Zobacz pełną wersję : Plagiat zdjecia ślubnego...
Marek Urbanowski
12-10-2011, 15:11
To teraz się zacznie :) jesli sąd wyda wyrok na korzyśc fotografa, który jako pierwszy wykonał sporne zdjęcie to możemy się spodziewać lawiny pozwów.
http://fotoblogia.pl/2011/10/12/pierwszy-w-polsce-pozew-o-plagiat-zdjecia-slubnego
no i się zacznie, a można było po dobroci, swoją drogą już kiedyś coś takiego u nas było z piłką kopaną zdaje się :)
Rafał_Sz
12-10-2011, 15:28
Wobec tego bardzo przepraszam wszystkich za plagiat którego się dopuściłem fotografując między innymi drzewo (i to na tle nieba), strumyczek (z rozmyciem, a jak!) i Azorka (B&W, z tle stary płot).
hijax_pl
12-10-2011, 15:44
Z tego co zrozumiałem to plagiatem jest nie zdjęcie jako takie, ale zaaranżowana scena. W tym przypadku to nie dziwne, że się kłócą, choć faktycznie wystarczyło się po prostu dogadać.
Wobec tego bardzo przepraszam wszystkich za plagiat którego się dopuściłem fotografując między innymi drzewo (i to na tle nieba), strumyczek (z rozmyciem, a jak!) i Azorka (B&W, z tle stary płot).
Przelej 1 000 zł na moje konto to zapomnę o sprawie :)
Teraz strach na jakiś plener grupowy będzie pojechać.
marszull
12-10-2011, 16:45
moim zdaniem plagiat bedzie (widzialem zdjecia i wierze ze to plagiat) ciezko udowodnic
inne pole, inna poduszka, kolor, brak butow... aha ja to pisze calkiem powaznie
Ok, a załóżmy, że ktoś inny takie zdjęcie zrobił jeszcze wcześniej niż ten co oskarża... Co wtedy? Będzie się kilka osób procesowało? :)
Dokładnie, pytanie jak udowodnić pierwszeństwo pomysłu... Raw nie wszystko załatwi...
moim zdaniem mimo ewidentnej kopii - temat utknie w sądzie na długie lata. Pod warunkiem że obu stronom się będzie chciało i żadna nie odpuści by się dogadać ugodą.
Cholera... w takim razie co ze zdjeciami do paszportow? Przyznac sie kto zrobil pierwszy? :P
Plagiat za plagiatem...
Witam.
Przekornie zastanawiam się, czy autor podlinkowanego artykułu nie strzela sobie w kolano dodając do spornego zdjęcia podpis „Plagiat” przed wydaniem wyroku. Dodatkowo jeszcze paski na oczach Państwa Młodych mogą sugerować niezorientowanym w temacie, że to oni są przestępcami. Może być gorąco.
Pozdrawiam.
mateo912
12-10-2011, 18:26
Witam.
Przekornie zastanawiam się, czy autor podlinkowanego artykułu nie strzela sobie w kolano dodając do spornego zdjęcia podpis „Plagiat” przed wydaniem wyroku. Dodatkowo jeszcze paski na oczach Państwa Młodych mogą sugerować niezorientowanym w temacie, że to oni są przestępcami. Może być gorąco.
Pozdrawiam.
paski na oczach są raczej formą ukrycia tożsamości PM, foto pewnei ma prawo do upublicznienia wizerunku fotoblogia raczej nie.
no to sie zacznie, ciekawe kto pierwszy zrobil pare mloda w samochodzie , pare mloda w kosciele, sukienke panny mlodej itd....
to teraz trzeba zrobić listę na przyszły rok, kto i gdzie planuje jakie kadry. Stworzymy listę i nikt sobie nie będzie właził w paradę i podprowadzał pomysłów. Swiat się kończy proszę państwa :)
downandout
12-10-2011, 18:48
Cholera... w takim razie co ze zdjeciami do paszportow? Przyznac sie kto zrobil pierwszy? :P
Plagiat za plagiatem...
zdjęcia paszportowe (dokumentowe) nie podlegają ochronie prawnoautorskiej.
marszull
12-10-2011, 18:55
Przypomnialo mi sie o fajnym artykule ktory czytalem o plagiatach w fotografii (http://www.pinkpixel.pl/2010/04/bez-przesady-z-plagiatami/) (po glosnej sprawie getty)
Takie coś w sądzie nie przejdzie a nawet jeśli, to szanse są nikłe.
Tutaj chodzi o coś innego.
verus, możesz rozwinąć myśl?
No, tylko to wszystko nie bardzo.
Mój młody ;) dwadzieścia lat temu poszedł był do pierwszej komunii św. Narobiłem wówczas zdjęć, że ho, ho.
Jutro zaczynam wysyłać pozwy do wszystkich rodziców "późniejszych komunistów", łącznie z parafialnym fotografem!
W końcu to JA bylem pierwszy ;)
A jeżeli autor "plagiatu" stwierdzi, że na oczy zdjęcia "plagiatowanego" nie widział, o nim nie słyszał itd. i jest to jego własny,
autorski, przemyślano-wydedukowany pomysł? A poprzednie zdjęcie to jest kradzież jego własnej "myśli intelektualnej" ?
To, co? Zaocznie za brak rozeznania w temacie pójdzie do pierdla? Czy będzie składał pozew na adwersarza - "złodzieja myśli".
Takie coś w sądzie nie przejdzie a nawet jeśli, to szanse są nikłe.
Tutaj chodzi o coś innego.
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę.
---------------------------------------------------------------
"A pro po" cwaniactwa. W szkołach są instalowane pracownie komputerowe zakupione ze środków
UE. Na potrzeby instalacji sieciowej jest tam jakaś /wspólna/ wewnętrzna domena. Bo nikt nie będzie się bawił w pisanie skryptów dla każdej szkoły. Jakaś firma krzak zarejestrowała taką domenę i jako właściciel tejże domeny - wysłała do MEN pozew na 10k od każdej szkoły. Prawnicy wysłali firmę na drzewo.
No to chyba mocno przeczyściło tego Bednarza. Wygłupił się konkretnie chłopina.
Środowisko było zbulwersowane plagiatem.
Chyba koledzy i koleżanki ze stowarzyszenia.
Na pierwszym zdjęciu autorowi nie chciało się zbyt wiele ustawiać - beznadziejnie wymiętolona i ułożona pierzyna u faceta, no i te miny świadczące o tym, że mają już chyba dosyć wygłupów fotografa. Słaba konwersja WB, zapewne ratująca zdjęcie zrobione przy ostrym świetle, gdzie część twarzy jest przejarana, część w głębokim cieniu. Nie wiem czym się zachwycać, może nowatorskim pomysłem?
Czego w zasadzie chce ten Bednarz? Żeby nikt już nie robił zdjęć ślubnych w kołdrą i sznurem w podobnej pozycji? Niech zrobi wyjątkowe, takie, którego nie przebiją żadne inne podróbki.
BTW.
Może jeszcze niech opatentuje kilka kadrów i potem pobiera tantiemy!
Motorniczy
13-10-2011, 03:42
Gdyby to bylo jakies ujecie i aranzacja naprawde interesujaca .. to mozna by bylo powalczyc ale to "cos" ? .. brakuje tylko gnoju i gumakow. Tematy wymyslane na sile podczas niestrawnosci.
Władca Pixeli
13-10-2011, 03:47
Gdyby to bylo jakies ujecie i aranzacja naprawde interesujaca .. to mozna by bylo powalczyc ale to "cos" ? .. brakuje tylko gnoju i gumakow. Tematy wymyslane na sile podczas niestrawnosci.
Kiedyś jeden fotograf postawił aktorkę na kratce ściekowej na ulicy i też nie wolno kopiować tego ujęcia :mrgreen:
Kiedyś jeden fotograf postawił aktorkę na kratce ściekowej na ulicy i też nie wolno kopiować tego ujęcia :mrgreen:
A to nie było przypadkowe ?
myślę, że ciekawie wyjaśnia to komentarz pod tekstem:
Otóż wg mnie nie chodzi o to że ktoś powtórzył zdjęcie - np dla pary młodej bo takie chciała - tylko że reklamował nim swoją działalność fotografa ślubnego, bazując na dość znanym zdęciu, a przez to odwołując się do zbudowanej przez firmę "fotofabryka" pozycji na rynku, niejako podszywając się pod autora oryginału i cały bagaż wizualno-marketingowy (np prestiż związany z wystawami i publikacjami). I wg mnie o to będzie pozew, czyli nie tylko o zrobienie takiego samego zdjęcia, ale jak zostało wykorzystane.
Wszystkie zdjęcia ślubne i podobne są plagiatami od czasów dagerotypu
Kiedyś jeden fotograf postawił aktorkę na kratce ściekowej na ulicy i też nie wolno kopiować tego ujęcia :mrgreen:
Zadbał o to przemysł filmowy z Hameryki. Poza tym widziałem już wiele podobnych zdjęć, motyw wykorzystywany jest w teledyskach, więc z tym nie wolno to różnie jest.
jackrabbit
13-10-2011, 08:35
a czy powod ma prawa do umieszczenia czyjegos zdjecia na swoim blogu? :)
Ktoś chyba się ostro nudzi i ma za dużo wolnego czasu na takie głupoty.
Wystarczy spojrzeć po forumowej galerii i materiału na takie sprawy jest cała masa.
Psycholog
13-10-2011, 09:33
Jutro złożę wniosek patentowy na picie herbaty i pozwę Was wszystkich. O! :D
A tak na serio, to uważam, że P. Bednarz ma chyba za dużo wolnego czasu i jako kompletny amator fotografii życzę mu przegranej sprawy, po to tylko, aby każdy następny głęboko się zastanowił przed wystosowaniem tak ośmieszającego pozwu.
Proces może być faktycznie trudny w rozstrzygnięciu. Ale abstrahując od wyroku, to naprawdę nie widzicie w tym niczego niestosownego? Nie przesadzajmy, że to jest to samo, co podobne zdjęcie samotnego drzewa, czy innych banałów fotograficznych. Tutaj jednak sytuacja była dosyć jednoznacznie zaaranżowana. Więc raczej o przypadkowości nie może być mowy.
Wkurza mnie jak jedni są kreatywni, starają się stworzyć coś indywidualnego (celowo nie piszę tutaj o wartościach artystycznych), a inni idą na skróty i kopiują ich kadry. Ale nie o samo kopiowanie mi chodzi. Bardziej o chwalenie się później tą kopią (na stronach www, portalach, targach itp.) nie informując oglądających, że najzwyczajniej w świecie skopiowali czyjś pomysł, albo żeby ładnie ubrać to w słowa, że nie podają źródła swojej inspiracji. Nieraz dałem się nabrać na to, że zdjęcie mi się podobało, a dokładniej pomysł, chwaliłem autora za jego kreatywność, a później się okazywało, że się "inspirował". Tylko, że dowiadywałem się znacznie później, znajdując źródło. Ja znalazłem, a tysiąc innych osób zapewne nie, bo autor bardzo chętnie przyjmował pochwały, ale bez tłumaczenia skąd się wziął pomysł.
Tutaj dochodzi jeszcze kwestia pieniędzy. Autor "oryginału" chwalił się swoim zdjęciem, wystawiał się z nim, mógł być przez to kojarzony przez klientów. Jeśli teraz tacy mniej zorientowani przyszli na targi, zobaczyli to zdjęcie, to mogli domniemywać, że albo on jest autrem tego "znanego" zdjęcia, albo po prostu uznać, że jest kreatywny. Gdyby dodał podpis, że się inspirował na kimś, to dany klient by mógł zrezygnować z jego usług. Chociaż to jest tylko teoretyzowanie. W praktyce wiem, że klienci wręcz sami przychodzą z innymi zdjęciami i proszą o skopiowanie pomysłu :)
Jednak nadal będę się upierał przy tym, że przedstawiając je w swoim portfolio należy umieszczać notkę, iż zdjęcie jest "inspirowane".
