Zobacz pełną wersję : Krakow, miejsce na foty ciekawe?
tomwidlak
08-08-2011, 00:38
Hellou,
wraz z Amelka - www.aleksandrazaborowska.com - szukamy jakiejs ciekawej miejscowki na sesje, w Krakowie. Cokolwiek co wydaje sie ciekawe interesi nas - park ladny, stara fabryka, puste baseny, palacyk jakis, przejscie nad trasa szybkiego ruchu, ciekawe ogrodzenie - sesja bedzie spontaniczna wiec bedziemy sie dostosowywac do miejsca, ale jako ze zadne z nas Krakowa nie zna, prosimy o pomoc :-)
1) Prefabet - zrujnowana fabryka (trzeba się spieszyć bo niedługo padnie pod buldożerami),
2) teren obozu Płaszów
3) teren starej (z XIXw.) wytwórni bodajże wapna,
4) kopiec Krakusa,
5) pub Stajnia na Kazimierzu
pozycje 2, 3, 4 znajdują się w TYM rejonie http://maps.google.com/maps?q=Krak%C3%B3w,+Polska&hl=pl&ie=UTF8&ll=50.032859,19.959927&spn=0.021309,0.038581&sll=37.0625,-95.677068&sspn=53.212719,79.013672&t=h&z=15
Warto zacząć na kopcu Krakusa, przejść kładką nad trasą szybkiego ruchu na Parkową, zaliczyć Park Bednarskiego i potem przez Rynek Podgórski dojść Celną do nowej kładki łączącej Stare Podgórze z Kazimierzem. Tu znajduje się miejsce, do którego mam sakramencką słabość - na wprost mój ukochany Bulwar Kurlandzki, po lewej malownicze ujście Wilgi do Wisły, mz. warto się tu trochę pokręcić:
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=147098
Potem jest już rzut beretem na Kazimierz - z Gazowej (zaliczyć Studio Qlinarne, śliczna-fotogeniczna restauracja) dojść do Józefa, przejść pasażem do legendarnej Mleczarni, potem na pl. Nowy (legendarna Alchemia, Singer i zapiekanki w okrąglaku), stąd Izaaka i Ciemną na Szeroką.
Następnie można Sebastiana dojść do Dietla (jak ktoś lubi Sushi to po lewej na Dietla jest Genji, chyba najlepsza susharnia w Krakowie) i dalej do Plant - a potem Plantami w lewo pod Wawel i w kierunku Straszewskiego, gdzie Planty są chyba najciekawsze. Nad starówką i Rynkiem nie będę się rozwodził.
A jeśli w grę wchodzi jakiś wypad za miasto - zdecydowanie polecam Kozubnik, nieopodal bielska-białej.
Arcyfotogeniczne miejsce.
Kiedys robilem plener w krk w knajpie przy ktorej byl tez opuszczony basen:
http://www.twoj-slub.pl/kingaimaciek/plener%20out/_DSC4830.jpg
http://www.twoj-slub.pl/kingaimaciek/plener%20out/_DSC5964.jpg
http://www.twoj-slub.pl/kingaimaciek/plener%20out/_DSC5106.jpg
Moze ktos kojarzy po zdjeciach gdzie to jest, bylo bardzo sympatycznie i fotogenicznie. Jak Ci sie spodoba, to przetelefonuje do pary i sie dopytam :)
Przegorzały - choć tego basenu tam nie zauważyłem :D
2pompony
08-08-2011, 16:46
Jest tam, tylko to nie jest basen, tylko kałuża. No, sadzaweczka w ostateczności (tak pomiędzy knajpą a tym betonowym hotelem, bliżej hotelu).
Jestem pewny ze to raczej opuszczony basen. Dlaczego kaluza?
2pompony
08-08-2011, 23:55
No bo wielkości takiej większej kałuży. :) Jak miałem 87 lat skoczyłem tam z rozpędu na samo dno (bez wody) i nawet kostki nie skręciłem.
Boryszuk
09-08-2011, 07:42
Jak miałem 87 lat skoczyłem tam z rozpędu na samo dno (bez wody) i nawet kostki nie skręciłem.
W tym wieku masz prawo już nie pamiętać czy skręciłeś czy nie ;)
j_szczygiel
09-08-2011, 10:20
Z Podgorza mozna przesc sie na Zablocie i odwiedzic dawna fabryke Miraculum (ul. Przemyslowa 12), gdzie obecnie znajduje sie m.in. klub Fabryka oraz biura roznych ciekawych firm (wydawnictwa, grafika itp). Jesli dobrze sie zakrecicie ew. z kims zagadacie, istnieje duza szansa na zwiedzenie "niedostepnych" budynkow o zapachu mydla ;) Jesli jeszcze nie wszystkie pomieszczenia zostaly wynajete, to m.in. w jednym z frontowych budynkow jest stare laboratorium (w srodku byly 3 stoly laboratoryjne) z pieknymi zielonymi kaflami :) W pozostalych znajdziecie pomieszczenia i hale wykladane bialymi lub zielonymi kaflami - np. ta prezentacja (http://exposureroom.com/members/www_prolite_com_pl/4371dc4f417b432283a0a159f00e45e0/) byla krecona w jednym z takich pomieszczen.
