PDA

Zobacz pełną wersję : plan długoterminowy



teatralniak
28-09-2011, 12:32
Niestety z przyczyn ekonomicznych musiałem się pozbyć 85 1.8 i zostałem z 50 1.4 do mojego D700.
Postanowiłem więc wykorzystać ten fakt i do 50 w najbliższej przyszłości dodać 135 f:2 DC, a z czasem albo Nikkory: 24-70 lub 28-70, ewentualnie sigma 24-70.
Co myślicie o takim zestawiku? Ma to focić ludziki we wszelkiej postaci i foto teatralne. W teatrze i portretowo stałki, a jako podstawowy zoom. I tu pytanie co moglibyście jeszcze polecić jako tańszą alternatywę jako spacer zooma?
Może 24-120 f:4? Miałby to być uniwersalny obiektyw, a ten zakres ogniskowych wydaje mi się OK.

Slon
28-09-2011, 12:38
Tami 28-75. Zacne szkielko na D700

teatralniak
28-09-2011, 12:53
Tami 28-75. Zacne szkielko na D700

Przyznam, że nie pomyślałem o tym, chyba dlatego, że miałem wcześniej do D90 17-50 vr i jakoś mi tak sobie odpowiadał, choć opinie o nim były bardzo OK...

Skibek
29-09-2011, 20:29
135 f:2 DC
Od dłuższego czasu nie odpinam tego szkiełka od korpusu ;)
Nawet do krajobrazu ;P

mOSAd
30-09-2011, 05:27
Ja z uporem maniaka polecam wypróbowanie 35-70/2.8 D. Szkło ma minusy, ale ostrość ma pewnie na poziomie N24-70, a i bokeh bardzo ładny. Główna praktyczna wpadka, to bardzo słaba praca pod światło w pewnych warunkach. Jeżeli robisz często takie zdjęcia - odradzam kupno tego obiektywu. Jest mniejsza wpadka - niechęć do przeostrzania, bo to śrubokręt - zatem śledzenie sportów ruchowych to też nie jego domena. Dolny koniec 35 mm to ciut wąsko, ale ratunkiem nie jest 28 mm raczej, a dopiero 24 mm. Cena za to jest aktualnie bardzo dobra - szczególnie używek. Niestety by wyleczyć wszystkie bolączki rozwiązaniem jest dopiero N24-70/2.8. Sigma będzie raczej słabsza optycznie, choć nie robiłem bezpośredniego porównania. Mój (i nie tylko) opis można znaleźć prócz forum, na http://www.optyczne.pl/index.html?producent=77&obiektyw=381&typ=0&moc=0
Jeżeli bardzo uniwersalnie to 24-120 jest kuszącą propozycją moim zdaniem. Canonierzy cenią sobie podobny sprzęt od lat. Sam wiesz, że przy D700 przysłona f/4 jest używalna w większości miejsc, a często pożądana ze względu na większą głębię ostrości. Jeżeli nie boisz się lampy błyskowej, to jest to dla mnie prawie idealny obiektyw i aktualnie jedyny, na który być może zamienię kiedyś 35-70. Martwi mnie trochę jakość optyczna, ale to jest do sprawdzenia. No i cena nie należy do najniższych. Gdybym był bardziej mobilny, to pewnie byłby mój wybór. Ponieważ jednak nie spaceruję, to raczej uzupełnię 35-70 od dołu T17-35 lub stałką. Robiąc zdjęcia we wnętrzach częściej niż na zewnątrz, wolę jednak mieć większa światłosiłę, lepszą optykę, rozmycie i mniej błyskać lampą.

Photoartbox
30-09-2011, 08:33
Dolacze sie do maniackiego uporu przedmowcy - 35-70/2.8D. Osobiscie wymienilbym go jedynie na N28-70/2.8 albo N24-70/2.8, kolejnosc nieprzypadkowa. Na dole uzupelniam go Tamronem 17-35 (w sumie tez fajne szklo).

teatralniak
30-09-2011, 14:56
Zastanawiałem się już wcześniej nad 35-70, ale zrezygnowałem z tego zakresu ponieważ jeszcze do Sony miałem szkło Minolty o takim zakresie i był to zakres, który właściwie załatwiała stałka 50mm, co prawda było to na cropie, ale podejrzewam, że podobnie byłoby na FX... Co do 24-120 to zastanawiałem się czy dobrą alternatywą nie byłaby stara wersja 28-105 f: 3.5-4.5?

