Zobacz pełną wersję : krótkie pytanie: FG czy FG-20
siedemczwartych
22-09-2011, 13:41
Co polecacie?
Nikon FG? czy nikon FG-20
Coś tam w sieci znalazłem, że niby FG-20 nowszy ale okrojony.
Napiszcie co wybrać?
t.chadzinski
22-09-2011, 13:50
ja polecam Nikona
siedemczwartych
22-09-2011, 13:51
ja polecam Nikona
hmmm błyskotliwie.
A że tak zapytam znienacka... którego?
Ps. Jak będziesz miał coś mądrego do napisania to się wypowiedz a nie nabijasz puste wpisy.
t.chadzinski
22-09-2011, 13:55
odpowiedź jest zawarta ino błyskotliwości potrzeba, żeby ja odczytać.
- Masz w pytaniu Nikona i nikona - ja bym brał Nikona.
My tutaj w aparatach tradaycyjnych troche wolniej myslimy, wiec prosze wybacz koledze, ze takie oczywiste oczywistosci pisze. Nie zgodze sie z Toba, jakoby jego wypowiedz byla niemadra. Polecil Nikona, a ze oba sa Nikonami to tym bardziej trafnie podpowiedzial :)
Co do tego, ktorego, to pewnie lepiej FG-20, bo nowszy. Oba czasy tylko od 1/1000. Poza tym to pewnie nie ma za duzej roznicy miedzy nimi. MPx wiecej nie dali w FG-20 :)
siedemczwartych
22-09-2011, 14:02
a szkoda, ze nie dali.
Dzięki za radę.
haradrimm
22-09-2011, 14:26
Może trochę offtop, ale jeśli nie zależy Ci na tej automatyce, która jest w Nikonie FG, bierz FM2. Sam mam i jest to chyba mój ulubiony analogowy korpus, świetne wykonanie, tytanowa mechaniczna migawka do 1/4000 s, wielki jasny wizjer, a jedyna elektronika w środku to światłomierz. Dla mnie idealny korpus, gdzie nie trzeba AF i super szybkości.
siedemczwartych
22-09-2011, 14:29
Może trochę offtop, ale jeśli nie zależy Ci na tej automatyce, która jest w Nikonie FG, bierz FM2. Sam mam i jest to chyba mój ulubiony analogowy korpus, świetne wykonanie, tytanowa mechaniczna migawka do 1/4000 s, wielki jasny wizjer, a jedyna elektronika w środku to światłomierz. Dla mnie idealny korpus, gdzie nie trzeba AF i super szybkości.
a jaka tam jest automatyka????
A choćby priorytet przysłony, który wbrew pozorom bardzo się przydaje.
FM2 jest fajne, ale tryb A jest naprawdę przydatny.
enthropia
26-09-2011, 14:48
Zarówno FG jak i FG-20 posiadają tryb A, FG ma jeszcze P. Zakres czasów jest identyczny, FG ma kompensację ekspozycji i guzik +2EV.
Z rzeczy, których nie widać na pierwszy rzut oka, to FG jest to aparat niezwykle awaryjny. Miałem 3 egzemplarze, wszystkie wadliwe.
FG-20 z mitycznej montowni Lemix mam od dłuższego czasu, problemów brak.
I jeszcze jedna znacząca różnica. FG-20 ma wskaźnik światłomierza na wskazówce, FG na diodach. Jeśli nie będziesz robił zdjęć w nocy albo w trudnym świetle, to nie odczujesz różnicy, ale po ciemku wskazówki (w FG-20) czasem po prostu nie widać.
Odpowiadając wprost, FG-20.
też polecam FG-20 (troszeczkę okrojony i bardziej "toporny", ale za to duuuużo mniej awaryjny, FG faktycznie dość szybko się "sypały" - FG-20 wspominam z bardzo dużym sentymentem jako aparat bardzo lubiany przeze mnie i wolałem osobiście go bardziej niż FE
Zarówno FG jak i FG-20 posiadają tryb A, FG ma jeszcze P. Zakres czasów jest identyczny, FG ma kompensację ekspozycji i guzik +2EV.
FG ma pracę z lampą TTL, FG-20 nie ma. Troszkę w obu brakuje podglądu głębi (DOF preview), i mi bardzo brakuje pamięci pomiaru. Np w F301 a to nie wysoka półka, kierowało się mordkę w dół, żeby zapamiętać pomiar, pamiętało i fotografowało ludzi z niebem. Kompensacja ekspozycji kręciołkiem pod czułością jest wolniejsza i zawodna (można zapomnieć)
FG moim zdaniem jest fajniejszy, FG-20 jest zbyt okrojony jak dla mnie. Z całej tej "amatorskiej" serii (EM, FG, FG-20) FG dla mnie jest najciekawszy (i najładniejszy przy okazji). Właśnie wyrwałem na aukcji "nówkę", już do mnie jedzie, zobaczymy, jak to z tą awaryjnością.
Pokuszę się o małe podsumowanie dla tych, którzy się przyglądają FG i podobnym:
Cała fajność Nikona FG polega na tym, że jest malutki i że może działać bez baterii (co prawda tylko na czasie 1/90, ale zawsze).
Jeszcze fajniejsze od niego są FM, FM2 (wszystkie wersje) i perełka w koronie - FM3a, który jest moim marzeniem.
