Zobacz pełną wersję : zdjęcia bielizny do sklepu internetowego - wycena
Drodzy koledzy, szukałem na forum tematu o wycenie usługi i muszę przyznać że sporo wyczytałem, ale nic nie znalazłem na temat wyceny zdjęć do sklepu internetowego.
Chodzi o sfotografowanie bielizny na modelce (30 zdjęć). Pomożecie?
jackrabbit
24-10-2011, 20:48
1500-3500zl
jackrabbit podał bardzo dobry przedział. Chociaż 50zł/foto na modelce to nie jest wiele, biorąc pod uwagę, że modelka za free nie popracuje.
O aranżacji, nie wspominasz, więc rozumiem, że tło jednolite i bez scenek?
Mnie kiedyś szlag trafił przy takiej rozmowie z klientem i wycenie zlecenia. Zdjęcia miały być takie jak firm najlepszych na rynku. I takie dobre od razu z aparatu, bo po co płacić za obróbkę. Pytam jaka modelka - pokazuje album z kim współprcuje. No to jego wskazania - topowe polskie modelki aktu, boskie figury, ładny biust, doświadczone, nie mające lat 18, z Warszawy, Poznania itd. Mówie mu - one chcą wysokie stawki. No to modelki mam wziąć z naszego miasta, tyle ładnych dziewczyn chodzi po ulicy (słowa klienta), taniej będzie bo nie wezmą za dojazd :). No pewnie - co druga dziewczyna mijana na ulicy to króliczek playboya pozujący w przeźroczystej, mikroskopijnej bieliźnie. Dodałem wskazówkę, że starsze dziewczyny (25-28 lat) mogą mieć niezbyt idealna skórę i trzeba będzie obrabiać, a on tego nie chce. Na to odezwała się żona klienta (nie biorąca udziału w rozmowie), stojąca pare metrów dalej z tekstem: Pan mnie obraża. Pani miała około 30-ki, ale była bardzo zadbana. Powinienem spytać, czy ona chce być modelką, ale po prostu ... zjadło mnie i zapomniałem języka w gębie. Dokładnie wiedziałem, że nie mam tego zlecenia, więc powytykałem facetowi, że oczekuje samych sprzeczności i że życzę powodzenia w poszukiwaniu rozwiązania problemów, których on nie zauważa.
Oczywiście klient nigdy nie zauważa tych "drobiazgów", które są niezbędne a wpływają na wyższą cenę
Co do odpowiedzi na pytanie: chciałem przy dość katalogowej fotografii, gładkie tła, studio, po 100 zł od ujęcia (nie obrobione, po prostu wywołany RAW). 20 ujęć - 2 tys ( na siebie wezmę wydatek na makijaż). Plus koszt modelki.
Uważam, że bardzo tanio i wiedziałem, że i tak klient tego nie łyknie. Ale ja poniżej jakiegos minimum nie schodzę, choćbym miał w ogóle nie fotografować. Oczywiście zlecenia nie złapałem.
Jacku, piękny przykład i jakże znajomy ;)
Żeby przybliżyć wycenę musimy znać wszystkie fakty, a już na pewno oczekiwania klienta i możliwości fotografa...
credka
jestem w trakcie rozmów, ale coś mi się wydaje, że to klient, który patrzy nie na jakość, lecz na cenę - zapomnijmy o fajnej aranżacji (dodatkowy koszt dla zleceniodawcy)
Jacek_Z
niestety wielu jest takich "zleceniodawców" :(
2000zł - takie minimum brałem właśnie pod uwagę
Dlatego ja daję klientowi wybór na przykładzie zdjęć. Sam ocenia jakich zdjęć oczekuje i od razu jest świadom ile taka przyjemność kosztuje. Umawianie się na stworzenie jakości bez podania przykładu to dla mnie pomyłka. Nie sądzę, byś był sławą, której efekty wszyscy znają, bez obrazy ;) Klient nie wie czego może się spodziewać (domyślam się, mogę się mylić ;)) dlatego zaoferuj mu zrobienie przykładowych prac za x pln i xx pln. Niech sam powie co jest dla niego. Oczywiście jakiś poziom trzymaj, nie idź w ślady ofert na oferii, toż to samo zuo! :D
hehe nie mam takiego zamiaru :D ok dzięki :)
2 tys ja miałem przy 20 zdjęciach. Plus modelka i to raczej za ponad 1 tys zł.
Mój klient ewidentnie patrzył na cenę, ale oczekiwał duzo jeśli chodzi o jakość. Pokazywał opakowania bielizny Obsessive itp. (te zdjęcia przeciez nie są obrabiane :) )
Sorry, ale nie będe płacił ekipie (dobre modelka, fryzury makijaż) 2 tys i robił za darmo by on dostał dobre zdjęcia. Ja chce też zarobić.
Obawiam się, że hobbiści robią jednak takie rzeczy za darmo, dla satysfakcji i by mieć co pokazywac jako dorobek. Tu jest problem.
miałem na myśli 2000zł ale za same zdjęcia (nie wliczałem w to modelki i całej reszty)
ogólnie rzecz biorąc 100zł za zdjęcie, u mnie wychodziłoby 3000zł
Mnie kiedyś szlag trafił przy takiej rozmowie z klientem i wycenie zlecenia. Zdjęcia miały być takie jak firm najlepszych na rynku. I takie dobre od razu z aparatu, bo po co płacić za obróbkę. Pytam jaka modelka - pokazuje album z kim współprcuje. No to jego wskazania - topowe polskie modelki aktu, boskie figury, ładny biust, doświadczone, nie mające lat 18, z Warszawy, Poznania itd. Mówie mu - one chcą wysokie stawki. No to modelki mam wziąć z naszego miasta, tyle ładnych dziewczyn chodzi po ulicy (słowa klienta), taniej będzie bo nie wezmą za dojazd :). No pewnie - co druga dziewczyna mijana na ulicy to króliczek playboya pozujący w przeźroczystej, mikroskopijnej bieliźnie. Dodałem wskazówkę, że starsze dziewczyny (25-28 lat) mogą mieć niezbyt idealna skórę i trzeba będzie obrabiać, a on tego nie chce. Na to odezwała się żona klienta (nie biorąca udziału w rozmowie), stojąca pare metrów dalej z tekstem: Pan mnie obraża. Pani miała około 30-ki, ale była bardzo zadbana. Powinienem spytać, czy ona chce być modelką, ale po prostu ... zjadło mnie i zapomniałem języka w gębie. Dokładnie wiedziałem, że nie mam tego zlecenia, więc powytykałem facetowi, że oczekuje samych sprzeczności i że życzę powodzenia w poszukiwaniu rozwiązania problemów, których on nie zauważa.
Oczywiście klient nigdy nie zauważa tych "drobiazgów", które są niezbędne a wpływają na wyższą cenę
Co do odpowiedzi na pytanie: chciałem przy dość katalogowej fotografii, gładkie tła, studio, po 100 zł od ujęcia (nie obrobione, po prostu wywołany RAW). 20 ujęć - 2 tys ( na siebie wezmę wydatek na makijaż). Plus koszt modelki.
Uważam, że bardzo tanio i wiedziałem, że i tak klient tego nie łyknie. Ale ja poniżej jakiegos minimum nie schodzę, choćbym miał w ogóle nie fotografować. Oczywiście zlecenia nie złapałem.
hehhee....
Przypomina mi się moja historia, jak 2 lata temu zadzwonił do mnie jakiś gostek z pytaniem o zdjęcia strojów kąpielowych (na modelkach), z przeznaczeniem na stronę www firmy i jakichś "katalogów".
Facet powiedział, że stroje są adresowane do dojrzałych pań, więc on ma koleżankę, która KIEDYŚ była jakąś miss i mimo, że ma ponad.... 40 lat to świetnie wygląda :) Pani tak świetnie nie wyglądała, przystał więc na moją propozycję by wziąć jednak młodszą dziewczynę. Poleciłem mu znajomą modelkę, zgodził się by ona pozowała.
Ustaliliśmy warunki, kwotę za zdjęcia... Jako, że była to zima to sesja miała odbyć się na basenie.
Przed docelową sesją chciał sprawdzić "jak to wyjdzie", więc zrobiłem mu (na szczęście od razu wziąłem za to pieniądze) taką sesję próbną. Efekty mu się spodobały, wyszło całkiem OK.
I tu się zaczęło... Koleś zaczął wydziwiać, że jednak nie ma takiego budżetu jak zakładał, że nie możemy jednak podpisać umowy na tyle ile wstępnie ustaliliśmy. Miał pewność, że zejdę mu sporo z ceny. Nie zszedłem i się pożegnaliśmy. Całe szczęście, że jakoś wyczuwałem, że mogą być problemy i za tę sesję próbną wziąłem pieniądze od razu po sesji.
Kilka dni później dowiedziałem się od modelki, że zdjęcia będzie robiła "jakaś młoda utalentowana fotografka". Początkująca, ale ponoć jej tata to swego czasu dobry fotograf...
Dwa tygodnie później modelka napisała do mnie, że już jest po sesji, że zdjęcia wyszły dużo gorzej niż te z mojej sesji próbnej. Podesłała mi kilka zdjęć - rzeczywiście lipne. Na pewno nie nadające się jako reklama strojów kąpielowych.
Nie trzeba było długo czekać... dosłownie pół godziny po rozmowie z Nią, dzwoni telefon....od Pana od kostiumów kąpielowych.
- Yyyyy....eeee.... Panie Przemku, już jesteśmy po sesji, ale brakuje nam jednak kilku zdjeć. Może jednak jakoś byśmy się dogadali? Wymiana kilku zdań i już wiadomo, że po prostu zdjęcia są lipne i facet chce powtórzyć sesję, oczywiście dalej "oszczędzając" i nie godząc się na moje warunki finansowe.
Nie chciało mi się po raz n-ty tłumaczyć, że za pół darmo tego nie zrobię i zbyłem go mówiąc, że nie mam czasu...
Nie wiem jak to się skończyło, jakie zdjęcia w końcu zostały użyte na stronę tej firmy (i ponoć do katalogu), ale sporo mnie ten incydent nauczył.
Sapphiron
25-10-2011, 08:57
Pamiętam sprawę mojego pierwszego katalogu do firmy meblowej.
Sytuacja ta sama, wszystko fajnie ładnie, duża firma, duży dom pokazowy itp. Dostałem ofertę "po znajomości" bo koleżanka pracowała w tej firmie.
