Zobacz pełną wersję : Co robić, gdy klient nie wywiązuje się z umowy?
gerronimo
30-07-2011, 14:41
Witam, mam nieco nietypowy problem i ciekaw jestem jak Wy postępujecie w takich sytuacjach. Od niedawna zajmuje się zarobkowo "ślubniakami" i po raz pierwszy trafiła mi się tzw. trudna para. Od ich ślubu minęło już ponad 2,5 miesiąca i do tej pory nie otrzymałem zapłaty za zlecenie, bo ciągle przekładają termin naszego spotkania. A to remont domu, a to pilny wyjazd, teraz znowu na wakacje wyjechali i nie mam z nimi kontaktu. W umowie mamy zapis, że przekażę im wszystkie materiały najpóźniej w ciągu miesiąca od ślubu. Nie ukrywam, że zależy mi na gotówce, bo miałem pewne plany (rozbudowa szklarni) i jestem po prostu w kropie. Myślałem o tym, żeby po prostu zażądać przelewu całej należności, a oni niech sobie czekają na zdjęcia jak długo jeszcze chcą. Jak w takiej sytuacji byście postąpili? Tak sobie myśle, że pomóc by mogły pewne zapisy w umowie, które zabezpieczałyby mnie w przyszłości przed takimi historiami. Tylko jak to zgrabnie w umowie ująć?
gerronimo
30-07-2011, 14:47
No tak, umowa spisana, wszystko odbyło się jak najbardziej legalnie :)
mehmet efendi
30-07-2011, 14:49
List polecony za zwrotnym potwierdzeniem odbioru i pismo w uprzejmym tonie, że `mówiona usługa polegająca na zapisie fotograficznym ślubu została przez Ciebie wykonana. W związku z opóźnieniem z ich strony z płatnością za wykonaną usługę, dajesz im 14 dni na zrobienie przelewu na konto od chwili odbioru Twojego pisma.
Jeżeli płatność nie nastapi, wystąpisz bez dodatkowego wezwania na drogę postępowania sądowego, co wiąże się z dodatkowymi kosztami.
Najlepiej, gdybyś podszedł do prawnika i z jego kancelarii takie pismo poszło. Będzie Cie to kosztowało 100 lub dwie.
Efekt może być osiągnięty. Na przyszłość nie bierz zleceń bez zadatków, nie zaliczek. Zadatek przepada, zaliczka musi być zwrócona.
Tak więc widzisz, że samo focenie to sztuka. Konsekwencją jej uprawiania jest także sensownie sprokurowana umowa i odpowiednie zabezpieczenie. W wątku o fotografii ślubnej. pod koniec, ktoś opisywał swój patent na zabezpieczenie się przed wycofaniem klientów
jacoslavgth
30-07-2011, 14:52
a oddałeś juz zdjęcia? w swojej umowie mam zapis dotyczący oddania albumu oraz że zapłata nastąpi w dniu przekazania dzieła, oczywiście nie może być sytuacji że parka przekłada nonn stop termin, być może trzeba zrobić zapis że nie później nniż np 30 dni od daty ustalonej w umowie jako oddanie albumu. W tej sytuacji ciężko powiedzieć co zrobić, można postraszyć sądem, ale może zanim padnie słowo "sąd" postawić sprawę jasno i zdecydowanie - nie straszyć ale poważnie porozmawiać.
pisz co i jak, bo jestem ciekawy
gerronimo
30-07-2011, 14:58
@mehmet efendi
Straszenia sądem wolałbym unikać, można zrazić do siebie klientów, no ale jeśli będzie trzeba... Zresztą tutaj też pojawia się problem, bo właśnie ja im jeszcze nie oddałem zdjęć. W umowie mam zapis, że zleceniodawca zapłaci za dzieło dopiero z chwilą przekazania przeze mnie wszystkich materiałów. Myślałem o takiej opcji, żeby wysłać im wszystko kurierem i dopiero gdy to odbiorą, to będę mógł egzekwowac należność. A zadatek oczywiście pobrałem.
mehmet efendi
30-07-2011, 15:02
Wyślij foty za pobraniem.
jacoslavgth
30-07-2011, 15:04
Wyślij foty za pobraniem.
przecież moga nieodebrać, jeżeli krecą to nie odbiorą i powiedzą kurierowi że to pomyłka
mehmet efendi
30-07-2011, 15:23
To prawda, ale będzie miał ślad, że chciał dostarczyć.
Uważaj, żeby nie było tak, że oni się rozmyślili i zdjęć już nie chcą. To jest dopiero chamstwo, bo Ty usługę wykonałeś.
jacoslavgth
30-07-2011, 15:59
Uważaj, żeby nie było tak, że oni się rozmyślili i zdjęć już nie chcą. To jest dopiero chamstwo, bo Ty usługę wykonałeś.
w takiej sytuacji zostaje sąd i zniszczyć typa, bo takie coś to chamstwo straszne
Też tak sądzę. Najważniejsze, to nie odpuścić. A skoro jest umowa, to powinno być łatwiej.
mehmet efendi
30-07-2011, 16:02
A jakiś pociotek nie robił fot koło Ciebie czasami?
Powiedz jeszcze, jeżeli możesz, jaką kasę Ci wpłacili, a jaką wiszą...
robin102
30-07-2011, 16:39
Witam, mam nieco nietypowy problem i ciekaw jestem jak Wy postępujecie w takich sytuacjach. Od niedawna zajmuje się zarobkowo "ślubniakami" i po raz pierwszy trafiła mi się tzw. trudna para. Od ich ślubu minęło już ponad 2,5 miesiąca
Czekać, cierpliwie czekać i od czasu do czasu się przypominać grzecznie. Tak na prawdę nic więcej skutecznego nie zrobisz. Jeśli masz DG to mógłbyś po jakimś czasie wystawić wezwanie do zapłaty, ale.........zdjęcia ślubne ludzie robią na różnym statusie, więc raczej czekaj cierpliwie.
cheyenne
30-07-2011, 16:46
zapewne rodzina robiła zdjęcia i okazało się, że te wystarczą młodym
jedyny sposób na to na przyszłość to np:
- zaliczka: 1/4 kwoty umowy
- 1/4 kwoty zlecenia wypłacana po zakończeniu pracy na weselu
a rady na teraz:
- pokaż kilka zdjęć, niech młodzi zobaczą że warto zapłacić
- szczera rozmowa, ty pracę wykonałeś i zapłata się należy
A co w tego typu sytuacji myślicie o podwójnym zadatku? Chodzi mi o rzecz często stosowaną, czyli przy podpisaniu umowy płaci się zadatek, a w dniu wesela % pozostałości, a resztę przy odbiorze... Ja natomiast pytam o taką opcję:
- w dniu podpisania umowy zadatek (przykładowo 30%)
- na tydzień/ miesiąc (ile kto chce) przed ślubem kolejny zadatek, powiedzmy 30%,
- przy odbiorze materiału pozostałość do uregulowania...
