krunz
01-06-2011, 22:54
Zapraszam do obejrzenia fotorelacji ze Szkocji. W dziale krajobraz zamieściłem już zdjęcia ale tu chciałem się podzielić wrażeniami i spostrzeżeniami, które być może komuś pomogą w przygotowaniu wyprawy.
Wszystkie noclegi rezerwowałem na booking.com a jeśli nie było w okolicy to z google maps. Na booking.com warto poszukać opcji z bezpłatnym anulowanie rezerwacji na dobę przed przyjazdem. W razie zmiany planów nie tracimy pieniędzy. Na miejscu nie było żadnych niespodzianek ale warto mieć ze sobą wydruki z rezerwacją. Kwatery w okolicach 60 Funtów za pokój dwuosobowy często ze śniadaniem w cenie. Najbardziej polecam Eilean A Cheň Guest house z widokiem na zamek Eilean Donan.
Samochód rezerwowałem w Logan Car hire. Generalnie są czymś w rodzaju brokera współpracując z różnymi wypożyczalniami. Przez to jest trochę taniej ale w moim przypadku musiałem do nich zadzwonić aby przysłali mi maila z potwierdzeniem. Dostaliśmy voucher do Europecar i tutaj mała uwaga. Cena podana w internecie nie pokrywała się z tą rzeczywistą ponieważ mają różne stawki vat do różnych pozycji (stawka bazowa, paliwo, ubezpieczenie). Warto na to zwrócić uwagę wcześniej i doprecyzować. Dodatkowo blokują na karcie pewną kwotę na wypadek dochodzenia roszczeń, która to kwota "wisi" jeszcze na koncie ładnych kilka dni po zwrocie samochodu.
Nasza 4 dniowa trasa wiodła z Edynburga na północny-zachód do Fort Williams dalej na północ i zachód A82/A87 do wyspy Skye i powrót na południe przez Oban i na wschód do Edynburga. Razem jakieś 1000km. Drogi w Szkocji są zdecydowanie węższe niż w Polsce co w połączeniu z lewostronnym ruchem może na początku stanowić dodatkowe wyzwanie. Jednak nam w miarę szybko poszło przystosowanie się do nowych warunków. Kierowcy są uprzejmi, respektują przepisy włącznie z dozwoloną prędkością co przypuszczam ma silną korelację z wysokością mandatów drogowych. Co ciekawe nawet na górskich, wąskich drogach można spotkać wielkiego TIR-a. Niebezpieczne mogą być wąskie wiadukty na których tylko raz spotkałem znak ze wskazaniem pierwszeństwa. W innych wypadkach kto pierwszy ten lepszy ;)
Jedzenie jest raczej pozbawione głębszego smaku ale być może po prostu kiepsko trafiliśmy. Koniec końców najbardziej smakowała mi domowa lazania w lokalnym barze w Oban :) Co innego piwo tudzież napoje pokrewne, które choć w części rekompensowały niedostatki kuchni.
Ludzie bardzo serdeczni i pomocni. Bez problemu można się porozumieć pomimo ich specyficznego niekiedy akcentu.
Ceny jedzenia nawet całkiem znośne, może nieco drożej niż w Polsce.
Sklepów spożywczych jest stosunkowo mało także przejeżdżając przez Fort Williams, Oban czy Kyle warto się zaopatrzyć. Benzyna w granicach 1.30 - 1.40 funta. Z tymi funtami to jest ciekawie ponieważ my mieliśmy angielskie a resztę wydają zazwyczaj w szkockich. Znajomy mówił, że szkockie niżej stoją w kantorze ale nie są to chyba duże różnice.
