Zobacz pełną wersję : Rejestracja działalności - co ze zdjęciami zrobionymi wcześniej?
respberry90
22-07-2011, 09:58
Witam,
Mam pytanie w związku z rejestrowaniem działalności. Chcę pracować legalnie więc się rejestruję, zastanawia mnie jednak kwestia moich zdjęć które wykonałam przed zarejestrowaniem działalności.
Zdjęcia robiłam na początku za darmo, potem za groszowe kwoty które w sumie nie przekroczyły progu rocznego dozwolonego nieopodatkowanemu zarobkowi. Na podstawie tych darmowych sesji zbudowałam swoje portfolio, wkońcu żeby móc prowadzić działalność gosp. muszę mieć jak na nią zarobić a bez portfolio w fotografii się nie istnieje..
Pytanie czy jak wpadnie kontrola to czy będą wymagać ode mnie jakiegoś dowodu na piśmie itp itd że wcześniejsze zdjęcia wykonałam za darmo? Jak na to patrzą? Muszę teraz szukać tych par i spisywać odpowiednie umowy że nie pobrałam opłaty za usługę?
Dokładnie musisz mieć podkładkę. US'y teraz bardzo często sobie zaglądają na strony firm które kontrolują więc jeśli masz tam zdjęcia sprzed DG to lepiej mieć podkładkę.
miron19j
22-07-2011, 10:47
a czy nie jest przypadkiem tak, że sprzed działalności to mogą tylko p. Annę Kowalską ścignąć? Z firmą Foto Usługi nie ma to nic wspólnego. Ponieważ, jak pisała koleżanka, nie przekroczyła progu podatkowego, więc US nic jej nie zrobi.
Napisze wyjaśnienie, że robiła zdjęcia nieodpłatnie, do portfolio, z myślą o planowanej DG
respberry90
22-07-2011, 10:52
przyznam szczerze że cięzko by mi było teraz załatwić takie papiery bo niektóre pary których zdjęcia mi się podobają są albo za granicą (były w PL tylko na ślubie) albo mieszkają daleko bo nie ograniczałam się do najbliższych miejscowości robiąc zdjęcia.
jak to robią inni ludzie - bo napewno jest ich masa - którzy jakiś czas robili zdjęcia hobbistycznie za darmo lub za grosze i nie spisywali umów, potem zarejestrowali działalność a stare zdjęcia nadal mieli w portfolio? wydaje mi się że 80% fotografów zakładających firmę na własnej stronie miało zdjęcia zrobione przed rejestracją...
i jak udowodnię US przy kontroli że nie przekroczyłam progu podatkowego? przecież to urzędasy, na buzię mi nie uwierzą... jeśli będę musiała mieć papiery jakiekolwiek to zostanie mi wywalenie większości zdjęć z portfolio i zostawienie tylko tych, na których są osoby z którymi mogę się jeszcze skontaktować... :/
PS. a może pierwsze kontrole raczej nie wypadają w pierwszych miesiącach działalności? mam troche terminów, mogłabym wrzucić nowe zdjęcia a stare do których nie mam jak spisać jakichkolwiek oświadczeń wywalić (z bólem ogromnym).. tylko żeby nikt przez te dwa miesiące nie zapukał :)
Ja wiem że nie ma Kowalska z firmą nic wspólnego, ale pokazując w portfolio zdjęcia z przed DG, nie mając podkładki że były robione za darmo, naraża się na zarzut nie wykazania przychodu i to Panią Kowalską za to mogą ścignąć ale w wyniku kontroli firmy.
Edit bo wskoczył wpis raspberry
Tak ludzie tak robią bo o tym nie myślą, mam firmy które kilka lat juz działają i kontroli nie miały, a są takie które po 3 m-cach działalności us nawiedził. Ja uważam że w miarę możliwości trzeba mieć kwity RWD (ratuj własną d..) nie wiadomo na jakiego kontrolera się trafi, u moich klientów w tym roku przy każdej kontroli US'y zaglądały na strony i nieraz trzeba było wyjaśnienia składać.
a czy nie jest przypadkiem tak, że sprzed działalności to mogą tylko p. Annę Kowalską ścignąć? Z firmą Foto Usługi nie ma to nic wspólnego. Ponieważ, jak pisała koleżanka, nie przekroczyła progu podatkowego, więc US nic jej nie zrobi.
Napisze wyjaśnienie, że robiła zdjęcia nieodpłatnie, do portfolio, z myślą o planowanej DG
lepiej tego nie pisać w ewentualnym wyjaśnieniu - po prostu robiła zdjęcia, uczyła się, a potem stwierdziła że chce w ten sposób zarabiac na życie i założyła DG
miron19j
22-07-2011, 10:58
lepiej tego nie pisać w ewentualnym wyjaśnieniu - po prostu robiła zdjęcia, uczyła się, a potem stwierdziła że chce w ten sposób zarabiac na życie i założyła DG
masz absolutną rację, tak będzie lepiej
Wybrałbym się do US i zapytał. Tylko w moim US pracują normalni ludzie, pomagają w razie czego. Słyszałem, że inne urzędy są nastawione na dojenie petenta.
przyznam szczerze że cięzko by mi było teraz załatwić takie papiery bo niektóre pary których zdjęcia mi się podobają są albo za granicą (były w PL tylko na ślubie) albo mieszkają daleko bo nie ograniczałam się do najbliższych miejscowości robiąc zdjęcia.
jak to robią inni ludzie - bo napewno jest ich masa - którzy jakiś czas robili zdjęcia hobbistycznie za darmo lub za grosze i nie spisywali umów, potem zarejestrowali działalność a stare zdjęcia nadal mieli w portfolio? wydaje mi się że 80% fotografów zakładających firmę na własnej stronie miało zdjęcia zrobione przed rejestracją...
i jak udowodnię US przy kontroli że nie przekroczyłam progu podatkowego? przecież to urzędasy, na buzię mi nie uwierzą... jeśli będę musiała mieć papiery jakiekolwiek to zostanie mi wywalenie większości zdjęć z portfolio i zostawienie tylko tych, na których są osoby z którymi mogę się jeszcze skontaktować... :/
PS. a może pierwsze kontrole raczej nie wypadają w pierwszych miesiącach działalności? mam troche terminów, mogłabym wrzucić nowe zdjęcia a stare do których nie mam jak spisać jakichkolwiek oświadczeń wywalić (z bólem ogromnym).. tylko żeby nikt przez te dwa miesiące nie zapukał :)
Do zakładanej DG wnosisz oprócz jakiejś tam kasy na np. sprzęt, biuro, etc również zasoby w postaci wiedzy i umiejętności zdobytych na studiach, w szkole, podczas praktyki zawodowej/ amatorskiej. W trakcie tej praktyki utworzyłaś portfolio więc US nie może czepiać się tego, że masz tam zdjęcia.
PS kontrola może wypaść po 5 latach, po 2 dniach - jak się wymyśli urzędnikowi
respberry90
22-07-2011, 11:05
chyba się wybiorę do Urzędu popytać. tylko pytanie do Was - czy idąc tam, przyznając że robiłam zdjęcia hobbistycznie, czasem za drobne opłaty, i że chcę na tym zacząć zarabiać i założyłam DG, nie wpakuję się sama w ich ręce i nie zaczną mnie sprawdzać, kazać podać dane osobowe itp itd?
chodzi mi o to że wkońcu przecież sama tam pójde i im sie przyznam że robiłam zdjęcia gdzie były i takie za które mi płacono a ja sie nie rozliczałam z US ani nigdzie indziej, nie spisywałam umów itp, to czy mnie czasem nie zatrzymają do wyjaśnienia i nie zaczną sprawdzać moich rozliczeń których nie było? nie chcę wejść i po 2min rozmowy nie móc wyjść :)
Do zakładanej DG wnosisz oprócz jakiejś tam kasy na np. sprzęt, biuro, etc również zasoby w postaci wiedzy i umiejętności zdobytych na studiach, w szkole, podczas praktyki zawodowej/ amatorskiej. W trakcie tej praktyki utworzyłaś portfolio więc US nie może czepiać się tego, że masz tam zdjęcia.
PS kontrola może wypaść po 5 latach, po 2 dniach - jak się wymyśli urzędnikowi
Tak wnosisz to wszystko, ale możesz być poproszony o udowodnienie że są to zdjęcia z praktyki zawodowej czyli o dokument poświadczający odbycie praktyk jak również o potwierdzenie że za zdjęcia które robiłeś amatorsko nie otrzymałeś wynagrodzenia czyli o udowodnienie że nie działałeś w szarej strefie.
