PDA

Zobacz pełną wersję : Amy Winehouse nie żyje



sprychu
23-07-2011, 19:14
Szkoda, taki głos... Wielka szkoda...

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Swiatowej-slawy-piosenkarka-znaleziona-martwa,wid,13624075,wiadomosc.html?ticaid=1cb6b

Calme
23-07-2011, 19:35
Szczerze ? Dziwię się, że dopiero teraz - to co wypiła i wciągnęła przyprawia o zawrót głowy każdego normalnego człowieka.
Dołączyła do klubu 27 - na swoje własne życzenie...

vega30
23-07-2011, 19:38
Cholernie szkoda. Rewelacyjna wokalistka,swietne dwa albumy. Szkoda

Greg77
23-07-2011, 19:43
Dobry glos....szkoda, ale jak Calme wspomnial, sama sie prosila.
Nie tak dawno ogladalem wywiad z Holdysem i tam wlasnie mowil o niej, ze umrze szybko.....no masz wykrakal.

prz3mo
23-07-2011, 20:44
Żyła szybko, umarła młodo....

lazik_s
23-07-2011, 20:52
KUmZp8pR1uc

lodzermensch
23-07-2011, 21:19
Zapiła się na śmierć.
Szkoda fantastycznej artystki, ale dostała czego chciała od dawna.
Codziennie na świecie schodzą setki podobnych do niej.
Brutalne to, ale prawdziwe...

Niestety

Przemek Paśnik
23-07-2011, 21:48
No niestety dołączam się do przedmówców. Muzykę robiła dobrą, ale ta dziewczyna kojarzy mi się niestety tylko i wyłącznie z postępującą autodestrukcją.

Kordian d70
23-07-2011, 21:51
tak czy inaczej szkoda tak młodej osoby

lodzermensch
23-07-2011, 21:59
tak czy inaczej szkoda tak młodej osoby

Oczywiście, że tak.

Keek
23-07-2011, 22:01
"Bo lepiej jest splonac niz gasnac powoli" - podobno :(
Szkoda. Ale to wlasnie jest/byl prawdziwy rocknroll a nie kolorowe szmatki i cmokanie do kamery.

Przemek Paśnik
23-07-2011, 22:06
"Bo lepiej jest splonac niz gasnac powoli" - podobno :(
Szkoda. Ale to wlasnie jest/byl prawdziwy rocknroll a nie kolorowe szmatki i cmokanie do kamery.

Prawdziwy Rock to nie Klub 27, bo tu chodzi o muzykę, a nie zachlanie/zaćpanie się na śmierć. Weźmy np AC/DC , Aerosmith, chłopaki tez jechali ostro, byli na krawędzi, ale potrafili się pozbierać i nadal dają ognia.

Keek
23-07-2011, 22:12
Prawdziwy Rock to nie Klub 27, bo tu chodzi o muzykę, a nie zachlanie/zaćpanie się na śmierć. Weźmy np AC/DC , Aerosmith, chłopaki tez jechali ostro, byli na krawędzi, ale potrafili się pozbierać i nadal dają ognia.

Bardziej chodzi mi o wiarygodnosc a nie o zacpanie/zachlanie.
O otwieranie drzwiczek i szukanie. Dobra muzyka/teksty z tego sie biora.
Jezdzie na krawedzi - i niekoniecznie z tak tragicznym skutkiem.
No chyba, ze ktos ma problemy, ze "musi zyc zyciem towarzyskim".

Przemek Paśnik
23-07-2011, 22:14
Bardziej chodzi mi o wiarygodnosc a nie o zacpanie/zachlanie.
O otwieranie drzwiczek i szukanie.
Jezdzie na krawedzi - i niekoniecznie z tak tragicznym skutkiem.

