PDA

Zobacz pełną wersję : najtańszy światłomierz analogowy a szara karta w fotografii plenerowej



bialogardzianin
04-10-2011, 09:48
Proszę o opinię doświadczonych fotografów- czy warto wydać 300 zł na analogowego seconica, zamiast kupować szarą kartę lub wzornik z 3 polami (szarym, czarnym i białym)?

Główne zastosowanie to fotografia postaci w świetle zastanym.
Dodatkowe pytania:
1) czy taki choćby najtańszy analogowy światłomierz najlepiej i najszybciej pomoże mi w ustaleniu poprawnej ekspozycji, czy jednak wystarczy szara karta i pomiar z aparatu?
2) w sklepach sprzedających wzorniki, szare karty, często można przeczytać, że szara karta (a jeszcze lepiej szare pole z towarzyszącymi mu polami białym i czarnym) pozwalają na ustalenie poprawnej ekspozycji w post procesie. Mam rozumieć, że mogę sobie niedoświetlić scenę, a potem w photoshopie 3 kliknięciami pipetą szarą, czarną i białą oraz suwakami ustawię prawidłową ekspozycję dla kadru?
3) czy fotografując w świetle zastanym postaci ubrane w kontrastowe ubrania (biel i czerń), po zmierzeniu światła padającego, będę miał poprawnie naświetlone ujęcie z bielą i czernią (które "wskoczą na swoje miejsce w histogramie"), czy trzeba po takim analogowym pomiarze dokonać jeszcze trzeba jakiejś korekty ekspozycji w korpusie?
Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedzi.

hostman22
05-10-2011, 00:24
nie chodzi raczej, o miernik temperatury barwnej ?

haradrimm
05-10-2011, 00:51
Kumpel ma tego Sekonica i światłomierz jest całkiem ok. Oczywiście brakuje mu bardziej zaawansowanych funkcji, ale z dokładnością pomiaru nie ma problemu. Ja korzystam z Sekonica L-358 i nie odczuwam potrzeby posiadania żadnego z wymienionych przez Ciebie akcesoriów.
1) Wszystko zależy od warunków oświetleniowych. Szara karta i pomiar punktowy również się sprawdzi, ale często będzie to o wiele bardziej kłopotliwe niż użycie światłomierza.
2) Podobnie jak w pkt. 1 wszystko zależy od warunków w jakich wykonane było zdjęcie i w jaki sposób zostało naświetlone, przy równomiernym oświetleniu jest to możliwe.
3) Tak, o ile zarówno biel jak i czerń będzie mieściła się w zakresie tonalnym matrycy. Czyli nie może być tak, że np. biała postać stoi w słońcu, a czarna w dużym cieniu, wtedy będzie problem;) Po pomiarze światłomierzem, pomiar na światło padające, nie musisz dokonywać żadnych korekt, miejsce w którym dokonałeś pomiaru naświetlone będzie poprawnie. Problem zaczyna się przy dużych kontrastach, poczytaj o systemie strefowym Adamsa.
Tak naprawdę poruszyłeś tutaj dość skomplikowany temat, którego nie da się opisać w kilku zdaniach, a poznanie go wymaga sporej ilości wiedzy i ćwiczeń.

bialogardzianin
05-10-2011, 09:27
Kumpel ma tego Sekonica i światłomierz jest całkiem ok. Oczywiście brakuje mu bardziej zaawansowanych funkcji, ale z dokładnością pomiaru nie ma problemu. Ja korzystam z Sekonica L-358 i nie odczuwam potrzeby posiadania żadnego z wymienionych przez Ciebie akcesoriów.
1) Wszystko zależy od warunków oświetleniowych. Szara karta i pomiar punktowy również się sprawdzi, ale często będzie to o wiele bardziej kłopotliwe niż użycie światłomierza.
2) Podobnie jak w pkt. 1 wszystko zależy od warunków w jakich wykonane było zdjęcie i w jaki sposób zostało naświetlone, przy równomiernym oświetleniu jest to możliwe.
3) Tak, o ile zarówno biel jak i czerń będzie mieściła się w zakresie tonalnym matrycy. Czyli nie może być tak, że np. biała postać stoi w słońcu, a czarna w dużym cieniu, wtedy będzie problem;) Po pomiarze światłomierzem, pomiar na światło padające, nie musisz dokonywać żadnych korekt, miejsce w którym dokonałeś pomiaru naświetlone będzie poprawnie. Problem zaczyna się przy dużych kontrastach, poczytaj o systemie strefowym Adamsa.
Tak naprawdę poruszyłeś tutaj dość skomplikowany temat, którego nie da się opisać w kilku zdaniach, a poznanie go wymaga sporej ilości wiedzy i ćwiczeń.