RobertMiernik
22-07-2011, 11:06
Jeszcze nie słyszałem o tym, żeby od kogoś wymagali papieru na każde zdjęcie ze strony...
Nie przejmuj się tym: data rozpoczęcia działalności jest to data od której jesteś kontrolowana, co było wcześniej jest nieistotne i jeśli nie skontrolują Cię jako osoby prywatnej to nie mają prawa wymagać od Ciebie, żadnych dokumentów dotyczących tego okresu.
Dodatkowo: strona internetowa to strona internetowa i możesz tam mieć co tylko chcesz, łącznie z nieswoimi zdjęciami, USu to nie interesuje, jeśli coś ze strony by ich coś mogło zainteresować to ewentualnie cennik odbiegający od wystawianych faktur ale to zawsze można wytłumaczyć chociażby rabatami...
chyba się wybiorę do Urzędu popytać. tylko pytanie do Was - czy idąc tam, przyznając że robiłam zdjęcia hobbistycznie, czasem za drobne opłaty, i że chcę na tym zacząć zarabiać i założyłam DG, nie wpakuję się sama w ich ręce i nie zaczną mnie sprawdzać, kazać podać dane osobowe itp itd?
O dane osobowe nie powinni pytać nawet chyba nie mogą, więc raczej nie pchasz się im w ręce. Co najwyżej możesz spowodować chęć przyjrzenia się całej branży foto w Twoim rejonie, ale to już zależy jak gorliwi są urzędnicy w Twoim US.
respberry90
22-07-2011, 11:10
dobrze by było usłyszeć opinię od osoby, która robiła hobbistycznie, również i za małe opłaty, a potem się zarejestrowała ale trzymała stare zdjęcia na stronie, i co się stało gdy przyszła kontrola - o co pytali i czego wymagali.
To by mi najlepiej naświetliło sprawę - usłyszeć to od osoby która była po takiej kontroli na początku działalności mając w portfolio jeszcze zdjęcia zrobione przed rejestracją.
miron19j
22-07-2011, 11:11
chyba się wybiorę do Urzędu popytać. tylko pytanie do Was - czy idąc tam, przyznając że robiłam zdjęcia hobbistycznie, czasem za drobne opłaty, i że chcę na tym zacząć zarabiać i założyłam DG, nie wpakuję się sama w ich ręce i nie zaczną mnie sprawdzać, kazać podać dane osobowe itp itd?
pierwsze primo - nie musisz podawać swojego nazwiska, chcesz sie tylko dowiedzieć
drugie primo - wszystkie zdjęcia przed DG robiłaś hobbistycznie, ucząc się, jako drugi fotograf na imprezie. Potem, jak napisał Erie, stwierdziłaś, że Cię to rajcuje, chcesz tak zarabiać na życie i zakładasz DG.
respberry90
22-07-2011, 11:13
miron19j wsztstko pięknie i ładnie, pytanie tylko czy będą chcieli żebym im udowodniła że tak właśnie było. i tu potrzebuję kogoś kto jest już po kontroli i wie jak to się odbyło.
Jeszcze nie słyszałem o tym, żeby od kogoś wymagali papieru na każde zdjęcie ze strony...
Nie przejmuj się tym: data rozpoczęcia działalności jest to data od której jesteś kontrolowana, co było wcześniej jest nieistotne i jeśli nie skontrolują Cię jako osoby prywatnej to nie mają prawa wymagać od Ciebie, żadnych dokumentów dotyczących tego okresu.
Dodatkowo: strona internetowa to strona internetowa i możesz tam mieć co tylko chcesz, łącznie z nieswoimi zdjęciami, USu to nie interesuje, jeśli coś ze strony by ich coś mogło zainteresować to ewentualnie cennik odbiegający od wystawianych faktur ale to zawsze można wytłumaczyć chociażby rabatami...
Jako osoba fizyczna prowadząca DG jesteś w zakresie pod.doch kontrolowany jako osoba nie firma, uwierz mi z doświadczenia wiem że jeśli kontrola zobaczy w papierach 10 zrobionych zleceń a na stronie 15 to na 99% padnie pytanie dlaczego te 5 nie jest wykazane. Przy odpowiedzi że to sprzed DG albo rozszerzą kontrolę na okres wcześniejszy albo zrobią nową kontrolę okresu wcześniejszego, jeśli nie znajdą u siebe pita (bo np nie miałeś w tym okresie dochodów i nie składałeś pita) wezwą do przedstawienia dokumentów potwierdzających opodatkowanie wykonanych usług lub potwierdzjących brak obowiązku opodatkowania. Nie jest tak że w PL kontroluje się tylko osby prowadzące DG os fizyczne również.
ludzie nie bójcie się US - ja już miałem parę kontroli (pierwsza gwarantowana jest w momencie jak poprosicie o np. zwrot nadpłaconego VAT) - jeżeli nie robicie przekrętów to taka kontrola to jest parę godzin siedzenia pań z US i dezorganizacja dnia roboczego, ale to tyle (a jak prowadzi wam księgowość jakieś biuro rachunkowe to im tyłek trują :D)
miron19j wsztstko pięknie i ładnie, pytanie tylko czy będą chcieli żebym im udowodniła że tak właśnie było. i tu potrzebuję kogoś kto jest już po kontroli i wie jak to się odbyło.
Ja piszę właśnie jak to się odbywa przy kontrolach (jestem tym któremu jak napisał Erie tyłek trują) fakt akurat branży foto mi nie kontrolowali, ale miałem tego typu kontrole u webmastera który musiał się wyspowiadać z portfolio więc zagadnienie podobne.
miron19j
22-07-2011, 11:41
a nie można zrobić remanentu otwarcia i wykazać wszystko, co się wnosi do firmy?
Sprzęt, materiały i zdjęcia wykonane jako p. Kowalska?
a nie można zrobić remanentu otwarcia i wykazać wszystko, co się wnosi do firmy?
Sprzęt, materiały i zdjęcia wykonane jako p. Kowalska?
Wręcz należy, ale to nie zmienia faktu że US może nas poprosić o udokumentowanie rozliczenia (lub braku jego obowiązku) usług wykonanych przed DG, tak samo jak może poprosić o udokumentowania legalności wprowadzonego na firmę oprogramowania.
miron19j
22-07-2011, 11:56
Wręcz należy, ale to nie zmienia faktu że US może nas poprosić o udokumentowanie rozliczenia (lub braku jego obowiązku) usług wykonanych przed DG, tak samo jak może poprosić o udokumentowania legalności wprowadzonego na firmę oprogramowania.
czyli kicha?
Można by poprosić kilkoro znajomych, żeby spisali wsteczną umowę na wykonanie kilku sesji, US nie sprawdzi, czy pani Zielińska z umowy to panna młoda ze zdjęcia. Tylko:
1. jeżeli sesja była płatna, to gdzie rozliczenie?
2. jeżeli była nieodpłatna - to można danej osobie zrobić kuku. Bo odniosła korzyść finansową, a nie wykazała tego w rozliczeniu. Średnia cena sesji w regionie to np. 1000.-, jeżeli nie zapłaciła fotografowi, to znaczy, że tyle "zarobiła". I nie piszcie proszę, że to bez sensu, bo były juz takie przypadki.
RobertMiernik
22-07-2011, 11:59
uwierz mi z doświadczenia wiem że jeśli kontrola zobaczy w papierach 10 zrobionych zleceń a na stronie 15 to na 99% padnie pytanie dlaczego te 5 nie jest wykazane.
Dobrze, ale jak to się niby odbywa, na stronie nie masz przecież zdjęć pokatalogowanych w zlecenia (no chyba, że tak...)
Jeśli jest to strona z portfolio (czyli galeria zdjęć) to nie ma żadnego sposobu przełożenia tego na jakiekolwiek zlecenia.
Zresztą trochę demonizujecie - w US też ludzie pracują i pewnie, że można 'źle trafić' ale w takim przypadku kontroler popatrzy na zdjęcia i jak zobaczy, że para ma zdjęcia z dwóch miejscówek to każe udokumentować dwa zlecenia.
Na temat kontroli wiadomo tylko jedno - normalna przebiega zwykle bez problemu, a jeśli kontroler będzie chciał coś znaleźć to i tak znajdzie.
czyli kicha?
Można by poprosić kilkoro znajomych, żeby spisali wsteczną umowę na wykonanie kilku sesji, US nie sprawdzi, czy pani Zielińska z umowy to panna młoda ze zdjęcia. Tylko:
1. jeżeli sesja była płatna, to gdzie rozliczenie?
