Zobacz pełną wersję : skradziono zdjęcie i wykorzystano w ALLEGRO
KARLOS_vu
10-07-2011, 09:12
Może ktoś orientuje się w temacie
Koleś wykorzystał zdjęcie do aukcji ALLEGRO, które nie jest jego własnością.
Kolega zrobił kilka zdjęć swojego auta, zamieścił na forum motoryzacyjnym by się pochwalić
a koleś który handluje spojlerami wykorzystał te zdjęcia do swojej aukcji ALLEGRO .
Do tego zdjęcia ostemplował swoimi znakami wodnymi
Pisaliśmy do niego ale żadnej reakcji
Orientuje się ktoś gdzie można by coś takiego zgłosić ?
i jakimi argumentami prawnymi poprzeć, aby sprzedawcę lekko nauczyć zasad ?
Będę wdzięczny za szybką podpowiedz
PS. Oczywiście oryginały zdjęć mamy
musisz iść do notariusza który "poświadczy" za zrzuty ekranu (screeny)
następnie sąd i czekanie na kasę.
tomek_bartus
10-07-2011, 10:33
Miałem podobną sytuację, przy sprzedaży radia samochodowego na tym samym portalu, złodziej pobrał moje podpisane z imienia i nazwiska zdjęcia, po czym bez mojej zgody i wiedzy nałożył na zdjęcia swój nick i wykorzystał na swojej aukcji. Oczywiście napisałem do niego - jak łatwo się domyśleć bez odpowiedzi i zgłosiłem sprawę naruszenia praw autorskich obsłudze serwisu - ta szybko zareagowała i zdjęła jego aukcję ale jakież było moje zdziwienie gdy jako powód zdjęcia aukcji zobaczyłem: OCHRONĘ DANYCH OSOBOWYCH???!!!, krótka wymiana maili z obsługą portalu nie dała jasnego wyjaśnienia i odpuściłem.
KARLOS_vu
10-07-2011, 10:57
Nie chodzi mi tu o wykorzystanie faktu i zarobienie na tym kasy
Po prostu uważam że nie można przejść obojętnie i pozostawić tego bez reakcji.
Likwidacja aukcji i słowo przepraszam załatwiło by sprawę
Irytujący jest brak jakiejkolwiek odpowiedzi ze strony cwaniaka
no to pozostaje tylko znaki wodne umieszczać ,bo jak widzę żadne tam podpisy nic nie wnoszą .Za łatwo je usunąć..ech... zaj... to za mało.
A nie możesz zaraportować naruszenie zasad do Allegro?
tomek_bartus
10-07-2011, 11:32
he, he myślisz Semati że sku... zadał sobie trud usunięcia podpisu - nic z tych rzeczy, nałożył po prostu swój i na zdjęciu równolegle funkcjonowały 2 podpisy - i wszystko OK!, UWAGA idzie NOWE i jeszcze nam da popalić..., zasady, jakie zasady... , podpisuję sie pod 4-ema ostatnimi słowami
miałem podobną sytuację. Skradziono moje zdjęcia, złodziej umieścił je na swojej stronie internetowej. Złodziejem była firma.
Przeczytałem ustawę o ochronie praw autorskich i napisałem do złodzieja, że domagam się usunięcia zdjęć w terminie 14 dni ale nie później niż do końca miesiąca lub zapłąty za nie.
Oczywiście reakcji złodzieja brak.
Zgłosiłem na policję kradzież zdjęć.
Siedziałem na policji 3h żeby złożyć zeznanie.
Po miesiącu dostałem pismo z policji, że sprawa w toku
....
Kolejny miesiąc i dzwonie do oficera prowadzącego sprawę i usłyszałem, że sprawa w toku ale według niego to będzie niska szkodliwość społeczna.
KARLOS_vu
10-07-2011, 11:46
Takie prawo w tym kraju
musisz iść do notariusza który "poświadczy" za zrzuty ekranu (screeny)
następnie sąd i czekanie na kasę.
