Zobacz pełną wersję : Do ślubu na początek
Witam. Zbliżają się wakacje i chciałbym spróbować pobawić się stroszkę w śluby. Jednak sprzęt, który aktualnie posiadam nie umożliwia mi tego... Mam D80, N18-55, N55-200, T17-50 2.8 i sb-600. Zazwyczaj focę Tamronem. Kiedy jest troszkę ciemniej, to mam mega problemy z celnością AF. Zazwyczaj trafia na ścianę za postaciami, na które ustawiam punkt ostrości. Ponad połowa zdjęć idzie do kosza... Jeszcze nie robiłem ślubu, ale myślę, że w tym wypadku nie mogę sobie na to pozwolić. Poza tym nawet jak trafia, to zazwyczaj jest niezbyt ostro. Kiedy jest widno, to obiektyw prawie zawsze trafia tam gdzie trzeba i jest ostry. Dodam jeszcze że jest mega wooolno w ciemniejszych miejscach zbliżónych do kościoła. Przez to wszystko boję się w ogóle spróbować, bo wiem że sprzęt mnie znowu zawiedzie i to możliwe w najważniejszych momentach. Dlatego chciałbym coś dokupić/ powyminiać tak żebym mógł podjąć się zrobienia ślubu. Doradzicie coś? Czy może wystarczy zmienić D80 na D300?
Mariusz888
18-06-2011, 16:16
Zbliżają się wakacje i chciałbym spróbować pobawić się stroszkę w śluby.
No tak... jedno z drugim ma niezwykle dużo wspólnego (tzn chyba skoro tak twierdzisz) :mrgreen:
jesteś na forum od roku a założyłeś temat pt "prowokacja" ;) żeby nie było że nie na temat - to powiem tylko że byłoooo wieeeeeleeee razyyyyy ;)
________
PS. I powiedz osobom którym będziesz robił zdjęcia, że "się pobawisz w ich ślub" :lol:
Dla mnie ma, bo aktualnie jestem uczniem...
Zmienic d80? ZAKUPIC d300s lub d700, zamienic 18-55 na 17-50/2.8 lub 28-75(d700), do tego lampe, d80 zostawic jako backup, z np 35/1.8 afs, wyrobić sobie papiery, i zrobić jakies 5-10 zleceń jako 2 fotograf za darmo albo za "piwo"
ok, to jak jestes uczniem to najpierw skończ się uczyć, pozdawaj matury i inne sprawy, a dopiero potem zacznij "bawić sie" w czyjeś śluby. A tak serio, zdajesz sobie sprawe jaka krzywde mozesz ludziom wyrzadzić pieprząc zlecenie?
Dodam jeszcze, że mam tylko jakieś 1500zł wolnej gotówki...
Dodam jeszcze, że mam tylko jakieś 1500zł wolnej gotówki...
to ja proponuje wybrac się z dziewczyną na wakacje do grecji, albo może chorwacja? :)
po 1.
bez dokumentów ksiadz cie moze wypier... usunąć z koscioła
po 2.
Ogladnałem sobie Twoją relację z zakonczenia maturek... jesli tak chcesz robić sluby, to matko kochana...
po 3.
Jedna puszka na zlecenie? i co zrobisz jak Ci padnie w środku zlecenia? komórką dokończysz ceremonie? delikatnie mówiac, puknij sie waszmość w głowe.
Apeluje, Troche odpowiedzialności...
Witam. Zbliżają się wakacje i chciałbym spróbować pobawić się stroszkę w śluby.
no tak, przeciez najłatwiej dorobić sobie na wakacjach "trzaskając" sluby.
P.S a klientów juz masz? czy liczysz ze tydzień wczesniej pod kosciołem wychaczysz kogoś?
ja np terminy na ten rok mam bookowane w tamtym lub 2 lata temu. a w tym roku to bookuje na 2012/13...
ide sobie nalać whisky chyba...
No ale ja chcę dopiero się nauczyć, a nie robić mega profesjonalnie... Czy ktoś potrafi mi powiedzieć czy takie zachowanie w tamronie jest normalne? Może z D300 pracowałby tak jak należy? Albo sprzedać tamrona i kupić 50-tkę i 35-tkę... Wiem, że najłatwiej byłoby kupić d700 i 24-70, ale niestety nie stać mnie na takie rozwiązania. Chcę mieć jakiś start, tak żebym mógł od czegoś zacząć i się rozwijać. Pomożecie?
To dozbieraj jeszcze 7-8 tyś. zakup to co proponuje AlleG i bierz się do roboty.
Mariusz888
18-06-2011, 16:38
ale niestety nie stać mnie na takie rozwiązania.
Jak byś poszedł do chirurga który zaczyna to też byś nie miał nic przeciwko jakby Cię kroił scyzorykiem albo nożem do kanapek/ filetowania/ siekania ziół (niepotrzebne sobie skreśl) ;)
Mam dopiero 17 lat. Ciekawe czy jak wy zaczynaliście, to mieliście sprzęt za 10 tyś... Zamierzam narazie robić po znajomych za jakieś grosze żeby się nauczyć. Potem zobaczę co z tego wyjdzie. Mieszkam we wiosce i tu nikt nie ma profesjonalnych fotografów...
Mariusz888
18-06-2011, 16:42
Ja jak zaczynałem to przez myśl by mi nie przeszło robić komuś foty na ślubie jako główny fotograf... sorry ale moja odpowiedzialność i zdrowy rozsądek by mi nie pozwoliły. Jak widać takie podejście to chyba w mniejszości jest...
Mieszkam we wiosce i tu nikt nie ma profesjonalnych fotografów...
Miasto: Jelenia Góra
Hmmmm :roll: - po za tym fotografowie dojeżdżają nawet do innego kraju a co dopiero kilka kilometrów...
Ale Wy jesteście straszni... :D Mieszkam w Pławnej Górnej. Wpisałem Jelenia Góra, żeby ktoś kto czyta mógł się zorientować skąd mniej więcej jestem. Żeby kupić profesjonalny sprzęt muszę najpierw na niego zarobić... Tu u mnie są inne realia niż w Krakowie czy Warszawie. Myślę że lepiej, by zdjęcia zrobił ktoś, kto cokolwiek o tym wie i ma jakiś tam sprzęt i weźmie za to groszę albo na początek nawet nic, niż wujek z kompaktem... Ale jak mi nie chcecie doradzić, to trudno...
Jak ja zaczynałem?
Przez rok pracowałem jako 2'gi fotograf na Olympusie E1 + 14-54 + fl-50, nastepnie d200+24-70 i sb800 będące własnością osoby u której pracowałem) kompletowałem portfolio, zbierałem doświadczenie. Za kazdy slub mialem 50-100 zł, taka stała "praca" w formie przyuczenia do "zawodu" Poznawalem jak wyglądają ceremonie, uczyłem się pewnych nawyków.
Nastepnie był kredyt i zakup sprzętu. Jak planujesz zakładać włąsny biznes to najpierw trzeba zainwestować, zeby coś potem wyjąc/wyjmowac stale. Najpierw trzeba zainwestować. Potem sprzęt się "spłaci" jesli będziesz w tym dobry.
PRZEZ MYSL mi nie przeszło aby iść na 1 slub jako glowny fotograf! Chłopie przecież ty się w tym kościele zgubisz! A bez obeznania co wolno, czego nie wolno, to dosłownie Cie ksiądz wywali z Koscioła.
Czy ty sobie na prawdę nie zdajesz sprawy z tego, że możesz w bardzo prosty sposób Z E P S U Ć aka Z N I S Z C Z Y Ć komuś jeden z najpiekniejszych dni w życiu???!!!
Poraża mnie ten temat, naprawde... i własnie nawet nie tyle jestem oburzony , co przerażony brakiem myślenia...
P.S Teraz będe już smiertelnie poważny. Jak planujesz rozliczyć się z Urzedem Skarbowym? Bo jeśli nie planujesz, to gratuluje, pochwaliłeś się własnie (wcześniej) na forum publicznym że popracujesz sobie na czarno.
Mariusz888
18-06-2011, 16:49
bajec - ja myślę, że głównie powinieneś sobie odpowiedzieć na pytanie czy na swój ślub byś zatrudnił kogoś takiego jak Ty i z takim podejściem... życzę owocnych przemyśleń ;)
http://forum.optyczne.pl/viewtopic.php?t=970&start=0
Przeczytaj pod kątem sprzętu, szkieł, ogniskowych
Nie sugeruje byś zmieniał system
Szkoda gadać chyba... bo to trudny przypadek...
ok, spróbuje obrazkowo
Jesli patrząc w lustro nie wyglądasz TAK:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/06/400x-1.jpg
źródło (http://webservice.imagesauce.net/image/89714/400x.jpg)
opcjonalnie, bardziej oldschoolowo,
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2011/06/400x-2.jpg
źródło (http://webservice.imagesauce.net/image/177543/400x.jpg)
przemyśl jeszcze porywanie się na sluby...