Z początku wyglądało to tak, zdjęcia modelki na tle mebli w domku pokazowym. Nie ma problemu, lampy na doświetlenie modelki, lampy na doświetlenie tła itp były więc nie miałem żadnych wątpliwości. Znaleźliśmy też po znajomości fajną modelkę, wizaż zrobiła moja Ewcia i było wsio ładnie. Zrobiliśmy sesję próbną, oczywiście wszystkim się podobało, kaskę dostałem za tą sesję próbną (200zł na rękę, wiem że malutko ale to miała być próbna niby)... Wszystko fajnie ładnie i gładziutko. Po oddaniu zdjęć poglądowych z obróbką itp (10 sztuk) nastąpiła cisza. Potem telefon za jakiś czas że są super i w ogóle i czy jestem zainteresowany dalszą współpracą, więc zapytałem na jakich warunkach. Zostałem poinformowany że za 1500zł mam zrobić 10 sesji (10 modelek przy różnych zestawach) 10 zdjęć każda. Niby uszłaby oferta ale tknęło mnie i zapytałem, czy modelka i wizaż są już załatwione. Wtedy pan prezes powiedział że to już leży w moich obowiązkach, dostaję taką kwotę i mam sobie jakoś załatwić... Wtedy po raz pierwszy odmówiłem zlecenia ;)
Kilka dni później dowiedziałem się od modelki, że zdjęcia będzie robiła "jakaś młoda utalentowana fotografka".
Jakieś pytania? :D Teraz tacy utalentowani to mają rynek w rękach, a nie my - stare beztalencia ;)
Początkująca, ale ponoć jej tata to swego czasu dobry fotograf...
Ależ oczywiste, że talent i doświadczenie dostajemy w genach po rodzinie :D
Nie chciało mi się po raz n-ty tłumaczyć, że za pół darmo tego nie zrobię i zbyłem go mówiąc, że nie mam czasu...
Jeżeli po wielu rozmowach i wałkowaniu w kółko tego samego klient nie rozumie (bo nie chce zrozumieć), to ostateczną wersją na podziękowanie za zainteresowanie usługą będzie brak czasu. Inaczej klient się wkurzy (delikatnie mówiąc), obrazi i grom wie co jeszcze, bo nie chcesz robić tanio... Zdarzyło mi się, że jeszcze miał pretensje po nieudanych negocjacjach, że to ja mu czas zajmuję :shock:
Nie wiem jak to się skończyło, jakie zdjęcia w końcu zostały użyte na stronę tej firmy (i ponoć do katalogu), ale sporo mnie ten incydent nauczył.
To musi przejść każdy z nas - negocjacje z klientem i traktowanie trudnego klienta w delikatny (ale skuteczny) i świadomy sposób. Niewielu młodych utalentowanych zdaje sobie z tego sprawę, dlatego też mamy to co mamy na rynku - praca za grosze i jeszcze 200% promocji i rabatu :D
A ja takie pytanie odnośnie tych sesji próbnych, przekazujecie zdjęcia klientowi obrobione, gotowe, piękne z możliwością wykorzystania zgodnie z zamysłem? :-)
A po co robić zdjęcia próbne, jak nie po to, by pokazać co klient otrzyma? Kwestia ustaleń, ale często klient otrzymuje zdjęcia już obrobione, gotowe, z którymi nie musi szukać grafika, któremu zapłaciłby odpowiednio... A tak dostaje foty i obróbkę od razu. Ludzie często o tym zapominają - wołają cenę za zrobienie foto, a obrabiają za darmochę, choć w rzeczywistości dopłacają :D
Jeśli chcesz sobie coś popróbować, to robisz sobie próbę, ale dla klienta dajesz materiał, on za to płaci, więc skoro już masz foty, to je traktujesz jak przedmiot umowy...
W przypadku, kiedy umawiacie się na przekazanie surowego materiału obróbkę sobie możesz darować, chyba że masz znajomego grafika i pokażesz klientowi wybór - raw i gotowy piękny jpeg ;)
Hm. Ja generalnie nie robię probnych. Gdy mam droga modelkę z drugiego końca Polski (te wybrane do bielizny) to jak mam to zrealizować?
Są wyjątki, ale konieczne do realizacji zlecenia - np jaka twarz wygląda dobrze w okularach, robie testy kilku modelkom (ale wtedy biorę swoje lokalne dziewczyny).
Jacku, ale masz jakieś przykładowe foto? Jeśli nie masz zdjęć, to oczywistym jest, że klient chciałby zobaczyć Twoje możliwości...
Ktoś z bogatym PF może sobie darować próby dla klienta. Zresztą często robi się kilka wersji w foto reklamowej. Co innego prosty packshot.
Są wyjątki, ale konieczne do realizacji zlecenia - np jaka twarz wygląda dobrze w okularach, robie testy kilku modelkom (ale wtedy biorę swoje lokalne dziewczyny).
OT
Patrząc po maxmodels to Bydgoszcz i okolice obfitują w rewelacyjne modelki, więc zazdraszczam "lokalnych dziewczyn" ;)
EOT
OT
Patrząc po maxmodels to Bydgoszcz i okolice obfitują w rewelacyjne modelki, więc zazdraszczam "lokalnych dziewczyn" ;)
EOT
A widzisz..napisałbym dokładnie to samo o Krakowie....zresztą o praktycznie każdym większym mieście...ale wcale nie jest tak, że te "rewelacyjne modelki" współpracują z każdym... :/
Fakt, że z Jackiem pewnie akurat by współpracowały..
a to takich zdjęć nie powinno się robić za darmoche, za samo napatrzenie się??
cranium84
25-10-2011, 23:59
Zostałem poinformowany że za 1500zł mam zrobić 10 sesji (10 modelek przy różnych zestawach) 10 zdjęć każda. Niby uszłaby oferta ale tknęło mnie i zapytałem, czy modelka i wizaż są już załatwione. Wtedy pan prezes powiedział że to już leży w moich obowiązkach, dostaję taką kwotę i mam sobie jakoś załatwić... Wtedy po raz pierwszy odmówiłem zlecenia ;)
Chyba żartujesz?? :/ :/
jackrabbit
26-10-2011, 00:04
Chyba żartujesz?? :/ :/
drogo jak nic rzeczywiscie, to musialo byc przed denominacja :)
Sapphiron
26-10-2011, 08:46
Chyba żartujesz?? :/ :/
Jakbyś mógł rozwinąć dlaczego tak się zbulwersowałeś to bym był bardzo wdzięczny...
Jakbyś mógł rozwinąć dlaczego tak się zbulwersowałeś to bym był bardzo wdzięczny...
Cóż, niektórych widocznie jeszcze rusza wycenianie zdjęc modowych po 15zł/szt.
Czyli sesję chciałeś zrobić za 150zł ???!!!!
za 1500zł mam zrobić 10 sesji (10 modelek przy różnych zestawach) 10 zdjęć każda. Niby uszłaby oferta
No, jakby nie liczyc.
Sapphiron
26-10-2011, 09:31
A czy napisałem że "aż podskoczyłem z radości na super ofertę" czy "niby uszłaby oferta, ale..."?
łosz w mordę - 1500zł za 10 sesji. Grubo. Zatem stawka godzinowa to ze 1.20zł wyjdzie czy więcej ? :)
Sapphiron
26-10-2011, 09:36
tak tak, teraz sobie pojeździjcie po mnie, proszę bardzo :)
Ja jednak polecam doczytać kto i jaką zaproponował stawkę zamiast bezproduktywnie wyżywać swoje frustracje :)
Ale sam napisałeś że "uszłaby oferta" gdyby nie to ze miałeś całą resztę sam załatwić. Czyli rozumiem że 1500 zł za 100 zdjęć byłoby dla Ciebie do zaakceptowania. Sto zdjęć wynikowo (wybranych) to ok. 300 zrobionych.
10 ustawień scenografii (samego ustawiania) to ok. 10-20 godzin. Przy minimalnym nakładzie pracy fotografa ustawienie światła do każdej sceny 30min.- 1h. Czas jednej sesji (samego fotografowania) 30min - 1h.
Czyli razem mamy od 20h do 40h godzin pracy - ale to założenia minimum. Bo nie liczyłem czyszczenia mebli poprawek na planie itp. Realia są takie że prawdopodobnie 10h trzeba doliczyć.
Do tego należy dodać obrobienie zdjęć(czas/praca)
Realnie wychodzi to spokojnie 4-6 dni pracy po 10-12h ...(chyba że gdzieś coś poplątałem)
tak tak, teraz sobie pojeździjcie po mnie, proszę bardzo :)
Ja jednak polecam doczytać kto i jaką zaproponował stawkę zamiast bezproduktywnie wyżywać swoje frustracje :)
Jak na razie, nikt po Tobie nie jeździ.
Zwróc uwagę, na to, co na czerwono w Twoim cytacie podkreślił cranium84.
Po prostu niektórym trudno jest uwieżyc, że można w ogóle coś takiego rozpatrywac i tyle.
Sapphiron
26-10-2011, 09:52
Ja was doskonale rozumiem. Rozumiem też że na początku swojej kariery fotograficznej każdy z was miał super hiper oferty i każdemu klientowi krzyczał bez pardonu że nie robi zdjęć za mniej niż 200zł za zdjęcie :) Oczywiście też rozumiem że każdy z was miał od razu hiper warsztat i widzę co i jak :)
Good for you :)
A tak wracając do tego motywu, było to ponad rok temu, kiedy raczkowałem jeszcze w fotografii produktowej i w oświetleniu, zlecenie miało być moim drugim zleceniem :)
Jestem i tak z siebie zadowolony że nie jestem jednym z tych którzy będąc początkującym biorą takie zlecenia za friko :)
Tyle ode mnie na ten temat, jak ktoś ma jakieś zażalenia to zapraszam na PW :)
A tak wracając do tego motywu, było to ponad rok temu, kiedy raczkowałem jeszcze w fotografii produktowej i w oświetleniu, zlecenie miało być moim drugim zleceniem
Ciekawie to brzmi w połączeniu z wcześniejszym:
"Wtedy po raz pierwszy odmówiłem zlecenia"
Nieważne. Po prostu podałeś kwotę, za jaką byłbyś skłonny ewentualnie to wykonac, ludzie zareagowali adekwatnie do takiej sytuacji i tyle.
Myślę, że możemy wracac do głównego tematu.
Dobrze że miałeś możliwość odmowy - bo bywają sytuacje gdy życie zmusza do pracy - bo jest to jedyny możliwy zarobek.
Sapphiron
26-10-2011, 10:12
Ciekawie to brzmi w połączeniu z wcześniejszym:
"Wtedy po raz pierwszy odmówiłem zlecenia"
Nieważne. Po prostu podałeś kwotę, za jaką byłbyś skłonny ewentualnie to wykonac, ludzie zareagowali adekwatnie do takiej sytuacji i tyle.
Myślę, że możemy wracac do głównego tematu.
