Zobacz pełną wersję : Wszystko o nożach kuchennych
...a nie mogę go znaleźć. Ewentualnie wcale się nie pogniewam jeśli np powiecie czy warto kupić Berghoffa czy szukać czegoś innego ?
...a nie mogę go znaleźć. Ewentualnie wcale się nie pogniewam jeśli np powiecie czy warto kupić Berghoffa czy szukać czegoś innego ?
Zamów tutaj: http://japanesechefsknife.com/JCKSpecialKnifeSet.html
Błyskawiczna przesyłka do PL, koszt, o ile pamiętam, $8, a jakość nieporównywalna z tym, co można kupić w Polsce.
pozdrawiam,
Paweł
Cena nie dla mnie.
Ktoś może ma linkę do tego starego wątku ?
Kup sobie pasujący cenowo model Victorinoxa albo Fiskarsa i bedziepanzadowolony :-)
W kuchni używam kilku noży Fiskars Functional Form PRO i sprawdzają się świetnie. Kuta stal dobrej jakości, świetnie leżą w dłoni i nie tępią się za szybko.
Za taką kasę nie znajdziesz nic lepszego.
Jeśli Vicek to z serii Fibrox. Trochę droższy od Fiskarsa FF PRO pewnie trochę lepszy, ale a domowej kuchni nie zauważysz różnicy.
Do tego koniecznie diamentową ostrzałkę (taki pręt z uchwytem!) do przeciągania przed poważniejszym krojeniem i tyle.
A do codziennej tyrki w kuchni jako podstawowy nóż - Pikutek (http://swiatnozy.com.pl/content/view/116/64/).
marszull
04-10-2011, 11:45
do codziennej kuchni (i nie tylko azjatyckiej ;) ) polecam zestaw dwoch tasakow kiwi brand (tajwan) duzy, i ciezszy do dziabania kosci i ciezkich rzeczy, mniejszy i lekki do wszystkiego innego. Odkad mam ten komplet nie uzywam innych nozy. Do tego (za kubedes) ostrzalka diamentowa i kilka pociagniec na jakis czas.
Aha cena tych nozy (tasakow) 30-50 zl ;)
No właśnie, a jeśli chodzi o ostrzałki to co polecacie? W marketach jest tego sporo, droższe, tańsze. Raz zakupiłem coś taniego (bez diamentów) i stępiło się to dosyć szybko (logiczne). Obawiam się, że niektóre droższe też tak skończą. Co byście polecili z ostrzałek w przyzwoitych pieniądzach?
No właśnie, a jeśli chodzi o ostrzałki to co polecacie? W marketach jest tego sporo, droższe, tańsze. Raz zakupiłem coś taniego (bez diamentów) i stępiło się to dosyć szybko (logiczne). Obawiam się, że niektóre droższe też tak skończą. Co byście polecili z ostrzałek w przyzwoitych pieniądzach?
Najlepiej kamień - osełka. Tanio i skutecznie - takie coś (http://www.militaria.pl/tm/oselka_tm_ss-8_%28mn-68-220%29_p2418.xml)(na bazarze kupiłem za 2 zł - taniej się chyba nie da :-P), tylko trzeba mieć trochę wprawy.
Do tego pręt diamentowy (ceramiczny też się sprawdzi) do podostrzania przez krojeniem i wszystko w temacie.
Ja się nie umie na kamieniu, to przeciągana. Używałem takiej ręcznej Victorinoxa (http://scyzoryki.net/pl,product,1234481,ostrzalka,do,nozy,7,8715.html) i daje radę.
Za znacznie więcej można kupić coś co trzyma kąty, ale to już właściwe tylko do odtwarzania krawędzi tnącej.
Ja mam takie coś:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/10/FH01FEB_SHAKNI_07JPG-2.jpg
źródło (http://hostedmedia.reimanpub.com/TFH/Step-By-Step/FH01FEB_SHAKNI_07.JPG)
Obrazek zapożyczony stąd (http://www.familyhandyman.com/DIY-Projects/Indoor-Projects/Kitchens/Kitchen-Tips/how-to-sharpen-knives-and-scissors/Step-By-Step)
ja w domu używam takiego kliknij (http://kuchniasklep.pl/popup_image.php?pID=566) przyzwoita cena i dobra jakość
Kubedes ale pojechałeś na maksa ;)
Przed pichceniem w domu rozkładam mały warsztacik i ciachciarach nieminełopółgodziny i nożyk ostry ;)
Raczej miałem na myśli coś w kształcie pręta jak wcześniej mówiłeś, takiego wiesz, dla lamerów ;)
Krojonego ogórka, raczej średnio interesują kąty ostrzenia :P
Kubedes ale pojechałeś na maksa ;)
Przed pichceniem w domu rozkładam mały warsztacik i ciachciarach nieminełopółgodziny i nożyk ostry ;)
Raczej miałem na myśli coś w kształcie pręta jak wcześniej mówiłeś, takiego wiesz, dla lamerów ;)
Krojonego ogórka, raczej średnio interesują kąty ostrzenia :P
Przeczytałeś mojego posta, czy tylko pośmiałeś się z obrazka?
Przeczytałeś mojego posta, czy tylko pośmiałeś się z obrazka?
Kolego, nie oburzaj się.
Oczywiście że czytałem, ale tak jakoś mnie wzięło na żarty.
W żadnym wypadku nie wyśmiewam Twojej chęci pomocy. Tym bardziej że te chęci i wiedzę masz.
Nawet nie sądziłem, że mógłbyś się oburzyć na moją odpowiedź.
Ale do rzeczy. Posta przeczytałem i rozwiązania, mimo że zapewne bardzo dobre, jakoś do mnie nie przemawiają.
Wydaje mi się że taki "pręciak" to szybszy sposób ostrzenia. Oczywiście oczami "domowego kuchennego rewolucjonisty" (czyt. laika) ;)
Najlepszy stosunek jakość cena mają kute noże Victorinox’a -- nie ma nic lepszego w tej cenie. Jeśli chcesz coś z wyższej półki to np. Hiromoto T-J Aogami Super, dostępne np. w sklepie podlinkowanym przez Pawła, w drugim poście.
slanting_eye
04-10-2011, 19:09
polecam noze Victorinox ktore maja chyba najlepszy wspolczynnik cena/jakosc
Drogie to jest .... Zerknalem przed chwilka na Alledrogo i jak widze że za noz do wszystkiego (szefa kuchni) i za noz do chleba mialbym zaplacic 400 zl to uwazam to za lekka przesade.
Zerknalem przed chwilka na Alledrogo i jak widze że za noz do wszystkiego (szefa kuchni) i za noz do chleba mialbym zaplacic 400 zl
Jak 400 zł za dwa, całkiem niezłe noże to jest wysoka kwota… to ja już nic nie piszę. :)
PS
A tak w ogóle to jeden nóż typu gyuto spokojnie wystarczy do wszystkiego, nie trzeba kupować osobno noża do chleba. Moim zdaniem szkoda kasy.
Drogie to jest .... Zerknalem przed chwilka na Alledrogo i jak widze że za noz do wszystkiego (szefa kuchni) i za noz do chleba mialbym zaplacic 400 zl to uwazam to za lekka przesade.
TO się określ ile chcesz wydać i co ten nóż/noże ma robić w kuchni to Ci podpowiemy w co wpakować kasę.
A na pytanie z pierwszego posta odpowiedź brzmi: nie kupować Berghoffa bo za taką kasę można lepiej.
O widzisz... To jak mozna lepiej za taka kase jak Berghoff? Bo 250 zl to przelkne..
Jeden uniwersalny czy jakies 2-3 wyspecjalizowane?
Ma to sluzyc do wszystkiego jak znam zycie. Wolowinka,kurczak, ser, chlebus, warzywko...
O widzisz... To jak mozna lepiej za taka kase jak Berghoff? Bo 250 zl to przelkne..
Jeden uniwersalny czy jakies 2-3 wyspecjalizowane?
Ma to sluzyc do wszystkiego jak znam zycie. Wolowinka,kurczak, ser, chlebus, warzywko...
Ja bym stawiał na jeden porządny nóż, po diabła mnożyć wydatki, jak i tak (piszę z praktyki) w 90% przypadków używa się tego jednego. I jeszcze raz polecam -- kutego Vicka (http://scyzoryki.net/pl,product,1234402,noz,kuchenny,kuty,7,7123,20.htm l), mieści się w budżecie i właściwie wszystko nim w kuchni zrobisz. :)
po diabła mnożyć wydatki, jak i tak (piszę z praktyki) w 90% przypadków używa się tego jednego. I jeszcze raz polecam -- kutego Vicka (http://scyzoryki.net/pl,product,1234402,noz,kuchenny,kuty,7,7123,20.htm l), mieści się w budżecie i właściwie wszystko nim w kuchni zrobisz. :)
Przy takim podejściu to budżet można obniżyć o rząd wielkości - do poziomu 25 zł z przesyłką :twisted: bo ja 90% rzeczy w kuchni robię pikutkiem (http://www.swissknife.pl/produkt/100,Noz-do-pomidorow-i-kielbasy-Victorinox.html) których mam już całe stado i zawsze jakiś jest pod ręką :smile:
:arrow:swider
Do tego kutego szefa przydałby się pręt do podostrzania, a to już przekroczy budżet ;-)
:arrow:Stus
Zawodowo się krojeniem nie zajmuję, ale miałem kontakt z nożami kuchennymi z różnych półek. Kute i stalowe Vicki, stalowe Fiskarsy, ceramiczne Kyocery, designerskie wynalazki jak PD Chroma 301 (http://www.smakprostoty.pl/type-301-duzy-noz-kucharza-24-cm) (na kursie u mistrza K. Schellera ;-) ) różne jednostronnie ostrzone Sashimi i przekonałem się "na własnych palcach", że do zastosowań amatorskich nie trzeba profi noży z najwyższej półki, bo te mają pracować po kilkanaście godzin dziennie, na tempo i nie tępić się za szybko.
Do domowego pichcenia wystarczy solidny nóż z nierdzewki, pręt i kilka dobrych praktyk: np. żeby pocięte produkty ściągać z deski grzbietem noża a nie ostrzem, a po umyciu nie wkładać noża z innymi sztućcami do ociekacza tylko wytrzeć i odłożyć/odwiesić osobno.
Wracając do tematu.
W takim budżecie to ja (bazując na swoich doświadczeniach) wziąłbym jednak zestaw dwóch dużych i dwóch małych noży z gładkim i ząbkowanym ostrzem, bo po pierwsze takim zestawem potniesz już właściwie wszystko, po drugie nie będą się tak szybko tępić a po trzecie frajda większa z używania :-)
Bazując na tym co na allegro:
- Nóż szefa długości min. 20 cm - im więcej tym lepiej - Fiskars 21 cm (http://allegro.pl/fiskars-noz-szefa-kuchni-21cm-857308-ffp-wawa-i1859281859.html) ~70 zł;
- "nóż do chleba: - np taki Fiskars z niższej serii (http://allegro.pl/fiskars-noz-do-chleba-23cm-857105-i1804972358.html) ~50 zł;
- mały warzywniak z ostrym czubkiem - np taki zestaw Victorinoxa (http://allegro.pl/zestaw-nozy-do-jarzyn-victorinox-czarny-5-1113-3-i1854633707.html) ~40zł;
- pręt ceramiczny do podostrzania - choćby taka z Ikea (http://allegro.pl/ikea-ceramiczna-ostrzalka-do-nozy-jakosc-ikea-i1827443609.html) ~40 zł.
Za resztę kasy kilka pikutków, bo jak po roku taki pikutek straci trochę na ostrości to ląduje w szufladzie jako nóż stołowy podawany do posiłków (pikutek jest w zestawie Vicka jaki wskazałem wyżej).
Niezłe noże w tej kategorii cenowej ma też IKEA (seria 365+ (http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/categories/series/07688/)) tam możesz wziąć nóż szefa (20 cm) i do chleba.
Warzywniaki i obieraczki polecam jednak Vickowe bo są bezkonkurencyjne.
kubedes, pięknie dziękuję.
Mam tyko jeszcze pytanko - czy te ząbkowane noże ostrzy się tak samo jak gładkie ?
Przy takim podejściu to budżet można obniżyć o rząd wielkości - do poziomu 25 zł z przesyłką :twisted: bo ja 90% rzeczy w kuchni robię pikutkiem (http://www.swissknife.pl/produkt/100,Noz-do-pomidorow-i-kielbasy-Victorinox.html) których mam już całe stado i zawsze jakiś jest pod ręką :smile:
Nie jest to dla mnie nowość, pikutków używam od lat i to nie tylko w kuchni. Ale to nie jest argument, możemy sprowadzić nasze rozważania do absurdu i równie dobrze zaproponować pracę w kuchni kawałkiem naostrzonego krzemienia -- też się da. ;)
[…] do zastosowań amatorskich nie trzeba profi noży z najwyższej półki, bo te mają pracować po kilkanaście godzin dziennie, na tempo i nie tępić się za szybko.
Akurat dla amatora długie trzymanie ostrości jest dość ważne bo z reguły ludzie nie potrafią ostrzyć albo nie mają czym. Więc im rzadziej głownia będzie stykała się z osełką -- tym lepiej.
Do tego kutego szefa przydałby się pręt do podostrzania, a to już przekroczy budżet ;-)
Ja pręt stanowczo odradzam. Żeby z niego korzystać trzeba mieć raczej pewna rękę i doświadczenie. Brak takowego poskutkuje, w dłuższej perspektywie, zniszczeniem krawędzi tnącej. Najlepiej kupić ze dwa kamienie (najlepiej wodne) o różnej gradacji, ew. jakieś ustrojstwo które trzyma kąty za nas.
- mały warzywniak z ostrym czubkiem - np taki zestaw Victorinoxa (http://allegro.pl/zestaw-nozy-do-jarzyn-victorinox-czarny-5-1113-3-i1854633707.html) ~40zł;
I po co zestaw trzech praktycznie takich samych noży? Wystarczy jeden mały bazarowiec do obierania warzyw, ew. jakaś obieraczka.
Ja dalej obstaje przy swoim i twierdzę, że szkoda pieniędzy na kilka mocno średnich noży, zamiast jednego w miarę porządnego. Będą tylko leżeć na półce i miejsce zajmować. :)
PS
Mam tyko jeszcze pytanko - czy te ząbkowane noże ostrzy się tak samo jak gładkie ?
Nie. Każdy ząbek (a raczej „zagłębienie” :)) ostrzysz osobno. Trzeba mieć do tego odpowiednio cienkie pręty albo Spyderco Triangle (http://www.militaria.pl/spyderco/oselka_zestaw_spyderco_triangle_%28204mf%29_p3184. xml) (raczej drogie rozwiązanie).
mrozikulus
05-10-2011, 15:45
kubedes, pięknie dziękuję.
Mam tyko jeszcze pytanko - czy te ząbkowane noże ostrzy się tak samo jak gładkie ?
mam 3 sztuki tych "pikutków" ponad 3 lata , używam ich do krojenia wszystkiego i do dziś trzeba uważac przy krojeniu na paluchy bo nadal są ostre jak brzytewka. Nigdy ich nie ostrzyłem bo nie ma takiej potrzeby
Ha, znalazłem ostrzałkę Fiskars Roll-sharp którą można ostrzyć noże gładkie jak i te ząbkowane. Chyba zakupię
Pikutka nawet w kolorze nam pasującym znalazłem :) ZIELONY (http://www.swissknife.pl/produkt/1223,Noz-do-pomidorow-i-kielbasy-Victorinox.html) i chyba zakupię jednego ząbkowanego i jednego gładkiego. Co do większego noża to zdecyduję się na Fiskarsa, zapewne uniwersalny bądź szefa kuchni tylko jeszcze nie zdecydowałem z której serii
Też jestem za zakupem jednego dobrego, ale odradzam zakupu, wyboru serii, bez przymiarki.
Imho ergonomia rękojeści, ciężar i wyważenie noża, jest równie ważne, co jakość samej głowni i ostrza.
mam 3 sztuki tych "pikutków" ponad 3 lata , używam ich do krojenia wszystkiego i do dziś trzeba uważac przy krojeniu na paluchy bo nadal są ostre jak brzytewka. Nigdy ich nie ostrzyłem bo nie ma takiej potrzeby
otóż to.
a jak już nawet stępisz kompletnie, np na cięciu mrożonek to wyrzucasz do kosza i kupujesz następnego za 15 zł.
chyba że wolisz podejście bardziej profesjonalne, jakie wskazał swider , to kupujesz ostrzałkę za 315 zł i ząbek po ząbku podostrzasz :razz:
:lol:
Kupiłem Fiskarsa 21cm z serii Pro i 2 pikutki Vica + ostrzałka Fiskarsa.
Podziękował za podpowiedzi
Kupiłem Fiskarsa 21cm z serii Pro i 2 pikutki Vica + ostrzałka Fiskarsa.
Podziękował za podpowiedzi
będziepanzadowolony.
tylko uważaj na palce przy pierwszym kontakcie z ząbkowanym pikutkiem.
i nie zapomnij później napisać jak ergonomia rękojeści, ciężar i wyważenie noża :mrgreen:
MSPANC :twisted:
Kupiłem Fiskarsa 21cm z serii Pro i 2 pikutki Vica + ostrzałka Fiskarsa.
jak tam? napiszesz coś o wrażeniach czy poobcinałeś sobie palce przy pierwszym kontakcie? :lol:
Bez palców trudno pisać...
Megazordon
10-10-2011, 20:13
Nie jest to dla mnie nowość, pikutków używam od lat i to nie tylko w kuchni. Ale to nie jest argument, możemy sprowadzić nasze rozważania do absurdu i równie dobrze zaproponować pracę w kuchni kawałkiem naostrzonego krzemienia -- też się da. ;)
No i właśnie ja taki kawałek zaostrzonego krzemienia stosuję i też jest dobrze. Kiedyś wziąłem komplet noży za punkty z Carrefoura. Tak na chwilę, bo akurat się do nowego mieszkania wprowadzałem. Mam te noże już 3 rok i ciągle jestem z nich zadowolony. Są z jakiejś niemieckiej firmy Bergner. Chyba robią więcej rzeczy do kuchni, bo mam też ich garnek. Nigdy nie używałem ostrzałki, a dalej tną wszystko na zadowalającym mnie poziomie. Staram się co prawda o nie dbać i nie wkładam ich do ociekacza, a jeśli wkładam, to ostrzem do góry. Pewnie mnie tu zaraz zbesztacie, że to tani badziew, ale też działa.
