Zobacz pełną wersję : Chicago - byl ktos?
No więc milion pytań mi się nasuwa (staram się sam ogarnąć temat, ale im więcej info tym lepiej).
A wiec na początek tylko kilka, bo nie wiem, czy znajdzie się ktoś kto był i może coś skrobnąć :
Miejsca, które trzeba zobaczyć ?
Czym najlepiej się poruszać po mieście ?
Czego unikać ?
Czy chodzenie z aparatem jest bezpieczne?
itp itd....
Znalazłem post (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=170274&highlight=chicago) kol. Rawa z fotami z Chicago - Rawa, mógłbyś coś skrobnąć ? Piszę w cafe zamiast pm, bo może komuś się tez przyda kiedyś.
Z góry dziękuję!
Władca Pixeli
05-09-2011, 21:14
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=91892
Dziekuje Wladco Pixeli. Chyba nie potrafie korzystac z szukajki, bo znalazlem post kolegi Rawa tylko.
Rafał_Sz
05-09-2011, 21:21
Większość górali...
;):)
Władca Pixeli
05-09-2011, 21:36
Większość górali...
;):)
Większość górali podobnie jak w Polsce mieszkających na południu kraju, mieszka na dalekim południu Chicago z daleka od centrum. :mrgreen:
mirekkania
05-09-2011, 21:37
Fotograficznie, to wszędzie da się coś ciekawego zobaczyć. Najciekawiej jest oczywiście w Downtown, czyli w samym Chicago (reszta dookoła to przedmieścia). Po centrum najlepiej poruszać się na piechotę. Obawiać się nie ma za bardzo czego, ale jak w każdym, innym, dużym mieście, nie ma co się narzucać przechodniom, szczególnie tym mniej domytym.
Tu masz idealną stronę, żeby zacząć planować, co zobaczyć: http://www.transitchicago.com
Polecam obowiązkowo Fields Museum (najlepiej od samiuśkiego rana, bo jeden dzień to mało) i bardzo ciekawe Akwarium.
Do centrum najlepiej dojechac komunikacją miejską (kolejką) Parkowanie samochodu w centrum jest kłopotliwe/drogie.
Bardzo popularne Navy Pier możesz sobie darować, obrzydliwie zatłoczone centrum jedzeniowo-zakupowe. Chyba, że masz ochote zobaczyć ciekawych ludzi i porobić streeta. Wtedy, zdecydowanie jest to dobre miejsce.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img14.imageshack.us/img14/5286/chicagobw1012.jpg)
:)
Milenium Park i Sears Tower nie trzeba polecać, bo cokolwiek byś robił w centrum i tak tam trafisz :)
Nie wiem do kogo jedziesz. Ze swego doświadczenia wiem, że o miasto i jego tajemnice zdecydowanie lepiej pytać tzw. drugie pokolenie emigrantów. Pierwsze, zwykle wie jak dojechać do "siapy", najbliższego kościoła i "liquer store". Na tym zazwyczaj ich wiedza się kończy. Chyba, że będziesz miał szczęscie i trafisz do bardziej cywilizowanych.
Młodzież w wieku 16+, urodzona i wychowana na miejscu jest zdecydowanie lepszym źródłem informacji, nawet od rodziców, którzy mieszkają tam po 30 lat.
A na koniec, choćbyś miał pod bronią kogoś zmusić, niech cię zawiozą do sklepu Cabela's - www.cabelas.com
Przygotuj się, że wydasz tam dużo pieniedzy i nie będziesz chciał wyjść aż do zamknięcia :) Zakładam, że tak jak ja jesteś funem "męskich aktywności" ;)
Nie wiem do kogo jedziesz. Ze swego doświadczenia wiem, że o miasto i jego tajemnice zdecydowanie lepiej pytać tzw. drugie pokolenie emigrantów. Pierwsze, zwykle wie jak dojechać do "siapy", najbliższego kościoła i "liquer store". Na tym zazwyczaj ich wiedza się kończy. Chyba, że będziesz miał szczęscie i trafisz do bardziej cywilizowanych.
Młodzież w wieku 16+, urodzona i wychowana na miejscu jest zdecydowanie lepszym źródłem informacji, nawet od rodziców, którzy mieszkają tam po 30 lat.
