PDA

Zobacz pełną wersję : Fotografia i funkcja zarobkowa.



damian.dab85
24-07-2011, 18:12
Witam,

Mam kilka pytań do osób, które dzielą pasję fotografowania z funkcją zarobkowania :)

Kiedy przyszedł moment, jak stwierdziliście, że z fotografii " można żyć"; to znaczy, na jakim poziomie wiedzy i umiejętności ? Czy był to skok na głęboką wodę ? Jak zaczynaliście, z jakim sprzętem ( szła ? lampa ? karty pamięci ? ).

Pozdrawiam,

Damian

stock
24-07-2011, 18:34
skoku na głęboką wodę bym nie proponował - bo padniesz z głodu :)
po drugię - warto też mieć na uwadze to ze wielu zaczynało jak o czymś takim jak karty pamięci nikt nie myślał :) bynajmniej nie dlatego że miał ich w nadmiarze :P

credka
24-07-2011, 19:15
A co Damianie, czujesz że to już, że to teraz, ten moment? ;)
Podobnie jak stock, odradzam skok na zbyt głęboką wodę, bez poznania gruntu i zaplanowania podstaw utopisz kasę i czas. Podobno dobry plan to połowa sukcesu ;)

prz3mo
24-07-2011, 19:24
A co Damianie, czujesz że to już, że to teraz, ten moment? ;)
Podobnie jak stock, odradzam skok na zbyt głęboką wodę, bez poznania gruntu i zaplanowania podstaw utopisz kasę i czas. Podobno dobry plan to połowa sukcesu ;)

Moim zdaniem nie ma reguł. Można mieć super plan, a może "nie wyjść". W biznesie potrzebne jest także szczęście, "dobry czas", samozaparcie etc...
Znam takich co rzucili się na głęboką wodę i się udało. Oczywiście z planem teoretycznie powinno być lepiej, to na bank.

2pompony
24-07-2011, 19:28
Hm, to miło, że niektórzy zaczynali fotografować w czasach analogowych - ale to ma mało związku z głównym pytaniem autora wątku: na jakim etapie wiedzy czy też świadomości rozpoczęliście zarobkowanie tym, co dotychczas było waszym hobby?

A z drugiej strony - Damian, jak wchodzisz do jakiejś świeżo napotkanej cukierni i chcesz kupić pączka, to zadajesz sprzedawczyni pytanie, czy są smaczne? I liczysz na to, że szczerze Ci odpowie? Damian, Ty naprawdę sądzisz, że ci, którzy zarabiają fotografią będą zainteresowani tym, żeby ich ewentualny konkurent był lepiej przygotowany do fachu?

stock
24-07-2011, 19:30
Moim zdaniem nie ma reguł. Można mieć super plan, a może "nie wyjść". W biznesie potrzebne jest szczęście, "dobry czas", samozaparcie etc...
Znam takich co rzucili się na głęboką wodę i się udało.

zgadza się - można skoczyć na bardzo głęboką wodę i wyjść z tego cało a nawet na bardzo duzym plusie. Natomiast jak ktoś pyta o zarabianie na fotografii, chce skoczyć na głębszą wodę i zadaje pytanie jaki sprzęt, jakie lampy, jakie karty pamięci - to świadczy o tym ze do skoku jeszcze przygotowany nie jest. Bo moim zdaniem by sobie skoczyć do fotograficznej wody - sprzęt (narzędzie pracy) musi być 100% przedłużeniem ręki i taki skaczący musi go znać do perfekcji i wiedziec czego potrzebuje by się nie utopić :)

prz3mo
24-07-2011, 19:33
zgadza się - można skoczyć na bardzo głęboką wodę i wyjść z tego cało a nawet na bardzo duzym plusie. Natomiast jak ktoś pyta o zarabianie na fotografii, chce skoczyć na głębszą wodę i zadaje pytanie jaki sprzęt, jakie lampy, jakie karty pamięci - to świadczy o tym ze do skoku jeszcze przygotowany nie jest. Bo moim zdaniem by sobie skoczyć do fotograficznej wody - sprzęt (narzędzie pracy) musi być 100% przedłużeniem ręki i taki skaczący musi go znać do perfekcji i wiedziec czego potrzebuje by się nie utopić :)