Ja mam 21 lat. 3 lata temu zrobiłem 1 ślub jako 2 fotograf. Tak pracowałem rok. 2 lata temu nie miałem wiele czasu ale było kilka okazji gdzie ktoś najzwyczajniej nie miał pieniędzy na fotografa, a był wart tego by zrobić mu zlecenie za darmo. Tak zrobiłem 5-6 ślubów. Obecnie robię u znajomego na umowę zlecenie. Jestem już świadom jak odpowiedzialna jest to robota. Wiem na co pozwala mi sprzęt i czego mogę się po nim spodziewać. Na cały sprzęt ze stopki zarobiłem samemu i to nie na weselach... Posłuchaj starszych kolegów i tego co napisali wyżej. Zacznij myśleć jak ważna jest to ceremonia i jak ważna jest taka pamiątka. Nie pchaj się nie mając sprzętu i doświadczenia. Idź do paru fotografów i poproś o możliwość pracy jako 2 fotograf. Jeśli uda ci się znaleźć fotografa który pozwoli uczestniczyć w ceremonii to zdobywaj w ten sposób doświadczenie. Jeśli takiego fotografa nie znajdziesz oznacza, że jesteś jeszcze zbyt słaby i mało rozgarnięty, a tym samym od ślubów powinieneś trzymać się z daleka, ewentualnie idź jako gość i się dobrze zabaw.
Te wszystkie rady jakie otrzymałeś są na pewno podstawne. W Twoim przypadku start do takiej imprezy to ryzyko z małą szansą na sukces. To tyle dla ciebie. Z drugiej strony jak widzę na tym forum tzw. sety ślubne (nie wszystkie) to nie mogę wyjść z podziwu jak do mazaków gdzie trudno rozpoznać osoby nie mówiąc o innych zasadach fotografowania niektórzy posiadacze wielu postów (to tu główna moc oceny) dorabiają ideologie i pieją. To że krzywe w połowie zamazane nie jest ważne, chodzi o nowatorski kierunek. Co ciekawe Ci których fotografie tu osobiście podziwiam nie biorą w tym udziału. Przejrzalem Twoje fotki. daruję sobie ocenę artystyczną, ale chociaż są wyraźne i niektórym mogą się podobać. To moja subiektywna opinia. Nie usiłuję tu uchodzić za znawcę. Spójrz na witryny (okna wystawowe zakladow foto) tam zobaczysz czego oczekują klienci i zastanów się czy jesteś porównywalny. Klienci nie zawsze chcą pseudo artyzmu.
Ło rety, co w Was wstępuję?
Gość swoim językiem piszę, że chciałby podjąć się zrobienia ślubu (nie napisał, że jako pierwszy fotograf).
Witam. Zbliżają się wakacje i chciałbym spróbować pobawić się stroszkę w śluby. (...) Dlatego chciałbym coś dokupić/ powyminiać tak żebym mógł podjąć się zrobienia ślubu. Doradzicie coś? Czy może wystarczy zmienić D80 na D300?
A nawet jeżeli jako pierwszy i za kasę to czemu martwicie się za młodych??
Chyba zależy Wam na ich zdjęciach bardziej niż im samym (:
Spapra kilka zleceń to szybciej się nauczy, a jeżeli młodzi nie będą zadowoleni (w co wątpię) to tylko lepiej dla Was bo ich znajomi zrozumieją, że dobre usługi kosztują.
Myślicie, że jak nikt nie będzie zakładał podobnych wątków to znaczy, że fotoziutki wymarły? Spoko, mają się dobrze; mi kilka razy zdarzyło się robić w małych wioskach i wszyscy patrzyli na mnie zdziwieni, że nie jestem z miejscowego "kołhozu" - taka "fanaberia młodej - wynająć fotografa z Krakowa" (:
BTW Bajec ziutkiem nie chce chyba być bo chce się rozwijać (mam nadzieję, że nie tylko sprzętowo..)
Poza tym rynek taki mały nie jest, czasem mam wrażenie, że niektórzy fotografowie chcieliby obsłużyć 100% wszystkich imprez w Polsce i nie mogą zdzierżyć myśli, że ktoś jeszcze się chce dopchać do koryta; może niedługo zaczną strzelać do wujków z nexami (zwykłych kompaktów już coraz mniej :(
A co do pytania autora - IMHO absolutne minimum nawet na wioskę to d90 + tami + sb
Tak więc proponuję zamienić d80 na d90
sprzedać w cholerę 18-55 i 55-200
można dokupić 85 1.8
miło byłoby mieć jeszcze 35 1.8 (może nawet zmieścisz się w budżecie), ale mając T17-50, jeżeli musiałbym wybrać jeden słoik to brałbym 85, która może nawet odróżni Cię od miejscowego pstryka (:
Aha, a poza tym to oczywiście też radzę iść najpierw jako drugi (:
I dużo czytać - nie tylko o ślubnej f.
Nie zrażaj się - do odważnych świat należy!
Spapra kilka zleceń to szybciej się nauczy
Chciałbyś zeby testy polowe przeprowadzał np na Twoim slubie? Tak tylko pytam...
Chciałbyś zeby testy polowe przeprowadzał np na Twoim slubie? Tak tylko pytam...
Ja bym nie chciał, dlatego bym go nie wynajął (:
Poza tym pisząc spaprał miałem na myśli ocenę przeciętnego forumowicza, młodzi pewnie będą piali z zachwytu, że "tacy wyraźni" (:
Poza tym skąd macie pewność, że Bajec zrobi gorsze zdjęcia od miejscowego wyjadacza?
Do niego trzeba go porównać, a nie do naszych forumowych gwiazdorów..
BTW kiedyś czytałem, że niektóre firmy w Stanach stawki za ubezpieczenie od błędów lekarskich wyliczały nie na podstawie doświadczenia i kwalifikacji doktora tylko biorąc pod uwagę jego kontakt z pacjentami i ogładę czy jakoś tak.
Np. kobitka sądziła się zaciekle ze szpitalem, gdzie spotkała ją oschła obsługa, a jak udowodnili, że wina leży po stronie "rodzinnego" wycofała się i powiedziała coś w stylu "nie no, mojej kochanej pani doktor nigdy nie pozwę (:
Duża nauka dla nas - dobry kontakt z młodymi (umiejętność nawiązania go często w stresującej atmosferze) to podstawa.
krzysiozboj
18-06-2011, 20:28
Naście lat temu bawiłem się w śluby kamerą (zaczynałem w 1990), jak fotografa nie było to czasem pstrykałem coś zenitem, jakieś 6-7 lat miałem wszystkie weekendy ślubne z głowy więc tragedii pewnie nie było, swoją drogą konkurencji wtedy też za wiele ni było :)) Pamiętam takie 2-3 śluby gdzie poduczyłem pomocnika, wpierw robił coś prostego przy mnie, później druga kamera bo zleceń było od groma, pomocnikowi dałem zrobić poza kościołem całość i oddawałem robotę za darmo paląc się ze wstydu przy okazji. Odbierać młodym możliwość obejrzenia tego co zamawiali było draństwem, szybko wróciłem do jednej kamery. Nim ktoś mnie zamówił w 99% widział wcześniej efekt mojej pracy i tego chciał. Ileś razy też widziałem zal u innych gdy chcieli przyoszczędzić i miast wydawać na mnie to ktoś z rodziny kupił kamerę i coś nakręcił. Później ja kilka lat musiałem to zostawić a po iluś latach i wypadłem z rynku a i sprzęt poszedł do przodu, nie chciało mi sie już.
Niby nie te czasy, nie ta technika, nawet inna profesja ale ... ale uroczystości których nie można powtórzyć nie wolno zepsuć a ślubu szczególnie. Ja na swoim miałem profi fotografa, mam zdjęcia poprawne technicznie i nic więcej. Siostra kilka lat póxniej miała artystę i ... zal tyłek mi ściskał.
Chcesz się uczyć to się ucz, to tylko można pochwalić ale nie wskakuj na głęboką wodę tam gdzie mozesz napsuć. Ktoś nie będzie miał fotografa to pstryknij niezobowiązująco bez obiecywania jakości, jak ładnie Ci wyjdzie to kogoś ucieszysz ale nie zastępuj zawodowców, za dużo krzywdy możesz komuś zrobić dla paru stówek zysku.