Bez palców trudno pisać...
:D
Dla kupujących w UK mała porada. Za kutymi nożami Victorinox i Henkels warto rozejrzeć się w Home Sense. Za swojego ośmiocalowego Twin Henkels zapłaciłem £16 a można dostać tam także serię Professional S :D
mariaczi666
10-10-2011, 21:29
Będziesz zadowolony z pikutków, ja też używam od paru lat, kilka już podostrzałem, jednak ostrzegam, że trochę to żmudne chcąc być dokładnym. Nie wiem jak wyglądają Twoje prace w kuchni, ale mnie zupełnie pikutki wystarczają. Jedynie jak mam jakąś mrożonkę na szybko poporcjować czy mięcho surowe, to wyciągam szwedzką Morę za 37zł lub Spyderco Bill Moran 8-) Wtedy wióry lecą... ;)
Ostrzegał już ktoś parę postów wyżej przed świeżymi pikutkami, są cholernie ostre i łatwo o nieciekawe rany. Czytałem o przypadku otwierania nim orzecha włoskiego - ręka się omsknęła i typ wylądował na pogotowiu, pruli mu rękę w poszukiwaniu przeciętych ścięgien, potem parę tygodni zanim wróciło czucie w kciuku. A więc bądź czujny i koniecznie powiadom domowników o nowych nożach w szufladzie. Zawsze tak robię, jak się coś pichci na szybko łatwo nie zauważyć czym się kroi.
Przy doborze noży kuchennych dobrze też kierować się rodzajem stopu i wysokością hartowania w skali HRC. Ja preferuję stale D2 (długo trzyma ostrośc ale ciężko to naostrzyc laikowi, potrzeba cierpliwości i narzędzi), S30V, a moją ulubioną jest VG-10 od Spydecro (kompromis między trzymaniem ostrości a trudnością ostrzenia). Są to stale dość twardo hartowane (zwłaszcza D2), a co za tym idzie kruche, więc podatne na szczerby i złamania. Uważaj na czubki noży (jeśli takie zakupisz).
Do kuchni raczej nie nadają się kosałki ze stali wysokowęglowych, gdyż już podczas krojenia będzie rozchodził się zapach żelaza a na potrawach pozostanie jego posmak. Poza tym, zależnie co będziesz kroił, na nożu źle wyczyszczonym mogą pojawić się fantazyjne wzorki :)
W kwestii ostrzałki dla początkującego dobrze mieć coś co trzyma standardowe, najczęściej spotykane kąty KT. Tutaj liderem będzie Spyderco i jego Tri-Angle, ale kosztuje jakieś 200-250pln. Ja używam tańszej alternatywy, Smith's 3 in 1 sharpener. O takiej:
http://www.military.pl/smiths-3-in-1-sharpening-system-ccd4_2004t.html
Jest diament, są pręty, naostrzysz tym nawet szablę jak się uprzesz, a haczyki wędkarskie czy darty bez problemu. Parę pociągnięć noża po prętach (zależnie od stopnia zużycia), do tego wygłaskanie na skórzanym pasie, tak żeby nie było czuć na palcu ‘że nóż tnie’, bo świadczyłoby to o mikroskopijnie postrzępionej krawędzi, musi być gładziutka i płynąć tak, że nie czujesz jak przecina skórę na palcu...
Powodzenia z nowymi zabawkami!!
Bajdełej, znakomity polski znawca noży, autor jednej z najciekawszych książek na temat noży współczesnych - Sergiusz Mitin - jest też fotografem. Na digarcie można podziwiać jego znakomite akty. Niestety, chyba nie jest Nikoniarzem ;)
będziepanzadowolony.
Jak każdy, kto weźmie do ręki cokolwiek ostrego po latach pracy tępym nożem, gdzie zamiast ciąć, miażdżyło się żarcie. :)
Przy doborze noży kuchennych dobrze też kierować się rodzajem stopu i wysokością hartowania w skali HRC. Ja preferuję stale D2 (długo trzyma ostrośc ale ciężko to naostrzyc laikowi, potrzeba cierpliwości i narzędzi), S30V
Do kuchni raczej nie nadają się kosałki ze stali wysokowęglowych, gdyż już podczas krojenia będzie rozchodził się zapach żelaza a na potrawach pozostanie jego posmak. Poza tym, zależnie co będziesz kroił, na nożu źle wyczyszczonym mogą pojawić się fantazyjne wzorki
D2 to jest właśnie stal wysokowęglowa. Więc piszesz, że preferujesz D2 po czym stwierdzasz, że tego typu stal do kuchni się nie nadaje, to jak to? ;) Samo pojęcie „wysokowęglowe”, jest na tyle nieprecyzyjne, że mieści w swojej definicji nieomal nierdzewną D2, jak i dość rdzewną 1095.
Po drugie, kto Ci naopowiadał niestworzonych rzeczy, że takie stale nie nadają się na głownie kuchennych noży? Większość japońskich kuchenniaków (które mogą posłużyć za wzór tego typu noży) bazuje na takich stopach, nic nikomu nie śmierdzi, nie rdzewieje… Mało tego, ludzie po kilku dniach pracy nożem ze stopu zawierającego sporą domieszkę węgla, później nawet nie chcą spojrzeć na nierdzewkę. Wystarczy odrobina chęci i dbania o swoje narzędzie, a nic nam nie będzie rdzewiało.
I jeszcze po trzecie. Chłopak kupił nóż za kilkadziesiąt złotych, a Ty mu opowiadasz o S30V… ;)
W każdym razie pozostaje życzyć dużo radości z użytkowania nowo nabytej, ostrej zabaweczki.
świadczyłoby to o mikroskopijnie postrzępionej krawędzi, musi być gładziutka
Śmiem twierdzić, że bez "mikroskopijnie postrzępionej krawędzi" nie byłoby cięcia.
mariaczi666
11-10-2011, 09:45
swider , może rzeczywiście nie bardzo precyzyjnie się wyraziłem. Tak jak piszesz D2 jest wysokowęglową stalą, jednak z dużą domieszką wanadu i chromu, co czyni ją wyjątkową i umieszcza w grupie semi-stainless. Ja miałem na myśli zwykłą tanią węglówkę stosowaną w nożach typu Opinel (Carbone) - spróbuj pokroić tym jabłko, pigwę czy inny owoc :D, a napisałem o smrodku, bo Kolega szukał noża dość budżetowego, więc istniałoby ryzyko, że może trafić na tanią śmierdzącą węglówę ;) Rzeczywiście, uznajmy określenie 'wysokowęglowa' za nieprecyzyjne, nie będziemy tu nikogo zanudzać wywodami o zawartości pierwiastków w poszczególnych stopach stali i proponować studiowanie tabel.
Napisałem o S30V, być może Kolegę założyciela wątku wciągnie nożomania i zamarzy kiedyś o s30V? Poza tym bodajże na 1 czy 2 stronie wątku ktoś proponował mu nóż do chleba za 400zł - on mógł a ja nie?? ;)
Zaś co do 'mikropostrzępień krawędzi' to po to głaszcze się ostrze na prętach i pasie, żeby się ich względnie pozbyć. Nie powiesz chyba, ekonet, że golenie brzytwą odbywa się dzięki tym 'mikroserratom'? Ostrzenie brzytwy czy noża na pasie ma na celu pozbycie się mikroopiłków z KT, i brzytwy na przykład ostrzy się zawsze tuż przed goleniem gdyż po goleniu stal na krawędzi jest pełna mikrouszkodzeń powstałych przy cięciu zarostu. Odkłada się ją bez ostrzenia, żeby stal 'urosła', zregenerowała się i wypełniła mikro ubytki (mikro szczerby mogłyby się jedynie powiększyć gdyby brzytwa czy nóż nie poleżały sobie trochę).
To miałem na myśli, ale w sumie do kuchni nie potrzebujemy noża zrobionego na scary sharp, więc można podostrzyć jak się umie - byle efekt nas satysfakcjonował, w końcu nie robimy tego na ocenę... :D
Zaś co do 'mikropostrzępień krawędzi' to po to głaszcze się ostrze na prętach i pasie, żeby się ich względnie pozbyć. Nie powiesz chyba, ekonet, że golenie brzytwą odbywa się dzięki tym 'mikroserratom'? Ostrzenie brzytwy czy noża na pasie ma na celu pozbycie się mikroopiłków z KT, i brzytwy na przykład ostrzy się zawsze tuż przed goleniem gdyż po goleniu stal na krawędzi jest pełna mikrouszkodzeń powstałych przy cięciu zarostu. Odkłada się ją bez ostrzenia, żeby stal 'urosła', zregenerowała się i wypełniła mikro ubytki (mikro szczerby mogłyby się jedynie powiększyć gdyby brzytwa czy nóż nie poleżały sobie trochę).
Masz braki z fizyki. Przecieram oczy ze zdumienia - od kiedy to stal "rośnie"? Czyżby jakieś nieodkryte dotąd właściwości pełzające stali? Dzieworództwo? Miazmaty? Teoria humoralna i fluidalna?
Jeszcze raz Ci mówię, że bez Twoich "mikrouszkodzeń" nie byłoby cięcia - ostrze doprowadzone do idealnej gładkości prawie by nie cięło, sprawdziłoby się na pewno jako skrobak poprzeczny, ale na pewno nie jako nóż wykonujący cięcie ruchem posuwistym.
Cała rzecz w ostrzeniu precyzyjnym sprowadza się właśnie do doprowadzenia ostrza do stanu, w którym nierówności klingi będą niewidoczne gołym okiem (zależy to jeszcze od przeznaczenia ostrza i sposobu jego pracy), nie wdajemy się tu w niuanse dotyczące kątów, pod jakimi może być ścięta klinga.
mariaczi666
11-10-2011, 10:47
'Rośnie' jest w cudzysłowie, mówiąc po imieniu, węgiel ze stali w działaniu z tlenem uzupełnia braki w strukturze w skali mikro/nano. Prosty test dla niedowiarków: odłóż dobrze naostrzony nóż/brzytwę na parę tygodni i zobacz potem czy będzie tak samo ostry. Nie potrzeba tu wiedzy z zakresu fizyki, po prostu spróbuj, to po prostu tak działa! :)
[odpowiedź dla niecierpliwych: NIE BĘDZIE!!!]
ekonet, na czym ostrzysz, jeśli wolno zapytać? Być może wystarcza Ci ostrość robocza, gdzie KT 'szarpie' (w skali mikro oczywiście) materiał cięty. Ja wolę spolerować krawędź na lustro, by szła przez mięcho jak przez masło :D
Nic nie ostrzę, kuchni unikam, za to odebrałem gruntowne wykształcenie z technologii metali (i nie tylko) i obróbki.
Połóż swoje "lustrzane ostrze" pod mikroskop, a trochę się zdziwisz. :)
Czemu np. brzeszczot piły do cięcia stali ma ząbki, a nie jest idealnie gładki? Przecież zgodnie z Twoją teorią wtedy cięcie byłoby idealne?
mariaczi666
11-10-2011, 11:40
Szanuję zatem Twoje zdanie i wykształcenie, serio. Ja takiego nie posiadam, ale mam za sobą parę lat praktyki. Ostrzę noże i brzytwy (tych drugich niewiele bo akurat tylko dwie) sobie, rodzinie, znajomym (jak do tej pory żadnych reklamacji ;) ), posiadałem sporą kolekcję noży współczesnych i zabytkowych, więc miałem o co dbać. Dziś zostało tylko kilkanaście sztuk...
Tak patrzę na mój wczorajszy post (nie był edytowany) i chyba nigdzie tam nie napisałem, że na KT ma nie być żadnych 'postrzępionych mikro ząbków' Tłumacząc, miałem na myśli fakt, że nóż, którego nie czuć na palcu przy pociągnięciu jest ostrzejszy od tego, którego czuć, ot co.
Pod mikroskopem zapewne będzie widać to o czym piszesz, nikt chyba nie potrafi spolerować ręcznie krawędzi na jednorodną, równą linię.
jak tam? napiszesz coś o wrażeniach czy poobcinałeś sobie palce przy pierwszym kontakcie? :lol:
Żyję i moje palce jak na razie mają się dobrze :)
Ostre i praktyczne więc jestem zadowolony. Po tępych nożach krojenie, ciecie i siekanie tym zestawem to bajka
a mnie kusza noze Kyocera: http://www.kyoceraknives.co.uk/
widzialem program na Discovery i najbardziej podobal mi sie sposob sprawdzania czy noz jest ostry - o paznokiec - alc!
lukpiecz
26-10-2011, 20:08
Żyję i moje palce jak na razie mają się dobrze :)
Ostre i praktyczne więc jestem zadowolony. Po tępych nożach krojenie, ciecie i siekanie tym zestawem to bajka
a jak się sprawuje ostrzałka? bp też się do niej przymierzam? dała radę choć trochę odratować stare noże?
Nie powalila mnie na kolana ale 2 moje ulubione noze nie byly ostrzone chyba ze 4 lata i nie byly też raczej wycierane.
Choc biorac to pod uwage to jest na pewno lepiej :)
ppfalcon
14-11-2011, 14:25
A ja mam takie pytanie. Pod koniec listopada w ING będzie oferta na komplet noży Gerlach 961 w cenie łącznie z przesyłką 185 zł (http://www.bankujesz-kupujesz.pl/katalog/ubiegnij-miko-aja/gerlach_zestaw-nozy-kuchennych-5-elementow). Czy opłaca się taki zestaw czy lepiej kupić pojedyncze noże?
czy są jakieś noże, które się dobrze będą spisywać na szklanych deskach do krojenia? teraz mam tak, że praktycznie po każdym użyciu muszę ostrzyć nóż :/
Moze zmien deske zamiast nozy...
też to już żonie mówiłem, ale się uparła... bo "takie ładne" te deski ;)
czyli co, nie ma szans, żeby na tym się jakieś noże utrzymały?
Boryszuk
15-11-2011, 17:17
Moze noze do szkla? ;)
Albo ceramiki jakieś. Mimo wszystko szkło nie jest najlepszą podkładką.
"Ja wolę spolerować krawędź na lustro, by szła przez mięcho jak przez masło "
Wtedy "jak przez masło" będzie szła tylko przez masło.
I faktycznie będzie "jak przez masło" ;).
ppfalcon
16-11-2011, 11:05
A na moje pytanie nikt mi nie odpisze?
A na moje pytanie nikt mi nie odpisze?
Google Twoim przyjacielem, podobnie jak serwisy typu skąpiec czy ceneo, w każdym z tych miejsc znajdziesz sporo opinii i porównań :-)
A tak poważnie - cena atrakcyjna, noże bardzo dobrej jakości - IMHO jak najbardziej się opłaca.
Ja nabyłem w ramach B-K nieco inny zestaw (959) - i noże sprawują się znakomicie, choć niestety wymagają ostrzenia, tak jak każde inne.
pozdrawiam,
Paweł
StachersDTR
15-12-2011, 10:14
Odświeżam wątek.
Też nosze się z zamiarem kupna noża. Ostatnio natknąłem się na noże ze 'stali damasceńskiej', ooo takie coś: http://allegro.pl/noz-ze-stali-damascenskiej-chef-11-cali-bt-dk006-i1975575257.html
Pytanie czy ktoś z Was takiego używał i czy jest on wart swojej ceny.
Odświeżę wątek, bo co rusz ktoś pyta o podobne rzeczy (i może wyląduje we właściwym dziale teraz ;)).
Napiszę o tanich nożach dla odmiany.
Jeżeli poszukujecie porządnego noża ale za baaaaardzo małą cenę, to polecam przeglądać gazetki Lidl i kiedy będzie tydzień związany z kuchnią, to udać się do sklepu. Noże niekoniecznie są w gazetce, jednak mogą w tym czasie być w sklepie. Jeżeli zobaczycie nóż "szefa kuchni", czyli z dużym, szerokim ostrzem to kupujcie w ciemno. Najlepiej dwa lub ile kto potrzebuje dla rodziny nawet. Cena to około 20 zł, a wykonanie i stal są naprawdę bardzo przyzwoitej jakości. Także krzywizna jest bardzo dobra do siekania czy krojenia dłuższych specjałów. Za tę cenę nic podobnego nie widziałem.
Z tanich małych uniwersalnych noży polecam "stekowe" Victorinox - http://beta.ceneo.pl/1421734. Kiedyś po 12 zł, teraz może ciut droższe. Kobiety w mojej rodzinie nie mogą się bez nich obejść i używają praktycznie do wszystkiego.
Do tego nóż do chleba jakiś z ząbkami (prosty, z Lidla czy Biedronki po taniości zupełnie wystarczy) i w typowo polskiej kuchni chyba niewiele więcej potrzeba.
Deski szklane - dla mnie masakra. Drewno, a jak ktoś musi do zmywarki deskę ładować to tworzywa sztuczne.