Dzięki za odpowiedzi, o coś takiego mi chodziło. Wstępnie wczoraj zapoznałem się z angielskojęzyczną stroną kodaka http://www.kodak.com/cluster/global/en/consumer/products/techInfo/af9/index.shtml#54503, sekcja "USING INCIDENT-LIGHT METERS" Tam było napisane, że przy pomiarze światła padającego, kiedy w scenie będą kontrasty, trzeba metodą empiryczną dokonać uśrednienia i/lub korekty, cyt.:
"However, if the main subject is very light or very dark, and you want to record detail in this area, you must modify the meter's exposure recommendations as follows:

For light subjects, decrease exposure by 1/2 to 1 stop from the meter reading.
For dark subjects, increase exposure by 1/2 to 1 stop from the meter reading.

You will notice that these adjustments are just the opposite from those required for a reflected-light meter. An incident meter does not work well when photographing light sources because it cannot meter light directly. In such situations you will be better off using a reflected-light meter or an exposure table.

If the scene is unevenly illuminated and you want the best overall exposure, make incident-light readings in the brightest and darkest areas that are important to your picture. Aim the meter in the direction of the camera position for each reading. Set the exposure by splitting the difference between the two extremes..."

Gdyby był ktoś tak uprzejmy i rozwinął ten temat w tym wątku, myślę, że byłoby to mile widziane przez naszą forumową społeczność. Boję się po prostu, że mogę nieumiejętnie skorzystać z takiego światłomierza. Pytanie jest takie: jak sfotografować czarnoskórego mężczyznę ubranego w białą koszulę z użyciem takiego światłomierza?

bartek87
05-10-2011, 09:38
System strefowy Adamsa :) http://pl.wikipedia.org/wiki/System_strefowy
Metoda uśredniania bardzo często może dać złe rezultaty - np. zarówno przepalone niebo, jak i czarne cienie. System strefowy jest dość pracochłonny i "upierdliwy", jednak może dać pewność szczegółów przynajmniej w jednym z zakresów, albo w przypadku wywoływania samemu filmów dobrać parametry wywoływania pod żądany kontrast i zakres dynamiki.
W przypadku aparatów cyfrowych jest IMO zbędny - wystarczy wtedy pomiar matrycowy + histogram + korekta ekspozycji po wykonaniu zdjęcia - ale chyba byś nie pytał o analogowy światłomierz do aparatu cyfrowego?

bialogardzianin
05-10-2011, 11:51
...W przypadku aparatów cyfrowych jest IMO zbędny - wystarczy wtedy pomiar matrycowy + histogram + korekta ekspozycji po wykonaniu zdjęcia - ale chyba byś nie pytał o analogowy światłomierz do aparatu cyfrowego?

A dlaczego mam nie pytać? Jeśli może mi to usprawnić i przyspieszyć pracę, to czemu nie? Niewykluczone też, że kupiłbym sobie jakąś Yaśkę albo Mamiyę.

M_J
05-10-2011, 12:04
Potraktuj problem inaczej - kup sobie, albo pożycz Swierłowska 6 na przykład i jak stwierdzisz, że jest przydatny, to kup lepszy. Po takiej zabawie nabyłem Sekonika L-358 i bardzo dobrze mi z tym ;)

bartek87
05-10-2011, 12:09
Ale w czym jest lepszy taki zewnętrzny światłomierz i miałby ułatwić pracę względem tego w aparacie cyfrowym? Który ma spot, uśrednianie, centralnie ważony - no i histogram...

