Zobacz pełną wersję : szybkie pytanko: ile za obróbkę zdjęć ślubnych?
mam szybkie pytanko do was drodzy forumowicze...
ile wzielibyście za obróbkę zdjęć slubnych? zdjecia są ok naswietlone, robil je mój znajomy - sprawdzona osoba, ma doswiadczenie w slubnych fotach... tyle ze nie ma czasu teraz ich obrabiac i chce to przekazac dalej mnie... trzeba przebrac te "dobre" około 200szt.. z tego wybrac koło 50 - 100 szt. do obróbki, ew. druku potem dla pary młodej... termin na przyszły tydzień...
ile za to byście wzięli $ ?
z góry dziękuję za podpowiedzi... widełki... itd ;)
1500zł. Bo chyba nie ma nic gorszego niż nie swoje ślubniaki. Nie wiadomo co miał autor na mysli, niekiedy dziwaczne kadrowanie - to naprawde ciężka robota będzie. Po dłuższym zastanowieniu pomyslałem sobie że nawet te 1500 to chyba mało jest.
Cenę bym trochę uzależnił od tego ile fotograf wziął za sam ślub... np 30% do 40% wartości w zależności od zaawansowania obróbki. Raczej nie zapłaci Ci więcej niż wziął za sam ślub, chyba, że robił go za free i ma niezłą płynność finansową. W zasadzie sam wtedy wycenisz czy Ci się opłaca czy nie.
do 30 zł od zdjęcia...zależy jak dużo pracy trzeba włożyć w obróbkę.
Kiedyś znajomy wziął 300 PLN za samo wyciągnięcie jasności i WB na ok. 200 plikach. Za poważniejszą obróbkę nikt już nie chciał płacić, bo słono wychodziło...
Btw, co będzie jak obróbka się nie spodoba? Dwa tygodnie roboty w plecy dla obrabiającego?
mirekkania
05-10-2011, 08:55
Btw, co będzie jak obróbka się nie spodoba? Dwa tygodnie roboty w plecy dla obrabiającego?Rany boskie! 200 plików z Nikona obrabia się aż 2 tygodnie!? :shock:
do 30 zł od zdjęcia...zależy jak dużo pracy trzeba włożyć w obróbkę.
30zł x 100szt. = 3000zł :mrgreen:
Mirku, jedni obrabiają miesiąc, inni w tydzień oddają materiał... Uśredniłam.
30zł x 100szt. = 3000zł :mrgreen:
można i za 1zł zrobić odpowiedz sobie sam wtedy zarobi 100zł pisałem o stawce DO 30zł za zdjęcie.
można i za 1zł zrobić odpowiedz sobie sam wtedy zarobi 100zł pisałem o stawce DO 30zł za zdjęcie.
Kompletnie nie rozumiem tego zdania. Może spróbuj wstawić jakieś znaki interpunkcyjne (http://pl.wikipedia.org/wiki/Interpunkcja) ?
robin102
05-10-2011, 20:08
1zł za obróbkę 1 sztuki pliku taką nie wyszukaną zbytnio to dobra stawka 500-600 plików to 500-600zł. W dwa dni do obrobienia to jest. Można gdzieś więcej zarobić ? za 16 godzin lekkiej pracy 600zł czyli po 300zł dniówka wychodzi.
Jeszcze nie wiem ile tego materiału jest z całego ślubu... wiec wciąż sie zastanawiam ile krzyknąć... zapewne najpierw wypytam o szczegóły, termin, za ile ogólnie robił ślub (chociaż widełki jeśli nie będę znal całej kwoty) i wówczas coś zdecyduje... ew. zapytam wprost za ile chciałby mieć to zrobione i jesli mi nie bedzie cena pasowała to powiem wiecej...
z tym ze to nie jest 500 - 600 plików... może ich wszystkich być znacznie więcej... a z nich trzeba wybrać z 200 szt na płytę... a około 60 - 100 szt z tych 200stu do lepszej obróbki z przeznaczeniem na wywołanie dla młodych... cały dzień dzis bylem zajęty, nie miałem szansy sie zapytać o szczegóły wiec pewnie na godzinach/dniach coś się wyjaśni... i moze uda mi sie podjąć jakąś decyzję
w każdym bądź razie dziękuję za wyrażone opinie... na pewno już wiem na co zwrócić uwagę...
16h to 960minut przy 600zdjeciach to jest 1min i 36s na zdjecie. Ostatnio obrabialem wlasne zdjecia z podrozy poslubnej w Chorwacji i jedno zdjecie wychodzilo 3-10min (3min to poprawa jasnosci, kontrastu WB itp., 10min jezeli wymaga to wiekszej obrobki w stylu przeklej oczy zmien niebo itp.). Przy sredniej ok 5min. to wyselekcjonowanie zdjec i obrobka 100szt. to jest ok 500min. wiec ja bym wzial nie mniej niz 500zl a ok 40% wartosci zlecenia :). Mozna tez popatrzec z innej strony dla jednych 300zl za dniowke to duzo dla innych jest to plajta ;)
Prawda jest taka, że obróbka to jeszcze bardziej żmudna robota niż samo cykanie fot. Załóżmy, że klient zrobił jakiś 1000 zdjęć. Z tego wybranie 200-> to do LR. Z tego 60 do PS do bardziej szczegółowych poprawek.
Moje zdanie jest takie: nie schodź poniżej 500zł / 30% tego, co gość wziął za wesele.
Motorniczy
06-10-2011, 14:40
1zł za obróbkę 1 sztuki pliku taką nie wyszukaną zbytnio to dobra stawka 500-600 plików to 500-600zł. W dwa dni do obrobienia to jest. Można gdzieś więcej zarobić ? za 16 godzin lekkiej pracy 600zł czyli po 300zł dniówka wychodzi.
Doliczasz zuzycie pradu, sprzetu komputerowego i wiedzy ? Nie sadze.
yozz, przede wszystkim wrzuć choćby jedno zdjęcie zrobione przez kolegę i coś swojego, znaczy jak zaawansowany jesteś jesli chodzi o obróbkę ;)
siwyozzman
06-10-2011, 20:25
Bez napinki, nikt poważny pracujący za dużą stawkę nie "odda" swoich zdjęć nikomu... Być może zdjęcia są na przyzwoitym rzemieślniczym poziomie, a gość wziął (weźmie) za usługę tak jak ktoś sugerował 1500zł. Myślę że wybór zdjęć + podstawowa korekta (ewentualnie część zdjęć obróbka lokalna)w LR jest do zrobienia w 8-16h. Stawka za taką usługę - 500 zł jest wg mnie ok.
No właśnie, ja podchodzę do tematu troszkę inaczej... nikt poważny nie daje swojego materiału do obrabiania "komuś", w każdym razie w branży ślubnej jest to raczej rzadko spotykane. Nie mówię o "firmach" które przyjmują po 2-3 śluby na ten sam termin, a później wysyłają łosia za 200-300zł/dzień a jeszcze komuś innemu dają foty do obróbki.
Przy zleceniu na obróbkę większej ilości zdjęć nie spodziewałbym się jakichś kokosów. Raczej będzie to nędzna płaca i wydaje mi się, że nawet te 30% kwoty wziętej przez fotografa, to jakaś wyimaginowana kwota jak na polskie warunki. Spodziewaj się raczej wynagrodzenia rzędu 100-200zł za całość.
robin102
12-10-2011, 21:20
Doliczasz zuzycie pradu, sprzetu komputerowego i wiedzy ? Nie sadze.
Przeca nie od dziś wiadomo, że komputery, aparaty na powietrze chodzą ;)
1 zł za zdjęcie wyskakujące z LR to dobra cena, program tani, szybki, mało prądu pożera, a i wielu fotografów w godzinach pracy za biurkiem zdjęcia struga :)
Chętnie bym zlecił komuś sprawdzonemu taką robotę.
za zdjęcie wyskakujące z LR
Nie chcę wywoływać jakiejś niepotrzebnej kłótni, ale to raczej nie jest tak, że wrzuca się zdjęcia pod skrypt, czy też fotkę robi się w minutę. Jeśli ktoś tak uważa, to po prostu nie zna się na obróbce i nie powinien takich rzeczy w ogóle rozpowiadać.
Póżniej wychodzą takie "kwiatki" gdy klientowi wydaje się, że komp sam obrabia zdjęcie, wizualizację 3d robi się za pomocą magicznego guzika, a stworzenie strony www ma złożoność taką, że każdy gimnazjalista potrafi coś takiego wykonać w kilka minut.
Nie chcę wywoływać jakiejś niepotrzebnej kłótni, ale to raczej nie jest tak, że wrzuca się zdjęcia pod skrypt, czy też fotkę robi się w minutę. Jeśli ktoś tak uważa, to po prostu nie zna się na obróbce i nie powinien takich rzeczy w ogóle rozpowiadać.
A jeśli ktoś nie łapie tak bijącej w oczy ironii, to po prostu nie zna się na żartach i nie powinien takich rzeczy w ogóle pisać. ;)
Swider, w pierwszym zdaniu ironię widać. W kolejnych już nie. Ktoś kto przypadkowo trafi na forum szukając wzorca wyceny zlecenia, też nie będzie się zastanawiał czy może w reszcie jest ukryty 1% ironii, tylko weźmie sobie tego posta za wytyczną do opłacenia kogoś. Więc też myślcie co piszecie na forach, bo potem pojawiają się oferty o wiadomej specyfikacji.
Ktoś kto przypadkowo trafi na forum szukając wzorca wyceny zlecenia, też nie będzie się zastanawiał czy może w reszcie jest ukryty 1% ironii, tylko weźmie sobie tego posta za wytyczną do opłacenia kogoś. Więc też myślcie co piszecie na forach, bo potem pojawiają się oferty o wiadomej specyfikacji.
Dawno się tak nie uśmiałem :lol:
Żebyś się nie zdziwił na ile to jest prawdą. Jeden post, gdzie "dla żartu" sobie piszecie, że zdjęcia robi się w robocie po cichu w kilka minut. Drugi, że retusz zabiera max. 10 minut, a potem płacz, że klient oferuje 1 czy 2zł za fotkę, a wymagania co do obróbki rosną. Graficy i fotograficy zniszczyli sobie rynek godząc się na debilne warunki współpracy oraz pisząc głupoty gdzie tylko popadnie. Ludzie wyrobili sobie zdanie, że nasza praca to obijanie się w każdy możliwy sposób, a robotę wykonuje za nas komputer, a aparat sam cyka zdjęcia. I wierzcie sobie albo nie, ale ludzie często szukają po forach przykładowych wycen. A że to forum jest popularne i pewnie w google wyskoczy dość wysoko, to zleceniodawca trafi na takie idtiotyczne wypowiedzi i weźmie sobie je do serca.
To tyle z mojej strony. Jak chcecie, to dalej się z tego śmiejcie.
Pawel Pawlak
13-10-2011, 13:14
Nie rozumiem logiki - najpierw ktoś twierdzi że 1zł/szt takiego zlecenia to bardzo dobry interes(dla wykonawcy), a potem że oddałby komuś sprawdzonemu taki biznes. Gdzie tu logika ? To dla kogo w końcu ta stawka jest dobra ?
marszull
13-10-2011, 14:41
Wlasnie chcialem zapytac o to samo co Pawel, ale mnie ubiegl ;)
Wiec moze Robin napisze co i jak?
Ja mam taki cennik:
1. Obróbka moich zdjęć gdy klient zażyczy sobie dodatkowej ilości 10 zł / sztukę.
2. Obróbka zdjęć cudzych - po wstępnym przeglądzie czy się nadają do obróbki 30 zł / sztukę.
Nie rozumiem logiki - najpierw ktoś twierdzi że 1zł/szt takiego zlecenia to bardzo dobry interes(dla wykonawcy), a potem że oddałby komuś sprawdzonemu taki biznes. Gdzie tu logika ? To dla kogo w końcu ta stawka jest dobra ?
