PDA

Zobacz pełną wersję : Zakaz "komercyjnego wykorzystania" reportażu ślubnego wykonanego na prywatnym terenie



bez a
06-09-2011, 15:19
Fotografowałam w zeszłym tygodniu wesele mojej bliskiej przyjaciółki. Umówiłyśmy się, że będzie to mój prezent ślubny dla niej, a dla mnie doświadczenie potrzebne do rozkręcenia działalności.
Para uiściła opłatę za "fotografa zewnętrznego", ja grzecznie przedstawiłam się pani właścicielce domu w którym odbywało się przyjęcie, i przystąpiłam do fotografowania.
Następnego dnia przed śniadaniem pani właścicielka słodko upewniła się, czy zdaję sobie sprawę, że nie mam prawa wykorzystać komercyjnie wykonanych zdjęć, opatrywać ich logo swojej firmy, publikować w internecie, itp. W kolejnym zdaniu już straszyła mnie sądem.
Moim zdaniem nie ma racji, ale fotografię studiowałam w Anglii i zawiłości polskiego prawa są mi kompletnie obce. Po pierwsze "komercyjnym wykorzystaniem" nie jest chyba publikacja w portfolio? Ale przede wszystkim, czy od właściciela budynku, w którym pracowałam na zlecenie pary która go wynajęła, potrzebuję dodatkowej zgody na publikację zdjęć? Byłabym bardzo wdzięczna za konkretne odpowiedzi. Waleczność tej pani lekko mnie zaniepokoiła.
Dzięki!

marszull
06-09-2011, 16:03
moim zdaniem pani jest glupia jak but
i jeszcze w temacie to coraz czesciej spotykam sie z ludzmi, ktorzy "gdzies tam, cos slyszeli" o prawie autorskim
("gdzies tam, cos tam" jest kluczowe) i na dzien dobry strasza sadem i prawnikami
jak mi nie zalezy to odpuszczam, jak mi zalezy dzialam dalej i odpowiadam grzecznie ze mozemy spotkac sie w sadzie
i czy moze dac namiary na dobrego prawnika specjaliste od prawa autorskiego ;)
ale w sumie przy takiej ilosci fachowcow od medycyny, pilki noznej, skokow narciarskich, ogrodnictwa, gatronomii, fotografii... (wstaw co Ci przyjdzie jeszcze do glowy)
to nie ma sie co dziwic, ze i prawnikow nie brakuje ;)

haradrimm
06-09-2011, 16:50
Na realizację reportażu podpisujesz umowę z parą młodą i to z nimi jako zleceniodawcami uzgadniasz takie szczegóły jak wykorzystanie fotografii. Ale w ogóle "opłata za fotografa zewnętrznego":D Gdzie żądają czegoś takiego? Pierwszy raz o tym słyszę:D

JAP
06-09-2011, 18:40
Zapytaj o podstawe prawna, ochrona wizeronku zwiazana jest z osoba.

miron19j
06-09-2011, 19:48
moim zdaniem, kluczowa jest tu "opłata za fotografa zewnętrznego". Pani, pobierając takową, wyraziła zgodę na fotografowanie we wnętrzu. A wizerunek budynku nie podlega ochronie. Nie wolno tylko na jego podstawie zbudować podobnego. A tu nie o to chodzi.

Jacol
06-09-2011, 20:34
Fotografowałam w zeszłym tygodniu wesele mojej bliskiej przyjaciółki. Umówiłyśmy się, że będzie to mój prezent ślubny dla niej, a dla mnie doświadczenie potrzebne do rozkręcenia działalności.
Para uiściła opłatę za "fotografa zewnętrznego", ja grzecznie przedstawiłam się pani właścicielce domu w którym odbywało się przyjęcie, i przystąpiłam do fotografowania.
Następnego dnia przed śniadaniem pani właścicielka słodko upewniła się, czy zdaję sobie sprawę, że nie mam prawa wykorzystać komercyjnie wykonanych zdjęć, opatrywać ich logo swojej firmy, publikować w internecie, itp. W kolejnym zdaniu już straszyła mnie sądem.
Moim zdaniem nie ma racji, ale fotografię studiowałam w Anglii i zawiłości polskiego prawa są mi kompletnie obce. Po pierwsze "komercyjnym wykorzystaniem" nie jest chyba publikacja w portfolio? Ale przede wszystkim, czy od właściciela budynku, w którym pracowałam na zlecenie pary która go wynajęła, potrzebuję dodatkowej zgody na publikację zdjęć? Byłabym bardzo wdzięczna za konkretne odpowiedzi. Waleczność tej pani lekko mnie zaniepokoiła.
Dzięki!

Zasadniczo trzeba w takim wypadku w mniej lub bardziej wyszukany sposób przekazać tej Pani Domu, żeby spi.... na drzewo lub poprosić młodą parę do rozmowy i zapytać się o co chodzi i czy masz robić zdjęcia czy jechać do domu. To nie jest ameryka, gdzie każdego można zastraszać sądem za byle głupotę.