Zgadza się, ale autor nie pyta (chyba) o sprzęt, przynajmniej nie w tym temacie... :) Pyta z jakim sprzętem "my" zaczynalismy, a nie z jakim sprzętem on ma zacząć :)

credka
24-07-2011, 19:33
Macie rację, nie uwzględniłam doświadczonych bardziej niż mniej w temacie... Jedni zaczynają od razu zarabiać, mają talent lub inne potrzebne warunki, inni latami zbierają siły i po długim czasie "przyjacielskich usług" zaczynają brać kasę. Nie ma reguły.

Kiedy przyszedł moment, jak stwierdziliście, że z fotografii " można żyć"...?
To dość nieprecyzyjne określenie, co dokładnie rozumiesz przez słowa: " można żyć"? Utrzymać siebie i czynsz, sprzęt, firmę, itd..., czy zarabiać na coś więcej niż potrzeby bieżące?

krzysztof jot
24-07-2011, 20:05
Witam,

Kiedy przyszedł moment, jak stwierdziliście, że z fotografii " można żyć"; to znaczy, na jakim poziomie wiedzy i umiejętności ? Czy był to skok na głęboką wodę ? Jak zaczynaliście, z jakim sprzętem ( szła ? lampa ? karty pamięci ? ).



Poziom wiedzy i sprzęt nie sa istotne, to dodatki umożliwiające czy ułatwiające pracę. Nawet korporacyjnego klienta to interesuje jak wydany produkt - tu zdjecie - bedzie spełniało jego wymagania i oczekiwania. To branża artystyczna - jednego Bóg "dotknął" drugiego nie, jeden będzie robił zdjęcia i brał za nie w tysiącach dolarów, inny po pięćdziesiat złotych za pakiet, a jeszcze innego... docenia po śmierci.
Tu nie policzysz i nie skalkulujesz biznesu jak producent kijów do szczotki, tu albo Ci się uda, albo nie - wszystko zależy od talentu, nie od ilości kart CF.
Zawsze mozna starac się coś sprzedeać - a na co to wystarczy ? Jednego zadowoli M2 inny chciałby mieć ze dwie rezydencje w cieplejszym klimacie - i jedno i drugie jest do zrealizowania za pomocą fotografii. Dla jednego to marzenia dla drugiego realna rzeczywistość. W której jestes grupie - tego dziś tu Ci nikt nie powie. Ale jak tak pytasz, to raczej nie w tej drugiej bo już byś to wiedział, choćby podświadomie.

Michał Jędrak
25-07-2011, 00:59
Poprzednicy dobrze mówią. Ja jeszcze dodam, że często nie ma jakiejś wyraźnej granicy pomiędzy traktowaniem fotografii jak hobby a zarabianiem. Często, jak w moim wypadku, sprawy nabierają tempa niepostrzeżenie. Najpierw wiele lat dzieciństwa zeszło mi się na zabawie aparatem, potem zrobiłem jakieś zdjęcia na castingu, ale całkiem amatorsko, potem chyba umówiłem się z jakąś dziewczyną na zdjęcia, potem z następną, potem jakaś redakcja się odezwała i nawet nie pamiętam skąd itd... To była połowa lat 90 i nie skapowałem się, że fotografia to mój zawód przez przynajmniej dekadę. Dopiero po tylu latach się zorientowałem, że nic innego nie robiłem i jakoś z tej fotografii się żyło... No właśnie, fotografia to dziedzina artystyczna a nie biznes i wszelkie biznes-plany się nie sprawdzą, bo liczy się bycie zauważonym, liczy się subiektywna ocena kogoś ważnego (np naczelny z redakcji), liczą się kontakty, liczą się kontakty, aha i liczą się też kontakty, poza tym podobno kontakty też się liczą no i na koniec dodam,m bo zapomnę, że liczą się kontakty. Cena nie jest ważna, często jakość też nie, ale jeśli masz kontakty to na pracę nie będziesz narzekał. Jak robisz fotografię ślubną, chrzciny czy zdjęcia do dowodu, to biznes-plan możesz robić, bo wtedy cena jest ważna, ważna jest oferta i wyróżnianie się na tle konkurencji. Po prostu wtedy oferujesz przedmiot, produkt taki sam jak paczka zapałek czy kilo śrubek. Jednak w fotografii artystycznej czy nawet komercyjnej nie liczy się produkt i jego cena lecz aura jaką wokół siebie stworzysz, karma... No i jakiś dobry naganiacz z dużą ilością znajomych też się przyda. Aha no i własne kontakty chyba też :-)

