Zobacz pełną wersję : Jak to jest?
andrzej_laskowski
09-09-2011, 17:21
Jak co roku na rozpoczęciu roku szkolnego robiłem fotki dzieciakom z klasy mojej córy.
Wywołałem i dałem pani aby wywiesiła w gablocie.
I wczoraj do mnie dzwoni że trzeba je przerobić, bo jeden tatuś nie zgadza się na, tu cytat: "upublicznianie wizerunku jego córki".
W związku z czym mam WYMAZAĆ ze zdjęcia zbiorowego w/w pannę.
A że dziewczę plącze się w co drugiej fotce to się trochę namażę.
No to się pytam, jak to jest? Czy faktycznie rodzic może nie pozwalać na pokazanie zdjęcia dzieciaka w szkolnej wywieszce?
Jest na to jakiś paragraf, albo zakaz z wydziału oświaty?
Bo pani się mocno przejęła i prawie wszystkie fotki usunęła, a mi nie bardzo się chce usuwać z fotek kogokolwiek, bo to głupota jakaś mz.
Nawet jak dzieciak jest tłem? Na jakiej podstawie?
CrommCruaich
09-09-2011, 17:29
Jak robiłeś zdjęcia z publicznej uroczystości jaką jest inauguracja roku szkolnego i dziecko w niej uczestniczyło, to możesz je publikować. Nie mógłbyś gdyby to byłby np. portret wyrwany z kontekstu.
andrzej_laskowski
09-09-2011, 17:30
Nawet jak dzieciak jest tłem? Na jakiej podstawie?
Tłem to niekoniecznie. Owszem czasem jest gdzieś w drugim planie, ale najczęściej jako jedno z kilku postaci na zdjęciu.
andrzej_laskowski
09-09-2011, 17:32
Jak robiłeś zdjęcia z publicznej uroczystości jaką jest inauguracja roku szkolnego i dziecko w niej uczestniczyło, to możesz je publikować. Nie mógłbyś gdyby to byłby np. portret wyrwany z kontekstu.
A masz to gdzieś na piśmie, w sensie na jakiejś wiarygodnej stronie ?
CrommCruaich
09-09-2011, 17:35
http://wiadomosci.mediarun.pl/artykul/prawo-raport,ochrona-wizerunku-osoby-fizycznej-w-prawie-autorskim,14921,2,1,1.html
marszull
09-09-2011, 17:36
nie wymazuj tylko powiedz Pani, zeby zakleila twarz czarna tasma na odbitkach
he he - albo niech zaklei czarnym paskiem i dorysuje czerwoną strzałkę z napisem ze "tatko tego dziewczęcia jest przewrażliwiony i ma nierówno pod sufitem" - bo inaczej tego nazwać nie sposób.
Ano rzeczywiście. Jeśli na zdjęciu jest minimum 5 osób, to chyba nie potrzeba zgody. Wynika to z przepisów o prawie autorskim.
miron19j
09-09-2011, 19:37
Ano rzeczywiście. Jeśli na zdjęciu jest minimum 5 osób, to chyba nie potrzeba zgody. Wynika to z przepisów o prawie autorskim.
nigdzie nie ma takiego zapisu. Pisze się tylko o "fragmencie większej całości". Przyjmuje się, że jeżeli usunięcie danej osoby nie zmieni wydźwięku/charakteru zdjęcia, to wizerunek osoby może pozostać.
No to bardzo dziwne, bo na zajęciach z prawa autorskiego czynna zawodowo pani sędzia mówiła, że jest.
miron19j
09-09-2011, 20:08
No to bardzo dziwne, bo na zajęciach z prawa autorskiego czynna zawodowo pani sędzia mówiła, że jest.
to pani sędzina powinna się dokształcić. Może miała na myśli praktykę sądowniczą.
art.81 ustawy "Prawo Autorskie"
"2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem
przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych,
zawodowych,
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz,
publiczna impreza."
Jak widzisz, nigdzie nie mówi się o 5 osobach.
krzysiekpoli
09-09-2011, 20:11
Strasznie dzieciństwo musi mieć to dziecko, jeśli ojciec robi takie jazdy. Paranoja
Szkoda dziecka, no ale ojca się nie wybiera ... Ja myślę, że jeżeli dziewczynka jest na zdjęciu w towarzystwie innych dzieci, to nie musisz nic usuwać.
miron19j
09-09-2011, 20:24
Szkoda dziecka, no ale ojca się nie wybiera ... Ja myślę, że jeżeli dziewczynka jest na zdjęciu w towarzystwie innych dzieci, to nie musisz nic usuwać.
też tak uważam. A tatuś niech się wypcha.