Ja sam lustra zaczynam się uczyć od nowa po iluś latach przerwy, cyfra daje sporo więcej mozliwości niż lustro. Już się wkurzam na 3100 bo zaczyna doskwierać brak kilku drobiazgów z D90 ale ja pstrykam głównie dzieciaki i okolice domu, czasem coś "u cioci na imieninach". U "cioci na imieninach" w najgorszym wypadku starczy jak będzie ostro i jako tako naświetlone, dzieciaki i okolicę mogę do bólu pstrykać i przyglądać się efektom. To nie ślub, mogę zwalić połowę wyjść z aparatem i nic się nie stanie. Zwalić 1 ślub na 10 to wyrządzić krzywdę konkretnym ludziom.
edit
dopiszę jeszcze tylko - zrobiłem pewnie sporo ponad 200 uroczystości kościelnych których się nie wstydziłem, dzisiaj gdyby dał mi ktoś kamerę nie podjąłbym się tego, za duża odpowiedzialność. Mało tego, być dobrym w jednym nie znaczy że podobne też wyjdą. Kościelne robiłem z pamięci ale podjąłem się dwóch innych - mecz i przedstawienie artystyczne na scenie - zrolowałem obydwa bo ... "schemat wesela" nie zadziałał :(
Chciałem na początek porobić przy zamówionym już fotografie albo za darmo komuś kogo nie stać na fotografa... Nie wiem skąd tyle wrogości wśród niektótych... Przecież muszę się jakoś nauczyć, a nie potrzeba chyba do tego niewiadomo jak drogiego sprzętu. Doświadczenia mam troszkę, ale innego, bo często latam po różnych imprezach, a poza tym jestem szkolnym fotografem. Wie może ktoś czy ta niecelność AF jest normalna przy tym sprzęcie? Zastanawiam się właśnie czy d300 rozwiązałoby problem, czy zainwestować w stałki. Da się zrobić ślub stałkami + 18-55 jako szeroki?
odpuść sobie to 18-55, cos sie tak do tego przyssał?
da się stałkami, da się, 2 puszeczki i lecisz :)
Ciężko będzie z tym Tamronem.Wersja z silnikiem tak się zachowuje jak opisujesz.Dobry obiektyw jak jest jasno.Tami w wersji śrubokrętowej trochę lepiej ale też nie idealnie.Ostatnio na ślubie bardzo ostre słońce w upalny dzień wpadało z wielkich okien wysokiego kościoła prosto na twarze młodych.24-70 zaczął doostrzać i nie mógł się zdecydować w ważnym momencie.Zmieniłem punkt ostrosci i zadziałało ale juz mnie pot zalewał. Trudno jest ogarnąć takie światlo jak opisuję.Nie mogłem łapać schematycznie jak najwięcej zastanego podbijając iso(tak jak w ciemnych kościolach).Zdjęcia bez lampy w takim przypadku to same przepały.Takich i innych sytuacji na slubach jest wiele.Musisz być pewny sprzętu.Taki d90 i 17-55/2.8 to byłby cud miód ale za 1.500zł to chyba jasna stałka np 50/1.4 afs i ćwicz.
ppablo12345
19-06-2011, 09:44
Na moim ślubie fotki robił znajomy fotograf amator moim nikonem D90 + kit 18-105 + SB-600. Sala była dość jasna z niskim sufitem, kościół - ciemna padaka. Zdjęcia wyszły dobre, wszystkich satysfakcjonują, fajna pamiątka. Pewnie, że nie jest to pełnoprawny reportaż ślubny robiony przez jakiegoś BARDZO ZNANEGO FOTOGRAFA (czytaj: drogiego), ale są wystarczające.
Od czegoś trzeba zacząć, nie zrażaj się.
ppablo12345
19-06-2011, 09:48
P.S. Nie każdego stać na "prawdziwego" fotografa, nie każdy może sobie pozwolić na dodatkowy wydatek 1000 - 2000 złotych, nie dla każdego świetnie wykonane zdjęcia mają taką samą wartość. A wiecie dlaczego? Bo większość ludzi nie zna się na kompozycji, ekspozycji itd. itp. i zależy im tylko na dobrze oświetlonych zdjęciach z uśmiechniętymi twarzami.
To tak jak z samochodami - można kupić merca za 300 tysięcy, można tikacza za tysiąc złotych. Jedno i drugie spełnia swoje funkcje.
Mariusz888
19-06-2011, 10:01
P.S. Nie każdego stać na "prawdziwego" fotografa, nie każdy może sobie pozwolić na dodatkowy wydatek 1000 - 2000 złotych
Ej no przynajmniej tutaj nie uprawiajmy takiej ściemologii OK? Zorganizowanie ślubu i wesela to jest ok 30-40k zł i to jest najczęstszy budżet jaki pochłaniają wesela (średnio na weselach jest około setki gości czyli 100* ok300zł finalnie za osobę (wyżywienie, alkohol itd) czyli już mamy 30k zł więc nie pchajmy ludziom kitu w oczy że nie mają na fotografa za "1000-2000zł" ok? Tyle to nie raz ludzie wydają na auto do ślubu i nie mam tutaj na myśli zamożnych osób. Do tego orkiestra/DJ, suknia, garnitur, dodatki, obrączki, kwiaty, opłaty w USC/ kościele - no 40k to jak nic ;) oczywiście jeszcze kamerzysta bo bez filmu to w PL "nie utargasz" ;)
Więc naprawdę powiedzmy sobie prawdę - ludzie przyzwyczaili się do zdjęć za darmo i tyle - na wszystko jest tylko na fotografa nie ma bo przecież on to tylko przyjdzie coś tam popstryka i zaraz mu gotowe foty wypadną i jeszcze druknie to sobie w 10min i tyle - no lajtowa praca nie? A tak skubaniec kroi kasę, że ciary idą :mrgreen: sorry ale taka jest rzeczywistość... i to nie są jakieś moje żale bo ja mam się z czego innego utrzymać równie dobrze, ale tak po prostu jest i tyle - ogromna większość ludzi milknie po usłyszeniu że ktoś bierze np 1500-2000zł, ale na wszystko inne było...
Popieram wypowiedź Mariusz888. ''Uwielbiam'' stwierdzenie, że kogoś nie stać na fotografa. Jakoś na wszystko inne jest (a już szczególnie na wioskach, żeby sąsiad widział). Jeżeli naprawdę nie ma pieniędzy na wesele, to warto się wstrzymać i uzbierać na nie. Moja koleżanka wzięła ślub cywilny. Kościelny weźmie, gdy razem z mężem na niego uzbierają (przecież księdzu też trzeba zapłacić, ,,co łaska, ale nie mniej niż ..." ;)). I wtedy ślub kościelny będzie połączony z zabawą weselną.
krzysiozboj
19-06-2011, 10:20
Ja kiedyś każdego kto robił u mnie zamówienie pytałem czy widział to co robię i czego może się spodziewać. Wiem że i fotografowie działają podobnie, pokazują przykłady swoich prac. Może to jakaś droga do zabawy w śluby, wpierw zrobić coś za friko i w zadnym wypadku jako główny gdy młodzi chcą mieć fotki. To może nie tak że nie każdego stać an to czy na tamto, ważniejsze chyba by oczekiwania nie rozjechały się mocno z tym co się dostanie później.
I nie każdy artysta ma wysokie stawki, są i tacy którzy za rozsądne pieniądze włożą sporo serca i umiejętności w to co robią.
Podam jeszcze dwa przykłady z własnego podwórka z przed prawie 20 lat.
1. Komunia, ja robię video a znajomy fotki dzieciakom, w połowie uroczystości kościelnej zdechł mu aparat, zwyczajnie padł, w torbie była na szczęście practika z jasną stałką i zostało dokończone na niej. Padło w momencie gdy dzieciaki podchodziły do komunii, tylko jeden dzieciak się "nie wyrobił" i ma podwójne ze swoim sąsiadem. Gdyby facet nie miał drugiego korpusu to ok połowa dzieciaków nie miałaby tego co miała obiecane.
2. W sąsiedniej miejscowości konkurent został zamówiony na cygańskie wesele, z jakichś powodów w ostatniej chwili odmówił im i po weselu zamawiający dorwali gdzieś "kamerzystę" i kamerzysta swoje odleżał w szpitalu po małej "pogawędce".
Ślub to niestety nie "żona Fatmana" która wdzięcznie mu pozuje do jego rodzynków i gdyby taki Fatman jakimś cudem coś spartolił nieziemsko to żona zabawi się w aktorkę/modelkę jeszcze raz :)) Nikt mu nie zakazuje nauki, raczej odradzają bycia pierwszym fotografem z marszu.
edit
@Mariusz888
Rozczaruję Cię :D Sporo sam filmowałem innym a sam na swoim nie chciałem video więc "utarga bez vidoe" :D
sokrates
19-06-2011, 10:21
Dodam jeszcze, że mam tylko jakieś 1500zł wolnej gotówki...
Jak masz skończone 18 lat to weź to przepij z kumplami, a tematem zeleceń słubnych zajmij się jak będziesz do tego podchodził jak do poważnej pracy a nie jak do zabawy. Jak się chcesz pobawić w fotografię, załóż konto na maxmodels, zaproś kilka "modelek" na sesję w plenerze i baw się ile chcesz.
