Zobacz pełną wersję : Prośba o wzorcową obróbkę
MariuszJ
27-10-2011, 20:50
Mam do samoobsługujących się analogowców prośbę - czy ktoś z Was podjął by się wywołania zwykłego małoobrazkowego trixa 400, naświetlonego na nominalnym ISO, według jakiejś sprawdzonej i powtarzalnej procedury oraz zeskanowania uzyskanego materiału we własnym, domowym laboratorium?
Chciałbym się przekonać do inwestycji we własną małą ciemnię + nieprzesadnie drogi skaner, po prostu mieć dowód na to, że własnym sumptem jestem w stanie dostać coś wyraźnie lepszego niż z labu.
Na filmie nie ma nic specjalnie cennego, raczej należy to potraktować jako sampler, więc odpowiedzialność za straty moralne :) żadna. Pokrywam wszelkie koszta (w tym stracony czas), film prześlę pocztą, odbiór wyniku na zorganizowane przeze mnie miejsce w necie.
Właściwie powinienem umieścić ten post na giełdzie, ale nie wiem czy byłbym dobrze zrozumiany. A tutaj jak w rodzinie ;)
pastwisko
27-10-2011, 21:02
W domu to raczej wszystkie procedury są powtarzalne. Pytanie tylko jakie efekty cię interesują bo każdy uzywa innego wywoływacza, ktory daje inne efekty, inne czasy.. etc.
ps. do wołania filmu ciemni nie trzeba ;)
MariuszJ
27-10-2011, 21:05
Zdaję sobie sprawę, że każdy sposób tu trochę swojego odciśnie - zależy mi na czymś standardowym (bez indiańskich śpiewów w trakcie przewracania), umiarkowanie drogim i dostępnym jeżeli chodzi o odczynniki. Efekt wywołania - możliwie neutralny, korzystny dla późniejszego skanowania. Samo skanowanie - wyciągnięcie co się da, bez wpędzania się jednak w skanery za nerkę i wielokrotne resamplowanie zabierające pół nocy. Jednym słowem - coś na co będzie mnie stać (finansowo i czasowo).
samson09
27-10-2011, 22:16
jak juz sie ktos zdecyduje to koniecznie sample tu please :)
MariuszJ
27-10-2011, 22:26
jak juz sie ktos zdecyduje to koniecznie sample tu please :)
Czuję przez skórę, że masz identyczne dylematy...
Przyznam, że ostatnia Portra 160, którą zlabowałem na tyle bardziej mi podeszła od srebrówek (wiem, wiem, kolor/bw, ciężko porównać), że zamierzam nieortodoksyjnie zapakować na następną czarnobiałą sesję Ilforda XP2.
bartek87
27-10-2011, 22:37
Myślę, że na coś "wyraźnie lepszego od labu" nie ma szans. Niby dlaczego miałoby być? Wywoływanie emulsji światłoczułej może być bardziej lub mniej udane, ale czym miałaby się objawiać "lepszość" nawet profesjonalnego B&W nad kontrolowanym C-41? Tak gdybam tylko, ale chemia to chemia ;) A analog pokazuje pazurki IMO dopiero od średniego
pastwisko
27-10-2011, 23:15
Myślę, że na coś "wyraźnie lepszego od labu" nie ma szans. Niby dlaczego miałoby być?
Choćby dlatego ze w labach często wołąją niechlujnie i/lub na starej chemii, a skanują na autoamacie nie przejmując się zbytnio tym co wychodzi. Nawet w dobrym labie C41 bywa upstrzony drobnym śmieciem czego nigdy nie miałem jak wołałem w domu.
Teoretycznie raczej nie wymyślisz takiej przewagi, to trzeba przetestować lub ew. popytać ;)
samson09
28-10-2011, 06:15
A analog pokazuje pazurki IMO dopiero od średniego
UUU to co mały obrazek w ogóle do dupy? :)
sztefanek
28-10-2011, 07:45
UUU to co mały obrazek w ogóle do dupy? :)
Niestety prawda jest czasem bolesna :)
samson09
28-10-2011, 08:44
Niestety prawda jest czasem bolesna :)
Eee może nie jest aż tak źle :) Do mnie właśnie idzie ektar 100/36 mam nadzieję, że mi się spodoba na małym:)
Też chętnie bym zobaczył taką różnicę.. Szczególnie że zastanawiam się nad spróbowaniem własnoręcznym wołania czarno białych. :-) Chociaż warunków za bardzo nie mam..
