Zobacz pełną wersję : asystent?
tak sobie pomyslalem ze czasem do zdjec .....zwlaszcza tych gdzie uzywam dodatkowego osprzetu typu stado lamp, blendy etc przydalby sie jakis w miare kumaty czlowiek dzieki ktoremu nie musialbym leciec pietro wyzej zeby przestawic lampe;) znaczy sie ....asystent;)
Pomyslalem tez ze jest sporo ludzi zaczynajacych przygode z fotografia ktorzy w zamian za obserwacje i nauke tego co robi ktos ciutke bardziej doswiadczony moglby sie zajac wlasnie asystowaniem i pomoca przy zdjeciach. Sadze ze to uczciwy i prosty uklad a przy tym nie jest to robota jaos specjalnie trudna i wymagajace. Czlowiek sie uczy a ja mam wsparcie.
Pojawia sie problem umowy z takim kims. O ile prosta sprawa to jego/jej czas w zamian za mozliwosc nauki, sprawa sie komplikuje w przypadku pomyslow...czyli krotko mowiac jak sie zabezpieczyc przed plagiatem... robie sesje, moje pomysly, koszty, ciuchy, makijaz etc apo pewnym czasie taki asystent robi np. podobne zdjecie i teraz slowo przeciw slowu....kto od kogo zerznal.
Podpowiedzcie jak sformulowac zapis w umowie asystent-fotograf aby zabezpieczyc sie przed podobnymi sytuacjami.
Zrób tak dobre zdjęcia żeby te przyszłe foty asystenta były na pewno gorsze :D
No chyba najprościej dać w umowie zakaz publikacji fotosów z takiej sesji. Jak chce wzbogacać swoje portfolio, to niech sam zorganizuje. Pomaga Tobie w sesji, w zamian otrzymuje wiedzę.
no ale jak foty z takie sesji gdzies opublikujesz to każdy mógłby to zmałpować - zasadniczo :)
Nie wiem czy się przed tym uchronisz - napisze Ci że się jedynie inspirował i po sprawie. Rozwiązanie - rób takie miazgi by asystent tego nie zrobił.
Nie znam się na prawie ale chyba tu trzeba by napisać jakąś umowę o zakazie konkurencji przez jakiś okres czasu.
Tyle, że Ty nic nie wspomniałeś o wynagrodzeniu asystenta.
W sumie przecież jego jedynym "wynagrodzeniem" jest właśnie podpatrzenie Twojej wiedzy.
pietia79
22-08-2011, 11:19
Jak już doszło do kwestii ochrony prawnej to równie ciekawa jest kwestia jak zabezpieczyć prawa tego asystenta? :)
Jak zapewnić, że skorzysta z wiedzy i czegoś się nauczy, a nie będzie jedynie gratisowym tragarzem i chłopcem na posyłki?
A co do meritum, nie bardzo sobie wyobrażam takie "ogólne" zabezpieczenie przed plagiatem. Trzeba by rozważać konkretny przypadek.
2pompony
22-08-2011, 11:26
Przypomina mi to słynne dyskusje jak zabezpieczać swoje zdjęcia przed kradzieżą z sieci. Otóż nie ma na to sposobu, obojętnie jakiego: technicznego, prawnego czy jakiegokolwiek... Jeśli ktoś widzi zdjęcie na ekranie swojej przeglądarki, to znaczy, że już go ma i może go ukraść lub nie - już jest wtedy za późno na zabezpieczenia. Ale ta świadomość pozwala jednak ludziom na wystawianie swoich portfolio...
Obawiam się, że prawne sposoby na zatrzymanie zapędów plagiatorskich takiego asystenta są mizerne. Jak pójdzie na ostro i spotkacie się z sądzie, to w ostateczności i tak sprawa wejdzie na wokandę za cztery lata, będzie się toczyć następne sześć, a wygra ją ten, kto będzie miał adwokata, któremu się będzie bardziej chciało.
A teraz pomyśl na chwilę chłodno: czy właśnie nei naukę proponujesz komuś w zamian z latanie 'po piętrach' i zmianę świateł? Czy właśnie układ nie polega na tym, że gość się od Ciebie uczy? Czy spodziewasz się, że ktoś Ci będzie pomagać w portretach i w studio, ale zdobyte nauki będzie stosować wyłącznie w makro i na łące?
Kolejna rozprawa z cyklu jak zjeść ciastko i mieć je jednocześnie.