karolt
30-09-2011, 20:07
Moim zdaniem 24-70 (lub 28-70, bez znaczenia) i w zasadzie nie potrzebujesz nic innego. Być może zrobiłeś błąd sprzedając 85/1.8, bo to szkło tak tanie, że aż głupio nie mieć, a jeszcze głupiej sprzedawać :-) Sam tak zrobiłem - sprzedałem, a rok później pokornie kupiłem znów.
35-70/2.8 miałem, zamieniłem na 24-70/2.8 (denerwował mnie AF i "praca" pod światło, 24-70 to mistrzostwo świata oczywiście pod tym względem).
Kupowanie "zamienników" 24(28)-70 to jakaś pomyłka, to szkło może nie jest tanie, ale jest po prostu najlepsze. I starczy na całe życie pewnie. Chyba że ktoś jest rzeczywiście zwyczajnym fotoamatorem, ale to po co D700 wtedy? A jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B :-)
135/2 wiadomo, sam bym go najchętniej nie zdejmował z body. Ale to szkło nie jest "do wszystkiego", niestety.

Photoartbox
30-09-2011, 20:22
Chyba że ktoś jest rzeczywiście zwyczajnym fotoamatorem, ale to po co D700 wtedy?

Jaka inna alternatywe ma fotoamator, ktory chce miec cyfrowa pelna klatke? I nie pisz mi prosze, ze dla amatora to bez znaczenia, czy fotografuje DX-em czy FX-em, bo mialem juz kilka aparatow z matryca APS-C i dopiero D700 uspokoil moje amatorskie potrzeby.

mOSAd
30-09-2011, 22:22
Ja jestem fotoamatorem i znam wielu, którzy chętnie by się przesiedli na D700, gdyby tylko kosztował tyle co ich poprzednia lustrzanka. To nie jest sprawa potrzeb zatem, a możliwości. Natomiast 24-70 czy 70-200, to szkła specyficzne. A co mi tam, dorzucę tu jeszcze 14-24. Są rzeczywiście niezastąpione w wielu przypadkach. Ale płacimy za to naprawdę dużą cenę. W dźwiganiu ich i w samych kosztach. Dla mnie to waga tego obiektywu, jako najczęściej przypiętego do korpusu była właśnie podstawową przeszkodą w jego kupnie. Dlatego wcale nie demonizowałbym alternatyw.

PS> Teatralniak, zakres bardzo się zmienia dla DX i FX w tym przypadku. Pomyśl tak. To szkło to odpowiednik 23-47mm f/2.8 dla DX. Według mnie to całkiem niezły zakres. Chodzi jednak o cenę głównie w stosunku do jakości. To poniżej 1500zł za rewelacyjne zdjęcia w dość niezłym zakresie. Chcąc dobić do ceny 24-70 (i jego masy) kupisz dodatkowo nie tylko 85/1.8, ale i inne jasne stałki potrzebne w pomieszczeniach. Nie tracisz jakości zdjęć. Tracisz wygodę i uniwersalność. Ja bym o wiele mocniej zastanowił się nad kupnem 14-24 (lub 17-35) w jego miejsce. Bo ten zakres jest trudniejszy w poprawnym zobrazowaniu. No ale rzeczywiście większość osób fotografujących 24-70 raczej ma rację i jest zadowolonych z wyboru. Zatem to tylko takie dywagacje.

teatralniak
01-10-2011, 00:36
Ponieważ jak napisałem w tytule to plan długoterminowy, więc nauczony wcześniejszą zabawą w kompletowanie szklarni muszę przyznać, że skłaniam się chyba jednak bardziej ku opcji, o której pisał karolt, tzn. jak już kupować szkło to bez kompromisu i tu wygrywa taki zestaw o jakim pisałem na początku z zoomem 24-70, tylko mOSAd ma rację w tym, że to jednak ciężkie cholerstwo... No cóż... trzeba będzie pewnie dla lepszego wyważenia (z tego co się naczytałem to 135 też do "maleństw" nie należy) dokupić grip. Szkoda, że człowiek (w większości przypadków) ma tylko dwie nerki... Więcej nie piszę, bo żona też ma konto :-)

Swoją drogą to uważam, że D700 to idealny aparat dla amatorskiego "fotopstrykacza", pod warunkiem, że wcześniej zrobił jednak parę fotek na małej matrycy i ŚWIADOMIE pchał się w FX...

Łopal
01-10-2011, 22:13
Delikatnie pragne prYpomniec, ze 2.8 pod fx to juz nie 2,8 pod dx...... Niestety.
Gdyby bylo tak milo, to nowy system Nikona rozwiazalby wiekszosc bolaczek naszych, takich codziennych.... :)
Pozdr.

mOSAd
02-10-2011, 01:41
Łopal proponuję precyzyjnie pisać o czym myślisz, gdyż takie ogólniki nic dobrego nie przynoszą. Szczególnie, że mogą zostać mylnie zrozumiane. A w tym przypadku to bardzo prawdopodobne.

