PDA

Zobacz pełną wersję : Cena za zdjęcie z sesji ślubnej a jego rozdzielczość



sit_fun
08-09-2011, 20:08
Witajcie,
Ostatnio zmierzyłem się z taką sytuacją. Wynająłem fotografa do zrobienia zdjęć na moim ślubie (kościół, wesele i plener).
Zapłaciłem za usługę wykonania zdjęć, ich późniejszej obróbki oraz wykonanie foto-albumu 1600zł. Niestety nie miałem umowy odnośnie płyty ze zdjęciami. Ustaliliśmy to tylko słownie, że płytę ze wszystkimi zdjęciami też dostanę (nie pytajcie dlaczego nie podpisałem na to umowy, nie znam odpowiedzi).

Niestety po ślubie okazało się, że za taką płytę policzył sobie 1 zł zdjęcie (czyli łącznie 500zł). Wszystko bym jeszcze przełknął gdyby nie to że na płycie są zdjęcia w formacie 700x500. Jak się dowiedziałem z rozmowy telefonicznej, kupiłem tylko sample, które mogę u niego wywołać w fotolabie za dodatkową opłatą.

1) Powiedzcie mi czy coś w tej sprawie mogę zdziałać? Czy 1600zł za usługę i jeszcze 500zł za zdjęcia uprawniają go do dania mi sampli w formacie 700x500 ?
2) Z Waszego doświadczenia, w jakiej kwocie może oscylować cena za 1 zdjęcie w dużej rozdzielczości na płycie?

Z góry dziękuję za pomoc.

cheyenne
08-09-2011, 20:33
Cena usługi będzie taka na jaką zgodził się wykonawca i zamawiający, zakres również.
Cena 1600 zł za reportaż ślubny z plenerem + album nie jest wysoka. Oscyluje raczej w dolnych strefach widełek cenowych i to raczej początkujących fotografów.
Fotograf wykonał usługę i wydał jej efekt w postaci albumu ze zdjęciami. Zapewne takie zapisy znalazły się w umowie.
Cena jest stosunkowo niska i wynika zapewne ze strategii fotografa który liczy ze klient zadowolony z efektu jego pracy zakupi więcej wydrukowanych zdjęć i da mu jeszcze zarobić.

Spotkałem już fotografów którzy działają w podobny sposób.
Fotografowie Ci z zasady nigdy nie wydają klientowi wersji cyfrowych zdjęć.
Cena za wykonanie reportażu jest u nich stosunkowo niska - około 600-1000 zł. W tej cenie klient otrzyma 20 wywołanych zdjęć.
Efekt ich całkowitej pracy można otrzymać tylko w postaci wydrukowanych zdjęć w cenie np. 10 zł sztuka.
Klient dostaje od takiego fotografa zdjęcia w wersji cyfrowej w formacie 640x480 w rozdzielczości 72 dpi ze znakiem wodym bezmała na środku kadru.
Następnie klient wskazuje fotografowi zdjęcia które chce wywołać z założeniem że będzie ich nie mniej niż np. 100
By otrzymać pełen reportaż składający się np. z 300 zdjęć klient musi dopłacić 3000 zł.

Jeśli w umowie nie masz zapisu który mówi że otrzymasz nieodpłatnie wersje cyfrowe określonej ilości zdjęć w rozdzielczości pozwalajacej na swobodne wywoływanie w rozsądnych wielkościach to przepadłeś.

Co do pytania o cenę jaką powinieneś zapłacić za te 500 zdjęć w wersji cyfrowej na płycie to według mnie powinno to być conajmniej 1000 zł.
Zakładam że jest to reportaż dobrej jakości i efekt pracy fotografa jest zgodny z oczekiwaniami i zaprezentowanym przez fotografa portfolio.

Zakładam że jest to fotograf średniej klasy z doświadczeniem i bogatym portfolio choć zapłacona kwota 1600 zł niekoniecznie na to wskazuje.
Fotograf poświęcił Wam dwa dni. Poświecił kilka dni na postproces. Wydrukował zdjęcia i wykonał album. Poniósł koszt dojazdów, amortyzacji sprzętu, podatku, ZUS-u (zakładam legalną działalność).
Z 1600 zł zostało niewiele zysku.

Taka usługa kosztuje przeciętnie 2500-3000 i są to często ceny startowe.
Klient otrzymuje niewielikialbum i około 300 zdjęć na płycie.
Ty zapłaciłeś połowę i to powinno Cię zaniepokoić.
Tanio często znaczy niezgodnie z oczekiwaniami lub kryje haczyki.
Na przyszłość wymagaj by Twoje oczekiwania nie były tylko pobożnymi życzeniami lecz znalazły odzwierciedlenie w umowie.

sit_fun
08-09-2011, 20:45
Ok, rozumiem. Tyle, że ja otrzymałem sample za dodatkową opłatą 1 zł za zdjęcie (razem 500) - w zasadzie odbierając płytę fotograf nawet nie wspomniał, że są to tylko sample, które dopiero będę mógł wywołać. Czyli fotograf może pobrać sobie opłatę za bezwartościowe zdjęcie? Które służy wyłącznie do wybrania fotek w celu ich wywołania?

cheyenne
08-09-2011, 20:58
Ok, rozumiem. Tyle, że ja otrzymałem sample za dodatkową opłatą 1 zł za zdjęcie (razem 500) - w zasadzie odbierając płytę fotograf nawet nie wspomniał, że są to tylko sample, które dopiero będę mógł wywołać. Czyli fotograf może pobrać sobie opłatę za bezwartościowe zdjęcie? Które służy wyłącznie do wybrania fotek w celu ich wywołania?

