PDA

Zobacz pełną wersję : Przesiadka na lustro - pierwsze wrażenia



bilet
09-08-2011, 16:02
Hej! Jestem tutaj nowy, więc jak coś zrobiłem nie tak, jak preferujecie, to miejcie wyrozumiałość. Chciałem napisać w pytaniach, ale tam najwyraźniej nie mam uprawnień zakładania nowego wątku. Mniemam, że jak coś, to admin przeniesie. Zauważyłem, że jest sporo zapytań w sieci o lustra dla początkujących. Wiele osób się przesiada z kompaktów na lustrzanki i zadaje w kółko te same pytania. Te posty i odpowiedzi do nich są monotonne. Proponuję ugryźć temat od innej strony. Zauważyłem, że nikt nie pisze o tym, jakie ma wrażenia po zakupie pierwszego lustra. Co zdumiewa, co zaskakuje, co dziwi, co bawi, co się podoba, co ekscytuje, kiedy ma się w rękach pierwszą lustrzankę? Myślę, że takie ujęcie będzie pomocne tym, co to zamierzają się przesiąść z kompaktu na lustro, ale i będzie to interesujący wątek dla innych forumowiczów. Wydaje się, że bolączki i problemy świeżego usera mogą z tej perspektywy nabrać innego kolorytu, zaś spieszenie z pomocą na forum będzie bardziej atrakcyjne. Zacznę zatem od siebie. Uwaga: podaję ceny. Obowiązują na dzień publikacji posta, tj. sierpień 2011. I tak....

Robię sporo zdjęć, kompakt przestał mi już wystarczać i przesiadam się na lustro. Nie jestem żadnym dobrym fotografem, zdecydowana większość zdjęć, jakie robię, jest mało ciekawa, źle skadrowana i nieestetyczna, niemniej jednak od początku byłem wrażliwy na wymiar estetyczny i „trafiony” kadr i czasem staram się nad tym skupić i takie fajniejsze zdjęcie zrobić. Co prawda nie potrzebuję w tym celu innego aparatu, bo najtańszym badziewiem czasem jestem w stanie coś ładnego i dobrze trafionego pstryknąć. Jakość techniczna? Jakoś nie ma dla mnie większego znaczenia. Drukuję te zdjęcia po gazetach? Wystawiam w wielkich rozmiarach po wystawach? Oczywiście nie. Szczegóły niekiedy skuszę się dociągnąć jednak w programie graficznym, szczególnie w zakresie poprawki kadrowania. Myślę, że dla moich potrzeb w zupełności wystarczyłby bardziej zaawansowany kompakt, może nawet w stylu małego „bezlusterkowca” czy „hybrydy”. Zwłąszcza, jeżeli miałbym iść na miasto, czy wśród pstrykać wśród obcych ludzi i nie rzucać się w oczy, i ewentualnie wzbudzać politowanie niż zazdrość, czy złośliwość. Nie mniej jednak zdecydowałem się na lustro, z tej przyczyny, że chcę się nim po prostu pobawić, spróbować wykorzystać jego możliwości, natomiast zakładam, że ewentualnie do „strita”, jak mawiają kolesie w kapturach, mógłbym się w jakiś ciekawszy i wciąż skromnie wyglądający się kompakt w przyszłości doposażyć. Zwłaszcza, że kompaktem można robić zdjęcia bezszelestnie, a lustro - gdy opada bądź się podnosi - hałasuje niemiłosiernie! O! Wiedziałem o tym, ale i tak byłem tym zaskoczony! To było moje pierwsze zdumienie, ale sympatyczne :)

Mam niestety skromny budżet, bardzo skromny. To 2kilo gotówki. Mimo to, z przyczyn, jakich tu wymieniać nie będę, zdecydowałem się na Nikona. Po prostu kupiłem d3100. Taniej chyba nie można, aparat względnie mały i jako nówka – na gwarancji. Dodam, że jestem totalnym fotograficznym laikiem, amatorem w każdym tego słowa znaczeniu (ale najmniej w znaczeniu "pasjonat") i w dodatku nigdy jeszcze nie miałem do czynienia z trybami PSAM.

Zatem przejdę do konkretów.

Zestaw podstawowy: Nikon d3100 + kitowy Nikkor 18-55. W zestawie jest pudełko z aparatem, pudełko z obiektywem, akumulator, ładowarka, pasek na szyję i płyta CD z oprogramowaniem i dokładniejszą, niż papierowa, dokumentacją. W zestawie nie ma karty pamięci, ani przewodu USB. Cena: 1600 PLN (promocja lojalnościowa).

Karta pamięci to nie kłopot, szeroki wybór jest w każdym możliwym sklepie z elektroniką. Instrukcja aparatu wymienia, jako przetestowane, karty firm SanDisk, Toshiba, Panasonic, Lexar, Platinum II i Professional w formacie SD (do 2 GB), SDHC (od 4 do, w zależności od producenta, 32 GB) oraz SDXC (tylko dwóch pierwszych z wymienionych producentów, do 64 GB). Przy nagrywaniu filmów kluczowym parametrem jest prędkość zapisu od 6 wzwyż. Ale jestem pewny, że wiele innych kart też działa sprawnie. Ponieważ chce dotychczasowe karty nadal mieć w kompakcie, jak też mają one nie więcej, jak 2 GB, zakupiłem sobie nową - Kingston SDHC 8GB. Cena: ok. 50 PLN.

Przewód USB to kłopot. Okazuje się, że w żadnym „stacjonarnym” sklepie z akcesoriami foto/komputer, bez względu na to, czy sprzedają w tych sklepach d3100 czy nie, a nawet i w firmowym sklepie Nikona, przewodów nie ma. Sprzedawcy w tych sklepach jedynie się śmieją i nie chcą nawet zamówić takich akcesoriów na żądanie klienta (nawet w sklepie firmowym). Gniazdo USB jest tu na tyle nietypowe, że próżno też szukać zamiennika. Nikon ma inne gniazda w lustrzankach a inne w kompaktach, więc nawet posiadanie kompaktu tej firmy z kablem USB nie będzie pomocne. Jedyna możliwość do zakup firmowego kabla w sieci, a więc oczekiwanie na przyjęcie zlecenia a następnie na jego realizację. Cena: 100 PLN.

Niezbędnym wydaje się dla mnie dodatkowy akumulator. Co prawda zaskoczyło mnie, na plus, że czas ładowania od zera do pełnej gotowości wynosi zaledwie 1,5 godziny, to jednak nie trudno wyobrazić sobie sytuację, gdy pstrykam foty, bateria pada, a potrzeba dalszego używania sprzętu jest nadal. Te 1,5 godziny mogę poczekać, gdy mam dostęp do gniazdka z prądem, ale będąc w terenie pozbawionym elektryczności, zwłaszcza gdy wokół dzieje się dużo, bądź mam pomysły na kadry, czekać nie mogę. Dodatkowy akumulator, podobnie jak przewód USB, jest "wyjątkowy", "niepowtarzalny" i nie da się też specjalnie wziąć innego Nikona, aby pożyczył swojej baterii. Cena: ok 210 PLN

Do tego wszystkiego potrzebna jest też torba, w jakiej aparat ze szkłem (założonym!) nie będzie się obijał. Dotychczas kompakt chowałem do kieszeni spodni, kurtki, a w dalszych trasach nosiłem w pokrowcu przy pasku. Wybór torby wydawał się prosty, bo duża tu konkurencja. W większym sklepie przyniosłem sobie stos torb w miejsce, gdzie stała półka z d3100 bądź, jak go nie było, z d5100 (w sprzedaży z tym samym obiektywem, rozmiary podobne). Zacząłem przymierzać aparat z obiektywem, tzn. po prostu chować go do każdej z toreb. Sprzedawca był przerażony i nawet w pewnym momencie usiłował mi wyrwać aparat z ręki – po prostu nie mieścił się w większości z nich, chociaż na wielu pisało, że spokojnie powinien. Ale w kilku tak, zmieścił się i pasował dobrze też w drugą stronę, bez luzów, więc wybór był ostatecznie okazał się mocno ograniczony. Dobrze jednak, że nie kupiłem pierwszej lepszej, ani przez internet. Zdecydowała torba bez napisów, jaka z założenia ma się najmniej rzucać w oczy. Cena: 120 PLN.

Podsumujmy finansowo:

1600 + 50 + 100 + 210 + 120 = 2090 PLN.

Ktoś powie, że to całkiem przyzwoicie. Początkowo nosiłem się z zamiarem zakupu zestawu z obiektywem 18-105, ale teraz nie żałuję. Wydałbym całe pieniądze na aparat ze szkłem, a nie miałbym już zbytnio za co kupić przewodu USB, torby, czy akumulatora! Dodam do tego, że wydaje mi się kluczowy zakup jeszcze jednego kabla USB. Ponieważ Nikon prowadzi politykę arogancką, politykę bezczelnego zmuszania użytkowników do klękania przed marką i bicia jej pokłonów, nie nabędę przewodu do transmisji zdjęć z aparatu do komputera w żadnym sklepie, gdyby nagle mi zaginął. A zwykłem zabierać przewód ze sobą, gdy z aparatem „gdzieś znikam”. Dzięki temu zostawiam od razu zdjęcia znajomym, czy nawet przygodnym ludziom, jeśli ich bądź ich teren dużo pstrykam. Nie wyobrażam sobie zabawy w zbieranie maili, segregowanie zdjęć, odsyłanie ich później itd. A w takich warunkach przewód łatwo może się zepsuć, bądź zgubić.

Dodam, że brak przewodu – wciąż czekam na przyjęcie zamówienia w sieci – jest cholernym dyskomfortem. Na wyświetlaczy mogę sobie obejrzeć, że faktycznie, aparat robi „ładne” zdjęcia w kadrze 3:2, z rozmytym tłem, w przepięknych, podkręconych kolorach (bądź tych normalniejszych, jeśli się zmieni opcje korekty JPGów a i niekiedy balansu bieli). Ale nie mogąc obejrzeć ich na normalnym ekranie nie mogę zobaczyć tych smaczków i niuansów bliżej, dokładniej, nie mam wglądu w szczegóły, tymczasem zaraz po zakupie nowej zabawki człowiek chce się nią pobawić. Właśnie wtedy! Straszny dyskomfort. Gdybym wiedział, że tak będzie, to bym zdecydował się chyba na konkurencję. A widziałem, że mają standardowe gniazda USB! Niemniej jednak wydaje mi się, że coś zaoszczędziłem i w dalszej kolejności chyba bym myślał o jasnej stałce dającej ekwiwalent 50 mm, tej za ok. 800 PLN. Zresztą cóż innego mi pozostało, obiektyw w cenie ponad 1000 PLN jest definitywnie po za moim zasięgiem w ogóle.

Na koniec parę słów o obsłudze i zakończenie.

Bardzo sympatyczna jest dodatkowa okleina czy jak to nazwać pod prawą ręką. Ma ona właściwości antypoślizgowe i jest idealna do zabezpieczenia uchwytu aparatu. Znajduje się w miejscu przeznaczonym dla palców, z przodu, jak też częściowo z tyłu, w miejscu przewidzianym dla kciuka spoczywającego biernie. Jednak pomiędzy jedną a drugą antypoślizgową powierzchnią, a więc gdzieś między kciukiem a palcami prawej dłoni, znajduje się klapka zamykająca wjazd dla karty pamięci. A ona jest wykonana badziewnie, może nie aż tak badziewnie, jak klapka do gniazd HDMI/USB/GPS, ale jednak badziewnie. Zdarzyło mi się ją raz otworzyć samym tylko pocieraniem dłonią podczas trzymania aparatu. Przy czym podkreślam, wyczyniałem aparatem niezłe akrobacje, tak więc nie użytkowałem go standardowo. Trzeba mieć to na uwadze, jak sądzę, aby wyuczyć się trzymania aparatu nie "jak leży", lecz z uwzględnieniem tej klapki. Niemniej jednak to właściwie, jak sądzę, nie stanowi problemu. Przynajmniej ja nie mam z tym żadnego problemu. Może się już nauczyłem tak trzymać aparat, aby nie naciskać niczego przypadkiem, oraz aby nie otwierać żadnych klapek :)

Pokrętło sterowania jest jedno, z czego wielu się tu śmieje, ale jak dla mnie, który nie miał z takimi aparatami wiele do czynienia, nie jest źle. Trzymając prawą ręką aparat, koło znajduje się pod kciukiem i spokojnie można nim kręcić i aparat z ręki nie wypada. Prawy palec wskazujący krąży wówczas między przyciskiem od „pstryk” a przyciskiem sterującym przysłoną, znajdującym się zaraz obok (w trybie M kręcenie kółkiem steruje czasem migawki, kręcenie kółkiem z wciśniętym przyciskiem od przysłony – przysłoną). Względnie można trzymać palec wskazujący na tymże przycisku, zaś na „pstryku” kolejny, ale trzeba ten palec do tego dodatkowo wyćwiczyć. Przynajmniej ja musiałbym, takie mam wrażenie z poczynionych prób - ale trening manualny w używaniu jakiegoś palca do ruchów bardziej precyzyjnych, niż jest on używany codziennie, to dla mnie raczej wesoła przygoda, niż problem.

Klawisz programowalny chciałem używać dla kontroli ISO i tak też jest on domyślnie ustawiony (w trybach PSAM po jego wciśnięciu można zmieniać ISO kręcąc pokrętłem). Klawisz ten znajduje się po lewej stronie z przodu. Trzymając lewą rękę tak, jak każe instrukcja (czyli mniej więcej: mając w zasięgu dłoni pierścień obiektywu od spodu), klawisz jest w zasięgu lewego kciuka. Aczkolwiek niekiedy, zależnie od tego, jak lewą ręką się trzyma (np. czy się po prostu podtrzymuje aparat, czy jednak kręci pierścieniem), trzeba nieco dłoń przesunąć, aby dosięgnąć kciukiem przycisk. W każdym razie jest to do opanowania. Względnie można lewą ręką trzymać aparat z lewej strony podobnie, jak się go trzyma prawą z prawej strony. Wówczas przycisk jest dostępny np. pod palcem wskazującym, bądź następnym w kolejności. Łatwo go wymacać, zarówno trzymając aparat lewą ręką w pierwszy bądź drugi sposób. Prowadzi doń wypustka obudowy, dająca się wyczuć dotykowo wyraźnie, na jakiej widnieje nazwa aparatu, wytłoczona, a więc mająca w dodatku inną fakturę niż okoliczna powierzchnia obudowy.

Po kilku minutach zabawy z tymi guziczkami i pokrętłem, sprawa jest dziecinnie prosta i wymaga tylko automatyzacji. Po kilkunastu minutach można tę zabawę z ustawianiem ekspozycji w trybie M w pełni zautomatyzować. Owszem, biegłość i szybkość przyjdzie znacznie później, jak to jest z każdym treningiem czynności manualnych, ale tutaj dodatkowo trzeba jeszcze wiedzieć co kiedy ustawiać, ale to już inna historia. Kręcenie prawym kciukiem kółkiem sterowania ułatwia tutaj podziałka w wizjerze. Jak jest aparatowi za ciemno, bądź za jasno, wskaźnik odchyla się z pozycji środkowej na prawo, bądź na lewo. Zależnie od tego można kręcić kółkiem we właściwą stronę. Sprytne.

Myślę, że jak dla początkującego, to nabycie umiejętności robienia dobrych zdjęć w trybie M szybko i sprawnie to dużo. Zamierzam pstrykać wiele zdjęć testowych właśnie w tym celu. W różnych warunkach oświetlenia. Tryb auto fajnie pstryka. Nie lubię lampy błyskowej, więc korzystam z trybu bez niej. Wyświetlając podgląd zdjęcia, za pomocą klawisza wybieraka „w górę”, można wyświetlić wartość przesłony, ISO i inne takie. Dzięki temu mogę coś pstryknąć, zobaczyć, czy fajnie wyszło i podpatrzyć, jak aparat ustawił parametry. Następnie mogę pstryknąć to samo raz jeszcze, ale manualnie usiłując dojść do podobnych rezultatów, bądź lepszych. Ubolewam natomiast nad tym, że aparat nie chce zrobić zdjęcia przy „złej” ekspozycji. Tani kompakt miał to do siebie, że robił zdjęcie zawsze. A ten nie chce. Rozumiem, że producent boi się pozwów o to, że człowiek kupił drogi aparat, a mu złe zdjęcia robi, ale to już przesada. Czasami chcę mieć zdjęcie nawet, jak będzie niedoświetlone, czy prześwietlone! Taki mankament jest dla mnie dużym mankamentem, bowiem jak nie nauczę się intuicyjnie strzelać foty z manuala, to będę je strzelał wyłącznie z automatu. Zresztą, na automacie też nie zawsze chce pstryknąć. Najzabawniejsze jest to, że jak ustawię na tryb bez lampy, to śle mi komunikat, że zdjęcia nie zrobi, bo mu za ciemno i że mam przełączyć na tryb z lampą. Poniekąd rozumiem, że to przydatna funkcja do nauki, ale jak pisałem, czasami jest mi wygodniej posiąść gorszej jakości zdjęcie, byle by było. Czasami też nie chce strzelać, jak nie może ustawić ostrości. To też wydaje mi się bez sensu. Najwyżej zdjęcie będzie nieostre! W dobie cyfrówek takie ograniczenia to trochę bez sensu, ale z drugiej strony myślę, że może wymuszą one szybszą naukę dobrego ustawiania ekspozycji, niemniej jednak wolałbym mieć furtkę, aby pstrykał jakkolwiek właśnie wówczas, gdy naciskam... Ciekawi mnie też ta torba. Czy aparat można by przenosić też z większymi luzami? d3100 jest z plastiku i wydaje się być raczej dość delikatny. Aż strach go nosić na pasku u szyi!

No i co powiecie na taki post? Za dużo? Wesoło? Nudno? Jak odpowiecie na moje "zdziwienie" lustrem w pierwszej, najgorętszej chwili? Jakie są Wasze wspomnienia z pierwszego kontaktu z lustrami?

sat
09-08-2011, 16:30
hehhe dobry jesteś :)))

Rafał_Sz
09-08-2011, 16:37
Dziwne, bo po pierwsze USB w lustrzankach nikona jest standardowe. Po drugie zdjęcia możesz zgrać z karty czytnikiem, ja nigdy nie robię tego przez USB. Po trzecie to reszty tekstu nie rozumiem, a raczej nie rozumiem co chciałeś nam przekazać.