Mariusz888
19-06-2011, 12:03
edit
@Mariusz888
Rozczaruję Cię :D Sporo sam filmowałem innym a sam na swoim nie chciałem video więc "utarga bez vidoe" :D
To ja tylko wyjaśnię - ja na swoim też nie będę miał kamerzysty bo nie chcę - narzeczona też nie :) i to nie dlatego że nas nie stać tylko że ot tak - po prostu nie chcemy, natomiast nasi rodzice są trochę zawiedzeni, że "nie będzie filmu" - ale np koleżanka bierze teraz ślub we wrześniu i kamerzystę wzięli też "bo rodzice chcą film", czyli jednak jak widać są wyjątki, ale bardzo dużo ludzi bierze kamerzystę jako "mus". Tak samo wiele razy jest kamerzysta a nie ma fotografa ;)
Do autora tematu - zmień D80 na choćby D90, generalnie na coś co ma bardziej używalne wyższe ISO.
Zostaw tamrona i sb600, dokup N35/1.8. Takim zestawem możesz sobie już amatorsko powalczyć. Spróbuj porobić z kimś jako drugi fotograf, ewentualnie na ślubach w rodzinie, ale z pełną świadomością Twoją i pary młodej, że jesteś nowicjuszem i jakie mogą być tego konsekwencje.
ps. Nie tak dawno temu gro fotografów musiało sobie radzić z szumiącymi puszkami. Dało się. Przy odrobinie wiedzy, umiejętności i jasnych szkieł - da się nadal.
Sapphiron
19-06-2011, 13:12
Przepraszam bardzo, ale ktoś znowu założył kolejny już z rzędu temat-prowokację?
Litoooości bo to już nie jest śmieszne...
watek kwalifikuje sie do listy (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=171594):D
Witam. Zbliżają się wakacje i chciałbym spróbować pobawić się stroszkę w śluby.
Pobawić to się możesz w piaskownicy albo na trzaskotece.
Śluby to nie zabawa. A widzę, że nie masz zielonego ani żadnego innego koloru pojęcia co oznacza fotografowanie na ślubie.
Wybij sobie ten pomysł z głowy, zanim skrzywdzisz jakiś potencjalnych klientów.
Mam dopiero 17 lat. Ciekawe czy jak wy zaczynaliście, to mieliście sprzęt za 10 tyś...
Nie, ale mieliśmy na tyle pokory, by nie porywać się bez dobrego sprzętu i doświadczenia na jedyne (dla większości klientów) takie wydarzenie w życiu.
Co do samego sprzętu - pakowanie się w śluby ze sprzętem poniżej D90 + Pewna, mocna lampa + jasny, szybki, pewny obiektyw (a najlepiej 3 o różnych ogniskowych) + backup jest najzwyczajniej w świecie NIEPOWAŻNE.
... czyli jednak jak widać są wyjątki, ale bardzo dużo ludzi bierze kamerzystę jako "mus". Tak samo wiele razy jest kamerzysta a nie ma fotografa ;)
Ja osobiście obserwuję następujący trend. W mniejszych miejscowościach, głównie wsiach, to właśnie bez kamerzysty nie ma wesela. Podstawa to wódka, żarcie, parkiet, muzyka (choćby puszczona z Winampa) i kamerzysta -w tej kolejności.
Im większa miejscowość, tym częściej spotyka się właśnie odejście od wideo, zwłaszcza gdy pieniędzy nie ma za wiele i z czegoś trzeba zrezygnować.
Oczywiście nie chcę generalizować, bo wiadomo, że się nie da, ale szczerze, gdyby nie współpraca z kamerzystą miałbym jakieś 50-60% mniej zleceń niż mam, ponieważ ludzie nawet często idą na łatwiznę, i szukają tak, żeby za jednym razem załatwić foto i video, bez względu na to, jaki fotograf i kamerzysta względem siebie nawzajem prezentują poziom.
Cos wam powiem, poproszono mnie kiedys o zdjecia slubne, nie robie takich, ale wiem jakie mi sie podobaja, jednak odmowilem bo nie mam doswiadczenia.
Rodzinna obraza jednak spowodowale, ze sie zgodzilem, ale mial byc pro z Warszawy co to studiuje rezyserke i operatorke, wiec spokojny, ze ide jako drugi sie zgodzilem.
Docelowo kolega artysta przyjechal o 00:30 na wesele bez aparatu, bogu dzieki mlodzi maja zdjecia, jakies tam zrobilem, jak ludzie ogladaja to sie podoba, mnie nie!
Ale takie przygody bywaja i jak autor ma mozliwosc porobienia kilku slubow za piwo jako drugi to jak najbardziej powinien probowac i to nawet z tym swoim D80 bo to nie aparat robi zdjecia, ale niestety ten reportaz z zakonczenia roku nie jest zachecajacy.
Co do samego sprzętu - pakowanie się w śluby ze sprzętem poniżej D90 + Pewna, mocna lampa + jasny, szybki, pewny obiektyw (a najlepiej 3 o różnych ogniskowych) + backup jest najzwyczajniej w świecie NIEPOWAŻNE.
A czym sie robilo zdjecia przed D90??
A czym si erobilo zdjecia przed D90??
wtedy się zdjęc nie robiło ;-)
Sapphiron
19-06-2011, 14:44
wtedy się zdjęc nie robiło ;-)
wtedy tworzyło się fotografię ;)
Podobno też jestem szalony robiąc śluby S5tką bo przeca wolna, przeca szumi, przeca słaba bateria...
Ale wracając do meritum, wątek raczej powinien zaliczyć kosz...
to nie jest forum wyłącznie dla profesjonalistów tylko dla wszystkich użytkowników nikona, takie tematy nie są niczym nadzwyczajnym, więc niektórzy powinni trochę wyluzować :) co nie zmienia faktu że na większośc pytań kolega zakładający ten wątek znalazłby odpowiedź już w innych wątkach także nastepnym razem poszukaj zanim zapytasz...
ale przechodząc do rzeczy - błędem jest myślenie że z Twoim sprzętem nie da się ślubów robić - da się jak najbarzdziej. D80 + tamron + sb600 to bardzo dobry na początek zestaw, sam na takim zaczynałem jak się uczyłem.
mówisz że masz 1500zł, więc odpuść sobie D300 i inne takie, do nauki ci to nie jest potrzebne a tylko nie będziesz mógł spać po nocach martwiąc się kiedy na ten sprzęt zarobisz...
masz 1500zł więc ja radzę kupić to:
- nikon D70s, używka około 600-700zł (nie daj więcej bo znajdziesz spokojnie w tej cenie). powód prosty - musisz, poprostu MUSISZ mieć jakieś body na zapas, choćby podstawowe. nie rób nim zdjęc mając D80, bo D80 robi dużo lepsze, ale miej w torbie zawsze przy sobie.
- idz na kurs do kurii. koszt: 200zł. powód równie prosty, wielu księży nie pozwala robić zdjęć bez papierka, a najgorsze co może cie spotkać to wywalenie przez księdza z kościoła. (anty)reklama i ubaw po pachy z Ciebie gwarantowany na długie lata wśród znajomych i rodziny pary młodej. nie lekcewarz tego, na każdym ślubie jest wiele par narzeczeńskich które kiedyś fotografa bedą potrzebowac a poczta pantoflowa jest lepsza niż google itp.
- zapasowa lampa błyskowa, koszt ok. 150zł. Kup sobie taką, wkońcu Twoja też moze paść a bez lampy to na sali guzik zrobisz, tym bardziej z D80.. wystarczy ci jakiś najtańszy szit na którym da się ustawić siłę błysku manualnie i który również automat pociągnie i będzie współpracował z body, minimum to też obracany w bok palnik (zdjęcia pionowe).
- zainwestuj w dobre karty pamięci (sandisc np), koszt 100zł, ale będziesz miał pewność że jak wrócisz do domu zdjęcia nie będą czarne.
- kup sobie lightrooma, koszt 400zł (licencja student - możesz jej używać komercyjnie czyli zarobkowo). Głupota tego nie kupić, genialny program, na początek (i nie tylko) super zastąpi photoshopa.
Masz 55-200 - wymień to odrazu na N35 1.8G (bez dopłaty, sprzedaj swój, kup za to używkę N35). Ani się nie zastanawiaj. Jak zapniesz to szkło do D80 i zobaczysz jakie to obrazki potrafi wypluć to się zdziwisz. Ten obiektyw zostanie ci już na stałe, nawet po przejściu na FX. Moim zdaniem pozycja "must have" w torbie ślubniaka. 55-200 jakością nie jest dramatyczny, ale na DX zbyt wielu kadrów tym nie zrobisz bo same portrety oddasz a N35 na D80.. plastyka, kolory, bokeh, światło.. miodzio na śluby.
Będziesz miał więc D80 + D70s + T17-50 + N35 + SB600 + zapasowa lampa + dobre karty + papier z kurii - z takim zestawem możesz spokojnie się uczyć bez obaw o awarie (18-55 sobie zostaw na zapas na wypadek awarii T17-50 bo to grosze warte szkło, szkoda sobie tylek zawracać sprzedażą). Rób śluby za darmo lub za wspomniane "piwo", mów parze młodej że będą zdjęcia średniej jakości albo nawet gorzej, bo dopiero się uczysz, nie obiecuj kokosów, bądź szczery i rób wszystko żeby się uczyć i zdobywać doświadczenie. Napewno znajdziesz młodych którzy Cie wezmą za free i nie będą narzekać nawet jak ci nie wyjdzie bo wkońcu nic nie płacą i na ryzyko się zgadzają.