A ponadto conik, trochę skromności. Skąd wiesz, czy ktokolwiek chciałby plagiatować Twoją twórczość.
tak sobie pomyslalem ze czasem do zdjec .....zwlaszcza tych gdzie uzywam dodatkowego osprzetu typu stado lamp, blendy etc przydalby sie jakis w miare kumaty czlowiek dzieki ktoremu nie musialbym leciec pietro wyzej zeby przestawic lampe;) znaczy sie ....asystent;)
Pomyslalem tez ze jest sporo ludzi zaczynajacych przygode z fotografia ktorzy w zamian za obserwacje i nauke tego co robi ktos ciutke bardziej doswiadczony moglby sie zajac wlasnie asystowaniem i pomoca przy zdjeciach. Sadze ze to uczciwy i prosty uklad a przy tym nie jest to robota jaos specjalnie trudna i wymagajace. Czlowiek sie uczy a ja mam wsparcie.
Pojawia sie problem umowy z takim kims. O ile prosta sprawa to jego/jej czas w zamian za mozliwosc nauki, sprawa sie komplikuje w przypadku pomyslow...czyli krotko mowiac jak sie zabezpieczyc przed plagiatem... robie sesje, moje pomysly, koszty, ciuchy, makijaz etc apo pewnym czasie taki asystent robi np. podobne zdjecie i teraz slowo przeciw slowu....kto od kogo zerznal.
Podpowiedzcie jak sformulowac zapis w umowie asystent-fotograf aby zabezpieczyc sie przed podobnymi sytuacjami.
Zaklejaj oczy taśmą izolacyjną asystentowi, na czas robienia zdjęć :-P
Musiałbyś też w tajemnicy przed utrzymać adres swojej www, bo przecież może tam zobaczyć efekty sesji w której asystował z zaklejonymi oczami :lol:
A mówiąc poważnie... Tak jak można podpatrzyć w sieci pomysły na sesję, tak asystent po pół roku "pracy" u Ciebie może zacząć sam robić zdjęcia i bankowo wykorzysta doświadczenie zdobyte podczas focenia z Tobą. Bo niby dlaczego miałby nie wykorzystać? Pytanie czy wykorzysta tylko wiedzę np. techniczną czy także pomysły :) Tego się nie dowiesz "przed", tylko "po" :)
krzysztof jot
22-08-2011, 12:34
Pojawia sie problem umowy z takim kims. O ile prosta sprawa to jego/jej czas w zamian za mozliwosc nauki, sprawa sie komplikuje w przypadku pomyslow...czyli krotko mowiac jak sie zabezpieczyc przed plagiatem... robie sesje, moje pomysly, koszty, ciuchy, makijaz etc apo pewnym czasie taki asystent robi np. podobne zdjecie i teraz slowo przeciw slowu....kto od kogo zerznal.
Podpowiedzcie jak sformulowac zapis w umowie asystent-fotograf aby zabezpieczyc sie przed podobnymi sytuacjami.
ograniczyć prawnie wiedzę i umysł, to raczej nie ma takiej możliwości - inspiracje może on kumulować z wielu źródeł, a to jak je kiedyś wykorzysta - zależy głównie od jego talentu. Stąd powiedzenie "uczeń przerósł mistrza" - jeśli będzie lepszy - to będzie lepszy. Nie dziś to jutro.
Jego umysłu nie ograniczysz prawnie, ale powinieneś ograniczyć i zapisać w umowie ewentualne "kolaboracje" z Twoimi klientami/zleceniodawcami. Historia zna dziesiątki studiów/pracowni/agencji które zostały powołane do życia przez "odchodzącego" pracownika/zespół, spcjalnie dla przejmowanego klienta.
Jeśli chodzi o fotografię ślubną to moim zdaniem rozsądna byłaby umowa w tym stylu,
że człowiek przez np. 2 lata nie może robić ślubów w odległości "x" od Twojej lokalizacji.
Jest to w miarę konkretne i w miarę rozsądne moim zdaniem.
nie sądze by ktokolwiek taka klauzulę podpisał :)
Jeśli chodzi o fotografię ślubną to moim zdaniem rozsądna byłaby umowa w tym stylu,
że człowiek przez np. 2 lata nie może robić ślubów w odległości "x" od Twojej lokalizacji.
Jest to w miarę konkretne i w miarę rozsądne moim zdaniem.
I jeszcze najlepiej wpisać w miejsce "x" 3000km...
I jeszcze najlepiej wpisać w miejsce "x" 3000km...
Eeee tam..... milion kilometrów :lol:
Geeezzz.....
Milion kilometrów + w pi*du więcej ;) Tak na wszelki wypadek, gdyby ktoś chciał brać ślub na Marsie albo gdzieś dalej (bo Księżyc się mieści w tym milionie już....).
Ok, ale niech to dziala w dwie strony. Inaczej mowiac, ja podpisze, ale za ile?
Ok, ale niech to dziala w dwie strony. Inaczej mowiac, ja podpisze, ale za ile?