MariuszJ
28-10-2011, 09:56
UUU to co mały obrazek w ogóle do dupy? :)
Wszystko jest do dupy...
:)
Chociaż warunków za bardzo nie mam..
Łazienki nie masz? ;)
MariuszJ
28-10-2011, 10:26
Ja tam mam warunki.
Jestem po prostu koszmarnie leniwy. A dodatkowo, posiadając dwie stalowe kulki jedną gubię a drugą psuję ;)
Jeżeli mogę zrobić coś, żeby nic nie robić, robię to :)
Łazienki nie masz? ;)
Problem w tym, że łazienkę mam. Przynajmniej do momentu aż nie zacznę tam wywoływać filmu. Może się okazać że stracę nie tylko łazienkę wtedy ale i miejsce zamieszkania. A zima blisko. ;-)
samson09
28-10-2011, 11:25
Problem w tym, że łazienkę mam. Przynajmniej do momentu aż nie zacznę tam wywoływać filmu. Może się okazać że stracę nie tylko łazienkę wtedy ale i miejsce zamieszkania. A zima blisko. ;-)
Czyli co żona nie pozwala? :)
Z żoną, a moja znana jest jako Nieustraszona Pogromczyni Koreksów, da się dojść do porozumienia. Może to być kosztowny kompromis, ale da się wypracować konsensus :-)
bartek87
28-10-2011, 12:29
Do wołania filmów nie trzeba nic zmieniać w łazience ;) a na koreks można nawijać nawet pod kołdrą :D
A co do małego obrazka to po prostu kombinacja filmy + domowe/semi-pro skanery (poza jakimiś mega pro bębnami) mają przy małym obrazku jakość dużo gorszą niż FX DSLR :( i staje się to sztuką dla sztuki; lepszą jakość można uzyskać dopiero przy średnim
A co do małego obrazka to po prostu kombinacja filmy + domowe/semi-pro skanery (poza jakimiś mega pro bębnami) mają przy małym obrazku jakość dużo gorszą niż FX DSLR :( i staje się to sztuką dla sztuki; lepszą jakość można uzyskać dopiero przy średnim
Napisałeś, jak ludkowie, dla których jedynym parametrem obiektywu jest ostrość.
Przecież, to nie chodzi tylko o jakość.
Ja bym właśnie średni wołał głównie. Chociaż fajnie by było też kolor, ale to niestety trudniejsze. Zacznę od b/w. ;-)
A żona nie, jeszczem za młody na takie rzeczy. Tak do 30tki poczekam. ;-)
Jeno w domu brat z żoną, dziecko i marudzenie, że to szkodliwe. Takie tam. :P Ale chyba się wezmę w końcu bo ceny duże wołania a czasem chciałbym na przykład zrobić pusha z 400 na 1600 albo coś takiego. :)
Szkodliwy jest tylko wywoływacz (względnie), mówię o BW. Jeśli weźmiesz kwas cytrynowy zamiast octu to nawet nie będzie śmierdziało. Wołanie zajmuje około 40-60 minut koreks. Jedynie musisz znaleźć miejsce na suszenie koreksu.
pastwisko
28-10-2011, 13:29
A co do małego obrazka to po prostu kombinacja filmy + domowe/semi-pro skanery (poza jakimiś mega pro bębnami) mają przy małym obrazku jakość dużo gorszą niż FX DSLR :( i staje się to sztuką dla sztuki; lepszą jakość można uzyskać dopiero przy średnim
Jakość to ma moze znaczenie jak sie pracje zawodowo, choć też nie zawsze i niekoniecznie - albo jak się czyta za duzo testów w necie - zwłaszcza na optycznych. Ja się przesiadłem ze średniego formatu na mały obrazek i jakoś przesypiam spokojnie noce. Nie odczuwam dramatycznego spadku jakości, ale może po prostu patrzę nie tam gdzie trzeba.
