PDA

Zobacz pełną wersję : Jaki amplituner lub wzmacniacz dobry i nie drogi?



Woland
06-07-2011, 21:48
Witam, trochę się sam przerobiłem bo chciałem sobie sprawić pro karte dźwiękową i zamówiłem creative titanium hd, problem w tym że ona nie ma wejść analogowych i mój zestaw 5.1 do niej nie pasuje, można ją podłączyć jedynie kablami optycznymi czyli cyfrowymi.
Więc pozostaję mi kupić amplituner z takim wejściem lub wzmacniacz . Ktoś może polecić jakiś prosty i nie drogi sprzęt?

wacki4
07-07-2011, 11:08
co rozumiesz przez prosty, niedrogi - oraz nie podałeś zasadniczej cechy - 2.0? 2.1? 5.1? 7.1?

rafulec
07-07-2011, 11:15
Ktoś może polecić jakiś prosty i nie drogi sprzęt?


polecam yamaha a2 (http://www.yamaha.co.jp/english/product/av/products/ht/dspa2.html)

niedrogi (jak na możliwości, choć bez hdmi) jedyna wada moc 500W :(

z prostych i tanich - sony (http://www.audioreview.com/cat/amplification/a-v-receivers/sony/str-de445/prd_125156_2718crx.aspx)

Woland
07-07-2011, 11:27
co rozumiesz przez prosty, niedrogi - oraz nie podałeś zasadniczej cechy - 2.0? 2.1? 5.1? 7.1?

5.1 mam logitech x-540

akustyk
07-07-2011, 11:40
nie robmy sobie jaj z pogrzebu... z creative'a i tych logitechow to jest takie pro, jak z D3100 profesjonalna lustrzanka ;)


do kompa dobry grajacy zestaw: karta Asus Xonar albo Auzentech, glosniki Audio Engine A2 albo A5 (wedlug portfela
i miejsca na biurku). to sa glosniki aktywne, wiec nie wymagaja amplitunera, ale ich jakosc dzwieku, biorac pod uwage
zastosowania i cene, jest fantastyczna

de Fresz
07-07-2011, 11:44
No to wychodzi małe pomieszanie z poplątaniem. Masz sygnał cyfrowy z karty, masz analogowe wtyczki do głośników posiadających własny wzmaczniacz, tak naprawdę to, co jest Ci potrzebne, to DAC (Digital-Analog Converter). Jest tylko jeden szkopuł – większość tanich to stereo. Jak wstawisz pomiędzy wzmacniacz (najtaniej chyba by wyszedłe jakiś używany amplituner kina domowego), to raz że czeka Cię zabawa z cięciem kabli, bo standardem są nakręcane śruby, a dwa będziesz miał 2 wzmacniacze jeden po drugim, co przy nieuwadze może się skończyć pójściem głośników z dymem. A że same głośniki nie są szczególną rewelacją, nie wiem czy jest sens wykładać parę stówek na spięcie ich z czymś z zupełnie innej ligi.
Rozsądne wyjścia widzę dwa:
– wstawić aplituner KD i jakieś normalne głośniki 5.1 również kd, Logitechy sprzedać
– zmienić kartę na coś, co ma analogowe wyjścia "komputerowe".

maly5
07-07-2011, 11:56
Fresz dobrze prawi.. polać ? :)

Woland
07-07-2011, 12:03
co Wy z tym zmienianiem karty?:) dostałem wczoraj titanium hd to raczej jej teraz nie wymienię na xonara:)

akustyk
07-07-2011, 12:10
co Wy z tym zmienianiem karty?:) dostałem wczoraj titanium hd to raczej jej teraz nie wymienię na xonara:)
wymienisz tak czy siak.... jak wyjdzie nowy Windows, a support Creative jak zwykle oleje szerokim lukiem support ;)

maly5
07-07-2011, 12:26
jak wyjdzie nowy windows to z xsonarami tez pewnie beda jaja przez jakis czas ;)

Slon
07-07-2011, 12:26
wymienisz tak czy siak.... jak wyjdzie nowy Windows, a support Creative jak zwykle oleje szerokim lukiem support ;)

mozna to obskoczyc - sam uzywam starego creativa bez wsparcia ze strony firmy - wystarczy zainstalowac sterowniki kX project

Woland
07-07-2011, 12:41
mozna to obskoczyc - sam uzywam starego creativa bez wsparcia ze strony firmy - wystarczy zainstalowac sterowniki kX project

do extreme gamer musiałem ściągnąć stare sterowniki bo nowe nie poznawały karty:)

akustyk
07-07-2011, 13:12
jak wyjdzie nowy windows to z xsonarami tez pewnie beda jaja przez jakis czas ;)
niewykluczone. chociaz support Asusa jest nieskonczenie wrecz lepszy niz Creative'a i w tym przypadku mam jednak nieco wiecej pewnosci.


mozna to obskoczyc - sam uzywam starego creativa bez wsparcia ze strony firmy - wystarczy zainstalowac sterowniki kX project
nie moge tego powiedziec o moim bylym Live i XP-ku. firmowe sterowniki byly dziadowskie (m.in. ze stabilnoscia byly jaja), a kX mi nie zadzialaly.

natomiast nieodmiennie, w jakosci dzwieku miedzy Live a Xonarem jest ogromna roznica. Creative to byl, jest i bedzie sprzet do lupiacych gierek, ale nie do sluchania muzyki...

Woland
07-07-2011, 13:29
niewykluczone. chociaz support Asusa jest nieskonczenie wrecz lepszy niz Creative'a i w tym przypadku mam jednak nieco wiecej pewnosci.


nie moge tego powiedziec o moim bylym Live i XP-ku. firmowe sterowniki byly dziadowskie (m.in. ze stabilnoscia byly jaja), a kX mi nie zadzialaly.

natomiast nieodmiennie, w jakosci dzwieku miedzy Live a Xonarem jest ogromna roznica. Creative to byl, jest i bedzie sprzet do lupiacych gierek, ale nie do sluchania muzyki...

no ale jak czytałem recenzje (kilka) to właśnie titanium hd jest stawiane obok xonara

maly5
07-07-2011, 15:16
natomiast nieodmiennie, w jakosci dzwieku miedzy Live a Xonarem jest ogromna roznica. Creative to byl, jest i bedzie sprzet do lupiacych gierek, ale nie do sluchania muzyki...
no dobrze.. ale kiedy live byl wydany a kiedy xsonar ..
rozumiem ze mozna byc fanem asusa, bo przelamal troche monopol creativea, ale sa modele emu chocby ktore raczej do mlucenia nie sluza i maja uznanie wsrod wielu osob sluchajacych na nich muzyki.
zreszta problemem xfi bylo to ze przyoszczedzili na elementach elektronicznych toru audio, przez co powstalo sporo modow i nawet najprostrze pokazuja mozliwosci karty (stestowane organoleptycznie).
problem zaczynal sie z kolei dla posiadaczy asusow, jesli poza sluchaniem muzyki chcieli sobie pograc w najnowsze gry. czyli w skrocie jak ze wszystkim.. brak rozwiazan optymalnych.

Woland
07-07-2011, 17:58
a ktoś wie czy tego titanium hd da się podłączyć pod logitech z-5500? bo one mają wejście optyczne ale wolę się upewnić bo to wydatek spory.. i kolejny

maly5
07-07-2011, 18:47
a Twoja karta ma wyjście optyczne ? wydaje mi się, że nie.. więc jeszcze konwerter spdif-toslink.

akustyk
07-07-2011, 23:08
no dobrze.. ale kiedy live byl wydany a kiedy xsonar ..

no ale to nadal nie o to chodzi. support Creative'a zawsze byl nedzny i to nie dotyczy tylko Live.
i to tez bynajmniej nie jest tak, ze nowe karty Creative sa jakies wypasne pod wzgledem jakosci.
moze niektore modele im wychodza, nie znam szczegolow, ale ogolna opinia na temat tej firmy jest
raczej nie za wysoka przynajmniej tam, gdzie w gre wchodzi sluchanie muzyki.
i to sie sklada do kupy z badziewnym supportem (ktory de facto jest rowniez plaga wielu innych
producentow kart jekowych)...



rozumiem ze mozna byc fanem asusa, bo przelamal troche monopol creativea,

no, zarty na bok... jaki monopol?
w dzialce (pol)profesjonalnej Creative nigdy sie specjalnie nie liczyl. a tam gdzie w gre wchodza gierki,
to Xonar nie jest alternatywa. rowniez tam gdzie mowimy o dobrej jakosci dzwieku do domowego
audio czy kina nie byl to pierwszy wynalazek. chocby wspomniane wczesniej Auzentechy sa fajna
opcja dla majsterkujacych wlasny HTPC ;)




ale sa modele emu chocby ktore raczej do mlucenia nie sluza i maja uznanie wsrod wielu osob sluchajacych na nich muzyki.

takie stwierdzenie "uznanie wsrod wielu osob" jest na tyle ogolnikowe, ze nie moge wprost nie przyznac
ci racji. no bo sie nie da ;)
z drugiej strony, muzycy, ktorych mialem okazje znac, wszelkie eksperymenty z nawet tymi drogimi kartami
Creative'a konczyli... na Terratekach, Audiotrakach, ProAudio Spectrum czy Turtle Beach, czy jeszcze innej
masci wynalazkach. rowniez dalekich od idealu, bo sporo z tych firm dawalo w zakresie supportu tylka na calej
linii... taki Terratec to zreszta koronny przyklad - sprzet zarl sie z czym popadlo w PC, a support nie spieszyl
zanadto z wypuszczaniem poprawek sterownikow...



zreszta problemem xfi bylo to ze przyoszczedzili na elementach elektronicznych toru audio, przez co powstalo sporo modow i nawet najprostrze pokazuja mozliwosci karty (stestowane organoleptycznie).

produktow Creative'a mialem na przestrzenii lat kilka, niemalo mi sie tez przewinelo przez rece dawniej, kiedy jeszcze robilem w serwisie komputerowym.
wszedzie jak motto przewijalo sie: niezbyt tanie, niezbyt przemyslane, jesli tylko sie dalo to w zamknietej architekturze (tzn. niezgodne z ogolnie przyjetymi standardami), bardzo kiepskie sterowniki lub wrecz ich brak do nowych Windowsow ale za to znakomite kanaly dystrybucji i nadmuchany marketing. nauczylem sie tego zwyczajnie unikac. sa produkty duzo lepiej pasujace do moich priorytetow ;)



problem zaczynal sie z kolei dla posiadaczy asusow, jesli poza sluchaniem muzyki chcieli sobie pograc w najnowsze gry. czyli w skrocie jak ze wszystkim.. brak rozwiazan optymalnych.
ano niewatpliwie

Woland
07-07-2011, 23:59
a Twoja karta ma wyjście optyczne ? wydaje mi się, że nie.. więc jeszcze konwerter spdif-toslink.

no gdyby nie miała to bym nie zakładał tematu..:)

maly5
08-07-2011, 01:12
no gdyby nie miała to bym nie zakładał tematu..:)
w specyfikacji nie widzialem. jak ma to nie widze problemu zeby podpiac z-5500.

