PDA

Zobacz pełną wersję : SB-900 na deszczu



Cysiu
13-07-2011, 18:31
Witam

ak wygląda sprawa z foceniem Sabinami na deszczu? Bez obaw "nago" można? Jeżeli zabezpieczyć (myślałem o oklejeniu folią), to w jakich miejscach?

Art Erie
13-07-2011, 19:06
Zdarza mi się moknąć z Sabiną (SB 800) i nic się nie działo. Jednak pamietaj, że robisz to na własna odpowiedzialność. Lampa nie jest uszczelniona, całośc zamknięta jest w plastikowym "piórniku", a punkty łączenia ( nieszczelności ), to: połączenie dwu połówek pionowo wokół lampy, okolice wyświetlacza, palnika i przycisków.
Nigdy nie owijałem lampy folią i nie sądzę by to był dobry pomysł (parowanie), gdy już zmoknie nie chowam też do torby, póki robię zdjęcia. Po zakonczeniu zdjęć wyciągam baterie z body i lampy, wkładam do torby i pozwalam im spokojnie wyschnąć ( w domu otwieram torbę).

Cysiu
13-07-2011, 22:10
Zdarza mi się moknąć z Sabiną (SB 800) i nic się nie działo. Jednak pamietaj, że robisz to na własna odpowiedzialność. Lampa nie jest uszczelniona, całośc zamknięta jest w plastikowym "piórniku", a punkty łączenia ( nieszczelności ), to: połączenie dwu połówek pionowo wokół lampy, okolice wyświetlacza, palnika i przycisków.
Nigdy nie owijałem lampy folią i nie sądzę by to był dobry pomysł (parowanie), gdy już zmoknie nie chowam też do torby, póki robię zdjęcia. Po zakonczeniu zdjęć wyciągam baterie z body i lampy, wkładam do torby i pozwalam im spokojnie wyschnąć ( w domu otwieram torbę).

Myślisz, że gdybym owinął szczelnie (żeby nie było przestrzeni między obudową i folią) kilka razy i zakleił taśmą, to by parowało :(?
Co do suszenia... Ostatnio mój D90 wręcz ociekał wodą. Tak był zalany (działał normalnie). Dla "bezpieczeństwa" wsadziłem go do suszarki (karta i bateria wyjęte, komora i slot otwarte), nastawiłem na 4 godziny i włączyłem. Po 2 godzinach zrozumiałem, jakie "głupstwo" zrobiłem. Pobiegłem do suszarki, otwieram, wyjmuję, wsadzam kartę i baterię. Włączam, łapie ostrość, cykam zdjęcie, działa. Uff... Pomyślałem, że skoro jest wszystko cacy, to zostawię go jeszcze na te 2 godziny (znów: karta i bateria wyjęte, komora i slot otwarte). Bo raz, że pasek mokry, to dwa, mogło się też nie do końca wysuszyć (głębiej w aparacie). Następne 2 godziny minęły, idę wyjąć aparat. Po drodze znów do mnie dotarło... Gumy. Najwyżej dostanę za brak myślenia. Ale i tym razem wszystko cacy. Aparat co prawda gorący jak bułeczka, ale działa.
I teraz pytanie: czy naprawdę mogło się coś stać podczas takiego suszenia? Jak nie, to można tak lampę suszyć w razie, gdyby też była cała mokra?

Hosaka
13-07-2011, 22:37
Cysiu a jaką Ty temperaturę ustawiłeś?
Bez przesady, żeby tak od razu do gorącego stanu go doprowadzić?
Dwa razy coś tam do Ciebie docierało i nic?!
Następnym razem ta gorąca jak bułeczka D90tka i serwis mogą Ci serdecznie "podziękować".
Mi się to kojarzy z Jankiem Muzykantem w piecu na 3 zdrowaśki. :)

Jeśli już to temperatura pokojowa max 30 stopni z lekkim dmuchaniem a tak w ogóle to suszary nie po to stworzono. Ryzykant z Ciebie że hej! :)

jackrabbit
13-07-2011, 22:49
hehe moja znajoma kiedys suszyla zamokniete pieniadze w piekarniku i zapomniala o nich... rownowartosc nowego auta klasy kompakt poszla z dymem :mrgreen:

catintheflat
13-07-2011, 23:18
To jeszcze nic. Znam gościa który "upiekł" CZJ Pancolara 50/1.8 w piekarniku z nadzieją, że pozbędzie się grzyba :-) Okazało się, że rozpuścił mu się przełącznik A/M który był z plastiku i wyobraźcie sobie reakcję ludzi na forum na jego zapytanie co ma teraz zrobić :lol:

Cysiu
13-07-2011, 23:32
Cysiu a jaką Ty temperaturę ustawiłeś?
Bez przesady, żeby tak od razu do gorącego stanu go doprowadzić?
Dwa razy coś tam do Ciebie docierało i nic?!
Następnym razem ta gorąca jak bułeczka D90tka i serwis mogą Ci serdecznie "podziękować".
Mi się to kojarzy z Jankiem Muzykantem w piecu na 3 zdrowaśki. :)