A czy odmówić zlecenia można dopiero po jakimś pułapie ilościowym? :lol:
Czy zareagowali adekwatnie? Raczej wątpię. Zauważyłem że ludzie tutaj lubią jeździć po początkujących. Biorą za mało kasy - źle. Nie biorą w ogóle - źle. Biorą za dużo jak na "stwierdzone umiejętności" - tym bardziej źle...
Dobrze że miałeś możliwość odmowy - bo bywają sytuacje gdy życie zmusza do pracy - bo jest to jedyny możliwy zarobek.
Wiesz, dostając te 1,5k musiałbym odstawić 600zł za wizaż i modelkę. Byłem tego świadomy że mimo wszystko kasa ucieka, przez chwile żałowałem, ale koniec końców dwa dni później podpisałem szybką umowę na ślub i po miesiącu miałem dwa razy tyle na rękę ze ślubniaka :)
Miałem się już nie odzywac, ale przypadkowo zajrzałem na shout i mnie zamurowało.
Gdzie jeszcze zamierzasz skarżyc się, jaki jesteś zaszczuty i dyskryminowany?
Naprawdę nie rozumiesz, co do Ciebie mówimy? Więc wytłumaczę:
Podałeś przykład, kiedy brałeś pod uwagę podjęcie pracy za mniej niż 5% jej wartości. Kilka osób zdziwiło się bardzo a jedynym tekstem pod Twoim adresem było "chyba żartujesz?"
Ty natomiast robisz aferę używając słów typu "lincz" (wiesz w ogóle, co ono oznacza?) określając wszystkich innych jako "lubiących jeździc po początkujących" i sugerując im jakieś kombinacje przy początkach ich karier.
Jeszcze raz powtórzę: ktoś Ci mówi - naprawdę myślałeś, żeby pracowac za grosze? - a Ty zaczynasz krzyczec gdzie się da - ludzie! linczują mnie!
Jeżeli ludzie z Twojego pokolenia funkcjonują w ten sposób w społeczeństwie, to wiele sytuacji przestaje mnie dziwic. Zaczyna za to przerażac.
Przepraszam za prywatne wynurzenia, ale ostatnie zdanie naprawdę oddaje to, co teraz odczuwam.
Sapphiron
26-10-2011, 10:47
mów mi jeszcze :)
kurna - z całym szacunkiem Sapphiron ale to lekka przeginka. Nie wiesz ile kolega !AgresT ma lat więc troszkę wiecej szacunku. A wiem ze ma więcej niż Ty bo kiedys mi podpowiedział jak się borykałem z problemem fotografowania gadżetów do tipsów. Więc jeżeli ktoś z doświadczenia Ci sugeruje pewne rzeczy to wypadałoby się:
a: nie odzywać wcale
b: podziękowac za sugestię
c: niepotrzebnie nie pyskowac i się sarkastycznie wyrażać
Bo aż się odechciewa czytac takich wątków. Ja tam zadnym specem nie jestem, nie chwalę się że w ustawieniu światła jestem geniuszem bo nie jestem, ale kurna to co tu wyczytuję az woła o pomstę do nieba. Naprawdę
... zdjęcia modelki na tle mebli w domku pokazowym.
....Zostałem poinformowany że za 1500zł mam zrobić 10 sesji (10 modelek przy różnych zestawach) 10 zdjęć każda.
..
A tak wracając do tego motywu, było to ponad rok temu, kiedy raczkowałem jeszcze w fotografii produktowej i w oświetleniu, zlecenie miało być moim drugim zleceniem :)
Zdjęcia z modelką a fotografia produktowa to zupełnie 2 inne światy. Nie mozna wyceniać zdjęć modelek na równi z packshotami.
bardzo dosadnie bym określił to co usłyszałem, ale spóźniłem się w tym watku i koledzy zdążyli to napisać. A zresztą - ja wiem o zleceniach zrobionych za darmo. Więc nic mnie juz nie dziwi.
.. Sto zdjęć wynikowo (wybranych) to ok. 300 zrobionych. Przy zdjęciach modelek ? Nawet statyczne ujęcia na kanapie bym robił w większej ilości. 3 do 1 to zdecydowanie za mały wybór. To właściwie żaden wybór :) gdy na jednym ze zdjęć np modelka zamknie oczy.
Krzysiek B
26-10-2011, 11:17
Nie chce by mój post stał się początkiem nagonki na saphirona, ale nie mogę się powstrzymać od wspomnienia Photoartboxa.
Saphi kto jak kto ale Ty powinieneś posypać głowę popiołem i przeczekać w ciszy jakiś czas po tym co zrobiłeś z Photoartboxem.
Szanujmy się wzajemnie by forum łączyło (jak kiedyś), a nie było powodem do podziałów.
Szanujmy się wzajemnie by forum łączyło (jak kiedyś), a nie było powodem do podziałów.
Popieram. Bo mam bardzo powazne podejrzenia iz wielu z tych którzy Grześkowi (Sapphironowi) doradzają, to zjadło zeby na tej dziedzinie fotografowali i pewnikiem w czasach gdy mały Sapphiron jeszcze robił rzadkie kupki, Oni napieprzali takie packshoty dla duzych klientów na slajdach i było wszystko OK. I nie było podgladu i poprawek od razu na sesji. Wiedza i doświadczenie pochodziło ze łba i wypstrykanych slajdów a nie tysiąca klepnięc migawki na jednej sesji.
Więc szanujmy rady bardziej doświadczonych kolegów by nam stąd nie zwiali jak choćby Sailor (który notabene takiego Sapphirona zżarł na śniadanie, przegryzł śmierdzącym serem, popił dobrym winem i przepalił cygarem). Sorry Sapphi że tyle o Tobie - ale skoro juz nazwałeś to w szałcie linczem - to niech coś chociaz będzie na kształt ;)
Sapphiron
26-10-2011, 11:28
dobra widzę że cokolwiek napisze jest źle, tak więc przepraszam że się tu wypowiedziałen, przepraszam że psuje rynek, przepraszam że nie jestem takim super szpecem ani w dziedzinie foto ani ekonomii.
Dobranoc i bez odbioru...
Zdjęcia z modelką a fotografia produktowa to zupełnie 2 inne światy. Nie mozna wyceniać zdjęć modelek na równi z packshotami.
bardzo dosadnie bym określił to co usłyszałem, ale spóźniłem się w tym watku i koledzy zdążyli to napisać. A zresztą - ja wiem o zleceniach zrobionych za darmo. Więc nic mnie juz nie dziwi.
Przy zdjęciach modelek ? Nawet statyczne ujęcia na kanapie bym robił w większej ilości. 3 do 1 to zdecydowanie za mały wybór. To właściwie żaden wybór :) gdy na jednym ze zdjęć np modelka zamknie oczy.
Owszem, ale napisałem także że jest to absolutne minimum. Choc przyznam ze mialem kilka takich modelek ze prawie 1:1mialem foty .
Ale srednia u mnie wynosila 1:10 co i tak uwazam ze jest super wynikiem
Sapphiron
26-10-2011, 14:48
Owszem, ale napisałem także że jest to absolutne minimum. Choc przyznam ze mialem kilka takich modelek ze prawie 1:1mialem foty .
Ale srednia u mnie wynosila 1:10 co i tak uwazam ze jest super wynikiem
Heh, ja robię na sesji max 100 zdjęć. Wybieram z tego 30-40 zdjęć które są wartościowe. Modelka dostaje z tego 10 zdjęć które jej najbardziej pasują oraz jeden wydruk 18x27 ze zdjęcia które jej się najbardziej podoba.
Biorąc pod uwagę że pracuje z nieprofesjonalnymi modelkami (większość z ulic, FB lub MaxModels) i tak uważam że jest to dobry wynik :)
Ale cóż, każdy pracuje jak pracuje, jego małpy jego cyrk.
P.S.
Wiem że miałem się nie odzywać jako ten "gorszy" ale jakoś ciężko mi się powstrzymać :)
Wiesz, dostając te 1,5k musiałbym odstawić 600zł za wizaż i modelkę......przez chwile żałowałem, ale koniec końców dwa dni później podpisałem szybką umowę na ślub i po miesiącu miałem dwa razy tyle na rękę ze ślubniaka :)
...przepraszam że psuje rynek...
Jeżeli zgodnie z wczesniejszą informacją dostawałeś na początku kariery (rok temu?) za ślubniaka do ręki 2x 1,5k, czyli 3k to ja nie nazwałabym tego psuciem rynku...
Pewnie po roku zbierania doświadczenia itd... podniosłeś adekwatnie ceny, więc to tym bardziej nie jest psucie...
Sapphiron
26-10-2011, 15:04
Jeżeli zgodnie z wczesniejszą informacją dostawałeś na początku kariery (rok temu?) za ślubniaka do ręki 2x 1,5k, czyli 3k to ja nie nazwałabym tego psuciem rynku...
Pewnie po roku zbierania doświadczenia itd... podniosłeś adekwatnie ceny, więc to tym bardziej nie jest psucie...
Dwa razy tyle co dostałbym na rękę za tamto zlecenie :) więc 900zł x2 :) taki mały psikus słowny :)
Heh, ja robię na sesji max 100 zdjęć. Wybieram z tego 30-40 zdjęć które są wartościowe.
Biorąc pod uwagę że pracuje z nieprofesjonalnymi modelkami (większość z ulic, FB lub MaxModels) i tak uważam że jest to dobry wynik :)
P.S.
Wiem że miałem się nie odzywać jako ten "gorszy" ale jakoś ciężko mi się powstrzymać :)
To byłby bardzo dobry wynik z profesjonalnymi modelkami.
Lepiej juz faktycznie sie nie odzywaj ;) (wyszedł ze mnie tyran) bo mi to ciężko komentować bez rzucania wiązankami niecenzuralnych słów. Sorry
marszull
26-10-2011, 15:20
Sapphiron ale czy tak trudno przyznac ze 1500zl za 10sesji po 10zdj (100zdj) to po prostu kupa? 15zl za zdjecie to naprawde bardzo bardzo marne pieniadze, raczej w formie zartu niz jakiejkolwiek oferty
nie ma sie co oburzac i mowic o jakimkolwiek linczu
a co poczatkow, to czemu wszyscy chca zarabiac na samym poczatku? i nie mowie o robieniu komercyjnych zdjec za darmo
ale szkolenie we wlasnym zakresie warsztatu, asystowanie u lepszych i tzw robienie dla siebie i do teczki, zeby moc pokazac cos przyszlemu klientowi i miec mozliwosc krzykniecia wysokiej ceny a nie robienie za marne grosze
Sapphiron
26-10-2011, 15:20
Jacku, wybacz ale skoro ciężko komentować to pozostaje jedno wyjście. Nie komentować :) przecież nie ma takiego przykazu żeby komentować wszystko i wszystkich :)
Pozdrawiam i luzu życzę, bo tyrania dobrym nastawieniem nie jest :)
marszull owszem masz rację ta oferta była raczej żartem. Taki miał mieć wydźwięk ten post gdzie napisałem że za 1500zł chcieli mieć dobre zdjęcia, modelkę wizaż i jeszcze parę innych rzeczy. Ale cóż najwidoczniej ludzi bardziej zbulwersowało to że chciałem przyjąć 1500zł na rękę niż to że "klient" tyle zaproponował...
marszull
26-10-2011, 15:25
marszull owszem masz rację ta oferta była raczej żartem. Taki miał mieć wydźwięk ten post gdzie napisałem że za 1500zł chcieli mieć dobre zdjęcia, modelkę wizaż i jeszcze parę innych rzeczy. Ale cóż najwidoczniej ludzi bardziej zbulwersowało to że chciałem przyjąć 1500zł na rękę niż to że "klient" tyle zaproponował...