Akustyk.. no support miewali rozny, czasem lepszy, czasem gorszy. Ale 'ogolna opinia' i 'nie znam szczegolow' zle brzmia na poczatku wypowiedzi ;)
a co do monopolu.. coz .. Creative byl od zawsze. to inni musieli robic tak, zeby na ich kartach mozna bylo dzialac jak na Sound Blasterze. Byly ichnie produkty na rynku, a czasem pojawiali sie inni producenci, zazwyczaj nizszej polki - yamaszki, crystale, itd.. za to creative mial profesionalne karty, jak inni jeszcze nie planowali w ogole zajmowac sie elektronika. wiec tak.. mieli monopol. z czasem zaczely pojawiac sie profesjonalne karty innych firm, ale o dziwo sporo z nich bazowalo na czym? - na chipach creativea. firmy poboczne implementowaly go na swoich kartach i braly gruba kase za dodatkowe oprogramowanie itp. wiec jesli wziac pod uwage ogolna sprzedaz poza jakims zupelnym badziewiem to sadze, ze po latach asus, moze ktoras z innych firm, przelamal w koncu monopol creativea na rynku k.muzycznych sprzedawanych jako oddzielne karty rozszerzen. Do tego dochodza E-mu, ktore sa polprofesjonalnymi kartami creative'a i raczej opinie o nich nie sprowadzaly ich do roli wynalazkow do gier. zgadzam sie, ze ida do przodu nastawieni na kase, ale stwierdzenie ze 'nigdy sie nie liczyli' to wiesz.. jak to mawia moj szef - chcialbym miec te pieniadze co miesiac na swoim koncie za ta ich nedzna sprzedaz.
a wracajac do supportu profesjonalnych kart - firmy zajmujace sie ta dzialka trzymaja sie mniej wiecej tej samej sciezki teraz co creative tylko brutalniej - cos sie zmienia to kup nowe albo doplac do najnowszej wersji, to Ci bedzie dzialac .. moze bedzie.. (wiem bo moi znajomi troche sie zajmuja dzwiekiem.. i te latajace czasem k... oraz odpalany windows xp na drugiej partycji, zeby moc cos zrobic, dobitnie to podkreslaja). a skoro masz znajomych sie tym zajmujacych, to wiesz ze takie zabawki nie kosztuja tyle co xsonar czy jakis xfi.
a jesli chodzi o sluchanie to do muzyki aktualnie najsensowniejsza opcja wg mnie jest wyjsc jak najszybciej z kompa - czy po optyku do zew daca czy po usb daca/wzmaka ktory to ogarnie.

Woland
08-07-2011, 11:20
w specyfikacji nie widzialem. jak ma to nie widze problemu zeby podpiac z-5500.


Jesteś pewien?:) bo jak kupię to już nie zwrócę:)
karta ma dwa wejścia optyczne i w żaden inny sposób nie podłączę

wacki4
08-07-2011, 13:27
Woland - wejścia czy wyjścia? i czy mi się wydaje czy ty sam nie wiesz co kupiłeś, po co kupiłeś, i co do tego kupić żeby ci chodziło? jeśli tak to nie miej pretensji do nikogo jeśli źle ci doradzi albo kupisz nie to co potrzeba.

Co do dyskusji o kartach - od paru lat używam x-fi music i powiem wam że nie narzekam. dźwięk idzie po cyfrówce aktualnie do yamahy rx-v465, a wcześniej grało toto na leciwym, jednak wciąż rewelacyjnym radmorku quattro. nie ma co narzekać, dźwięk jest ok i bankowo lepszy od wielu rozwiązań za podobny budżet.

Woland
08-07-2011, 14:00
Woland - wejścia czy wyjścia? i czy mi się wydaje czy ty sam nie wiesz co kupiłeś, po co kupiłeś, i co do tego kupić żeby ci chodziło?

optic in, optic out, i owszem, sam nie wiem co kupiłem, spodobał mi się kolor po prostu:)

wacki4
08-07-2011, 16:09
wyjaśnij mi więc, czemu w specyfikacji na stronie producenta nie ma ani słowa o optic-in i optic-out , a jedynie jest info o S/PDIF na RCA ?

Woland
08-07-2011, 16:41
wyjaśnij mi więc, czemu w specyfikacji na stronie producenta nie ma ani słowa o optic-in i optic-out , a jedynie jest info o S/PDIF na RCA ?

no właśnie i gdyby było o tym napisane to raczej bym nie był zaskoczony tak po zakupie prawda?:)

Tom01
08-07-2011, 17:10
co Wy z tym zmienianiem karty?:) dostałem wczoraj titanium hd to raczej jej teraz nie wymienię na xonara:)

deFresh mówi dobrze. Rozwinąłbym tą myśl w kierunku następującym, że lepiej podłączyć normalnym "analogowym" kablem do dobrego wzmacniacza niż cyfrowym do gniota. A połączenie DAC+porządny wzmacniacz jest najlepsze możliwe. Do stereo oczywiście, bo wielokanałowy dźwięk z jakością ma z reguły mało wspólnego.

de Fresz
08-07-2011, 19:34
Do stereo oczywiście, bo wielokanałowy dźwięk z jakością ma z reguły mało wspólnego.

To jeszcze zależy do czego – do filmów jest fajnie, do muzyki – dno (może przy kwotach ocierających się o absurd jest inaczej, tego nie wiem). Z graniem mam mieszane uczucia, nie usłyszałem jakiejś wyrywającej z kapci różnicy pomiędzy 5.1, a stereo, ale tu pewnie jeszcze dochodzi parę innych czynników (udźwiękowienie konkretnej gry, karta, sterowniki itd.).

Tom01
08-07-2011, 21:10
To jeszcze zależy do czego – do filmów jest fajnie, do muzyki – dno (może przy kwotach ocierających się o absurd jest inaczej, tego nie wiem).

Do filmów i grania jakość jaką daje KD jest zupełnie ok. W zasadzie chodzi wówczas o efekty nie jakość. Stereo to inna półka wymagań, bo słuchacz nastawia się na muzykę a nie hałas. Gitarę brzmiącą jak gitara a nie tłuczone talerze łatwiej osiągnąć w stereo bo prostszy cały tor, mniej elektroniki, brak procesora, 2 końcówki mocy zamiast 5 w takiej samej obudowie. W stereo zwykły "rzadki" flac z DLNA odtwarzany przez Playstation z przypiętym DAC'em i 20kilo zwyczajnego wzmacniacza, gra zupełnie audiofilsko. Tylko nie wygląda koszernie, nie jest obłożone aluminiowymi płytami. :)

Woland
09-07-2011, 02:51
po przeczytaniu licznych forum i rad Tom01 doszedłem do wniosku że nie ma sensu wydawać 1000 zł na 5.1 tylko aby mieć wejście optyczne które i tak tylko obniży jakość dźwięku tym bardziej że titanium hd jest z przeznaczeniem dla stereo i co pewnie niektórych zdziwi nie została ona stworzona pod kątem gier. A więc teraz jaki zestaw 2.0 byście polecili? lub 2.1 ale nie wiem czy to dobry pomysł

Johanan
09-07-2011, 07:45
Bardzo przepraszam za wtargniecie pośród znawców, ale pozwolę sobie na uwagę, że sprzęt audiofilski, albo semi jest okrutnie drogi, więc w sumie co za różnica co kupisz z półki sprzętu dla mas z drewnianymi uszami?

Nie ma to również większego znaczenia ilu kanałowe będzie to urządzenie, jako że wytworzone dźwięki i tak będą dalekie od rzeczywistych.

szymkowsky
09-07-2011, 08:01
Radmor 5102 + Altuski.

Oczywiście stereo;)

Tom01
09-07-2011, 10:06
Jeśli budżetem jest 1 tys zł to proponuje miniwieżę Yamahy. Nazywają się piano-cośtam i są najlepszym nowym, kompletnym (wzmacniacz+głośniki) sprzętem grającym w cenie 1000-1500 zł. Cudów nie ma, ale to już nie bumboks. Jeśli wymagania są wyższe niestety i cena będzie wyższa. Już przy podwojeniu budżetu da się ogromnie podnieść jakość. Zresztą jak w każdej branży. największe różnice są na początku, potem coraz więcej kasy za coraz mniejsze korzyści. W minimalnym zestawie który GRA musi się znaleźć DAC, czyli przetwornik cyfrowo-analogowy. Te które są na kartach i wbudowane w urządzenia do klasy 15 tys zł są do kitu. Ktoś tu polecał integrę Yamahę A2. Tak się składa, że miałem nawet wyższy model i porównanie z zewnętrznym DAC ją miażdży. Dosłownie. Pomimo że ten klocek kosztuje konkretne pieniądze i jest nafaszerowane elektroniką po brzegi. Tanie i naprawdę dobre DAC robi Beresford. Cena zadziwiająca, ok 1 tys zł. Co prawda audiofile kręcą na nie nosem, ale raczej w kontekście tego, że ich DAC'e za 10KPLN są lepsze. :) Wstawienie czegoś takiego między źródło a wzmacniacz daje przepaść jakościową. Sam nie wierzyłem dopóki znajomy mi na siłę nie pokazał. Kopara na ziemi. Sprzedałem super-hiper zaawansowaną Yamahę za worek pieniędzy i zamieniłem na jakiś prymitywny wzmacniacz i tani przetwornik. Żona patrzyła jak na idiotę. Ale pierwsze odtworzenie czegoś i szok. Dźwięk dostaje niesamowitej szczegółowości, delikatności. Z masy wyłaniają się pojedyncze instrumenty. Niesamowite. Oczywiście w komplecie musi być jakiś minimalnej jakości wzmacniacz, im cięższy tym lepiej i kolumny z odpowiednią skutecznością, aby starczyło prundu aby odpowiednio dynamicznie poruszyć głośnikami. Inaczej będzie odwieczny problem "mało basów" i kręcenie korekcją która z muzyki robi hałas z rury.

Radmory, Unitry i Altony i Altusy proponuję włożyć między legendy minionej epoki. Dwudrożne miniaturowe monitorki B&W 6x objętościowo mniejsze od Altusów z normalnym poprawnie skonstruowanym wzmacniaczem zmontowanym samodzielnie z KIT'a kupionego w sklepie elektronicznym, grają o niebo bardziej dynamicznie i przejrzyście od owianego mitami Radmora. Żeby nie było, mam Radmora z Altusami w garażu i używam jak coś dłubię. :)

de Fresz
09-07-2011, 10:30
po przeczytaniu licznych forum i rad Tom01 doszedłem do wniosku że nie ma sensu wydawać 1000 zł na 5.1 tylko aby mieć wejście optyczne które i tak tylko obniży jakość dźwięku tym bardziej że titanium hd jest z przeznaczeniem dla stereo i co pewnie niektórych zdziwi nie została ona stworzona pod kątem gier. A więc teraz jaki zestaw 2.0 byście polecili? lub 2.1 ale nie wiem czy to dobry pomysł

1. Napisz najpierw do czego potrzebny Ci ten zestaw (jeśli muzyka, to jaka), jakie są Twoje oczekiwania itd..
2. Wyjście optyczne oczywiście samo w zsobie nie obniża jakości dźwięku.
3. Budżetowe i zadziwiająco dobrze grające głośniki do komputera to Microlab Solo 6c lub jak się ma więcej miejsca 7c.