Jak za ile? Za darmo ! :lol:
chodzi wylacznie o kopiowanie konkretnych pomyslow, koncepcji....mialem kiedys taka sytuacje ....chlopak poprosil o mozliwosc uczestniczenia w sesji na zasadzie nosiciela statywow...robilem swoje byl bardzo pomocny w obsludze sprzetu...po jakims czasie zobaczylem zywcem zerzniete kadry z inna modelka...tylko o takie sytuacje mi chodzi...tu akurat sytuacja zostala kulturalnie zalatwiona ale wolalbym na przyszlosc uniknac podobnych. i nie chodzi o zakaz konkurencji....po to w koncu taki ktos chce sie uczyc a ja mu tej nauki nie mam zamiaru oszczedzac....bo co innego czytanie i knucie samemu a co innego uczestnictwo w normalnej sesji i namacalne poznawanie fachu. To czego sie nauczy taki jegomosc jest jego i o jego swiete prawo w takim ukladzie na zasadzie czeladnik-mistrz (nie lapcie mnie za slowka chodzi o ilustracje pewnej zaleznosci) Jesli chodzi o wynagrodzenie to mam prosta zasade....jesli ja nie zarabiam nie zarabia rowniez asystent...jesli chce pomaga...jesli robie sesje komercyjna oczywiscie dostaje ustalona wczesniej dole za obsluge techniczna.
Freefly...bardzo bym chcial byc inspracja dla innych fotografujacych ale inspiracja a nie doslownym zrodlem pomyslow.
Tak czytam i mam pomysł, w mojej instytucji pracuje taki lekarz, który pomaga prostowac umysły, wydawało by sie nie do wyprostowania. Może robiąd odwrotnie wypaczysz umysł asystenta i nic nie bezie pamietał. był taki film w którym błyskało się lampą błyskową w oczy i juz nic ludzie nie kumali.
A tak na marginesie to szukasz jelenia. i wydaje mi się, że myśliwym nie jesteś.
Koega z forum niedalej jak wczowraj opowiadał mi jak na takiego "nauczyciela" trafił.
Lepiej w koszta sesji dodaj 50 zł na oszt pomocnika, który jest chetny do pracy ale fotograficznie niezainteresowany.
tak szukam jelenia...dziekuje wszystkim za zabranie glosu...eot
tak szukam jelenia...dziekuje wszystkim za zabranie glosu...eot
dało sie to odczuć
Jeżeli robi identyczne kadry i sesje i uważasz, że naruszył prawo autorskie to ścigać dostępnymi prawnymi środkami. Ja przeglądając różne książki foto i fora staram się uczyć od 'najlepszych' i bardziej doświadczonych. Koleżanki i koledzy - musicie wiedzieć, że zrzynam od Was większość ujęć i pomysłów i mam już 40GB amatorskich i nie publikowanych zdjęć i będę to robił dopóki mój foto instynkt nie pozwoli mi na stworzenie czegoś w 100% własnego.
:)
Zrobiłem kiedyś podobny kadr dziecka z podobnym bokehem jak Robert Dann tylko w innym lesie i trochę żywszych kolorach ale chyba zbyt podobne więc nie pokazuję.
Każdy każdego naśladuje, mniej lub bardziej, osoby prywatne lub wielkie koncerny. Jeśli ktoś się obawia o swój warsztat i możliwość skopiowania to niech lepiej nie bawi się w asystentów. Z drugiej strony dziwne, że tyle jest portfolio fotografów ślubnych z ich zdjęciami - tu to dopiero jest okazja do copy&paste w technice fotografii. Ciekawe czy oni sypiają spokojnie i czy się przejmują ?
Rafał_Sz
22-08-2011, 14:47
Fotografia to sposób widzenia, czucia i myślenia. Tego się nie da opatentować i dobrze o tym wiesz.
Są trzy możliwości.
1. Zatrudniasz kogoś za wynagrodzenie kto jest kumaty, ale fotografia go nie interesuje.
2. Zatrudniasz kogoś, kogo fotografia interesuje. Wynagrodzeniem jest zdobyta praktyka i wiedza. Jest prawie pewne, że ten ktoś spróbuje powtórzyć temat we własnym zakresie i nie jesteś w stanie mu tego zabronić. Jeśli przekalkuje twoje pomysły zamiast się nimi inspirować, to znaczy, że jest beztalenciem i nie jest dla Ciebie zagrożeniem. Poza tym nie musi widzieć gotowych kadrów, ale wtedy taka nauka za noszenie gratów jest nic niewarta.
3. Nie chcesz by inni wiedzieli gdzie masz ukryty skarb, schowaj go sam. Znaczy taszcz sprzęt samemu.
Osobiście jestem dość ciekawskim stworzeniem. I gdzie mogę czegoś się nauczyć czy podpatrzeć jakiś sposób tworzenia, tam się mój ryj pcha instynktownie, chociaż sam staram się tworzyć rzeczy których jeszcze nie było. A to, że wszystko już było to inna sprawa. :)
Myślę, że 99.9% fotek jakie robimy jest podobne do czegoś tam.