Rogass
02-10-2011, 07:42
Dodam pare slow o 35-70 2.8. Byc moze na cyfrze kiepsko radzi sobie pod swiatlo, ale za to na filmie niczego takiego nie zauwazylem :)

karolt
02-10-2011, 12:17
Jaka inna alternatywe ma fotoamator, ktory chce miec cyfrowa pelna klatke? I nie pisz mi prosze, ze dla amatora to bez znaczenia, czy fotografuje DX-em czy FX-em, bo mialem juz kilka aparatow z matryca APS-C i dopiero D700 uspokoil moje amatorskie potrzeby.

W porządku :-) Zatem gorąco polecam każdemu fotoamatorowi D700 + 24-70/2.8 (lub 28-70, bez znaczenia). Jeśli kogoś stać na taki zestaw, to na pewno nie będzie żałował, może poza kilogramami i rozmiarami. Mi się te kilogramy i rozmiary znudziły do tego stopnia, że zaczynam rozumieć szał na punkcie Leiki. Póki co bardzo sobie chwalę 35/2 jako "jedyne" szkło.

Co do 35-70/2.8 - to świetne szkło, tylko że: praca pod światło nie ma nic wspólnego z matrycą/filmem. Po prostu masakrycznie spada kontrast i inne cuda się robią. To widać już w wizjerze. Można to "tfurczo" próbować wykorzystać co prawda. Myślę, że w 24-70 "przegięli" w drugą stronę. Nie da się żadnego fajnego efektu pod światło zrobić tym szkłem, obraz jest taki "sterylnie idealny". Wolałbym coś pośrodku.
No i 35-70 ma dość mało ciekawy AF, niestety. Jeśli komuś te dwa słabe punkty nie przeszkadzają, to gorąco polecam:
http://www.terajewicz.pl/makro/
A tu reportaż, gdzie 35-70/2.8 robił jako główne szkło:
http://www.terajewicz.pl/2009/12/gosia-marek/
(choć lepiej by było wskazać konkretnie które zdjęcia, a teraz nie jestem w stanie)
Zmieniłem na 24-70/2.8 dla zabójczego AF przede wszystkim.

Photoartbox
02-10-2011, 12:28
35-70/2.8D nie jest mistrzem swiata w pracy pod swiatlo, ale nie jest tez najgorszy. W niektorych okolicznosciach przyrody kontrast faktycznie spada, ale przy odrobinie wprawy mozna sobie z tym poradzic. Co do AF-u uwazam, ze co prawda daleko mu do 24-70/2.8, ale ten obiektyw jest pod wzgledem AF-u wzorcowy i 35-70/2.8 jak na swoje lata jest dosyc szybki. Nigdy nie czulem, jakiegos dyskonfortu, nawet w ciemnawym kosciele.
Przyklad pracy pod swiatlo. Mysle, ze takiego malego bliczka mozna mu wybaczyc ;)
http://farm7.static.flickr.com/6153/6203373074_c85f1dd7e9_b.jpg

karolt
04-10-2011, 09:02
Ale to zdjęcie jest naświetlone "na słońce", a naświetl je tak, żeby było widać szczegóły na drzewie itd., to zobaczysz co miałem na myśli ;-) Tak mniej więcej +3EV.
A co do AF - no mnie jednak wnerwiał. Do tego zraził mnie, bo mniej więcej w miesiąc po kupieniu musiał jechać do serwisu na czyszczenie, bo się AF zacinał (jakiś wyjątkowo pyłożerny?). No i prędkości i celności z 24-70 nie ma sensu nawet porównywać, komfort pracy o klasę lepszy. Co nie znaczy, że 35-70 nie dawał rady, po prostu było to męczące.
Ale: w tej cenie (ja go kupiłem za 2200 i sprzedałem pół roku potem za tyle samo) - to jest rewelacyjne szkło, bez dwóch zdań. Jak by nie patrzeć, za nowsze wersje trzeba dać dwa razy tyle (chyba że komuś się uda taniej, to nic tylko brać).