Tom01
09-07-2011, 10:48
2. Wyjście optyczne oczywiście samo w zsobie nie obniża jakości dźwięku.

Chodzi raczej o jego degradację przez tani klocek z takim wejściem.

Woland
09-07-2011, 13:43
Chodzi raczej o jego degradację przez tani klocek z takim wejściem.

no logitech z-5500 raczej nie jest tani, poza tym zebrał wszystkie możliwe nagrody za jakość dźwięku i wykonanie

Woland
09-07-2011, 13:54
1. Napisz najpierw do czego potrzebny Ci ten zestaw (jeśli muzyka, to jaka), jakie są Twoje oczekiwania itd..
2. Wyjście optyczne oczywiście samo w zsobie nie obniża jakości dźwięku.
3. Budżetowe i zadziwiająco dobrze grające głośniki do komputera to Microlab Solo 6c lub jak się ma więcej miejsca 7c.

ha, ja też cały tydzień myślałem o microlab solo 7c, ale one mają strasznie niewygodnie usytuowany wyłącznik i potencjometr , do tego nie mają wejścia na słuchawki.., ciekawostką jest że microlab posiada model 5.1 z wejściami optycznymi ale właśnie boję się degradacji dźwięku.
na kolumnach głównie odtwarzam cały dzień muzykę, albo ciężką albo nastrojową taką jak Nick Cave czy Massive Attack, żadniej techniawy itp.

Tom01
09-07-2011, 14:57
no logitech z-5500 raczej nie jest tani, poza tym zebrał wszystkie możliwe nagrody za jakość dźwięku i wykonanie

Skoro Yamaha za 16 tysięcy degraduje to zabawki tym bardziej. :)

de Fresz
09-07-2011, 15:40
ha, ja też cały tydzień myślałem o microlab solo 7c, ale one mają strasznie niewygodnie usytuowany wyłącznik i potencjometr,

Wyłącznik jest IMHO bez znaczenia, bo po co wyłączać głośniki, może poza wyjazdami na wakacje? A potencjometr tym bardziej, z racji obecności w komplecie pilota.



do tego nie mają wejścia na słuchawki..,

Podłączanie słuchawek do głośników jest pomysłem dość kuriozalnym.



ciekawostką jest że microlab posiada model 5.1 z wejściami optycznymi ale właśnie boję się degradacji dźwięku.

Przestań operować tak mylącymi skrótami myślowymi, samo złącze nic nie degraduje, wręcz przeciwnie – to połączenie cyfrowe, więc daje bit do bitu z wyjścia do wejścia. Trzeba do niego po prostu podłączyć coś, co ma sensownego DACa (wszystko jedno czy to wzmak, amplituner, czy sam DAC).


na kolumnach głównie odtwarzam cały dzień muzykę, albo ciężką albo nastrojową taką jak Nick Cave czy Massive Attack, żadniej techniawy itp.

No to tym bardziej pchanie się w 5.1 jest pozbawione sensu. IMHO tylko dobre strereo. Rozsądne opcje widzę 3:
– dobre głośniki komputerowe (tu ciężko pobić Microlaby, szczególnie przy ich cenie), podłączone analogowo
– używany wzmak + używane/nowe głośniki – wzmak może być i 20 letni, w technice analogowej audio nie odbył się w ostatnich 20 latach szczególny postęp, a wręcz przeciwnie, średnia półka się pogorszyła – podłączony do karty analogowo
– opcja pierwsza lub druga, ale podłączona przez DACa, z karty po cyfrze.

Na początek najsensowniejsza wydaje mi się pierwsza. Tanio, dobrze, DACa można zawsze później dokupić, jeśli okazało by się, że potrzebujesz czegoś więcej. Ale biorąc pod uwagę na czym słuchałeś dotychczas, nie jestem przekonany, czy będzie Ci potrzeba dużo więcej do szczęścia ;-)

grzegorzant
09-07-2011, 16:23
Rozsądne opcje widzę 3:
– dobre głośniki komputerowe (tu ciężko pobić Microlaby, szczególnie przy ich cenie), podłączone analogowo
– używany wzmak + używane/nowe głośniki – wzmak może być i 20 letni, w technice analogowej audio nie odbył się w ostatnich 20 latach szczególny postęp, a wręcz przeciwnie, średnia półka się pogorszyła – podłączony do karty analogowo
– opcja pierwsza lub druga, ale podłączona przez DACa, z karty po cyfrze.

Na początek najsensowniejsza wydaje mi się pierwsza. Tanio, dobrze, DACa można zawsze później dokupić, jeśli okazało by się, że potrzebujesz czegoś więcej. Ale biorąc pod uwagę na czym słuchałeś dotychczas, nie jestem przekonany, czy będzie Ci potrzeba dużo więcej do szczęścia ;-)

że się wetnę
jestem właśnie na kupnie czegoś w myśl opcji wytłuszczonej :)
tylko co tu kupić :(
pomożecie ?

Tom01
09-07-2011, 16:31
tylko co tu kupić :(

Sprawa jest generalnie dość prosta. Wzmacniacz trzeba kupić na wagę. Jakieś 20kg. Ma mieć potężny transformator i wielgachne tranzystory stopnia mocy. I wcale nie chodzi o wielką ilość "watów". Przedwzmacniacz najlepiej jeśli jest w osobnym klocku i jeszcze lepiej jeśli nie ma regulatorów "bass" i "treble". Oznacza to wówczas, że mamy do czynienia z sprzętem wysokiej jakości.

Ewentualnie, właśnie sobie przypomniałem, jest jeszcze jedna arcyciekawa i tania alternatywa. Wzmacniacz lampowy firmy Manta sprzedawany razem z głośnikami. Tak tak, ta sama Manta co stoi w marketach. Kosztuje to coś od kilkuset zł do ok dwóch tys zależnie od wersji. Jakość dźwięku powala na kolana największych sceptyków i zamiata po wszystkim z klasy cenowej do 10 tys zł. A i wygląda na półce egzotycznie. O tak:


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.cesarz2.pl/gif/v7.gif)

Opis: http://www.cesarz2.pl/v7
Widziałem i słyszałem to własnousznie u znajomego. Siedzimy sobie, gadamy, w tle jakaś nienachalna muzyka. Miałem wrażenie, że gra jakiś audiofilski sprzęt wysokiej klasy, tym bardziej że ów znajomy do biednych się nie zalicza. Z ciekawości podszedłem do półki ze sprzętem obadać co to tak ładnie gra. A tu obuchem między oczy: Manta. :) Polecam bez żadnego wahania. Szczerze mówiąc jak żona mi jakieś zaskórniaki zostawi to se takie coś sprawię.

de Fresz
09-07-2011, 16:53
że się wetnę
jestem właśnie na kupnie czegoś w myśl opcji wytłuszczonej :)
tylko co tu kupić :(
pomożecie ?

Nie powinienem, bo mi konkurencje na allegro będziesz robił, ale trudno ;-) HK680 (lub 690). Miałem, niestety nie przeżył upadku kwiatka, z którego poszła szklanka wody na włączoną elektronikę. Od ponad roku szukam kolejnego takiego w ładnym stanie i ciężko jest. Lub legendarna seria Sony ES lub któraś ze starszych Yamah od 7xx w górę – to z tych, które mi podpasowały, choć nie przeceniałbym wpływu dobrego wzmaka na charakter dźwięku. A stare wyższe modele jakość mają wpisaną w wagę ;-)
Głośniki trzeba bardziej na własne ucho wybierać, bo to one mają większe znaczenie i wyraźny wpływ na charakter dźwięku, ale to już bardzo podlega degustibusom. Ja mam jakieś stare JBL kupione od znajomego audiofila apgrejdującego sprzęt i jestem z nich bardzo zadowolony, na tyle, że od paru lat w ogóle nie odczuwam potrzeby zmieniania.




Ewentualnie, właśnie sobie przypomniałem, jest jeszcze jedna arcyciekawa i tania alternatywa. Wzmacniacz lampowy firmy Manta sprzedawany razem z głośnikami. Tak tak, ta sama Manta co stoi w marketach. Kosztuje to coś od kilkuset zł do ok dwóch tys zależnie od wersji. Jakość dźwięku powala na kolana największych sceptyków i zamiata po wszystkim z klasy cenowej do 10 tys zł.

Manta gra ciekawie, ale nie każdemu pasuje brzmienie lampowców. No i dość zalecanym krokiem jest wymiana od razu po zakupie lamp na jakieś sprawdzone (radzieckie np.), fabrycznie wkładane chińczyki są nierówne.

Tom01
09-07-2011, 17:09
Manta gra ciekawie, ale nie każdemu pasuje brzmienie lampowców.

Będzie pasować każdemu kto lubi mięsko, fajny naturalny bas. Z tranzystora ciężko to uzyskać, bo chodzi o duże prądy. Dlatego właśnie w 99% wzmacniaczy jest regulator "bass", "kontur" lub podobny.

Woland
09-07-2011, 17:44
No to tym bardziej pchanie się w 5.1 jest pozbawione sensu. IMHO tylko dobre strereo. Rozsądne opcje widzę 3:
– dobre głośniki komputerowe (tu ciężko pobić Microlaby, szczególnie przy ich cenie), podłączone analogowo
– używany wzmak + używane/nowe głośniki – wzmak może być i 20 letni, w technice analogowej audio nie odbył się w ostatnich 20 latach szczególny postęp, a wręcz przeciwnie, średnia półka się pogorszyła – podłączony do karty analogowo
– opcja pierwsza lub druga, ale podłączona przez DACa, z karty po cyfrze.

Na początek najsensowniejsza wydaje mi się pierwsza. Tanio, dobrze, DACa można zawsze później dokupić, jeśli okazało by się, że potrzebujesz czegoś więcej. Ale biorąc pod uwagę na czym słuchałeś dotychczas, nie jestem przekonany, czy będzie Ci potrzeba dużo więcej do szczęścia ;-)

Masz absolutnie racje, kupię sobie teraz porządne stereo microlaba, tym bardziej ze sie przeprowadzam za miesiąc, mniej do dźwigania , a jak za rok będzie mi mało zamienię na microlaba 5.1 z optycznym, dzięki bardzo:)

P.S.Microlab 2.0 czy Microlab 2.1?

Woland
09-07-2011, 17:50
Podłączanie słuchawek do głośników jest pomysłem dość kuriozalnym.




tylko z moimi słuchawkami jest problem, mam creative aurvana i mają strasznie krótki kabel, z łóżka na tył komputera nie starczą

Tom01
09-07-2011, 17:54
tylko z moimi słuchawkami jest problem, mam creative aurvana i mają strasznie krótki kabel, z łóżka na tył komputera nie starczą

To przedłużaczy już nie robią? ;)

de Fresz
09-07-2011, 22:01
P.S.Microlab 2.0 czy Microlab 2.1?