Rafał_Sz
26-09-2012, 09:00
Ja już od jakiegoś czasu używam noży z dwutlenku cyrkonu. Stal nie ma szans. Najmniejszych szans. :)
DonMaliniacco
26-09-2012, 09:19
ja uzywam zestawu mieczy swietlnych
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2012/09/4528fbfa-1.jpg
źródło (http://uploads.neatorama.com/wp-content/uploads/2010/06/4528-fbfa.jpg)
Dwutlenek cyrkonu nie ma szans. Najmniejszych szans :)
ja polecam Fiskarsa - cięzki, wyważony, cholernie ostry i dobrze się go trzyma w łapie. Wczoraj tymże własnie obcięłem sobie pół opuszka w paluchy z kawałkiem paznokcia na dodatek. Przy okazji siekania cebuli :)
http://www.centrumnozy.pl/pl/p/Fiskars-Fuzion-noz-szefa-kuchni-20cm/290
Jak tnie razem z paluchem, to nie polecamy ;)
marszull
26-09-2012, 14:00
ja polecam Fiskarsa - cięzki, wyważony, cholernie ostry i dobrze się go trzyma w łapie. Wczoraj tymże własnie obcięłem sobie pół opuszka w paluchy z kawałkiem paznokcia na dodatek. Przy okazji siekania cebuli :)
http://www.centrumnozy.pl/pl/p/Fiskars-Fuzion-noz-szefa-kuchni-20cm/290
Paznokcie i koncowki palcow do srodka (znaczy przed krojeniem nie po ;) )
co do tanich i dobrych to podobno nie ma, ale ja jak zawsze polece kiwibrand z tajlandii
mam 4 takie noze (tasak do wszystkiego, tasak do kosci, noz do wszystkiego i nozyk obierak) i innych nozy juz nie uzywam
o tym wiedziałem ale jakos tak sie wymskło i nie poszły do środka :( Ale faktycznie pomijając ten krwisty incydent w nożach się zakochałem. Ja mi palec odrośnie to dalej bede kroił hahahaha
Ja już od jakiegoś czasu używam noży z dwutlenku cyrkonu. Stal nie ma szans. Najmniejszych szans. :)
Walnij se tym cyrkoszajsem w kamienny blat, a potem przepros :twisted: :mrgreen: Ceramiki sa fajne jak trzeba pokroic salate (ktora i tak powinno sie rwac :twisted:), ale do grubszych zadan wole stal :twisted:
Ja mam noze (tzn duzy noz do wszystkiego i tasak do gnatow) z chinskiego Kerfura, jakas ichniejsza seria ale stal niezla, dobrze trzymaja ostrosc, KT wyprowadzona byla dziwnie dobrze, fajnie leza w rece. Maja prawie 6 lat i sa tak samo skuteczne jak po wyciagnieciu z opakowania ;) moze nie gola, ale to nie problem zeby je tak naostrzyc ;)
Teraz, bedac w Kitaju, przerzucam sie na mniejsze Victorinoxy (czyt. pikutek :D)... w sumie tylko dlatego, ze kerfurowe zostaly w PL, a tu nie ma aktualnie nic co by bylo chociaz w 1% odpowiednikiem tamtej starej kerfurowej serii i ja tez nie gotuje jakiegos hartkoru jak w Warszawie/Wroclawiu bo wiekszosc zarcia jem poza domem...
dobra, wszyscy się przechwalaja, kto ma ostrzejszego;) ale trochę zmienię kierunek- gdzie można kupić takie rękawiczki ochronne, co by sobie nie odciąć palca albo połowy śniegiem dłoni? Widziałem gdzies reklamę takich rekawiczek- facet zacisnal dłoń na nożu, pociągnął i nic. Ani kawałka palca nie ucial:) słyszał ktoś o takich rekawiczkach?:)
Lepiej pocwiczyc technike krojenia ;) ale jak naprawde chcesz wygladac jak Majkel Dzekson w kuchni to http://www.amazon.com/Victorinox-Cutlery-UltraShield-Resistant-Medium/dp/B00170EM6A ;)
Rafał_Sz
26-09-2012, 20:21
Walnij se tym cyrkoszajsem w kamienny blat, Ty na cmentarzu se żarcie organizujesz? :mrgreen:
Przynajmniej nic mi nie ucieka :twisted:
Przynajmniej nic mi nie ucieka :twisted:
Mam nadzieje , ze pilnujesz zeby w miare swieze bylo ?! :lol:
Ja wzialem sobie teraz komplet nozy jakis WMF z katalogu nagrod Payback za 19 tys punktow. Czekam, az przyjdzie paczka.
Mial ktos jakas stycznosc z tymi nozami moze?
Z nożami nie, ale z tego co wiem to WMF to całkiem porządna firma. Sprzęty ma nie tanie.
No to po nozach. Wlasnie spojrzalem na status realizacji zamowienia na stronie payback. Zamowienie zostalo anulowane, a punkty zwrocone. Tylko jest jeden problem. noze byly za 19 tys pkt, ja wybralem opcje 14 tys pkt + doplata 59,99 zl. Punkty zwrocili, doplaty niestety nie/
Ktos zamawial z Was juz cos za punkty i ma jakies doswiadczenie w tym temacie?
Punkty zwrocono dnia 01.10.12, dzisiaj mamy 04, wiec jakby kase oddali to byla by juz na koncie, a jej nie ma.
dobra, wszyscy się przechwalaja, kto ma ostrzejszego;) ale trochę zmienię kierunek- gdzie można kupić takie rękawiczki ochronne, co by sobie nie odciąć palca albo połowy śniegiem dłoni? Widziałem gdzies reklamę takich rekawiczek- facet zacisnal dłoń na nożu, pociągnął i nic. Ani kawałka palca nie ucial:) słyszał ktoś o takich rekawiczkach?:)
To na prawdę zbędny gadżet. Tylko w jednej kuchni gdzie kiedyś pracowałem używano czegoś takiego. Ja uważam, że praktyka czyni mistrza. No i trzeba pamiętać, że szybciej zatniesz się tępym nożem, niż ostrym :-)
A do mnie w koncu przyszly male Victorinoxy, pikutek i jego dwaj mniejsi bracia (zestaw 5.1113.3). Juz zdazylem zaciukac polowe osiedla i jest pieknie! Pikutek rox forever!
marszull
10-10-2012, 20:14
A ja kupilem sobie noz z bambusa ;) spodobal mi sie wizualnie i o dziwo chleb i cytryne przecina bez zadnego problemu, na reszcie na razie nie probuje
przy okazji zrobie mu fote to wrzuce ;)
Do mnie dotarly wkoncy noze WMF. Payback mial jakies problemy z systemem, ale juz wszystko wyjasnione.
Noze bardzo fajne :)
Ja mam noze (tzn duzy noz do wszystkiego i tasak do gnatow) z chinskiego Kerfura, [...]
Grzeszysz shao, grzeszysz… Chyba nie chcesz żebym zacytował Cię na knives.pl? :D
gadzeciarz
15-01-2013, 21:24
Tak pikutek Vicka to małe ale jakże wielkie nożowe odkrycie każdego kto choć raz użyje tego z pozoru niewielkiego nożyka ;-)
Można zaryzykować stwierdzenie że w pewnym sensie jest to święty graal nożowego świata kuchni .
korzystał ktos z tej zwykłej ostrzałki fiskarsa do fiskarsów ?
Czy to badziew i szukac czegoś sensowniejszego ?
Każda ostrzałka się nadaje, tylko trzeba wiedzieć do których noży można ją zastosować. Wszystko zależy od typu ostrza, czy jedno, czy dwustronne oraz jakie ma ścięcie. Oczywiście wiele ostrzałek jest uniwersalnych i można nimi naostrzyć praktycznie dowolny nóż. Jednak najczęściej spotykane ostrzałki kółkowe ostrzą nóż z obu stron. Zatem nie nadają się do takich noży, które mają jedną stronę całkiem płaską lub ostrze jest niesymetryczne. Jeżeli mamy ostrza obustronne, to ten typ ostrzałek jest prosty, wygodny i bardzo efektywny. Ostrzałki w postaci długiego pręta nadają się do dowolnych noży, jednak ich użycie wymaga pewnej wprawy. Łatwiej się skaleczyć nożem podczas ostrzenia. Można też trochę zepsuć ostrze, ostrząc pod złym kątem i albo stępić nóż zaokrąglając krawędź tnącą, albo ją za mocno ścienić. Nietrudno też porysować ostrze, co nie wygląda zbyt atrakcyjnie. Dlatego to bardziej wymagające narzędzia. Raczej dla doświadczonych kucharzy używających różnego sprzętu.
Ostrzałka Fiskarsa (chyba dowolna) jest godna polecenia - wystarczy poczytać opinie.
Spyderco Tri-angle Sharpener.
http://www.spyderco.com/catalog/details.php?product=77
Edit:
Wszelkie ostrzalki kolkowe to dla mnie znecanie sie nad nozem. Wszelkie dowiadczenia z takowymi, wsrod ludzi ktorzy cenia sobie dobre noze, sa dosc negatywne.
Ano niestety. Jednak najtańsze i najprostsze dla amatora. Można jeszcze poszukać takich, które nie mają kółek, ale działają jak nożyce, przy dwóch prostych elementach ściernych. Ale zawsze coś za coś. Zwykle cena.
gadzeciarz
16-01-2013, 18:40
Spyderco Tri-angle Sharpener.
http://www.spyderco.com/catalog/details.php?product=77
Edit:
Wszelkie ostrzalki kolkowe to dla mnie znecanie sie nad nozem. Wszelkie dowiadczenia z takowymi, wsrod ludzi ktorzy cenia sobie dobre noze, sa dosc negatywne.
Miałem takową ostrzałkę Fiskarsa i powiem tylko tyle że po pół roku jej używania ostrza noży też Fiskars przypominały mini piłę a nie ostrze noża.
Zdecydowanie odradzam no chyba że komuś nie zależy na nożach.
Od dwóch lat lat używam systemu V i pręty ostrzące.
Spyderco Tri-angle jest wyśmienite lecz dość kosztowne godne polecenia to znacznie tańsze Lansky TurBox lub Taidea
Jaka jest różnica po naostrzeniu np.Fiskarsem a ostrzałką typu V oprócz tego że taka kółkowa ostrzałka niszczy krawędź tnącą noża
mogę napisać jeszcze tak.
Pozorna ostrość nawet na nożu Fiskars gdzie Hrc to może 53 polega na tym że aby w miarę płynnie ciąć mięso lub drobno siekać cebulę w warunkach domowych trzeba w zasadzie codziennie ostrzyć nóż.
Natomiast wyśmienitą ostrość na tym samym Fiskarsie uzyskam tylko na ostrzałce typu V a nóż używany w tych samych kuchennych zadaniach spokojnie wytrzyma około tygodnia pracy.
A odnośnie noży np Fiskars które miałem z czystym sumieniem mogę odradzić każdemu a w zamian polecam polski odpowiednik Victorinoxa
a są nimi noże rodzimej firmy Polkars.
Mam je już pół roku a głównie używa ich żona oraz córka ja czasami ;-)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/01/eca65ac7845a4484-1.jpg
źródło (http://www.fotosik.pl)
Od dwóch lat lat używam systemu V i pręty ostrzące.
Ostrzyć na prętach trzeba umieć. Ja nie umiem i nie byłem w stanie się nauczyć. Jakieś to nienaturalne. Po latach narzekania żony, nabyłem drogą kupna dwie duże płaskie ostrzałki diamentowe DMT o różnej gradacji. Wygląda to niepozornie, jak kawał bloku stalowego, ale działa fenomenalnie. Nauczyłem się naprawiać popsutą krawędź tnącą i poprawnie ostrzyć. Forum knives.pl było nieocenioną pomocą. Teraz "kuchenniaki" z Ikei tną papier w powietrzu. Jeśli miałbym jeszcze gradację 1200 to można byłoby się nimi golić. Generalnie stwierdziłem, że nie ma złych noży. Są tylko tępe albo ze źle ukształtowaną krawędzią.
dobra, wszyscy się przechwalaja, kto ma ostrzejszego;) ale trochę zmienię kierunek- gdzie można kupić takie rękawiczki ochronne, co by sobie nie odciąć palca albo połowy śniegiem dłoni? Widziałem gdzies reklamę takich rekawiczek- facet zacisnal dłoń na nożu, pociągnął i nic. Ani kawałka palca nie ucial:) słyszał ktoś o takich rekawiczkach?:)
poszukaj w sklepach wędkarskich :) są to rękawiczki kewlarowe do filetowania ryb.
korzystał ktos z tej zwykłej ostrzałki fiskarsa do fiskarsów ?
Czy to badziew i szukac czegoś sensowniejszego ?
Korzystam i bardzo sobie chwalę; również inne noże które były tępe nią naostrzyłem:),
a swoją drogą najbardziej tępi noże zmywarka do naczyń dlatego przy zakupie noży warto się dowiedzieć czy nadają się do zmywarki; Fiskars tak
a swoją drogą najbardziej tępi noże zmywarka do naczyń
Też tak słyszałem, ale się zastanawiam jak to możliwe? :roll:
Też tak słyszałem, ale się zastanawiam jak to możliwe? :roll:
chemia :(
No ok, ale kto, z szanujacych noze, wklada dobry noz do zmywarki ? :P
Spyderco Tri-Angle jest droga, kosztuje 300 PLN, ale umowmy sie, to nie jest wydatek na tydzien czy rok. Prety medium-grit wystarcza na conajmniej 3 lata, biorac pod uwage bardzo czeste ostrzenie ( aczkolwiek po 5 latach u kumpla trzymaja sie dobrze, moje po 3 bez zuzycia praktycznie ;P ), Prety fine, nawet nie proboje okreslac.
Prety mozna dokupic, tak samo jak Ultra fine i Diamond. Jak kupujemy dobre noze to nie jest to ogromny wydatek w perspektywie czasu. ;) No i nie dajemy ostrzalki kobiecie, wiec jej nam nie zniszczy, w przeciwienstwie do nozy, ktore sa w kuchni. ;)
chemia :(
Aż tak to żrące? Przecież noże są robione z stali kwasoodpornej. Podobnie jak wnętrze zmywarki. Zawsze zmywałem noże w zmywarce i nie zauważyłem aby się nadmiernie tępiły. Potem żona mnie zjechała i dla świętego spokoju myjemy w zlewie. Ale nie jestem przekonany. ;)
Spyderco Tri-Angle jest droga, kosztuje 300 PLN, ale umowmy sie, to nie jest wydatek na tydzien czy rok.
Moja stara korundowa ostrzałka była w domu dwa pokolenia. Dopiero trzecie, czyli ja, ją wywaliło. Diamentowa wytrzyma jak sądzę podobnie, o ile nie będzie nikt na niej brutalnie ostrzył siekier.
No i nie dajemy ostrzalki kobiecie, wiec jej nam nie zniszczy
Co prawda, to prawda. Wszystkie noże w kuchni miały półokrągłe krawędzie. Godzina na naprawianie każdego i to na diamencie.
Sól, temperatura, detergenty - polaczenie wszystkich czynnikow.
Moja stara korundowa ostrzałka była w domu dwa pokolenia. Dopiero trzecie, czyli ja, ją wywaliło. Diamentowa wytrzyma jak sądzę podobnie, o ile nie będzie nikt na niej brutalnie ostrzył siekier.
.
Róznica między korundową a diamentową z perspektywy ostrzenia stali będzie znikoma. W skali twardości Mohsa diament ma 10, korund 9 a stal w granicach 5 do 6 z naciskiem na 6. Więc korundowa wystarczy by ostrzyc wyśmienicie :) A cena między korundem a diamentem pewnikiem będzie :)
Róznica między korundową a diamentową z perspektywy ostrzenia stali będzie znikoma. W skali twardości Mohsa diament ma 10, korund 9 a stal w granicach 5 do 6 z naciskiem na 6. Więc korundowa wystarczy by ostrzyc wyśmienicie :) A cena między korundem a diamentem pewnikiem będzie :)
No nie wiem czy taka znikoma. Na korundowej nie byłem w stanie naostrzyć a na diamentowej robi się migiem. Poza tym korund jest zatopiony w czymś co się wyciera/wykrusza z czasem i ostrzałka dość szybko przestaje być płaska. Może teraz robią lepsze, ale i tak płyta stalowa w której diament jest zatopiony w niklu przemawia do mnie bardziej. Poza tym widziałem różne poradniki fanatyków noży, gdzie przygotowanie kamienia japońskiego zaczynali od wyrównania go właśnie diamentem DMT. Cena niestety nie jest przyjazna, ale też kupuje się ją raz na pół życia.
Z punktu widzenia geologicznego oraz twardości minerałów VS stal, róznica jest znikoma. Bo zarówno korund jak i diament mają twardośc znacznie wyższą od stali. Znaczenie moga mieć te elementy o których piszesz co pewnikiem też ma wpływ na komfort i same mozliwości porządnego ostrzenia :)
Rafał_Sz
17-01-2013, 13:59
Stal kwasoodporna, a właściwie (w przypadku noży) nierdzewna, wcale nie jest taka kwasoodporna jakby mogło się to wydawać. Sam stop stali, chromu i niklu jest niezwykle podatny na korozję. Dopiero bardzo cienka warstwa tlenków tworzących się na powierzchni stopu zabezpiecza przedmiot przed korozją. Dotyczy to także bezpośrednio samego chromu czy niklu. Chemia w zmywarkach (zwłaszcza jeśli używa się soli do zmywarek) skutecznie zmywa tą ochronną warstewkę, po wyjęciu ze zmywarki i zetknięciu się z tlenem tworzy się ona na nowo. I tak mikron po mikronie "znika" nam ostrze. "Zabójczym" dla stali kwasoodpornej jest także chlor - wystarczy polać zlew z "kwasiaka" wybielaczem, skutki będą co najmniej nieestetyczne. Nieco lepiej zmywanie w zmywarkach znoszą sztućce wykonane ze stopów zawierających molibden, ale takie wyroby to rzadkość na rynku ze względu na cenę. Należy także pamiętać, że jest stal nierdzewna i jest stal kwasoodporna. Różnią się one znacznie składem i właściwościami. W zasadzie to wszystkie noże są wykonane ze stali nierdzewnej a nie kwasoodpornej. Stal kwasoodporną można poznać po tym, że nie jest przyciągana przez stały magnes ze względu na bardzo dużą zawartość chromu i niklu.
Inny proces w zmywarce skutecznie niszczy nam sitka i nożyki od maszynek do mielenia. To proces odpuszczania hartowanej stali. Ciągłe nagrzewanie do niewysokich temperatur i powolne schładzanie skutecznie odwraca proces fabrycznego zahartowania stali wysokowęglowej.
Znaczenie moga mieć te elementy o których piszesz co pewnikiem też ma wpływ na komfort i same mozliwości porządnego ostrzenia :)
Tak, prawdopodobnie o to chodzi. Noże były w tak złym stanie, że zdeterminowany, za poradą kleiłem arkusz papieru ściernego na płytę kamienną i tak próbowałem je naprawiać. Brak wprawy i dyskusyjny materiał ścierny powodował że zużywałem kilka arkuszy, ręce odpadały a ostrze nadal nie zasługiwało na nazwę ostrza. Ostrzałka korundowa miała wgłębienia i robiła cyrk a nie krawędź. Podobnie prętowe. Płaską, równą krawędź najłatwiej jednak wyprowadzić na płaskiej ostrzałce o stałej "agresji". Robi się wówczas krótko, człowiek nie zdąży się zmęczyć i nie robi przez to błędów. Diament, pomimo chorej ceny, sprawdził się znakomicie i polecam takie rozwiązanie każdemu kto nie umie ostrzyć, nie chce się jednocześnie doktoryzować z ostrzenia, jest ja jak trochę leniwy a przy tym chce mieć naostrzone dobrze, nie byle jak.