A więc tak - nie jade do nikogo, generalnie zeby bylo smieszniej to tak naprawde jade do Milwaukee (ale ze jest rzut beretem i miasto o wiele ciekawsze to zamierzam sie wybrac w weekend lub w dwa :) )
A na koniec, choćbyś miał pod bronią kogoś zmusić, niech cię zawiozą do sklepu Cabela's - www.cabelas.com (http://www.cabelas.com)
Przygotuj się, że wydasz tam dużo pieniedzy i nie będziesz chciał wyjść aż do zamknięcia :) Zakładam, że tak jak ja jesteś funem "męskich aktywności" ;)
NIestety ale w moim przypadku ktos by mnie musial pod bronia zmusic zeby tam jechac hehe. Niestety to nie moja dziedzina...
Mirekkania dzieki za wpis i ciekawe wiadomosci!
Wielkie miasto, jest co robić, bez obaw. W Chipotle niezłe żarcie :-P jak zresztą u wszystkich meksyków. Ale jak powiedział mój koleżka: w porównaniu z NYC - wiocha. W sumie zgadzam się.
http://www.pbase.com/andrzejmakal/chicago
Władca Pixeli
06-09-2011, 19:27
Ciężko coś doradzać, bo nie piszesz co Cię interesuje.
Dodam kilka opcji.
- Wycieczka statkiem po jeziorze. Przystanie są w okolicy mostu przy Michigan Ave. albo na Navy Pier
- Chinatown
- Muzeum kolejnictwa - 45 min autostradą w kierunku Rockford
www.irm.org (http://www.irm.org)
- Wariackie zabawy :mrgreen:. Na granicy Illinois i Wisconsin
www.sixflags.com (http://www.sixflags.com)
Jak masz czas i chcesz mieć dużo większe wrażenia to trzeba niestety jechać do Ohio do Cedar Point
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=112934
jak i również
http://www.wisdells.com
- Bardzo ładny ogród botaniczny na północ od Chicago w drodze do Wisconsin
www.chicagobotanic.org (http://www.chicagobotanic.org)
Ciężko coś doradzać, bo nie piszesz co Cię interesuje.
No wiec tak:
Nie przepadam za miejscami czysto turystycznymi, gdzie jest pełno ludzi, preferuje miejsca w których można poznać nieco lokalnego życia. Wiadomo, ze ciężko to połączyć z bezpiecznym fotografowaniem przeważnie, ale jeśli znasz jakieś ciekawe zaułki i jednocześnie w miarę bezpieczne to śmiało możesz się podzielić.
Tak żeby zobrazować - będąc w Budapeszcie najbardziej spodobała mi sie dzielnica cygańska, w której czułem się najmniej pewnie podczas całego pobytu w tym mieście oraz ichniejsze metro, w którym spędziłem dużo czasu siedząc ze statywem.
Generalnie to dzięki za wszelkie porady i namiary.
mad_mark
06-09-2011, 23:49
polecam "Taste of Chicago" ale już za późno :(
Jeżeli jesteś muzykalny, to nie możesz zapomnieć o bluesie. Klubów jest opór i naprawdę warto tam zajrzeć.
Z autopsji mogę polecić dwa: Kingston Mines i Rosa's Lounge.
Władca Pixeli
09-09-2011, 06:53
Jeżeli jesteś myzykalny, to nie możesz zapomnieć o bluesie. Klubów jest opór i naprawdę warto tam zajrzeć.
Z autopsji mogę polecić dwa: Kingston Mines i Rosa's Lounge.
Niestety Rosa's Lounge znajduje się w dość nieciekawym miejscu. :mrgreen:
Zaznacz sobie na mapie obszar na północ od autostrady 290 i na zachód od 90/94 i nawet w dzień unikaj tych miejsc.
Zaznaczone znacznikiem miejsce to najniebezpieczniejsze miejsce w USA w 2010 roku.