Zdecydowanie 2.0. Solo 6c lub 7c w zależności od ilości miejsca. Ich inne głośniki nie są tak wybitne, jak te dwa modele.

Kyle
09-07-2011, 22:11
Będzie pasować każdemu kto lubi mięsko, fajny naturalny bas. Z tranzystora ciężko to uzyskać, bo chodzi o duże prądy. Dlatego właśnie w 99% wzmacniaczy jest regulator "bass", "kontur" lub podobny.Że akurat lampa potrafi dostarczyć więcej prądu? - niezłe bzdury

Kyle
09-07-2011, 22:14
Jakość dźwięku powala na kolana największych sceptyków i zamiata po wszystkim z klasy cenowej do 10 tys zł.
Jak ktoś lubi ciepluchne memłanie to może i zamiata. ... choć i tak to twierdzenie o najlepszym dźwięku do 10 tys. w kategorii memłaczy jest ryzykowne. ... tak czy inaczej nie mój dźwięk

pierote
09-07-2011, 22:29
'Lampy' działają na wysokich napięciach co daje (nie pamiętam jakie) korzyści. Lampy dają dużo przyjemniejszy dźwięk za sprawą duuuuużo bardziej akceptowalnych zniekształceń.
Jednak cena w lampach rośnie bardziej niż możliwości mocowe.

Kyle
09-07-2011, 23:22
'Lampy' działają na wysokich napięciach co daje (nie pamiętam jakie) korzyści. Lampy dają dużo przyjemniejszy dźwięk za sprawą duuuuużo bardziej akceptowalnych zniekształceń.Dokładniej lampy generują sporo zniekształceń ... które są "przyjemne" ... co nie zmienia faktu że są to zniekształcenia, czyli coś czego w źródle nie ma i jest dodane przez sprzęt.

Wzmacniacze tranzystorowe mają "nieprzyjemne" zniekształcenia ... ale są one o rząd lub dwa wielkości mniejsze (np. 2% lampy vs. 0,06% tranzystora).

Porównajcie sobie zniekształcenia przy mocy 2W (patrzyć na wykres)
Lampa za 9,5 tys.
http://audio.com.pl/testy/unison-research-s2k:2
vs. tranzystor za 9 tys.
http://audio.com.pl/testy/denon-pma-2010ae:2

... oczywiście przy większych mocach sytuacja wygląda coraz korzystniej dla tranzystora np. dla 10 W : 4% lampa vs. 0,03% tranzystor)

Tom01
10-07-2011, 00:38
Że akurat lampa potrafi dostarczyć więcej prądu? - niezłe bzdury

Bzdury? To może Pan wyjaśni dlaczego w stopniu mocy urządzeń naprawdę dużych, np nadajnikach radiowych, spotyka się lampę a nie tranzystor?


'Lampy' działają na wysokich napięciach

I dlatego jest transformator na wyjściu.


Wzmacniacze tranzystorowe mają "nieprzyjemne" zniekształcenia ... ale są one o rząd lub dwa wielkości mniejsze (np. 2% lampy vs. 0,06% tranzystora).

Nie chodzi o żadne zniekształcenia a o brutalną wydolność prądową. Bez niej dźwięk jest plastik-fantastik. Nie da się "napędzić" głośnika. Jakie jest napięcie na zaciskach kolumny? Maksymalnie pojedyncze volty a pewnie i to nie. Jaka jest potrzebna moc, a z tego i prąd, żeby błyskawicznie i mocno poruszyć dużą membraną? Inaczej nie ma basu. Na tranzystorach odpowiedniego "kopa" ma sprzęt estradowy, ale średnio z tym w domu. Choćby ze względu na chłodzenie.

Kyle
10-07-2011, 02:12
Bzdury? To może Pan wyjaśni dlaczego w stopniu mocy urządzeń naprawdę dużych, np nadajnikach radiowych, spotyka się lampę a nie tranzystor?Skoro już jesteśmy przy "dużych urządzeniach" - widuje Pan wzmacniacze estradowe lampowe?




Nie chodzi o żadne zniekształcenia a o brutalną wydolność prądową. Bez niej dźwięk jest plastik-fantastik. Nie da się "napędzić" głośnika.Brutalnie dobry wzmacniacz ma brutalnie dobrą wydolność prądową. :] A za kontrolę basu m.in. odpowiada współczynnik tłumienia, który w lampach jest żałośnie niski (głównie trzeba polegać na tłumieniu własnym kolumny, bo wzmacniacz lampowy tego "za pysk" nie trzyma).

Z lampy nie da się uzyskać takiej kontroli basu jak z dobrego tranzystora (lampa ma niski wsp. tłumienia ... bo wydolność prądowa może by tam jakoś dobiła do tego co potrafi dobry tranzystor) i ogólnej precyzji jak z tranzystora (zniekształcenia harmoniczne) ... m.in. z tego powodu w studiach nagraniowych nie stosuje się wzm. lampowych (chyba że do gitary - tutaj szuka się barwy/zabarwiania, więc jest miejsce na lampę).

Kyle
10-07-2011, 02:14
Nie chodzi o żadne zniekształcenia a o brutalną wydolność prądową (...) Maksymalnie pojedyncze volty a pewnie i to nie.Skoro o wydolności prądowej mowa ... prąd to i tak ampery więc...
A moc (Wat) to Prąd (Amper) x Napięcie (Volt) - i tu tranzystor bije lampę jak chce. (pomiary podałem w linku wyżej)



Jaka jest potrzebna moc, a z tego i prąd, żeby błyskawicznie i mocno poruszyć dużą membraną? Inaczej nie ma basu. Na tranzystorach odpowiedniego "kopa" ma sprzęt estradowy, ale średnio z tym w domu. Choćby ze względu na chłodzenie.By błyskawicznie ruszyć membraną potrzebna jest moc, wydolność prądowa, wysoki DF, zwrotnica aktywna by nie zabijać kontroli na pasywnych śmieciach (ew. bardzo porządna zwrotnica pasywna, z cewkami "o drucie grubości palca" ;) ) i wysoki slew rate (wysoka szybkość narastania impulsu wzmacniacza) ... zwrotnica pasywna ogranicza realny wsp. tłumienia - pewnie z tego powodu B&W w topowym modelu Nautilus zdecydowało się na aktywny podział pasma (brak zwrotnicy pomiędzy wzmacniaczem a głośnikiem).

... a co do "kopa w domu" - dobry tranzystor + dobra kolumna ... a najlepiej dobry sprzęt aktywny studyjny i jest kop z chirurgiczną precyzją w całym paśmie ... nawet przy cichszym odsłuchu.

Tom01
10-07-2011, 10:47
Skoro już jesteśmy przy "dużych urządzeniach" - widuje Pan wzmacniacze estradowe lampowe?

Oczywiście że nie ma i proszę zgadnąć dlaczego. Podpowiem, że jak zwykle wytłumaczenie najprostsze jest prawdziwe.


Z lampy nie da się uzyskać takiej kontroli basu jak z dobrego tranzystora

Gdzie ja cokolwiek pisałem o "kontroli" basu? Ja prosty człowiek jestem, Pan widziałem się udziela na audiofilskich forach i zapewne różnimy się oczekiwaniami. Mam na myśli "istnienie" basu a nie "kontrolę". Wydaje mi się że większość ludzi ma właśnie taką "prostą" potrzebę. Inaczej nikt by nie kręcił pokrętłem "bass" ani nie kupował korektora. Bas powinien być, nawet przy cichym odsłuchu. W "kontrolę" można się bawić jak on już jest.


Skoro o wydolności prądowej mowa ... prąd to i tak ampery więc...
A moc (Wat) to Prąd (Amper) x Napięcie (Volt) - i tu tranzystor bije lampę jak chce. (pomiary podałem w linku wyżej)

Gdzie? Co? Jakie pomiary? Proszę lepiej wrócić nieco wstecz i spróbować jeszcze raz podejść do zagadnienia obecności lampy a nie tranzystora w potężnych nadajnikach radiowych.


By błyskawicznie ruszyć membraną potrzebna jest moc, wydolność prądowa

O to, to.... ciepło, ciepło. Właśnie dlatego tania lampa basu daje dużo, tani tranzystor nie.


zwrotnica

Zwrotnica to urządzenie które TŁUMI niechciane wycinki pasma a nie tworzy to czego nie ma. Tzw "aktywna" zwrotnica to nie zwrotnica tylko wzmacniacz w paśmie niskich tonów.


... a co do "kopa w domu" - dobry tranzystor + dobra kolumna ... a najlepiej dobry sprzęt aktywny studyjny i jest kop z chirurgiczną precyzją w całym paśmie ... nawet przy cichszym odsłuchu.

Oczywiście że tak. Wzmacniacz 20 tys, kolumny 15 tys. :)

Kyle
10-07-2011, 11:15
Zwrotnica to urządzenie które TŁUMI niechciane wycinki pasma a nie tworzy to czego nie ma. Tzw "aktywna" zwrotnica to nie zwrotnica tylko wzmacniacz w paśmie niskich tonów.

Zwrotnica ma za zadanie filtrować pasmo (tłumić, jak Pan wspomina zakres którego "nie chcemy") - zgoda.

Niestety zwrotnica pasywna wprowadza pewne straty ... mianowicie im bardziej złożona, tym bardziej spada kontrola nad głośnikiem - jednak stosuje się takie bo można uzyskać równiejszą char. (natężenie od częstotliwości bardziej równe) , lepszy przebieg impedancji, lepsze char. kierunkowe . Proste zwrotnice pasywne (np. wręcz sam kondensator w torze wysokotonowym) oferują znacznie mniejszy spadek tłumienia (możliwość lepszej kontroli), jednak są zwykle problemy z liniowością ... głośniki też są bardziej obciążone bo filtrowanie jest łagodne ... i char. kierunkowe w pionie też szybciej się psują (pomiary nowych kolumn dwudrożnych B&W są tego dobrym przykładem). Czyli rybki albo akwarium.

Zwrotnica aktywna to zupełnie inny zwierz. Pasmo jest filtrowane jeszcze przed wzmacniaczem mocy ... właściwie przed wzmacniaczami bo potrzeba tylu wzmacniaczy ile jest "dróg" w kolumnie. Zalety z tego tytułu są ogromne:
- brak jakiegokolwiek spadku tłumienia = maksymalna kontrola
- można bezkarnie stosować strome filtrowanie = więcej można z głośników wycisnąć, można uzyskać równiejsze , szersze pasmo i lepszą dynamikę (w końcu bezkarnie można sobie pozwolić na filtrowanie częstotliwości subsonicznych ... tego w kolumnach pasywnych się nie robi)
- wzmacniacze są znacznie mniej obciążone ... w końcu np. niskotonowy pracuje w zakresie 25 Hz - 2,5 khz lub 20Hz-400Hz i musi zająć się tylko jednym głośnikiem, na dodatek bez pasożytniczych przeszkód w postaci elementów pasywnych pomiędzy nim a głośnikiem ... a nie jak w pasywnych zestawach gdzie wzmacniacz musi ciągnąć 2-3 i więcej głośników razem z ich filtrami, pracować w paśmie kilka Hz - 100 khz (jakiekolwiek infra i ultra dźwięki idą na grzanie pasywnych kolumn) itd.