Wlasnie chcialem zapytac o to samo co Pawel, ale mnie ubiegl ;)
Chłopaki Wy naprawdę nie wyczuwacie tego sarkazmu? Aż mi się nie chce wierzyć…
Dokładnie, już po pierwszym zdaniu uśmiechnąłem się sam do siebie, później banan się już tylko powiększał :lol:
...ale cóż, czasem jak mówię dowcip w pracy, też nie wszyscy się śmieją :razz:
marszull
13-10-2011, 22:22
Chłopaki Wy naprawdę nie wyczuwacie tego sarkazmu? Aż mi się nie chce wierzyć…
To poprosze palcem wskazac, bo ja w tych zdaniach sarkazmu zadnego nie widze, a raczej rzeczywiscie wprowadzanie ludzi, ktorzy nie sa zorientowani, w blad.
1zł za obróbkę 1 sztuki pliku taką nie wyszukaną zbytnio to dobra stawka 500-600 plików to 500-600zł. W dwa dni do obrobienia to jest. Można gdzieś więcej zarobić ? za 16 godzin lekkiej pracy 600zł czyli po 300zł dniówka wychodzi.
za 300zł dziennie mogę każdemu zdjęcia obrabiać ;-)
Jakby ktoś płacił te 300zł za 8 godzin roboty to i ja bym mógł to wykonać - tylko tutaj wychodzi, że obróbka zdjęcia według tych obliczeń trwa 1,5 minuty. Jak ktoś tak robi, to to co wykonuje to się nazywa po prostu [wulgaryzm], a nie obróbka. Sorry, taka jest prawda. Jak chcecie to się obrażajcie, ale ja nazywam rzeczy po imieniu.
A jak cały czas będziecie pisać, że robicie takie zlecenia "z palcem w swoich czterach literach", to nie liczcie na jakieś normalne zarobki w przyszłości. Obróbka to nie jest łatwa praca. Robienie zdjęć, czy jakieś inne prace graficzne to samo. To nie jest robota dla ograniczonych ludzi (a jak tacy już się za to biorą, to skutki widać w tym co zalewa obecnie internet, czyli całkowitej miernocie). Szkoda tylko, że Ci którzy czegoś się nauczyli nie potrafią obronić swojego stanowiska i piszą takie głupoty.
I jeszcze jedno, do tego wyliczenia, że niby 600 zdjęć w 16 godzin da się zrobić. Dojdą poprawki, zdjęcia okażą się trudniejsze do zrobienia niż wcześniej sądzono, bo w końcu klient w trakcie pracy zaczął mówić na czym mu zależy i wyjdzie, że zdjęcie przerabia się np. 20 minut (i tak krótko). Wyjdzie nam 200 godzin - cały miesiąc za marne 600zł. Nie ma to jak być białym niewolnikiem...
To poprosze palcem wskazac, bo ja w tych zdaniach sarkazmu zadnego nie widze, a raczej rzeczywiscie wprowadzanie ludzi, ktorzy nie sa zorientowani, w blad.
Moment, moment… na nosie mam okulary, ale tego posta wcześniej nie zauważyłem, widziałem tylko ten późniejszy. Teraz faktycznie wygląda to dość dwuznacznie, ale ja jednak nie wierzę, że robin pisał o tym serio… nie, nie… nie można przeprowadzić tak bzdurnych szacunków na poważnie.
Zresztą co ja się tłumaczę, niech sam Wam odpowie. ;)
za 300zł dziennie mogę każdemu zdjęcia obrabiać ;-)
Tylko teraz kwestia czy ktoś by tego chciał. :twisted: ;)
Jakby ktoś płacił te 300zł za 8 godzin roboty to i ja bym mógł to wykonać - tylko tutaj wychodzi, że obróbka zdjęcia według tych obliczeń trwa 1,5 minuty. Jak ktoś tak robi, to to co wykonuje to się nazywa po prostu [wulgaryzm], a nie obróbka. Sorry, taka jest prawda. Jak chcecie to się obrażajcie, ale ja nazywam rzeczy po imieniu.
A jak cały czas będziecie pisać, że robicie takie zlecenia "z palcem w swoich czterach literach", to nie liczcie na jakieś normalne zarobki w przyszłości. Obróbka to nie jest łatwa praca. Robienie zdjęć, czy jakieś inne prace graficzne to samo. To nie jest robota dla ograniczonych ludzi (a jak tacy już się za to biorą, to skutki widać w tym co zalewa obecnie internet, czyli całkowitej miernocie). Szkoda tylko, że Ci którzy czegoś się nauczyli nie potrafią obronić swojego stanowiska i piszą takie głupoty.
Powściągnij język i emocje bo niepotrzebnie się podniecasz. Myślisz, że cała fotograficzna branża skupia się w tym miejscu? Jaki odsetek ludzi związanych z branżą wie co to nikoniarze.pl? Ja wiem, że użytkownikom przesiadującym na forum wydaje się, że to cały świat, ale zapewniam -- tak nie jest. Nie mamy jeszcze tak opiniotwórczej mocy, że jak napiszemy żeby ludzie brali złotego od obrobionego zdjęcia, to ZPAF zmieni swój cennik. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się (nie znam też osoby, która by tego doświadczyła) przy rozmowie z klientem usłyszeć: Panie, bo sprawdzałem stawki na takim i takim forum, tam piszą, że się bierze tyle i tyle -- pan chcesz za dużo! Może i miały miejsce takie przypadki, ale ile ich mogło być?
To nie takie dyskusje powodują, że ceny za różne usługi foto-graficzne spadają na łeb na szyję. To tylko chłopki dorabiające na boku nie muszące ponosić żadnych kosztów związanych z prowadzeniem własnej działalności. Zresztą… paradoksalnie takie osoby mogą windować stawki bo jak kilku klientów im odmówi to nic się nie stanie, osoba która z tego żyje -- nie będzie miała na utrzymanie firmy/domu (ale już o tym pisałem gdzie indziej).
Ale temat tyczył się czego innego. Proszę o powrót na właściwe tory.
Krzysiek B
14-10-2011, 10:16
Cieszymy się twoim szczęściem ale jak to się ma do tematu wątku? :D
------------------------------------------------------------------
Ja przy obróbce swoich 300-400 zdjęć siedzę 2-3 tygodnie i codziennie przeznaczam na to około 5 godzin pracy.
Owszem są zdjęcia, którym niewiele potrzeba obróbki ale są takie, które zajmują mi godzinę i więcej.
Z cudzymi zdjęciami jest jeszcze gorzej.
Kiedyś zgodziłem się obrobić zdjęcia ślubne wykonane przez kamerzystę.
Zgodziłem się za 400 zł (więcej tego błędu nie popełnię).
Zdjęć było do obróbki 100.
Męczyłem się z tym dwa tygodnie by wyglądały one w miarę sensownie.
Gdybym miał je obrabiać w czasie o jakim tu mówicie wyszła by "kaszanka" nie wiele lepsza od oryginału.
Jesli praca ma być wykonana solidnie to i stawka musi być konkretna.
Ale jeśli obróbka ma polegać na tym by je hurtowo zapisać w innej nazwie robiąc hurtowo jakieś tam poprawki to musimy rozgraniczytc dwa pojęcia.
Obróbka i dopracowanie zdjęć.
Za obróbkę owszem można wziąć 1zł za zdjęcie.
Za ich dopracowanie zdecydowanie więcej.
mam szybkie pytanko do was drodzy forumowicze...
ile wzielibyście za obróbkę zdjęć slubnych? zdjecia są ok naswietlone, robil je mój znajomy - sprawdzona osoba, ma doswiadczenie w slubnych fotach... tyle ze nie ma czasu teraz ich obrabiac i chce to przekazac dalej mnie... trzeba przebrac te "dobre" około 200szt.. z tego wybrac koło 50 - 100 szt. do obróbki, ew. druku potem dla pary młodej... termin na przyszły tydzień...
ile za to byście wzięli $ ?
z góry dziękuję za podpowiedzi... widełki... itd ;)
A wg Ciebie co wchodzi w skład "obróbki"?
robin102
14-10-2011, 20:57
Wiec moze Robin napisze co i jak?
"Drodzy" Koledzy i koleżanki. Moim zdaniem, według mnie to jest tak:
Jeśli kręcimy się niestety w około zdjęć ślubnych, bo przecież nikt już innych nie robi :mrgreen: szacun dla Tych co uprawiają inną fotografię, a jeszcze z tego żyją. Jak mi moja wiedza pozwala to gro producentów ślubnych pamiątek pracuje na stawkach 1500-2500zł zagospodarowując tzw. średnia półkę kliencką. Ile w tej cenie to koszty obróbki ? Ukończyłem właśnie materiał 615 plików z 1200 rawów sensownych zdjęć mi wyszło. Zajęło mi to 3 dni po 6 godzin dziennie, razem 18godzin ( zerkając na forum bardzo często :)). Cóż uważam, że cena 1 zł za obróbkę robioną na LR jest na tyle uczciwa i atrakcyjna, że sam bym takie zlecenie chętnie przyjął, jak i sam bym też komuś doświadczonemu zlecił jakby mi się terminy się waliły. Na LR to nie jest obróbka zaawansowana przecież to nie to samo co robią Panowie Błyskotliwi, czy Pan Trzcionka wywołując kilkukrotnie tego samego rawa przy pomocy C1 i potem zlepiając to w jeden plik. To co Oni robią rzeczywiście zajmuje 10-15minut od ujęcia. LR pozwala na poprawnie wykonanych zdjęciach w fazie ich robienia na szybką obróbkę zdjęć przecież. Oczywiście jesli nie trzeba co drugiego kadry ratować i cud z nim wyprawiać bo był strzelony przysłowiowa nogą, bo fotograf za mocno wierzy w siłę rawow, i potem na komputerze dokańcza to co nie potrafił w akcji zrobić. Obrabiając zdjęcia na LR można podłubać sie na jednym pliku i ze 30 minut, można też 1 sekundę kopiując poprzednie zdjęcie, czy korzystając z przygotowanego presetu. Tak tak można. Powiecie co to za obróbka tylko za pomocą LRa jest, a no powiem, że jest i da się sporo zrobić na samym LR. Ten program właśnie do przemysłowej produkcji zdjęć jest stworzony. Nie dla pasjonatów dłubaczy co kilka godzin, czy z kilka dni pieszczą jeden kadr z pasji albo z konieczności bo jest to na przykład fotografia produktowa, dla odbiorcy o dużych wymaganiach.
za 300zł dziennie mogę każdemu zdjęcia obrabiać :wink:
Ja też :)
Normalnie nie wiedziałem, że tutaj na forum są tacy mistrzowie obróbki. Według tego co podał np. robin to obróbka pojedynczego zdjęcia nawet 2 minut mu nie zajmuje. Więc żeby nie było za przyjemnie - to co robicie, to nie jest obróbka, to jest zabawa. Bo przesuwanie kilku suwaczków w LR nie można nazwać obróbką (w tym czasie nie wierzę, że ktokolwiek jest w stanie wykonać cokolwiek sensownego poza machaniem suwakami). Oczywiście w LR można dużo zrobić, nie trzeba od razu zdjęcia przerzucać do Photoshopa - ale nie da się tego zrobić w półtorej minuty. W tym podanym przez Was czasie, to nawet nie zdążycie się dobrze przyjrzeć tej fotce, którą macie poprawić...
Ukończyłem właśnie materiał 615 plików z 1200 rawów sensownych zdjęć mi wyszło.
[…] Cóż uważam, że cena 1 zł za obróbkę robioną na LR jest na tyle uczciwa i atrakcyjna, że sam bym takie zlecenie chętnie przyjął, jak i sam bym też komuś doświadczonemu zlecił […]
W takim razie odszczekuję to co wcześniej napisałem. Do końca łudziłem się, że ironizujesz, naśmiewasz się… Normalnie nie wierzę w to co czytam -- 1 zł za zdjęcie i sprowadzenie obróbki wszystkich zdjęć do kilku machnięć suwakami w LR. :shock:
W tym podanym przez Was czasie, to nawet nie zdążycie się dobrze przyjrzeć tej fotce, którą macie poprawić...
