Zobacz pełną wersję : koncert, a rozesłanie zdjęć do agencji newsowych
Witam,
organizator koncertu na którym będę robił zdjęcia zapytał "czy jestem w stanie rozesłać fotki do agencji newsowych" i tu mam pytanie - jak to zrobić ? co mu odpowiedzieć ?
tak, tak wiem najlepiej mailem :)
tyle czy to fotograf rozsyła zdjęcia ? czy jednak organizator ? czy odbywa się / powinno tak, że to organizator umieszcza zdjęcia na swojej stronie ( otagowuje foty ) a zainteresowani takimi googlując znajdują co ich interesuje ?
a może rozpowszechnianie takich fotografii odbywa się w jeszcze inny sposób ?
ps. duża impreza - nie jest to koncert Boysbandu z Przeworska :)
dziękuję za podpowiedzi.
pozdrawiam//grzegorz
robin102
09-08-2011, 11:36
Czyli tradycyjnie :) kapele grają za mniejszy lub większy kesz, a fotograf ma rozsyłać swoją pracę w świat za Bóg zapłać ?
To chyba tak powinno wyglądać, że to kto kasuje pieniądze za materiał, dba też o jego dystrybucje i sprawy prawne związane z dystrybucją i wykorzystywaniem zdjęć.
Czyli tradycyjnie :) kapele grają za mniejszy lub większy kesz, a fotograf ma rozsyłać swoją pracę w świat za Bóg zapłać ?
To chyba tak powinno wyglądać, że to kto kasuje pieniądze za materiał, dba też o jego dystrybucje i sprawy prawne związane z dystrybucją i wykorzystywaniem zdjęć.
no to jeszcze inaczej.
Organizator koncertu wysyła mnie za granicę na koncert "gwiazdy" po to, żeby mieć materiał który będzie mógł wykorzystać do promocji swojego koncertu. nie dostaję pieniędzy za rozreklamowanie występu w Polsce...ale padło pytanie "czy mogę rozesłać materiał do agencji newsowych" - ponawiam pytanie - jak się zwyczajowo takie rzeczy odbywają ?
Wygląda to tak, że organizator od czegoś jest organizatorem, przygotowuje tzw. press release i udostępnia swoje materiały promocyjne. Optymalnie by jeszcze było, żeby zapłacił za nie autorowi. A czy ktoś mu to wydrukuje, to już inna sprawa.
marszull
17-08-2011, 19:42
optymalnie?
ludzie robota taka sama jak inna
a grafik mu plakaty za darmo zrobi?
drukarni za darmo mu wydrukuje te plakaty i bliety?
sale dostanie za darmoszke?
chlopaki z ochrony za bogzaplac?
i pewnie bilety tez rozda potrzebujacym?
k... ludzie ogarnijcie sie troche
a na pytanie odpowiedzial PaRaGaS, i najczesciej fotki do takiego pressa organizator dostaje od menagmentu gwiazdy
Nie wiem jak to jest w tej branży, ale ogólnie kiedyś byłem na spotkaniu dotyczącym ogólnie promocji w sieci itp. Miał tam wykład między innymi facet z agencji PR - po wykładzie poszedłem z nim pogadać bo sam zastanawiałem się jak to jest, że te wszystkie rzeczy przebijają się w prasie. Ogólnie z tego co z nim rozmawiałem, wynika że są agencje, które specjalizują się w prowadzeniu baz danych dziennikarzy (dane kontaktowe etc) z podziałem na tematyki, tytuły, prasę zwykła i internetową etc. W zasadzie działa to tak, że wykupuje się dostęp do takiej bazy, filtruje się ją po kategoriach i wysyła maila do wszystkich, którzy spełniają zadane kryteria.
Zła wiadomość jest taka, że takie bazy są dość drogie - nie pamiętam dokładnie kwoty, ale były to kwoty rzedu 5-10 tysięcy za roczny abonament. Także reasumując bardziej opłaca się wynająć taką agencję PR i zlecić im rozesłanie newsa - koszty kilkaset złotych jeśli sam przygotujesz newsa.