Zgodnie z art. 96 prawa o notariacie notariusz poświadcza tylko i wyłącznie: własnoręczność podpisu, zgodność odpisu, wyciągu lub kopii z okazanym dokumentem, datę okazania dokumentu (i tu jest właśnie miejsce na datę pewną z art. 81 par. 2 pkt 2 kc -- por. art. 99 par. 1 prawa o notariacie) oraz fakt pozostawania określonej osoby przy życiu lub w określonym miejscu.
Trzeba zwrócić się do sądu o zabezpieczenie dowodów. Takie poświadczenie przez notariusza to żaden dowód. Zawsze można zakwestionować twierdzeniem, że to z jakiegoś serwera proxy pochodziło i zostało spreparowane i notariusz został zrobiony w "balona".
Takie prawo w tym kraju
W tym (naszym) kraju takie prawo, że ciężko wyegzekwować jest uprawomocnione wyroki sądu w dużo poważniejszych sprawach.;)
Nie chodzi mi tu o wykorzystanie faktu i zarobienie na tym kasy
Ale dlaczego? Ktoś, bez skrępowania, kradnie zdjęcia… mało tego -- oznacza je jako swoje, a Ty masz jeszcze jakieś skrupuły? Daj spokój, trzeba zedrzeć z takiego oszusta ile się da.
Daj spokój, trzeba zedrzeć z takiego oszusta ile się da.
Pytanie tylko czy się da i ile to będzie kosztować? Ja do tej pory nie słyszałem o żadnym "wygranym" w takiej sprawie.
Rozmawiałem z prawnikami i wnioski były smutne. Danie komuś nauczki może nas sporo kosztować. Godzina pracy prawnika to kilkaset złotych, a ile takich godzin i wyjazdów na rozprawy potrzeba, nigdy nie wiadomo. Wątpliwe jest, żeby sąd zasądził w sprawie wykorzystania zdjęcia na allegro kwotę, która to wszystko pokryje .
Zdaje się, że przy Twojej wygranej złodziej pokrywa ostatecznie koszty. Zdaje się też, że w jednym z wątków ktoś już prosił wygranych o przybliżenie sprawy i nagle wszyscy ucichli, więc jak to jest z tym wygrywaniem spraw? Po czyjej stronie jest tzw. sprawiedliwość?
Zdaje się, że przy Twojej wygranej złodziej pokrywa ostatecznie koszty. Zdaje się też, że w jednym z wątków ktoś już prosił wygranych o przybliżenie sprawy i nagle wszyscy ucichli, więc jak to jest z tym wygrywaniem spraw? Po czyjej stronie jest tzw. sprawiedliwość?
Koszty sądowe zapewne będzie musiał pokryć, ale wynajęty prawnik, to już Twoja* indywidualna sprawa. Za to zapewne trzeba będzie zapłacić samemu.
*Twoja w sensie ogółu, a nie konkretnie Ciebie Credka ;)
A co konkretnie ludzie z forum wywalczyli w sądach, opisuje ten obszerny wątek:
http://www.forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=155067
Żeby nie było, to ja jestem za pociąganie cwaniaków do odpowiedzialności. Może się przestraszy i sprawa skończy się ugodą.
2pompony
10-07-2011, 17:02
Grzybu określił to celnie - ile da się wywalczyć można ocenić obszernością wątku.
Ale z drugiej strony - i wiem, że za chwilę mogę się pojawić gromy na mnie - zachowajmy pewien umiar. Wiem, to przykre, że gość korzysta z naszego zdjęćia i nawet nie ma na tyle odwagi, żeby odpowiedzieć - dlatego trzeba zaraportować na Allegro i doprowadzić do tego, żeby mu aukcję zlikwidowali. I tyle, i starczy. Ale liczenie na to, że gość pójdzie do kryminału, że mu rękę obetną lub zapłaci jakąś kasę jest grubą przesadą.