Jeno w domu brat z żoną, dziecko i marudzenie, że to szkodliwe. Takie tam. :P
Co szkodliwe? Toć to proces zimny trzeb się mocno zaciągnąć 10 cm od wołącza zeby go poczuć - C41 owszem daje po garach bo to prawie 40 stopni wiec sie ulatnia i wali w całej kuchni. Ale BW w zyciuuuu, panie! Zresztą, zawsze mozesz się zaopatrzyć w pojemniki z zakrywkami i nic nie bedzie smierdziec na bank- mozesz tez wołać późnym wieczorem zeby przez noc dla swietego spokoju wszystko poszło precz. Choć nie wiem za bardzo co by mialo iśc precz :)
Przy wołaniu BW ulatnia sie tylko czas :)
MariuszJ
28-10-2011, 14:01
Do wołania filmów nie trzeba nic zmieniać w łazience ;) a na koreks można nawijać nawet pod kołdrą :D
A co do małego obrazka to po prostu kombinacja filmy + domowe/semi-pro skanery (poza jakimiś mega pro bębnami) mają przy małym obrazku jakość dużo gorszą niż FX DSLR :( i staje się to sztuką dla sztuki; lepszą jakość można uzyskać dopiero przy średnim
W jednym masz rację na pewno: kombinacja film + skaner degraduje, a im mniejszy format tym degraduje bardziej. To protezowanie. Niestety, starego Krokusa już nie ożywię - to już jest dla mnie za granicą ortodoksyjnego wariactwa.
Tyle, że dotyczy to niestety wszystkich formatów (w nierównym, ale zbliżonym stopniu). I za przedmówcami - ta jakość to jedynie proste, techniczne miary, w finalnym odbiorze (szczególnie w amatorce) mający poślednie znaczenie.
Cały mój wątek wziął się z tego, że "noritsu-skan" z C-41 wyszedł labowi dużo lepiej niż ze srebrówki. Szukam przyczyny: 1) wołanie bez serca 2) noritsu-automata-san nie lubić srebrówek 3) srebrówki nie lubić skanowania en bloc.
pastwisko
28-10-2011, 14:31
Cały mój wątek wziął się z tego, że "noritsu-skan" z C-41 wyszedł labowi dużo lepiej niż ze srebrówki. Szukam przyczyny: 1) wołanie bez serca 2) noritsu-automata-san nie lubić srebrówek 3) srebrówki nie lubić skanowania en bloc.
A ile bylo rolek skanowanych, bo jeśli to przypadek jednostkowy to nie ma co wysnuwać na jego podstawie żadnych głębszych wniosków..
Nie mniej skanując w domu na pewno bedziesz miał lepsze efekty z BW jak w przeciętnym labie. To jest pewne i sprawdzone przez nie jedną osobę ;) Ba nawet na gorszym skanerze czasem wyciągniesz lepsze skany jak lab. Trzeba poznać swój sprzęt, jak aparat - bo wiadomo ze na Auto nawet najlepszy aparat potrafi zdjęcie skopać jesli scena będzie wymagająca. A kto ma w labie czas na zabawę ze skanerem?
sejmajnejm
28-10-2011, 14:51
Do wołania filmów nie trzeba nic zmieniać w łazience ;) a na koreks można nawijać nawet pod kołdrą :D
A co do małego obrazka to po prostu kombinacja filmy + domowe/semi-pro skanery (poza jakimiś mega pro bębnami) mają przy małym obrazku jakość dużo gorszą niż FX DSLR :( i staje się to sztuką dla sztuki; lepszą jakość można uzyskać dopiero przy średnim
jezeli robisz zdjecia tylko po to, zeby porownywac je z cyfra, to wspolczuje. Ogladalem ostatnio album sprzed 20 lat, odbitki 10x15 robione na analogowych labach. I kolory/tonalnosc sa takie, ze 90% cyfr bez sleczenia w szopach i innych wynalazkach nie da rady ;-) Mialem D700 i dziekuje bardzo, to nie dla mnie. Co z tego, ze maly obrazek zostawia w tyle, kiedy wszystkie zdjecia prosto z puchy wygladaja plastikowo. Babranie sie w skanach w silverfascie i NX2 jest dla mnie duzo mniej frustrujacym zajeciem, niz obrabianie rawow. Oczywiscie wszystko subiektywnie. I na szczescie na fotografii nie musze zarabiac, to tylko zabawa.