Pomyślcie, co przeżywałoby to dziecko. Po usunięciu ze zdjęć, inne dzieciaki zatrułyby mu życie. A dzieciaki potrafią być okrutne.
2pompony
09-09-2011, 22:12
Tak się zastanawiam... Może trzeba by było wybrać z 5 klatek i zamiast cokolwiek wymazywać walnąć dużym okrągłym pędzlem ostrą czarną plamę w tym miejscu gdzie dziecko ma głowę i za pośrednictwem pani nauczycielki pokazać je spornemu tatusiowi - czy na pewno chce takiego efektu. Jeśli chce, to w ramach wychowawczych rzeczywiście na każdym zdjęciu jednym klikiem zamalować całą głowę dziecku...
Co prawda dzieci rzeczywiście bywają okrutne, ale może i rodzice czegoś się nauczą na przyszłość?
Tatuś po prostu jest zazdrosny, bo poza klikaniem w pilota TV i podnoszeniem butelki z piwem pewnie niewiele potrafi ;)
Teraz panuje ogólna schiza w temacie ochrony wizerunku, ochrony danych etc... Jeszcze trochę i będziemy po ulicach chodzić w papierowych torbach na głowach. Podniecamy się faktem, że mamy wybór... mamy wybór, żeby zdjęcie naszego dziecka nie mogło być na zdjęciach w przedszkolu, mamy wybór by nasze nazwisko nie widniało na domofonie !
Nawet jeśli nie mamy ku temu żadnych powodów to wybieramy coś przeciwstawnego temu co było kiedyś. Chcieliśmy "zachodu" (?!) to go mamy. Z całą paranoją, schizą jeszcze.
.... Z całą paranoją, schizą i ch... wie czym jeszcze.
... i to jest esencja całej sprawy!
andrzej_laskowski
10-09-2011, 02:32
... i to jest esencja całej sprawy!
No fakt, bo jak się nawet tak zastanawiam, czysto teoretycznie, co może powodować takim zachowaniem?
No bo w jaki negatywny, czy szkodliwy, sposób można wykorzystać takie zdjęcie?
Może ja za mało "schizowany" jestem, ale nic mi do głowy nie przychodzi.
A wracając do sprawy, zadzwoniłem do pani wychowawczyni i wyjaśniłem jej prawne strony w/w tematu.
Oraz poradziłem aby zapytała jeszcze raz czy aby na pewno tatuś życzy sobie by jego dziecko było czarną plamą, dosłownie, na zdjęciach klasowych wywieszonych w klasie.
Motorniczy
10-09-2011, 02:49
Mozna tez muche przykleic i tez zakryje. Taki naturalny sposob , leciala i sie przykleila i zmarła.
Mozna tez muche przykleic i tez zakryje. Taki naturalny sposob , leciala i sie przykleila i zmarła.
Wtedy z kolei TOZ się przyczepi.
Jak co roku na rozpoczęciu roku szkolnego robiłem fotki dzieciakom z klasy mojej córy.
Wywołałem i dałem pani aby wywiesiła w gablocie.
I wczoraj do mnie dzwoni że trzeba je przerobić, bo jeden tatuś nie zgadza się na, tu cytat: "upublicznianie wizerunku jego córki".
W związku z czym mam WYMAZAĆ ze zdjęcia zbiorowego w/w pannę.
A że dziewczę plącze się w co drugiej fotce to się trochę namażę.
No to się pytam, jak to jest? Czy faktycznie rodzic może nie pozwalać na pokazanie zdjęcia dzieciaka w szkolnej wywieszce?
Jest na to jakiś paragraf, albo zakaz z wydziału oświaty?