Czy jest to możliwe, czy ma sens? Zdaje się to być bardziej gwarancją dla fotografa, niż wpłacenie "niezadatku" w trakcie wesela... a tym bardziej rozliczenie tylko po jednym zadatku.
sztefanek
01-08-2011, 14:31
Czekać, cierpliwie czekać i od czasu do czasu się przypominać grzecznie. Tak na prawdę nic więcej skutecznego nie zrobisz. Jeśli masz DG to mógłbyś po jakimś czasie wystawić wezwanie do zapłaty, ale.........zdjęcia ślubne ludzie robią na różnym statusie, więc raczej czekaj cierpliwie.
Hehe. Na co czekać, na rozwód? Wtedy to już na pewno nie będą chcieli patrzeć na te zdjęcia nie wspominając już o płaceniu za nie.:razz:
Mam podobną sytuację. Przypominałem się już parę razy i następny raz będzie w rocznicę ślubu.
Jedyna słuszna rada to rada Robina, a na przyszłość, przynajmniej ja tak robię, to w dniu ślubu mam już 70% umówionej stawki i nie muszę się napinać na odbiór, ponaglać itp. będą chcieli odebrać to dobrze, nie bedą to trudno, Ja ciśnienia wielkiego już nie mam. Moi drodzy zacznijcie Siebie szanować, wtedy i Was będą szanować.
Wezwanie do zapłaty wysłane przez kancelarię - na pewno przyniesie skutek.
Nie ma co się bać takich rozwiązań - jak by im pracodawca na koniec miesiąca nie zapłacił to z pewnością była by wielka tragedia. A Tobie się nie należy ?
gerronimo
02-08-2011, 00:20
Dzięki za rady. Wezwanie do zapłaty wyślę w ostateczności, na razie stanęło na tym, że wstępnie umówiłem się z nimi na spotkanie za 2 tygodnie. Zobaczymy czy dojdzie do skutku. Udało mi się w końcu do nich dodzwonić. I gdy po raz kolejny grzecznie przypomniałem o terminie, to się kobieta oburzyła, że jak ja śmiem tak ich ponaglać i w ogóle jak mogę im przeszkadzać w czasie urlopu (z tonu jakim do mnie mówiła tak wywnioskowałem). Faktycznie będę musiał pomyśleć nad zmianami w umowie żeby zabezpieczyć się w przyszłości przed takimi sytuacjami. Chyba będę pobierał 50% stawki dzień po weselu plus oczywiście zadatek w chwili podpisania umowy.
Mariusz888
02-08-2011, 07:08
Jak tacy są to od razu wysyłaj a nie bujaj się kolejne 2 tygodnie - z takimi ludźmi nie ma co się pieścić - takie życie po prostu. Doświadczenie mnie nauczyło, że dobrym to trzeba być dla dobrych, ale chama traktować tak samo jak on traktuje ciebie - niestety - inaczej nic nie wskórasz. Serio... bo za 2 tyg nie przyjdą bo powiedzą, że jeszcze teraz nie mają, że coś tam im wypadło i będzie znowu czekanie na kolejne spotkanie...
Mariusz888, nie do końca zgodzę się z Tobą, że chama trzeba traktować jak chama... Można traktować go neutralnie, ale ze sprytem, by swoje zasady pracy zrealizować przy takiej współpracy. Możliwe do zrealizowania...
gerronimo, może lepszym zapewnieniem byłby zapis, że warunkiem wykonania zlecenia/ dzieła jest przyjęcie zadatku w 2 ratach, w terminach: (I - dzień podpisania umowy, a jako II datę podajesz uzgodniony z klientem termin np. tydzień/ miesiąc przed ślubem), a jak nie wpłacą w terminie, tzn., że zrezygnowali, czyli nie przyjedziesz wykonać zdjęć ;) Dla mnie i dla klienta bezpiecznie byłoby umówić się na 2x30%. Ty masz pewność, że nie wrobią Cię, a oni, że nie zapłacą 100% przed zobaczeniem zdjęć. IMO.
Sapphiron
02-08-2011, 10:49
Kurczę czyli wychodzi że jestem łatwowierny i naiwny do bólu, bo w umowie mam tylko zadatek wartości 15% wartości usługi a reszta przy oddaniu albumu i płyty... Masiakra...
Ale co jak co popieram wypowiedź kolegi yerzu:
Nie ma co się bać takich rozwiązań - jak by im pracodawca na koniec miesiąca nie zapłacił to z pewnością była by wielka tragedia. A Tobie się nie należy ?
Zapracowałeś na to ciężką pracą także masz prawo a nawet obowiązek domagać się zapłaty za to co wykonałeś.
a ja mam w umowie zadatek 400zł i reszta w momencie oddawania materiału. Póki co wszystko jest OK. W razie kłopotów i bezskutecznych negocjacjach polubownych nie miałbym zadnego oporu przed pozwem do sądu. Trzeba miec szacunek do własnej pracy i bronic swoich interesów i płynnosci finansowej.
jacoslavgth
02-08-2011, 11:13
a ja mam w umowie zadatek 400zł i reszta w momencie oddawania materiału. Póki co wszystko jest OK. W razie kłopotów i bezskutecznych negocjacjach polubownych nie miałbym zadnego oporu przed pozwem do sądu. Trzeba miec szacunek do własnej pracy i bronic swoich interesów i płynnosci finansowej.
oj - to musze brać większy zadatek :)
koniecznie - z reguły zadatek jest przeznaczony na tzw czynności operacyjno - przygotowawcze :) Jedzonko z lubą i alkohole ;)
jacoslavgth
02-08-2011, 12:57
koniecznie - z reguły zadatek jest przeznaczony na tzw czynności operacyjno - przygotowawcze :) Jedzonko z lubą i alkohole ;)
to ja gupi jestem bo idzie na album :):):)
krokus66
02-08-2011, 14:37
koniecznie - z reguły zadatek jest przeznaczony na tzw czynności operacyjno - przygotowawcze :) Jedzonko z lubą i alkohole ;)
Masz na myśli pannę młodą? :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
Jesteś w tym dobry i dlatego nie masz potem żadnych problemów z odbiorem pozostałych należności finansowych. :grin::grin::grin: Uważam, że słusznie, fotografikowi poza ciężką pracą też się jeszcze coś od życia należy. :oops::oops::oops::oops::oops:
jacoslavgth
02-08-2011, 14:50
Masz na myśli pannę młodą? :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
Jesteś w tym dobry i dlatego nie masz potem żadnych problemów z odbiorem pozostałych należności finansowych. :grin::grin::grin: Uważam, że słusznie, fotografikowi poza ciężką pracą też się jeszcze coś od życia należy. :oops::oops::oops::oops::oops:
cudza panna młoda? hahahah - czasami zdarzają sie zjawiskowe kobiety :) ech, jak nikony to lubią...