Chyba, że ja o czymś nie wiem... np. że ten Bednarz, czy Bednarczyk jest spod znaku C... i dlatego go tutaj nie popieramy ;)
z definicji
Plagiat - "skopiowanie cudzej pracy/pomysłu (lub jej części) i przedstawienie pod własnym nazwiskiem, np. obrazu, grafiki, fotografii, odkrycia, piosenki, wiersza, wynalazku, pracy magisterskiej, pracy doktorskiej, publikacji naukowej.
Plagiat oznacza – w języku potocznym – kradzież utworu lub pomysłu "
więc teoretycznie jest się do czego przyczepić, w sumie chodzi tutaj raczej o skopiowanie pomysłu i wykorzystanie go publicznie. Jeżeli jakiś fotograf zrobiłby zdjęcie wymyślając oryginalną aranżację i specyficzne ułożenie modeli w konkretnej pozycji lub sytuacji... a nastepnie wziąłby udział w konkursie i zdobyła wysokie miejsce...
a za rok inny fotograf wystawiłby takie samo zdjęcie z innymi modelami w w identycznej sytuacji bardzo podobnej aranżacji i do tego zdjęcie przedstawiałoby dokładnie to samo i miało identyczny sens i przekaz...pod włąsnym nazwiskiem... to byłby to przecież plagiat...
ps.
ciekawostką jest autoplagiat
"Autoplagiat to dzieło będące powtórzeniem wcześniejszych utworów (lub ich znaczących fragmentów) tego samego twórcy. Autoplagiat własnych utworów (lub odkryć, danych) spotykany jest czasem wśród naukowców, którzy w ten sposób chcą ilościowo powiększyć swój dorobek"
czyli... robisz habilitację... i przytaczasz dane lub odkrycia z własnej pracy doktoranckiej nie podpisując się pod tym (czyli nie podając żródła) też popełniasz plagiat...hmm...:-?
marszull
13-10-2011, 10:35
a nie uwazacie ze troche w tym wszystkim chodzi tez o reklame?
ja do tej pory ani nie znalem tego zdjecia ani nazwy fotofabryka ani nazwiska bednarz
i mysle ze podobnych do mnie bylo sporo ;)
Bardzo jestem ciekawy wyroku sądu i osobiście uważam to za plagiat. Przykłady ze zdjęciem do paszportu, czy zdjęciami krajobrazu czy natury martwej są mało poważne i raczej nie w temacie. Jeżeli jeden profesjonalista wykorzystuje pomysł drugiego to po prostu powinien się do tego przyznać. I głównie o pomysł tu chodzi. Para młoda w kościele jest tematem zastanym i całkowicie naturalnym jak i większość podobnych sytuacji (komunie, inne uroczystości). Zdjęcie będące przedmiotem sporu jest zupełnie nienaturalne i wymagało pomysłu. Jeżeli chcesz sobie zrobić podobne i powiesić w swoim domu to uważam , że masz do tego prawo, ale jeżeli chcesz na tym zarabiać lub zdobywać nagrody to zupełnie inna sprawa.
Z jednej strony słusznie, że ktoś walczy o swoje prawo, ale z drugiej to popada w paranoje... Zdarza mi się, że podczas pleneru Młodzi rzucają pomysłami, które razem realizujemy. Jeżeli ich propozycja zdjęcia pokryje się z pomysłem fotera, którego zdjęć w życiu nie widziałam, to co, mogę się spodziewać sądu? Przeca nie będę po każdej sesji przeglądać tysięcy galerii foterów ślubnych w poszukiwaniu podobnego ujęcia.
Auć... strach podnosić aparat...
Amadeusz
13-10-2011, 12:06
Jak formalnie stwierdzić, kto zrobił pierwszy zdjęcie?
Czy żeby oskarżyć o plagiat zdjęcie musi być wcześniej gdzieś zgłoszone, że istnieje?
Może niech się ktoś kompetentny wypowie a nie takie bicie piany co komu się wydaje.
Sendilkelm
13-10-2011, 12:17
Z jednej strony słusznie, że ktoś walczy o swoje prawo, ale z drugiej to popada w paranoje... Zdarza mi się, że podczas pleneru Młodzi rzucają pomysłami, które razem realizujemy. Jeżeli ich propozycja zdjęcia pokryje się z pomysłem fotera, którego zdjęć w życiu nie widziałam, to co, mogę się spodziewać sądu? Przeca nie będę po każdej sesji przeglądać tysięcy galerii foterów ślubnych w poszukiwaniu podobnego ujęcia.
Auć... strach podnosić aparat...
No właśnie to jest dziwne :) Podpada pod: "Nieumyślne popełnienie plagiatu" ;)
Jak formalnie stwierdzić, kto zrobił pierwszy zdjęcie?
Czy żeby oskarżyć o plagiat zdjęcie musi być wcześniej gdzieś zgłoszone, że istnieje?
Może niech się ktoś kompetentny wypowie a nie takie bicie piany co komu się wydaje.
nikt się konkretnie nie wypowie... czytales że to sprawa precedensowa...
tylko sąd będzie kompetentny...
to raczej dyskusja pogladowa a nie kwestia do rozstrzygnięcia ;-)
Zdarza mi się, że podczas pleneru Młodzi rzucają pomysłami, które razem realizujemy. Jeżeli ich propozycja zdjęcia pokryje się z pomysłem fotera, którego zdjęć w życiu nie widziałam, to co, mogę się spodziewać sądu? Przeca nie będę po każdej sesji przeglądać tysięcy galerii foterów ślubnych w poszukiwaniu podobnego ujęcia.
Trochę obok, ale w temacie. Dwa tygodnie temu bawiłem się na weselu siostry. Drugi mój szwagier przywiózł pomysł na tradycyjna fińską zabawę weselną. Zabawa się udała, wszystkim się podobało, a pani z zespołu, co prowadziła tez oczepiny powiedziała, że włączą zabawę do swojego repertuaru. I popełnią plagiat czy nie?
Z jednej strony słusznie, że ktoś walczy o swoje prawo, ale z drugiej to popada w paranoje... Zdarza mi się, że podczas pleneru Młodzi rzucają pomysłami, które razem realizujemy. Jeżeli ich propozycja zdjęcia pokryje się z pomysłem fotera, którego zdjęć w życiu nie widziałam, to co, mogę się spodziewać sądu? Przeca nie będę po każdej sesji przeglądać tysięcy galerii foterów ślubnych w poszukiwaniu podobnego ujęcia.
Auć... strach podnosić aparat...
Dlaczego ? Jeżeli wiesz, że pomysł na zdjęcie nie jest Twój to po prostu nie upubliczniasz go jako pomysłu autorskiego. Nie odpowiadasz za to co ze zdjęciem zrobią inni. Ale gdybyś miała świetny pomysł na ujęcie (pewnie nie raz :)) to byłoby Ci bardzo miło gdyby ktoś kiedyś je wykorzystał z adnotacją o zainspirowaniu się Twoim pomysłem.
Trochę obok, ale w temacie. Dwa tygodnie temu bawiłem się na weselu siostry. Drugi mój szwagier przywiózł pomysł na tradycyjna fińską zabawę weselną. Zabawa się udała, wszystkim się podobało, a pani z zespołu, co prowadziła tez oczepiny powiedziała, że włączą zabawę do swojego repertuaru. I popełnią plagiat czy nie?
wybacz ale to bezsensowny przykład... po pierwsze nie ma autora, po drugie jest to tradycja którą można zapożyczyć, po trzecie pani z zespołu nie będzie zapierać się że to jej autorki pomysł ;)
credka plagiat z definicji jest zamierzony... jeżeli więc taka praca była dziełem przypadku to nie będzie plagiat ;)
Przeca nie będę po każdej sesji przeglądać tysięcy galerii foterów ślubnych w poszukiwaniu podobnego ujęcia.
Oczywiście, że nie. Ale gdyby ktoś się do Ciebie zgłosił, okazało by się, że pomysł PM jest zaczerpnięty od kogoś innego, to czy byś uparcie stała przy swoim, że będziesz się tym zdjęciem reklamowała na targach, stronie www itp., bo zdjęcie jest Twoje?
We wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek. Z tego co ja wyczytałem, to ten "plagiatujący" doskonale zdawał sobie sprawę z tego co robi, i najzwyczajniej w świecie nie chciał zaprzestać. Dlatego właśnie wystąpili na drogę sądową. I to jest chyba naturalna kolej rzeczy. Wpierw się starasz dogadać, a jak nie można, to idziesz do sądu. Bo sąd i tak w pierwszej kolejności zapyta, czy była próba polubownego załatwienia sprawy.
Ok, a załóżmy, że ktoś inny takie zdjęcie zrobił jeszcze wcześniej niż ten co oskarża... Co wtedy? Będzie się kilka osób procesowało? :)
Liczy się data publikacji, podobnie jak w przypadku wynalazków etc. Nie ten jest pierwszy kto wymyślił, a ten co dostał patent lub pokazał jako pierwszy światu.;)
Jackylhyde
13-10-2011, 17:16
Szkoda, ze, jak się okazuje, tak mało jest tych, którzy uważają, ze jest to plagiat ale jednocześnie odwołują się do zdrowego rozsądku i elementarnego poczucia wstydu.
Od początku.
Załamują mnie stwierdzenia, ze w takim razie plagiatem jest wszystko-łącznie ze zdjeciami ceremonii, krzaków, murka itd.... Nie dostrzeganie różnicy miedzy tą sytuacją a przytoczonymi przykładami to jakaś kpina. Odwołam się do porównania z muzyką.
Pan A zplagiatował utwór pana B. Pan B prostestuje a nagle zewsząd rozlegają się głosy "Halllo!!! czy to znaczy, ze jeżeli moja piosenka grana jest na gitarze to znaczy, ze też Ci co grają popełniaja plagiat?"
-tak właśnie wygląda argumentacja niektórych. Nie muszę chyba komentować, prawda?
Co zatem zostało zrobione? Został wykorzystany indywidualny pomysł jednego twórcy przez drugiego-odtwórcę. Przy czym odtwórca wyraźnie nie zaznaczył skad zapożyczył swój pomysł co automatycznie w oczach odbiorców fałszywie zostało ocenione jako praca własna. No i co teraz należałoby poczać? Ano prawnie chyba na razie nic. Bo fotografia nie doczekała się, jak muzyka, konkretnych wytycznych. Jako muzyk wiem, ze jeżeli zagram pod rzad bodajże 7 nut melodii oryginału to mam automatycznie sprawę w sądzie za naruszenie praw autorskich. Proponuję zastosować tą analogię w dalszych rozważaniach
-po pierwsze argument, ze mogę kogoś nieświadomie "zapożyczyć" to luz, jest bez sensu. Nieświadomy plagiat to też plagiat. Nieważne, ze nie wiesz, ze popełniasz przestepstwo-to Cię nie zwalnia od odpowiedzialnosci karnej. Może co najwyżej łagodzić sprawę bo zacznie się od rozmów o usunieciu utworu z płyty. Wycofanie jej i publiczne oświadczenie.
-po drugie przykład muzyczny pokazuje, ze istnieje coś takiego jak zdefiniowanie czym jest "pomysł", który można ukraść. To, ze fotografia nie ma takich definicji (póki co) to nie znaczy, że nie da sie instynktownie odróżnić plagiat pomysłu od powszechnej konwencji sceny. Tak samo jak w muzyce nie "patentuje" się progresji akordów ale właśnie melodię czy tekst.
-po trzecie-istenieje coś takiego jak cover-muzyk płaci i uzgadnia z twórcą oryginału że zagra jego kawałek i wszyscy są zadowoleni. Można? Można.
No dobrze....można powiedzieć-nie ma paragrafu to nie ma przestepstwa. No nie ma. Jest natomiast przyzwoitosć, wstyd oraz pewnie dla wiekszości-chęć postrzegania przez otoczenie jako twórcę z własnym indywidualizmem.
Co zrobił ten gość?
