PDA

Zobacz pełną wersję : Słowackie Tatry - Sławkowski Szczyt



milk
17-07-2011, 13:35
Tym razem nie było ogłoszenia na grupie … „ wolne miejsce w aucie…” bo rozeszły się szybko.
Trasa planowana już dawno, jednodniówka cel : Sławkowski Szczyt w Słowackich Tatrach.
Nietrudna technicznie, ale długa i dość monotonna wędrówka na szczyt wznoszący się prosto nad Starym Smokowcem. Ot tak na początek sezonu dla rozruszania kości…
Liczymy na widoki z wierzchołka na Słowackie Tatry Wysokie: Gerlach, Lodowy, Łomnicę…
Jak zwykle po analizie pogody wybieramy: środę, start 4 rano z Krakowa.

Skład tym razem „młodzieżowy” Jacek, Sławek, Mariusz, Kuba i ja. Do Zakopanego dolatujemy w 1h15min i odbieramy Kubę. Następnie przez Łysą jedziemy do Starego Smokowca. Auto na Parking za 5.30E (wcześniej można było za darmo –teraz parkometry wszędzie)
Przebieramy butki i zachęceni błękitem nieba, pełnym słońcem oraz widokiem na dzisiejszy cel o 6.40 ruszamy na niebieski szlak. Wg danych TANAP-u na szczyt mamy 5.15 min.

1.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img705.imageshack.us/img705/9180/001ypzn.jpg)

W 25 min dochodzimy do skrzyżowania z czerwono znakowaną Magistralą. Krótki postój na kawałek czekolady i wodę. Temperatura coraz wyższa.
Pokonujemy następny podobny czasowo odcinek - dochodzimy do krawędzi Sławkowskiego Grzebienia. Slavkovska vyhliadká, położona na wysokości 1530 m, to niewielka, otoczona metalową barierką platforma widokowa zwana Maxymilianką. Zatrzymujemy się na odpoczynek i zdjęcia.

Podziwiamy przepiękny, przestrzenny widok na Łomnicę, Pośrednią Grań i ścielące się u ich stóp wyloty dolin Zimnej Wody i Staroleśnej.

2.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img52.imageshack.us/img52/6671/002jkl.jpg)

3.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img30.imageshack.us/img30/5104/003bfu.jpg)

4.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img818.imageshack.us/img818/7242/004yek.jpg)

Od tego miejsca idziemy stroszą ścieżką a szlak długimi zakosami odchodzi od grani i czterokrotnie do niej wraca. Przy każdym „ oknie widokowym” mamy znów okazję podziwiać widok na doliny, który stopniowo się poszerza. Wykonujemy zdjęcia i pokonując ostatni zakos wychodzimy ponad kosodrzewinę, mija ok2.5h od początku drogi.

5.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img804.imageshack.us/img804/6134/005hkk.jpg)

6.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img823.imageshack.us/img823/8761/006lgh.jpg)

Idziemy granią, a potem znów zboczem, wśród potężnych usypisk i złomów skalnych. Olrzymie głazy potęgują wrażenie dzikości okolicy tym bardziej że zaczynają podchodzić mgły i z niebieskiego nieba ze słońcem co raz otacza nas biała wata. Może to dobrze bo normalnie przy słońcu i południowym stoku wraz z wysoką temperaturą ten odcinek może być mocno wykańczający.

7.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img268.imageshack.us/img268/9642/007vmw.jpg)

W końcu opuszczamy południowe zbocze dochodząc do grani poniżej wypiętrzenia o nazwie Sławkowski Nos osiągając wysokość 2273m przechodzimy na północną stronę.
Próbujemy w górze wypatrywać szczytu ale chmury i mgła skutecznie go przysłaniają.
Poniżej stóp mamy widok na ogrom Doliny Staroleśnej…

Czujemy już troszkę zmęczenia cztero godzinnym podejściem, tymczasem czeka nas jeszcze ok. 30 minut podchodzenia wśród osypujących się drobnych kamieni i skalnego żwiru. Ostatni odcinek prowadzę kilkanaście metrów przed naszą grupką … idę ostrożnie aby nie strącić leżących luźno kamieni … w gęstej mgle o godz.11.30 docieramy na Szczyt Sławkowskiego zwieńczony stalowym czarnym krzyżem na wysokości 2452m npm.