Wczoraj właśnie podleciał do mnie jakiś mieszkaniec kamienicy z ryjem, że parkuje przed kamienicą na jego miejscu bo on tu mieszka i parkuje a ja zostawiam auto i idę do urzędu obok. Zrobił wielką aferę a ja się zapytałem czy ma wykupione miejsce do parkowania od władz miasta, czy ma gdzieś tu namalowaną kopertę lub akt własności gruntu albo umowę dzierżawy chodnika to mi zaczął grozić sądem. Chwyciłem go za kołnierz i powiedziałem, że jak jeszcze raz mnie postraszy to za kudły zaciągnę go na komendę bo to jest jakaś kpina i ludziom w d... się poprzewracało. Nic nie można zrobić, na nic popatrzeć, zdjęcia zrobić bo nagle wszyscy są strasznie 'prywatni' albo chcą wyłudzić hajs uzurpując sobie jakieś prawa. Wstyd.

look
06-09-2011, 20:35
a jakiż to powód dana właścicielka Ci podała zabraniając publikacji ?? pytam z ciekawości

a jeśli chodzi o meritum, osobiście bym głęboko olał takie zabranianie, bo pomieszczenia były jedynie tłem dla wykonywanego przez Ciebie reportażu, a nie stanowiły same w sobie głównego motywu zdjęć. Gdyby były głównym motywem właścicielka miałaby oczywiście prawo zabraniać ich komercyjnego wykorzystania, jeśli stanowiły jedynie tło imprezy, na którą właścicielka lokalu jak rozumiem wyraziła zgodę i za którą pobrała opłatę, tym samym choćby nawet przez sam jej charakter (znaczy imprezy) mogła się domyślać, że będzie ona rejestrowana w formie obrazów i\lub filmu.

jackrabbit
06-09-2011, 20:38
kaz jej spadac na drzewo jak zalozy sprawe w sadzie to wtedy zaloz watek na forum ;)

jaś
06-09-2011, 20:57
chore to wszystko opłata za fotografa zewnętrznego rozumiej że na ślubie jest jak na komunii fotograf tylko w pakiecie z imprezą :), sprawa może się okazać skomplikowana prawnie (znając nasze doskonałe prawo) ale skoro zapłaciłeś to możesz domniemywać że możesz powiedzieć pani aby .... na drzewo.

Jacol
06-09-2011, 21:06
Trzeba też pamiętać, że ona musi założyć sprawę (koszty) i udowodnić złamanie prawa przez fotografa co jest prawie niewykonalne w sytuacji, kiedy jakieś tam ściany są tłem zdjęcia a nie głównym motywem. Taki wniosek sąd odrzuci z miejsca.

bez a
07-09-2011, 10:12
Dzięki za odpowiedzi. Tak mi się właśnie wydawało, że pani się poprzewracało. Ale tak absurdalne wydawało mi się, że nie życzy sobie darmowej promocji, że pomyślałam, że może coś jest na rzeczy. I że może ma jakąś podstawę prawną.
Pani argumentem było jedynie, że jest to własność prywatna. Na co pomachałam jej aparatem z hasłem "prywatna własność intelektualna". A wtedy ona od razu wyskoczyła z tym sądem.
Pewnie ode mnie też chciała w łapę. A ja, początkująca, nie zczaiłam :P

look
07-09-2011, 11:08
eeeee no to nie miała żadnych argumentów. A swoją drogą, ciekawe kiedy właściciele aut ślubnych wpadną na podobny pomysł :D (a może jakiś już wpadł :>??)
No bo w końcu też "własność prywatna". A potem właściciele domów, które umieszcza się jako element krajobrazu itd itd itd...

ale diagnoza dobra, zapewne cwana pani chciała po prostu dostać "w łapę" za "pozwolenie" i liczyła, że trafi na łosia

Dune
07-09-2011, 11:40
Jeśli szacowna pani nie zastrzegła w umowie z parą młodą tudziez z innymi osobami, które płaciły za wesele, że robienie zdjęć wymaga dodatkowego wynagrodzenia czy zezwolenia, jej żądanie było bezzasadne.

sote
07-09-2011, 12:30
moglo byc tez tak, ze owa pani zatrudniala na czas wesel ludzi (kucharzy, kelnerki, obsluga) na lewo
i nie bardzo chciala zeby ktos przez przypadek wyczail ten proceder na Twoich zdjeciach

Greg77
07-09-2011, 18:16
Moim zdanie ma znajomego pana Zenka z Canonem 400D i 18-55 ktory robi tam zdjecia w pakiecie stad oplata za "Fotografa Zewnetrznego".....co to jest?!!!!
Kobieta nie wie co mowi, beszczelnosc takich ludzi nie zna granic!

Hubert Adamczyk
10-09-2011, 08:25
Kpina jakaś.Ja chętnie dowiedziałbym się na jakiej podstawie prawnej pani tak uważa, co więcej dopuściła się groźby karalnej w pewnym stopniu.
Jak ja kocham kiedy ludzie sami pod sobą dołki kopią :D