PDA

Zobacz pełną wersję : Umowa między fotografem a młodą parą.



photoaction
07-08-2011, 14:58
Na co zwrócić uwagę przy pisaniu, co zawrzeć, czego unikać?
Ma ktoś i udostępni?

Redskull
08-08-2011, 08:49
Napisz sobie sam, bo tylko wtedy masz pewność, że będzie pod Ciebie.

-Zakres usługi (i to najlepiej sztywny)
-Czas wykonania (czyli od do +czas obróbki i oddania)
-Kwota, którą za usługę otrzymasz i w jakim czasie
-Zabezpieczenie uszkodzeń sprzętu na imprezie
-Oczywiście wszelkie dane osobowe (z numerem dowodu włącznie)
-Weź sobie na piśmie potwierdzenie zatwierdzenia projektu (w przypadku foto-książki)
-Zaliczka.....najlepiej 20%

Nie zapomnij wystawić rachunku za pobraną zaliczkę i później całościowego za usługę!

credka
08-08-2011, 08:54
Ja bym polecała zadatek zamiast zaliczki, pewniejszy dla obu stron...
Umowę większość z nas, jeśli nie każdy, konstruuje pod siebie, w oparciu o zebrane doświadczenie, dopasowując do własnego stylu pracy, oczekiwań, ustaleń. U mnie każda para ma indywidualnie dopracowaną umowę, jedynie wzór zachowałam na sztywno, a ten znajdziesz w necie bez problemu. Do tego polecam książkę Orżewskiego "fotograf, fotografia, prawo", pomoże rozjaśnić kilka ważnych kwestii i przybliżyć prawo :)
Jak już będziesz miał gotową umowę, polecam skonsultować ją z prawnikiem, zawsze to większa pewność, że działasz zgodnie z prawem.

stock
08-08-2011, 08:56
i pamiętaj o terminie oddania zdjęć - ja sobie wydłużyłem do 45 dni :) :)

Redskull
08-08-2011, 12:09
i pamiętaj o terminie oddania zdjęć - ja sobie wydłużyłem do 45 dni :) :)

I to najlepiej liczone od ostatnich zdjęć ... czyli jeśli plener dwa tygodnie później, to masz 59 dni od ślubu :P LOL

stock
08-08-2011, 12:21
no wiadomo :) ja np do tej pory nie oddałem jednego ślubu z 2009 roku - czekam na sesję plenerową :) RAW-y kurzem zarosnięte bo nie mając pleneru nie wiem jaki styl obróbki zaserwowac :)

Redskull
08-08-2011, 13:30
no wiadomo :) ja np do tej pory nie oddałem jednego ślubu z 2009 roku - czekam na sesję plenerową :) RAW-y kurzem zarosnięte bo nie mając pleneru nie wiem jaki styl obróbki zaserwowac :)

I dlatego taki zapis w umowie tez można umieścić .... i to całkiem serio w dobie globalizmu. Że jak młodzi nie odbęda sesji plenerowej do 30 od uroczystości zaślubn-taka możliwość przepada i materiał jest oddawany w takim stanie jak jest (czyli obróbka reportażu). Sam miałem przypadki, że młodzi zjeżdżali do Polski po pół roku, albo dłużej i człowiek sra w gacie "odbiorą czy nie"

Przemek Paśnik
08-08-2011, 13:42
Redskull dobrze mówi, choć 30 dni to MZ trochę krótko, może 60?. Jakby nie patrzeć, to bez pleneru nie oddasz materiału, czytaj pieniądze zamrożone :-/ a tak jest paragraf i nie ma niejasności

robin102
08-08-2011, 17:04
90 dni liczone od daty zdjęć w plenerze to standard moim zdaniem według mnie.
Oczywiście ze zrozumiałych przyczyn trzeba szybciej, ale asekuracja dla fotografa w tym temacie jest potrzebna.

credka
10-08-2011, 09:04
Ja mam obecnie 90 dni i jak się okazało kilkakrotnie, jest to zapis dla dobra Młodych, bo mieli obsuwę...
Osobiście oddaję materiał w ciągu 2-4 tygodni, nie więcej.

Redskull, podoba mi się Twój zapis, widzę że muszę jeszcze znaleźć miejsce na to jedno zdanko, przyda się, tak dla spokoju ducha :)
Stock masz anielską cierpliwość, żeby czekać od 2009 roku na plener :mrgreen: Może piśniesz słówko w temacie? http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=186762

stock
10-08-2011, 09:18
mam spisana umowe z młodymi (notabene znajomi z pracy byłej) - ale nie w tym rzecz. wesele dośc specyficzne - USC + obiadek dla rodziny w restauracji. Z racji tego ze to bliscy znajomi na obiadku wspólnie się bawilismy, jedliśmy, piliśmy przy okazji robiąc jakies fotki :) Ogólnie temat mam zaliczkowany na poziomie 30% wartości zlecenia, na dysk mam zrzucone z 250 RAWów z USC i restauracji. Nie sa nawet posegregowane bo czekają na plener. Młodzi do pleneru się nie kwapią. Ja w sumie też. I tak sobie temacik leżakuje - straty nie odczuwam - bo jakby to powiedzieć temat zaczęty od 15.00 i skończony o 19.00 :)

stock
10-08-2011, 10:13
ooo - jakis geniusz napisał: chce od 30-60 fotek obrobionych w albumie i całośc materiału w NEF na DVD lub karcie SD :)
-------------------
Boże - i znów musze być niemiły i odpisac że NEFA to on nie ujrzy nigdy, a tym bardziej zgody na gmeranie suwaczkami w nim ;)

Przemek Paśnik
10-08-2011, 10:26
ooo - jakis geniusz napisał: chce od 30-60 fotek obrobionych w albumie i całośc materiału w NEF na DVD lub karcie SD :)
-------------------
Boże - i znów musze być niemiły i odpisac że NEFA to on nie ujrzy nigdy, a tym bardziej zgody na gmeranie suwaczkami w nim ;)

Już widzę jak daję komuś RAWy, taa, dorzucę jeszcze instalkę Picassy, zajebiaszcze kolaże można wyczarować :mrgreen:

Redskull
10-08-2011, 10:29
ooo - jakis geniusz napisał: chce od 30-60 fotek obrobionych w albumie i całośc materiału w NEF na DVD lub karcie SD :)
-------------------
Boże - i znów musze być niemiły i odpisac że NEFA to on nie ujrzy nigdy, a tym bardziej zgody na gmeranie suwaczkami w nim ;)

heheheh to napisz mu :

Ja chce helikopter z paliwem, żebym mógł te nefy zrobić i dostarczyć...

stock
10-08-2011, 10:36
i bezczel jeszcze na karcie chce to wszystko :) :)
Odpisałem typowi najgrzeczniej jak potrafiłem... że jego propozycje traktuję jako poranny żart.

biegly
10-08-2011, 11:13
Może warto się zastanowić i odpisać że RAW ma swoją cenę ;)
Argumentując że to prawie jak, oddanie mu praw autorskich!
Cena za szt. od 200 do 500zl , w zależności ile weźmie ;)
I że może będzie wykorzystywał je zarobkowo i itd...!!
Klina - klinem :)

Życzę takich jak najmniej ;)

robin102
10-08-2011, 11:19
Eeeee nie ma się co nadymać ;). Ludzie kombinują jak tu zaoszczędzić parę groszy, czasem bardzo kreatywnie. Trzeba mieć na to przymrużone oko. Przypomnijcie sobie jak kombinujecie, gdzie by tu taniej auto naprawić, czy remont mieszkania jakimś tańszym sposobem zrobić :)
Widziałem u wielu fotografów w ofercie cenowej pliki raw z całego zlecenie, ale cena zazwyczaj bardzo zaporowa była.

prz3mo
10-08-2011, 11:31
Ja mam 40 dni roboczych, ale chyba se walnę 720 dni, a co !!!! :-P


Już widzę jak daję komuś RAWy, taa, dorzucę jeszcze instalkę Picassy, zajebiaszcze kolaże można wyczarować :mrgreen:

Instalkę PS'a dorzuć :-D

stock
10-08-2011, 11:47
Widziałem u wielu fotografów w ofercie cenowej pliki raw z całego zlecenie, ale cena zazwyczaj bardzo zaporowa była.

za 5000 euro to tez oddam RAWY z całego zlecenia i jeszcze lampe błyskowa dorzuce hehehe :)

Przemek Paśnik
10-08-2011, 11:50
Instalkę PS'a dorzuć :-D

śmiej się śmiej, ostatnio do mnie do labu przyszła wesoła kobiałka z plikami .PEF Tak tak, to RAWy z Pentaksa. Nasz CS2 poległ w przedbiegach, a Picassa dzielnie przemieliła. Nie doceniasz potęgi Google :)

Redskull
10-08-2011, 12:50
Jak nie ma w google to znaczy, że nie istnieje :P

robin102
11-08-2011, 20:43
Jak sobie modyfikujecie, czy tworzycie umowy to warto by w nich znalazł się zapis o przekazaniu materiału jeśli zajdzie taka konieczność drogą kurierską czy pocztową. Konkretnie powinien być taki zapis, że wysyła się paczkę z albumem i płytami po zaksięgowaniu należności na koncie. Sprawa prawie oczywista, ale nie dla wszystkich. Jeśli ma się znaczną część klientów będących za granicą, a tak bywa może zrodzić się zgrzyt. Jest zapis, jest wszystko jasne kto co komu i kiedy wysyła.

credka
11-08-2011, 23:45
Ciągle nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ten temat to jakieś deżawiu... Gdzieś już wielokrotnie wymienialiśmy bardzo ciekawe i konstruktywne uwagi w sprawie umowy, ale nijak nie potrafię tego znaleźć...

Aeon88
16-08-2011, 18:31
a ja mam inne pytania odnośnie umowy z młodymi, wcześniej tylko miałem zapis że "młodzi zgadzają się abym używał zrobionych im zdjęć w celu reklamowania swojej działalności" ale.. co jeśli będę chciał odsprzedać zdjęcia młodych do jakiejś gazety typowo ślubnej albo do jakiegoś portalu?

Tu się nasuwa kwestia praw autorskich. Co zawrzeć w umowie? Obecnie mam coś takiego:


3. Wykonawca zastrzega sobie prawo używania wykonanych fotografii w celu reklamowania swojej działalności
a Zamawiający nie będzie w przyszłości z tego tytułu przedstawiał żadnych roszczeń finansowych.
4. Wszelkie prawa Autorskie w tym Autorskie prawa majątkowe do utworu fotograficznego opisanego w §1 nabywa Wykonawca. Zamawiający nie może wykorzystywać wykonanych fotografii w celach komercyjnych (zarobkowych).

I teraz pytanie, czy jeśli zapiszę to w taki właśnie sposób to mając wyłączne prawa autorskie i majątkowe do zdjęć mogę je odsprzedać bez uprzedzenia o tym fakcie młodych? Czy mimo wszystko pisemna zgoda obojga musi być na jakimś osobnym papierku? I Jesli musi być pisemna zgoda, to czy jeśli mam teraz w umowie zapis że posiadam wyłączne prawa autorskie i majątkowe to przy podpisywaniu takiej zgody na odsprzedaż młodzi mogą roszczyć sobie jakąś zapłatę czy skoro tylko ja mam prawa majątkowe to nie mogą? A może to wbrew prawu żebym to ja miał WYŁĄCZNE prawa majątkowe (mimo że jestem autorem zdjęć) bo przecież to oni na nich są?

Szukałem i szukałem ale nigdzie odpowiedzi na te pytania nie znalazłem... Z modelką sprawa jest jasna, ale z młodymi?

credka
16-08-2011, 19:04
A jak z modelką załatwiasz sprawę wizażystki? Kto podpisuje zgodę na przekazanie praw do tego, co ona stworzyła na twarzy modelki?

Aeon88
16-08-2011, 19:58
A jak to jest z wizażystką to nie wiem, nie współpracowałem z żadną.

Mnie interesuje opisana sytuacja z parą młodą.

Aeon88
18-08-2011, 10:22
PS.


Nie zapomnij wystawić rachunku za pobraną zaliczkę i później całościowego za usługę!

Zaliczka nie jest oddzielnym dochodem żeby wystawiać za nią oddzielny rachunek. Wystawia się rachunek dopiero po otrzymaniu zapłaty i wtedy się wpisuje pełną kwotę jaką się wzięło razem z zaliczką. Rozmawiałem na ten temat z panią z US.

PS#2. Więc? jak to jest z tą umową z młodymi i prawem autorskim o które pytałem?