Greg77
09-08-2011, 16:38
Calosc przeczytam jak bede w pracy bo zapowiada sie ciekawa lektura:D
Podpowiem Tobie dwie rzeczy;)
1. Kabel USB to jest zwykly kabel usb-mini usb ktory kupisz za 10zl w kazdym sklepie, nie musi to byc zaden specjallny kabel.....a jak dobrze popatrzysz to pewnie masz w domu taki od jakiegos MP3 czy innego elektronicznego cuda jak np: przenosny HDD
2. Akumulator wystarczy spokojnie na 500-700 zdjec minimum.....wiec w plenerze nie zrobisz ich chyba wiecej niz to?!;)
Pozdrawiam i obiecuje, ze doczytam do konca bo niezle to jest:D

joker333
09-08-2011, 16:51
100 pln za kabel usb:roll:
biorac pod uwage jak miales ograniczony budzet to kompletny bezsens za ta kase mozna kupic kilka czytników kart sd niektóre są wielkości pendrive zawsze można mieć przy sobie
anuluj zamówienie na ten kabel bo to bez sensu kompletnie


Myślę, że jak dla początkującego, to nabycie umiejętności robienia dobrych zdjęć w trybie M szybko i sprawnie to dużo.
no tak jak dowiesz sie do czego służą tryby półautomatyczne i że aparat ma wbudowany światłomierz, który na dodatek jak wie sie jak go używać działa bardzo sprawnie przestaniesz sie maltretować trybem M :D

Anion
09-08-2011, 17:39
o kurcze, ależ imponujący post. Autorze, chylę czoła przed twym pisarskim zacięciem. Naprawdę, to nie jest żart :) Kabelkami się nie przejmuj, tak jak napisali przedmówcy to zwykły kawałek druta usb-mini usb i nie potrzeba tutaj jakiś specjalnych cudów. Zamiast drugiego kabelka na wycieczki nabądź czytnik kart z wyjściem USB - znacznie poręczniejsze od taszczenia kabla w torbie (niektóre firmy sprzedają nawet karty w zestawach z takimi czytnikami). Drugą baterię sobie na razie daruj - nawet w górach od czasu do czasu będziesz miał schronisko a tych 500 klatek nie wypstrykasz za 1 dzień (chyba że chodzisz zimą i bedziesz landszafcić przy -20st.C wtedy rzeczywiście możesz potrzebować drugiego źródła energii).

Umbra
09-08-2011, 18:12
100 pln za kabel usb:roll:
biorac pod uwage jak miales ograniczony budzet to kompletny bezsens za ta kase mozna kupic kilka czytników kart sd niektóre są wielkości pendrive zawsze można mieć przy sobie
anuluj zamówienie na ten kabel bo to bez sensu kompletnie

no tak jak dowiesz sie do czego służą tryby półautomatyczne i że aparat ma wbudowany światłomierz, który na dodatek jak wie sie jak go używać działa bardzo sprawnie przestaniesz sie maltretować trybem M :D

Mnie jakoś łatwiej było ogarnąć M, niż A. :P Wolę mieć też kontrolę nad czasem. A aparat czasami chce za dobrze i jak fotografujemy coś ciemnego, to wydaje mu się, że jest za ciemno i wydłuża czas. Do tego pewnie służy kompensacja ekspozycji, ale jakoś przyzwyczaiłem się do M.

STomasz
09-08-2011, 19:27
Masakra :-D Powinieneś być recenzentem, masz pisane ;)
A co do tego, ze aparat nie chce robić zdjęć przy złym naświetleniu itp. to czy czasem nie ma on takiej opcji nauczania? Może po prostu można to gdzieś wyłączyć i będzie po problemie (tylko głośno myślę bo nie posiadam tego modelu)
Ogólnie to fajnie się to czytało :D

bilet
09-08-2011, 19:41
Hej!
Dzięki za zainteresowanie i odpowiedzi!



Dziwne, bo po pierwsze USB w lustrzankach nikona jest standardowe.

1. Kabel USB to jest zwykly kabel usb-mini usb ktory kupisz za 10zl w kazdym sklepie, nie musi to byc zaden specjallny kabel.....a jak dobrze popatrzysz to pewnie masz w domu taki od jakiegos MP3 czy innego elektronicznego cuda jak np: przenosny HDD
100 pln za kabel usb. biorac pod uwage jak miales ograniczony budzet to kompletny bezsens (...) anuluj zamówienie na ten kabel bo to bez sensu kompletnie
Kabelkami się nie przejmuj, tak jak napisali przedmówcy to zwykły kawałek druta usb-mini usb i nie potrzeba tutaj jakiś specjalnych cudów.

Wspaniale! Cudownie! Dziękuję! Wygląda na to, że czterech sprzedawców, z jakimi miałem do czynienia, to jacyś totalni ignoranci. Każdy mówił, że do Nikona to trzeba specjalny kabelek. Jak wyciągałem instrukcje z pudełka i podawałem im więc nazwę tego kabelka, Ci sprawdzali, że oczywiście nie ma (no i po co mieliby mieć na stanie, jak to jakiś typowy kabel tylko że 90% droższy od innych!). Jak prosiłem, aby spróbować poszukać jakiejś alternatywy i dopasować, a może będzie pasował, to kręcili głowami. "Nie, proszę pana, to nie ma sensu", "Nie mamy kabelków do Nikona", "inne nie będą pasować, nie ma co szukać", a nawet, w EURO-AGD-cośtam, " Canon ma, proszę pana, standardowe gniazda, niech pan patrzy, a nikon ma jakieś własne". Czterech sprzedawców w czterech różnych sklepach! No, powiedzmy, że trzech. W sklepie Nikona pytałem się wyłącznie o firmowy kabel. Możliwe, że sprzedawca uznał, że wiem, że to standardowe mini-USB, jak piszecie, tyle że ja mam fanaberię posiąść firmowy. Niestety, nie znam się na kabelkach, gniazdach transmisji danych i innych takich kompletnie. Nie używam mp3 ani innego takiego sprzętu. Jedyna elektronika, jaką się posługuję, to obok komputera... aparat. No, jeszcze peryferia do komputera, ale one są wszystkie na "dużym" USB a dotychczasowe aparaty, z jakich korzystałem, miały zawsze przewody ze sobą. Jak tylko przeczytałem Wasze odpowiedzi, udałem się do najbliższego sklepu, kupiłem za 11 PLN kabelek i działa. Śmiga. Ale numer, teraz to mi łyso totalnie. Rozumiem już, po co producent zamiast przewodu USB w zestawie umieścił same rdzenie ferro na przewody innych firm. Jeszcze niedawno uważałem to za czystą złośliwość! A teraz widzę, że to było błogosławieństwo i zdrowy rozsądek.

Nie mogę edytować swoich wpisów na forum (a przynajmniej nie widzę buttona), a przydałoby się, bo jeszcze ktoś, kto chciał kupić jakiegoś Nikona przeczyta i się zniechęci (nie zawsze musi czytać odpowiedzi!) :O


Po drugie zdjęcia możesz zgrać z karty czytnikiem, ja nigdy nie robię tego przez USB. .
Zamiast drugiego kabelka na wycieczki nabądź czytnik kart z wyjściem USB - znacznie poręczniejsze od taszczenia kabla w torbie (niektóre firmy sprzedają nawet karty w zestawach z takimi czytnikami).
100 pln za kabel usb. (...) za ta kase mozna kupic kilka czytników kart sd niektóre są wielkości pendrive zawsze można mieć przy sobie

Dzięki! Cóż, nigdy nie korzystałem z czegoś takiego, to i mi do głowy nie przyszło, że może tak jakiś czytnik. Rozumiem, że czytnik trzeba podłączyć do komputera kabelkiem, względnie, ma połączenie bezkabelkowe. Niestety, jak się teraz (kupując ten kabelek za 11 PLN) rozglądałem, to akurat czytników nie było (tj. był jeden, wielki, na różne karty i drogi, przypominał raczej kilkanaście pendrive`ów a nie jeden, mieszczący się w kieszeni). Ale będę to miał w pamięci. Dzięki!


Drugą baterię sobie na razie daruj - nawet w górach od czasu do czasu będziesz miał schronisko a tych 500 klatek nie wypstrykasz za 1 dzień (chyba że chodzisz zimą i bedziesz landszafcić przy -20st.C wtedy rzeczywiście możesz potrzebować drugiego źródła energii).
2. Akumulator wystarczy spokojnie na 500-700 zdjec minimum.....wiec w plenerze nie zrobisz ich chyba wiecej niz to?!

Nie wiem, na ile wystarczy mi akumulator. W testy oficjalne nie wierzę, bo w Nikonie robi je automat w laboratorium, w warunkach laboratoryjnych, gdy większość energochłonnych funkcji jest wyłączona. Zaraz po uruchomieniu aparatu (zgodnie z instrukcją wcześniej ładowałem akumu tyle, ile trzeba... zresztą ładowarka daje znać przy pełnym naładowaniu) korzystałem dużo z wyświetlacza. Chciałem przede wszystkim zobaczyć podgląd tego, co wypstrykałem, ale też chciałem w pewnym momencie zobaczyć, co takiego oferuje, jak ukazuje punkt ostrości, jak się nim steruje, a także chciałem pogrzebać po menu, ustawiać wszelkie możliwe opcje do ustawienia itd. No, bawiłem się aparatem, eksplorowałem, też i trzymając spust częściowo wciśnięty nie liczyłem się z czasem. W efekcie, po jednym dniu takiego użytkowania, akumulator był rozładowany. Do końca, tak, że miałem okazję zapoznać się z blokowaniem spustu z powodu rozładowania baterii, jak to opisywano w instrukcji. Nie uważam jednak, że używałem wyświetlacza zbyt intensywnie. Nie mam takiej wprawy, aby nie korzystać z niego zupełnie. Tym bardziej, że dzięki podglądowi zrobionego zdjęcia mogę się zastanowić, czy jednak nie pstryknąć ponownie. Wątpię, czy na tej baterii uzyskam taką liczbę pstryków, jak podajecie. Miałem w ręku kilka kompaktów (co prawda pewnie nie uznalibyście ich w ogóle za aparaty) i baterie, czy akumulatorki, padały. Tym szybciej, im więcej się ich używało. A im jeszcze częściej się pstrykało i akumu ładowało, tym jeszcze szybciej się wyczerpywały. Nie widzę powodu, dla którego tu miałoby być inaczej. Ale, skoro zapewniacie, że wytrzyma... może i wytrzyma! Zobaczymy. :)


no tak jak dowiesz sie do czego służą tryby półautomatyczne i że aparat ma wbudowany światłomierz, który na dodatek jak wie sie jak go używać działa bardzo sprawnie przestaniesz sie maltretować trybem M :D

Brzmi to intrygująco! Wyszedłem z psem na spacer, biegał przez moment (to rzadkość) i chciałem mu zrobić zdjęcie. Myślę, że nim ustawię, to już biegać nie będzie, więc pstrykam z automatu. I co? Pies zamazany, automat badziewnie dobrał parametry. Przełączam więc na priorytet czasu, bo zgaduję, że jak dam szybką migawkę, to ruch na pewno zamrozi. I co? Spieszę się, kręce kółkiem, pies jeszcze biega i... pisze, że za ciemno i nie zdjęcia zrobi. No to ustawiam w drugą stronę czas migawki tak, aby pisał, że już ze względu na ciemności jest dobrze i co? I lipa, bo wskazał dobrą ekspozycję przy czasie migawki kiepskawym, długim na tyle, że ruchu jednak nie zamroził. Pies w ruchu nadal rozmazany. Wtem przypomniałem sobie o ISO! Już miałbym się złapać za głowę, ale jednak złapałem za kółko i ISO podkręciłem, ale pies już miał dość i już nie biegał. Chciałem jednakowoż sprawdzić, czy mam dobre parametry do tego zatrzymania ruchu na zdjęciu, nakierowałem aparat na ulicę, na przejeżdżające auto, ale tym razem napisał, że mu za jasno i nie zrobi teraz zdjęcia z takiego powodu. Ech,lustrzanka to nie kompakt... :D


Mnie jakoś łatwiej było ogarnąć M, niż A. :P Wolę mieć też kontrolę nad czasem. A aparat czasami chce za dobrze i jak fotografujemy coś ciemnego, to wydaje mu się, że jest za ciemno i wydłuża czas. Do tego pewnie służy kompensacja ekspozycji, ale jakoś przyzwyczaiłem się do M.

Ja myślę, że głupio jest nie umieć robić zdjęć na M, nawet jeżeli ustawienie parametrów miałoby trwać długo i wyłącznie względem obiektów nieruchomych. To znaczy myślę tak o sobie. Że mnie byłoby głupio tego nie umieć. Już sobie wyobrażam sytuację, jak jest jakaś oficjalna impreza, a ja wyciągam lustro wzbudzając poruszenie wśród towarzystwa. I co? Wyjaśniam, że ja to robię zdjęcia tylko na automatyce? Po prostu byłoby mi głupio. Taka umiejętność obsługi posiadanego sprzętu przystoi tym, co to ich stać na zakup aparatu za kilkanaście tysięcy, ale przy moim budżecie wyglądałoby to podejrzanie :D Zresztą, jest to jakieś wyzwanie. Będę miał co robić, kiedy nie będę wiedział, co fotografować. Wypadałoby też, przy moim budżecie, zapoznać się chyba z ostrzeniem manualnym, bowiem jak czytam tu i tam, starsze szkła bez silnika są o niebo tańsze od tych z silnikiem AF-S. Wszyscy, jak widzę, śmieją się z pierścienia do ostrzenia w tym kitowym obiektywie, ale ja powiem, że jak dla takiego nowicjusza jak ja, to i tak niezłe wow. W kompakcie choćbym chciał, to kręcąc obiektywem najprędzej go wykręcę!


Po trzecie to reszty tekstu nie rozumiem, a raczej nie rozumiem co chciałeś nam przekazać.

A to normalne. To tak jak z moimi zdjęciami. Też ich nikt nie rozumie. Jeszcze raz dzięki za pomoc!

zbyhur
09-08-2011, 19:41
No fajnie to opisałeś. Jeżeli koniecznie zależy Ci na nieostrym zdjęciu, przestaw aparat w trym tryb M i wyłącz autofocus, powinno wyjść. Czytnik kart o którym wspominał jeden z kolegów będzie potrzebny do obsługi karty SDHC. Niektóre czytniki SD w laptopach (starszych) nie "widzą" karty SDHC w gnieździe SD. Czytnik kart SDHC (35-40zł w MM) rozwiązuje ten problem. Zauważyłem że specjalizujesz się z rozprawkach :)

bilet
09-08-2011, 19:43
A co do tego, ze aparat nie chce robić zdjęć przy złym naświetleniu itp. to czy czasem nie ma on takiej opcji nauczania? Może po prostu można to gdzieś wyłączyć i będzie po problemie (tylko głośno myślę bo nie posiadam tego modelu) Wciąż w to wierzę, a konkretniej, wierzę że jeszcze coś o tym doczytam w dokumentacji bardziej szczegółowej, jaką dali na CD, bo z tym mam jeszcze pewne zaległości.

Rycerz
09-08-2011, 19:46
witaj! bilet jak będziesz tak dużo pisał o kazdej sprawie z jaką się zetkniesz [ obiektywy, lampa błyskowa, statyw] to będzie wesoło ;-)

Spascmar
09-08-2011, 20:19
Do kolegi bilet
Dziwi mnie to że pod Nickiem masz nadal "Oszczędny w słowach"
Dla mnie to jakas prowokacja :-)
Prosze admina o zajęcie stanowiska w tej sprawie.

bilet
09-08-2011, 20:21
jak będziesz tak dużo pisał o kazdej sprawie z jaką się zetkniesz [ obiektywy, lampa błyskowa, statyw] to będzie wesoło ;-)

Hej! Witaj! A co, jest jakoś ponuro dotychczas?


Jeżeli koniecznie zależy Ci na nieostrym zdjęciu, przestaw aparat w trym tryb M i wyłącz autofocus, powinno wyjść. Dzięki! Wyszło! Ale to trochę karkołomne, bowiem o ile tryb M nie problem, przestawienie autofocusa w tryb manualny odbywa się wyłącznie z poziomu menu. Trzeba z pięć razy klikać! Bardziej jednak zależałoby mi na tym, aby robił zdjęcia w jakimś trybie bez względu na ciemno/jasno. Testowo chciałem pstryknąć kilka fotek w nocy, ale męczyłem się srogo wypaliwszy kilka papierosów i pstryknąłem tylko trzy. Nie dla tego, że nie miałem czego focić, ale dla tego, że tylko w trzech przypadkach na tysiące aparat pozwolił. I co ciekawe, nawet te tryby ISO Hi1, Hi2 nie zawsze były pomocne! No cóż, skoro tak ma być... z pewnością nie będę go błagać, aby stał się innym aparatem, niż jest. Zresztą i tak mnie nie zrozumie. Jak mniemam, takie działanie to standard?


Czytnik kart o którym wspominał jeden z kolegów będzie potrzebny do obsługi karty SDHC. Niektóre czytniki SD w laptopach (starszych) nie "widzą" karty SDHC w gnieździe SD. Czytnik kart SDHC (35-40zł w MM) rozwiązuje ten problem. Dzięki za info. Tak coś czułem, że SD a SDHC to coś innego. A w czym czytnik kart mógłby być lepszy od zwykłego transferu przez kabelek (wytnij/wklej)? Domyślam się, że ze względu na duże rozmiary plików, w porównaniu do typowego kompaktu, transfer przez kabel trwałby dość długo. Ba, ze setkę JPGów przesłać kablem to by było coś, nie wspominając już nic o NEFach!