Według mnie tak nie powinien postąpić ale jego strategia działania może być odmienna.
Fotograf wykonał pracochłonny postproces i nie chce oddać efektu swojej pracy za 1 zł od kadru.
Oddaje zdjęcia na których już widać efekt jego pracy ale klient nie może wywołać ich w formacie większym niz np. 10x15.
Klient oczekujący większych odbitek wróci do fotografa.
Znowu kłania się niedogadanie.
Powinno zostać określone co klient otrzyma za te 500 zł.
Słowo zdjęcie jest bardzo pojemne. To może być kadr wielkości znaczka jak i metr na metr.
Fotograf miał na myśli pierwsze klient oczekiwał drugiego.
Znowu przed zapłatą nie dogadałeś.

Fotograf stosuje metodę wyciągania od klienta kolejnych sum metodą małych kroków.
Suma sumarum za efekt końcowy klient zapłaci więcej niż gdyby cena początkowa reportażu była wysoka i zawierała już wszystkie produkty których oczekiwał zamawiajacy.

Jeśli nie masz tego określonego w umowie nic nie zwojujesz.
Fotograf jest właścicielem zdjęć które wykonał chyba że się tych praw zrzekł.
Proponuję porozmawiać z fotografem na spokojnie i zaproponować na początek 500 zł (razem z kwotą 500 zł za te znaczki będzie to 1000 zł) za wersje cyfrowe zdjęć w rozdzielczości pozwalajcej na wywołanie w formacie 15x21/15x23
Poinformuj że nie wywołasz zdjęć na papier i staraj się ustalić cenę za wersje cyfrowe.
Może fotograf rozpocznie negocjacje.
Może też nie chceć wydać wersji cyfrowych i ma do tego prawo chyba że umowa mówiła inaczej.

Dune
08-09-2011, 21:32
(...) Powiedzcie mi czy coś w tej sprawie mogę zdziałać? Czy 1600zł za usługę i jeszcze 500zł za zdjęcia uprawniają go do dania mi sampli w formacie 700x500 ?
(...).

To jest wyłącznie kwestia tego, w jaki sposób się umówiliście. Mzd jeśli fotograf nie zastrzegł wyraźnie, że na płycie znajdą się sample, to powinien przekazać wyniki swojej pracy w odpowiedniej rozdzielczości.

witus
08-09-2011, 22:23
wg mnie jest bezczelny i naciąga Cię ... niestety w tym kraju trzeba być czujnym na każdym kroku :(

cheyenne
08-09-2011, 23:22
wg mnie jest bezczelny i naciąga Cię ... niestety w tym kraju trzeba być czujnym na każdym kroku :(

według mnie nie sprecyzowano na piśmie oczekiwań zamawiającego

Jacek_Z
09-09-2011, 01:01
Ok, rozumiem. Tyle, że ja otrzymałem sample za dodatkową opłatą 1 zł za zdjęcie (razem 500) - w zasadzie odbierając płytę fotograf nawet nie wspomniał, że są to tylko sample, które dopiero będę mógł wywołać. Czyli fotograf może pobrać sobie opłatę za bezwartościowe zdjęcie? Które służy wyłącznie do wybrania fotek w celu ich wywołania?
500 zł za płytę z której sobie można co najwyżej zrobić pokaz slajdów? Za dużo.
Wątpię by on obrobił te 500 zdjęć. I może dlatego nie chce ich dac w większym rozmiarze, by nie robić z nich odbitek.

witus
09-09-2011, 07:08
według mnie nie sprecyzowano na piśmie oczekiwań zamawiającego

jak zamawiasz samochód w salonie też pracyzujesz, że ma mieć koła, albo kanapy w środku ... do takiej paranoi prowadziłoby specyfikowanie wszystkiego ... facet mógł powiedzieć nie kupuj tych próbek bo i tak będą nadawały się wyłącznie do kosza zabierz żonę wpadnij do mnie pokaż palcem które mam wywołać i za te 500 zł dostaniesz 50 odbitek ... naciągacz ! ... jeśli to są próbki na których chce zarabiać dodatkowo to należą się gratis .. masakra

bialogardzianin
09-09-2011, 08:41
Cheyenne, cena za usługę nie ma KOMPLETNIE wpływu na sposób podejścia do sprawy! Że niby za 1600 zł to można oblizać się tylko i wlepiać gały na ekran laptopa, a jak to będzie wyższe honorarium (jakie Twoim zdaniem?), no to wtedy łaskawie przekaże.
----
Skoro nie masz umowy sit_fun (coś mi tu śmierdzi i nie gadajcie mi tu, że umowa ustna też obowiązuje), skoro nie było ustalenia (to jakaś paranoja i cwaniactwo), że płyta którą dostaniesz będzie zawierać zdjęcia w pełnej rozdzielczości albo tylko wglądówki, to raczej niewiele wskórasz, a będziesz się poniżać. Jeśli zależy Ci na tych jpgach/ tifach, to zaciśnij zęby i zapłać te 500 zł, a jeśli nie- na Twoim miejscu bez skrupułów poszedłbym do takiej jednej fajnej instytucji i poprosił, aby ta sprawdziła, czy fotograf może spokojnie spać.