Stal kwasoodporna, a właściwie (w przypadku noży) nierdzewna, wcale nie jest taka kwasoodporna jakby mogło się to wydawać. Sam stop stali, chromu i niklu jest niezwykle podatny na korozję. Dopiero bardzo cienka warstwa tlenków tworzących się na powierzchni stopu zabezpiecza przedmiot przed korozją. Dotyczy to także bezpośrednio samego chromu czy niklu. Chemia w zmywarkach (zwłaszcza jeśli używa się soli do zmywarek) skutecznie zmywa tą ochronną warstewkę, po wyjęciu ze zmywarki i zetknięciu się z tlenem tworzy się ona na nowo. I tak mikron po mikronie "znika" nam ostrze.
Dzięki za wyjaśnienie. Co do soli jednak to raczej mus ją używać, bo służy do regeneracji złoża jonitowego zmiękczającego wodę.
na co dzien jako noza szefa uzywam zwillinga vintage
http://database.zwilling.com/artikelbilder/artikelbild.php/artikel_id/548/size/600
oraz santoku solingena. do tego jakies male Amefy do wykrawania obierania itp. wszelkie inne leza w szufladzie.
ostrzenie na kawalku piaskowca ktory posiadam od niepamietnych czasow. dziala bez zarzutu.
wlasnie sobie zamowielm noze SD-4 i SD-07 ze strony: http://japanesechefsknife.com/SaiunDamascusSeries.html#Saiun
czy ktos moglby doradzic jakies znosne cenowo kamienie do ich ostrzenia? chcialem zamowic razem z nozami, ale dwa kamienie z roznymi gradacjami to dodatkowe 200$ !
szukam zatem tanszych (mozna kupic w Polsce po kilkadziesiat zlotych tylko nie wiem, ktore sa sprawdzone).
gadzeciarz
18-03-2013, 20:35
wlasnie sobie zamowielm noze SD-4 i SD-07 ze strony: http://japanesechefsknife.com/SaiunDamascusSeries.html#Saiun
czy ktos moglby doradzic jakies znosne cenowo kamienie do ich ostrzenia? chcialem zamowic razem z nozami, ale dwa kamienie z roznymi gradacjami to dodatkowe 200$ !
szukam zatem tanszych (mozna kupic w Polsce po kilkadziesiat zlotych tylko nie wiem, ktore sa sprawdzone).
Saiun fajne noże ;-) mam guyto
co do kamieni to z czystym sumieniem można polecić sklep Dłuta.pl i kamienie King
Ja do swoich potrzeb mam dwa 1000/3000 i 1000/8000
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/03/994de28b326c3866-1.jpg
źródło (http://www.fotosik.pl)
A w Polsce te noże które kupiłeś przypadkiem nie taniej można było kupić?
dzieki za info. nie wiem czy taniej - w sumie nie szukalem. u mnie wysylka i tak nie jest do Polski, wiec kupilem tam gdzie bylo najwygodniej zrealizowac zakup. napisz jak sie te noze sprawuja. jak przebiega proces ostrzenia (czy w miare latwo)?
gadzeciarz
18-03-2013, 21:34
dzieki za info. nie wiem czy taniej - w sumie nie szukalem. u mnie wysylka i tak nie jest do Polski, wiec kupilem tam gdzie bylo najwygodniej zrealizowac zakup. napisz jak sie te noze sprawuja. jak przebiega proces ostrzenia (czy w miare latwo)?
masz na PW
Spyderco Tri-Angle jest droga, kosztuje 300 PLN, ale umowmy sie, to nie jest wydatek na tydzien czy rok.
Nie koniecznie od razu trzeba kupować Tri-Angle, są ostrzałki typu V innych prducentów, a o wiele tańsze, np. Lansky Turn Box (ok. 90 zł). :)
czy ktos moglby doradzic jakies znosne cenowo kamienie do ich ostrzenia? chcialem zamowic razem z nozami, ale dwa kamienie z roznymi gradacjami to dodatkowe 200$ !
szukam zatem tanszych (mozna kupic w Polsce po kilkadziesiat zlotych tylko nie wiem, ktore sa sprawdzone).
Polecam wcześniej wspomniane syntetyki Kinga, bardzo dobry stosunek jakość-cena.
A ja panowie secik noży a'la japońskich wykonałem sobie sam.
Zajęło mi to pięć miesięcy (praca w mieszkaniu w bloku bez maszyn), ale zrobiłem :) w ramach udowadniania sobie że się da :)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/04/Final2520DSF2095_1-1.jpg
źródło (https://lh3.googleusercontent.com/-aVNeke5qFDQ/UXZGj9ZdPNI/AAAAAAAADDw/iX6nNNR5f3Q/s640/Final%2520DSF2095_1.jpg)
stal d2, hartowanie 58-60hrc (trochę za nisko dla tego szlifu jednostronnego na zero) rękojeść bawół i heban.
Odświeżę wątek, bo co rusz ktoś pyta o podobne rzeczy (i może wyląduje we właściwym dziale teraz ;)).
Napiszę o tanich nożach dla odmiany.
Jeżeli poszukujecie porządnego noża ale za baaaaardzo małą cenę, to polecam przeglądać gazetki Lidl i kiedy będzie tydzień związany z kuchnią, to udać się do sklepu. Noże niekoniecznie są w gazetce, jednak mogą w tym czasie być w sklepie. Jeżeli zobaczycie nóż "szefa kuchni", czyli z dużym, szerokim ostrzem to kupujcie w ciemno. Najlepiej dwa lub ile kto potrzebuje dla rodziny nawet. Cena to około 20 zł, a wykonanie i stal są naprawdę bardzo przyzwoitej jakości. Także krzywizna jest bardzo dobra do siekania czy krojenia dłuższych specjałów. Za tę cenę nic podobnego nie widziałem.
Z tanich małych uniwersalnych noży polecam "stekowe" Victorinox - http://beta.ceneo.pl/1421734. Kiedyś po 12 zł, teraz może ciut droższe. Kobiety w mojej rodzinie nie mogą się bez nich obejść i używają praktycznie do wszystkiego.
Do tego nóż do chleba jakiś z ząbkami (prosty, z Lidla czy Biedronki po taniości zupełnie wystarczy) i w typowo polskiej kuchni chyba niewiele więcej potrzeba.
Deski szklane - dla mnie masakra. Drewno, a jak ktoś musi do zmywarki deskę ładować to tworzywa sztuczne.
Mosad - to miales na mysli piszac o nozach z lidla?
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s17.postimg.org/5u9j3cx4f/NOZE.jpg)
jesli tak to sa akurat w sprzedazy :)
Nie, to coś innego. Kształt niekoniecznie preferowany przez rodzinnych kuchcików.
Szajs czy nie ludziska wymietli je co do sztuki w ciągu dnia ;-)
sokrates
01-05-2013, 21:00
Były kiedyś noże ceramiczne w Lidlu czy tam biedronce. Rozejszły się na pniu. Jakość nawet OK. Może o to chodzi.
Parę bardziej ogarniętych zdjęć santoku którego sam zrobiłem:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/05/_DSF2123-2.jpg
źródło (https://lh6.googleusercontent.com/-NKLEn9HTo1k/UYFVpTn7C6I/AAAAAAAADGo/leWmcz8A4HI/s720/_DSF2123.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/05/_DSF2126-2.jpg
źródło (https://lh5.googleusercontent.com/-pkuUcHENxRA/UYFVkgj10DI/AAAAAAAADGc/W1RlXEYi2T8/s720/_DSF2126.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/05/_DSF2131-2.jpg
źródło (https://lh4.googleusercontent.com/-q0CzOoMSOwI/UYFVqXNBYbI/AAAAAAAADGw/mSPeehe-6Y4/s720/_DSF2131.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/05/_DSF2136-2.jpg
źródło (https://lh5.googleusercontent.com/-Fl8qslAbm4w/UYFVyKMD-iI/AAAAAAAADG8/N94AXpjfM8M/s720/_DSF2136.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/05/_DSF2138-1.jpg
źródło (https://lh5.googleusercontent.com/-pIB4ikbSkYU/UYFVypK1AnI/AAAAAAAADHE/ImWmF1oj_Xs/s720/_DSF2138.jpg)
zrobiłem oczywiście nóż (i parę innych w tym stylu) a nie tylko zdjęcia ;)
hehehe - ale jaja. Zamówiłem ostrzałke do noży i odbiór mam w komputroniku :) Nie spodziewałbym się. Na USB nie jest więc nie wiem o co kaman :)
@seler -- świetne kuchenniaki, pogratulować wspaniałego talentu. :)
Sam hartowałeś?
@seler: ja mam pytanko skąd wziąłeś heban? Jakiś czas temu szukałem kawałka, ale nie znalazłem, a klepek parkietowych na sztuki sprzedawać nie chcą ;-)
Nożyki bardzo ładne, ale czy taka grubość nie wpływa czasem negatywnie na komfort używania?
@seler -- świetne kuchenniaki, pogratulować wspaniałego talentu. :)
Sam hartowałeś?
Bez żartów z talentem, to pierwsze koziarki jakie w całości sam wystrugałem
Hartowałem u specjalistów, d2 nie da się w ognisku zahartować ;)
@seler: ja mam pytanko skąd wziąłeś heban? Jakiś czas temu szukałem kawałka, ale nie znalazłem, a klepek parkietowych na sztuki sprzedawać nie chcą ;-)
Nożyki bardzo ładne, ale czy taka grubość nie wpływa czasem negatywnie na komfort używania?
najprzeróżniejsze drewno egzotyczne kupisz np. na birkashop.pl (czy jakoś tak)
co do grubości, to ciężko powiedzieć, mają 4mm w najgrubszym miejscu ale ja mam dużą łapę i mnie się wygodnie dość operuje no i jak to mówią "łatwiej kijek pocienkować niż pogrubasić" ;) w razie co
Hartowałem u specjalistów, d2 nie da się w ognisku zahartować ;)
A już myślałem, że jakiś zgrabny piecyk zainstalowałeś w garażu. :D
A już myślałem, że jakiś zgrabny piecyk zainstalowałeś w garażu. :D
Garażu nie mam a Żona nie pozwoliła w kuchni postawić, nie dała sobie wmówić że to do pizzy piecyk ;)
coach_lodz
05-05-2013, 21:13
a ja se kupiłem nożyk do kuchni i już mam palec przecięty :) znaczy nożyk się przyjął ;)
Ja sobie ostatnio kupiłem Gerlacha kutego :) też fajnie palce przycina :)
chyba kazdy sobie obciął palucha po kupnie nowych nozy :)
Ja po godzinie juz nie miałem 4mm opuszka :)
Marcin Ty lepiej PW sprawdz, a nie tu se rece ucinasz ;)
Ja tez po zakupie pikutka victorinoxowego mialem widok swojej krwi gratis ;)
Marcin Ty lepiej PW sprawdz, a nie tu se rece ucinasz ;)
Ja tez po zakupie pikutka victorinoxowego mialem widok swojej krwi gratis ;)
a widzisz - dobrze że się przypominasz bo widziałem wiadomośc wczoraj ale jak zwykle z łba wyleciało. Ju sprawę załatwiam na goraco - bo pamięć dobra ale krótka :)
coach_lodz
12-05-2013, 22:12
chyba kazdy sobie obciął palucha po kupnie nowych nozy :)
Ja po godzinie juz nie miałem 4mm opuszka :)
2mm mniej ;) cholera :) przed chwilką :) ale żyj ę
Rafał_Sz
15-05-2013, 10:50
Normalnie strach bez gaci do kuchni wchodzić, 2 mm tu, 4 mm tam... ;)
Normalnie strach bez gaci do kuchni wchodzić, 2 mm tu, 4 mm tam... ;)
ech Panowie... a co mam ja powiedzieć jak komplet sam zrobiłem i przy pewnych pracach noże już były docelowo wyostrzone...wszystkie plastry zużyłem :)
ech Panowie... a co mam ja powiedzieć jak komplet sam zrobiłem i przy pewnych pracach noże już były docelowo wyostrzone...wszystkie plastry zużyłem :)
Jeśli się popatrzy na Twój nick, to ta wypowiedź nabiera innego sensu :)
To jeszcze tylko teścik ostrości, ostrość robocza a pomidor zielony w środku niestety: https://picasaweb.google.com/102008767067639635832/Scandi#5878306278543745074
Jaką gradacją kończone ostrzenie?
Jaką gradacją kończone ostrzenie?
3000 do kuchni na co dzień wystarczy
No to ładnie. A ja się boję przejść z 600 na 1200 żeby domownicy sobie palców nie pobcinali. Jak się nauczyłem ostrzyć, to parę ofiar już było. Nie czuć kiedy idzie warzywko a kiedy mięsko. Na 600 też kartkę w powietrzu tnie, strach myśleć co dalej.
coach_lodz
16-05-2013, 10:02
Normalnie strach bez gaci do kuchni wchodzić, 2 mm tu, 4 mm tam... ;)
brawura to nie odwaga! ;)
No to ładnie. A ja się boję przejść z 600 na 1200 żeby domownicy sobie palców nie pobcinali. Jak się nauczyłem ostrzyć, to parę ofiar już było. Nie czuć kiedy idzie warzywko a kiedy mięsko. Na 600 też kartkę w powietrzu tnie, strach myśleć co dalej.
No właśnie, nauczyć się ostrzyć.
Może ktoś podać link do konkretnego filmu instruktażowego np na YT, bo tam tego pełno i pogubić się można.
Dzięki
Tu (http://forums.egullet.org/topic/26036-knife-maintenance-and-sharpening/) jest świetny artykuł o ostrzeniu, niestety (znaczy zależy dla kogo ;)) in inglisz.
3000 do kuchni na co dzień wystarczy
Moim zdaniem ostrzenie na takich gradacjach, to już zabieg bardziej estetyczny (w sensie polerka KT na bardzo wysokich gradacjach) niż podnoszący walory praktyczne ostrza. Przy polerowaniu krawędzi tnącej dochodzi do spadku agresji cięcia i często ogólnego wrażenie nieostrości.
No to ładnie. A ja się boję przejść z 600 na 1200 żeby domownicy sobie palców nie pobcinali. Jak się nauczyłem ostrzyć, to parę ofiar już było. Nie czuć kiedy idzie warzywko a kiedy mięsko. Na 600 też kartkę w powietrzu tnie, strach myśleć co dalej.
Kamień 1000/1200, będzie ok do wykończenia noża, ale 600 też zły nie jest. ;)
Dzięki wielkie swider. Zabieram się do czytania :)
Tu (http://forums.egullet.org/topic/26036-knife-maintenance-and-sharpening/) jest świetny artykuł o ostrzeniu, niestety (znaczy zależy dla kogo ;)) in inglisz.
Moim zdaniem ostrzenie na takich gradacjach, to już zabieg bardziej estetyczny (w sensie polerka KT na bardzo wysokich gradacjach) niż podnoszący walory praktyczne ostrza. Przy polerowaniu krawędzi tnącej dochodzi do spadku agresji cięcia i często ogólnego wrażenie nieostrości.
A to już zależy, im niższa gradacja tym bardziej KT przypomina piłę, co daje złudzenie agresywności cięcia. Ale przy nożach ze szlifem jednostronnym na zero, gdzie kąt ma 10-12st naostrzenie małą gradacją spowoduje bardzo szybką utratę ostrości (mikro ząbki "piły" się wykruszą). Zresztą dużo zależy od rodzaju kamienia/diamentu jakiego się używa, ja używam Kinga 1000/3000 i tak na prawdę tysiączek zostawia ślad jak mój diament 600 a może nawet bardziej szorstki.
Zresztą po 1000 nie goli a po 3000 goli, więc co tu dalej dyskutować ;)
Kamień 1000/1200, będzie ok do wykończenia noża, ale 600 też zły nie jest. ;)
Ostrzę na diamencie DMT. Kamień odpuściłem, bo ostrzenie nie jest moim hobby. Noży dużo a naostrzone ma być szybko i dobrze. Nie ma czasu się pieścić. Diament ma tą zaletę, że lepiej "bierze", powierzchni nie trzeba wyrównywać, moczyć nocą w wiadrze itp... Ostrzałkę korundową, którą żona poniszczyła wszystkie noże a ja nie byłem w stanie się nią nauczyć ostrzyć, wywaliłem. Kawał dobrej płaszczyzny diamentowej to jest to. Prosto, szybko a efekt znakomity. DMT nie jest zbytnio tanie, ale i dobre kamienie kosztują.
Tom01 gdzie dostales DMT? Poluje na nie od dluzszego czasu. ;)
Tom01 gdzie dostales DMT? Poluje na nie od dluzszego czasu. ;)
Chciałem kupować w USA ale znalazłem z Polsce importera - dluta.pl. Polecam z czystym sumieniem.
Rafał_Sz
17-05-2013, 09:33
Ja do ostrzenia noży także używam tarczy diamentowej, z tym, że ta moja służy do szlifowania diamentów, więc ma bardzo małą gradację. Efekt? Strach się bać jak się taki nóż do ręki bierze. :) Samą tarczę kupiłem kiedyś od Ruskich za flaszkę. :)
Dzięki wielkie swider. Zabieram się do czytania :)
Nie ma sprawy, na zdrowie. ;)
A to już zależy, im niższa gradacja tym bardziej KT przypomina piłę, co daje złudzenie agresywności cięcia. Ale przy nożach ze szlifem jednostronnym na zero, gdzie kąt ma 10-12st naostrzenie małą gradacją spowoduje bardzo szybką utratę ostrości (mikro ząbki "piły" się wykruszą). Zresztą dużo zależy od rodzaju kamienia/diamentu jakiego się używa, ja używam Kinga 1000/3000 i tak na prawdę tysiączek zostawia ślad jak mój diament 600 a może nawet bardziej szorstki.
Zgadza się, ale generalnie wolę mieć lepszą agresję cięcia (oczywiście bez przesady, na 400 ostrzenia nie kończę :D) niż pięknie wypolerowaną KT. ;) Mikroszczerby na KT zawsze powstają, nawet choćbyśmy kończyli na 10000, ale wtedy rzecz jasna są znacznie mniejsze. Trzeba sobie wypośrodkować tę kwestię i ostrzyć wg potrzeb. :)
Masz rację, gradacja to nie wszystko -- bardzo liczy się materiał ścierny. Inaczej ostrzy się na diamentach, inaczej na kamieniach naturalnych (do tego dochodzą różne ich rodzaje, jak np. Arkansas czy Tennen Toishi), a jeszcze inaczej na syntetykach czy ceramice. Choć ogólna zasada dalej pozostaje aktualna.
