PDA

Zobacz pełną wersję : Zniechęcający serwis !!!



mjr
17-08-2011, 22:55
Rzadko ostatnio piszę na forum, ale tego nie odpuszczę by napisać!!

Dziś przyjechałem specjalnie do Warszawy na ul. Postępu 14 by kupić bagnet do D700.
W czerwcu upadł mi aparat i lekko się wygięło mocowani bagnetu.
Demontaż bagnetu polega na odkręceniu 5 śrubek .... !!!

I teraz.

Po kilku minutach oczekiwania przyszedł GRUBY pracownik (specjalnie podkreślam jego wygląd!).
Oczywiście określiłem swój problem.

To co usłyszałem później diametralnie mnie zniechęciło do Serwisu Nikona .....
A mianowicie.

Po kilku pytania o koszt bagnetu otrzymałem kwotę, że koło 150zł (chyba 147zł).
Niestety nie można mi sprzedać owego elementu, bo należy doliczyć 40 zł za PRZEKRĘCENIE kilku śrubek.
A do tego trzeba wszystko wyprostować, bo na pewno musi być pogięte.
Co oznacza, że koszty szybko dojdą do 500zł !!!!!!!!!!
A co najlepsze cała usługa ma trwać 2 tygodnie !!!!!!!!!!!!!

Po prostu horror.

Nie warto polecać serwisu Nikona bo jest niekompetenty i naciąga klientów!

Na koniec dostałem reprymendę, że nie wiedziałem iż u nich jest BEZPŁATNY parking dla klientów, a ja stanąłem obok na płatnym!!

Po prostu obsługa do wymiany i czas by ktoś z zarządu Nikona Polskiego porządnie wstrząsnął serwisem!

Pozdrawia wściekły klient, który wydał kilkanaście tysięcy zł na skompletowanie swojego zestawu fotograficznego produkcji Nikon.

Motorniczy
18-08-2011, 01:51
Ten serwisant powiedzial 500zl ?

Horatio7
18-08-2011, 07:32
mjr nie chce mi sie wierzyc , że serwisant rzuciła ci kwotę 500 za wymiane bagnetu. Akurat w przeciwieństwie do Ciebie mam same dobre odczucia ze współpracy z serwisem. Nigdy nic poważnego nie robiłem, bo nie potrzebowałem. Ot wymiana gum, czyszczenie matrycy, wymiana pekniętego pierścienia M/A na 80-200 i takie tam. Zwykle robili to na miejscu, lub w ciągu jednego dnia. Rano oddawałem, po południu odbierałem. Nawet ostatnio dali mi jakiś lekki rabat. Zresztą o ile mi wiadomo to w przypadku dłuższych napraw sporządzają najpierw kosztorys , który akceptujesz, albo nie. Szczerze mówiąc ja tam bym się za nic nie brał za wymiane czegokolwiek w aparacie. Podsumowując, nie mogę złego słowa powiedziec na serwis i obsługę w nim. Zawsze było cacy.

stachmuszel
18-08-2011, 09:19
Takie zachowanie serwisu nie odbiega od ogolnie przyjetych zasad w serwisach autoryzowanych. W Canonie, Pentaxie etc tez nie kupisz samych czesci zamiennych bez kosztow robocizny.

Rafcio
18-08-2011, 09:21
Po kilku minutach oczekiwania przyszedł GRUBY pracownik (specjalnie podkreślam jego wygląd!).


Mamy się strzec grubego? Czy może z założenia z grubymi nie gadasz?
A w ogółe to w awatarze widzę, że NOSISZ OKULARY!!

PS Ja nie mam nadwagi, ani wady wzroku;)

NeXuS
18-08-2011, 09:34
Na koniec dostałem reprymendę, że nie wiedziałem iż u nich jest BEZPŁATNY parking dla klientów, a ja stanąłem obok na płatnym!!

Kuźwa ja też zawsze kombinuję gdzie stanąć, bo tam nie ma gdzie, a wjazdu na teren chyba chroni jakiś łańcuch, więc do głowy mi nie przyszło że można - czy tam jest gdzieś wywieszona jakaś informacja?