Aha ... i na zwrotnicach pasywnych straty energii mogą dochodzić wg. pewnych źródeł do kilkudziesięciu % (wydziela się ona w postaci ciepła na el. zwrotnicy) ... przy zwrotnicy aktywnej tych strat nie ma ... bo nie ma zwrotnicy (a dokładnie to jest, tyle że w innym miejscu)

Tom01
10-07-2011, 11:24
Niestety zwrotnica pasywna wprowadza pewne straty ...

Przecież to normalne, wszak wchodzą dodatkowe elementy elektroniczne, które oprócz wartości pożądanych, mają jakieś skutki uboczne, zwane w elektronice wartościami "pasożytniczymi".


Proste zwrotnice pasywne (np. wręcz sam kondensator w torze wysokotonowym) oferują znacznie mniejszy spadek tłumienia (możliwość lepszej kontroli), jednak są zwykle problemy z liniowością ...

Mówi Pan o nachyleniu zbocza filtra. Można oczywiście projektować zwrotnice o mniejszym i większym nachyleniu. Audiofile byliby pewnie szczęśliwi jakby tłumienie w częstotliwości podziału wynosiło nieskończoność dB, ale pamiętajmy że sygnał audio jest ciągły widomowo a głośników super-szerokopasmowych nie ma. Stąd trzeba dzielić pasmo do możliwości konkretnych głośników (torów) w kolumnie. I można to zrobić na milion sto dziewięćset sposobów. I tyle samo będzie poglądów na te rozwiązania. ;)


Zwrotnica aktywna to zupełnie inny zwierz. Pasmo jest filtrowane jeszcze przed wzmacniaczem mocy ... właściwie przed wzmacniaczami bo potrzeba tylu wzmacniaczy ile jest "dróg" w kolumnie. Zalety z tego tytułu są ogromne:

Mówi Pan o zupełnie innym rozwiązaniu. Nie wiem, może to teraz się nazywa zwrotnicami aktywnymi, ale ja znam zupełnie inną defninicję zwrotnicy aktywnej. Przy czym to co Pan opisał zdecydowanie nie na kieszeń normalnego śmiertelnika.

Kyle
10-07-2011, 11:32
Mówi Pan o zupełnie innym rozwiązaniu. Nie wiem, może to teraz się nazywa zwrotnicami aktywnymi, ale ja znam zupełnie inną defninicję zwrotnicy aktywnej. Przy czym to co Pan opisał zdecydowanie nie na kieszeń normalnego śmiertelnika.Dwudrożne, dobre (przestrzennie, dynamicznie, czytelnie grające) monitory studyjne aktywne nie są drogie (kilka tys. to nie taka wygórowana cena, biorąc pod uwagę możliwości). Trójdrożne i więcej drożne są już droższe (w końcu łącznie mają w środku 6 wzmacniaczy, po 3 na kolumnę w wersjach trójdrożnych).

tomwidlak
10-07-2011, 13:06
Wyliczanie "jakosci" dzwieku po parametrach sprzetu jest tak samo przydatne jak wyliczanie "jakosci" zdjecia po parametrach luszczanki :D Od tego sa uszy i oczy, a nie inzynieryjna wiedza i kalkulatory. Zostawcie inzynierom takie gadki, przy projektowaniu sprzetu :-) "Audiofilskie" sluchanie muzy z komputera i glosnikow postawionych kolo monitora to nastepna paranoja, jako ze najwieksze znaczenie na jakosc odtwarzanej muzyki ma pomieszczenie/otoczenie w jakims sie owej slucha, i jego przygotowanie/dobranie.

Jesli juz musimy sluchac muzki z komputera, to wpierw pozbadzmy sie aluzji ze to bedzie mialo cokolwiek wspolnego z czymkolwiek "audiofilskim". W miare dobre, to bardziej juz pasuje do zestawu MP3 z kompa/glosniki po bokach monitora. Dobre aktywne glosniki i tyle, a "dobrosc" owych najlepiej ocenic idac gdzies gdzie owe sprzedaja i posluchac. A jak maja jeszcze wejscie optyczne to juz wiecej nic nie trzeba, tym bardziej jesli pasuja do owej dziwnej karty. Nie dajmy sie zwariowac.

Tom01
10-07-2011, 13:11
Nie dajmy sie zwariowac.

W pełni się zgadzam. Jednak problem pewien istnieje, jeśli nie zadowala nas jakość z 7.1 Creative'a a nie ma sensu wywalać 10 tys w zestaw audio do kompa. Osobiście uważam, że w takim wypadku najbardziej sensownie wydać pieniądz na tanie i zadziwiająco dobre rozwiązania o których pisałem. Są znacznie lepsze niż najlepsze nawet głośniki "do komputera" i wszelkie miniwieże.

tomwidlak
10-07-2011, 13:28
W pełni się zgadzam. Jednak problem pewien istnieje, jeśli nie zadowala nas jakość z 7.1 Creative'a a nie ma sensu wywalać 10 tys w zestaw audio do kompa. Osobiście uważam, że w takim wypadku najbardziej sensownie wydać pieniądz na tanie i zadziwiająco dobre rozwiązania o których pisałem. Są znacznie lepsze niż najlepsze nawet głośniki "do komputera" i wszelkie miniwieże.

Ano dokladnie, mozna znalezc w miare dobre rozwiazanie za ludzkie pieniadze. Bez sensu jest ladowanie kupy kasy uganiajac sie za "cudna" jakoscia odsluchu z kompa, ktora poprostu z zalozenia nie jest mozliwa z racji warunkow/otoczenia oraz zrodla dzwieku. Tak jak pisales, zapewne jakas dobrej jakosci mini-wieza z glosnikami to wszystko co trzeba. Wybrac sie do sklepu wiec i posluchac owych nalezy, i tyle, pamietajac ze z glosnikow przystawionych czesto do sciany, z monitorem pomiedzy, siedzac pol metra od nich cudow zdzialac sie nie da.

Kyle
10-07-2011, 13:33
Ano dokladnie, mozna znalezc w miare dobre rozwiazanie za ludzkie pieniadze. Bez sensu jest ladowanie kupy kasy uganiajac sie za "cudna" jakoscia odsluchu z kompa, ktora poprostu z zalozenia nie jest mozliwa z racji warunkow/otoczenia oraz zrodla dzwieku.Dla czego komputer "z założenia" nie jest dobrym źródłem?

freefly
10-07-2011, 13:41
Jesli juz musimy sluchac muzki z komputera, to wpierw pozbadzmy sie aluzji ze to bedzie mialo cokolwiek wspolnego z czymkolwiek "audiofilskim". W miare dobre, to bardziej juz pasuje do zestawu MP3 z kompa/glosniki po bokach monitora. Dobre aktywne glosniki i tyle, a "dobrosc" owych najlepiej ocenic idac gdzies gdzie owe sprzedaja i posluchac. A jak maja jeszcze wejscie optyczne to juz wiecej nic nie trzeba, tym bardziej jesli pasuja do owej dziwnej karty. Nie dajmy sie zwariowac.

Otóż to. Nie dajmy się zwariować, ponieważ pierwszym słabym ogniwem jest jakość nagranych utworów współczesnych i z ostatnich lat, a także remastering nagrań analogowych. Ogólnie mówiąc, utwory muzyczne przygotowywane są pod kątem odsłuchu w ten sposób, że mają w miarę zadowalająco brzmieć na sprzęcie z marketu za 200 pln i takim za kilka tyś.

Kyle
10-07-2011, 13:52
Otóż to. Nie dajmy się zwariować, ponieważ pierwszym słabym ogniwem jest jakość nagranych utworów współczesnychPoniekąd się zgadzam, jednak poprawne nagrania da się wyłowić.

freefly
10-07-2011, 13:59
Poniekąd się zgadzam, jednak poprawne nagrania da się wyłowić.

Co mi po poprawnych nagraniach jeśli jest to np. Penderecki?;)

tomwidlak
10-07-2011, 14:33
Dla czego komputer "z założenia" nie jest dobrym źródłem?

Nie chce dac sie wciagnac w dyskusje o parametrach, komponentach, rozwiazaniach technicznych i innych technologicznych gadkach. Zaznacze ze wiem co masz na mysli, znam sie nieco i na tej dziedzinie. Pracowalem przez bardzo dlugi czas jak IT, i uczestniczylem tez w wyposazaniu studia nagran, od strony komputerowej. Nie pamietam dokladnie modeli kart dzwiekowych do komputerow obslugujacych to wszystko, pamietam tylko ze kosztowaly po $6000 z oprogramowaniem, i nie byly jeszcze z najwyzszej polki. Ale wiesz chyba tez ze komputery nie zostaly wybrane jako narzedzie muzyczne ze wzgledu na jakosc dzwieku, a ze wzgledu na funkcjonalnosc, i jakosc dzwieku trzeba bylo opracowac wokol urzadzenia, za ciezkie pieniadze owszem dostepna. Do tego dochodzi ustawienie miejsca odsluchu muzyki, ktore jest chyba jednym z najgorszych mozliwych, pomijajac juz sam format dzwieku na komputerze, popularne MP3, i sposob jego odtwarzania.

I co to znaczy "dobrym" ? Czy cos jest dobre, zawsze okreslamy wzgledem porownania z innymi rzeczami wykonywujacymi te same funkcje. Moj odtwarzacz CD za 600zl bedzie odtwarzal "lepiej" muzyke niz karta dzwiekowa za parokrotnosc tej sumy.

Ja rozumiem ze czlek spedza godziny przy komputerze i chcal by przy tym posluchac dobrej muzyki, sam tak mam, ale poprostu twierdze ze nie ma sie co dac zwariowac, ladowac kupe kasy w cos co z zalozenia nie moze sie udac. Dla tego poprostu trzeba pamietac o zdrowym balansie, i trzezwo myslec o tym co mozna osiagnac przy komputerze, jako miejscu do sluchania muzyki.

Kyle
10-07-2011, 15:05
, pomijajac juz sam format dzwieku na komputerze, popularne MP3, i sposob jego odtwarzania.
Typowy stereotyp. Ja słucham muzyki z komputera i nie mam praktycznie ani jednej mp3.




I co to znaczy "dobrym" ? Czy cos jest dobre, zawsze okreslamy wzgledem porownania z innymi rzeczami wykonywujacymi te same funkcje. Moj odtwarzacz CD za 600zl bedzie odtwarzal "lepiej" muzyke niz karta dzwiekowa za parokrotnosc tej sumy.Bzdura. Oczywiście można powiedzieć że na swój gust możesz mieć rację (tak jak dla niektórych jamnik za 100 zł gra lepiej od sprzętu audio za 10000) ... ale obiektywnie (poziom zniekształceń) się najzwyczajniej mylisz.