Alter
18-08-2011, 23:32
W takiej formie zapisu możesz tylko wykorzystać zdjęcia do reklamowania siebie, swojej działalności. ale chyba tylko w ramach prezentacji indywidualnej. Aby zdjęcia mogły być szerzej prezentowane, sprzedawane - musisz mieć zgodę na wykorzystanie wizerunku osób przedstawionych na zdjęciach, najlepiej w określonych polach eksploatacji, czasie i za określoną zapłatę tym osobom.

Aeon88
19-08-2011, 13:15
hmm, może jednak nie chciałbym straszyć młodych możliwością sprzedaży ich zdjęć więc wymyśliłem coś takiego:


3. Wykonawca zastrzega sobie prawo do bezterminowego i nieodwołalnego używania wykonanych fotografii w celu reklamowania swojej działalności poprzez publikację w.w. fotografii we wszelkiego typu mediach, prasie, internecie, na terenie całego świata, Zamawiający wyraża zgodę na wykorzystywanie w tych celach wizerunku osób znajdujących się na wykonanych fotografiach i nie będzie w przyszłości z tego tytułu przedstawiał żadnych roszczeń finansowych.

4. Jeśli wykonawca będzie podejmował zamiar sprzedaży wykonanych fotografii musi niezwłocznie powiadomić o tym Zamawiającego, sprzedaż może odbyć się wyłącznie po otrzymaniu pisemnej zgody Zamawiającego i musi zostać uwarunkowana oddzielną umową wykonaną na potrzeby transakcji.

5. Wszelkie prawa Autorskie w tym Autorskie prawa majątkowe do utworu fotograficznego opisanego w §1 nabywa Wykonawca. Zamawiający nie może wykorzystywać wykonanych fotografii w celach komercyjnych (zarobkowych).

i wtedy mogę publikować zdjęcia wszędzie dla własnej reklamy a jak chcę sprzedać to idę do młodych spisujemy nową umowę i tam wszystkie warunki sprzedaży i podziału zysków się zamieści. Może być?

Jacek_Z
28-08-2011, 01:32
No i rodzi się pytanie, czy umieszczenie zdjęć na swojej stronie (portfolio) nie jest użyciem komercyjnym. Bo to reklama firmy, tyle że własnej.


Ja bym sugerował na parę młodą jedynie przenieść własność egzemplarza utworu (album, CD lub DVD ze zdj) z możliwością wykonywania (dowolnej ilosci) jego kopii. To wyczerpuje ich potrzeby i zabezpiecza także interesy fotografa. Prawa majątkowe zostają przy fotografie.
Ale i tak fotograf nie może nic (komercyjnie) zrobić ze zdjęciami, o ile nie dostanie od pary młodej zgody na dysponowanie ich wizerunkiem.

Aeon88
28-08-2011, 13:26
No i rodzi się pytanie, czy umieszczenie zdjęć na swojej stronie (portfolio) nie jest użyciem komercyjnym. Bo to reklama firmy, tyle że własnej.

ale punk 5 zabrania zamawiającemu używania zdjęć komercyjnie, nie mi, a punkt 3 przecież mówi o tym właśnie że do reklamy własnej działalności w jakiejkolwiek formie mogę te zdjęcia wykorzystywać i młodzi wyrażają na to zgodę.


Ja bym sugerował na parę młodą jedynie przenieść własność egzemplarza utworu (album, CD lub DVD ze zdj) z możliwością wykonywania (dowolnej ilosci) jego kopii. To wyczerpuje ich potrzeby i zabezpiecza także interesy fotografa. Prawa majątkowe zostają przy fotografie.
Ale i tak fotograf nie może nic (komercyjnie) zrobić ze zdjęciami, o ile nie dostanie od pary młodej zgody na dysponowanie ich wizerunkiem.

z tymi prawami autorskimi w tym majątkowymi to jest tak że taki zapis znalazłem w kilku wzorach umów z PM w sieci dlatego tak napisałem :P sprawdze to czy oprócz majątkowych są inne prawa które można przenieść/przekazać i czy jest sens pisania o nich. młodzi mogą używać zdjęć jak chcą, tylko nie komercyjnie, a ja tak jak pisałem reklamować siebie mogę bo w pkt 3. mam zgodę na wykorzystywanie ich wizerunku.

gerronimo
21-09-2011, 01:02
A'propos takiego zapisu w umowie (cytat z poprzedniej strony):
"Wykonawca zastrzega sobie prawo do bezterminowego i nieodwołalnego używania wykonanych fotografii w celu reklamowania swojej działalności poprzez publikację w.w. fotografii we wszelkiego typu mediach, prasie, internecie, na terenie całego świata, Zamawiający wyraża zgodę na wykorzystywanie w tych celach wizerunku osób znajdujących się na wykonanych fotografiach i nie będzie w przyszłości z tego tytułu przedstawiał żadnych roszczeń finansowych."

Ciekaw jestem jak dużo jest par, które przyjmą taki zapis z zupełnym spokojem :) Ja ciągle kombinuję jakby tu ładnie ubrać w słowa tę kwestię. Niedawno miałem w umowie "zamawiający wyraża zgodę/nie wyraża zgody". Dawałem klientom wybór, no i zazwyczaj było tak, że zgody nie wyrażali. Potem stosowałem tylko, że "zamawiający wyraża zgodę" i też nie bardzo to wyszło, bo klient pytał "a czy musimy wyrażać zgodę?" Teraz mam w umowie tylko, że "wykonawcy przysługuje prawo do wykorzystania wykonanych fotografii do celów reklamy i promocji jego działalności". Póki co parę umów na następny sezon spisanych i żadna para nie protestuje, ale pewnie do czasu ;) Jak Wy przekonujecie klientów, żeby zgadzali się na publikację zdjęć w internecie?

bialogardzianin
21-09-2011, 08:34
... Zamawiający wyraża zgodę na wykorzystywanie w tych celach wizerunku osób znajdujących się na wykonanych fotografiach i nie będzie w przyszłości z tego tytułu przedstawiał żadnych roszczeń finansowych."

Ciekaw jestem jak dużo jest par, które przyjmą taki zapis z zupełnym spokojem :) ...

O ile to nie prawnicy, to przeważnie nie będą wiedzieli o co chodzi. Zapis o tym, że Zamawiający (winno być w liczbie mnogiej, dwójka narzeczonych podpisuje umowę!) wyrażają zgodę na wykorzystanie wizerunku ciotki lub kuzyna, którzy harcują na weselichu, do celów komercyjnych, można od razu wykreślić, bo niby jakim prawem młodzi zarządzają ich wizerunkami? :D

EDIT:


... Jak Wy przekonujecie klientów, żeby zgadzali się na publikację zdjęć w internecie?

Powiedz im, że jeśli ładnie wyjdą na zdjęciach (jak dołożysz wszelkich starań to tak będzie ;) ), to czego mają się wstydzić i że gdyby inne pary nie wyraziły zgody na publikację zdjęć, jak oni by Ciebie wybrali? Fotografowałem ostatnio osobę publiczną i ona wyraziła zgodę na publikację zdjęć, bo czego miałaby się wstydzić?

gerronimo
21-09-2011, 11:48
Powiedz im, że jeśli ładnie wyjdą na zdjęciach (jak dołożysz wszelkich starań to tak będzie ;) ), to czego mają się wstydzić i że gdyby inne pary nie wyraziły zgody na publikację zdjęć, jak oni by Ciebie wybrali?

A myślisz, że tego nie mówię? :) Miałem na ten sezon spisane dwie umowy, w których pary nie wyraziły zgody na publikację zdjęć na mojej stronie. Jedną z nich udało mi się przekonać do zmiany decyzji (zaproponowałem album gratis). Druga niestety jest nieugięta. A żałuję bardzo, bo zdjęcia z ich ślubu, a pleneru zwłaszcza to jak do tej pory moje najlepsze zdjęcia ślubne. I co z tego, skoro nie mogę ich nigdzie pokazać :/

Aeon88
21-09-2011, 14:31
A'propos takiego zapisu w umowie (cytat z poprzedniej strony):
"Wykonawca zastrzega sobie prawo do bezterminowego i nieodwołalnego używania wykonanych fotografii w celu reklamowania swojej działalności poprzez publikację w.w. fotografii we wszelkiego typu mediach, prasie, internecie, na terenie całego świata, Zamawiający wyraża zgodę na wykorzystywanie w tych celach wizerunku osób znajdujących się na wykonanych fotografiach i nie będzie w przyszłości z tego tytułu przedstawiał żadnych roszczeń finansowych."

Ciekaw jestem jak dużo jest par, które przyjmą taki zapis z zupełnym spokojem :)

Ten zapis jest w mojej umowie tyle że troche zmieniony, teraz wygląda tak:

"Wykonawca zastrzega sobie prawo do bezterminowego i nieodwołalnego używania wykonanych fotografii w celu reklamowania swojej działalności poprzez publikację w.w. fotografii we wszelkiego typu mediach, prasie, internecie, na terenie całego świata, Zamawiający wyraża zgodę na wykorzystywanie w tych celach swojego wizerunku znajdującego się na wykonanych fotografiach i nie będzie w przyszłości z tego tytułu przedstawiał żadnych roszczeń finansowych."

czyli wyraża zgodę na wykorzystywanie swojego wizerunku a nie gości, bo raz że rzeczywiście nie miałby prawa zarządzać nie swoim wizerunkiem a dwa zgody na używanie wizerunku osób nie potrzebuję - zdjęcia ludzi bawiących się na weselu są zdjęciami gdzie poszczególne osoby są częścią większej imprezy, więc póki umieszczając ich zdjęcia na swojej stronie nie robię im krzywdy (np przez fotomontaż) nie mogą nic zrobić - tak to się ma wg praw dotyczących publikacji zdjęć z imprez.


Zamawiający (winno być w liczbie mnogiej, dwójka narzeczonych podpisuje umowę!) wyrażają zgodę [...]

na początku umowy mam:

"pomiędzy: ...................... oraz ........................ zwanymi dalej "Zamawiającym" a Adrianem....." czyli przekształcam mówienie o zamawiającym w liczbie mnogiej na liczbę pojedyńczą, czyli że "Zamawiający" to para młoda ( inaczej to ujmuąc strona zamawiająca a nie kilkoro ludzi zamawiających). Wydawało mi się to poprawnym przekształceniem, jeszcze sobie to sprawdzę :P

Co do tego jak zapis wygląda - jeśli para zaczyna mi się pluć to im mówię że ja jako autor posiadam prawa autorskie do wykonanych zdjęć. Jeśli zabronią mi pokazywac przyszłym klientom zrobione im zdjęcia to tłumaczę, że tracą one wtedy dla mnie ogromną wartość materialną, bo jak by nie patrzeć są moją wizytówką i ofertą zarazem, więc chowając je do szuflady po weselu jestem sporo stratny. Proponuję wtedy zmodyfikowanie umowy i wprowadzenie zapisu o tym iż za odpowiednią sumę zrzekam się praw autorskich do zdjęć i zaniecham używania ich gdziekolwiek w jakiejkolwiek formie. Zawsze mam blankiet takowej umowy przy sobie i jeśli para zechce to taką podpisujemy. Jednak jeśli para młoda ma wybór - albo zabulić i mieć zdjęcia tylko dla siebie albo nie zabulić i pozwolić mi publikować to z reguły wybiera tą drugą opcję :)

Moim zdaniem takie rozwiązanie jest najbardziej sprawiedliwe. Miałem kiedyś w umowie też możliwośc wyboru (wyraża zgodę/nie wyraża zgody) i u mnie też większość par wolała zaznaczyć "nie wyraża" bo skoro mogą mi to ot tak sobie zabronić wrzucania ich zdjęć do sieci to czemu tego nie zrobić? Ja jednak miałem dość tracenia fajnych ujęć z dobrych wesel dlatego usunąłem wybór z umowy i wpisałem "wyraża zgodę" na stałe. U mnie większość par nie zwraca na to uwagi, reszta przestaje zwracać kiedy mówię im jak bardzo byłbym wtedy stratny i kiedy proponuję za odpowiednią kasę podpisanie tej drugiej umowy :)

Aeon88
21-09-2011, 14:34
Druga niestety jest nieugięta. A żałuję bardzo, bo zdjęcia z ich ślubu, a pleneru zwłaszcza to jak do tej pory moje najlepsze zdjęcia ślubne. I co z tego, skoro nie mogę ich nigdzie pokazać :/

no i właśnie dlatego dawanie młodym możliwości wyboru bez żadnych kosztów po ich stronie jest totalnie bez sensu! ja zmieniłem taktykę po tym jak i mi bardzo fajny ślub mrugnął koło nosa - wydawałoby się że para młoda troche sztywna i będzie nudno więc ok, podpisałem się pod "nie wyrażają zgody" a potem sobie w brodę plułem.