Tak jak i oferta byla jak zart, taki i przyjecie jej to tez bylby dla mnie zart. Po prostu trzeba nauczyc sie odmawiac i cenic swoja prace.
Jak sami sie ie bedziemy szanowac, to jak maja nas szanowac klienci?
Sapphiron
26-10-2011, 15:30
Owszem, nauczyłem się szanować siebie i swoją pracę. Teraz trochę inaczej wygląda sytuacja :)
Ale ostatnio widziałem jeszcze gorszy motyw... 1zł za zdjęcie przy sesji biżuterii. Bez modelki itp, biżuteria od jednego z lubelskich jubilerów.
Niestety rynek lubelski jest TRAGICZNY jeśli chodzi o cokolwiek... tutaj wolą kupić siostrzeńcowi/siostrzenicy luszczankę z kitem w media niż zapłacić taką samą kwotę za porządne zdjęcia które nadają się do katalogu...
Boryszuk
26-10-2011, 15:33
Niestety rynek lubelski jest TRAGICZNY jeśli chodzi o cokolwiek... .
W czym miałeś swój udział.
Sapphiron
26-10-2011, 15:45
W czym miałeś swój udział.
Ooo to teraz mam swój udział w tym że fotografia przestała być towarem ekskluzywnym i każdy teraz może robić zdjęcia dlatego rynek jest kiepski... Pogratulować :)
dobra fotografia dalej jest towarem ekskluzywnym a smieciowa fotografia jest towarem smieciowym :) Tu się nic nie zmienia - trza dązym do tego pierwszego rzecz jasna i wszystko będzie cacy.
Gdyby to sie jeszcze tak łatwo robiło jak się o tym pisze hehehe
Boryszuk
26-10-2011, 15:55
Ooo to teraz mam swój udział w tym że fotografia przestała być towarem ekskluzywnym i każdy teraz może robić zdjęcia dlatego rynek jest kiepski... Pogratulować :)
Ty tak będziesz się bronił do usranej śmierci, prawda? Nie przyznasz, że zrobienie 10ciu sesji za 1500zł to psucie rynku, praca za grosze.
Wybacz stary ale jako pierwszy lecisz na listę osób ignorowanych. Ciebie się już po prostu nie da czytać.
Sapphiron
26-10-2011, 15:56
dobra fotografia dalej jest towarem ekskluzywnym a smieciowa fotografia jest towarem smieciowym :) Tu się nic nie zmienia - trza dązym do tego pierwszego rzecz jasna i wszystko będzie cacy.
Gdyby to sie jeszcze tak łatwo robiło jak się o tym pisze hehehe
Oczywiście dążę do tego :)
Ale nie zaprzeczysz raczej że klienci wolą po taniości lub jeszcze żeby im zapłacili za "przywilej" zrobienia zdjęć, bo przecież to jest możliwość nauki, a przecież każdy teraz może zrobić zdjęcie...
Jeśli nie masz tak w swoim regionie to chwal Boga lub kogo tam chcesz ze masz tak dobrze.
Tutaj w na Dzikim Wschodzie jest ciężko z tym i to bardzo...
Ooo to teraz mam swój udział w tym że fotografia przestała być towarem ekskluzywnym i każdy teraz może robić zdjęcia dlatego rynek jest kiepski... Fotografia nie była niczym ekskluzywnym od juz chyba 30-40 lat. W latach 70-tych i 80-tych każdy miał aparat kompaktowy czy zenita. Tylko nikomu nie przychodziło do głowy zarabianie na zdjęciach, a teraz to norma. Nie przychodzło do głowy przyznaje dzieki temu, że wydawnictwa, drukarnie, agencje reklamowe nie chciały brać do ręki małego obrazka i żądały MF. Mały obrazek sprawdzał sie w ślubach, reporterce. Ale i tam nie kombionowano tak jak teraz. Nie było opcji wrzucania zdjęć przez net na portale "dziennikarskie", bo nie było internetu. Śluby robili rzemieślnicy. Nie było mody na zdjęcia plenerowe, rzemieślnicy mieli studio. Sesje plenerowe w znacznej mierze sie rozpowszechniły dzieki temu, że fotografowie jacy sie pojawili nie dysponowali studiem foto.
Ja nie piszę czy to dobrze, czy źle. To po prostu mały rys historyczny :)
Nie pisze o sobie. Bo ja firmę założyłem "dopiero" w 1990 i ślubami się nie zajmowałem (choć kilka w rodzinie i modelkom zrobiłem).
Klient woli po taniości - oczwiście, zawsze. Ja też jako klient chce tanio kupić nowe BMW. Ale żaden dealer mi nie chce go pół darmo dać.
Sapphiron
26-10-2011, 17:14
Jacku to wiem dokładnie :) Ale rozśmieszył mnie tekst że to też przeze mnie tak się dzieje że jest tragiczny rynek, jakbym to ja miał jakiś wpływ na to... "To" zaczęło się na długo przed tym niż ja robiłem zdjęcia więc cóż :)
W pojedynke oczywiście nie. Gdyby jednak nie było osób psujących rynek, to zarobki w branży by wyglądały normalnie i zawodowiec mógłby kupić za niego obiektywy, co kilka lat korpus, samochód, studyjniak kupic lampy i co pewien czas wymieniac park maszynowy. A teraz jedynie dotacje i kredyty. Pułapka. Bo ekonomicznie to się nie trzyma kupy.
Sęk w tym, że nie ma solidarności wśród fotografów. Nie ma też mechanizmów blokujących rynek pracy - jak u adwokatów i lekarzy i w kilku innych branżach.
Fotograf zawodowy to zawód na wymarciu. Jak szewcy.
Przetrwają "jednostki". Sęk w tym, że każdy mysli o sobie, że to on właśnie będzie tym wybitnym, który będzie robił kasę.
Sapphiron
26-10-2011, 17:31
Cóż, ja pracuję na wszystko sam. W rok pracy zapracowałem na 2xd700 + stałki + trochę oświetlenia. Jestem przeciwnikiem pracowania za darmo, chociaż czasem robię sesje modowe w barterze. Ale wtedy pracuję z dobrymi modelkami i dobrą ekipą, wtedy każdy ma z tego zysk, może nie wymierny w pewnym okresie ale za jakiś czas to procentuje...
A co do solidarności fotografów masz rację. Przynajmniej w Lublinie i okolicach panuje atmosfera bardzo ciężka, każdy kopie pod każdym dołki... A ja staram się iść dalej pomimo tego, pracować nad sobą, nad warsztatem, nad obyciem.
Wiem że prawdopodobnie nie dołączę do tego zacnego grona "wybitnych", ale przynajmniej robiąc to co lubię zarabiam na życie. A jako rozsądny człowiek robię już drugi kierunek inżynierski, podobno polimery oraz inżynieria powierzchni to coś co się w przyszłości może przydać :)
Tak z innej beczki. Na ile wycenić taką sesję próbną, powiedzmy na 10 zdjęć, tak, żeby nie psuć rynku ?? Oczywiście klient dostaje zdjęcia dla siebie, jako demo, bez prawa publikacji.
cranium84
26-10-2011, 20:13
Saphirron - tak zdziwiłem sie ze mogłeś w ogóle taką oferte rozpatrywać. Wypadało od razu uśmiechnąć się i odmówić albo edukować i uświadamiać klienta. Czasami poprostu klienci są nie świadomi faktycznej włozonej pracy w wykonanie zdjęć. Oczywiście wiem, że jak nie Ty to weźmie ktoś inny i zrobi lepiej lub gorzej .... ale być może dopero wtedy klient nauczy się na swoich błędach.
Drodzy koledzy, szukałem na forum tematu o wycenie usługi i muszę przyznać że sporo wyczytałem, ale nic nie znalazłem na temat wyceny zdjęć do sklepu internetowego.
Chodzi o sfotografowanie bielizny na modelce (30 zdjęć). Pomożecie?
sarot, ile podałeś? Bo chyba dostałam to samo zapytanie :mrgreen: ... Ciekawe na kogo padnie, czyli kto da mniej za najwięcej :D
Pani zauważyła, że chętnie przyzwoitą cenę usłyszy ;)
15 minut temu miałem telefon o wycenę bielizny :) czyżby pewna pani dzwoniła po całej Polsce ?
Też 30 wzorów kolekcji. Ma już zdjęcia z dobrymi modelkami (czyli takimi nie tanimi). Nie ma co wyceniać po taniości ;)
Chce 1 zdjęcie na próbę?
Tak, dokładnie :mrgreen: Oj, czuję, że trochę poszuka... Za mniej niż 100zł nie mam czasu... poważnie.
Modelka po jej stronie, domyślam się (mam nadzieję), że cała reszta kosztów, jak fryz i make-up także...
Edit. Zakładamy, że to klientka dzwoni :p
Hmmm, obdzwoni 30 osób, po jednym zdjęciu na próbę i ma komplet :)
credka
jestem w trakcie rozmów, ale coś mi się wydaje, że to klient, który patrzy nie na jakość, lecz na cenę - zapomnijmy o fajnej aranżacji (dodatkowy koszt dla zleceniodawcy)
Jacek_Z
niestety wielu jest takich "zleceniodawców" :(
2000zł - takie minimum brałem właśnie pod uwagę
No patrz interesuje Go cena.. co za typ....#$#%$T$%^
99% wycen w branżach wszelakich to 90%waga =cena...
Hmmm, obdzwoni 30 osób, po jednym zdjęciu na próbę i ma komplet :)
Nauczyłam się robić zdjęcia próbne za opłatę. Wcześniej jak wielu, robiłam za uśmiech... Poza tym, w tym jednym przypadku dosyć łatwo można by zobaczyć różnice (inaczej nie znaczy gorzej) w efektach końcowych naszej pracy.
silverpaul
16-11-2011, 10:38
Witam!