2. jeżeli była nieodpłatna - to można danej osobie zrobić kuku. Bo odniosła korzyść finansową, a nie wykazała tego w rozliczeniu. Średnia cena sesji w regionie to np. 1000.-, jeżeli nie zapłaciła fotografowi, to znaczy, że tyle "zarobiła". I nie piszcie proszę, że to bez sensu, bo były juz takie przypadki.
Nic dodać nic ująć, skupiłem się na zadanym pytaniu i przy radzie o dokumentach RWD zapomniałem opisać drugą stronę medalu.
Dobrze, ale jak to się niby odbywa, na stronie nie masz przecież zdjęć pokatalogowanych w zlecenia (no chyba, że tak...)
Jeśli jest to strona z portfolio (czyli galeria zdjęć) to nie ma żadnego sposobu przełożenia tego na jakiekolwiek zlecenia.
Zresztą trochę demonizujecie - w US też ludzie pracują i pewnie, że można 'źle trafić' ale w takim przypadku kontroler popatrzy na zdjęcia i jak zobaczy, że para ma zdjęcia z dwóch miejscówek to każe udokumentować dwa zlecenia.
Na temat kontroli wiadomo tylko jedno - normalna przebiega zwykle bez problemu, a jeśli kontroler będzie chciał coś znaleźć to i tak znajdzie.
Tak pracują ludzie którzy dostali zadanie wyłapywania szarej strefy, a że coraz częściej są to młodzi ludzie korzystają sprawnie z internetu i dokładnie przeglądają sobie strony (uwierz mi przerobiony mam ten temat w tym roku szczególnie dokładnie) wystarczy że sobie z grubsza spisze różnych par znalazł w takim portfolio i poprosi o udokumentowanie tylu zleceń, a że ostatnio modne są blogi to już w ogóle mają łatwiej, bo często mają napisane kiedy impreza była i wtedy dochodzą jeszcze sprawy z momentem powstania obowiązku podatkowego.
respberry90
22-07-2011, 12:16
czyli co, wychodzi na to że nie wolno robić w polsce zdjęc za darmo i się uczyć bo to nielegalne? :/
bo przecież jak robię za darmo sesję slubną to jest to nielegalne bo osoba której je robię powinna zapłacić a nie płaci więc zarabia a nie składa z tego zeznania więc łamie prawo...
a jak robię za kasę to i tak źle bo wkońcu przejdą przy kontroli do tych zdjęć które robiło się za darmo i znowu się przyczepią o to samo co powyżej.. :/
wychodzi na to że trzeba na stronie wrzucić "under construction" i po kilku weselach już jako firma wymienić zdjęcia... bo inaczej będzie nielegalnie :/
miron19j
22-07-2011, 12:23
czyli co, wychodzi na to że nie wolno robić w polsce zdjęc za darmo i się uczyć bo to nielegalne? :/
tu chodzi o to, żeby ukrócić szarą strefę. A wiadomo, że gdzie drwa...
Twój przypadek zalicza się do tych wiórów. Ustawodawca nie przewidział, że ktoś może najpierw robić coś hobbistycznie, a potem zacząć zarabiać na tym pieniądze.
Normalnie, jeżeli chcesz uczyć się zawodu, to idziesz do szkoły albo "do terminu". W obu przypadkach masz na to papiery. Przecież nikt nie uczy się hydrauliki naprawiając za darmo instalację u obcych ludzi.
ile zleceń masz ze strony internetowej a ile z polecenia? Możesz przecież mieć portfolio "fizyczne", w albumie i pokazywać młodym na spotkaniu.
respberry90
22-07-2011, 12:23
i co, robilam rok zdjęcia, cięzko pracowałam zeby zbudować portfolio, a tu sie okazuje że to wszystko jest o d... rozbić bo wszystko było nielegalne, niezależnie od tego czy robiłam za free czy za grosze, bo za free jest źle dla młodych, za drobne (i zresztą za free też) jest źle dla mnie bo bez papierów nie udowodnie ze nie przekroczyłam progu i/lub robilam za free, a nawet jeśli nie przekroczyłam progu to i tak sie musiałam rozliczyć z tego co wzięłam tylko podatku bym nie płaciła, o czym nie wiedziałam jako hobbistka więc jestem teraz w czarnej d.... bo nie mam ani nieopodatkowanych rozliczeń, ani papierów że robiłam coś za free, ani papierów że robiłam coś za grosze i i tak podatku bym nie płaciła...
co za popie..... kraj :/ wychodzi na to że muszę objechać pary, spisać papiery wszędzie gdzie dam radę, zostawić tylko ich zdjęcia na stronie, resztę wywalić, a tym co zrobi US z tymi parami za nie przyznanie się do nie płacenia za fotografa (więc zarabiania) się nie przejmować i mieć to gdzieś :/ bo to oni dostaną po d... a nie ja... Po paru weselach wywali sie wszystko stare, wstawi sie same nowe i odtąd trzeba wciskać że pierwsze wesele się robiło już w DG bo inaczej będzie nielegalnie :/
PS. a te wióra to 80% fotografów bo kto zaczyna od zakładania firmy za którą sie buli co miesiąc bez doświadczenia i portfolio? :/ bezsens :/
Pisałaś że robiłaś coś za niewielką kasę, możesz wystawić takie zdjęcia i bronić się że jako osoba ucząca się nie mogłaś brać więcej i klient był tego świadomy. Mnie bardziej interesuje sprawa na jakiej podstawie twierdzisz że były to kwoty niepodlegające opodatkowaniu.
respberry90
22-07-2011, 12:28
do 3000zł rocznie nie płaci się podatku.
Pisałaś że robiłaś coś za niewielką kasę, możesz wystawić takie zdjęcia i bronić się że jako osoba ucząca się nie mogłaś brać więcej i klient był tego świadomy. Mnie bardziej interesuje sprawa na jakiej podstawie twierdzisz że były to kwoty niepodlegające opodatkowaniu.
http://wolnakwotaodpodatku2011.info/
respberry90
22-07-2011, 12:33
ale d... z tego skoro zeznanie i tak powinnam złożyć :/ przecież nie piszą o tym wszędzie gdzie sie patrzy, więc skąd szary kowalski ma wiedzieć jak to jest skoro nie interesuje się DG na początku i nie myśli nawet o podatkach? Jak pójde do sąsiadki skosić duży trawnik 10x w ciągu roku i za każde koszenie wezme 200zł to z tego też mam zeznanie składać? :/ co za debilizm :/
Do autorki wątku. A czy jesteś pewna, że zarejestrowana działalność gospodarcza Ci się opłaci ?? ZUS, składka zdrowotna... Może lepiej działać jako freelancer na umowie zlecenia ??
Może nie ma sensu pakować się w DG i formalizację, szczególnie w naszym regionie, gdzie fotografów w stosunku do potrzeb rynku masz jak dziur w drogach.
respberry90
22-07-2011, 12:46
i dla kogo będę pracować na tą umowę zlecenie? przecież nie dla pary młodej, musieliby po roku papiery do US zanosić, i to każda para z osobna, kto by się na to zgodził? zakładów fotograficznych które potrzebują fotografa jest mało, a zapotrzebowanie na pracowników jeszcze mniejsze. umowa zlecenie chyba w tym wypadku nie wypali.
PS. co do DG - już za późno, ruszam niedługo, papiery już poszły.
W takim wypadku życzę powodzenia !! :)
respberry90
22-07-2011, 12:50
a ty tak działasz na umowę zlecenie? mlodzi się nie plują że sie im zawraca dupę łażeniem do US?
czyli kicha?
Można by poprosić kilkoro znajomych, żeby spisali wsteczną umowę na wykonanie kilku sesji, US nie sprawdzi, czy pani Zielińska z umowy to panna młoda ze zdjęcia. Tylko:
1. jeżeli sesja była płatna, to gdzie rozliczenie?
2. jeżeli była nieodpłatna - to można danej osobie zrobić kuku. Bo odniosła korzyść finansową, a nie wykazała tego w rozliczeniu. Średnia cena sesji w regionie to np. 1000.-, jeżeli nie zapłaciła fotografowi, to znaczy, że tyle "zarobiła". I nie piszcie proszę, że to bez sensu, bo były juz takie przypadki.
odradzam jakiekolwiek "wsteczne" umowy - antydatowanie umów jest przestepstwem
respberry90
22-07-2011, 13:12
Erie, jeśli coś takiego bym spisywała z parami, to napewno nie byly by to wsteczne umowy typu dziś podpisujemy umowę na wykonanie zdjęć i wpisujemy datę z przed roku, tylko poprosilabym o napisanie oświadczenia, że my Jan i Maria Kowalscy za wykonanie zdjęć w dniu xx.xx.xxxx r. nie uiściliśmy żadnej opłaty - zdjęcia pani R wykonała za darmo mając na uwadze wyłącznie stworzenie własnego portfolio.