Ja rozumiem ludzi którzy mają taką pracę w której nie zależy im na rozpowszechnianiu swojego wizerunku, mogę zdjęcia schować do szuflady i ich nikomu nie pokazywać, ale ja też wtedy jestem stratny więc para młoda również powinna wziaść to pod uwagę a nie myśleć tylko o sobie.

Dakra
21-09-2011, 14:58
Ten zapis jest w mojej umowie tyle że troche zmieniony, teraz wygląda tak:

"Wykonawca zastrzega sobie prawo do bezterminowego i nieodwołalnego używania wykonanych fotografii w celu reklamowania swojej działalności poprzez publikację w.w. fotografii we wszelkiego typu mediach, prasie, internecie, na terenie całego świata, Zamawiający wyraża zgodę na wykorzystywanie w tych celach swojego wizerunku znajdującego się na wykonanych fotografiach i nie będzie w przyszłości z tego tytułu przedstawiał żadnych roszczeń finansowych."

Ile chcesz za sesję jeśli PM nie zgadza się na ten warunek?

Aeon88
21-09-2011, 15:10
za zrzeczenie się praw autorskich do zdjęć a więc zaniechanie wszelkiego rodzaju ich późniejszego wykorzystywania biorę dodatkowo czterocyfrową sumę. Jaką - każdy musi sobie to sam policzyć, ile może stracić za schowanie zdjęć do szuflady. Ja powiem tylko że u mnie nie przekracza ona ceny normalnego pakietu ślubnego, ale nie jest trzycyfrowa.

Uważam że te "parę groszy" zarobione podczas jednej sesji to pikuś w porównaniu ze stratą jaką się później ma jeśli fajne zdjęcia lądują w koszu. Od tego jakie masz portfolio zależy to czy podpiszesz umowy ślubne na setki zł każda, czy tysiące zł każda a to jest spora różnica.

Dakra
21-09-2011, 15:45
Moje pytanie nie było bezcelowe. Nie mogę wyjść ze zdumienia, że znajdujesz takich jeleni, którzy podpisują coś takiego. Jak można określić ludzi, którzy płacą ciężką kasę za oddanie fotografowi własnego wizerunku, do reklamy jego działalności, w dodatku w nieograniczonym zakresie i formie? :D

Aeon88
21-09-2011, 15:52
toś napisał. każdy fotograf fotografujący śluby ma takie coś w umowie. Każda para młoda wynajmująca fotografa podpisuje coś takiego. Jeśli Ty czegoś takiego w umowie nie zamieścisz że wyrażają zgodę na wykorzystywanie ich zdjęć na Twojej stronie to nie masz prawa ich tam umieszczać. Skoro nie masz prawa ich tam umieszczać to nie istniejesz na rynku ślubnych, bo kto Cie weźmie bez portfolio? Koło się zamyka.

Z drugiej strony patrząc, jak można określić ludzi, którzy płacą dziesiątki tysięcy złotych za sprzęt do robienia zdjęć, idą na ślub za 1000zł gdzie nawet tych zdjęć na stronie nie umieszczą więc znalezienie kolejnej pary będzie graniczyło z cudem albo będzie wymagało drastycznej obniżki ceny? Hmm?

Jeśli jeste fotografem ślubnym napisz proszę jak Ty sobie to poukładałeś, chętnie wysłucham.

PS. Forma w jakiej wykorzystuję zdjęcia do reklamy swojej firmy oczywiście nie może krzywdzić pary młodej, nie mogę też sprzedawać tych zjdęć bez ich wiedzy i pisemnej zgody. Nie jest to więc tak jak myślisz hulaj dusza. Ogranicza się to do umieszczania zdjęć na portfolio, nk, fb, flicker'ze itp, stąd zapis "na terenie całego świata" bo fb czy flicker to nie są serwisy wyłącznie ogólnopolskie.

Czekam z niecierpliwością na Twóją wypowiedź opisującą to jaki zapis Ty w tej sprawie umieszczasz w umowie i czy wykorzystujesz zdjęcia ślubne w portfolio czy żyjesz bez portfolio :)

gerronimo
21-09-2011, 16:14
@Aeon88, całkiem ciekawe rozwiązanie muszę przyznać. Ale czy aby do końca zgodne z prawem? Czy posiadanie przeze mnie praw autorskich do zdjęć automatycznie oznacza, że mogę publikować zdjęcia gdzie chce? Z tego co wiem, to klient w każdej chwili może zażądać usunięcia zdjęć z Twojej strony. Ma do tego prawo, nawet gdy podpisał zgodę na wykorzystanie wizerunku.

Aeon88
21-09-2011, 16:34
@Aeon88, całkiem ciekawe rozwiązanie muszę przyznać. Ale czy aby do końca zgodne z prawem? Czy posiadanie przeze mnie praw autorskich do zdjęć automatycznie oznacza, że mogę publikować zdjęcia gdzie chce?

Posiadanie przeze mnie praw autorskich nie upoważnia mnie automatycznie do publikacji, dlatego w umowie jest zapis że Młodzi wyrażają zgodę na ich publikację.


Z tego co wiem, to klient w każdej chwili może zażądać usunięcia zdjęć z Twojej strony. Ma do tego prawo, nawet gdy podpisał zgodę na wykorzystanie wizerunku.

Ma takie prawo ale musi udowodnić że zdjęcie na mojej stronie godzi jego godności, krzywdzi go w jakikolwiek sposób itp itd. Nie może być tak że przy podpisaniu umowy podpisuje że się zgadza, a za miesiąc mu się bez powodu odwidzi i zażąda usunięcia. To co by to byla za umowa jeśłi mógłby na połowę jej postulatów ot tak sobie się nie zgodzić po dwóch tygodniach bo wstał akurat lewą nogą?

PS. Zresztą, o czym my tu gadamy, każdy fotograf ślubny ma (a przynajmniej powinien mieć) zapis w umowie mówiący o tym że może te zdjęcia pokazywać przyszłym klientom czyli umieszczać je w swoim portfolio. Tylko że każdy umieszcza taki zapis ubierając go w inne słowa, które i tak koniec końców znaczą to samo.

gerronimo
21-09-2011, 17:03
Posiadanie przeze mnie praw autorskich nie upoważnia mnie automatycznie do publikacji, dlatego w umowie jest zapis że Młodzi wyrażają zgodę na ich publikację.

To może inaczej. Nie muszą zgody wyrazić. Jeśli nie wyrażają, to czy w tym przypadku zgodne z prawem będzie branie od klienta dodatkowych pieniędzy pod przykrywką zrzeczenia się praw autorskich? Nie wiem czy takie działanie jest do końca legalne.



PS. Zresztą, o czym my tu gadamy, każdy fotograf ślubny ma (a przynajmniej powinien mieć) zapis w umowie mówiący o tym że może te zdjęcia pokazywać przyszłym klientom czyli umieszczać je w swoim portfolio. Tylko że każdy umieszcza taki zapis ubierając go w inne słowa, które i tak koniec końców znaczą to samo.

Każdy ma, tylko kwestia tego w jaki sposób to sformułować, żeby wyjść na swoim, a przy okazji nie zrazić do siebie klientów :)

Aeon88
21-09-2011, 17:22
To może inaczej. Nie muszą zgody wyrazić. Jeśli nie wyrażają, to czy w tym przypadku zgodne z prawem będzie branie od klienta dodatkowych pieniędzy pod przykrywką zrzeczenia się praw autorskich? Nie wiem czy takie działanie jest do końca legalne.

Ależ to pod żadnym pozorem nie jest przykrywka!!! To jest fakt autentyczny że pozbywając się dobrych zdjęć z portfolio stracę kilku klientów, zrzeczenie się więc umieszczania takich zdjęć w PF jest dla mnie stratą materialną!

To może jeszcze inaczej. Nie muszą mnie brać na fotografa. Jest nas multum, napewno stu innych zgodzi się fotografować, nie publikować i nie brać za to dodatkowych pieniędzy. Zrzeczenie się praw autorskich i niepublikowanie zdjęć zrobionych parze młodej jest dla mnie stratą materialną, jakim cudem więc mogłoby to być niezgodne z prawem aby pobierać za to opłatę tym bardziej że nie jest przymusowa bo nie jestem jedynym fotografem? Tak jak pisałem, to nie jest mus, jeśli nie chcą płacić ale nie chcą też publikować to szukają innego fotografa i w żaden sposób nie są pokrzywdzeni.

Z innej strony to gryząc - nie możesz jako firma robić darmowych sesji i wrzucać z nich zdjęć do portfolio firmowego bo wtedy to jest twój przychód - darmowa reklama za którą powinieneś zapłacić (za pozowanie np pary młodej) a nie zapłaciłeś. Urząd traktuje więc zrobione przeze mnie zdjęcia umieszczone na mojej stronie jako przychód - na tych zdjęciach zarobię bo są moją reklamą, moim portfolio firmowym. Dlaczego więc jeśli para młoda nie życzy sobie publikacji zdjęć i odcina mi możliwość zarobienia na tych zdjęciach pieniędzy (podpisania umowy z kolejnymi parami) mam się na to zgodzić i to bezpłatnie? Przecież wtedy na tym tracę, to logiczne.


Każdy ma, tylko kwestia tego w jaki sposób to sformułować, żeby wyjść na swoim, a przy okazji nie zrazić do siebie klientów :)

Masz rację, mógłbym sformułowanie "wyrażam zgodę" ująć inaczej, pięknie ubrać w słowa żeby nikt na to uwagi nie zwrócił, nie robię tego jednak bo staram się aby umowa była jak najbardziej przejrzysta i co dla mnie ważne zrozumiała nawet dla kogoś z IQ=10 tak aby nie bylo potem nieprzyjemności.

Nie lubię zawirowań w umowie, potem są takie przypadki jak jeden z działu prawnego naszego forum, gdzie gość w umowie miał napisane że za 1600zł zrobi reportarz i odda album, skoro nie było slowa o płycie to młodzi nie dostali płyty, na pytanie czy mogą ją otrzymać dostali odpowiedź że tak ale za 500zł 500 zdjęć, a skoro w umowie nie było że to mają być zdjęcia w pełnej rozdzielczości to dostali w formie 700x500 pixeli, no bo przecież nic innego nie było w umowie....

Ja tak nie działam, jak ktoś czegoś nie pojmuje to tłumaczę, jak ktoś się na warunki umowy nie godzi to podaję rękę i idę do domu. I tak zostanie.

Aeon88
21-09-2011, 17:48
PS. co by nie być gołosłownym i ukrócić domysły i spekulacje na ten temat:


Zgodnie z art. 17 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych twórcy przysługuje prawo do rozporządzania utworem. Daje to możliwość zawierania umów dotyczących prawa autorskiego do utworu.

W umowie przenosi się tylko autorskie prawa majątkowe. Bowiem tylko autorskie prawa majątkowe stanowią przedmiot obrotu prawnego. Jest ona dużo korzystniejsza dla osoby nabywającej te prawa niż umowa licencyjna, która tylko upoważnia do korzystania z utworu.

Z chwilą przyjęcia utworu nabywca otrzymuje wyłączne prawo do korzystania z utworu na określonym polu eksploatacji, a autor wyzbywa się go całkowicie.

Idea wolności kontraktowej, która ma swoje źródło w kodeksie cywilnym, znajduje zastosowanie w umowach o przeniesienie autorskich praw majątkowych. Oznacza to, że nie ma bezwzględnie obowiązujących wzorców umów, zasad zawierania czy wykonywania ich. Niewątpliwie jednak w umowie określa się treść przenoszonych praw (ujęte są według pól eksploatacji) oraz oznaczenie utworu.

Wymaga się aby umowa została zawarta w formie pisemnej (pod rygorem nieważności).

Nie można zawrzeć umowy, która dotyczy wszystkich utworów lub utworów tego samego rodzaju danego twórcy mających powstać w przyszłości. Postanowienia takie są nieważne. Oznacza to, że nieważna będzie umowa, w której znajdzie się zapis o przeniesieniu autorskich praw majątkowych do całego przyszłego dorobku autora.

a dalej czytamy:


Twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że z umowy wyraźnie wynika, że prawa zostały przeniesione nieodpłatnie. Jeżeli nie określa się w umowie wysokości wynagrodzenia to ustala się je uwzględniając korzyści nabywcy oraz zakres udzielanego prawa. Twórcy przysługuje osobne wynagrodzenie za korzystanie z każdego pola eksploatacji. Powinno się w umowie wskazywać powiązanie między wynagrodzeniem a polami eksploatacji. Jednak można w niej przewidzieć jedno wynagrodzenie za korzystanie z kilku pól eksploatacji.