Czytam ten wątek z wielkim zainteresowaniem. Nie dlatego, że chodzi o fotografię, ale poruszacie kwestię pracy i jej wyceny. Nie można pracować za darmo. Moja branża to jubilerstwo i też są klienci, którzy wyroby z brylantami najchętniej wzięliby za darmo, a kluczowym argumentem jest, że w .......... ( nie wymienię nazwy sieci) dają na wejściu rabat 50%. Była raz u mnie pani, która chciała monogram złoty na portfel. Przez telefon poprosiła bym zrobił projekt. Gdy go zobaczyła i usłyszała cenę stwierdziła, że to dwa razy drożej niż u konkurencji i tam mają setki wzorów, ona tam zrobi. Przed wyjściem chciała wziąć projekt, bo przecież robiłem go dla niej. Nie dałem, powiedziałem, że mogę go sprzedać za 2/3 ceny całego monogramu. Mocno się posprzeczaliśmy, nie będę wdawał się w szczegóły. Koniec końców klientka była u mnie jeszcze kilka razy, już grzecznie, bez negocjacji akceptuje moje ceny. Klientów trzeba wychowywać, muszą wiedzieć, że praca to praca, niezależnie od tego czy fotografia czy jubilerstwo cz krawcowa. Pozdrawiam, Paweł
No patrz interesuje Go cena.. co za typ....#$#%$T$%^
99% wycen w branżach wszelakich to 90%waga =cena...
Oczywiście. Ale ja rozróżniam 2 rodzaje klientów (tak w uproszczeniu).
1 - najniższa cena ma pierwszeństwo nad wszystkim. Nie rozróżnia tego, że zdjęcia mozna zrobnić lepsze lub gorsze, tak jakby sobie z tego nie zdawał sprawy. Nie przyjmuje wrecz tego do wiadomości. Sądzi, że skoro powie co chce na zdjęciu to to dostanie, więc w czym problem? Wszystkie argumenty puszcza mimo uszu. Jakby ich nie słyszał.
2 - klient, który widzi różnice w zdjęciach i szuka oczywiście też tańszego z wykonawców, ale zdaje sobie sprawę, że najtańsze oferty to takie "odfajkowanie" roboty. Jest wyedukowany i zdaje sobie sprawę ile kosztuje zdjęcie z modelką dobrej agencji, u dobrego fotografa itd.
Czasami klient nr 1 staje się po czasie klientem nr 2, jak się go wyedukuje (tzn jak się 2 razy przejedzie na spartaczonej robocie). Ale niektórzy są niereformowalni, naprawdę.
Na klientów typ 1 już naprawdę nie mam zdrowia.
Ważne jest też czy rozmawiamy z właścicielem firmy, czy z pracownikiem w tej firmie. No i jakie ten pracownik ma podejście do sprawy.
Dość często są stytuacje, że wszystko ustala się z pracownikiem, a odbioru dokonuje szef i ... szef pokazuje, że to on rządzi i chce coś inaczej. No i wtedy jesli jest po sesji, to jest problem. Tu też bym miał bardzo ciekawą anegdotę, ale ...
Jest i trzeci typ, który akurat trafiłam (chyba najczęstszy) - klient wie jaka jest różnica, ale koszt zdjęć nawet w minimalnej stawce zdecydowanie przewyższa ceny produktów. Mówimy o ok. 20zł.
Firma sprzedaje (nowe podobno) ciuchy i potrzebuje zdjęć, ale 1 zdjęcie będzie wykorzystane tylko 1 raz, czyli jedna sztuka odzieży do sprzedania. Oczekiwane zdjęcie na białym tle "na leżąco", bez żadnych szałów, ewentualnie prasowanie... Mówimy o ilościach 100-500 sztuk.
Nie pytam ile mam zawołać, bo już zawołałam swoją stawkę, ale pytam, ile byście wołali za zlecenie (za każde 1 zdjęcie), jeśli cena 20 zł/foto to cena czasem wyższa niż cena samego produktu? (W tym momencie przypominają mi się oferty z oferii za 3-5 zł :D)
Sapphiron
16-11-2011, 11:24
niezależnie od tego czy fotografia czy jubilerstwo cz krawcowa
Wiem to z doświadczenia. Moja mama jest krawcową z mega doświadczeniem. W oczach miarka milimetrowa, w rękach artysta... Zaczynała od pokoiku w bloku w naszym mieszkaniu gdzie szyła po tym jak odeszła od uczenia w szkole i wychowywania mojego rodzeństwa oraz mnie. Potem stworzyła zakład w centrum miasta, 9m kwadratowych ale zawsze, żeby po ośmiu latach mieć zakład 30m + przymierzalnia + poczekalnia + łazienka.
Co śmieszniejsze wychowała sobie tak klientów że do teraz po 10 latach od wyprowadzenia się z bloku klientki nadal z przyzwyczajenia idą do tamtego mieszkania. Kolesiówa która kupiła to mieszkanie przez rok miała przy drzwiach tabliczkę "Zakład krawiecki przeniesiony tu i tu" :lol:
W biznesie usługowym trzeba niestety mieć cierpliwość anielską i smykałkę żydowską...
Sapphiron
16-11-2011, 11:31
Jest i trzeci typ, który akurat trafiłam (chyba najczęstszy) - klient wie jaka jest różnica, ale koszt zdjęć nawet w minimalnej stawce zdecydowanie przewyższa ceny produktów. Mówimy o ok. 20zł.
Firma sprzedaje (nowe podobno) ciuchy i potrzebuje zdjęć, ale 1 zdjęcie będzie wykorzystane tylko 1 raz, czyli jedna sztuka odzieży do sprzedania. Oczekiwane zdjęcie na białym tle "na leżąco", bez żadnych szałów, ewentualnie prasowanie... Mówimy o ilościach 100-500 sztuk.
Nie pytam ile mam zawołać, bo już zawołałam swoją stawkę, ale pytam, ile byście wołali za zlecenie (za każde 1 zdjęcie), jeśli cena 20 zł/foto to cena czasem wyższa niż cena samego produktu? (W tym momencie przypominają mi się oferty z oferii za 3-5 zł :D)
Kochana, przecież on nie ma tylko jednego produktu tylko tego produktu ma całą dostawę... Więc takie gadanie że cena za zdjęcie jest większa jest śmieszne...
Firma sprzedaje (nowe podobno) ciuchy i potrzebuje zdjęć, ale 1 zdjęcie będzie wykorzystane tylko 1 raz, czyli jedna sztuka odzieży do sprzedania. Oczekiwane zdjęcie na białym tle "na leżąco", bez żadnych szałów, ewentualnie prasowanie... Mówimy o ilościach 100-500 sztuk.
jeśli cena 20 zł/foto to cena czasem wyższa niż cena samego produktu? (W tym momencie przypominają mi się oferty z oferii za 3-5 zł :D)To jest nie do zrealizowania przez fotografa. Niech robią to sami. Nie dadzą ci przy cenie produktu 20 zł więcej niz 5 zł, a ja bym nie chciał za to bawić się w prasowanie ciuchów. Klientowi poradzę zakup aparatu.
No i jest świeżynka: "na pakiet 100 szt. możemy przeznaczyć 300 zł."
To nawet nie jest śmieszne i tak jak piszesz Jacku, w ich sytuacji pozostaje zorganizować własne a'la studio i cykać... Tylko trochę czasu im to zajmie...
No chyba, że jest tu kto gotowy za takie wynagrodzenie trzaskać foty setkami, to pomogę w kontakcie...
Już mi się trafiła kiedyś pani, która oczekiwała podobnej ceny (sprzedaje odzież używaną, więc ceny równie niskie). Doszła do wniosku, że nie znajdzie foto za cenę jakiej się spodziewała (mniej niż 5zł) i poprosiła mnie o szkolenie z obsługi aparatu i robienia zdjęć odzieży, nawet gotowa była kupić jakieś błyskotki do swojego D40, ale musiała to dobrze przemyśleć, bo to też kosztuje. Dodatkowo martwiła się o czas jaki będzie musiała na wszystko przeznaczać, zamiast zająć się sprzedażą.
Nie wiem jak sprawa się skończyła, bo po pierwszej lekcji podstaw aparatu postanowiła sprawę przemyśleć, załamana koniecznością grzebania w menu aparatu... do tematu oświetlenia było jeszcze baaaardzo daleko ;)
Ludzie by chcieli mieć strasznie dużo rzeczy za darmo. Ale to nie znaczy, że trzeba im to dać.
Ja bym chciał nowe BMW za 10 tys - przecież to dużo pieniędzy. I 135/2.o za 1 tys. Za wydruk zdjęć na wystawę mojej grupy bym chciał zapłacić kilkanaście zł.
Trzeba być asertywnym i nie robić zdjęć po takiej niskiej cenie, bo klient chce. Nie może dac więcej - trudno.
silverpaul
16-11-2011, 12:32
Z tą beemką jest nas dwóch, ale nie chcą za tyle dać. A wracając do tematu to taniej im wyjdzie kupić malpkę i samemu popstrykać. Nie rozumiem, po co ludzie szukają w takich cenach. Oczami wyobraźni widzę gościa rozmawiającego z kolegą i mówiącego" Dam jakiemuś fotografowi trzy stówki to mi zrobi zdjęcia, przecież to prosta sprawa. Żenua
Nie rozumiem, po co ludzie szukają w takich cenach. Oczami wyobraźni widzę gościa rozmawiającego z kolegą i mówiącego" Dam jakiemuś fotografowi trzy stówki to mi zrobi zdjęcia...
To ja Ci wytłumaczę - szukają, bo znajdują! Są firmy (!), które robią masówkę za taką kasę i nie rozumieją nas, jak możemy zdzierać wołając więcej niż 10zł za fotę... Widziałam kilkakrotnie jakość takich zdjęć, nadają się wyłącznie do neta w rozmiarze max 400 piks/bok i tu już widać niedoskonałości (a raczej niedoróby) pracy.
Ja wiem, że to naiwne, ale mam nadzieję, że wreszcie oni przestaną znajdować fotografów robiących za takie ceny. Ze kiedyś nowi, wchodzący na rynek, ze sprzetem kupionym z dotacji przestana wołać 5 zł za zdjęcie na które trzeba poświecic pare minut pracy + pare minut obróbki. Wyjdzie stawka godzinowa 30-40 zł. Tylko, że fotograf nie pracuje cały miesiąc po 8 godzin dziennie i nie powinien mieć stawki niewiele wyższej niż robotnik budowlany (i to nie mówie o operatorach maszyn budjących autostrady), który nie musi nic wydawać na pozyskanie klientów, nie ma kosztów, nie musi kupować narzędzi którymi sie posługuje a dostaje kasę za 8 h dziennie za 24 dni (?) w miesiącu.