M_J
05-10-2011, 12:18
Tym, że niektórzy nie lubią patrzeć w histogram, dawać korekty itd. Pracuję często ze światłem błyskowym i wolę zmierzyć, zanim strzelę - lubisz inaczej - Twoja sprawa ;)

haradrimm
05-10-2011, 14:59
W przypadku aparatów cyfrowych jest IMO zbędny - wystarczy wtedy pomiar matrycowy + histogram + korekta ekspozycji po wykonaniu zdjęcia - ale chyba byś nie pytał o analogowy światłomierz do aparatu cyfrowego?

Z tym fragmentem nie mogę się zgodzić. Ja pomiaru matrycowego nie używam prawie w ogóle, zazwyczaj w aparacie ustawiony mam centralnie ważony, czasem spot, lub używam światłomierza zewnętrznego- Seknic L-358.

bialogardzianin, pewnie o tym wiesz, z resztą piszesz o świetle zastanym, ale mimo wszystko wolę wspomnieć: ten sekonic nie zmierzy Ci błysku, mierzy tylko światło zastane- padające i odbite.

bialogardzianin
05-10-2011, 15:11
Z tym fragmentem nie mogę się zgodzić. Ja pomiaru matrycowego nie używam prawie w ogóle, zazwyczaj w aparacie ustawiony mam centralnie ważony, czasem spot, lub używam światłomierza zewnętrznego- Sekonic L-358.

bialogardzianin, pewnie o tym wiesz, z resztą piszesz o świetle zastanym, ale mimo wszystko wolę wspomnieć: ten sekonic nie zmierzy Ci błysku, mierzy tylko światło zastane- padające i odbite.

Wiem o tym. W trybie odbitego trzeba przestawić światłomierz, a wówczas będzie mierzył tak jak lustrzankowy, czyli uśredniając wszystko do 18%?
Co do błysku, chyba taki Sekonic mierzący błysk nie przyda się, bo mając SB na stopce, trzeba by podłączyć do niego radiowy wyzwalacz lub kabelek, co?
Napisz proszę więcej kiedy używasz tego sekonica dla pomiaru światła padającego? Rozumiem, że korzystasz z niego, gdyż wygodniejszy jest i szybszy przy ustalaniu poprawnej ekspozycji, czy używasz go raczej z błyskotkami?

EDIT: Pytanie pierwotne było: czy lepiej/ szybciej/ sprawniej/ pewniej użyć światłomierza analogowego mierzacego światło padające niż szarej karty z pomiarem punktowym i ustawieniem w trybie M parametrów (z zastosowaniem prawa odwróconego kwadratu) czy to zbyteczne? No bo jak wydawać pieniądze i usprawniać sobie życie to mądrze, nieprawdaż?

M_J
05-10-2011, 15:21
Co do błysku, chyba taki Sekonic mierzący błysk nie przyda się, bo mając SB na stopce, trzeba by podłączyć do niego radiowy wyzwalacz lub kabelek, co?


Nie trzeba kabelka. Pomiar wyzwoli błysk SB.

haradrimm
05-10-2011, 15:50
Pomiar wyzwoli błysk to sposób nr 1, ale wtedy potrzebny nam kabelek lub radiówka, drugi sposób (jeśli pracujesz na fotocelach, radiówkach itd) ustawiasz odpowiedni tryb w światłomierzu, odpalasz błysk ręcznie np. poprzez błyśnięcie lampą, którą będziesz wyzwalać i światłomierz sam mierzy światło w momencie błysku. Mam nadzieję, że zrozumiesz o co mi chodzi:P Do tego podaje np. procent światła błyskowego do zastanego, co czasem okazuje się przydatne:)
Pytasz kiedy używam Sekonica, zawsze w studio, daje ogromną wygodę w pracy ze światłem błyskowym. Często zdarza mi się używać go w plenerze, kiedy mam scenę o sporych kontrastach, czy jak używam światła sztucznego. Świetnie sprawdza się przy fotografowaniu portretów w świetle zastanym. Poza tym często fotografuję na materiałach tradycyjnych (tutaj już typowo dla siebie), głównie slajdy i czarno białe negatywy, wtedy praktycznie zawsze korzystam z sekonica.
O tym czy potrzebujesz zewnętrznego światłomierza musisz sam zadecydować, powiem Ci tyle, odkąd go kupiłem i zacząłem używać zakochałem się w tym małym urządzeniu jak i w możliwościach, które daje. Minusem tego rozwiązania w stosunku do pomiaru TTL jest czas, który musisz mieć aby zmierzyć światło, czasem coś sobie policzyć. Aczkolwiek wielką przewagą jest bardzo dokładny pomiar (przy mierzeniu kopułką na światło padające).
P.S. Tak, przy pomiarze światła odbitego traktuje je tak jakby było odbite od 18% szarości.