Niewesoło jest też na dalekim południu ale niestety nie znam tamtych terenów. Na szczęście nie ma tam nic ciekawego.
http://img855.imageshack.us/img855/5705/chicagohj.jpg
źródło (http://img855.imageshack.us/img855/5705/chicagohj.jpg)
Niestety Rosa's Lounge znajduje się w dość nieciekawym miejscu. :mrgreen:
No ładnie, nic o tym nie wiedziałem. Odwiedzilem to miejsce właśnie w 2010. Zaparkowałem furę przed wejściem i spędziłem miły wieczór :smile:
Tak to wyglądało (http://lech.zenfolio.com/p624259248)
Ze swojego oglądu powiem, że Chicago jest dość niebezpieczne. Może to tylko moje wrażenie, ale znacznie łatwiej tam o "guza" niż np. w NY. Ogólnie jednak co najważniejsze to unikać czarnych dzielnic - nie żebym był rasistą, ale po prostu unikaj... I mówię tu o każdym amerykańskim mieście - nawet w małym Milwaukee takie są. Na mnie te dzielnice nawet dzisiaj na filmach robią wrażenie - do tej pory sobie przypominam, że za każdym razem jak przejeżdżaliśmy przez nie autem to się modliliśmy aby nam nie nawaliło ;-)
Lepiej też ogarnąć temat dzielnic przed wyjazdem - ja tego nie zrobiłem i tak spacerując sobie późnym popołudniem po NY wszedłem z kumplem w dość nieciekawe miejsce - na szczęście skończyło się na szybkim wycofaniu bez żadnej przykrej historii.
W Milwaukee też byłem - akurat raczej nudne miasto i nic specjalnego w nim nie uświadczysz (może poza stadionem, ale nie wiem czy tam się da wejść). Mają dosyć ciekawą przystań jachtową o ile dobrze pamiętam.
Co do samego Chicago to najfajniejsze wrażenie zrobiło na mnie po zmierzchu - ogólnie dużo się tam dzieje i jest duża różnorodność kulturowa. Za względnie małe pieniądze możesz uświadczyć lokalnych przedstawień, wejść do takiego prawdziwego amerykańskiego Pubu z bilardem etc. To wg. mnie najfajniejszy sposób na zrobienie tam zdjęć, choć sam ich niestety nie robiłem, bo wtedy jeszcze nie fotografia była mi w głowie. W Chicago masz też dużo możliwości zrobienia zdjęć typu - taksówkarz w turbanie, sprzedawczyni w stroju hinduskim etc.
Sama architektura - nie wiem, mi się średnio podoba - taka jak wszędzie indziej czyli wieżowce. Jedyne co mi utkwiło w głowie to ich kolejka naziemna na takich "estakadach" nad ulicami. Mi osobiście się podoba i sądzę, że tam można by było zrobić fajne zdjęcia.
Warto też przejść się po muzeach - jest tam taka turystyczna karta zniżkowa (nie pamiętam nazwy) - za w miarę małą kwotę możesz odwiedzić wszystkie ważniejsze atrakcje.
W okolicy jest też jeden z większych parków rozrywki - zdaje się, że nazywa się Six Flags. Fajny temat na zdjęcia i na zabawę niezależnie od wieku ;-)
Hadwao dzieki za wpis. Powiedz mi, czy ta przestroga przed tymi dzielnicami wynika z konkretnego zdarzenia (niemiłego dla ciebie czy twoich znajomych) czy po prostu tak z opowieści dziwnych treści ;) ? Pytam, bo jak widac 4 posty wczesniej wladca odradza przebywania w pewnym obszarze, a ktos sobie chwalil ....
Co do Milwaukee to wiem ze wies totalna, choc nie wiem czy wiesz, ale na tej wsi produkuja Harleye ;)
Harleye i piwo Miller (w stanach bardzo popularne) ;-)
W USA byłem na takim wyjeździe do pracy na studiach - z tym, że nie w opcji, że pracowało się w gdzieś na obozie, tylko sam znalazłem sobie pracę. Spędziłem tam ~4 miesiące z czego jakieś 3 właśnie w Milwaukee ;-) Nie wiem po co tam jedziesz, ale jeśli do pracy/na studia czy coś takiego to jest to bardzo dobre miejsce bo jest to jedno z niewielu miast, gdzie Polacy mają dobrą opinie ;-) Tak się składa, że akurat w Milwaukee Polonia to można powiedzieć elita w przeciwieństwie np. do takiego Chicago.
Samo Milwaukee nie jest złe, tyle tylko, że nie ma tam takiego typowego Downtown jak w Chicago bo miasto jest po prostu zbyt małe - ogólnie miasto jest nudne, ale dobrze się tam mieszka. Chicago z kolei po zmroku kipi życiem - podobnie jak NY.