Zauważyłem że specjalizujesz się z rozprawkach :)

No właśnie, takie sympatyczne komentarze o mojej wypowiedzi... bardzo dziękuję wszystkim za ciepłe powitanie i jeszcze raz za wielką pomoc. Nie ma co zaprzeczać, dzięki Wam zaoszczędziłem trochę kasy, w sumie stać mnie spokojnie na czytnik i może jakąś literaturę o fotografii. Pewnie ciekawi Was, jakie foty może pstrykać taki koleś, co takie rzeczy wypisuje? Zapewniam, że nie wielkoformatowe.

wasilewk
09-08-2011, 20:42
... .... Wypadałoby też, przy moim budżecie, zapoznać się chyba z ostrzeniem manualnym, bowiem jak czytam tu i tam, starsze szkła bez silnika są o niebo tańsze od tych z silnikiem AF-S. Wszyscy, jak widzę, śmieją się z pierścienia do ostrzenia w tym kitowym obiektywie, ale ja powiem, że jak dla takiego nowicjusza jak ja, to i tak niezłe wow. W kompakcie choćbym chciał, to kręcąc obiektywem najprędzej go wykręcę! ...




Cha, cha, cha !

Wyobraź sobie, że ja kilka lat temu, kupując D80, też chciałem mieć możliwość "pokręcenia sobie obiektywem" !
Co prawda jako przykład dawałem sobie zdjęcie małpy z ZOO za kratą, gdzie Minolta Z10 za nic nie chciała mi zrobić małpy ostrej a tylko kratę. = Bratnia dusza =

Tekst jest dobrze i fachowo napisany, bez błędów merytorycznych, więc zasługuje na jakąkolwiek choćby odpowiedź.

Wybrałeś system Nikona i zaczynasz od "klękania".
Jak dotychczas ten system posiada zdecydowanie najlepszy AF - i to tak zdecydowanie, że do tej pory amatorzy Spottingu nie mają innej alternatywy --> do Twojego aparatu pasuje TEN (http://www.photosynthesis.co.nz/nikon/afs70300.jpg) obiektyw (aż dziw, że tak tani i tyle można nim zdziałać). No, ale to niszowy przykład.

Natomiast chcę przytoczyć inny: Ja uczyłem się aparatu D80 przez rok i to intensywnie (choć robiłem zdjęcia już od 1-szej komunii - czyli 1955r. i po wielu różnych aparatach skończyłem w latach 70-ch na Pentaconie SIX). Było ciężko, każdego dnia rano żona znajdowała instrukcję obsługi w innym kącie mieszkania, rzuconą w nocy ze złości. Oczywiście, że nie mając wiedzy na temat innych cyfrowych systemów, nie zgadzałem się z wieloma rozwiązaniami technicznymi - tutaj zastosowanymi. Dodatkowo D80 też jest narowisty i delikatne obchodzenie się z nim ciężko mi szło.

Jednak już po pół roku coś już zaczynałem 'kumać' - wreszcie zdjęcia choć trochę przypominały te z kliszy. To ja rządziłem a nie aparat ! Wyobraź sobie jeszcze, że to wcale nie takie "hop!". Mam kolegę, który po jakieś małpce kupił używany D50 i 'wcisnął się' w zielony automat (przy foceniu głównie samolotów). Za nic nie szło mu używanie trybów PASM. Chcąc polepszyć zdjęcia, kupił ode mnie D80: niestety w żaden sposób nie umiał wykorzystać jego przewagi nad D50, bo w zielonym trybie D80 jest bardziej wymagający od D50. Musiał D80 sprzedać i zostać przy D50, bo poznanie innych trybów D80 było za trudne. Tłumaczenie, że w D700 nie ma zielonego trybu, a zdjęcia się robi - nic nie dawało.

Tak więc różnie to bywa, ale: jeśli posiądziesz umiejętność jazdy Ferrari, to i Seatem pojeździsz. Czego Ci życzę i pozdrawiam.

zbyhur
09-08-2011, 20:47
Nie miałem nigdy "przyjemności" z D3100, ale jeżeli na obiektywie masz przełącznik AF/MF to chyba nie będziesz musiał wchodzić do menu.

Umbra
09-08-2011, 20:58
A ja chyba nigdy nie zrozumiem, co takiego trudnego w trybie M.

catintheflat
09-08-2011, 21:48
A ja chyba nigdy nie zrozumiem, co takiego trudnego w trybie M.


Trudności nie ma wiele ale czasochłonność tego jest tam pełno :)

joker333
09-08-2011, 23:12
Brzmi to intrygująco!
źle to odebrałeś, poznasz sprzęt to myślę że sam dojdziesz do wniosku że tryb M owszem przydatny w niektórych sytuacjach to jednak wcale najszybszym czy najwygodniejszym być nie musi
Nie wiem czy w d3100 jest coś takiego jak auto iso jeśli jest to jest to rozwiązanie które ww problemy może łatwo rozwiązać

morzon
09-08-2011, 23:28
Trudności nie ma wiele ale czasochłonność tego jest tam pełno :)

Chwila praktyki i jest dużo szybszy+pewniejszy niż jakiekolwiek auto czy półauto.

Fortaigne
09-08-2011, 23:39
"oszczędny w słowach" pod Twoim nickiem nie bardzo pasuje :)

catintheflat
09-08-2011, 23:42
Chwila praktyki i jest dużo szybszy+pewniejszy niż jakiekolwiek auto czy półauto.

Zależy do czego i czy warunki oświetleniowe są w marę stabilne ale tu wkraczamy już na grunt konkretnych przypadków itp itd ;-)

Jak w M robię głownie analogami gdzie nie ma żadnej automatyki czy nawet światłomierza, a lustra cyfrowego używam wtedy gdy mi się nie chce albo nie mam czasu się z tym bawić.

creep
10-08-2011, 00:23
Bilet, potrzebujesz kogoś kto Ciebie "poprowadzi za rękę" na żywo z aparatem, spróbuj się podczepić pod grupę lokalną, może ktoś będzie miał cierpliwość aby Ci pokazać o co chodzi z trybami itd. Jeśli twoja "pojętność" jest równie duża jak determinacja, to szybko złapiesz o co biega, chociaż trzeba przyznać że wpisów takiej świeżynki dawno nie widziałem :)
Nie odbierz tego źle, ale o rzeczach prostych piszesz naprawdę długo, na szczęście bez błędów ale jednak jak kilka osób zauważyło przesłanie "o co chodzi autorowi" gdzieś się gubi. Chyba bałbym się ugotować jajecznicę wg przepisu spisanego przez Ciebie ;)
Witaj na forum!

Greg77
10-08-2011, 01:05
Przeczytalem jeszcze raz......przeciez to powrot U-Boota!

kzkzg
10-08-2011, 01:54
Tez to samo wrazenie mam :)

matys
10-08-2011, 10:12
Przeczytalem jeszcze raz......przeciez to powrot U-Boota!

chyba się wynurzył....

creep
10-08-2011, 11:01
Przeczytalem jeszcze raz......przeciez to powrot U-Boota!
Tylko wtedy to była apoteza dążenia do doskonałości, a teraz mamy strumień świadomości debiutanta :)
Kolego, podlinkuj jakiekolwiek trzy zdjęcia, jakie zrobiłeś i jesteś z nich zadowolony, udowodnij że istniejesz :)

Rycerz
10-08-2011, 11:03
hm...Kraków, może macie rację ;-)

horn3t
10-08-2011, 11:37
Hej! Zamierzam pstrykać wiele zdjęć testowych właśnie w tym celu. W różnych warunkach oświetlenia.

Powstaje nowy "Canon" fotografii, może warto założyć dział "zdjęcia testowe i frustrujące" było by ciekawie.
Gratulacje z wyboru body i miłej zabawy dodam , że warto też spróbować programów tematycznych: portret, krajobraz, dziecko, zdjęcia sportowe, makro, portret nocny. ;)

Szczerze rozumiem euforie, też tak kiedyś miałem. :D

kazwita
10-08-2011, 12:42
Witam.

Ładnie napisane, może „nieco” obszernie. ;)
Zdecydowanie wolę jednak przeczytać taką długą, a jednocześnie poprawnie ułożoną wypowiedź, niż lapidarne „mam pytanko jak w temacie”. W tym przypadku widać, że autor napracował się nad tekstem, czym jednocześnie okazał szacunek pozostałym użytkownikom Forum, więc generalnie pozytywna reakcja naszej małej społeczności nie jest dla mnie zaskoczeniem. Jednym słowem Kolego Bilet, gratuluję udanego debiutu.

W swoim tekście Kolega zasygnalizował kilka kwestii, które wymagają komentarza, tak więc też coś od siebie dorzucę. Jednak na początku, zanim zakopię się w szczegółach proponuję, by Kolega swoją przygodę z lustrzanką zaczął od szczegółowego przestudiowania instrukcji obsługi. Dokładna lektura tej pozycji pozwoli odkryć wiele nieznanych funkcji posiadanego sprzętu. Oczywiście inne źródła wiedzy o sprzęcie i jego możliwych zastosowaniach też warto wziąć pod uwagę. Swego czasu w serwisie optyczne.pl był prezentowany całkiem fajny, bogato ilustrowany kurs z cyklu Fotoszkoła Sony Alfa (klik) (http://www.optyczne.pl/index.php?poradniki=15), pozwalający zrozumieć zasadę działania sprzętu foto. Proszę się nie zniechęcać tym, że wiedza jest tam podawana na przykładzie produktów konkurencji, gdyż ogromna jej większość jest uniwersalna i tak naprawdę nie zależy od marki używanego przez fotografa sprzętu.

Jedną z poruszonych spraw jest hałas zespołu lustra podczas wykonywania zdjęć. Póki co, w naszym żółtym (i jedynie słusznym) systemie, niestety trzeba się będzie przyzwyczaić. Na osłodę dodam, że aparaty klasy entry-level są i tak stosunkowo ciche. Droższy sprzęt umożliwia wykonanie większej ilości klatek na sekundę, więc też bardziej hałasuje.

Sprawa brakującego przewodu USB mnie zaciekawiła. Aż do dziś byłem święcie przekonany, że jest on na wyposażeniu standardowym we wszystkich lustrzankach marki Nikon. Oglądam więc stronę producenta, podejrzewając zwykłą niekompletność zestawu Kolegi. Niespodzianka, do D3100 rzeczywiście nie dają nawet kabla USB. Delikatnie mówiąc przesadna oszczędność koncernu. Mam nadzieję, że ten kabel się będzie ich księgowym po nocach śnił w iście japońskiej konwencji horroru, gdzie kulawe, garbate, zezowate, o cuchnącym oddechu gejsze będą im robić masaż szczotką użytą wcześniej do czyszczenia dworcowego WC. Co najważniejsze jednak, za potrójną cenę. To będzie bolało!
Wracając do konkretów, to jestem zwolennikiem używania czytnika kart do transmisji zdjęć na komputer. Jak już Kolega zdążył zauważyć, osłona gniazd USB/HDMI itd. jest kiepsko wykonana. Jej sam jej wygląd wskazuje na założenia, jakie przyświecały projektantom aparatu: „nie ruszaj tego zbyt często, bo odpadnie”. Mimo wszystko klapka zasłaniająca gniazdo kart jest solidniej zbudowana. Ze względu na współpracę ze sporą wtyczką i dosyć sztywnym kablem, gniazdo USB wydaje się być bardziej podatne na uszkodzenia mechaniczne niż gniazdo karty SD. Wybór czytników jest naprawdę spory, choć radzę unikać tych całkiem najtańszych. Nie dosyć, że nie grzeszą prędkością przesyłu danych, to jeszcze potrafią się zachowywać niestabilnie. Jedną kartę obsłużą, inną nie, albo się rozłączają w losowo wybranych momentach.

Drugi akumulator może się przydać, choć nie jest wyposażeniem obowiązkowym. Czas użytkowania na jednym ładowaniu istotnie zależy od sposobu użytkowania aparatu. Głównym pożeraczem prądu jest prawdopodobnie tryb LifeView. Kiedyś kolega zabrał służbowego D90 na konferencję. Dałem mu 2 naładowane akumulatory. Po powrocie żalił się na brak ładowarki w zestawie. Zastanawiałem się jak on mógł napstrykać te 2000 zdjęć w dwa dni. Cóż, miłośnik trybu LifeView rozładował oba akumulatory robiąc w sumie 300 zdjęć i kilka filmików. Osobiście lubię mieć w zapasie drugi akumulator oraz rezerwową kartę pamięci.

Starsze Nikony z serii entry-level bez problemu robiły zdjęcia w niewłaściwych warunkach oświetleniowych. D60 wyzwala migawkę, gdy jest zbyt ciemno, jak i przy nadmiarze światła, niezależnie od wybranego programu. D3100 nie miałem jeszcze okazji obmacać, więc nie mam informacji, które by mogły pomóc w tej sprawie.

Cóż, to by chwilowo było na tyle, życzę więc powodzenia w poznawaniu nowego sprzętu.
Pozdrawiam.

Rafał_Sz
10-08-2011, 13:03
hm...Kraków, może macie rację ;-)
Nie, proszę! Tylko nie U-Buuu. :)

pil74
10-08-2011, 13:20
Ja napiszę tylko
WTF? :)
Taki wielki post na temat kabelka???
Tak na dobrą sprawę tylko tą kwestię jako sensowną wyłuskałem z tego postu :) Od strony technicznej chyba powiedziano już wszystko o tej puszce
Tylko "po ch... Ci las....." tzn kabelek??? :) Lepszy jest czytnik.


PS
z tym wątkiem jest jak z tą sceną
http://youtu.be/mwogGgHOzPI

d90
10-08-2011, 14:35
qurde
to nie watek
to felieton niemal sie robi jakis
ps
piszta, mie sie w robocie nudzi to czytam jak leci

krzysiozboj
10-08-2011, 14:41
Z tym kabelkiem w 3100 jest jeszcze o tyle ciekawa sytuacja ze do puszki dokładają filtry przeciwzakłóceniowe by sobie założyć na kabelek jak już go gdzieś kupimy :D

catintheflat
10-08-2011, 14:46
Z tym kabelkiem w 3100 jest jeszcze o tyle ciekawa sytuacja ze do puszki dokładają filtry przeciwzakłóceniowe by sobie założyć na kabelek jak już go gdzieś kupimy :D

Powiedz, że ściemniasz ?! :O

darkmajin
10-08-2011, 14:49
Powiedz, że ściemniasz ?! :O

nie, raczej prawda nawet był wątek typu co to K jest ;)

krzysiozboj
10-08-2011, 14:51
Powiedz, że ściemniasz ?! :O

Niestety nie, takie fajne są, można je zacisnąć na końcówkach kabelka :D

catintheflat
10-08-2011, 14:52
Pomysły marketingowe Nikona mnie rozbrajają...to jest takie sztuczne wymuszanie "lepszości" sprzętów, które kosztują więcej(D5100).

bilet
10-08-2011, 21:06
Z tym kabelkiem w 3100 jest jeszcze o tyle ciekawa sytuacja ze do puszki dokładają filtry przeciwzakłóceniowe by sobie założyć na kabelek jak już go gdzieś kupimy :D

Witaj! Wydawało mi się, że o tym coś wspominałem. Tak, dają takowe, mniejszy i większy. Ale jeżeli ktoś się pyta, co to k jest, to wybaczcie, ale rdzenie ferro są opisane wyraźnie w "skróconej instrukcji". Kurcze, dużo odpowiedzi, trochę mi to zajmie czasu jak i miejsca.... ale nie chcąc dublować postów, wolę odpowiedzieć w jednym.


Nie miałem nigdy "przyjemności" z D3100, ale jeżeli na obiektywie masz przełącznik AF/MF to chyba nie będziesz musiał wchodzić do menu.

Dzięki zbyhur za sugestię! Już co prawda wiem, że można wyłączyć autofocus tego typu przyciskiem. Zdążyłem się tym pobawić :D Opis grzebania po menu wydał mi się jednakże bardziej dramatyczny i zabawny.


źle to odebrałeś, poznasz sprzęt to myślę że sam dojdziesz do wniosku że tryb M owszem przydatny w niektórych sytuacjach to jednak wcale najszybszym czy najwygodniejszym być nie musi.

Hej joker333! Nie będę się upierał, że tryb M jest przydatny zawsze i wszędzie, po prostu chcę się tego nauczyć, a co będę i jak będę robić, jak się już nauczę dobrze ustawiać ekspozycję, to dopiero zobaczymy :) Jeżeli z trybem M jest tak, jak mówi S4INT, tj. że....


Chwila praktyki i jest dużo szybszy+pewniejszy niż jakiekolwiek auto czy półauto.

... to byłbym bardzo zadowolony, gdybym mógł kiedyś osobiście to potwierdzić. Dodam może, że tak na prawdę to najbardziej pociągają mnie stare analogi bez elektroniki (a nawet i dalmierze) i filmy czarno-białe, ale boję się na nich pstrykać, bo jak mi będzie nauka szła opornie, to ani nie będę miał jakiejś pełnej satysfakcji z tej całej zabawy, ani też nawet zdjęcia okolicznościowego nie zrobię dobrze, a stracę przy tym kupę kasy na wołanie. Więc wcześniej może jakieś cyfrowe lustro...



Nie wiem czy w d3100 jest coś takiego jak auto iso jeśli jest to jest to rozwiązanie które ww problemy może łatwo rozwiązać

Dzięki za sugestię odnośnie auto iso! Podobno w d3100 jest, ale osobiście jeszcze nie sprawdzałem. Zostawiam to na później. Niemniej jednak byłaby to dla mnie kusząca opcja. Zauważyłem już, że aparat na pełnej automatyce potrafi przywalić wysokie ISO nawet w pięknym, słonecznym i, jakkolwiek by tego inaczej nie nazywać, cholernie jasnym kadrze. Na marginesie wspomnę, że wydaje mi się, że warto robić foty przy mniejszych wartościach ISO niż przy większych, jeżeli jest taka możliwość. Może źle kombinuję, ale jak mniemam, jak pełny automat osiąga fajny rezultat na wysokim ISO, to może warto nauczyć się uzyskiwać równie satysfakcjonujący efekt przy mniejszym ISO, w każdym razie chciałbym ograniczyć użycie wysokich ISO do minimum. Wyobrażam sobie, że mógłbym potrzebować pstryknąć szybko kilka fotek w konkretnych miejscach i sytuacjach, bądź konkretnym ludziom w konkretnych miejscach i sytuacjach (czyli okolicznościowo). Wówczas, w trybach S i A mógłbym zaoszczędzić czas, bo ustawianie ekspozycji przy moich umiejętnościach to przecież czasochłonne zajęcie. Gdyby się okazało, że potrzeba przestawić ISO, zrobiłby to wówczas aparat a ja miałbym pewność, że dobierając samodzielnie aparat nie przywaliłby mi tymi największymi. Zresztą chyba nawet ta opcja ogranicza też tryb pełnej automatyki, ale jak mówiłem, nie sprawdzałem.


proponuję, by Kolega swoją przygodę z lustrzanką zaczął od szczegółowego przestudiowania instrukcji obsługi.