Podpis Jana i Marii
i tyle. tylko kwestia jest taka - jeśli US się ich zacznie czepiać że sie nie przyznali że za fotografa nie musieli płacić to czy nie zmienią "zeznań" mówiąc że podpisali bo ich o to poprosiłam? :| Jedynym ratunkiem dla mnie bylby wtedy brak dowodu wpłaty na moje konto od pary młodej, chociaż mogliby powiedzieć że dali do ręki. Takie rzeczy mogłyby się w sądzie skończyć a po co mi to? :/
Erie, jeśli coś takiego bym spisywała z parami, to napewno nie byly by to wsteczne umowy typu dziś podpisujemy umowę na wykonanie zdjęć i wpisujemy datę z przed roku, tylko poprosilabym o napisanie oświadczenia, że my Jan i Maria Kowalscy za wykonanie zdjęć w dniu xx.xx.xxxx r. nie uiściliśmy żadnej opłaty - zdjęcia pani R wykonała za darmo mając na uwadze wyłącznie stworzenie własnego portfolio.
Podpis Jana i Marii
i tyle. tylko kwestia jest taka - jeśli US się ich zacznie czepiać że sie nie przyznali że za fotografa nie musieli płacić to czy nie zmienią "zeznań" mówiąc że podpisali bo ich o to poprosiłam? :| Jedynym ratunkiem dla mnie bylby wtedy brak dowodu wpłaty na moje konto od pary młodej, chociaż mogliby powiedzieć że dali do ręki. Takie rzeczy mogłyby się w sądzie skończyć a po co mi to? :/
ok, tylko uprzedzałem bo z wypowiedzi Mirona wyszło właśnie nienajlepiej
nie sądzę jednak aby US wymagał od Ciebie takich oświadczeń - ja do firmy jak zakładałem wniosłem między innymi samochód, komputer, sprzęt foto i oprogramowanie, które były kupione na Wojtusia, wniosłem trochę projektów, które wykonałem jeszcze na studiach jako umowy zlecenia lub umowy o dzieło oraz robione indywidualnie dla samego siebie lub znajomych za darmo i jak napisałem - kontrole były i nikt się tego nie czepiał
poza tym przejdź się najlepiej do US i dowiedz, bo gdybać sobie możemy, a interpretacja urzędnika iksińskiego będzie jaka będzie
respberry90
22-07-2011, 13:29
a właśnie, jak to jest z "wnoszeniem" czegokolwiek do firmy? czy muszę wnieść samochód, sprzęt foto, komputer i/lub programy? Wszystko co obecnie mam kupiłam przed zarejestrowaniem DG, łącznie z programami PS CS5 i Lr3 (licencja student). Czy żeby używać tego wszystkiego w mojej firmie muszę to dopisać do jej majątku?
Ogólnie słyszałam ze jak coś dopiszę a potem chce to sprzedać to muszę podatek dochodowy od sprzedaży zapłacić czyli te 18%, np jak mam auto, wprowadze je na firmę i sprzedam za rok za 8000zł to prawie 1600zł będę musiala zapłacić podatku. To prawda? Nie będę vatowcem jesli to ma jakiś wpływ. Jak do tej pory przez tą informację nie miałam zamiaru niczego wprowadzać do majątku firmy.
samochod możesz używać na podstawie ewidencji przebiegu, natomiast aparat komputer oprogramowanie powinnaś wnieść do firmy bo to narzędzia konieczne do wykonywania twojej działalności.
miron19j
22-07-2011, 13:39
samochód możesz używać jako "prywatny do celów służbowych".
Jeżeli wprowadzisz do firmy, wszystkie wydatki możesz wliczyć w koszty, paliwo też. Jeżeli jako prywatny, wydatki tylko do wysokości kwoty, jaka wynika z kilometrówki. Musisz prowadzić kartę przebiegu pojazdu, gdzie wpisujesz gdzie jechałaś, w jakim celu i ile kilometrów przejechałaś. Problemem jest podatek podczas sprzedaży auta. Trzeba to sobie samemu przekalkulować. Jeżeli masz w miarę nowe auto i zamierzasz go niedługo wymienić, to nie warto wprowadzać. Jeżeli natomiast masz wiekowe auto, które się często psuje, to warto. Wszystkie naprawy wpuścisz w koszty, a przy sprzedaży i tak podatek będzie groszowy.
respberry90
22-07-2011, 13:45
a aparat komputer oprogramowanie MUSZĘ wnieść w firmę czy poprostu mogę? i co mi to da? auta nie będę wnosić mimo że to 15letni peugeot bo jak go sprzedam za 8000 to 1600zł podatku to dla mnie nie mało.
a aparat komputer oprogramowanie MUSZĘ wnieść w firmę czy poprostu mogę? i co mi to da? auta nie będę wnosić mimo że to 15letni peugeot bo jak go sprzedam za 8000 to 1600zł podatku to dla mnie nie mało.
raczej musisz z uwagi na to że będziesz na nich pracowała, ale nie jestem pewny - tu znów odsyłam do US po wiążącą odpowiedź
a co do samochodu - to załóżmy, że bedziesz nim jeszcze jeździć 5 lat - OC/AC (no z AC to chyba przeginam dla tak wiekowego autka) odliczysz od podatku, wszelkie naprawy też, paliwo odliczysz od podatku PIT (nie VAT !!!) - przelicz czy się opłaca czy nie
nie mając na stanie firmy apartu komputera oprogramowania nie będziesz mogła brać w koszty obiektywów, kart pamięci, etc, aktualizacji/nowego oprogramowania, częsci da rozbudowy kompuera
miron19j
22-07-2011, 14:05
auta nie będę wnosić mimo że to 15letni peugeot bo jak go sprzedam za 8000 to 1600zł podatku to dla mnie nie mało.
nie wiem, co to za Peugeot, którego15 letniego sprzedasz za 8 tys.-
A przy tak wiekowym aucie tym bardziej się opłaca. Wszelkie naprawy, które będą coraz częstsze, + części odliczysz od podatku.
respberry90
22-07-2011, 14:05
marzy mi się 406 coupe i mam zamiar jak najszybciej swój na niego wymienić więc 5 lat jeździła nim nie będę.
to niezbyt dobrze ze muszę sprzęt foto komputer i soft wpisać w środki trwałe bo jak będę chciała sprzedać np D700 za 5000 za rok to znowu podatek będę musiała prawie 1000zł zapłacić od sprzedaży :/ muszę to sprawdzić, najchętniej nic bym do środków trwałych nie wprowadzała co przekracza 2500zł wartości bo potem przy sprzedaży trzeba bulić, rzeczy z reguły mam nowe więc na naprawie wliczonej w koszty i tak zbytnio nie oszczędzę...
wychodzi na to że nic mi sie nie opłaca wkładać w firmę bo auto mam stare i chce je sprzedać to po co wprowadzać żeby za dwa miesiące płacić 1600zł podatku od sprzedaży? bez sensu.. sprzęt który mam jest praktycznie nowy i na gwarancji więc naprawiać na własny koszt go nie będę, z drugiej strony mam go trochę więc nie będę kupować już niewiadomo ilu szkieł puszek czy kart, conajwyżej dokupię N24-70 bo na stałkach pracuję wyłącznie ale to mogę kupić D70, wpisać go na firmę, i potem dokupić obiektyw też na firmę za te 5500zł co mi się wrzuci w koszty. Zresztą z tego co czytam to jak szkło będzie warte ponad 3500zł to i tak będzie to szlo jako amortyzacja, 5500zl x 20% (przykładowa stawka) = 1100zł / 12 miesięcy to wychodzi niecałe 100zł na miesiąc zwrotu czyli całe g... a przy sprzedaży obiektywu za 5000zł po np roku zapłacę podatku 1000zł, zarobię niby 100zł w sumie na tym, ale wydaje mi się że bardziej odczuję stratę 1000zł po sprzedaży szkła niż zysku 100zł co miesiąc odliczonego od podatku....
jeśli nie będę musiała sprzętu foto wpuszczać w firmę to tego nie zrobię. Wpisać mogę kompa, bo nie jest dużo wart a przy modernizacji sie części wrzuci w koszta. ale auto czy aparaty - raczej nie bardzo mi się to opłaci.
tak przebrnąłem przez te 5 stron to stwierdzam że naprawdę żyjemy w dziwnym kraju, bo jak mam sobie kupić sprzęt i iść na jakiś porządny kurs foto, później założyć firmę i płacić zusy czekając aż z nieba spadnie mi robota, a bez portfolio nie spadnie to chyba mało opłacalne??
miron19j
22-07-2011, 14:22
tak przebrnąłem przez te 5 stron to stwierdzam że naprawdę żyjemy w dziwnym kraju, bo jak mam sobie kupić sprzęt i iść na jakiś porządny kurs foto, później założyć firmę i płacić zusy czekając aż z nieba spadnie mi robota, a bez portfolio nie spadnie to chyba mało opłacalne??
a czym to sie różni np. od usług cykliniarskich? Jeżeli chcesz być uczciwy.
np. tym że usługi cykliniarskie można wykonywać 6 dni w tygodniu przez cały rok....
np. tym że usługi cykliniarskie można wykonywać 6 dni w tygodniu przez cały rok....