-ewidentnie zainspirował się czyjaś fotografią i nie uwzględnił tego w podpisie dzieła. Więc już na wstepie uznał siebie za oszusta. Domysł, ze był to proces nieświadomy jest raczej mało prawdopodobny ze wzgledu na liczne wspólne cechy obu dzieł. Zreszta nawet jakby tak było powinien po zwróceniu uwagi wycofać swoje dzieło
-no właśnie-na prostest twórcy oryginału nie zgodził się na usuniecie godząc się nawet na sprawę sądową.
Ile trzeba nie mieć w sobie wstydu, żeby na oczach innych twórców do czegoś takiego dopuścić? Dla mnie ten koleś, bez wzgledu na to jak inne zajebiste zdjęcia robi-jest przekreślony do końca jako artysta. W moich oczach jest kolejnym wyrobniczkiem, którym nie warto zawracać sobie głowy (a także nawet nie warto ciągać po sądach ludzi tak wątpliwej postawy moralnej tym bardziej w sprawie ze słabo zdefiniowanej prawnie). Możecie mówić, ze nie każdy fotograf ma zapędy artystyczne bo chce zarobić ale na litość boską....nie zajmujecie sie murarką czy stolarką ale sztuką. Nieważne, ze chce się na niej zarobic. Sławni malarze też chcieli sprzedawac swoje obrazy co nie znaczy, ze nie byli artystami. Zajmowanie się szeroko pojętą sztuką-czyli aktem twórczym nijako automatycznie powinno wyrobić w twórcach wrażliwosć i ciąg ku oryginalnoci. Widocznie nie u wszystkich.
Tak na marginesie-argumentacja, ze obie prace są kiepskie wiec nie ma sie o co kłócic też jest załosna. Można ją porównać do tego że ktoś ma Ferrari a mnie ledwo stać na Fiata i ten ktoś patrzy na mnie pogardliwie, ze kłócę się o zarysowanie mojego samochodu. Po co się kłócić o takiego grata?
RobertMiernik
13-10-2011, 17:30
Troszkę chyba przesadzacie z tymi rozważaniami o plagiatowaniu.
W innych sztukach i w fotografii artystycznej sprawa wygląda trochę inaczej, ale to jest coś bardziej zbliżonego do reportażu niż do sztuki i wg mnie tak to należy traktować.
Bardzo ale to bardzo często zdarza się, że młodzi/modele mają swoje pomysły na zdjęcia. Czy uważacie, że należy im powiedzieć "Przykro mi, robię tylko swoje kadry. Ślub, nie ślub nie mój problem"?. Przecież nie da się później przeglądnąć całego internetu w poszukiwaniu podobnych ujęć.
Nie wiem też jak wyobrażacie sobie umieszczenie autora, przecież to zdjęcie, nie można na nim napisać "Inspirowane zdjęciem Mikołaja Kopernika" i tak wkleić młodym do albumu...
Całkowicie osobną, naganną, niedopuszczalną sprawą jest to, że po zwróceniu uwagi i udowodnieniu problemu nie zareagował prawidłowo - usunięcie i przeprosiny.
Psycholog
13-10-2011, 17:36
Właśnie przejrzałem sobie tak pobieżnie Ustawę o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych. Okazuje się, że plagiat jest czynem karalnym i mimo, że nie jest ścigany z urzędu, to można zapłacić za taki występek grzywnę lub nawet, w najgorszym wypadku, pójść siedzieć.
Jackylhyde
13-10-2011, 17:42
Ale nikt Robert nie każe Ci wertować neta w poszukiwaniu podobnych zdjeć. Rób swoje bez stresu. Realizuj swoje pomysły a szansa, ze trafi Ci się taka sytuacja jest prawie zerowa. Poza tym łodzi/modele swoje pomysły mogą zamieszczać w swoim pf a Ty w swoim swoje, nie? :p
Ale gdyby już doszło do podobnej sytuacji masz sporo innych wyjść niż isć w zaparte ( októrym słusznie mówisz ze jest naganne)
-możesz usunąć to zdjecie
-możesz dogadać się z osobą zwracajacą Ci uwagę i w dobrych humorach przytaczać,podlinkowac sobie wzajemnie obie fotografie za BARDZO SWOJĄ DROGĄ CIEKAWY przykład paralelizmu twórczego (dla mnie to mega ciekawostka by była :)...naprawde fajna)
Pytasz o podpis...tyle, że odróżnijmy sytuacje od prywatnych albumów młodych a PUBLICZNYM pf albo o zgrozo WYSTAWIE czy FESTIWALU gdzie w grę wchodzi prestiż albo pieniadze. Ale powtarzam-brak prawnych wytycznych zostawia to w gestii Twojego sumienia i wrażliwości :)
naprawdę nie widzicie w tym niczego niestosownego? Nie przesadzajmy, że to jest to samo, co podobne zdjęcie samotnego drzewa, czy innych banałów fotograficznych.
Równie dobrze można zabrać do lasu klozet, postawić go pod sosną, udekorować świeżym klockiem, stwierdzić, że to artystyczna aranżacja i pozywać później każdego kto zrobi zdjęcie dzikiego wysypiska śmieci w lesie.
Całkowicie osobną, naganną, niedopuszczalną sprawą jest to, że po zwróceniu uwagi i udowodnieniu problemu nie zareagował prawidłowo - usunięcie i przeprosiny.
OK. Wpadasz na pomysł fajnego fotosa, realizujesz go, chwalisz się nim. Po jakimś czasie zgłasza się do Ciebie ktoś, że splagiatowałeś jego pomysł. Kasujesz i przepraszasz bez żadnego ale? Mimo, że jego zdjęcie widzisz pierwszy raz w życiu.
Historia zna przypadki, że dwie osoby mają niezależnie od siebie podobne pomysły. Choćby telefon.
Sendilkelm
13-10-2011, 19:25
Z większością Jackylhyde mogę się zgodzić, ale nie z tym:
-po pierwsze argument, ze mogę kogoś nieświadomie "zapożyczyć" to luz, jest bez sensu. Nieświadomy plagiat to też plagiat. Nieważne, ze nie wiesz, ze popełniasz przestepstwo-to Cię nie zwalnia od odpowiedzialnosci karnej. Może co najwyżej łagodzić sprawę bo zacznie się od rozmów o usunieciu utworu z płyty. Wycofanie jej i publiczne oświadczenie.
Nie znać swojego prawa i je łamać to co innego niż nie wiedzieć, że istnieje już pomysł zdjęcia na który właśnie wpadłem. Moim zdaniem Świat zaczyna dążyć do jakiegoś absurdu właśnie przez takie sprawy. Czyli w większości przypadków wyłudzenie pieniędzy za coś na co ja wpadłem pierwszy.
marszull
13-10-2011, 19:29
w tym co pisze zdyboo jest sporo racji, przemyslalem temat i tak naprawde znamy relacje tylko jednej strony a wydajemy sady (wlacznie ze mna),
a jako ciekawostke przytocze mala opowiastke
kiedys juz o tym pisalem ale w zwiazku z tematem plagiatu przypomne ;)
Umowilem sie z pewnym znanym zespolem na zdjecia do miesiecznika. Mialem pomysl, kupione gadzety do sesji i czekalem sobie w studio.
Wczesniej przyszedl menadzer wydawca i usiedlismy sobie na papieroska, zeby pogadac przed sesja
I co sie okazalo: ze identyczne temat zdjec, tymi samymi gadzetami zostal juz zrobiony dwa dni temu w innej miejscowosci podczas trasy ;)
Niestety musialem wymyslic cos na szybko i nie bylem zadowolony ze zdjec ;( i do tej pory zaluje, ze wczesniej nie zadzwonilem do menadzera i nie powiedzialem mu co wymyslilem, bo wtedy tamta sesja by sie nie odbyla ;)
Historia nieprawdopodobna, ale 100% prawdziwa i jakby trzeba bylo to i zespol i menadzer potwierdzi ;) , zreszta nikt z nich nie mogl uwierzyc jak mowilem o swoim pomysle, bo zdjec z tej innej sesji jescze nikt nie widzial, tylko po prostu wiedzieli jak pozowali ;)
A gdyby to byl zupelnie inny zespol? i w tym samym czasie powstaly by dwie identyczne sesje?
Sendilkelm
13-10-2011, 20:01
A gdyby to byl zupelnie inny zespol? i w tym samym czasie powstaly by dwie identyczne sesje?
No i właśnie chyba w tym przypadku jest potrzebny sąd, który zbierze dowody i materiały czy był to plagiat czy zwykły zbieg okoliczności. W przypadku pierwszego byłoby to przestępstwo, a w przypadku drugiego obie strony musiałyby się pogodzić z losem i tyle. Moim zdaniem nieludzkie jest usuwanie zdjęć opublikowanych później w przypadku zajścia zbiegu okoliczności na podstawie tego, że jest to nieumyślny plagiat. Dla mnie to jest chore.
A gdyby to byl zupelnie inny zespol? i w tym samym czasie powstaly by dwie identyczne sesje?
Jeśli masz zrobić zdjęcia takiego np. Behemotha i wymyślisz sesję w stylu ludzkie flaki wiszące na krzyżu, to prawdopodobieństwo tego, że takie zdjęcie zostało już zrobione dla tego zespołu jest spore.
Natomiast żeby przywiązać do pary młodej pierzynę sznurem konopnym i postawić ich na środku pola uprawnego, to trzeba być świeżo po weselu lub innej libacji alkoholowej ;-)
Jeśli masz zrobić zdjęcia takiego np. Behemotha i wymyślisz sesję w stylu ludzkie flaki wiszące na krzyżu, to prawdopodobieństwo tego, że takie zdjęcie zostało już zrobione dla tego zespołu jest spore.
Raczej zwierzęce w ich przypadku ;)
Natomiast żeby przywiązać do pary młodej pierzynę sznurem konopnym i postawić ich na środku pola uprawnego, to trzeba być świeżo po weselu lub innej libacji alkoholowej ;-)
:mrgreen: już sobie wyobrażam jak sędzina pyta obu autorów, co mieli na myśli tworząc przedstawione powyżej dzieła... śtuki :mrgreen:
JarekJaszczyk
14-10-2011, 09:14
plagiat z definicji jest zamierzony... jeżeli więc taka praca była dziełem przypadku to nie będzie plagiat ;)
Mam dodatkowe pytanie: bardzo mi sie podoba sposob kadrowania zdjec reportazowych jednego z kolegow z forum i sposob obrobki zdjec innego kolegi. W sposob zamierzony podobnie kadruje i obrabiam (choc daleko mi do nich). Czy popelniam plagiat?
Pozdrowienia,
wiesz... to że kupisz ten sam aparat też nie oznacza plagiatu ;)
chodzi o to co jest na zdjęciu i czy pomysł pod którym się podpisujesz jest Twój faktycznie
obróbka zdjęcia ogólnie dostępnymi programami nie ma tutaj nic do rzeczy
jesli byś natomiast ukradł taki program(znaczy taki który wymyślił autor zdjęcia) i zrobił bardzo specyficzną obróbkę i wystawił bardzo podobne zdjęcie jako zrobione przy pomocy własnego programu i pomysłu na obróbkę
i udostępnił szerokiej widowni... to może miałbyś problem jesli autor by się zorientował ;)
Każdy popełnia jakiś plagiat naśladując czyjeś pomysły na zdjęcia
tylko w tej sytuacji chodzi o to czy prawdziwy autor zdjęcia będzie miał z tym problem i czy w ogóle będzie o tym wiedział ;)
Tak jak napisała credka
jesli przyjdą do Ciebie młodzi z pomysłem=plagiatem i Ty zrobisz bezwiednie fotkę która będzie prawie identyczna z oryginałem to będzie to plagiat... ale czyj ?
jesli będziesz się upierał że to Twój pomysł i wystawiał to zdjęcie pod własnym nazwiskiem to spadnie na Ciebie
a Twoje działanie będzie już świadome, zwłaszcza jak autor się z Toba skontaktuje i wyjaśni temat a Ty dalej będziesz się zapierał.