...

1) ... Czy 1600zł za usługę i jeszcze 500zł za zdjęcia uprawniają go do dania mi sampli w formacie 700x500 ?
2) Z Waszego doświadczenia, w jakiej kwocie może oscylować cena za 1 zdjęcie w dużej rozdzielczości na płycie?

Z góry dziękuję za pomoc.

Jeszcze dodam: tego typu usługi nie mają z góry określonych przedziałów kwotowych, nikt nie opiera się na cenniku ZPAF, jedni zrobią dla Ciebie omawianą usługę za 5000 zł, inni za 500 zł. Kwota za usługę, jaka by ona nie była, nie uprawnia do niczego, a jedynie do poczucia, że się za taką a nie inną "miało fotografa". Przykro mi. :(

sit_fun
09-09-2011, 08:46
Jeśli zależy Ci na tych jpgach/ tifach, to zaciśnij zęby i zapłać te 500 zł, a jeśli nie- na Twoim miejscu bez skrupułów poszedłbym do takiej jednej fajnej instytucji i poprosił, aby ta sprawdziła, czy fotograf może spokojnie spać.
Mówisz o US ?


Z rozmowy telefonicznej dowiedziałem się, że aby mi dać zdjęcia w większym formacie to on będzie musiał poświęcić 7x więcej czasu na ich przygotowanie. Oczywiście za dodatkową opłatą.. Czyli wątpię, że 500zł wystarczy :/

Poza tym zdjęcia nie są jakoś super obrobione, i w albumie znajdują się tylko zdjęcia z kościoła i pleneru (znalazły się nawet takie z przymkniętymi oczami). Jak zgłosiłem reklamację (gdzie jest reszta zdjęć, dlaczego są przymknięte oczy i retusz w postaci sinych ust) i chciałem zrobienie nowego usłyszałem, że jestem "najgorszym klientem" i on nic nie będzie poprawiać :/ Także przerypane...

bialogardzianin
09-09-2011, 09:01
Mówisz o US ?

Z rozmowy telefonicznej dowiedziałem się, że aby mi dać zdjęcia w większym formacie to on będzie musiał poświęcić 7x więcej czasu na ich przygotowanie. Oczywiście za dodatkową opłatą.. Czyli wątpię, że 500zł wystarczy :/

Poza tym zdjęcia nie są jakoś super obrobione, i w albumie znajdują się tylko zdjęcia z kościoła i pleneru (znalazły się nawet takie z przymkniętymi oczami). Jak zgłosiłem reklamację (gdzie jest reszta zdjęć, dlaczego są przymknięte oczy i retusz w postaci sinych ust) i chciałem zrobienie nowego usłyszałem, że jestem "najgorszym klientem" i on nic nie będzie poprawiać :/ Także przerypane...

"...aby mi dać zdjęcia w większym formacie to on będzie musiał poświęcić 7x więcej czasu na ich przygotowanie..." to jakaś największa bzdura, jaką mogłeś usłyszeć przy założeniu, że jegomość nie dysponuje RAWami. Eksport z obrobionego nefa/ rawa/ tifa to pryszcz, wierz mi. Brak mi słów. Jeśli zależy wam z żoną na tych zdjęciach, zaciśnijcie pasa i weźcie od niego te zdjęcia, a następnie życzcie mu szczęścia w życiu, przemyślcie to i prześpijcie się z tym. To ma być pamiątka Waszego szczęścia, więc pomijając ten "drobny" wypadek, powinna Wam się dobrze kojarzyć i przywoływać miłe wspomnienia. Jakiekolwiek niesnaski z fotografem owocować w przyszłości będą mechanizmem, ze mniej będziecie cieszyć się ze zdjęć, bo w pamięci będziecie mieć kontakty z tym usługodawcą. Musicie wspólnie to przemyśleć i odpowiedzieć sobie na pytanie: co dla Was najważniejsze. Może być tak, że usługodawca prześpi się z tym jeszcze trochę, w nocy koszmary go będą męczyć (kto by śmiał podpaść Pannie Młodej? ;) ) i sam zaproponuje korzystne rozwiązanie. Reklamować macie prawo każdą usługę, z tym, że gorzej będzie bez tej pisemnej umowy (co nie uregulowane w umowie, opisane w Kodeksie Cywilnym, innych ustawach, orzecznictwie). Ustalcie priorytety i działajcie. Powodzenia.

cheyenne
09-09-2011, 09:40
Cheyenne, cena za usługę nie ma KOMPLETNIE wpływu na sposób podejścia do sprawy!

zgadzam się
ale zakres usługi i zapłata za ten zakres określają sztywno co zamawiający otrzymuje
jeśli ten zakres nie objął zdjęć w wersji cyfrowej to żadna instytucja nic nie pomoże, nawet US
jeśli zlecający podpisał umowę w efekcie której z reportażu ślubnego otrzymuje tylko album z wywołanymi zdjęciami to niech nie oczekuje że fotograf odda mu zdjęcia w wersji cyfrowej za darmo