MariuszJ
04-10-2011, 11:19
Co do pracy 35-70 vs 24-70 pod światło nie sposób się nie zgodzić z "przedpiścami". Problem z 35-70 dotyczy niestety również (a może nawet bardziej, ze względu na częstość występowania takich sytuacji) światła nieznajdującego się w kadrze, a atakującego obiektyw pod kątem 30-45 st. do płaszczyzny przedniej soczewki, skutkującym gwałtownym spadkiem kontrastu. Niezbędnym akcesorium z 35-70 jest... czapka z daszkiem w roli osłony przeciwsłonecznej (w oryginalnej HB-1 proponuję posiać rzeżuchę).

AF - sprawa oczywista.

Ale - jeżeli z powyższym jakoś się uporamy, mamy obrazek łudząco podobny z obu instrumentów. Z dużym bonusem dla 35-70, jeżeli chodzi o gabaryt.

Nie można jednak nie wspomnieć o tym, że różnica między 24mm a 35mm jest gigantyczna (biorąc pod uwagę, co zwykle fotografujemy). 24-70 daje nam względem 35-70 szansę na nieposzerzanie zestawu. Z 35-70 noszę zawsze w torbie Zenitara, ot tak, żeby czasem mieć szansę :)

teatralniak
04-10-2011, 11:40
Jak na chwilę obecną to w pierwszej kolejności będę chciał kupić szkło portretowe z DC, ponieważ z tego co słyszałem Nikon ma wprowadzić nową 105 z VR II i wycofać starsze wersje, a ponieważ chcę kupić nowy egzemplarz powinienem się śpieszyć... Mam tylko mały dylemat 105 czy 135? Skłaniam się bardziej ku 135tce, ponieważ tak jak pisał karolt dokupię pewnie jeszcze w przyszłości 85... Jeżeli chodzi o zooma to chyba coraz bardziej chodzi mi po głowie 24-105 f4. Super zakres jak na dobry uniwersalny zoom do FX, a stałe f4 przy możliwościach matrycy D700 nawet w domu sobie powinno poradzić.

MariuszJ
04-10-2011, 11:56
Jak na chwilę obecną to w pierwszej kolejności będę chciał kupić szkło portretowe z DC, ponieważ z tego co słyszałem Nikon ma wprowadzić nową 105 z VR II i wycofać starsze wersje, a ponieważ chcę kupić nowy egzemplaż powinienem się śpieszyć... Mam tylko mały dylemat 105 czy 135? Skłaniam się bardziej ku 135tce, ponieważ tak jak pisał karolt dokupię pewnie jeszcze w przyszłości 85... Jeżeli chodzi o zooma to chyba coraz bardziej chodzi mi po głowie 24-105 f4. Super zakres jak na dobry uniwersalny zoom do FX, a stałe f4 przy możliwościach matrycy D700 nawet w domu sobie powinno poradzić.

Co do 105VR, to nie wiem za bardzo o czym piszesz. Jest świetna makrówka 105/2.8VR i jest śrubokręt 105/2DC. To czy będzie upgrade tego ostatniego i kiedy - nikt Ci nie powie.

Nie ma w Nikonie 24-105/4, jest 24-120/4. Jakoś mnie nie poraża ten obiektyw.

Bez względu na to, czy masz plan krótko czy długoterminowy, wybierz w sposób najmniej kompromisowy obiektyw, którego będziesz używał najczęściej. A to już zależy od tego, co fotografujesz.

karolt
04-10-2011, 13:40
atakującego obiektyw pod kątem 30-45 st. do płaszczyzny przedniej soczewki, skutkującym gwałtownym spadkiem kontrastu

Otóż to. To mnie właśnie denerwowało. Gabaryty... no, 24-70 nieco większy, ale pomińmy.
Zakres... co kto lubi. Mi 35-70 wystarczało w zasadzie. Gdyby fotografia była tylko moim hobby, to bym pewnie został przy tym szkle nawet mimo wymienionych wad. To naprawdę bardzo dobre szkło, jak Mariusz wspomniał, obrazek daje piękny, w każdym razie wcale nie odbiegający od tych nowszych.
105 vs 135? Dla mnie 105 to taka nieco dziwna ogniskowa. Jakby ktoś się nie mógł zdecydować, czy chce krótkie tele (70-90), czy porządne tele (135-200). Ani na FX, ani na DX mi to nie leży. Ale to jest w zasadzie wyłącznie kwestia gustu, więc nie ma o czym gadać.
Żeby bardziej namieszać: zamiast 135/2 DC być może warto rozważyć 70-200/2.8. Niby inna bajka, ale... :-)