A to się zgadzam, w szołbiznesie szczerzy i bezpardonowi zawsze mają pod górkę.

sprychu
23-07-2011, 22:26
Prawdziwy Rock to nie Klub 27, bo tu chodzi o muzykę, a nie zachlanie/zaćpanie się na śmierć. Weźmy np AC/DC , Aerosmith, chłopaki tez jechali ostro, byli na krawędzi, ale potrafili się pozbierać i nadal dają ognia.

Może z tym AC/DC to nie najlepszy przykład na udowodnienie Twojej teorii. Poczytaj sobie w jakich okolicznościach odszedł Bon Scott, pierwszy i ten bardziej rock'n'rollowy wokalista AC/DC.
Poza tym wydaje mi się, że Amy należy jednak postrzegać bardziej jako świetną wokalistkę, artystkę, niż członkinię jakiegoś tam wydumanego klubu. A że pobłądziła, cóż..., szkoda...

Przemek Paśnik
23-07-2011, 22:36
sprychu Bon Scott to taki ekstremalny zbieg okoliczności, ale owszem, spowodowany chlaniem. Przykład AC/DC podałem bo mi akurat brzęczy. Da się jednak robić dobrą muzykę bez walki z rzeczywistością za pomocą używek, a Amy przeginała, niestety

krolewicz
23-07-2011, 22:39
jak dla mnie to ona nie osiągnęła praktycznie nic w muzyce, w porównaniu do takiego hendrixa czy joplin

sprychu
23-07-2011, 22:52
sprychu Bon Scott to taki ekstremalny zbieg okoliczności, ale owszem, spowodowany chlaniem. Przykład AC/DC podałem bo mi akurat brzęczy. Da się jednak robić dobrą muzykę bez walki z rzeczywistością za pomocą używek, a Amy przeginała, niestety

Owszem, zgadzam się z tym że przeginała, tyle że mi bardziej chodzi o coś innego. Większość kładzie nacisk na otoczkę, co robi, jak, z kim i dlaczego. A dla mnie jest to dziewczyna która nagrała 2 świetne płyty, i to jest istotne, tak naprawdę.


jak dla mnie to ona nie osiągnęła praktycznie nic w muzyce, w porównaniu do takiego hendrixa czy joplin

Być może. Ale mając taki głos mogła osiągnąć. Dlatego tak bardzo szkoda. Zresztą uważam, że nagrywając takie 2 płyty zapracowała sobie na szacunek i pamięć

Megazordon
24-07-2011, 00:10
Dopiero?
Jej życie to była równia pochyła. Szczerze mówiąc więcej słyszałem o jej uzależnieniach niż jej utworów.

igorrro
24-07-2011, 01:19
wczoraj Diablo najadl sie za duzo tabletek, ponoc - wyczytalem to na jednym z portali informacyjnych, tez chcial popelnic harakiri, chlop rozsadny a tu takie glupoty przychodza do glowy, trzymamy kciuki za szybki powrot do zdrowia

look
24-07-2011, 02:32
...gwoli przypomnienia wszystkim tym którzy napisali w kontekście "ma na co zasłużyła" czy "sama sobie winna" przypomnieć chciałem, że uzależnienie od alkoholu, narkotyków to CHOROBA. Współczuć należy, że sobie z chorobą nie poradziła.

Greg77
24-07-2011, 09:22
...gwoli przypomnienia wszystkim tym którzy napisali w kontekście "ma na co zasłużyła" czy "sama sobie winna" przypomnieć chciałem, że uzależnienie od alkoholu, narkotyków to CHOROBA. Współczuć należy, że sobie z chorobą nie poradziła.

Ja tak napisalem, wiem doskonale czym jest alkoholizm czy narkomania.....jak napisalem szkoda mi Amy bo byla znakomita wokalistka, jak brzydka tak piekny glos. Ale sama doprowadzila sie do takiego stanu, ani alkoholizm ani narkomania nie jest choroba genetyczna.........no niby mozna byc obciazonym i byc narazonym na te uzaleznienia, ale nie byc uzaleznionym od dziecka, chyba, ze.....ale to juz ciezka patologia.