Że taki początkujący fotograf pomysli, że jak już się nauczy focić, to nie będzie mógł podnieść cen, bo będą następni, którzy będą robić po 5 zł. A jemu zaczną się już sypać quantuumy, sprzęt do wymiany, więcej doświadczenia, a ... ceny na rynku niskie. Więc jedynie można apelowac - nie róbcie tego. Bo nigdy nie będziecie sobie mogli pozwolić potem na prace na lepszym sprzecie bowensa czy hensela (o profoto nie wspomnę), ba, jest duża szansa, że po prostu będziecie zamykac biznes albo będziecie zmuszeni do robienia ślubów. Zresztą odnoszę wrażenie, że część po prostu zakłada firmy by kupić sprzęt z dotacji i jak już minie termin to likwiduje biznes. Ale w czasie gdy prowadzi zakład to niestety ceny ma dumpingowe. Dotacje z UE strasznie się przysłużyły fotografom - tzn cenom. Ludzie kombinują - kupię sobie super sprzęt foto i zamknę firmę, a sprzet do realizacji hobby będe miał. To przeklęta sprawa, że fotografia jest hobby wielu osób.
Nie słyszałem by ktoś sobie kupił maszynę do wyrobu gwoździ nie po to by na niej zarabiać, ale by ją mieć dla siebie. A aparaty fotograficzne i obiektywy kupiło bardzo wiele osób. Zarzynających branże.
silverpaul
16-11-2011, 13:33
Naiwne i prawdziwe. W mojej branży hurtownie jubilerskie sprzedają półfabrykaty ludziom z ulicy, ci później nawlekając koraliki szklane czy z kamieni na linkę stalową mówią, że sami robią "biżuterię"! Dalej, różnej maści artyści, fachowcy robią "kursy" tworzenia biżuterii za ciężkie pieniądze. Kurs trwa miesiąc, dwa, niczego nie nauczy, ale człowiek po takim kursie myśli, że jest fachowcem, zakłada firmę i daje ceny dumpingowe, a w dodatku chrzani robotę. Niemniej wierzę, że są ludzie, którzy tak czy inaczej znają wartość pracy Waszej jako fotografów i mojej jako jubilera. Wierzę, bo przychodzą i cały czas mam pracę. Życzę Wam tego. Paweł
Pawle, jako fotograf zwykle powinnam poznać przedmiot (charakter, budowę), żeby wiedzieć co na nim pokazać. Mam klientkę właśnie z taką biżuterią o jakiej piszesz i okazuje się, że ona po szkoleniach jest wciąż ... jakby to ładnie nazwać... nie do końca pewna tego co (jak) robi. Po zrobieniu zdjęć okazało się, że część przedmiotów zostało źle zrobionych, ona weźmie to do poprawienia, zrobi jeszcze raz, a ja mam graficznie nanieść poprawki, dodać i usunąć elementy, wyszczuplić, wypaczyć, zmniejszyć, powiększyć, ... żeby nie trzeba było jeszcze raz focić :D
Zresztą, z innymi przedmiotami jest to samo - pierwsza paczka towaru, foty zrobione, oglądamy, wybieramy i okazuje się, że w kolejnej paczce wejdą zmiany, bo coś źle zrobiono podczas produkcji towaru, a producent zobaczył to dopiero na zdjęciach :D
silverpaul
16-11-2011, 14:03
Po takim kursie nie jest się jubilerem, po kursie fotografii nie jest się fotografem. w obydwu zawodach potrzebna jest ogromna wyobraźnia, umiejętność widzenia w innym "wymiarze". Przynajmniej ja to tak rozumiem. Dlatego fachowiec zawsze da sobie radę, dwóch klientów odejdzie, trzeci będzie zachwycony.
Bartek - NinoVeron
17-11-2011, 14:33
ale marudni jesteście :D
Wy tu gadu-gadu a inni robią biznes :D
http://www.godealla.pl/promocja/katowice/68304/152-zl-zamiast-400-zl-za-zestaw-zdjec-typu-packshot-dla-10-produktow-postaw-na-promocje-swojego-biznesu-w-internecie?t
silver56
17-11-2011, 14:47
ale marudni jesteście :D
Wy tu gadu-gadu a inni robią biznes :D
http://www.godealla.pl/promocja/katowice/68304/152-zl-zamiast-400-zl-za-zestaw-zdjec-typu-packshot-dla-10-produktow-postaw-na-promocje-swojego-biznesu-w-internecie?t
Ale te ich packshoty jakoś nie powalają.
bartos, ale wiesz jak działa taki biznes?
Dość często jest tak, że:
1. oferta jest od początkującego, więc cena uzasadniona,
2. firma odczuwa boleśnie skutki zepsutego rynku i musi złowić masę klientów, daje więc zawyżoną cenę jako startową, a od niej oficjalnie odejmuje rabat, co widzimy w postaci promocji, która rzeczywiście jest ceną normalną ;)
3. często też jakość nie idzie w parze z ceną ;)
Zanim ktoś skorzysta z takich ofert, powinien się dobrze zastanowić ;)
Edit
o mamo! Dopiero potem zajrzałam do przykładowych zdjęć w ich galerii :shock:
Na pewnym forum, które dziś już nie istnieje ludzie wrzucali takie zdjęcia i pytali bardziej doświadczonych kolegów, co zrobić, by zdjęcia były dobre, by znaleźć na nie klienta...
Jest anegdota o tym jak Stańczyk się założył, że w Polsce najwięcej jest lekarzy. Udawał, że go boli ząb i każdy mu dawał rady medyczne. Teraz do najpopularniejszych zawodów doszły fotografia i informatyka. Robię amatorsko, czasami mam pytania o komercyjne zdjęcia, ceny daje sensowne wtedy i słyszę co tak drogo? Pomijam już propozycje typu, a nie mogę zapłacić w naturze? Wszystkim się wydaje, że tak łatwo zrobić zdjęcie. Wystarczy mieć lustrzankę i zdjęcie się samo zrobi.
Z drugiej strony widzę co potrafią "profesjonalni" fotografowie. Widać to nawet na forum po pytaniach o studio fotograficzne. Jeśli ktoś dostaje dotacje i się zastanawia jakie lampy kupić do studio, jakie modyfikatory to znaczy, że kompletnie nie zna się na tym, studio widział na zdjęciu lub w serialu Majka.
Z drugiej strony podejrzewam, że za jakieś 2 lata minie ta moda na fotografię i zakupy lustrzanek. Teraz sprzęt zrobił się tańszy i jest moda na to. Za jakiś czas to przeminie i zostaną tylko osoby autentycznie zainteresowane.
I nie ma co się oszukiwać, jest zapotrzebowanie na tanie zdjęcia, a nawet bardzo tanie. Jeśli ktoś sprzedaje po kilka złotych rzeczy pojedyncze czy z krótkich serii nie zapłaci za fotografię nawet 5 zł. Można robić zdjęcia po 3 zł, ale po pierwsze raz ustawiamy światło i lecimy z tym samym ustawieniem ciągle, klient dostaje jpg i sam sobie radzi z resztą, oczywiście klient dostarcza na miejsce wyroby. I to muszą być ilości hurtowe. Czyli taka taśma produkcyjna.
..
Z drugiej strony podejrzewam, że za jakieś 2 lata minie ta moda na fotografię i zakupy lustrzanek. Teraz sprzęt zrobił się tańszy i jest moda na to. Za jakiś czas to przeminie i zostaną tylko osoby autentycznie zainteresowane.
Nie, to nie jest moda na zawód fotograf, który to niby jest prostym zawodem.
Przyczyną popularności jest to, że to hobby. To nie minie. To trwa od kilkudziesięciu lat i nie maleje.
Z drugiej strony podejrzewam, że za jakieś 2 lata minie ta moda na fotografię i zakupy lustrzanek. Teraz sprzęt zrobił się tańszy i jest moda na to. Za jakiś czas to przeminie i zostaną tylko osoby autentycznie zainteresowane.
O jak ja bym chciała, żebyś się nie mylił! :)
Ja bym chciał by skończyło sie dotowanie UE tym co zakładają biznes. Niech biorą normalne kredyty a banki weryfikują czy biznesplan ma szanse powodzenia.
To moje życzenie ma szanse spełnienia, bo jest kryzys i za chwilę nie będa mieli co rozdzielać.
Ale to wcale nie oznacza raju dla fotografów. I tak jest 10x większa dostępność profesjonalnego sprzętu za niewielkie pieniądze. I tak to będzie hobby dla wielu osób, które w szarej strefie będą robić fuchy.
marszull
17-11-2011, 15:36
ale marudni jesteście :D
Wy tu gadu-gadu a inni robią biznes :D
http://www.godealla.pl/promocja/katowice/68304/152-zl-zamiast-400-zl-za-zestaw-zdjec-typu-packshot-dla-10-produktow-postaw-na-promocje-swojego-biznesu-w-internecie?t
Jak cena taka jakosc ;)
Pewną prawidłowością w obecnym świecie jest to,że wysoka jakość z definicji nie jest wymagana.
I nie wynika to z fuszerki tylko po prostu świadomie rezygnuje się z jakości , bo jakość nie zawsze przekłada sie na zysk.
Czasy "artystów fotografików" już bezpowrotnie odeszły do historii.
A tak przy okazji taki dziwoląg słowny jak "fotografik" też jest juz tylko w starych publikacjach.
Sapphiron
17-11-2011, 16:22
O żesz w mordkę jeża kopanego!!! :shock:
To już moi początkujący kursanci po pierwszej godzinie zajęć mieli lepsze zdjęcia niż toto co tamci mają w galerii...
A tak przy okazji taki dziwoląg słowny jak "fotografik" też jest juz tylko w starych publikacjach.
Fotografik to słowo zastrzeżone przez ZPAF.
wer, czy możesz krótko i logicznie wyjaśnić różnicę obu tych nazw? Zdarzyło się paru foto, którzy za nazwanie ich fotografem a nie fotografikiem śmiertelnie się obrażają, chociaż sami nie potrafią tej różnicy wyjaśnić klientowi... :|
Za wikipedią:
Fotografika – termin utworzony przez Jana Bułhaka w latach 20. XX wieku w celu odróżnienia fotografów-artystów (czyli fotografików) od rzemieślników. Powstał przez połączenie słów fotografia i grafika; funkcjonuje wyłącznie w języku polskim.