Jesli powiesz jak było i ściągniesz zdjęcie to będzie po sprawie... i tak nie był to przecież Twój pomysł.
a jeśli nie to sąd będzie rozstrzygał
Dla mnie to jakaś paranoja. Niestety, w tej dziedzinie już wszystko kiedyś było. Wymyślenie czegoś zupełnie nowego graniczy z cudem. Dzień w dzień, na świecie powstają miliony zdjęć (albo jeszcze więcej), a jeśli jeszcze komu tego mało, to trzeba uważnie poprzeglądać kompletne katalogi obrazów, fresków, arrasów, itp., poczynając od starożytności (tego na świecie też są miliony). Jeśli rozważamy problem na poziomie ogólnej idei, czy ogólnej kompozycji obrazu, to jestem pewien, że wszystko już kiedyś było. Problemem może być tylko odszukanie pierwowzoru w tych miliardach obrazków oraz to, jak bardzo takie dwie prace są do siebie zbliżone. Moim skromnym zdaniem, ktoś tu zwariował.
nikt nie zwariował... ile takich spraw ląduje w sądzie ?
jedna ?
plagiat zdjęcia to raczej sprawa marginalna mega trudna do udowodnienia
-ewidentnie zainspirował się czyjaś fotografią i nie uwzględnił tego w podpisie dzieła. Więc już na wstepie uznał siebie za oszusta.
Chyba troche poleciałeś z tym stwierdzeniem... :roll:
Tak w ogóle - to jesteś tym "poszkodowanym" czy kimś z grupy wspierającej i zrzucającej się na koszty sądowe? Bo widzę, że zarejestrowałeś się tylko po to, żeby napisać elaborat tutaj w tym temacie.
nikt nie zwariował... ile takich spraw ląduje w sądzie ? ....
Żyjesz z tego? Czy tylko mi się wydaje. :wink:
Jackylhyde
14-10-2011, 10:29
Chyba troche poleciałeś z tym stwierdzeniem... :roll:
Tak w ogóle - to jesteś tym "poszkodowanym" czy kimś z grupy wspierającej i zrzucającej się na koszty sądowe? Bo widzę, że zarejestrowałeś się tylko po to, żeby napisać elaborat tutaj w tym temacie.
ależ skad :) gdybym go popierał to popierałbym to ciąganie po sądach a temu jestem przeciwny też uważajac że to jakieś wariactwo. Po prostu drażni mnie wykorzystywanie czyichś dzieł bez wiedzy autora i zyskiwanie na tym poklasku, prestiżu czy pieniędzy. Nabawiłem się tej alergii jako muzyk przez 15 lat. Do dziś nie rozumiem TWÓRCY który po cichu w prawie 100% sposób wykorzystuje dzieło innego TWÓRCY. No nie rozumiem jak można to robić w zgodzie z samym sobą.
O...np. w ten sposób bym odpowiedział koledze JarekJaszczyk-nikt Ci nie zabrania robić zdjeć w ten sposób. Rób je oczywiście ile wlezie jeżeli nie stać Cię na wymyslenie czegos swojego :) Mam tylko nadzieję, ze nie będziesz chodził dumny jak paw słuchajac pomruków aprobaty :) A zresztą...
A zarejestrowałem się by w poście o jakąś sesję napisać koledze, ze posiadanie jasnego obiektywu nie jest równoznaczne z niepotrzebnym posiadaniem lampy. http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?p=2563030#post2563030
rejestrację na tym forum zamierzam ograniczyć do dyskusji ideologicznych, sprzętowych i warsztatowych :) w czym rzecz?
ależ skad :) gdybym go popierał to popierałbym to ciąganie po sądach a temu jestem przeciwny też uważajac że to jakieś wariactwo. Po prostu drażni mnie wykorzystywanie czyichś dzieł bez wiedzy autora i zyskiwanie na tym poklasku, prestiżu czy pieniędzy. Nabawiłem się tej alergii jako muzyk przez 15 lat. Do dziś nie rozumiem TWÓRCY który po cichu w prawie 100% sposób wykorzystuje dzieło innego TWÓRCY. No nie rozumiem jak można to robić w zgodzie z samym sobą.
O...np. w ten sposób bym odpowiedział koledze JarekJaszczyk-nikt Ci nie zabrania robić zdjeć w ten sposób. Rób je oczywiście ile wlezie jeżeli nie stać Cię na wymyslenie czegos swojego :) Mam tylko nadzieję, ze nie będziesz chodził dumny jak paw słuchajac pomruków aprobaty :) A zresztą...
Ale z tego co zacytowałem wynika ze jeśli zainspiruję się jakimś zdjęciem i zrobię coś inspirowanego owym to jestem oszustem. WTF?
Jackylhyde
14-10-2011, 10:34
Ale z tego co zacytowałem wynika ze jeśli zainspiruję się jakimś zdjęciem i zrobię coś inspirowanego owym to jestem oszustem. WTF?
naprawdę nie rozróżniasz inspiracji a plagiatu? Podkreślam-dopóki nie ma rozwiązań prawnych jesteś oszustem przed samym soba (piszę o tym juz od pierwszego postu tutaj). No sam siebie oszukujesz ze to wspaniałe dzieło jest Twoje, nie tak? Jak nie to nie umiem Cie inaczej przekonać.
naprawdę nie rozróżniasz inspiracji a plagiatu? Podkreślam-dopóki nie ma rozwiązań prawnych jesteś oszustem przed samym soba (piszę o tym juz od pierwszego postu tutaj). No sam siebie oszukujesz ze to wspaniałe dzieło jest Twoje, nie tak? Jak nie to nie umiem Cie inaczej przekonać.
A odróżniasz inspiracje od kopiowania kropka w kropke? Pisałeś o inspiracji, więc proponowałbym jednak bardziej precyzyjne konstruowanie wypowiedzi.
Jackylhyde
14-10-2011, 10:49
A odróżniasz inspiracje od kopiowania kropka w kropke? Pisałeś o inspiracji, więc proponowałbym jednak bardziej precyzyjne konstruowanie wypowiedzi.
Aha :) widzę, ze to tylko nieporozumienie lingwistyczne. No to w porządku.
Powiem Ci tylko, ze jestem strasznym purystą nawet w inspiracji. Np. przejrzałem Twoje pf na fb (ukłony-genialne, naprawdę a zwłaszcza folder strobist mi się podoba i zrobił wrażenie) i masz tam taką fotografię
http://www.facebook.com/photo.php?fbid=177541288924564&set=a.177541038924589.44030.175988105746549&type=3
pomysł z wiosłem w ten sposób wystającym zza głowy uważam za genialny. Nie wiem czy Twój-automatycznie zakładam, ze Twój. I bez wzglądu na to jak ********** mi sie on podoba to za Chiny Ludowe nie wykorzystałbym go robiąc zdjecie np. jakiemuś zespołowi a tylko jednemu gitarzyście w kącie by ta gitarka w ten sposób wystawała (czyli nie kopiowałbym całościowo Twojego zdjecia a wykorzystał drobniutki element gdzieś tam w innym, bogatym w plany zdjeciu). Choćby nie wiem jak by mnie kusiło. Nie i kropka.
Amadeusz
14-10-2011, 10:57
pomysł z wiosłem w ten sposób wystającym zza głowy uważam za genialny.
Pomysł z zakładaniem gitary na głowę nie jest nowy :)
Moim skromnym zdaniem, ktoś tu zwariował.
Albo to przemyślana strategia marketingowa, dzięki której zaczną o autorze zdjęcia mówić ludzie poza kliką klakierską z tego jakiegoś tam stowarzyszenia. O kasę chodzi przecież.
W przypadku naśladowcy wystarczy, że młodzi powiedzą, że widzieli to zdjęcie wcześniejsze i chcieli mieć takie same. I po sprawie.
Plagiaty się mnożą, nawet szukać nie trzeba... Podczas przeglądania zdjęć ślubnych przypadkiem trafiłam na dwa podobne zdjęcia (może Urbanowiczowie nie obrażą się za umieszczenie ich przykładu ;) )
Plagiat to, czy tylko złudzenie? ;)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://i396.photobucket.com/albums/pp49/Ariene7/plagiat.jpg)
A pomysł nie jest nowy, bo z młodych lat pamiętam podobny rysunek w jednym z wydań Kubusia Puchatka. Kubuś trzyma otwarty parasol i "odlatuje", a Kubusia za rękę trzyma Krzyś. No i co tu niby ma być oryginałem? Nie dajmy się zwariować.
Otóż to! Nie popadajmy w paranoje...
Temat był już wałkowany przy okazji afery w tym wątku: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=115736&page=12
Generalnie sytuacja ma się tak samo jak z coverami piosenek.
Fani muzyki mocniejszej za pewne znają zespół Guano Apes i ich wykonanie "Big in Japan" http://www.youtube.com/watch?v=Q9jJufz9RNE
Miłośnicy popu lat 80 natomiast dobrze wiedzą, że w oryginale jest to utwór zespołu Alphaville http://www.youtube.com/watch?v=c98qdFQF7sw
Jakoś nie słyszałem, żeby Alphaville skarżył Guano o plagiat.
Przykładów można mnożyć: Korn i Another Brick in the Wall (oryg. Pink Floyd), Metallica i Turn the Page (oryg. Bob Seger), Disturbed i Land of Confusion (oryg. Genesis)
"Środowisko było zbulwersowane" - a co to za środowisko?? Znajomi powoda?? No to ciężko się dziwić, że obstają za swoim człowiekiem.
Powód w sprawie musi wykazać, że zdjęcie jest kopią jego pomysłu. Że pozwany wzorował się świadomie właśnie na jego pracy. Musi udowodnić, że pozwany nie wpadł na pomysł sam, niezależnie, nigdy wcześniej nie widząc tamtego zdjęcia. Jeśli nie będzie w stanie tego wykazać, sąd musi uznać skarżoną fotografię za paralelizm twórczy i pozew oddalić.
Osobiście mam nadzieję, że to nie przejdzie.
Jackylhyde
14-10-2011, 15:14
Czy Ty na pewno wiesz jak wygląda sprawa kiedy jeden artysta chce zagrać cover utworu drugiego artysty? Bo z Twojego postu wnioskuję, że kompletnie nie wiesz :)
Niezależnie od tego jaka jest odpowiedź widzę że aż się rwiesz, by mnie uświadamiać..
marszull
14-10-2011, 15:36
Odpowiedz jest taka ze za wykonania tych idzie calkiem niemala kasa, umowy itd
wiec to chyba nie jest dobry przyklad ;)
Krzysiek B
14-10-2011, 15:46
To ja doleję oliwy do ognia i powiem tak.
Co będzie jeśli za jakiś czas zgłosi się inny fotograf z bardzo podobną fotografią i wykaże, iż jest jej autorem?
Ponad to udowodni, że jego praca powstała znacznie wcześniej niż praca skarżącego o plagiat??
Myślicie, że to mało prawdopodobne?
Wątpię.
Ostatnio wykonałem zdjęcie młodej pary idącej w dal wzdłuż rzeki w kierunku mostu znajdującego się w tle.
Wykonałem, bo urzekła mnie symbolika.
Para młodych zakochanych ludzi trzymających się za ręce i zmierzających wzdłuż rzeki w kierunku mostu.
Ujęcie wymyśliłem sam.
Idę o zakład, że powstało już wiele takich zdjęć choć ja żadnego wcześniej nie widziałem.
Idę o kolejny zakład, że jeszcze wiele powstanie podobnych ujęć.
I teraz:
Jako autor tego zdjęcia mam czuć się jako oszust?
A może zamiast latami pracować na pozycję w rynku zrobię komuś sprawę o plagiat?
Zyskam reklamę jakiej nie zdołam zbudować przez lata ciężkiej pracy.
Przyznam szczerze, że dla mnie cała sprawa "pachnie" podwójną moralnością.
Jeszcze jedno.
W tym roku podczas któregoś pleneru chodziła za nami inna para z dwoma kamerzysto fotografami.
Bezczelnie i bez skrępowania powtarzali po nas ujęcia w tym samym miejscu i w takim samym ustawieniu.