Ja osobiście używam zewn. DAC z systemem usuwania jittera (retakowane wejścia) podłączonego optycznie, co zapewnia idealną separację galwaniczną od PC (nie ma szans na jakiekolwiek śmieci po masie).

tomwidlak
10-07-2011, 15:19
Typowy stereotyp. Ja słucham muzyki z komputera i nie mam praktycznie ani jednej mp3.


Bzdura. Oczywiście można powiedzieć że na swój gust możesz mieć rację (tak jak dla niektórych jamnik za 100 zł gra lepiej od sprzętu audio za 10000) ... ale obiektywnie (poziom zniekształceń) się najzwyczajniej mylisz.

Ja osobiście używam zewn. DAC z systemem usuwania jittera (retakowane wejścia) podłączonego optycznie, co zapewnia idealną separację galwaniczną od PC (nie ma szans na jakiekolwiek śmieci po masie).

Hm, nie wiesz nawet o jakim CD mowie, ale wiesz juz ze bzdura :-) No dobrze, to Ty Sobie sluchaj na Swoim kompiutrze muzyki, uzywajac zewn. DAC z retaczymstam wejsciami ktore powoduja ze jitter optyczny ma niesamowita separacje galwaniczna od smieci pelnych masy, niech Ci bedzie na zdrowie :D A ja sobie na spokojnie bede dalej uwazal sluchanie muzyki z glosnikiow rozstawionych po bokach monitora, siedzac pol metra od nich, uzywajac koputera za zrodlo jako nieszczesny kompromis, niewiele majacy wspolnego z "audiofilskim" sluchaniem muzyki :-) Nie moja kasa, nie moje zmartwienie :-)

EDIT: male sprostowanie, CD kosztowal nie $200 a $300 czyli niecale 900zl, ale mysle ze nie wplynelo by to znaczoca na Twoja "bzdure" bo mysle ze "wiesz" lepiej tak czy inaczej :-)

Kyle
10-07-2011, 15:25
Hm, nie wiesz nawet o jakim CD mowie, ale wiesz juz ze bzdura :-) No dobrze, to Ty Sobie sluchaj na Swoim kompiutrze muzyki, uzywajac zewn. DAC z retaczymstam wejsciami ktore powoduja ze jitter optyczny ma niesamowita separacje galwaniczna od smieci pelnych masy, niech Ci bedzie na zdrowie :D A ja sobie na spokojnie bede dalej uwazal sluchanie muzyki z glosnikiow rozstawionych po bokach monitora, siedzac pol metra od nich, uzywajac koputera za zrodlo jako nieszczesny kompromis, niewiele majacy wspolnego z "audiofilskim" sluchaniem muzyki :-) Nie moja kasa, nie moje zmartwienie :-)Jak lubisz mieć głośniki rozstawione na pół metra od siebie to proszę bardzo :) - nie moja kasa, nie moje zmartwienie :]


EDIT: male sprostowanie, CD kosztowal nie $200 a $300 czyli niecale 900zl, ale mysle ze nie wplynelo by to znaczoca na Twoja "bzdure" bo mysle ze "wiesz" lepiej tak czy inaczej :-)Masz się czym chwalić.

freefly
10-07-2011, 15:29
A ja sobie na spokojnie bede dalej uwazal sluchanie muzyki z glosnikiow rozstawionych po bokach monitora, siedzac pol metra od nich, uzywajac koputera za zrodlo jako nieszczesny kompromis, niewiele majacy wspolnego z "audiofilskim" sluchaniem muzyki :-) Nie moja kasa, nie moje zmartwienie :-)


To dokładnie takie samo słuchanie muzyki, jak pójście do filharmonii i w trakcie koncertu czytanie książki.;)

tomwidlak
10-07-2011, 15:40
To dokładnie takie samo słuchanie muzyki, jak pójście do filharmonii i w trakcie koncertu czytanie książki.;)

Ano :D Choc jesli zmienil bys "ksiazke" na jakis magazyn z porownaniami sprzetu audio i tabelami parametrow to mysle ze znalazlo by sie paru onanistow szybko (wink wink), dla ktorych parametry sprzetu i zargon jest wazniejsze od tego do czego sprzet zostal stworzony - sluchania muzyki :-) Ach, te scisle umysly :-)

freefly
10-07-2011, 16:23
Ano :D Choc jesli zmienil bys "ksiazke" na jakis magazyn z porownaniami sprzetu audio i tabelami parametrow to mysle ze znalazlo by sie paru onanistow szybko (wink wink), dla ktorych parametry sprzetu i zargon jest wazniejsze od tego do czego sprzet zostal stworzony - sluchania muzyki :-) Ach, te scisle umysly :-)

Znam takich "audiofilów", którzy nie słyszeli na żywo np. smyczków z wyższej półki (wykonanie +akustyka sali) lub w ogóle nie słyszeli na żywo, a są w stanie udowadniać, że dzięki kablom dźwięk altówki jest bardziej "głęboki", bardziej "soczysty" i mniej "szorstki".;)

tomwidlak
10-07-2011, 16:30
Znam takich "audiofilów", którzy nie słyszeli na żywo np. smyczków z wyższej półki (wykonanie +akustyka sali) lub w ogóle nie słyszeli na żywo, a są w stanie udowadniać, że dzięki kablom dźwięk altówki jest bardziej "głęboki", bardziej "soczysty" i mniej "szorstki".;)

Takowych mam na mysli, czcacych sprzet dla sprzetu :D Wstyd sie potem przyznac ze sie jest "audiofilem" bo wiekszosc mysli ze zaraz bedzie takie wlasnie o kablach pierniczenie, a termin oznacza wyjatkowe oddanie sluchaniu muzyki przecie :D

freefly
10-07-2011, 16:41
Takowych mam na mysli, czcacych sprzet dla sprzetu :D Wstyd sie potem przyznac ze sie jest "audiofilem" bo wiekszosc mysli ze zaraz bedzie takie wlasnie o kablach pierniczenie, a termin oznacza wyjatkowe oddanie sluchaniu muzyki przecie :D

Wolę określenie "meloman" i tak sam bym siebie określił.
"Audiofil" tak jakoś źle się kojarzy, jak większość "....fili".:grin:

tomwidlak
10-07-2011, 16:47
Wolę określenie "meloman" i tak sam bym siebie określił.
"Audiofil" tak jakoś źle się kojarzy, jak większość "....fili".:grin:

prawda :D

Johanan
10-07-2011, 22:18
Nie wszyscy słyszymy to samo, więc tu nie ma żadnej pewności, czy wszyscy mówimy o tym samym. :D

Ci, których natura obdarowała narządem słuchu o większej wrażliwości, żyją w zupełnie innym świecie dźwięku, niż przeciętny słuchasz, nie mówiąc o drewnianouchych.

tomwidlak
10-07-2011, 22:34
Nie wszyscy słyszymy to samo, więc tu nie ma żadnej pewności, czy wszyscy mówimy o tym samym. :D

Ci, których natura obdarowała narządem słuchu o większej wrażliwości, żyją w zupełnie innym świecie dźwięku, niż przeciętny słuchasz, nie mówiąc o drewnianouchych.

Rozbieznosc jakosci sluchu pomiedzy osobnikami nie jest ponoc az tak duza. Kiedys czytalem ciekawy artykul na ten temat, konkluzja bylo ze ogromna wiekszosc populacji slyszy podobnie, czyli dobrze, reszte uzupelniaja wyjatki w obydwie strony :-) Ale to czy ktos potrafi docenic slyszane dzwieki to juz zupelnie inna historyja, a do tego "dobre" dla kazdego znaczy co innego :D

Jam ogolnie wrogiem przerostu formy nad trescia jest, czyli onanizmowi sprzetowemu i ladowaniu kasy w imie ladowania kasy :-) Jak sie wie co sie robi, to piekne tony (jak na muze odtwarzana) mozna miec za naprawde niewielkie relatywnie pieniadze :-)

freefly
10-07-2011, 22:46
Rozbieznosc jakosci sluchu pomiedzy osobnikami nie jest ponoc az tak duza. Kiedys czytalem ciekawy artykul na ten temat, konkluzja bylo ze ogromna wiekszosc populacji slyszy podobnie, czyli dobrze, reszte uzupelniaja wyjatki w obydwie strony :-) Ale to czy ktos potrafi docenic slyszane dzwieki to juz zupelnie inna historyja, a do tego "dobre" dla kazdego znaczy co innego :D

Jam ogolnie wrogiem przerostu formy nad trescia jest, czyli onanizmowi sprzetowemu i ladowaniu kasy w imie ladowania kasy :-) Jak sie wie co sie robi, to piekne tony (jak na muze odtwarzana) mozna miec za naprawde niewielkie relatywnie pieniadze :-)

Ponad dźwięk podobnie jak inne wrażenia zmysłowe, powstają w mózgu.;)

Johanan
10-07-2011, 22:49
Fakt, oprócz wrażliwości organu słuchu, różnice czyni również wrażliwość osobnicza, gdzie już nie ma mowy o podobieństwach. :D

... ale masz słuszność co do tego, że przesada nie jest zdrowa.

maly5
10-07-2011, 22:49
Typowy stereotyp. Ja słucham muzyki z komputera i nie mam praktycznie ani jednej mp3.


Bzdura. Oczywiście można powiedzieć że na swój gust możesz mieć rację (tak jak dla niektórych jamnik za 100 zł gra lepiej od sprzętu audio za 10000) ... ale obiektywnie (poziom zniekształceń) się najzwyczajniej mylisz.