Nawet znicz zapale....(*)

titus1
24-07-2011, 10:21
Look: Taka choroba, że żeby wyzdrowieć to trzeba chcieć. Garść tabletek nie załatwia sprawy. Zniszczyła siebie i karierę na własne życzenie. Zastanawiam się, ilu ja będzie pamietało za jej ostatnie popisy po pijaku i prochach, a ilu za płyty.

Greg77
24-07-2011, 10:24
Look: Taka choroba, że żeby wyzdrowieć to trzeba chcieć. Garść tabletek nie załatwia sprawy...

no niestety jak sie juz "rozchorujesz" to nie wyzdrowiejesz nigdy, mozesz "zaleczyc" ale nie wyzdrowiejesz;)
sorki za OT

look
24-07-2011, 12:29
Greg nie miałem na myśli bynajmniej zwrócenia uwagi Tobie (zresztą generalnie nie miałem na myśli, żeby komukolwiek personalnie zwracać uwagę), zaglądam na forum od czasu do czasu i akurat Twoją osobę przez pryzmat postów (no bo jakże inaczej na forum) odbieram niezmiernie pozytywnie. Po prostu chciałem zwrócić uwagę "młodym wilkom", zanim coś tu pierdzielną bez zastanowienia.
Co do genetyki, coraz częściej pojawiają się głosy w świecie naukowym, że uzależnienia czy dokładniej rzecz ujmując skłonności do uzależnień mają podłoże genetyczne.

Nikuś
24-07-2011, 14:32
Wielka szkoda - za szybko. Głos, styl i to coś nieuchwytnego. Zostawiła po sobie porządną muzykę pop

.

miron19j
24-07-2011, 14:58
Co do genetyki, coraz częściej pojawiają się głosy w świecie naukowym, że uzależnienia czy dokładniej rzecz ujmując skłonności do uzależnień mają podłoże genetyczne.
no i w tym jest cały sęk. Nie jestem narkomanem, bo nawet nie próbowałem. Nie jestem alkoholikiem, bo nie traktuję alkoholu jako leku na smutki, ani środka na dobrą zabawę.
Żeby popaść w uzależnienie "trzeba chcieć".
A Amy mi szkoda

look
24-07-2011, 16:10
Miron to nie tak, alkohol pije wiele osób, nie ma w tym nic dziwnego. Spośród tych osób tylko niektóre chorują na alkoholizm. Innymi słowy, gdyby przyszły alkoholik zanim sięgnie po alkohol wiedział, czym mu to może grozić, być może zrezygnowałby. Podsumowując samo sięgnięcie po alkohol nie jest przecież dyktowane chęcią zostania alkoholikiem, nie każdy zapada na alkoholizm. Natomiast jestem przekonany o tym, że żaden alkoholik nie chciał nim zostać. Przypuszczam, że ten sam mechanizm działa przy każdym innym uzależnieniu, skutek jest zawsze podobny. W zależności od stopnia uzależnienia przychodzi taki moment, że samodzielnie nie ma możliwości sobie z tym poradzić.
Zdecydowanie uważam poza tym, że żadnego uzależnionego nie można winić za to, że jest chory, podstawą jest uznanie, że uzależnienie jest chorobą i zrozumienie mechanizmów jakie takim schorzeniem rządzą. Jestem świadomy faktu, że może być ciężko osobie zdrowej, która zwykle przecież też np. używa alkoholu zrozumieć człowieka uzależnionego, no bo skoro ja potrafię określić swoje granice to dlaczego "on" nie. Niemniej jednak podkreślam, to jest naturalne dla osoby zdrowej, chora po prostu nie potrafi określić granic, nie da rady przestać i na tym polega istota choroby, która zresztą niesie za sobą oprócz wyniszczenia organizmu zwykle jeszcze wykluczenie społeczne.

credka
24-07-2011, 18:09
Ogromna szkoda Amy :( Nie wnikałam w jej twórczość, ale słysząc jej wokal [miałam] ciary gwarantowane... Wielka szkoda...