Jak nabierzesz doświadczenia, zrobisz kilka ładnych ślubów i zbudujesz portfolio zapożycz się, kup lepszy sprzęt i szlifuj warsztat dalej, biorąc już za to jakieś pieniądze.
Wiem że to obala Twoją teorię wielkiego wakacyjnego zarabiania na ślubach, ale uwierz mi, idąc tą drogą w przyszłości zarobisz dużo więcej niż dziś partoląc płatne śluby i robiąc sobie antyreklamę po której będzie ci cholernie ciężko ruszyc z miejsca.
A czym sie robilo zdjecia przed D90??
wtedy tworzyło się fotografię
Otóż to. Wtedy na śluby nie porywał się pierwszy lepszy posiadacz cyfrowego lustra.
Wiadomo, że jak ktoś ma doświadczenie, to i D70tką dobry reportaż zrobi. Ale sprzęt pomaga. A amatorów uważających się za profesjonalistów jest co raz więcej
Zastanawia mnie tylko czemu nikt nie wspomnial do tej pory o PS...
Otóż to. Wtedy na śluby nie porywał się pierwszy lepszy posiadacz cyfrowego lustra.
Wiadomo, że jak ktoś ma doświadczenie, to i D70tką dobry reportaż zrobi. Ale sprzęt pomaga.
A byli tacy byli :) ale to była garstka w porównaniu z dzisiejszą nawałnicą ślubnych amatorów :)
A amatorów uważających się za profesjonalistów jest co raz więcej
zgadzam się. Tu jednak mamy do czynienia z amatorem który nie uważa się za profesjonalistę, moim zdaniem warto mu odpowiedzieć. Wiadomo, chłopak chce zarobić żeby dziewczynę wziąść na randkę (bez urazy), usłyszał pewnie że na ślubach można w miarę szybko i łatwo, ale nie widać po nim cwaniactwa tylko grzeczne pytania, trzeba go naprowadzić i pomóc w zrozumieniu istoty robienia zdjęć ślubnych, wkońcu po to jest to forum.
Zastanawia mnie tylko czemu nikt nie wspomnial do tej pory o PS...
Bo to drogie jest, 1000zł wersja studencja, co stanowi 2/3 jego budżetu. Lightroom jest za 400 więc zostaje mu na całą resztę potrzebnych rzeczy, a swoje zadanie spełni też bardzo dobrze. PS sobie dokupi jak coś wkońcu zarobi.
PBmarkII
19-06-2011, 15:08
mariusz888 no musze się przyczepic do tego co powiedziałeś bo gadasz bzdury jak byś 3 dni nie lał... kurde nie kazdy ma 30k na ślub ! znam osoby ktore wpadły i chcą się orzenić bo się kochaja a juz dawno nie sa na garnuszku rodzicow. moze ty miales mozliwosci ale nie kazdy ma takie zeby wydac 30 tys... jak pracuja w 2 i kazdy z nich zarabia najnizsza a jeszcze za mieszkanie wynajem placa 800 to co ty chesz ?????? wiem ze tacy ludzie biora fotopstrykow jak wy to nazywacie ktorzy robia caly slub za 200 zl i tyle. sa zadowoleni ze wogole ktos przyszedl im to zrobic i jeszcze przyniusl wydrukowane w albumie i maja pamiatke. ciesza sie ze cos maja. wiec nie gadaj głupot tu o odpowiedzialnosci i profesjonalnosci... widocznie nie znasz polskich realiow w niektorych czesciach polski.
Co do samego wątku to po pierwsze fajnie ze chcesz sie uczyc ale ! zrob pozwolenie na robienie zdjec w kosciele bo to wazne. body zmien na d90 wystarczy na poczatek. co do obiektywow to sprzedaj tylko zostaw tamiego i dokup 85 1.8 lampe swoja tez zostaw. jak bedziesz miec cos kasy to moze zastanow sie nad kursem slubnym napewno ci to duzo da.
Pozdrawiam i zycze powodzenia.
Zastanawia mnie tylko czemu nikt nie wspomnial do tej pory o PS...
Dlatego, ze juz wspomniano o Lightroomie a poza tym po co PS jak surowka bedzie do niczego;)
login_87
19-06-2011, 15:10
to nie jest forum wyłącznie dla profesjonalistów tylko dla wszystkich użytkowników nikona, takie tematy nie są niczym nadzwyczajnym, więc niektórzy powinni trochę wyluzować :) co nie zmienia faktu że na większośc pytań kolega zakładający ten wątek znalazłby odpowiedź już w innych wątkach także nastepnym razem poszukaj zanim zapytasz...
ale przechodząc do rzeczy - błędem jest myślenie że z Twoim sprzętem nie da się ślubów robić - da się jak najbarzdziej. D80 + tamron + sb600 to bardzo dobry na początek zestaw, sam na takim zaczynałem jak się uczyłem.
mówisz że masz 1500zł, więc odpuść sobie D300 i inne takie, do nauki ci to nie jest potrzebne a tylko nie będziesz mógł spać po nocach martwiąc się kiedy na ten sprzęt zarobisz...
masz 1500zł więc ja radzę kupić to:
- nikon D70s, używka około 600-700zł (nie daj więcej bo znajdziesz spokojnie w tej cenie). powód prosty - musisz, poprostu MUSISZ mieć jakieś body na zapas, choćby podstawowe. nie rób nim zdjęc mając D80, bo D80 robi dużo lepsze, ale miej w torbie zawsze przy sobie.
- idz na kurs do kurii. koszt: 200zł. powód równie prosty, wielu księży nie pozwala robić zdjęć bez papierka, a najgorsze co może cie spotkać to wywalenie przez księdza z kościoła. (anty)reklama i ubaw po pachy z Ciebie gwarantowany na długie lata wśród znajomych i rodziny pary młodej. nie lekcewarz tego, na każdym ślubie jest wiele par narzeczeńskich które kiedyś fotografa bedą potrzebowac a poczta pantoflowa jest lepsza niż google itp.
- zapasowa lampa błyskowa, koszt ok. 150zł. Kup sobie taką, wkońcu Twoja też moze paść a bez lampy to na sali guzik zrobisz, tym bardziej z D80.. wystarczy ci jakiś najtańszy szit na którym da się ustawić siłę błysku manualnie i który również automat pociągnie i będzie współpracował z body, minimum to też obracany w bok palnik (zdjęcia pionowe).
- zainwestuj w dobre karty pamięci (sandisc np), koszt 100zł, ale będziesz miał pewność że jak wrócisz do domu zdjęcia nie będą czarne.
- kup sobie lightrooma, koszt 400zł (licencja student - możesz jej używać komercyjnie czyli zarobkowo). Głupota tego nie kupić, genialny program, na początek (i nie tylko) super zastąpi photoshopa.
Masz 55-200 - wymień to odrazu na N35 1.8G (bez dopłaty, sprzedaj swój, kup za to używkę N35). Ani się nie zastanawiaj. Jak zapniesz to szkło do D80 i zobaczysz jakie to obrazki potrafi wypluć to się zdziwisz. Ten obiektyw zostanie ci już na stałe, nawet po przejściu na FX. Moim zdaniem pozycja "must have" w torbie ślubniaka. 55-200 jakością nie jest dramatyczny, ale na DX zbyt wielu kadrów tym nie zrobisz bo same portrety oddasz a N35 na D80.. plastyka, kolory, bokeh, światło.. miodzio na śluby.
Będziesz miał więc D80 + D70s + T17-50 + N35 + SB600 + zapasowa lampa + dobre karty + papier z kurii - z takim zestawem możesz spokojnie się uczyć bez obaw o awarie (18-55 sobie zostaw na zapas na wypadek awarii T17-50 bo to grosze warte szkło, szkoda sobie tylek zawracać sprzedażą). Rób śluby za darmo lub za wspomniane "piwo", mów parze młodej że będą zdjęcia średniej jakości albo nawet gorzej, bo dopiero się uczysz, nie obiecuj kokosów, bądź szczery i rób wszystko żeby się uczyć i zdobywać doświadczenie. Napewno znajdziesz młodych którzy Cie wezmą za free i nie będą narzekać nawet jak ci nie wyjdzie bo wkońcu nic nie płacą i na ryzyko się zgadzają.
Jak nabierzesz doświadczenia, zrobisz kilka ładnych ślubów i zbudujesz portfolio zapożycz się, kup lepszy sprzęt i szlifuj warsztat dalej, biorąc już za to jakieś pieniądze.
Wiem że to obala Twoją teorię wielkiego wakacyjnego zarabiania na ślubach, ale uwierz mi, idąc tą drogą w przyszłości zarobisz dużo więcej niż dziś partoląc płatne śluby i robiąc sobie antyreklamę po której będzie ci cholernie ciężko ruszyc z miejsca.