Hej kazwita ! Widziałem jakiś post na jakimś anglojęzycznym forum, gdzie user pisał, że jak pstryka d3100, to na wszystkich trybach wychodzi mu ładnie, a tylko na M ciemno, nic nie widać, więc pewnie ma uszkodzony egzemplarz... Mam nadzieję, że moje "problemy" nie są w odbiorze aż takie. W każdym razie należę do tego typu ludzi, co to czytają instrukcję. Od razu po otwarciu pudeł otwarłem papierową instrukcję i się z nią zapoznałem. Gorzej z tym, co jest na CD, ale na to po prostu nie mam jeszcze czasu – generalnie w ogóle mam nie wiele czasu aby nawet sobie body pomacać, więc wszystko w swoim czasie. Sieć wertowałem i wertuję, różne serwisy znam i czasami coś sobie poczytam. Jest sporo stron z różnej maści poradami, różnego stopnia złożoności „kursy” itp. Spokojnie, totalnym ignorantem nie jestem. Chętnie przeczesuję też i to forum, ale widzę, że różne porady i linki są tu chaotycznie rozrzucone, a tymczasem może warto by było je zebrać i skondensować? Kto wie, może jak sam przebrnę przez katorgę podstawowego treningu, to chętnie bym to i osobiście zrobił? Wszak kto może zrozumieć laika jak nie sam laik? Rozumiem, że odwołanie do instrukcji to standard i zapewne po lekturze dokumentacji na CD przestanę pisać takie śmieszne rzeczy. Owo sztandarowe „czy aby na pewno czytał pan instrukcję (aparat fotograficzny, proszę pana, nie ma książki telefonicznej i pod żadnym przyciskiem nie ma funkcji umożliwiającej transfer numerów z Nokii 6666) ? ” jest pewnie wypowiedziane po raz tysiąckrotny przez Ciebie, więc bardzo dziękuję za cierpliwość, życzliwość i wyrozumiałość.


Jedną z poruszonych spraw jest hałas zespołu lustra podczas wykonywania zdjęć. Póki co, w naszym żółtym (i jedynie słusznym) systemie, niestety trzeba się będzie przyzwyczaić. Na osłodę dodam, że aparaty klasy entry-level są i tak stosunkowo ciche. Droższy sprzęt umożliwia wykonanie większej ilości klatek na sekundę, więc też bardziej hałasuje.

O! To ciekawe! Przyznam się, że mam jakieś takie wrażenie, że od strony fizyki i inżynierii nie byłoby raczej problemu z wytłumieniem tego dźwięku. Ale może to tylko złudne myślenie życzeniowe laika? Zaintrygowała mnie też ukryta między Twoimi wierszami hipoteza, jakoby jakaś konkurencja miała ciche lustra? Czy to prawda?


Sprawa brakującego przewodu USB mnie zaciekawiła. Aż do dziś byłem święcie przekonany, że jest on na wyposażeniu standardowym we wszystkich lustrzankach marki Nikon. Oglądam więc stronę producenta, podejrzewając zwykłą niekompletność zestawu Kolegi. (...) Mam nadzieję, że ten kabel się będzie ich księgowym po nocach śnił w iście japońskiej konwencji horroru, gdzie kulawe, garbate, zezowate, o cuchnącym oddechu gejsze będą im robić (...). To będzie bolało!

A ja powiem, że jeżeli z tego powodu ten aparat „dla najuboższych” miałby być droży o 100 PLN, to jednak wolę już bez tego kabla, nawet za cenę tej historii, jaka z tego w moim przypadku wynikła.


Jak już Kolega zdążył zauważyć, osłona gniazd USB/HDMI itd. jest kiepsko wykonana. Jej sam jej wygląd wskazuje na założenia, jakie przyświecały projektantom aparatu: „nie ruszaj tego zbyt często, bo odpadnie”.

Ha ha ha! Dzięki za sugestie odnośnie tych czytników. Już sama ilość odpowiedzi „kup se pan czytnik, olej kabel” wystarczająco dobitnie każe mi się nad tym zastanowić, ale krótko i w dodatku na korzyść czytnika. Nie mam żadnego powodu nie ufać w tego typu sugestie, na tak podstawowym poziomie, zwłaszcza po tej historii z kablem! Dzięki za argument o możliwości zepsucia się gniazda USB. Co prawda trudno by było faktycznie zepsuć, trza by pewnie mieć dużego pecha... i d3100, które to jest przecież „body dla hołoty, z plastyku”. Na chłopski rozum to w porównaniu czytnik vs kabel, właściwie nic innego się zepsuć w aparacie nie może. No, chyba że jeszcze się zepsuje gniazdo karty pamięci, eksploatowane wówczas częściej... ech... ;)


Drugi akumulator może się przydać, choć nie jest wyposażeniem obowiązkowym. Czas użytkowania na jednym ładowaniu istotnie zależy od sposobu użytkowania aparatu. Głównym pożeraczem prądu jest prawdopodobnie tryb LifeView. Co ciekawe, papierowa instrukcja do d3100 (chyba ona, ale dokładnie nie pamiętam - w pudełku jest oprócz niej jeszcze „skrócona instrukcja obsługi”, errata i kilka innych dodatkowych kartek) opisuje, co pożera zasoby energetyczne. Wyświetlacz oczywiście, jak w komórkach – im większy, tym masz mniej rozmów na jednej baterii. Podgląd na żywca pożera zasoby, ale także trzymanie spustu wciśniętego do połowy itd. Zdaje się, że nawet były opisane jakieś ogólne koncepcje, co robić, aby ograniczyć pobór prądu. Teoretycznie można więc chyba powiedzieć, że producent mnie przeszkolił w podstawach gospodarowania energią akumulatora, niemniej jednak wiem doskonale, że na początku dużo jednak będę korzystał z wyświetlacza. Nie od razu nabędę takiej wprawy, aby wyłączyć sobie opcję automatycznego, krótkiego podglądy pstrykniętej foty na wyświetlaczu i w ogóle korzystania z samego wizjera. Zresztą, chyba się nie da, bo wiele rzeczy jest jednak dostępnych w menu. Tutaj mogłoby być też pomocne owo auto-iso (jak w ogóle jest), aby klawisz funkcyjny np. przypisać do balansu bieli. No, jakieś możliwości są, ale zapewne nie na takim początku, jak mój. Tym bardziej jakiś wypad, np. kilkudniowy. Już to widzę: „pokaż zdjęcia” (pokażę ci moje, he he). To jest takie nachalne :(


Kiedyś kolega zabrał służbowego D90 na konferencję. Dałem mu 2 naładowane akumulatory. Po powrocie żalił się na brak ładowarki w zestawie. Zastanawiałem się jak on mógł napstrykać te 2000 zdjęć w dwa dni. Cóż, miłośnik trybu LifeView rozładował oba akumulatory robiąc w sumie 300 zdjęć i kilka filmików. Osobiście lubię mieć w zapasie drugi akumulator oraz rezerwową kartę pamięci.

He he, pouczająca historia! Ale zauważ, że mnie udało się rozładować akumulator już w pierwszy dzień, a nie zrobiłem ani jednego filmu i tylko ze 30 zdjęć! :D Chyba Twój kolega mnie nie pobije w tej konkurencji! Zapewniam jednak, że jak pierwsze, najdziksze podniecenie opadło, to akumulator spokojnie trzyma mi moc dłużej.


Starsze Nikony z serii entry-level bez problemu robiły zdjęcia w niewłaściwych warunkach oświetleniowych. D60 wyzwala migawkę, gdy jest zbyt ciemno, jak i przy nadmiarze światła, niezależnie od wybranego programu. D3100 nie miałem jeszcze okazji obmacać, więc nie mam informacji, które by mogły pomóc w tej sprawie.

O! Szkoda, że żaden inny user d3100 nic o tym nie wspomina (ba, nawet się nie wypowie w tym wątku, chyba faktycznie kupują to body sami lamerzy!). Zapewne jednak nie jest to nic ciekawego i nikt się z tym nie męczy, zaś dla mnie, jako „świeżynki”, jak to ładnie opisano, wydaje się to sprawą o monstrualnych wymiarach i wzbudza emocje niczym zdjęcie formatu A0 przedstawiające powierzchnię Marsa widzianą obiektywem z łazika a ukazujące ciekłą wodę na tejże planecie. Niemniej jednak bardzo dziękuję za informację, że poprzednicy d3100 nie posiadali takich ograniczeń.


to by chwilowo było na tyle, życzę więc powodzenia w poznawaniu nowego sprzętu. Pozdrawiam. Dzięki! Zapewniam, że jak tylko znajdę więcej czasu dla tego aparatu, to zaraz odpalam dokumentację na CD. Uważam, że zapoznanie się z nią to po prostu obowiązek. Może tam coś będzie o blokowaniu spustu przy braku dobrych parametrów ekspozycji?


Witaj na forum!

Witaj creep!


Bilet, potrzebujesz kogoś kto Ciebie "poprowadzi za rękę" na żywo z aparatem, spróbuj się podczepić pod grupę lokalną.

Właściwie myślałem o czymś takim, ale chyba wolałbym jednak dołączyć do takiej grupy mając już jakieś umiejętności, aby więcej skorzystać i nauczyć się czegoś znacznie ciekawszego, niż używanie trybów półautomatycznych. Pewne rzeczy mogę się chyba nauczyć korzystając z informacji w sieci, książek zaś na superwizora to myślę, że później przyjdzie pora. Ale może źle myślę?



Nie odbierz tego źle, ale (...) jednak (...) kilka osób zauważyło przesłanie "o co chodzi autorowi" gdzieś się gubi. Chyba bałbym się ugotować jajecznicę wg przepisu spisanego przez Ciebie ;)

Z tą jajecznicą myślę że byłoby zupełnie inaczej ;). Faktycznie, może zbyt przesadnie zabrałem się do tego forum, ale co tam. Jak wyszło, tak wyszło, no trudno. Zasadniczo to miałem kilka spraw, takich, jakie to zazwyczaj nowicjusze mogą mieć, do zagadania na forum. Dla Was zapewne te „problemy” są dość zabawne, niemniej jednak dla kogoś, kto ma kontakt po raz pierwszy z lustrem, nim również staną się one zabawne, trochę jeszcze będą męczyć. Sprawa z kablem wyszła nieco przy okazji. Owszem, mógłbym napisać post w stylu „ej goscie czy musze bulic tyle hajsu za kabel czy moge se k jakis inny tanszy w te dziurke z boku wsadzic”, ale uznałem, ze byłoby to po prostu dość nudne.


WTF? :) Taki wielki post na temat kabelka??? Tak na dobrą sprawę tylko tą kwestię jako sensowną wyłuskałem z tego postu :) (...) Tylko "po ch... Ci las....."

Rozumiem, że wyjechałem przydługawo i z dość nietypową, jak na forum, narracją, ale przecież różni ludzie mają różne potrzeby intelektualne i nie każdy musi to wszystko czytać, czy już w ogóle odpowiadać. Zasadniczo głównym celem tego pierwszego posta było to, co zostało wyłożone explicite w tytule, na początku tekstu jak i na jego końcu. Mianowicie, podzielenie się takimi pierwszymi, świeżymi, wciąż jeszcze ciepłymi wrażeniami z pierwszego kontaktu z lustrem. Oczywiście, w moim przypadku nie da się inaczej, jak wyłącznie przedstawić taki ciąg impresji z perspektywy totalnego początkującego. Niestety, nie dumam specjalnie nad tym, co pisze, a piszę dużo, więc zapewne ostateczny efekt jest faktycznie dość chaotyczny i nie do końca taki jasny, jak bym chciał. Mam nadzieję, że wybaczycie trochę te niejasności. Ale z drugiej strony, to chyba nie każdy miał problemy ze zrozumieniem „przekazu” :D


trzeba przyznać że wpisów takiej świeżynki dawno nie widziałem :)

Jak rozumiem, wrażenia z czytania posta są dość pocieszne, o to częściowo też chodzi :D



Szczerze rozumiem euforie, też tak kiedyś miałem. :D

O! Właśnie coś takiego! Przyznam się też, że liczyłem, że ktoś się da wciągnąć w ten temat i sam napisze, jak to było, kiedy pierwszy raz się zetknął z lustrem. Co sobie wówczas myślał?


Wyobraź sobie, że ja kilka lat temu, kupując D80, też chciałem mieć możliwość "pokręcenia sobie obiektywem" ! Co prawda jako przykład dawałem sobie zdjęcie małpy z ZOO za kratą, gdzie Minolta Z10 za nic nie chciała mi zrobić małpy ostrej a tylko kratę. = Bratnia dusza =

Witaj wasilewk! Dzięki za zrozumienie i zainteresowanie. Ciekawa historia! Aby było jeszcze weselej to wspomnę, że w instrukcji do d3100, a jak zgaduję, pewnie do innych aparatów również, jest wzmianka o sytuacjach, w jakich AF może mieć problemy. M.in. jest opisana sytuacja, jaką przedstawiłeś: zwierze w klatce. Ba! Jest nawet rysunek poglądowy! Przyznam się, że sam miałem, przynajmniej parę razy, podobną sytuację, kiedy to aparat nie bardzo chciał dobrze ustawić ostrość z uwagi na intensywne przeszkody tuż przed celem. W takich sytuacjach albo uzyskiwałem jakieś beznadziejne foto, albo odpuszczałem, albo też, jeśli cel mnie jednak dość intrygował, starałem się znaleźć inny kadr. Jednak w przypadku klatki z małpą, to pewnie musiałoby oznaczać wsadzanie obiektywu w dziurę między prętami ogrodzenia :)


Ja uczyłem się aparatu D80 przez rok i to intensywnie (..) Było ciężko, każdego dnia rano żona znajdowała instrukcję obsługi w innym kącie mieszkania, rzuconą w nocy ze złości.

He, he. Co prawda nie piszesz, co było źródłem frustracji, ale myślę, że w kluczowych punktach chyba każdy natyka na podobne ściany. Ale Ty miałeś jakieś osobiste odniesienie (te zdjęcia z kliszy!), więc pewnie było Ci łatwiej.


Wyobraź sobie jeszcze, że to wcale nie takie "hop!".

Nie muszę, wiem, że osiąganie jakiś ciekawych rezultatów może być czasochłonne. Mnie często pociąga samo dążenie do celu, jego osiągnięcie zazwyczaj mnie już nudzi, stąd liczę, że być może będzie podobnie i z aparatem, że może jednak się rozkręcę, a nie ugrzęznę po ciemnej stronie mocy, jak Twój kolega :)


Za nic nie szło mu używanie trybów PASM. Chcąc polepszyć zdjęcia, kupił ode mnie D80: niestety w żaden sposób nie umiał wykorzystać jego przewagi nad D50, bo w zielonym trybie D80 jest bardziej wymagający od D50. Musiał D80 sprzedać i zostać przy D50, bo poznanie innych trybów D80 było za trudne. Tłumaczenie, że w D700 nie ma zielonego trybu, a zdjęcia się robi - nic nie dawało.

Fajna historia. Poniekąd w jakiś sposób „mocna”. Pewnie byłaby mocniejsza, gdyby tenże pan użytkował taki d7000 czy trzy-zerówkę. Doskonale wiem, że są tacy amatorzy fotografii, co to ich stać ich na drogie badziewie, kupują i myślą, że inni będą ich podziwiać za produkty, z jakimi się na mieście pokazują, zaś aparat jak drogi, to sam z siebie piękne zdjęcia zrobi. Zobaczymy, co ze mnie wyrośnie na tym lustrze. Może jednak nie będę się fotograficznie różnił zbytnio od tego Twojego kolegi?


Tak więc różnie to bywa, ale: jeśli posiądziesz umiejętność jazdy Ferrari, to i Seatem pojeździsz. Czego Ci życzę i pozdrawiam. Dziękuję! Do tej metafory dodam jeszcze może, że jeżdżę w miarę sprawnie maluchem!


Dziwi mnie to że pod Nickiem masz nadal "Oszczędny w słowach" Dla mnie to jakas prowokacja.
"oszczędny w słowach" pod Twoim nickiem nie bardzo pasuje

Fajnie, śmiesznie wyszło, co?



Gratulacje z wyboru body i miłej zabawy

Dzięki horn3t! Zamierzam mieć wiele miłej zabawy!

Rafał_Sz
10-08-2011, 21:32
Multi-Cytat roku. :)

bilet
10-08-2011, 21:49
Multi-Cytat roku. :)

No staram się, staram :) Ale obawiam się, że być może coś mi umknęło:


Tylko wtedy to była apoteza dążenia do doskonałości, a teraz mamy strumień świadomości debiutanta :) Kolego, podlinkuj jakiekolwiek trzy zdjęcia, jakie zrobiłeś i jesteś z nich zadowolony, udowodnij że istniejesz :)

To jest fragment rozmowy kilku forumowiczów, że niby - jak mniemam - mój post przypomina jakieś posty kogoś innego. Ale to ostatnie zdanie creepa jest w tym kontekście nieco bezsensu, bo podejrzewam, że zna zdjęcia swojego przedmówcy, więc być może ma tu na myśli kogoś innego....

waldek
10-08-2011, 23:18
Déjà vu :confused:

creep
11-08-2011, 00:45
To jest fragment rozmowy kilku forumowiczów, że niby - jak mniemam - mój post przypomina jakieś posty kogoś innego. Ale to ostatnie zdanie creepa jest w tym kontekście nieco bezsensu, bo podejrzewam, że zna zdjęcia swojego przedmówcy, więc być może ma tu na myśli kogoś innego....
Może nie napisałem tego dokładnie, chciałem po prostu zobaczyć kilka Twoich zdjęć, które opisałeś na początku:

Robię sporo zdjęć, kompakt przestał mi już wystarczać i przesiadam się na lustro. Nie jestem żadnym dobrym fotografem, zdecydowana większość zdjęć, jakie robię, jest mało ciekawa, źle skadrowana i nieestetyczna, niemniej jednak od początku byłem wrażliwy na wymiar estetyczny i „trafiony” kadr i czasem staram się nad tym skupić i takie fajniejsze zdjęcie zrobić. Co prawda nie potrzebuję w tym celu innego aparatu, bo najtańszym badziewiem czasem jestem w stanie coś ładnego i dobrze trafionego pstryknąć.
Nie po to aby coś porównywać, ale kieruje mną czysta ciekawość.
Za kasę zaoszczędzoną na kabelku kup sobie Ekspozycję bez tajemnic Bryana Petersona i poczytaj o czasach, przysłonach, iso itd. Bo na razie, jeśli to nie jest jakaś gigantyczna podpucha, to wydaje się że naprawdę wiele przed Tobą do odkrycia.
PS. I jak możesz nie lubić dźwięku migawki? :) Przecież on jest super!