Ostrzę na diamencie DMT. Kamień odpuściłem, bo ostrzenie nie jest moim hobby. Noży dużo a naostrzone ma być szybko i dobrze. Nie ma czasu się pieścić. Diament ma tą zaletę, że lepiej "bierze", powierzchni nie trzeba wyrównywać, moczyć nocą w wiadrze itp...
Tylko jedna uwaga -- jak słusznie zauważył @seler, przy ostrzeniu grubszą gradacją zwłaszcza na diamentach nóż szybciej się tępi, KT na tym cierpi, a w konsekwencji musimy ostrzyć częściej i bardziej zużywamy nóż. Diamentów używam głównie do naprawiania zniszczonych KT, wyprowadzania nowych kątów czy wstępnego ostrzenia mocno stępionych noży. Kończę na wyższych gradacjach przy użyciu kamienia. Jeśli chodzi o namaczanie… nie wszystkie kamienie wymagają całonocnego taplania w wiadrze, są takie które wystarczy włożyć na kilka/kilkanaście minut do wody i są gotowe do działania.
Co do DMT… moim zdaniem nie warto przepłacać. Dyjamenty z Lidla za 30 zł są całkiem ok. :D Ew. DiaSam -- bardzo przyzwoite ostrzałki. :)
Dyjamenty z Lidla za 30 zł są całkiem ok. :D Ew. DiaSam -- bardzo przyzwoite ostrzałki. :)
Lidlowskie, zwłaszcza te w prostopadłościanie są świetne, ostatnie dzięsiąte mm wyprowadzania ostrzy robiłem właśnie na nich, co prawda zajechałem je na amen ale za 30zł nie szkoda.
foto4deg
02-06-2013, 21:48
Szukam dobrych noży już od dłuższego czasu. Przymierzam się do zakupu noża szefa kuchni victorinox, ale resztę chciałbym zakupić za trochę mniejszą kwotę. Co sądzicie o nożach slitbar z Ikei?
Nóż każdy dobry, byle dobrze naostrzony (kąty krawędzi tnącej, ostrość).
Nóż każdy dobry, byle dobrze naostrzony (kąty krawędzi tnącej, ostrość).
Nie każdy, nie każdy… No chyba że ktoś lubi ostrzyć noże codziennie, albo nie przeszkadza mu pozawijana krawędź tnąca, ew. łapiąca od czasu do czasu jakieś wykruszenia. :)
Szukam dobrych noży już od dłuższego czasu. Przymierzam się do zakupu noża szefa kuchni victorinox, ale resztę chciałbym zakupić za trochę mniejszą kwotę.
Oprócz typowego, dużego noża szefa kuchni, używam dwóch Victorinox’ów -- pikutka za 11 zł i jakiegoś maluszka za kilka zł. Bez cudowania, taki zestaw w zupełności wystarcza.
Dla mnie chef's knife victorinoxa jest praktycznie do wszystkiego. Używałem starej wersji, w której się zakochałem od pierwszego zacięcia. Nową, ostatnio miałem okazję mieć w rękach w sklepie i porównać. Na ile było to niemiarodajne, to wydawało mi się, że nowa wersja ( chyba ponad 100PLN droższa) jest wygodniejsza, może trochę lepiej wyważona?
Kute noże od victorinoxa moim zdaniem są dobre jak za swoją cenę, ale zwykłe blaszaki ( używałem fibroxowe ), biorąc pod uwagę cenę, zasługują na uwagę, szczególnie, jeżeli nie jesteśmy pewni jakie noże nam podpasują, bądź lubimy noże lżejsze.
A noże z ikei - moim zdaniem kiepskie, szybko się tępią i dla mnie są niewygodne, nieproporcjonalne.
coach_lodz
03-06-2013, 13:10
a mnie się nożami z Ikei tnie świetnie (http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/20149321/) ale ja się nie znam i nie mam punktu odniesienia. Wykonanie jest solidne :)
a mnie się nożami z Ikei tnie świetnie (http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/20149321/) ale ja się nie znam i nie mam punktu odniesienia. Wykonanie jest solidne :)
Mam podobny nóż z ikei i niestety tępi się bardzo szybko.
Niedawno kupiłem coś takiego i jest znacznie lepszy
http://allegro.pl/gerlach-noze-kuchenne-961a-noz-szefa-kuchni-8-i3238026756.html
coach_lodz
03-06-2013, 14:08
Mam podobny nóż z ikei i niestety tępi się bardzo szybko.
Niedawno kupiłem coś takiego i jest znacznie lepszy
http://allegro.pl/gerlach-noze-kuchenne-961a-noz-szefa-kuchni-8-i3238026756.html
hmmm no nie wiem, albo nie tnę dużo, albo nie mam takich wymagań... a poza tym mam ostrzałkę i sobie raz na tydzień podostrzę...
foto4deg
03-06-2013, 15:48
Gordon Ramsey twierdzi, że noże należy ostrzyć przed każdy krojeniem, a do tego na dobrej jakości ostrzałce. Ja chyba kupię victorinoxa - raz a dobrze.
maciey75
04-06-2013, 22:05
Jakies 2 m-ce temu nabylem cos takiego: http://www.aledobre.pl/5438,Noz_szefa_kuchni_Brabantia.html. W fashionhouse jest za 115, jesli dobrze pamietam. Poki co jest ok.
No a ja znowu w Lidlu przypadkiem będąc, kupiłem zestaw nożyków za śmieszne pieniądze. Bo potrzebowałem stojak tak naprawdę. Ale samych stojaków nie było. Natomiast za 50 zł można zaryzykować prawda? Na nowe mieszkanie w sam raz. W komplecie jakieś 6 noży plus nożyczki i ostrzałka. I jak na razie wszystko gra - z tym, że tylko chwilę używałem. Nóż szefa kuchni przede wszystkim jest ok, ma dobry kształt. Ostrość mnie amatorowi wystarczy, a zawsze można podostrzyć. Inne mniejsze wrzuciłem na próbę do zmywarki i jakoś to wytrzymały. Więc na plus na razie. Jakiś plamiasty się tylko zrobił jeden. :) Rączki wyglądają nieźle i może wytrzymają trochę - ciężko powiedzieć. Ale jak ktoś nie siedzi w kuchni codziennie po kilka godzin, to spokojnie taki zestaw mogę polecić. Za taką cenę - dla mnie bomba.
Ten z IKEA oglądałem w sklepie, ale jakoś nie pamiętam by mnie coś w nim zainteresowało. Chyba wręcz przeciwnie, bo nawet nie rozważałem kupna. Pewnie coś mi z kształtem nie leżało. W nożach szefa kuchni ważne by były szerokie - tak by spokojnie ręka się mieściła i palce nie uderzały w blat podczas krojenia. Zawodowiec wie czego potrzebuje, amatorowi chyba wystarczy tyle wiadomości. :)
A z tymi superostrymi małymi nożykami, to ja nie wiem, czy to jest takie dobre w zwykłej kuchni. Po prostu szkoda opuszek (tak, opuszka to rodzaj żeński). :D
Aha, jakby co, to na tamowanie bardzo poważnych ran polecam coś co się nazywa Spongostan. Warto mieć w domu awaryjnie. Nawet najmniejsze jakieś opakowanie. Niestety produkt stosunkowo drogi. Jednak niemal niezastąpiony i według mnie powinien mieć swoje miejsce w apteczce każdego nożownika.
foto4deg
06-06-2013, 02:24
Gdzieś ostatnio czytałem, że więcej ludzi rani sobie ręce przez noże tępe niż ostre. W sumie logiczne. Przy tępym nożu trzeba używać większej siły.
To normalne. Noże tępe są bardziej niebezpieczne niż noże ostre. Tak jak dobrze zauważyłeś przy używaniu noży ostrych nie używa się siły albo jest ona znikoma.
Bzdura. Jakiś mit powtarzany w kółko. Tępym nożem może i można się skaleczyć, ale to będzie niewielka ranka, nacięcie i tyle. W życiu nie obetnie opuszka, bo się po prostu z niego ześlizgnie, jak ze skórki na pomidorze. Podobnie krojąc do siebie, obierając warzywka czy owoce, także nie natniesz sobie skóry. Natomiast brzytwiastym możesz sobie po postu zrobić dużą krzywdę. I nie jest do tego potrzebna siła, ani co gorsza nie czujesz, że właśnie sobie tniesz palec. Dodatkowo w kuchni zdarzają się zwykle różne rzeczy. Czasem coś pójdzie nie tak, ręka poleci gdzieś, gdzie nie powinna, coś w zlewie wyląduje przypadkiem itd. I znów - o wypadek łatwiej z brzytwą. Super ostre noże są dobre, ale przy zachowaniu pewnego rygoru pracy. Czyli głównie w pracy - czy to kucharza, czy rzeźnika. A niekoniecznie w domu. Przynajmniej moim zdaniem. Oczywiście kucharz po pracy w domu też będzie wolał ostry nóż, ale to już zupełnie inna bajka. To trochę tak, jak z rowerem wyczynowym. Do sportu, do konkretnego przeznaczenia - super. Jednak nie nadaje się za bardzo na rekreacyjną wycieczkę z rodzinką poza miasto. Właściwie ze wszystkim tak jest niemal.
Przynajmniej moim zdaniem.
Dobrze, że dodałeś bo niestety to co piszesz to jedna wielka:
Bzdura.
W poście @GeparDa jest sporo racji. Używając tępego noża musimy używać dużo większej siły przy cięciu, a co za tym idzie, prawdopodobieństwo ześlizgnięcia się ostrza z ciętej rzeczy na nasze paluchy, zwiększa się. Bojaźń przed ostrymi nożami to powielany przez nasze babcie mit. Nic więcej.
Rozumiem, że ktoś może nie chcieć noża z stali wysokowęglowej, rdzewnej -- nie każdy ma chęć i ochotę czy wiedzę żeby dbać o takie narzędzie, a i może nawet nie docenić właściwości takiej stali -- bezpieczniej kupić nierdzewkę. Zrozumiem także, że do domowych zastosowań wystarczy jeden nóż typu Gyuto, nie potrzeba dozbrajać się w dodatkowe Sujihiki czy Petty. Ale teoria, że lepiej pracować tępym nożem zakrawa na herezję. Jak można pracować niesprawnym narzędziem? Rzeźbiarz amator też ma obrabiać drewno tępymi dłutami żeby się nie skaleczyć?
To trochę tak, jak z rowerem wyczynowym. Do sportu, do konkretnego przeznaczenia - super. Jednak nie nadaje się za bardzo na rekreacyjną wycieczkę z rodzinką poza miasto. Właściwie ze wszystkim tak jest niemal.
Kompletnie nie trafiona analogia. Oba rowery są sprawne, a jedynie stworzone do innych celów. Tępy nóż jest jak rower z zapiaszczonym łańcuchem, nie ważne do czego przeznaczony -- pojedziesz, ale to będzie mordęga.
Twoje zestawienie przyrównać można do obierania jabłek przy pomocy Santoku z damastu wartości 800 zł, zamiast obieraczką z IKEI za 20 zł.
Tak jak pisze @swider.
Miałem okazję, przez jakiś czas, pracować jako kucharz (chociaż w moim przypadku do bardzo mocne słowo ;) ) i tam nauczyłem się, że nóż musi być najostrzejszy jak tylko się da. Odkąd mam wszystkie noże ostre w domu, nigdy nie zaciąłem się. Ani ja ani moja żona. Oczywiście oprócz ostrego noża jeszcze dobrze by było nauczyć się trzymać rzeczy, które akurat kroimy, siekamy itp i nagle nóż staje się "bezpieczniejszym" narzędziem w kuchni a praca nim to przyjemność a nie mordęga.
Żeby było jasne, ja nie piszę o tępych nożach. Tylko zwyczajnych, typowych, nieprzesadnie ostrzonych przed każdym użyciem z oddaniem czci wielkiemu smokowi, czy czemu tam jeszcze. Nie rozumiem o jakiej męczarni tu może być mowa - nóż kroi, jest fajnie. Jak nie kroi, to się go ostrzy i kroi dalej. Argument z dobieraniem siły do mnie nie trafia, ponieważ jeżeli bardziej tępy nóż się ześlizgnie, to nie na palce. To jest kwestia wspomnianego wyżej trzymania produktów. Co więcej, zwyczajnie ostrym nożem tnie się często poprzez bardziej naciskanie, a nie pociągłe ruchy, jak nożem-brzytwą. To zmienia skalę obrażeń wówczas, kiedy rzeczywiście coś pójdzie nie tak, zagapimy się, ktoś lub coś nas rozproszy itd. Przy ruchu pociągłym tniemy od razu więcej i szybciej. Zwykłym nożem często stosujemy ruch jak piłą, poruszając w przód i w tył. A skoro do przecięcia danej rzeczy potrzeba większej siły, to do przecięcia skóry także. Skoro przy ostrym nożu jest ta siła mniejsza wymagana, to i skórę łatwiej pokroi. Ponieważ to jeden długi ruch, to jest też mniejsza szansa na reakcję, niż przy kilku ruchał "piłą". Dodatkowo zmienia się trochę sposób cięcia pod względem kąta. Nóż zwyczajny ma tendencję do krojenia uciekając od ręki z produktem. Do robienia lekko skośnego nacięcia. Natomiast nożem brzytwą wykonamy super precyzyjne cięcie pod kątem prostym. Tak, da nam to satysfakcję, ładnie pokrojone na cienkie plasterki warzywa, czy wędlinę. Jednak o wiele bardziej trzeba uważać na sposób trzymania produktów i być może lekko zmienić przyzwyczajenia. A że przyzwyczajenie to druga natura człowieka, to zmienić je trudno. Stąd też "chwalenie się" nawet w tym wątku poobcinanymi opuszkami po zakupie niewinnego pikutka.
A w idealnych warunkach, żadnym nożem się nie skaleczymy.
Zatem super ostry nóż - jak najbardziej, ale z zachowaniem dużo większej ostrożności i wyrobieniem sobie odpowiednich nawyków.
To tym wyrobieniem sobie zwracania uwagi na niebezpieczne narzędzie tłumaczyłbym opinię, że to niby ostry to bezpieczniejszy. A nie z samym narzędziem jako takim. Po prostu wiesz, że masz w dłoni potencjalnego zabójcę palców i szybko się uczysz respektu. A zwyczajne noże bywają niesłusznie lekceważone. W końcu także tną mięso w każdym domu. :)
gadzeciarz
07-06-2013, 16:16
Gordon Ramsey twierdzi, że noże należy ostrzyć przed każdy krojeniem, a do tego na dobrej jakości ostrzałce. Ja chyba kupię victorinoxa - raz a dobrze.
Chyba te jego ;-)
Dziwne -przecież stać go chyba na dobre noże?
Chociaż może i tak być jak kroi tym co reklamuje za razem.
Takiego co dziennie by nie ostrzył ;-)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/06/b198a16e572685ca-1.jpg
źródło (http://www.fotosik.pl)
Rafał_Sz
10-06-2013, 07:06
Warte to coś?
http://home-living-pl-pl.forum.ibood.com/35466-5_kolorowych_noy_berghoff/
Warte to coś?
http://home-living-pl-pl.forum.ibood.com/35466-5_kolorowych_noy_berghoff/
Sadzę, że ociosany kawałek krzemienia byłby lepszy.
Rafał_Sz
10-06-2013, 07:37
Aha. :)
Nie trzeba wyrzucać sporo kasy, by mieć dobry nóż... Oczywiście ŚWIETNE noże kosztują sporo, ale jeśli nie chce się wydawać ponad 100$ na jeden nóż, to nadal zawsze można coś znaleźć w rozsądnej cenie i dobrego. A dobre wedle moich kryteriów są noże, które:
- tną równo ruchem "uderzenie", a nie "piłowanie"
- tną cytrusy w skórkach na plastry grubości powiedzmy monety 2 zł, nie robiąc prześwitów i dziur. Tną łagodnym ruchem, 3-4 cm w przód i tył, nie "piłowaniem" na całej długości ostrza
- tną miękkie sery bez miażdżenia
- tną drobne papryczki i czosnek na plasterki na tyle cienkie, że gnące się i prześwitujące (poniżej 1 mm)
- tną (odcinają połowę) kartki A4 trzymane w powietrzu jedną ręką
- mimo codziennego używania i okazjonalnego ostrzenia zachowują właściwości ponad półtora roku
- tną krwiste mięso bez wyciskania soków
Z noży marketowych nie polecam raczej nic, a jeżeli już to IKEĘ... Są tam noże ciut droższe niż np Lidl itp, a przy pielęgnacji zachowują dobre właściwości do roku.
Ernesto z Lidla kupiłem jak pojechałem na urlop i zapomniałem noża z domu. Były niezłe (po prostu niezłe -- dawały radę) do jakiegoś piątego ostrzenia (2 mce).
Nie trzeba wyrzucać sporo kasy, by mieć dobry nóż... Oczywiście ŚWIETNE noże kosztują sporo, ale jeśli nie chce się wydawać ponad 100$ na jeden nóż, to nadal zawsze można coś znaleźć w rozsądnej cenie i dobrego. A dobre wedle moich kryteriów są noże, które:
czy mój jest dobry? https://picasaweb.google.com/102008767067639635832/Scandi#5878306278543745074 :)
Rafał_Sz
10-06-2013, 10:24
czy mój jest dobry? https://picasaweb.google.com/102008767067639635832/Scandi#5878306278543745074 :)
Nie, bo po przekrojeniu pomidor robi się żółto-zielony. ;):)
P.S. Kazik rulez! ;)
Nie, bo po przekrojeniu pomidor robi się żółto-zielony. ;):)
P.S. Kazik rulez! ;)
Ano, zimowe pomidory nie są najlepsze do prezentacji ostrości :)
Warte to coś?
http://home-living-pl-pl.forum.ibood.com/35466-5_kolorowych_noy_berghoff/
Z własnego doświadczenia z moim zdaniem takimi samymi nożami, stanowczo odradzam. Miękkie, źle się ostrzą, ( zgadzma sie z opinia na forum, że jakość puszkożlomu ) magiczna powłoka się ściera, kształt noża taki nijaki.
osadzony kawałek krzemienia przynajmniej się nie złami jak walniesz nim sąsiada.
czy mój jest dobry? https://picasaweb.google.com/102008767067639635832/Scandi#5878306278543745074 :)
Tak, masz dobre noże :D
Zatem super ostry nóż - jak najbardziej, ale z zachowaniem dużo większej ostrożności i wyrobieniem sobie odpowiednich nawyków.