I taka odpowiedz powinna pojawic sie tutaj wczesniej. Mowicie ze popsuje komus pamiatke z wesela/slubu. Kazdy chyba swiadomie podejmuje decyzje jesli chodzi o tak wazny dzien wiec ja bym sie tak nie martwil o innych.
Co do samego wątku to po pierwsze fajnie ze chcesz sie uczyc ale ! zrob pozwolenie na robienie zdjec w kosciele bo to wazne. body zmien na d90 wystarczy na poczatek. co do obiektywow to sprzedaj tylko zostaw tamiego i dokup 85 1.8 lampe swoja tez zostaw. jak bedziesz miec cos kasy to moze zastanow sie nad kursem slubnym napewno ci to duzo da.
Pozdrawiam i zycze powodzenia.
nie zgodzę się niestety w dwóch kwestiach, samo D90 mimo że pewnie lepsze niż D80 to może nawalić, wtedy gość leży bo nie ma zapasu. a 85 to standard na FX, na DX będzie bardzo wąsko, nie wiem czy z całego reportażu odda 20 zdjęc z tego szkła młodym.. N35 bardziej mu się przyda.
Chyba że kolega lubi wąsko i bardzo wąsko.. Ale trzeba wziąśc poprawkę na to że młodzi mogą nie lubieć mieć za dużo tak wąskich kadrów.. :)
login_87
19-06-2011, 15:36
Ale trzeba wziąśc poprawkę
wziąć :)
Mariusz888
19-06-2011, 15:55
mariusz888 no musze się przyczepic do tego co powiedziałeś bo gadasz bzdury jak byś 3 dni nie lał... kurde nie kazdy ma 30k na ślub ! znam osoby ktore wpadły i chcą się orzenić bo się kochaja a juz dawno nie sa na garnuszku rodzicow. moze ty miales mozliwosci ale nie kazdy ma takie zeby wydac 30 tys... jak pracuja w 2 i kazdy z nich zarabia najnizsza a jeszcze za mieszkanie wynajem placa 800 to co ty chesz ?????? wiem ze tacy ludzie biora fotopstrykow jak wy to nazywacie ktorzy robia caly slub za 200 zl i tyle. sa zadowoleni ze wogole ktos przyszedl im to zrobic i jeszcze przyniusl wydrukowane w albumie i maja pamiatke. ciesza sie ze cos maja. wiec nie gadaj głupot tu o odpowiedzialnosci i profesjonalnosci... widocznie nie znasz polskich realiow w niektorych czesciach polski.
Ale przecież wiadomo że są też przypadki gdzie budżet prawie nie istnieje i takie gdzie budżet na wesele to np 200k... ale jednych i drugich jest mniej niż tych średnich. statystycznych. Więc nie pitol bo to tak samo jak ktoś wspomniał o samochodach - że można za 300k merola a można tico za tysiaka - ale mało jest na drogach aut po 40-80k? Peeeeeełnoooo. I to samo jest ze ślubami - w PL masa ludzi się nawet zapożyczy żeby pokazać sąsiadowi (co Bognik zauważyła) - jest takie stare przysłowie "postaw się, a zastaw się". Po drugie żyję w PL i bardzo dobrze znam realia różnych środowisk, ale nawet tam gdzie ludzie patrzą które tańsze masło, albo mleko kupić, jak przychodzi do wesela to jakoś znajduje się kasa na imprezę dla tej setki gości więc coś tu nie halo prawda? Ja wiem, że nie o tym jest wątek - ale mówienie że nikt na nic nie ma to jest po prostu oszukiwanie samego siebie - krzywa Gaussa dawno już temu wyznaczyła oczywistą prawdę, że tych najbogatszych i najbiedniejszych jest mniej niż tych średnio zamożnych, a takich wesel bez kasy + takich gdzie kasa jest no limit to jest pewnie z 5 (góra 10) na 100...
Po za tym podajesz przypadek skrajny - że ludzie wpadli (po pierwsze to ja osobiście nie czaję po co brać ślub "bo wpadliśmy" - zawsze mi się wydawało że to jest kwestia uczuć a nie losu) + słabo zarabiają + wiele czynników do tego się dokłada. W porównaniu do takich przypadków, przypadków gdzie ludzie biorą ślub bo chcą (a nie bo co rodzina powie) + mają jakieś tam zarobki (powiedzmy ze 2k na osobę) + jeszcze coś tam może rodzice dorzucą - to tych "normalnych przypadków" ilość jest przytłaczająca... Po prostu spójrzmy prawdzie w oczy a nie tylko narzekajmy jak to jest źle bo na nic nie ma - to dlaczego kurde zawsze jest na salę?, na alkohol?, na auto?, na kościelny a nie w USC (przecież taniej jest) a nie na pamiątkę na całe życie? Taka jest prawda i mówienie że "nieee tak nie jeeeest" - jest po prostu robieniem z siebie i sytuacji wielce uciemiężonego i krótkowzrocznego. Dlaczego nikt nie robi imprezy weselnej przy ognisku gdzie jest kiełbacha i dobra zabawa? Czemu tutaj nikt nie redukuje kosztów tylko bulą za salę (generalnie największy koszt wesela)?
ppablo12345
19-06-2011, 16:07
Ej no przynajmniej tutaj nie uprawiajmy takiej ściemologii OK? Zorganizowanie ślubu i wesela to jest ok 30-40k zł i to jest najczęstszy budżet jaki pochłaniają wesela (średnio na weselach jest około setki gości czyli 100* ok300zł finalnie za osobę (wyżywienie, alkohol itd) czyli już mamy 30k zł więc nie pchajmy ludziom kitu w oczy że nie mają na fotografa za "1000-2000zł" ok? Tyle to nie raz ludzie wydają na auto do ślubu i nie mam tutaj na myśli zamożnych osób. Do tego orkiestra/DJ, suknia, garnitur, dodatki, obrączki, kwiaty, opłaty w USC/ kościele - no 40k to jak nic ;) oczywiście jeszcze kamerzysta bo bez filmu to w PL "nie utargasz" ;)
Więc naprawdę powiedzmy sobie prawdę - ludzie przyzwyczaili się do zdjęć za darmo i tyle - na wszystko jest tylko na fotografa nie ma bo przecież on to tylko przyjdzie coś tam popstryka i zaraz mu gotowe foty wypadną i jeszcze druknie to sobie w 10min i tyle - no lajtowa praca nie? A tak skubaniec kroi kasę, że ciary idą :mrgreen: sorry ale taka jest rzeczywistość... i to nie są jakieś moje żale bo ja mam się z czego innego utrzymać równie dobrze, ale tak po prostu jest i tyle - ogromna większość ludzi milknie po usłyszeniu że ktoś bierze np 1500-2000zł, ale na wszystko inne było...
Nie rozumiem, co nazywasz ściemologią? Ja miałem 50 gości na weselu i zmieściłem się w kilkunastu klockach - jedzenie full wypas, sala również, zatrudniłem tylko DJa , a nie kapelę.
Nie oceniaj motywacji ludzi swoimi kategoriami - to, że dla Ciebie zdjęcia są ważne, nie oznacza, że dla kogoś innego są. Po za tym: fajnie, że wyliczasz elementy wesela, ale co z tego? Na czymś można przyoszczędzić, więc dlaczego nie na fotografie, skoro - podkreślam - większość ludzi ma kompletnie w d... zasady kompozycji, trójpodziału i innych pierduł, bo się na tym kompletnie nie zna!
Dlatego ja do dzisiaj jestem zadowolony z moich weselnych fotek, które wykonał "tylko" fotograf hobbysta na moim własnym sprzęcie (on miał Canona bez lampy, stąd ta konieczność) i skasował mnie za to jak za przysługę, a nie jak za "dzieło sztuki".
A przeglądając portfolio niektórych "profesjonalnych" fotografów ślubnych za 1500 - sorry, ja mam lepsze foty.
Mariusz888
19-06-2011, 16:11
ppablo12345
Nie oceniaj motywacji ludzi swoimi kategoriami - to, że dla Ciebie zdjęcia są ważne, nie oznacza, że dla kogoś innego są
Ale ja nie oceniam nikogo - ktoś chce mieć foty nawet z komórki to niech bierze - to jest jego, a nie moja sprawa :) co mnie interesuje jak bardzo ktoś tam liczy na dobre zdjęcia? Gdzie ja napisałem że jestem obrońcą jakości i będę bojownikiem o świetne foty ślubne? Przecież to PM decyduje o tym kogo zatrudnić - jeśli chcą to mogą sobie wynająć fotografa nawet za 99gr jak takiego znajdą :) Ja tylko opisuję jak jest - jakoś nie bez kozery wyrastają jak grzyby po deszczu domy weselne, a sale trzeba rezerwować na 2 lata do przodu ;)
Na Twoim miejscu nabylbym 35 1.8 i z sb 600 poprobowalbym sie "pobawic", ale nie jako pierwszy, drugi czy piaty fotograf ale jako zwykly gosc bez zadnych zobowiazan.
jako gośc ma sie jedno, góra dwa wesela (średnio) w roku, to rzeczywiście jak zacznie chodzić na wesela rodzinki czy znajomych robić zdjęcia to nabędzie doświadczenie.... za 5 lat. jak powie parze młodej że nie chce nic za zdjęcia i nie zrobi ich zbyt ładnych to idzie tak jak zwykły gość, bez zobowiązań, idzie sie uczyć, a para młoda będzie miała z tego "jakieś" fotki ze swojego ślubu. Oni sami zdecydują czy brać profesjonalistę i mieć też profesjonalne czy im wystarczy to co kolega zrobi za free, byle żeby ich nie kłamał że zrobi to dobrze i nie wmawiał że nikogo oprócz niego nie potrzebują.