NIKOLAY
11-08-2011, 00:58
No mr Bilet. Wszyscy znamy określenie "sprzętowy onanista" ale jak widzę, szykuje się jeszcze " sprzętowy multi maturbator sado macho seryjny gwałciciel lustrzanek " :D Widać ten żar w pierwszym poście, tą radość, ten zachwyt. Takie teksty pisane są w chwilach gdy powietrze jest gęste od emocji, aż można je kroić nożem. Kurde ... :D :D :D

bilet
11-08-2011, 02:05
Nie po to aby coś porównywać, ale kieruje mną czysta ciekawość.
Ach, no to wszystko jasne. Tak to jest, że jak się zaczniesz rzucać w oczy, zaczną cię prowokować! Nie dam się podpuścić, nic publicznie przedstawiać nie zamierzam. Na tym forum? Wstyd byłby jak cholera! Ale zaciekawiło mnie to, co mógłbyś porównywać, czego na pewno byś nie czynił, mogąc zdjęcia obejrzeć?



Za kasę zaoszczędzoną na kabelku kup sobie Ekspozycję bez tajemnic Bryana Petersona i poczytaj o czasach, przysłonach, iso itd. Bo na razie, jeśli to nie jest jakaś gigantyczna podpucha, to wydaje się że naprawdę wiele przed Tobą do odkrycia. Znam tę pozycję ze słyszenia, przymierzam się do jej kupna.


PS. I jak możesz nie lubić dźwięku migawki? :) Przecież on jest super! Nie to, że nie lubię, po prostu jest to coś nowego. Preferuję raczej pracę w ciszy, migawka mnie rozprasza. A jak widzę, na ulicy od razu się ludzie oglądają.


szykuje się jeszcze " sprzętowy multi maturbator sado macho seryjny gwałciciel lustrzanek " :D Widać ten żar w pierwszym poście, tą radość, ten zachwyt. Takie teksty pisane są w chwilach gdy powietrze jest gęste od emocji, aż można je kroić nożem. Kurde ... :D :D :D

Dzięki za zainteresowanie. Efekt żarowy był zamierzony, cieszę się że się powiodło w odbiorze. Ale co do maturbatora mego seryjnego, to się nie zgodzę. O nie. Gdybym był onanistą, brał bym kredyt na d3, albo chociaż oprócz drugiego akumulatorka kupował od razu stół bezcieniowy i parasolki do lamp. Nie znam się na sprzęcie, mało mnie interesuje.

Rafik72
11-08-2011, 10:01
Witam serdecznie wszystkich. To mój pierwszy post na forum.
Od dłuższego czasu czytam forum. Od 1,5 roku jestem posiadaczem D90.
Moim zdaniem, tak jak napisali poprzednicy większość funkcji jest opisana w instrukcji.
Uważam, że fotografia od początku jej wymyślenia rządzi się cały czas tymi samymi prawami.
Obojętnie czy to cyfra czy analog, mianowicie CZAS, ŚWIATŁO, CZUŁOŚĆ FILMU (ISO).
Istnieje bardzo prosta zależność między tymi parametrami, wystarczy tylko o nich przeczytać i je stosować, poprawiać eksperymentować to wszystko. Główny problem to mieć w oku to „coś”, aby zrobić dobry kadr i tu niestety artystą nie każdy z nas będzie bo nie każdy z nas został obdarzony takim talentem.

Forumowicz, który rozpoczął ten wątek „bilet”, jest dla mnie dziwnie podejrzany.
Udaje laika w dziedzinie fotografii, nie wie jak obsłużyć aparat, nie zna się na informatyce urządzeniach elektronicznych, ale wie co to: DALMIERZ, WOŁANIE, NEF itd.
Pozatym ładnie pisze, czyli nie jest nierozgarnięty, i nie wierzę że nie potrafi zrozumieć instrukcji, mimo to zadaje banalnie dziwne i proste pytania na forum.
NIE ROZUMIEM TEGO USERA. CHYBA LUBI PISAĆ I ZNALAZŁ WOLNYCH SŁUCHACZY.
POZDRAWIAM I DALEJ W MILCZENIU OBSERWUJĘ FORUM.

horn3t
11-08-2011, 10:43
Pozatym ładnie pisze, czyli nie jest nierozgarnięty, i nie wierzę że nie potrafi zrozumieć instrukcji, mimo to zadaje banalnie dziwne i proste pytania na forum.
NIE ROZUMIEM TEGO USERA. CHYBA LUBI PISAĆ I ZNALAZŁ WOLNYCH SŁUCHACZY.
POZDRAWIAM I DALEJ W MILCZENIU OBSERWUJĘ FORUM.

Zwykła PROWOKACJA ;)
Bo na wakacjach nudno pogoda kiepska więc warto prowokować a grunt podatny, a może lepiej coś poczytać np. http://www.fotopolis.pl/index.php?n=13012

d90
11-08-2011, 10:48
tez mu nie ufam, ale jak juz pisalem wczesniej, kibicuje bo jest co poczytac...choc pewnie skoncza sie ludziom niebawem pomysly na podtrzymanie tej dyskusji.
Byl juz taki niejeden watek. Ostatni co wkrecil pare osob to gosc ktory mowil ze sluby zaczal robic, podczas gdy robil je od dawna z zona fotografem. Ale bylo co poczytac...hehe...

Dawajta, piszcie, lepsze czytanie forum od ciaglego picia kawy w pracy...
Pozdr
ps. Sorki za oftopa. :)

Rafik72
11-08-2011, 11:11
Poczytamy trochę, ale pewnie zaraz gość da nogę jak się "gorąco" zrobi.
Założę się że ten "początkujący" wie też co to jest Capture NX.
Pozdrawiam

cz4rnuch
11-08-2011, 11:34
Założę się że ten "początkujący" wie też co to jest Capture NX.

Niestety obawiam się, że masz rację i nie chodzi mi o CNX tylko o to, że dość mocno orientuje się w temacie. Wystarczy przeskoczyć na inny wątek gdzie kolega "laik"(jak często o sobie pisze) już udziela rad odnośnie obiektywów i to całkiem sensownych :)

P.s Sam się sobie trochę dziwię, że śledzę ludzi, bo zazwyczaj wierzę innym na słowo. Tu jednak jest inaczej. Jeśli jednak się mylę, to kolegę serdecznie przepraszam :)

Greg77
11-08-2011, 11:42
Forumowicz, który rozpoczął ten wątek „bilet”, jest dla mnie dziwnie podejrzany.
Udaje laika w dziedzinie fotografii, nie wie jak obsłużyć aparat, nie zna się na informatyce urządzeniach elektronicznych, ale wie co to: DALMIERZ, WOŁANIE, NEF itd.
Pozatym ładnie pisze, czyli nie jest nierozgarnięty, i nie wierzę że nie potrafi zrozumieć instrukcji, mimo to zadaje banalnie dziwne i proste pytania na forum.
NIE ROZUMIEM TEGO USERA. CHYBA LUBI PISAĆ I ZNALAZŁ WOLNYCH SŁUCHACZY.
POZDRAWIAM I DALEJ W MILCZENIU OBSERWUJĘ FORUM.

Wbrew pozorom U-Boot tez taki byl:D
Mowie wam, powrot U-Boota:D

Rycerz
11-08-2011, 11:47
dla mnie najbardziej podejrzane jest to, że potrafi robić multi cytaty ;-)

Greg77
11-08-2011, 11:50
No fakt radzi sobie z forum swietnie, ale to moze wiedziec z innego forum np: mojkompakt.pl, ale mnie zadziwia wiedza o fotografii, koles ma problem z kupnem kabelka USB i zamawia z Nikon Polska a ma taka wiedze o fotografii......stoly bezcieniowe, lampy.....e to nie laik.

Rafał_Sz
11-08-2011, 12:38
dla mnie najbardziej podejrzane jest to, że potrafi robić multi cytaty ;-)
Pewnie nauczył się tego w czasie, kiedy jego wątki leciały prawie automatycznie w kosmos. ;)

zbyhur
11-08-2011, 13:09
Wypadałoby teraz kolego Bilet wrzucić jakieś foto z nowej zabawki D3100 przy pomocy kabelka lub czytnika kart SDHC. Mogą być nawet te "źle skadrowane". Kraków to piękne miasto, więc pewnie jakiś temat się znajdzie "pod ręką".

bilet
11-08-2011, 13:12
dla mnie najbardziej podejrzane jest to, że potrafi robić multi cytaty ;-)

Przecież to proste. Klikasz na "odpowiedz" 1 posta, kopiujesz i wklejasz do edytora. Klikasz na "odpowiedz" 2 posta, kopiujesz i wklejasz do tego samego edytora. Stara szkoła, jeszcze z czasów, kiedy w sieci dbano o jakość wypowiedzi. Ale przyznam się, że to czasochłonne. Przestańcie wietrzyć spiski, choć nie zaprzeczę, że lubię wkręcać ludzi w różne historie, to tutaj jedynie pracuję stylem pisania, sposobem przedstawiania swojego wrażenia lustrzanką, ale zapewniam, że nie jestem żadnym obcykanym zawodowcem od ślubów :)


Założę się że ten "początkujący" wie też co to jest Capture NX.

Nie wie, jeszcze nie instalował. Jakiś soft na CD jest, ale nie miał jeszcze czasu się za to zabrać.


dość mocno orientuje się w temacie. Wystarczy przeskoczyć na inny wątek gdzie kolega "laik"(jak często o sobie pisze) już udziela rad odnośnie obiektywów i to całkiem sensownych :)

Właśnie, zakładałem, że ktoś skomentuje tę wypowiedź, tzn. tamtą "poradę". Chciałem zobaczyć, czy zostanę w jakiś sposób upomniany za to, że laik doradza laikowi. Ale zauważ jednak, że moja wypowiedź tam nie różni się od najbardziej standardowej odpowiedzi, jaką się udziela na takie pytanie po sieci. Tak na prawdę nie napisałem niczego od siebie, powtórzyłem jedynie pospolitą ideę, tylko w więcej, niż jednym zdaniu. Sam czytając wiele tekstów, komentarzy, uwag i impresji o tym aparacie i kitach, naczytałem się o "lepszości" tego szkła z większym zakresem ogniskowych. Ale nikt nigdy nie napisał, dla czego miałby być lepszy. Postanowiłem więc, że wyróżnię swoją odpowiedź takim właśnie uzasadnieniem, bowiem w tym wątku, świeżym jeszcze, nikt inny specjalnie tego nie zrobił. Zresztą, trudno uznać to, co tam napisałem, za jakąś "wiedzę", aczkolwiek nie byłem taki pewny, czy jakiejś pierdoły nie palnę.


Forumowicz, który rozpoczął ten wątek „bilet”, jest dla mnie dziwnie podejrzany. Udaje laika w dziedzinie fotografii, nie wie jak obsłużyć aparat, nie zna się na informatyce urządzeniach elektronicznych, ale wie co to: DALMIERZ, WOŁANIE, NEF itd. Pozatym (...) zadaje banalnie dziwne i proste pytania na forum. NIE ROZUMIEM TEGO USERA.


No fakt radzi sobie z forum swietnie, ale to moze wiedziec z innego forum np: mojkompakt.pl, ale mnie zadziwia wiedza o fotografii, koles ma problem z kupnem kabelka USB i zamawia z Nikon Polska a ma taka wiedze o fotografii......stoly bezcieniowe, lampy.....e to nie laik.

Hej! Zawsze mnie bawiło, jak forumowicze rezydujący na jakimś forum nieufnie podchodzili do nowych userów a i zawsze się znajdzie taki ktoś, kto wykrzyknie: to na pewno klon! Objawy lekkiej paranoi i kółko wzajemnej adoracji, jak to się mówi, są chyba statystyczną normą każdego forum. Tak sobie czytam te przemyślenia odnośnie mojej osoby i myślę, że nawet dodają smaczku całemu temu wątkowi. Ale wydaje mi się, że każdy tubylec tutaj zakłada, że odzywający się na forum „nowicjusze” to z pewnością osobniki, które o niczym nic nie wiedzą. A przede wszystkim, że nie potrafią korzystać z internetu, nigdy dotąd nie widzieli forum, zaś interesując się fotografią nic nie czytają w tym temacie, nie oglądają żadnych zdjęć, nie znają żadnych pojęć. Przecież sami sobie tutaj wystawiliście wątek z podstawowymi hasłami, wątek z tytułami książek o fotografii, co krok pierwszemu lepszemu zalecacie korzystanie z wyszukiwarek, łącznie z przeczesywaniem tego forum, bo wiele pytań zadawano jeszcze przed wojną i wystarczy tylko odnaleźć właściwy wątek itd. Z lektury komentarzy wynika, że najwyraźniej zakładacie, że nikt z tych rzeczy nie korzysta. Zwłaszcza już, że nikt nie wie, co to jest google.

Zauważcie, że sami się nakręcacie i wpędzacie w coraz większą paranoję: ja nigdzie nie napisałem, że nie miałem dotąd w ręku aparatu, ani tym bardziej, że wykorzystuję go wyłącznie do fotografowania własnego psa. Nie napisałem też nigdzie, że nie mam żadnego pojęcia o fotografii. Napisałem jedynie, że dotąd korzystałem z kompaktów, natomiast nigdy z lustrzanek! Jak również nigdy nie korzystałem z żadnej zewnętrznej lampy, statywu, gripa (o, tego hasła chyba nie macie w swoim słowniczku, ale być może się mylę), studia fotograficznego, stołu bezcieniowego i faktycznie, nie używam też specjalnie elektroniki, kabelków, nie umiem też postawić systemu w komputerze. Może zbyt rozgarnięty nie jestem, ale mimo wszystko ciekawy. Trudno zatem nie wiedzieć, co to jest stół bezcieniowy, skoro oglądając przeróżne foty po sieci spora ich liczba dotyczy martwej natury. A sporo z tych fot jest zrobiona na stołach bezcieniowych. Człowiek ciekawy świata i ekscytujący się fotografią chyba od razu zadaje sobie pytanie: jak ci kolesie robią takie foty na białym tle? Może wycinają obiekt w photoshopie i zmieniają mu tło? Pięć minut korzystania z google i mam na ekranie wszystko wyjaśnione, łącznie z planami stołu bezcieniowego domowej konstrukcji za mniej niż 50 PLN. Wybaczcie, ale to nie jest żadna tajemnica. Powiem nawet, że człowiek ciekawy, może zadać pytanie, czy tej techniki nie da się zastosować do obiektów ożywionych i czy efekty byłyby inne, od zwykłego focenia ludzi na białym tle? Ale tutaj google już nie jest taki w pełni pomocny i być może taka wiedza jest większą zagadką.

Wątek zasadniczo dotyczyć miał podniecania się pierwszym kontaktem lustrzanką, a nie koniecznie pytaniem o to, jak tego badziewia używać. Mam to od paru dni zaledwie, nie od tygodni, miesięcy, czy lat, trudno zatem oczekiwać, że już wszystko miałbym wiedzieć i umieć. Nie oczekuję instruktażu, spokojnie sam się pomęczę, z umiarkowaną radością zresztą. Widzę, że sami nie chcecie rozwijać tematu odnośnie wrażeń z pierwszego kontaktu z lustrzanką. Szkoda, byłoby to ciekawe. Zastanawiam się, czego sami wówczas nie wiedzieliście i co Was intrygowało, czy dziwiło. W każdym razie bardzo dziękuję wszystkim za te sympatyczne odpowiedzi, zarówno te życzliwe i zachęcające, jak i te offtopowe, dość zabawne. Ale może jednak jeszcze ktoś się skusi, rozważy, czy nie napisać coś w tym temacie?


Wypadałoby teraz kolego Bilet wrzucić jakieś foto z nowej zabawki D3100 przy pomocy kabelka lub czytnika kart SDHC. Mogą być nawet te "źle skadrowane". Kraków to piękne miasto, więc pewnie jakiś temat się znajdzie "pod ręką".

Chętnie, ale musiałbym się wybrać na miasto. Na razie siedzę przed komputerem i muszę wykonać pracę zawodową, co pewnie kilka dni mi zajmie, a aparat - planowany do kupienia później, ale trafiła się promocja i możliwość wydania jeszcze mniej gotówki - bardzo mnie rozprasza, zwłaszcza coraz bardziej narastająca chęć wybrania się na miasto. To forum też :D, ale już trudno.

Rafał_Sz
11-08-2011, 13:35
Jeśli faktycznie nie jesteś U-Buuu, to się możesz tylko cieszyć, chociaż z drugiej strony możesz mieć problem ze zrozumieniem powszechnej paniki. :)

bilet
11-08-2011, 14:09
Jeśli faktycznie nie jesteś U-Buuu, to się możesz tylko cieszyć

Zatem się cieszę!