Otóż to.
Ja się już nie odzywam.
Sapphiron
14-10-2011, 23:15
świder witaj w klubie zdruzgotanych i wymymłanych psychicznie...
Wszystko zależy od wymagań klienta, ale jedno zdjęcie za 1 zł to przesada. Średnia krajowa to 3500 brutto. Dzielimy to przez 22 dni robocze w miesiącu (tak średnio wypada), daje nam to 160 zł za jeden dzień brutto. Dzielimy to przez 8 godzin i mamy 20 zł za godzinę. Czyli mamy 3 minuty na obrobienie zdjęcia. W 3 minuty można dopasować balans bieli, poprawić gammę, przekadrować i wyostrzyć. Na nic innego czasu nie starczy. A to jeśli mamy szybki komputer, bo jeśli słabszy to nie wiem czy wystarczą 3 minuty.
Szybcy jestescie - 1-3 minuty na fotke? Tyle to sie u mnie NX2 otwiera ;)
Jestem niedoswiadczonym abnegatem obrobkowym przywiazanym do NX2 ale nie wyobrazam sobie takiego tempa.
Poza tym - jest kwestia "wsadu", jesli plik wejsciowy nie wymaga zbyt duzo to OK, a co jesli trzeba kombinowac?
Acha, a po obrobce dla zaprzyjaznionego fotografa moze sie okazac ze klientom fotki nie odpowiadaja, bo....
... bo obrobka inna niz to co widzieli w portfolio zamawiajac usluge. Co wtedy - obrobka jeszcze raz, zwrot kasy bo klientom sie nie podobalo?
Jesli zalezy Ci na pieniadzach to kombinuj, a jak nie.... to wywal stawke z kosmosu: jak chwyci to przynajmniej zarobisz, a jak nie to sie nie nameczysz ;)
A dlaczego towarzystwo wzajemnej adoracji moje posty w tym wątku kasuje ?
A dlaczego towarzystwo wzajemnej adoracji moje posty w tym wątku kasuje ?
Po pierwsze, nie towarzystwo wzajemnej adoracji, a moderator.
Po drugie, nie tylko i wyłącznie Twoje, więc nie możesz się czuć jakoś szczególnie negatywnie wyróżniony.
Po trzecie, dlatego, że były nie na temat i nic nie wnosiły do tematu, a wprowadzały tylko zbędne zamieszanie i dyskusję o Twoich zarobkach w innej dziedzinie. Tak więc również dla utrzymania ciągłości i spójności wątku.
W bardzo wielu wątkach, nie tylko w tym, czyszczone są "off topy". To tyle w kwestii odpowiedzi, mam nadzieję, że wszystko już jest jasne...
siwyozzman
16-10-2011, 13:22
Popadacie ludzie w skrajności...pisanie, że średnia krajowa to 3500 zł brutto jest prawdą statystyczną... Dla bardzo wielu ludzi osiągnięcie 2500zł brutto jest nieosiągalne...Jest bardzo dużo PM które nie chcą zapłacić za zdjęcia więcej niż powiedzmy 1500zł... Jedni doszli do poziomu takiego, że są w stanie zapełnić kalendarz zleceniami za 3ooozł, natomiast grono rzemieślników (czasem nieudaczników :) ...), którzy takiej możliwości nie mają...biorą te zlecenia za 1500 zł i co mają oddawać jpgi z aparatu? Oczywiści są i tacy :) Jednak podchodząc poważnie do tematu warto zdjęcia zoptymalizować...Tak jak pisze robin102 przy odrobinie wprawy - pracując nad swoimi zdjęciami można wesele przygotować w 8-16 godzin... z całkiem dobrym efektem w stosunku do materiału wyjściowego. Piszę o selekcji powiedzmy z 800-1000 zdjęć do ok 300-400 i przygotowanie ich do wydruku. Za taką pracę 300-400zł (nie ma się co oszukiwać w "szarej strefie"...) jest uczciwa stawką....
Pawel Pawlak
16-10-2011, 14:20
Problemem jest to, że dla większości działanie w szarej strefie jest bardziej oczywiste i naturalne niż legalna działalność
Bo gdyby nie ta "szara strefa" to "legalni" już dawno zaharowaliby się na śmierć.
Bo gdyby nie ta "szara strefa" to "legalni" już dawno zaharowaliby się na śmierć.
Rozumiem ze piszesz ironicznie?
Bo jesli nie, to kiedy wy zrozumiecie, ze nawet gdyby nie było tej "szarej strefy", to jesli kogos nie stac na zdjecie za 2500 i wiecej PLN, to i tak was nie weźmie, chocby nie wiem jak pragnął miec zdjecia ze swego slubu. Choćby "skały sr..y" to i tak nie raficie do takiego klienta. Z takimi żądaniami finansowymi,celujecie w inny target klienteli.
Jeśli ktoś ma zapłacić 1500 albo 2500 za zdjęcia to wybierze tańszą ofertę (jeśli będzie na tym samym poziomie). Jak nie będzie ofert po 1500 zł to więcej osób wybierze droższe. Prawda jest taka, że ceny usług mamy u nas niskie, a ceny sprzętu i materiałów są takie same jak w reszcie świata (jeśli nie droższe).
Ludziom się wydaje, że fotograf to pracuje tylko w czasie ślubu i wesela. I za te kilka godzin chce 2000 zł. A płaci się za to, że ma sprzęt, że ma wiedzę, doświadczenie i za kilkanaście czy kilkadziesiąt godzin pracy. Tylko oczywiście powszechne mniemanie o pracy fotografa odbiega od rzeczywistości. I potem dowiaduję się, że 500 zł za 4 godzinną sesję w studio z wizażem to jest bardzo drogo i to jest zdzierstwo.
siwyozzman
17-10-2011, 08:59
Znaczna część "producentów pamiątek ślubnych" to osoby, które dostały dotację z UP lub (i) UE -dzięki temu mogą przez jakiś czas funkcjować przy stawce rzędu 1500zł...Na dłuższą metę w ten sposób nie dadzą rady....Tym bardziej niewykonalne jest zakup sprzętu, oprogramowania z własnej kieszeni, płacenie podatku itd i praca za 1500zł za wesele... Wnioski nasuwają się same...
Ludzie pracujący za zbliżoną stawkę robią to "na czarno" - nie ma innej możliwości, ewentualnie korzystają z dotacji i są pod kontrolą instytucji, które jej udzieliły...upłynie czas kontroli - przejdą w "szarą strefę"....
Być może niewielki odsetek z nich da radę wznieś się na wyższy poziom i pracować za godziwą stawkę..
Pod powyższym można się podpisać, pod warunkiem, że dotyczy miasta. Na wsi jednak kwoty często, bo nie jest to świętą regułą, nie przekraczają 2k za full wypas pakiet. Cena 1.500zł wydaje się tam zaporowa, ale też koszty utrzymania firmy w małym miasteczku (i okolicznych wioskach) są niskie.
Comiesięczne koszta stałe, podstawowe (mieszkanie, ZUS, telefon, internet) w jednym mieście będą w granicach 700zł, ale w takiej Wawie już potrzebuję ok. 1.700zł/msc, nie licząc podatków i sprzętu/programów, dojazdów, itp... same podstawy. Trudno byłoby mi utrzymać firmę za 1.500zł za weekend focenia i wiele dni siedzenia nad obróbką.
Gdyby do tego doliczyć samo siedzenie nad obróbką obcych zdjęć za śmieszne pieniądze, to mowy nie ma o prowadzeniu firmy.
Sapphiron
17-10-2011, 10:30
Ja mam firmę niby od niedawna, także może mało obiektywne moje zdanie ale w Lublinie można koszty działalności rozłożyć tak: 200zł miesięcznie czynsz za studio, 42zł bilet miesięczny lub 108 3miesięczny, internet 30-50zł miesięcznie, program do obróbki (corel x3) 200zł za całość i mieszkanie 350-400zł miesięcznie, kurs z Kurii 200-250zł. Oczywiście do tego dochodzi Zjadasz Uciułanego Szmalu...
Nie jest to wielka kasa niby ale jest stała. Sezon nie sezon trzeba płacić i tyle. Może jestem jakimś psujem rynku ale robię śluby od 1,5 do 2,2k za pełny pakiet. To zależy od klienta. Jak widzę że skromny i biedny to mówię mniejszą kwotę, a jak widzę że nie zbywa mu to mówię bez ogródek kwotę wyższą.
Tyle że nie prezentuje jeszcze super hiper poziomu, ale z wesela na wesele coraz lepiej jest :)
kurs z Kurii 200-250zł.
To jest Twój comiesięczny koszt? Może lepiej zrób taki kurs w Wawie, zapłacisz raz stówkę i masz na stałe, bez dopłat i na terenie całego kraju...
To zależy od klienta. Jak widzę że skromny i biedny to mówię mniejszą kwotę, a jak widzę że nie zbywa mu to mówię bez ogródek kwotę wyższą.
Wybacz szczerość, ale chyba niewiele tych ślubów zrobiłeś, jeśli oceniasz portfel klienta po jego wyglądzie...
Mój przykład:
1. Para elegancka, widać, że nie martwią się o jutro, a o 50zł targują się przy każdej okazji.
2. Inna Para przyszła w przysłowiowych gumiakach, aż sumienie mnie ruszyło, a na ślubie mój szok, jak pozory mylą - wszystko było bardzo PRO i wypas, ślub, detale, wesele za niemałą kasę.
Dlatego stawkę mam dla wszystkich taką samą i pozwolę sobie poradzić Ci zastanowienie się nad takim bardzo ruchomym cennikiem, bo pewnego dnia może być Ci bardzo głupio ;)
ja też kiedyś trafiłem - para targowała się zawzięcie - spuściłem im stówę bo zawracali mi głowe a spotkanie było w niemiłosierny upał. Jak podjechałem do młodego pod Wrocław to zobaczyłem wielki dom z lasem i jeziorem a rząd samochodów marki BMW pod domem liczył 5 sztuk. Bynajmniej nie przechodzone modele spawane z dwóch od niemca :)
Sapphiron
17-10-2011, 11:17
Kreduś, mówiłem o koszcie jednorazowego kursu... Wybacz, ale ciężko dzisiaj rozumuje i nie wiem czemu on wylądował w miesięcznym rozliczeniu...
A co do klienta, to nie oceniam go po wyglądzie a raczej po zachowaniu, sposobie rozmowy itp. Jakoś tak mam że wyczułem wszystkich swoich klientów jak dotąd i każdemu odpowiednio dobrą cenę podałem...
Ale masz rację, mało ślubów zrobiłem chociaż robię postępy ze ślubu na ślub w trybie ciągu geometrycznego :)
siwyozzman
17-10-2011, 12:16
Trudno byłoby mi utrzymać firmę za 1.500zł za weekend focenia i wiele dni siedzenia nad obróbką.
Dlatego wracając do głównego wątku - pracując za taką stawkę(1500zł) obróbka a'la robin102 jest w porządku...8-16 godzin pracy nad materiałem...Przy doświadczeniu poprawa w stosunku do materiału wyjściowego jest ogromna... jestem pewien że duża część klientów widząc zdjęcia przygotowane przez kogoś wiedzącego jak sie do tego zabarać w te powiedzmy 16 godzin, a dopieszczone przez "męczybułę" w dwa tygodnie i w perspektywie dopłatę powiedzmy te minimum 1000zł powie - spoko biorę te "zrobione" na szybko... Bo dla nie maniaka te róznice są mało zauważalne...a juz na pewno nie warte takiej kasy...
Oczywistym dla mnie jest to, że zdjęcia prosto z puchy a selekcjonowany Raw zapisany do jpg w 16 godzin jest wart tych 300- 400zł dopłaty...tu różnicę widać a kasa do "łyknięcia" Tak to widzę.
Może lepiej zrób taki kurs w Wawie, zapłacisz raz stówkę i masz na stałe, bez dopłat i na terenie całego kraju...