LordRamzes
19-06-2011, 22:17
[QUOTE=bajec;2431009sprzęt, który aktualnie posiadam nie umożliwia mi tego... Mam D80, N18-55, N55-200, T17-50 2.8 i sb-600. Zazwyczaj focę Tamronem. Kiedy jest troszkę ciemniej, to mam mega problemy z celnością AF. Zazwyczaj trafia na ścianę za postaciami, na które ustawiam punkt ostrości.?[/QUOTE]
zaprawdę piszę ci ,że d80 da się robić zdjęcia sam robiłem i mam jako 2 body :) po prostu pewnie masz dolegliwość zwaną FF lub bF W tamronie tobie nie brakuje sprzętu bo masz sb600 masz d80 masz t 17-50 i jak jest dobra sztuka to tym zrobisz tylko umiejętności i iść z jednym aparatem świadczy za przeproszeniem ,że albo jesteś szalenie głupim albo szalenie odważnym bo jak ci padnie lampa lub aparat to pozamiatane i zniszczysz tylko najpiękniejszy dzień parze młodej ...zastanów się
Kondzio-foto
20-06-2011, 23:53
Witam. Zbliżają się wakacje i chciałbym spróbować pobawić się stroszkę w śluby.
Zainspirowałeś mnie... Może ja spróbuję się troszkę pobawić w chirurga, może w architekta i zaprojektuje jakiś wieżowiec, albo zacznę naprawiać samoloty, bo pilotem to nie... jeszcze mi się coś stanie ;) albo w aptece popracuję.
Nie miał byś wyrzutów sumienia jak nie wyszły by Ci zdjęcia i popsuł być parze młodej pamiątkę, którą chcieli mieć do końca życia? Plener można powtórzyć, ale ceremonii w kościele czy zabawy weselnej nie powtórzysz! Zrozum, że niektóre zajęcia wymagają wiedzy teoretycznej jak i praktycznej, dlatego aby wykonywać większość zawodów trzeba mieć uprawnienia, czy jest to kierowca, projektant, pilot, aptekarz czy nawet fryzjerka. Niestety, aby robić fotki ślubne nie potrzeba takich kwalifikacji, ale za trzeba mieć trochę sumienia. Posiadanie aparatu nie czyni z posiadacza fotografa, kupując skalpel nie stanie się ktoś chirurgiem, kupując garnki nie stanie się kucharzem, czy kupując nożyczki i maszynkę fryzjerem.
(mam nadzieję, że kochany Admin nie skasuje mojego postu, pisząc, że twórca postu pytał o sprzęt a nie porady życiowe)
Sapphiron
21-06-2011, 08:37
jeszcze nie zamknęli tego wątku?
Zlitujże się ktoś z moderacji i zamknijcie ten kolejny prowokacyjny wątek...
To może i ja coś do "pieca dowalę". Ostatnio córka miała komunię.
Na spotkaniach wszem i wobec mówiono że w kościele fotek nie można
robić bo będzie "zawodowy" fotograf. No dobra pomyślałem. Przynajmniej będę miał
czas na paciorek. W czasie mszy okazało sie że owszem fotograf jest
ale po tym co robił, jak robił i czym robił zacząłem miec pewne obawy.
Jak po paru dniach odebrałem foty to myślałem że to jakaś paranoja.
Koleś "zawodowiec" wziął kasę a foty tak spierd... że szkoda pisać.
Był tak leniwy że nawet czerwonych oczu nie likwidował, o kadrach, kolorach
, przepałach i innych kwiatkach nie wspomnę. Potem przeglądając forum
tu i tam zerkałem na podobne posty z dużym zażenowaniem.
Żeby było "na temat" to podobną sytuację miałem na ślubie szwagra.
Tak więc do tych co podobnych specjalistów-zawodowców wybierają
jak i do tych co się za takich specjalistów mają - opamiętajcie się.
I nie chodzi mi tutaj o jakąś wielką sztukę czy wiedzę tajemną ale o
zwykła przyzwoitość.
Sorki za oftop ale nie wytrzymałem.
Pozdr.
Ja bym tak nie uogólniał że tylko profesjonalista zrobi super zdjęcia a amator nie,i jestem pewien że nie jeden amator zrobi lepsze zdjęcia ślubne niż któryś pro ;-). Również chciałbym dorzucić swoje "3 grosze" do tego tematu,sprawa podobna bo komunijna,u nas w miasteczku robił komunię pewien fotograf,który posiada dwa zakłady fotograficzne,pomyślałem zdjęcia będą super,ale jak mi sąsiad kiedyś przniósł płytkę ze zdjęciami,to przeżyłem szok jak zobaczyłem te zdjęcia,jpegi zgrane bezpośrednio na płytę,zero obróbki,zdjęcia ciemne,mydlane,nieostre,zdjęcia w kościele robione na P czyli {Professional :smile:}Zdjęcia robił nie byle czym,bo D700+S24-70/2.8+SB900,zdjęcia robione bez błysku z lampą na aparacie,nie wiem po co.Dziwię się,jak można takie zdjęcia oddawać klientom i brać za nie pieniądze,za darmo wstydził bym się je oddać.Ja bym na pewno zrobił lepsze zdjęcia,choć jestem amatorem.
Mam dopiero 17 lat. Ciekawe czy jak wy zaczynaliście, to mieliście sprzęt za 10 tyś... Zamierzam narazie robić po znajomych za jakieś grosze żeby się nauczyć. Potem zobaczę co z tego wyjdzie. Mieszkam we wiosce i tu nikt nie ma profesjonalnych fotografów...
1.
Nie przejmuj się.
Na wioskowe warunki D80+17-50+SB600 Ci wystarczy. Możesz iść z takim zestawem na ślub. Jak coś dorobisz to kup używkę D90+35/1.8 - to najtańsze możliwe rozwiązanie.
Tyle ze sprzętu.
2.
Co do umiejętności - jeśli ludzie widząc Twoje zdjęcia decydują się na Twoje usługi to znaczy, że juz posiadasz wystarczające. To normalna działalność - ludzie kupują w butikach, Almie, sklepach ekologicznych, ale również też w Biedronce. Cena zazwyczaj jest odwrotnie proporcjonalna do jakości - ale gdzieś się jakość i cena muszą spotkać.
3.
Nie publikuj zdjęć na forum. Zjedzą Cię.
LordRamzes
21-06-2011, 14:26
bezpośrednio na płytę,zero obróbki,zdjęcia ciemne,mydlane,nieostre,zdjęcia w kościele robione na P czyli {Professional :smile:}Zdjęcia robił nie byle czym,bo D700+S24-70/2.8+SB900
Coraz więcej widzę właśnie takich przypadków bo dotację byli ludzie kupili pro sprzęt a zielonego pojęcia albo z braku lenistwa nie chce się im wykorzystać jego możliwości, Gadałem z jednym takim na pewnym ślubie bo jakoś zabrałem swoje graty +2 stałki i robiliśmy razem plener , i widząc jak robię kilka zdjęć pow świadkom ,że on na tyle klatek sobie nie może pozwolić bo by mus się za sprzęt nie wróciło(d700+24-70+sb900) a potem mi mówi ,że on to nie patrzy czy ostre czy nie byle by ludzie nie mieli oczu zamkniętych sobie pomyślałem no ładnie ja tu się przejmuje cieniami pod oczami aby ich nie było i błyskam przez parasolkę kontruje itd itd i obrabiam a gostek przychodzi cyka zdjęcie i 1500 jego . Po 2 tyg oglądam zdjęcia a tu co ??? zdjęcia nie ostre ciemne kolor skóry był tak obrzydliwy jakby glony były na ciele ,że aż mi się w ten dzień odechciało zdjęć robić , ale uwaga były też obrobione czyli B&W ale tylko na zasadzie usuń kolor i młodzi z palców zrobili serce i w środku oni byli , na szczęscie mi podziękowli bo mają pamiątkę choć z pleneru .reasumując : przez to na tym forum doradzam ludziom aby tak nie wierzyli w mistyczność FF tylko na początek kupili choćby d90 + 1 jasne szkło i lampe i nauczyli się robić dobre zdjęcia i do maxa wykorzystać sprzęt niż mieć pro a nie umieć go wykorzystać i robić gorsze zdjęcia niż na dx, to samo na ślubach zaczynać jako 2 fotograf i stopniowo nabierać wprawy a po 5-10 ślubie można już zarabiać bo wie się co i jak
a ja Wam powiem inną historię. własną. jak zaczynałem, miałem D80, potem D200. Tam nie było tak jak z D700 że walnąłem sobie ISO 1600 i miałem wszystko w d... Trzeba było się nauczyć myśleć nad każdą jedną rzeczą. Trzeba było się nauczyć dobierać jak najdłuższy czas do danej sceny żeby nie zruszyć, trzeba było nauczyć się dopalać lampą, trzeba było nauczyć się w ciemnych miejscach robić jasne zdjęcia nie jadąc z ISO powyżej 400-640. I wtedy myślało się nad każdym kadrem. Balans bieli zawsze na PRE, bo nawet jeśli to był raw, to na niskim ISO jak zdjęcie było ciemne i jeszcze pomarańczowe albo żółte to ciężko było coś wyciągnąć. O i tak się nauczyłem obsługi swojego aparatu w trudnych warunkach, bo wymusił to na mnie posiadany sprzęt. Jestem pewien, że gdybym odrazu siadł na D700 wiele rzeczy bym do dziś nie umiał. Dowód jest prosty - jak tylko przyszła siedemsetka wpadłem w chwilę zapomnienia i zamiast łapać jak najwięcej światła zastanego czasem i jasnym szkłem zacząłem jechać ISO do góry mimo że nie musiałem, bo to było najprostsze - wkońcu miałem boskie D700... Na szczęście w porę się opamiętałem powiększając na wyświetlaczu kilka fot, wróciłem na ziemię i zacząłem spowrotem myśleć nad tym co robię.
