Zobacz pełną wersję : [pismo] Kradziez zdjec i zablokowanie strony u providera
Koledzy, czy macie, lub powiedzcie gdzie moge znalezc jakies ogolne pismo, ktore moge wyslac do providera strony z prosba o zablokowanie jej az do wyjasnienia. Chodzi mi o prewencje po kradziezy zdjec.
krzysztof jot
20-09-2011, 01:36
Robisz screeny, zapisujesz na dysku i dokumentujesz tak aby byly to wiarygodne informacje dla sądu, ale na zablokowanie strony bez nakazu prokuratorskiego to raczej nie masz szans. Na tym etapie nikt nie podejmie takiej decyzji, bo ...bo może np. nnie masz racji (?) a wtedy to provider mógłby mieć problemy.
Koledzy, czy macie, lub powiedzcie gdzie moge znalezc jakies ogolne pismo, ktore moge wyslac do providera strony z prosba o zablokowanie jej az do wyjasnienia. Chodzi mi o prewencje po kradziezy zdjec.
Odpowiem jako osoba siedząca ww hostingu. Bez nakazu sądu nie zablokujemy, nie zdejmiemy. Firma nie jest sądem, żeby oceniać czy doszło do złamania prawa, w dodatku za zawartość serwera odpowiada klient. Firma hostingowa najwyżej może zabezpieczyć logi i backup strony na twoją prośbę. Ale ten materiał będzie udostępniony odpowiednim organom, a nie Tobie.
Nikt nie zablokuje strony od tak. A może ktoś złośliwie napisał, bo nie lubi się z właścicielem strony? Od stwierdzenia przestępstwa są policja, prokuratura, sądy.
Odpowiem jako osoba siedząca ww hostingu. Bez nakazu sądu nie zablokujemy, nie zdejmiemy. Firma nie jest sądem, żeby oceniać czy doszło do złamania prawa, w dodatku za zawartość serwera odpowiada klient. Firma hostingowa najwyżej może zabezpieczyć logi i backup strony na twoją prośbę. Ale ten materiał będzie udostępniony odpowiednim organom, a nie Tobie.
Nikt nie zablokuje strony od tak. A może ktoś złośliwie napisał, bo nie lubi się z właścicielem strony? Od stwierdzenia przestępstwa są policja, prokuratura, sądy.
Z tym to tak nie do końca bo nawet największe firmy mają w swych regulaminach zastrzeżenia, że jako właściciele przestrzeni hostingowej mogą zablokować konto jeśli jest używane/są publikowane materiały sprzeczne z regulaminem usługodawcy. Tak samo jak administrator serwera nie będzie czekał 4 miesiące na wyrok czy nakaz tylko od razu zablokuje hosting pornografii, tak samo wydaje mi się, że jeśli dostanie sygnał, iż jego klient/user łamie regulamin bądź prawo to może zablokować takie konto bez większego stresu. Zależy od podejścia administratorów/właścicieli usług.
Z tym to tak nie do końca bo nawet największe firmy mają w swych regulaminach zastrzeżenia, że jako właściciele przestrzeni hostingowej mogą zablokować konto jeśli jest używane/są publikowane materiały sprzeczne z regulaminem usługodawcy. Tak samo jak administrator serwera nie będzie czekał 4 miesiące na wyrok czy nakaz tylko od razu zablokuje hosting pornografii, tak samo wydaje mi się, że jeśli dostanie sygnał, iż jego klient/user łamie regulamin bądź prawo to może zablokować takie konto bez większego stresu. Zależy od podejścia administratorów/właścicieli usług.
Ale jesteś uprawniony do stwierdzenia, że dane zdjęcie jest ukradzione? Ma to jakąś moc prawną? Widzisz, ja jestem praktykiem, bo takie sytuacje przerabiałem. Zablokujesz stronę i masz na głowie adwokata klienta. I ciężko będzie Ci obronić się. Są oczywiście przypadki oczywiste dotyczące pornografii dziecięcej, ale to naprawdę rzadkość. Większość spraw jest dyskusyjna, szczególnie w przypadku kradzieży zdjęć.
Władca Pixeli
24-09-2011, 03:38
Odpowiem jako osoba siedząca ww hostingu. Bez nakazu sądu nie zablokujemy, nie zdejmiemy. Firma nie jest sądem, żeby oceniać czy doszło do złamania prawa, w dodatku za zawartość serwera odpowiada klient.
No to umieść jakiś komercyjny film lub video klip ze znanym zespołem muzycznym na YouTube i zobacz czy YouTube zareaguje czy nie.
jacek.gold
24-09-2011, 03:45
No to umieść jakiś komercyjny film lub video klip ze znanym zespołem muzycznym na YouTube i zobacz czy YouTube zareaguje czy nie.
jak już oglądalność spadnie to zareagują
Władca Pixeli
24-09-2011, 05:14
jak już oglądalność spadnie to zareagują
Niedawno duże wytwórnie muzyczne nie ścigały użytkowników tylko właśnie YouTube za nielegalne umieszczanie utworów na ich serwisie.
Na mojej stronie YouTube umieściłem kilka utworów zespołu dziecięcego. Kilka tygodni temu po zalogowaniu na YouTube pokazał się napis, że jeden utwór został zablokowany przez YouTube do odtwarzania na terenie USA bo coś zostało zgłoszone. Nie było, żadnej inform dlaczego utwór został zakwestionowany ani gdzie i z kim mam to wyjaśniać.
Wykasowałem bo co miałem innego zrobić.