Oczywiście takie wydatki powinien pokryć organizator - ale myślę, że jeśli tak przedstawisz sprawę to się zgodzi, bo koszt nie jest w sumie wygórowany.
Nie wiem na ile jest to prawda, bo nigdy nie testowałem tego w praktyce.
nie odpowiem ci bo będzie niemiło, naużywa się dużo niecenzuralnych słów, wywalą mnie z forum.
odpowiedz: nie wysyłaj. zajmij sie czymś innym. daj zarobić innym
GarfieldPL
20-08-2011, 20:37
Jednym słowem agencja liczy na zdechłe i ktoś zatrudniony w niej jest cwany i wolałby, żeby ktoś za niego odwalił jak najwięcej czarnej roboty. Moim zdaniem do zawodowego fotografa należy zrobienie zawodowych zdjęć, wzięcie za to konkretnej kasy i tu się kończy jego rola. Od reszty są osoby zatrudnione w marketingu.
To jak na mój amatorski gust dziwne zwyczaje, żeby fotoreporter zajmował się rozsyłaniem czegoś. To tak jakby od siostry zakrystianki, która ma w kościele zadbać o czystość w zakrystii i porządek w kościele wymagać jeszcze, żeby jeszcze np. zagrała na ślubie na skrzypcach za Bóg zapłać. Od grania na skrzypcach jest skrzypek a zakrystianka od sprzątania w kościele. Organista ma grać na organach a ksiądz chodzić odprawiać msze. To tylko taki oderwany od tematu przykład.
Każdy powinien mieć dla siebie szacunek i nie psuć rynku drugiemu.
Nigdy nie ośmieliłbym się np. iść do jakieś agencji artystycznej i prosić o akredytację foto na jakieś wydarzenie w zamian za zdjęcia za darmo dla nich. Psułbym w ten sposób rynek zawodowcom. Każdy musi z czegoś żyć. Również zawodowi fotografowie.
To tak, żeby nie było niemiło, bez niecenzuralnych słów. Myślę, że dzięki temu nie wylecę z forum.
Pozdrawiam
Żyjący z czegoś innego.
Myślę, że mocno przesadzacie. Wszystko zależy co kogo fascynuje, co komu odpowiada itp.
Załóżmy, że jestem studentem i bardzo lubię Stinga. Jest jego koncert w Berlinie, ale nie mam kasy, żeby na niego pojechać. A tu nagle ktoś pojawia się z propozycją - zrób mi kilka fotek, a zapłacę za przejazd, zakwaterowanie i załatwię Ci miejsce przy scenie... Student myśli sobie tak - będę na zaj... koncercie, na zaj.... miejscach i jeszcze będę mógł robić to co lubię czyli fotki.
Bajki o psuciu rynku... no ja was proszę. Rynek jest wolny więc nie da się go psuć, po prostu usługi wyceniane są na tyle na ile są warte. Są klienci, którzy zapłacą X, są tacy co zapłacą 10X i tacy, którzy chcą mieć za darmo. Jeśli za Twoją prace nikt nie chce zapłacić tyle na ile ją wyceniasz znaczy, że trzeba zmienić prace... Obrażanie się na kogoś, że psuje rynek jest IMO śmieszne na takiej samej zasadzie jak obrażanie się na to, że mieszkania są za drogie.
Nie rozumiem, żeby powodu dla którego dany owy student miałby zrezygnować ze zlecenia tylko dlatego, że "psuje rynek" skoro warunki na jakich się dogadał satysfakcjonują i jego i pracodawcę.
krolewicz
25-08-2011, 18:12
już to widzę jak Cie ktoś wysyła na koncert do Berlina :D
silver56
25-08-2011, 21:28
Załóżmy, że jestem studentem i bardzo lubię Stinga. Jest jego koncert w Berlinie, ale nie mam kasy, żeby na niego pojechać. A tu nagle ktoś pojawia się z propozycją - zrób mi kilka fotek, a zapłacę za przejazd, zakwaterowanie i załatwię Ci miejsce przy scenie... Student myśli sobie tak - będę na zaj... koncercie, na zaj.... miejscach i jeszcze będę mógł robić to co lubię czyli fotki.
no chwila, ale to już nie jest za darmo. Dostajesz wynagrodzenie w naturze. Moze za małe w stosunku do wartości zdjęć, ale jednak wynagrodzenie.