Usługi foto nawet 7 dni w tygodniu. ;-)
wychodzi na to że nic mi sie nie opłaca wkładać w firmę bo auto mam stare i chce je sprzedać to po co wprowadzać żeby za dwa miesiące płacić 1600zł podatku od sprzedaży? bez sensu..
Podatku nie płaci się od całej kwoty sprzedaży. Przede wszystkim auto wpisuje się do ewidencji środków trwałych w cenie zakupu. Potem się co miesiąc wlicza w koszty raty amortyzacji, a przy sprzedaży dochodem jest kwota sprzedaży minus nie zamortyzowana część, równa wartości początkowej pomniejszonej o raty wliczone w koszty. Czyli wartość początkowa np. 10000, sprzedajesz po paru miesiącach za 9000, w tym czasie amortyzacja to np. około 1000, więc dochód do opodatkowania to 9000-(10000-1000)=0, czyli podatku brak.
Nie znam nikogo kto by testował taki przypadek: własne auto, kupione 10 lat temu w salonie. Teraz zakładamy DG, wciągamy do ewidencji ŚT w cenie nabycia (jak chcą przepisy), a więc tej salonowej, amortyzujemy np. przez dwa miesiące, po czym sprzedajemy po cenie rynkowej, równej 1/10 salonowej i mamy całkiem konkretne koszty w DG. Teoretycznie wszystko zgodne z przepisami :)
marzy mi się 406 coupe i mam zamiar jak najszybciej swój na niego wymienić więc 5 lat jeździła nim nie będę.
to niezbyt dobrze ze muszę sprzęt foto komputer i soft wpisać w środki trwałe bo jak będę chciała sprzedać np D700 za 5000 za rok to znowu podatek będę musiała prawie 1000zł zapłacić od sprzedaży :/ muszę to sprawdzić, najchętniej nic bym do środków trwałych nie wprowadzała co przekracza 2500zł wartości bo potem przy sprzedaży trzeba bulić, rzeczy z reguły mam nowe więc na naprawie wliczonej w koszty i tak zbytnio nie oszczędzę...
wychodzi na to że nic mi sie nie opłaca wkładać w firmę bo auto mam stare i chce je sprzedać to po co wprowadzać żeby za dwa miesiące płacić 1600zł podatku od sprzedaży? bez sensu.. sprzęt który mam jest praktycznie nowy i na gwarancji więc naprawiać na własny koszt go nie będę, z drugiej strony mam go trochę więc nie będę kupować już niewiadomo ilu szkieł puszek czy kart, conajwyżej dokupię N24-70 bo na stałkach pracuję wyłącznie ale to mogę kupić D70, wpisać go na firmę, i potem dokupić obiektyw też na firmę za te 5500zł co mi się wrzuci w koszty. Zresztą z tego co czytam to jak szkło będzie warte ponad 3500zł to i tak będzie to szlo jako amortyzacja, 5500zl x 20% (przykładowa stawka) = 1100zł / 12 miesięcy to wychodzi niecałe 100zł na miesiąc zwrotu czyli całe g... a przy sprzedaży obiektywu za 5000zł po np roku zapłacę podatku 1000zł, zarobię niby 100zł w sumie na tym, ale wydaje mi się że bardziej odczuję stratę 1000zł po sprzedaży szkła niż zysku 100zł co miesiąc odliczonego od podatku....
jeśli nie będę musiała sprzętu foto wpuszczać w firmę to tego nie zrobię. Wpisać mogę kompa, bo nie jest dużo wart a przy modernizacji sie części wrzuci w koszta. ale auto czy aparaty - raczej nie bardzo mi się to opłaci.
jako młody podatnik możesz nawet drogi zakup typu obiektyw za 5500 rozliczyć jednorazowo, wcale nie musisz go amortyzować przez lata
w dodatku to co przyjmujesz na firmę odliczasz na start od podatku, tak więc przyjmujesz posiadane zabawki za załóżmy 20 000, odliczasz z tego 18, czy 19% (zależy czy liniowy czy normalny masz PIT) i o tyle mniej podatku musisz zapłacić - jesli je potem sprzedasz to oddajesz ten zwrot - nic na tym nie tracisz
Wszystko co obecnie mam kupiłam przed zarejestrowaniem DG, łącznie z programami PS CS5 i Lr3 (licencja student).
Wpisać mogę kompa, bo nie jest dużo wart a przy modernizacji sie części wrzuci w koszta. ale auto czy aparaty - raczej nie bardzo mi się to opłaci.
Z tym komputerem też bym się zastanowił, ponieważ licencja studencka Adobe zezwala wprawdzie na korzystanie ze swoich programów komercyjnie, ale jedynie na niefirmowym komputerze. Rozwiązaniem może być wprowadzenie na "stan" komputera oraz zakup już teraz na firmę upgrade'u CS i LR za sporo niższą kwotę.
respberry90
22-07-2011, 15:39
ajt - więc podsumowując:
- kupiłam nikona D700 w kwietniu 2011 za 7500. zakładam teraz DG, wpisuję po zarejestrowaniu ten aparat w środki trwałe podając cenę zakupu 7500zł jako cenę początkową.
- wartość aparatu przekracza 3500zł więc idzie to na amortyzację
- przyjmując przykładowo że roczna stopa amortyzacji czy jak to sie tam zwie to 20% dla aparatu (to przykład, nie znam prawdziwej) to miesięczną amortyzację liczę tak: 7500 x 0.20 = 1500zł, 1500zł / 12 miesięcy = 125zł
- więc 125zł miesięcznie to rata amortyzacji czyli tak jakby mój dodatkowy koszt który wpisuję w PKPiR
- używam aparat półtora roku więc z amortyzacji dostanę 18 x 125 = 2250zł.
- po półtora roku chcę sprzedać aparat za 5000zł, więc podatek jaki zapłacę liczę odejmując cenę sprzedaży 5000zł - (cena początkowa 7500zł - amortyzacja którą otrzymałem 2250zł) czyli inaczej: cena sprzedaży 5000 - niezamortyzowana wartość aparatu czyli 5250zł co daje mi wynik = -250zł.
To by oznaczało że powinnam dostać jeszcze 250zł zwrotu... dobrze kombinuję? A jesli sprzedałabym go za 6000 to by było 6000zł - (7500-2250) = 750zl czyli wtedy ja bym podatku zapłaciła 750zł po sprzedaży aparatu.
ajt - więc podsumowując:
- kupiłam nikona D700 w kwietniu 2011 za 7500. zakładam teraz DG, wpisuję po zarejestrowaniu ten aparat w środki trwałe podając cenę zakupu 7500zł jako cenę początkową.
- wartość aparatu przekracza 3500zł więc idzie to na amortyzację
- przyjmując przykładowo że roczna stopa amortyzacji czy jak to sie tam zwie to 20% dla aparatu (to przykład, nie znam prawdziwej) to miesięczną amortyzację liczę tak: 7500 x 0.20 = 1500zł, 1500zł / 12 miesięcy = 125zł
- więc 125zł miesięcznie to rata amortyzacji czyli tak jakby mój dodatkowy koszt który wpisuję w PKPiR
- używam aparat półtora roku więc z amortyzacji dostanę 18 x 125 = 2250zł.
- po półtora roku chcę sprzedać aparat za 5000zł, więc podatek jaki zapłacę liczę odejmując cenę sprzedaży 5000zł - (cena początkowa 7500zł - amortyzacja którą otrzymałem 2250zł) czyli inaczej: cena sprzedaży 5000 - niezamortyzowana wartość aparatu czyli 5250zł co daje mi wynik = -250zł.