... chociaż z drugiej strony możesz mieć problem ze zrozumieniem powszechnej paniki. :)

Nie wiem, o co z tym chodzi, aczkolwiek mechanizm, kiedy stary forumowicz sugeruje, że nowy jest kimś innym, jest dość powszechny i nie raz się z nim spotkałem. Nie jedno forum widziałem i na każdym jest jakiś legendarny straszyciel. Szkoda tylko że mnie najwyraźniej z takowym się utożsamia, bo siać zgrozy nie zamierzam. Ale z drugiej strony, skoro już przyjąłem takie wejście w forum i wywołałem taki klimat, to cóż mi zależy? Może właśnie miałoby sens kontynuowanie tej, urastającej już nieco do błazeńskiej, formy ekspresji, wejście nieco w rolę mąciciela, jaką mi się tu przypisuje? Zwłaszcza, że jestem podpuszczany do pokazania jakiś zdjęć z tego "aparatu-gniotu". Mógłbym po prostu pobłaznować demonstrując totalnie nieudane zdjęcia i opisując je jakby były niesamowicie wyjątkowym i wspaniałym osiągnięciem indywidualnego rozwoju :D Było zabawnie, coś kontrastowego w stosunku do tych cudów z tutejszej galerii. Jednakże myślę, że balansowałbym na cienkiej linii i zbyt łatwo mógłbym przekroczyć granicę między dowcipem a zwykłym męczeniem forumowiczów. Ja na prawdę nie jestem żadnym fachowcem, coś tam niby wiem, coś tam gdzieś czytałem, ale to nie znaczy, że umiem faktycznie robić sensowne foty, nie mówiąc już o robieniu sensownych fot lustrem.

Greg77
11-08-2011, 14:13
Sam widzisz jakie wywolujesz reakcje, U-Boot powodowal tutaj podobne.....ale musze powiedziec, ze narazie piszesz mniejsze bzdury niz on.....zdjecia chetnie jakies zobaczymy;)

pil74
11-08-2011, 14:14
No to teraz proszę mi powiedzieć ...o co chodzi w tym wątku?
Może lepiej było by sobie pogadać....(no właśnie o czym?)....w wątku np SHOUT w dziale cafe?

horn3t
11-08-2011, 14:37
Widzę, że sami nie chcecie rozwijać tematu odnośnie wrażeń z pierwszego kontaktu z lustrzanką. Szkoda, byłoby to ciekawe.

Bo genarlnie to nie ma o czym pisać aparat to apart i tyle.
Lepiej iść i coś pofotografować.

Ale zasadniczo to strach jest z tą pierwszą lustrzanką ;)

bilet
11-08-2011, 14:41
Hej horn3t!


Bo genarlnie to nie ma o czym pisać aparat to apart i tyle.

I co, tak na zimno było? Kolejne urządznie w domu, jak nowy kibel, kran, czy nawet skarpetki? Nie wierzę.


Lepiej iść i coś pofotografować.

To swoją drogą!


Ale zasadniczo to strach jest z tą pierwszą lustrzanką ;)

To znaczy? Masz na myśli obawy, czy się nabywa właściwe urządzenie, czy może coś innego?

horn3t
11-08-2011, 15:06
To znaczy? Masz na myśli obawy, czy się nabywa właściwe urządzenie, czy może coś innego?

... a co tam mam wakacje i się nudzę za oknem pada ;)

Nie odrobiłeś lekcji w lekturze tego Forum ale Cię naprowadzę poszukaj ile tu ludzi zwłaszcza tych co nabyli pierwszą lustrzankę straciło zmysły na temat:

-wadliwe działającego AF, oraz problemów z BF I FF,
-kiepskiej jakości zdjęć bo kompakt robił takie kolorowe cukierkowe i ostre,
-poszukiwaniu zdechłych pixeli na matrycy,
-szukaniu brudu na matrycy w postaci robieniu setek zdjęć na przysłonie F22,
-żywotności migawki
-problemów z serwisem Nikon,
itp.

więc zasadniczo strach jest ;)

Ps. aparat to aparat i tyle.
The End :)

Rycerz
11-08-2011, 15:27
Mógłbym po prostu pobłaznować demonstrując totalnie nieudane zdjęcia i opisując je jakby były niesamowicie wyjątkowym i wspaniałym osiągnięciem indywidualnego rozwoju :D Było zabawnie, coś kontrastowego w stosunku do tych cudów z tutejszej galerii. Jednakże myślę, że balansowałbym na cienkiej linii i zbyt łatwo mógłbym przekroczyć granicę między dowcipem a zwykłym męczeniem forumowiczów.

tak robił uboot,
tak robi na tym forum co najmniej jedna osoba jeszcze ;-) ;-)

Greg77
11-08-2011, 15:44
tak robił uboot,
tak robi na tym forum co najmniej jedna osoba jeszcze ;-) ;-)

oooo spisek?
dawaj kto!?

cz4rnuch
11-08-2011, 16:08
Właśnie, zakładałem, że ktoś skomentuje tę wypowiedź, tzn. tamtą "poradę". Chciałem zobaczyć, czy zostanę w jakiś sposób upomniany za to, że laik doradza laikowi.

Zatem przyznajesz, że jesteś prowokatorem ;)

P.s Skoro ujmujesz słowo porada w cudzysłów, wnioskuję, że nie chciałeś nikomu pomóc tylko udzieliłeś standardowej odpowiedzi, nie popartej własnym doświadczeniem(a przynajmniej się od tego odżegnujesz). Jakie jest tego sens, nie pojmuję.

P.s II Nie mam pretensji o to, że laik doradza laikowi(tym bardziej jeśli z sensem). Wobec ciebie użyłem słowa "laik". Nie ma się co krygować, przyznaj, że masz wiedzę i będzie po sprawie :) Nie wiem czy jesteś jakimś ubotem(chyba mnie coś ominęło), po prostu widzę to co wszyscy.

P.s III Sam nie mam za dużego doświadczenia, a rad się naudzielałem że ho ho. (prawie)Zawsze jednak miałem dobre intencje :)

bilet
11-08-2011, 17:56
Zatem przyznajesz, że jesteś prowokatorem ;)

Nie, nie jestem. To nie prowokacja; to, że napisałem post w sposób mniej schematyczny nie oznacza, że jestem jakimś prowokatorem.


P.s Skoro ujmujesz słowo porada w cudzysłów, wnioskuję, że nie chciałeś nikomu pomóc tylko udzieliłeś standardowej odpowiedzi, nie popartej własnym doświadczeniem(a przynajmniej się od tego odżegnujesz). Jakie jest tego sens, nie pojmuję. Bo nie chcesz pojąć, tylko z góry zakładasz, że jestem prowokatorem, oszustem, pewnie jeszcze złodziejem i kontrolerem biletów. Skoro tak chcesz mnie widzieć, to właśnie tak będziesz mnie widział, i do z góry przyjętej tezy i tak wszystko będzie Ci pasować. Udzieliłem porady jak umiałem. Pytanie było banalne, zważywszy, że sam je sobie zadałem jakiś czas temu i znalazłem odpowiedź a wcześniej, szukając odpowiedzi zobaczyłem, że takie same pytania są zadawane prawie codziennie i otrzymują prawie zawsze takie same odpowiedzi. Nie jest to według mnie argumentem potwierdzającym jakieś insynuacje dotyczące mojej motywacji do udzielenia porady. Zważywszy, że motywacja jest wyłożona wyraźnie w mojej wcześniejszej odpowiedzi, stoi tam jak byk, jasno pisze dlaczego i w jakim celu udzieliłem "porady" i czemu w taki, a nie inny sposób. Ale jako że nie pasuje to do Twojej koncepcji, to ją całkowicie pomijasz, wypierasz, a na jej miejsce wolisz wstawiać jakieś fantazje. To, jak mnie widzisz, jest w mniejszym procencie rezultatem tego, co piszę, w większym tego, co chcesz zobaczyć. Zmień ogniskową, spróbuj inaczej wykadrować, a zobaczysz coś zupełnie innego.


P.s II Nie mam pretensji o to, że laik doradza laikowi(tym bardziej jeśli z sensem). Wobec ciebie użyłem słowa "laik". Nie ma się co krygować, przyznaj, że masz wiedzę i będzie po sprawie :) Nie wiem czy jesteś jakimś ubotem(chyba mnie coś ominęło), po prostu widzę to co wszyscy. Jak wyjaśniłem, nigdzie nie pisałem, że nic nie wiem. Pisałem jedynie, że nie używałem dotąd lustrzanki. A że nie mam licencjatu z fotografii, nie jestem fotografem zawodowym, pstrykam jedynie od czasu do czasu jakieś zdjęcie jakimś badziewnym kompaktem, to znaczy, że jestem po prostu laikiem. Nic więcej! I jak mogę nie być laikiem, skoro nawet nie wiem, że gniazdo USB w aparacie to standardowe mini-B, jak właśnie wyczytałem w rozszerzonej instrukcji, a nie to, co mi wciskało kilku sprzedawców, działających zresztą na szkodę własnego pracodawcy, bo w przeciwnym razie sprzedali by mi pierwszy lepszy kabel z asortymentu. Ponownie: zakładasz coś na mój temat, choć w ogóle nie wynika to z treści, jaką napisałem. Zresztą nie tylko Ty, sporo osób ma tu jakieś dziwne sugestie. Jest to zabawne, ale nieco męczące.


P.s III Sam nie mam za dużego doświadczenia, a rad się naudzielałem że ho ho. (prawie)Zawsze jednak miałem dobre intencje :) Ależ nie wątpię! Generalnie, jak widzę, wszyscy mają tu dobre intencje. Sam zresztą otrzymałem rad multum i bardzo się z tego faktu cieszę, z rad korzystam. Chcąc się odwdzięczyć, nawet sam jedną komuś udzieliłem.



-wadliwe działającego AF, oraz problemów z BF I FF,
-kiepskiej jakości zdjęć bo kompakt robił takie kolorowe cukierkowe i ostre,
-poszukiwaniu zdechłych pixeli na matrycy,
-szukaniu brudu na matrycy w postaci robieniu setek zdjęć na przysłonie F22,
-żywotności migawki
-problemów z serwisem Nikon,
itp.


Rozumiem horn3t, że strach jest związany z tym, iż jak się człowiek wcześniej oczyta po sieci, to się boi takich problemów, względnie je wyszukuje na siłę, a jak ma pecha to znajduje faktycznie? Ech, ja się jakoś tego nie boję :)

cz4rnuch
11-08-2011, 18:07
Bo nie chcesz pojąć, tylko z góry zakładasz, że jestem prowokatorem, oszustem, pewnie jeszcze złodziejem i kontrolerem biletów.
W zasadzie to niczego nie muszę zakładać, sam dokładnie opisałeś w jaki sposób zastawiłeś na mnie sidła, kłusowniku słowa:


Właśnie, zakładałem, że ktoś skomentuje tę wypowiedź, tzn. tamtą "poradę". Chciałem zobaczyć, czy zostanę w jakiś sposób upomniany za to, że laik doradza laikowi.
Dodam, że jeśli coś zakładałem to tylko tyle, że mogę się mylić, czego dowodem ten cytat:

Jeśli jednak się mylę, to kolegę serdecznie przepraszam :)

P.s Do kontrolerów biletów nic nie mam. Jeśli sumiennie wykonują swoją robotę to nie muszę się składać na bilet dla gapowiczów :) Żeby ładnie zakończyć ten przydługi OT, napiszę że życzę Ci wszystkiego dobrego.

Długi
11-08-2011, 18:28
Ja sobie poczytałem i muszę powiedzieć, że niezależnie, kto rozpoczął ten wątek (w sensie bilet, czy ubot pod nowym wcieleniem), to nie rozpatruję tego jako żadnej prowokacji. Przynajmniej na razie. Pytania, wątpliwości, czy spostrzeżenia są jak do tej pory bardzo ciekawe i przede wszystkim mogą być bardzo przydatne dla początkujących użytkowników lustrzanek.
Czyli niezależnie jaka jest rzeczywistość, co do tożsamości, czy intencji autora, to z tego wątku można wydobyć dużo cennych uwag.
Cennych dla nowicjuszy ale przecież tu nie ma zastrzeżenia, że to forum jest tylko dla profesjonalistów.
Bardzo mi się podoba podejście bileta do sprzętu, a jeśli jest to prowokacja, to i tak bardzo inteligentnie przeprowadzona, świetnym językiem napisana i co najważniejsze wnosząca dużo fajnych i prawdziwych uwag. Przecież o to chodzi. Co za różnica jak ja się tutaj zaloguję? Jako laik, czy pro? Najważniejsze żeby wnieść coś konstruktywnego, coś, co się komuś może przydać. Zresztą od tego są moderatorzy. Jak temat zboczy na jakieś głupie przepychanki, to niech ląduje na śmietniku.

Rafał_Sz
11-08-2011, 18:35
Wątek nadaje się już chyba tylko do Cafe... :)

bilet
11-08-2011, 20:27
W zasadzie to niczego nie muszę zakładać, sam dokładnie opisałeś w jaki sposób zastawiłeś na mnie sidła, kłusowniku słowa (...)

Hej Cz4rnuch! Napisałem tak, bowiem widząc te insynuacje odnośnie mojej osoby, byłem pewny, że ktoś się do tego przyczepi. Ale najwyraźniej pomyliłem się. Właściwie nikt się nie przyczepił, a Ty być może zbytnio nadinterpretowałeś moją nieporadną wypowiedź. Zresztą, nie ważne. Wybacz mój lekko zgryźliwy post wcześniej, po prostu czuję się lekko zmęczony tym offtopem i przyciskaniem do muru, abym się tłumaczył nie wiadomo z czego. Nic do nikogo nie mam, moje odczucia są życzliwe i z dużą sympatią do wszystkich - piszę to, choć wydaje mi się to oczywistym, wyrażanym cały czas, ale piszę to w sposób jawny, wprost na wszelki wypadek, jakby miały nastąpić jakieś dalsze, potencjalne nieporozumienia. Ten offtop niebezpiecznie przeistacza się w coś, czego ja sobie w ogóle nie życzę, tj. nie zamierzam dalej wikłać się w takie rzeczy.



Żeby ładnie zakończyć ten przydługi OT, napiszę że życzę Ci wszystkiego dobrego. Dziękuję i przepraszam, jeżeli subtelnie zbierająca we mnie lekka frustracja, wychodząca we wcześniejszej wypowiedzi, przyniosła Ci dyskomfort.


Wątek nadaje się już chyba tylko do Cafe... :) Może. Kto ma możliwość przenoszenia wątków może rozważy tę sugestię .

Akurat dodatkowo kolega Długi znakomicie się tu jeszcze wpisał jako mediator ;) Ja nie chcę się przepychać ani być przepychanym. Moją intencją było po prostu to, co zostało wyrażone w pierwszym poście. Kontynuując ten temat, przesyłam świeże foty trzaśnięte na szybko w domu - wybaczcie za ich kiczowatość, ale za cholery nic lepszego, prócz testowego pstrykania na cokolwiek, nie wymyśliłem. Mam nadzieję, że będzie to jakieś sensowne zamknięcie tematu najbardziej gorących radości i wrażeń z pierwszego kontaktu z lustrem. Przede wszystkim wielka, wielka radość choćby z powodu lepszych możliwości zabawy głębią ostrości, nawet na tak kichowatym szkle, jak ten kit, jaki odradzałem w swej "pomocy" w innym wątku. Efekt widoczny na pierwszym obrazku tanim kompaktem nie był ani tak okazały, a i wymagał dużej cierpliwości i licznych prób i błędów. A teraz wystarczy podejść do wazonika bliżej i tylko raz trzasnąć! Mam nadzieję nie burzyć już więcej spokojnego żywota forumowiczów ani nie zasiewać żadnego niepokoju, czy jakiś obaw o powtórki z przeszłości nie wiadomo czego.



https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/194/web1qs.jpg/)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/840/web2j.jpg/)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/98/web3j.jpg/)

Dzięki za pomoc i zrozumienie, względnie próby zrozumienia!
:)

pil74
11-08-2011, 20:35
Weź aparat i idź na miasto. Kraków to piękne miasto, więc na brak obiektów narzekać nie powinieneś :)

horn3t
11-08-2011, 21:44
Rozumiem horn3t, że strach jest związany z tym, iż jak się człowiek wcześniej oczyta po sieci, to się boi takich problemów, względnie je wyszukuje na siłę, a jak ma pecha to znajduje faktycznie? Ech, ja się jakoś tego nie boję :)
...no to zuch jesteś teraz tylko fotografować a nie zajmować się pierdołami i siedzeniem na forum :)

bilet
11-08-2011, 22:12
...no to zuch jesteś teraz tylko fotografować a nie zajmować się pierdołami i siedzeniem na forum :)

Ha ha! Oczywiście nie boję się tych spraw w tym sensie, że ja na prawdę jestem laikiem. Po prostu wiem, że wad - jakkolwiek pewnie jakieś są - szybko nie zauważę, względnie się do nich przyzwyczaję. Kilka martywch pixeli mi pewnie w ogóle nie zrobi różnicy, nieostre strzały to mi się i kompaktami zdarzały, zaś cudów nie oczekuję. Gdybym oczekiwał cudów, wysyłałbym teraz posta na forum teologów, a nie fotografów. Niemniej jednak jest coś, co mi nieco obniża pełnię satysfakcji.