Pogoda - to był największy szok jaki przeżyłem w Szkocji. Wiedziałem, że tam raczej nie rozpieszcza ale to co się tam działo przeszło moje wszelakie wyobrażenia. Tam dynamicznych zmian nie widziałem jeszcze nigdzie. Przejście z oberwania chmury do ładnego słońca i z powrotem do ulewy to dosłownie kilka minut. Zaświeciło słońce wychodzimy z wozu, aparaty w dłoń a tu leje. Wracamy otrzepujemy kurtki słońce, wychodzimy a tu ... Miejscowi mówią, że to normalka i nie ma się co specjalnie tym ekscytować ;)
z miejsc, w których byliśmy poleciłbym:
* zamek Eilean Donan - wejście 6 funtów, tłumu można uniknąć przed 9 rano i po 20 wieczorem :) Chyba najbardziej znany i fotografowany zamek w Szkocji, znany min z "Nieśmiertelnego". Obok jest przyjemna restauracja gdzie można zjeść podziwiając widok na jezioro i zamek.
* Glenfinnan - wspaniały widok na jezioro Shiel oraz przepiękny zabytkowy wiadukt, który dla odmiany wystąpił w "Harrym P."
* zamek Stalker - bardzo ładnie położony na wysepce. Ciężko do niego dojść ale okolica jest przednia.
* zamek Kilchurn na Loch Awe - także zbudowany na wyspie, jezioro Awe bardzo fotogeniczne jeśli tylko światło dopisze :)
* wyspa Skye - my trafiliśmy na deszcz prawie non stop więc praktycznie nic nie widziałem. Następnym razem chciałbym upolować "Old man of Storr" i małą drogę na północy wyspy łączącą Brogaig z Uig (widziałem tylko pocztówki z tego miejsca, które wbijają w ziemię).
Generalnie wspaniałe widoki są prawie przez cały czas więc jeśli tylko jest pogoda można fotografować całymi dniami.
Podsumowując Szkocja ma naprawdę wiele do zaoferowania i może właśnie dlatego dla równowagi pogoda jest tam tak kapryśna. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz tam powrócę czego i wam życzę :)
Całą galerię można zobaczyć tu:
http://www.piotrwrobel.pl/Scotland/index.html
jako zajawkę wstawiam 3 zdjęcia.
1. zamek Eilean Donan
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img26.imageshack.us/img26/7046/003gbk.jpg)
2. jw
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img814.imageshack.us/img814/6170/005zjt.jpg)
3. droga do Loch Cluanie
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img713.imageshack.us/img713/7940/007cs.jpg)
Pozdrawiam,
Piotr
Wszystkie noclegi rezerwowałem na booking.com a jeśli nie było w okolicy to z google maps. Na booking.com warto poszukać opcji z bezpłatnym anulowanie rezerwacji na dobę przed przyjazdem. W razie zmiany planów nie tracimy pieniędzy. Na miejscu nie było żadnych niespodzianek ale warto mieć ze sobą wydruki z rezerwacją. Kwatery w okolicach 60 Funtów za pokój dwuosobowy często ze śniadaniem w cenie. Najbardziej polecam Eilean A Cheň Guest house z widokiem na zamek Eilean Donan.
Samochód rezerwowałem w Logan Car hire. Generalnie są czymś w rodzaju brokera współpracując z różnymi wypożyczalniami. Przez to jest trochę taniej ale w moim przypadku musiałem do nich zadzwonić aby przysłali mi maila z potwierdzeniem. Dostaliśmy voucher do Europecar i tutaj mała uwaga. Cena podana w internecie nie pokrywała się z tą rzeczywistą ponieważ mają różne stawki vat do różnych pozycji (stawka bazowa, paliwo, ubezpieczenie). Warto na to zwrócić uwagę wcześniej i doprecyzować. Dodatkowo blokują na karcie pewną kwotę na wypadek dochodzenia roszczeń, która to kwota "wisi" jeszcze na koncie ładnych kilka dni po zwrocie samochodu.