To by oznaczało że powinnam dostać jeszcze 250zł zwrotu... dobrze kombinuję? A jesli sprzedałabym go za 6000 to by było 6000zł - (7500-2250) = 750zl czyli wtedy ja bym podatku zapłaciła 750zł po sprzedaży aparatu.
rozliczasz całość od razu jako młody/mały* podatnik - nie amortyzujesz tego w "nieskończoność" ;)
*w sumie nie wiem jaka jest tego poprawna nazwa
respberry90
22-07-2011, 15:51
PS. a jak to jest z tymi młodymi, jeśłi robię im za darmo zdjęcia, rzeczywiście oni wtedy tak jakby zarabiają bo nie płacą za usługę za którą większość płaci? pisał tu ktoś że średnio za sesję bierze sie np 1000zł to oni nie płacąc tak jakby ten 1000zł zarabiają, ale przecież nigdzie nie ma takiej stawki opisanej że fotografowie zawsze biorą tyle i tyle, jedni biorą 400zł inni 2400zł więc na jakiej podstawie US miałby wyliczać ile para "zarobiła" biorąc mnie za darmo? wg mnie to jest idiotyczny przepis i nie chce mi się wierzyć że takie cos w polsce obowiązuje...
przecież jak bym poszła do koleżanki robić zdjęcia za darmo to co ona ma się z tego spowiadać do US? przecież to jest absurdalne! :|
Erie mógłbyś mi to po matematycznemu rozpisać? :) chyba że chodzi ci o to że po wpisaniu sprzętu w środki trwałe nie przechodzi on na amortyzację tylko jako młody podatnik mogę mimo dużej wartości sprzętu wpisać go odrazu normalnie w koszta w PKPiR?
- (cena początkowa 7500zł - amortyzacja którą otrzymałem 2250zł) czyli inaczej: cena sprzedaży 5000 - niezamortyzowana wartość aparatu czyli 5250zł co daje mi wynik = -250zł.
To by oznaczało że powinnam dostać jeszcze 250zł zwrotu... dobrze kombinuję? A jesli sprzedałabym go za 6000 to by było 6000zł - (7500-2250) = 750zl czyli wtedy ja bym podatku zapłaciła 750zł po sprzedaży aparatu.
Niezupełnie. Nie 750 zł podatku, a podatek od kwoty 750 zł :)
- wartość aparatu przekracza 3500zł więc idzie to na amortyzację
Niekoniecznie, w przypadku tzw. małych podatników można amortyzować od razu całość, nawet jeśli przekracza 3500. Limit to 50 tys. euro rocznie i ta możliwość nie dotyczy samochodów.
Tu coś jest na ten temat:
http://wiedzaifinanse.pl/artykuly.php/76/399,jednorazowa,amortyzacja,w,2011,roku
- przyjmując przykładowo że roczna stopa amortyzacji czy jak to sie tam zwie to 20% dla aparatu (to przykład, nie znam prawdziwej) to miesięczną amortyzację liczę tak: 7500 x 0.20 = 1500zł, 1500zł / 12 miesięcy = 125zł
- więc 125zł miesięcznie to rata amortyzacji czyli tak jakby mój dodatkowy koszt który wpisuję w PKPiR
- używam aparat półtora roku więc z amortyzacji dostanę 18 x 125 = 2250zł.
- po półtora roku chcę sprzedać aparat za 5000zł, więc podatek jaki zapłacę liczę odejmując cenę sprzedaży 5000zł - (cena początkowa 7500zł - amortyzacja którą otrzymałem 2250zł) czyli inaczej: cena sprzedaży 5000 - niezamortyzowana wartość aparatu czyli 5250zł co daje mi wynik = -250zł.
To by oznaczało że powinnam dostać jeszcze 250zł zwrotu... dobrze kombinuję? A jesli sprzedałabym go za 6000 to by było 6000zł - (7500-2250) = 750zl czyli wtedy ja bym podatku zapłaciła 750zł po sprzedaży aparatu.
Tak wychodzi, z tym że te 250 to nie zwrot, lecz kwota, ktora pójdzie w koszty, a więc zapłaci się mniej podatku o tyle, ile wyjdzie od tych 250zł, czyli dla liniowej skali 19% da to 47,50.
Analogicznie te 750zł - to by była kwota Twojego dochodu, od którego należy się podatek, czyli dla przykładowych 19% wyjdzie 142,50 podatku :)
Erie mógłbyś mi to po matematycznemu rozpisać? :) chyba że chodzi ci o to że po wpisaniu sprzętu w środki trwałe nie przechodzi on na amortyzację tylko jako młody podatnik mogę mimo dużej wartości sprzętu wpisać go odrazu normalnie w koszta w PKPiR?
dokładnie tak - kupujesz za max 50 000 euro (o ile znów mądrzy (p)osłowie tego nie pozmieniali) i rozliczasz jednorazowo w miesiącu zakupu
czyli przykładowo:
- masz w miesiącu 10 000 zł zarobku - masz zapłacić z tego 18% czyli 1800 zł podatku, kupujesz coś za 8 000 zł netto (bez VAT) i odliczasz 18% z 8000 zł = 1440 zł od naleznego podatku, zatem płacisz tylko 360 zł podatku PIT
- masz w miesiącu 10 000 zł zarobku - masz zapłacić z tego 18% czyli 1800 zł podatku, kupujesz coś za 12 000 zł netto bo dokładasz jeszcze prywatne pieniądze/ pieniądze z poprzedniego miesiąca (bez VAT) i odliczasz 18% z 12 000 zł = 2160 zł od naleznego podatku, zatem nie płacisz wogóle w danym miesiącu podatku PIT, a w następnym odliczasz jeszcze 360 zł
...
Zgodnie z nowelizacją ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, która weszła w życie z dniem 01 stycznia 2007 r. tzw. mali podatnicy mogą m.in. skorzystać z tzw. jednorazowej amortyzacji środków trwałych zaliczanych do grupy 3-8 Klasyfikacji Środków Trwałych z wyłączeniem samochodów osobowych. Odpis taki może zostać dokonany w miesiącu wprowadzenia środka trwałego do ewidencji (to o czym mówię), w równych ratach co miesiąc, w równych ratach co kwartał lub jednorazowo na koniec roku podatkowego. Amortyzacja ta ma zastosowanie zarówno do nowych jak i używanych środków trwałych.
Nowelizacja określa także limit wartości odpisów amortyzacyjnych. Otóż ich łączna wartość w danym roku podatkowym nie może przekroczyć równowartości 50 tys. EURO w przeliczeniu na złote polskie (na rok 2007 wynosi on 199 000 zł). Do limitu nie wlicza się jednak środków trwałych, których wartość nie przekracza 3 500 zł.
Erie - dobrze że zamieściłeś te wyliczenia, bo ja po lekturze wielu dyskusji na tematy podatkowe (również na naszym forum), mam dziwne wrażenie, że wiele osób, które nigdy nie prowadziły DG, jest przekonanych, że zakup czegoś "na firmę" pozwala prowadzącemu odliczyć całość wydanej kwoty od podatku. Niestety to by było zbyt piękne :) W rzeczywistości jest tak, że podatku płaci się mniej o wartość wyliczoną od wydanej kwoty, a nie o tę kwotę w całości. To taka uwaga dla osób być może przymierzających się do założenia DG. No i na razie nie tykamy VATu :)
...No i na razie nie tykamy VATu :)
dokładnie - jak zauwazyłeś w nawiasach wpisywałem netto/ bez VAT bo to gmatwa jeszcze bardziej na start, ale potem jest stosunkowo jasne dla VATowców, że tak powiem olewa się to :D
respberry90
22-07-2011, 18:31
hmm to nie wychodzi to tak źle jeśli się to amortyzuje bo przy sprzedaży po roku praktycznie nic nie tracę (podatek jest malutki)... ale jak to się ma ze sprzedażą jeśli zamortyzuję sprzęt jako mały podatnik?
- kupuję aparat za 7500zł, amortyzuję go odrazu w całości jako mały podatnik więc 18%*7500 sobie liczę i ten podatek odpisuję od danego miesiąca i kolejnych jeśli odliczenie będzie na tyle duże.
- mija sobie miesiąc - dwa, odliczyłam to wkońcu od podatku i sprzęt całkowicie się zamortyzował.
- mija półtora roku, chcę aparat sprzedać za 5000zł, i ile wtedy płacę podatku?
skoro zamortyzował się cały aparat czyli został już wrzucony w koszta i podatek jest już odliczony to pewnie wtedy płacę pełne 18% od kwoty sprzedaży.. dobrze myślę?
Władca Pixeli
22-07-2011, 19:41
Jestem już kilkanaście lat poza krajem ale to co czytam to się w głowie nie mieści :mrgreen:
Jakiś czas temu czytałem na forum, że fotograf który ma zarejestrowaną działalność nie może robić zdjęć bezpłatnie znajomym bo US może się do tego przyczepić.