I zostawmy to jako puentę naszej rozmowy. :)
- mimo codziennego używania i okazjonalnego ostrzenia zachowują właściwości ponad półtora roku
Kubaaa… możesz mi napisać co to za właściwości? Zaintrygowały mnie, przyznaję. :)
Jeśli chodzi o właściwości tnące czy ostrość, to nie ma co dorabiać teorii. Ostrzy (podostrza -- wtedy częściej, nie dopuszczając do większego stępienia KT) się nóż w momencie gdy uznajemy, że stracił satysfakcjonujący nas poziom ostrości. Tyle. :)
@rsz -- jak koledzy pisali, o kant tyłka potłuc takie noże, szkoda pieniążków.
Mhm... rozwinę... właściwości w tym kontekście to niezmienna jakość działania po kolejnych ostrzeniach...
Są po prostu noże, które po naostrzeniu kolejnym (powiedzmy, że dwudziestym) nie ostrzą się na żyletkę, ale na brzeszczot... Lub po większej ilości ostrzeń tępią się codziennie... Z inżynierii materiałowej miałem słabą tróję, więc nie wiem co, jak i dlaczego, ale noży przerobiłem w życiu ponad 50 i zaręczam, że tak sie dzieje :)
Mhm... rozwinę... właściwości w tym kontekście to niezmienna jakość działania po kolejnych ostrzeniach...
Są po prostu noże, które po naostrzeniu kolejnym (powiedzmy, że dwudziestym) nie ostrzą się na żyletkę, ale na brzeszczot... Lub po większej ilości ostrzeń tępią się codziennie... Z inżynierii materiałowej miałem słabą tróję, więc nie wiem co, jak i dlaczego, ale noży przerobiłem w życiu ponad 50 i zaręczam, że tak sie dzieje :)
Powiem Ci, że to jest dziwna sprawa. :) Materiał głowni jest cały czas ten sam, więc czemu miałyby się z czasem zmieniać jego właściwości? Moim zdaniem, to raczej wina złego ostrzenia i stopniowego niszczenia krawędzi tnącej np. poprzez ciągłą zmianę kąta (nieumiejętność trzymania stałego kąta), używania złych ostrzałek. Zbieram i zajmuję się nożami od lat (nie kuchennymi, choć też miałem kilka :)) i nigdy nie zaobserwowałem takiego zjawiska. Jeśli stal jest kiepska, od samego początku to czuć -- szybko traci ostrość, jest miękka itd., ale to są stałe parametry niezmienne w czasie.
Rafał_Sz
12-06-2013, 06:01
Mhm... rozwinę... właściwości w tym kontekście to niezmienna jakość działania po kolejnych ostrzeniach...
Są po prostu noże, które po naostrzeniu kolejnym (powiedzmy, że dwudziestym) nie ostrzą się na żyletkę, ale na brzeszczot... Lub po większej ilości ostrzeń tępią się codziennie... Z inżynierii materiałowej miałem słabą tróję, więc nie wiem co, jak i dlaczego, ale noży przerobiłem w życiu ponad 50 i zaręczam, że tak sie dzieje :)Zdarzają się ostrza hartowane indukcyjnie, tak jak np. piły. Tylko część warstwy jest utwardzona, reszta ma zachować swoją elastyczność. Jeśli się dojdzie po entym ostrzeniu do tej miększej warstwy, zostajemy w ręku z nienadającym się do użytku nożem. Dotyczy to najtańszych wyrobów, bo dobrej stali nie trzeba utwardzać termicznie.
Powiem Ci, że to jest dziwna sprawa. :) (...)
Naprawdę nie zmyślam... zaobserwowałem wielokrotnie a ostrzyć raczej umiem bo większość noży dobrych trzyma fason już dwa lata... Teraz ma je Mama, śmigają dalej nawet przy traktowaniu jakąś dziwną ostrzałką z Reala chyba...
Zdarzają się ostrza hartowane indukcyjnie, tak jak np. piły. (...)
Brzmi logicznie i stawiam na to ;)
Dotyczy to najtańszych wyrobów, bo dobrej stali nie trzeba utwardzać termicznie.
Możesz rozwinąć? W tej chwili z tego zdania wychodzi że np d2 czy nc6 to słaba stal bo trzeba ją hartować :) no i że najlepsze japńce też są ze słabej stali bo hartowane...
Rafał_Sz
12-06-2013, 08:53
Stale które wymieniłeś, to typowe "narzędziówki" i do uzyskania właściwych parametrów wymagają hartowania, jednak przy typowej obróbce cieplnej (grzanie w piecu i chłodzenie w oleju lub wodzie) stają się kruche. Wskazane byłoby hartowanie indukcyjne części ostrza, wtedy krawędź tnąca jest utwardzona, a reszta zachowuje swoją elastyczność - tak jak np. tłoczniki z wykrojnikiem do stali, hartuje się powierzchnię tnącą, natomiast trzon pozostaje nieutwardzony, inaczej narzędzie by się po prostu rozsypało. Spróbuj wykonać ostrze ze stali NC10, która ma w stanie zmiękczonym 250HB, a po hartowaniu ciężko ją ruszyć tarczą diamentową. NC10 ma też tą właściwość, że po utwardzeniu ma silną tendencje do dość regularnej krystalizacji, co w przypadku noży jest wielką zaletą, ponieważ krawędź tnąca nawet po polerowaniu zachowuje mikroskopijną porowatość, coś jak nano-piła. Kto dotkną palcem nóż do gilotyny introligatorskiej, który został poddany właściwej obróbce cieplnej i ostrzeniu na "magnesówce", wie o czym mówię (ała ;)).
Doskonałe ostrza robi się skuwając ze sobą kilka warstw stali o różnych parametrach i odpowiednio to hartując. Przykładem są oryginalne japońskie miecze.
Jeśli chodzi konkretnie o Twoje pytanie, pisząc "dobra stal" miałem na myśli stopy chromomolibdenowe lub inne kwasoodporne, te są z natury odporne na obróbkę cieplną.
Doskonałe ostrza robi się skuwając ze sobą kilka warstw stali o różnych parametrach i odpowiednio to hartując. Przykładem są oryginalne japońskie miecze.
nie tylko japońskie, w europie już rzymianie robilli laminaty (według dzisiejszej nomenklatury "damast" co nie jest prawdą bo zz dużym prawdopodobieństwem stal damasceńska to był bułat), podobnie w średniowieczu i później (np. szable polskie) - taka dygresja trochę "odczarowująca" japońskie miecze.
Najlepsze noże japońskie też są laminowane ale najczęściej nie w piękne ozdobne "damasty" ale po prostu z warstwy twardej wysoko harotowanej która daje realną krawędź tnącą i warstwy elastycznej zapewniającej trwałość ostrza:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://zknives.com/images/knives/misc/cladtypes.jpg)
Jeśli chodzi konkretnie o Twoje pytanie, pisząc "dobra stal" miałem na myśli stopy chromomolibdenowe lub inne kwasoodporne, te są z natury odporne na obróbkę cieplną.
Moje pytanie było lekko podszyte ironią, ot z Twego zdania wynikało gramatycznie że tylko stale których nie trzeba ulepszać cieplnie są dobre, podczas gdy w realu, dla noży ogólnie pojęte "nierdzewki" to słabiutka stal, nawet współczesne stale proszkowe o super-duper parametrach.
Zwykła NC6 na roboczej głowni "do wszystkiego" wyhartowana selektywnie do 61hrc trzyma mi ostrość dużo dłużej i łatwiej się ostrzy niż moje edc spyderco z cpms30v...
Rafał_Sz
12-06-2013, 10:04
Tak się zastanawiam (być może nie odkryję Ameryki), ale uzywam w firmie frezy z napyloną cienką warstwą tlenku tytanu. Narzędzia są fenomenalnie ostre i trwałe, może noże wykonane w ten sposób też by były niezłe? Tak to wygląda. (http://www.dolfamex.com.pl/podkategoria,15,pl.htm)
Tak się zastanawiam (być może nie odkryję Ameryki), ale uzywam w firmie frezy z napyloną cienką warstwą tlenku tytanu. Narzędzia są fenomenalnie ostre i trwałe, może noże wykonane w ten sposób też by były niezłe? Tak to wygląda. (http://www.dolfamex.com.pl/podkategoria,15,pl.htm)
Wydaje mi się że nie jest to takie proste, nawet hiper-twardość nie jest idealnym rozwiązaniem, chociażby ze względu na kąty KT noża, przy 12-20st bardzo łatwo o wykruszenie.
Nóz trzeba ostrzyć i to jest bezsporne. Więc nóż musi dać się stosunkowo łatwo ostrzyć i możliwie długo tę ostrość utrzymywać a to zależy nie tylko od rodzaju, twardości, udarności i elastyczności stali ale i umiejętności ostrzenia i użytkowania noża.
Im twardszy nóż, tym dłużej trzyma ostrość, ale tym trudniej jest go dobrze i skutecznie naostrzyć. Za miękki nóż łatwo zmasakrować, szczególnie ostrzałką z marketu ( zamiast krawędzi tnącej mamy powyginany brzeszczot ). Uważam, że paradoksalnie, znacznie ciężej jest dobrze naostrzyć i nie zepsuć nóż miękki, marketowy, gdzie nawet najmniejszy błąd w doborze kąta od razu daje efekty na ostrzu. Widziałem kilka noży z puszkozłomu, które właśnie przez pierwsze ostrzenia były ok, a później, już za grosz nie dawały się naostrzyć. Dopiero po "delikatnym" poprawieniu ( spyderco sharpmaker + diamentowe pręty ) była widoczna poprawa, choć nie na długo.
Ostrząc nóż bez żadnego "Wspomagacza" do utrzymywania kąta nie jest wcale tak łatwo uzyskać jednolitą powierzchnię. Potrzeba do tego sporego doświadczenia, wyczucia i wytrenowania ręki. Dla tego ja nie ufam swoim umiejętnościom i podpieram się właśnie sharpmaker-em. Troche wprawy, troche grosza, a efekty na wysokim poziomie, szczególnie, jak zaczyna się od diamentówek, a kończy na ultra fine.
Biorąc pod uwagę jak cienka jest krawędź tnąca, to uszkodzenia muszą się pojawiać i niezbędna jest konserwacja ( ergo ostrzenie ).
sokrates
12-06-2013, 15:02
Tak się zastanawiam (być może nie odkryję Ameryki), ale uzywam w firmie frezy z napyloną cienką warstwą tlenku tytanu. Narzędzia są fenomenalnie ostre i trwałe, może noże wykonane w ten sposób też by były niezłe? Tak to wygląda. (http://www.dolfamex.com.pl/podkategoria,15,pl.htm)
zakładam że technolog wie jakie parametry obróbki są dobre dla pary frez-półfabrykat?
i jeśli się tego trzyma to jest OK, spróbuj przejechać 2 metry przy zbyt małych obrotach lub dużym posuwie i gwarantuję ci że frez będzie nadawał się na złom.
Tak samo w kuchni - jakby tak bardzo bardzo pilnować sposobu używania noża, dbać o ostrze to praktycznie 90% ostrzy udało by się uratować przed dewastacją. Życie pokazuje że jest inaczej, i nie ma złotego środka i ostrza idealnego choćby go pierdylionem warstw diamentow-spiekowo-tynowych pokryć.
Rafał_Sz
12-06-2013, 15:12
Dobra, ale jakby co, to biorę Was na świadków, że pierwszy wpadłem na powyższy patent. ;)
Naprawdę nie zmyślam... zaobserwowałem wielokrotnie a ostrzyć raczej umiem bo większość noży dobrych trzyma fason już dwa lata... Teraz ma je Mama, śmigają dalej nawet przy traktowaniu jakąś dziwną ostrzałką z Reala chyba...
Kuba, przecież wiem że nie zmyślasz. :) Próbuję tylko w jakiś racjonalny sposób wytłumaczyć to dziwne, jak dla mnie, zjawisko.
Brzmi logicznie i stawiam na to ;)
IMO to nie to. :) Musiałbyś naprawdę dużo ostrzyć żeby zetrzeć tą twardszą warstwę. No chyba, że faktycznie hartowanie skopane było dokumentnie, ale zaś w kiepskich nożach nikt raczej nie stosuje hartowania indukcyjnego, bo zwiększałoby koszty produkcji.
Stale które wymieniłeś, to typowe "narzędziówki" i do uzyskania właściwych parametrów wymagają hartowania, jednak przy typowej obróbce cieplnej (grzanie w piecu i chłodzenie w oleju lub wodzie) stają się kruche.
Rafał, mam kilka noży z NC6, D2, 52100, 1095, a nawet z jakiegoś resora, hartowanych najzwyczajniej w świecie na bainit, używam… mało tego -- rąbie, batonuję i nic mi się nie kruszy, udarność w normie. :)
Z tego zdania wynika też, że istnieją stale nie wymagające hartowania, a to dla mnie nowum bo nie znam takowych. :) Nawet te najtwardsze, jak np. wspomniana przez @selera S30V są poddawane obróbce cieplnej.
Doskonałe ostrza robi się skuwając ze sobą kilka warstw stali o różnych parametrach i odpowiednio to hartując. Przykładem są oryginalne japońskie miecze.
Ach te japońskie katany. ;)
Kiedy w Europie ok. VIII w. p.n.e. (!) Celtowie kuli dziwer, w Japonii nawet nie hartowali stali, wyma****ąc miękkimi niczym plastelina mieczami. Jak napisał @seler -- japońskie miecze to głównie legenda, mity i dobra reklama -- szkoda, że nikt nie pisze o naszej szabli husarskiej, która była jedną z lepszych broni siecznych na świecie. Cudze chwalicie… ;)
Tak się zastanawiam (być może nie odkryję Ameryki), ale uzywam w firmie frezy z napyloną cienką warstwą tlenku tytanu. Narzędzia są fenomenalnie ostre i trwałe, może noże wykonane w ten sposób też by były niezłe? Tak to wygląda. (http://www.dolfamex.com.pl/podkategoria,15,pl.htm)
Czyli tzw. węglik spiekany. :) Miałem w ręce nóż z KT pokrytą węglikiem, miała coś koło 80 HRC. :D Trzyma ostrość piekielnie długo, nie wiem tylko jak wygląda kwestia trwałości tej warstwy.
Ach te japońskie katany. ;)
Kiedy w Europie ok. VIII w. p.n.e. (!) Celtowie kuli dziwer, w Japonii nawet nie hartowali stali, wyma****ąc miękkimi niczym plastelina mieczami. Jak napisał @seler -- japońskie miecze to głównie legenda, mity i dobra reklama
coz .. nalezy pozadroscic Japonczykom umiejetnosci pielegnowania tradycji ..
szkoda, że nikt nie pisze o naszej szabli husarskiej, która była jedną z lepszych broni siecznych na świecie. Cudze chwalicie… ;)
i do tej pory jest uznawana za najlepsza szable kawaleryjska .. szkoda ze zaprzepaszczono piekna polska szkole szermiercza. Widzialem pare razy dyskusje porownujace katane i czarna szable. Porownanie oczywiscie bezsensowne chocby ze wzgledu na to ze powinno sie porownywac szable z bojowym tachi lub no-daci a nie z rytualna katana. calosc porownania tez bezsensowna bo japonska bron sluzyla do walki pieszo a szabla husarska glownie do walki konnej.
geniusz polskiej szabli husarskeij polegal na tym ze dziki swej budowie mozna nia bylo zadawac ciecia wychodzace bezposrednio z obrony, bez powtornego zamachu co nie dawalo przeciwnikowi czasu na obrone.
niesety podejrzewam ze wiekszosc zapytanych ludzi powie chocby 2-3 zdania o katanie i a na haslo szabla husarska spojrzy jedynie tepym wzrokiem :/
Dobra, ale jakby co, to biorę Was na świadków, że pierwszy wpadłem na powyższy patent. ;)
Hehe, u mnie w kuchni od paru lat jest nóż pokryty tym tytanowym patentem po jednej stronie krawędzi tnącej.
Taki paseczek, szerokości ~2-3mm. Nóż jak nóż, da się nim kroić.
Ale to chyba azotek tytanu, tlenek to prędzej w białej farbie znajdziesz :)
otwieracz
16-06-2013, 21:48
Cześć! Pytanko mam - czy taki zestawik
http://www.ceneo.pl/1950642
będzie dobry do normalnego użytkowania? Z tego co tu czytałem to firma dobra, a nie ma sensu się z mojej strony pakować w jakieś noże z najwyższej półki bo kucharz ze mnie mizerny. Chciałem się skonsultować tylko czy warto wydać tyle kasy, może to jakiś szajs jest? Tylko nie rozdzielajcie mi noży na rodzaje stopów stali, cząsteczki, atomy itp. :D
Chciałbym wspomnieć o dosyć istotnej rzeczy, o jakiej wydaje mi się nikt wcześniej nie wspomniał (jeśli się mylę to sorx). Mianowicie, sposób eksploatacji noży ma bardzo duży wpływ na ich żywotność. Zauważyłem, iż wielu moich znajomych używa jednego noża do wszystkiego... Przede wszystkim każdy kompletując noże powinien nabyć: nóż do cytrusów (taki z ząbkami i dziurkami) oraz nóż do pieczywa (z ząbkami). W przypadku stosowania np. Noża szefa do wcześniej wymienionych funkcji, bardzo szybko go zniszczymy...do tego stopnia, że nie będzie zdatny do ponownego naostrzenia, nawet jeśli, to na bardzo krótko.
Ważny jest również sposób ostrzenia. Jeżeli ostrzymy noże kamieniem, to dobrze by było, gdyby zawsze robiła to ta sama osoba w ten sam sposób, tą samą techniką np. Jeżeli przeciągamy nóż do siebie ocierając o kamień lewą stronę ostrza, to róbmy tak za każdym razem. Niby szczegół , ale ważny. Polecam ostrzałkę diamentową, aczkolwiek do domowego użytku kamień obustronny z "obi"(15pln) też wystarczy.