Łącznie z kopiowaniem perspektywy jaka wykorzystywałem do fotografowania.
Gdzie się kładłem do wykonania zdjęcia tam i oni się kładli.
Co miałem zrobić w takiej sytuacji??
Pozwać o plagiaty czy dać w twarz? :D
Amadeusz
14-10-2011, 16:28
To ja doleję oliwy do ognia i powiem tak.
Ty i wielu tu bijących pianę nie rozumiesz pewnego niuansu najwidoczniej skoro dolewasz taką oliwę o coronerze nie wspomnę.
Jackylhyde - jestem podobnego zdania co Ty. Ale jest duża szansa, że to się skończy małą szkodliwością społeczną.
W sumie to się trochę dziwię, że tu panuje taka duża aprobata za cwaniactwem. A na pewno co najmniej jeden z nich cwaniaczy.
Jackylhyde
14-10-2011, 16:51
No to "cover" już wyjaśniony :)
Kolejne "przykłady" ominę bezsilnie :)
Amadeusz-Twoje przedostatnie zdanie to chyba najlepiej ujęta konkluzja jaka mi się nasuwa na koniec :)
Wnioskodawca w prokuraturze bedzie musiał wykazać, ile w złotówkach stracił ma tym plagiacie. Jeżeli tego nie zrobi wiarygodnie to go prokuratura po prostu "oleje" umarzajac postępowanie szybciej niż działa AF w D700 :)
To ja doleję oliwy do ognia i powiem tak.
Co będzie jeśli za jakiś czas zgłosi się inny fotograf z bardzo podobną fotografią i wykaże, iż jest jej autorem?
Ponad to udowodni, że jego praca powstała znacznie wcześniej niż praca skarżącego o plagiat??
Myślicie, że to mało prawdopodobne?
Wątpię.
Nawet jeśli ową pracę zrobiłby 100 lat temu i przeleżała ona w szufladzie, a Ty zrobiłeś ją dzisiaj bo widziałeś ją biurku autora (zerżnąłeś na żywca) i opublikowałeś to Ty masz pierwszeństwo. I to on będzie plagiatorem jeśli opublikuje później niż Ty. Liczy się czas upublicznienia dzieła.
To ja doleję oliwy do ognia i powiem tak.
Co będzie jeśli za jakiś czas zgłosi się inny fotograf z bardzo podobną fotografią i wykaże, iż jest jej autorem?
Ponad to udowodni, że jego praca powstała znacznie wcześniej niż praca skarżącego o plagiat??
Myślicie, że to mało prawdopodobne?
Wątpię.
Ostatnio wykonałem zdjęcie młodej pary idącej w dal wzdłuż rzeki w kierunku mostu znajdującego się w tle.
Wykonałem, bo urzekła mnie symbolika.
Para młodych zakochanych ludzi trzymających się za ręce i zmierzających wzdłuż rzeki w kierunku mostu.
Ujęcie wymyśliłem sam.
Idę o zakład, że powstało już wiele takich zdjęć choć ja żadnego wcześniej nie widziałem.
Idę o kolejny zakład, że jeszcze wiele powstanie podobnych ujęć.
I teraz:
Jako autor tego zdjęcia mam czuć się jako oszust?
A może zamiast latami pracować na pozycję w rynku zrobię komuś sprawę o plagiat?
Zyskam reklamę jakiej nie zdołam zbudować przez lata ciężkiej pracy.
Przyznam szczerze, że dla mnie cała sprawa "pachnie" podwójną moralnością.
Jeszcze jedno.
W tym roku podczas któregoś pleneru chodziła za nami inna para z dwoma kamerzysto fotografami.
Bezczelnie i bez skrępowania powtarzali po nas ujęcia w tym samym miejscu i w takim samym ustawieniu.
Łącznie z kopiowaniem perspektywy jaka wykorzystywałem do fotografowania.
Gdzie się kładłem do wykonania zdjęcia tam i oni się kładli.
Co miałem zrobić w takiej sytuacji??
Pozwać o plagiaty czy dać w twarz? :D
Ja bym walił po gębie ;) albo przy ich PM dał porządny OPR przeplatany słowami "fotoziutek, bezpomysłowiec, bezmyślna małpa, amator" itp. ;) I idąc za ciosem zaproponowałbym sesję ich PM za 1/2 ceny Twojej, ale tu i teraz. Jak już tu są to po co mają latać za Tobą gratis ?;)
JarekJaszczyk
14-10-2011, 18:58
(...) Mam tylko nadzieję, ze nie będziesz chodził dumny jak paw słuchajac pomruków aprobaty (...)
Wiesz, jak zaczne kadrowac zdjecia i tak je obrabiac jak ci koledzy, ktorych zdjecia tak mi sie podobaja to bede dumny jak cale stado pawi :-)
Pozdrowienia
Gdzie się kładłem do wykonania zdjęcia tam i oni się kładli.
Co miałem zrobić w takiej sytuacji?
a) robić z deklem na obiektywie i
b) z lampą wycelowaną w niebo,
c) wskoczyć ze sprzętem do wody.
;)
Michał Jędrak
15-10-2011, 01:26
Jak dla mnie sam fakt plagiatu jest tutaj po części drugoplanowy. Trochę się zajmuję dorywczo fotografią ślubną (ale już niedługo chyba) i zorientowałem się o co w tym wszystkim chodzi. Oczywiście uogólniam tutaj i być może nie ma to zastosowania w tym przypadku, ale kto wie...
Otóż niedawno powstała moda na wyrwanie fotografii ślubnej z kolein kotleciarstwa. Coraz więcej jest osób, które uważają fotografię ślubną za sztukę przez duże SZ i wmawiają sobie (lub faktycznie w to wierzą), że fotografia ślubna pcha światową kulturę do przodu i jest wyjątkowa. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby na takim myśleniu się kończyło. W końcu dla mnie to i fotograf od legitymacji może myśleć o sobie w charakterze, artysty. Dla mnie sztuka nie łączy się z biznesem i powtarzalnością sytuacji: co tydzień zawsze jest jakaś para, jakiś kościół, jakieś wesele, popijawa i po tygodniu plener. Pomysły się zmieniają, ale nadal są to zdjęcia dla klienta a nie dla siebie. Podobnie jak tzw. sesje portfolio. Ale wróćmy do sedna sprawy... Otóż coraz więcej fotografów ślubnych łączy się w różne stowarzyszenia, które są po prostu centrami wzajemnej bezgranicznej adoracji. Organizowanie się w grupę jest chwalebne, ale bycie wrogo nastawionym do ludzi spoza grupy już nie. Niestety fotografia ślubna to śmieszna dziedzina, bo ludzie podstawiają sobie nogi, chronią ściśle swoich sposobów fotografowania i szpiegują się wzajemnie. Wszystko pomimo tego, że jest o wiele więcej par niż fotografów, więc nie jest to rynek na wymarciu. Nie moja bajka, bo ja zawsze staram się wytłumaczyć jaki jest mój warsztat pracy i nie robię z tego tajemnicy. Po prostu uważam, że fotografia jest jak gotowanie: przepisy są jawne, a kiepski kucharz i tak spieprzy potrawę, więc nie ma co się bawić w zimną wojnę.
I po co ten wstęp? Bo plagiatujący zachował się nie fair i powinien mu za to grozić ostracyzm i ośmieszenie. Dla mnie nie ma wątpliwości, że jest to plagiat. Jednak, z drugiej strony, 'właściciel' pomysłu powinien dążyć do ośmieszenia i zawstydzenia 'przeciwnika', bo to chyba jest wystarczająca kara, a tymczasem wygląda mi to na próbę zrobienia sobie reklamy. Więc obie strony są sobie winne.
Gdyby było więcej empatii i przyjacielskiego nastawienia wśród fotografujących, to i jednemu byłoby głupio bezczelnie kopiować i drugi by nie wytaczał grubej artylerii.
Gdyby było więcej empatii i przyjacielskiego nastawienia wśród fotografujących, to i jednemu byłoby głupio bezczelnie kopiować i drugi by nie wytaczał grubej artylerii.
Zawsze znajdzie się osoba, która wykorzysta twój pomysł i powie, że możesz mi skoczyć. To, że gość zrobił zdjęcie, na prośbę lub nie pary młodej to jedna sprawa. A drugą sprawą jest, że wystawiał się z tym zdjęciem na targach. Pierwsze to brak inwencji, uleganie parze młodej, drugie to już jest tupet i bezczelność.
Naruszenie praw autorskich to jedno, bo w tym przypadku ochroną objęte jest nie tylko zdjęcie ale również oryginalny pomysł, drugą sprawą jest czyn nieuczciwej konkurencji. Prezentując nie swój pomysł, reklamuje się przecież swoją inwencję i pomysłowość. Ktoś, kto nie jest dobrze zorientowany w rynku może przyjąć, że autorem pomysłu jest ta osoba, która wykorzystała czyjś pomysł, a później zobaczy oryginał i uzna to za kopię. Przez co ucierpi wizerunek autora. To nie jest utwór powszechnie znany, żeby było widać, że to jest nawiązanie, tak jak w przypadku inspiracji malarstwem, bardzo znanymi fotografiami czy scenami filmowymi.
Fotografia ślubna to jest biznes. Gorszy czy lepszy, ale biznes. Ciekawe jakbyś się czuł gdyby ktoś skopiował twój pomysł i dzięki temu dostał zamówienie na sesję ślubną celebryty z celebrytką za kwotę znacznie wyższą niż przeciętne zamówienia. Skończyłoby się przyjacielskie nastawienie do osób plagiatujących twoje pomysły.
Wnioskodawca w prokuraturze bedzie musiał wykazać, ile w złotówkach stracił ma tym plagiacie. Jeżeli tego nie zrobi wiarygodnie to go prokuratura po prostu "oleje" umarzajac postępowanie szybciej niż działa AF w D700 :)
Nic nie musi wykazywać ile stracił. Utwór jest chroniony od momentu jego ustalenia. Czyli nawet jeśli by nie zrobił fotografii tylko szkic i go komuś pokazał, to już jest chroniony. Po drugie to jest czyn nieuczciwej konkurencji.
Otóż coraz więcej fotografów ślubnych łączy się w różne stowarzyszenia, które są po prostu centrami wzajemnej bezgranicznej adoracji
Nie tylko w tej branży :)
Jednak tego typu organizacje łączy jedno - praktyki monopolityczne i cel mają tylko jeden (i nie jest to obrona interesów) - ograniczenie dostępu do "zawodu" poprzez propagowanie teorii jakoby tylko gość z przynależnością do X był "pro/artystą" a cała reszta to amatorzy (w kilku branżach się to udało prawnie), windowanie cen (zmowa cenowa - na zasadzie nie pracujemy poniżej Y) i tępienie "nowych".
A czy plagiat ?
Wątpię, że obydwa zdjęcia powstały niezależnie - dla mnie jedno było "inspirowane" drugim.
Ale czy to plagiat ? - chyba za duże słowo. Pozostałbym przy inspiracji.
A czy tak można ? Poczekamy na wyrok sądu.
PiVi
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/10/r37Ty-1.jpg
źródło (http://i.imgur.com/r37Ty.jpg)
Podobne?
Krzysiek B
16-10-2011, 00:54
Ty i wielu tu bijących pianę nie rozumiesz pewnego niuansu najwidoczniej skoro dolewasz taką oliwę o coronerze nie wspomnę.
Jackylhyde - jestem podobnego zdania co Ty. Ale jest duża szansa, że to się skończy małą szkodliwością społeczną.
W sumie to się trochę dziwię, że tu panuje taka duża aprobata za cwaniactwem. A na pewno co najmniej jeden z nich cwaniaczy.
Chyba nie zrozumiałeś tego co napisałem.
Jestem przeciwnikiem tego typu cwaniactwa ale dostrzegam też cwaniactwo ze strony skarżącego o plagiat.
Sposób w jaki została nagłośniona ta sprawa pozwala przypuszczać, że tu wcale nie o plagiat chodzi lecz o "marketing".