Motorniczy
26-08-2011, 00:58
Jaki problem , wysylasz do agencji prevki a potem czekasz czy ktos to kupi i tyle. Tylko, ze mozna czekac i sie nie doczekac a organizator zlecajac Ci reportaz z koncertu powinien Ci zaplacic swoja droga ! Jednak miej a uwadze tak na przyszlosc, ze nawet jesli starajac sie o akredytacje otrzymasz zwrotke , ze dostaniesz foto pass to i tak zawsze istnieje cos takiego jak rezygnacja ze strony organizatora koncertu z jakiegos pisarza lub fotografa - to tak na przyszlosc:) zebys sie kiedys nie rozczarowal. Pozdro
W mojej wypowiedzi chodzi mi tyko o to, że każdy ma swoją "cenę" - jeden fotograf chce 10k za 3 zdjęcia, a drugi zrobi to samo za darmo bo lubi (nie mówię, że na takim samym poziomie). Np. gdyby mnie znajomi poprosili o zrobienie sesji ich dziecka to chętnie bym się zgodził za darmo, bo lubię robić zdjęcia, nigdy nie będę się z tego utrzymywał - obecnie nic prawie nie potrafię więc ja też miałbym coś z takiego układu - w sensie modela ;-)
Jeśli autor wątku np. zgodził się nawet za darmo pracować i ktoś go poprosił o rozesłanie fotek to może mieć powody aby chcieć to zrobić - nawet za darmo. Nie rozumiem dlaczego wiele osobom na dźwięk "za darmo" czy "dodatkowo" zaraz włącza się taki agresor. Wystarczy odpowiedzieć autorowi (ja odpowiedziałem co wiedziałem w temacie) i jemu pozostawić do zdecydowania czy chce się w to bawić czy nie. Też uważam, że takie rzeczy powinien załatwiać organizator, ale jeśli obu stronom odpowiadałoby umówienie się inaczej to dlaczego nie?
hadwao widzisz boo niektórzy z tego żyją? W tym kraju niestety co raz częściej słyszymy za darmo albo za akredytacje. Ale po co mi to? Jak tak spojrzę na przykład na portale typu W24 to mnie krew zalewa. Ludzie którzy twierdzą, że realizują swoją pasję jaką jest dziennikarstwo, skoro tak to dlaczego nie studia o tym profilu, staż i praca w gazecie? Pisanie za darmo uderza w dziennikarzy, jest to już jeden z najmniej opłacalnych zawodów jaki istnieje chyba. Dziennikarze wymierają jak poeci.
Fotoreporterzy mają ten sam problem. Do Agencji wysyła się zdjęcia jak się dla jakiejś pracuje i ma z nią podpisaną umowę, zdjęć z koncertu tak po prostu od Ciebie nie wezmą, nie mają prawa ich odsprzedawać itp. Organizator musi Ci za to zapłacić lub menadżerka gwiazdy aby mogła ich używać. Ludzie nie robi się za darmo, bo później to Ja, Ty i Inni nie mają pracy. A jeść trzeba, gdyby w sklepie dało się płacić satysfakcją to już dawno bym siedział po cichu i robił swoje. Ale rachunki mówią same za siebie, kwit z wypłaty niestety też... Nie powiedziałem nic o kosztach produkcji zdjęcia czyli: żywotność migawki , warunki atmosferyczne działające na sprzęt, koszta dojazdu (benzyna, gaz, ropa, bilety). Na to składa się wiele czynników i ten jeden najmniej obliczalny, przypadek. Jak Ci padnie jakieś szkło albo lampa i kolejna inwestycja. Nie wierze, że ktoś po przeczytaniu tego pomyśli, a jednak nie powinno się robić za darmo. Pisały o tym gazety, portale, związki i niestety. Pozdrawiam wszystkich tych którzy starają się walczyć z szarą codziennością.