Podsumowując, każdemu kto zaczyna, polecałbym zaczynać na słabym sprzęcie. Nie na totalnie mizernym, ale na takim który da dobre efekty dopiero jeśli się go mądrze użyje. Wtedy nabiera się dużo więcej wiedzy i doświadczenia, niż lecąc odrazu w najlepszy sprzęt nie mając zielonego pojęcia jak z niego korzystać.
Do dziś jeśli robię zdjęcie to nawet mając D700 raczej nie wychodzę poza ISO 800, choć wiem że mógłbym. Wolę panować nad czasem i przysłoną, a ISO podnosić tylko jeśli muszę. Koledze który założył ten wątek radzę pracować na tym co ma. To taki jakby survival dla początkującego fotografa - jak pojmiesz o co w tym chodzi to zaczniesz i D80 robić ładne zdjęcia. Wtedy kup coś lepszego i wykorzystaj większy potencjał.
Nie miał byś wyrzutów sumienia jak nie wyszły by Ci zdjęcia i popsuł być parze młodej pamiątkę, którą chcieli mieć do końca życia?
wiesz ile w kraju jest rozwodów? teraz wszystko jasne: to przez te beznadziejne zdjęcia robione przez amatorów ;-)
Jak masz skończone 18 lat to weź to przepij z kumplami, a tematem zeleceń słubnych zajmij się jak będziesz do tego podchodził jak do poważnej pracy a nie jak do zabawy. Jak się chcesz pobawić w fotografię, załóż konto na maxmodels, zaproś kilka "modelek" na sesję w plenerze i baw się ile chcesz.
Chyba wolałbym przepić 1500 :) W sumie to nie raz mi się zdarzyło zamiast odłozyć na dobry sprzęt:)
Art Erie
21-06-2011, 22:21
a ja Wam powiem inną historię. własną. jak zaczynałem, miałem D80, potem D200. Tam nie było tak jak z D700 że walnąłem sobie ISO 1600 i miałem wszystko w d... Trzeba było się nauczyć myśleć nad każdą jedną rzeczą. Trzeba było się nauczyć dobierać jak najdłuższy czas do danej sceny żeby nie zruszyć, trzeba było nauczyć się dopalać lampą, trzeba było nauczyć się w ciemnych miejscach robić jasne zdjęcia nie jadąc z ISO powyżej 400-640. I wtedy myślało się nad każdym kadrem. Balans bieli zawsze na PRE, bo nawet jeśli to był raw, to na niskim ISO jak zdjęcie było ciemne i jeszcze pomarańczowe albo żółte to ciężko było coś wyciągnąć. O i tak się nauczyłem obsługi swojego aparatu w trudnych warunkach, bo wymusił to na mnie posiadany sprzęt. Jestem pewien, że gdybym odrazu siadł na D700 wiele rzeczy bym do dziś nie umiał. Dowód jest prosty - jak tylko przyszła siedemsetka wpadłem w chwilę zapomnienia i zamiast łapać jak najwięcej światła zastanego czasem i jasnym szkłem zacząłem jechać ISO do góry mimo że nie musiałem, bo to było najprostsze - wkońcu miałem boskie D700... Na szczęście w porę się opamiętałem powiększając na wyświetlaczu kilka fot, wróciłem na ziemię i zacząłem spowrotem myśleć nad tym co robię.
Podsumowując, każdemu kto zaczyna, polecałbym zaczynać na słabym sprzęcie. Nie na totalnie mizernym, ale na takim który da dobre efekty dopiero jeśli się go mądrze użyje. Wtedy nabiera się dużo więcej wiedzy i doświadczenia, niż lecąc odrazu w najlepszy sprzęt nie mając zielonego pojęcia jak z niego korzystać.
Do dziś jeśli robię zdjęcie to nawet mając D700 raczej nie wychodzę poza ISO 800, choć wiem że mógłbym. Wolę panować nad czasem i przysłoną, a ISO podnosić tylko jeśli muszę. Koledze który założył ten wątek radzę pracować na tym co ma. To taki jakby survival dla początkującego fotografa - jak pojmiesz o co w tym chodzi to zaczniesz i D80 robić ładne zdjęcia. Wtedy kup coś lepszego i wykorzystaj większy potencjał.
Bardzo mądre słowa. Zgadzam się w zupełności ( nie robię wprawdzie ślubniaków ); prosty sprzęt i praca w JPG każdego nauczy myślenia i świadomego fotografowania. Dopiero niedawno przeszedłem na RAW, ale bardzo cenię sobie D70 i JPG; tutaj nie ma marginesu na błędy.
Dopiero póżniej, gdy wyrobimy sobie odpowiednie nawyki i styl pracy można myśleć o lepszym korpusie i RAW.
Kondzio-foto
22-06-2011, 17:49
Jak masz skończone 18 lat to weź to przepij z kumplami, a tematem zeleceń słubnych zajmij się jak będziesz do tego podchodził jak do poważnej pracy a nie jak do zabawy. Jak się chcesz pobawić w fotografię, załóż konto na maxmodels, zaproś kilka "modelek" na sesję w plenerze i baw się ile chcesz.
Lepiej bym tego nie ujął! :-D
Mam dopiero 17 lat. Ciekawe czy jak wy zaczynaliście, to mieliście sprzęt za 10 tyś... Zamierzam narazie robić po znajomych za jakieś grosze żeby się nauczyć. Potem zobaczę co z tego wyjdzie. Mieszkam we wiosce i tu nikt nie ma profesjonalnych fotografów...
Mieliśmy gorszy sprzęt niż Ty i nie pisaliśmy na forum, że uniemożliwia nam robić zdjęcia. Co do wiosek też bym nie opowiadał takich rzeczy, że niby pro tam nie fotografują. Jeśli naprawdę uważasz, że Twój sprzęt Cię ogranicza, to czas zainwestować w naukę, a nie sprzęt. Chyba że wierzysz, że zestaw za 40000 zł magiczne sprawi, że będziesz robił dobre zdjęcia :) Jeszcze nie tak dawno fotografowie mogli pomarzyć o takim zestawie, jaki masz. Przejrzyj sobie archiwalne numery NG sprzed paru dekad. Oni nie narzekali, że sprzęt im coś uniemożliwia, tylko trzaskali wypasione zdjęcia na iso 100 jednym szkłem, albo ciemnym zoomem. Ja zaczynałem na filmie iso 100-160, potem od d70 do dzisiejszych noktowizorów z użytecznym iso 6400 i wyżej. Nigdy nie narzekałem na sprzęt, najwyżej na swoje lamerstwo, brak wiedzy i umiejętności. Wystarczyło popatrzeć na zdjęcia innych, którzy robili zdjęcia takim samym sprzętem albo gorszym. Do roboty :)
I nie złość się na nas, że tak "ostro". Być może w sprzęt który masz też warto zainwestować i coś zmienić, chętnie sam doradzę. Ale najpierw musisz nieco zmienić podejście do tematu.
doradzam ludziom aby tak nie wierzyli w mistyczność FF tylko na początek kupili choćby d90 + 1 jasne szkło i lampe i nauczyli się robić dobre zdjęci
Nic dodać. Sam focę na dx jeszcze równolegle i bardzo sobie chwalę.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.