Nie wiem, czy coś się zmieniło w materii, ale de facto kurs zrobiony w danej archidiecezji upoważnia do robienia zdjęć tylko na jej terenie... tak był jak ja go robiłem w 2008 roku.
Oczywiście nie sądzę aby któryś xiądz twardo tego przestrzegał, piszę tylko jak jest/było.
A co do kosztu, to ja w P-niu płaciłem 20zł :)
Nie wiem, czy coś się zmieniło w materii, ale de facto kurs zrobiony w danej archidiecezji upoważnia do robienia zdjęć tylko na jej terenie... tak był jak ja go robiłem w 2008 roku.
Moje informacje są jednak bardziej świeże (kwiecień 2010) ;) Każdy kurs ma indywidualne ograniczenia, w naszym pytaliśmy o owe i okazało się, że zaświadczenie ważne jest bez ograniczeń regionalno - czasowych.
Co jak co, ale talent do OT to mamy niezaprzeczalnie! :D
Sapphiron
17-10-2011, 14:52
Ja robiłem kurs w tamtym roku i zapytałem się batmana czy to upoważnienie jest uznawane w innych diecezjach to odpowiedział mi tak: "A czy nauka o Bogu i służeniu mu gdzie indziej w Polsce jest inna? Przeszedłeś kurs który jest identyczny jak w innych diecezjach, tyle że dostałeś zaświadczenie kurii lubelskiej bo tutaj mieszkasz"...
Co jak co ale ma kolo rację wg mnie
Moje informacje są jednak bardziej świeże (kwiecień 2010) ;) Każdy kurs ma indywidualne ograniczenia, w naszym pytaliśmy o owe i okazało się, że zaświadczenie ważne jest bez ograniczeń regionalno - czasowych.
Aha, no to faktycznie może zależeć od danej archidiecezji...
U nas jest tak:
http://www.archpoznan.pl/content/view/1410/202/
Co jak co, ale talent do OT to mamy niezaprzeczalnie! :D:razz: ;)
Ja robiłem kurs w tamtym roku i zapytałem się batmana czy to upoważnienie jest uznawane w innych diecezjach to odpowiedział mi tak: "A czy nauka o Bogu i służeniu mu gdzie indziej w Polsce jest inna? Przeszedłeś kurs który jest identyczny jak w innych diecezjach, tyle że dostałeś zaświadczenie kurii lubelskiej bo tutaj mieszkasz"...
Co jak co ale ma kolo rację wg mnie
Najprawdziwsza prawda, ale widzisz jakie są realia... :evil:
Najprawdziwsza prawda, ale widzisz jakie są realia... :evil:
A my dalej te nasze realia poklepujemy po główce z aprobatą ... Na forum możemy sobie ponarzekać, bo real jest dla nas zbyt wielki i silny, by podjąć działania i coś zmieniać ;) Ktoś odważny?
gerronimo
17-10-2011, 22:56
Jeśli ktoś ma zapłacić 1500 albo 2500 za zdjęcia to wybierze tańszą ofertę (jeśli będzie na tym samym poziomie). Jak nie będzie ofert po 1500 zł to więcej osób wybierze droższe. Prawda jest taka, że ceny usług mamy u nas niskie, a ceny sprzętu i materiałów są takie same jak w reszcie świata (jeśli nie droższe).
Ludziom się wydaje, że fotograf to pracuje tylko w czasie ślubu i wesela. I za te kilka godzin chce 2000 zł. A płaci się za to, że ma sprzęt, że ma wiedzę, doświadczenie i za kilkanaście czy kilkadziesiąt godzin pracy. Tylko oczywiście powszechne mniemanie o pracy fotografa odbiega od rzeczywistości. I potem dowiaduję się, że 500 zł za 4 godzinną sesję w studio z wizażem to jest bardzo drogo i to jest zdzierstwo.
Podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami. Niestety dla fotografów idą ciężkie czasy i z każdym rokiem będzie coraz trudniej się z tego biznesu utrzymywać.
Martines
20-10-2011, 12:41
jak ktoś się nie "wyrabia" z obróbką to chętnie pomogę:-)
Rozumiem ze piszesz ironicznie?
Bo jesli nie, to kiedy wy zrozumiecie, ze nawet gdyby nie było tej "szarej strefy", to jesli kogos nie stac na zdjecie za 2500 i wiecej PLN, to i tak was nie weźmie, chocby nie wiem jak pragnął miec zdjecia ze swego slubu. Choćby "skały sr..y" to i tak nie raficie do takiego klienta. Z takimi żądaniami finansowymi,celujecie w inny target klienteli.
A skąd wiesz po której stronie barykady stoję ? ;)
Na LR to nie jest obróbka zaawansowana przecież to nie to samo co robią Panowie Błyskotliwi, czy Pan Trzcionka wywołując kilkukrotnie tego samego rawa przy pomocy C1 i potem zlepiając to w jeden plik. To co Oni robią rzeczywiście zajmuje 10-15minut od ujęcia.
Ja tak obrabiam swoje zdjęcia które są robione w cięższych warunkach żeby maksymalnie wyciągnąć ich jakość i marzę o tym aby zajmowało to 10-15min od ujęcia. Niestety zajmuje to znaaaacznie więcej czasu.
robin102
21-10-2011, 15:00
.. Niestety zajmuje to znaaaaaaacznie więcej czasu.
Tak w pewnych okolicznościach i pod pewne wymagania zgadza się. Przecież nie ma takiego zdjęcia którego nie dało by sie zrobić lepiej, jest za to granica-moment w dłubaniu sie w jednym pliku, granica opłacalności po prostu. Jak robiłem zdjęcia na wystawę to 2 dni na jednym plikiem siedziałem. Zdjęcia w ilości kilkuset sztuk z jednego reportażu warto tyle obrabiać ile ktoś jest skłonny za to zapłacić ;), chyba że robimy to dla siebie, dla swojego satysfakszyn to można beeeezzzz końca przecież. Tak czy siak poprawnie naświetlony kadr za pomoca LR da się zrobić w 5-15 sekund, a niektóre zajmują rzeczywiście kilka minut. Suma sumarum średnia 2-3 minuty na zdjęcie jest przy nieskomplikowanej edycji bardzo rzeczywistą wartością. Oczywiście zakładając, że się nie czeka na uruchomienie programu 30 sekund czy minutę jak to ktoś wcześniej napisał.
Aaaa i prawda jest taka, że zdjęcia z LR nigdy nie są tak ładne ja robione na NX czy pieszczone w PS. To też jest cena za szybszą hurtową obróbkę.
robin dobrze prawisz, za obróbkę dostanie się tyle ile komuś będzie opłacało się za nią zapłacić.
Ja się dziwie tu osobom które piszą że wołaliby 10 czy (olaboga) 30zł za obrobienie czyjegoś zdjęcia. Przecież jak ktoś za całe zlecenie weźmie 2000zł i odejmie z tego:
- 200zł zaliczki wzięte rok wcześniej
- 100zł na jakiś album poczciwy
- 360zł podatku od dochodu (vatu już nie policzę.. :D)
to zostanie na czysto 1340zł zarobku. I niech ma 300 zdjęć do oddania, więc 300 zdjęć wyśle kumplowi do obróbki za 30zł/sztuka :D to wychodzi ile? 9000zł :D heh sorry ale cos sie wam pomieszalo z tymi cyferkami :)
Ugryzę to z innej strony :D skoro przykładowy kowalski bierze za wesele 2000zł, no dobra, nawet 3000zł bo jest dobry, to wtedy na czysto wychodzi 3000zł minus:
- 200zł zaliczki wzięte rok wcześniej
- 100zł na album równie poczciwy :D
- 540zł podatku od ciężko zarobionej mamony
więc zostaje na czysto 2160zł zarobku, i to (tak jak poprzednio) w bardzo skromnych wyliczeniach (bez pleneru w inny dzień, bez kosztów dojazdu, bez skórzanych albumów itp itd). Jeśli ten sam kowalski weźmie 2100zł za zdjęcia na czysto a odda ich 300 to sam obrabia swoje zdjęcia za? no właśnie... 7zł sztuka :) a nie za 10 czy za 30 :D a jak wiadomo, 3000zł to już zacny kowalski jest :D bo większość z nas bierze 1500-2500zł :) a wtedy zdjęcia obrabia za...? no policzcie sobie, mi już sie nie chce.
I tu sedno sprawy :D ktoś tu pisał że takie obrabianie za złotówkę czy pare złotych sztuka to o dupe rozbić jest bo to psie pieniądze i jak by to miał zrobić to by wziął dużo więcej. Czemu chcecie obrabiać czyjeś zdjęcia za conajmniej 4x więcej niż obrabiacie własne? I to jeśli bierzecie 3000zł za ślub, bo jeśli bierzecie mniej za wesele to obrabiacie swoje pewnie z 10x taniej niż wołacie za obróbkę czyichś. Hmm?
Dla mnie sprawa jest banalna :) biorę za wesele xxxx zł. po odliczeniu kosztów, godzin pracy spędzonych na weselu (więc nie na obróbce) i podatku wychodzi mniej więcej ile dostałem za obróbkę czyli resztę pracy wykonanej w domu. I na tyle cenię swoją obróbkę. Jeśli ktoś prosi mnie o wycenę obróbki tyle tej osobie powiem. Jeśli ktoś uzna to za dobrą cene to będziemy współpracować, jeśli nie, niech obrabia sam, co mi do tego. A jeśli cenę zaakceptuje ale materiał jest do bani (bo nie dość że nie mój to jeszcze skopany) to poprostu nie biorę takich zdjęć do obróbki i tyle. Bo po pierwsze nie zrobię tego już w takich samych pieniądzach bo więcej czasu mi to zajmie, a po drugie jak zawołam więcej to i tak mi nikt nie zapłaci bo to by przewyższyło pewnie całą jego wypłatę za robienie zdjęć. I tak się ma sprawa za standardową obróbkę którą ja preferuję i wykonuję.
Wiadomo że jeśli napisze ktoś do mnie z prośbą o obrobienie np 10 zdjęć ale tak mega cacy i wogóle (z operacjami plastycznymi zmniejszania nosa i powiększania ust wliczając :D, jakiś makeup ala photoshop itp itd) to wtedy zawołam kilkadziesiąt zł za fotkę, ale wtedy będę przy niej dłubał znacznie dłużej niż normalnie, bo normalnie nie robię operacji plastycznych ani młodym ani gościom. I wiadomo że nie obrobię w ten sposób 300 zdjęć tylko kilka, chyba że ktoś będzie chciał mi za te 300 zapłacić, to czemu nie, tylko że wtedy sobie na nie "trochę" poczeka :)
Również pisanie o standardowej obróbce zdjęć ślubnych tygodniami to bujdy :) przecież jak ma sie wesele co tydzien, czasem dwa (sobota i niedziela) to obrabiając każde wesele 3-4 tygodnie czy dłużej, ostatnie oddalibyście z jakim opóźnieniem? Pół roku? rok? więcej? Ja np obrabiam zdjęcia w taki sposób że biorę rawy na kompa, przebieram, wybieram np 300pare, wrzucam do ACR gdzie poprawiam WB, przepały, jasność. Potem fotki ida do PS gdzie pokolei robię twarze młodym jeśli tego wymagają (przeważnie wymagają). Potem fotki lecą do Lr i tam nadaję już koncowe efekty, poprawiam kontrast, narzucam preset jeśli chcę. Na koniec pomniejszanie i dodawanie logo ale to już z automatu idzie. I obrobienie 300 zdjęć zajmuje mi max kilka dni pracy (po średnio 8-10h dziennie). Zdarzają się ciemne koscioły gdzie tak jak pisałem trzeba wołać rawa kilka razy i składać do kupy osobne fragmenty i to rzeczywiście schodzi długo bo trzeba to zrobić dokładnie, ale to jest kilka/kilkanaście zdjęć ze wszystkich, jak bym miał ślęczeć nad KAŻDYM JEDNYM zdjęciem godzinę czy dłużej jak tu co niektórzy twierdzą że inaczej się nie da, to bym chyba ocipiał... :D 300 zdjęć po pół godziny każde to 150 godzin, czyli pół miesiąca dzień w dzień po 10h pracy dziennie. A co z godziną czy wyżej? Nie mówię żeby obrabiać zdjęcie w minutę, ale koledzy... nie przesadzajmy :D Mogę obrabiać każde zdjęcie godzinę i robić ludziom plastykę twarzy i wszystkie możliwe dostępne w PS bajery, ale wtedy za taki ślub zawołałbym pewnie kilka razy więcej niż wołam, bo najzwyczajniej w świecie inaczej by się mi to kompletnie nie opłacało, i nie wiem jak osoby tu piszące o takim długim dłubaniu przy każdym zdjęciu mogą za takie dlubanie brać 2000zł, naprawdę, nie mam pojęcia.