Jeszcze taka jedna rada odnośnie Milwaukee - miasto jest liczebnie wielkości Poznania, ale powierzchniowo jest przynajmniej kilkukrotnie większe. Nie istnieje tam praktycznie komunikacja miejska w naszym rozumieniu tego słowa - autobusy jeżdżą raz na godzinę i jest ich mało, także pierwsza rzecz, która należy kupić to samochód - bez niego nie da się po prostu poruszać po tym mieście (tam nawet chodników nie ma i do głupiego sklepu trzeba jechać samochodem). Dobra wiadomość jest taka, że używane samochody są śmiesznie tanie - ja z tego co pamiętam auto na chodzie kupiłem za 400$ - zła wiadomość jest taka, że każda naprawa to 100-300$ ;-(
Jeśli chodzi o te złe dzielnice, to jest podobnie jak w Polsce - tj. są dobre i złe dzielnice np. w Poznaniu złą dzielnicą będzie Wilda, w Krakowie Nowa Huta itd. Ale Amerykańskie miasta dokładają do tego jeszcze jeden typ dzielnicy - czarne/meksykańskie dzielnice. Jeśli wcześniej czegoś takiego nie widziałeś to zrobią na Tobie ogromne wrażenie - wszystko wymalowane sprayem, powybijane szyby, gdzieniegdzie jakieś wraki samochodów i pełno czarnych/meksykanów siedzących przed domami etc - ogólnie w obrazkach z filmów nie ma przesady. Biały człowiek w środku takiej dzielnicy to na prawdę duża szansa na kłopoty. W stanach byłem 10 lat temu (notabene dokładnie wracałem jakiś 3 tygodnie po zamachach 11/09) więc nie powiem ci jak ta dzielnica nazywała się w Milwaukee, ale przejeżdżałem tamtędy - inny świat - jak nie zobaczysz i nie poczujesz tego dreszczyku to nie zrozumiesz ;-) W Chicago nie byłem w takiej dzielnicy, ale jestem na 100% pewien, że coś takiego tam też jest. W NY weszliśmy z kumplem do czarnej dzielnicy, ale takiej mniej hardcorowej - pewnie gdybyśmy weszli głębiej to byłoby bardziej hardcorowo.
Do tych dzielnic nie trafia się przypadkiem bo tam nic nie ma - bardziej trafiasz tam bo źle zjedziesz z autostrady (co zwłaszcza na początku pobytu nie jest takie trudne) albo jedziesz "skrótem" i przejeżdżasz tamtędy.
Jedno jest pewne - jak już wjedziesz do tej złej dzielnicy to na 100% będziesz wiedział ;-)
Jeśli jednak będziesz zwiedzał pieszo, trzymał się centrum itd to w najgorszym razie trafisz na taką Nową Hutę.
Powiem Ci, że ja pojechałem tam zupełnie zielony i jakoś nie wpadłem w wielkie kłopoty, ale post factum już wiem, że drugi raz bym tak nie pojechał - na pewno zrobiłbym lepsze rozeznanie - są miejsca gdzie na prawdę jest niebezpiecznie - jeśli zamierzasz się tam trochę kręcić, to lepiej wiedzieć, gdzie się nie zapuszczać.
Nie wiem po co tam jedzieszmiesieczny trip zawodowo-szkoleniowy ;)
pierwsza rzecz, która należy kupić to samochód Na szczescie nie musze - po wysiadce z samolotu mam sie udac po samochod do wypozyczalni. Limit miesieczny ustalony przez moja firme 4000 km, powyzej musze placic sam (stad zaluje, ze jestem tam tak krotko, bo bym sobie pojezdzil tu i tam ;) )
Powiem Ci, że ja pojechałem tam zupełnie zielony i jakoś nie wpadłem w wielkie kłopoty, ale post factum już wiem, że drugi raz bym tak nie pojechał - na pewno zrobiłbym lepsze rozeznanie - są miejsca gdzie na prawdę jest niebezpiecznie - jeśli zamierzasz się tam trochę kręcić, to lepiej wiedzieć, gdzie się nie zapuszczać.Wlasnie dlatego zapytalem na forum, bo nie lubie klopotow. Chociaz pewnie to jest tak jak w pewnym kabarecie: "jak ktos ma pecha to i w dupie palec zlamie" :)
Wielkie dzieki za wszelkie porady hadwao. A jeszcze jedno - czym najlepiej leciec do NY ? W sensie jakas sprawdzona linia, bo maja ich tam troche i generalnie obawiam sie jakichs opoznien lub czegos takiego, a mam weekend na ogarniecie choc deczko Nowego Jorku, a w pn musze byc w kwaterze glownej z powrotem.