MariuszJ
04-10-2011, 13:54
Bez względu na to, czy masz plan krótko czy długoterminowy, wybierz w sposób najmniej kompromisowy obiektyw, którego będziesz używał najczęściej. A to już zależy od tego, co fotografujesz.
Pozwolę sobie dodać sam do siebie: jeżeli masz problem z ustaleniem, jakiego to obiektywu używać będziesz najczęściej - pohamuj próby "inwestycji terminalnych" - sprzęt foto nie musi być najlepszym sposobem zamrażania pieniędzy. Jest sporo tanich obiektywów, które dadzą Ci mnóstwo satysfakcji - miej je tylko przy sobie :)

teatralniak
04-10-2011, 15:07
Oczywiście pomyliłem zakres 24-120... Co do hamowania inwestycji, to kupiłem już za dużo szkieł ze średniej półki, które potem zmieniałem, żeby teraz kolejny raz się w to bawić... ale dziękuję za szczerą poradę.

teatralniak
04-10-2011, 15:21
A co myślicie o 28-70 f2.8. Jakoś nikt nic o nim nie wspomina...?

karolt
04-10-2011, 17:44
A co myślicie o 28-70 f2.8. Jakoś nikt nic o nim nie wspomina...?

Ja wspominałem. Że bez znaczenia, czy weźmiesz 24-70 czy 28-70, to jest w zasadzie to samo. OK, jest kilka "ale". Dla mnie takim chyba najistotniejszym "ale" jest to, że 28-70 ma pierścień przysłon, czego mi brakuje, jak podpinam do F4s na przykład. Ale za to 24-70 jest uszczelniany. Za to 28-70 pewnie można znaleźć znacznie taniej, używany oczywiście. W sumie - jak dla mnie - plusy i minusy jednego i drugiego się znoszą i z tego punktu widzenia jest obojętne, który kupisz. Ale ponieważ diabeł lubi tkwić w szczegółach, być może że któryś z tych szczegółów zepsuje Ci radość z używania danego szkła, dlatego przyjrzyj się obu dokładnie. Ale na pewno warto rozważyć 28-70.
A w skrócie: w 24-70 to i owo poprawili, ale też to i owo "zepsuli". Ja kupiłem 24-70, bo sprawny AF był dla mnie priorytetem w tym szkle, a tutaj jednak 24-70 daje czasu na maksa (nie żeby 28-70 był wyraźnie gorszy, ale to własnie było to "ale", które przeważyło inne). A że przy okazji miałem szczęście dostać nówkę sporo taniej niż normalnie (chyba 4700, zamiast ówczesnego sklepowego 5200 i wzwyż), to klamka zapadła.
Jako fotoamator być może bym rozważał 28-70 (bo taniej), albo nawet bym został przy 35-70, ale to już było.


Jest sporo tanich obiektywów, które dadzą Ci mnóstwo satysfakcji - miej je tylko przy sobie :)

Podpisuję się rękami i nogami. Np. często niedoceniane moje super-trio: 35/2, 50/1.4 (50/1.8G w sumie też), 85/1.8. No i jeszcze na DX 35/1.8 DX, przez niektórych nawet z lubością i świetnymi efektami używane na FX (mi akurat nie podeszło to na FX, ale pomińmy).
Wszystkie te szkła są śmiesznie tanie, nawet jakby je chcieć wszystkie kupić. A przy okazji są to naprawdę, naprawdę świetne szkła! W tych znacznie droższych szkłach przecież nie płacimy za znacznie lepszą jakość, tylko za znacznie większe pożądanie potencjalnych klientów + trudniejsze projektowanie/wykonanie.
Zresztą mam te "tanie szkiełka" też i szczerze mówiąc, bardzo bardzo często super-hiper-mega-zmiatające-stałki-z-powierzchni-ziemi zoomy Nikona leżą w torbie i się nudzą, a ja idę na reportaż np. z 35/2 (a 50/1.4 lub 85/1.8 w kieszeni na wszelki wypadek, lub na drugim body). Przy okazji - leciutkie! Zoomy ekscytują, a potem po prostu nużą (wagą i rozmiarami przede wszystkim).
Inna sprawa, że taki 24(28)-70 dla fotoamatora może być pierwszym i ostatnim szkłem, jakie kupi, bo inne nie będzie mu po prostu potrzebne (ewentualnie 70-300 VR, bo tani, świetny i długi).

sebar1
04-10-2011, 21:53
Ale za to 24-70 jest uszczelniany.

:shock: no tak a 28-70 jest nieuszczelniany?!?... co ty wypisujesz....


A co myślicie o 28-70 f2.8. Jakoś nikt nic o nim nie wspomina...?