Jako pracownik restauracji z "*" zawsze zwracam uwagę na profil noża...przerabiałem już chyba wszystkie dostępne marki, i często cena noża nie jest gwarantem wygody jego użytkowania. Bardzo dobrze trzyma mi się noże Vict.... , według mnie trochę przereklamowane, ale dla mnie najwygodniejsze. Warto, aby każdy przed zakupem mógł chodź na chwilę chwycić nożyk do łapy. Nie mówię, aby zabrać do sklepu kilo cebuli i zrobić z niego wióry przy sprzedawcy, ale chodź na chwilę wziąć do ręki . To działa podobnie jak przy zakupie aparatu...
Ważne, aby przechowywać noże z dala od wysokich temperatur ...tj. Piekarnika itp. To wszystko , co przyszło mi do głowy na prędkości.
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów-nożowników..osobom pozbawionym chwilowo weny fotograficznej polecam domową praktykę Carvingu.
gadzeciarz
17-06-2013, 23:00
Cześć! Pytanko mam - czy taki zestawik
http://www.ceneo.pl/1950642
będzie dobry do normalnego użytkowania? Z tego co tu czytałem to firma dobra, a nie ma sensu się z mojej strony pakować w jakieś noże z najwyższej półki bo kucharz ze mnie mizerny. Chciałem się skonsultować tylko czy warto wydać tyle kasy, może to jakiś szajs jest? Tylko nie rozdzielajcie mi noży na rodzaje stopów stali, cząsteczki, atomy itp. :D
Ładnie się prezentują i coś tam kroją ;-)
Odradzam mycie ich w zmywarce gdyż materiał na rękojeści zaczyna wydzielać jakąś dziwną kleistą substancję po kilku myciach.
Osobiście użytkowałem taki zestaw około 2 lat i dało radę dopóki żona w zmywarce ich nie zaczęła myć.
Jak mogę coś polecić to proponuję polskie noże szefa kuchni firmy Polkars.
Są znacznie lepszej jakości oraz mają bardzo dobrą i wygodną rękojeść.
http://forum.knives.pl/index.php/topic,52433.msg1122192.html#msg1122192
Są znacznie tańsze od Victorinoxa a jakościowo bardzo podobne.
Czasem sobie je używam choć głównie dla żony i córki kupiłem.
Kobiety też stwierdziły że fiskars to niestety znacznie gorszy był.
W domowej kuchni to podostrzam je raz na trzy miesiące i dają radę że aż miło.
Cześć! Pytanko mam - czy taki zestawik
http://www.ceneo.pl/1950642
będzie dobry do normalnego użytkowania?
Moim zdaniem lepiej byłoby zainwestować w jakiś porządniejszy nóż szefa i dokupić pikutka z obieraczką. Naprawdę nie jest Ci potrzebnych tyle różnych noży. Tymi trzema wspomnianymi przeze mnie zrobisz w kuchni wszystko, a zaoszczędzisz sporo miejsca. :)
Przede wszystkim każdy kompletując noże powinien nabyć: nóż do cytrusów (taki z ząbkami i dziurkami) oraz nóż do pieczywa (z ząbkami). W przypadku stosowania np. Noża szefa do wcześniej wymienionych funkcji, bardzo szybko go zniszczymy...do tego stopnia, że nie będzie zdatny do ponownego naostrzenia, nawet jeśli, to na bardzo krótko.
@wĄsie drogi… wiem, że chciałeś pomóc i powodowały Tobą dobre intencje, ale powyższy fragment, to mit na miarę czarnej wołgi porywającej dzieci. Po prostu urban legend i piramidalna bzdura. :( Może przy stalach wysokowęglowych kwas zawarty w soku z cytryny w jakiś niewielki (ale naprawdę mały i dający się odczuć ludziom sporo pracującym nożem) sposób pogorszyłby z czasem właściwości tnące noża, ale wystarczy kilka chwil na podostrzenie i po sprawie. Nie jest to warte nawet wspominania. Pojawiają się też pytania… Dlaczego nóż z piłką zamiast gładkiej KT miałby być mniej podatny na cytrusy niż zwykły nóż? Cóż to miałoby się stać ze stalą, że nie można by jej zwyczajnie naostrzyć do poprzedniego stanu -- magia? :)
A pieczywo tępiące KT, to już dla mnie totalny kosmos. :shock:
Ważny jest również sposób ostrzenia. Jeżeli ostrzymy noże kamieniem, to dobrze by było, gdyby zawsze robiła to ta sama osoba w ten sam sposób, tą samą techniką np. Jeżeli przeciągamy nóż do siebie ocierając o kamień lewą stronę ostrza, to róbmy tak za każdym razem.
Nie ważne na czym ostrzymy (znaczy ważne, ale nie w tym kontekście :)), nie ważne ile osób to czyni -- jeśli tylko wszyscy robią to właściwie i ostrzą na ten sam kąt, nic złego się nie dzieje. ;)
Jako pracownik restauracji z "*" zawsze zwracam uwagę na profil noża...przerabiałem już chyba wszystkie dostępne marki, […]
Z pełnym szacunkiem dla Twojego doświadczenia i wykonywanej pracy, ale jestem pewien, że nie miałeś w ręku nawet ułamka procenta noży które są dostępne na rynku (mam na myśli noże mogące posłużyć do pracy, nie marketowe buble). Nie piszę tego złośliwie, ale chyba nie zdajesz sobie sprawy ile firm produkujących kuchenniaki jest w samej Japonii, a co dopiero mnogość modeli danej firmy, pozostałe kraje itd.
Stronka z dość ciekawymi, a przy tym naprawdę solidnymi nożami kuchennymi -- http://www.japanesechefsknife.com/products.html. Jeśli używałbyś choćby i 20 noży ze wspomnianego sklepu -- byłbym pod wrażeniem.
[…] i często cena noża nie jest gwarantem wygody jego użytkowania.
Jasne, że tak. Tu się zgadzamy w 100%. Mało tego, częstokroć cena nie idzie w parze z użytymi materiałami, jakością stali i obróbki cieplnej. Pozostaje wspieranie się opiniami innych użytkowników i znajomością danej marki.
gadzeciarz
17-06-2013, 23:38
O tak, pikutek od Vicka królem kuchni jest i tyle!
Obowiązkowo trzeba go mieć żeby docenić i zrozumieć za co jest tak chwalony.
Polecam lekturę ;-)
http://forum.knives.pl/index.php/topic,17724.msg17724.html#msg17724
Moja rodzina zamiast pikutka używa niemal identycznego noża do steków. Też zaczęło się od jednego, a potem ruszyła lawina życzeń. Różni się tym, że jest ładniejszy oraz ma czubek, przydatny do wielu zadań. Mam jednak wrażenie, że ciut inne zęby posiadają te noże, a pikutka nie kupowałem, więc nie mam bezpośredniego porównania. Może kiedyś... To też cienka "blaszka" niby, ale swoje robi. Niestety te nożyki trochę tępią się po jakimś roku. Są jednostrone, więc ostrzenie z jednej strony proste, z drugiej wymagające trochę uwagi, by tę jednostronność zachować, no i potem już niestety ostrzyć trzeba regularnie co jakiś czas. Po myciu w zmywarce matowieje im rękojeść trochę i nie jest już tak ładna. Ze względu na ostry czubek słabiej nadaje się do smarowania masłem pieczywa i tu pikutek wygrywa na pewno. Ale to tyle minusów, jakie zauważyłem. Plusem jest to, że spokojnie można komplet dać do obiadu i jakoś wygląda na stole. Jednak plastikowa rączka jest mało reprezantacyjna, tak czy siak. Zatem na prezent spokojnie można kupić komuś jeden stekowy, jeden pikutek i wybrany nóż szefa kuchni, plus jak już zamawiamy, to ten do skórowania cytrusów jeszcze. Wyjdzie cena przyzwoita, a użyteczność zestawu pobije na głowę niemal wszystkie gotowce.
PS. Aha! Nie widziałem by ktoś o tym wspominał... odradzam zbyt długie noże. Są po prostu nieporęczne przy zwyczajnych zadaniach. To specjalizowane narzędzia. Piszę o tym, bo sam kiedyś zrobiłem ten błąd i myślałem, że długie ostrze przecież nie zaszkodzi. Niestety okazuje się, że przeszkadza w całkiem sporej ilości sytuacji.
Moim zdaniem lepiej byłoby zainwestować w jakiś porządniejszy nóż szefa i dokupić pikutka z obieraczką. Naprawdę nie jest Ci potrzebnych tyle różnych noży. Tymi trzema wspomnianymi przeze mnie zrobisz w kuchni wszystko, a zaoszczędzisz sporo miejsca. :)
@wĄsie drogi… wiem, że chciałeś pomóc i powodowały Tobą dobre intencje, ale powyższy fragment, to mit na miarę czarnej wołgi porywającej dzieci. Po prostu urban legend i piramidalna bzdura. :( Może przy stalach wysokowęglowych kwas zawarty w soku z cytryny w jakiś niewielki (ale naprawdę mały i dający się odczuć ludziom sporo pracującym nożem) sposób pogorszyłby z czasem właściwości tnące noża, ale wystarczy kilka chwil na podostrzenie i po sprawie. Nie jest to warte nawet wspominania. Pojawiają się też pytania… Dlaczego nóż z piłką zamiast gładkiej KT miałby być mniej podatny na cytrusy niż zwykły nóż? Cóż to miałoby się stać ze stalą, że nie można by jej zwyczajnie naostrzyć do poprzedniego stanu -- magia? :)
A pieczywo tępiące KT, to już dla mnie totalny kosmos. :shock:
Nie ważne na czym ostrzymy (znaczy ważne, ale nie w tym kontekście :)), nie ważne ile osób to czyni -- jeśli tylko wszyscy robią to właściwie i ostrzą na ten sam kąt, nic złego się nie dzieje. ;)
Z pełnym szacunkiem dla Twojego doświadczenia i wykonywanej pracy, ale jestem pewien, że nie miałeś w ręku nawet ułamka procenta noży które są dostępne na rynku (mam na myśli noże mogące posłużyć do pracy, nie marketowe buble). Nie piszę tego złośliwie, ale chyba nie zdajesz sobie sprawy ile firm produkujących kuchenniaki jest w samej Japonii, a co dopiero mnogość modeli danej firmy, pozostałe kraje itd.
Stronka z dość ciekawymi, a przy tym naprawdę solidnymi nożami kuchennymi -- http://www.japanesechefsknife.com/products.html. Jeśli używałbyś choćby i 20 noży ze wspomnianego sklepu -- byłbym pod wrażeniem.
Jasne, że tak. Tu się zgadzamy w 100%. Mało tego, częstokroć cena nie idzie w parze z użytymi materiałami, jakością stali i obróbki cieplnej. Pozostaje wspieranie się opiniami innych użytkowników i znajomością danej marki.
W imieniu forumowiczów zainteresowanych wątkiem dziękujemy za cenną lekcję. Pozdrawiam serdecznie.
lukpiecz
18-06-2013, 08:03
odradzam zbyt długie noże.
No ja nie do końca się zgodzę :-) mam szefa kuchni Victorinox 25 cm i nie uważam żeby był za duży :-) do tego pikutek i obieraczka do warzyw :-)
gadzeciarz
18-06-2013, 08:46
No ja nie do końca się zgodzę :-) mam szefa kuchni Victorinox 25 cm i nie uważam żeby był za duży :-) do tego pikutek i obieraczka do warzyw :-)
Obecnie moje doświadczenia z " długimi " nożami pozwalają na to aby jednoznacznie stwierdzić że podczas przygotowania posiłku
(obróbka mięsa,krojenie i siekanie warzyw ) taki nóż jest bezdyskusyjnie bardziej wygodny podczas wykonywania takowej pracy.
Jeszcze niedawno też bałem się noża którego ostrze przekracza 180 mm ale obecnie najczęściej używam 240-260 mm .
Myślę że problem leżał w ( mojej głowie ) bo praktyka zupełnie zweryfikowała podejście do takowych noży.
Dobra nożownicy... poproszę o linki do tego konkretnego noża szefa kuchni i pikutka od Victorinox'a, które są tak chwalone, może być na pw :-)
a po co na PW - dawajcie tutaj. :)
gadzeciarz
18-06-2013, 09:09
a po co na PW - dawajcie tutaj. :)
Tu są dostępne omawiane noże.
http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=2&cad=rja&ved=0CDUQFjAB&url=http%3A%2F%2Fwww.centrumnozy.pl%2Fpl%2Fc%2FPol kars-NOZE-MASARSKIE%2F74&ei=iAfAUdfBJ_CN4gSLvYDYDA&usg=AFQjCNE9FkYzr3jWL6KeSUNn5-cZUv-jTg&sig2=ehuY8fNtBk-GvqfmHHB0tg
gadzeciarz... ze tak zacytuje sam siebie: "...linki do tego konkretnego noża szefa kuchni i pikutka od Victorinox'a"
poproszę o linki do ... pikutka
Nóż do pomidorów i kiełbasy ->
http://www.swissknife.pl/produkty/5,Narzedzia-kuchenne-noze-Victorinox/21,Jarzyniaki-Victorinox.html
http://www.swiatnozy.com.pl/index.php/artykuy/recenzje/166-pikutek-czyli-kurdupel-w-kuchni-
pzdw
Q
Pikutek. (http://allegro.pl/victorinox-noz-kuchenny-do-warzyw-jazyn-czerwony-i3305270699.html) To pierwszy link do Allegro, ja mam ten nóż od dwóch lat. Używany codziennie do cięcia warzyw, może jest minimalnie bardziej tępy niż na początku, ale nadal bez problemu radzi sobie z miękkim pomidorem. Zważywszy cenę - rewelacja.
gadzeciarz
18-06-2013, 09:33
gadzeciarz... ze tak zacytuje sam siebie: "...linki do tego konkretnego noża szefa kuchni i pikutka od Victorinox'a"
W tym sklepie są w/w noże .
http://www.centrumnozy.pl/pl/p/Polkars-noz-masarski-nr.-44-25cm/256
http://www.centrumnozy.pl/pl/p/Sanelli-Lario-noz-do-stekow-pomidorow-11cm-286101/549
http://www.centrumnozy.pl/pl/p/Victorinox-noz-kuchenny-5.1903.22-22-cm/336
Dzięki!
Widzę że pikutki mają różne długości... jaki jest najbardziej uniwersalny?
Podobnie zapytam o niż szefa kuchni, jaka długość jest najbardziej uniwersalna?
Czy ktoś oprócz gadzeciarza może potwierdzić jakość tych noży Polkars? Bo coś ciężko mi uwierzyć że za 1/3 ceny Victorinox'a dostanie się taka sama jakość.
W imieniu forumowiczów zainteresowanych wątkiem dziękujemy za cenną lekcję. Pozdrawiam serdecznie.
Nie wiem czy to kłująca ironia czy zwykła szczerość, ale co mi tam -- służę uprzejmie. :)
Są jednostrone, więc ostrzenie z jednej strony proste, z drugiej wymagające trochę uwagi, by tę jednostronność zachować, no i potem już niestety ostrzyć trzeba regularnie co jakiś czas.
Pikutki też mają szlif chisel, mimo to nie wyobrażam sobie ostrzyć tych noży. Na samą myśl smyrania każdego ząbka (a właściwie „wgłębień” między ząbkami) z osobna, czuję jak przechodzi mi dreszcz po plecach. :) Do tego zwykłą osełką raczej nie powalczymy, przydałby się TriAngle albo inna osełka o wąskich prętach (np. te od Lansky’ego są za grube), a to kolejny wydatek/utrudnienie. Za 13 zł chyba można sobie pozwolić na kupno noża, raz na dwa lata. ;)
A jeśli chodzi o plusy pikutków -- zapomniałeś o najważniejszym, cenie. :) Myślę, że są sporo tańsze od noży do steków. Oszczędność na materiale rękojeści i konstrukcji swoje robi.
Widzę że pikutki mają różne długości... jaki jest najbardziej uniwersalny?
Podobnie zapytam o niż szefa kuchni, jaka długość jest najbardziej uniwersalna?
Oryginalne pikutki Vicka wszystkie mają tą samą długość -- 11 cm ostrza. Jeśli natomiast chodzi o nóż szefa kuchni… to naprawdę zależy od indywidualnych upodobań, patrz posty wyżej.
Czy ktoś oprócz gadzeciarza może potwierdzić jakość tych noży Polkars? Bo coś ciężko mi uwierzyć że za 1/3 ceny Victorinox'a dostanie się taka sama jakość.
No nie dostaniesz. :)
Polkars, to dość mała firemka prowadzona przez kilku chłopaków w Polsce. Wiem, że nawet coś eksportują, ale towar mają raczej mocno średniej jakości. Ze dwa lata temu miałem ich nóż w ręce i największą jego bolączką był dość niski hart. Głownia gięła się od byle nacisku. Nie wiem, może teraz poszli z jakością do przodu -- trzeba by znaleźć ludzia, który kupił niedawno od nich jakieś nożydło.
PS Na allegro pikutki są po 13 zł, nie warto przepłacać u dystrybutorów.
gadzeciarz
18-06-2013, 14:25
Polkars nóż który jest podany w linku to mocny kawał noża,nic się nie wygina a do tego kapitalnie tnie się tym nożem przy użyciu tak zwanej metody kołyskowej.
Stosunek cena-jakość w mojej ocenie na tyle przyzwoita że polecam go bez obaw.