I powiem Wam szczerze - nie tylko nie liczyłbym na to, ale nawet odradzałbym dalsze kroki zaczepne. Co się bowiem stało? Gość znalazł gdzieś na sieci obrazek i podlinkował sobie dając swój podpis. Jakiś sąd? Może Najwyższy od razu? Pozwólcie, że się szyderczo zaśmieję...
Co innego umowy z firmami, które nie płacą; co innego kradzieże zdjęć do publikacji; co innego 'kradzione' publikacje w różnych formach 'twardych': książki, albumy, foldery, tygodniki/gazety, banery, plakaty, reklamy, itp; ale jakaś aukcja na allegro, co dziś jest, a jutro nie ma? Nie sądzicie, że mówiąc o prawnikach, sprawach (wygranych), kosztach sądowych i wywalczonych odszkodowaniach strzelacie do wróbla z armaty?
Krzysiek B
10-07-2011, 17:14
Sądzę, że jedną z metod reakcji jest upublicznianie oszusta.
Pokaż aukcję tego gościa.
Opisz sprawę w necie gdzie tylko możesz.
Niech złodziej traci renomę.
Ja osobiście z miejsca dodaje takich na czarna listę i nikt mnie nie zmusi do kupienia czegokolwiek od gościa, który kradnie ludziom ich prace.
Chcecie unikać takich sytuacji? Nie umieszczajcie zdjęć w sieci. Proste.:smile:
W innym przypadku jest to walka z "wiatrakami".
Sapphiron
10-07-2011, 17:58
był kiedyś motyw że jakiś idiota ukradł Nikoniarzowi foty z jego serwera, właściciel podmienił je na swoim serwerze na jakiś kompromitujące i był niezły cyrk :)
2pompony
10-07-2011, 18:17
Na nielegalnie hotlinkujących (czyli kradnących nei zdjęcie, a link do niego) są sposoby, i to nadspodziewanie skuteczne. Ale rozumiem, że tutaj gość po prostu ściągnął cudze zdjęćie na dysk i potem już traktował jak swoje - i tutaj już nie jest tak łatwo...
był kiedyś motyw że jakiś idiota ukradł Nikoniarzowi foty z jego serwera, właściciel podmienił je na swoim serwerze na jakiś kompromitujące i był niezły cyrk :)
Oj tak, z tego można zdecydowanie więcej satysfakcji wyciągnąć niż bieganie po sądach w takiej sprawie :D O ile dobrze pamiętam, zdjęcia były "pożyczone" przez firmę/ sklep, który dzięki zdjęciu zarabiał? :)
Władca Pixeli
10-07-2011, 19:11
Na nielegalnie hotlinkujących (czyli kradnących nei zdjęcie, a link do niego) są sposoby, i to nadspodziewanie skuteczne.
Np. do zbioru .htaccess wystarczy wpisać:
RewriteEngine On
RewriteCond %{HTTP_REFERER} !^http://(.+\.)?mysite\.com/ (http://%28.+%5C.%29?mysite%5C.com/) [NC]
RewriteCond %{HTTP_REFERER} !^$
RewriteRule .*\.(jpe?g|gif|bmp|png|jpg)$ /images/nohotlink.jpg [L]
Przy czym "mysite\.com" trzeba zamienić na swoją domenę a w "nohotlink.jpg" umieścić informację dla złodzieja :mrgreen:
2pompony
10-07-2011, 19:19
Nic z tych rzeczy Władco, nie, nie, nie... :)
Pisze się skrypt w Pearlu albo w czym kto umie, a skrypt (poza sprawdzeniem referrera) zlicza odwołania ze strony, która kradnie dany zasób. Idzie o to, zeby uspokoić tego, kto kradnie. Jak już ustawi sobie wszystko, sprawdzi u siebie i koledzy mu sprawdzą na innych kompach - złodziej udaje się gdzie indziej i ma pewność, że wszytsko gra.