2pompony
09-08-2011, 10:28
W tym wieku masz prawo już nie pamiętać czy skręciłeś czy nie ;)
Cholllera, nie pomyślałem o tym. Chociaż w tym wieku mam prawo...
tomwidlak
13-08-2011, 20:38
Dzieki bardzo wszem za pomoc, focilismy w Prefabecie w koncu :-) Co co Libanu, jest to teren zamkniety obecnie, znajduje sie tam jakis miejski urzad infrastruktury i czegos tam, wiec dostep bez pozwolenia jest raczej niemozliwy, dla wiekszej sesji (ponoc sa dziury w plocie jak ktos sie chce wkradac) :-)
Co do otwartosci Prefabetu - odwiedzila nas na sesji Policja, aby zobaczyc co sie dzieje :D Pan Policjant byl bardzo mily, po mojej kultauralnej rozmowie i jak Amelka pokazala legitymacje studencka, nawet podpowiedzial nam gdzie jest fabryka z maszynami w srodku, swietna do zdjec :D Na pytanie czemu tam sa odpowiedzial ze "zabezpieczaja teren" podejrzewam wiec ze moze ostatnio byl jakis wypadek czy cus, mozna sie spodziewac utrudnien :-)
A jeśli w grę wchodzi jakiś wypad za miasto - zdecydowanie polecam Kozubnik, nieopodal bielska-białej.
Arcyfotogeniczne miejsce.
A ja tam jeździłem na wczasy. Byłem w zeszłym roku trochę popstrykać. Jak ktoś lubi takie klimaty, to miejsce pierwszorzędne.
podpowiedzial nam gdzie jest fabryka z maszynami w srodku, swietna do zdjec :D
a powiedział gdzie to??
tomwidlak
15-08-2011, 00:28
podyktowal wytyczne, pamietam tylko ze przy petli tramwajowej jest wiadukt, za wiaduktem w lewo i zaraz tam :D reszte mam w samochodzie, a samochod daleko :D
podyktowal wytyczne, pamietam tylko ze przy petli tramwajowej jest wiadukt, za wiaduktem w lewo i zaraz tam :D reszte mam w samochodzie, a samochod daleko :D
a masz już dostęp do samochodu..??;) daleko od Prefabetu? chyba już kojarzę:)
(...) zapiekanki w okrąglaku (...)
Te zapiekanki to fenomen na skalę międzynarodową, najważniejszy punkt wycieczki do Krakowa ! Kiedyś się skubańcom zakradnę do "kuchni", wykradnę szczegóły, zrobię taką budę w Warszawie i zostanę milionerem.
2pompony
16-08-2011, 10:52
Prawda o zapiekankach jest bardziej bolesna. W okolicy drugiej w nocy, po wypiciu 12 piw i zjedzeniu wszystkich resztek zeszłotygodniowych paluszków ze szklaneczki w barze człowiek wychodzi na świeże powietrze i czuje potrzebę, żeby ten, coś konkretnego zrobić ze sobą. Wychodzi i główkuje, co mianowicie... I na ten stan nakłada się widok okienka z żarciem.
To człowiek podchodzi i je - piekąc dwie pieczenie, że tak powiem. Po pierwsze podjął konkretną decyzję, i coś w końcu ze sobą zrobił (to miłe uczucie), a po drugie w zasadzie akurat wypada coś wtrącić.
A to, czy je akurat zapiekankę, czy co innego, to ma znaczenie drugorzędne.
PS
Chociaż w zasadzie te zapiekanki nie są wcale takie złe, choć oczywista daleko im do słynnych kiełbasek pod halą, o trzeciej w nocy. Kiełbasiarzom nawet Sanepid nie dał rady, w czym nota bene walny udział mieli krakowscy szeregowi gliniarze.
prawda, prawda, to nie zaden rarytas, jadłem kilka razy i raz nawet pokusiłem się z tym sosem ostrym (amerykańskim czy jakimś ) i nawet po ściągnięciu go całego do kosza doszedłem tylko do połowy;). Legendarne kiedyś to były zapiekanki na Grodzkiej. W okienku półgodzinnym między zajęciami dylaliśmy z buta pędem z AGHu na Grodzką by wmłucić po dwie takie ( mniejsze znacznie były;( ). Były na wierzchu tylko posypane świeżą natką pietruszki, ale były nie do pobicie:). To jednak może trochę w konfrontacji z cienką konkurencją było, bo i pamiętałem z dzieciństwa Chrupankę Krakowską, której wspomnienie zawsze polepszało mi humor, później w latach 90-tych spróbowałem ten wyrób czekoladopodobny ( produkowany przez jakąś spółdzielnię chyba z ul. Krakowskiej ) nieźle się zawiodłem.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.