bialogardzianin
06-10-2011, 13:33
...P.S. Tak, przy pomiarze światła odbitego traktuje je tak jakby było odbite od 18% szarości.

Dzięki za informacje o sposobie użycia. Nie mając jednak tego urządzenia, nie rozumiem większości z tego, o czym piszesz. ;)
A co powiesz/ -cie na to http://bythom.com/graycards.htm i to http://www.richardhess.com/photo/18no.htm ? :) Dopiero wczoraj to przeczytałem. Kluczowe zdanie na potrzeby wątku:
"...Using the 18% gray card as a metering reference will cause approximately 1/2 stop underexposure as the reflected light meter is assuming 12%."! :)
Czy Wasze sekonice mierzą w trybie światła odbitego 12 czy 18%? :)

RobertMiernik
06-10-2011, 14:00
Po przeczytaniu artykułu:
"Różnica wynika ze sposobu mierzenia"
- 12 procent szarości to światło padające
- 18 wychodzi kiedy to światło mierzysz po odbiciu

Tak w skrócie i bez rozwodzenia się nad szczegółami zrozumiałem wywód, niech ktoś poprawi jeśli wniosek jest błędny.

bialogardzianin
06-10-2011, 14:30
Po przeczytaniu artykułu:
"Różnica wynika ze sposobu mierzenia"
- 12 procent szarości to światło padające
- 18 wychodzi kiedy to światło mierzysz po odbiciu

Tak w skrócie i bez rozwodzenia się nad szczegółami zrozumiałem wywód, niech ktoś poprawi jeśli wniosek jest błędny.

Hola, hola, mości RobertMiernik, a co powiesz na sprzedawane przez jednego z wiodących producentów akcesoriów szare karty 12%? Przecież szare karty są przeznaczone do mierzenia światła odbitego od obiektu przez nasze lustrzanki, nieprawdaż? :) Zatem, zastanawiające jest dlaczego wszyscy tłuką ciągle te karty 18%, a tylko JEDEN z mego rozeznania producent sprzedaje osiemnastki i dwunastki jednocześnie, co również uważam za jakiś taki drobny paradoks.

M_J
06-10-2011, 14:41
Poczytaj ten wątek, na czerwonym forum:
http://www.canon-board.info/showthread.php?t=25632
Tam masz teorię, na Twoim miejscu wziąłbym się za praktykę i samemu sprawdził - w wielu wypadkach samo czytanie nie pomaga ;)

RobertMiernik
06-10-2011, 14:43
Pewnie ponieważ dlatego że
szarą 12 mierzysz światłomierzem na 12
szarą 16 mierzysz światłomierzem na 12 lub aparatem który też ma 16

?? Źle myślę?

bialogardzianin
06-10-2011, 17:17
Poczytaj ten wątek, na czerwonym forum:
http://www.canon-board.info/showthread.php?t=25632
Tam masz teorię, na Twoim miejscu wziąłbym się za praktykę i samemu sprawdził - w wielu wypadkach samo czytanie nie pomaga ;)

oczywiście, ale zanim podejmę decyzję o wydaniu 300 zł (nie mam od kogo pożyczyć) chciałbym dowiedzieć się więcej na temat zasadności kupna analogowego światłomierza, skoro mam światłomierz w nikonie (mniej lub bardziej skalibrowany) i do ewentualnego zakupienia szarą kartę, taką 12 lub 18%, bo to trzeba wziąć pod uwagę.

M_J
06-10-2011, 17:29
Niewykluczone też, że kupiłbym sobie jakąś Yaśkę albo Mamiyę.
Akurat wiele wtedy Ci pomoże szara karta i światłomierz wbudowany ;) Uważnie przeczytałem wątek ;)