Skrypt spokojnie zlicza te wywołania, i po powiedzmy pięćdziesiątym wywołaniu, kiedy wszyscy myślą, że się udało - następuje podmiana zdjęcia kradzionego na inne, odpowiednio spreparowane (z napisem złodziej, lub promocja - dziś za darmo, lub cokolwiek innego). Kumpel, który to miałzrobione chwalił się wieloma mailami ze szczególnym natężeniem bluzgów. :)
Nic z tych rzeczy Władco, nie, nie, nie... :)
Pisze się skrypt w Pearlu albo w czym kto umie, a skrypt (poza sprawdzeniem referrera) zlicza odwołania ze strony, która kradnie dany zasób. Idzie o to, zeby uspokoić tego, kto kradnie. Jak już ustawi sobie wszystko, sprawdzi u siebie i koledzy mu sprawdzą na innych kompach - złodziej udaje się gdzie indziej i ma pewność, że wszytsko gra.
Skrypt spokojnie zlicza te wywołania, i po powiedzmy pięćdziesiątym wywołaniu, kiedy wszyscy myślą, że się udało - następuje podmiana zdjęcia kradzionego na inne, odpowiednio spreparowane (z napisem złodziej, lub promocja - dziś za darmo, lub cokolwiek innego). Kumpel, który to miałzrobione chwalił się wieloma mailami ze szczególnym natężeniem bluzgów. :)
No, a później zostajesz oskarżony o umieszczanie na cudzych stronach wulgarnych treści. :mrgreen:
I przegrasz sprawę i jeszcze sąd zasądzi dla "kradzieja" odszkodowanie.:mrgreen: Polska, Polska, Polska.:wink:
Władca Pixeli
10-07-2011, 19:43
Nic z tych rzeczy Władco, nie, nie, nie... :)
A kto każe umieszczać to na stałe. :mrgreen:
I przegrasz sprawę i jeszcze sąd zasądzi dla "kradzieja" odszkodowanie.:mrgreen: Polska, Polska, Polska.:wink:
Tak, przegra sprawę o to, że ukradł komuś zdjęcia. Powinieneś mieć nick sędzia dread :P
Koszty sądowe zapewne będzie musiał pokryć, ale wynajęty prawnik, to już Twoja* indywidualna sprawa. Za to zapewne trzeba będzie zapłacić samemu.
*Twoja w sensie ogółu, a nie konkretnie Ciebie Credka ;)
To ja polecam gorąco lekturę kodeksu postępowania cywilnego, żeby w przyszłości uniknąć takich fachowych opinii.
Apeluję stąd żeby osoby, które nie pofatygowały się nawet, żeby otworzyć kodeks - gdzie wszystko stoi czarno na białym - nie udzielały fachowych porad, bo nie wyobrażam sobie, żeby każdy postował z diagnozami medycznymi w topicu pt. " ból w podbrzuszu ".
A co do samych złodziei to należy bezwzględnie pozywać o odszkodowanie i tyle.
KARLOS_vu
10-07-2011, 20:13
no cóż pisze puki co do Allegro
Tutaj zdjęcia kolegi z forum w którym jestem adminem i który mnie poprosił i pilotaż sprawy
http://forum.vectra-unlimited.pl//index.php
A tutaj aukcja
http://allegro.pl/opel-vectra-b-2-spoiler-dokladka-zderzaka-tyl-w-wa-i1681569283.html?source=oo
I powiem Wam szczerze - nie tylko nie liczyłbym na to, ale nawet odradzałbym dalsze kroki zaczepne. Co się bowiem stało? Gość znalazł gdzieś na sieci obrazek i podlinkował sobie dając swój podpis. Jakiś sąd? Może Najwyższy od razu? Pozwólcie, że się szyderczo zaśmieję...
Ja akurat jestem zgoła innego zdania. :) Jeśli ktoś ma fundusze, nerwy i czas, to ciągać takiego s******la po sądach i wyciągnąć z niego ile się da. Choć zapewne nie będzie to zbyt wiele albo nic (macie rację -- to tylko Allegro), ale jaka satysfakcja, że gościa kilka razy się na salę rozpraw ściągnie.