Sieganie po fotografie tradycyjna celem porownywania z cyfra mija sie z celem.
pzdr.
A.
MariuszJ
28-10-2011, 14:55
A ile bylo rolek skanowanych, bo jeśli to przypadek jednostkowy to nie ma co wysnuwać na jego podstawie żadnych głębszych wniosków..
Obrobiono mi po rolce HP5, FP4, dwie Trixa - wszystkie skany wyszły bardzo podobnie. Szczególnie zawiedziony byłem FP4 - sądziłem że niższą czułość będzie widać. Portra 160 natomiast wyszła bardzo dobrze. Zobaczę jak XP2, jeżeli okaże się, że też lepiej - odstawiam srebrówki, przynajmniej na czas, aż ktoś mnie przekona.
Co szkodliwe? Toć to proces zimny trzeb się mocno zaciągnąć 10 cm od wołącza zeby go poczuć - C41 owszem daje po garach bo to prawie 40 stopni wiec sie ulatnia i wali w całej kuchni. Ale BW w zyciuuuu, panie! Zresztą, zawsze mozesz się zaopatrzyć w pojemniki z zakrywkami i nic nie bedzie smierdziec na bank- mozesz tez wołać późnym wieczorem zeby przez noc dla swietego spokoju wszystko poszło precz. Choć nie wiem za bardzo co by mialo iśc precz :)
Wytłumacz to kobiecie która nie ma o tym pojęcia a na dodatek synka który jest kochany, najwspanialszy na świecie i nie może dotykać piasku bo jest brudny. ;-) Ok, trochę może przesadzam, ale chyba wiecie jak to jest z pierwszym dzieckiem jak się jest młodym i nadopiekuńczym. ;-)
Ale zrobię im z zaskoczenia kiedyś wołanie, jak się nie skapną to mam argument. :-)
Zobaczę jak XP2, jeżeli okaże się, że też lepiej - odstawiam srebrówki, przynajmniej na czas, aż ktoś mnie przekona.
Obawiam się, że nie będzie lepiej, przynajmniej dużo lepiej. Skanowałem w labie zarówno filmy do zimnego procesu jak i czerń i biel do C-41 (XP2 i Neopan 400 CN). Silny kontrast, brak szczegółów w światłach, brak szczegółów w cieniach.
pastwisko
28-10-2011, 15:47
Wytłumacz to kobiecie która nie ma o tym pojęcia a na dodatek synka który jest kochany, najwspanialszy na świecie i nie może dotykać piasku bo jest brudny. ;-) Ok, trochę może przesadzam, ale chyba wiecie jak to jest z pierwszym dzieckiem jak się jest młodym i nadopiekuńczym. ;-)
Ale zrobię im z zaskoczenia kiedyś wołanie, jak się nie skapną to mam argument. :-)
Powiedz jej że teraz chemia jest inna niż kilkanaście-kilkadziesiąt lat temu i można ją spokojnie uzywać w domu.
Nie wiem czy bratanek jest mobilny, ale jeśli tak, to ja bym się bardziej martwił tym, że się dorwie do rozwieszonych kliszy.
sejmajnejm
28-10-2011, 15:55
a flaszki/proszki trzeba trzymac tam skad ich nie wyciagnie.
pzdr.
A.
pastwisko
28-10-2011, 15:55
Nie wiem czy bratanek jest mobilny, ale jeśli tak, to ja bym się bardziej martwił tym, że się dorwie do rozwieszonych kliszy.
