Zobacz pełną wersję : Czy zna ktoś osobę z Azerbejdżanu?
Witam
W najbliższe wakacje planuję wyprawę rowerową przez Gruzję, Azerbejdżan, Iran i Armenię.
Podczas przygotowań natchnąłem się na przeszkodę, aby dostać wizę do Azerbejdżanu trzeba mięć
zaproszenie od kogoś z Azerbejdżanu. Jednym jednak udaje się załatwić wizę bez zaproszenia, ja niestety
nie należę do tych szczęśliwców.
Może ktoś z obecnych forumowiczów zna kogoś z Azerbejdżanu i byłby mi w stanie załatwić takowe zaproszenie ?
Pozdrawiam
Andrzej
Ja niestety nikogo nie znam, ale jakbys zapytal kogos z http://www.couchsurfing.org albo http://www.hospitalityclub.org to moze byliby Ci w stanie pomoc ;-)
Ano. CS to chyba jedyne rozwiązanie.
edit: 300 osób na CSie
popytaj tutaj:
http://www.forumkaukaskie.net/
Może tamada Ci pomoże, on jest Polakiem i mieszka w Lagodechi w Gruzji
swoją drogą, rower w Gruzji, to ekstremalny sport :)
ja właśnie kombinuję, jak przekonać żonę, by jechać na wakacje z 4 letnim dzieckiem do Gruzji...
velaskez
24-05-2011, 23:57
Powiem tak. Skoro planujesz taką wycieczkę, wyrzuć Azerbejdżan z planu. Od razu, chyba że chcesz spędzić miesiące w ich więzieniu.
Moja matka spędziła w tym kraju pracując jako konserwator zabytków 9 miesięcy. Sam byłem tam w sumie kilka tygodni. Zawsze dostawaliśmy tajniaka, który patrzył czy nie mówimy nic przeciwko reżimowi. Zawsze ktoś z nami był. Samemu nie pojedziesz przez ten kraj. To jest państwo zupełnie milicyjne. Tam się nie jeździ na rowerze. Jego się nie zwiedza. Jeśli Cię zatrzyma policja to będziesz się długo i gęsto tłumaczyć. Jest jeszcze drugi aspekt. Azerowie nienawidzą Ormian. Jeśli nie masz dwóch paszportów to licz się z tym, że Azer widząc na granicy pieczątki z Armenii wsadzi Cię do pudła bez jakichkolwiek pytań, możliwości telefonu czy czegokolwiek.
No i mam nadzieję, że w dobrym stopniu znasz rosyjski, ale skoro tak planujesz, to myślę, że tak jest.
Osobiście odradzam jawne zwiedzanie tych dwóch państw po sobie.
grudzinsky
24-05-2011, 23:58
dostac sie do Azerbejdzanu widze jest trudniej niz do USA ;)
mysle, ze jakies 10USD na granicy zalatwilo by sprawe ;)
do Gruzji lecisz samolotem i stamtad zaczynasz?
Pisałem już ludzi z couchsurfingu i czekam na odpowiedzi.
@velaskez Specjalnie Armenię mam w planach po Azerbejdżanie bo do Armenii z pieczątką z Azerbejdżanu wjadę, ale na odwrót to same problemy. Dzięki za ostrzeżenie, spróbuję jeszcze załatwić to zaproszenie, może się uda. Jestem ciekaw tego państwa, i wiem od jednego Polaka co mieszka w Baku, że tydzień temu nocował dwójkę rowerzystów więc jednak da się tam podróżować na rowerze. Mimo wszystko dzięki za ostrzeżenia bo lepiej wcześniej o tym wiedzieć niż się zdziwić na miejscu.
@śwMikołaj do Gruzji płynę promem z Ukrainy.
@bowie "swoją drogą, rower w Gruzji, to ekstremalny sport :smile:" czemu tak twierdzisz ?
marszull
25-05-2011, 00:59
Mozesz cos wiecej o tym promie z Ukrainy napisac?
Mozesz cos wiecej o tym promie z Ukrainy napisac?
http://www.ukrferry.com/
Prom Ilyichevsk (http://www.ukrferry.com/eng/shipping/tariffs-pass-poti.php) - Poti lub Ilyichevsk (http://www.ukrferry.com/eng/shipping/tariffs-pass-poti.php) - Batumi
@bowie "swoją drogą, rower w Gruzji, to ekstremalny sport :smile:" czemu tak twierdzisz ?
W Gruzji rower nie istnieje jako środek lokomocji. Rowerzysta jest widokiem takim, jak u nas eskimos w futrze. Gruzini z wielką fantazją jeżdżą zdezelowanymi autami. Wyprzedzanie na zakręcie to standard. Na szczęscie ruch nie jest duży jak u nas, i prawie zupełnie nie ma tirów, no i drogi choć dziurawe są często szerokie, więc jak jest czas, to jest gdzie uciekać. Gruzini, generalnie poruszają się busami, których kierowcy wyczyniają na drodze cuda.
I nie myśl, że jako pieszy masz pierszeństwo na pasach!! Przy przechodzeniu przez ulicę trzeba mieć oczy dookoła głowy.
