PDA

Zobacz pełną wersję : VW malfunction



Kundzior
23-08-2011, 00:13
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img69.imageshack.us/i/22sierpnia2011minimotob.jpg/)

Zepsuł się :(

tomek67
23-08-2011, 07:34
Zepsuł się :(
Nie wiem skąd wzięła się legenda o super jakości aut tej firmy.
VW Polo to mój czwarty nowy samochód.
Poprzednio miałem 2 koreańskie i Toyotę.
Nigdy nie miałem żadnych problemów.
Pomijam zatrzaśnięcie kluczyków i jak rozładowałem dwa razy akumulator z mojej winy.
Polo w pierwszym roku 2x rozkraczyło mi się na drodze.
Z raz na rok trzeba dać kilkaset zł za naprawy poza przeglądami okresowymi.
A samochód ma tylko 4 lata.

Kundzior
23-08-2011, 07:37
Ja mam gorszego brata, VW. Nigdy więcej VW, ani nic z tej rodzinki.
Osobiście kiedyś z Polonezem nie miałem tyle problemów co teraz z Seatem.

jackrabbit
23-08-2011, 08:13
jak sie dba tak sie ma :)

KWs
23-08-2011, 20:02
Nie wiem skąd wzięła się legenda o super jakości aut tej firmy.
VW Polo to mój czwarty nowy samochód.
Poprzednio miałem 2 koreańskie i Toyotę.
Nigdy nie miałem żadnych problemów.
Pomijam zatrzaśnięcie kluczyków i jak rozładowałem dwa razy akumulator z mojej winy.
Polo w pierwszym roku 2x rozkraczyło mi się na drodze.
Z raz na rok trzeba dać kilkaset zł za naprawy poza przeglądami okresowymi.
A samochód ma tylko 4 lata.

Wiesz, opinia od lat utarta, zapewne nie powstała na bazie dzisiejszych konstrukcji. Mam nadzieję, że masz tego świadomość.

misiobudrysio
23-08-2011, 20:08
jak sie dba tak sie ma :)

dokladnie

ja mam golfa 5 wersja USA od nowego auto ma 4 lata 92 tys km i wymieniam, tylko olej co 10 tys przy 90 tys wymienilem swiece a np. klocki hamulcowe to jeszcze fabryczne siedza. jesli przepalona zarowka dyskfalifikuje auto to powiem ze sie psuje :razz:

co do zdjecia nie porywa

pozdrawiam

Zen
23-08-2011, 22:51
dokladnie

ja mam golfa 5 wersja USA od nowego auto ma 4 lata 92 tys km i wymieniam, tylko olej co 10 tys przy 90 tys wymienilem swiece a np. klocki hamulcowe to jeszcze fabryczne siedza. jesli przepalona zarowka dyskfalifikuje auto to powiem ze sie psuje :razz:

co do zdjecia nie porywa

pozdrawiam

92 k km to żaden wyczyn dla samochodu. Dla przykładu. Służbowa Panda w która ma przebieg ponad 200 k km w roku przejechała 80 k bezawaryjnie. Polonezem od nowości 160 k przez cztery lata jedyna awaria to jedna końcówka drążka.

look
23-08-2011, 22:54
...ale mgiełka się zapowiadała ciekawie...szkoda że padł był (no chyba, że nie jechałeś na plener to ot pech po prostu)

Kundzior
23-08-2011, 23:48
Mgiełka była ostra, ale tam gdzie była trawka, na otwartej przestrzeni, tak umiarkowanie.

look
24-08-2011, 19:37
a w ogóle to naprawiłeś tam na tej drodze, czy trza było ściągać ?

tomek67
25-08-2011, 07:12
Wiesz, opinia od lat utarta, zapewne nie powstała na bazie dzisiejszych konstrukcji. Mam nadzieję, że masz tego świadomość.
Tata kupił ze 20 lat temu Wartburga z silnikiem VW.
Samochód przez 10-12 lat nie sprawiał żadnych problemów a silnik to chodził praktycznie idealnie do samego końca (tata przywalił w inny samochód).
Myślałem, że "oryginalny" VW powinien być co najmniej równie dobry jeśli chodzi o niezawodność.
Fakt, że lakier i zabezpieczenie nadwozia w tym moim Polo jest super.
Przez 4 lata nie mam żadnych odprysków.
Koreańskie to ciągle maiłem jakieś na masce.