Siepacz
24-07-2011, 18:57
dla blisko stu osób które zginęły w Norwegii w tragicznych okolicznościach dzień przed Amy.

Greg77
24-07-2011, 18:59
dla blisko stu osób które zginęły w Norwegii w tragicznych okolicznościach dzień przed Amy.

Mysle, ze ten temat zostal pominiety bo szybko przerodzil by sie w polityczny spor;) To co tam sie stalo jest tak nie realne, ze wciaz nie dociera do mnie.....

miron19j
24-07-2011, 19:04
Miron to nie tak, alkohol pije wiele osób, nie ma w tym nic dziwnego
przestańmy wreszcie robić z alkoholików męczenników. Pomijając przypadki patologiczne, gdzie np. rodzice rozpijają dzieci, każdy pijący wie, czym to się może skończyć. Nie jest to jakaś wiedza tajemna, dostępna tylko nielicznym. Ale jeżeli wychodzi się z założenia "a raz się żyje, wolę iść z kolegami na flaszkę", to trudno portem się dziwić, że pijący wpadają w nałóg. I nie mam zamiaru się nad nimi użalać. Pomagać wyjść z uzależnienia tak.
Ale to nie wątek na ten temat. Z mojej strony EOT.

krokus66
27-07-2011, 12:41
przestańmy wreszcie robić z alkoholików męczenników. Pomijając przypadki patologiczne, gdzie np. rodzice rozpijają dzieci, każdy pijący wie, czym to się może skończyć. Nie jest to jakaś wiedza tajemna, dostępna tylko nielicznym. Ale jeżeli wychodzi się z założenia "a raz się żyje, wolę iść z kolegami na flaszkę", to trudno portem się dziwić, że pijący wpadają w nałóg. I nie mam zamiaru się nad nimi użalać. Pomagać wyjść z uzależnienia tak.
Ale to nie wątek na ten temat. Z mojej strony EOT.

Realistyczne, trzeźwe i twarde męskie podejście do tematu.
Ja całkowicie zgadzam się z miron19. Może to zabrzmi brutalnie, ale taka jest okrutna prawda. Żal mi przede wszystkim tych osób, które urodziły się kalekie bądź z poważną wadą organizmu, żal mi tych osób, które nie z własnej winy zginęły w wypadkach samochodowych, zamachach terorystycznych, itd. Te osoby nie miały absolutnie żadnej alternatywy, nie były w stanie niczego przewidzieć, a los ich, i ich bliskich bardzo brutalnie i okrutnie dotknął.

freefly
27-07-2011, 12:52
Natura sama eliminuje słabe osobniki.

krokus66
27-07-2011, 13:26
Natura sama eliminuje słabe osobniki.

Tak, ale temat jest głębszy.

doktor
27-07-2011, 13:58
Natura sama eliminuje słabe osobniki.
A ludzie starają się*je zachować*przy życiu. I czasem się*to udaje.

bowie
27-07-2011, 21:40
Dla jednych Artystka przez duże A, dla innych jedynie ćpunka...
Z pewnością pozostawiła po sobie więcej niż ci, którzy ją osądzają jako jedna z powyższych...
Wielu artystów żyje, choć wypili hektolitry i wciągnęli tony więcej niż Amy.
Keith Richards, Iggy Pop, David Bowie
Wiele diamentów odeszło, bo po prostu nie mieli szczęscia, wystarczyło wejść do rzeki, jak Jeff Buckley...
Po prostu taki los...
Amy była brzydkim kaczątkiem, jak Janis Joplin. Przyczyną tego bagna, w które wdepnęła, był brak miłości. Love is a loosing game, Just Friends, You Know I Am not Good, to tytuły jej piosenek, które wiele znaczą...
I nie znalazł się nikt, kto byłby w stanie jej pomóc...
Szkoda...