Teraz wynika, że jak ktoś kupi samochód i podwozi czasami znajomych to powinien zarejestrować działalność jako taksówkarz.
Wystarczy kupić młotek i śrubokręt i też można zarabiać czyli trzeba rejestrować.
Kupujemy wędkę, łowimy ryby i musimy zgłaszać do US. Jak kupimy zestawy garnków i zaprosimy gości na obiad to zgłaszamy do US działalność i płacimy podatek bo przecież serwujemy obiad za który goście powinny zapłacić podatek, itd.
To jest całkowicie chore.
Do czego to doprowadza?
http://biznes.onet.pl/rozkradli-panstwo,18494,4795480,1,news-detal
Jak nie płacić podatków?
- Media żyją tu oczywiście polityką i gospodarką. Wszyscy zastanawiają się nad tym, jak poprawić sytuację. Ostatnio obliczono, że państwo ściąga zaledwie 9 proc. podatków. Nikt nie jest w stanie nawet oszacować, ile z tego tytułu traci Skarb Państwa. Kolejną sprawą jest to, że ostatnimi czasy przeprowadzono w Grecji spis powszechny, podobny do tego, jaki miał miejsce w Polsce. Dopiero dzięki spisowi zorientowano się, że prawie 50 tys. nieboszczyków nadal pobiera emeryturę. Nikt tego wcześnie nie kontrolował, a dziś wszyscy łapią się za głowy – dodaje pan Tadeusz.
-Jak to możliwe, że tylko 9 proc. społeczeństwa płaci regularnie podatki? W wielu przypadkach chodzi o proste rozwiązanie - o korupcję - wyjaśnia pan Tadeusz. Urzędnicy to przecież też ludzie, a często również krewni czy znajomi petenta – dodaje.
- Problem niepłacenia podatków i szarej strefy jest w Grecji ogromny. Szara strefa według niektórych szacunków wytwarza ponad 25 proc. PKB. Oprócz tego istniało bardzo wiele świadczeń, które nie zachęcały do poszukiwania pracy. Wystarczy wspomnieć, że grecki zasiłek dla bezrobotnych był bardzo wysoki i długotrwały. Greckie standardy to nie standardy europejskie – tłumaczy Paweł Tokarski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Grecki fiskus często wykazywał się również oderwaniem od stworzonej przez państwo rzeczywistości.
- Dużym problemem dla prywatnych przedsiębiorców w Grecji okazał się VAT i czeki bez pokrycia wystawiane przez państwo. Bardzo często było tak, że przedsiębiorca wykonywał swoją pracę, otrzymywał za nią czek, jednak nie mógł go zrealizować, a VAT trzeba było zapłacić – mówi Ryszard Gruda, który w Grecji mieszka od 24 lat, a od 10 prowadzi firmę telekomunikacyjną.
Okazje do powstawania korupcji nie rodzą się z dnia na dzień. Zdaniem Grzegorza Dziemidowicza, byłego ambasadora Polski w Atenach, na grecki problem korupcji należy spojrzeć z szerszej perspektywy
.....
Jeśli mam zapłacić 10 tys. euro podatku, to jak dogadam się z inspektorem podatkowym na 2 tysiące oficjalnej taksy, a wręczę mu pod stołem kopertę z 4 tysiącami, to jestem do przodu cztery tysiące i wszyscy są zadowoleni, naturalnie poza fiskusem. Ten zaś, nawet wiedząc o powszechnych przekrętach, nie miał zwyczajnie ani aparatu egzekucyjnego, ani odpowiednich przepisów, by reagować – tłumaczy ambasador.
Wystarczy w tekście zmienić Grecja na Polska i tekst będzie tak samo aktualny :mrgreen:
nie mając na stanie firmy apartu komputera oprogramowania nie będziesz mogła brać w koszty obiektywów, kart pamięci, etc, aktualizacji/nowego oprogramowania, częsci da rozbudowy kompuera
Nie trzeba na stan firmy wciągać sprzętu, który kupiło się wcześniej i teraz można wykorzystywać go w DG. Jak najbardziej można do takiego np. korpusu kupić obiektyw i ten obiektyw wrzucić w koszty.
... Wystarczy w tekście zmienić Grecja na Polska i tekst będzie tak samo aktualny :mrgreen:
przesadzasz - aż tak źle nie jest, ten artykuł o Grecji zresztą też napisany jest pod publiczkę
Nie prawda. Nie trezba na stan firmy wciągać sprzętu, który kupiło się wcześniej i teraz można wykorzystywać go w DG. Jak najbardziej można do takiego np. korpusu kupić obiektyw i ten obiektyw wrzucić w koszty.
w teorii tak, ale toneru (czy innych materiałów eksploatacyjnych) do nieposiadanej na stanie firmy drukarki już nie - znów niestety wiele zależy od urzędnika
No toneru raczej nie, skoro nie mamy drukarki :)
tylko, że urzędnik może potraktować obiektyw jako materiał eksploatacyjny do aparatu
w dodatku po co się bać tego wrzucenia na stan firmy? przecież sprzęt i tak już mamy, odzyskujemy 18% jego wartości w formie zmniejszenia podatku do zapłaty za wykonane usługi - nic nie tracimy, a tylko zyskujemy
miron19j
22-07-2011, 20:08
w teorii tak, ale toneru (czy innych materiałów eksploatacyjnych) do nieposiadanej na stanie firmy drukarki już nie - znów niestety wiele zależy od urzędnika
spytałem się "swojej" urzędniczki, czy mogę tusz do drukarki wrzucic w koszty? Drukarkę mam prywatną, nie na firmę, ale drukuję na niej faktury, rysunki, oferty. Powiedziała, że oczywiście, ale w rozsądnych ilościach .
Czyli zależy to od interpretacji urzędnika. Dlatego proponuję zawsze pytać w urzędzie, który nas będzie obsługiwał.
tylko, że urzędnik może potraktować obiektyw jako materiał eksploatacyjny do aparatu
Dowiadywałem się u kilku różnych księgowych, pytałem kilkoro osób mających firmy etc... jak najbardziej można wrzucić w koszty obiektyw do aparatu, który uzywa się w działalności gosp., a nie jest wciągnięty na ewidencję. Nie ma obowiązku wciągania na ewidencję wszystkich narzędzi, których używasz w DG.
spytałem się "swojej" urzędniczki, czy mogę tusz do drukarki wrzucic w koszty? Drukarkę mam prywatną, nie na firmę, ale drukuję na niej faktury, rysunki, oferty. Powiedziała, że oczywiście, ale w rozsądnych ilościach .
Czyli zależy to od interpretacji urzędnika. Dlatego proponuję zawsze pytać w urzędzie, który nas będzie obsługiwał.
dokładnie o tym piszę cały czas - dowiedzieć się w odpowiednim dla siebie US
Dowiadywałem się u kilku różnych księgowych, pytałem kilkoro osób mających firmy etc... jak najbardziej można wrzucić w koszty obiektyw do aparatu, który uzywa się w działalności gosp., a nie jest wciągnięty na ewidencję. Nie ma obowiązku wciągania na ewidencję wszystkich narzędzi, których używasz w DG.
no cóż... ja się dowiadywałem tylko w jednym (gliwickim II US) i odpowiedź była negatywna, zatem ponownie: "dowiedzieć się w odpowiednim dla siebie US"
no cóż... ja się dowiadywałem tylko w jednym (gliwickim II US) i odpowiedź była negatywna, zatem ponownie: "dowiedzieć się w odpowiednim dla siebie US"
No to się zdecyduj, wyżej pisałeś, że "teoretycznie można", a teraz, że w Twoim US powiedzieli, że nie można... :)
No to się zdecyduj, wyżej pisałeś, że "teoretycznie można", a teraz, że w Twoim US powiedzieli, że nie można... :)
no właśnie o tą teorię chodzi i o to co cały czas piszę - do swojego urzędu i się tam dowiedzieć! każdy urzędnik sobie interpretuje niemal jak chce, ale w momencie jak masz interpretację to jesteś kryty i tyle - czy to problem przejść się i zapytać?
no właśnie o tą teorię chodzi i o to co cały czas piszę - do swojego urzędu i się tam dowiedzieć! każdy urzędnik sobie interpretuje niemal jak chce, ale w momencie jak masz interpretację to jesteś kryty i tyle - czy to problem przejść się i zapytać?
Jesteś kryty jak dostaniesz na piśmie.;-)
no właśnie o tą teorię chodzi i o to co cały czas piszę - do swojego urzędu i się tam dowiedzieć! każdy urzędnik sobie interpretuje niemal jak chce, ale w momencie jak masz interpretację to jesteś kryty i tyle - czy to problem przejść się i zapytać?