Sytuacja zapewne wyglądałaby inaczej gdyby po mailowym zawiadomieniu facet walnął się w piersi, przeprosił i usunął aukcję. Wtedy można machnąć ręką odpuścić, każdy popełnia błędy.
Moim skromnym zdaniem puszczając takie męty bez jakiejkolwiek reakcji, tylko pogorszymy obecną sytuację i spowodujemy, że poczucie bezkarności, wśród takich marnych złodziejaszków, tylko się umocni. Ale może demonizuję. ;)
Sytuacja zapewne wyglądałaby inaczej gdyby po mailowym zawiadomieniu facet walnął się w piersi, przeprosił i usunął aukcję. Wtedy można machnąć ręką odpuścić, każdy popełnia błędy.
Dokładnie tak - tu leży różnica w traktowaniu sprawy.
sztefanek
11-07-2011, 19:16
Może kup u niego coś za złotówkę "kup teraz" i wstaw negatywa z opisem sytuacji?
Wiem, że z przesyłką będzie więcej i dasz mu jeszcze zarobić ;), ale może ktoś inny, uczciwy zawaha się przed kupnem od złodzieja zdjęć. Coś takiego przyszło mi do głowy na szybkensa. :)
moonrage
11-07-2011, 19:30
jak masz jego dane to list adwokacki załatwi sprawę :)
Chyba, że masz czas, to idź do sądu, dodatkowo go upokorzysz :)
Może kup u niego coś za złotówkę "kup teraz" i wstaw negatywa z opisem sytuacji?
Wiem, że z przesyłką będzie więcej i dasz mu jeszcze zarobić ;), ale może ktoś inny, uczciwy zawaha się przed kupnem od złodzieja zdjęć. Coś takiego przyszło mi do głowy na szybkensa. :)
Ludzi obchodzi (to w jaki spsób wszedł w posiadanie zdjęcia) tak samo jak młodą parę, czy zdjęcia które otrzymali od fotografa obrobione były na na legalnym czy pirackim programie.;)
2pompony
12-07-2011, 01:08
List adwokacki załatwi sprawę, policja wykaże daleko idące zrozumienie, złodziej po widowiskowym aresztowaniu jednak okaże skruchę, a wyrzuty sumienia nie pozwolą mu się długi czas otrząsnąć! Zawsze trzeba iść do końca drogą sądową, aż do Sądu Najwyższego, piętnować w gazetach i telewizji, a ludzkość będzie zdrowa, szczęśliwa i dostatnia.
Broń boże nie należy się przejmować czymś takim jak pragmatyka działania, a do wróbla zawsze strzelajmy z bomby atomowej, nie tylko z harmaty. Wiara, że kogoś, kto sobie podlinkował cudze zdjęcie zaciągnei się nei do zapłacenia głupiego mandatu, a na salę sądową nie jest w najmniejszym stopniu naiwnością. A wyrok ogłoszą w Faktach i dwóch innych dziennikach.
To forum coraz bardziej mi się podoba, za brak jakiejkolwiek przesady między innymi! :)
To forum coraz bardziej mi się podoba, za brak jakiejkolwiek przesady między innymi! :)
No, właśnie:
Zawsze trzeba iść do końca drogą sądową, aż do Sądu Najwyższego, piętnować w gazetach i telewizji, a ludzkość będzie zdrowa, szczęśliwa i dostatnia.
[…] A wyrok ogłoszą w Faktach i dwóch innych dziennikach.
;)
A tak poważnie, jeśli m. in. moja wypowiedź skłoniła Cię do takiej refleksji, to szkoda. Szczerze i bezwarunkowo nienawidzę cwaniactwa, a podpieprzanie ludziom zdjęć (nie piszę o przypadku, jak to Kaziu ściągnął zdjęcie z neta na swoją prezentację) w celach zarobkowych, jest jego wyśmienitym przykładem. Takich ludzi należy tępić wszelkimi możliwymi sposobami.
2pompony
12-07-2011, 02:05
Każdy nienawidzi cwaniactwa. To zdrowy odruch. Nie należy tylko grzeszyć naiwnością!