Bo pani się mocno przejęła i prawie wszystkie fotki usunęła, a mi nie bardzo się chce usuwać z fotek kogokolwiek, bo to głupota jakaś mz.
miałes kiedyś podobne zdarzenie prawda? ;-) http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=167801 i nadal robisz zdjęcia w szkole? ;-)
Zdjecia w szkole wywiesic nie wolno ale słit focie na fejsie albo nkl pewnie sam wrzuca. Straszna hipokryzja z tą ochroną wizerunku, z jednej strony nic nie wolno a z drugiej totalny i bezmyślny ekshibicjonizm na portalach społecznościowych.
he he - albo niech zaklei czarnym paskiem i dorysuje czerwoną strzałkę z napisem ze "tatko tego dziewczęcia jest przewrażliwiony i ma nierówno pod sufitem" - bo inaczej tego nazwać nie sposób.
haha o tym pomyślałem zanim przewinąłem do dołu jeszcze, byłby dubel...
mateo912
10-09-2011, 14:57
miałes kiedyś podobne zdarzenie prawda? ;-) http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=167801 i nadal robisz zdjęcia w szkole? ;-)
Tez miałem własnie lekkie wrażenie deja vu ;)
Tez miałem własnie lekkie wrażenie deja vu ;)
W ogóle to mam wrażenie, że jego życie to "Seria niefortunnych zdarzeń". ;)
Myślę, że „przeciętni” rodzice nie robili by problemu. Chyba raczej nie mogą też zabronić a jedynie usilnie o to prosić. Może być tak, że, mają obawy związane z bezpieczeństwem. Mogli np.doświadczyć już szantażu czy nawet porwania w rodzinie i dmuchają na zimne.
sprocket
11-09-2011, 14:28
Szanuj imie ojca swego ale nie bierz z niego przykladu, tak dziadek chyba powiedzial do syna Karwowskiego :)
Kolego jeśli robisz zdjęcia co roku za rok niech nauczycielka poprosi o pisemne zgody rodziców.
Powalony ojciec … ależ dzieciak będzie miał pamiątkę ze szkoły.
andrzej_laskowski
11-09-2011, 19:56
Kolego jeśli robisz zdjęcia co roku za rok niech nauczycielka poprosi o pisemne zgody rodziców.
Powalony ojciec … ależ dzieciak będzie miał pamiątkę ze szkoły.
Ja zdjęcia w szkole robię bardzo często,(taki fotograf klasowy) ale zawsze daję odbitki wychowawczyni, zrzekam się do nich praw, aby mieć spokój, nauczony doświadczeniem.
No ale teraz zwyczajnie nie chce mi się wymazywać postaci ze zdjęć bo to jakaś paranoja już jest z tym prawem do wizerunku, więc zapytałem jak to reguluje prawo i wysłałem podany wcześniej link z odpowiednim paragrafem aby pani nauczycielka sama się z tym obeznała.
Nie mam czasu i ochoty na usuwanie panny z fotek na których jest cała klasa, a z tatusiem niech sobie sami dyskutują, a następnym razem na wycieczce np do zoo poprosimy dziewczynkę aby szła gdzieś z boku, bo inaczej się zwyczajnie nie da.
Głupio to wygląda, i dzieciaka szkoda, ale ciężko wymyślić inne rozwiązanie.
Kolego jeśli robisz zdjęcia co roku za rok niech nauczycielka poprosi o pisemne zgody rodziców.
Powalony ojciec … ależ dzieciak będzie miał pamiątkę ze szkoły.
Dokładnie tak, dokładnie tak.
Wszyscy tu ojca sztorcujecie, ale.... czy wszyscy bylibyście tacy beztroscy jeśli chodzi o wizerunek swojego dziecka w szkole? Mimo wszystko nie sądzę.
Prewencyjnie poprosiłbym wychowawczynię o pomoc w sensie pisemnych oświadczeń rodziców.
Wszyscy tu ojca sztorcujecie, ale.... czy wszyscy bylibyście tacy beztroscy jeśli chodzi o wizerunek swojego dziecka w szkole? Mimo wszystko nie sądzę.
Nie dajmy się zwariować...
Powiedz mi - co jest złego w tym, że dziecko będzie widoczne na zdjęciach ze szkoły? Jakoś tyle pokoleń przeżyło bez takich rozterek i nic się nikomu nie stało. A teraz podsunięto pieniaczom nowe zagadnienie (ochrona wizerunku czy danych osobowych) i mają pożywkę do tworzenia konfliktów.
Władca Pixeli
11-09-2011, 23:23
Nie dajmy się zwariować...
