Zobacz pełną wersję : fotografowanie we Włoszech
Rafał_Sz
15-07-2011, 10:47
Cześć!
Są jakieś szczególne ograniczenia robienia zdjęć we Włoszech? Coś jak bzdurne czepianie się w Londynie czy opłaty w Paryżu itp.
Jadę we wrześniu na samozwańczy plener, zahaczę między innymi o Rzym, Wenecję, Pompeje, a potem na Sycylię (Etna, Palermo) i wyspy Liparyjskie.
Wolę nie być zdziwionym na miejscu. :D;)
Dzięki! :)
Co do ograniczeń to ciężko mi się wypowiadać, bo nie mam doświadczenia, ale mam dla Ciebie sugestię odnośnie trasy.
Widzę, że próbujesz objechać całe Włochy, co pewno spowoduje że w każdej lokalizacji będziesz dosyć krótko, jednak jeszcze Ci doradzę jedno miejsce. Skoro będziesz w okolicach Neapolu (Pompeje), to trochę dalej na południe jest moim zdaniem fotograficznie obowiązkowe Wybrzeże Amalfi (Positano, Ravello - pogoogluj, zdjęcia pewnie będą lepsze niż to co ja mógłbym ewentualnie Ci wkleić). Ja dzisiaj strasznie żałuję że fotografią bardziej "serio" zająłem kilka lat się po wizycie w tym miejscu :(
We Włoszech najdalej na południe byłem w Rzymie, ale nigdy nie spotkałem się z zakazem fotografowania,
no może poza witrynami sklepików z karnawałowymi maskami w Wenecji.
Są obiekty zabytkowe gdzie jest całkowity restrykcyjny zakaz fotografowania wewnątrz,
często jest zakaz używania statywów, a najczęściej był tylko zakaz używania fleszy.
W miejscach sakralnych, często jest zakaz wchodzenia w zbyt skompym odzieniu i tego pilnują bardziej niż w Polsce.
Jeśli jest gdzieś zakaz, to jest to wyraźnie zaznaczone. Nie da się tego nie zauważyć. Zresztą lokalni zwiedzacze się nie przejmują i focą bez opamiętania. Jeśli się "wtopisz" w taką grupę, to zapewne nikt ci nawet uwagi nie zwróci. Włosi już tacy są. :wink:
Jak już jedziesz taki kawał, to zajedź do Matery. Warto.
Rafał_Sz
16-07-2011, 09:21
Dzięki koledzy!
Czyli luz-blues. :) Najwięcej obiecuję sobie po Sycylii, ale zobaczymy co życie przyniesie. ;)
Dzięki koledzy!
Czyli luz-blues. :) Najwięcej obiecuję sobie po Sycylii, ale zobaczymy co życie przyniesie. ;)
TOSCANIA!!!! Nie zapominaj o Toscanii masz po drodze;)
Podpowiem jedno - nawet jeśli można fotografować, to nigdy prawie wewnątrz zabytków nie można było ze statywu....
Bylem we Włoszech z 7 lat temu i zawsze podchodził misiek z ochrony i mowił "profesjonal - no foto" i pokazywał na statyw, jak się oparłeś o podłogę lub niemalże zabytkowy filar - to żaden problem zabawy ile wlezie... ale statyw - no foto.
A tak to jak poprzednicy - nigdy się nie chowałem, jak można było (nie było zakazu) to zawsze robiłem oficjalnie i nikt się nigdy nie przyczepił. Statyw to na zewnątrz się tylko przydawał. Co do zakazów - wtedy byłem jeszcze z kompaktem, on nie wydawał dźwięków przy foceniu - więc kilka razy sobie pozwoliłem chyba na złamanie zakazów, ale lustro czasami jest za glośne na zabytki niestety...