Na koniec jeszcze jedno co mnie bardzo śmieszy i wkurza zarazem a o czym wkońcu mam przy okazji jak wspomnieć - mam wielu ludzi znajomych, nawet bardzo wielu. Widzę nieraz u tych znajomych zdjęcia robione przez sławy podkarpacia, czyli osoby znane już w środowisku panien młodych, wychwalane i noszone na ustach. Osoby te mają wyjechane portfolio i na każdym zdjęciu na tym portfolio nie tylko para młoda ale i goście są odpędzlowani na maxa, każde zdjęcie pewnie masę czasu zajęło żeby tak je zrobić. Mało tego, na PF są nawet działy gdzie owe osoby opisują jak to wiele pracy wkładają w zdjęcia podczas obróbki aby usprawiedliwić swoje ceny powyżej naszej średniej o której wspomniałem wcześniej. A na płytce którą dostają młodzi co jest? Fotki przeleciane jedynie suwakami, ani goście, ani nawet młodzi nieruszani, jak syf był na twarzy to jest też na zdjęciu, jak coś miało zły WB jak wyszło z aparatu w postaci RAWa to i na płytce również ma. A najbardziej mnie bawi jak potem widzę takie zdjęcie na PF fotografa, gdzie na płycie bylo niedopracowane, ale kadr był bardzo fajny, więc fotograf wrzucił je na PF, tyle że na PF było wyglancowane jak wszystkie inne.
To jest poprostu chamstwo i naciąganie ludzi. Wiadomo, że na PF są kadry najlepsze z tych co się zrobiło, ale już sama obróbka skoro na PF jest ok, to czemu młodzi dostają zdjęcia niedopracowane? Kadr nie musi być genialny, ale jakość zdjęć powinna być wporządku. Każdy z nas na PF ma najlepsze swoje zdjęcia a nie najgorsze, ale to czy zdjęcie jest dobre czy złe, nie powinno zależeć od jakości obróbki, tylko od uchwyconego kadru. U mnie również na portfolio mam kadry które mi najbardziej w gust wpadają, więc oczywistym jest że na płycie dla młodych będą dziesiątki gorszych klatek. Ale poziom obróbki jest ten sam i tu i tu, więc nawet jak zdjęcie jest dość proste jeśli chodzi o moment, to jakość ma stać na wysokim poziomie, wkońcu za to ludzie płacą.
O matko, ale sie spisałem...
O matko, ale się naczytałam...
:D
A więc tak (IMO): im mniej się umie, tym dłużej siedzi się nad obróbką, efekty nieumiejętności widać w PF, więc woła się odpowiednio nisko za zlecenie.
Nie każdy wie co to są presety, akcje, itd, i że można tym usprawnić pracę, więc dłubie... i dłubie... za te max. 2k. Siedzi, obrabia, uczy się, doświadcza, rozwija, marząc o podwojeniu stawki ;)
Ktoś z doświadczeniem, kto ogarnia kolory i wie bezbłędnie co z nimi robić oraz jakiego efektu oczekuje, nie musi sobie żałować gotowca, jeśli utrzymuje tym swój styl pracy. Poprawienie podstaw i siup, lecimy z gotowcami, a efekty cacy, zawierają zatem: doświadczenie, wiedzę, jakiej brakuje taniemu foterowi (j.w.).
Nawet jeśli obrobię materiał w tydzień, to nie ma mowy o oddaniu tegoż, bez chwili przerwy (ok. dwa-cztery dni) i ponownym, świeżym podejściu do tematu. Dopiero po kolejnych dniach mogę wysłać foty do labu lub akceptacji Pary.
O różnicach w oddanym materiale na płycie można poczytać niemało na forach ślubnych, gdzie klientki pytają o możliwości reklamacji - co innego pokazywał foter, a co innego dostały. Tylko że droga takiego fotera szybko się kończy. Ileż można oszukiwać?
Z drugiej strony - niektórzy pokazują materiał Parom przed obrobieniem, zdarzyło się, że klienci woleli surówki niż obróbkę swojego wynajętego fotera ;) (nie potrafię tego wytłumaczyć - wiedzieli co biorą przy podpisywaniu umowy)
dokładnie, jak ktoś ma wprawę to jak widzi swoją fote, ciemną, ze złym WB odrazu wie co z nią zrobić i gdzie odpowiednich narzędzi w programie szukać.
chciałbym zobaczyć RAWa i fotę po godzinnej obróbce, i przekonać się co tak naprawdę tyle czasu tam zajęło :) założę się że tyle zajęły rzeczy które można zrobić 2-3x szybciej ;)
PS. Credka zgodzę się z tym że trzeba podejść do zdjęć parę razy :) jak wieczorem obrabiam zdjęcia to rano mi się spora część widzi do ponownej poprawki :P
Jest obróbka i obróbka. Zależy jak głęboko się ingeruje. Nie wszystko pójdzie automatycznie. Presety i inne to jednak jak wołanie w maszynie, obróbka to ręczny powiększalnik. Każdy ma swoje potrzeby.
PS. Credka zgodzę się z tym że trzeba podejść do zdjęć parę razy :) jak wieczorem obrabiam zdjęcia to rano mi się spora część widzi do ponownej poprawki :P
Ufffff, dzięki Ci przeogromne, bo już żyłam w przeświadczeniu, że tylko ja tak mam... naobrabiam się do późnej nocy, a rano jakbym cudze foty widziała :D Potem byle do wieczora, bo znowu będą się inaczej widziały ;)
dlatego ja przestałem wieczorami obrabiać :P robię to w "normalnych godzinach pracy" jak mam więcej sił, bo nie chce się rano przerazić :)
wer - jest też wprawa i jest 'wprawa'. Albo wiesz co i czym zrobić ze zdjęciem które jest kiepskie albo nie wiesz i dłubiesz godzinami. Nie wszystko pójdzie z automatu - to prawda (ja z automatu robię pomniejszanie i logo - to zawsze wyjdzie jak trzeba :D), ale i bez automatu obyty człowiek każde zdjęcie robiąc ręcznie nie będzie potrzebował godziny żeby je zrobić. Ja tam osobiście zamiast używać 'maszyny' ile wlezie wolę mieć wszystko dopięte już w aparacie robiąc zdjęcia, co by się potem nie bujać z różowymi i żółto-pomarańczowymi zafarbami na wszystkim jak idzie. To jest moim zdaniem najlepsza "wstępna obróbka" i dobry sposób na miłą i przyjemną pracę w domu nad obróbką właściwą, bez używania co 5min słow na k.. ch.. i innych takich.
To jest moim zdaniem najlepsza "wstępna obróbka" i dobry sposób na miłą i przyjemną pracę w domu nad obróbką właściwą, bez używania co 5min słow na k.. ch.. i innych takich.
Hm, ktoś kto używa takiego "dopingu", powinien zmienić zajęcie :D Nie dla niego ten kawałek ;)
dlatego ja przestałem wieczorami obrabiać :P robię to w "normalnych godzinach pracy" jak mam więcej sił, bo nie chce się rano przerazić :)
wer - jest też wprawa i jest 'wprawa'. Albo wiesz co i czym zrobić ze zdjęciem które jest kiepskie albo nie wiesz i dłubiesz godzinami. Nie wszystko pójdzie z automatu - to prawda (ja z automatu robię pomniejszanie i logo - to zawsze wyjdzie jak trzeba :D), ale i bez automatu obyty człowiek każde zdjęcie robiąc ręcznie nie będzie potrzebował godziny żeby je zrobić. Ja tam osobiście zamiast używać 'maszyny' ile wlezie wolę mieć wszystko dopięte już w aparacie robiąc zdjęcia, co by się potem nie bujać z różowymi i żółto-pomarańczowymi zafarbami na wszystkim jak idzie. To jest moim zdaniem najlepsza "wstępna obróbka" i dobry sposób na miłą i przyjemną pracę w domu nad obróbką właściwą, bez używania co 5min słow na k.. ch.. i innych takich.
Jest takie powiedzenie informatyczne garbage in, garbage out. Wiadomo, że lepiej mieć dobry materiał wejściowy. Tyle, że materiał nie zawsze zależy od fotografa. Przy reportażu ślubnym trzeba iść na masówkę, bo inaczej się nie da. Najwyżej jak panna młoda ma wyraźne pryszcze jest stempelkowanie. Na więcej nie ma czasu. Jakbyś dostawał za reportaż ślubny 2500 Euro to byś pewnie pomyślał o zatrudnieniu na zlecenie grafika, który by zajmował się zamiast Ciebie takimi rzeczami. Rytm ślubów (piątki, soboty) i ceny powodują, że fotograf musi zajmować się sam wszystkim.
robin102
25-10-2011, 13:27
.... Wiadomo, że na PF są kadry najlepsze z tych co się zrobiło, ale już sama obróbka skoro na PF jest ok, to czemu młodzi dostają zdjęcia niedopracowane?..
Hmmmm to nie powinno być tak moim zdniem. Na PF nie powinno być najlepszych kadrów, najlepszych najciekawszych ujęć. Nie ma co się publicznie wystrzeliwać ze wszystkiego. Trzeba mieć jeszcze jakieś asy w rękawach i nagawkach ;) aby mieć czym powalczyć o klienta jak już z nim się spotkamy. Czymś co inni nie widzieli, czymś co często może spowodować przechylenie szali decyzji o wyborze fotografa. Owszem na PF powinny być porządne zdjęcia na miarę możliwości fotografa i zdjęcia jakości takie jak dostają potem klienci, choć z trzeciej strony medalu wielu fotografów reporażystów ma np taki zapis w umowie :)
12. Z uwagi na wiele czynników mających wpływ na realizację reportażu (miejsce, pogoda, oświetlenie, przebieg uroczystości), zdjęcia, które otrzyma Zamawiający mogą się różnić jakością od tych prezentowanych w portfolio Wykonawcy.
robin, dlaczego walczysz? Myślałam, że klient przychodzi, bo chce naszych zdjęć... Jak widzi od razu efekty pracy, to znaczy że tak pracuje foto i pada prosty wybór - TAK lub NIE ;)
Walczyć to może conajwyżej klient - o niższą cenę ;)
robin102
25-10-2011, 14:14
robin, dlaczego walczysz?..
No to takie słowo może trochę na wyrost ;) A Ty nie walczysz ? ogłaszając się na wielu-wielu portalach ? Przecież też walczysz, albo inaczej oględniej ;) zabiegasz o klienta, prawda ? Przecież nawet ta stopka na forum z linkiem do Twojej strony to sentencja "walczenia" :mrgreen: Bo przecież nie o prawdziwe-skuteczne pozycjonowanie tu chodzi, to nic nie daje, zaburza tylko statystyki Twojej strony i reklama nie trafia tu gdzie trzeba. Pewnie jak Ty miewam świadomych klientów którzy z dużym wyprzedzeniem szukają fotografa i spotykają się np. z 3- 4 fotografami, a nawet pięcioma czy sześcioma. Takie Ich prawo, dokładnie to rozumiem i nawet podzielam. To tak jak z kupowaniem nowego sprzętu. Najprzyjemniejsze jest to samo przed kupieniem :) Zleceniodawcy chyba podobnie do tego podchodzą, przynajmniej niektórzy. Ale miłe jest, że też miewam takich co pan i tylko pan :)
Sam nie wiem czemu :mrgreen:
ja tez nie walcze. W pf skupiłem sie na galeriach par - klient popatrzy na całosc i widzi ze poziom mu odpowiada lub nie. Czasem gorsze czasem lepsze - tak jak w życiu.
robin102
25-10-2011, 15:45
Nie no oczywiste, że do wszystkich nasz miszczów forumowych klejenty pchają się drzwiami o oknami. Ciężko się opędzić normalnie :)
po co ten sarkazm ?