nie popieram w żaden sposób takiego sposobu prowadzenia biznesu bo to nie skutkuje zadowoleniem klienta i poleceniami, jednak fakty są takie, a nie inne
klient powinien zostać przy podpisywaniu umowy wprost poinformowany o wszystkich jej ważnych aspektach tak by nie było złudzeń i niejasności
ta sama sytuacja dotyczy wydania sampli które fotograf wycenił na 500 zł, miał do tego prawo - klient miał prawo nie kupić tych sampli, tymniemniej jeśli są to sample nieobrobionych fotografi które dopiero po wybraniu przez klienta zostaną poddane postprocesowi to pobieranie za nie opłaty jest dziwnym działaniem i conajmniej niestosowwnym, nazwałbym to wykorzystaniem sytuacji
wykupienie wersji cyfrowej zdjęć jest sprawą odrębną do ustalenia na linii fotograf-zlecający
klient powinien wprost wyłożyć swoje oczekiwania a fotograf powinien wycenić ten zakres

generalnie taki sposób postępowania z klientem jest naganny i nieodpowiedni ale na pewno nie podlega paragrafom
taki fotograf nie jest wart uwagi a jego działania noszą znamiona wykorzystania niewiedzy klienta

bialogardzianin
09-09-2011, 09:48
...jeśli ten zakres nie objął zdjęć w wersji cyfrowej
Objął, przecież autor wątku napisał "...Ustaliliśmy to tylko słownie, że płytę ze wszystkimi zdjęciami też dostanę..."


...ta sama sytuacja dotyczy wydania sampli które fotograf wycenił na 500 zł, miał do tego prawo - klient miał prawo nie kupić tych sampli...
Oczywiste to jest. Umowa niespisana, więc nowożeńcy mają kłopot, który należy polubownie rozstrzygnąć. Obawiam się tylko, że problem większy dot. nowożeńców, po usługodawcy spłynie to jak po kaczce. Ja juz swoje poradziłem.

Sapphiron
09-09-2011, 09:58
Może się mylę ale występują tu dwie kwestie.

1. Zaniedbanie ze strony młodych (brak podpisanej dokładnej umowy)
2. Próba wyłudzenia ze strony fotokameruna...

Z jednej strony powinno się młodych bić i patrzeć czy równo puchną, z drugiej strony lać kijem po łapach fotokameruna... Więc na jedno wychodzi...

tomek67
09-09-2011, 20:03
Może się mylę ale występują tu dwie kwestie.
1. Zaniedbanie ze strony młodych (brak podpisanej dokładnej umowy)
2. Próba wyłudzenia ze strony fotokameruna...
Z jednej strony powinno się młodych bić i patrzeć czy równo puchną, z drugiej strony lać kijem po łapach fotokameruna... Więc na jedno wychodzi...
Moim zdaniem trudno oczekiwać by w umowach wszystko zawrzeć.
Zwłaszcza, że młodzi na ogół nie znają się w temacie.
Równie dobrze mógłby im oddać np. wszystkie fotki czarno białe a za kolor doliczać kasę.
Jak się trafi na naciągacza to zawsze znajdzie jakiś kruczek.
Jedyne rozwiązanie to opinie ludzi.
Jak się kogoś wynajmuje to trzeba popytać poprzednich klientów.
Ale wiele osób dość lekko podchodzi do fotek,
zdaje im się, ze każdy fotograf zrobi takie same.

Sapphiron
11-09-2011, 08:26
Jak się kogoś wynajmuje to trzeba popytać poprzednich klientów.


Nooo niezły kozak jesteś jak masz dane kontaktowe do poprzednich klientów każdego fotokameruna...

tomek67
11-09-2011, 09:34
Nooo niezły kozak jesteś jak masz dane kontaktowe do poprzednich klientów każdego fotokameruna...
Jak się wynajmuje kogoś ze swojego regionu to chyba nie jest taki wielki problem.
Gdzieś czytałem na zagranicznym forum opinie fotografa, który się żalił,
że jak się zepsuje jeden ślub to cały sezon przechlapany bo panny młode są bardzo pamiętliwe i potrafią straasznie zepsuć opinię ;)
A swoja drogą to powinno się podawać nazwy tych firm co robią takie numery.

grzehuu
11-09-2011, 11:59
Tanio nie zawsze oznacza do końca dobrze - jeżeli ze zdjęć jesteś zadowolony to się naprawdę powinieneś cieszyć patrząc na cenę usługi
Poza tym uważam że w dzisiejszych czasach wszystko powinno być dokładnie na piśmie ustalone - bo na każdym kroku człowiek chcą wydymać

cheyenne
11-09-2011, 14:33
A swoja drogą to powinno się podawać nazwy tych firm co robią takie numery.

pod warunkiem że są to firmy :)
nie ma też problemu by firma spalona na rynku zaczęła działać pod innym szyldem

tomek67
11-09-2011, 16:02
pod warunkiem że są to firmy :)
nie ma też problemu by firma spalona na rynku zaczęła działać pod innym szyldem
W Warszawie tak, ale w mniejszym mieście to nie bardzo.

Zink
16-09-2011, 13:46
generalnie taki sposób postępowania z klientem jest naganny i nieodpowiedni ale na pewno nie podlega paragrafom
A nie podpada to jakoś pod "doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem"? Tylko pewnie ciężko byłoby to udowodnić bez świadków umowy.

bialogardzianin
16-09-2011, 13:48
sit_fun, jak się mają sprawy? Udało się dogadać?

Aeon88
21-09-2011, 15:02
sit_fun a powiedz może dlaczego to właśnie tego fotografa wybraliście? polecenie od znajomych?

ja Ci powiem tyle:

1. jeśli w umowie było że przedmiotem umowy jest wykonanie reportażu z którego dostaniecie album z 30stoma zdjęciami i za to płacicie 1600zł to niestety ale prawnie co do umowy nie możecie sie przyczepić.