O widzisz… czyli coś się zmieniło, albo poszerzyli ofertę o jakieś lepsze modele. Fajnie. :)
No właśnie nic konkretnego w sieci na ich temat nie udało mi się znaleźć, jedynie jakiś wątek na forum.knives.pl ale tam pisali to co napisał tutaj nasz zielony kolega ;-)
Pikutki też mają szlif chisel, mimo to nie wyobrażam sobie ostrzyć tych noży. Na samą myśl smyrania każdego ząbka (a właściwie „wgłębień” między ząbkami) z osobna, czuję jak przechodzi mi dreszcz po plecach. :) Do tego zwykłą osełką raczej nie powalczymy, przydałby się TriAngle albo inna osełka o wąskich prętach (np. te od Lansky’ego są za grube), a to kolejny wydatek/utrudnienie. Za 13 zł chyba można sobie pozwolić na kupno noża, raz na dwa lata. ;)
A jeśli chodzi o plusy pikutków -- zapomniałeś o najważniejszym, cenie. :) Myślę, że są sporo tańsze od noży do steków. Oszczędność na materiale rękojeści i konstrukcji swoje robi.
http://www.ceneo.pl/1421734 - koszt stekowca - 18 zł, to niedużo więcej - ot może komuś bardziej podpasować ten kształt po prostu. Wydaje mi się, że kiedyś kupowałem w okolicach 13 zł, ale mogę się mylić (to chyba było dekompletowanie w sklepie stacjonarnym z jakiejś większej paczuszki). O cenie tyle osób wspominało, że już nie powtarzałem. No i różnica niemal żadna. Co do ostrzenia ząbków, to daje się to zrobić, po prostu trochę już zmieniamy właściwości krawędzi, ale skoro i tak słabiej tnie, to nic nie stoi na przeszkodzie. Ja akurat mam małą ostrzałkę (kamień) Victorinox o takim owalnym przekroju, więc do detali też się nadaje.
Aaaa… Tośmy się dogadali. :D Ja wywnioskowałem z Twojego wpisu, że chodzi Ci o jakieś bardziej eleganckie noże do steków, coś jak ten (http://www.fide.pl/victorinox/classic-noz-do-stekow,7.7153.12/160/).
Natomiast co do ostrzenia, jak dla mnie skóra nie warta wyprawki. Człowiek namacha się jak głupi za te kilkanaście zł, a i efekt będzie raczej marny.
ludziska, chcę kupić żonce komplet noży kuchennych do powiedzmy 300 pln, na pewno nie ceramiczne, fajnie jak by były w bloku...i czarne :-P
jakieś sugestie?
;-)
Sendilkelm
23-07-2013, 12:16
I ja też chcę kupić noże. Nie pytajcie dlaczego takie :) Potrzebuje jakiejś informacji głównie co do firmy i miejsca gdzie to można kupić (może być int. sklep). Za dużo różnych firm, a aż tak się nie znam.
Dla siebie chcę kupić szefa kuchni japoński ze stali damasceńskiej (max do 500 zł). I nie wiem czy zrobić tak, żeby kupić go i od razu zestaw razem z nim standardów, czyli obierak, uniwersalny, chleb etc. Czy jego kupić oddzielnie, a zestaw w bloku jakiś tańszy do 600 zł. Wtedy noż 500+600 zł blok lub blok z nożem szefa do 1200 zł.
Na obieraku mi nie zależy, bo mam koycerę ceramiczną.
.:Gerard:.
24-07-2013, 23:22
jakiś czas temu zona kupiła noże w Lidlu i od tamtej pory są najczęściej używane z pośród innych noży w domu
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.lidl.pl/static_content/lidl_pl/images/PL/PL_87195_01_b.jpg)
mam tez takie zürchner zumefa ale wole te z lidla :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img3.zkauf.de/messer-set-10-teilig-von-z%C3%BCrchner-zumefa-in-trage-etui-neu-28541185.jpg)
Sendilkelm, ja bym się skupił na znalezieniu dobrego noża szefa kuchni pod twój gust. Oddzielnie kupiony nóż szefa niekoniecznie będzie pasował jednak do bloku. Większość ma standardowy kształt, jednak bywają drobne różnice, które mogą wkurzać. Głównie ten kąt ścięcia trzonka gdzie łączy się z ostrzem, a tym miejscem opiera się w bloku (na obrazkach powyżej lidl ernesto ścięty faliście, zumefa prostopadle do rękojeści). No i trzonki będziesz miał inne. No chyba, że zrobisz tak, że kupisz jednej firmy, tylko z niższej półki blok. Ale to może nie być takie proste. Co do reszty nie pomogę, bo się nie znam.
PS. https://www.google.pl/search?q=no%C5%BCe+w+bloku&num=50&newwindow=1&safe=off&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=hVrwUe28DYnnswa8p4DACg&ved=0CAkQ_AUoAQ&biw=1638&bih=949 - całkiem ładnie obrazuje jak ogromne różnice są między blokami i jak fajnie mogą wyglądać noże z jednej kolekcji.
Sendilkelm
25-07-2013, 13:57
Sendilkelm, ja bym się skupił na znalezieniu dobrego noża szefa kuchni pod twój gust. Oddzielnie kupiony nóż szefa niekoniecznie będzie pasował jednak do bloku. Większość ma standardowy kształt, jednak bywają drobne różnice, które mogą wkurzać. Głównie ten kąt ścięcia trzonka gdzie łączy się z ostrzem, a tym miejscem opiera się w bloku (na obrazkach powyżej lidl ernesto ścięty faliście, zumefa prostopadle do rękojeści). No i trzonki będziesz miał inne. No chyba, że zrobisz tak, że kupisz jednej firmy, tylko z niższej półki blok. Ale to może nie być takie proste. Co do reszty nie pomogę, bo się nie znam.
PS. https://www.google.pl/search?q=no%C5%BCe+w+bloku&num=50&newwindow=1&safe=off&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=hVrwUe28DYnnswa8p4DACg&ved=0CAkQ_AUoAQ&biw=1638&bih=949 - całkiem ładnie obrazuje jak ogromne różnice są między blokami i jak fajnie mogą wyglądać noże z jednej kolekcji.
No właśnie, bloki są całkiem fajne, tzn. fajnie się prezentują. Na razie uzgodniliśmy z żoną, że kupujemy pojedyńczo, bo nie potrzeba nam wszystkich typów noży, które zazywczaj są w blokach. Ja w 90% korzystam z szefa, a ona do tej pory w większości z małego - chociaż teraz to się zmieni, bo kuchnia będzie inna/większa, będziemy mieli piekarnik etc. więc pole do popisu będzie większe.
Z wyborem noża szefa kuchni jest o tyle problem, że jest ich b. dużo, a do pomacania jest ich b. mało w naszych sklepach. Do tej pory korzystałem tylko z 3 firm, Victorinoxa, Berghoffa i trzeciej nie pamiętam. Bergoff najlepiej mi leżał.
gadzeciarz
25-07-2013, 19:34
Proponuję lekturę przed zakupem,a i tak wszystkie noże się tępią i trzeba je ostrzyć,cudów nie ma ale ?
http://forum.knives.pl/index.php/topic,150999.0.html
Saiun 230 mm ,wyśmienita konkurencja dla przereklamowanego Kai Shun 250 mm gyuto i do tego o połowę tańsza.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/07/fbdad30d7daec0a5-2.jpg
źródło (http://www.fotosik.pl)
Sendilkelm
25-07-2013, 20:40
Proponuję lekturę przed zakupem,a i tak wszystkie noże się tępią i trzeba je ostrzyć,cudów nie ma ale ?
To chyba oczywista oczywistość:) Uwielbiam jak znajomi mówią, ze kupili super noże po 50 zł i np. już 3 rok mają ostre, a i do tego 50 zł to komplet był.
poszedłem na łatwiznę ;-)
komplet Fiskarsa + blok + ostrzałka Richardson Sheffield, pierwsze wrażenie -bardzo pozytywne ;-)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://postimage.org/)
Ktoś tu pisał o ostrzalkach z lidla... Czy to o takie cos chodzi?
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://s21.postimg.org/5imgtbkrr/IMG_20130819_073647_01.jpg)
josephebeloki
19-08-2013, 11:57
"Fiskars" => no to jest to cieniutki materiał jak sik pająka. Już bardziej się opłaca kupić nóż w Biedronce te na promocjach, one są kute i mają grubą nierdzewną stal i są to noże FULL TANG ( wykonane są z jednego kawałka stali nierdzewnej wyjątkowo trwałe i doskonale wyważone). Noże masywne jak szyna kolejowa, no 3mm stali czyli szersze o 0,7mm od linii Fiskars EDGE :)
Dać do Victorinox do ostrzenia. Czujesz, że trzymasz nóż , a nie plastik.
Ja Fiskars mrożonego bałbym się przekroić... za lekkie i albo rączka pójdzie albo nóż wygnie. Po za tym, nie da się tym uderzyć w kawałek kości bo jest po prostu za lekki i za cienki. No ale to moje spostrzeżenia.
A z Biedronki to ta seria:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2013/08/noze_kute_biedronka-2.jpg
źródło (http://4.bp.blogspot.com/-0AEeEetMrGU/UKX5OJy7mMI/AAAAAAAADpI/UMEK3EmTLkw/s320/noze_kute_biedronka.jpg)
Ja przypadkiem gdzieś znalazłem w domu nóż uniwersalny Tescoma o gładkim ostrzu. Google nie widzi takiego modelu, czyli to pewnie jakiś tani staroć, w dodatku niewiadomego pochodzenia, bo nikt go z nas raczej nie kupował. Ale nie kuty, tylko typowa cienka blaszka z nierdzewki. No i przyznam, że do wielu prac podpasował mi bardziej niż kuty szafa kuchni czy pikutek. Dlatego, że jak Victorinox, cienka blaszka po prostu łatwiej wchodzi w pewne trudniejsze materiały. Przykładowo suchą kiełbasę ładnie kroi na dowolnie cienkie plastry, choć wiadomo, że jest za lekki do poważniejszych prac. Dodatkowo na początku miał ostrze zagięte na jedną stronę mocno i myślałem, że to będzie moment by taką cienką blaszkę wyostrzyć prętową ostrzałką. Nic bardziej mylnego. Zajęło mi to całkiem sporą chwilę, by doprowadzić je do normalnego kształtu (i ostrości). A to był ułamek milimetra wyczuwalny tylko paznokciem. Jakość stali jest naprawdę przyzwoita, także nie widać by tępił się jakoś zauważalnie. Oczywiście co innego będzie po latach użytkowania, ale z ekonomicznego punktu widzenia - kolejny argument z mojej strony przeciwko jakimś ogromnym nakładom na noże. Ot kupi się następny, zamiast jednego "wiecznego", za kilka razy wyższą cenę. Problem jaki widzę, może być taki, że identycznego modelu już prawie na pewno w sklepach nie będzie i czekają nas kolejne poszukiwania, a tym samym być może rozczarowania. Na szczęście stosunkowo tanie. Gorzej jeżeli rozczaruje nas drogi nóż (bo przecież tak też bywa) - wówczas strata jest o wiele większa. Jednak jeżeli ktoś pracował nożem i sprawdził dobry drogi wyrób ze świetnej stali, wówczas kupno takiego modelu nie wiąże się z ryzykiem, a w perspektywie 10-20 lat może nawet być opłacalne. Przy podejściu zawodowym nawet nie ma co gdybać - tu praktycznie zawsze kupuje się najdroższe na co stać.
PS. A o ostrzałkach diamentowych to chyba płaskich było pisane.
Ktoś tu pisał o ostrzalkach z lidla... Czy to o takie cos chodzi?
Raczej o to: http://cowlidlu.blogspot.com/2013/01/ostrzaka-diamentowa-z-lidla.html
do lidla rzucili noze ;)
moze to te dobre: http://www.lidl.pl/cps/rde/xchg/SID-030BF9A6-DE629A9A/lidl_pl/hs.xsl/index_44661.htm
czy nie? ;)
ja juz sie zaopatrzylem w victorinoxy, ale moze lidlowe info komus sie przyda ;)
Ano. 9 zł to nie majątek. Można się przymierzyć, zobaczyć, czy kształt odpowiada i jak się sprawdza. A jak będzie funkcjonalny, to albo kupić coś lepszego na wzór, albo zmieniać ten co roku (skoro tyle wytrzymuje) na nowy. A stare na działkę do prac ogrodowych, albo do sesji fotograficznych. ;)
Za tydzień w Lidlu będzie ostrzałka diamentowa link (http://www.lidl.pl/cps/rde/SID-AC5F7089-98D4D4A5/www_lidl_pl/hs.xsl/oferta.htm?action=showDetail&id=7424). Mam taką i polecam.
Drogie to jest .... Zerknalem przed chwilka na Alledrogo i jak widze że za noz do wszystkiego (szefa kuchni) i za noz do chleba mialbym zaplacic 400 zl to uwazam to za lekka przesade.
Co Ty mówisz! ;) Zobacz te: http://tojiro.pl/index.php
Chociaż z drugiej strony na to patrząc, to nóż na cale życie raczej. Niejeden z tego forum już chce zamienić (po roku ) Nikona d610 na d750. Aparat na rok (do robienia zdjęć u cioci na imiennach) a nóż na całe życie. Co bardziej ekonomiczne? Moim zadaniem jednak nóż, nawet za 2tys :) :) :)
Ktoś coś słyszał o produkcie Ikea Slitbar - Vg10 Damast ?
Wygląda fajnie, tylko czy działa równie dobrze?
login_87
07-05-2015, 08:45
Ktoś coś słyszał o produkcie Ikea Slitbar - Vg10 Damast ?
Wygląda fajnie, tylko czy działa równie dobrze?
http://forum.knives.pl/index.php/topic,132580.0.html
Poczytałem, przemyślałem sprawę i chyba kupię coś takiego.
http://tojiro.pl/details.php?k=2&p=28&nt=DP%203%20warstwy%20HQ
Nóż polecany na tamtym forum :)
mehmet efendi
18-05-2015, 11:50
Ponad 20 lat używam.
http://www.eva-tec.pl/cat,6206__Noże_dla_gastronomii
Bardzo dobre.
login_87
19-05-2015, 07:41
Ja od pół roku używam czegoś takiego http://www.samura.pl/sklep/yoshida-hamono/japonski-noz-kyusakichi-gekko-gyuto-240mm-2-detail.html i sobie chwalę.
Ja od pół roku używam czegoś takiego http://www.samura.pl/sklep/yoshida-hamono/japonski-noz-kyusakichi-gekko-gyuto-240mm-2-detail.html i sobie chwalę.
Też nad nim myślałem i powiem szczerze że wciąż się waham ;)
Hej! Interesuje się może ktoś nożami i poleci jakieś gyuto do kuchni? Wstępnie patrzyłem na jakieś japończyki ze stali VG-10 w przedziale 500-700 zł plus ostrzałka king 1000/6000 - dobry wybór? Są może jakieś tańsze chińskie noże, za które nie przepłacamy?
Kupiłem ostatecznie Tojiro Shirogami gyuto 210mm. Mogłem wziąć jednak 180mm, 210mm to trochę za dużo (znaczy ujdzie, ale krótszy byłby lepszy). Ogólnie szału nie ma. Myślałem, że będzie lepszy.
https://gombrowitch.files.wordpress.com/2020/09/dsc00241-edit.jpg
https://gombrowitch.files.wordpress.com/2020/09/dsc00243-edit.jpg
https://gombrowitch.files.wordpress.com/2020/09/dsc00244.jpg
Rafaello666
21-09-2020, 19:54
Używam Tojiro Gyuto od dobrych piętnastu lat. Model z tańszych. Wtedy płaciłem koło 200 zł za niego. Jest to mój podstawowy nóż w kuchni. Niestety, nie miałem cierpliwości, albo wprawy do ostrzenia go kamieniem i kupiłem parę lat temu jakąś średnią ostrzałkę. Jest na tyle ostry, że pracuje się komfortowo, ale to już nie to, co nowy. Może kiedyś spróbuję się jeszcze zmierzyć z fachowym ostrzeniem.
sokolnik
21-09-2020, 20:58
Ostatnio zostałem poproszony o wykonanie zdjęć noża. Podobno to Ferrari - nie znam się ale wygląda fajnie. Z tego co wiem, to bardzo dłuuuga robota, własnoręcznie - MADE IN POLAND :) Do tego oczywiście to droga zabawa... coś jak u nas aparaty czy obiektywy :)
43374
43375
Właściciel dodał taki opis:
Cześć,
Jestem Szefem Kuchni we własnych lokalach w Gdyni i chcę pochwalić się Wam świetnymi nożami do kuchni wykonanymi z chromobułatu i bułatu węglowego.
Załączam filmik, jako mały test umiejętności obu noży.
Noże wykute i wytopione z bułatu są bardzo agresywne, ostre i zupełnie inaczej pracuje się nimi w kuchni niż stalą proszkową, chromową czy damastową.
Kilka danych i własnych spostrzeżeń:
Oba noże są z bułatu i mają bardzo podobne właściwości.
Chromobułat -„Santoku” nóż z rączką z czarnego dębu, z wstawką bursztynową jest nierdzewny i dłużej trzyma ostrość (około 1,5 miesiąca).
Bułat węglowy (wytapiany w tyglach) - „Nóż Szefa Kuchni” z niebieską rączką ze stabilizowanego drzewa ma bardzo agresywne cięcie (nie trzeba poprawiać). W profesjonalnej kuchni trzyma ostrość około 1 miesiąca czasu z lekkim podostrzaniem musakiem diamentowym.
Cechy noży szczególne przydatne w profesjonalnej kuchni:
Nie zasysają krojonego produktu: warzywa, wędliny, sery itd. nie przyklejają się do powierzchni
Bardzo ostre: maksymalna ostrość jest bardzo wysoka
Jak długo go używam: bułat węglowy mam ponad rok, chromobułat 1,5m-ca (noży używam 5 dni w tygodniu)
Ostrzenie: nie ostrze sam noży, oddaje je na ostrzenie na diamentach
Geometria: idealna ze świetnym wyważeniem przy logo kowala, noże są bardzo lekkie i mają cienkie ostrza
Pielęgnacja: wymagająca- nóż z niebieską rączką z bułatu węglowego po każdym użyciu najlepiej wycierać na sucho a na koniec dnia warto go naoliwić oliwką do noży. Nóż ma bardzo dużą zawartość węgla, dlatego może zardzewieć pozostawiony mokry. Nóż z czarną rączką jest z chromo bułatu i jest nierdzewny.
Bardzo dziękuję Mirkowi Kwiatkowskiemu, który wytopił, wykuł i oprawił dla mnie oba bułaty. Ułatwiły one znacznie moją pracę, która stała się przyjemnością. Niżej zostawiam filmik jako podziękowanie
Oraz filmik:
https://www.youtube.com/watch?v=2I4Dom16hEc&feature=youtu.be&fbclid=IwAR03GDZ4uu3c8FtHkEtH9bu_QJOlz3TRJmBHDXGWz bf_NToGOHpTjrl4r6E
Normalnie jak złote kable zasilające sprzęt audiofila ....
jurkarol
22-09-2020, 15:35
Normalnie jak złote kable zasilające sprzęt audiofila ....
No jest to ekscytujące :D
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.