gerronimo
09-08-2011, 15:26
Oto ciąg dalszy mojej historii: w zeszły czwartek próbowałem się do nich ponownie dodzwonić - telefon nieodebrany. Wysłałem smsa i zero odzewu. I jakie było moje zdziwienie gdy w piątek przypadkowo spotkałem "młodą" w galerii handlowej. Zmieszana bardzo była, przepraszała, tłumaczyła się zabieganiem, brakiem czasu itp. Gdy już udało mi się na nią natknąć, to umówiliśmy się na spotkanie w sobotę, miała mi to jeszcze potwierdzić w sb rano. Odetchnąłem. No i czekam, na godzinę przed spotkaniem dzwonię, w telefonie cisza... Wysyłam smsa, nie doszedł. Zjawiłem się w umówionym miejscu, czekałem z godzinę, nie pojawiła się. Wkurzony wróciłem do domu. Dzień potem dostałem od niej smsa z przeprosinami, że miała niby awarię auta i nie mogła dojechać na czas, a telefon się jej rozładował. Odpisałem, że w takim razie wyślę jej zdjęcia pocztą, bo dłużej czekać już nie mogę (w weekend będą 3 miesiące od ich ślubu). Poprosiłem jeszcze tylko o adres na jaki mam to wysłać i znowu cisza z ich strony... Dzisiaj znowu bezskutecznie próbuję się dodzwonić, telefon ponownie wyłączony. Napiszcie mi, bo ja już tracę wiarę w co niektórych ludzi - co dalej robić? Mam problem z adresem, bo w umowie jest wpisany jej adres zameldowania, a mieszka pod zupełnie innym, którego nie znam. Teraz zakładając, że oni faktycznie olali sprawę, to jaka jest szansa wyegzekwowania zapłaty? Wezwanie do zapłaty nie wchodzi w grę, bo w umowie jest zapisane, że zapłacą dopiero po odebraniu zdjęć.
A tak przy okazji, zmieniłem zapis w umowie i teraz będę pobierał zapłatę w 3 ratach. Pierwsza - zadatek 20%, druga rata 50% dzień po ślubie i reszta już po oddaniu zdjęć. Wczoraj spisałem pierwszą umowę na takich zasadach i para nie protestowała :)
Tak w teorii:
art. 486 KC
§ 1. W razie zwłoki wierzyciela dłużnik może żądać naprawienia wynikłej stąd szkody; może również złożyć przedmiot świadczenia do depozytu sądowego.
§ 2. Wierzyciel dopuszcza się zwłoki, gdy bez uzasadnionego powodu bądź uchyla się od przyjęcia zaofiarowanego świadczenia, bądź odmawia dokonania czynności, bez której świadczenie nie może być spełnione, bądź oświadcza dłużnikowi, że świadczenia nie przyjmie.
Może zmień zapis w umowie, że przygotujesz przedmiot umowy w terminie XXX, a Zamawiający odbierze go do tego dnia osobiście. Waszą indywidualną sprawą będzie, jeśli wykonasz wszystko wcześniej, ale do tego ostatecznego terminu macie się spotkać i rozliczyć. Wystarczy poinformować Parę o gotowości wcześniej, a jeśli chcesz mieć pewność odbioru przez nich wiadomości, wyślij maila lub list drogą tradycyjną za potwierdzeniem odbioru, ale to tylko w przypadku kiedy na prawdę trafisz na ludzi niegodnych zaufania. Ech, tylko współczuć takiego potraktowania :|
Ustalenie spłaty w 3 ratach wydaje się być najlepszym zabezpieczeniem.
Ja mam wpłatę całości do dnia ślubu!
Stawiam się i jestem gotów do pracy, jest to podstawa do dalszej pracy przy zdjęciach ;)
Jeśli nie mam pieniędzy nie ruszam plików, a zwłoka jest spowodowana przez klienta!
Nerwów, nie mam :)
biegly, czy możesz przybliżyć jak wygląda Twoja rozmowa z klientem na temat kasy? Jakie są ich reakcje na tak nietypowe wymagania? :)
U nas, to nic nietypowego :D
Jest to logiczne wybierając fotografa, znasz poziom i wiesz czego sie spodziewać!
Niezadowolony klient, zszarga Ci opinie na mieście i masz na jaki czas pozamiatane ;)
Teraz zobacz, jak to wygląda w podanej sytuacji w wątku!
Bierzesz "zadatek ok 400zl" - robisz zdjęcia ceremonia, wesele, plener i jeszcze obróbka itd.
Gratisowo dorzucasz stres i pieniądze wydane na telefon i jeszcze po sądach dochodzić lub straszyć?
Co tu nietypowego?
Teraz zobacz, jak to wygląda w podanej sytuacji w wątku!
Bierzesz "zadatek ok 400zl" ...
Co tu nietypowego?
Te 400zł ;)
Zdecydowanie moja gwarancja jest wyższa, ale też nie sądzę, by ktoś mi się zgodził na taki chłyt przed upewnieniem się, że jestem gotowa oddać w pełni wartościowy materiał z ich ślubu...
robin102
09-08-2011, 22:22
Ja mam wpłatę całości do dnia ślubu!
Przyznam szczerze, że nie zapłacił bym fotografowi w tej formie. Sam też bym kasy w całości nie chciał otrzymać przed wykonaniem pracy, bo zajął bym się jej wydawaniem, więc na inne przyziemne już zajęcia czasu bym nie miał ;)
Wydaje się, że receptą może być np. dopłata do zadatku następnych 30% w dniu ślubu, albo najzwyczajniej w świecie dobieranie sobie takich klientów którzy istotę sprawy rozumieją i szanują zdjęcia. Generalnie to da się wyczuć z kim mamy do czynienia i jaki ma stosunek do fotografii i co nas może czekać. Niestety mimo intuicji sam miałem raz mistrza cwaniactwa pana doktoranta który ociągał się z odbiorem, a potem sobie wykombinował, że w sumie to z całego materiału chce tylko te zdjęcia które mu się podobają . Kwotę podzielił przez ilość zdjęć, cenę za sztukę chciał przemnożyć przez ilość tych wybranych i tak kreatynie chciał mnie załatwić. Załatwiłem go jednak inaczej. Zaproponowałem, że jeśli do dnia tego i tego odbierze materiał regulując jak człowiek dostanie kolaż ze zdjęć plenerowych nad łóżko 90x60cm. Skusił się i rozstaliśmy się jak ludzie w terminie. Polecam w tym kierunku podążać w trudnych sprawach.
Niestety mimo intuicji sam miałem raz mistrza cwaniactwa pana doktoranta który ociągał się z odbiorem, a potem sobie wykombinował, ...
Załatwiłem go jednak inaczej. Zaproponowałem, że jeśli do dnia tego i tego odbierze materiał regulując jak człowiek dostanie kolaż ze zdjęć plenerowych nad łóżko 90x60cm. Skusił się ...
o LOL :mrgreen: rozwaliłeś mnie tym motywem!
Większy zadatek mobilizuje ludzi bardziej do obioru zdjęć, jak 100 lub 200!
Może zapis, do dnia ślubu należy wpłacić do 40% lub 50% sumy - reszta przy odbiorze?