RobertMiernik
28-08-2011, 16:47
Parę słów w roli Adwokata Diabła:
Wyobraźmy sobie taką sytuację, robicie pranie i w pewnym momencie rozlega się dziwny trzask a woda z pralki zaczyna się lać na podłogę.
Dzwonicie do serwisu AGD, gość przyjeżdża i mówi: "Wie pan ja jeszcze nie serwisowałem tego modelu bo serwis otwarłem dopiero 3 miesiące temu, ja to panu za darmo zrobię."
Ciekawe ilu z narzekaczy włączy się tryb psucie rynku i powiedzą: "A to ja dziękuję, to jest psucie rynku serwisantom z dużym doświadczeniem, ja sobie zadzwonię do kogoś kto weźmie minimum 500 zł bo z zestawienia w internecie wynika, że to średnia cena w naszym regionie, więc żeby nie psuć rynku poszukam kogoś doświadczonego."
Ręka w górę, kto uważa, że psucie rynku dotyczy tylko wykonywanego przez NIEGO zawodu...
silver56
28-08-2011, 17:10
Dzwonicie do serwisu AGD, gość przyjeżdża i mówi: "Wie pan ja jeszcze nie serwisowałem tego modelu bo serwis otwarłem dopiero 3 miesiące temu, ja to panu za darmo zrobię."
tia... W "normalnym" zawodzie takiego idioty nie spotkasz.
tia... W "normalnym" zawodzie takiego idioty nie spotkasz.
Spotka, tylko idiota się nie przyzna, że jest idiotą.
Nie rozumiem dlaczego wiele osobom na dźwięk "za darmo" czy "dodatkowo" zaraz włącza się taki agresor.
Weź napisz na forum np. mechaników samochodowych lub chirurgów plastycznych aby zrobili coś bezpłatnie...
Nie realne? Dlaczego więc u fotografów jest to normalne, że robi się zdjęcia za darmo?
Dlaczego można znaleźć takie ogłoszenia?
Szukam Osoby chcącej powiększyc swoje portfolio o reportaż z chrztu mojego synka.
Wten sposob kozystamy oboje ja mam pamiatke,a ty kolejne fotki do wzbogacenia portfolio i możliwość pokazania swojego talentu.
Prosze o kontakt tylko poważne oferty.
Jesteśmy parą,:)
Chętnie wezmiemy udział w sesji TFP aby stworzyć sobie bazę(zdjęć) lub profesjonalne portfolio ;)
Jesteśmy amatorami z małym doświadczeniem ;), ale szybko się uczymy... Mieszkamy w Warszawie
Proszę o kontakt prv a w odpowiedzi podamy więcej szczegółów jeśli będzie taka potrzeba.
Czekam tylko na poważne oferty!
Pozdrawiamy serdecznie.
Kasia i Piotrek
I na koniec rodzynek -
Maluję od kilku lat jednak nieustanna bieganina po mieście celem znalezienia odpowiedniego "kadru" do namalowania może doprowadzić do wariacji. Poza tym, jak to mawiali impresjoniści chwile są ulotne, a pejzaż nietrwały. Zatem przejdę do rzeczy. Szukam kreatywnego fotografa, który nieustannie przemierza miasto ( i nie tylko ) potrafiąc uchwycić sceny warte uwiecznienia na obrazie. Czyli w skrócie : poznam ludzi, którzy udostępnią mi interesujących zdjęć, a które ja będę mogła przenieść na płótno. Gwoli ścisłości - nie jest to transakcja pieniężna. Jeśli Twoją pasją jest fotografia, możesz się podzielić, natomiast ja za otrzymane zdjęcia nie płacę...
Ciekaw jestem czy ten "artysta" rozdaje swoje zdjęcia za darmo...
Myślę, że mocno przesadzacie. Wszystko zależy co kogo fascynuje, co komu odpowiada itp.
Załóżmy, że jestem studentem i bardzo lubię Stinga. Jest jego koncert w Berlinie, ale nie mam kasy, żeby na niego pojechać. A tu nagle ktoś pojawia się z propozycją - zrób mi kilka fotek, a zapłacę za przejazd, zakwaterowanie i załatwię Ci miejsce przy scenie... Student myśli sobie tak - będę na zaj... koncercie, na zaj.... miejscach i jeszcze będę mógł robić to co lubię czyli fotki.