Jak trafisz zadbany egzemplarz to śmiało bierz. Będziesz baaardzo zadowolony.
Szkło zbudowane lepiej niż N24-70. AF w zasadzie jedna cholera.
Optyczne różnice na "wymagającej" matrycy D700 raczej pomijalne.

karolt
04-10-2011, 22:08
no tak a 28-70 jest nieuszczelniany?!?... co ty wypisujesz....


Co się tak ekscytujesz, pomylić się nie można? :) Dawno go nie widziałem, a nie pamiętam, żebym widział uszczelekę przy bagnecie na przykład. Poza tym to detal. Jak pisałem, w sumie bez znaczenia, który się wybierze, zdjęcia robią takie same...

teatralniak
04-10-2011, 22:23
Jeżeli chodzi o stałki, to nie musicie mnie przekonywać do tego jak wygodnie się nimi pracuje, ponieważ od ponad 2 lat fociłem tylko na stałkach... Kiedy jest czas na spokojne kombinowanie z kadrami i zoomowanie nogami nikt mnie nie przekona do korzystania z zoomów. Są jednak sytuacje gdzie nie ma czasu na podejście/odejście i zmianę szkła np. z 24 na 50 czy dłuższą ogniskową. Sam najczęściej używam "klasycznej" 50 do fotografowania ludzi/cała sylwetka, ewentualnie plan amerykański. 85 jest moim zdaniem idealna do zdjęć od pasa w górę, ale już za krótka do zbliżeń samej twarzy czy nawet twarz i ramiona. Dlatego zastanawiam się nad 135, dodatkowo myślę, że sprawdziłoby się świetnie jako średnie tele do zdjęć teatralnych, które dość często zdarza mi się popełniać. Wydaje mi się, że właśnie zoom w zakresie 24-70 (podobno faktycznie bije na głowę starsze stałki w zakresie do 50) to dobre rozwiązanie jeżeli chodzi o skompletowanie zestwu, który pokryłby cały potrzebny mi zakres i jednocześnie dałby w pewnych sytuacjach komfort szybości zmian ogniskowych. Dlatego też pisałem wcześniej, o tym, że 35-70 nie jest chyba jednak tym czego szukam...

mOSAd
05-10-2011, 07:29
Według mnie stałka 135mm to trudny obiektyw. Sprawdzi się tylko w kilku sytuacjach, ale tam sprawdzi się rewelacyjnie. Jeżeli fotografujesz w świetle zastanym, a nie używasz blendy - to ok. W pomieszczeniach wymaga sporo miejsca by nie fotografować samych "główek". Co prawda tu opieram swoją opinię na obcowaniu ze 105 VR i 70-200 VR, ale myślę, że jest to wymierne. 135 sprawdzi się według mnie całkiem nieźle w teatrze i do zdystansowanej reporterki oraz w plenerze (no chyba, że chcemy doświetlać blendą i nie mamy asystenta). Natomiast wiele osób w tych wypadkach przerzuciło się po prostu na genialny 70-200 VR. Ponieważ w słabych warunkach 1/60s-1/100s to ciut za mało dla 135-ki, a VR to spokojnie nadrabia. Dodatkowych zalet zooma nie muszę chyba wymieniać, a obrazek daje naprawdę dobry. Nie aż tak dobry, ale dość blisko to będzie. A wygoda i uniwersalność akurat tego szkła jest niesłychanie trudna do pobicia. Tyle, że jest to ogromny i ciężki obiektyw. Bardzo trudno z nim się wygodnie i szybko poruszać, a co słabszym osobnikom ręce mogą zemdleć po godzinie fotografowania. Zmiany na inny obiektyw to również jest problem, ponieważ trzeba tego potwora gdzieś wsadzić, w jakąś torbę, kaburę czy plecak.
105mm to taka dziwna ogniskowa. Z jednej strony tracimy już uniwersalność 85-ki, a z drugiej nie zyskujemy aż tyle by to usprawiedliwić. To chyba optycznie doskonalsze szkło, ale nie to jest najważniejsze. Polecam 85-kę ze względu na uniwersalność - zrobimy dość wygodnie bardzo luźny portret, a i zbliżenie też nie jest problemem (można przeciez lekko podkadrować potem).
Podsumowując, nie robiąc pośpiesznej reporterki zdecydowałbym się rzeczywiście albo na 135mm albo 180/2.8. Ten ostatni jednak nie jest chyba szkłem dla autora wątku (chociaż?). Według mnie gdy kadry nie zmieniają się jak w błyskawicy, przepięcie 135 na zmianę z 24-70 lub 85-ką czy 50-ką sprawdzi się nieźle w praktyce. Jedyne czego nie lubię w tych jasnych szkłach to ogromna soczewka z tyłu, wymagająca chwili uwagi podczas ich wymiany. 135 nie jest też najlżejszym obiektywem.
Zasieję jeszcze ziarno niepokoju. Co do 135-ki są mieszane opinie. Głównie ze względu na aberracje chromatyczne oraz parę innych detali. Sporo osób jednak uwielbia ten obiektyw, zatem możliwe, że to pewne warunki nie są jego najmocniejszą stroną.
Problemem jest odsprzedaż w razie niepodpasowania. To dość niszowe szkło - ze względu na swoją cenę. Każdy się zastanowi 10 razy przed jego kupnem.