Gdy istnieje znaczna dysproporcja między wynagrodzeniem twórcy a korzyściami nabywcy, to twórca może domagać się odpowiedniego podwyższenia swojego wynagrodzenia. Orzeka w tej kwestii sąd.

Wynagrodzenie twórcy można w umowie ustalić procentowo od sprzedaży każdego egzemplarza utworu. Jednak gdy cena ta staje się wyższa, to odpowiednio twórcy przysługuje podwyższenie wynagrodzenia.

Myślę że to wyczerpuje wątpliwości co do nielegalności przekazywania autorskich praw majątkowych z fotografa na parę młodą oraz pobierania za to opłaty.
Źródło: http://prawo-autorskie.wieszjak.pl/prawa-autorskie/208112,Umowa-o-przeniesienie-praw-autorskich.html

gerronimo
21-09-2011, 18:03
@Aeon88
Ale ja się z Tobą z grubsza zgadzam, w końcu jedziemy na tym samym wózku :) Z tymże mam pewne wątpliwości, czy taktyka, którą Ty stosujesz jest słuszna. Gdybym nie siedział w temacie i był klientem, który przychodzi na spotkanie z Tobą i słyszy tekst, że np. za 3 tys pln zrzekasz się praw autorskich i nie opublikujesz zdjęć, to pomyślałbym, że chcesz mnie zrobić w wała :) To już chyba lepiej najzwyczajniej w świecie pogadać z klientem i powiedzieć, że bardzo zależy Ci na publikacji, bo w ten sposób masz szanse zdobyć kolejnych klientów. A jak się nie zgodzi to można próbować inaczej. Są fotografowie którzy np. udzielają rabatów czy dodają jakieś gratisy do oferty za możliwość publikacji. Wtedy klient czuje, że też coś z tego ma i obie strony są zadowolone :)

Aeon88
21-09-2011, 18:57
A ja Ci powiem z mojego doświadczenia :)

1. Jeśli zawołałbym 3 tysiące za przekazanie majątkowych praw autorskich i zaniechanie publikacji ale za samo wesele wołałbym 5-6 tysięcy to byś nie pomyślał że robię z Ciebie wała tylko że tyle to kosztuje. Nie można brać za wesele 500zł a za niepublikowanie ich 3000. Nie można też brać za wesele 5000 a za niepublikowanie 300zł.... Trzeba to jakoś unormować, żeby z jednej strony nie stracić ale z drugiej nie zostać posądzonym o zdzierstwo biorąc X razy więcej za niepublikowanie niż za sam reportaż.

2.
Są fotografowie którzy np. udzielają rabatów czy dodają jakieś gratisy do oferty za możliwość publikacji. Wtedy klient czuje, że też coś z tego ma i obie strony są zadowolone :) Żartujesz chyba :D powiem tak - u mnie sesja kosztuje przykładowo "300zł", bo wliczam w to możliwość zarobienia na zdjęciach w przyszłości wrzucając je w portfolio. Mogę ich nie wrzucać, ale wezmę za sesję np "500zł" bo mój zysk kończy się przy zapłacie młodych za fotki i nie mam możliwości czerpania dalszych korzyści ze zdjęć. W życiu nie będę dawał "gratisów" młodym za publikację, nie dość że na tym tracę co już powtarzałem nieraz w tym wątku to mam jeszcze im dawać za free jakieś rzeczy? :D

Wyobraź sobie potem następne śluby z polecenia tej pary i teksty typu "ale przecież Jadźka miała album gratis!" :D

Moja taktyka wg mnie jest słuszna, jestem miły dla młodych, nie wymagam nie wiadomo czego, wszystko mówię od razu wprost (oczywiście będąc miłym :)) i proponuję różne rozwiązania jeśli są jakieś niejasności czy problemy :) nikt jeszcze nie narzekał na sposób rozmowy ze mną, żadnej pary też nie straciłem przez takie postawienie sprawy :) młodym czasem wystarczy troche potłumaczyć jak takie zdjęcia będą wykorzystywane a jak na pewno nie będą i wszystko jest ok, byle żeby nie wymuszać niczego i nie być namolnym. To ich dzień więc i ich decyzja, ale skoro oni mają wybór czy publikować czy nie, to ja też mam wybór czy robić zdjęcia bez publikacji czy nie - ja robię, ale za dodatkową kasę, nikogo jednak do tego nie zmuszam i jeśli ktoś by nie chciał to podam rękę i pożyczę miłego dnia ;) A jak zmienią zdanie to wrócą, jak nie to też dobrze, kto inny zarobi :)

bialogardzianin
22-09-2011, 12:13
za zrzeczenie się praw autorskich do zdjęć a więc zaniechanie wszelkiego rodzaju ich późniejszego wykorzystywania biorę dodatkowo czterocyfrową sumę...

Chyba nieprecyzyjnie to określiłeś, gdyż prawa autorskie dzielą się na zbywalne i niezbywalne, tylko osobiste nie wygasają i są niezbywalne, więc pora doprecyzować umowę, albo doprecyzować wypowiedź na forum. Bardzo bym chciał poznać wzór takiej umowy o zbyciu praw autorskich, serio i bynajmniej nie ciągnę Cię za język.

Aeon88
22-09-2011, 12:25
masz rację nieprecyzyjnie to na początku określiłem, później w przytoczonym tekście prawnym zaznaczylem że chodzi o autorskie prawa majątkowe które są zbywalne. prawa autorskie zawsze pozostaną przy autorze, bo to autor zdjęć, natomiast po pozbyciu się autorskich praw majątkowych do utworu (zdjęć) na określonym polu ekspolatacji, autor mimo posiadania praw autorskich nie będzie mógł ich używać w jakikolwiek sposób ani publikować itp itd, czyli robić niczego, czego zrzekł się podpisując przeniesienie praw majątkowych.

Co do umowy, poszukaj na necie wzory umów, np umowy o dzieło jakie podpisuje firma z webmasterem freelancerem albo fotografem freelancerem, tam będziesz miał paragrafy odnośnie przeniesienia autorskich praw majątkowych do utworu (strony www, fotografii). Napewno takie znajdziesz bo przy umowie o dzieło firmy z osobą prywatną jeśli jest w niej zapis o przeniesieniu praw autorskich majątkowych to strony czy tam strona płaci mniejszy podatek dlatego większość umów jeśli to możliwe takie zapisy ma. A jak już znajdziesz to przerobisz te zapisy bez problemu na swoje potrzeby.

Swoich umów nie publikuję.

bialogardzianin
22-09-2011, 12:47
masz rację nieprecyzyjnie to na początku określiłem, później w przytoczonym tekście prawnym zaznaczylem że chodzi o autorskie prawa majątkowe które są zbywalne. prawa autorskie zawsze pozostaną przy autorze, bo to autor zdjęć, natomiast po pozbyciu się autorskich praw majątkowych do utworu (zdjęć) na określonym polu ekspolatacji, autor mimo posiadania praw autorskich nie będzie mógł ich używać w jakikolwiek sposób ani publikować itp itd, czyli robić niczego, czego zrzekł się podpisując przeniesienie praw majątkowych.

Co do umowy, poszukaj na necie wzory umów, np umowy o dzieło jakie podpisuje firma z webmasterem freelancerem albo fotografem freelancerem, tam będziesz miał paragrafy odnośnie przeniesienia autorskich praw majątkowych do utworu (strony www, fotografii). Napewno takie znajdziesz bo przy umowie o dzieło firmy z osobą prywatną jeśli jest w niej zapis o przeniesieniu praw autorskich majątkowych to strony czy tam strona płaci mniejszy podatek dlatego większość umów jeśli to możliwe takie zapisy ma. A jak już znajdziesz to przerobisz te zapisy bez problemu na swoje potrzeby.

Swoich umów nie publikuję.

Nie, nie, ja nie potrzebuję umowy o przekazaniu majątkowych praw autorskich, bo takową już mam i używam (z odpowiednimi zastrzeżeniami). :) Miałem na myśli umowę, o której wspomniałeś, tej, że zrzekasz się kompletnie majątkowych praw autorskich i w zamian za to Wykonawcy przysługuje wynagrodzenie w wysokości takiej to a takiej.

Aeon88
22-09-2011, 13:08
Nie, nie, ja nie potrzebuję umowy o przekazaniu majątkowych praw autorskich, bo takową już mam i używam (z odpowiednimi zastrzeżeniami). :) Miałem na myśli umowę, o której wspomniałeś, tej, że zrzekasz się kompletnie majątkowych praw autorskich i w zamian za to Wykonawcy przysługuje wynagrodzenie w wysokości takiej to a takiej.

no to jak masz umowę w której przenosisz (zrzekasz się - to to samo) majątkowe prawa autorskie to w odpowiednim miejscu dopisujesz np: "Z tytułu przeniesienia majątkowych praw autorskich do utworu na rzecz Zamawiającego, Wykonawcy przysługuje wynagrodzenie w wysokości ........ zł brutto, płatne przez Zamawiającego równocześnie z zapłatą za wykonanie przedmiotu tej umowy."

To tak na poczekaniu w jednym zdaniu napisałem, żeby z grubsza pokazać o co chodzi, Ty to sobie ułóż jak Ci tam wygodnie i ubierz w ładniejsze słowa :)

PS. napisałeś "tej w której zrzekasz się kompletnie praw majątkowych..." - kompletnie czy niekompletnie, to wypisujesz tam gdzie masz te swoje "zastrzeżenia" o których wspomiałeś, piszesz czego Ci nie wolno po przeniesieniu praw majątkowych i gotowe.

bialogardzianin
22-09-2011, 14:25
no to jak masz umowę w której przenosisz (zrzekasz się - to to samo) majątkowe prawa autorskie to w odpowiednim miejscu dopisujesz np: "Z tytułu przeniesienia majątkowych praw autorskich do utworu na rzecz Zamawiającego, Wykonawcy przysługuje wynagrodzenie w wysokości ........ zł brutto, płatne przez Zamawiającego równocześnie z zapłatą za wykonanie przedmiotu tej umowy."

To tak na poczekaniu w jednym zdaniu napisałem, żeby z grubsza pokazać o co chodzi, Ty to sobie ułóż jak Ci tam wygodnie i ubierz w ładniejsze słowa :)

PS. napisałeś "tej w której zrzekasz się kompletnie praw majątkowych..." - kompletnie czy niekompletnie, to wypisujesz tam gdzie masz te swoje "zastrzeżenia" o których wspomiałeś, piszesz czego Ci nie wolno po przeniesieniu praw majątkowych i gotowe.

Mam w umowie wszystko o czym piszesz. Myślałem o jakiejś klauzuli/ dopisku poświęconym przekazaniu majątkowych praw autorskich bez zgody na wykorzystanie przedmiotu umowy na potrzeby marketingu i związanym z tym:
a) podwyższeniem kwoty honorarium za wykonanie przedmiotu umowy
lub b) ustaleniem dodatkowego wynagrodzenia (honorarium za usługę pozostaje bez zmian) z tytułu braku zgody na wykorzystanie przedmiotu zlecenia na potrzeby wykonawcy.
Uchylisz w tej kwestii rąbka tajemnicy? Powiększasz kwotę honorarium o tą kwotę czterocyfrową, czy ujmujesz ją w odrębnej pozycji z odrębnym tytułem (również w rachunku za wykonaną usługę)?

wer
23-09-2011, 20:10
Oj, namieszane. Po pierwsze można udzielić licencji na konkretne pola eksploatacji albo przekazać prawa majątkowe do określonych pól. Wymienić do czego można użyć zdjęcia. Dodatkowo są jeszcze osobiste prawa autorskie. I np na modyfikację zdjęcia musi wydać zgodę autor. Taką modyfikacją będzie przekadrowanie, dodanie napisu. Osobiste prawa autorskie są niezbywalne. Więc nawet przekazanie praw majątkowych nie pozbawia autora praw osobistych. Nie chcę tu wypisywać pełnego katalogu tych praw, ale jest ich sporo. W każdym razie bezpiecznie jest wymieniać konkretne pola eksploatacji.

bialogardzianin
23-09-2011, 20:15
Oj, namieszane. Po pierwsze można udzielić licencji na konkretne pola eksploatacji albo przekazać prawa majątkowe do określonych pól. Wymienić do czego można użyć zdjęcia...

