PDA

Zobacz pełną wersję : Baza sprzętu skradzionego



Andre
21-09-2011, 14:06
Witam

Wiem, że na forum temat był już wielokrotnie poruszany, ale nie znalazłem odpowiedzi na moje pytanie.

Czy istnieje jakaś międzynarodowa baza sprzętu skradzionego ?

Swój aparat straciłem w Iranie za sprawa 2 kolesi z maczetą.

Obi
21-09-2011, 14:35
Może to Ci pomoże?
http://www.stolencamerafinder.com/

Andre
21-09-2011, 14:43
Dzięki Obi, co jakiś czas będę sprawdzał.

R
21-09-2011, 14:59
Dzięki Obi, co jakiś czas będę sprawdzał.


myslisz ze sie zglosza?

Obi
21-09-2011, 15:14
Te maczety mnie zaciekawiły powiem szczerze... Jeśli możesz oczywiście to opowiedz o tym co się stało co?

Andre
21-09-2011, 17:45
W trakcie rowerowej podróży miałem okazje zawitać do Iranu. Tam 6go dnia rano kiedy pakowałem rzeczy po noclegu (spałem w namiocie) podjechało do mnie 2 kolesi na motorze. Zaczęli coś mówić w swoim języku którego nie rozumiałem choć wyglądało, że nie przyjechali się zakumplować. Po chwili poczułem ukłucie na brzuchu i zobaczyłem, że jeden z nich ma wymierzona maczetę w mój brzuch. Wepchnęli mnie do namiotu, ten z maczetą pilnował mnie abym nie wyszedł, a drugi przeszukiwał moje sakwy i brał to co wyglądało na wartościowe. Licząc sprzęt i pieniądze to straciłem około 6000zł.
Na temat irańskiej policji wypowiadać się nie będę bo szkoda moich nerwów.

RobertMiernik
21-09-2011, 18:11
Tak na przyszłość polecam stosować zasadę 2 metrów i nigdy nie pozwalać 'obcym' na zbliżanie się poza tą barierę...
Fantów byś nie uratował i tak, ale ta 'przygoda' mogła się skończyć dużo gorzej...

Tak czy siak, szczęściarz z Ciebie - sprzęt się odkupi, szycie pociętych 'kich' wychodzi drożej...

Dobrze, że 'tylko' tak się skończyło - życzę 5 w totka na szybkie odzyskanie straty ;)

Greg77
21-09-2011, 18:14
Tak na przyszłość polecam stosować zasadę 2 metrów i nigdy nie pozwalać 'obcym' na zbliżanie się poza tą barierę...


Pieknie teoria......bo w praktyce bywa roznie.

sztefanek
24-09-2011, 11:21
Z tymi bazami coś jest nie tak. Jeżeli wpisuję swój sprzęt z numerem w Google to coś powinno się pojawić a tu nic :(.
Wie ktoś jak to jest z Nikon Polska? Próbowałem zgłosić mejlowo lecz nic z tego nie wyszło. Czyżby trzeba by posłać list polecony z numerami straconego sprzętu? W jaki sposób weryfikują autentyczność zgłoszenia? A może po prostu dla Nikona nieodnajdywanie aparatów jest na rękę? Wiadomo, że zawodowiec po stracie aparatu kupi nowy.

Jacek_Z
24-09-2011, 12:07
Google nie indeksuje wszystkiego natychmiast.

Wiadomo, że zawodowiec po stracie aparatu kupi nowy.Te ostatnie zdanie mogłeś sobie podarować. Zawodowiec nie człowiek i śpi na forsie? Ciekawe dlaczego w takim razie nie wszyscy pracuja na body takich jak D3s, D3x i nie mają wszystkich jasnych stałek.

Maciek R
24-09-2011, 15:40
Tu chyba chodziło o fakt, że nie ma wyjścia - jeśli to jego narzędzie pracy, to tak czy inaczej, będzie musiał po prostu kupić następny korpus... Niezależnie od posiadanych pieniędzy itd. ;)

sztefanek
24-09-2011, 18:14
Te ostatnie zdanie mogłeś sobie podarować..
Naprawdę nie rozumiesz sensu mej wypowiedzi? Zastanowiłeś się przez moment co byś zrobił gdybyś w jednym momencie stracił cały swój sprzęt Nikona? Obraziłbyś się na firmę i następnie kupiłbyś Canona czy pomalutku kompletowałbyś wszystko od początku zagryzając zęby?
Zapytuje się raz jeszcze:
-czy firmie Nikon jest na rękę nieodnajdowanie kradzionego sprzętu? Bo to, jakby nie patrząc w jakimś tam stopniu polepsza koniunkturę. Złodziej czy paser nigdy nie kupi w sklepie D700, za to człowiek z niego okradziony jak najbardziej.
-czy autoryzowany serwis sprawdza numery serwisowanego sprzętu w bazach danych? Jeżeli tak, to czy zgłasza fakt posiadania poszukiwanych aparatów, obiektywów itp na policję i powiadamia prawnego właściciela? Spotkał się ktoś z podobnym przypadkiem?

kazwita
24-09-2011, 20:07
(…) -czy autoryzowany serwis sprawdza numery serwisowanego sprzętu w bazach danych? Jeżeli tak, to czy zgłasza fakt posiadania poszukiwanych aparatów, obiektywów itp na policję i powiadamia prawnego właściciela? Spotkał się ktoś z podobnym przypadkiem?

O takim właśnie przypadku można przeczytać w tym (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=189639) wątku.
To, że właścicielem skradzionego sprzętu był Nikon Polska pewnie nie miało żadnego znaczenia. ;)

Paablitos
24-09-2011, 23:01
czy autoryzowany serwis sprawdza numery serwisowanego sprzętu w bazach danych?

Zycie jest zyciem...zalezy jak sa zorganizowane bazy danych. W natloku prac (i panujacej presji), pewnie moga uchodzic uwadze tego typu 'sprawdzania'... w koncu trudno traktowac kazdy dostarczony do serwisu sprzet jako 'potencjalnie kradziony'...
Nie probuje tu tlumaczyc Serwisu... bynajmniej.

Jacek_Z
25-09-2011, 01:51
.
-czy firmie Nikon jest na rękę nieodnajdowanie kradzionego sprzętu? Bo to, jakby nie patrząc w jakimś tam stopniu polepsza koniunkturę..
Te spiskowe teorie są zupełnie nieuprawnione. Mam nadzieję, że to zauważysz. Ja rozumiem rozgoryczenie po stracie sprzetu, ale nie rzucaj oskarżeniami.

sztefanek
25-09-2011, 13:53
ale nie rzucaj oskarżeniami.

Nie rzucam, tylko się grzecznie zapytuję i jak dotąd nie dostałem konkretnej odpowiedzi.


w koncu trudno traktowac kazdy dostarczony do serwisu sprzet jako 'potencjalnie kradziony.

Właśnie tego bym oczekiwał od serwisu.


Żyjemy w końcu w XXI wieku i odnalezienie po numerze seryjnym aparatu wydawać by się mogło dziecinnie proste. Jeżeli pojawia się zdjęcie z trefnego aparatu w sieci to odpowiedni program może to łatwo wychwycić i podać adres IP ewentualnie miejsce na tak małej kuli ziemskiej.