!AGresT
26-07-2011, 17:46
Poprzednicy napisali chyba wszystko. Ja chciałem tylko dodać (bo wydaje mi się, że Michałowi umknęło), że liczą się kontakty.

credka
04-08-2011, 13:57
Odświeżę, bo ... nie mogę się powstrzymać :D Chociaż należałoby to do humoru dać...
Treść jednego z ogłoszeń na popularnym portalu - Oferia:

"Zlecę wykonywanie kilku (kilkunastu) zdjęć podczas imprez plenerowych obsługiwanych przez naszą firmę. Zajmujemy się wynajmem eko-toalet i przenośnych urządzeń sanitarnych. Chcielibyśmy dokumentować fotograficznie zrealizowane przedsięwzięcia. Szukamy fotografa-amatora, chętnie studenta. Gwarantujemy wstęp na wszystkie obsługiwane przez nas imprezy (pikniki, festyny, koncerty). Kandydat powinien dysponować własnym sprzętem fotograficznym i środkiem transportu. Rodzaj i jakość sprzętu fotograficznego nie ma znaczenia. Dojazd na terenie strefy miejskiej Kraków może odbywać się za pomocą komunikacji miejskiej. Wykonane zdjęcia muszą zawierać nasze urządzenia podczas trwającej imprezy. Kandydat powinien mieć umiejętność fotografowania w trudnych warunkach oświetleniowych, gdyż wiele imprez odbywa się wieczorem. Oczekujemy też dyspozycyjności ponieważ imprezy odbywają się głównie w weekendy i dni świąteczne. Dlatego jest to ciekawa propozycja dla ucznia lub studenta. Warunki finansowe do uzgodnienia. Prosimy o oferty."

A poniżej widzimy początki zgłoszeń:
"treść: Mam aparat w telefonie. Będzie dobrze? ;)"

Znajomy podsumował krótko:
"kurde, jak będę szedł do łazienki to teraz będę mówił że idę zrealizować przedsięwzięcie :D:D"


"Rodzaj i jakość sprzętu fotograficznego nie ma znaczenia." - w sumie mają rację, i tak z tego g.... wyjdzie :D


Szykuje się kupa roboty! :mrgreen:

kisio
04-08-2011, 14:14
O jaaaa.. ale taka panorama sferyczna z środka zamkniętego toi-toi'a podczas użytkowania tegoż to byłoby niezłe wyzwanie :D To mogłoby przebić panoramę z paralotni :D

prz3mo
04-08-2011, 14:32
hahahahah...dobre :DDDD
Pewnie oferują też dożywotni wstęp wolny do toi-toi :-D

look
04-08-2011, 15:23
credka, zajebiaszcze, poległem ze śmiechu, ehh... się zastanawiam czy te kible trza focić w trakcie używania ?? no bo nie wiem jak z prawami do wizerunku użytkowników :D...trza uważać, żeby za dużo "twarzuf" nie pokazać :D

Husky_
04-08-2011, 15:31
Ta odpowiedź na temat kibla jest moja :)

stock
04-08-2011, 21:56
credka, no bo nie wiem jak z prawami do wizerunku użytkowników :D...trza uważać, żeby za dużo "twarzuf" nie pokazać :D

ciężki temat - bo jakby się zabrać za temat od du...y strony to też za cholerę ciężko :)

look
04-08-2011, 22:00
buhahahahaha
chociaż z drugiej strony, doskonale własną du*ę z widzenia zna bardzo dobrze chyba tylko intensywnie ćwicząca rosyjska gimnastyczka artystyczna :D

Grygolas
05-08-2011, 00:05
prawdziwe wyzwanie na fotografii ANAL-ogowej