Akurat w przeciwieństwie do Ciebie mam same dobre odczucia ze współpracy z serwisem. Nigdy nic poważnego nie robiłem, bo nie potrzebowałem. Ot wymiana gum, czyszczenie matrycy, wymiana pekniętego pierścienia M/A na 80-200 i takie tam.
No właśnie, przy prostych rzeczach typu czyszczenie czy mapowanie matrycy jest OK, problemy zaczynają się trudniejszych sprawach.

conik
18-08-2011, 09:48
http://cgi.ebay.com/NIKON-D700-BAYONET-MOUNT-NEW-ORIGNAL-REPAIR-PART-OEM-/320715543035?pt=Digital_Camera_Accessories&hash=item4aac22d1fb masz i sie nie stresuj;)

mjr
18-08-2011, 12:36
Opisalem jego wyglad po by czytajac forum wiedzial jakim jest burakiem.

Dziś zamowilem owy bagnet i otrzymam go za 120zl!
Owszem poczekam kilka dni ale bedzie nowy i też że sklepu Nikona.

A z tego co się dowiedzialem, to trudniejsze naprawy autoryzowany serwis zleca zewnetrznemu zakladowi!
Gratuluje!!!

Jeżeli nie wierzycie że koszty sa tak wysokie po proscie o kompleksowa wycene przy wymianie bagnetu w body.
Oczywiscie z prostowaniem (ciekawe jak nie bedzie potrzeby czy też dolicza?) Body.

hellix
18-08-2011, 14:49
Nie rozumiem, co ma wspólnego bycie GRUBYM z byciem burakiem. W tym momencie Ty wychodzisz na buraka.

Rownie dobrze mógł bym powiedzieć jade do ASO kupuję wycieraczki na szybę a tam 'BURAK' z ASO mówi mi, że u nich są po 200 zł.

I co? Wiem, że będa po 200 bo to ASO - więc kupuje w znanym serwisie aukcyjnym. Nie płacze po forach , że buraki sprzedaja drogo. Taka ich robota. Sprzedać po autoryzowanych cenach.

jackrabbit
18-08-2011, 17:01
tylko te autoryzowane ceny sa wyzsze niz w reszcie europy, nie tylko u nikona ale wlasnie w przeroznych ASO tez :)

miron19j
18-08-2011, 17:16
przecież większość firm zarabia nie tyle na finalnym produkcie, a na jego serwisie i materiałach eksploatacyjnych. Zobaczcie ile kosztuje drukarka do domu. Ile producent na niej zarabia? A po ile są atramenty do niej?
Dlaczego, żeby zachować gwarancję na samochód, trzeba robić przeglądy a ASO?
A co do cen. Pracowałem w serwisie niemieckiego przedstawicielstwa na Polskę. Cena za godzinę mojej pracy, dla klienta, to 36€. Godzina dojazdu to 16€.

2pompony
18-08-2011, 17:37
A jesteś gruby?









żartowałem

miron19j
18-08-2011, 18:01
A jesteś gruby?
no niestety jestem. Teraz już wiem, skąd takie ceny.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikoniarze.pl/images/icons/icon10.gif)

wasilewk
18-08-2011, 18:51
Dorzucę coś od siebie:

W kwestii merytorycznej, to uszkodzenie bagnetu w D700 nie jest taką błahą sprawą.
Parę dni temu rozmawiałem z p. Bieńkiem (bo stwierdził, że ciężko obiektyw się zapina do mojego body). Powiedział, że pasowanie tego bagnetu jest indywidualne dla każdego body. Służą do tego podkładki - robi się to z dokładnością do jednej setnej milimetra.

Wg mnie dlatego cena jest wysoka.

2pompony
18-08-2011, 18:55
Spoko, mjr da radę! Nie takie dokładności się ze szwagrem osiągało śrubokrętem.

Boryszuk
18-08-2011, 19:26
Za 500zł to i mikrometr można spokojnie kupić ;)

D_chriss
18-08-2011, 19:30
Ano własnie... ja też bym bagnet dał wymienić na Postępu. No ale w naszym kraju każdy jest fotografem, kamerzystą, kładzie kafelki więc te śrubki na bagnecie to pikuś dla takiego fachury.
Serwis widocznie musi sprzedać części razem z kosztami robocizny. Jak coś nie ten teges to wychodzimy i już. Kolego Pan w serwisie powiedział z czym się wiąże wymiana bagnetu i to jest powodem, że stał się dla Ciebie grubym burakiem????
Ja na Postępu też byłem kilka razy. W D700 wymienili mi sanki i gumy. Szybko i tanio. W maju naprawili mi 70-200VR. Oki czekałem 3 tygodnie na części ale jak tylko je dostali to zadzwonili i następnego dnia obiektyw był już u mnie.
Jestem zadowolony z serwisu. No ale "fachowcy" zawsze będą wieszać na nich psy.