Nie zniechęcam jednak, spotkałem także rowerzystów w Gruzji. Byli to oczywiście Polacy :) Bardzo zadowoleni z wyprawy.
grudzinsky
25-05-2011, 08:38
http://www.ukrferry.com/
Prom Ilyichevsk (http://www.ukrferry.com/eng/shipping/tariffs-pass-poti.php) - Poti lub Ilyichevsk (http://www.ukrferry.com/eng/shipping/tariffs-pass-poti.php) - Batumi
ceny to maja masakryczne :D 1100zl za samochod w jedna strone i 700zl za pasazera. to sie nazywa wolny rynek :D
ceny to maja masakryczne :D 1100zl za samochod w jedna strone i 700zl za pasazera. to sie nazywa wolny rynek :D
Można popłynąć za 500zł a nawet i taniej jak trafi się na tańszy prom. Na tej trasie pływają 2 promy i jeden (starszy) jest tańszy a nowszy droższy.
Poza tym i tak taniej niż samolotem bez promocji, w moim wypadku dochodzi rower za który w samolocie zapłaciłbym sporo za nadbagaż a na promie nie płacę za rower.
W Gruzji rower nie istnieje jako środek lokomocji. Rowerzysta jest widokiem takim, jak u nas eskimos w futrze.
To akurat może być zaletą bo mi zależy na kontakcie z miejscowymi ludźmi.
grudzinsky
25-05-2011, 09:14
Andre czy strona ze stopki dziala? bo mi wywala, ze nie moze byc znaleziona...
poza tym to fajnie masz :) za kawalerskich czasow tez smigalem rowerem z sakwami :) ostatnio jednak duzo sie w zyciu pozmienialo no i z czegos trzeba bylo zrezygnowac. odpadl rower, ale za to mam samochod ;)
chwilowo niestety nie działa, ale niedługo ją reaktywuję.
Poza tym i tak taniej niż samolotem bez promocji, w moim wypadku dochodzi rower za który w samolocie zapłaciłbym sporo za nadbagaż a na promie nie płacę za rower.
Wiele normalnych linii lotniczych ma zryczałtowaną opłatę za przewóz roweru. Nie jest to liczone jako zwykły nadbagaż. Nawet jak zmieniasz samoloty, a nie zmieniasz linii, to opłata jest stała. W zeszłą zimę wiozłem tak szwagrowi rower do Finlandii.
de Fresz
25-05-2011, 09:55
Powiem tak. Skoro planujesz taką wycieczkę, wyrzuć Azerbejdżan z planu. Od razu, chyba że chcesz spędzić miesiące w ich więzieniu.
Jako że poznałem parę osób które tam były (motocyklami) mam niejasne wrażenie, że opowiadasz urbanistyczne legendy.
Jeszcze jedna sprawa, musisz być przygotowany na to, że w przypadku awarii roweru będziesz miał duży kłopot z kupnem części. Grupka, którą spotkałem w zeszłym roku miała nieprzyjemne przygody z ukraińskimi liniami lotniczymi. Pracownicy ładujący bagaż ponoć rzucali rowerami i pomimo pianek zabezpieczających jeden rower miał uszkodzoną jakąś część, co uniemozliwiało jazdę. Na szczęście w jakimś warsztacie w tbilisi udało im się to naprawić
Jeszcze jedna sprawa, musisz być przygotowany na to, że w przypadku awarii roweru będziesz miał duży kłopot z kupnem części. Grupka, którą spotkałem w zeszłym roku miała nieprzyjemne przygody z ukraińskimi liniami lotniczymi. Pracownicy ładujący bagaż ponoć rzucali rowerami i pomimo pianek zabezpieczających jeden rower miał uszkodzoną jakąś część, co uniemozliwiało jazdę. Na szczęście w jakimś warsztacie w tbilisi udało im się to naprawić
Dzięki za rady, zawsze biorę ze sobą części zapasowe. W Tibilisi wiem że jest sklep który w ciągu 3-4 dni jest w stanie ściągnąć praktycznie każdą część jaką się zażyczy.
W Tibilisi wiem że jest sklep który w ciągu 3-4 dni jest w stanie ściągnąć praktycznie każdą część jaką się zażyczy.
zaloze sie ze z treblinkami do kombajnu zejdzie im dluzej...
marszull
25-05-2011, 13:38
http://www.ukrferry.com/
Prom Ilyichevsk (http://www.ukrferry.com/eng/shipping/tariffs-pass-poti.php) - Poti lub Ilyichevsk (http://www.ukrferry.com/eng/shipping/tariffs-pass-poti.php) - Batumi
Dzieki
firme w sumie znam ;)
ale jakos wczesniej przeoczylem Gruzje
albo nie mieli jej w ofercie
Dzieki
firme w sumie znam ;)
ale jakos wczesniej przeoczylem Gruzje
albo nie mieli jej w ofercie
Raczej przeoczyłeś bo do Gruzji pływaja od paru ładnych lat ;)
marszull
25-05-2011, 17:14
bardzo mozliwe, wtedy szukalem zupelnie innych polaczen ;)
ale tak czy inaczej moze sie kiedys przyda
ps daj znac po wyprawie o wrazeniach z tego promu i oczywiscie o samej wyprawie tez
de Fresz
25-05-2011, 17:42
Jeśli to ten prom, o którym słyszałem, to raczej nie jest to propozycja dla ludzi z harmonogramem podróży. Działa on na zasadzie: może przypłynie jutro, a może w piątek, wypłynąć powinien w przyszły wtorek, ale może to być i czwartek.
Jeśli to ten prom, o którym słyszałem, to raczej nie jest to propozycja dla ludzi z harmonogramem podróży. Działa on na zasadzie: może przypłynie jutro, a może w piątek, wypłynąć powinien w przyszły wtorek, ale może to być i czwartek.
Też o tym słyszałem ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.