Fajnie, a miałeś umowę z youtube? Płaciłeś im? To jest inna sytuacja. Gdy płacisz za hosting sprawy mają się inaczej.
Strasznie dramatyzujesz, straszysz adwokatem klienta. Jest regulamin, w 99% z niego wynika, ze provider może zablokować stronę jeśli uzna to za stosowne nawet jeśli płacisz i przed zapłaceniem się z nim zapoznajesz. Klient nie jest tu żadną świętą krową, która płaci i jest nietykalna do momentu jakiegoś wyroku. Ogarnij się.
Władca Pixeli
24-09-2011, 17:12
Fajnie, a miałeś umowę z youtube?
To jest część umowy z YouTube
16.1 It is Google’s policy to respond to notices of alleged copyright infringement that comply with applicable international intellectual property law (including, in the United States, the Digital Millennium Copyright Act) and to terminating the accounts of repeat infringers.
Strasznie dramatyzujesz, straszysz adwokatem klienta. Jest regulamin, w 99% z niego wynika, ze provider może zablokować stronę jeśli uzna to za stosowne nawet jeśli płacisz i przed zapłaceniem się z nim zapoznajesz. Klient nie jest tu żadną świętą krową, która płaci i jest nietykalna do momentu jakiegoś wyroku. Ogarnij się.
Widzisz, ja na żywo przechodziłem różne sytuacje z klientami hostingu. Wysyłaliśmy z firmy zapytania do prawników. Więc nie teoretyzuje sobie, tylko z praktyki wiem jak to wygląda. Provider zabezpieczy dla Ciebie logi i backup strony, ale blokada to naprawdę w wyjątkowych sytuacjach.
RobertMiernik
25-09-2011, 12:15
Z jednej strony oczywiście prawdą jest, że provider _ma prawo_ zablokować dowolną stronę, którą hostuje i każdy z nich ma coś takiego w regulaminie
NATOMIAST
żaden raczej nie zrobi tego bez nakazu 'z góry' ponieważ jest za duże ryzyko, że taki klient pozwie providera i nie daj boże wygra...
Strasznie dramatyzujesz, straszysz adwokatem klienta. Jest regulamin, w 99% z niego wynika, ze provider może zablokować stronę jeśli uzna to za stosowne nawet jeśli płacisz i przed zapłaceniem się z nim zapoznajesz. Klient nie jest tu żadną świętą krową, która płaci i jest nietykalna do momentu jakiegoś wyroku. Ogarnij się.
Jacol, również prowadzę usługi hostingowe i popieram słowa przedmówcy - to nie tak hop siup zablokować stronę klienta. I nie zachowujcie się jak dzieci (bez urazy) dając za przykład youtube i wrzucanie tam klipów znanych gwiazd.. Co to za porównanie wogóle? Wiadomo że szaraczek kowalski który sobie założy album na YT pt. "Najnowsza muza" i będzie tam gromadził teledyski to napewno nie ma do nich praw wydawniczych i serwis może reagować na takie rzeczy odrazu. Co innego kiedy klient/firma ma u Ciebie założoną stronę a jakiś szaraczek kowalski napisze że firma ukradła mu zdjęcie - jak narazie jest to slowo przeciwko słowu, brak dowodów działa na korzyść oskarżonego - tak jest w polskim prawie że dopóki nie udowodnisz człowiekowi winy jest on niewinny. A jeśli przed udowodnieniem winy Ty wyciągniesz względem firmy jakieś kroki (typu blokada strony) a się okaże że szaraczek kłamał... Kto będzie płacił wtedy karę klientowi za straty wynikłe z blokady strony? Ja? Bo przecież szaraczek umyje łapy?
Tak więc nie ma co tu roztrząsać, ja również skopiowałbym stronę i zarchiwizował na potrzeby ewentualnego postępowania, nic poza tym dopóki nie dostał bym na piśmie od jakiegoś urzęgu/organu że stronę mam wyłączyć.
Ok, rozumiem, slowo przeciwko slowu, ale jak wchodzi sie na taka strone, gdzie debil skopiowal zdjecie wraz ze znakiem wodnym to co mam myslec? Pewnie nic, tylko czekac na sprawe.
marszull
26-09-2011, 23:44
ale mozesz zaczac od pisma od adwokata do hostingu o zabezpieczenie dowodow
RobertMiernik
26-09-2011, 23:44
Ok, rozumiem, slowo przeciwko slowu, ale jak wchodzi sie na taka strone, gdzie debil skopiowal zdjecie wraz ze znakiem wodnym to co mam myslec? Pewnie nic, tylko czekac na sprawe.
...niestety takie są realia, a znak wodny nie definiuje tego 'czyje' jest zdjęcie, mogę sobie napisać na zdjęciu co chcę, nikt nie zabroni Janowi Kowalskiemu pisać na zdjęciu Jan Nowak może to pseudonim artystyczny... ;)
Ok, rozumiem, slowo przeciwko slowu, ale jak wchodzi sie na taka strone, gdzie debil skopiowal zdjecie wraz ze znakiem wodnym to co mam myslec? Pewnie nic, tylko czekac na sprawe.
A skąd mam wiedzieć, że nie było ustnej umowy na udostępnienie zdjęć? Nie musi być zachowana forma pisemna? A może to był wspólny projekt i wybuchła kłótnia? Hostingodawca to nie sąd, nie jest od tego, żeby sprawdzać stan prawny.
ale mozesz zaczac od pisma od adwokata do hostingu o zabezpieczenie dowodow
O zabezpieczenie dowodów występuje się do sądu. Można to zrobić przed wszczęciem postępowania.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.