sebar1
05-10-2011, 08:10
Co się tak ekscytujesz, pomylić się nie można? :) Dawno go nie widziałem, a nie pamiętam, żebym widział uszczelekę przy bagnecie na przykład. Poza tym to detal. Jak pisałem, w sumie bez znaczenia, który się wybierze, zdjęcia robią takie same...

pewnie, że można... :smile:
ale już nie pierwszy raz porównujesz te szkła a z tego co piszesz ewidentnie widać, że N28-70 w ręku nie miałeś...

P.S. Uszczelnienie obiektywu to nie jest "uszczelka" przy bagnecie... ;)

teatralniak
05-10-2011, 10:57
Oczywiście, widziałem wiele świetnych portretów z 70-200 ale jego gabaryty i cena są jak dla mnie zbyt duże. Podstawowym obiektywem jest dla mnie 50 1.4. Co do zakresu portretowego to 135 na chwilę obecną, analizując kadry jakie popełniłem do tej pory wydaje mi się najodpowiedniejsze. Jest też opcja 85 + 180... Co do szerszego zakresu wybór jest trudniejszy, ponieważ do szkieł o których już pisaliśmy po zastanowieniu dodałbym 20-35. Robiłem trochę zdjęć tym szkłem i przyznam, że obrazek jaki produkuje się dla mnie podoba się i jest to obiektyw o starej pancernej budowie.

mOSAd
06-10-2011, 07:51
Widzę, że jednak kwestia ceny ciągle się tu przewija. Wygody również. Zatem można ustalić pewien trend.
20-35 jest tu chyba optymalnym wyborem w kategorii jakość/cena. Dodatkowo tak duży zakres kątów daje spore możliwości. 17-35 oraz 24-70 są o wiele droższe, a ten drugi nie rozwiązuje problemu z częścią kadrów, do wykonania których 20-21mm jest bardzo dobrą ogniskową. I tak będzie potrzebny szeroki kąt prędzej czy później. 20-35 praktycznie zastępuje trzy często potrzebne stałki: 20, 24 i 35 mm. Zatem cenowo i pod względem wygody wychodzi korzystnie. Strata światła minimalna, a jakość obrazu bardzo dobra. Dodatkowo umożliwia zainteresowanie się używanym zoomem 28-70, gdyż szerokie kadry są na tyle różne od zbliżeń, że zwykle będzie chyba czas na przepięcie obiektywu, jeżeli wejdziemy w zakres poniżej 28-30 mm. Zakup 20-35 w połączeniu z tanią 50-ką oraz dowolnym teleobiektywem pozwalają też spokojnie fotografować i odłożyć kupno 24-70/28-70 na dogodną chwilę oraz szukać okazji.
Według mnie zatem istotniejszym pytaniem jest czy 135 czy 180 mm. 180-ka na pewno jest bardziej chodliwa. Można używaną wypróbować i jak nie będzie pasowała - odsprzedać. Może nie od ręki, ale jednak o wiele łatwiej niż 135 DC. Strata jeśli w ogóle, to niewielka. Ja spróbowałbym wpierw tego wariantu, właśnie z tego powodu.
Można jeszcze rozważyć Tamrona 17-35 zamiast N20-35. Ale to chyba przy tych wymaganiach ma mały sens. Oszczędność to 1000zł, a klasa obrazka jest chyba trochę niżej. Tamron jest co prawda ostry, ale podobnie jak 17-50/2.8 te obiektywy wydają mi się techniczne mocno. Brak w nich "plastyki" znanej z zoomów Nikkora (35-70 oraz 20-35). Prawdopodobnie mają inny charakter przejścia w nieostrości. Wydaje mi się że również kolory i kontrast nie są tak dobre, ale to tylko odczucia. AF i budowa na pewno gorsze. Flara na Tamronie nie jest przyjemna momentami, ale nie znam 20-35, może tu nie być zbyt wielkiej różnicy.
Wychodzi mi, że jakby nie patrzyć dwa obiektywy 20-35/2.8 oraz 24-70/2.8 są tu jednak podstawą, jeżeli mówimy o szybkim AF i uniwersalności. A wspominasz, że jednak akcja bywa szybka. Do góry zakresu rzeczywiście dokładasz 135 lub 180 mm w zależności od upodobań. Dodatkowo 85-ka w wersji odpowiedniej do pozostałej kasy w kieszeni. W sumie można się bez niej obejść. 50-ka to wiadomo - na egipskie ciemności.