Amadeusz
28-07-2011, 11:56
Dla jednych Artystka przez duże A, dla innych jedynie ćpunka...
Z pewnością pozostawiła po sobie więcej niż ci, którzy ją osądzają jako jedna z powyższych...
Wielu artystów żyje, choć wypili hektolitry i wciągnęli tony więcej niż Amy.
Keith Richards, Iggy Pop, David Bowie
Wiele diamentów odeszło, bo po prostu nie mieli szczęscia, wystarczyło wejść do rzeki, jak Jeff Buckley...
Po prostu taki los...
Amy była brzydkim kaczątkiem, jak Janis Joplin. Przyczyną tego bagna, w które wdepnęła, był brak miłości. Love is a loosing game, Just Friends, You Know I Am not Good, to tytuły jej piosenek, które wiele znaczą...
I nie znalazł się nikt, kto byłby w stanie jej pomóc...
Szkoda...

Podoba mi się Twój post. Pierwszy raz usłyszałem o kobiecie gdy zaczęli trąbić, że nie żyje. Chyba już nie siedzę tak mocno w muzyce jak kiedyś.
Mój club 27 to czasy Cobaina ale taki farciarz jak Gahan też już kilka razy umierał.

Rafał_Sz
28-07-2011, 18:00
(...) taki farciarz jak Gahan też już kilka razy umierał.
Można powiedzieć, że raz mu się nawet udało.

Grzybu
28-07-2011, 18:44
Dla jednych Artystka przez duże A, dla innych jedynie ćpunka...
Z pewnością pozostawiła po sobie więcej niż ci, którzy ją osądzają jako jedna z powyższych...
Wielu artystów żyje, choć wypili hektolitry i wciągnęli tony więcej niż Amy.
Keith Richards, Iggy Pop, David Bowie
Wiele diamentów odeszło, bo po prostu nie mieli szczęscia, wystarczyło wejść do rzeki, jak Jeff Buckley...
Po prostu taki los...
Amy była brzydkim kaczątkiem, jak Janis Joplin. Przyczyną tego bagna, w które wdepnęła, był brak miłości. Love is a loosing game, Just Friends, You Know I Am not Good, to tytuły jej piosenek, które wiele znaczą...
I nie znalazł się nikt, kto byłby w stanie jej pomóc...
Szkoda...

Ja się z tym nie mogę zgodzić. Cóż ona takiego zostawiła. Parę piosenek, skandale medialne itp. Nie do końca rozumiem wynoszenie niemalże na ołtarze ludzi z popkultury i tzw celebrytów. Prawda jest taka, że choćby nawet tutaj na tym forum są zapewne setki, czy też tysiące ludzi którzy zrobili coś więcej niż napisali piosenkę czy też kilka. Mamy tu lekarzy, informatyków i przedstawicieli innych branży, którzy na prawdę coś robią. To media kreują artystów i pseudoartystów na ludzi-bogów którzy zmieniają świat i po śmierci których "już nic nigdy nie będzie taka samo". Taki lekarz, no cóż uratuje komuś życie, ale co tam, przecież to nie medialne, więc nic nie osiągnął. Nie chcę umniejszać tutaj dokonań Amy, ale np dziwię się, że osoba która w zasadzie sama pchała się na tamten świat niemalże przyćmiła medialnie tragedię w Oslo. No ale tam byli "zwykli" ludzie, a tutaj "wielka" Amy....

rb_zg
28-07-2011, 19:21
@Grzybu, szacun dla Ciebie. Mam dokładnie takie samo zdanie w tym temacie.

maki
28-07-2011, 20:08
Poza tym czy nie znalazł sie nikt kto mógł jej pomóc...?
Tak to jest że w temacie wszystkich uzależnień trzeba samemu chcieć, każdy terapeuta to powie i nie ma szans pomóc uzależnionemu człowiekowi który sam o pomoc nie poprosi (a wręcz sam się pcha w kłopoty)
Jak było nie wiem, ale się domyślam...

bowie
28-07-2011, 21:31
Ja się z tym nie mogę zgodzić.

