Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Trwałość SB800 - usterki



Karrlos
02-02-2007, 13:34
Witam.
Jak wygląda usterkowość waszych SB800 ??
Czy padają same z siebie?? itd itp.

Kolega leci do USA i zastanawiam się nad zakupem na miejscu - 950 PLN
Tylko martwi mnie brak gwarancji i dlatego chcę się dowiedzieć jak to generalnie bywa.
Zdaję sobię sprawę że zawsze coś może się xxxxxxx ale to pewnie marginalne przypadki.

ars
02-02-2007, 14:49
nie spotkalem sie z awaria mojej sb800 :) mowie sa swoja. zero problemu. no przynajmniej od roku.

Leshek
02-02-2007, 15:12
ja mam swoją około 3 lat. Ma na kocie myślę, że około 8-9 tyś błysków i jest OK

art44
02-02-2007, 15:23
Witam.
Jak wygląda usterkowość waszych SB800 ??


Musiałbyś mieć wyjątkowego pecha.
To sprzęt bardzo dobry i praktycznie bezawaryjny.
Pozdrawiam, Art

Karrlos
02-02-2007, 16:47
Ok
Jak wyglądają Wasze doświadczenia jeśli są jakieś usterki i czysłyszeliście o takowych u innych.

Oczywiście nie mówię o przypadku gdzie była ewidentna wina użytkownika.

Najtańszą w PL znalazłem za 1290 PLN więc różnica jest spora - czeka mnie zakup jasnego/ych szkieł. Myślicie ze warto oszczędzić czy lepiej mieć spokój za 300 PLN z gwarancją.

Zbigniew
02-02-2007, 17:09
Najtańszą w PL znalazłem za 1290 PLN więc różnica jest spora - czeka mnie zakup jasnego/ych szkieł. Myślicie ze warto oszczędzić czy lepiej mieć spokój za 300 PLN z gwarancją.

Ja dzisiaj kupiłem za 1350 w normalnym sklepie z możliwością przetestowania na miejscu. Uważam, że 300 zł to niewiele za święty spokój. O ile obiektyw sprowadziłbym z USA (planuję Sigmę 150/2.8, która tam kosztuje 500$ a u nas 2,5k zł), to lampę wolałbym kupić lokalnie.

ppfalcon
02-02-2007, 22:45
A ja właśnie kupiłem lampę w Stanach, bo skusiła mnie różnica w cenie. Niby te 300 zł to niewiele, ale jak spojrzeć z innej strony to za cenę lampy w Polsce w Stanach miałem lampę w komplecie z 50/1.8. A to już daje 450 zł różnicy. Jeżeli coś (odpukać) się zepsuje to myślę, że naprawa tyle nie będzie kosztować.

turbo
03-02-2007, 01:03
Znajomy kupił w stanach i ma problem z jakims prawdopodobnie kondensatorkiem. Po wyjęciu baterii np do zmiany na nowe lampa wraca do ustawien pierwotnych (wszelkei funkcje w menu domyślne). Po za tym działa idealnie. Lecz jest to jedyny znany mi egzemplarz lampy ktora ma jakieś przypadłości dziwne.

Krycha
03-02-2007, 17:07
To tylko elektronika- wszystko się psuje, jeden sprzęt bedzie chodził 50 lat inny po 5 miesiącach wysiądzie ;) ale mimo wszystko te 800-tki sa chyba trwałe, na forum nikt nie pisał o ich awaryjności (czasami jedynie wynikajacej z braku umiejętności obsługi ;) ) rok temu i dwa lata temu miałem pożyczoną sb na śuby, zrobiłem nią w sumie około 10tyś błysków i nigdy nie zawiodła :) niedawno kupiłem nówkę juz swoją (dorobiłem się) :) kupiłem niby na gwarancji, ale jestem spokojny o nią ;) poza tym nawet na allego nie widzę, żeby ktoś sprzedawał używki (żadko raczej) więc chyba są mało awaryjne:)

bartoszek
03-02-2007, 18:47
Sabinka jest naprawdę świetna.Ale tak jak napisał Krycha to tylko elektronika,może paść.
Ale niespotkałem się z opiniami żeby SB-800 była awaryjnym sprzętem.

fIlek
03-02-2007, 18:50
Zgadza się, sprzedałem tego do września 2006 w sumie ze 40 sztuk i żadna nie wróciła, więc raczej bezawaryjne, z drugiej jednak strony 300zł za święty spokój to nie tak wygórowana cena...

Radosso
06-02-2007, 17:36
U mnie niestety coś się dzieje. SB800. Lampa najpierw chodziła na akumulatorach „Hama” i tej samej ładowarce. Bez zarzutu. Teraz jest GP U-Smart Power Bank z amumulatorkami Ni-MH(zarówno stare jak i nowe aku mają 2500 pojemności). Po naładowaniu nowych aku i włożeniu lama nie chce się włączyć, dopiero zdecydowane dociśnięcie klapki do magazynku baterii sprawia, że zaskakuje. Co mogło się stać, przecież baterie są w jednych rozmiarach, czy styki w lampie się odkształciły, że nie dosięga, może to coś z... sam już nie wiem.

irekka
06-02-2007, 19:10
Moja ma prawie 3 lata -nie wiem ile razy błysnęła - to raczej ma znaczenie drugorzędne. Ale raz wypadła mi z kieszeni na beton, aż się jej 5 akumulatorków rozsypało w dużym promieniu. Zamarałem, klnąc w duchu swoja bezmyslność, bo wystarczyło kieszeń w polarze zasunąć, z drżeniem rąk wkładałem akumulatorki do zasobnika, myslami błądząc po starych kontaktach, bo pewnie trzeba bedzie szybko kupić nową w miare tanio. I co? Włączyłem i działała. I nie można się dopatrzeć żadnej ryski. To jedyny produkt nikona, który nie wyciągnał z mojej kieszeni pieniędzy na naprawy (jak na razie).