Tu nic nie jest namieszane, to co napisałeś nie stoi w sprzeczności z tym co wyżej, ty słusznie doprecyzowałeś. :) Oczywiście, warto wymienić pola eksploatacji, choć potem nad tym kontroli i tak nie mamy, trzeba by prześledzić internet, a młodych inwigilować nie ma co. Jak nasze zdjęcia pojawią się bez naszej wiedzy na www kameruna lub fryzjerki, wtedy trzeba reagować (o ile stosowny zapis był w umowie). ;)

manfred
23-09-2011, 20:30
Masło maslane czym bardziej wymyślny zapis w umowie tym więcej tłumaczenia podczas jej podpisywania. Z mojej strony wygląda to tak jak już ktoś wcześniej stwierdził. Informuję młodych iż postaram się i dołożę wszelkich starań aby ich zdjęcia były najpiękniejsze. W okrojonym skrócie niektóre fotografie umieszcze na swojej stronie www. Ale... jeśli zwrócą się do mnie z prośbą o usunięcie z mojej strony swoich zdjęć to nie będę robił żadnych przeszkód.

Aeon88
26-09-2011, 11:44
Masło maslane czym bardziej wymyślny zapis w umowie tym więcej tłumaczenia podczas jej podpisywania. Z mojej strony wygląda to tak jak już ktoś wcześniej stwierdził. Informuję młodych iż postaram się i dołożę wszelkich starań aby ich zdjęcia były najpiękniejsze. W okrojonym skrócie niektóre fotografie umieszcze na swojej stronie www. Ale... jeśli zwrócą się do mnie z prośbą o usunięcie z mojej strony swoich zdjęć to nie będę robił żadnych przeszkód.

niektórym młodym tego nie wytłumaczysz bo powiedzą że nie chcą i koniec, a niedajboże umieścisz jakieś na stronie to będą straszyć sądem.

Tłumaczenia nie jest dużo, raptem pół minuty, wolę potlumaczyć i mieć wszystko jasne i klarowne niż zmagać się z parą która będzie mi potem mówiła że ona myślała że będzie inaczej a jest inaczej.

Ja ze swoich praktyk nie zrezygnuję bo najzwyklej w świecie się sprawdzają. Wszyscy wiedzą co podpisują, na co się godzą a na co nie, i każdy jest happy.

gerronimo
17-11-2011, 21:59
Odświeżę wątek. Mam właśnie problem z pewną parą młodą. Chodzi właśnie o publikację zdjęć. W umowie z nimi mam zapis, że "wykonawcy przysługuje prawo do publikacji wybranych zdjęć w celach marketingowych i zleceniodawca nie będzie z tego powodu przedstawiał roszczeń finansowych". Na spotkaniu z tą parą tego tematu nie poruszaliśmy, ale umowę przeczytali i podpisali. Teraz gdy opublikowałem ich zdjęcia na blogu oni domagają się ich usunięcia. Ot tak sobie, bo sobie nie życzą. I co w tej sytuacji robić? Z jednej strony podpisali się pod umową, z drugiej nie zamierzam się z nimi wykłócać, bo jeszcze faktycznie sądem zaczną straszyć. Szkoda mi te zdjęcia usuwać, bo to jedne z moich najlepszych ślubnych. Poradźcie coś proszę.

manfred
17-11-2011, 22:02
Usunąć nie warto sobie psuć reputację. A następnym razem trzeba czytać umowę na głos i wszystko tłumaczyć.

gerronimo
17-11-2011, 22:11
A następnym razem trzeba czytać umowę na głos i wszystko tłumaczyć.

Tak już swego czasu robiłem i praktycznie każda para od razu odmawiała wyrażenia zgody na publikację.

manfred
17-11-2011, 22:13
A Tobie na czym zależy na zarabianiu pieniędzy czy na pokazywaniu ślubów na www?

Aeon88
17-11-2011, 22:14
Hmm, nie wiem czy już sobie nie zepsuł reputacji. Niektóre pary młode są jakieś 'nawiedzone' w sensie wszystko jest pięknie i ładnie dopóki fotografowi się nie podwinie noga w jakikolwiek sposób, a dla nich taka publikacja zdjęć być może go skreśla - znajomym będą mówić że fajny fotograf dobre zdjęcia zrobił ALE ośmielił się je wrzucić na bloga jakiegoś bez naszego przyzwolenia, skandal! :)

Ot tak poprostu usuwając niby najłagodniej załatwiasz sprawę ale jak by nie patrzeć dajesz im do zrozumienia że popełniłeś błąd je wstawiając bo powinieneś najpierw spytać o pozwolenie dając im jednocześnie dowód do psioczenia na Ciebie do znajomych. Ja bym do nich napisał maila (nie dzwonił, lepiej napisać, niech przeczytają pare razy i się namyślą, jak zadzwonisz będzie ciężej) i wytłumaczyłbym w nim że w umowie którą podpisali jest punkt odnośnie używania wykonanych fotografii w celach reklamowych a więc nie zrobiłeś nic niezgodnego z prawem czy godzącego w nich w jakikolwiek sposób. To tak informacyjnie na wstępie. Dalej pisząc, pojaśniłbym młodym dlaczego umieszczanie zdjęć na stronie jest takie ważne - że to Twoje portfolio, że wlaśnie dzięki temu znajdujesz nowych klientów, że mają one specyficzną wartość reklamową i jeśli zabronią Ci ich na stronie umieszczać to jesteś na tym stratny. Pojaśnij że Twój pakiet kosztuje tyle i tyle złotych a nie więcej bo te właśnie zdjęcia po części dalej na Ciebie zarabiają przyciągając nowych klientów. Stwierdź na końcu że możesz usunąć zdjęcia z tej strony, ale będziesz wtedy stratny bo zdjęcia wrzucone do szuflady tracą kompletnie wartość reklamową i że w takim wypadku powinni uiścić jakąś opłatę w formie zadość uczynienia za w.w. straty. Podaj jakąś kwotę (nie przekraczającą oczywiście kosztów całej usługi) i zobacz co odpiszą.

Jeśli się nie zgodzą zawsze możesz się targować. Rozmawiaj oczywiście uprzejmie i z należytym szacunkiem żeby nie pomyśleli że ich nabijasz na koszta (bo nie nabijasz, zdjęcia wrzucone na stronę naprawdę mają wartość, idz do urzędu skarbowego to Ci to pojaśnią).

Jak już zaczną straszyć sądem to możesz odpuścić, ale myślę że jak dobrze skleisz tego maila to się dogadasz a i coś jeszcze na tym zyskasz.

PS. manfred, żeby zarabiać pieniądze trzeba pokazywać śluby na www... 0_o gerronimo ma rację, nie może wiecznie pytać młodych po weselu czy może sobie łaskawie ich zdjęcia na stronę wrzucić tym bardziej że ma w umowie to zapewnione i przez nich podpisane. Jeszcze troche to wogóle przestanie odświeżać portfolio bo nie będzie z czego.

bognik
17-11-2011, 22:17
Dokładnie. Skoro się zgodzili na publikację ich wizerunku, a teraz z tego rezygnują, to niech płacą zadośćuczynienie.

gerronimo
17-11-2011, 22:18
A Tobie na czym zależy na zarabianiu pieniędzy czy na pokazywaniu ślubów na www?

Nie rozumiem sensu tego pytania. Oczywiście że zależy mi na zarabianiu pieniędzy, ale jeśli wykonanych zdjęć nie mogę zaprezentować w portfolio to tracę potencjalnych klientów, a tym samym i pieniądze.

gerronimo
17-11-2011, 22:25
Hmm, nie wiem czy już sobie nie zepsuł reputacji. Niektóre pary młode są jakieś 'nawiedzone' w sensie wszystko jest pięknie i ładnie dopóki fotografowi się nie podwinie noga w jakikolwiek sposób, a dla nich taka publikacja zdjęć być może go skreśla - znajomym będą mówić że fajny fotograf dobre zdjęcia zrobił ALE ośmielił się je wrzucić na bloga jakiegoś bez naszego przyzwolenia, skandal! :)

Ot tak poprostu usuwając niby najłagodniej załatwiasz sprawę ale jak by nie patrzeć dajesz im do zrozumienia że popełniłeś błąd je wstawiając bo powinieneś najpierw spytać o pozwolenie dając im jednocześnie dowód do psioczenia na Ciebie do znajomych. Ja bym do nich napisał maila (nie dzwonił, lepiej napisać, niech przeczytają pare razy i się namyślą, jak zadzwonisz będzie ciężej) i wytłumaczyłbym w nim że w umowie którą podpisali jest punkt odnośnie używania wykonanych fotografii w celach reklamowych a więc nie zrobiłeś nic niezgodnego z prawem czy godzącego w nich w jakikolwiek sposób. To tak informacyjnie na wstępie. Dalej pisząc, pojaśniłbym młodym dlaczego umieszczanie zdjęć na stronie jest takie ważne - że to Twoje portfolio, że wlaśnie dzięki temu znajdujesz nowych klientów, że mają one specyficzną wartość reklamową i jeśli zabronią Ci ich na stronie umieszczać to jesteś na tym stratny. Pojaśnij że Twój pakiet kosztuje tyle i tyle złotych a nie więcej bo te właśnie zdjęcia po części dalej na Ciebie zarabiają przyciągając nowych klientów. Stwierdź na końcu że możesz usunąć zdjęcia z tej strony, ale będziesz wtedy stratny bo zdjęcia wrzucone do szuflady tracą kompletnie wartość reklamową i że w takim wypadku powinni uiścić jakąś opłatę w formie zadość uczynienia za w.w. straty. Podaj jakąś kwotę (nie przekraczającą oczywiście kosztów całej usługi) i zobacz co odpiszą.

Jeśli się nie zgodzą zawsze możesz się targować. Rozmawiaj oczywiście uprzejmie i z należytym szacunkiem żeby nie pomyśleli że ich nabijasz na koszta (bo nie nabijasz, zdjęcia wrzucone na stronę naprawdę mają wartość, idz do urzędu skarbowego to Ci to pojaśnią).

Jak już zaczną straszyć sądem to możesz odpuścić, ale myślę że jak dobrze skleisz tego maila to się dogadasz a i coś jeszcze na tym zyskasz.

PS. manfred, żeby zarabiać pieniądze trzeba pokazywać śluby na www... 0_o gerronimo ma rację, nie może wiecznie pytać młodych po weselu czy może sobie łaskawie ich zdjęcia na stronę wrzucić tym bardziej że ma w umowie to zapewnione i przez nich podpisane. Jeszcze troche to wogóle przestanie odświeżać portfolio bo nie będzie z czego.

Dzięki za wyczerpującą poradę :) Właśnie maila w tym stylu chcę im wysłać. Zastanawiam się tylko, czy nie stoję na straconej pozycji, bo właśnie zauważyłem, że w umowie mam zapis tylko o tym, że przysługuje mi prawo do publikacji zdjęć, ale nie ma tam zapisu, że para wyraża zgodę. Dokładnie ten punkt brzmi tak: "Wykonawcy przysługuje prawo do publikacji wykonanych zdjęć w celach marketingowych, tj. promocji jego działalności, zwłaszcza w Internecie (w autorskim portfolio, na blogu, na forach internetowych, itp".

I co o tym myślicie?

Aeon88
17-11-2011, 22:27
gerronimo, uprzedzę kolejne Twoje pytanie.

to zadośćuczynienie to nic innego jak umowa przekazania autorskich praw majątkowych do zdjęć. Zrzekasz się wtedy praw do publikacji i zarabiania na nich na określonych polach (ew. na wszelkich polach eksploatacji). Było to w tym wątku poruszane już przeze mnie, poszukaj kilka stron wcześniej.

PS. myślę ze mimo to jeśli oni to podpisali to jest to jeden z punktów umowy i jak by nie patrzeć pisze w nim że zdjęcia możesz umieszczać. Jeśli podpisali znaczy że możesz, jeśli by nie podpisali znaczy że nie możesz. Ale żeby tak na 100% być pewnym to niech się ktoś jeszcze wypowie :P ja jestem pewien na 99,999999999999% :D

PS#2. Np jak masz wypłatę nie piszesz w umowie że młodzi wyrażają zgodę na wynagrodzenie w kwocie xxxx zł tylko piszesz Wykonawcy przysluguje wynagrodzenie w kwocie xxxx zł za wykonanie usługi. To samo tu. Jeśli na umowie jest ich podpis to znaczy że Jaś i Małgosia wyrażają zgodę / zgadzają się z / akceptują wszystkie punkty umowy. Ja to tak widzę.

zdyboo
17-11-2011, 22:32
Dokładnie. Skoro się zgodzili na publikację ich wizerunku, a teraz z tego rezygnują, to niech płacą zadośćuczynienie.

A w umowie był punkt o zadośćuczynieniu w przypadku wycofania zgody? Każdy swoim wizerunkiem może dysponować jak mu się podoba. Zgodę można zawsze wycofać.