Ja osobiście używam zewn. DAC z systemem usuwania jittera (retakowane wejścia) podłączonego optycznie, co zapewnia idealną separację galwaniczną od PC (nie ma szans na jakiekolwiek śmieci po masie).
problem Kyle jest taki, ze sie naczytasz tych roznych forow i pozniej wierzac w to co tam pisza inni nie wysciubiajacy nosa sprzed kompa, probujesz wepchnac kolejnym ludziom ta papke.
Sluchales tej Manty lampowej ze tak pitolisz, jakie to gowno ? Na bank nie. Dobry sprzet audio robia ludzie z pomyslami i wyczuciem, a nie Ci co wierza tabelki i wykresiki..
Ja sie moge zalozyc, ze moj stary gramofon daniela rozniesie w pyl Twojego gownianego daca z usuwanym jitterem podlaczonego do pcta. Tylko po co skoro Ty wiesz lepiej.

maly5
10-07-2011, 22:59
Rozbieznosc jakosci sluchu pomiedzy osobnikami nie jest ponoc az tak duza. Kiedys czytalem ciekawy artykul na ten temat, konkluzja bylo ze ogromna wiekszosc populacji slyszy podobnie, czyli dobrze, reszte uzupelniaja wyjatki w obydwie strony :-) Ale to czy ktos potrafi docenic slyszane dzwieki to juz zupelnie inna historyja, a do tego "dobre" dla kazdego znaczy co innego :D

Jam ogolnie wrogiem przerostu formy nad trescia jest, czyli onanizmowi sprzetowemu i ladowaniu kasy w imie ladowania kasy :-) Jak sie wie co sie robi, to piekne tony (jak na muze odtwarzana) mozna miec za naprawde niewielkie relatywnie pieniadze :-)
Onanizm sprzetowy jest fajna sprawa ;) trzeba miec jakies hobby ;) wazne zeby w przypadku sluchania muzyki zorientowac sie kiedy przestalismy po prostu sluchac, a zaczelismy przepinac kabelki i klocki wslu****ac sie w dzwieki. (zreszta do foto jak i innych zabaw tez to sie odnosi)

Co do slyszenia roznic - po testach na znajomych tez jestem zdania, ze wiekszosc slyszy, tylko 95% nie przywiazuje do tego wagi. owszem, kogos tam denerwuje za malo basu, ale zbyt syczace talerze, ale i tak przechodza nad tym do porzadku dziennego. Jak sie im pokaze gdzie slychac i jakie sa roznice, jak gitara potrafi miekko zagrac , a pianino ukoic, to zaczynaja sie rozne drogi - no fajnie, fajnie; to pewnie duzo kosztuje, szkoda kasy; troche sie wciagaja. a za niewielkie pieniadze mozna kupic - jak juz wczesniej bylo napisane - 10 letnie klocki, ktore wtedy kosztowaly majat, a teraz mozna zlozyc sobie calkiem fajne stereo czy kino domowe, zamiast kupowac marketowe buble w zestawach mordujace ucho wydobywajacym sie z nich dzwiekiem.

tomwidlak
10-07-2011, 23:04
Ponad dźwięk podobnie jak inne wrażenia zmysłowe, powstają w mózgu.;)

Tak tak, aboslutnie, jam tylko na mysli mial czulosc narzadu ktory dostarcza mozgowi bodzcow do powstawania owych wrazen, ucha :D



Dobry sprzet audio robia ludzie z pomyslami i wyczuciem, a nie Ci co wierza tabelki i wykresiki.

Onanizm sprzetowy jest fajna sprawa ;) trzeba miec jakies hobby ;) wazne zeby w przypadku sluchania muzyki zorientowac sie kiedy przestalismy po prostu sluchac, a zaczelismy przepinac kabelki i klocki wslu****ac sie w dzwieki. (zreszta do foto jak i innych zabaw tez to sie odnosi)

Absolutnie sie zgodze, pasjonaci, ludzie z wizja i pomyslem tworza przewspanialy sprzet ktory wcale nie musi kosztowac wiele, a przykladow jest masa. Ale jak kazde polaczenie technologii i sztuki, przyciaga ono mase snobow i onanistow. I gdzies po drodze gubi sie cel tego wszystkiego, czyli sluchania muzyki, na rzecz wielogodzinnych dyskusji o kablach i tych 0,1% lepszosci ktora mozna osiagnac owe zmieniajac na inne :-)



Co do slyszenia roznic - po testach na znajomych tez jestem zdania, ze wiekszosc slyszy, tylko 95% nie przywiazuje do tego wagi. owszem, kogos tam denerwuje za malo basu, ale zbyt syczace talerze, ale i tak przechodza nad tym do porzadku dziennego. Jak sie im pokaze gdzie slychac i jakie sa roznice, jak gitara potrafi miekko zagrac , a pianino ukoic, to zaczynaja sie rozne drogi - no fajnie, fajnie; to pewnie duzo kosztuje, szkoda kasy; troche sie wciagaja. a za niewielkie pieniadze mozna kupic - jak juz wczesniej bylo napisane - 10 letnie klocki, ktore wtedy kosztowaly majat, a teraz mozna zlozyc sobie calkiem fajne stereo czy kino domowe, zamiast kupowac marketowe buble w zestawach mordujace ucho wydobywajacym sie z nich dzwiekiem.

Ano dokladnie, kazdy z nas byl kiedys ignorantem w niemalze kazdej dziedzinie, ja pamietam moje pierwsze zetkniecie z sluchaniem muzy i moich mylnych wyobrazeniach na czym to powinno polegac :D Mialem to szczescie ze trafilem na czlowieka ktory nie dosc ze byl pasjonatem sluchania muzyki, to jeszcze niesamowitm znawca tematu i bardzo szybko nauczylem sie ze nie na obsesji na temat sprzetu to polega :-) Do konca zycia nie zapomne mojej pierwszej stycznosci ze sprzetem high-end ktory ironicznie w calosci kosztowal tyle co zwykly Yamachy czy Sony zestaw, lub niewiele wiecej, a tak pieknie muzyke tworzyl ze mozna bylo sluchac godzinami :-)

freefly
10-07-2011, 23:15
Absolutnie sie zgodze, pasjonaci, ludzie z wizja i pomyslem tworza przewspanialy sprzet ktory wcale nie musi kosztowac wiele, a przykladow jest masa. Ale jak kazde polaczenie technologii i sztuki, przyciaga ono mase snobow i onanistow. I gdzies po drodze gubi sie cel tego wszystkiego, czyli sluchania muzyki, na rzecz wielogodzinnych dyskusji o kablach i tych 0,1% lepszosci ktora mozna osiagnac owe zmieniajac na inne :-)


Bo nie chodzi o to, żeby słyszeć zniekształcenia harmoniczne na poziomie 0,006%, a odróżnić "trąbkę" Milesa Davisa, od "trąbki" Tomasz Stańki.:lol: Pierwszy raz słuchając utworów.

maly5
10-07-2011, 23:15
Problemem jest czesto chec posiadania, potrzeba czegos lepszego, nowszego, drozszego. Faceci sa gadzeciarzami szukajacymi nowych zabawek - potrzeba zmiany, dokupienia czegos. tym sie zyje bo fajnie miec cos od zycia (juz se tak pitolac - ale fotograf chce nowe szklo, modelarz kolejny model, a kolekcjoner monete czy znaczek).
Przy audio czesto zapominamy o tym ze nowe nie zawsze jest lepsze. Do tego wierzymy, ze moglo by grac lepiej, a ze malo kogo stac na zakup 5 roznych dacow, 6 napedow cd i 20 par kabli, to siedzimy i czytamy fora a pozniej gadamy godzinami o przewadze jednej *******y nad druga z grupa nam podobnych, zamiast wlozyc plyte do cd, wylaczyc kompa i dac sobie godzine relaksu ;)

tomwidlak
10-07-2011, 23:20
A-men :D


Do tego wierzymy, ze moglo by grac lepiej, a ze malo kogo stac na zakup 5 roznych dacow, 6 napedow cd i 20 par kabli, to siedzimy i czytamy fora a pozniej gadamy godzinami o przewadze jednej *******y nad druga z grupa nam podobnych, zamiast wlozyc plyte do cd, wylaczyc kompa i dac sobie godzine relaksu ;)

Nie znam Polskiego rynku - w US gdzie ja wszystkiego zwiazanego z audio doswiadczylem, normalnym jest ze te lepsze sklepy sprzedajace high-end sprzet wypozyczaja potencjalnym klientom sprzet do domu, na pare dni, czy nawet i dwa tygodnie aby mozna bylo sprawdzic jak wspolpracuje z reszta komponentow i pomieszczeniem. Tu u nas istnieje cos takiego ?

maly5
10-07-2011, 23:26
Bo nie chodzi o to, żeby słyszeć zniekształcenia harmoniczne na poziomie 0,006%, a odróżnić "trąbkę" Milesa Davisa, od "trąbki" Tomasz Stańki.:lol:
no wlasnie.. albo struny metalowe od nylonowych Meoli i de Lucia .. albo po prostu, zeby fortepian gral jak fortepian, a nie jak stare pianino u babci na strychu.

freefly
10-07-2011, 23:30
no wlasnie.. albo struny metalowe od nylonowych Meoli i de Lucia .. albo po prostu, zeby fortepian gral jak fortepian, a nie jak stare pianino u babci na strychu.

No i żeby stare pianino u babci na strychu, nie brzmiało w nagraniu jak fortepian Steinweya lub Fazioli ;)

maly5
10-07-2011, 23:34
A-men :D
:)
a to co mnie najbardzi wk.. ..irytuje, to jak znajomy zaprasza mnie na odsluchanie nowego klocka, czy porownania dwoch kabli, i juz pies trabil, ze ja widze, iz on nie 'widzi' zbytnio roznicy w tych nowych gadzetach. ale co chwile wwala mi inna plyte, z innym kawalkiem, zebym zobaczyl jak jest super.. i po 3 godzinach, gdzie nawet raz udalo mi sie wziac z polki cd, ktorego ja chcialem posluchac, wychodzi, ze finalnie uslyszalem moze z jeden utwor w calosci..

no wlasnie.. dotarlo do mnie, ze to potrzeba cieszenia sie swoim hobby z innymi. Jak to mi kiedys kolega kolekcjonujacy cos tam powiedzial: sory ze tak pozno dzwonie, ale chcialem pogadac, a mam w domu 3 suki i zadna nie jest zainteresowana moja pasja. ( 'suki' nie bylo negatywne, tylko chodzilo o: zone, corke i psa ;) )

maly5
10-07-2011, 23:35
No i żeby stare pianino u babci na strychu, nie brzmiało w nagraniu jak fortepian Steinweya lub Fazioli ;)
sprawdze w googlach czy mnie nie obrazasz ;) hehe

tomwidlak
10-07-2011, 23:45
:)
a to co mnie najbardzi wk.. ..irytuje, to jak znajomy zaprasza mnie na odsluchanie nowego klocka, czy porownania dwoch kabli, i juz pies trabil, ze ja widze, iz on nie 'widzi' zbytnio roznicy w tych nowych gadzetach. ale co chwile wwala mi inna plyte, z innym kawalkiem, zebym zobaczyl jak jest super.. i po 3 godzinach, gdzie nawet raz udalo mi sie wziac z polki cd, ktorego ja chcialem posluchac, wychodzi, ze finalnie uslyszalem moze z jeden utwor w calosci..

hah, to sa wlasnie objawy zaawansowanego przerostu waznosci sprzetu nad muzyka, czyli pomieszanie priorytetow :D

Moj bardzo dobry znajomy, ktory wprowadzil mnie w swiat high-end audio i sprzedal mi moj pierwszy (i ostatni) zestaw jest swietnym specjalista od sprzetu i akustyki, wielkim pasjonatem i wlascicielem jednego z najlepszych sklepow w US - http://www.audioconnect.com/ - tez czesto do mnie dzwonil, po tym jak sie zaprzyjaznilismy, w celach porownawczych :D "Tom, mam najnowsze Vandersteeny czy Magnepany, ustawilem wszystko pieknie, przyjezdzaj w piatek na zamkniecie sklepu, pokaze Ci jak to pieknie spiewa" - z tym ze u nas przewaznie konczylo sie to sluchaniem muzyki do godzin rannych, w ciemnosci rozswietlonej tylko zarzacymi sie lampami. To jak graly Magnepany 3.6 we wspaniale przygotowanym pokoju i wlasciwie dobranych wzmacniaczach do dzis przyprawia mnie o dreszcze :D Ech, stare dobre czasy :D

Kyle
11-07-2011, 01:34
problem Kyle jest taki, ze sie naczytasz tych roznych forow i pozniej wierzac w to co tam pisza inni nie wysciubiajacy nosa sprzed kompa, probujesz wepchnac kolejnym ludziom ta papke.Idź że trollować gdzie indziej.