Nikt nie pisał o ilości przychodzących klientów a o konstrukcji portfolio :)
A Ty nie walczysz ? ogłaszając się na wielu-wielu portalach ? Przecież też walczysz, albo inaczej oględniej ;) zabiegasz o klienta, prawda ? Przecież nawet ta stopka na forum z linkiem do Twojej strony to sentencja "walczenia"
Noo, nie zupełnie... Ogłaszam się, bo dopiero zaczynam, czyli daję o sobie znać w świecie internetu. Podobnie ze stopką - jest, bo kieruje do mnie, czyli pokazuje, że tu można zobaczyć jak pracuję. Czy to ma związek z walką? W galerii mam bardzo dużo zdjęć prywatnych, nie związanych z pracą i tam równie chętnie zapraszam gości. Czy to w jakiś sposób oznacza walkę? Moja strona, to zbiór moich prac, mojej fotografii, którą nie walczę ;)
Trzeba mieć jeszcze jakieś asy w rękawach i nagawkach ;) aby mieć czym powalczyć o klienta jak już z nim się spotkamy.
Nie wiem co to są nagawki :p ale ja jak powiedziałam, nie jestem nauczona walczyć o klienta. Być może źle robię, może powinnam zamknąć mu drzwi i nie wypuścić, aż obejrzy wszystkie moje tajne zdjęcia i podpisze umowę, bo tak i koniec ;) Na chwilę obecną klient widzi co i jak robię i na tej podstawie przychodzi do mnie podpisać umowę.
Zdarzają się klienci niezdecydowani, którzy raczej szukają dobrej okazji cenowej (na Wawę moja stawka jest podobno bardzo niska) i tym się sugerują. Po rozmowie zmieniają spojrzenie i zależnie od ich decyzji rozstajemy się z umową lub bez ;)
Edit
Robin, nie sugeruj się mną, bo jak wiadomo, kobieta zmienną jest... ;)
Nie wiem co to są nagawki :p )
to takie cóś, czego kobiety powinny unikać ;) Poprawnie napisanych rzecz jasna :)
A wracając do tematu. Ja również uważam ze wciskanie klientowi wszystkich swoich hitowych zdjęć, chowanie ich potajemnie i ukazywanie na sam koniec negocjacji uważam za bezsens. Bo zasadniczo klient bierze nas na cały dzien, do pracy w różnych warunkach i my musimy się w tychże warunkach sprawdzić - od poczatku do końca. Więc musi widzieć przekrój naszej pracy, obejrzeć zdjecia dobre, świetne jak i te klasyczne zwykłe. A nie tylko 10 perełek które nam się uda gdzieś strzelic (każdy takie ma - nie ma co ukrywać). Bo po przerobieniu powiedzmy 2-3 pełnych sezonów o takie perełki nie jest trudno i można portfolio zbudować. Ale zrobić od początku do końca pełnowartościowy reportaż ze średnią zdjęć na wysokim poziomie - już tak łątwo nie jest :)
robin102
25-10-2011, 19:17
po co ten sarkazm ?
A no trochę zamierzony :) bo jak zaczytuje się w problemach, że ktoś tam płaci za coś tam nie do końca świadomie bo chciał koniecznie być na jakimś portalu branżowym, oczywiście nie po to żeby reklamować się czyli walczyć o klient to mi się banan na ustach robi :)
Wiadomo sami miszczowie tu u nas zrzeszeni na forum. Poza forum już nie ma fotografów więc pchają się do nas oknami i drzwiami :)
Noo, nie zupełnie... Ogłaszam się, bo dopiero zaczynam, czyli daję o sobie znać w świecie internetu. Podobnie ze stopką - jest, bo kieruje do mnie, czyli pokazuje, że tu można zobaczyć jak pracuję...
No weź proszę nie żartuj, nie oszukuj sama siebie ;). Walczysz tak samo jak każdy w tej branży, tymi samymi środkami i metodami, poza tymi których jeszcze nie znasz ;) A co do stopki to zupełnie totalnie bez sensu powszechne, upowszechnianie na forach jak te czy inne fotograficzne ;) nic to nie daje, a wręcz szkodzi moim zdaniem.
No, ale baby są jakieś inne ;) podobno
ps.
nie wierz za mocno w siłę swoich zdjęć, dziś to za mało żeby nie trzeba było walczyć o klienta i przychodzili sami. Niestety trzeba walczyć jak w każdej branży, a może i bardziej niż w każdej innej. Ot taka mała rada od życzliwego i też zaczynającego w sumie :)
Czytam tak was z nudów i już nawet uśmiechać mi się nie chce. Muszę trochę odpocząć od ślubniaków. Przynajmniej do następnego sezonu ;)
robin, my to jednak w dwóch różnych światach żyjemy :D
Pozdrawiam i z mojej strony przerwa, dołączam się do McSimusa ;)
robin102
26-10-2011, 20:16
robin, my to jednak w dwóch różnych światach żyjemy :D
Całkiem możliwe, oj całkiem. ALE ALE zapraszam choć na próbę do mojego. Mniej w nim hipokryzji, nadymy i sporo życzliwości. Wszystko jest jakieś prostsze, bardziej oczywiste. Serio
Moje informacje są jednak bardziej świeże (kwiecień 2010) ;) Każdy kurs ma indywidualne ograniczenia, w naszym pytaliśmy o owe i okazało się, że zaświadczenie ważne jest bez ograniczeń regionalno - czasowych.
Co jak co, ale talent do OT to mamy niezaprzeczalnie! :D
Tak sobie powracając :razz:
Zapytałem "Waszego" rzecznika Metropolitalnej Kurii Warszawskiej:
/.../Mam pytanie dotyczące kursów organizowanych przez Kurię Warszawską.
Mianowicie, czy upoważnienie wydane po przejściu takiego kursu zezwala na
fotografowanie na terenie innych kurii?/.../
Odpowiedź:
Szanowny Panie, z reguły każda kuria organizuje własne kursy i z myślą
o
terenie własnej diecezji. Reszta jest sprawą życzliwości i
przychylności.
Pozdrawiam! ks. Rafał Markowski
Pozdrawiam :)
No cóż... kiedy przyjmowali od nas "co łaska >100 zł" to była mowa o czym innym :| Pozostawię ich niezdecydowanie bez komentarza...
gerronimo
27-10-2011, 23:58
Dokładnie, jak robiłem kurs w Kurii Warszawskiej, to nie było mowy o tym jakoby w innych miastach papier nie był ważny. Coś kręcą.
Jordański
28-10-2011, 00:35
500 zł za całość. Ja bym tyle wziął, pod warunkiem, że nie ma zaawansowanego retuszowania.
No weź proszę nie żartuj, nie oszukuj sama siebie ;). Walczysz tak samo jak każdy w tej branży, tymi samymi środkami i metodami, poza tymi których jeszcze nie znasz ;) A co do stopki to zupełnie totalnie bez sensu powszechne, upowszechnianie na forach jak te czy inne fotograficzne ;) nic to nie daje, a wręcz szkodzi moim zdaniem.
No, ale baby są jakieś inne ;) podobno
oj robin... przystopuj troszkę :) być może źle mi się wydaje, ale wydaje mi się że wszelkimi metodami, rękami i nogami próbujesz zagarniać klientów, i nie ważne jacy są, ile dają, byle by byli, bo przecież jak Ty im nie zrobisz to kto inny, więc grymasząc nie zarobisz i nie będzie co do garnka włożyć... Moim zdaniem jak na pracę artystyczną jest to zbyt stricte biznesowe podejście. Za bardzo wczuwasz się w chomikowanie umów mniej skupiając się na właściwych rzeczach, coś jak handlowiec - nie ważne jak sprzedać, byle sprzedać i w największej ilości.
Trzeba trochę do tej pracy z biznesowym dystansem podchodzić, za to traktować ją bardziej jako przyjemność, wtedy mniej stresowo się żyje i przyjemniej się pracuje. W takiej chorobliwej walce o klienta można czasem zapomnieć o granicach moralności i zacząć uciekać się do metod typu straszenie skarbówką i kontrolą, pisanie na forach źle o konkurencji podszywając się za ich niby klientów itp itd, czy też jak ktos zamieści na forum ofertę swoją to pisanie postów jako tego kogoś były klient lub przypadkowa internautka i jechanie po tym fotografie z góry na dół żeby tylko nikt kto to przeczyta do niego nie zadzwonił... Nie życzę Ci takiego podejścia i mam nadzieję że jesteś z daleka od takich myśli.
ps.
nie wierz za mocno w siłę swoich zdjęć, dziś to za mało żeby nie trzeba było walczyć o klienta i przychodzili sami. Niestety trzeba walczyć jak w każdej branży, a może i bardziej niż w każdej innej. Ot taka mała rada od życzliwego i też zaczynającego w sumie :)
a z tym to ja się kompletnie nie zgodzę. Zdjęcia to nasza największa broń, największy as w rękawie. I to jakie one są decyduje o tym czy za zdjęcia bierzesz setki złotych czy tysiące, czy stać Cię na robienie na biało i na własne studio czy siedzisz w domu i robisz na czarno. I żaden marketingowy bełkot nie pomoże zebrać klientów jeśli zdjęcia są do d... tyłka, bo wkońcu skończą się w okolicy niedoinformowani klienci polegający tylko na tym bełkocie i będziesz skończony. Nie od dziś wiadomo że poczta pantoflowa to najlepsza reklama i żadne google jej nie przebije.
No, chyba że masz zdjęcia do bani, i takie jak Ty ma 50 innych forografów z tego samego miasta. Wtedy rzeczywiście zdjęcia to mało i trzeba szukać innych metod.
Jeśli jednak się wybijesz, czego Ci bardzo szczerze życzę, to za reklamę wystarczy Ci że się przedstawisz, klient będzie wiedział kim jesteś i co sobą reprezentujesz.
O matko, znowu się spisałem.......... :D
Aeon88 z coraz większa przyjemnością czytam Twoje posty, nawet te długie ;)
Dokładnie, jak robiłem kurs w Kurii Warszawskiej, to nie było mowy o tym jakoby w innych miastach papier nie był ważny. Coś kręcą.
na tym świstku który dają jest napisane - NA TERENIE CAŁEJ POLSKI.
Resztę mam w d... ;)
Gdybyś tak na prawdę miał to nie martwił byś się o jakiś świstek tylko szedł w zaparte ;)
sugerujesz że nie mam ? czy zwracasz się do kogoś innego ?
robin102
31-10-2011, 14:18
Kurie metropolitarne, czy archidiecezje po konferencji episkopatu która odbyła sie kilka lat temu tylko i wyłącznie w temacie realizacji foto-video podczas liturgii mają możliwość wystawiania zezwoleń obowiązujących tylko na ich terenie. Mają za to dowolność w kasowaniu za to keszu i robienia z nim co chcą. U mnie na wiosnę płaci się co roku, za odnowienie zezwolenia 50zł, a za kurs na początku 100zl. Za to się otrzymuje nie żaden świstek papieru tylko bardzo elegancką plastikową legitymacje z numerem fotografa (mam 36 :) ) ze zdjęciem fotografa z opisem do kiedy jest ważna i na jakim terenie oraz czego ta legitymacja dotyczy czyli upoważnia do..... Legitka ładniejsza od prasowej :) Wystawiają tylko na swój teren bo jest to po prostu związane z przychodami kościoła.