Zauważ jeszcze jedno.
Sprawę znamy tylko z relacji jednej strony, a ty już uznałeś winę oskarżonego nie czekając na wyrok sądu.
Nie uważasz, że nierozsądnie jest stawiać wyroki znając relacje tylko jednej strony?
Amadeusz
16-10-2011, 01:10
Chyba nie zrozumiałeś tego co napisałem.
Jestem przeciwnikiem tego typu cwaniactwa ale dostrzegam też cwaniactwo ze strony skarżącego o plagiat.
Sposób w jaki została nagłośniona ta sprawa pozwala przypuszczać, że tu wcale nie o plagiat chodzi lecz o "marketing".
Zauważ jeszcze jedno.
Sprawę znamy tylko z relacji jednej strony, a ty już uznałeś winę oskarżonego nie czekając na wyrok sądu.
Nie uważasz, że nierozsądnie jest stawiać wyroki znając relacje tylko jednej strony?
Przykłady, które podałeś w poście, do którego się odniosłem są tylko biciem piany. Strzelasz w płot.
A co do winy to gdzie napisałem, który jest winien?
Pomijając kto jest a kto nie jest winien to w tak zaaranżowanym zdjęciu nie ma przypadku a po drugie tu chodzi o sprzedawanie "nieswojego"
Krzysiek B
16-10-2011, 01:28
A co do winy to gdzie napisałem, który jest winien?
... w tak zaaranżowanym zdjęciu nie ma przypadku a po drugie tu chodzi o sprzedawanie "nieswojego"
Bez komentarza.
Amadeusz
16-10-2011, 01:46
Bez komentarza.
Chłopie cytujesz moje ostatnie zdanie, które nie było tematem zarzutu ponieważ nie istniało kiedy go pisałeś. Ale żeby było śmieszniej dalej w nim nie wskazuję winnego.
Naucz się czytać a dopiero później polemizuj. Nie gadam już tobą.
Jastrząb
16-10-2011, 10:20
Szkoda, ze, jak się okazuje, tak mało jest tych, którzy uważają, ze jest to plagiat ale jednocześnie odwołują się do zdrowego rozsądku i elementarnego poczucia wstydu.
Od początku.
Załamują mnie stwierdzenia, ze w takim razie plagiatem jest wszystko-łącznie ze zdjeciami ceremonii, krzaków, murka itd.... Nie dostrzeganie różnicy miedzy tą sytuacją a przytoczonymi przykładami to jakaś kpina. Odwołam się do porównania z muzyką.
Pan A zplagiatował utwór pana B. Pan B prostestuje a nagle zewsząd rozlegają się głosy "Halllo!!! czy to znaczy, ze jeżeli moja piosenka grana jest na gitarze to znaczy, ze też Ci co grają popełniaja plagiat?"
-tak właśnie wygląda argumentacja niektórych. Nie muszę chyba komentować, prawda?
Co zatem zostało zrobione? Został wykorzystany indywidualny pomysł jednego twórcy przez drugiego-odtwórcę. Przy czym odtwórca wyraźnie nie zaznaczył skad zapożyczył swój pomysł co automatycznie w oczach odbiorców fałszywie zostało ocenione jako praca własna. No i co teraz należałoby poczać? Ano prawnie chyba na razie nic. Bo fotografia nie doczekała się, jak muzyka, konkretnych wytycznych. Jako muzyk wiem, ze jeżeli zagram pod rzad bodajże 7 nut melodii oryginału to mam automatycznie sprawę w sądzie za naruszenie praw autorskich. Proponuję zastosować tą analogię w dalszych rozważaniach
-po pierwsze argument, ze mogę kogoś nieświadomie "zapożyczyć" to luz, jest bez sensu. Nieświadomy plagiat to też plagiat. Nieważne, ze nie wiesz, ze popełniasz przestepstwo-to Cię nie zwalnia od odpowiedzialnosci karnej. Może co najwyżej łagodzić sprawę bo zacznie się od rozmów o usunieciu utworu z płyty. Wycofanie jej i publiczne oświadczenie.
-po drugie przykład muzyczny pokazuje, ze istnieje coś takiego jak zdefiniowanie czym jest "pomysł", który można ukraść. To, ze fotografia nie ma takich definicji (póki co) to nie znaczy, że nie da sie instynktownie odróżnić plagiat pomysłu od powszechnej konwencji sceny. Tak samo jak w muzyce nie "patentuje" się progresji akordów ale właśnie melodię czy tekst.
-po trzecie-istenieje coś takiego jak cover-muzyk płaci i uzgadnia z twórcą oryginału że zagra jego kawałek i wszyscy są zadowoleni. Można? Można.
No dobrze....można powiedzieć-nie ma paragrafu to nie ma przestepstwa. No nie ma. Jest natomiast przyzwoitosć, wstyd oraz pewnie dla wiekszości-chęć postrzegania przez otoczenie jako twórcę z własnym indywidualizmem.
Co zrobił ten gość?
-ewidentnie zainspirował się czyjaś fotografią i nie uwzględnił tego w podpisie dzieła. Więc już na wstepie uznał siebie za oszusta. Domysł, ze był to proces nieświadomy jest raczej mało prawdopodobny ze wzgledu na liczne wspólne cechy obu dzieł. Zreszta nawet jakby tak było powinien po zwróceniu uwagi wycofać swoje dzieło
-no właśnie-na prostest twórcy oryginału nie zgodził się na usuniecie godząc się nawet na sprawę sądową.
Ile trzeba nie mieć w sobie wstydu, żeby na oczach innych twórców do czegoś takiego dopuścić? Dla mnie ten koleś, bez wzgledu na to jak inne zajebiste zdjęcia robi-jest przekreślony do końca jako artysta. W moich oczach jest kolejnym wyrobniczkiem, którym nie warto zawracać sobie głowy (a także nawet nie warto ciągać po sądach ludzi tak wątpliwej postawy moralnej tym bardziej w sprawie ze słabo zdefiniowanej prawnie). Możecie mówić, ze nie każdy fotograf ma zapędy artystyczne bo chce zarobić ale na litość boską....nie zajmujecie sie murarką czy stolarką ale sztuką. Nieważne, ze chce się na niej zarobic. Sławni malarze też chcieli sprzedawac swoje obrazy co nie znaczy, ze nie byli artystami. Zajmowanie się szeroko pojętą sztuką-czyli aktem twórczym nijako automatycznie powinno wyrobić w twórcach wrażliwosć i ciąg ku oryginalnoci. Widocznie nie u wszystkich.
Tak na marginesie-argumentacja, ze obie prace są kiepskie wiec nie ma sie o co kłócic też jest załosna. Można ją porównać do tego że ktoś ma Ferrari a mnie ledwo stać na Fiata i ten ktoś patrzy na mnie pogardliwie, ze kłócę się o zarysowanie mojego samochodu. Po co się kłócić o takiego grata?
Wszystko w temacie napisał powyżej kolega.
W temacie plagiatu - była kiedyś (nie wiem czy bardzo głośna) sprawa jak Varius Manx nagrał słynny "Orła cień". Była "afera", że jest to plagiat numeru Pink Floydów "Lost for words". Aż posłuchałem sobie jednego i drugiego, no i kurde dźwięki w sumie te same w takiej samej kolejności ;) Nawet doszło do tego, że członkowie zespołów spotkali się i razem się śmiali, że wpadli na taki sam pomysł. Janson tłumaczył, że wcześniej nie słyszał utworu floydów (wstyd! ;) ), Gilmour też w życiu nie słyszał naszego przeboju (a też niech się wstydzi - taki lotny refren;) ). Sprawa skończyła się na ... niczym. Obie strony uznały, że fajnie i koniec. Można i tak.
marszull
17-10-2011, 12:38
W ramach ciekawostki co znalazla kolezanka Inka w necie (i zamiescila w podobnym watku na forum Canona)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://edytakielianska.pl/wp-content/uploads/2010/12/aj6.jpg)
z bloga http://edytakielianska.pl/
Janson tłumaczył, że wcześniej nie słyszał utworu floydów.
hehe :)
W ramach ciekawostki co znalazla kolezanka Inka w necie (i zamiescila w podobnym watku na forum Canona)
z bloga http://edytakielianska.pl/
Noo, czyli mamy już trzy podobne zdjęcia :) Ktoś następny? :)
A tak w ogóle to co ma wyrażać obwiązanie PM kołdrą i sznurkiem i wystawienie ich w pole?
Noo, czyli mamy już trzy podobne zdjęcia :) Ktoś następny? :)To przynajmniej jest podobne, bo tło inne, młodzi w innej kolejności, inaczej się trzymają, inaczej ubrani, tylko motyw kołdry ten sam. Te dwa pierwsze to ewidentny plagiat, tam nie ma żadnej inspiracji tylko kopia.
hehe :)
Chodzi oczywiście o utwór "Lost for words" :]
Amadeusz
17-10-2011, 15:33
A tak w ogóle to co ma wyrażać obwiązanie PM kołdrą i sznurkiem i wystawienie ich w pole?
Nie rozumiesz bo nie widzisz łóżka a ono jest na drzewie w innym kadrze ;)
Paradiso Perduto
17-10-2011, 15:56
sprawa doczekała się publikacji na stronie głównej gazeta.pl
http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,36743,10480023,Sprawa_dla_sadu__Czy_zdjecie_slub ne_moze_byc_plagiatem.html
marszull
17-10-2011, 16:18
"Jakub Szczotka uważa jednak, że zdjęcie Bednarza to dzieło na tyle wyjątkowe, że nie jest możliwe, aby autor drugiego zdjęcia go nie widział."
bardzo ciekawa argumentacja. Ja np. tego zdjecia nie widzialem i nie wiedzialem wczesniej, ze ktos taki jak autor zdjecia istnieje.
"Jakub Szczotka uważa jednak, że zdjęcie Bednarza to dzieło na tyle wyjątkowe, że nie jest możliwe, aby autor drugiego zdjęcia go nie widział."
Wiekopomne DZIEŁO :mrgreen: :mrgreen:
marszull
17-10-2011, 16:27
Tak sobie jeszcze pomyslalem, ze wiekszosc ludzi parajacych sie fotografia, nie zna zdjec "ikon" czyli tzw klasyki (nad czym powinno sie ubolewac oczywiscie), a tu ktos wyskakuje z tekstem, ze nie mozliwe, zeby nie znal tego zdjecia ;)
Noooo. Bednarz. Światowa sława fotografii. Nie można tego nie znać. Szególnie, że mówi to Szczotka. :lol:
No i doczekał się Rafałek reklamy. Bez tego o jego zdjęciach by pies z kulawą nogą nie napisał. Nie byłby na pierwszej stronie Gazety. No chyba, że dokonałby samospalenia przed Sejmem albo jakiegoś aktu terroru.
Mieszkam na tyle blisko Pana Bednarza, że coś powinno się obić o moje uszy o tym wiekopomnym dziele ale nie słyszałem ani o tym zdjęciu ani o autorze. Dopiero z tego forum dowiedziałem się o tej sprawie. Zdjęcie Edyty było mi znane chociaż nie jest to pierwsze zdjęcie tego typu jakie widziałem w życiu. Trzy lata temu widziałem już zdjęcie pary młodej przysznurowanej do pierzynki w portfolio jakiegoś mało znanego fotografa Amerykanina. Stronka już nie istnieje a szkoda bo tamto zdjęcie było nie kopią ale bardziej pierwowzorem zdjęcia Pana Bednarza. W fotografii ślubnej od wieków podpatrywano co robią inni i na każde jedne zdjęcie można znaleźć drugie bardzo podobne. Tego się nie uniknie bo w końcu ile już wymyślono od początków fotografii ślubnej kadrów? jest ich tyle już, że chcąc czy nie chcąc zawsze mamy wmieszane w swoją inspiracje inspiracje innych fotografów. Każdy z nas przegląda portfolia innych fotografów i te kadry pozostają w naszej podświadomości skażając nasze myślenie twórcze. Dla mnie pierwowzorem jest tamto amerykańskie zdjęcie, każde następne jakie widzę to jest już inspiracja tamtym zdjęciem. Jest stara zasada jeśli do końca nie wiadomo o co chodzi to na pewno chodzi o kasę. Ja tu widzę przede wszystkim parcie na autoreklamę, zaistnieniu w świadomości klientów jako ten super fotograf co będzie się wiązało z kasą na przyszłość. Tylko Pan Bednarz zapomniał, że to jest reklama na krótka metę, najlepszą reklamą są dobre zdjęcia które będą na dłużej przyciągać klientów a nie krzyk który na dłuższą mete wystraszy przyszłych jego chlebodawców.