Spójrz dookoła: pijaństwo za kierownicą to nei wykroczenie, to przestępstwo zagrożone pierdlem. Każdego weekendu łapie się kilkuset pijanych szoferów - jakoś nie widzę, żeby lądowali w kryminale. Wypuszcza się sądowo trzech gwałcicieli zbiorowych z powodów niezrozumiałych - i sąd nie reaguje. Trzech zwyrodnialców zbrodniarzy urywają głowę psu, pół Polski się podpisuje pod apelem o ukaranie, jest wyrok, a następnie TVN pokazuje, jak uniknąć pierdla: jeździć sobie po wsi na rowerku i zastraszać okolicę. W Krakowie sędzie przyjmuje za poprawny podpis osoby, która ponoc żyje w Argentynie i w chwili podpisu ma ponad 130 lat. Na tej podstawie grupa cwaniaków przejmuje kamienicę, a następnie bezprawnie usuwa lokatorów wywalając ich w sensie dosłownym na zbity pysk. Sprawy normalne toczą się latami, bo skomplikowane toczą się dziesięciolecia...
I co?
I nic.
I wiedząc to wszystko padają tu poważne rady procesowe o jedno zdjęcie podlinkowane przez głąba? Jedno, zasmarkane, kiepskie zdjęice???
Sorry Wojtek, jak boga kocham, że tego nie rozumiem. Wybacz, nie rozumeim. Ja wiem, że ludzie instynktownie chcą, żeby było dobrze, ale to myślenie w tym wypadku to nei jest naiwność. To jest szczytowa naiwność - wiara, że doprowadzimy głąba przed sąd i uzyskamy wyrok, w dodatku satysfakcjonujący.
PS
A poza tym personalnie nic do Ciebie nei mam, odkąd upiliśmy się w przyjaźni i mam nadzięję upijemy się jeszcze kiedyś. :)
Włos się jeży na głowie jak się to czyta, mało tego -- człowiek ma świadomość, że to nie fikcja literacka, a nasza rzeczywistość. Ale czy to powód żeby godzić się na takie realia i przystawać na taką „normalność”? Raczej nie, przynajmniej ja się nie godzę. Wiem, że to dziecinnie naiwne, śmieszny w wyrazie bunt młodzieńczy, ale czasem sobie myślę, że takimi małymi kroczkami, ziarnko do ziarnka… i może kiedyś…? Że w końcu, dzięki uporowi, konsekwencji działania i tępienia s******li, przelejmy tę czarę goryczy… że któryś baran z kolei, któremu nie odpuścimy, sprawi, że będzie inaczej…? Tylko musi nam się chcieć.
O naiwności!
Życie składa się z pesymistów i pogodnych kretynów, bywa czasem (albo trochę częściej), że zaliczają mnie -- całkiem słusznie -- do drugiej grupy. ;)
A poza tym personalnie nic do Ciebie nei mam, odkąd upiliśmy się w przyjaźni i mam nadzięję upijemy się jeszcze kiedyś. :)
Nie no, jeszcze brakuje żebym się obraził czy pomyślał, że masz coś do mnie. :) A kolejne spotkanie i wspólna alkoholizacja… to nie ulega najmniejszej wątpliwości! Odbyć się musi. A to, że akurat mamy inny pogląd na omawianą sprawę… a właściwie wiarę w pewne kwestie -- samo życie -- kolorowi jeśmy. ;)
A tak w ogóle to kiedyś, jak znów siądziemy przy kielichu, popitolimy sobie dopiero wtedy… forum to nie jest dobre miejsce, ani medium, do tego typu dyskusji. :)
marszull
12-07-2011, 11:14
Ale tu nie chodzi tylko o doprowadzenie przed sad, ale chociazby o to zeby choc troche sie taki koles posral w gacie ze "wzial zdjecie bo bylo w necie a teraz mu placic kaza" i moze nastepnym razem sie zastanowi jak cos takiego zrobi
2pompony
12-07-2011, 13:03
Będę szczery i powiem w uproszczeniu, żeby się długo nie napisać: posra się w gacie (z wysiłku) autor zdjęcia, a złodziej powie swoim kolesiom: jakiś przychlast chce ode mnie kaskę. Oni spytają: a za co? A za jakieś zdjęcie. I uśmieją się zdrowo.
