PDA

Zobacz pełną wersję : Zoom za pomocą nóg.



ropusz
27-09-2011, 17:10
Czasem się można spotkać z opinią, że stałka z nożnym zoomem da to samo co spacerzoom. Wydaje mi się, że przy zdjęciach portretowych podejście blisko z obiektywem szerokokątnym nie da tego samego co obiektyw tele. Jak to jest?

Greg77
27-09-2011, 17:24
No jest tak jak mowisz.....zadajesz takie pytanie a zdaje mi sie, ze wiesz to.....
Stalka to piekna sprawa, ale spacerzooma nie zastapi, ciekawe jak na spacerku przejdziesz przez rzeke, zeby dorwac cos po drugim brzegu....to tak poza optyka, bo oczywiscie stalki maja swietna optyke;)

ropusz
27-09-2011, 17:41
No jest tak jak mowisz.....zadajesz takie pytanie a zdaje mi sie, ze wiesz to.....
Stalka to piekna sprawa, ale spacerzooma nie zastapi, ciekawe jak na spacerku przejdziesz przez rzeke, zeby dorwac cos po drugim brzegu....to tak poza optyka, bo oczywiscie stalki maja swietna optyke;)

Pomijam kwestie, że może być problem z podejściem lub cofnięciem się ale wydaje mi się, że też nie uda się uchwycić tego samego. W przypadku portretu to po podejściu bliżej z szerokokątnym obiektywem będzie chyba na zdjęciu wypukła twarz?

Greg77
27-09-2011, 17:43
..........będzie chyba na zdjęciu wypukła twarz?

nie chyba......bedzie zle!

Grzybu
27-09-2011, 17:53
Mam wrażenie, że to jest pytanie typu:
czy obiektywem 10mm da się zrobić takie samo zdjęcie co obiektywem 300 mm
Przecież po to jest spacerzoom aby mieć najczęściej wykorzystywane obiektywy "pod ręką".
Nie da się porównać funkcjonalne obiektywu typu zoom z obiektywem stałoogniskowym.
Zwróć uwagę, że wyniki takiego porównania będą silnie zależne od preferencji fotografującego.
Jeden używał będzie w większości przypadków jednej ogniskowej, a inny wykorzystuje cały zakres zooma.

ropusz
27-09-2011, 19:00
Tylko czasem czytając wypowiedzi niektórych spotykam się ze stwierdzeniami - a to kupię obiektyw inny niż jakiś tam, bo przecież zawsze można podejść czy się oddalić. Faktycznie porównując ogniskowe 24 i 105 mm takie stwierdzenie nie ma sensu. Ale ostatnio modny temat czyli porównanie 35 i 50 mm? Ogniskowe nie są tak odległe, więc i podejście czy oddalenie się powinno dać radę, choć moim zdaniem portret z 35 i z 50 nie wyjdzie tak samo, nawet nie wyjdzie podobnie.

Grzybu
27-09-2011, 19:37
Tylko czasem czytając wypowiedzi niektórych spotykam się ze stwierdzeniami - a to kupię obiektyw inny niż jakiś tam, bo przecież zawsze można podejść czy się oddalić. Faktycznie porównując ogniskowe 24 i 105 mm takie stwierdzenie nie ma sensu. Ale ostatnio modny temat czyli porównanie 35 i 50 mm? Ogniskowe nie są tak odległe, więc i podejście czy oddalenie się powinno dać radę, choć moim zdaniem portret z 35 i z 50 nie wyjdzie tak samo, nawet nie wyjdzie podobnie.
Tak jak napisałem wcześniej. Wszystko zależy od preferencji fotografa. Co fotografuje, jakie ogniskowe używa, a przede wszystkim świadomość użycia ogniskowej. Przecież dla wielu fotografów zmiana ogniskowej to po prostu zwykłe przybliżenie/oddalenie i nic więcej. Dalsze następstwa zmiany ogniskowej i odległości od obiektu to już dla nich sprawa trzeciorzędna. Warto też mieć na uwadze to, że nie wszyscy na forum się znają i pewne wiadomości trzeba "filtrować" ;)
Oczywiście nie mówię tutaj, że nie da się zamiennie używać pewnych ogniskowych. Da się, ale trzeba wiedzieć co zrobić aby efekt był taki sam i jakie mamy ograniczenia z tego powodu. A to jakie ogniskowe możemy zamieniać zależy od tego jakie duże kompromisy możemy akceptować.

wer
27-09-2011, 22:04
Tutaj zaczyna mieć znaczenie perspektywa, o której często się zapomina. Załóżmy, że mamy dwa drzewa, stojące jedno za drugim, obydwa 5 metrów wysokości. Robimy zdjęcie obiektywem 50 mm i 200 mm, tak, żeby pierwsze drzewo zajmowało taką samą część kadru, co się dzieje z drugim drzewem? Ano przy 50 mm wydaje się dalej, bo odległość między obiektywem, a pierwszym drzewem będzie podobna jak między drugim drzewem, a pierwszym. W drugim przypadku proporcjonalnie do odległości fotograf pierwsze drzewo, odległość między drzewami będzie mała. Więc inaczej to będzie widać. Zdjęcia z daleka długą ogniskową powodują pozorne ściśnięcie, bo odległość proporcjonalnie maleje. Na pierwszym zdjęciu z ogniskową 50 mm drugie drzewo będzie wydawać się mniejsze, przy 300 mm będą już wyglądać na takie same.
Zoom nożny to nie to samo co zoom w aparacie, bo zmieniamy perspektywę i proporcjonalnie odległości między fotografowanymi obiektami.