Powiedz mi - co jest złego w tym, że dziecko będzie widoczne na zdjęciach ze szkoły? Jakoś tyle pokoleń przeżyło bez takich rozterek i nic się nikomu nie stało. A teraz podsunięto pieniaczom nowe zagadnienie (ochrona wizerunku czy danych osobowych) i mają pożywkę do tworzenia konfliktów.
30 lat temu jak ktoś zrobił zdjęcie na wycieczce to widziało je kilkanaście osób. Dziś można wrzucić na internet i będzie widoczne dla ogromnej ilości odbiorców w bardzo krótkim czasie. W przypadku jakiejś niekorzystnej sytuacji może to być bardzo krzywdzące dla dziecka.
Co do danych osobowych to 30 lat temu również nikt z telemarketingu nie dzwonił i nie namawiał do kupna np. aparatu marki Zenit bo w tym czasie nie były one łatwo dostępne a i... niewiele osób miało telefony aby do nich dzwonić. Jedynym towarem w nadmiarze, który potrzebował marketingu był ocet. :mrgreen:
Niestety czasy się zmieniły i sytuacja jest inna.
W przypadku jakiejś niekorzystnej sytuacji może to być bardzo krzywdzące dla dziecka.
Jaka może być niekorzystna sytuacja przy zdjęciach klasowych wykonanych przez jednego z rodziców?
Władca Pixeli
11-09-2011, 23:59
Jaka może być niekorzystna sytuacja przy zdjęciach klasowych wykonanych przez jednego z rodziców?
Głupia mina, głupia poza, która dla rodziców może wyglądać normalnie a dla rówieśników nie.
Niemodne ubranie, które na co dzień może nie zwraca uwagi ale jak ktoś chce zrobić komuś przykrość to może zwrócić uwagę, że to na zdjęciu nie jest modne.
Robiłem podobnie jak autor wątku sporo zdjęć z szkole ale się z tego wycofałem. Mam dalej kontakt z środowiskiem i wiem jak niektóre dzieci potrafią być zawistne.
Sapphiron
12-09-2011, 00:09
Dokładnie tak, dokładnie tak.
Wszyscy tu ojca sztorcujecie, ale.... czy wszyscy bylibyście tacy beztroscy jeśli chodzi o wizerunek swojego dziecka w szkole? Mimo wszystko nie sądzę.
Prewencyjnie poprosiłbym wychowawczynię o pomoc w sensie pisemnych oświadczeń rodziców.
Kurde to ja jakoś dziwny jestem bo bym się cieszył jakbym był w gablocie w zdjęciach ze szkoły... A moi rodzice też się cieszyli jak bywałem w takich gablotkach bo udzielałem się namiętnie w szkołach...
No ale cóż, teraz to inne czasy, "ludziom" uderza sodówa dom głowy, próbują żądać jakichś praw nie znając obowiązującego prawa...
No ale cóż, teraz to inne czasy, "ludziom" uderza sodówa dom głowy, próbują żądać jakichś praw nie znając obowiązującego prawa...
ja to bym bardziej dosadnie i dwu słownie wyraził ;)
No cóż, nas Polaków nie trzeba tępić, wystarczy dać nam wolność sami się wyniszczymy.
Nie wiem po co taka dyskusja o CUDZYCH dzieciach. Ojciec sobie nie życzy i koniec. Jeżeli prawo daje mu taka możliwość to robi się tak a tak, jeżeli nie daje to tak a tak...
Nie wiem po co taka dyskusja o CUDZYCH dzieciach. Ojciec sobie nie życzy i koniec. Jeżeli prawo daje mu taka możliwość to robi się tak a tak, jeżeli nie daje to tak a tak...
Raczej nie o dzieciach, a o bzdurnych zachowaniach ich rodziców. Już pomijam sensowność braku obecności dziecka na fotografii ale jak chce się coś takiego uzyskać to się idzie, prosi i przedstawia argumenty dlaczego wolało by się, aby dziecko nie było obecne na fotografii w gablocie szkolnej. Sądzę, że gdyby ten ojciec tak do tego podszedł, to by się jakoś z nauczycielką dogadali. A jak się od razu z "pyskiem" staruje, to u drugiej osoby włącza się przekora, aby utrzeć takiemu nosa.
No to sobie dyskutujcie.