Nie rozumiem sensu tego pytania. Oczywiście że zależy mi na zarabianiu pieniędzy, ale jeśli wykonanych zdjęć nie mogę zaprezentować w portfolio to tracę potencjalnych klientów, a tym samym i pieniądze.

Jakoś do Ciebie jednak klienci trafili, a nie miałeś ich zdjęć na stronie.

O tym właśnie dzisiaj pisałem (http://forum.nikoniarze.pl/showpost.php?p=2610397&postcount=24). Klient, który odmawia udzielenia swego wizerunku z miejsca jest traktowany jako trudny.

Aeon88
17-11-2011, 22:38
A w umowie był punkt o zadośćuczynieniu w przypadku wycofania zgody? Każdy swoim wizerunkiem może dysponować jak mu się podoba. Zgodę można zawsze wycofać.

Nie wydaje mi się żeby z pisemnej umowy można było się ot tak wycofać. To tak jak ja bym się wycofał z paragrafu 2 mojej umowy i pleneru w inny dzień nie zrobił bo zmieniłem zdanie. Żeby wycofać się z umowy trzeba udowodnić że publikacja zdjeć jest dla ciebie krzywdząca. Nie można ot tak sobie bez powodu zmieniać warunków bo sie wstało lewą nogą.


Jakoś do Ciebie jednak klienci trafili, a nie miałeś ich zdjęć na stronie.

tu nie o to chodzi że wogóle straci klientów. chodzi o to że jeśli te zdjęcia są lepsze od tych co ma na stronie to mógłby np podnieść cenę (bo zakupił lepszy sprzęt i robi lepsze albo poszedł na parę kursów i robi lepsze czego dowodem są właśnie fotki z tego wesela) lub poprostu są tak samo dobre co reszta i mogą wspomóc kampanię a więc przełożą się na lepszy zarobek to chowanie takich zdjęć do szuflady to strata dla fotografa. I to nie ma nic wspólnego z artystycznym spełnianiem się o którym pisałeś w przytoczonym poście, to jest właśnie czysty biznes. Wywalam b.dobre zdjęcia do kosza <=> tracę klientów z lepszą kasą.

gerronimo
17-11-2011, 22:38
A w umowie był punkt o zadośćuczynieniu w przypadku wycofania zgody? Każdy swoim wizerunkiem może dysponować jak mu się podoba. Zgodę można zawsze wycofać.

Zgodę można wycofać, ale wypadałoby podać przynajmniej jakiś sensowny powód. W taki sposób to każda PM może powiedzieć, że nie wyraża zgody, "bo nie".



Jakoś do Ciebie jednak klienci trafili, a nie miałeś ich zdjęć na stronie.

Ale miałem zdjęcia poprzednich par, które jakoś nie robiły z tego problemu. Spójrz na strony/blogi fotografów ślubnych. Większość z nich zdjęcia publikuje na bieżąco. Chyba logiczne jest, że dzięki publikacji zdjęć zdobywa się się klientów.

bognik
17-11-2011, 22:43
Oczywiście, że każdy może zmienić zdanie co do publikacji jego wizerunku, ale moim zdaniem skoro się wycofuje mimo, że podpisał umowę zgadzając się na publikację, to teraz albo niech płaci zadośćuczynienie, albo niech nie ma pretensji, że zdjęcia widnieją na stronie fotografa.

Aeon88
17-11-2011, 22:45
PS. Ja mam np w umowie że:


Wykonawca zastrzega sobie prawo do bezterminowego i nieodwołalnego używania wykonanych fotografii w celu
reklamowania swojej działalności poprzez publikację w.w. fotografii we wszelkiego typu mediach, prasie, internecie, na
terenie całego świata, Zamawiający wyraża zgodę na wykorzystywanie w tych celach swojego wizerunku znajdującego się na
wykonanych fotografiach i nie będzie w przyszłości z tego tytułu przedstawiał żadnych roszczeń finansowych.

także nie możesz ot tak sobie zmienić zdania bo w umowie mam wyraźnie że na czas nieograniczony zdjęcia mogę wykorzystywać. W takim wypadku już jest pewne że jeśli chcesz wycofać zgodę to tylko jeśli mnie uprosisz (opcja ugodowa), zapłacisz (opcja z nową umową przekazania praw majątkowych) lub zaciągniesz do sądu (opcja na brutala), ale w sądzie musisz mieć dowody że Cie krzywdzę.

gerronimo
17-11-2011, 22:46
Napiszę Wam szczerze, że ten temat od dość dawna nie daje mi spokoju. Stosowałem już różne strategie i teraz chyba pozostaje wypróbować tą, którą opisuje Aeon88 :)

zdyboo
17-11-2011, 22:50
Nie wydaje mi się żeby z pisemnej umowy można było się ot tak wycofać. To tak jak ja bym się wycofał z paragrafu 2 mojej umowy i pleneru w inny dzień nie zrobił bo zmieniłem zdanie. Żeby wycofać się z umowy trzeba udowodnić że publikacja zdjeć jest dla ciebie krzywdząca. Nie można ot tak sobie bez powodu zmieniać warunków bo sie wstało lewą nogą.

Można, nie życzę sobie zdjęć przedstawiających mnie na Twojej stronie i już.
Był już na forum przypadek, ze ktoś robił ślub, fotosy fajnie wyszły. PM się zgodziła na publikację, fotosy poszły na stronę. Po czasie okazało, się, że firma, w której pracuje pan młody jest całkowitym dysponentem jego wizerunku. Zdjęcia musiały zniknąć ze strony fotografa.


Zgodę można wycofać, ale wypadałoby podać przynajmniej jakiś sensowny powód. W taki sposób to każda PM może powiedzieć, że nie wyraża zgody, "bo nie".

Może. Im szybciej sobie to uświadomisz, tym lepiej dla Ciebie. Najzwyczajniej w świecie należy założyć, że niektórych zdjęć nie pokażesz nikomu i już. Taka praca.


Ale miałem zdjęcia poprzednich par, które jakoś nie robiły z tego problemu. Spójrz na strony/blogi fotografów ślubnych. Większość z nich zdjęcia publikuje na bieżąco. Chyba logiczne jest, że dzięki publikacji zdjęć zdobywa się się klientów.

Jedni pokazują na bieżąco, co mogą pokazać, inni mają "ekspozycję stałą", zmienianą co jakiś czas. Klientów najlepiej zdobywa się z polecenia.

gerronimo
17-11-2011, 22:55
Jedni pokazują na bieżąco, co mogą pokazać, inni mają "ekspozycję stałą", zmienianą co jakiś czas. Klientów najlepiej zdobywa się z polecenia.

Żeby mieć klientów w większości z polecenia, to najpierw trzeba "zrobić" te co najmniej kilkanaście ślubów i zbudować solidne portfolio. A portfolio nie zbudujesz, gdy większość par zabroni publikacji zdjęć. Ja działam w tym biznesie dopiero od roku i póki co ciągle buduję portfolio. Ci co działają kilka lat i mają dziesiątki ślubów za sobą, to mogą sobie pozwolić na luksus niepublikowania zdjęć na stronie czy blogu.

zdyboo
17-11-2011, 23:05
także nie możesz ot tak sobie zmienić zdania bo w umowie mam wyraźnie że na czas nieograniczony zdjęcia mogę wykorzystywać. W takim wypadku już jest pewne że jeśli chcesz wycofać zgodę to tylko jeśli mnie uprosisz (opcja ugodowa), zapłacisz (opcja z nową umową przekazania praw majątkowych) lub zaciągniesz do sądu (opcja na brutala), ale w sądzie musisz mieć dowody że Cie krzywdzę.

A co jeśli przed podpisaniem umowy każę wykreślić ten punkt? Czy mam się obawiać, że zostanę obsłużony gorzej, bo zdjęciami nie będziesz się mógł pochwalić?

Pomijam, że taki zapis jest niezgodny z polskim prawem, choćby z Konstytucją RP.
Wpisz sobie jeszcze do umowy kary za odwołanie zgody na publikację, zobaczymy ile umów podpiszesz.


Żeby mieć klientów w większości z polecenia, to najpierw trzeba "zrobić" te co najmniej kilkanaście ślubów i zbudować solidne portfolio. A portfolio nie zbudujesz, gdy większość par zabroni publikacji zdjęć. Ja działam w tym biznesie dopiero od roku i póki co ciągle buduję portfolio. Ci co działają kilka lat i mają dziesiątki ślubów za sobą, to mogą sobie pozwolić na luksus niepublikowania zdjęć na stronie czy blogu.

Ja Cię doskonale rozumiem, że na obecnym etapie każda odmowa, to dla Ciebie strata, ale takie są uroki kotleciarstwa.

Polecam artykuł (http://www.swiatobrazu.pl/odwolanie-zgody-na-rozpowszechnianie-wizerunku-prawo-autorskie-dla-fotografa-20489.html).

RobertMiernik
17-11-2011, 23:15
zdyboo przesadzasz mocno, moim zdaniem...

Oczywiście masz rację, odwołanie zgody jest prawnie dopuszczalne, ale musi być odpowiednio uzasadnione, nawet w artykule który podałeś jest to wyraźnie napisane. Nie doczytałeś?

Kary umowne zapisane na wypadek odwołania zgody to oczywiście ostateczność i zgadzam się z Tobą, że wpisanie ich do jakiejkolwiek umowy (z wyjątkiem umowy z modelką!) może spowodować mocny opór ze strony młodych.

Co do publikacji zdjęć to w umowie na pewno powinna się znaleźć informacja o okresie przez jaki będą publikowane oraz o polu eksploatacji (portfolio fotografa(strona www oraz ew. papierowe portfolio)).

Demonizujesz trochę to odwołanie...

Inna sprawa to uzgodnienie na etapie podpisywania umowy, niby podpisana umowa jest wiążąca i to młodych problem, że nie doczytali ALE to działka "usługi" więc opinia o firmie jest najważniejsza, więc trzeba _koniecznie_ najważniejsze punkty umowy (a ten jest bardzo ważny) z młodymi na głos prześledzić i wytłumaczyć i upewnić się, że rozumieją i uzyskać potwierdzenie tego...

Aeon88
17-11-2011, 23:26
Można, nie życzę sobie zdjęć przedstawiających mnie na Twojej stronie i już.
Był już na forum przypadek, ze ktoś robił ślub, fotosy fajnie wyszły. PM się zgodziła na publikację, fotosy poszły na stronę. Po czasie okazało, się, że firma, w której pracuje pan młody jest całkowitym dysponentem jego wizerunku. Zdjęcia musiały zniknąć ze strony fotografa.

Heh, ale wtedy ten gość nie miał prawa podpisać umowy którą podpisał. Fotograf nie jest jasnowidzem i nie wie gdzie kto pracuje. Jeśli klient podpisuje umowę w której jest zapis o publikacji a nie może tego robic bo np jego pracodawca ma wyłączność to ok - zdjęcia musza zniknać, ale fotograf może domagać się odszkodowania z tego tytułu bo poniósł stratę materialną. To przecież logiczne. Jak by tak było jak piszesz to każdy by podpisywał różne umowy, nie tylko ślubne, do których nie ma uprawnień, a gdy przyjdzie co do czego umywał by ręce od odpowiedzialności za zerwanie umowy bo przecież nie miał prawa jej podpisać. To byłby bezsens.


A co jeśli przed podpisaniem umowy każę wykreślić ten punkt? Czy mam się obawiać, że zostanę obsłużony gorzej, bo zdjęciami nie będziesz się mógł pochwalić?

Ależ bardo mi się podoba takie podejście klienta. Coś nie pasuje - kawa na ławę i rozmawiamy, a nie najpierw zgoda a potem cofanie dupy. Wtedy powiem że jesli nie wyrażają zgody na używanie zdjęć a więc pozbawiają zdjęć dalszej użyteczności pakiet nie będzie kosztował np xxxx zł tylko więcej. Wyciągnę wtedy inny blankiet umowy, w której będzie zapis o przekazaniu majątkowych praw klientowi i odpowiedni zapis o zaniechaniu przezemnie używania tych zdjęć w jakikolwiek sposób.


Pomijam, że taki zapis jest niezgodny z polskim prawem, choćby z Konstytucją RP.

Bardzo chętnie zobaczę jakieś paragrafy które potwierdzą to co piszesz.

zdyboo
17-11-2011, 23:26
zdyboo przesadzasz mocno, moim zdaniem...

Demonizujesz trochę to odwołanie...

Owszem, ale to tylko dlatego, że fotografowie przeginają w drugą stronę.

A uzasadnienie, proszę bardzo. Wymyśliłem na poczekaniu, więc wybacz kolokwialny język.

PM oświadcza, że na zdjęciach niekorzystnie wyszła, przeglądając przed podpisaniem umowy zostały nam zaprezentowane potencjalne efekty pracy fotografa. Efekt jednak nie satysfakcjonuje nas, wobec czego wycofujemy zgodę na publikację wizerunku.