RobertMiernik
28-09-2011, 08:54
Na stronie PocketWizarda jest w filmik nakręcony jako backstage testu nadajników. Portret kliknięty obiektywem 800mm - piękna kompresja tła, polecam zerknąć nie z powodu samych pocketów ale warto zobaczyć wyniki portretowej 800tki ;)

!AGresT
28-09-2011, 11:43
Tutaj zaczyna mieć znaczenie perspektywa, o której często się zapomina. Załóżmy, że mamy dwa drzewa, stojące jedno za drugim, obydwa 5 metrów wysokości. Robimy zdjęcie obiektywem 50 mm i 200 mm, tak, żeby pierwsze drzewo zajmowało taką samą część kadru, co się dzieje z drugim drzewem? Ano przy 50 mm wydaje się dalej, bo odległość między obiektywem, a pierwszym drzewem będzie podobna jak między drugim drzewem, a pierwszym. W drugim przypadku proporcjonalnie do odległości fotograf pierwsze drzewo, odległość między drzewami będzie mała. Więc inaczej to będzie widać. Zdjęcia z daleka długą ogniskową powodują pozorne ściśnięcie, bo odległość proporcjonalnie maleje. Na pierwszym zdjęciu z ogniskową 50 mm drugie drzewo będzie wydawać się mniejsze, przy 300 mm będą już wyglądać na takie same.
Zoom nożny to nie to samo co zoom w aparacie, bo zmieniamy perspektywę i proporcjonalnie odległości między fotografowanymi obiektami.

Perspektywa nie zmienia się w zależności od ogniskowej, tylko jest zależna on miejsca, z którego robimy zdjęcia. Różnica w ogniskowych (choć, tak naprawdę jest to różnica w kącie widzenia obiektywu) powoduje jedynie, że rejestrujemy kadr szerszy lub węższy. Jeżeli z szerokiego kadru wytniemy środek odpowiadający polu widzenia teleobiektywu, perspektywa będzie identyczna, jak gdybyśmy to zdjęcie zrobili teleobiektywem.

Swoją drogą jest (poza innymi, dobrze znanymi) jeszcze jedna, moim zdaniem często pomijana zaleta pracy obiektywami stało ogniskowymi. Chodzi o spójność materiału. Najwyraźniej widać to w przypadku zdjęć ślubnych. Porównajcie sobie jakiś reportaż ślubny zrobiony trzema stało ogniskowymi obiektywami, z podobnym jakościowo, wykonanym zoomem, lub dwoma - czyli przy użyciu niezliczonej ilości różnych kątów patrzenia.

wer
28-09-2011, 14:00
Ale zmieniając ogniskową, bez zmiany odległości zmieniamy też wielkość motywu głównego na zdjęciu. Żeby zachować tę wielkość musimy odejść lub podejść. Wtedy zmienia się też perspektywa. Fotografia to sztuka kompromisu. Zmieniając jeden element, zmieniamy też inne. Każdy parametr jest powiązany z innymi. Zoom nożny to tak naprawdę nie zoom, tylko zmiana perspektywy i trzeba sobie z tego zdawać sprawę. Nazwa wprowadza w błąd. Trzeba sobie z tego zdawać sprawę. W czasie fotografowania często skupiamy się tylko i wyłącznie na głównym motywie i nie widzimy jak zmienia się otoczenie.

P.S. W studio często bierze się dłuższą ogniskową gdy nie można zrobić zdjęcia tak, żeby nie wyjść za tło. Wtedy zacieśniamy kadr dłuższym obiektywem.

Grzybu
28-09-2011, 14:43
Dokładnie takie kompromisy miałem na myśli. Łatwiej też zastąpić wąskie szkło szerszym. Tutaj nie musimy podchodzić i zmieniać perspektywy, wystarczy potem obciąć kadr. No ale mamy kolejny wybór: jak bardzo możemy kadr obciąć.

Piotrek 77
28-09-2011, 19:44
a czy nie zapomnieliście o jednym ważnym parametrze - mianowicie GO?

bogdi64
28-09-2011, 21:53
znów się przypominam - kiedyś przeprowadzę taki test na większej ilości ogniskowych
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=186835

Seeker
06-10-2011, 02:58
Prosty przykład

A (http://www.iv.pl/images/96917574012240664945.jpg)

B (http://www.iv.pl/images/17305134067445862431.jpg)


Na "zoom w nogach" nie dam się namówić ;)