badman
18-08-2011, 21:00
Skoro upadł a serwisant zna budowę D700 i na pewno często widzi takie usterki nic dziwnego, że przygotował Cię na najgorsze i podał koszty maksymalne aby przywrócić sprzęt do stanu z przed awarii. Sam napisałeś, że koszt to 150 zł plus 40 za robociznę. Gdyby Ci tak powiedział a okazałoby się, że trzeba coś wymienić innego i cena by wzrosła to pewnie byś zrobił awanturę, że miało być 190 a nie 500 zł. Serwis bierze na siebie odpowiedzialność za naprawę i w razie reklamacji gdyby coś nie działało pewnie musiałby naprawić to na swój koszt bo Ty byś się upierał, że źle coś zrobili i żądasz naprawiania bez kosztów bo przecież już zapłaciłeś. W mojej pracy często spotykam się z uszkodzeniami mechanicznymi i często jest tak, że nie wystarczy wymienić uszkodzoną część ale np w czasie upadku uszkodzeniu uległa elektronika a sama wymiana uszkodzonej w widocznym miejscu części na niewiele się zda. Rozumiem, że słowo GRUBY podkreśliłeś po to, aby upersonalizować osobę, z którą rozmawiałeś. Co do terminów ... cóż nie jesteś jeden na świecie, który chciał coś naprawić.

jacek dr
18-08-2011, 21:20
Skoro upadł a serwisant zna budowę D700 i na pewno często widzi takie usterki nic dziwnego, że przygotował Cię na najgorsze i podał koszty maksymalne aby przywrócić sprzęt do stanu z przed awarii. Sam napisałeś, że koszt to 150 zł plus 40 za robociznę. Gdyby Ci tak powiedział a okazałoby się, że trzeba coś wymienić innego i cena by wzrosła to pewnie byś zrobił awanturę, że miało być 190 a nie 500 zł. Serwis bierze na siebie odpowiedzialność za naprawę i w razie reklamacji gdyby coś nie działało pewnie musiałby naprawić to na swój koszt bo Ty byś się upierał, że źle coś zrobili i żądasz naprawiania bez kosztów bo przecież już zapłaciłeś. W mojej pracy często spotykam się z uszkodzeniami mechanicznymi i często jest tak, że nie wystarczy wymienić uszkodzoną część ale np w czasie upadku uszkodzeniu uległa elektronika a sama wymiana uszkodzonej w widocznym miejscu części na niewiele się zda. Rozumiem, że słowo GRUBY podkreśliłeś po to, aby upersonalizować osobę, z którą rozmawiałeś. Co do terminów ... cóż nie jesteś jeden na świecie, który chciał coś naprawić.


i tu pojawia sie kolejny raz magiczne słowo -Kosztorys ,bo pan serwisant na oko to moze powiedzięc i 500 ,ale bezpieczniej jak powie 1000,bo jak mówisz przy naprawie moga wyjśc jakies kwiatki dodatkowo...
A najlepiej ja powie 5000,to jak zapłacisz za naprawe 190 pln to sie ucieszysz ze tak tanio wyszło .
Dziwie sie ze popierasz tego typu metody..

kondziu
18-08-2011, 21:32
Polityka Nikona w PL to zwykły monopol, ceny części to śmiech na sali, brak możliwości ich samodzielnego zakupu tzn cena plus doliczana usługa to jakaś kpina z klienta, nic się nie zmieni dopóki Nikon nie będzie miał poważnej konkurencji lub nie zareaguje jakaś instytucja, mam kilka rzeczy do zrobienia i nawet nie myślę o podstępie, omijam to miejsce z daleka.