Dobrej zabawy - pokaż owoce wyjazdu po powrocie... Nie mówię o potomkach ;)
miron19j
17-07-2011, 00:35
bylem we Wloszech 4 lata temu, nie spotkalem sie z zadnymi ograniczeniami. Malo tego, jak chcialem sfotografowac dwie karabinieri, to jeszcze mi sie krygowaly przed obiektywem. :-)
Potwierdzam- we Włoszech i Watykanie praktycznie żadnych ograniczeń z malym wyjatkiem - o ile dobrze pamietam to Kaplica Sykstyńska, ale i tak wszyscy robią zdjęcia :)
Byłem jeszcze za "czasów analoga" (swojego :) ) wiec moglo sie coś zmienić ale nie sądzę. Szczególnie wspominam plenery na Etnie (http://www.marekmiszczak.pl/galeria/index.php?album=ETNA 2004) - coś niesamowitego. Jak przyjedziesz to koniecznie pokaż kilka kadrów, a od strony praktycznej jak będziesz wjeżdżal pod krater nie daj się namówić na wypozyczenie dodatkowej kurtki - nie jest aż tak zimno ;)
2pompony
17-07-2011, 13:17
Obecnie są kościoły, w których wyraźnie stoi zakaz fotografowania (i w dodatku bywa za cicho na kłapanie lustrem). W bazylice w Wenecji nie wytrzymałem i po całej serii nieudanych zdjęć kompaktem (ciemno było) wreszcie zacząłem kłapać lustrem (bez flasha rzecz jasna) i po czwartym kłapnięciu przyleciał księżulo i mnie opierniczył. Przy wyjściu za to gorąco mnie namawiał do kupna pocztówek, folderów i innych takich.
Byłem w Rzymie na początku lipca i jest tak jak większość już napisała. Zdjęcia można robić praktycznie wszędzie. Zakaz jest w niektórych kaplicach (szczególnie, jeśli odprawiane jest nabożeństwo). Obostrzenia są co do statywów i lamp blyskowych (trzeba się najpierw porozglądać, zawsze znajdują się odpowiednie tabliczki informacyjne). Co do odgłosu lustra, to nikt mi uwagi nie zwrócił. Najciekawiej i tak wyglądały osoby robiące zdjęcia iPad'ami:)
Studiowałem we Włoszech kilka miesięcy, byłem na północy,m.in Perugia (polecam), w Neapolu i zjeździłem całą Sycylię, nigdzie mi nie robiono problemu z fotografowaniem.
Rafał_Sz
17-07-2011, 18:59
Jeszcze raz dzięki! :)
Wyjeżdżam dopiero 8 września. Mam nadzieję, że będzie już nieco mniej turystów.
ja jade do włoch 23 lipca, będę w Rimini...
byłem 2 lata temu (jeszcze bez lustra) to w kościele strażnik powiedział że fotografować mozna ale bez lampy...
2pompony
18-07-2011, 14:12
Jeszcze raz dzięki! :)
Wyjeżdżam dopiero 8 września. Mam nadzieję, że będzie już nieco mniej turystów.
Najlepsza pora na wyjazd! Odkąd zacząłem wjeżdżać we wrześniu, zamiast podczas letniej kanikuły, poczułem różnicę. Przede wszystkim mniej rozwrzeszczanej dzieciarni, co za tym idzie mniej turystów, no i temperatura nie ścina białka w moment.
miron19j
18-07-2011, 14:38
Najlepsza pora na wyjazd! Odkąd zacząłem wjeżdżać we wrześniu, zamiast podczas letniej kanikuły, poczułem różnicę. Przede wszystkim mniej rozwrzeszczanej dzieciarni, co za tym idzie mniej turystów, no i temperatura nie ścina białka w moment.
potwierdzam w całej rozciągłości, też od kilku lat wyjeżdżam we wrześniu. Tylko zamiast dzieciaków dużo więcej emerytów, którzy może nie są tacy głośni, ale potrafią być mega upierdliwi. :mrgreen:
Rafał_Sz
18-07-2011, 14:45
No właśnie. :D
2pompony
18-07-2011, 15:20
Ale jak nieznacznie kopniesz emeryta w kostkę, to nie poleci z wrzaskiem do matki żeby zrobić aferę, tylko po którymś razie wreszcie się posunie! :)
miron19j
18-07-2011, 15:23
Ale jak nieznacznie kopniesz emeryta w kostkę, to nie poleci z wrzaskiem do matki żeby zrobić aferę, tylko po którymś razie wreszcie się posunie! :)
taaak? A spróbuj przebić się przez taką zasłonę przy szwedzkim stole. O! :mrgreen:
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.