Nie nie ty nie rozumiesz, tu chodzi o bezpieczeństwo dziecka :D
Wytłumacz to kobiecie która nie ma o tym pojęcia a na dodatek synka który jest kochany, najwspanialszy na świecie i nie może dotykać piasku bo jest brudny. Ok, trochę może przesadzam, ale chyba wiecie jak to jest z pierwszym dzieckiem jak się jest młodym i nadopiekuńczym.
Ale zrobię im z zaskoczenia kiedyś wołanie, jak się nie skapną to mam argument.
Z kobietą w pewnych sytuacjach lepiej nie zadzierać. W D76 czynnikiem szkodliwym jest Hydrochinon, choć jest on potencjalnie szkodliwy (rakotwórczy). Kiedyś był stosowany w specyfikach do wybielania skóry (u żywego człowieka o ciemnej karnacji oczywiście) i zaobserwowano zwiększoną częstość występowanie pewnych nowotworów w populacji używającej specyfików do rozjaśniania skóry - mowa jest o aplikacji tej substancji regularnie na skórę w celu wybielenia karnacji. Nie twierdzę, że substancja jest niegroźna, ale zastrzeżenie było zrobione po wycofaniu preparatów kosmetycznych z hydrochinonem ze sprzedaży.
A tak dla zobrazowania, jeśli ktoś używał Kardiamidu z kofeiną, w jego składzie była strychnina :-)
Nie nie ty nie rozumiesz, tu chodzi o bezpieczeństwo dziecka :D
Się można śmiać, ale jeszcze godzinę po wołaniu czuć w łazience chemię, co prawda Domestos po sprzątaniu czuć dłużej, ale pewnych rzeczy nie przetłumaczysz. Ja bym postawił przed faktem dokonanym.
pastwisko
28-10-2011, 16:06
ja wołam w kuchni i nic nie czuć - nikt też nie marudzil ze śmierdzi. zawsze mozna trzymać chemię pod wyciągiem - tak robiłem jak wołałem C41
Mobilny i lubi próbować (jeść) nowe rzeczy. Więc chyba siądę tam z laptopem. :-)
A co do substancji szkodliwych, to po dniu na ulicy, jedzeniu chemii, wdychaniu siarki i innych, jedno małe wywołanie nie powinno przeszkadzać. ;-)
pastwisko
28-10-2011, 16:25
Powiedz jej ze to chemia do uzywania w domu a nie do labów, wiec nie moze byc niebezpieczna dla otoczenia. Napewno jest bezpieczniejsza niż domestos czy kret - kretem się raz zaciagnąłem przez przypadek po zalaniu go w zlewie gorąca wodą, serdecznie nie polecam :|
MariuszJ
28-10-2011, 17:28
Obawiam się, że nie będzie lepiej, przynajmniej dużo lepiej. Skanowałem w labie zarówno filmy do zimnego procesu jak i czerń i biel do C-41 (XP2 i Neopan 400 CN). Silny kontrast, brak szczegółów w światłach, brak szczegółów w cieniach.
Dokładnie tak bym opisał swój rezultat skanowania srebrówek na Noritsu.
Zmartwiłeś mnie tym, że nie spodziewałbyś się poprawy z XP2. Jeszcze wyjdzie na to, że będę B/W robił z Portry na komputerze... (brrr)
pastwisko
28-10-2011, 21:27
Zawsze mozesz dać BW do wołania w labie, a skanować samemu w domu.
MariuszJ
28-10-2011, 21:54
Zawsze mozesz dać BW do wołania w labie, a skanować samemu w domu.
Albo odwrotnie.
Właśnie dlatego założyłem ten wątek, żeby się przekonać gdzie jest pies pogrzebany.
pastwisko
28-10-2011, 21:58
Właśnie dlatego założyłem ten wątek, żeby się przekonać gdzie jest pies pogrzebany.
No raczej w skanowaniu, wołanie cięzko skopać, no i jak juz wołają bw w labie to raczej robią to porządnie.
A skaner moze kupić każdy i se skanować. Z wołaniem juz więcej zachodu.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.