Jak ktoś ma na całego Polanda to znaczy, że się u samego Papieża zasłużył i jest fotograf nad fotografy, chyba :)
Kurie metropolitarne, czy archidiecezje po konferencji episkopatu która odbyła sie kilka lat temu tylko i wyłącznie w temacie realizacji foto-video podczas liturgii mają możliwość wystawiania zezwoleń obowiązujących tylko na ich terenie. Mają za to dowolność w kasowaniu za to keszu i robienia z nim co chcą. U mnie na wiosnę płaci się co roku, za odnowienie zezwolenia 50zł, a za kurs na początku 100zl. Za to się otrzymuje nie żaden świstek papieru tylko bardzo elegancką plastikową legitymacje z numerem fotografa (mam 36 :) ) ze zdjęciem fotografa z opisem do kiedy jest ważna i na jakim terenie oraz czego ta legitymacja dotyczy czyli upoważnia do..... Legitka ładniejsza od prasowej :) Wystawiają tylko na swój teren bo jest to po prostu związane z przychodami kościoła.
Jak ktoś ma na całego Polanda to znaczy, że się u samego Papieża zasłużył i jest fotograf nad fotografy, chyba :)
To nie jest żadne zezwolenie, tylko potwierdzenie, że odbyłeś kurs :)
Kurie metropolitarne, czy archidiecezje po konferencji episkopatu która odbyła sie kilka lat temu tylko i wyłącznie w temacie realizacji foto-video podczas liturgii mają możliwość wystawiania zezwoleń obowiązujących tylko na ich terenie. Mają za to dowolność w kasowaniu za to keszu i robienia z nim co chcą. U mnie na wiosnę płaci się co roku, za odnowienie zezwolenia 50zł, a za kurs na początku 100zl. Za to się otrzymuje nie żaden świstek papieru tylko bardzo elegancką plastikową legitymacje z numerem fotografa (mam 36 :) ) ze zdjęciem fotografa z opisem do kiedy jest ważna i na jakim terenie oraz czego ta legitymacja dotyczy czyli upoważnia do..... Legitka ładniejsza od prasowej :) Wystawiają tylko na swój teren bo jest to po prostu związane z przychodami kościoła.
Jak ktoś ma na całego Polanda to znaczy, że się u samego Papieża zasłużył i jest fotograf nad fotografy, chyba :)
płacą Ci tu wierszówkę że gadasz bzdety jak potłuczony, czy co?
To że byc może tak jest u Ciebie nie oznacza ze tak jest w całym kraju. I równiez to ze Tobie się coś wydaje, również nie oznacza ze tak naprawdę jest.
Mam zaświadczenie za które 3 lata temu zapłąciłem 100zł (4-5 godzinny kurs w kurii z kawą, ciastkami i bardzo przyzwoitym kateringiem). Na całośc skłąda się zaświadczenie potwierdzajace kto zapłacił, ile zapłacił i za co zapłacił, oraz legitymacja zalaminowana za zawieszenia na łbie potwierdzająca co można robić, kiedy i gdzie.
-----------------
Jak ktoś ma na całego Polanda to znaczy, że się u samego Papieża zasłużył i jest fotograf nad fotografy, chyba <---- BEZ KOMENTARZA. Coraz bardziej podejrzewam ta wierszówkę :P
robin102
31-10-2011, 14:55
płacą Ci tu wierszówkę że gadasz bzdety jak potłuczony, czy co?
Nie obrażaj mnie kolego niepotłuczony ;) nie życzę sobie i ja tego nie czynie na tobie.
Co do wierszówki to wiesz przysr.... kocił garnkowi masz natłuczone o 50% postów więcej od mnie w znacznie krótszym czasie :)
komu płacą ;)
To nie jest żadne zezwolenie, tylko potwierdzenie, że odbyłeś kurs :smile:
Całkiem moze i tak jak mówisz, kurs odbyłem. Papieru żadnego na to nigdy nie było bo reszta tematu jest u Nich w komputerze, każdy fotograf czy operator kamery ma tam swoją kartotekę. Kościół też idzie do przodu. Elegancka leeedykymacja ma tytuł:
UPOWAŻNIENIE DO FOTOGRAFOWANIA I FILMOWANIA
PODCZAS LITURGII NA TERENIE ARCHIDIECEZJI ....
nad tym jest zdjęcie fotografa
pod spodem tego tekstu numery i data ważności
ładna jest, praktyczna, można przypiać sobie do marynarki
Krzysiek B
31-10-2011, 14:59
Nie wydaje wam się, że dzisiaj warto dzisiaj się wyciszyć, pójść na spacer, pomyśleć o sensie życia, przemijaniu i wielu ważniejszych rzeczach niż jakieś legitymacje, kursy i pozwolenia?
Wyluzujcie.
Ja nie mam legitymacji, pozwolenia i nigdy z uwagi na jego brak nie miałem problemów w kościele.
Nie warto o to drzeć szaty tym bardziej w przeddzień 1-11.
Nie obrażaj mnie kolego niepotłuczony ;) nie życzę sobie.
Nic personalnego, porównanie jedynie. Ot, niuansik który zazwyczaj odbiorcy biora do siebie - nie wiedzieć czemu ;) No chyba że sa powody o których ja np nie wiem.
Elegancka leeedykymacja ma tytuł:
UPOWAŻNIENIE DO FOTOGRAFOWANIA I FILMOWANIA
PODCZAS LITURGII NA TERENIE ARCHIDIECEZJI ....
nad tym jest zdjęcie fotografa
pod spodem tego tekstu numery i data ważności
ładna jest, praktyczna, można przypiać sobie do marynarki
Czyli co diecezja to inna bajka.
Ja mam też ze zdjęciem etc... ale nie ma tam słowa "upoważnienie".
Tak czy siak - tylko raz mnie ktoś o nią zapytał :-P Jak się samemu idzie przed mszą, kulturalnie podejdzie i pogada to nikt problemów nie powinien robić :)
Aż z ciekawości sprawdziłem swoją. Z jednej strony UPOWAŻNIENIE, z numerkiem, do filmowania i fotografowania bla bla bla w Archidiecezji Lubelskiej a z drugiej strony ZAŚWIADCZENIE o ukończeniu kursu uprawniającego do wykonywania zdjęć i filmowania podczas celebracji liturgicznych.
wrzucam by naocznie zobaczono jak temat wygląda. Bo się okaże że wpadnie ktoś nowy, poczyta historie i światopoglad robina102 i wyjdzie z forum jeszcze bardziej skrzywiony niż wszedł :)
Tak jak pisałem - 100zł, nic nie trzeba odnawiać, nic nie trzeba dodatkowo płacić - wszystko macie napisane :) Ślub machnę we Wrocławiu, Sanoku i Koziej Wólce jak się uprę. I ten papier mi na to pozwala ;)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/10/15fi0r9-1.jpg
źródło (http://i39.tinypic.com/15fi0r9.jpg)
mateo912
31-10-2011, 19:19
wrzucam by naocznie zobaczono jak temat wygląda. Bo się okaże że wpadnie ktoś nowy, poczyta historie i światopoglad robina102 i wyjdzie z forum jeszcze bardziej skrzywiony niż wszedł :)
Tak jak pisałem - 100zł, nic nie trzeba odnawiać, nic nie trzeba dodatkowo płacić - wszystko macie napisane :) Ślub machnę we Wrocławiu, Sanoku i Koziej Wólce jak się uprę. I ten papier mi na to pozwala ;)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/10/15fi0r9-1.jpg
źródło (http://i39.tinypic.com/15fi0r9.jpg)
Potwierdzam mam dokładnie taki sam :)
w tym samym czasie robiony ;)
gerronimo
01-11-2011, 13:38
Moje "pozwolenie" wygląda tak:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/252/zaswiadczenie.jpg/)
Dostaliśmy po prostu zwykły papierek, w żaden sposób nieoprawiony. Później sobie to zalaminowałem. Jak widać nie ma tutaj mowy o zasięgu terytorialnym obowiązywania zaświadczenia, czy dacie ważności. Za kurs (dwudniowy) zapłaciłem z tego co pamiętam 150 pln.
A w Trójmieście jest jeszcze inaczej. Wklejał nie będę bo na razie nie mam takiej możliwości.
Każda diecezja ma swoje wewnętrzne uwarunkowania ale jeszcze się nie spotkałem z sytuacją, żeby ksiądz wywalił z kościoła fotografa lub kamerzystę. Inna sprawa, że mając na uwadze ich "profesjonalizm" i szacunek do klientów i innych osób pewnie nie raz miał na to ochotę.
Stock polecam czasem ziólek na uspokojenie sobie zaparzyć bo coś Cię nosi chyba ostatnio.
Sapphiron
01-11-2011, 14:04
W Lublinie wygląda to tak:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img845.imageshack.us/img845/3968/legitka.jpg)
Czyli co kuria to inaczej...
To lubelskie upoważnia do filmowania i fotografowania tylko w Archidiecezji Lubelskiej :lol:
Sapphiron
01-11-2011, 16:41
Tak na prawdę to księdzu w innej kurii może mnie w pompke cmoknąć... Jak będzie miał obiekcje to zapytam czy słowo boże jest gdzie indziej inne czy dostają pismo świete z poprawkami naniesionymi specjalnie dla kurii?
Tak na prawdę to księdzu w innej kurii może mnie w pompke cmoknąć... Jak będzie miał obiekcje to zapytam czy słowo boże jest gdzie indziej inne czy dostają pismo świete z poprawkami naniesionymi specjalnie dla kurii?
żebyś się nie zdziwił. Podpadniesz mu, trafisz na zły dzień to powie Ci wprost iz o zdjeciach w kościele możesz zapomnieć - mimo posiadanego zezwalenia np od samego papieża. Wyobrażasz sobie już teraz rozmowę z młodymi ? :) Cwaniakowanie zdecydowanie zostawiłbym w domu.
McSimus - nie PIJAM ziółek ;)
Tak na prawdę to księdzu w innej kurii może mnie w pompke cmoknąć... Jak będzie miał obiekcje to zapytam czy słowo boże jest gdzie indziej inne czy dostają pismo świete z poprawkami naniesionymi specjalnie dla kurii?
Posłuchaj Stocka ;)
Sapphiron
01-11-2011, 17:10
Już chyba raz mówiłem tutaj o takiej sytuacji jaka mi się zdarzyła... I raczej to księżulo był w złej sytuacji jak mu Młody powiedział że nie dostanie kasy za mszę jak nie dopuści fotografa
i uważasz ze tak będzie zawsze ?? hehe
W kościele jesteś gościem a ksiądz gospodarzem. I każdego gościa który pyskuje, cwaniakuje, zachowuje się niewłaściwie można za drzwi wywalić. I tak się zdarza.
Także sugeruję dużo dużo pokory w tym temacie - bo możesz się kiedyś zdziwić jak za swoje zachowania z kościoła wylecisz (czego nie życzę), bo wtedy będziesz miał poważna zagwozdkę jak to młodym wytłumaczyć. A jak się trafią młodzi co Cię przez sąd za to przeciągną - to braknie klamotów do wystawiania na allegro.
wrzucam by naocznie zobaczono jak temat wygląda.
/.../
Tak jak pisałem - 100zł, nic nie trzeba odnawiać, nic nie trzeba dodatkowo płacić - wszystko macie napisane :) Ślub machnę we Wrocławiu, Sanoku i Koziej Wólce jak się uprę. I ten papier mi na to pozwala ;)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/10/15fi0r9-1.jpg
źródło (http://i39.tinypic.com/15fi0r9.jpg)
Zacytuję klasyka:
żebyś się nie zdziwił. Podpadniesz mu, trafisz na zły dzień to powie Ci wprost iz o zdjeciach w kościele możesz zapomnieć - mimo posiadanego zezwalenia np od samego papieża. Wyobrażasz sobie już teraz rozmowę z młodymi ? :) Cwaniakowanie zdecydowanie zostawiłbym w domu.
:lol:
a tak spytam z ciekawości, kogoś z kolegów forumowiczów już jakiś ksiądź kiedykolwiek wyprosił z kościoła lub zabronił robić zdjęcia jeszcze przed mszą? :)
Boa - nie bardzo rozumiem po co robisz takie układanki :P Rozumiem, ze nuda ?