Nie zrozumiałeś mego posta, którego treść brzmi "kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień". Poza tym prawda jest brutalna, praca u podstaw wielu bezimiennych lekarzy, informatyków itd itp nie gwarantuje miejsca w encyklopedii (czy wikipedii), czyli w historii. Amy swoje miejsce już ma, w przeciwieństwie rzeszy bezimiennych, w tym niżej podpisanego. Takie są po prostu FAKTY
b.

Grzybu
29-07-2011, 11:31
Nie zrozumiałeś mego posta, którego treść brzmi "kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień". Poza tym prawda jest brutalna, praca u podstaw wielu bezimiennych lekarzy, informatyków itd itp nie gwarantuje miejsca w encyklopedii (czy wikipedii), czyli w historii. Amy swoje miejsce już ma, w przeciwieństwie rzeszy bezimiennych, w tym niżej podpisanego. Takie są po prostu FAKTY
b.
Oczywiście, że takie są fakty, z tym nie polemizuję. Natomiast uważam, że pod tym względem, świat się trochę skrzywił i krzywi się jeszcze bardziej. Wszystko przez karmiące nas papką media. Nie uważam, że tacy ludzie nie mają mieć miejsca w historii, owszem kultura (szeroko rozumiana) jest ważna. Natomiast niektórzy uważają że nic poza tym się nie liczy. Ja osobiście jestem tzw umysłem ścisłym, technicznym (jak zwał tak zwał). Uważam, że więcej pozostawi po sobie ten, co zrobi/wymyśli/stworzy coś dla ludzi niż napisze jakąś tam piosenkę. Ale, żeby nie było, że stronniczy jestem to zdecydowanie podziwiam ludzi którzy wypracowali sobie dobrą markę/nazwisko i wykorzystują to do tworzenia czegoś dla innych. Wielki szacun np dla Angeliny Jolie która zamiast zapić się w trupa za swoje $$ zabrała się za pomoc ludziom.

Aha, żebyś mnie nie zrozumiał źle Bowie. Nie chcę naprowadzać Cie na "moją" drogę. W sensie nie chcę przekonywać Cię do moich przekonań. Każdy ma swój rozum i postrzega to tak jak chce, w zasadzie czy myślisz tak czy inaczej, nie ma to większego znaczenia. Świat się będzie kręcił dalej. Ja po prostu wyraziłem swoje przekonania na ten temat posługując się Twoim cytatem.

krokus66
29-07-2011, 13:11
Oczywiście, że takie są fakty, z tym nie polemizuję. Natomiast uważam, że pod tym względem, świat się trochę skrzywił i krzywi się jeszcze bardziej. Wszystko przez karmiące nas papką media. Nie uważam, że tacy ludzie nie mają mieć miejsca w historii, owszem kultura (szeroko rozumiana) jest ważna. Natomiast niektórzy uważają że nic poza tym się nie liczy. Ja osobiście jestem tzw umysłem ścisłym, technicznym (jak zwał tak zwał). Uważam, że więcej pozostawi po sobie ten, co zrobi/wymyśli/stworzy coś dla ludzi niż napisze jakąś tam piosenkę. Ale, żeby nie było, że stronniczy jestem to zdecydowanie podziwiam ludzi którzy wypracowali sobie dobrą markę/nazwisko i wykorzystują to do tworzenia czegoś dla innych. Wielki szacun np dla Angeliny Jolie która zamiast zapić się w trupa za swoje $$ zabrała się za pomoc ludziom.