Niestety w kwestii samolotów nie pomogę - będąc w USA byłem jeszcze studentem, dolar był wtedy po 4-4,50 no i było to 10 lat temu, kiedy też zarobki w Polsce byłe inne - wszystko to sprawiało, że podróżowałem tak aby było najtaniej ;-)
Ja poruszałem się po USA Greyhundem (taki ich PKS) bo to była najtańsza metoda. Niestety trasa Milwaukee - NY to 24h więc na wypad weekendowy odpada. Miejscowi polecali mi wtedy chyba linie SouthWest, ale różnica między autobusem a samolotem to było wtedy chyba pół średniej krajowej w Polsce ;-)
Ogólnie ja wtedy zrobiłem tak, że przyleciałem do NY spędziłem tam przedłużony weekend i za różnicę w cenie biletu lotniczego dostałem się do Milwaukee autobusem - no ale wiadomo, takie rzeczy to przywilej studentów, a nie ludzi pracy.
Ehh zazdroszczę Ci tego wyjazdu - jeśli masz jakieś możliwości wzięcia urlopu na miejscu, przedłużenia pobytu etc to koniecznie skorzystaj. USA to kraj, w którym nie chciałbym mieszkać, ale marzy mi się aby tam jeszcze kiedyś wrócić, niestety nie mam czasu na taką wycieczkę i pewnie szybko miał nie będę.
Jeśli znajdziesz na miejscu kogoś, kto może ci pokazać pewne rzeczy od kuchni to wrócisz z wypiekami na twarzy... Ja w Chicago poznałem w hostelu Polkę i poszliśmy na miasto - tam z kolei w takiej restauracji (nie wiem jak to nazwać, są tam takie knajpki "lokalne" z tanim jedzeniem) poznaliśmy policjanta po dyżurze - facet ja wiem w wieku ~50 lat. Strasznie sympatyczny i chyba w oko wpadła mu moja nowa koleżanka bo obwiózł nas po całym mieście. Ogólnie niesamowita historia - widać, że facet na tych ulicach pracował od lat, bo wszędzie kogoś znał, wchodziliśmy do jakiś knajp na występy lokalnych kapel tylnym wejście etc - spędził z nami całą noc. W sumie wyszliśmy tylko coś zjeść i wypić piwko, a wróciliśmy o świcie ;-). Jedna z najfajniejszych nocy w USA - do tej pory nie wiem gdzie właściwie nas zabrał, ale ciągle to miło wspominam, bo jednak co innego zobaczyć muzeum, a co innego prawdziwych mieszkańców. Mam nawet zdjęcie w kajdankach ;-)
Jeśli będziesz miał możliwość to koniecznie spędź kilka nocy w Chicago bo masz blisko, a wrażenia pozostają na całe życie. To miasto na prawdę ma swój koloryt i klimat. Niestety Milwaukee pod względem kulturalno rozrywkowym to dno ;-(
W Milwaukee to o czym pisze hadwao okolice North Ave. mieszkałem kiedyś w "dzielnicy" Wauwatosa bardzo spokojna "biała" ale niezbyt bogata okolica, co do North Ave jak twierdzą miejscowi nie należy się tam kręcić nawet w dzień, byłem kiedyś w nocy (przypadkiem skracając drogę z centrum dodatkowo nie miałem pojęcia gzie jadę) i bylem zdziwiony pełnią życia imprezy na każdym rogu jak nie w Milwaukee, w milwaukee polecam okolice jeziora na pewno też znajdziesz tam jakieś tematy do focenia, fabryka millera nie byłem ale coś tam widziałem bo jest ogromna, urządzają wycieczki można się wybrać, samego millera nie polecam (bo zgodnie z miejscowym powiedzeniem jest jak miłość w canoe - fu...king close to water). Milwaukee to raczej spokojne miasto dużo łaziłem nocami w niewielkiej grupie i nigdy nie było problemów (było to więcej niż parę lat temu więc mogło się zmienic).