jahu4
06-10-2011, 08:29
Mam Nikkora 35-70 f/2.8 około 10 lat , to pancerne nie zniszczalne " szkło " , oczywiście ma swoje mankamenty ale za ok.1000zl (śmieszna cena) można kupić b.dobrą sztukę . Ostry już od f/2.8, od f/3.5 niesamowita jakość obrazu, wspaniały naturalny, łagodny bokeh, stopniowo przechodzący w miękkie nieostrości + użyteczne makro.
Polecam !

teatralniak
06-10-2011, 11:37
Żeby nie bazować tylko na domysłach i opiniach innych osób poszedłem dzisiaj do FJ i podczepiłem zooma Sigmy, w celu sprawdzenia organoleptycznie zakresu obrazka poszczególnych ogniskowych, odległości od modela przy konkretnych kadrach itp. Bezapelacyjnie w tym moim subiektywnym teście ogniskowa 135 okazała się IDEALNA! Do zdjęcia samej głowy odległość około 2.5 metra, portret od pasa w górę to odejście o kolejne 1.5, od kolan... to już 50 1.4... W moim odczuciu 85 daje zniekształcenie przy bardzo ciasnym kadrze samej głowy i żeby wszystko grało potrzebna byłaby 180, więc kolelne szkło... Oczywiście tak jak napisałem jest to tylko moja bardzo subiektywna opinia. Dodatkowo 135 wydaje mi się idealną ogniskową do zdjęć teatralnych w duecie z 50. 85 często okazywała się trochę małą ogniskową a 180 w moim odczuciu w tego typu fotografii oddalałaby od sceny i zacieśniała kadry. Muszę jeszcze sprawdzić czasy przy oświetleniu sceny, ponieważ jak czytałem 135 potrzebuje do czystego strzału około 1/160 sek. Jednak z doświadczenia wydaję mi się, że przy pomiarze punktowym i ISO w D700 to żadem problem.

P.S. Dziękuję koledze Kundziorowi za pomoc przy teściku.

teatralniak
14-11-2011, 13:21
Jeszcze jeden dylemacik przed zakupem (ponieważ "D-day" zbliża się dużymi krokami :-)) Mocno zastanawiam się nad 35-70, który zresztą mi polecaliście i jako uzupełnienie od dołu 20/2.8 lub 24/2.8. Jednak mam też taki koncept "stałkowy": 35/2, 85/1.8... oczywiście na dzień dzisiejszy uzupełniony o 135/2. Podsumowując dwa zestawy;

a.) 24/2.8 (20/2.8) + 35-70/2.8 + 135/2
b.) 35/2 + 85/1.8 + 135/2 (z czasem może 20-35/2.8 zamiast 35, albo dodatkowo 20/2.8)

Wiem, że wcześniej napisałem, że napaliłem się na uniwersalnego zoma, ale chyba mi przeszło;-)

Za pierwszym z zesawów przemawia fakt uniwersalności (jednak) środka zakresu + szkła do zadań "scecjalnych".
Drugi w moim odczuciu da jednak lepszą plastykę.

A może tak 35-70/2.8, 50/1.4 i 135.2??? Szkoda dobrej 50-tki...

karolt
14-11-2011, 14:33
b) Jeśli masz dwa body i na dwa body zamierzasz pracować - to ja nie rozumiem ludzi, którzy szukają czegoś innego (chyba że 35L + 85L w Canonie) - 135/2 uważam za wisienkę na torcie, ale nie konieczność.
a) Zoom wnosi Ci wiadomo co: uniwersalność i możliwość korzystania z jednego body w sposób o wiele wygodniejszy, niż ze stałkami.

A co to jest "lepsza plastyka"?
Zacytujmy klasyka:

W tym całym zgiełku bitew działów marketingów wielkich korporacji: przy szczęku luster, skwierczeniu matryc, szumie szumów i wyciu rozciąganych rozpiętości tonalnych, podsycanym przez wrzawę fanatycznych zwolenników danej marki, często umyka naszej uwadze podstawowa prawda - niewiele się tak naprawdę te wszystkie zabawki od siebie różnią.
(Czornyj)