Oczywiście, trzeba by to normalnie napisać, ale chyba sens jest zrozumiały. Jeśli do tego PM zapłaciła, to zostaje niewielkie pole manewru.

Aeon88
17-11-2011, 23:34
To jest powód względny bo para młoda może uznać że wyszła niekorzystnie, ktoś inny że bardzo korzystkie. Wkraczamy w sfery czyjegoś gustu i tego "czy się sobie podobam na zdjęciu" co raczej nie może być podstawą do zerwania warunków umowy.

Dalej czekam na te paragrafy, nie chciałbym mieć w umowie czegoś niezgodnego z prawem. Praktycznie każdy foto ślubny w polsce ma taki zapis więc wątpie żebyś miał rację, ale chętnie poczytam jakieś noty prawne na ten temat, może akurat większość się myli.

zdyboo
17-11-2011, 23:35
To przecież logiczne. Jak by tak było jak piszesz to każdy by podpisywał różne umowy, nie tylko ślubne, do których nie ma uprawnień, a gdy przyjdzie co do czego umywał by ręce od odpowiedzialności za zerwanie umowy bo przecież nie miał prawa jej podpisać. To byłby bezsens.

Zrozum, tu nie chodzi o wszystkie umowy, tylko o jeden jej aspekt. Publikację wizerunku, który podlega szczególnej ochronie. Każdą umowę można zerwać. Mądrze napisana umowa ma ujęty także ten aspekt.


Bardzo chętnie zobaczę jakieś paragrafy które potwierdzą to co piszesz.

Są w artykule, który podlinkowałem.
Zapisami swojej umowy sugerujesz, że raz udzielona zgoda jest nieodwołalna i bezterminowa, a tak nie jest.


To jest powód względny bo para młoda może uznać że wyszła niekorzystnie, ktoś inny że bardzo korzystkie. Wkraczamy w sfery czyjegoś gustu i tego "czy się sobie podobam na zdjęciu" co raczej nie może być podstawą do zerwania warunków umowy.

Tak samo jak Ty musisz udowodnić, że niepublikowanie fotosów z tego konkretnego ślubu naraziło Cię na straty finansowe.

RobertMiernik
17-11-2011, 23:41
Tak tylko wtedy _teoretycznie_ sprawa kończy się w sądzie, gdzie _biegły_ przeprowadza diagnozę czy rzeczywiście źle wyszła...

Jeśli zdjęcia są minimum poprawne, sprawę przegrywają młodzi lub po wpłaceniu zadość uczynienia fotograf usuwa zdjęcia (ugoda).

RobertMiernik
17-11-2011, 23:43
ale szybko klepiecie...

Udowdonić jest łatwo, na stronie masz zdjęcia 10 par, w roku skontaktowało się z tobą 20 par z którymi podpisałeś umowy na kwotę 60 tys czyli szacunkowo zdjęcia jednej pary dały Ci max 6 tys - tak to się powinno wyliczyć...

zdyboo
17-11-2011, 23:45
Tak tylko wtedy _teoretycznie_ sprawa kończy się w sądzie, gdzie _biegły_ przeprowadza diagnozę czy rzeczywiście źle wyszła...

Jeśli zdjęcia są minimum poprawne, sprawę przegrywają młodzi lub po wpłaceniu zadość uczynienia fotograf usuwa zdjęcia (ugoda).

W sądzie może być różnie, ale jak sam zauważyłeś smród pociągnie się tylko za jedną ze stron.

Poza tym nie chwytajcie tak bardzo za słówka mojego uzasadnienia, prawnik podejrzewam, że bez problemu znalazłby bardziej ważkie powody.


Udowdonić jest łatwo, na stronie masz zdjęcia 10 par, w roku skontaktowało się z tobą 20 par z którymi podpisałeś umowy na kwotę 60 tys czyli szacunkowo zdjęcia jednej pary dały Ci max 6 tys - tak to się powinno wyliczyć...

Wybacz, ale to jest tak naciągane, że pozostawię to bez komentarza.

RobertMiernik
17-11-2011, 23:47
Chyba nic więcej nie wymyślimy. Myślę, że dyskusję można zamknąć stwierdzeniem, pod którym wszyscy się podpiszemy:

"(...) ale jak sam zauważyłeś smród pociągnie się tylko za jedną ze stron"

egoiste
17-11-2011, 23:53
Oczywiście, że każdy może zmienić zdanie co do publikacji jego wizerunku, ale moim zdaniem skoro się wycofuje mimo, że podpisał umowę zgadzając się na publikację, to teraz albo niech płaci zadośćuczynienie, albo niech nie ma pretensji, że zdjęcia widnieją na stronie fotografa.

powiedzcie tak szczerze po ludzku , chce wam sie " handryczyc " z klientami , pozywac ich , klocic sie , psuc sobie renome ,
nasz klient nasz pan , nie chce aby publikowac , nie publikujemy , w kazdej sporawie trzeba zaapelowac do swojego zdrowego rozsadku , do zasad moralnych do logiki ,
Osobiscie nie znosze pieniactwa w obydwie strony , jesli jakis klient by mi nie odpowadal z jakichkolwiek wzgledow , po prostu nie podpisalbym z nim umowy

RobertMiernik
17-11-2011, 23:56
No i właśnie o to chodzi...
Dokładnie wyjaśnić, upewnić się, że rozumie, dopiero potem podpisać ALBO nie podpisywać jeśli jest szansa na problemy...

Aeon88
17-11-2011, 23:57
Zrozum, tu nie chodzi o wszystkie umowy, tylko o jeden jej aspekt. Publikację wizerunku, który podlega szczególnej ochronie. Każdą umowę można zerwać. Mądrze napisana umowa ma ujęty także ten aspekt.

Można ale trzeba mieć powód żeby zerwać i nie ponosić konsekwencji za zerwanie o czym napiszę poniżej.


Są w artykule, który podlinkowałem.
Zapisami swojej umowy sugerujesz, że raz udzielona zgoda jest nieodwołalna i bezterminowa, a tak nie jest.

Bzdura. Nic takiego tam nie ma. Jest natomiast to o czym ja pisałem:


Zasadniczo każda osoba, która wcześniej udzieliła zgody na wykorzystanie wizerunku, może ją odwołać. Musimy tu jednak rozpoznać dwie, diametralnie różne sytuacje – sytuację, w której zgoda została udzielona z określeniem pól eksploatacji, jej zakresu terytorialnego i czasowego, wynagrodzenia, kontekstu itp. - a wykorzystanie wizerunku nie wykracza poza umówiony zakres, [...]

[...] W pierwszym z omawianych przypadków w literaturze dominuje pogląd, iż wycofanie zgody powinno łączyć się z poniesieniem konsekwencji odszkodowawczych przez wycofującego zgodę, lub też, że odwołanie zgody nie powinno być możliwe. Wyobraźmy sobie np. sytuację, w której modelka po udzieleniu zgody na rozpowszechnianie wizerunku w miesięczniku poświęconym modzie wycofuje tę zgodę już po rozpoczęciu cyklu produkcyjnego – nie wskazując naruszenia postanowień umowy zawartej czy to z wydawca, czy to z agencją (fotografem), która odpowiadała za przeprowadzenie sesji. Powstają w tym przypadku określone straty – i wydawca w tym momencie nie ma możliwości ich uniknięcia, gdyby chciał zastosować się do woli modelki. Zgodne z logiką wydaje się stanowisko, iż w tym przypadku modelka powinna ponieść konsekwencje finansowe odwołania zgody. Nie jest to jednak tak oczywiste – i zasada, iż odwołanie zgody na rozpowszechnianie wizerunku jest możliwe do chwili rozpoczęcia działania (będącego pośrednio następstwem tej zgody) nie jest wprost zapisana w prawie (chociaż często stosowana).

A więc młodzi jeśli wycofają zgodę bez podania powodu mam prawo żądać odszkodowania. I druga sytuacja:


[...] oraz przypadek – w którym zgoda została wyrażona, jednak wykorzystanie wizerunku ma miejsce na polach innych, niż umówione, lub w kontekście czy w sposób naruszający dobra osobiste osoby przedstawianej na wizerunku. [...]

[...] Z zupełnie inną sytuacje będziemy mieli do czynienia w przypadku, w których korzystający z udzielonej zgody na rozpowszechnianie wizerunku naruszy postanowienia udzielonej zgody (np. wykorzysta fotografie na innych niż określone w umowie polach eksloatacji, lub zrobi to na innym niż określone w umowie terytorium). Wówczas odwolanie zgody na rozpowszechnianie wizerunku będzie wiązało się z naruszeniem warunków zgody i interes ekonomiczny korzystajacego nie będzie tu miał najmniejszego znaczenia – udzielający zgody będzie miał prawo rościć o zapłatę dodatkowego wynagrodzenia, a jeżeli naruszenie warunków zgody naruszy dobra osobiste udzielającego – również o zadośćuczynienie.

A wiec jeśli to ja złamię warunki umowy krzywdząc w ten sposób dobro klienta np publikując zdjęcia tam gdzie miałem nie publikować (czyli wszędzie gdzie nie było o tym mowy w umowie) ma on prawo żądać zaniechania takiego działania i ma prawo żądać odszkodowania, niezależnie czy ja poniosę wtedy straty czy nie.


Tak samo jak Ty musisz udowodnić, że niepublikowanie fotosów z tego konkretnego ślubu naraziło Cię na straty finansowe.

Nie muszę. Idź do urzędu skarbowego. Jeśli zrobisz komuś zdjęcie, nawet za darmo, a umieścisz je na firmowej stronie jako swoją reklamę - to zdjęcie nabiera wtedy wartości w świetle prawa. Przykład: robię ślub za free, nie płacę więc podatku. Jesli zdjęcia nie umieszczę nigdzie nic się nie dzieje. Jesli umieszczę je na firmowej stronie to są dla mnie przychodem, bo wg urzędu generują zysk w postaci przyszłych klientów a więc i pieniędzy. Sam się w tej sprawie dowiadywałem w US jak to się ma. Idź i Ty, powiedzą Ci to samo.

Aeon88
18-11-2011, 00:08
powiedzcie tak szczerze po ludzku , chce wam sie " handryczyc " z klientami , pozywac ich , klocic sie , psuc sobie renome ,
nasz klient nasz pan , nie chce aby publikowac , nie publikujemy , w kazdej sporawie trzeba zaapelowac do swojego zdrowego rozsadku , do zasad moralnych do logiki ,
Osobiscie nie znosze pieniactwa w obydwie strony , jesli jakis klient by mi nie odpowadal z jakichkolwiek wzgledow , po prostu nie podpisalbym z nim umowy

i dlatego ja jeśli klient nie chce publikacji:

1. mówię uprzejmie że wtedy pakiet bedzie droższy i że możemy podpisać inną umowę w której zrzekam się praw do zdjęć.
2. jeśli klient się zgodzi, podpisujemy umowę, moja usługa wtedy jest odpowiednio droższa.
3. jeśli klient się nie zgodzi, będzie pyszczył, skakał do mnie że jakim prawem itp itd, pyskował i się wykłucał, wstanę uśmiechnę się i powiem "żegnam Państwa" bo tak jak pisałeś nie mam ochoty się handryczyć i kłucić się.
4. jeśli jednak klient powie że nie chce płacić dodatkowo bo np go nie stać ale bardzo byłby wdzięczny za nie publikowanie zdjęć bo to mu może np zaszkodzić w pracy, zrobi to kulturalnie, szczerze i poda jakieś logiczne przemawiające do mnie uzasadnienie, będę dużo bardziej skory do rozmowy i raczej się zgodzę.

Niestety jednak ok. 80% klientów którzy nie zgadzają się na publikację to takie typowe cwaniaki z ryjami na kwintę którzy próbują cwaniactwem i zbyt wielką pewnością siebie wymusić na mnie schowanie drugiej wersji umowy w buty i zgodzenie się na wszystko czego żądają, bo to przecież klienci, nasi panowie. Takim to tylko kazać na drzewo spadać i k.. w t... na do widzenia ale kultura osobista nie pozwala to się mówi poprostu "przepraszam za zajęty czas, miło było poznać".

zdyboo
18-11-2011, 00:15
Nie jest to jednak tak oczywiste – i zasada, iż odwołanie zgody na rozpowszechnianie wizerunku jest możliwe do chwili rozpoczęcia działania (będącego pośrednio następstwem tej zgody) nie jest wprost zapisana w prawie (chociaż często stosowana).