Nie wiem, może to zależy od dużych wartości ISO, może od braku umiejętności ustawiania dobrej ekspozycji, a może od wielu rzeczy jednocześnie. Mianowicie, są foty, gdzie w szczegółach dalszego planu robi się sieczka, te szczegóły się rozmazują, rozmywają, zaś sam cel przy tym niby jest ostry, przynajmniej jest znacznie lepszej jakości i wyrazistszy, ale na pewno nie jest tak idealnie ostry, jak być powinien, trochę też taki rozpaćkany. W efekcie zdjęcie przypomina bardzo hardcorowo skompresowany jpg. Do tego przy wysokich ISO, pojawia się zdumiewająco potężny szum. Nie widziałem jeszcze takiego cholerstwa na obrazkach cykniętych pełnym automatem, ale... też takowych pstrykałem bardzo mało. Samo ISO też tego nie tłumaczy, bo w wielu przypadkach na wysokiej wartości szum był widoczny, lecz zupełnie w innej skali, nie aż tak (ale, pomimo że nie aż tak, to w tych podkręcanych trybach Hi1, Hi2 jest widoczny na tyle, że jak dla mnie, ze względu właśnie na szum - przy włączonej sprzętowej korekcie szumu! - takie zdjęcia same się dyskwalifikują). Oczywiście, nie zdarza się to zawsze. Częściowo, w łagodnej postaci, widać to na pierwszym z załączonych obrazków (http://img194.imageshack.us/img194/3169/web1qs.jpg). Oczywiście po drakońskim pomniejszeniu obrazka, a właśnie taki pomniejszony obrazek siedzi w sieci, z tego mankamentu przerodził się nawet ciekawy efekt rozmycia, jak dla mnie pasujący nawet do tych kwiatków, niemniej jednak pomniejszanie obrazków to nie jest dobra technika korekty kiepskiej technicznie foty. Cóż, do żadnych sensownych wniosków i tak nie dojdę, bowiem zapewne jeszcze z tysiące zdjęć będę musiał porobić, aby po pierwsze, uzyskać więcej kompetencji z ustawaniem ekspozycji, po drugie, nabyć rozeznania z tym, co ja chcę uzyskać i co mi ostatecznie wychodzi na tym aparacie. Z pewnością odczuwam brak wprawy z cykaniem fot w szerokim kadrze. Na badziewnych kompaktach nie było co się przejmować celem - po prostu pstryk i specyfika kompakciku sama oferuje głębię taką, że wszystko wychodzi względnie ostre, czy przynajmniej wyraziste (takie wytłumaczenie tej niewyobrażalnej wygody wyczytałem na tym i innych forach). To się przydaje, kiedy szybko, nie mając czasu ani kadrować, ani nic ustawiać, wyciągasz aparat z kieszeni i pstrykasz scenę, jaką masz przed sobą, licząc, że to, co się tam znajduje, mimo wszystko jakoś będzie wyraźne. Tutaj czuję, że muszę wypracować jakąś bardziej wymyślną strategię, bowiem jest jakoś inaczej. No cóż, to wszystko jak najbardziej skłania do tego, aby wyruszyć przy najbliższej okazji na miasto i pstrykać tysiącami. Dla wprawy i dalszego poznawania tego aparatu.

Rafik72
12-08-2011, 06:16
Bileciku, nieostre zdjęcie.
Poczytaj troszkę o zależności czasu i przysłony.
Na fotce z różami masz ustawiony czas 1/50, to troszkę za mało aby zdjęcie było super ostre.
Moim zdaniem minimum to 1/60. Przysłonę ustawiłeś (aparat ustawił) na 7,1., teoretycznie powinno byc dobrze.
Nie znam twojego obiektywu 18-55 ale nie jest to szkło najwyzszych lotów i raczej tu cudów nie oczekuj.
Ogólnie fotka i tak nie jest zła, róże są ostre a dalszy plan lekko poza głębią.
Spróbuj może przy takim świetle zrobic to samo ale ze statywu, lub postaw na czymś aparat.
Ustawiłbym 1/60 przysłona 9.0 i ISO 800, nie wiem czy światło w tym pomieszczeniu by na to pozwoliło, jak nie to spróbuj jeszcze dać np. ISO do 1200. Poprostu pokombinuj. A jak chcesz mieć ostrą róże a rozmazany tył to ustaw przysłonę na największy u ciebie mozliwy otwór np 3,5.
Zainwestuj w jaśniejsze szkło 1,8/35 lub 1,8/50.
Pozdrawiam

Jacol
12-08-2011, 08:39
Ha ha! Oczywiście nie boję się tych spraw w tym sensie, że ja na prawdę jestem laikiem. Po prostu wiem, że wad - jakkolwiek pewnie jakieś są - szybko nie zauważę, względnie się do nich przyzwyczaję. Kilka martywch pixeli mi pewnie w ogóle nie zrobi różnicy, nieostre strzały to mi się i kompaktami zdarzały, zaś cudów nie oczekuję. Gdybym oczekiwał cudów, wysyłałbym teraz posta na forum teologów, a nie fotografów. Niemniej jednak jest coś, co mi nieco obniża pełnię satysfakcji.

Nie wiem, może to zależy od dużych wartości ISO, może od braku umiejętności ustawiania dobrej ekspozycji, a może od wielu rzeczy jednocześnie. Mianowicie, są foty, gdzie w szczegółach dalszego planu robi się sieczka, te szczegóły się rozmazują, rozmywają, zaś sam cel przy tym niby jest ostry, przynajmniej jest znacznie lepszej jakości i wyrazistszy, ale na pewno nie jest tak idealnie ostry, jak być powinien, trochę też taki rozpaćkany. W efekcie zdjęcie przypomina bardzo hardcorowo skompresowany jpg. Do tego przy wysokich ISO, pojawia się zdumiewająco potężny szum. Nie widziałem jeszcze takiego cholerstwa na obrazkach cykniętych pełnym automatem, ale... też takowych pstrykałem bardzo mało. Samo ISO też tego nie tłumaczy, bo w wielu przypadkach na wysokiej wartości szum był widoczny, lecz zupełnie w innej skali, nie aż tak (ale, pomimo że nie aż tak, to w tych podkręcanych trybach Hi1, Hi2 jest widoczny na tyle, że jak dla mnie, ze względu właśnie na szum - przy włączonej sprzętowej korekcie szumu! - takie zdjęcia same się dyskwalifikują). Oczywiście, nie zdarza się to zawsze. Częściowo, w łagodnej postaci, widać to na pierwszym z załączonych obrazków (http://img194.imageshack.us/img194/3169/web1qs.jpg). Oczywiście po drakońskim pomniejszeniu obrazka, a właśnie taki pomniejszony obrazek siedzi w sieci, z tego mankamentu przerodził się nawet ciekawy efekt rozmycia, jak dla mnie pasujący nawet do tych kwiatków, niemniej jednak pomniejszanie obrazków to nie jest dobra technika korekty kiepskiej technicznie foty. Cóż, do żadnych sensownych wniosków i tak nie dojdę, bowiem zapewne jeszcze z tysiące zdjęć będę musiał porobić, aby po pierwsze, uzyskać więcej kompetencji z ustawaniem ekspozycji, po drugie, nabyć rozeznania z tym, co ja chcę uzyskać i co mi ostatecznie wychodzi na tym aparacie. Z pewnością odczuwam brak wprawy z cykaniem fot w szerokim kadrze. Na badziewnych kompaktach nie było co się przejmować celem - po prostu pstryk i specyfika kompakciku sama oferuje głębię taką, że wszystko wychodzi względnie ostre, czy przynajmniej wyraziste (takie wytłumaczenie tej niewyobrażalnej wygody wyczytałem na tym i innych forach). To się przydaje, kiedy szybko, nie mając czasu ani kadrować, ani nic ustawiać, wyciągasz aparat z kieszeni i pstrykasz scenę, jaką masz przed sobą, licząc, że to, co się tam znajduje, mimo wszystko jakoś będzie wyraźne. Tutaj czuję, że muszę wypracować jakąś bardziej wymyślną strategię, bowiem jest jakoś inaczej. No cóż, to wszystko jak najbardziej skłania do tego, aby wyruszyć przy najbliższej okazji na miasto i pstrykać tysiącami. Dla wprawy i dalszego poznawania tego aparatu.


O tym, dlaczego tło Ci się rozmyło a roża z niego wychodzi możesz przeczytać tutaj: http://www.optyczne.pl/index.php?poradniki=15

Przyjemnie wytłumaczone o co chodzi.

mokrii
12-08-2011, 10:16
Witam.

Ładnie napisane, może „nieco” obszernie. ;) Fotoszkoła Sony Alfa (klik)

("http://www.optyczne.pl/), pozwalający zrozumieć zasadę działania sprzętu foto.
Pozdrawiam.

oczywiscie mozna uzyc tego poradnika

ale mozna uzyc tez poradnika w ktorym jest wszystko

i imo lepiej wytlumaczone

www.szerokikadr.pl/poradnik/
:)

bilet
12-08-2011, 19:47
Hej! To takie sympatyczne, gdy człowiek zagląda na forum, a tu czekają na niego odpowiedzi, wskazówki i sugestie dotyczące opisanego problemu! Dzięki za zainteresowanie i czas!

Co do zdjęcia z różą:


Poczytaj troszkę o zależności czasu i przysłony. (...) masz ustawiony czas 1/50, to troszkę za mało aby zdjęcie było super ostre. Moim zdaniem minimum to 1/60. Przysłonę ustawiłeś (aparat ustawił) na 7,1., teoretycznie powinno byc dobrze. (...) Spróbuj może przy takim świetle zrobic to samo ale ze statywu, lub postaw na czymś aparat. Ustawiłbym 1/60 przysłona 9.0 i ISO 800, nie wiem czy światło w tym pomieszczeniu by na to pozwoliło, jak nie to spróbuj jeszcze dać np. ISO do 1200. Poprostu pokombinuj. A jak chcesz mieć ostrą róże a rozmazany tył to ustaw przysłonę na największy u ciebie mozliwy otwór np 3,5.

Bardzo konkretna odpowiedź! Wręcz jestem wzruszony! Szczerze! Generalnie sugeruje mi ona bardzo wiele. Wynika z niej, że pstrykam dość niedbale, że idę na kiepskie kompromisy szukając jakiejś optymalnej ekspozycji, co by to zarówno światłomierz był zadowolony (a raczej jego wskaźnik w wizjerze), jak i idea w mojej głowie, jaka kreśliła szkic wstępny zdjęcia. Faktycznie, chcąc przy nieciekawym świetle zastanym pstryknąć coś z ręki, muszę dbać jednak o te czasy. Mniejsza o to, wskazujesz mi wyraźnie, że mam kombinować dalej, bo być może można osiągać coś więcej, ustawiając coś inaczej. Czytam o ekspozycji, przeglądam różne tutoriale, w sieci jest o tym sporo a nawet zaopatrzyłem się w jakąś książkę dla idiotów. Po prostu potrzebny trening, czas. Zarówno wyczytanie tych wszystkich kwestii, przetestowanie ich, utrwalenie faktów najistotniejszych, jak też poznanie specyfiki i ograniczeń ustawiania tych parametrów w posiadanym aparacie wymagają czasu.


Nie znam twojego obiektywu 18-55 ale nie jest to szkło najwyzszych lotów i raczej tu cudów nie oczekuj.

Cudów nie oczekuje.


Zainwestuj w jaśniejsze szkło 1,8/35 lub 1,8/50.

Tak właśnie zamierzam. Od razu, kiedy dumałem na lustrzanką, kiedy już wydumałem, że Nikon, rozglądałem się za jakimś jasnym szkłem, aby jeszcze i tanie było. Tak więc to tanie 35 mm jest zaplanowane, nawet myślałem, czy nie kupić tego od razu, ale przecież nigdzie mi się nie spieszy. Co się tam będę rzucał na nie wiadomo co, na razie i tak mam sporo zabawy z tą ekspozycją. Jak wspominałem, nie chcę odpuszczać i zamierzam ją wykuć na pełnym manualu, nawet jakbym miał później robić zdjęcia wyłącznie na zielonym "auto". Co do tego, co opisywałem jako rozpaćkany szajs. Zasadniczo wszystkie takie zdjęcia kasuję od razu, ale znalazłem jeszcze pod ręką jedno, zrobiłem z niego crop, aby to lepiej zobrazować:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://imageshack.us/photo/my-images/801/dsc0001xh.jpg/)

Akurat jest tutaj wysokie ISO (3200) i wyraźne szumy, w dodatku mało sensowny czas na fote z ręki (1/40). Ale parę razy zdarzyło się mi widzieć gorsze efekty przy niższej wartości ISO i czasie 1/60. Idąc za linkiem podanym przez mokrii znalazłem chyba ciekawszą werbalizację tego czegoś - cytuję: " (...) istnieje ryzyko wystąpienia niepożądanego efektu akwareli. Zdjęcie wygląda wtedy jakby zostało namalowane farbami wodnymi – jest nienaturalne, składa się z gładkich plamek o jednolitych kolorach i jest pozbawione szczegółów" (http://www.szerokikadr.pl/poradnik/artykul/szumy_czyli_cyfrowe_ziarno). Może po prostu o to chodzi, że jest nieostro - może nie jakoś fatalnie, ale AF niczego sensownego nie ustrzelił (ostry miał być psi łeb właśnie, to tu punkt ostrzenia został nakierowany). Są znaczne szumy, a oprogramowanie w aparacie (redukcja szumów) zaingerowało ale ta ingerencja może właśnie nie zdała egzaminu w tym przypadku. Jeżeli to jest tego przyczyną, zatem muszę liczyć na szczęście z tym przetwarzaniem sprzętowym i dbać o ostrość.

No nic, trzeba pstrykać, kombinować, czytać i pstrykać jeszcze więcej, jak mówicie! Dzięki wielkie za wsparcie, wyrozumiałość i pomoc. No i za linki!

Rafał_Sz
12-08-2011, 20:33
Wiesz co kolego? Twoja wiedza teoretyczna którą starasz się nieco rozwodnić tak bardzo nie pokrywa się z efektami praktycznymi, że balansuje to na krawędzi prowokacji.

digit
12-08-2011, 20:46
Czytam sobie i czytam i nie dam się wkręcić . Wątek idzie do ignorowanych. Miłej zabawy.

NIKOLAY
12-08-2011, 21:06
Dawaj, dawaj bidet. Nawet jeśli to prowokacja ... przynajmniej wyrobisz się ortograficznie, gramatycznie, stylistycznie oraz poprawisz pisanie dziesięcioma palcami.
Przyznaję, że czytam co 6 - 10 zdanie z twoich postów ale podziwiam determinację w pisaniu :D Na wszystkie pytania jakie zadajesz - na tym forum znajdziesz po 30 odpowiedzi. Każda twoja rozterka została już przeanalizowana przez innych forumowiczów ... ale co tam .... SHOW MUST GO ON :D

bilet
12-08-2011, 21:06
Wiesz co kolego? Twoja wiedza teoretyczna którą starasz się nieco rozwodnić tak bardzo nie pokrywa się z efektami praktycznymi, że balansuje to na krawędzi prowokacji.

Hej! Nie do końca wiem, co chciałeś powiedzieć, oprócz tego, że powtarzasz wcześniejsze wypowiedzi o prowokacji. Pojęty jestem, czytam, uczę się, ze trzy miesiące temu jeszcze nie wiedziałem, co to autofocus, czy przepalenie, nigdy nie używałem aparatu z PSAM a nabytym z tydzień temu lustrem się podniecam, no ale mam też nieco pewnych wątpliwości, uwag, czy też zwykłych wrażeń. Są naiwne, wszak mam to badziewie od tygodnia. Jak to ktoś tu napisał o strumieniu świadomości początkującego (początkującego w używaniu lustrzanki). Nie wiem, co jest w tym, co tu piszę, takiego dziwnego. Może po prostu nie umiesz odpowiedzieć na moje wątpliwości, bądź też masz gdzieś główny temat wątku - dotyczący wrażeń z pierwszego kontaktu z lustrzanką - i z jakiegoś powodu po prostu chcesz wyszydzić jedynie autora wątku?


Dawaj, dawaj bidet. (...) Każda twoja rozterka została już przeanalizowana przez innych forumowiczów ... ale co tam .... SHOW MUST GO ON :D

Widzę, że robi się tu coraz złośliwiej. No cóż, widać że nie pasuję do profilu intelektualno - osobowościowego posiadaczy sprzętu marki nikon.

Rafał_Sz
12-08-2011, 21:15
Hej! Nie do końca wiem, co chciałeś powiedzieć, oprócz tego, że powtarzasz wcześniejsze wypowiedzi o prowokacji. Pojęty jestem, czytam, uczę się, ze trzy miesiące temu jeszcze nie wiedziałem, co to autofocus, czy przepalenie, nigdy nie używałem aparatu z PSAM a nabytym z tydzień temu lustrem się podniecam, no ale mam też nieco pewnych wątpliwości, uwag, czy też zwykłych wrażeń. Są naiwne, wszak mam to badziewie od tygodnia. Jak to ktoś tu napisał o strumieniu świadomości początkującego (początkującego w używaniu lustrzanki). Nie wiem, co jest w tym, co tu piszę, takiego dziwnego. Może po prostu nie umiesz odpowiedzieć na moje wątpliwości, bądź też masz gdzieś główny temat wątku - dotyczący wrażeń z pierwszego kontaktu z lustrzanką - i z jakiegoś powodu po prostu chcesz wyszydzić jedynie autora wątku?
Nie szydzę z Ciebie, bo szydzenie nie jest cechą mojego charakteru, przynajmniej nie główną. :)

Swoje już na tym forum widziałem i przeczytałem, mi w temacie "who is who" wystarczy.

Miłego fotografowania. :)

Z mojej strony EOT

bilet
12-08-2011, 21:17
Nie szydzę z Ciebie, bo szydzenie nie jest cechą mojego charakteru, przynajmniej nie główną. :) No dobrze, może akurat w stosunku do Twojej wypowiedzi to było zbyt przesadnie wypowiedziane. Nie wiem, w czym rzecz, ale jak nie to nie :)

waldek
12-08-2011, 21:22
... ale co tam .... SHOW MUST GO ON :D

A może wystarczy przestać komentować i wątek sam "przyśnie". :???:

NIKOLAY
12-08-2011, 23:17
Widzę, że robi się tu coraz złośliwiej. No cóż, widać że nie pasuję do profilu intelektualno - osobowościowego posiadaczy sprzętu marki nikon.

Po takim tekście gdy już ręce mi opadły, a po odczekaniu chwili ponownie zdołałem je unieść na wysokość klawiatury - OBIECUJĘ nie reagować już na grafomańskie posty twojego autorstwa. Tako rzekłem i uczynić zamierzam. Na żaden pseudointelektualny bełkot nie drgnie mi nawet powieka ... zdaje się, że sam taki byłem na początku więc Mea Culpa :D:D:D:D:D:D:D:D

mbodniak
13-08-2011, 01:24
A może wystarczy przestać komentować i wątek sam "przyśnie". :???:

Zabawnie jest jak się to czyta ;)

Odnoszę dziwne wrażenie że kolega bilet liznął sporo teorii, jednak sztywno trzyma się zasad pisanych w poradnikach i ze zdjęć wychodzi kupa. Może zacznij od trybu P, ustaw w miarę niskie ISO, walaj foty w różnych natężeniach światła, a potem czytaj EXIFy i do jakiegoś wniosku w końcu dojdziesz.