Kundzior
25-08-2011, 11:08
Ja akurat mam Seata, blachy, nie jest tragicznie mogło by być lepiej, silnik 1.4 dobry w mirę, skrzynia biegów delikatna, moja 2ga, a cała reszta to plastik (2001 rok produkcji). przez 10 lat 2 razy zdarzyło mi się nie dojechać do celu :P

jimmijump
25-08-2011, 12:31
Widzę tu mnóstwo komentarzy dotyczących zdjęcia... zrobiło się prawie jak na motocentrum ;)
MZ fota ma fajny klimat :)

PS-a ja nie mam VW więc się nie wypowiadam co do niezawodności :wink:

hbr
26-08-2011, 02:30
Fotka taka uruchamiająca umysł...

btw.. ja miałem Borę 1 rok, było pięknie... aż nie ukradli :/

Greg77
26-08-2011, 03:38
Mialem Golfa GT mark III i bylo pieknie, nie mialem zadnych problemow a jezdzilo sie super.......
Potem mialem skode z silnikiem VW, zadnych problemow, obecnie Golf Mark V i jezdzi sie swietnie a poza wymiana podzespolow takich jak pasek rozrzadu, klocki czy filtry i olej nie robie nic....auta tej marki sa jak slowa pewnego czlowieka spod sklepu z czasow mojego dziecinstwa "odpolosz i jedziesz"....
Zaden z tych z rodziny Audi VW mnie nie zawiodl, zawsze odpalil i zawiozl na miejsce;)
Ni emoge powiedziec tego o wczesniejszych rodzimych autach, maluchach czy Poldku o magicznej nazwie Caro:D

A zdjecie, coz, mnie sie podoba:D

pietia79
26-08-2011, 15:56
Fajne foto. Klimatyczne. Która była godzina jak robiłeś?

Co do seatów, zrobiłem 45kkm ibizą dwójką (na bazie polo II), miała w sumie juz 185kkm i nigdy nic nie było. Raz zakatowałem aku na mrozie. A tak to smigał. Rocznik 95. A im młodsze to fakt, tym gorsze. Nie tylko u VW.

Kundzior
26-08-2011, 16:31
Około godziny 19 było. To wychodzi na to ze ja mam pecha ze swoją Ibką :)

Greg77
26-08-2011, 16:34
Około godziny 19 było. To wychodzi na to ze ja mam pecha ze swoją Ibką :)

Albo noge jak slon:D
Wyglada na to, ze jednak pech....

drakenus77
01-09-2011, 21:25
Wiesz, opinia od lat utarta, zapewne nie powstała na bazie dzisiejszych konstrukcji. Mam nadzieję, że masz tego świadomość.

vw straszna porażka , vw ok ale golf 2 i może 3ci, transporter t4 i passat b4 potem to już porażka ... sam mam koreańca jeździ i nic a na serwisie przyjeżdżaja takie roczniki i z tak niskimi przebiegami ze żal mi tych ludzi .. generalnie najwięcej siadają passaty b6 z silnikiem 2,0 tdi ...

Czornyj
01-09-2011, 22:00
Tata kupił ze 20 lat temu Wartburga z silnikiem VW.
Samochód przez 10-12 lat nie sprawiał żadnych problemów a silnik to chodził praktycznie idealnie do samego końca

Jeździłem tym g... i był to najgorszy samochód jakim jeździłem. Silnik anemiczny i pali jak smok. Perfekcyjnie zestrojone zawieszenie i układ kierowniczy - potwornie miękko, zero reakcji, koszmarna podsterowność, uginanie się w zakrętach, a jednak niebywale niewygodnie i dające odczuć na kręgosłupie każde odnóże chrząszcza, na którego miało się nieszczęsćie najechać. Wnętrze, wyposażenie tak biedne i toporne, że człowiek cieszy się że mimo wszystko jest ogrzewanie.