Ps. Szukam i szukam nie mogę znaleźć FV i sprawdzić, czy doliczono mi przy zakupie zaślepki robociznę/usługę.

zdyboo
18-08-2011, 21:51
Kupowałem na Podstępu tylną ściankę do F100. Wysyłkowo kupowałem. Ściankę się sprzedaje jako całość, z wybierakami, dociskami i zawiasem. Jedyne co trzeba przełożyć, to płytka dociskowa. Przez telefon wytłumaczono mi jak to zrobić, tłumaczenie było zbyteczne bo to proste, ale wtedy nie miałem aparatu przed oczami, to wolałem posłuchać. Skasowano mnie za ściankę i wysyłkę, żadnej robocizny nie miałem doliczonej na fakturze. Ceny zbliżone do tych z ebaya.

badman
18-08-2011, 21:51
W tym przypadku magiczne słowo to - poproszę kosztorys. Skoro kolega wszedł do serwisu dostał odpowiedź, że koszty mogą dojść nawet do 500 zł. Człowiek, który wydaje na sprzęt kilka ładnych tysięcy i chce w profesjonalny sposób go naprawić zostawia go w serwisie i mówi - "zostawiam do naprawy jeśli koszt będzie 200 zł proszę naprawiać jeśli wyższy proszę o kosztorys w celu podjęcia decyzji - jeśli się nie zgodzę ponoszę koszt ekspertyzy" Chyba nie liczycie na to, że serwis będzie sprowadzał komuś części po kosztach i sprzedawał je bez zysku utrzymywał personel, płacił za światło i szkolenia, kupował narzędzia i urządzenia serwisowe (wszystkie muszą być ESD) i nie są tanie bo nawet zwykły torx może kosztować 50 zł. Rynek jest tak duży, że można naprawić sprzęt u Pana Henia na kowadle za 50 zł i w Autoryzowanym Serwisie, który spełnia wymogi producenta ale weźmie za to 200 zł. Dodam, że nie jestem związany z żadnym z serwisów Nikona.

Sapphiron
18-08-2011, 22:10
Opisalem jego wyglad po by czytajac forum wiedzial jakim jest burakiem.


A co ma bycie grubym do bycia burakiem?

Sorry ale to ty się zachowujesz jak ten burak który lecąc po stereotypach obraża ludzi...

miron19j
18-08-2011, 22:19
Polityka Nikona w PL to zwykły monopol, ceny części to śmiech na sali, brak możliwości ich samodzielnego zakupu tzn cena plus doliczana usługa to jakaś kpina z klienta, nic się nie zmieni dopóki Nikon nie będzie miał poważnej konkurencji lub nie zareaguje jakaś instytucja, mam kilka rzeczy do zrobienia i nawet nie myślę o podstępie, omijam to miejsce z daleka.

Ps. Szukam i szukam nie mogę znaleźć FV i sprawdzić, czy doliczono mi przy zakupie zaślepki robociznę/usługę.
działania Nikona to nic specjalnego. W branży maszynowej specyficzne części do maszyny można kupić tylko u producenta i za cenę, jaką on uzna za właściwą. I praktycznie nie ma innej możliwości, bo każdy oddział na świecie odsyła klienta do filii w jego kraju.
Tylko Włosi sprzedają na lewo i prawo, za jaką chcą cenę. :-D
Mnie zaślepki do gniazd do F100 sprzedali bez robocizny.

zdyboo
18-08-2011, 22:33
Tylko Włosi sprzedają na lewo i prawo, za jaką chcą cenę. :-D

Bo Włosi, to Chińczycy Europy.

2pompony
18-08-2011, 22:47
A bo sam mjr - którego znam od paru lat z forum - popełnił kilka zasadniczych błędów, pewnie dlatego, że stracił głowę.

Po pierwsze już jadąc do serwisu uznał, że cała robota to będzie odkręcenie 4 śrubek od byle kawałka blaszki, a założenie to odwrotne czynności. Po drugie usłyszawszy cenę nei dopytał czemu akurat tyle, a czemu nie 2 tysiące lub 30 złotych. Może wtedy dowiedziałby się więcej. Po trzecie, założył pewnie, że skoro wydał kilka tysięcy na sprzęt, to powitają go jak półboga, a przecież nie od dziś wiadomo, jak ten serwis się zachowuje. Po czwarte, jak się okazuje po usłyszeniu ceny zaperzył się jeszcze bardziej, bo uznał, że ktoś (gruby serwisant) chce go najnormalniej wydymać.