Tylko że jeżeli już to Kolego w drugą stronę trzeba myśleć: jak chcesz umieszczac moje dziecko na gablocie to TY idziesz i pytasz o zgodę a nie ja mam Ci sie tłumaczyc dlaczego sobie nie życzę.
No i miał racje tatulo-lanser, który dba o wizerunek. Założę się, że na zdjęciach córka nie była Głównym Postacią na zdjęciach, ponadto tatulo toleruje jedynie zdjęcia typu portfolio do Tap Madel, a nie jakieś tam pstryki z jakiegoś tam początku roku.
Sorki, ale nie mogłem odpuścić uszczypliwości. Ja się zastanawiam, co ta dziewczyna będzie oglądała i wspominała za 20 lat...
Dość typowe to sie robi dla tego działu forum: nie znając ojca, nie znając racji obu stron w imie jakiejś posr...ej swobody zapada wyrok, w tym przypadku śmiem podejrzewać w sporej mierze przez osoby nie posiadające dzieci w wieku szkolnym
No to sobie dyskutujcie.
Tylko że jeżeli już to Kolego w drugą stronę trzeba myśleć: jak chcesz umieszczac moje dziecko na gablocie to TY idziesz i pytasz o zgodę a nie ja mam Ci sie tłumaczyc dlaczego sobie nie życzę.
No właśnie i to się nazywa pieniactwo.
Na zdjęciach są też inne dzieci, a one może by chciały aby zdjęcia zostały wywieszone (pomijam już fakt, że zdjęcie Twojego dziecka, znajdującego się w grupie innych dzieci ZTCW może być wywieszone i Twoja zgoda lub jej brak nie ma tu znaczenia).
A co Ty Kolego wiesz o całej tej sytuacji? Ojca znasz? Widziałeś zdjęcie? Dziecko znasz? Znasz faktyczne podłoże odmowy rodzica?
Pan Laskowski ma problem z rodzicem i zamiast zwrócić sie do kancelarii prawnej albo choć pedagoga szkolnego (?) pyta o zdanie kolesi z forum fotograficznego...i znajduje a jakże poklask. Okazuje sie że tatuś jest nienormalny. Żenada.
Maki, jak tatus nie zyczy sobie corci na zdjeciach to niech jej powie ze ma nie brac w nich udzialu tym bardziej ze kolega Andrzej robi je dosc czesto wiec to nie sa pierwsze zdjecia ktore widzi nadgorliwy rodzic, ciekawe czy dzieciak bedzie mial ciezki zywot w szkole bo na zdjeciu ma palec w nosie czy dlatego ze zamiast glowy ma czarna plame, co nie zrobia ze zdjeciem to bedzie wina fotografa, bo dzieciak jest na zdjeciu, bo dzieciak ma wysteplowana glowe a uparciuch znajdzie na innych zdjeciach slad termiczny, jak predator, stopek swojej pociechy albo krzyz postawi pod gablota bo ktos smial sfotografowac powietrze ktorym oddychalo jego blogoslawione dziecko. Nie dajmy sie zwariowac bo niedlugo i u nas zaczna wszedzie przyklejac instruktazowe naklejki "nie wkladac kota do mikrofalowki", "nie suszyc dzieci w wirowce" itp bzdury z juesej z ktorych wszyscy sie smieja.
Ideologia N
12-09-2011, 23:05
Najważniejsze w takich sprawach jest załatwić wszystko po cichu. Zdjąć zdjęcie z gablotki i zapomnieć. Ani rodzic ani nauczyciel nie chcą kłopotów. A pozostali rodzice mają kopie w domu. Każdy ma do tego prawo. Nikt tego nie zauważy. Miejsce zaklei się kwiatkiem z papieru. Nowa dekoracja na pewno spodoba się znudzonym szarymi ścianami dzieciom :)
Nie wiem czy ta dyskusja gdzieś prowadzi, bo patrzymy z punktu tych co stoją po drugiej stronie aparatu. Dożyliśmy czasów, że każdy może mieć jakieś "ale" i żeby oszczędzić sobie zdrowia może należy wprowadzić pewne zasady - być może za parę lat wprowadzą je odgórnie kuratoria. Podam przykład z kraju, do którego Janusz Korwin-Mikke nawet boi się pojechać - Szwecji. Gdy zapisywałem się na kurs językowy powiedzmy w odpowiedniku naszego liceum - dostałem regulamin do podpisania, gdzie było m.in. napisane, że muszę szanować inne kultury, wyznania, mniejszości i inne dziwactwa, dodatkowo musiałem wyrazić zgodę/ lub zabronić umieszczania zdjęcia np. z różnych wydarzeń na którym mogę być np. na stornie internetowej, czy innych publikacjach - np. broszurach reklamowych. I tak przyznam się szczerze, że tak na szybko zaznaczyłem, że nie wyrażam zgody... Ale czy nie miałem do tego prawa?