Pozdrawiam
Reklama w pewnej chwili łatwo może się obrócić w antyreklamę...
proponuję zajrzeć do fotografii dzieci a szczególnie niemowląt: całe to układanie dzieci w rynienkach, koszykach, na dłoniach itp. czapeczki, kostiumy itp. itd
to wszystko to standardowe powielane w nieskończoność kadry ;-) ileż tam plagiatów i celowych lub nieumyślnych zapożyczeń!!
widzę wielką rzeź w fotografii ;-)
[ ciekawe jak znajdzie się w sieci zdjęcie z kołderką kilka lat wcześniejsze od pierwszego ;-) ]
mirekkania
17-10-2011, 19:24
W temacie plagiatu - była kiedyś (nie wiem czy bardzo głośna) sprawa jak Varius Manx nagrał słynny "Orła cień". Była "afera", że jest to plagiat numeru Pink Floydów "Lost for words". Aż posłuchałem sobie jednego i drugiego, no i kurde dźwięki w sumie te same w takiej samej kolejności ;) Nawet doszło do tego, że członkowie zespołów spotkali się i razem się śmiali, że wpadli na taki sam pomysł. Janson tłumaczył, że wcześniej nie słyszał utworu floydów (wstyd! ;) ), Gilmour też w życiu nie słyszał naszego przeboju (a też niech się wstydzi - taki lotny refren;) ). Sprawa skończyła się na ... niczym. Obie strony uznały, że fajnie i koniec. Można i tak.
Znam "Lost for words" jak własne buty, a dopiero dzisiaj skojarzyłem, że rzeczywiście!!! Zerżneli z Jansona!!!
O madafaka, mój świat runął!
Co to jest Jansona? :mrgreen:
A tak poważnie, to co to za wykonawca i w którym utworze zerżnęli floydów?
RobertMiernik
17-10-2011, 21:09
Jedno jest pewne, odwieczne prawo marketingu zawsze zostaje zawsze żywe: Nie ważne jak mówią, ważne że mówią...
Znam "Lost for words" jak własne buty, a dopiero dzisiaj skojarzyłem, że rzeczywiście!!! Zerżneli z Jansona!!!
O madafaka, mój świat runął!
Spoko, nie martw się, Janson na pewno nie chciał ;) Najlepsze, że takimi pierdołami zajmują się poważni ludzie i liczą dźwięki, które są takie same...
I mamy finał sprawy: http://fotoblogia.pl/2011/11/15/sprawa-plagiatu-zdjecia-slubnego-final
Psycholog
15-11-2011, 18:00
No i chyba najlepsze rozwiązanie dla obu stron.
Rafał_Sz
15-11-2011, 18:09
Ładnie zakończyli, ale sprawa i tak bez sensu. :)
Proces może być faktycznie trudny w rozstrzygnięciu. Ale abstrahując od wyroku, to naprawdę nie widzicie w tym niczego niestosownego? Nie przesadzajmy, że to jest to samo, co podobne zdjęcie samotnego drzewa, czy innych banałów fotograficznych. Tutaj jednak sytuacja była dosyć jednoznacznie zaaranżowana. Więc raczej o przypadkowości nie może być mowy.
Wkurza mnie jak jedni są kreatywni, starają się stworzyć coś indywidualnego (celowo nie piszę tutaj o wartościach artystycznych), a inni idą na skróty i kopiują ich kadry. Ale nie o samo kopiowanie mi chodzi. Bardziej o chwalenie się później tą kopią (na stronach www, portalach, targach itp.) nie informując oglądających, że najzwyczajniej w świecie skopiowali czyjś pomysł, albo żeby ładnie ubrać to w słowa, że nie podają źródła swojej inspiracji. Nieraz dałem się nabrać na to, że zdjęcie mi się podobało, a dokładniej pomysł, chwaliłem autora za jego kreatywność, a później się okazywało, że się "inspirował". Tylko, że dowiadywałem się znacznie później, znajdując źródło. Ja znalazłem, a tysiąc innych osób zapewne nie, bo autor bardzo chętnie przyjmował pochwały, ale bez tłumaczenia skąd się wziął pomysł.
Tutaj dochodzi jeszcze kwestia pieniędzy. Autor "oryginału" chwalił się swoim zdjęciem, wystawiał się z nim, mógł być przez to kojarzony przez klientów. Jeśli teraz tacy mniej zorientowani przyszli na targi, zobaczyli to zdjęcie, to mogli domniemywać, że albo on jest autrem tego "znanego" zdjęcia, albo po prostu uznać, że jest kreatywny. Gdyby dodał podpis, że się inspirował na kimś, to dany klient by mógł zrezygnować z jego usług. Chociaż to jest tylko teoretyzowanie. W praktyce wiem, że klienci wręcz sami przychodzą z innymi zdjęciami i proszą o skopiowanie pomysłu :)
Jednak nadal będę się upierał przy tym, że przedstawiając je w swoim portfolio należy umieszczać notkę, iż zdjęcie jest "inspirowane".
Chyba, że ja o czymś nie wiem... np. że ten Bednarz, czy Bednarczyk jest spod znaku C... i dlatego go tutaj nie popieramy ;)
No dobrze, a co w momencie jak się okaże, że pan Bednarz sie sugerował zdjęciem sprzed np. 40 lat, które widział w jakimś starym zakurzonym rodzinnym albumie? Wówczas kogo nalezy pochwalić za odkrywczość? Za ideę? Pana Bednarza czy też tego iksińskiego sprzed 40 lat?
Tak serio to z całego serca życzę przegranej panu Bednarzowi i podobnym i to nie dlatego, że mam cos do nich, tylko właśnie dlatego, że wszelkie prawa autorskie, patenty i temu podobne udupiają kreatywność naszego gatunku. Co z tego, że coś wymyslimy sami na bezludnej wyspie skoro już to coś ktos inny odkrył i zrobił.
Nasze prawo w Polsce na szczęście nie jest precedensowe jak np. w juesej więc nawet jak wygra pan Bednarz to wcale nie oznacza, że kolejni też wygrają z automaty niejako. Jednakże sprawi to, że więcej z tzw. TWA będzie się bawiło w takie siupy.
99% sklepów internetowych wygląda tak samo albo podobnie - menu, obrazki produktów, koszyk, formularz zamówienia itd - pierwszy w Polsce był sklep X - niech teraz walnie każdemu proces i niech płacą mu miliony. 99% zdjęć z gór wygląda tak samo - pierwszy był góral Y, niech rodzina teraz wszystkich co zarabiają robieniem widoczków z gór przywali proces o plagiat. Debilizm i tyle... ale idziemy w kierunku amerykanizowania rynku, więc i takie chece się pojawiać będą.
ja mam wrażenie, że niektórzy się trochę na Rafała uwzięli, kpiny że artysta, że sam zerżnął a jeśli nie zerżnął to co by było gdyby faktycznie zerżnął, znów polska zawiść czy co..?? że sam nie jestem na tyle dobry by samemu coś wymyśleć...?? był plagiat i tyle, sam się zastanawiam czy nie popełnić z premedytacją i potem przeprosić, a rozgłos idzie w świat - nie ważne co będą pisać, ważne że będą;)
Oczywiście, to by była przesada gdyby zabronić każdego powielania. Jednak chyba na zdrowy rozsądek, ograniczmy się do spraw, które przynoszą zysk. Co z tego, że ja sobie skopiuję ten pomysł do swojego rodzinnego albumu? Zapewne nawet gdyby przypadkiem ten pan Bednarz się o tym dowiedział, to nie miał by nic przeciwko. Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że każda sytuacja jest odmienna?
Z jednej strony, owszem, paranoją jest doszukiwanie się podobieństw w każdej twórczości, ale z drugiej strony są przypadki, kiedy inspirowanie się jest na pograniczu przyzwoitości. Chociażby przykład tego sklepu internetowego. Uważasz, że to jest OK jeśli ktoś siedzi nad stworzeniem takiego sklepu, layoutu, funkcjonalności itd. przez parę dobrych tygodni, a potem ktoś inny po prostu czerpie z tych koncepcji od tak, po prostu? Pełno jest takich cwaniaków, którzy czerpią korzyści z inwencji twórczej innych. Mówi się, że są przedsiębiorczy... ale niech się wykazują też poszanowaniem dla czyjegoś pomysłu, skoro sami go nie mieli i dajmy na to zapłacą za ten pomysł.
Gdyby iść znowu w drugą stronę i zrezygnować z prawa ochrony swojej twórczości intelektualnej, to do czego by to doprowadziło? Zapewne w wielu przypadkach twórcy telefonu, czy karteczek post-it nie zabierali by się za to... bo niby po co? Oni wymyślą, a ktoś z funduszami wyprodukuje i zarobi, a potem następny. Zresztą, są też i takie przypadki, kiedy człowiek z genialnym pomysłem został zwyczajnie wykorzystany. Najczęściej miały miejsce takie sprawy w czasach socjalistycznej własności wspólnej, również intelektualnej ;)
Oczywiście może być taka sytuacja, że niemal równocześnie zostaną dokonane podobne odkrycia, czy też stworzone podobne dzieła. Dlatego apeluję cały czas o zdrowy rozsądek. Każdy przypadek jest inny. W tym opisywanym, na podstawie wiadomości jakie przeczytałem stoję na stanowisku, że był to plagiat, w dodatku perfidny.
Oczywiście, to by była przesada gdyby zabronić każdego powielania. Jednak chyba na zdrowy rozsądek, ograniczmy się do spraw, które przynoszą zysk. Co z tego, że ja sobie skopiuję ten pomysł do swojego rodzinnego albumu? Zapewne nawet gdyby przypadkiem ten pan Bednarz się o tym dowiedział, to nie miał by nic przeciwko. Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że każda sytuacja jest odmienna?
Problem w tym, że większość naszych działań ma przynieść zysk - nazywa się to cywilizacja - niekoniecznie zyskiem jest $$$, czasem zyskiem jest np. mniej czasu spędzone na obróbce, zyskiem jest np. mniej kliknięć myszką, bo się nam stawy nie męczą itd. Pan Bednarz miał darmową reklamę swojego zakładu, o jakiej nie mógłby marzyć nawet, więc nie użalajmy się nad nim.
Z jednej strony, owszem, paranoją jest doszukiwanie się podobieństw w każdej twórczości, ale z drugiej strony są przypadki, kiedy inspirowanie się jest na pograniczu przyzwoitości. Chociażby przykład tego sklepu internetowego. Uważasz, że to jest OK jeśli ktoś siedzi nad stworzeniem takiego sklepu, layoutu, funkcjonalności itd. przez parę dobrych tygodni, a potem ktoś inny po prostu czerpie z tych koncepcji od tak, po prostu? Pełno jest takich cwaniaków, którzy czerpią korzyści z inwencji twórczej innych. Mówi się, że są przedsiębiorczy... ale niech się wykazują też poszanowaniem dla czyjegoś pomysłu, skoro sami go nie mieli i dajmy na to zapłacą za ten pomysł.
No właśnie ten sklep internetowy - zabrońmy wszystkiech innych sklepów niż ten X, który był pierwszy. Zabrońmy wszelkich stron, które mają menu u góry, poniżej tekst, a na dole stopkę - przeciez wykorzystują w celach komercyjnych ideę, którą jakiś projektant opracował 30 lat temu jak hypertekst powstawał.