A zatem mjr po prostu zagotował, stracił głowę i zamiast normalnie pogadać z gościem co, dlaczego, po co, za co i w ogóle - wypadł spieniony i jeszcze się na wyjściu dowiedział, że mógł zaparkować za darmo, a zamiast tego dopłaca teraz piątkę. Tak się w człowieku zagotowało, że przyszedł tu i wszyscy przeczytali, co wygłosił.

Jak ochłonie, to mu minie, spokojnie. W końcu nie jego jednego serwis na Postępu zdołał wyprowadzić z równowagi.

Władca Pixeli
18-08-2011, 23:20
Rynek jest tak duży, że można naprawić sprzęt u Pana Henia na kowadle za 50 zł i w Autoryzowanym Serwisie, który spełnia wymogi producenta ale weźmie za to 200 zł.
Ale jeżeli Pan Heniek prowadzi prywatny zakład naprawy aparatów to powinien mieć możliwość kupna części do naprawy bez kosztów serwisu.

miron19j
18-08-2011, 23:39
Ale jeżeli Pan Heniek prowadzi prywatny zakład naprawy aparatów to powinien mieć możliwość kupna części do naprawy bez kosztów serwisu.
uważam, że pan Heniek nie powinien mieć dostępu do części zamiennych. Ze względu na oferowaną jakość usług. Potem byśmy czytali "Nikon to badziewie, 3 razy był naprawiany i dalej szwankuje".
Natomiast preferował bym metodę, stosowaną kiedyś (nie wiem czy teraz też), przez producentów zegarków. Ktoś chce naprawiać sprzęt Nikona, proszę bardzo. Jedzie do centralnego serwisu na Europę na szkolenie na np. 3-4 miesiące. Potem kupuje odpowiednie, potrzebne oprzyrządowanie i dostaje certyfikat Nikona upoważniający go do naprawy takiego sprzętu.

Władca Pixeli
19-08-2011, 00:22
uważam, że pan Heniek nie powinien mieć dostępu do części zamiennych. Ze względu na oferowaną jakość usług. Potem byśmy czytali "Nikon to badziewie, 3 razy był naprawiany i dalej szwankuje".
Ale idąc tym tokiem rozumowania, należy zakazać zwykłemu forumowiczowi robienia zarobkowo zdjęć, jeżeli nie zaliczy wcześniej wielomiesięcznych kursów i nie zda końcowego egzaminu.

miron19j
19-08-2011, 00:30
Ale idąc tym tokiem rozumowania, należy zakazać zwykłemu forumowiczowi robienia zarobkowo zdjęć, jeżeli nie zaliczy wcześniej wielomiesięcznych kursów i nie zda końcowego egzaminu.
ale jeżeli forumowicz skaszani zlecenie, to na czyje konto to pójdzie? Komu zaszkodzi?
W mojej branży też tak jest. Każdy może naprawiać maszynę, ale pewnych części na wolnym rynku nie kupi. Klient zdaje sobie sprawę, że wołając pana Heńka traci całe wsparcie producenta. A jeżeli po panu Heńku przyjedzie technik firmowy, to pierwszą pozycją w rachunku jest "przywrócenie do stanu fabrycznego". Ale wolna wola. A jak chcą kupić części, to mają z góry narzuconą cenę. A niska nie jest.

edyta podpowiada: pamiętasz jeszcze pralki z programatorem mechanicznym? Producent nie uznawał gwarancji, jeżeli montażu nie wykonał upoważniony serwisant. Z kuchniami gazowymi do dzisiaj tak jest.

yans
19-08-2011, 01:15
uważam, że pan Heniek nie powinien mieć dostępu do części zamiennych. Ze względu na oferowaną jakość usług. Potem byśmy czytali "Nikon to badziewie, 3 razy był naprawiany i dalej szwankuje".
Natomiast preferował bym metodę, stosowaną kiedyś (nie wiem czy teraz też), przez producentów zegarków. Ktoś chce naprawiać sprzęt Nikona, proszę bardzo. Jedzie do centralnego serwisu na Europę na szkolenie na np. 3-4 miesiące. Potem kupuje odpowiednie, potrzebne oprzyrządowanie i dostaje certyfikat Nikona upoważniający go do naprawy takiego sprzętu.