Jeśli już to temperatura pokojowa max 30 stopni z lekkim dmuchaniem a tak w ogóle to suszary nie po to stworzono. Ryzykant z Ciebie że hej! :)
Cóż... Głupi ma zawsze szczęście podobno :lol:
Temperatura 40*C. Człowiek się uczy na błędach. Teraz już wiem, że to był błąd.


hehe moja znajoma kiedys suszyla zamokniete pieniadze w piekarniku i zapomniala o nich... rownowartosc nowego auta klasy kompakt poszla z dymem :mrgreen:
Kiedyś wrzuciliśmy kolegę do wody. Telefonu nie miał, ale portfel tak. Później w małym pokoiku rozwiesiliśmy je na sznurku jak pranie i ustawiliśmy pod nimi kaloryfer elektryczny. Trochę sztywne i delikatniejsze były, ale były. Ciekawe, czy do tej pory są gdzieś całe :lol:


To jeszcze nic. Znam gościa który "upiekł" CZJ Pancolara 50/1.8 w piekarniku z nadzieją, że pozbędzie się grzyba :-) Okazało się, że rozpuścił mu się przełącznik A/M który był z plastiku i wyobraźcie sobie reakcję ludzi na forum na jego zapytanie co ma teraz zrobić :lol:
Na moją logikę i tak by ślady po grzybie zostały... Ale ja się nie znam. Jeżeli się nie mylę i dobrze pamiętam, to był jakiś gaz grzybobójczy...


Co do tematu, to jakieś pomysły? Kupno jakiś akcesoriów nie wchodzi w grę. W piątek dostaję lampę, a w poniedziałek wchodzi w obroty. Poza tym jestem za granicą. Deszcze mam tu dość obfite, więc tak bez niczego wolałbym nie wychodzić.

jamnik
13-07-2011, 23:46
@Hosaka
Nie z "Jankiem Muzykantem", tylko z "Antkiem". I nie z samym Antkiem, tylko z jego siostrzyczką - Rozalką. Howgh! :-)

Hosaka
14-07-2011, 00:58
@Hosaka
Nie z "Jankiem Muzykantem", tylko z "Antkiem". I nie z samym Antkiem, tylko z jego siostrzyczką - Rozalką. Howgh! :-)
Masz mnie! Uwierzysz że nie lubiłem czytać lektur w podstawówce? :)

Art Erie
14-07-2011, 10:01
[...]Co do tematu, to jakieś pomysły? Kupno jakiś akcesoriów nie wchodzi w grę. W piątek dostaję lampę, a w poniedziałek wchodzi w obroty. Poza tym jestem za granicą. Deszcze mam tu dość obfite, więc tak bez niczego wolałbym nie wychodzić.

Jak pisałem wcześniej niczym lampy nie owijam, po zmoknięciu nie wiruję i nie wykręcam ;)
Jak bardzo Cię to męczy, to zrób jakieś zadaszenie, albo mini parasol. Do body mam pokrowiec przeciwdeszczowy Matin; ale jeszcze nie używalem.

adolfik9501
14-07-2011, 11:31
Jak się bardzo boisz to zawsze można wydać kasę na to (http://www.digitalfunstuff.com.au/products/Camera-Rain-Cover-large-size.html). McNally zaś SB na statywach trzymał w zwykłych torebkach strunowych.

tomitom
14-07-2011, 11:35
Polecam lekturę:
solarna batalia (http://fotografia-slubna.tomaszlacki.pl/index.php/2010/05/08/fotografia-wnetrz-rezydencja-hotel-solei-solarna-batalia/)

adolfik9501
14-07-2011, 11:52
Polecam lekturę:
solarna batalia (http://fotografia-slubna.tomaszlacki.pl/index.php/2010/05/08/fotografia-wnetrz-rezydencja-hotel-solei-solarna-batalia/)

Tak samo McNally działa.

markB
14-07-2011, 21:11
Jak się bardzo boisz to zawsze można wydać kasę na to (http://www.digitalfunstuff.com.au/products/Camera-Rain-Cover-large-size.html). McNally zaś SB na statywach trzymał w zwykłych torebkach strunowych.

To jest dużo tańsze: http://www.speedgraphic.co.uk/rain_sun_protection/op_tech_rainsleeve_flash_2/19003_p.html
7.50 za dwie sztuki, można zastąpić zwykłymi torebkami foliowymi z gumką recepturką.

burz
14-07-2011, 22:17
Cóż... Głupi ma zawsze szczęście podobno :lol:
Temperatura 40*C. Człowiek się uczy na błędach. Teraz już wiem, że to był błąd.
.

Oczywiście, że to był błąd.
Najpierw należało odwirować!

Cysiu
15-07-2011, 08:35
Najpierw należało odwirować!

Tzn?