2. jeśli jednak fotograf słownie obiecał dodanie wszystkich fot na płycie w tej cenie to możecie z jakimś pozwem startować i liczyć że sąd przychylnie na to spojrzy.

3. jeśli mieliscie problem z nim już na początku (czyli dostaliście tylko album a za zdjęcia na DVD musieliście dopłacać mimo że mówił że wam da w cenie) to dlaczego nie poszliście po rozum do głowy jak was raz "oskubał" i nie spisaliście umowy na przekazanie 500 zdjęć w takim a takim formacie na takim a takim nośniku itp itd? widzicie, raz czegoś nie było na umowie tylko na gębę to musieliście za to płacić. Drugi raz nie było w umowie o rozmiarze zdjęć to Wam dał małe. Niby polak mądry po szkodzie ale Wy niczego po jednej wpadce sie nie nauczyliście.

Moim jednak skromnym zdaniem, mimo tego jaką strategię obrał sobie fotograf, i mimo tego że wg umowy wszystko jest zgodne z prawem, i mimo tego że ciężko będzie dochodzić jego winy, to swoją ofertę powinien wyraźnie przekazać zarówno słownie jak i na piśmie. Powinien oznajmić młodym ze dostaną 500 zdjęć w małym formacie, a nie tylko że dostaną 500 zdjęć - moim zdaniem jest to ukrywanie ważnych informacji przed kontrahentem i napewno jest jakiś na to paragraf, bo wkońcu wg umowy powiniem wykonać dzieło zgodnie z poziomem odpowiednim dla tego rodzaju dzieł (czyli nieoddawać nieobrobionych zdjęć gdzie młodzi mają zamknięte oczy kiedy nie powinni). Powinien być uczciwy, bo gość radykalnie żeruje na tym że młodzi się nie znają i nie zadają pytań które mogły by im oszczędzić późniejszych problemów.

Jak by na to nie patrzeć, niby umowa jest zgodna z prawem, ale samo działanie fotografa przypomina działania Polskiej Korporacji Skarbiec która na takich praktykach zbiła miliony.

Na koniec może powiedz kto takie rzeczy wyprawia?

bialogardzianin
22-09-2011, 08:47
...Na koniec może powiedz kto takie rzeczy wyprawia?

Wydaje mi się, że ten wątek to nie miejsce do szkalowania, osądzania, czy piętnowania- żeby nie było, potępiam tego usługodawcę.

bognik
22-09-2011, 09:11
Wydaje mi się, że ten wątek to nie miejsce do szkalowania, osądzania, czy piętnowania- żeby nie było, potępiam tego usługodawcę.
A ja myślę, że warto napisać publicznie, co to za cwaniak.

sit_fun
23-09-2011, 15:07
Jestem świeżo po rozmowach z tym fotografem. Sprawa nabrała zupełnie innego obrotu.

Ogólnie na umowie mam, że:
1) wynająłem fotografa na ślub, wesele i plener
2) profesjonalna obróbka zdjęć
3) przygotowanie projektu albumu
4) wydrukowanie albumu
5) cena 1600 zł
*) płyta była na gębę (nic nie wspominał o dodatkowych kosztach)

Ogólnie, fotograf odpuścił sobie numer 3) (wmawiając mi, że to ja zrezygnowałem z projektu) i ponadto w albumie zabrakło zdjęć z wesela.

Oddałem przygotowany przez niego album do dwóch fotografów aby ocenili zdjęcia w nim umieszczone i dowiedziałem się różnych rzeczy o złym kadrowaniu, doborze balansu bieli powodującym zażółcenie skóry, pojawiających się na pierwszym planie elementów zakłócających odbiór (kwiaty, świece, itp).
Na tej podstawie chciałem zareklamować produkt jaki otrzymałem, ponadto zwracając uwagę gdzie jest reszta zdjęć, czyli brak zdjęć z wesela.
Niestety pan fotograf obrzucił mnie wyzwiskami i w ogóle nie przyjął do wiadomości, że reklamuję produkt. Usłyszałem, że mogę sobie pójść do sądu i że na pewno z nim nie wygram. A w dodatku zdjęć nie dostanę bo jutro może spalić się mu komputer :/

Czy brak zdjęć z wesela oraz potwierdzenie od fotografów o złej jakości zdjęć w albumie daje mi jakieś prawo do reklamacji i mam jakieś szanse wygrania tej sprawy?

jacoslavgth
23-09-2011, 15:23
wesele jest częścia skladową pakietu jaki wykupiłeś więc maja obowiązek znaleźć się w albumie, co do oceny jakości zdjęć to jest rzecz względna, nie do końca zgodzę się z pkt. o zakłóceniu odbioru poprzez elementy na pierwszym planie, sam staram sie urozmaicać kadry dając coś na pierwszym planie więc tutaj zgodzić sie nie mogę, zły balans bieli to trochę inna sprawa, jezeli jest rzeczywiście nieprecyzyjny to już mmożna coś działać, jak byś wkleił choć jedno zdjęcie można by ocenić - ale pewnie nie masz w wersji cyfrowej