Po raz pierwszy nowego słowa Bułhak użył w 1927 roku w referacie pt. Emancypacja fotografii artystycznej w Polsce. Powiedział wówczas: "Przyszedł czas, by i w fotografii polskiej nastąpiło pojęciowe rozróżnienie rzemieślnika i artysty. Nie dlatego, by pomniejszać czy dyskwalifikować rzetelną i fachowa pracę rzemieślnika. Po to, ażeby ustalić gatunkową i hierarchiczną odmienność artysty-fotografa i rehabilitować jego sztukę, zagubioną dotąd, jak ziarnko piasku, w morzu rękodzielnictwa zarobkowego lub snobistycznych zabawek"[1]. By zyskać walory artystyczne, fotografia, zdaniem Bułhaka, powinna oprzeć się na kanonach estetyki sztuk plastycznych – ideału szukać w malarstwie, a wzorów w grafice. W praktyce miało to oznaczać realizowanie postulatów piktorializmu.
Wiki znam, liczyłam na bardziej współczesne i realistycznie wytłumaczenie ;)
Współcześnie jest tak, fotografikiem nazywamy osoby należące do ZPAF, bo oni mają prawo do tego tytułu. W sumie wg ZPAF to odróżnienie artysta - rzemieślnik nie zmieniło się od czasów Bułhaka. Jest elitarna grupa i cała reszta.
silver56
18-11-2011, 17:33
wer, czy możesz krótko i logicznie wyjaśnić różnicę obu tych nazw? Zdarzyło się paru foto, którzy za nazwanie ich fotografem a nie fotografikiem śmiertelnie się obrażają, chociaż sami nie potrafią tej różnicy wyjaśnić klientowi... :|
http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,74896,2973450.html
Dogłębne wyjaśnienie różnicy między fotografem a fotografikiem :shock: :mrgreen:
Skoro ktoś robi zdjęcia za złotówkę czy coś to znaczy że mu się opłaca jakkolwiek nierozsądny wydawałby się komuś kto robi zdjęcia za 100 zł - trudno, a właściwie niemożliwym jest tu ograniczać wolny rynek. Ken Rockwell wysmarował kiedyś spory artykuł na temat jak to zupełnie nieopłacalnym zawodem (jako zawód a nie hobby) jest fotografia i ma rację.
Zarobić duże pieniądze robiąc zdjęcia to tak jak zarobić duże pieniądze np. grając w piłkę - miliony na świecie gra i nic z tego nie ma, natomiast kilkuset ma z tego miliony.
http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,74896,2973450.html
Dogłębne wyjaśnienie różnicy między fotografem a fotografikiem :shock: :mrgreen:
Akurat akapit o historii fotografii jak dla mnie dyskwalifikuje ten tekst. Człowiek, który to pisał nie ma pojęcia o tym.
silver56
19-11-2011, 00:43
Cały tekst jest dość idiotyczny.
sarot, ile podałeś? Bo chyba dostałam to samo zapytanie :mrgreen: ... Ciekawe na kogo padnie, czyli kto da mniej za najwięcej :D
Pani zauważyła, że chętnie przyzwoitą cenę usłyszy ;)
Trochę mnie tu nie było, ale nic się nie zmieniło w mojej sprawie - rozmowy nadal trwają lub już się zakończyły, sam nie wiem ;p
A ja jestem ciekaw czy credka złapała to zlecenie z bielizny. Bo pani szefowa sugerowała, że da to zrobić jakieś fotografce z Warszawy. Credka - robiłaś to?
Niet. Wawa duże miasto, foterów nie brakuje, zleceń na szczęście także ;)
Z panią od bielizny rozmowa zakończyła się bardzo szybko (brak odp.), zaraz po podaniu kwoty :D
Odkopując wątek i nawiązując do życzenia Jacka, wg informacji, które uzyskałem z Urzędu Wojewódzkiego to kończy się właśnie czas dotacji, teraz z funduszy unijnych będą już tylko kredyty.
Ja bym chciał by skończyło sie dotowanie UE tym co zakładają biznes. Niech biorą normalne kredyty a banki weryfikują czy biznesplan ma szanse powodzenia.
To moje życzenie ma szanse spełnienia, bo jest kryzys i za chwilę nie będa mieli co rozdzielać.
Ale to wcale nie oznacza raju dla fotografów. I tak jest 10x większa dostępność profesjonalnego sprzętu za niewielkie pieniądze. I tak to będzie hobby dla wielu osób, które w szarej strefie będą robić fuchy.
foto4deg
26-03-2012, 00:03
Odkopując wątek i nawiązując do życzenia Jacka, wg informacji, które uzyskałem z Urzędu Wojewódzkiego to kończy się właśnie czas dotacji, teraz z funduszy unijnych będą już tylko kredyty.
Nie rozumiem, co w tym złego, że były dotacje? Zła była jedynie weryfikacja projektów, nie mówiąc już o tym, co też ludzie, którzy otrzymali dofinansowanie, zdziałali dzięki niemu...Mamy tak rozdmuchaną biurokrację, ale żeby wstrząsnąć tymi, co wyciągneli z UW 16 tys tylko po to, aby po roku sprzedać zakupiony sprzęt i zamknąć interes, to nikogo nie ma...Miałem nadzieję, że jeszcze się w tym roku załapię...kurde...
wstrząsnąć tymi, co wyciągneli z UW 16 tys tylko po to, aby po roku sprzedać zakupiony sprzęt i zamknąć interes,
Niestety takich było ponad 80%, a działając na preferencyjnych warunkach (brak konieczności inwestowania własnych pieniędzy i płacenia pełnego ZUSu) wy...dalali z rynku zaniżonymi cenami uczciwie działających fotografów (bo ci z szarej strefy i tak mieli to głęboko). Dobrze, że to rozdawnictwo się kończy, niestety zdecydowanie za późno...
Sapphiron
26-03-2012, 08:18
ale spoko :) rynek już się przerzedza :) Ci co mieli odpaść odpali i to szybko, teraz będą odpadać kolejni :)
Zabito śluby, teraz D800 zabije reklamę.
RobertMiernik
26-03-2012, 11:59
Takie cosie zabijające inne cosie pojawiają się średnio co rok a mimo to istnieją 'firmy' które sobie z nimi radzą, nie demonizujmy, ciężko jest nie tylko dlatego, że małolaty psują rynek, po prostu taki znak czasów, trzeba się z nim pogodzić albo umrzeć.
Mimo, że nie brałem dotacji ich brak wcale mnie nie cieszy, znam kilkanaście osób, które skorzystały i wcale mnie zazdrość z tego powodu nie zżera.
Nie chodzi o zazdrość o dotację. Chodzi o ceny, jakie proponują nowicjusze na rynku.
Nie jest ważne w jaki sposób ktoś wszedł w posiadanie sprzetu. Niech go sobie nawet ukradnie (żartowałem). Chodzi o to co potem ktoś, kto nie docenia tego co dostał, wyczynia a rynku.
Jest takie powiedzenie, które dobrze opisuje to co oni robią: łatwo przyszło - łatwo poszło. Sęk w tym, że oni sobie idą dalej, zmieniają branże, a spalona ziemia po nich zostaje.
Najgorsze jest to, że się płaci podatki po to by urzędasy i UE dawały kasę na rozwój rynku, który jest przepełniony. Nie interesuje mnie co zawodzi - urzędnicy, procedury czy jeszcze co innego. Efekt jest opłakany.
RobertMiernik
26-03-2012, 20:49
Tylko, że nowi zawsze będą brali mniej za to samo, niektórzy za darmo zrobią, i to nie unia tak nauczyła ludzi, tylko 'kryzys panie, koszty ciąć trzeba'...
foto4deg
26-03-2012, 20:57
Tylko, że nowi zawsze będą brali mniej za to samo, niektórzy za darmo zrobią, i to nie unia tak nauczyła ludzi, tylko 'kryzys panie, koszty ciąć trzeba'...
Zgadzam się z przedmówcą. Kryzys - to raz, a dwa, łatwiej przy niższych cenach zdobyć klienta, a przez to również doświadczenie. Po pewnym czasie taki fotograf podniesie ceny. Chyba mi nie powiecie, że na początku swojej działalności fotograficznej mieliście stawki jak fotografowie z 10-20 letnim doświadczeniem.
..Chyba mi nie powiecie, że na początku swojej działalności fotograficznej mieliście stawki jak fotografowie z 10-20 letnim doświadczeniem.Zdziwisz się, ale tak. Ale nie bez powodu. 20 lat temu nie było (w Polsce) fotografów z 20 letnim doświadczeniem w fotografii reklamowej.
W początkach lat 90-tych za packshota (przy serii kilkunastu zdjęć!) brało się 300 zł (słownie trzysta zł) za jedno ujęcie na slajdzie 6x7 - a innych nie chciano brać do ręki. Teraz się bierze 10 zł za tego samego packshota i to jeszcze często obrobionego.
RobertMiernik
26-03-2012, 22:08
Inne uwarunkowania choćby technologiczne, moim zdaniem nie ma nawet co porównywać!
Tak jakbyś powiedział, że brałeś 3 000 000 (denominacja jakby ktoś nie pamiętał...) a teraz to za 3 bańki nikt zdjęć nie kupi...
W dzisiejszych czasach 5 lat to zmiana ERY a co dopiero 30 lat, w tym czasie zmieniło się więcej, niż w trakcie całego życia naszych dziadków i pradziadków i prapradziadków łącznie...
Tak jakbyś powiedział, że brałeś 3 000 000 (denominacja jakby ktoś nie pamiętał...) a teraz to za 3 bańki nikt zdjęć nie kupi...Fajnie to sobie wytłumaczyłeś. A znalazłbyś jeszcze gdzieś przykład na 30 krotnie niższe ceny w usługach na przestrzeni ostatnich 15 lat?
Ja piszę o "dzisiejszych" 300 zł.
W dzisiejszych czasach 5 lat to zmiana ERY a co dopiero 30 lat, w tym czasie zmieniło się więcej, niż w trakcie całego życia naszych dziadków i pradziadków i prapradziadków łącznie...Od tego czasu minęło niecałe 15 lat, a nie 30.
Umiejętności oświetlania trzeba mieć dokładnie takie same. Jak fotografowie sa idioci i fotografię wyceniają po kosztach zrobienia zdjęcia (pliku) to to nie moja wina. Fotografia to dzieło i nawet ustawodawcy to tak normują. A fotografowie wyceniają to jak wielkoseryjną produkcję. Szkoda gadać.
Sapphiron
27-03-2012, 08:26
Jacek ma niestety rację... ceny się bardzo zmieniły i to na naszą niekorzyść... ceny wszystkiego rosną a fotografii maleją... Niedługo jajko będzie droższe od jednego zdjęcia...