Czas przewodnikowy wyprzedziliśmy o 20 min robiąc kilka przystanków po drodze więc jak na emerytów nie jest źle :)

8.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img339.imageshack.us/img339/892/008gxj.jpg)

Zdjęcia zbiorowe naszej piątki… pod Krzyżem i kolebie do spania … ktoś mi nastawił samowyzwalacz na 5 sekund, jakoś zdążyć nie mogłem… :)

9.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img651.imageshack.us/img651/8074/009ol.jpg)

Tłoku nie ma są Słowacy i dwójka Polaków
Robimy zdjęcia choć części z otaczających widoków możemy się tylko domyślać…

Rozkładamy się na dłuższy popas… wiadomo kawa być musi bo najlepiej smakuje w takiej scenerii… Jacek nawet miniaturową filiżankę wyciągnął z czeluści plecaka… znalazł się też jakiś Żywiec i Warka :)

Co jakiś czas dostajemy sekundowe bonusy w postaci rozwianej mgły i widoków w stronę Lodowego, Czerwonej Ławki, Łomnicy… jedynie Gerlach i w dali nasze Polskie Tatry ciągle zasłonięte białą czapą mgły.
Rozpoznajemy szlaki na dnie Doliny Staroleśnej wraz ze Zbójnicką Chatą – tamtędy wracaliśmy z Czerwonej Ławki…
10.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img853.imageshack.us/img853/8249/010co.jpg)

11.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img89.imageshack.us/img89/9265/011lxo.jpg)

Po godzinnym pobycie na szczycie w dobrych nastrojach rozpoczynamy zejście … cóż nie wszystko widzieliśmy tak jakbyśmy tego chcieli ale w górach tak często bywa i trzeba się do tego przyzwyczaić… zresztą u nas z Jackiem to jakaś norma jest, że co szczyt to mleko :) poza tym liczy się droga, miejsce, towarzystwo … i kolejny „zaliczony”

12.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img29.imageshack.us/img29/6008/012ums.jpg)

13.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img707.imageshack.us/img707/5682/013cif.jpg)

Zejście to dla mnie i większości z nas gorsza droga niż pod górę. Zwykle wtedy odzywają się stawy kolanowe. Dziś całość drogi pokonywałem na kijach trekingowych może to w jakiś sposób odciążyło kolana i stawy bo nie dawały o sobie znać… U Mariusza odezwało się kolano u Jacka zwichnięta kostka …no cóż my emeryci … :)

Schodzę jako ostatni za co otrzymuję nagrodę w postaci odsłoniętego widoku na Lodowy…

14.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img824.imageshack.us/img824/6082/014nd.jpg)

Później ostatni zakręt „widokowy”

15.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img824.imageshack.us/img824/2461/015wp.jpg)

Drogę w dół pokonujemy dość szybko… w trzy godziny znów jesteśmy przy skrzyżowaniu z Tatrzańską Magistralą… decydujemy się na odbicie w bok i przejście w 15 min na Hrebienok – górną stację kolejki szynowej. W planach było przejście do schroniska Bilikowa Chata … ale parasole z napisem Pilsner ostudziły nastroje i zostaliśmy na mały toast jak zwykle za dzień, za drogę , górę i przednie towarzystwo. Jedynie Sławek – który zdobył dziś swego „imiennika” toast wzniósł filiżanką Segafredo :) następnym razem zmiana ...

Namówieni przez Sławka ostatni odcinek pokonujemy kolejką za 4 E od osoby … to była dobra decyzja bo tuptanie w słońcu po asfalcie drogi z pewnością by nas dobiło … w końcu mamy ok. 15 km drogi w nogach i nie ma się co oszukiwać każdy z nas to czuje.

Jesteśmy przy aucie …przebieramy się i robimy krótki wypad do Potravin … niestety po schodach w dół … musimy dość dziwnie wyglądać bo jakoś tak marnie się ruszamy i zdecydowanie lepiej nam to idzie w górę i z powrotem … być może dlatego, że z pełnymi kartonikami … Zlatego Bażanta :)
Dzięki całej ekipie za wspólny wypad…

Pozdrawiam
Grzegorz Mleczko vs milk

Antonioo
17-07-2011, 14:03
Ehhh.....rozmarzyłem się :):):) super....fajna relacja....

andko
17-07-2011, 18:02
Super sprawa ,fajne widoki,zainspirowałeś mnie na jesienny wypad:smile:

Rial
17-07-2011, 18:13
Kawał świetnego materiału zdjęciowego (dla siebie wybieram szóstkę - ta przestrzeń!) i jak zwykle do tego dobry tekst :) ech... może następnym razem uda mi się do Was dołączyć

Jacek5001
17-07-2011, 19:13
Fajna sprawa... Dzięki za towarzystwo. i do następnego.!!

admin
18-07-2011, 08:42
Tak właśnie chciałbym czytać i oglądać wszystkie relacje. Super, zazdroszczę...

morzon
19-07-2011, 10:00
Świetna relacja, dobre zdjęcia - przyjemnie się całość oglądało :)

stachmuszel
19-07-2011, 11:32
Jednym słowem super. Brat namawia mnie ciągle na Sławkowski, ale ja się migam. Twoja relacja przekonała mnie. Chylę czoła, zazdroszczę :-) i pozdrawiam.

damian1982
20-07-2011, 10:59
jak dla mnie 1, 3 i 12 to te które najbardziej zapadły mi w pamięci. Po za tym super relacja :)