Bajki o psuciu rynku... no ja was proszę. Rynek jest wolny więc nie da się go psuć, po prostu usługi wyceniane są na tyle na ile są warte. Są klienci, którzy zapłacą X, są tacy co zapłacą 10X i tacy, którzy chcą mieć za darmo. Jeśli za Twoją prace nikt nie chce zapłacić tyle na ile ją wyceniasz znaczy, że trzeba zmienić prace... Obrażanie się na kogoś, że psuje rynek jest IMO śmieszne na takiej samej zasadzie jak obrażanie się na to, że mieszkania są za drogie.
Nie rozumiem, żeby powodu dla którego dany owy student miałby zrezygnować ze zlecenia tylko dlatego, że "psuje rynek" skoro warunki na jakich się dogadał satysfakcjonują i jego i pracodawcę.
ok, a zarabiasz na fotografii?
wnioskuję że nie - inaczej byś wiedział o co chodzi z rynkiem. i szkoda że większość ludzi myśli po twojemu, bo mamy w takie Polsce to co mamy.
Witam,
organizator koncertu na którym będę robił zdjęcia zapytał "czy jestem w stanie rozesłać fotki do agencji newsowych"
W moim przypadku odpowiedz jest prosta, fotografuje event. Wszelkie dzialania PR dotyczace zespolow/kapel/imprez masowych nie sa w mojej kwestii. Za to odpowiada sam zespol/jego agencja/organizator itp.
GarfieldPL
29-08-2011, 14:34
hadwao widzisz boo niektórzy z tego żyją? W tym kraju niestety co raz częściej słyszymy za darmo albo za akredytacje. Ale po co mi to? Jak tak spojrzę na przykład na portale typu W24 to mnie krew zalewa. Ludzie którzy twierdzą, że realizują swoją pasję jaką jest dziennikarstwo, skoro tak to dlaczego nie studia o tym profilu, staż i praca w gazecie? Pisanie za darmo uderza w dziennikarzy, jest to już jeden z najmniej opłacalnych zawodów jaki istnieje chyba. Dziennikarze wymierają jak poeci.
Fotoreporterzy mają ten sam problem. Do Agencji wysyła się zdjęcia jak się dla jakiejś pracuje i ma z nią podpisaną umowę, zdjęć z koncertu tak po prostu od Ciebie nie wezmą, nie mają prawa ich odsprzedawać itp. Organizator musi Ci za to zapłacić lub menadżerka gwiazdy aby mogła ich używać. Ludzie nie robi się za darmo, bo później to Ja, Ty i Inni nie mają pracy. A jeść trzeba, gdyby w sklepie dało się płacić satysfakcją to już dawno bym siedział po cichu i robił swoje. Ale rachunki mówią same za siebie, kwit z wypłaty niestety też... Nie powiedziałem nic o kosztach produkcji zdjęcia czyli: żywotność migawki , warunki atmosferyczne działające na sprzęt, koszta dojazdu (benzyna, gaz, ropa, bilety). Na to składa się wiele czynników i ten jeden najmniej obliczalny, przypadek. Jak Ci padnie jakieś szkło albo lampa i kolejna inwestycja. Nie wierze, że ktoś po przeczytaniu tego pomyśli, a jednak nie powinno się robić za darmo. Pisały o tym gazety, portale, związki i niestety. Pozdrawiam wszystkich tych którzy starają się walczyć z szarą codziennością.
Odniosę się do wątku dziennikarzy. Wiem, że społeczne dziennikarstwo(jak to się ostatnio modne zrobiło to określenie) często jest na mizernym poziomie. Teraz każda miernota może zostać "dziennikarzem".
Zapewniam Cię jednak, że np. w takiej Częstochowie mógłbym wymienić paru "fachowców" z dodatków lokalnych czołowych dzienników, których profesjonalne dziennikarstwo zakrawa na kpinę rodem z minionych epok. Ani te ich felietonowe czy informacyjne wypociny nie są wnikliwe ani rzetelne. Mógłbym rzucić nazwiskami i podać przykłady ale nie chcę, bo świat jest mały a ja nie mam czasu na szarpanie się z lokalnymi, prasowymi gwiazdorkami. Zresztą z pismakami nikt jeszcze nie wygrał. Zawsze mają ostatnie zdanie.