Ideologia N
12-09-2011, 23:37
Wszystko co nie jest dyplomacją jest kłótnią gówniarzy. I tego się trzymajmy.
Nie zdejmiesz fotki to możesz dostać w pysk jak cie ktoś spotka. Tu nie chodzi o regulaminy ale o rozumienie ludzi. Ślepy reguł się trzyma.
Tu nie chodzi o regulaminy ale o rozumienie ludzi.
Nom...to jest chyba najmądrzejsze co tu zostało powiedziane
Ślepy reguł się trzyma.
Ślepy musi trzymać się reguł bo inaczej zginie!
w tym przypadku śmiem podejrzewać w sporej mierze przez osoby nie posiadające dzieci w wieku szkolnym
A na podstawie jakich swoich doświadczeń masz takie podejrzenia ???
Jakoś akurat tak się składa, ze mam dzieci zarówno w wieku szkolnym i przedszkolnym i niestety z braku czasu i możliwości nie mogę brać udziału w wielu przedsięwzięciach realizowanych w szkole/przedszkolu. Ciesze się wtedy bardzo, że jest ktoś, nawet nie fotograf "profi", kto zrobi na tych imprezach kilka fotek dzieciom (oczywiście moim też). Mamy z tego przynajmniej jakąś pamiątkę. Z kolei dzieciaki mają radość gdy moga swoje wyczyny oglądać na szkolnej/przedszkolnej gazetce.
Nie, nie wrzucam zdjęć moich dzieciaków na fejsa, nk czy inne strony ale nie dajmy się zwariować. Gdzieś granica zdrowego rozsądku istnieje i nagminnie ostatnimi czasy lubimy ją świadomie przekraczać dla zasady "nie bo nie".
Ideologia N
13-09-2011, 10:19
A na podstawie jakich swoich doświadczeń masz takie podejrzenia ???
Jakoś akurat tak się składa, ze mam dzieci zarówno w wieku szkolnym i przedszkolnym i niestety z braku czasu i możliwości nie mogę brać udziału w wielu przedsięwzięciach realizowanych w szkole/przedszkolu. Ciesze się wtedy bardzo, że jest ktoś, nawet nie fotograf "profi", kto zrobi na tych imprezach kilka fotek dzieciom (...).
to że jeden ma taki gust a drugi inny to nie jest powód do dyskryminacji mniejszości. Tu chodzi o rozumienie różnic między ludźmi. śmiać się z kogoś bo nie chce fotki na afiszu? To jest jak z bandą dzieciaków śmiejącą się z matematycznego kujona, bo on jest jeden-inny, a ich jest stu. Wyładowują frustracje. Myślą, że są lepsi. Głupota.
miron19j
13-09-2011, 10:41
to że jeden ma taki gust a drugi inny to nie jest powód do dyskryminacji mniejszości. Tu chodzi o rozumienie różnic między ludźmi. śmiać się z kogoś bo nie chce fotki na afiszu? To jest jak z bandą dzieciaków śmiejącą się z matematycznego kujona, bo on jest jeden-inny, a ich jest stu. Wyładowują frustracje. Myślą, że są lepsi. Głupota.
nie dyskryminujemy mniejszości, śmiejemy się z głupoty. Tatuś żąda usunięcia zdjęć córki podpierając się prawem, którego nie zna. Przecież wystarczyłoby, jak już ktoś napisał, żeby przyszedł i porozmawiał z nauczycielką. Nie sądzę, żeby zrobiła mu na złość.
U nas w przedszkolu na początku roku rodzice podpisują zgodę na publikowanie wizerunku (właśnie na zdjęciach z uroczystości i takie tam). Jakby ktoś nie wyraził zgody, to dziecko nie będzie fotografowane i już.