Nasza 4 dniowa trasa wiodła z Edynburga na północny-zachód do Fort Williams dalej na północ i zachód A82/A87 do wyspy Skye i powrót na południe przez Oban i na wschód do Edynburga. Razem jakieś 1000km. Drogi w Szkocji są zdecydowanie węższe niż w Polsce co w połączeniu z lewostronnym ruchem może na początku stanowić dodatkowe wyzwanie. Jednak nam w miarę szybko poszło przystosowanie się do nowych warunków. Kierowcy są uprzejmi, respektują przepisy włącznie z dozwoloną prędkością co przypuszczam ma silną korelację z wysokością mandatów drogowych. Co ciekawe nawet na górskich, wąskich drogach można spotkać wielkiego TIR-a. Niebezpieczne mogą być wąskie wiadukty na których tylko raz spotkałem znak ze wskazaniem pierwszeństwa. W innych wypadkach kto pierwszy ten lepszy ;)
Jedzenie jest raczej pozbawione głębszego smaku ale być może po prostu kiepsko trafiliśmy. Koniec końców najbardziej smakowała mi domowa lazania w lokalnym barze w Oban :) Co innego piwo tudzież napoje pokrewne, które choć w części rekompensowały niedostatki kuchni.
Ludzie bardzo serdeczni i pomocni. Bez problemu można się porozumieć pomimo ich specyficznego niekiedy akcentu.
Ceny jedzenia nawet całkiem znośne, może nieco drożej niż w Polsce.
Sklepów spożywczych jest stosunkowo mało także przejeżdżając przez Fort Williams, Oban czy Kyle warto się zaopatrzyć. Benzyna w granicach 1.30 - 1.40 funta. Z tymi funtami to jest ciekawie ponieważ my mieliśmy angielskie a resztę wydają zazwyczaj w szkockich. Znajomy mówił, że szkockie niżej stoją w kantorze ale nie są to chyba duże różnice.
Pogoda - to był największy szok jaki przeżyłem w Szkocji. Wiedziałem, że tam raczej nie rozpieszcza ale to co się tam działo przeszło moje wszelakie wyobrażenia. Tam dynamicznych zmian nie widziałem jeszcze nigdzie. Przejście z oberwania chmury do ładnego słońca i z powrotem do ulewy to dosłownie kilka minut. Zaświeciło słońce wychodzimy z wozu, aparaty w dłoń a tu leje. Wracamy otrzepujemy kurtki słońce, wychodzimy a tu ... Miejscowi mówią, że to normalka i nie ma się co specjalnie tym ekscytować ;)
z miejsc, w których byliśmy poleciłbym:
* zamek Eilean Donan - wejście 6 funtów, tłumu można uniknąć przed 9 rano i po 20 wieczorem :) Chyba najbardziej znany i fotografowany zamek w Szkocji, znany min z "Nieśmiertelnego". Obok jest przyjemna restauracja gdzie można zjeść podziwiając widok na jezioro i zamek.
* Glenfinnan - wspaniały widok na jezioro Shiel oraz przepiękny zabytkowy wiadukt, który dla odmiany wystąpił w "Harrym P."
* zamek Stalker - bardzo ładnie położony na wysepce. Ciężko do niego dojść ale okolica jest przednia.
* zamek Kilchurn na Loch Awe - także zbudowany na wyspie, jezioro Awe bardzo fotogeniczne jeśli tylko światło dopisze :)
* wyspa Skye - my trafiliśmy na deszcz prawie non stop więc praktycznie nic nie widziałem. Następnym razem chciałbym upolować "Old man of Storr" i małą drogę na północy wyspy łączącą Brogaig z Uig (widziałem tylko pocztówki z tego miejsca, które wbijają w ziemię).
Generalnie wspaniałe widoki są prawie przez cały czas więc jeśli tylko jest pogoda można fotografować całymi dniami.
Podsumowując Szkocja ma naprawdę wiele do zaoferowania i może właśnie dlatego dla równowagi pogoda jest tam tak kapryśna. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz tam powrócę czego i wam życzę :)
Całą galerię można zobaczyć tu:
http://www.piotrwrobel.pl/Scotland/index.html
jako zajawkę wstawiam 3 zdjęcia.
1. zamek Eilean Donan
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img26.imageshack.us/img26/7046/003gbk.jpg)
2. jw
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img814.imageshack.us/img814/6170/005zjt.jpg)
3. droga do Loch Cluanie
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img713.imageshack.us/img713/7940/007cs.jpg)
Pozdrawiam,
Piotr