Nie wymagaj za dużo od ludzi, którzy robią coś z zamiłowania i potrzeby serca jeśli lokalni zawodowcy schodzą na psy.
ok, a zarabiasz na fotografii?
wnioskuję że nie - inaczej byś wiedział o co chodzi z rynkiem. i szkoda że większość ludzi myśli po twojemu, bo mamy w takie Polsce to co mamy.
Ale musicie zrozumieć, że tak jest w prawie każdej branży. Ja zarabiam gdzie indziej i mam dokładnie ten sam problem - tj. praca po kosztach albo i poniżej. U mnie w branży często otwierają się nowe firmy, które zaniżają mocno ceny po czym upadają, ale na ich miejsce pojawiają się kolejne itd.
Na początku też mnie to bardzo denerwowało, ale ostatecznie stwierdziłem, że trzeba robić swoje i tyle. Są klienci, którzy po prostu chcą mieć jak najtaniej i prawda jest taka, że są to klienci najgorsi. Nic się na nich nie zarabia, a są najbardziej skłonni do kłótni i stwarzania problemów.
Ja oferuje usługi za uczciwą cenę (niską, ale na tyle aby zarobić na siebie i pracowników).
W fotografii jest ten sam problem. Dochodzi jeszcze łatwość wejścia - 90% społeczeństwa nie rozróżni zdjęcia z kompakta za 1000zł i lustrzanki za 20.000. Każdy może robić fotki i nie jest to już tak elitarny zawód jak np. 10 lat temu, gdy mało kogo było stać na drogi sprzęt, klisze itp.
Cena usług standardowych się obniża i będzie się obniżać jeszcze bardziej. Jedyna droga to iść w jakieś branże profesjonalne, gdzie ceni się jakość. Nie wiem, nie znam branży, ale pewnie to jakaś fotografia modowa, produktowa, podróżnicza itp.
Trzeba się pogodzić z tym, że nie da się zarobić "cykając fotki na koncertach" bez umowy z jakimś dużym pismem bo to może robić każdy i dlatego jest to tanie, a w skrajnych przypadkach nawet robione za darmo. Nie oceniam tego. Natomiast gdybym zarabiał na fotografii to zamiast narzekać na forum albo zacząłbym rozglądać się za nowym zajęciem, albo zacząłbym szukać niszy, w której da się zarobić uczciwe pieniądze.
Reasumując chcę powiedzieć, że nie ma się co wściekać tylko pomyśleć "gdzie jest moje miejsce w tym świecie". Kijem Wisły nie zawrócisz.
RobertMiernik
29-08-2011, 19:25
Ja na przykład zarabiam na IT (powiedzmy, szeroko rozumianej informatyce, od sprzętu do konsultingu zarządczego) tutaj jest dokładnie tak samo jak w przypadku fotografii, każdy kto kiedykolwiek widział komputer jest teraz serwisantem sprzętu, każdy kto zrobił stronę w frontpageu jest programistą i każdy kto poradził koleżance czy wybrać XP czy Viste jest konsultantem...
Uwierzcie mi, ten problem w przypadku fotografii nie jest największym problemem...
Klient nieświadomy wybierze najtańszego możliwego, klient świadomy wybierze takiego, który będzie robił usługi na odpowiednim poziomie.
Nic tu nie zmieni dokształcanie usługodawców, trzeba dokształcać usługobiorców...
RobertMiernik
29-08-2011, 19:26
Ja na przykład zarabiam na IT (powiedzmy, szeroko rozumianej informatyce, od sprzętu do konsultingu zarządczego) tutaj jest dokładnie tak samo jak w przypadku fotografii, każdy kto kiedykolwiek widział komputer jest teraz serwisantem sprzętu, każdy kto zrobił stronę w frontpageu jest programistą i każdy kto poradził koleżance czy wybrać XP czy Viste jest konsultantem...