Sapphiron
13-09-2011, 10:48
nie dyskryminujemy mniejszości, śmiejemy się z głupoty. Tatuś żąda usunięcia zdjęć córki podpierając się prawem, którego nie zna. Przecież wystarczyłoby, jak już ktoś napisał, żeby przyszedł i porozmawiał z nauczycielką. Nie sądzę, żeby zrobiła mu na złość.
Otóż to. Głupotą jest właśnie pultanie się i próbowanie egzekwowania praw których tak na prawdę nie ma. Próba zastraszenia? No sorry...
Duża część polaków niestety zatraciła umiejętność normalnego rozmawiania, teraz jest społeczeństwo "teraz, zaraz, bez wysiłku, bo ja żądam!". Zdjęcia ślubne najlepiej za darmo, odrazu oddane obrobione itp w dniu ślubu albo najwyżej dzień po żeby na poprawinach pooglądać, dobre wykształcenie na już, super praca i miliony na koncie na teraz. Postawa roszczeniowa niestety zadomowiła się w naszym społeczeństwie aż za dobrze...
A kiedyś? Kiedyś przychodził człek do człeka, rozmawiali, ustalali i wszystko było ok lub nie ok to wtedy dawali sobie po mordzie i było potem ok.
miron19j
13-09-2011, 10:55
U nas w przedszkolu na początku roku rodzice podpisują zgodę na publikowanie wizerunku (właśnie na zdjęciach z uroczystości i takie tam). Jakby ktoś nie wyraził zgody, to dziecko nie będzie fotografowane i już.
zapytam trochę złośliwie :-) Jeżeli jest zabawa Mikołajkowa, to takie dzieci dostają czerwone opaski/kokardki/czapeczki, żeby fotograf wiedział, że im nie wolno robić zdjęć? Rozumiem portrety, ale podczas zabawy/tańca?
Należy jeszcze zwrócić uwagę w/w tatusiowi, że jego córka niewątpliwie występuje masowo na nagraniach monitoringu (szkolnego, ulicznego, sklepowego) i bóg raczy wiedzieć co jakieś czarne ochroniarskie typki robią z tymi nagraniami. No i należy bezwzględnie schować dziecko kiedy będzie fotografowanie google streetview. Bo to byłaby publikacja na światową skalę.
Biedne dziecko.
A może tatuś jest jakąś światową gwiazdą szołbiznesu, i wkrótce będzie zakładał dziecku maskę jak św.pam. dżekson.
Może tatuś chce tantiemy od tego zdjęcia w gablotce.
To jest smutne, że jest tyle poj****ów na świecie, ale musimy jakoś z tym żyć. My o tym za chwilę zapomnimy, a to biedne dziecko ma przesrane przez najbliższe kilkanaście lat. Przecież inne dzieci będą się z tego śmiały! Ja mam masę zdjęć klasowych ze szkoły, na jednych wyszedłem ok, na innych tragicznie, ale są dla mnie ważną pamiątką.
Można tutaj roztrząsać "prawa do ochrony wizerunku", ale dla mnie to jest chore, kiedy "pod ochroną" jest twarz dziecka w kontekście grupy (szkolnej, koleżeńskiej). To wielka krzywda dla tego dziecka.
Pamiętam czasy swojego dzieciństwa, kiedy w szkole wszyscy szczęśliwi posiadacze "smien", "zorek" i "zenitów" (fullwypas) pstrykali na potęgę zdjęcia przy każdej okazji i nikt nie chodził w papierowej torbie na głowie.
Wiadomo, że ta moda na "ochronę wizerunku" idzie zza oceanu. Wielka szkoda że oprócz tych wszystkich "hamerykańskich zwyczajów" w Polsce nie nie robi się "hamerykańskich autostrad" i nie zarabia w "hamerykańskich dolarach". Wtedy może te wszystkie głupawe nowe mody byłyby łatwiejsze do przełknięcia.
marszull
13-09-2011, 11:02
zapytam trochę złośliwie :-) Jeżeli jest zabawa Mikołajkowa, to takie dzieci dostają czerwone opaski/kokardki/czapeczki, żeby fotograf wiedział, że im nie wolno robić zdjęć? Rozumiem portrety, ale podczas zabawy/tańca?