Za pół roku któremuś się przypomni, zapyta jak się skończyło, i znowu się pośmieją. Przy okazji utwierdzą się w przekonaniu, że nic się nie stało, bo im nic się nie stało.
Sapphiron
12-07-2011, 13:18
apeluję stąd żeby osoby, które nie pofatygowały się nawet, żeby otworzyć kodeks - gdzie wszystko stoi czarno na białym - nie udzielały fachowych porad, bo nie wyobrażam sobie, żeby każdy postował z diagnozami medycznymi w topicu pt. " ból w podbrzuszu ".
amen...
marszull
12-07-2011, 13:55
2pompony jednak niektorzy, nawet przychlasty, troche powazniej traktuja pismo z kancelarii, do tego poparte odwiedzinami policji, lub koniecznoscia stawienia sie na posterunku (a jesli ktos zna kodeks i stojace za nim przepisy to bardzo latowo do tego doprowadzi)
2pompony
12-07-2011, 14:29
Marszul - powoli wychodzi na to, że jestem rzecznikiem złodziei zdjęć. Oczywiście nieprawda... Nawet nei wiesz, jakim jestem zwolennikiem egzekucji prawa - od największych, do najmniejszych, i jak bardzo bym się ucieszył, gdyby Twoje słowa nawet w jakimś procencie się sprawdzały...
Ja po prostu, będąc trochę blisko sądownictwa i tego całego majdanu kompletnie w to nie wierzę. Tak myślą ludzie ogólnie praworządni - że wizyta na policji, list adwokacki, kancelaria, itd., że to na kimś kto łamie prawo świadomie zrobi wrażenie. Nie zrobi. Wrażenie zrobi na kumplach, że poszedł, wyszedł, i nawet 5 złotych nie zapłacił - tak, to dopiero zrobi na nich wrażenie. Niestety nie jest to wrażenie, na którym by mi zależało.
2pompony jednak niektorzy, nawet przychlasty, troche powazniej traktuja pismo z kancelarii, do tego poparte odwiedzinami policji, lub koniecznoscia stawienia sie na posterunku (a jesli ktos zna kodeks i stojace za nim przepisy to bardzo latowo do tego doprowadzi)
Ile to forum ma userów? Zobacz sobie jaki procent i jakimi słowami odpisali ci userzy na pytanie Grzyba, do którego dał link gdzieś na pierwszej stronie tego wątku. To da Ci pogląd jak łatwo doprowadzić do tego o czym piszesz.
marszull
12-07-2011, 15:21
To ile osob odpowiedzialo to nie jest zaden wyznacznik, bo nie kazdy chce sie chwalic takimi rzeczami
a co do doprowadzenia do tego o czym ja pisalem to jeslli komus zalezy to niech zasiegnie porady prawnika
i gwarantuje Ci ze jest to naprawde do zrobienia
aha, nie odbieram Twoich postow jako obrony zlodziejstwa, tylko raczej jako takiego troche tumiwisizmu polskiego i "i tak nic nie da"
ps dla tych ktorzy sie zastanawiaja o o chodzi z ta policja
art. 115 ust. 1 i 2 prawa autorskiego: „kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3. Takiej samej karze podlega, kto rozpowszechnia bez podania nazwiska lub pseudonimu twórcy cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie albo publicznie zniekształca taki utwór, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie”
2pompony
12-07-2011, 15:50
Jasne. Łatwe, łatwe, ale póki co aukcyjka wisi (sprawdzałem przed momentem). Nawet tego nie usunięto. :)
Do trzech lat powiadasz? Więzienia? No, to łatwe, łatwe...