Uwierzcie mi, ten problem w przypadku fotografii nie jest największym problemem...
Klient nieświadomy wybierze najtańszego możliwego, klient świadomy wybierze takiego, który będzie robił usługi na odpowiednim poziomie.
Nic tu nie zmieni dokształcanie usługodawców, trzeba dokształcać usługobiorców...
silver56
29-08-2011, 20:11
Podajecie przykłady z innych branż. Ale sami piszecie, że inni robią tanio a nie za darmo. To jednak jest mała różnica.
GarfieldPL
29-08-2011, 20:34
Ci co robią TANIO, też często psują rynek. Tu nie chodzi o to, że taniej. Tu chodzi o to, że w wielu branżach za PÓŁDARMO do ludzi idą z ofertą różni partacze i niedouki. Ja nie jestem fotografem z zawodu, nawet nie mógłbym się fotografem nazwać, więc nie ośmieliłbym się oferować komuś swoich usług ani za kasę ani za darmo. Niestety wielu nie ma takich skrupułów.
Np. w branży muzycznej. Za inne pieniądze pójdzie grać wesele wykształcony muzyk a za inne nędzny pituła, który i tak większość rzeczy puszcza z komputera, albo z takiego przeżytku jak minidisc. Często gęsto przez takie pituły goście, którzy potrafią zagrać z klasą, mają mniej imprez w kalendarzu lub muszą zjeżdżać z ceny, żeby utrzymać się na rynku.
Albo coś innego jeszcze z branży muzycznej. Ostatnimi czasy za muzyków zaczyna się uważać DJów. Faceci, którzy nie potrafią grać nawet na cymbałkach i miksują tylko jakieś elektroniczne dźwięki, sami siebie nazywają muzykami. To jakaś paranoja. Jak chcę posłuchać muzyki to idę do filharmonii, na koncert jazzowy czy rockowy a na weselu cieszę się słysząc występ żywych osób nie posiłkujących się jakimiś czarami marami z komputera.
Myślę, że po prostu w każdej branży powinno być jakieś tam prawo przestrzegane. Żeby nie było takich sytuacji, że jakiś gość bez uprawnień udaje architekta i projektuje ludziom domki, żeby organista samouk nie udawał muzyka i nie płoszył ludzi z kościołów, żeby kowal nie wyrywał ludziom zębów a nieuk nie pisał do gazety. Każdy powinien mieć prawo do wykonywania zawodu jeśli posiada odpowiednie kwalifikacje i wydane pozwolenie na działalność. Wiem, że brzmi to jak jakieś hasło z minionej epoki PRLu ale dzięki pewnym regulacjom w wielu wcale niekomunistycznych krajach wiele branż potrafiło się obronić.
RobertMiernik
30-08-2011, 00:10
nie przesadzajcie panowie, psucie rynku niestety działa tylko w obrębie 'specjalistów' z 'psutego' rynku, imho świadczy to tylko o średnim poziomie 'specjalistów' albo BARDZO średnim poziomie zamawiających.
Tak czy tak, ratunku nie ma, jest to jeden ze 'znaków czasu' i nie widzę żadnego racjonalego powodu do rozwodzenia się nad tym 'zjawiskiem'.
Powaźni profesjnaliści imho nigdy nie będą narzekali na brak zleceń i taka jest prawda...
Podajecie przykłady z innych branż. Ale sami piszecie, że inni robią tanio a nie za darmo. To jednak jest mała różnica.
I tu się mylisz ;-) W mojej branży ludzie robią nawet nie za darmo ale sporo dokładają. Prowadzę sklep internetowy, gdzie jest akurat przyjęte, że na własnym podwórku dostarcza się własnym transportem. Ale są firmy, które np. potrafią dowieźć towar bez dodatkowych kosztówj już przy zamówieniu za 50zł w promieniu np. 30-40km. Na samo paliwo wydają więcej niż zarobią na tej dostawie (nawet kalkulując, że będą mieli 2-3 dostawy w tej okolicy, a znam ten rynek i wiem, że tak nie będzie).