Redskull
10-08-2011, 10:29
Ja mam wpłatę całości do dnia ślubu!
Stawiam się i jestem gotów do pracy, jest to podstawa do dalszej pracy przy zdjęciach ;)
Jeśli nie mam pieniędzy nie ruszam plików, a zwłoka jest spowodowana przez klienta!
Nerwów, nie mam :)
Szczerze mówiąc...godne rozważenia. Tylko w polskich realiach martwi mnie jedna rzecz. Nasza wypłata jest sumą kopert (prezentów) dla młodej pary. Rzadko kto ma kasę "odłożoną" a nie "utopioną" w weselu. Pomysł jest niezły....z wykonaniem może być ciężej
U nas w IRL w wolnej chwili podchodze do młodego i pytam czy ma przygotowane pieniądze, z reguły mówią czek (bo tu głównie czeki) ma "świadek" .
Więc wiem kogo dalej szukać itd.
Zapewne 40%-50% jest to jakąś rekompensatą za lekceważenie przez klienta.
Nie mając tej kwoty, nie siadam do zdjęć! Chyba, komu zależy to zapłaci ;)
Z innej beczki, orkiestrze sie kiedy płaci: przed - po?
Ja nie pamiętam, juz uleciało ;)
robin102
10-08-2011, 11:16
Z innej beczki, orkiestrze sie kiedy płaci: przed - po?
Ja nie pamiętam, już uleciało ;)
Po graniu, o czwartej piątej w nocy. Przynajmniej w moich stronach.
o LOL :mrgreen: rozwaliłeś mnie tym motywem!
Mnie to rozwaliło na 3 dni :)
Kreatywność kliencka nie zna granic :)
gerronimo
10-08-2011, 23:51
Tak w teorii:
art. 486 KC
§ 1. W razie zwłoki wierzyciela dłużnik może żądać naprawienia wynikłej stąd szkody; może również złożyć przedmiot świadczenia do depozytu sądowego.
§ 2. Wierzyciel dopuszcza się zwłoki, gdy bez uzasadnionego powodu bądź uchyla się od przyjęcia zaofiarowanego świadczenia, bądź odmawia dokonania czynności, bez której świadczenie nie może być spełnione, bądź oświadcza dłużnikowi, że świadczenia nie przyjmie.
Hmm, nie bardzo rozumiem jak mam to odnieść do mojego problemu
Może zmień zapis w umowie, że przygotujesz przedmiot umowy w terminie XXX, a Zamawiający odbierze go do tego dnia osobiście. Waszą indywidualną sprawą będzie, jeśli wykonasz wszystko wcześniej, ale do tego ostatecznego terminu macie się spotkać i rozliczyć. Wystarczy poinformować Parę o gotowości wcześniej, a jeśli chcesz mieć pewność odbioru przez nich wiadomości, wyślij maila lub list drogą tradycyjną za potwierdzeniem odbioru, ale to tylko w przypadku kiedy na prawdę trafisz na ludzi niegodnych zaufania. Ech, tylko współczuć takiego potraktowania :|
Mam w umowie zapis, że "wykonawca zobowiązuje się przekazać dzieło w terminie 30 dni od dnia realizacji ostatniego etapu zlecenia". Teraz dodam do tego, że "zleceniodawca zobowiązany jest w podanym terminie dzieło odebrać", czy coś w tym stylu. Jeszcze nad tym pomyślę.
Ja mam wpłatę całości do dnia ślubu!
Stawiam się i jestem gotów do pracy, jest to podstawa do dalszej pracy przy zdjęciach ;)
Jeśli nie mam pieniędzy nie ruszam plików, a zwłoka jest spowodowana przez klienta!
Nerwów, nie mam :)
Myślę, że coś takiego w 90% przypadków nie przejdzie. Może na Zachodzie tak, ale nie u nas. Ja często spotykałem się z sytuacją, że klient marudził, że zadatek mam za duży i były próby obejścia tego (a na początku brałem tylko 10% całości).
A teraz nie mam pomysłu co zrobić z tą klientką. Wczoraj rano udało mi się wysłać do niej smsa z prośbą o podanie adresu, bo chcę wysłać zdjęcia i zupełny brak odzewu z jej strony. To się już nudne robi. Chyba dam sobie na razie na wstrzymanie, a jak będzie trzeba to pójdę poradzić się jakiegoś prawnika. Jedno jest pewne, nie zostawię tak tej sprawy, w końcu 2k pln nie chodzi piechotą ;)
Nie uwierzycie, ale mój znajomy już 16 lat czeka na zapłatę i ..... nic! A zaczęło się od tego, że przyszedł do mnie ojciec panny młodej i zamówił zdjęcia. Prosiłem o kontakt z młodymi, coby uzgodnić "szczegóły estetyczne". Tatuś odmówił, twierdząc, że to niespodzianka. No dobra... Zakupiłem zapas Fuji NPS 160 i Reali, zjawiam się w USC a tam czeka na młodych mój znajomy. Na moje zdziwione oczy odparł, że zamówiła go młoda para. Patrzę na "tatusia" a on na to, że postanowili zrobić konkurs fotografów i wezmą zdjęcia od tego lepszego. W takim razie oddałem pole znajomemu, jako że zamówiła go para młoda. Sam z "konkursu" postanowiłem się wycofać. Jaki finał? Rzeczony znajomy utopił w materiałach około 500 złotych, zdjęcia zrobił bardzo dobre, młodzi odebrali i obiecali zapłacić "pojutrze". Dzisiaj ich dzieci kończą gimnazjum, a zdjęcia ......czekają na zapłatę!
Jeśli kończą gimnazjum to pewnie za 3-5 latek kolejny "konkurs" się odbedzie. Fajna historia.
O rzesz! Niezłe!
Domyślam się, że kiedyś umowa jeszcze nie istniała, była samowolka i rób pan co chcesz?
Nic dziwnego, że dziś walczymy o porządek, zgrabną i sensowną umowę, w której jest możliwie najwięcej i najlepiej doprecyzowane... co w razie "nagłej i nieprzewidzianej pary" daje nam jakieś plecy w odzyskiwaniu należnego wynagrodzenia.
Heh:
"Patrzę na "tatusia" a on na to, że postanowili zrobić konkurs fotografów i wezmą zdjęcia od tego lepszego."
doooobreeeeeeee!
Jedyne, co mnie zastanawia, to naiwność fotera - dlaczego zdjęcia zostały oddane przed rozliczeniem się?
Oczywiście, że istniały umowy. Przecież świat nie narodził się wczoraj! Rzecz w tym, że wychowaliśmy się w domach (i w czasach także), gdzie uczono, że "słowo jest droższe od pieniędzy" (to tak, cytując Karguli i Pawlaków... :-) ). Naprawdę, w głowie nikomu się nie mieściło, że można tak postąpić w sprawie własnego ślubu. I chyba nadal się nie mieści każdemu, kto choć odrobinę otarł się o tzw. przyzwoitość. Prawda?