marszull
23-09-2011, 16:30
masz umowe wiec mozesz sie domagac dopelnienia wszystkich punktow z umowy
plyty w niej nie ma wiec w sadzie nie za bardzo cos wskorasz (chyba ze masz swiadkow)
ale jest projekt albumu, a tego nie dostales, mozesz sie domagac
brak tez zdjec z wesela (tez sa w umowie)
co do poziomu pracy ciezko sie wypowiadac nei widzac zdjec, zreszta jest to bardzo subiektywne odczucie

cheyenne
23-09-2011, 17:10
Skąd wziąłeś tego fotografa?
Nie widziałeś wcześniej jego portfolio?
Podpisując umowę godziłeś na poziom reportażu jaki mógł Ci zaoferować ten fotograf.
Ocenianie go przez innych fotografów jest teraz błędem. O ile zdjęcia są ostre to całą obróbkę można podciągnąć pod artystyczną wizję fotografa, a ta u każdego z nas jest inna i niekoniecznie akceptowalna przez wszystkich.
Ciekawe czy w umowie jest napisane że fotograf skonsultuje z Tobą projekt albumu i podda go ewentualnym poprawkom. Jeśli nie jest to tylko element pracy fotografa który dla pozorów znalazł się w umowie i został wykonany bo gotowy album dostałeś. Czy powstał według jakiegoś projektu/zamysłu o tym wie już tylko jego twórca.
Wydaje mi się skoro piszesz o wydrukowaniu albumu że masz na myśli fotoksiążkę, a ta powstaje zawsze na podstawie wcześniejszego projektu i zapewne założenie o albumie według projektu jest w 100% spełnione.
Kluczem byłoby słowo KONSULTACJA z klientem którego zapewne nie ma, bo takich rzeczy się nie uzgadnia.
Słowa o płycie i zdjęciach w wersji cyfrowej w umowie nie ma.
To, że twierdzisz/ myślisz że fotograf obiecał Ci za darmo zdjęcia w takiej postaci moze być tylko Twoim rozumieniem/interpretacją ustaleń.

Żeby było jasne, nie bronię tego fotografa i uważam że klient powinien w cenie dostać wersje cyfrowe zdjęć.
To jest jednak moje zdanie i być moze nie jest zgodne z polityką wybranego przez Ciebie fotografa.
Powinieneś wydając 1600 zł dokładnie omówić z fotografem aspekty umowy i zgłosić aspekty które powinny być uzupełnione.

Jedynym namacalnym niedociągnięciem fotografa jest brak w wydrukowanym albumie zdjęć z wesela, bo to jest konieczną składową reportażu ślubnego.
Ten brak pozwala Ci zarządać usunięcia tego błędu i dostarczenia pełnej dokumentacji z dnia ślubu w postaci wydrukowanego albumu, zgodnie z umową która zapewne określała jego wygląd i zawartość, a może choć ilość stron i zdjęć.
Skieruj pisemnie takie rządanie do fotografa (wystarczy list polecony).
Jeśli to nie pomoże pozostaje tylko sąd.
Ciekawe tylko o co wystąpisz w sądzie: jak o wydanie zdjęć to moze się okazać że po złości zostaną skasowane, jak o odszkodowanie to nie sądzę byś dostał jakąś wielką kwotę bo brak zdjęć z wesela może być zakwalifikowany jako mała szkodliwość.

Sugeruję na przyszłość rozsądniej dobierać wykonawców zleceń.

marszull
23-09-2011, 17:23
Sugeruję na przyszłość rozsądniej dobierać wykonawców zleceń.

I to jest bardzo dobre podsumowanie

marekwwwww
23-09-2011, 17:48
jezeli nie jestes zadowolony z usługi objec faceta na forach slubnych praweie wszyscy młodzi teraz je czytają ten naciągacz pewnie tez
moja corka tak zrobiła z fachmanem od remontu mieszkania juz po tygodniu był z powrotem i poprawiał fuszerki byle by tylko pokasowała w pisy

wer
23-09-2011, 20:06
Skieruj pisemnie takie rządanie do fotografa (wystarczy list polecony).
Jeśli to nie pomoże pozostaje tylko sąd.
Ciekawe tylko o co wystąpisz w sądzie: jak o wydanie zdjęć to moze się okazać że po złości zostaną skasowane, jak o odszkodowanie to nie sądzę byś dostał jakąś wielką kwotę bo brak zdjęć z wesela może być zakwalifikowany jako mała szkodliwość.

Sugeruję na przyszłość rozsądniej dobierać wykonawców zleceń.

Jest jeszcze Rzecznik Praw Konsumenta, do którego można wcześniej uderzyć.

Fear
23-09-2011, 20:32
Sam wykonuje reportaże ślubne na umowę zlecenie dla znajomego fotografa od 3 lat. Dla mnie to co wypisuje cheyenne jest jakimś totalnym nieporozumieniem. Prawnie... jasne ma to sens... moralnie to zwyczajne sku....syństwo. W mniejszym mieście fotograf z takim podejściem był by zwyczajnie skończony. Nie wymagajmy od klientów którzy w ponad 50% przypadkach nie mają zielonego pojęcia o zdjęciach, że będą dokładnie wiedzieli co ma być zawarte w umowie. W świadomości większości klientów płyta jest częścią zamówienia bo jak powysyłać zdjęcia rodzinie czy znajomym? Przecież młodzi nie będą drukować każdemu zdjęcia za 10zł sztuka. Podejście opisanego fotografa jest dla mnie zwyczajnym wyłudzeniem. Umowa ustna jest również umową dlatego warto rościć swoich praw w sądzie. Czym jednak może skończyć się taka walka jeśli typ mówi o spalonym komputerze... Nic tylko ryj obić ale do rękoczynów nie namawiam :) Tyle ode mnie, a sit_fun nauczony doświadczeniem z pewnością przy kolejnych zamówieniach u fotografów zachowa większą ostrożność. Jak widać trzeba być czujnym na każdym kroku bo dziś ludzie nie mają skrupułów zwłaszcza jeśli w grę wchodzą pieniądze