Gdyby iść znowu w drugą stronę i zrezygnować z prawa ochrony swojej twórczości intelektualnej, to do czego by to doprowadziło? Zapewne w wielu przypadkach twórcy telefonu, czy karteczek post-it nie zabierali by się za to... bo niby po co? Oni wymyślą, a ktoś z funduszami wyprodukuje i zarobi, a potem następny. Zresztą, są też i takie przypadki, kiedy człowiek z genialnym pomysłem został zwyczajnie wykorzystany. Najczęściej miały miejsce takie sprawy w czasach socjalistycznej własności wspólnej, również intelektualnej ;)
post-it notes były dziełem przypadku jak duuuuża część odkryć i wynalazków - pan pracujący przy tym odkryciu był osobą, która grała sobie na instrumencie muzycznym i zamiast zakładać sobie w nutach zwykłymi karteczkami (które co chwilę wypadały) użył słabego kleju, którym posmarował sobie karteczki, a który był odpadem z badań nad supersilnymi klejami i wyszło co wyszło
Oczywiście może być taka sytuacja, że niemal równocześnie zostaną dokonane podobne odkrycia, czy też stworzone podobne dzieła. Dlatego apeluję cały czas o zdrowy rozsądek. Każdy przypadek jest inny. W tym opisywanym, na podstawie wiadomości jakie przeczytałem stoję na stanowisku, że był to plagiat, w dodatku perfidny.
owszem zdrowy rozsądek - tylko że on już daaaaawno opuścił działania prawników, ochronę "intelektualną" itd.
Oczywiście, to by była przesada gdyby zabronić każdego powielania. Jednak chyba na zdrowy rozsądek, ograniczmy się do spraw, które przynoszą zysk. Co z tego, że ja sobie skopiuję ten pomysł do swojego rodzinnego albumu? Zapewne nawet gdyby przypadkiem ten pan Bednarz się o tym dowiedział, to nie miał by nic przeciwko. Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że każda sytuacja jest odmienna?
Z jednej strony, owszem, paranoją jest doszukiwanie się podobieństw w każdej twórczości, ale z drugiej strony są przypadki, kiedy inspirowanie się jest na pograniczu przyzwoitości. Chociażby przykład tego sklepu internetowego. Uważasz, że to jest OK jeśli ktoś siedzi nad stworzeniem takiego sklepu, layoutu, funkcjonalności itd. przez parę dobrych tygodni, a potem ktoś inny po prostu czerpie z tych koncepcji od tak, po prostu? Pełno jest takich cwaniaków, którzy czerpią korzyści z inwencji twórczej innych. Mówi się, że są przedsiębiorczy... ale niech się wykazują też poszanowaniem dla czyjegoś pomysłu, skoro sami go nie mieli i dajmy na to zapłacą za ten pomysł.
Gdyby iść znowu w drugą stronę i zrezygnować z prawa ochrony swojej twórczości intelektualnej, to do czego by to doprowadziło? Zapewne w wielu przypadkach twórcy telefonu, czy karteczek post-it nie zabierali by się za to... bo niby po co? Oni wymyślą, a ktoś z funduszami wyprodukuje i zarobi, a potem następny. Zresztą, są też i takie przypadki, kiedy człowiek z genialnym pomysłem został zwyczajnie wykorzystany. Najczęściej miały miejsce takie sprawy w czasach socjalistycznej własności wspólnej, również intelektualnej ;)
Oczywiście może być taka sytuacja, że niemal równocześnie zostaną dokonane podobne odkrycia, czy też stworzone podobne dzieła. Dlatego apeluję cały czas o zdrowy rozsądek. Każdy przypadek jest inny. W tym opisywanym, na podstawie wiadomości jakie przeczytałem stoję na stanowisku, że był to plagiat, w dodatku perfidny.no i pod tym się podpiszę.
marszull
15-11-2011, 22:09
I mamy finał sprawy: http://fotoblogia.pl/2011/11/15/sprawa-plagiatu-zdjecia-slubnego-final
W sumie to do przewidzenia bylo, a szkoda ze nie doszlo do procesu.
no ale co o tym powiecie?
"Zgodnie z art. 1 ust. 21 UstPrAut przedmiotem prawa autorskiego jest produkt działania autora, a nie sam proces twórczy. Jeśli więc fotograf zastosuje na przykład innowacyjną metodę wywoływania zdjęć, to chronione prawem autorskim będzie zdjęcie, na którym widoczne będą efekty zastosowania takiej metody, a nie sama metoda. Tak samo nie będzie chroniony prawem autorskim sposób robienia zdjęcia bądź współpracy fotografa z modelem albo modelką, ale zdjęcia wykonane w czasie tej sesji."
czyli nie ma czegoś takiego w fotografii jak plagiat nawet jeśli się totalnie zerżnie ustawienie modeli i tła z innego zdjęcia? :| przecież plagiat to tez kradzież pomysłu a nie tylko samego utrowy :|
MariuszJ
25-01-2012, 13:03
http://www.dpreview.com/news/2012/01/25/Imitated_Image_Copyright_Case
Obłęd, dobrze że ten świat się kończy.
Nie świat się kończy, po prostu jest taka "masa" fotografii, że ciężko znaleźć własny pomysł. Na początku w fotografii wszystko było nowatorskie, teraz przeszliśmy już przez wszystkie możliwe nurty. A jest ciągły pęd do nowości, więc jak ktoś ma jakiś nowy pomysł, to jest szybko kopiowane. Pytanie jest - gdzie zaczyna się kopiowanie, a gdzie kończy inspiracja.
MariuszJ
25-01-2012, 21:47
http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/ZakowskiACTAadactaczylicomawspolnegointernetzbibli oteka/menuid-197.html
Nie umiem tego tak dobrze ubrać w słowa, ale autor "ukradł" to co sam myślę. Te sprawy naprawdę są bardzo blisko.
ACTA wszystko rozwiąże :)
Nie świat się kończy, po prostu jest taka "masa" fotografii, że ciężko znaleźć własny pomysł. Na początku w fotografii wszystko było nowatorskie, teraz przeszliśmy już przez wszystkie możliwe nurty. A jest ciągły pęd do nowości, więc jak ktoś ma jakiś nowy pomysł, to jest szybko kopiowane. Pytanie jest - gdzie zaczyna się kopiowanie, a gdzie kończy inspiracja.
nie no proszę cię.
nie gadaj że ciężko znaleźć własny pomysł - ktoś znalazł pomysł "para przywiązana sturkiem do materaca na polu" i zrobił na tym w pewnym sensie furorę
takich przykładów jest nieskończenie wiele, zawsze da się coś zrobić, a nie robić te same kretyńskie zdjęcia na klatkach schodowych lub artystycznie w budynkach które mają sie ku upadkowi.
RobertMiernik
26-01-2012, 13:33
nie gadaj że ciężko znaleźć własny pomysł - ktoś znalazł pomysł "para przywiązana sturkiem do materaca na polu" i zrobił na tym w pewnym sensie furorę
Furorę? Czyżby? Po aferze z plagiatem rozmawiałem o tym zdjęciu z kilkunastoma znajomymi i nikt go wcześniej nie widział, nikt nawet nie słyszał o innowacyjnym panu który je pstryknął...
Zdjęcie ciekawe, ale żeby było powalające, odkrywcze i wizjonerskie to bym nie powiedział...
takich przykładów jest nieskończenie wiele, zawsze da się coś zrobić, a nie robić te same kretyńskie zdjęcia na klatkach schodowych lub artystycznie w budynkach które mają sie ku upadkowi.
To może mała zabawa?
Rzuć pięcioma wybitnymi z nieskończoności i zobaczymy czy uda nam się znaleźć podobne w sieci...
1. jedzenie wspolnie paleczkami zupe którą zrobiła moja matka - zupa jest jedyna i niepowatazalna
2. rolowanie szluga we dwoje
3. odcinanie wlosow, np mloda mlodemu
4. klejenie podeszwy buta u panny mlodej
5. oblewanie się sokiem grejpfrutowym "zawartość owoców min. 50%"
pierwsze 5 rzeczy które leżą na moim workspejsie ;)
da się, naprawdę. odbobiny głowy i wsyzstko działa.
RobertMiernik
26-01-2012, 22:20
Czekaj, czekaj, leżą na wordpresie więc już zrobione - nie spełniają (minimum jednego) warunku - próbuj dalej...
RobertMiernik
26-01-2012, 22:40
No sam powiedziałeś, że wiszą na Twoim wordpressie...
niestety nie posiadam
skad ty to wziąłęś ?
mateo912
26-01-2012, 23:37
1. jedzenie wspolnie paleczkami zupe którą zrobiła moja matka - zupa jest jedyna i niepowatazalna
2. rolowanie szluga we dwoje
3. odcinanie wlosow, np mloda mlodemu
4. klejenie podeszwy buta u panny mlodej
5. oblewanie się sokiem grejpfrutowym "zawartość owoców min. 50%"
pierwsze 5 rzeczy które leżą na moim workspejsie ;)
da się, naprawdę. odbobiny głowy i wsyzstko działa.
No sam powiedziałeś, że wiszą na Twoim wordpressie...
Drobna różnica ;)
RobertMiernik
27-01-2012, 00:21
;P tak to jest jak się o tej porze fora czyta...
1. jedzenie wspolnie paleczkami zupe którą zrobiła moja matka - zupa jest jedyna i niepowatazalna
Spróbujesz przetłumaczyć?
siedzą młodzi przy stole. jakaś ładna romantyczna miska. wsadzają sobie do ust pokarm
pokarm skłąda sie z:
jakiegoś miesa
pływających warzyw
i trochę cieczy.
było coś takiego ? miałem podać 5 pomysłów, skoro nie słychać "plagiat !" to pewnie nie było ;) wnioskuję zatem że się da i nie trzeba przywiązywać młodych do tapczanu
siedzą młodzi przy stole. jakaś ładna romantyczna miska. wsadzają sobie do ust pokarm
pokarm skłąda sie z:
jakiegoś miesa
pływających warzyw
i trochę cieczy.
było coś takiego ? miałem podać 5 pomysłów, skoro nie słychać "plagiat !" to pewnie nie było ;) wnioskuję zatem że się da i nie trzeba przywiązywać młodych do tapczanu
bez jaj - takich zdjęć jest od cholery i ciut ciut (notabene w trakcie jedzenia jest zasada nie robić zdjęć, bo potem głupio się na nich wygląda)
PS Krzyśkowi chyba chodziło o słowo "niepowatazalna", ale mogę się mylić
RobertMiernik
27-01-2012, 23:24
Spoko, nawet nie zacząłem się jeszcze rozglądać i mimo, że uważam, że istnieją takie pomysły, których po prostu nie warto realizować i tak wierzę, że takie zdjęcie da się znaleźć bez specjalnego problemu (choćby biorąc pod uwagę, że pół ludzkości je posługując się pałeczkami...).
1. jedzenie wspolnie paleczkami zupe którą zrobiła moja matka - zupa jest jedyna i niepowatazalna
...
tu chodzi o ideę zdjęcia a nie że zupa była czyjejś matki albo odpowiedni sok
RobertMiernik
28-01-2012, 11:46
Aaaa zupa z matki..
to będę musiał szukać wpisów po suahili albo urdu a nie koreańsku...
Mówi, że matka siedzi na tylnym siedzeniu, powtarzam, powiedział matka siedzi z tyłu!
LINK (http://fotoblogia.pl/2012/01/28/wygrany-proces-o-kradziez-pomyslu-na-zdjecie) myslicie ze w dobrym kierunku zmierza prawo?
Sendilkelm
01-02-2012, 12:43
Trzeba będzie zająć się wymyślaniem koncepcji i sprzedawaniem ich fotografom ślubnym :) Nie ma to jak przystosować się do rynku.
Powtórzę poraz kolejny - absurd goni absurd... Tyle.
PS Krzyśkowi chyba chodziło o słowo "niepowatazalna", ale mogę się mylić
Nie tylko. Cała sekwencja jest niezrozumiała.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.