PDA

Zobacz pełną wersję : matowosc, brak smolistosci...



ars
02-10-2011, 12:18
kurcze czy ktos moze mi rzec, jak uzyskac efekt takiej spranej z czerni , jakby zmatowialem fotografii ?
dla przykladu takie foto :

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img690.imageshack.us/img690/5886/424449.jpg)

jacek dr
02-10-2011, 12:48
zmniejszyć kontrast?

ars
02-10-2011, 16:31
nie to nie to .. to nie zalatwia sprawy Jacku - cos jeszcze w tym jest.. zaczlaem myslec nad kwestia masek, ale cholera glownie rogie w Lightroomie, niemniej wiem, ze niektorzy wyjmuja taki efekt wlasnie z LR

robin102
02-10-2011, 16:35
Użyj znanego gotowego presetu low kontrast krążącego w sieci, oczywiście modyfikując go odpowiednio pod swój kadr który zapewne jest innym parametrami ekspozycji. Dostosowanie go nie musi być łatwe ;)

donkiszot
02-10-2011, 23:12
Przesuń punkt czerni w stronę szarości. Możesz to zrobić np. na krzywej, albo poziomami (levels).

Rascal
02-10-2011, 23:30
Zaden low contrast. To nic innego jak tone cut, do zrobienia na krzywych (wartosc output/imput 64) + kremowy tint.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img267.imageshack.us/img267/8758/dsc2039.jpg)

jacoslavgth
02-10-2011, 23:54
zdejmij czarnego w kolorze selektywnym w PS

Rascal
03-10-2011, 00:05
Przyciecie na krzywych jest zdecydowanie lepszym wyborem, daje ladniejsze ujednolicenie czerni.

jacoslavgth
03-10-2011, 00:08
jak kto lubi, sposobów tysiące...

morzon
03-10-2011, 00:18
Przesuń punkt czerni w stronę szarości. Możesz to zrobić np. na krzywej, albo poziomami (levels).

Też bym tak robił.

ars
03-10-2011, 10:59
kremowy tint .. ten krem taki jakis .no taki se mi wychodzi (podobno faceci maja problem z kolorami), ale jaki by nie byl istotnie doklada troche mocy w ten caly proces. dzieki chlopaki za odblokowanie idei :)

donkiszot
03-10-2011, 11:16
[...]podobno faceci maja problem z kolorami[...]

Nie wierz w to, historia sztuki skutecznie temu przeczy, to tylko wykręt wymyślony na potrzeby grupy szowinistów męskości aby skutecznie odciąć się od wszelkiego rodzaju dywagacji na tematy mocno niepoważne -- ich zdaniem, rzecz jasna.
Sami sobie zgotowali ten los, a teraz, nie znajdując lepszego sposobu, potrzebują udawać upośledzonych.

kariboj
06-10-2011, 03:39
Witam,
Ja stosuję obcięcie czerni krzywmi w LR, daje to wyblakły kontrast, ciekawie też wygląda ze zdjęciami kolorowymi.
Krzywą ustawiam tak, gdzie dolną lewą częścią dostosowujemy w/g potrzeb:

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img254.imageshack.us/img254/6420/beztytuumu.gif)

Pozdrawiam

wer
06-10-2011, 06:07
Nie wierz w to, historia sztuki skutecznie temu przeczy, to tylko wykręt wymyślony na potrzeby grupy szowinistów męskości aby skutecznie odciąć się od wszelkiego rodzaju dywagacji na tematy mocno niepoważne -- ich zdaniem, rzecz jasna.
Sami sobie zgotowali ten los, a teraz, nie znajdując lepszego sposobu, potrzebują udawać upośledzonych.

Akurat genetycznie kobiety są w lepszej sytuacji. Geny odpowiedzialne za widzenie kolorów są w chromosomie Y u mężczyzn. W związku z tym jeśli nastąpi jakiś defekt pojawia się daltonizm. U kobiet, 1 na milion występuje za to inna sytuacja, widzenie kolorów, których inni nie dostrzegają.
Taka ciekawostka historyczna, nie zawsze ludzie rozróżniali wszystkie kolory. W językach pojawiały się stopniowo nazwy kolorów. Najpierw czerwony, długo nie rozróżniano niebieskiego od zielonego.

donkiszot
06-10-2011, 10:40
No tak, jeśli wziąć pod uwagę determinizm językowy w swojej silniejszej formie, oraz wrodzone lenistwo płci męskiej ;) to się zgodzę. Natomiast nie zgodzę się nigdy z genderowymi stereotypami płciowymi. Owszem, nie można pominąć ich wpływów kulturowych, ale to jeszcze nie upośledzenie wrodzone (pomijając przypadki rzeczywistych upośledzeń).

Kolejnym dowodem na powyższe (tym bardziej na forum fotograficznym) jest obecny kiedyś na forum link do testu kolorowego. Tego, w którym trzeba było ułożyć odcienie w odpowiedniej kolejności. Jakoś większość nie miała większych problemów.

Co do nazewnictwa, to trzeba się nauczyć i tyle. Książka do malarstwa, czy choćby przejrzeć sklep dla plastyków. I tu, z mojego doświadczenia, to właśnie kobiety są na bakier i wprowadzają chaos. Od lat przyjęte nazwy zastępują głupawymi porównaniami do owoców czy kwiatów. Słyszał kto kiedy na zakupach od kobiety, że potrzebuje sukni w kolorze sieny palonej? albo błękitu kobaltowego? nie, to zawsze będą przypalone brzoskwinie, pożółkłe biele czy inne chabry :lol:

Jedyne z czym mężczyźni mają problem, to z nazewnictwem rzeczy, do których nie przykładają wagi. (Bo co to za różnica jaki kolor ma sukienka, jeśli kobieta całokształtem wygląda OK?) Gdy chodzi o kolor ich nowego samochodu, to wszelkie problemy ze wzrokiem znikają.