Wszystkie FM słyną z tego, że są niezawodne, niesamowicie wytrzymałe, a przy tym co ważne - są całkowicie mechaniczne, więc nie wymagają baterii (bateria służy tylko światłomierzowi). FM3a jest zupełnie wyjątkowy, bo łączy cechy mechanicznej serii FM i elektronicznej serii FE. Jak włożymy do niego baterie, to mamy nie tylko światłomierz, ale i tryb A. Jak wyjmiemy baterie, to nadal możemy korzstać z aparatu, bo wszystko działa (oprócz trybu A i śiatłomierza).
Różnica między FM a FM2 to pzede wszystkim migawka, która jest znacznie lepsza w FM2 i była owego czasu sensacją (czas 1/4000s i synchronizacja z lampą 1/250s w FM2n).
A czy ktoś może mi powiedzieć, co stało na przeszkodzie w dodaniu trybu S w FG czy FM3a? (FM3a zresztą nie ma też P, choć mógłby pewnie).
W instrukcji do FG znalazłem kuriozalny akapit pt. "shutter priority mode", w którym mówią, że żeby korzystać z tego trybu, trzeba ustawić aparat na A (nazywają to "auto", a nie "aperture priority mode", tak dla jasności) i kręcić pierścieniem przysłony aż do uzyskania żądanego czasu. Co jest oczywiście totalną bzdurą w dzisiejszym rozumieniu trybu S.
A w totalnym skrócie:
Nikon FG, FM2 (zwłaszcza FM2n) oraz FM3a to chyba najfajniejsze analogi Nikona z grupy MF.
Oczywiście są też inne świetne, jak choćby FA, ale on już się wyłamuje z grupy aparatów działających bez baterii.
A czy ktoś może mi powiedzieć, co stało na przeszkodzie w dodaniu trybu S w FG czy FM3a? (FM3a zresztą nie ma też P, choć mógłby pewnie).
Zgaduję: w Nikonie precyzyjne zadawanie przysłony z body (od automatyki) stało się możliwe dopiero od AiS. Nadal jest to czynność mechaniczna, i należy się spodziewać że np zużycie mechaniczne czy luzy będą działanie niweczyły.
Nie zupełnie na temat, FG i kilka innych z tych czasów mają A z podwójnym pomiarem, migawka wyświetlana podczas celowania nie jest ostateczna, po przymknięciu przysłony do roboczej (robi to mechanika tuż przez zdjęciem) następuje drugi pomiar i do niego jest adoptowany ostateczny czas migawki. Z czego można wnioskować, że tolerancja mechaniczna przysłony (i jej przeniesienie mechaniczne na body) była traktowana przez projektantów jako problem do pokonania. W drugą stronę w podobnej koncepcji się nie da, jak człowiek nastawi migawkę, a na precyzję przysłony nie do końca możemy liczyć, nie ma już czym skorygować ....
Późniejsze modele nie miały tego algorytmu.
Wiem, że starymi obiektywami, w jakim "dobrym" stanie by nie były, to może być problem.
Zgaduję: w Nikonie precyzyjne zadawanie przysłony z body (od automatyki) stało się możliwe dopiero od AiS. Nadal jest to czynność mechaniczna, i należy się spodziewać że np zużycie mechaniczne czy luzy będą działanie niweczyły.
FA potrafił sterować przesłoną obiektywów AI-S (AI zresztą także, odpowiednio korygując ruch dźwigni), niemniej pojawił się na rynku rok po FG i zajmował wyższą półkę, razem z FM2 i FE2.
pastwisko
06-10-2011, 17:28
myslę ze tryb S nie był aż tak niezbędny po prostu. czesciej uzywany jest tryb A
myslę ze tryb S nie był aż tak niezbędny po prostu. czesciej uzywany jest tryb A
Tu bym polemizował. np. Canon AE-1 ma odwrotnie - tylko S.
Sam używam głównie A, ale...
myslę ze tryb S nie był aż tak niezbędny po prostu. czesciej uzywany jest tryb A
Któryś z reporterów wspominał, że w latach 80 (demonstracje uliczne w PL) marzył, żeby mieć sprzęt z S i zmienił system. Ale to chyba wyjątek od reguły, że A jest częściej wybierane.
Zwłaszcza że migawka w A jest prawie zawsze wizualizowana w celowniku więc jednak jest jakaś kontrola, a przysłona w S już znacznie rzadziej (bo trudniej).
pastwisko
16-10-2011, 13:04
generalnie wiadomo nie ma co uogólniać, nie żebym na podstawie swojego doswiadczenia wysnuł ten wniosek - ale ja uzywalem tego trybu prawie wcale i to tez w jakichś specyficznych sytuacjach. natomiast od kiedy się przesiadlem na film całkowicie w aparatach z automatyką korzystam domyslnie wyłącznie z tego trybu.
FG20 poszedł dzis na alledrogo za 65 zł i to w bardzo fajnym stanie.Ze akurat w szkole siedziałem... :/
Właśnie zostałem szczęśliwym posiadaczem FG20, jeśli chodzi o rozmiar i wagę - aparat doskonały, zakupiony z przeznaczeniem na wyjazdy wspinaczkowe w góry, ale do rzeczy.
Jak przestawić ustawienie iso? W instrukcji napisano by pociągnąć wybierak do góry i przekręcić.
Podciągam i cholerstwo nie chce się dać przekręcić. Nie chcę urwać stąd pierwej pytanie: czy może to być spowodowane brakiem baterii bądź filmu w środku? jeśli nie to what's the problem?
Już sobie poradziłem, po prostu potrzebna jest odrobina wyczucia tego, swoją drogą dziwnie rozwiązane dość.
Zabezpieczenie przed przypadkowym przestawieniem, np. przez ocierający się pasek itp.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.