Nawet jak rozmyślnie się na czymś nie wzorujemy to na pewno ktoś robił już coś podobnie.
Internet z jednej strony ma wiele zalet z drugiej gdy ktoś ma fajny pomysł to szybko inni robią podobnie.
Nie ma szans na długotrwałe zachowanie niepowtarzalności/ oryginalności pomysłu.
Tu można zadać takie pytanko: fotka portret laski na moście we Wrocławiu. Oglądamy to i sami idziemy popełnić identyczny kadr tylko z inną modelką. Czy to dobrze czy nie i co jeśli nasze zdjęcie będzie ładniejsze ? Może nie poprzez obróbki ale sam fakt posiadania 'lepszej' modelki ? A jak ktoś zrobi w centrum kadru stokrotkę a my tym samym szkłem, przy tym samym oświetleniu mlecza/bratka i pokażemy w temacie na tym forum to ok czy nie ok ?
Pytanie chyba do ludzi, którzy widzą, że inni się nimi inspirują. Odpowiada Wam to ? Przejmujecie się tym ?
@tomek67: Już same zasady kompozycji, reguła trójpodziału poniekąd narzuca korzystanie z tych samych/podobnych kadrów lub pomysłów na zdjęcie.
Trzeba zobaczyć foterów w lubelskim botaniku. W sezonie w sobotę i niedzielę, czekają na mijscówkę w kolejce. Z asystemntem pewnie by ś miał bez klejki. Rozwodzicie się na temat inspiracji, a kolega chce dowiezieć się jak rolować asystenta. Z twojego pierwszego postu wynika wpros, że kolega ma kudłate myśli. Myślę, że rozwiązaniem problemu jest jednak pobiegać po schodach i samemu sobie te lampy poprzestawiać.
wiesz....przestalbys chrzanic bo najzwyczajniej w swiecie mnie obrazasz...nie pytalem jak wyrolowac asystenta....jesli sam tak postepujesz bo widze z tego co piszesz ze masz praktykwe...powodzenia
Pojawia sie problem umowy z takim kims. O ile prosta sprawa to jego/jej czas w zamian za mozliwosc nauki, sprawa sie komplikuje w przypadku pomyslow...czyli krotko mowiac jak sie zabezpieczyc przed plagiatem... robie sesje, moje pomysly, koszty, ciuchy, makijaz etc apo pewnym czasie taki asystent robi np. podobne zdjecie i teraz slowo przeciw slowu....kto od kogo zerznal.
Podpowiedzcie jak sformulowac zapis w umowie asystent-fotograf aby zabezpieczyc sie przed podobnymi sytuacjami.
Jeżeli dobrze rozumiem, to chciałbyś zakazać asystentowi np. zdjęć modelek o błękitnych oczach, z biustem w rozmiarze C, ubranych w suknię koloru czerwonego i siedących w pozycji "lewa ręka dotyka nosa, kolano lewe zgięte pod kątem 60stopni a prawa noga wyprostowana".
Chyba za dużo chcesz, ale na szczęście żyjemy jeszcze w na tyle normalnych czasach, że kadrów nie da się opatentować. Jak masz dobre pomysły to one same się obronią.
A asystent-kopista długo nie zajedzie na kopiowaniu.
Ciebie skopiuje raz, Ty dasz informację na forum (tym czy innym) i za kolejnym razem będzie mu trudniej znaleźć kolejnego mistrza, od którego można skopiować pomysł na sesję.
Po 3 czy 4tej sesji będzie skazany na zagłodzenie przez brak pomysłów.
Rób zdjęcia i bądź kreatywny, a lampy niech nosi ktokolwiek kto ma ochotę robić to za dziękuję i możliwość obejrzenia jak pracuje bardziej doświadczony kolega.
wiesz....przestalbys chrzanic bo najzwyczajniej w swiecie mnie obrazasz...nie pytalem jak wyrolowac asystenta....jesli sam tak postepujesz bo widze z tego co piszesz ze masz praktykwe...powodzenia
Oczywiście, że mam asystenta i dzielę się całą wiedzą jaką posiadam, pomaga mi może za to robić zdjęcia poznaje moje miejscówki. Z założenia taki układu daje możliwość popracowania i nauczenia się celem późniejszego pracowania na zdobytym doświadczeniu i wiedzy. Twój pierwszy post mówi wprost że szukasz jelenia. Stąd moja ocena. Jeśli ktoś już na wstępi boi sie o pomysły kadry sztuczki, miejscówki niech lepiej sam taszczy lampy.
Tak na koniec podpowiem Ci że z takiego współpracownika może kiedyś dorobisz się współpracownika.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.