Także widzisz robienie za darmo to jeszcze nie jest takie złe ;-)
Ale już tak na serio - to po prostu trzeba robić swoje i się nie oglądać. Jeśli przestaje się opłacać, to znaczy, że trzeba szukać nowej branży lub niszy, gdzie da się zarobić.
silver56
30-08-2011, 10:06
I tu się mylisz ;-) W mojej branży ludzie robią nawet nie za darmo ale sporo dokładają. Prowadzę sklep internetowy, gdzie jest akurat przyjęte, że na własnym podwórku dostarcza się własnym transportem. Ale są firmy, które np. potrafią dowieźć towar bez dodatkowych kosztówj już przy zamówieniu za 50zł w promieniu np. 30-40km. Na samo paliwo wydają więcej niż zarobią na tej dostawie (nawet kalkulując, że będą mieli 2-3 dostawy w tej okolicy, a znam ten rynek i wiem, że tak nie będzie).
Także widzisz robienie za darmo to jeszcze nie jest takie złe ;-)
Ale już tak na serio - to po prostu trzeba robić swoje i się nie oglądać. Jeśli przestaje się opłacać, to znaczy, że trzeba szukać nowej branży lub niszy, gdzie da się zarobić.
myślałem o hydraulikach, kafelkarzach itp. a nie o handlu, gdzie faktycznie może być tak jak piszesz.
Hydraulik to nie jest dobry przykład, bo to nie jest przyjemna praca i nikt jej nie wykona za darmo. Fotografowanie to dla wielu osób przyjemność, a nie praca. Jeśli dodatkowo ktoś da bilet na koncert za darmo czy zapłaci 100zł to nie jest to traktowane jako wynagrodzenie, a bardziej jako "bonus" i docenienie amatora.
Przykładowo gdyby np. jakaś znajoma mojej żony zobaczyła moje fotki i by się jej spodobały i zaproponowałaby mi np. 100zł za zrobienie jej podobnych to pewnie bym nie odmówił (pewnie też nie wziąłbym tych pieniędzy) - cieszyłbym się, że komuś podoba się to co robię.
Podobnie jest np. ze stronami internetowymi - wiele młodych uczących się osób zrobi stronę za darmo lub za bardzo małe pieniądze bo i tak jest to lepsze niż robienie strony "do szuflady".
Zgodzę się też z tym co napisał RobertMiernik - jeśli taki ktoś jak ja stanowi konkurencję dla fotografów, to chyba coś nie tak z tymi fotografami albo zamawiającymi.
Samo pojęcie "Psucia rynku" to jakiś zabawny dowcip. Usługa kosztuje tyle ile jest w stanie zapłacić Klient. Jest masa osób, którym odpowiadają tanie usługi pana mietka na weselu, tak samo jak masa osób słucha disco polo albo dody. Równie dobrze można stwierdzić (branża motoryzacyjna), że takie firmy Hans Pries, Kager, 4Max psują rynek swoimi tanimi częściami co jest nieprawdą bo to, że pompa wody z 4Maxa kosztuje 50zł to jedno, a to, że ludzie kupują pompy SKF za 200zł to drugie.
Najbardziej marudni są Ci zawodowcy, którzy do tej pory kosili pieniądze i nagle mają mniejszy zysk ze względu na większą i tańszą konkurencję. Jeśli sobie nie radzą to może czas zatrudnić handlowca, który będzie szukał i pozyskiwał zleceń. Jeśli nie chcą robić po taniości to niech robią za duże pieniądze tylko, że tu trzeba się postarać i znaleźć takiego Klienta. Tylko, że prócz Fiatów ludzie dalej kupują Lamborghini i Ferrari lub Bentleye, więc i dobry fotograf jest w stanie zarobić, mimo 'weselnych' pstrykaczy za 800zł z filmikami na cd i odkladką drukowaną na atramentowym Lexmarku.
Hubert Adamczyk
03-09-2011, 16:12
Najbardziej marudni są Ci zawodowcy, którzy do tej pory kosili pieniądze i nagle mają mniejszy zysk ze względu na większą i tańszą konkurencję.
Coś w tym musi być.
O to też nasz UOKiK dba żeby była konkurencja - wiadomo czasem jest nieuczciwa.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.