bialogardzianin
23-09-2011, 20:45
Sam wykonuje reportaże ślubne na umowę zlecenie dla znajomego fotografa od 3 lat. Dla mnie to co wypisuje cheyenne jest jakimś totalnym nieporozumieniem. Prawnie... jasne ma to sens... moralnie to zwyczajne sku....syństwo. W mniejszym mieście fotograf z takim podejściem był by zwyczajnie skończony. Nie wymagajmy od klientów którzy w ponad 50% przypadkach nie mają zielonego pojęcia o zdjęciach, że będą dokładnie wiedzieli co ma być zawarte w umowie. W świadomości większości klientów płyta jest częścią zamówienia bo jak powysyłać zdjęcia rodzinie czy znajomym? Przecież młodzi nie będą drukować każdemu zdjęcia za 10zł sztuka. Podejście opisanego fotografa jest dla mnie zwyczajnym wyłudzeniem. Umowa ustna jest również umową dlatego warto rościć swoich praw w sądzie. Czym jednak może skończyć się taka walka jeśli typ mówi o spalonym komputerze... Nic tylko ryj obić ale do rękoczynów nie namawiam :) Tyle ode mnie, a sit_fun nauczony doświadczeniem z pewnością przy kolejnych zamówieniach u fotografów zachowa większą ostrożność. Jak widać trzeba być czujnym na każdym kroku bo dziś ludzie nie mają skrupułów zwłaszcza jeśli w grę wchodzą pieniądze

sit_fun, planujesz kolejne zamówienie na fotografię ślubną? ;) Nie ma co obijać ryja, sit_fun, dostałeś rachunek za usługę? Jak nie to ty już wiesz co... ;)

bialogardzianin
23-09-2011, 20:50
Skąd wziąłeś tego fotografa?
Nie widziałeś wcześniej jego portfolio?...Sugeruję na przyszłość rozsądniej dobierać wykonawców zleceń.

Portfolio to nie to samo co pamiątka ślubu. Przecież nie dotarł do poprzednich klientów i nie pytał ich co dostali i za ile.
jak pójdziesz do dentysty, to sprawdzisz ostatni kwitek za sterylizację albo okres trwałości materiału do wypełnień?

sit_fun
23-09-2011, 21:30
sit_fun, dostałeś rachunek za usługę? Jak nie to ty już wiesz co... ;)

No właśnie przy ostatnim spotkaniu otrzymałem fakturę, na fakturze mam wpisane:
Usługa fotograficzna
Obsługa fotograficzna uroczystości ślubnej (kościół + plener + wesele) + zapis cyfrowy na cd

Tym bardziej nie wiem dlaczego nie mam wesela w albumie...

Sapphiron
23-09-2011, 21:36
Tym bardziej nie wiem dlaczego nie mam wesela w albumie...

A ja wiem. Koleś zrobił tragiczne foty na weselu "bo sprzęt nie dał rady" i nie chce się tym chwalić więc robi co może żeby ci ukręcić kieszonkę i mieć z głowy :)

bialogardzianin
23-09-2011, 21:37
No właśnie przy ostatnim spotkaniu otrzymałem fakturę, na fakturze mam wpisane:
Usługa fotograficzna
Obsługa fotograficzna uroczystości ślubnej (kościół + plener + wesele) + zapis cyfrowy na cd

Tym bardziej nie wiem dlaczego nie mam wesela w albumie...

Na płycie wglądówki są? Jesli nie ma na płycie tzn. że zdjęcia mu nie wyszły. Powiem tak: w tym momencie wymiękam, juz nie wiem co Ci doradzić, albo tak jak na początku- "płacz i płać". Cokolwiek zrobisz, prześpij się najpierw z pomysłem, bo może ta sytuacja być obrócona przeciwko Tobie (jak będziesz próbować go oczerniać publicznie) i jeszcze on Ci sprawę wytoczy. ;)

Leszekel
23-09-2011, 21:53
kazdy fotograf powinien przedstawić jakiś gotowy przykładowy materiał z wykonanej wczęsniej usługi, i trzeba go obejrzeć zanim sie coś zamówi , a jesli oszukał bezczelnie i czujesz sie urażony to trzeba powiedzić do rzeczonego fotografa żeby oddał pieniądze bo jesli nie to mu zaszkodzisz , a chyba to nie problem zaszkodzić , trudniej pomóc.

jacoslavgth
23-09-2011, 21:57
jeżeli w umowa obejmuje także wesele, to nie rozumiem dlaczego nie ma w albumie, czy jest na płycie zaraz sie pewnie dowiemy, fotograf nie wykonał swoej pracy rzetelnie i jest to dowód z którym mozna iść do sądu, nie dopuszczam myśli że foty z wesela były tak słabe że zleceniodawca za wszelką cenę chce uniknąć ich pokazania.