Proponuję zgłosić do krajowego rejestru długów, wystarczy że 200zl jest ktoś dłużny :)
Najpierw musisz poinformować dłużnika że trafi na listę, a dalej wykonujesz procedurę ;)
Ciekawe jak szybko po takim smsie zadzwoni że juz jest gotowa zapłacić :p
Denwer77
18-08-2011, 23:07
PM raczej olewająco potraktowała temat odebrania zdjęć i pewnie już tego nie uczyni jak nie postawisz sprawy na ostrzu. Pomysł kolegi "biegłego" wydaje nie nie głupi. Masz umowę, termin realizacji, smsy do PM więc wszystko po Twojej stronie. wpisanie do rejestru długów to poważna sprawa i będzie się za nimi trochę ciągnęła więc może podziała. Wcześniej jednak ich poinformuj , a może sprawa innego toru. Powodzenia ;-)
Proponuję zgłosić do krajowego rejestru długów, wystarczy że 200zl jest ktoś dłużny :)
Najpierw musisz poinformować dłużnika że trafi na listę, a dalej wykonujesz procedurę ;)
Ciekawe jak szybko po takim smsie zadzwoni że juz jest gotowa zapłacić :p
Bez wyroku sądowego zasądzającego "piniędze" od dłużnika, nie ma możliwości wpisania kogokolwiek do takiego rejestru.:wink:
Mam w umowie zapis, że "wykonawca zobowiązuje się przekazać dzieło w terminie 30 dni od dnia realizacji ostatniego etapu zlecenia". Teraz dodam do tego, że "zleceniodawca zobowiązany jest w podanym terminie dzieło odebrać", czy coś w tym stylu. Jeszcze nad tym pomyślę.
Jeśli jest to umowa o dzieło, to musisz brać pod uwagę, że jest to umowa rezultatu i jej celem jest osiągnięcie określonego w jej treści pewnego rezultatu, który zleceniodawca może odrzucić i powiedzieć, że nie przyjmie dzieła, bo rezultat go nie zadowala. Wynagrodzenie zleceniodawca otrzymuje nie za sam fakt wykonania dzieła, a za efekty.
Zgadza się, dlatego jest zapis, że Zamawiający zapoznał się z dotychczasową pracą i taki styl (itd, itp) akceptuje, więc widzimisie klienta jest nieco ograniczone ;) IMO?
marszull
19-08-2011, 11:39
styl akceptuje ale jednak moze nie zaakceptowal wynikow pracy
a wtedy tylko sad pozostaje
No niestety proceder reklamacyjny ostatni się szerzy. Parę uczennic mojej żony z branży florystycznej opowiadało o numerach jakie opowiadali fotografowie (często na ślubie dziewczyny proszą foterów o kilka ujęć dekoracji aby mieć w portfolio) że młodzi przychodzili do fotera i kameruna że nie tego się spodziewali i albo obniżka ceny - najczęściej do wysokości zaliczki albo oni nie odbierają. Zresztą z kwiatami podobne nry potrtafili robić że wiązanka nie dotrwała do oczepin etc a na zdjęciach jak byk że na oczepinach wszystko ok. Jak się słucha jakie ludzie mają pomysły to się włos jeży na głowie.
Pytanie jeszcze, jak bardzo przedmiot umowy różni się od przedstawionego wcześniej przykładu (wzoru), który zaakceptowali...
Wiem o historii, kiedy foter oddał materiał różniący się znacznie od tego co ma w galerii, a para nie chciała tego zaakceptować. Nie ma się co dziwić, też bym nie przyjęła, jeśli różnice byłyby znaczące...
Bez wyroku sądowego zasądzającego "piniędze" od dłużnika, nie ma możliwości wpisania kogokolwiek do takiego rejestru.
Oczywiście, ale trzeba najpierw wypełnić wniosek ze zgłoszeniem ;)
Taka informacja może zadziałać na większości klientów, kto by chciał być na takiej liście?
A problemy bycia na tej liście się ciągną jak sprawy sądowe ;)
Jeśli klient wymyśla że zdjęcia są nie takie, więc niech idzie do sądu sam i to odkręca :p (nie lubię cwaniactwa) [mowa tu zdjęciach i stylu jakie się przedstawia klientowi]
hmm, no to ja to załatwiam tak:
1. Wykonawca dostarcza Zamawiającemu dzieło o którym mowa w §1 w terminie 30 dni od daty wykonania ostatnich zdjęć dotyczących tego dzieła. Zamawiający nie może z żadnego powodu odłożyć odbioru w.w. dzieła na termin późniejszy pod groźbą rozwiązania umowy z winy Zamawiającego, co będzie skutkowało utratą wpłaconych zadatków oraz niemożnością odebrania przedmiotu tej umowy. Zamawiający może powierzyć odebranie dzieła wskazanej przez siebie osobie jeśli nie będzie mógł uczynić tego osobiście. W razie braku zastrzeżeń przekazanych w terminie 1 dnia od momentu odbioru przedmiotu umowy uznaje się, iż został przyjęty bez zastrzeżeń.
2. Za wykonanie przedmiotu umowy Zamawiający zobowiązuje się wypłacić Wykonawcy wynagrodzenie
w wysokości ………………………zł brutto. Wynagrodzenie to obejmuje koszty dojazdu Wykonawcy na przygotowania, ślub oraz wesele Zamawiającego.
3. W chwili podpisania tej umowy Wykonawca pobrał od Zamawiającego bezzwrotny zadatek
w wysokości ………………………zł brutto. W dniu ślubu Zamawiający jest zobowiązany do wypłacenia Wykonawcy drugiego zadatku w wysokości 50% (połowy) wynagrodzenia, o którym mowa w pkt 2. §2. Drugą połowę wynagrodzenia pomniejszoną o zadatek wpłacony w dniu podpisania umowy Zamawiający wypłaca Wykonawcy w momencie odbioru dzieła.
przy czym pierwszy zadatek to przeważnie 200zł. To mało, ale wolę żeby więcej funduszy zostawało mi po wykonaniu usługi, biorąc duży pierwszy zadatek mocno bym zmniejszył wynagrodzenie płatne przeważnie po roku, po wykonaniu usługi, czyli wtedy kiedy ponoszę koszty.
Przykładowo tak jak Credka biorąc 30% pełnej kwoty przy podpisaniu umowy, to mając usługę powiedzmy za 2000zł rozkłada się to tak:
- ok 600zł zadatek I rok przed ślubem - nie mam kosztów więc podatek niecałe to 120zł, w kieszeni zostaje 480zł
a po ślubie:
- zostaje 1400zł
- odejmę od tego 2 albumy ślubne dla rodziców czyli 150zl (mój koszt)
- odejmę od tego album dla młodych 300zł (mój koszt)
- odejmę od tego paliwo na dojazd do pleneru w inny dzień niż dzień ślubu (niech będzie do 200km) czyli 100zł (nie wrzucę w koszty bo np auto mogę mieć nie na firmę)
zostaje więc 850zł z czego odejmuję podatek liczony od 950zł bo paliwo nie jest kosztem czyli 850 - 170zł zostaje mi jakieś 680zł w kieszeni. dla mnie mało.
wolę wziąść 200zł zadatku I czyli 175zł w kieszeń a po weselu mieć 1000zł w kieszeni dodatkowo na czysto.