Sluchales tej Manty lampowej ze tak pitolisz, jakie to gowno ?

Ja nie napisałem że manta jest ... jak to określiłeś ... "gówno" ... nie wiem czemu jesteś takim skończonym kłamcą, przypisującym innym słowa których nie wypowiedzieli.



Ja sie moge zalozyc, ze moj stary gramofon daniela rozniesie w pyl Twojego gownianego daca z usuwanym jitterem podlaczonego do pcta. Tylko po co skoro Ty wiesz lepiej.
Swoją drogą słuchałeś mojego DAC hipokryto że twierdzisz jakoby był "gówniany"? :)



Dobry sprzet audio robia ludzie z pomyslami i wyczuciem, a nie Ci co wierza tabelki i wykresiki..Czyli twierdzisz że cała technika audio to wyczucie nie mające z nauką (obliczenia i wykresiki) nic wspólnego :)

Johanan
11-07-2011, 07:20
Daj spokój Kyle, nie opiszesz niewidomemu piękna świata, jedynie słowami, a głuchemu, bogactwa świata dźwięku.

To zwyczajnie niemożliwe, szkoda więc tracić cenną energię na przepychanki, które wspomnianym ludziom nic nie wyjaśnią.

freefly
11-07-2011, 08:04
Daj spokój Kyle, nie opiszesz niewidomemu piękna świata, jedynie słowami, a głuchemu, bogactwa świata dźwięku.

To zwyczajnie niemożliwe, szkoda więc tracić cenną energię na przepychanki, które wspomnianym ludziom nic nie wyjaśnią.

Zamieść swój audiogram, to po przeanalizowaniu będziemy dyskutować nad wrażliwością Twojego zmysłu słuchu.;)

Johanan
11-07-2011, 08:51
Zamieść swój audiogram, to po przeanalizowaniu będziemy dyskutować nad wrażliwością Twojego zmysłu słuchu.;)

Nie istnieją urządzenia, które mogłyby zmierzyć/zważyć osobniczą wrażliwość, a to co podlega pomiarom, to jedynie subiektywny zakres słyszalności dźwięków, zawsze obarczony sporym błędem.

Ważne jest więc nie to, co odzwierciedlają diagramy, rodem z laboratoriów, ale to co MY odczuwamy wskutek korzystania z określonych konfiguracji sprzętowych.

Jeśli więc ktoś mówi, że określona konfiguracja powoduje u niego odczucia bliskie orgazmowi, to raczej wypada mu wierzyć.

Wszak każdego co innego "kręci".

maly5
11-07-2011, 10:34
Daj spokój Kyle, nie opiszesz niewidomemu piękna świata, jedynie słowami, a głuchemu, bogactwa świata dźwięku.

To zwyczajnie niemożliwe, szkoda więc tracić cenną energię na przepychanki, które wspomnianym ludziom nic nie wyjaśnią.
znaczy, ze ja jestem niewidomy ? czy nie zatrybie jak mi się wyjasni ? ;)

Rafał_Sz
11-07-2011, 10:49
Ale audiostereo.pl się tu zrobiło. :D

pierote
11-07-2011, 19:35
Kyle już niejeden audiofil połamał sobie zęby o temat a i tak nie wynalazł przysłowiowego drutu wzmacniającego który wzmacnia i nie dodaje nic od siebie. A więc pozostaje dobierać parametry pod określone gusta.
Ten robi dobre piece audio kto umie mieszać zniekształceniami ze tak powiem :)

tomwidlak
11-07-2011, 19:49
Kyle już niejeden audiofil połamał sobie zęby o temat a i tak nie wynalazł przysłowiowego drutu wzmacniającego który wzmacnia i nie dodaje nic od siebie. A więc pozostaje dobierać parametry pod określone gusta.
Ten robi dobre piece audio kto umie mieszać zniekształceniami ze tak powiem :)

Chcialem tylko nabrzdaknac, ze moim skromnym zdaniem w odtwarzniu muzyki nie chodzi o obsesyjne uciekanie od znieksztalcen i innych imperfekcji dodanych po drodze, a o "idealne" (w naszym mniemaniu, wedle wlasnego gustu) dobranie pomieszczenia i sprzetu, tak aby wprawialo nasza dusze w pozytywne drgania :-) Tak wiec najwazniejszym przyrzadem testowym sprzetu powinno byc ucho, a nie tabela parametrow i kalkulator :D

Idealnego oddania dzwiekow, jak sie owe slyszy na zywo, i tak nie da sie uzyskac* wiec chociaz niech gra przyjemnie :D Lampy nie naleza do najczystrzych urzadzen, tak samo jak i gramofony, a jednak one wlasnie graja najprzyjemniej :-)

*Pamietam bardzo ciekawy artykul w jednym z audiofilskich magazynow, o jegomosciu ktory mial bardzo duzo pieniedzy i zyczenie, aby sluchac koncertow w domu jak najwierniej zblizonych do "na zywo" jak sie da. Z tego co pamietam, calosc kosztowala ponad 4 miliony dolarow (lacznie z przygotowaniem pomieszcznia), zestawy glosnikow ktorych bylo grubo ponad 100 w sumie mialy po 3,5 metra wysokosci, moc wzmacniaczy to okolo 80 000 Wat bylo a i tak wlasciciel na koncu stwierdzil ze co prawda gra niesamowicie jak na domowe warunki, ale na zywo i tak jest lepiej :D

sztefanek
11-07-2011, 20:06
*Pamietam bardzo ciekawy artykul w jednym z audiofilskich magazynow, o jegomosciu ktory mial bardzo duzo pieniedzy i zyczenie, aby sluchac koncertow w domu jak najwierniej zblizonych do "na zywo" jak sie da. Z tego co pamietam, calosc kosztowala ponad 4 miliony dolarow (lacznie z przygotowaniem pomieszcznia), zestawy glosnikow ktorych bylo grubo ponad 100 w sumie mialy po 3,5 metra wysokosci, moc wzmacniaczy to okolo 80 000 Wat bylo a i tak wlasciciel na koncu stwierdzil ze co prawda gra niesamowicie jak na domowe warunki, ale na zywo i tak jest lepiej :D

:lol: :lol: :lol:

pil74
11-07-2011, 20:17
Ojojoj ale się porobiło. :)
Audio to dość delikatny temat.
Kiedyś zapytałem o kable i też była żywiołowa dyskusja. :)

pierote
11-07-2011, 20:26
Amerykanie to mają dobrze ehh eehh.
Kupują swoje duże Avalony do swoich dużych salonów i jeszcze grają im one u nich wyśmienicie.
Ja nie mam na Avalona, nie mam dużego salonu a jak słuchałem modelu Eidolon w Polsce to grał sobie tak jakoś.

tomwidlak
11-07-2011, 20:39
Amerykanie to mają dobrze ehh eehh.
Kupują swoje duże Avalony do swoich dużych salonów i jeszcze grają im one u nich wyśmienicie.
Ja nie mam na Avalona, nie mam dużego salonu a jak słuchałem modelu Eidolon w Polsce to grał sobie tak jakoś.

Ale to jest ekstremalna sytuacja, ktora swietnie obrazuje ze nie ma co sie uganiac jak glupi za "idealem" wydajac gruba kase, ktorego sie nigdy nie osiagnie i tak :-) Moj dziewiczy zestaw kosztowal $2000 i gral tak pieknie ze godzinami mozna bylo sluchac, zmienilem potem na nieco lepszy za $3300 (czyli grosze jak na swiat high-end) i zostal juz ze mna na nastepne 8 lat. Gral pieknie, i nie czulem potrzeby badania jakie ma znieksztalcenie, czy dynamike, czy da sie 2% "lepszosci" z niego wycisnac zmieniajac kable na 5 razy drozsze :-) Nie mozna sie dac wpedzic w obsesje sprzetowa, poprostu :-) Chyba ze ktos sprzetuje dla sprzetu, ale to zupelnie inne hobby :D

de Fresz
11-07-2011, 23:04
calosc kosztowala ponad 4 miliony dolarow (lacznie z przygotowaniem pomieszcznia), zestawy glosnikow ktorych bylo grubo ponad 100 w sumie mialy po 3,5 metra wysokosci, moc wzmacniaczy to okolo 80 000 Wat bylo a i tak wlasciciel na koncu stwierdzil ze co prawda gra niesamowicie jak na domowe warunki, ale na zywo i tak jest lepiej :D

Z tym "na żywo" to bym się tak nie rozpędzał. Gdy mowa o muzyce klasycznej, wiele zależy od sali w której odbywa się koncert, ale również i miejsca gdzie się usiądzie. Przy wszelkiej muzyce "wzmacnianiej" maleje rola akustyki sali, rośnie rola realizatora dźwięku oraz użytego sprzętu (a tu bywa baaaardzo różnie, nawet przy "wielkich artystach"), zajmowane miejsce też ma olbrzymie znaczenie. Przy albumach studyjnych materiał jest poddawany intensywnej obróbce, żaden najbardziej zagorzały audiofil nie strawiłby materiału nagranego "na czysto" (już pomińmy samą*jakość tejże obróbki, bo z tym bywa różnie).
Wniosek z tego z tego taki: nie istnieje obiektywny punkt odniesienia i jak już wcześniej wspomnieli koledzy, same instrumenty mogą być różne, dźwięk różnie się niesie w zależności od wilgotności i temp. powietrza, pomieszczenia etc., różny jest osobniczy odbiór tych samych dźwięków – a skoro obiektywny ideał nie istnieje, trza sobie poszukać własnego, subiektywnego. I przede wszystkim umieć na jakimś poziomie powiedzieć "dość!".

tomwidlak
11-07-2011, 23:24
Z tym "na żywo" to bym się tak nie rozpędzał. Gdy mowa o muzyce klasycznej, wiele zależy od sali w której odbywa się koncert, ale również i miejsca gdzie się usiądzie.

Przepraszam, nie dodalem ze czlek byl zagorzalym fanem opery :-) Z ciekawosci zerkne czy nie ma tego na necie, to bylo z 10 lat temu jak czytalem, ale ciekawe dosc bylo, do przeczytania :-)



a skoro obiektywny ideał nie istnieje, trza sobie poszukać własnego, subiektywnego. I przede wszystkim umieć na jakimś poziomie powiedzieć "dość!".

Absolutnie sie z tym zgadzam.

eXtreme
12-07-2011, 15:36
A pamiętacie jeszcze tytuł wątku i o co autor w nim pytał?

maly5
12-07-2011, 15:55
No to autor dostał odpowiedzi do wyboru, do koloru. Pojawiły się też kolejne pytania, na które padły odpowiedzi.