Może nie przesadzajmy z tymi szkoleniami dla pracowników serwisu.
Pewności nie mam, ale sądząc po jakości pracy personelu z Postępu odważę się stwierdzić, że z całej ekipy na jakimkolwiek szkoleniu w "centralnym serwisie na Europę" był może jeden (i to dawno). Reszta uczy się naprawy na swoich błędach.
I niestety podobnie jest z innymi branżami.

Władca Pixeli
19-08-2011, 01:15
edyta podpowiada: pamiętasz jeszcze pralki z programatorem mechanicznym? Producent nie uznawał gwarancji, jeżeli montażu nie wykonał upoważniony serwisant. Z kuchniami gazowymi do dzisiaj tak jest.
A ten programator zaprojektowany przez "wykształconych" specjalistów palił się co chwilę bo był za słaby. Autoryzowane serwisy też nie mogły sobie z tym poradzić.
Prosta domowa przeróbka i zamontowanie dodatkowego przekaźnika całkowicie eliminowało problem.
Tak więc nie zawsze specjaliści są lepsi :mrgreen:

miron19j
19-08-2011, 09:17
Może nie przesadzajmy z tymi szkoleniami dla pracowników serwisu.
Pewności nie mam, ale sądząc po jakości pracy personelu z Postępu odważę się stwierdzić, że z całej ekipy na jakimkolwiek szkoleniu w "centralnym serwisie na Europę" był może jeden (i to dawno). Reszta uczy się naprawy na swoich błędach.
I niestety podobnie jest z innymi branżami.

ale kiedys tak bylo. W kazdym powaznym zakladzie zegarmistrzowskim wisialy certyfikaty wydane imiennie dla pracownikow przez producenta. Ale wszyscy chca, zeby bylo tanio. No to mamy teraz tanio. A ze nie idzie to w parze z jakoscia uslugi? Sami zesmy tego chcieli.
A serwis Nikona? To dla mnie jest zagadka na miare budowli Majow. Wszyscy wiedza, ze jest zle. I nikomu (oprocz klientow) nie zalezy, zeby bylo lepiej.

mjr
19-08-2011, 19:02
Bombel - twoje zdanie mnie nie interesuje.
A i tak sam mógł byś z chudnąc dla swojego zdrowia.

Nie oceniam osób po wyglądzie!
Podałem opis osoby która mnie obsługiwała i w dalszym ciągu uważam, że jest burakiem.

Skoro przyjechałem na miejsce do autoryzowanego serwisu, to uważałem, że mogę by potraktowany poważnie i można było to inaczej rozwiązać.

Nie uważam się za osobę wyjątkowo zdolną, ale manualnie radzę sobie całkiem nieźle.
I jeżeli uznał bym, że potrzebne jest prostowanie to bym to zlecił.

Pozdrawiam

2pompony
19-08-2011, 19:19
mjr, przestań szumieć i ochłoń! To nic, że Cię moje zdanie nie interesuje, nei pisałem tego do Ciebie; może nei zauważyłeś, ale nei jesteś tu sam! :)

W moim mniemaniu napisałem ten post w przychylnym i raczej żartobliwie życzliwym dla Ciebie tonie. Każdy ma prawo stracić zimną krew, zwłaszcza jak spodziewa się usługi za 20 zł, a słyszy 500. Ale jak chcesz, to można całą historię opisać inaczej, i wcale nie wiadomo kto mógłby się ostatecznei okazać burakiem. Może na przykład przemądrzały klient, który wpada, wszędzie węszy spiski i w związku z tym jest opryskliwy, dyktuje serwisowi co ma ile kosztować (bo on i tak wie lepiej), a na końcu wywala pasztet na forum, gdziei jawnie obraża ludzi nieobecnych, czyli nie mogących się bronić - i jeszcze się tego nei wstydzi.

Jak widzisz chciałem opisać całą historię raczej sympatycznie, ale mi nei pozwalasz. W dodatku robisz tragiczne błędy ortograficzne... Ech...

badman
19-08-2011, 20:19
żeby rozluźnić sytuację napiszę, że w dniu dzisiejszym przyszedł do mnie klient naprawić rozbity wyświetlacz LCD, oburzył się bardzo jak dowiedział się, że chcemy go wymienić i nie jesteśmy w stanie go naprawić :D wnioski moim zdaniem są proste - zarówno z jednej strony jak i drugiej znajdziemy buraka.