kleczka
22-08-2011, 22:56
Witam,
Od stycznia tego roku jestem posiadaczką modelu D3100. Był on kupowany z myślą o wyjeździe zagranicznym. Na początku pstrykałam zdjęcia "na próbę" na kartach od starego kompaktu i wszystko było ok. Potem kupiłam w jednym sklepie 2 karty Kingstona SDHC Ultimate 100x class 6 - 8 i 16 GB. Wypróbowałam je i wyjechałam. Niestety na miejscu zrobiłam na karcie 16 GB ok. 150 zdjęć i... koniec. Pojawił się komunikat "Nie można użyć tej karty pamięci. Karta może być uszkodzona. Włóż inną kartę". W tym czasie aparat się zablokował - nie działało menu, nie można było formatować... Włożyłam wtedy drugą kartę, 8 GB. 200 zdjęć później sytuacja się powtórzyła. Jakimś cudem udało mi się zgrać fotografie i sformatować karty. Niestety sytuacje się powtarzały, czasem tylko liczba zdjęć na karcie przed zawieszeniem się zwiększała. O dziwo kiedy w akcie desperacji włożyłam kartę z odtwarzacza mp4 - identycznego Kingstona 8 GB class 6, ale nie Ultimate i kupionego ok. 2 lata wcześniej było wszystko w porządku (udało mi się zapełnić całą kartę bez zacięcia).
Stwierdziłam, że mam pecha i sprzedano mi uszkodzone karty. Zareklamowałam je więc i dostałam nowe. 50 zrobionych zdjęć i wymieniona 16 GB siadła. Ale wymieniona 8 GB do tej pory mi się nie zawiesiła, mimo, że parę razy ją zapełniłam. Tę 16 udało mi się raptem raz do połowy. Po prostu w trakcie robienia zdjęć nagle czarny ekran i klepsydra zatrzymuje się na dłużej, a chwilę później pojawia się komunikat. Kiedy taką "zawieszoną" kartę wsadzam do czytnika to nie mam problemu z dostępem - widać jej zawartość na komputerze czy odtwarzaczu mp4. Wystarczy nawet usunąć z niej jedno zdjęcie, żeby Nikon również ją widział.
Teraz zastanawiam się z czym jest tak naprawdę problem - z kartą czy aparatem? Niby Nikon nie ma w instrukcji wymienionych Kingstonów jako kart polecanych, ale z wyczytanych opinii wiem, że są one dobre, z resztą używałam SD tej marki wcześniej w kompakcie i nie było problemów. Z drugiej strony po wymianie 8 GB działa dobrze (odpukać), ze starym Kingstonem czy mniejszymi kartami też nie mam problemu. Czy to zatem możliwe, że dostałam w sklepie znowu 16 GB wadliwe? A może to wina aparatu? Wolałabym wiedzieć teraz póki mam jeszcze gwarancję... (swoją drogą już po pół roku muszę z niej korzystać, bo popsuło się pokrętło sterowania)
Miał ktoś może podobne doświadczenia albo mógłby mi coś poradzić? Z góry dziękuję za pomoc!
Od stycznia tego roku jestem posiadaczką modelu D3100. Był on kupowany z myślą o wyjeździe zagranicznym. Na początku pstrykałam zdjęcia "na próbę" na kartach od starego kompaktu i wszystko było ok. Potem kupiłam w jednym sklepie 2 karty Kingstona SDHC Ultimate 100x class 6 - 8 i 16 GB. Wypróbowałam je i wyjechałam. Niestety na miejscu zrobiłam na karcie 16 GB ok. 150 zdjęć i... koniec. Pojawił się komunikat "Nie można użyć tej karty pamięci. Karta może być uszkodzona. Włóż inną kartę". W tym czasie aparat się zablokował - nie działało menu, nie można było formatować... Włożyłam wtedy drugą kartę, 8 GB. 200 zdjęć później sytuacja się powtórzyła. Jakimś cudem udało mi się zgrać fotografie i sformatować karty. Niestety sytuacje się powtarzały, czasem tylko liczba zdjęć na karcie przed zawieszeniem się zwiększała. O dziwo kiedy w akcie desperacji włożyłam kartę z odtwarzacza mp4 - identycznego Kingstona 8 GB class 6, ale nie Ultimate i kupionego ok. 2 lata wcześniej było wszystko w porządku (udało mi się zapełnić całą kartę bez zacięcia).
Stwierdziłam, że mam pecha i sprzedano mi uszkodzone karty. Zareklamowałam je więc i dostałam nowe. 50 zrobionych zdjęć i wymieniona 16 GB siadła. Ale wymieniona 8 GB do tej pory mi się nie zawiesiła, mimo, że parę razy ją zapełniłam. Tę 16 udało mi się raptem raz do połowy. Po prostu w trakcie robienia zdjęć nagle czarny ekran i klepsydra zatrzymuje się na dłużej, a chwilę później pojawia się komunikat. Kiedy taką "zawieszoną" kartę wsadzam do czytnika to nie mam problemu z dostępem - widać jej zawartość na komputerze czy odtwarzaczu mp4. Wystarczy nawet usunąć z niej jedno zdjęcie, żeby Nikon również ją widział.
Teraz zastanawiam się z czym jest tak naprawdę problem - z kartą czy aparatem? Niby Nikon nie ma w instrukcji wymienionych Kingstonów jako kart polecanych, ale z wyczytanych opinii wiem, że są one dobre, z resztą używałam SD tej marki wcześniej w kompakcie i nie było problemów. Z drugiej strony po wymianie 8 GB działa dobrze (odpukać), ze starym Kingstonem czy mniejszymi kartami też nie mam problemu. Czy to zatem możliwe, że dostałam w sklepie znowu 16 GB wadliwe? A może to wina aparatu? Wolałabym wiedzieć teraz póki mam jeszcze gwarancję... (swoją drogą już po pół roku muszę z niej korzystać, bo popsuło się pokrętło sterowania)
Miał ktoś może podobne doświadczenia albo mógłby mi coś poradzić? Z góry dziękuję za pomoc!