Powyższe rozliczenia to przykładowa cena za pakiet zawierający przykładowe 'gratisy' dla młodych i przykładowy przychód z tego płynący, proszę tego do mnie nie przyklejać :D
Aeon88, sam sobie przeczysz...
"1. Wykonawca dostarcza Zamawiającemu dzieło o którym mowa w §1 w terminie 30 dni od daty wykonania ostatnich zdjęć dotyczących tego dzieła."
Po pierwsze dostarczy, a nie dostarcza... Ile razy chcesz to dostarczać?
Po drugie, Ty to dostarczysz, czy klient to ma odebrać? Kto w końcu, bo powstaje nam jakiś paradoks. A jeżeli Ty to dostarczysz, to powinieneś podać dokładniejsze info, gdzie to dostarczysz. Zamawiający może mieszkać na drugim końcu świata... pojedziesz osobiście, czy wyślesz pocztą?
Może bardziej spodoba Ci się coś w tym kierunku:
"Zamawiający odbierze przedmiot umowy osobiście w terminie do 90 dni od daty ślubu /pleneru, pod wskazanym adresem... w dniu ustalonym, dogodnym dla obu stron.
I dalej w przypadku nieodebrania w tym czasie... konsekwencje.
Tu koniecznie też dodaj o odszkodowaniu, jeżeli Ty nie wyrobisz się z przygotowaniem materiału.
Może bardziej spodoba Ci się coś w tym kierunku:
"Zamawiający odbierze przedmiot umowy osobiście w terminie do 90 dni od daty ślubu /pleneru, pod wskazanym adresem... w dniu ustalonym, dogodnym dla obu stron.
I dalej w przypadku nieodebrania w tym czasie... konsekwencje.
Przecież zamawiający nie musi nic odbierać. Ważne, żeby zapłacił, a czy odbierze czy nie, to zleceniobiorcę nie powinno obchodzić.
Credka gdzie tu paradoks? :D
Ok, zmieniam na dostarczy, masz rację :) po drugie, jeśli jest napisane Wykonawca dostarczy Zamawiającemu to chyba jasnym i oczywistym jest że ja to dostarczam klientowi, który w tym momencie płaci resztę należności i ma 1 dzień na ewentualne skargi. I tu pisanie czym i jak dostarczę jest zbędne, jeśli to mój sąsiad to pójdę na piechotę, jeśli ktoś z miasta obok to dojadę do niego, jesli ktoś mieszka na drugim końcu świata - wyślę pocztą. Sama forma dostarczenia nie ma znaczenia tutaj, ważne aby Zamawiający otrzymał dzieło w podanym terminie do rąk własnych.
Zgodzę się jednak z Tobą że lepszy zapis byłby że to Zamawiający ma dzieło odebrać bo jeśli mi się trafi ktoś z daleka i uprze się na warunki umowy to bedę musiał słać paczkę np do UK albo USA co dla mnie będzie dodatkowym kosztem - do tej pory nie zwracałem na to uwagi bo nie miałem takich przypadków. Po drugie jak komuś każę jechać do mnie (mieszkam na wsi) 30km to zawsze właśnie są sytuacje że młodzi to odkładają mówiąc że nie mają czasu lub nie mają jak dojechać.. Przeważnie podpisuję umowę w Rzeszowie i tam też spotykam się z młodymi po odbiór zdjęć, przynajmniej mi tego nie odkładają, w kazdym razie przydaloby się to też jakoś uregulować na piśmie..
Nie chcę pisać że musi osobiście odbierać Zamawiający, bo jeśli nie będzie mógł bo np po tygodniu wyjedzie i wróci do UK na pół roku to raczej nie bardzo będzie chciał osobiście stawiać się do mnie po zdjęcia. Tu się zabezpieczam tym że właśnie nie musi osobiście, i nie mam sytuacji że ktoś odbiera zdjęcia pół roku bo jest zabiegany itp... Młodzi czasu nie mają to muszą wyslać ciotkę, siostrę, kuzyna itp itd, byle żeby zapłacił i rzecz odebrał ode mnie.
Pokombinuję i jak coś wymyślę dla mnie sensownego to się podzielę.
PS. to może coś takiego?
1. Zamawiający odbiera od Wykonawcy dzieło o którym mowa w §1 w terminie 30 dni od daty wykonania ostatnich zdjęć dotyczących tego dzieła w miejscu wskazanym przez Wykonawcę. Zamawiający nie może z żadnego powodu odłożyć odbioru w.w. dzieła na termin późniejszy pod groźbą rozwiązania umowy z winy Zamawiającego, co będzie skutkowało utratą wpłaconych zadatków oraz niemożnością odebrania przedmiotu tej umowy. Zamawiający może powierzyć odebranie dzieła wskazanej przez siebie osobie jeśli nie będzie mógł uczynić tego osobiście. W razie braku zastrzeżeń przekazanych w terminie 1 dnia od momentu odbioru przedmiotu umowy uznaje się, iż został przyjęty bez zastrzeżeń.
punkty 2 i 3 zostają bez zmian.
wiesz co Credka, tak jak nad tym myśle to pisanie że Zamawiający odbiera od Wykonawcy dzieło w terminie 30 dni itp jest troche bez sensu, bo z tego bezpośrednio wynika że to zamawiający ma obowiązek odebrać towar w terminie, a tylko pośrednio wynika że w takim razie wykonawca powinien się w tym terminie z obróbką zmieścić...
Zostawię to tak:
1. Wykonawca przekaże Zamawiającemu dzieło o którym mowa w §1 w terminie 30 dni od daty wykonania ostatnich zdjęć dotyczących tego dzieła w miejscu wskazanym przez Wykonawcę. Zamawiający nie może z żadnego powodu odłożyć odbioru w.w. dzieła na termin późniejszy pod groźbą rozwiązania umowy z winy Zamawiającego, co będzie skutkowało utratą wpłaconych zadatków oraz niemożnością odebrania przedmiotu tej umowy. Zamawiający może powierzyć odebranie dzieła wskazanej przez siebie osobie jeśli nie będzie mógł uczynić tego osobiście. W razie braku zastrzeżeń przekazanych w terminie 1 dnia od momentu odbioru przedmiotu umowy uznaje się, iż został przyjęty bez zastrzeżeń.
Nie mam że dostarczę do zamawiającego więc nie muszę wysyłać paczek, mam że przekażę w miejscu ustalonym przeze mnie więc powiem przyjedźcie do mnie i muszą przyjechać, i mam że to ja przekazuję i mam na to 30 dni a nie że to zamawiający ma 30 dni na odbiór więc brzmi to najbardziej sensownie w moim odczuciu, a samo zabezpieczenie przed odkładaniem odebrania dzieła przez zamawiającego również jest zamieszczone - jak nie przyjedzie tam gdzie każę to umowa rozwiązana i kropka.