Dlatego jest to dobry moment aby spróbować czegoś nowego, wproadzić nowe usługi lub podejść do pracy/problemu inaczej. Nie można siedzieć w miejscu i narzekać, że jest coraz gorzej bo to tylko tworzy 'marudy'. To jest rynek czyli ciągła walka a nie spoczywanie na laurach "bo dawno temu pstryknęło się kilka zleceń za większe pieniądze". Ci którzy nie potrafią się dostosować do nowych warunków kiedyś poprostu padną.
Sapphiron
27-03-2012, 09:07
Jacol, a jak rynek i klient zechcą żebyś dopłacał do zleceń to też będziesz walczył o ten przywilej bo takie są prawa natury?
Ale wszyscy wiemy, że tak jest i można albo być przygotowanym na takie sytuacje albo szukać zarobku w inny sposób. Nie można wymagać od ludzi aby płacili tyle na ile Ty czy kto inny się cenisz wg swojego uznania. Ja sam jak kupujęto kupuję tam gdzie jest najtaniej oczywiście biorąc pod uwagę renomę firmy bo zależy mi też na obsłudze i ewentualnej gwarancji/serwisie.
Każda praca i prowadzenie firmy to ciężki chleb i można robić masówkę, jakieś tanie słuby za 500zł albo dążyć do stworzenia marki i starać się brać duże wynagrodzenia. Są klienci na Bentleye, są też tacy którzy sięcieszą z zakupu Dacii albo innego Chevroleta.
Każdy rynek wymaga jakiejś indywidualnej pomysłowości i przede wszystko ciągłego rozwoju. Ostatnio zamknęli mi szewca i krawcową bo nic tylko siedzieli w tych swoich brudnych budach i robili to co umieli najlepiej czyli reperowali buty i szyli sukienki ale to już nie wystarcza. Inna krawcowa wygryzła moją bo zainwestowałą w reklamę w radiu i sam teraz muszę do niej jeżdzić na drugi koniec miasta. Na Poczcie też można kupić cukierki, Panią Domu, segregatory i taśmę MacGyver'a i inne śmieci. Może fotograf też powinien rozwinąć swoją działalność bo argumenty, że rynek przesycony, że nowi fotograficy psują rynek jest wg mnie nie na miejscu. To jest kapitalizm, z którego każdy zawodowiec chętnie ciągnął hajs jak było dobrze, a teraz jak nie może wyciągnąć tyle samo to zaczynają się narzekania i już nie jest tak fajnie. Może też trzeba cykać śluby za 500zl pod innym szyldem mając firmę na ciocię, może trzeba sprzedawać swoje zdjęcia, może trzeba prowadzić bardziej agresywny i pomysłowy marketing. Na pewno nie można stać w miejscu i liczyć na to, że ludzie sami będą zasypywać nas pieniędzmi bo to nie te czasy. Przetrwają najlepsi poprostu.
Z jednej strony podziwiam ludzi, którzy robiąte śluby za 500zł czy całe packshoty do gazetki z tesco za 100zł - oni zaczęli robić to co poważny fotograf do tej pory olewał i znaleźli lukę w rynku. To czy oni przetrwają rok, pół a może dwa lata to bez znaczenia bo to akurat wynik ich nieporadności ale ten kawałek rynku ma potencjał. Tak samo jak zawsze będzie sprzedawałsiębubel pokroju Faktu czy SuperExpressu tak samo jest nisza na tanie usługi fotograficzne. Dla mnie takie coś to też pieniądz, a nikt mi sam z siebie chleba nie da więc ja na miejscu pro fotografa również bym siętym zainteresował. Prowadze firmę w innej zupełnie branży bo handel hurtowy i detaliczny w śrubkach ale ta firma działa po to aby zarabiać pieniądze i spełniać marzenia, dokłądnie w tej kolejności, a nie z powodu ideologii, wrażliwości na sztukę i jakiegoś honoru zawodowego rzemieślnika.
Sapphiron
27-03-2012, 10:15
Jacol mam wrażenie że nie wiesz o czym piszesz...
Też mam takie wrażenie. To zupełnie inaczej wygląda gdy się stoi z boku i się mysli że się wie. Od razu odróżniam tego co w tym wszystkim siedzi od takiego obserwatora - analityka.
Art Erie
27-03-2012, 10:48
Jako "obserwator" przyznam rację koledze Jacol; przez ostatnie 15-20 lat sporo się zmieniło nie tylko w fotografii, która za sprawą cyfryzacji w powszechnym odczuciu zeszła z piedestału sztuki dla większości odbiorców.
Dostępność "obrazków" stała się rzeczą powszechną dostępną dla plebsu za pomoca małpek, telefonów i tanich luszczanek.
Zdjęcie zostało zredukowane do postaci obrazka, którym można niemal dowolnie zmieniać przy pomocy programów graficznych ( w tym negatywnym sensie ).
Żyjemy w społeczeństwie konsumpcyjnym, dla którego wartość oznacza cenę a nie jakość, czy walory estetyczne.
Dotyczy to nie tylko fotografii, przecież kupujemy coraz gorszej jakości samochody, lodówki, buty, żywność etc.
Bardzo często jest tak, że jedynym kryterium jakie interesuje klienta jest...cena :(
Też mam takie wrażenie. To zupełnie inaczej wygląda gdy się stoi z boku i się mysli że się wie. Od razu odróżniam tego co w tym wszystkim siedzi od takiego obserwatora - analityka.
Nie tylko Was to dopadło bo też mnie i tez kombinuję aby było dobrze. Akurat sposoby prowadzenia działalności sątakie same. I nie ma co tu pisać, że "foto-biznes" jest inny, bo mimo, że każdy biznes jest inny to rynek dalej rządzi się swoimi własnymi prawami i managment jest taki sam w każdej branży.
Jacek_Z: sam napisałeś o co chodzi: "Nie chodzi o zazdrość o dotację. Chodzi o ceny, jakie proponują nowicjusze na rynku."
i ja siędo tego odniosłem bo to znowu jest to co zwykle: jesteście niezadowoleni z tego, że ktoś jest w stanie zrobić bardzo tanią usługę, niech to bedzie nawet szmira albo tandeta ale ludzie to biorą. Ja też bym chciał aby te moje śruby sprzedawały się jak dawnie po 10zł za sztukę a nie tak jak teraz 1,49 za 6szt. bo mnie mali importerzy wykańczają bo ciągną sobie śrubki z Alibaby albo ebaya i mająna nich 400% marży. Ale zamiast sie na nich złościć to sam też kupuje w Chinach.
I znowu ci się wydaje że wiesz. Żeby móc się zrównać cenowo to bym musiał robić zdjęcia w domu i zrezygnować z (dobrze wyposażonego) studia, ZUSu bym nie mógł płacić, musiałbym być zatrudniony gdzie indziej. itd itd. To na dziś są warunki bycia konkurencyjnym.
Ja się cieszę, że choć te dotacje się kończą. Cena zakupu sprzetu to w dzisiejszych czasach i tak pikuś w stosunku do tego co trzeba było płacić dawniej, ale może choć ciut się poluźni na tym rynku.
Kończmy te dyskusje o rynku bo te dyskusje mają jeden wspólny mianownik - rozmawiają ślepi z głuchymi ;) - nie ma możliwości by się zrozumieć.
Ano właśnie, musiałbyś. Niektórzy tak zrobią, a inni nie i tyle. jeden musi a drugi nie mmusi. Głodny nie chodzisz więc nie musisz tak drastycznych środków stosować. Nie ma co na pewno użalać się jak to pro fotograf ma źle na obecnym rynku bo na straganie w deszczu jednak jeszcze nie stoi ze swoimi zdjęciami.
Zastanowiłeś się choć przez 5 s co proponujesz dla bycia konkurencyjnym?
Przy czym ta konkurencyjność prowadzi do pogorszenia jakości - co mnie w akurat przestaje dziwić, bo to norma w wielu sprawach.
Wielu osobom ciężko się pogodzić z tym, że ma być taniej i gorzej. Po prostu są na to za uczciwe.
Nie muszę się zastanawiać nad czymś co ma już miejsce od dłuższego czasu. I firma nie jest tu głównym winowajcą bo ona tylko zaspokaja potrzeby Klientów a to oni chcąpłacić za tandetę. To czy ktoś jest za uczciwy na takie praktyki lub unosi się honorem niekomercyjnego artysty to jedno a realia to drugie. Nikt ludziom nie przystawia pistoletu do głowy i na własne życzenie mają zrealizowane kompleksowo wesele za 500zł. Dlatego nie ma co marudzić - każdy działą jak mu się podoba i to dotyczy też Klientów.
przem426
27-03-2012, 13:19
jacol - takich głupot jak piszesz nie czytałem od dawna.
rozumiem że wg ciebie koleś pracujący na etacie, dorabiający do pensji 500 pln ślubami na czarno to coś zdrowego ?
rozumiem że wg ciebie ktoś kto dostał aparat za darmo (dotacja z up/unii), nie poniósł żadnych kosztów, nie ma studia, daje usługę za 500 zł bo jest tak tępy że nie przewidział że musi z czegoś przeżyć zimą - to zdrowa konkurencja ?
przybyli znikąd, zniszczyli rynek, po czym albo im się znudziło, albo padli - z suchych liczb wychodzi że taki "biznes" nie ma żadnych szans,
osobiście jestem za tym aby nasyłać skarbówkę na takich cwaniaków.
a koniec dotacji unijnych uroczyście powitam butelką szampana.
(a będę miał co świętować, bo fundusz EFS zniszczył rynek szkoleń, który jest dla mnie ważny)
...przybyli znikąd, zniszczyli rynek, po czym albo im się znudziło, albo padli - z suchych liczb wychodzi że taki "biznes" nie ma żadnych szans,
osobiście jestem za tym aby nasyłać skarbówkę na takich cwaniaków.
a koniec dotacji unijnych uroczyście powitam butelką szampana....Dokładnie.
Konkurencja na rynku powinna być wg zasady równych szans dla wszystkich. A tymczasem większość na rynku stanowi 1. szara/czarna strefa 2. firmy oparte na dotacji z UP lub UE.
UE niestety jest gorsza od socjalizmu (a tak w ogóle to do niego bardzo podobna). Pchanie pieniędzy do bezrobotnych jest w 90% marnotrawstwem pieniędzy. Bo firmy oparte na dotacji, a nie na fachowości mają króciutki żywot. No ale urzędnicy jak każda liczna kasta i to decydencka nie samoograniczy się i to jest problem. Europa będzie miała duże problemy.
Wycena bielizny jest już chyba nieaktualna. Ponieważ zaczeliśmy brnąć w stronę polityki to się sam ukarzę ;) i zamknę ten wątek.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.