Całkowicie zgadzam się z Tobą.
Można oczywiście rozwijać i dawać wiele argumentów potwierdzających Twoją wypowiedź. Celowo podkreśliłem pewne Twoje zdania. Całkowicie popieram.

Keek
29-07-2011, 14:40
Pamietam piosenki, ktore daly ludziom bardzo duzo i zdzialy wiecej od miecza. A poza tym lubie idee, lubie kiedy czuje cos niematerialnego, cos co rusza mnie za to niewidzialne, ktore jest podobno we mnie; i przez mala, ulotna chwiele pokazuje, ze nie jestem kupa miesa, ktorej jedynym celem w zyciu jest wsadzanie sobie do ust innej kupy miesa. Tak wiec - ciesze sie, ze poza producentami samochodow, od czasu do czasu trafia sie jakis producent rzeczy ulotnych. Ale fakt - wszystkiemu winna papka. Owy sluz , ktory wycieka z odbiornika TV*

*) Paczek z marmolada dla tego, kto zgadnie z czyjego to utworu. Da ulatwienia dodam, ze wykonawca ten tez juz nie zyje, ale w odroznieniu od Amy zmarl w kwiecie wieku 53 lat.

Pawel.S
29-07-2011, 15:00
Ja, podobnie jak kolega Keek, uważam że rzeczy ulotne również są ważne (chociaż sam jestem umysłem zdecydowanie ścisłym).

Natomiast, nie uważam, żeby zaćpanie się było przesadnie ulotne, nawet jeżeli wcześniej napisało się kilka piosenek. Lepszych czy gorszych.

Co oczywiście nie znaczy, że nie uważam informacji za przykrą - odeszła młoda w sumie kobitka, miała jeszcze kawał czasu żeby coś zdziałać.

krokus66
29-07-2011, 19:13
Pamietam piosenki, ktore daly ludziom bardzo duzo i zdzialy wiecej od miecza. A poza tym lubie idee, lubie kiedy czuje cos niematerialnego, cos co rusza mnie za to niewidzialne, ktore jest podobno we mnie; i przez mala, ulotna chwiele pokazuje, ze nie jestem kupa miesa, ktorej jedynym celem w zyciu jest wsadzanie sobie do ust innej kupy miesa. Tak wiec - ciesze sie, ze poza producentami samochodow, od czasu do czasu trafia sie jakis producent rzeczy ulotnych. Ale fakt - wszystkiemu winna papka. Owy sluz , ktory wycieka z odbiornika TV*


Tym podkreślonym zdaniem "już mnie kupiłeś".
Oczywiście zgadzam się z Tobą, przekonany również jestem, iż wielu tutaj Kolegów podobnie myśli. Chodzi jedynie o zachowanie pewnej proporcji i docenienie bardzo wybitnych ludzi z wielu innych dziedzin, o których media bywa, że nawet jednym słowem nie raczą wspomnieć. A to już jest mocne przegięcie pały.

bowie
29-07-2011, 22:22
Uważam, że świat się trochę skrzywił i krzywi się jeszcze bardziej. Wszystko przez karmiące nas papką media.

Zgadza się, media potrafią wykreować rzeczy, czy postacie niewarte uwagi, ale zauważ, że wątek dotyczy Amy Winehouse. Tak naprawdę nie wiem, co media o niej wypisywały czy Murdoch ją podsłuchiwał, czy nie wywlekając na światło dzienne różne niezręczne sytuacje. Znam ją jedynie dzięki dwóm bardzo dobrym płytom. Amy broni się przez swoją muzykę. Nie była to wkreowana gwiazdeczka, ale rock'n'rollówa pełną gębą, w najczystszej postaci, niestety tej destrukcyjnej. Większość z tego co śpiewała, napisała sama, co w dzisiejszych czasach jest rzeczą niezwykłą. Zatem Twoje uwagi o wszechmocy mediów są w przypadku Amy nie na miejscu, bo nie media wykreowały Amy, one na niej żerowały.