2pompony
12-08-2011, 13:21
Witam -
wczoraj po raz pierwszy odnotowałem taki fakt: zapiąłem lampę dokładnie tak jak zwykle, odpaliłem, i chciałem nastawić na drugą lamelkę. Wcisnąłem zatem odpowiedni guzik w body - i otwarła mi się do połowy wbudowana lampa! :o
OK, jeszcze spokojny pomyślałem, że akumulatory są tak słabe, że lampa padła. Wymieniłem na nowo naładowane (Eneloopy), lapma się świeci, błyska, działają guziczki, zoomy, wyświetlacz - wszystko OK. Zapinam do body, włączam - znów to samo! Zaniepokoiłem się poważniej! Stwierdziłem, że body nei wykrywa podłączonej lampy, więc ściągnąłem ją z sanek i zobaczyłem, czy styki czyste. Były czyste, ale na wszelki wypadek jeszcze je przeleciałem wacikiem ze spirytusem (nie nalewałem dużo do środka :) ).
Żeby zmierzać do końca - musiałem poruszać palnikiem odginając go parę razy w jedną i drugą stronę i nagle body zobaczyło lampę! Zrobiłem zdjęćia, pochowałem wszystko, zdjęćia wyszły normalnie, ale nie dawało mi to spokoju, więc znowu wywlokłem lampę, podłączyłem i znowu to samo: body nie widzi lampy, trzeba pokręcić palnikiem w górę i na powrót i już po jednym takim przekręceniu body lampę dostrzega. Jak już zaskoczy - wszystko działa normalnie.
NO i pytanie? Wie ktoś, co się mogło stać? Lampa nie spadła znikąd, nie walnąłem nią nigdzie, na ogół ze sprzętem się cackam, nie rzucam, nie kopię i uważam. Mam się zacząć niepokoić? Czy w Krakowie ktoś coś z tym zrobi, czy czeka mnie Postęp?
Dzięki za jakieś uwagi...
wczoraj po raz pierwszy odnotowałem taki fakt: zapiąłem lampę dokładnie tak jak zwykle, odpaliłem, i chciałem nastawić na drugą lamelkę. Wcisnąłem zatem odpowiedni guzik w body - i otwarła mi się do połowy wbudowana lampa! :o
OK, jeszcze spokojny pomyślałem, że akumulatory są tak słabe, że lampa padła. Wymieniłem na nowo naładowane (Eneloopy), lapma się świeci, błyska, działają guziczki, zoomy, wyświetlacz - wszystko OK. Zapinam do body, włączam - znów to samo! Zaniepokoiłem się poważniej! Stwierdziłem, że body nei wykrywa podłączonej lampy, więc ściągnąłem ją z sanek i zobaczyłem, czy styki czyste. Były czyste, ale na wszelki wypadek jeszcze je przeleciałem wacikiem ze spirytusem (nie nalewałem dużo do środka :) ).
Żeby zmierzać do końca - musiałem poruszać palnikiem odginając go parę razy w jedną i drugą stronę i nagle body zobaczyło lampę! Zrobiłem zdjęćia, pochowałem wszystko, zdjęćia wyszły normalnie, ale nie dawało mi to spokoju, więc znowu wywlokłem lampę, podłączyłem i znowu to samo: body nie widzi lampy, trzeba pokręcić palnikiem w górę i na powrót i już po jednym takim przekręceniu body lampę dostrzega. Jak już zaskoczy - wszystko działa normalnie.
NO i pytanie? Wie ktoś, co się mogło stać? Lampa nie spadła znikąd, nie walnąłem nią nigdzie, na ogół ze sprzętem się cackam, nie rzucam, nie kopię i uważam. Mam się zacząć niepokoić? Czy w Krakowie ktoś coś z tym zrobi, czy czeka mnie Postęp?
Dzięki za jakieś uwagi...