sit_fun
23-09-2011, 22:25
na płycie są wszystkie fotki, z kościoła, wesela i pleneru - nawet te nieudane, albo po 3 takie same z czego 2 z zamkniętymi oczami lub nieostre (najlepsze jest że za każde zdjęcie musiałem zapłacić 1zł - wiem że to nie dużo ale za nieudaną fotkę nie powinienem chyba płacić?)
także dla mnie to wygląda na celowe działanie w stylu jak chcesz wesele to zapłać mi więcej.
a dowiedziałem się też ile dodatkowo muszę zapłacić za zdjęcie w formacie 20x30 - 15zł za sztukę.

poza tym powiedzcie mi czy jeżeli otrzymałem album z fotkami to czy w jakiś sposób nabyłem prawa do zdjęć w nich zawartych? tzn. czy daje mi to jakieś prawo do posiadania tych zdjęć w formie cyfrowej w dużej rozdzielczości?

bialogardzianin
24-09-2011, 01:03
...poza tym powiedzcie mi czy jeżeli otrzymałem album z fotkami to czy w jakiś sposób nabyłem prawa do zdjęć w nich zawartych? tzn. czy daje mi to jakieś prawo do posiadania tych zdjęć w formie cyfrowej w dużej rozdzielczości?

mz nie

http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=2537955&postcount=45

Możesz swobodnie dysponować albumem i odbitkami w nim wklejonymi oraz wglądówkami na dvd, o ile nic więcej nie zostało w tym temacie napisane w umowie.
Jeśli macie z żoną czas i siły wojować (ślubne zdjęcia powinny się dobrze kojarzyć), to udajcie się do rekomendowanego r. pr. od prawa autorskiego (zapytaj o niego w najbliższej stacji radiowej lub siedzibie gazety, które zapewne obsługuje)

Aeon88
26-09-2011, 11:15
moim zdaniem prawnik od prawa autorskiego nic tu nie pomoże. Autorskie prawo zawsze zostaje u autora, jest niezbywalne. Jedynie mógł przekazać w umowie autorskie prawa majątkowe co by dużo dało sit_fun ale szczerze wątpię że takowy zapis tam jest.

Jedynym wyjściem jest zrobienie gościowi koło dupy, ale żeby nie mógł wnieść pozwu do sądu o zniesławienie trzeba poprostu napisać prawdę, np:

"Jesteśmy bardzo niezadowoleni z usług pana X. W cenie 1600zł dostaliśmy sam album (bo tak było w umowie), mieliśmy więc nadzieję że skoro kosztuje nas 1600zł to będzie super, tymczasem zdjęcia są bardzo kiepsko obrobione, nie są ostre, mamy pozamykane oczy - co więcej, pan X nie umieszcza w takim albumie zdjęć z wesela! (a o tym w umowie nie wspomniał, było za to napisane że płacimy 1600 za album z reportażem ze ślubu, pleneru I WESELA, więc zdjęcia z wesela powinny tam być). W albumie jest więc tylko ślub i plener. Pan X pobiera dodatkową opłatę za zdjęcia w formie cyfrowej na CD, jest to koszt 1zł/zdjęcie, wydawać by się mogło że nie drogo, ale zdjęcia są w małym formacie i wybrane przez niego, przez co znowu zdarzają się bardzo często nieostre i źle skadrowane, lub powielone kilka razy jedno ujęcie gdzie z 5 zdjęć jednej sceny jest tylko 1 ostre nadające się do oglądania (płacimy oczywiście za wszystkie 5)."

Itp itd. Nie możecie narzekać na rzeczy które prawnie są ok (czyli np na to że płyty nie dostaliście w cenie - nie było tego w umowie). Opiszcie poprostu efekt pracy wytykając techniczne braki lub niedopracowania, zaznaczając przy tym jakie ten fotograf ma stawki za takie rzeczy. Nienapiszecie wtedy nic niezgodnego z prawdą ani nic o czym nie było w umowie - nie będzie Was mógł zastraszać sądem.

Taką wiadomość umieszczając na wszystkich znanych forach ślubnych i innych serwisach gdzie foto ślubni się reklamują skutecznie facetowi zmniejszy liczbę klientów, może to mu da do myślenia.

Inną sprawą jest sąd - i tu oczywistym jest że należałoby pójść do sądu i założyć mu sprawę, ale nie o to że nie dostaliście płyty ze zdjęciami w cenie bo tego nie było w umowie, tylko np o to że w albumie nie ma zdjęć z wesela a powinny. O to że za 500zł kupiliście 500 zdjęć a często wśród tych 500 zdjęć są bardzo podbne kadry zrobione w jednej chwili gdzie większość jest nieostra lub technicznie nie jest na poziomie tego rodzaju dzieł, więc zamiast dostać 500 różnych dobrej jakości zdjęć dostajecie 500 jak leci. O to możecie się sądzić, odszkodowanie też możecie wołać, niska szkodliwość społeczna może to jest, ale dla Was osobiście jest to ogromna szkodliwość bo ślub ma się raz w życiu i się tego nie powieli. Jak sędzia zobaczy efekt pracy fotografa bardzo możliwe że przyzna Wam rację.

Powodzenia życzę, takich ludzi trzeba tępić, sam teraz wytaczam sprawę sklepowi internetowemu który zrobił mnie w ciula na 800zł i udaje świętego. O szczegółach napiszę w odpowiednim dziale po zakończeniu sprawy, co by ostrzec innych przed praktykami wlaściciela sklepu.