Babka w US mi kiedyś powiedziała, że ona nie interpretuje przepisów i prawa, może tylko przeczytać regułkę z książki. Od interpretacji czy coś wolno czy nie jest całkiem inny organ, nie pamiętam nazwy... Izba podatkowa?
Od interpretacji czy coś wolno czy nie jest całkiem inny organ, nie pamiętam nazwy... Izba podatkowa?
O interpretacje występuje się do Ministerstwa Finansów za pośrednictwem Izby Skarbowej.
miron19j
22-07-2011, 20:54
Ale zdajesz sobie sprawę, że opinia urzędniczki z US jest tyle samo warta co opinia np. przypadkowo napotkanego przechodnia? :) Babka w US mi kiedyś powiedziała, że ona nie interpretuje przepisów i prawa, może tylko przeczytać regułkę z książki. Od interpretacji czy coś wolno czy nie jest całkiem inny organ, nie pamiętam nazwy... Izba podatkowa?
i będziesz do Izby Podatkowej pisał zapytanie, czy możesz odliczyć tusz do drukarki?
Oczywiście, w sprawie jakiś poważniejszych wątpliwości, to tak. I nie chodzi o to, czy urzędniczka interpretuje przepisy i czy ma rację. Raczej o to, że jeżeli odliczysz ten przykładowy tusz za 20,- a urzędniczka uzna, że nie powinieneś, to skieruje sprawę do wydziału kontroli. A wiesz czym to grozi? :-) I też nie chodzi o to, że jesteś kręciarzem i masz coś do ukrycia. Tylko o to, że każdy może się pomylić i zrobić coś nie tak. I o stracony czas, nerwy, dezorganizacje pracy w firmie.
i będziesz do Izby Podatkowej pisał zapytanie, czy możesz odliczyć tusz do drukarki?
Oczywiście, w sprawie jakiś poważniejszych wątpliwości, to tak. I nie chodzi o to, czy urzędniczka interpretuje przepisy i czy ma rację. Raczej o to, że jeżeli odliczysz ten przykładowy tusz za 20,- a urzędniczka uzna, że nie powinieneś, to skieruje sprawę do wydziału kontroli. A wiesz czym to grozi? :-) I też nie chodzi o to, że jesteś kręciarzem i masz coś do ukrycia. Tylko o to, że każdy może się pomylić i zrobić coś nie tak. I o stracony czas, nerwy, dezorganizacje pracy w firmie.
No tak, dlatego tymbardziej zasięganie rad w kwestiach rozliczeń, podatków etc... na forum nie jest dobrym pomysłem :)
miron19j
22-07-2011, 21:07
No tak, dlatego tymbardziej zasięganie rad w kwestiach rozliczeń, podatków etc... na forum nie jest dobrym pomysłem :)
generalnie nie jest to zły pomysł. Można dowiedzieć się czegoś nowego, ktoś coś podpowie, poda jakieś kruczki. A na koniec i tak trzeba to zweryfikować w swoim US :-)
respberry90
23-07-2011, 10:55
ponawiam swoje dwa pytania na których mi zależy:
[...] a jak to jest z tymi młodymi, jeśłi robię im za darmo zdjęcia, rzeczywiście oni wtedy tak jakby zarabiają bo nie płacą za usługę za którą większość płaci? pisał tu ktoś że średnio za sesję bierze sie np 1000zł to oni nie płacąc tak jakby ten 1000zł zarabiają, ale przecież nigdzie nie ma takiej stawki opisanej że fotografowie zawsze biorą tyle i tyle, jedni biorą 400zł inni 2400zł więc na jakiej podstawie US miałby wyliczać ile para "zarobiła" biorąc mnie za darmo? wg mnie to jest idiotyczny przepis i nie chce mi się wierzyć że takie cos w polsce obowiązuje...
przecież jak bym poszła do koleżanki robić zdjęcia za darmo to co ona ma się z tego spowiadać do US bo mi nie zapłaciła chociaż powinna? przecież to jest absurdalne! :|
[...] jak to się ma ze sprzedażą jeśli zamortyzuję sprzęt jako mały podatnik?
- kupuję aparat za 7500zł, amortyzuję go odrazu w całości jako mały podatnik więc 18%*7500 sobie liczę i ten podatek odpisuję od danego miesiąca i kolejnych jeśli odliczenie będzie na tyle duże.
- mija sobie miesiąc - dwa, odliczyłam to wkońcu od podatku i sprzęt całkowicie się zamortyzował.
- mija półtora roku, chcę aparat sprzedać za 5000zł, i ile wtedy płacę podatku?
skoro zamortyzował się cały aparat czyli został już wrzucony w koszta i podatek jest już odliczony to pewnie wtedy płacę pełne 18% od kwoty sprzedaży.. dobrze myślę?
miron19j
23-07-2011, 12:03
ponawiam swoje dwa pytania na których mi zależy:
przychodami sa otrzymane lub pozostawione do dyspozycji podatnika w roku kalendarzowym pieniadze i wartosci pieniezne oraz wartosci otrzymanych w naturze i innych swiadczen"
art.11 ust. o pod. dochodowym
art.353 KC
oczywiscie nikt nie bedzie zglaszal do US zdjec, ktore kolezanka zrobila kolezance. Ale jezeli zajmie sie tym US, to ńie ma pomiluj. A wartosc swiadczenia wylicza sie na podstawie sredniej wartosci takiej samej podobnej uslugi, wyliczonej z cen obowiazujacych w rejonie zamieszkania podatnika.
respberry90
24-07-2011, 11:08
a inna sytuacja:
- robię zdjęcia dziewczynie za 100zł - sesja w plenerze
- te zdjęcia są zrobione przed DG więc nie rozliczałam się z nich
- teraz mam już DG, chciałabym dalej móc mieć te zdjęcia na stronie, więc wystawiam dziś (czyli po paru miesiacach) rachunek na wykonanie usługi i normalnie wpisuję te 100zł w przychód
czy teraz już mogę te zdjęcia używać na stronie? domyślam się ze pewnie nie, ale dla pewności spytam :)
miron19j
24-07-2011, 13:22
a inna sytuacja:
- robię zdjęcia dziewczynie za 100zł - sesja w plenerze
- te zdjęcia są zrobione przed DG więc nie rozliczałam się z nich
- teraz mam już DG, chciałabym dalej móc mieć te zdjęcia na stronie, więc wystawiam dziś (czyli po paru miesiacach) rachunek na wykonanie usługi i normalnie wpisuję te 100zł w przychód
czy teraz już mogę te zdjęcia używać na stronie? domyślam się ze pewnie nie, ale dla pewności spytam :)
rachunku nie można wystawiać aż tyle wstecz. Ale jeżeli ufasz dziewczynie, spisujesz umowę z datą w tym miesiącu i płacisz podatek. W umowie zawarł bym sformułowanie typu: "ponieważ Zleceniobiorca traktuje usługę jako formę doskonalenia warsztatu, cenę ustalono na kwotę 100.-. Jednocześnie Zleceniodawca nie będzie występował z roszczeniami z tytułu błędów technicznych wykonanej usługi" Tym sposobem masz DK (DupoKrytkę) na tak niską cenę.
respberry90
24-07-2011, 14:27
niską cenę - ile wg Ciebie/Was powinna wynosić cena za sesję w plenerze (plener czyt. na mieście, np park, plac zabaw, jakieś ciekawe miejsca), czas 1-2h, dziewczyna dostaje od kilkunastu do kilkudziesięciu (30-40) zdjęć dokładnie zretuszowanych?
przyda mi się to info przy budowaniu swojej oferty. z doświadczenia jednak zauważyłam że powyżej 100zł to by się mało która zgodziła, przeważnie młode dziewczyny wolą kupić sobie perfumy albo bluzkę a nie płacić za zdjęcia.. inne z kolei twierdzą że to im się powinno płacić (choć robię zdjęcia dla nich na ich użytek a nie do gazety) więc takich które chcą płacić i to dobrze jest malutko...
miron19j
24-07-2011, 14:48
niską cenę - ile wg Ciebie/Was powinna wynosić cena za sesję w plenerze (plener czyt. na mieście, np park, plac zabaw, jakieś ciekawe miejsca), czas 1-2h, dziewczyna dostaje od kilkunastu do kilkudziesięciu (30-40) zdjęć dokładnie zretuszowanych?
nie zrozumiałem, myślałem, że chodzi o Pannę Młodą.
A co do cen się nie wypowiadam, nie robię w tym biznesie. :-)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.