PS. żeby lepiej naświetlić brak sensu zapisu "Zamawiający odbierze od Wykonawcy dzieło w terminie 90 dni" podam ci przykład: co jeśli klient przyjdzie dwa dni po ślubie? nie widzę całej twojej umowy, ale mój punkt zawiera fakt że mam miesiąc na dostarczenie zdjęć więc mam prawie tyle samo czasu na obróbkę, twój że klient ma 3 miesiące na odebranie przedmiotu umowy a nigdzie nie wynika że nie może tego zrobić np 3 dni po ślubie... jak ci sie jakiś klient uprze to będziesz musiała mu nagrywać surowe rawy :)
Redskull
21-08-2011, 13:34
Jeśli jest to umowa o dzieło, to musisz brać pod uwagę, że jest to umowa rezultatu i jej celem jest osiągnięcie określonego w jej treści pewnego rezultatu, który zleceniodawca może odrzucić i powiedzieć, że nie przyjmie dzieła, bo rezultat go nie zadowala. Wynagrodzenie zleceniodawca otrzymuje nie za sam fakt wykonania dzieła, a za efekty.
Więc spisując umowę (tak ja to czynię) jako dzieło mam wpisane "OBSŁUGA FOTOGRAFICZNA UROCZYSTOŚCI ZAŚLUBIN I WESELA" - czyli...."byłem? Kasa moja!"
A dalej w warunkach szczególnych. "ISTNIEJE MOŻLIWOŚĆ PRZEDŁUŻENIA USŁUGI O PLENER W INNYM DNIU"
Tyle...i aż tyle daje święty spokój
Więc spisując umowę (tak ja to czynię) jako dzieło mam wpisane "OBSŁUGA FOTOGRAFICZNA UROCZYSTOŚCI ZAŚLUBIN I WESELA" - czyli...."byłem? Kasa moja!"
A dalej w warunkach szczególnych. "ISTNIEJE MOŻLIWOŚĆ PRZEDŁUŻENIA USŁUGI O PLENER W INNYM DNIU"
Tyle...i aż tyle daje święty spokój
Jest więc typowa umowa zlecenie, pomimo tego, że widnieje w niej słowo "dzieło".
heh, Redskull, dzieło polegające na obsłudze fotograficznej uroczystości też podlega ocenie. to tak jak byś podpisał umowę o dzieło z telemarketerką która ma w umowie "obsługa telefoniczna klientów firmy Redskulla", przecież jak rozmawia z klientami to kasa jest jej! a to jak z nimi rozmawia i czy kulturalnie i czy wogóle tak jak powinna to już mniejszy problem? :)
to samo ze zdjęciami, wynikiem obslugi foto są zdjęcia, zdjęcia są złe => obsluga była do d.... i zamawiający może nie przyjąć jej wyniku jako zadowalający.
Redskull
21-08-2011, 20:43
Jest więc typowa umowa zlecenie, pomimo tego, że widnieje w niej słowo "dzieło".
Czyli dla skarbówki jest ok i dla mnie też :D
heh, Redskull, dzieło polegające na obsłudze fotograficznej uroczystości też podlega ocenie. to tak jak byś podpisał umowę o dzieło z telemarketerką która ma w umowie "obsługa telefoniczna klientów firmy Redskulla", przecież jak rozmawia z klientami to kasa jest jej! a to jak z nimi rozmawia i czy kulturalnie i czy wogóle tak jak powinna to już mniejszy problem? :)
to samo ze zdjęciami, wynikiem obslugi foto są zdjęcia, zdjęcia są złe => obsluga była do d.... i zamawiający może nie przyjąć jej wyniku jako zadowalający.
Pewnie dokładnie tak by było, ale nie o tym mowa w wątku. Każdy zabezpiecza się tak, żeby mu było dobrze :D Poza tym ja swoje telemarketerki rozliczam z wyników. Jak umówi spotkanie to jej problem (oczywiście ma odpowiednie przeszkolenie i bazę) ale jeśli nie ma z tego efektów zarabia wymiernie mniej kasy.
Mz olej temat. Jak się tak wymigują to i tak nic z tego nie będzie. Przy odbiorze będą jęczeć, że im się nie podobają i nie zapłacą tyle co się umawialiście itp... Przyjmij tą porażkę na klatę i dalej rób zdjęcia. Materiał zachowaj jako pokazowy dla przyszłych klientów i tyle. Zawsze na sezon trafi się jakaś trefna para i trzeba to mieć wkalkulowane. Ja często i gęsto mam płacone zaraz po otrzymaniu prezentów :D mimo ,że w umowie jest zapis o rozliczeniu przy odbiorze materiału - ludzie są różni - jedni dadzą nawet trochę "górki", inni ciasto i flaszkę, a niektórzy nie chcą zapłacić w ogóle :D Takie brutalne życie ślubniakownika :D
gerronimo
22-08-2011, 15:33
Ostatecznie udało mi się z nimi skontaktować, przyjęli propozycję wysłania zdjęć pocztą za pobraniem. Paczka wysłana, mam nadzieję, że odbiorą. A tak nawiązując do dyskusji, co myślicie o podpisywaniu przez klienta potwierdzenia odbioru zdjęć? Ja np. daję klientom możliwość zapłaty za zdjęcia przelewem, mają na to 3 dni czasu od odebrania zamówienia. Teoretycznie wtedy mogliby po prostu się zwinąć, zabrać zdjęcia, a ja nie zobaczę pieniędzy. Dlatego myślę, że można by dawać do podpisania pisemko informujące o tym, że tego i tego dnia zamawiający odebrał przedmiot umowy. Stosował ktoś takie zabezpieczenie?
PS. żeby lepiej naświetlić brak sensu zapisu "Zamawiający odbierze od Wykonawcy dzieło w terminie 90 dni" podam ci przykład: co jeśli klient przyjdzie dwa dni po ślubie? nie widzę całej twojej umowy, ale mój punkt zawiera fakt że mam miesiąc na dostarczenie zdjęć więc mam prawie tyle samo czasu na obróbkę, twój że klient ma 3 miesiące na odebranie przedmiotu umowy a nigdzie nie wynika że nie może tego zrobić np 3 dni po ślubie... jak ci sie jakiś klient uprze to będziesz musiała mu nagrywać surowe rawy :)
To jest dobra uwaga. Ja mam teraz w umowie taki zapis:
'Zamawiający zobowiązuje się odebrać dzieło osobiście lub wyznaczając do tego inną osobę, w terminie od 28 do 35 dni, licząc od dnia wykonania ostatniego etapu zlecenia. W przypadku, gdy odbiór osobisty przez Zamawiającego lub wyznaczoną przez niego osobę nie będzie możliwy, Wykonawca dostarczy Zamawiającemu wszystkie materiały drogą pocztową, pod adres wskazany w niniejszej umowie.
