Zobacz pełną wersję : D90 a trudne warunki...
Witam wszystkich serdecznie i od razu przechodzę do meritum:
jak wiadomo D90 pozbawione jest uszczelnień. Jednak do tej pory nie miałem okazji tego sprzętu aż tak "żyłować".
W tym roku chcę zabrać aparat na Przystanek Woodstock. Jak wiadomo kurz i błoto to tam norma. Tu rodzi mi się pytanie: czy zakładając, że będę mieć jasną stałkę założoną przez cały czas festiwalu mogę liczyć na to, że na matrycy nie zrobi mi się piaskownica? Ewentualnie jak przed tym brudem można niewielkim kosztem się zabezpieczyć. O porady proszę osoby, które fotografowały na poprzednich Przystankach. Z góry dziękuje za odpowiedzi!
Zobacz coś takiego:
http://allegro.pl/podwodny-pokrowiec-futeral-do-lustrzanek-wp-s5-i1696385180.html
Co prawda puchy pod wodę w czymś takim bym nie zabrał, ale na tego typu koncercie może się sprawdzić. Jedyne co, to warto by było pokombinować żeby pozbyć się szyby z osłony na obiektyw aby nie przeszkadzała:)
eeeeeeeee tam... nie ma się co przejmować.
jak bardzo będą błotem rzucać to możesz puszkę zawinąć w siatkie z biedronki. ale w sumie tylko po to żeby łatwiej ją wyczyścić.
moja d90 nie przemokła nigdy a miała dużo okazji do tego.
pioter m
06-07-2011, 12:17
Wycinasz otwor na obiektyw w woreczku foliowym (jakis lepszy), zakladasz i oklejasz wokol mordki obiektywu. Przednia soczewke latwo umyc (IPA). Ostatecznie mozna zalozyc filtr UV (nie jestem entuzjasta, ale w takim blocie...).
To jest BDB sposob i sprawdzony.
Pozdrawiam.
Ee nie przesadzajcie - na woodstocku warunki nie są takie złe - przecież nikt w nikogo błotem nie rzuca ;-) Problemem może być kurz, ale znowu zazwyczaj nie ma go aż tak dużo - raz tylko zdarzyło mi się, że na woodstocku było na prawdę spore "zakurzenie", ale wtedy nie padało bardzo długo i ogólnie był upał. Jeśli jednak pogoda będzie standardowa to żadne osłony nie będą potrzebne.
Jedyne co mnie powstrzymuje przed zabraniem aparatu to kwestia, że trzeba go cały czas ze sobą nosić, a d90+obiektyw swoją masę już ma. Niestety zostawianie sprzętu pod namiotem nie jest dobrym pomysłem, a może się także zdarzyć kradzież w czasie gdy się śpi etc... Niestety na tego typu imprezy zjeżdżają się złodzieje z całej Polski bo relatywnie łatwo w takim tłumie się "pracuje". Na Woodstock zawsze biorę do plecaka tylko rzeczy, których nie będzie mi szkoda gdyby, ktoś je ukradł. Jako, że jadę samochodem to wezmę ze sobą jakiegoś kompakta + niepozorną torbę i aparat będę trzymał w samochodzie. Niestety taki sprzęt jak d90 trudno ukryć bo większość ludzi ma małpki i d90 przyciąga wzrok.
TristisAnima
06-07-2011, 13:02
Rok temu z moim D90 byłem na rocznicy bitwy pod grunwaldem. kilkaset tys. luda a podłoże to głównie piach. Błota co prawda tam nie było ale za to kurz niemiłosierny, myślę że porównywalny z tym na Woodstock-u. Po 2-3 godzinach na aparacie była taka warstwa, że mało co było widać na górnym wyświetlaczu. W takich warunkach nawet obiektywy zmieniałem (tylko trzeba to szybko robić). Konkluzja, po powrocie i wyczyszczeniu, aparat jak nowy, matryca (nie czyszczona) tak samo czysta jak przed wyjazdem, w wizjerze brak jakichkolwiek brudów czy paprochów. Także nie ma się co za bardzo przejmować. Aparat co prawda nie jest uszczelniany ale i tak jest wystarczająco szczelny. Jeśli faktycznie nie masz zamiaru zmieniać obiektywów, to już zupełnie byłbym na twoim miejscu spokojny. Wieczorem, w namiocie tylko porządnie go wytrzeć z kurzu (zwłaszcza wizjer) i na będzie ok.
Mój D90 na jednym koncercie dostał strumieniem piwa wylanym ze sceny na ludzi, i kompletnie nic mu się nie stało. Na miejscu przetarłem puchę i obiektyw, po powrocie do domu trochę się kleiła, więc przetarłem ją mokrą szmatką i zero problemów. Ale za to jakie fajne wyszło zdjęcie z piwem lecącym w powietrzu między mną a muzykami :D
ja swoj nosze niemal zawsze i wszedzie ze soba.
Byl w kurzu, niemilosiernej wilgoci, na plazy lezal na reczniku kilka dobrych dni. Nieobcy jest nam deszcz i wilgoc stumieni oraz wodospadow.
Dziala. Jest czysty w srodku. Matryca cacyki. Szkla zmieniam normalnie. Codziennie po takich wyprawach pedzelek, sciereczka, i jest jak nowy od ponad roku.
Jesli chodzi o kradzieze gdy spisz...wsadz torbe z aparatem do spiwora razem ze soba. Chyba poczujesz reke zlodzieja bladzaca w poszukiwaniu puszki po twoim ciele...
Zabieraj i foc i sie pochwal.
Gorzej jak się chce oprócz fotek trochę "poskakać" - zawsze mam dylemat czy brać aparat (bo miejsce na fotki wymarzone) czy raczej skupić się na zabawie.
hadwao: przez ostatnie 3 lata wyskakałem się dość... A w końcu chciałbym tą imprezę pokazać tak jak według mnie wygląda. A najlepiej to zrobić przez kadry właśnie. ;)
Co do kradzieży: w zeszłym roku jakiś "wacek" obrobił namiot moich dwóch koleżanek. Jak to zwykle bywa dokumenty i portfel się znalazły, ale puste. Prawdopodobnie jak spały ktoś im namiot okradł. Średnio mi się widzi wchodzenie na trzeciego do dwuosobowego namiotu typu iglo bez budzenia nikogo ale widać że da się.
Myślałem żeby torbę fotograficzną traktować jako poduszkę (nikt raczej spod głowy gratów mi nie weźmie). Ale motyw z wsadzaniem pod śpiwór też dobry. Nawet chyba lepszy, bo z rana na Woodzie zawsze jest sporo rosy... A namiot mam tak zajechany, że nawet od tego lekko przemakać lubi. ;) O metodę na wyrywkę się nie boję. Przy takiej liczbie ludzi, w biały dzień taki człowiek został by zlinczowany chyba... Z resztą pod tym względem o sprzęt uważam.
Żebyś się nie zdziwił. Jak we Wro był remont Grabiszyńskiej, i co 5 min. jeździł autobus zastępczy, na przystanku było ze 100 osób i jakieś babki krzyczały, żeby łapać złodzieja, to nikt jej nie pomógł. Dopiero ja go zatrzymałem. :P
nie wiem czy w temacie, ale jak z moją 90tką byłem w Tatrach w ubiegłym roku to każde wejście we mgłę albo deszczowy dzień = ERR... zdjęcie obiektywu, chuchy puchy styki, założenie i po 10 min. powtórka... Obiektyw założony ciągle jedne, S10-20... aż się boję powtórki w tym roku...
nie chowaj pod
ale do spiwora
pete
pecha miales po prostu chyba
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.