PS. Cholera a mówiłem sam do siebie "nie, nie sprowokuje mnie ten temat" :D

bilet
13-08-2011, 02:32
PS. Cholera a mówiłem sam do siebie "nie, nie sprowokuje mnie ten temat" :D Ale jednak dobrze zrobiłeś! Witaj i dzięki za radę.


Odnoszę dziwne wrażenie że kolega bilet liznął sporo teorii, jednak sztywno trzyma się zasad pisanych w poradnikach i ze zdjęć wychodzi kupa. Może zacznij od trybu P, ustaw w miarę niskie ISO, walaj foty w różnych natężeniach światła, a potem czytaj EXIFy i do jakiegoś wniosku w końcu dojdziesz. O! Fajnie dla odmiany przeczytać wypowiedź kogoś, kto rozumie, w czym rzecz. Tak mniej więcej właśnie próbuję.

Chciałem swoje wypowiedzi urozmaicić, nadać im jakiś taki nieszablonowy i zabawny klimat, ale chyba przestało się to sprawdzać. Jak mniemam, nie ma co tu chyba więcej pisać, wszyscy się tylko śmieją i wietrzą jakieś spiski. Zdjęcia trza robić a z problemy z tym związane rozwiązywać samodzielnie. Najwyżej pozostaną nierozwiązane.

dopisek: To ostatnie zdanie zabrzmiało specyficznie w kontekście "rozgoryczenia" recepcją na forum, ale akurat nie miało takiego charakteru. Po prostu, jak ktoś powiedział, aparat to tylko aparat.

Jurecki
13-08-2011, 08:04
Po takim tekście gdy już ręce mi opadły, a po odczekaniu chwili ponownie zdołałem je unieść na wysokość klawiatury - OBIECUJĘ nie reagować już na grafomańskie posty twojego autorstwa. Tako rzekłem i uczynić zamierzam. Na żaden pseudointelektualny bełkot nie drgnie mi nawet powieka ... zdaje się, że sam taki byłem na początku więc Mea Culpa :D:D:D:D:D:D:D:D

I to jest zdrowe podejście i podobnie uczynię :)



Widzę, że robi się tu coraz złośliwiej. No cóż, widać że nie pasuję do profilu intelektualno - osobowościowego posiadaczy sprzętu marki nikon.
Wchodzisz na niebezpieczne ścieżki.
Może przybliżysz nam co masz na myśli wyrażając się w ten sposób?

Te wypracowania Kolego bilet, w których jest huśtawka emocji, odnoszenie się do niemal każdego zdania napisanego przez innych są dla samego Ciebie niebezpieczne.
Skoro cel jaki miałeś na początku jest nieosiągalny, a widać to po wypowiedziach kolegów, może doprowadzić Cię do stanu, który jest opisany/definowany tutaj (http://pl.wikipedia.org/wiki/Frustracja).
Proponujesz innym swój sposób podejścia/myślenia, który dla wielu jest niezrozumiały i nie do przyjęcia. Tak po prostu.

A tak żeby nie było kompletnego offtopu...
Moje pierwsze wrażenie po zakupie lustra... rewelacja.
Początek był ciężki (mało wiedzy), teraz trochę lepiej głównie dzięki lekturze tego forum i kolegom, z którymi mam kontakt w grupie - tutaj wszystkim dziękuję :)
Dla mnie to jest odskocznia od szarości dnia powszedniego, hobby, które daje wiele radości i przyjemnie wypełnia wolny czas.

mbodniak
13-08-2011, 09:52
O! Fajnie dla odmiany przeczytać wypowiedź kogoś, kto rozumie, w czym rzecz. Tak mniej więcej właśnie próbuję.

To nie próbuj tylko po prostu tak rób. Zacznij od podstawowych rzeczy, jak masz mało światła to w Trybie P zmieniaj ISO i przynajmniej znajdziesz zależność i złoty środek między gładkim foto a możliwością strzału z ręki zdjęcia nieporuszonego. Potem tylko pogląd w EXIF i coś powinieneś wywnioskować. Ale tak na serio, to te zdjęcia które podałeś są łagodnie mówiąc tragiczne. Zacznij od dobrego światła. Tak wyglądał mój pierwszy kontakt z najtańszym lustrem raptem tydzień temu (w dodatku z uszkodzonym AFem). Że tak się wyrażę, "mój pierwszy raz":


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img839.imageshack.us/img839/5892/img2298t.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img818.imageshack.us/img818/8982/img2330nb.jpg)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img828.imageshack.us/img828/7690/img2691ux.jpg)

Sam widzę tu sporo moich własnych niedoskonałości. I nadal pozostaję (jeszcze) z cyfrzakiem w ręce, bo tamten aparat był pożyczony. Fotografia zależy raptem w kilku procentach od aparatu, efekt końcowy zależy od umiejętności i posiadanej wiedzy.

bilet
13-08-2011, 10:31
Dobra, dobra, OK. Eksperyment z tym wątkiem się nie powiódł :) Ja w każdym razie skorzystałem a Wy mieliście odskocznię od codzienności.

Jeszcze raz dziękuję wszystkim za pomocne uwagi i
pozdrawiam wszystkich ciepło, i serdecznie!

krzysiozboj
13-08-2011, 11:13
Nie wiem jak czują się ci na których eksperyment przeprowadzono, ja tam takich osobników za bardzo nie lubię którzy mają pomysły robić eksperymenty na mnie :D
Masz świadomość że tym ostatnim wpisem nieco zakpiłeś sobie z innych? :))

wer
13-08-2011, 12:07
Hej!


Ja myślę, że głupio jest nie umieć robić zdjęć na M, nawet jeżeli ustawienie parametrów miałoby trwać długo i wyłącznie względem obiektów nieruchomych. To znaczy myślę tak o sobie. Że mnie byłoby głupio tego nie umieć. Już sobie wyobrażam sytuację, jak jest jakaś oficjalna impreza, a ja wyciągam lustro wzbudzając poruszenie wśród towarzystwa. I co? Wyjaśniam, że ja to robię zdjęcia tylko na automatyce? Po prostu byłoby mi głupio. Taka

Reporterzy jadą cały czas na automatyce, no chyba, że są tak trudne warunki, że automatyka wariuje. Myślisz, że bycie pro oznacza używanie trybu M? Tak się zastanawiam czy Ty wiesz co daje lustrzanka? I czy rzeczywiście jest Ci potrzebna.

Rafik72
13-08-2011, 12:25
Zobacz bilecik jakie ten gość robił beznadziejnie jakosciowo zdjęcia. http://sztukoglowa.blogspot.com/2011/04/edward-hartwig-magik-albo-fotograf.html
Jest jednym z najsłynniejszych polskich fotografów.
Uważam że w fotografii nie należy skupiać się na jakości, lecz na kadrze.
Może zacznij fotografować zamiast pisać, może lepiej zamiast fotografować napisz jakąś powieść bo to Ci najlepiej wychodzi. :)

bilet
13-08-2011, 12:26
Masz świadomość że tym ostatnim wpisem nieco zakpiłeś sobie z innych? :)) Ojej! Przepraszam! To zupełnie nie było moją intencją. Chciałem już napisać krótko, bez rozwlekania. Jeżeli to nie jest jasne, to przypomnę, że eksperymentalnym wytworem jest tutaj długość postów i koncentracja na opisie wrażeń. Pewna stylistyka, konwencja. Sposób przedstawienia sprawy. Ale jeżeli obedrzeć tę sprawę z ozdobników, ogólna treść jest szczera, zresztą wiele osób nie miało trudności z jej zrozumieniem, bowiem udzieliło mi sugestii jak najbardziej trafnych i adekwatnych. Dostałem solidny feedback, że zasadniczo nie wiadomo, jak ugryźć specyficzność moich wypowiedzi i widzę, że ogólny klimat wesołości, zdziwienia i nietypowości przeradza się z przyjaznego w mniej przyjazny, dyskusja OT coraz bardziej zaczyna dominować i coraz więcej osób właśnie w tym kierunku chyba chciałoby się wypowiedzieć. Nie jest to kierunek, w jakim chciałbym prowadzić jakąkolwiek rozmowę. Wolę zaprzestać dalszej takiej zabawy, bo to zaczyna się robić nie smaczne. Wszyscy ci, którzy szczerze udzielili mi różnych wskazówek, począwszy od kwestii tego kabelka, po linki i sugestie związane z ekspozycją, nie powinni się kompletnie czuć w żaden sposób oszukani, bowiem ich odpowiedzi są autentycznie adekwatne dla mnie, moich kompetencji i na prawdę pomocne.


Reporterzy jadą cały czas na automatyce, no chyba, że są tak trudne warunki, że automatyka wariuje. Myślisz, że bycie pro oznacza używanie trybu M? Tak się zastanawiam czy Ty wiesz co daje lustrzanka? I czy rzeczywiście jest Ci potrzebna. Hej! Dzięki za odpowiedź osadzoną w problematyce tego wątku. Nie wiem, na czym jadą reporterzy. Ktoś gdzieś w sieci napisał, że niektórzy preferują maksymalnie identyczne zdjęcia (aby reportaż był spójny) i nie chcą zmieniać ani obiektywu ani przysłony. Zapewne różne rzeczy można wyczytać a różni ludzie pracują w różny sposób. Nigdzie nie piszę o aspirowaniu do pro, ani o tym, że umiejętność używania trybu M oznacza nie wiadomo co. Napisałem, że po prostu chcę się z tym zapoznać i się tego nauczyć, bo to mnie ciekawi i intryguje. Nie umiem tego i pewnie to jest główna motywacja, a nie jakieś wydumane uzyskiwanie pro-zdjęć. Mam cały zestaw linków do różnych stron w sieci, jakieś książki i nie odpuszczę. Proszę nie szukać dziury w całym i uważać z nadinterpretacją, bowiem jak się okazuje, przyjęta przeze mnie forma wypowiadania się, stylistyka, dobór słów itd. nie okazała się być czytelna i mimo że początkowo wydawało się to fajne, to ostatecznie wynikło z tego chyba zbyt wiele nieporozumień.

Rafik72
13-08-2011, 12:33
Jeszcze trochę popisz na forum bo zaczynam sie rozkręcać. Nie uciekaj !!!! :)
A moze takzacznij od analoga.
Polecam Pentax ME Super. W fotografii analogowej rozważysz po 10 razy każdy kadr, bo jest ich na filmie tylko 36. Fotografia cyfrowa czesto prowadzi do bylejakości z powodu "nieograniczonej mozliwości ujęć". To nauczy Cię rozsądku i dokładnie przemyślanych zdjęć.

bilet
13-08-2011, 12:33
Hej!


Zobacz bilecik jakie ten gość robił beznadziejnie jakosciowo zdjęcia. http://sztukoglowa.blogspot.com/2011/04/edward-hartwig-magik-albo-fotograf.html
Wiesz, trudno mi powiedzieć, czy są to zdjęcia jakościowo beznadziejne. Dla mnie czadowe.


Uważam że w fotografii nie należy skupiać się na jakości, lecz na kadrze. Też tak myślę.
może lepiej zamiast fotografować napisz jakąś powieść bo to Ci najlepiej wychodzi. :) :D Myślę, że to zdanie mogło by być na tym forum cytatem roku ;)

Rafik72
13-08-2011, 12:39
bilecik nie napisałem, że Hartwig robi beznadziejne zdjęcia, tylko że jakościowo nie są za dobre, gdzie tam ostrość itd.
Chodziło mi o cel zdjęcia a nie skupianie sie na jakości.

bilet
13-08-2011, 12:54
bilecik nie napisałem, że Hartwig robi beznadziejne zdjęcia, tylko że jakościowo nie są za dobre, gdzie tam ostrość itd. Chodziło mi o cel zdjęcia a nie skupianie sie na jakości. Tak, rozumiem. Ale myślę, że ostrość nie zawsze musi być warunkiem koniecznym dla dobrego "jakościowo" zdjęcia, zwłaszcza czarno-białego, które ukazuje mało szczegółów, raczej gdzieś dalej niż bliżej i czerni na nim więcej, niż bieli. Rozkręcaj się!


Moje pierwsze wrażenie po zakupie lustra... rewelacja. Początek był ciężki (mało wiedzy), teraz trochę lepiej głównie dzięki lekturze tego forum i kolegom, z którymi mam kontakt w grupie - tutaj wszystkim dziękuję :) Dla mnie to jest odskocznia od szarości dnia powszedniego, hobby, które daje wiele radości i przyjemnie wypełnia wolny czas. Hej! Dzięki! To jest już nas trzech z tym doświadczeniem, że początek może być srogi, nawet jeśli wcześniej już jakieś zdjęcia innym typem aparatu szły efektywniej.

d90
13-08-2011, 13:38
to i ja male ot o trybach
to M co chce bilet to dno jakies. Uzywalem i nadal uzywam tylko M i same z tym problemy. Robiac eventy wszyscy maja ustawione A oraz auto iso. Probowalem i ja. I zadowolony nie jestem. Zawsze automatyka cos robi nie teges. A to da za duzo iso i mnie kontrastow pozbawi, a to na odwrot iso bym zostawil niskie i czasem przeswietlil... Nauczysz sie tego wymarzonego M i bedzie sraczka. A jak trybu flasha dojda, to juz zupelna kicha, bo efekty jakie chcesz, dostaniesz tylko w M. A niestety to A jest tak pomocne ze cisnienie na jego uzywanie i tak pozostanie. Jak rowniez na inne trybiki auto. Bo czasem o czas chodzi bardziej niz poprawnosc...

mbodniak
13-08-2011, 18:02
to i ja male ot o trybach
to M co chce bilet to dno jakies. Uzywalem i nadal uzywam tylko M i same z tym problemy. Robiac eventy wszyscy maja ustawione A oraz auto iso. Probowalem i ja. I zadowolony nie jestem. Zawsze automatyka cos robi nie teges. A to da za duzo iso i mnie kontrastow pozbawi, a to na odwrot iso bym zostawil niskie i czasem przeswietlil... Nauczysz sie tego wymarzonego M i bedzie sraczka. A jak trybu flasha dojda, to juz zupelna kicha, bo efekty jakie chcesz, dostaniesz tylko w M. A niestety to A jest tak pomocne ze cisnienie na jego uzywanie i tak pozostanie. Jak rowniez na inne trybiki auto. Bo czasem o czas chodzi bardziej niz poprawnosc...

Podstawową sprawą są zależności między trybami. W pewnych warunkach, pewnych rzeczy się zrobić nie da. Daj sobie w tryb A, ustaw przysłonę, ustaw też ISO, ustaw WB i jak ruszysz aparatem podczas foty w słabym świetle to nie mów że kupa, tylko zainwestuj w statyw i nie dziw się że bez statywu Ci pomaziane i nieostre wychodzą. Baaaa nawet na statywie Ci pomaziane wyjdą jak nie masz pilota lub nie zrobisz foty przez samowyzwalacz. A żeby było śmieszniej zrób jeszcze kilkadziesiąt fotek (to samo ujęcie) z różnymi ustawieniami EV i WB. Wtedy może znajdziesz foto co Cię zadowoli. Śmieszne, nie? Takie drogie te lustra i szkła a foty nie potrafią zrobić... Chyba niektórzy za dużo wymagają i nie zdają sobie sprawy z ograniczeń sprzętu. Ale co ja tam wiem jak lustra nie mam :D

zbyhur
13-08-2011, 20:53
Ludzie, czy ten temat "o niczym" dalej leci ? Dajcie spokój z teorią,róbcie zdjęcia. Opowiem wam co mnie dzisiaj spotkało. Byłem z rodziną u teściów, dodatkowo wpadł kuzyn żony ze swoją watahą. Normalna impreza. Zaproponowałem żeby zrobić zdjęcie rodzinne (grupowe). Ustawiłem fotel dla teścia centralnie w kadrze (światło zastane z boku od okna), obok krzesła dla mnie i żony,dzieci z boku, druga strona kuzyn żony i jego rodzina, pies "u teścia na rękach". Aparat pożyczony, D90+N18-55, zdjęcie na f4, ISO 2000,1/30s. Nie miałem statywu, pilota, lamp zewn. parasolki, itd, itp. Obiektyw(teścia) zapieprzony pyłem z petów, przetarłem flanelą, podparłem kartonem mleka (statyw) i pobiegłem "pozować" (wyzwalacz 10s). Zdjęcie "wyszło", wkleję do albumu i będzie pamiątka na 60 lat. Wiem, że mój Tamron lub Tokina zrobiłby to lepiej, ale nie miałem ich pod ręką.Jeżeli ktoś chciałby zobaczyć to "przypadkowe" zdjęcie z "trupa" D90 + kita 18-55 wystarczy napisać.

Przepraszam Cię Bilet, ale ten wątek jest chyba o niczym .Teorię znasz, czas do roboty. Kraków czeka.

Greg77
13-08-2011, 23:05
Przestaniecie odpisywac na *******y to sie sam temat zakonczy.....to sie nazywa "karmienie trola".....

bilet
14-08-2011, 17:01
Przestaniecie odpisywac na *******y to sie sam temat zakonczy.....to sie nazywa "karmienie trola"..... Jasne, jak się pojawi nowy na forum, tylko że nie ma D3 z teleskopem Hubble`a i pragnie pogadać bardziej o subiektywnej stronie pstrykania, to od razu troll. Jednakże jeżeli taki temat wzbudzać ma już tylko wyłącznie kontrowersje i bezradność, to nie ma sensu. Jeszcze raz dziękuję za sugestie i przemyślenia. Napiszę może jeszcze, że historia z tym zdjęciem rodzinnym jest bardzo sympatyczna. Dla mnie tym bardziej, że sam preferuję spontaniczność oraz sprzęt taki, jaki jest pierwszy pod ręką w miejsce tuzina drogich i wymyślnych, połyskujących brylantami urządzeń, jakich strach jest używać, gdy ktokolwiek patrzy (a może to złodziej?). Jeżeli pstryka się zdjęcia do jakich ma się stosunek emocjonalny, osobisty, to dzięki tej spontaniczności i prowizorki w organizacji sprzętu/planu zazwyczaj mają największy urok i o nich się najdłużej pamięta. Jeszcze raz dziękuję, pozdrawiam i przepraszam tych, których moje wpisy i sposób przedstawiania zagadnienia wzbudziły jakieś niejasne odczucia.

PS. Teorię wciąż jeszcze poznaję, nie to, że ją znam.