jak nie ma duzo dzieci w grupie, to wystarczy ze Pani powie ze temu i temu zdjec nie robic
miron19j
13-09-2011, 11:18
jak nie ma duzo dzieci w grupie, to wystarczy ze Pani powie ze temu i temu zdjec nie robic
zgoda, masz rację. Może teraz dzieci inaczej się bawią, może jest ich mniej w grupie? Pamiętam kilkanaście lat temu, gdy młody chodził do przedszkola. Robiłem zdjęcia na zabawie Mikołajkowej. Przyznam się szczerze, że czasami miałem problem ze znalezieniem go w grupie.
marszull
13-09-2011, 12:01
i tak pewnie bardziej chodzi o to zeby pozniej wiedziec ktorych zdjec nie uzywac w gablotce ;)
ale taka wskazowka ze akurat ten brzdac nie zyczy sobie zdjec (czy raczej rodzic) moze sporo pomoc fotografowi
Ideologia N
13-09-2011, 12:06
i tak pewnie bardziej chodzi o to zeby pozniej wiedziec ktorych zdjec nie uzywac w gablotce ;)
ale taka wskazowka ze akurat ten brzdac nie zyczy sobie zdjec (czy raczej rodzic) moze sporo pomoc fotografowi
Dokładnie tak jest. I to powinno być z góry ustalone a nie dopiero gdy ktoś zobaczy fotkę na afiszu. Zawczasu można na spokojnie wymazać to jednego, to drugiego dokleić w miejsce poprzedniego, i wszystko się ładnie kręci jak w szwajcarskim zegarku ;)
Dokładnie tak jest. I to powinno być z góry ustalone a nie dopiero gdy ktoś zobaczy fotkę na afiszu. Zawczasu można na spokojnie wymazać to jednego, to drugiego dokleić w miejsce poprzedniego, i wszystko się ładnie kręci jak w szwajcarskim zegarku ;)
Rodzice "przed" podpisują raczej bez zastrzeżeń. Tym bardziej że często dzieci na wycieczkach itp. są fotografowane przez panie czy innych rodziców, a zdjęcia dawane na płycie. Dziecko bez zgody na publikację, po prostu zdjęć by nie dostawał (bo nie miałoby robionych).
Chodzi też o to że takie dzieci nie brałyby udziału w zdjęciu grupowym i portretowych. W czasie zabawy tez przecież m.in. się na dużej dziurze robi portretówki.
Ideologia N
13-09-2011, 18:15
Rodzice "przed" podpisują raczej bez zastrzeżeń. Tym bardziej że często dzieci na wycieczkach itp. są fotografowane przez panie czy innych rodziców, a zdjęcia dawane na płycie. Dziecko bez zgody na publikację, po prostu zdjęć by nie dostawał (bo nie miałoby robionych).
Chodzi też o to że takie dzieci nie brałyby udziału w zdjęciu grupowym i portretowych. W czasie zabawy tez przecież m.in. się na dużej dziurze robi portretówki.
Ja bym nie dosuwał dziecka od grupy z uwagi na głupie zdjęcia. Dziecko powinno czuć się tak jak pozostali, być z innymi.
To aby dziecko czuło się dobrze w grupie to praca rodziców i pań przedszkolanek, nie fotografa.
Do tego w tej chwili w przedszkolach praktyki są jeszcze gorsze - dzielenie na grupy na zajęcia dodatkowe (dzieci które np. nie mają zapłacone za dodatkowy angielski czy gimnastykę są wyprowadzane z sali).
---------------------
PS. Wypowiadam się w tej chwili jako rodzic, a nie fotograf. Zdjęć w przedszkolach nie robię - z wyjątkiem przedszkola mojego dziecka.
Ludzie, ale szkolna/przedszkolna gazetka to nie tablica na fejsbuku ani lokalny szmatławiec. Bez przesady. To może najlepiej dziecko zabrać z publicznej szkoły i zafundować domowe korepetycje. Tylko niech się potem jeden z drugim nie zdziwi po kilku latach jak zobaczy goły tyłek swojej pociechy w jakimś big braderze czy innym TV szoł.
hmm, a może poprostu z dziewczynki się inni śmieją bo głupio wyszła, ta się popłakała, poszła do domu, poskarżyła tacie, a ten jedyne co mógł to kazać usunąć ją ze zdjęć? :)
w szkole czasem dziwne rzeczy się dzieją... :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.