Zakładam, że najpierw fotosy idą do klientów, a dopiero potem na stronę. W momencie odbioru zdjęć klienci jednak odwołują zgodę, a że nie zaszło jeszcze rozpoczęcie działania, to odwołanie zgody jest możliwe. I co wtedy? Umowa dawno podpisana, a zdjęć nie zdążyłeś zaprezentować publicznie, zatem o zyskach czy stratach nie ma jeszcze mowy.

Dla mnie EOT, w każdym razie nie życzę Ci, żebyś trafił na perfidnych klientów, którzy przeciągną Cię przez wokandę, ot tak dla kaprysu. Dla nich to będzie betka, dla Ciebie raczej początek końca.

Takie dyskusje mnie tylko utwierdzają w przekonaniu, że dobrze zrobiłem broniąc się przed zarabianiem na zdjęciach. ;)

marszull
18-11-2011, 00:17
sytuacja w wykorzystaniem wizerunku przy zdjeciach slubnych (publikacja przez fotografa)
rozni sie tym od przedstawianych przykladow (sesja modowa)
ze to ty swiadczysz usluge i nie placisz za wykorzystanie wizerunku
a co do strat to nie chpdzi o wartosc zdjec, tylko o strate wynikla z jego nie opublikowania.
A to co Ci powiedzilei w US to jakies bzdury, i druga sprawa to ze nie ma to zadnej wartosci (taka informacja udzielona przez US)
jedyna wartosc ma interpretacja indywidualna wydawana w imieniu Ministra Finansow

Aeon88
18-11-2011, 00:31
Zakładam, że najpierw fotosy idą do klientów, a dopiero potem na stronę. W momencie odbioru zdjęć klienci jednak odwołują zgodę, a że nie zaszło jeszcze rozpoczęcie działania, to odwołanie zgody jest możliwe. I co wtedy? Umowa dawno podpisana, a zdjęć nie zdążyłeś zaprezentować publicznie, zatem o zyskach czy stratach nie ma jeszcze mowy.

Tu starasz się tylko udowodnić fakt że dopóki nie zdążyłem opublikować zdjęć nie mogę żądać zadośćuczynienia bo nie mam strat - tu jest Twoje błędne myślenie, bo straty dopiero będą jeśli ich nie upublicznię, a więc nawet jeśli w dniu odbioru dzieła odmówią publikacji to narażą mnie na straty.


Dla mnie EOT, w każdym razie nie życzę Ci, żebyś trafił na perfidnych klientów, którzy przeciągną Cię przez wokandę, ot tak dla kaprysu. Dla nich to będzie betka, dla Ciebie raczej początek końca.

Nie będziemy się ciągać po sądach bo wszystkie punkty swojej umowy omawiam zawsze z Parą Młodą. Wiedzą co podpisują i nie ma problemów. A jak ktoś ma problem, nie podpisuje. I też problem z głowy.


sytuacja w wykorzystaniem wizerunku przy zdjeciach slubnych (publikacja przez fotografa) rozni sie tym od przedstawianych przykladow (sesja modowa) ze to ty swiadczysz usluge i nie placisz za wykorzystanie wizerunku [...]

Ten fakt zmienia tylko jedną kwestię - to ja muszę udowodnić że mam papier ze zgodą na publikowanie zdjęć w takiej i takiej formie, jeśli płaciłbym parze za pozowanie nawet takiej umowy bym nie potrzebował, wystarczyłby mi rachunek. Wtedy to oni by musieli mieć papier że nie wyrażali zgody na publikację, oczywiście podpisany przeze mnie.


A to co Ci powiedzilei w US to jakies bzdury, i druga sprawa to ze nie ma to zadnej wartosci (taka informacja udzielona przez US) jedyna wartosc ma interpretacja indywidualna wydawana w imieniu Ministra Finansow

Ale to mój urząd skarbowy będzie kiedyś sprawdzał moją firmę, nie minister finansów. I jeśli oni twierdzą że tak to wygląda to jeśli kiedyś zrobię ślub za darmo (rodzinie dalszej niż 1-go stopnia lub znajomym) nie będę zdjęć wrzucał na portfolio firmowe bo kontroler mając różne interpretacje w kieszeni użyje takiej żeby mnie za to zgnoić.

PS. Swoją drogą, jest jakaś książka gdzie wspomniany minister finansów objaśnia wszystkie paragrafy dotyczące takich aspektów m.in. z naszą działalnością związanych, co wolno a czego nie? :) przydałoby sie takie coś :)

egoiste
18-11-2011, 00:52
a ja generalnie mam wszystko w d... i jak chcieliby wszystkie zdjecia lacznie z Rawami to tez im dam ,
ostatnio cale te slubne cholerstwo pokasowalem z dyskow (zostawilem tylko ostatni rok , jakby znalazly sie takie sieroty co zgubia plyte albo nie zrobili sobie kopii zapasowych ) , zastanowilem sie po co mi to .... ? , co ja bede z tym robil , ogladal po latach z kieliszkiem wina w dloni , z nostalgia patrzac na PM , ....
mam swoje zdjecia , swoje wspomienia i te foty mnie interesuja najbardziej :)

Aeon88
18-11-2011, 01:02
Napiszę Wam szczerze, że ten temat od dość dawna nie daje mi spokoju. Stosowałem już różne strategie i teraz chyba pozostaje wypróbować tą, którą opisuje Aeon88 :)

Napisz jak Ci poszło jak już wyjaśnisz sprawę z młodymi :)

marszull
18-11-2011, 01:46
Ten fakt zmienia tylko jedną kwestię - to ja muszę udowodnić że mam papier ze zgodą na publikowanie zdjęć w takiej i takiej formie, jeśli płaciłbym parze za pozowanie nawet takiej umowy bym nie potrzebował, wystarczyłby mi rachunek. Wtedy to oni by musieli mieć papier że nie wyrażali zgody na publikację, oczywiście podpisany przeze mnie.

Zmienia tyle ze o wiele latwiej taka zgode cofnac i jesli zostanie cofnieta, to trudniej udowodnic swoja strate.




Ale to mój urząd skarbowy będzie kiedyś sprawdzał moją firmę, nie minister finansów. I jeśli oni twierdzą że tak to wygląda to jeśli kiedyś zrobię ślub za darmo (rodzinie dalszej niż 1-go stopnia lub znajomym) nie będę zdjęć wrzucał na portfolio firmowe bo kontroler mając różne interpretacje w kieszeni użyje takiej żeby mnie za to zgnoić.

PS. Swoją drogą, jest jakaś książka gdzie wspomniany minister finansów objaśnia wszystkie paragrafy dotyczące takich aspektów m.in. z naszą działalnością związanych, co wolno a czego nie? :) przydałoby sie takie coś :)

tylko powiedzial to pan x abedzie Cie kontrolowal pan y i wtedy interpretacja moze sie zmienic
ksiazki nie ma, ale mozna zadac zapytanie, ktore jest wiazace dla Ciebie, kosztuje to 40zl od jednego zapytania ;)



a ja generalnie mam wszystko w d... i jak chcieliby wszystkie zdjecia lacznie z Rawami to tez im dam ,
ostatnio cale te slubne cholerstwo pokasowalem z dyskow (zostawilem tylko ostatni rok , jakby znalazly sie takie sieroty co zgubia plyte albo nie zrobili sobie kopii zapasowych ) , zastanowilem sie po co mi to .... ? , co ja bede z tym robil , ogladal po latach z kieliszkiem wina w dloni , z nostalgia patrzac na PM , ....
mam swoje zdjecia , swoje wspomienia i te foty mnie interesuja najbardziej :)

moim zdaniem bardzo zdrowe podejscie, ja czesc zdjec robionych dla jakis korporacyjnych klientow tez kasuje po jakims czasie
bo po cholere mi te zdjecia

Jacek_Z
18-11-2011, 02:39
A co jeśli przed podpisaniem umowy każę wykreślić ten punkt? To bardzo proste. Poniżej dodac podpunkt mówiący o tym, że jeśli młodzi wycofają zgode na publikację zdjęć w portfolio fotografa, to płacą zadośćuczynienie w umówionej wysokości 200 zł brutto.
Umowę muszą podpisać oboje młodzi.
No i niestety praktycznie to mamy zgodę na publikacje zdjęc tylko tych 2 osób, więc zdjęcia gdzie będa rozpoznawalni inni weselnicy musimy zdjąć bez odszkodowania. Bo młodzi mogą załatwić, że rodzinka sie nie zgadza. Przecież nie będziemy chodzili po wszystkich weselnikach by podpisali zgodę.

Przy podpisywaniu umowy mówić o co chodzi. Jak będa mieli do wyboru usługę tańszą o 200 zł to wybiorą te opcje tańszą, z możliwością publikacji zdjęć w portfolio.
Oczywiście 200 zł wpisałem umownie. Może to być 100, a może być 500. Ja tam w wasze stawki nie patrze :)

gerronimo
21-11-2011, 14:03
Napisz jak Ci poszło jak już wyjaśnisz sprawę z młodymi :)

W piątek puściłem im maila w takim stylu jak sugerowałeś. Na razie brak odpowiedzi. Nie wiem, może obmyślają jakiegoś haka na mnie ;)

Aeon88
21-11-2011, 14:29
Jak by zaczeli psioczyć przytocz im to:


Zgodnie z art. 17 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych twórcy przysługuje prawo do rozporządzania utworem. Daje to możliwość zawierania umów dotyczących prawa autorskiego do utworu.

W umowie przenosi się tylko autorskie prawa majątkowe. Bowiem tylko autorskie prawa majątkowe stanowią przedmiot obrotu prawnego. Jest ona dużo korzystniejsza dla osoby nabywającej te prawa niż umowa licencyjna, która tylko upoważnia do korzystania z utworu.

Z chwilą przyjęcia utworu nabywca otrzymuje wyłączne prawo do korzystania z utworu na określonym polu eksploatacji, a autor wyzbywa się go całkowicie.

Idea wolności kontraktowej, która ma swoje źródło w kodeksie cywilnym, znajduje zastosowanie w umowach o przeniesienie autorskich praw majątkowych. Oznacza to, że nie ma bezwzględnie obowiązujących wzorców umów, zasad zawierania czy wykonywania ich. Niewątpliwie jednak w umowie określa się treść przenoszonych praw (ujęte są według pól eksploatacji) oraz oznaczenie utworu.

Wymaga się aby umowa została zawarta w formie pisemnej (pod rygorem nieważności).

Nie można zawrzeć umowy, która dotyczy wszystkich utworów lub utworów tego samego rodzaju danego twórcy mających powstać w przyszłości. Postanowienia takie są nieważne. Oznacza to, że nieważna będzie umowa, w której znajdzie się zapis o przeniesieniu autorskich praw majątkowych do całego przyszłego dorobku autora.

i to:


Twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że z umowy wyraźnie wynika, że prawa zostały przeniesione nieodpłatnie. Jeżeli nie określa się w umowie wysokości wynagrodzenia to ustala się je uwzględniając korzyści nabywcy oraz zakres udzielanego prawa. Twórcy przysługuje osobne wynagrodzenie za korzystanie z każdego pola eksploatacji. Powinno się w umowie wskazywać powiązanie między wynagrodzeniem a polami eksploatacji. Jednak można w niej przewidzieć jedno wynagrodzenie za korzystanie z kilku pól eksploatacji.

Gdy istnieje znaczna dysproporcja między wynagrodzeniem twórcy a korzyściami nabywcy, to twórca może domagać się odpowiedniego podwyższenia swojego wynagrodzenia. Orzeka w tej kwestii sąd.

Wynagrodzenie twórcy można w umowie ustalić procentowo od sprzedaży każdego egzemplarza utworu. Jednak gdy cena ta staje się wyższa, to odpowiednio twórcy przysługuje podwyższenie wynagrodzenia.

Źródło: http://prawo-autorskie.wieszjak.pl/prawa-autorskie/208112,Umowa-o-przeniesienie-praw-autorskich.html

To jest normalne że jak masz zaprzestać publikacji to podchodzi to pod zrzeknięcie się praw majątkowych do zdjęć, za co jak najbardziej legalnie i normalnie pobiera się dodatkową opłatę.

gerronimo
29-11-2011, 14:13
Mam już wyjaśnioną sprawę z tą parą. Odpowiedź na maila dostałem po tygodniu, podobno musieli sobie wszystko przemyśleć ;) Stanęło na tym, że oni rozumieją, że ja się w ten sposób reklamuję i poprosili tylko, żebym usunął niektóre zdjęcia, na których są ich rodzice. Podobno tata młodej jest wojskowym i nie chce, żeby ludzie oglądali go w takich sytuacjach. Zrozumiałem, usunąłem ok. 10 zdjęć. Dzięki Aeon88 za pomoc.