Władca Pixeli
13-09-2011, 03:45
Hadwao dzieki za wpis. Powiedz mi, czy ta przestroga przed tymi dzielnicami wynika z konkretnego zdarzenia (niemiłego dla ciebie czy twoich znajomych) czy po prostu tak z opowieści dziwnych treści ? Pytam, bo jak widac 4 posty wczesniej wladca odradza przebywania w pewnym obszarze, a ktos sobie chwalil ....
Ale ja pisałem o nieciekawym miejscu a nie o obszarze działań wojennych :mrgreen:. Do tej knajpki można w miarę bezpiecznie dojechać od północnej strony ale od południa to już nie jest tak wesoło.
Jest prosta zasada. Jeżeli na ulicy stoi coraz więcej samochodów stojących zderzak przy zderzaku to nie jest to oznaka zamożności dzielnicy :mrgreen: tylko domy są zamieszkane przez wiele rodzin a to oznacza, że dzielnica jest gorsza.
Tu masz przykład nie z filmu a z życia.
W spokojnej miejscowości w Illinois w ubiegłym roku jakiś szaleniec z bronią niedaleko szkoły zaczął strzelać.
Byłem od tego dość blisko :mrgreen:
Nie widać tego na zdjęciu ale było kilkanaście samochodów policji.
http://img717.imageshack.us/img717/5301/29684628.jpg
źródło (http://img717.imageshack.us/img717/5301/29684628.jpg)
Poniżej kilka zdjęć z miejsc w których najprawdopodobniej będziesz.
1
http://img854.imageshack.us/img854/9886/01dsc1075.jpg
źródło (http://img854.imageshack.us/img854/9886/01dsc1075.jpg)
2
http://img823.imageshack.us/img823/9937/02dsc0880.jpg
źródło (http://img823.imageshack.us/img823/9937/02dsc0880.jpg)
3
http://img190.imageshack.us/img190/9360/03dsc0827.jpg
źródło (http://img190.imageshack.us/img190/9360/03dsc0827.jpg)
4
http://img823.imageshack.us/img823/771/04dsc0847.jpg
źródło (http://img823.imageshack.us/img823/771/04dsc0847.jpg)
5
http://img220.imageshack.us/img220/6848/05dsc0851.jpg
źródło (http://img220.imageshack.us/img220/6848/05dsc0851.jpg)
6
http://img825.imageshack.us/img825/3440/06dsc0858.jpg
źródło (http://img825.imageshack.us/img825/3440/06dsc0858.jpg)
Nie widać tego na zdjęciu ale było kilkanaście samochodów policji.
No Policja to tam jakaś przewrażliwiona jest - w Milwaukee do kontroli drogowej zjechały trzy radiowozy... Co prawda kolega po zatrzymaniu postanowił wysiąść (nigdy tego nie rób) i wyjaśnić Pani policjant, że odpadła nam tymczasowa tablica rejestracyjna co skończyło się... wyciągniętą z kabury bronią... Potem okazało się, że Pani nie może ogarnąć naszych dokumentów bo są po Polsku i zaczęły się zjeżdżać radiowozy - wesoło było ;-)
W ogóle to chyba tam sporo policji jest bo w 5 minut po rozpoczęciu zdarzenia były już 3 radiowozy, a w Polsce to po wypadku czekasz pół godziny zanik ktoś się pofatyguje.
Ideologia N
13-09-2011, 09:00
najfajniejsze numer 5. ;)
velaskez
13-09-2011, 18:59
No Policja to tam jakaś przewrażliwiona jest - w Milwaukee do kontroli drogowej zjechały trzy radiowozy... Co prawda kolega po zatrzymaniu postanowił wysiąść (nigdy tego nie rób) i wyjaśnić Pani policjant, że odpadła nam tymczasowa tablica rejestracyjna co skończyło się... wyciągniętą z kabury bronią... Potem okazało się, że Pani nie może ogarnąć naszych dokumentów bo są po Polsku i zaczęły się zjeżdżać radiowozy - wesoło było ;-)
W ogóle to chyba tam sporo policji jest bo w 5 minut po rozpoczęciu zdarzenia były już 3 radiowozy, a w Polsce to po wypadku czekasz pół godziny zanik ktoś się pofatyguje.
Ze swojego pobytu w stanach wyciągnąłem jedną naukę dotyczącą policji tam. Rób co każą. To nie Polska. Jak mówię, że strzelą, to można być pewnym, że to zrobią. Tak się nie cackają.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.