Ja jeszcze nie miałem takiej przygody.
Sapphiron
01-11-2011, 20:16
a tak spytam z ciekawości, kogoś z kolegów forumowiczów już jakiś ksiądź kiedykolwiek wyprosił z kościoła lub zabronił robić zdjęcia jeszcze przed mszą? :)
Mnie prosił o wyłączenie dźwięku migawki... Upierał się że skoro w jego małpce można to w takim zaawansowanym aparacie też...
Co dziwnego nie strzelałem seriami jak z kałasza...
Boa - nie bardzo rozumiem po co robisz takie układanki :P Rozumiem, ze nuda ?
Kombinuj, kombinuj, póki co ziiiimno :razz:
a tak spytam z ciekawości, kogoś z kolegów forumowiczów już jakiś ksiądź kiedykolwiek wyprosił z kościoła lub zabronił robić zdjęcia jeszcze przed mszą? :)Znajomy tak miał. Może nie tyle został wyproszony, co xiądz chciał przykozaczyć i pokazać "kto tu rządzi" i w momencie kiedy fotograf dość często zmieniał miejsce z którego robił foty, x po prostu powiedział coś w stylu, żeby się uspokoił, bo inaczej zostanie wyproszony, na to znajomy odparł, że on robi swoje, i aby xiądz też zajął się swoją pracą, ponoć mina duchownego bezcenna :lol:
Sytuacja sprzed ładnych paru lat.
rychu_cmg
01-11-2011, 20:20
a tak spytam z ciekawości, kogoś z kolegów forumowiczów już jakiś ksiądź kiedykolwiek wyprosił z kościoła lub zabronił robić zdjęcia jeszcze przed mszą? :)
Ksiądz z mojego miasta w czasie ślubu powiedział do znajomego fotografa w czasie ślubu - "przeszkadzam Panu?"
Mnie prosił o wyłączenie dźwięku migawki... Upierał się że skoro w jego małpce można to w takim zaawansowanym aparacie też...
Wspaniałe! :mrgreen: Ciekawam, jak się dogadaliście? :D
Ksiądz z mojego miasta w czasie ślubu powiedział do znajomego fotografa w czasie ślubu - "przeszkadzam Panu?"
A do mnie ksiądz (nie z mojego miasta :)) przerywając prowadzenie mszy powiedział " Może wystarczy już tych zdjęć, nie lepiej zrobić jedno a dobre?" :) W momencie kiedy przestałem błyskać lampą przestało mu przeszkadzać robienie zdjęć (chociaż coś wspominał w miedzy czasie o głośności mojego aparatu). Raczej to był typ księdza gdzie na samego fotografa reagował alergicznie.
Na innym ślubie będąc u tego samego księdza nie błyskałem lampą (zachowując się w identyczny sposób niż poprzednio) i było wszystko ok. :)
PS
W przyszłym sezonie w tym kościele mam dwa śluby. Zobaczymy jak będzie :)
vinci99, nikt nie powiedział Ci, że podczas kazania znikasz?
ja ostatnio miałem księdza który poprosił mnie żebym nie robił seryjnych - powiedziałem że ok. wyszedł po młodych pod chór, zaczęli podpisywać tam papiery, zrobiłem im 4-5 zdjęć, po jednym raz na kilkanaście-kilkadziesiąt sekund a on mi się pyta czemu robię seryjne :D
wtedy skapczyłem się że chodzi mu o to że mogę zrobić tylko jedno zdjęcie danej sytuacji bo jak zrobię kilka, niekoniecznie pod rząd, to to już będzie seria :D wogóle ksiądz był upierdliwy, ja mu mówie że robię zdjęcia zgodnie z wytycznymi kurii diecezjalnej i nie będę mu przeszkadzał a on że jego to nie obchodzi, mam nie robić "serii" tylko jedno zdjęcie i tyle, bo jak nie to mnie wywali.
Ja jak widze takich księży którzy odpowiadają że "ich to nie obchodzi" nie kłucę się więcej bo to rzeczywiście nie ma sensu, wyprosi mnie przed przysięgą i będzie przypał.. czekam grzecznie na obrączki siedząc na ławce, przy zakładaniu oczywiście trzaskam co trzeba, a potem już ganiam gdzie chce i jak chcę bo najważniejsze już mam na karcie. Inaczej sie z tymi ......$@%@#... pingwinami nie da niestety :/
vinci99, nikt nie powiedział Ci, że podczas kazania znikasz?
Używając słów "podczas kazania" miałem na myśli wszystkie momenty podczas których ksiądz stoi w ambonie.
Na kursie byłem dwa razy i za każdym razem mówiono mi co innego. Ostatni kurs prowadziło trzech księży z czego dwóch zapytanych o fotografowanie podczas kazania powiedziało że "nie ma dla nich momentu w który fotografować nie można". Jaki z tego wniosek? A taki że ten papierek można gdzieś włożyć. Ważny jest ksiądz danej parafii i jemu przypodobanie się
Są księża, którym można wejść na głowę podczas mszy, a są też tacy, który są bardzo restrykcyjni. Dlatego też zawsze idę do księdza porozmawiać przed mszą, gdy jestem w jakimś nowym kościele.
Co do kazania to jest bardzo różnie - pół na pół. Część nie ma nic przeciwko, część sobie nie życzy. Ja staram się nie robić zdjęć podczas kazania, a jeśli już to idę gdzieś na tył kościoła "po szerokie kadry". Poza tym jeśli kazanie jest naprawdę dobre i przejmujące to nie pstrykam wcale.
Dokładnie jest tak jak piszesz. Dlatego za każdym razem będę przed ceremonią szedł do księdza i gadał o tym co mu pasuje a co nie.
Wcześniej byłem przekonany że kurs to taka wytyczna którą wystarczy przestrzegać i będzie ok. Niestety dowiedziałem się (w praktyce ) że tak nie jest :)
A do mnie ksiądz (nie z mojego miasta :)) przerywając prowadzenie mszy powiedział " Może wystarczy już tych zdjęć, nie lepiej zrobić jedno a dobre?" :) W momencie kiedy przestałem błyskać lampą przestało mu przeszkadzać robienie zdjęć (chociaż coś wspominał w miedzy czasie o głośności mojego aparatu). Raczej to był typ księdza gdzie na samego fotografa reagował alergicznie.
Na innym ślubie będąc u tego samego księdza nie błyskałem lampą (zachowując się w identyczny sposób niż poprzednio) i było wszystko ok. :)
PS
W przyszłym sezonie w tym kościele mam dwa śluby. Zobaczymy jak będzie :)
nie mów że BOBOLA
Sapphiron
01-11-2011, 22:46
No niestety jak to stare porzekadło mówi, "pop na zagrodzie, równy wojewodzie"...
nie mów że BOBOLA
Parafia pw.św. Marii Magdaleny w Łęcznej.
Dobrze wiedzieć że w Boboli może mnie spotkać to samo
gerronimo
02-11-2011, 00:01
Dokładnie jest tak jak piszesz. Dlatego za każdym razem będę przed ceremonią szedł do księdza i gadał o tym co mu pasuje a co nie.
To szybko się obudziłeś ;) Ja zawsze przed mszą idę pogadać z księdzem, uważam to za obowiązek. Wtedy pytam księdza o to, czy ma jakieś uwagi do fotografa. Generalnie księża są przyjaźnie nastawieni i jak do tej pory nie miałem z nimi żadnych problemów. Z tymże tak jak napisałem - kulturalne przywitanie się i krótka rozmowa musi być, inaczej sobie nie wyobrażam.
marszull
02-11-2011, 01:22
tak szczerze, to co te ostatnie posty wnosza do tematu watku? bo o kursach i zachowaniu w kosciele to juz nie jeden temat byl ;)
marszull, modzi jakoś mega cierpliwi ostatnio - dadzą się wygadać w OT, zanim przeczyszczą ;)
robin102
02-11-2011, 23:40
Ja Wam poradzę tylko tyle w tym oftopowym temacie. Jesteście w swoich kościołach na takich samych prawach jak ksiądz. On pracuje i Wy pracujecie. Nie bójcie się róbcie swoje co by potem Wasze zdjęcia nie były z przyczajki jakiejś i nie wyglądały jak kradzione ;), bo gdzie jak gdzie ale w kościele nie wypada. Wszystko oczywiście z poszanowaniem liturgii oraz kulturą osobistą na maxa. Nigdy żadnego księdza nie pytałem czy mogę, czy tam czy siam i ile zdjęć, czy i w jakim momencie. Szczęść Boże plus podanie ręki. Często mam legitymacje, czy jak to nazywać przypięta w klapie marynarki bo ma do tego specjalny klips. Nie powiem ze 2 czy 3 potyczki z humorzastymi księżmi miałem. Jedna to nawet na ostro było, ale to odsetek znikomy wśród wielu przyjaznych księżulków. Jak mi się zawiesiły 2 korpusy przy obrączkach ERRROR to ksiądz w mig zobaczył spocone czoło u fotografa i wstrzymał-zwolnił ceremonię. Miałem też takiego co na początku mszy ni z gruszki ni z pietruszki rzekł do Młodych żeby się nie spieszyli i wszystko powoli robili bo pan kamera i pan foto muszą przecież to uwiecznić :) podobno wstawia ten tekst na każdym ślubie.
Mi się raz przydarzyła taka historia że na chrzcie (ogólnie wtedy jest straszny młyn) Bardzo fajny ksiądz ze Świdnika - proboszcz (kościół ten od lotników) uwaga podczas kazania z zakrystii przytargał taboret i kazał odpocząć bo duszno (fakt kościół napchany do granic, lipiec skwar słońce wpada do kościoła)
Do dziś nie wiem czy zrobił t o z litości nad moją marną funkcją i ogólnemu zmęczeniu czy dla jaj bo posadził mnie na prezbiterium bo tylko tam było miejsce.
A tak wracając do prawie tematu. Nie warto się napinać bo więcej pokorą i kulturą można osiągnąć. Raz jedyny nie poszedłem do księdza bo wujek wiecie WUJEK KSIĄDZ WSZYSTKO MOŻNA. No i się przeliczyłem jak mnie usadził na kazaniu.
jackrabbit
03-11-2011, 22:14
No i się przeliczyłem jak mnie usadził na kazaniu.
bo z rodzina to sie najlepiej wychodzi na zdjeciu ;)
wymazałem gada ze wszystkich. wujek w mordę.
robin102
03-11-2011, 22:50
.. Raz jedyny nie poszedłem do księdza bo wujek wiecie WUJEK KSIĄDZ WSZYSTKO MOŻNA. No i się przeliczyłem jak mnie usadził na kazaniu.
Coś w tym jest bo jedyna moja konkretna spina z księdzem, że mało co za klapy byśmy sie nie wzięli po mszy to właśnie była z wujkiem Młodej. Masakra. Księżulo po mszy wyszedł z kościoła i przy składaniu życzeń darł gębę na całe miasto PM się rozpłakała, Młody mnie przeprasza, a ten się wydziera, że ja czyli fotograf zasłoniłem mu moment zakładania obrączek. Sam nie celebrował mszy tylko był dodatkowym na tej mszy. Generalnie jazda była bo księży było aż trzech !. Do tego ministrant z mikrofonem , kościelny z tacką i kropidłem pan kamera pan fotograf i na dokładkę biedni PM. Wszytko w małym kościele na 4-5 mkw 9 osób w akcji. Ksiądz chwycił mnie z tylu za marynarke i ciągnie do tylu, mało się nie wypier...niczyłem na plecy.
Przeprosiłem zdawkowo w trakcie obrączkowania i szeptem powiedziałem, że na zdjęciach ksiądz zobaczy. Zdjęcia wyszły porządnie, ale po mszy była jazda.
nieźle.Mi raz się trafiło 12 księży z tym że zeszło do obrączek 3 w tym jeden pomagał dając miejsce.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.