marszull
12-07-2011, 16:15
czytales co pisalem wczesniej? czy czytasz tylko to co Ci pasuje nie chodzil o to ze kogos skaza na 3 lata, tylko ze po przyjeciu zgloszenia policja ma obowiazek przesluchania podejrzanego i generalnie wszczecia postepowania i niegdzie nie napisalem co bedzie pozniej
dobra dla mnie EOT
2pompony
12-07-2011, 16:17
Dla mnie też. Życie jest bardziej skomplikowane niż przytaczanie przepisów, trzeba to rozumieć. Dyskusja jest jałowa, zobaczymy czy cokolwiek się stanie. Stawiam, że nic. I to pomimo przepisów.
czytales co pisalem wczesniej? czy czytasz tylko to co Ci pasuje nie chodzil o to ze kogos skaza na 3 lata, tylko ze po przyjeciu zgloszenia policja ma obowiazek przesluchania podejrzanego i generalnie wszczecia postepowania i niegdzie nie napisalem co bedzie pozniej
dobra dla mnie EOT
Policja lub prokuratura odmawia wszczęcia dochodzenia w poważniejszych sprawach niż kradzież fotografii.;)
mklonizer
22-08-2011, 13:43
Witam podepnę się tylko pod pytanie bo nie chcę zakładać nowego tematu a wypowiadają się osoby zorientowane w temacie. Mam mianowicie taki problem że zespół X któremu zrobiłem zdjęcia postanowił się nimi chwalić na swoim fejsbukowym profilu. Zdjęcia robię dla siebie nie mam z tym związanej działalności nie zarabiam na tym. O zdjęciach że są dowiedzieli się z linka który im wkleiłem czysto informacyjnie. Po kilku dniach skopiowali zdjęcia i wstawili u siebie nie pytając mnie o zdanie. Napisałem im żeby dopisali mnie jako autora i srał ich pies ale nie ma odpowiedzi ani nie zostałem dopisany. Moje pytanie brzmi czy ja muszę mieć jakąś zgodę od nich na publikację tych zdjęć na swoim blogu ? chcę to wiedzieć bo na razie ich proszę o podpisanie mnie a chcę zażądać usunięcia zdjęć.
z góry dzięki za odpowiedz.
downandout
22-08-2011, 14:14
nie musisz mieć zgody, artysta na scenie to osoba publiczna.
Cytat:
Napisał 2pompony Zobacz post
Nic z tych rzeczy Władco, nie, nie, nie...
Pisze się skrypt w Pearlu albo w czym kto umie, a skrypt (poza sprawdzeniem referrera) zlicza odwołania ze strony, która kradnie dany zasób. Idzie o to, zeby uspokoić tego, kto kradnie. Jak już ustawi sobie wszystko, sprawdzi u siebie i koledzy mu sprawdzą na innych kompach - złodziej udaje się gdzie indziej i ma pewność, że wszytsko gra.
Skrypt spokojnie zlicza te wywołania, i po powiedzmy pięćdziesiątym wywołaniu, kiedy wszyscy myślą, że się udało - następuje podmiana zdjęcia kradzionego na inne, odpowiednio spreparowane (z napisem złodziej, lub promocja - dziś za darmo, lub cokolwiek innego). Kumpel, który to miałzrobione chwalił się wieloma mailami ze szczególnym
natężeniem bluzgów.
No, a później zostajesz oskarżony o umieszczanie na cudzych stronach wulgarnych treści.
I przegrasz sprawę i jeszcze sąd zasądzi dla "kradzieja" odszkodowanie. Polska, Polska, Polska
No, a później zostajesz oskarżony o umieszczanie na cudzych stronach wulgarnych treści. :mrgreen:
I przegrasz sprawę i jeszcze sąd zasądzi dla "kradzieja" odszkodowanie.:mrgreen: Polska, Polska, Polska.:wink:
Jakim cudem zostanie oskarżony na zamieszczenie na cudzych stronach wulgarnych treści, skoro cudzych stron w ogóle nie tyka?
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.