Ja np. daję klientom możliwość zapłaty za zdjęcia przelewem, mają na to 3 dni czasu od odebrania zamówienia. Teoretycznie wtedy mogliby po prostu się zwinąć, zabrać zdjęcia, a ja nie zobaczę pieniędzy. ...
Stary sorry, ale jak pójdziesz do sklepu po telewizor to dadzą ci go bez kasy "na przelew"? Oddajesz towar - przyjmujesz kasę. A jak oni przegrają sobie zdjęcia z DVD i Ci oddadzą wszystko oraz powiedzą, że im się nie podoba. Jest kicha i Ci za to nie zamierzają płacić.
też jestem pod wrażeniem takiego zapisu.. w życiu nie oddałbym zdjęć młodym bez otrzymania zapłaty w tym samym momencie. Ludzie to kombinatorzy, i dopiero jak już mają zdjęcia w kieszeni za które nie musieli odrazu płacić to zaczynają płatność odkładać.
gerronimo
22-08-2011, 15:53
Oczywiście macie rację, zmieniam ten zapis w umowie.
Leszekel
23-09-2011, 20:45
dla mnie to by było poniżające takie wydzwanianie i umawianie sie na spotkania których ktoś wyraźnie chce uniknąć....trzeba sie wczęsniej zabezpieczyć , a nie żebrać potem o swoje.
Jeśli nie zapłacą to wrzuć tu pare ich fotek w celu swojej reklamy , a my urządzimy konkurs na najzabawniejszą przeróbkę...
Ja np. daję klientom możliwość zapłaty za zdjęcia przelewem, mają na to 3 dni czasu od odebrania zamówienia.
Rób tak dalej jak masz za dużo na koncie, albo chcesz dopłacać do biznesu. Gratuluję naiwności w uczciwość ludzką.
Co prawda większość zapłaci w terminie, ale po co zwiększać sobie szansę na pożegnanie się z wynagrodzeniem za usługę???
Nie rozumiem takiego toku rozumowania.
Potwierdzenie odebrania stosuję - data i podpis pod formułką są gwarancją w razie problemów. Jak klient upiera się, żeby zapłacić przelewem, to płaci dzień przed spotkaniem, jak otrzymam wpłatę, zapraszam po odbiór. Zwykle jednak płacą gotówką, na co dostają potwierdzenie i rachunek.
I po kłopocie.
gerronimo
23-09-2011, 23:47
Oczywiście macie rację, każda następna para będzie płacić mi gotówką za zdjęcia. Zresztą od ostatnich, z którymi się spotykałem na przekazanie zdjęć pobieram wyłącznie gotówkę, mimo, że w umowach było zapisane gotówka lub przelew. Na szczęście do tej pory każdy klient robił mi przelewy terminowo, ale lepiej dmuchać na zimne. A ta para, o której mowa w tym wątku ostatecznie odebrała zdjęcia na poczcie, chociaż i z tym były problemy, bo zwlekali i mało co paczka by do mnie wróciła. Najważniejsze, że w końcu otrzymałem zapłatę.
jacoslavgth
23-09-2011, 23:57
to ile to było? 3 miesiące? masakra
gerronimo
24-09-2011, 00:07
3 miesiące od momentu gdy zdjęcia były gotowe do odebrania. Tyle czasu klient mnie zbywał. Ktoś wyżej napisał, że dla niego to byłoby poniżające się tak upominać. Czyli co, miałem olać sprawę i pieniędzy nigdy nie zobaczyć? Właśnie dlatego, że tak drążyłem ten temat, to w końcu otrzymałem zapłatę.
I jeszcze dopiszę, że ze strony klienta zero skruchy, czy słowa "przepraszam". Wręcz przeciwnie, kobieta miała jeszcze pretensje że wysłałem jej paczkę na adres zameldowania (bo taki miałem w umowie, a o aktualny adres zamieszkania nie mogłem się doprosić) i że musiała jechać do innego miasta, żeby to odebrać. Generalnie cyrki były, ale teraz mam to już gdzieś ;) Nauczka na przyszłość będzie.
jacoslavgth
24-09-2011, 00:24
3 miesiące od momentu gdy zdjęcia były gotowe do odebrania. Tyle czasu klient mnie zbywał. Ktoś wyżej napisał, że dla niego to byłoby poniżające się tak upominać. Czyli co, miałem olać sprawę i pieniędzy nigdy nie zobaczyć? Właśnie dlatego, że tak drążyłem ten temat, to w końcu otrzymałem zapłatę.
no bo jest to poniżające ale w kontekście że klient do tego zmusił, cała sytuacja wynikała raczej z niedopatrzenia w kwestii umowy i samego przeprowadzenia procedury, szczerze powiem że po tym wątku, który sledze od początku i w mojej umowie zaszły pewne zmiany.
dotyczy to takze zdjęć oddawanych na płycie do wglądu, wcześniej oddawałem PM płyte ze zdjęciami w pełnej rozdzieczości na weekend aby wybrali zdjęcia i mailem przesłai mi numery do wywołania, teraz daje miniatury natomiast pełne rozdzielczości w momencie przekazania albumu ze zdjęciami...
gerronimo
24-09-2011, 00:31
U mnie też parę zmian w umowie się pojawiło. Zrezygnowałem w ogóle z pokazywania klientom wszystkich zdjęć zanim je odbiorą. Teraz album układam sam, wysyłam im jedynie projekt albumu do wglądu - zdjęcia w formie miniaturek i ze znakiem wodnym. Dopiero jeśli mają zastrzeżenia do niektórych zdjęć, to proponuję zamianę na inne. Myślę że takie rozwiązanie się sprawdzi, bo już dwie pary w ten sposób "obskoczyłem" i nie było żadnych problemów.
robin102
25-09-2011, 18:24
... wcześniej oddawałem PM płyte ze zdjęciami w pełnej rozdzieczości na weekend aby wybrali zdjęcia i mailem przesłai mi numery do wywołania,.. Łomatko Przyjacielu, ależ Ty masz (miałeś ;) zaufanie do ludzi. Nie przeczę ja też ludzi lubię i generalnie ufam, ale kusić ich na taki szybki zarobek to ja bym nie mógł.
hmm to ja nigdy młodym zdjęć nie pokazywałem przed otrzymaniem zapłaty. było tak że po odebraniu płytki i zapłacie pełnego wynagrodzenia wysyłali mi jeszcze np 30 numerków zdjęć do wywołania i po paru dniach dostawali jeszcze album (mieli to w umowie), ale płacili i tak całość przy odbiorze płytyki. Młodzi wybierali jednak nierzadko tak paskudne foty (w sensie jak na album :P czyli takie jakieś jak wujek tańczy z ciotką itp itd zamiast np obrączki czy plener..) że zaniechałem takich praktyk i teraz sam wybieram zdjęcia do albumu, oddaję płytkę i album razem.
National
30-11-2011, 17:51
Jak za fotki zapłacą to dostają, później niech wybierają co chcą ale fakt czasem masakra co za fotki wybierają to już wolę sam wybrać fotki.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.