Zobacz pełną wersję : Marcin się żeni :)
Spora grupa forumowiczów i kursantów miała okazję poznać już Marcina Dąbrowskiego (wykłada dla nas arkana obróbki fotograficznej). Otóż miło mi poinformować że w dniu 28 maja Br, Marcin i Jagoda staną na ślubnym kobiercu. Ślub odbędzie się w Jastrzębiej Górze :)
Gratulacje kochani.
Jezusie Niebieski, szukałem przycisku "lubię to".
Nie ma już dla mnie ratunku ;oP
edit: oczywiście gratulacje i w ogóle ;o)
fotograf58
24-05-2011, 19:44
Polecam przyszłemu żonkosiowi , jeszcze mocne zastanowienie nad tym krokiem:), ale cóż po co się ma mieć lepiej od mnie. Wielkie gratulacje dla obojga przyszłych nowożeńców.
stachu321
24-05-2011, 20:31
To dopiero wyzwanie robić takiemu guru foto ślubne :mrgreen: btw. gratulacje xD
To dopiero wyzwanie robić takiemu guru foto ślubne :mrgreen:
A kolega Marcin jest jakimś guru fotografii ślubnej? Pytam serio bo nazwisko kompletnie mi nieznane, ale ja to ignorant w tym temacie jestem.
Tak sobie myślę jakim wyzwaniem byłoby fotografowanie ślubu J. Ascough. :)
Przejścia w odmienny, od dotychczasowego, stan cywilny -- naturalnie gratuluję. :)
pentaksik
24-05-2011, 20:51
Gratulacje Marcinie!
A kolega Marcin jest jakimś guru fotografii ślubnej? Pytam serio bo nazwisko kompletnie mi nieznane, ale ja to ignorant w tym temacie jestem.
Guru, nie guru, ale wiedzę to chłopak ma :)
Niech się, żeni ... nie może mieć lepiej niż ja :)
Gratuluję Marcinowi i Jagodzie, mogę się zaoferować zrobienia wspaniałych zdjęć za darmochę na ich dębowe gody ;)
Ale sprzęt zdążył już skompletować? :)
Oczywiście wszystkiego naj naj.... :)
Wszystkiego dobrego i... pilnuj się ;)
=============================
Moja w 25 rocznice ślubu powiedziała mi: gdybym ciebie stuknęła w dniu ślubu - dzisiaj byłabym wolna kobieta.
stachu321
24-05-2011, 22:45
Moja w 25 rocznice ślubu powiedziała mi: gdybym ciebie stuknęła w dniu ślubu - dzisiaj byłabym wolna kobieta.
Piękne słowa człowieku :mrgreen:
krokus66
25-05-2011, 12:52
Gratulacje !!!
Teraz żartobliwie.
1. Onegdaj jak byłem na Suwalszczyźnie, to przede mną był długi sznur samochodów. Nijak nie dało się wyprzedzić i tak się wlokłem aż do samych prawie Suwałk. Zorientowałem się, że to był orszak ślubny. Samochody jechały bardzo powoli i co chwila któryś trąbił. Z powodu tego ślimaczenia i nudów doszedłem do następującej konkluzji. Wszystkie samochody jechały powoli, gdyż samochód pary młodej tak jechał. Samochod młodej pary jechał tak bardzo powoli, gdyż kierowca był już żonaty i wiedział doskonale co będzie potem. Żal mu było młodego chłopaka na zatracenie albo i gorzej ... Najbliższa rodzina oraz przyjaciele trąbili co chwila: obudź się stary, jeszcze możesz zmienić decyzję, zobacz jak twój kierowca powoli jedzie ... nie pękaj, skacz. No cóż, panna młoda tuż obok pilnuje przytomnie wszystkiego do końca, a ośle oczy pana młodego mówiły jednoznacznie, iż nie ma już dla niego znikąd ratunku.
Wszystko to na żywo mówiłem mojej żonie, skarżąc się, że mnie nikt nie pomagał (wtedy samochody jeździły do ślubu z normalną prędkością i bez trąbienia), nie ostrzegał, że teraz są inne, lepsze czasy ale chłopak nadal głupieje przy swojej dziewczynie ... Żona słuchała i śmiała się razem ze mną.
2. Rocznica ślubu - brzmi to trochę inaczej.
Jest wieczór. Żona w sypialni przy słabym różowym świetle w przeźroczystym peniuarku kończy wieczorną toaletę, krem, perfumy i rozczesując długie włosy myśli sobie: Jutro mija 25 rocznica ślubu. Jaką też mi zrobi niespodziankę mój ukochany misiaczek? Może wyjedziemy na drogą, egzotyczną wycieczkę zagraniczną, może mi kupi to od dawna wymarzone piękne futro a może tę prześliczną złotą kolię z brylantami, którą niedawno razem oglądaliśmy? W tym samym czasie, w dużym pokoju siedzi na fotelu przed telewizorem Pan i Władca, z jednej strony na podłodze leży kilka gazet a z drugiej strony kilka pustych butelek po piwie i tak sobie mysli: Gdybym tę cholerę wtedy zabił, to właśnie jutro wychodziłbym na wolność.
3. Rada Sokratesa.
Zakochany młodzieniec udał się do filozofa po radę. Mówi, że ma mądrą, ciepłą, delikatną, czułą, szalenie kobiecą i przepiękną dziewczynę, która świata poza nim nie widzi i pyta się czy brać ślub. Sokrates odpowiedział: Nic ci nie będę radził, cokolwiek uczynisz i tak będziesz żałował.
Jeszcze raz Młodej Parze wszystkiego, wszystkiego najlepszego.
ojjjj po co mu wspólnik do pieniędzy 8-):mrgreen::mrgreen:
krokus66
25-05-2011, 16:13
... ['][']['] ...
;)
Możesz trochę jaśniej?
Redskull
25-05-2011, 16:59
3 znicze :D
krokus66
25-05-2011, 17:18
ojjjj po co mu wspólnik do pieniędzy 8-):mrgreen::mrgreen:
Z pieniędzmi to jest tak jak z kobietami.
Nie ten ma pieniądze kto ma kasę, ale ten kto ma kluczyk do kasy.
To jest bardzo mądre, jak nie wierzycie, to spytajcie dziewczyn.
Przybliżę: Nie ten ma kobietę kto nosi obrączkę, ale ten kto ma kiuczyk do jej serca. Czyli tam z obowiązku a tu z chęci własnej i nieudawanym zaangażowaniem.
Onegdaj znajoma opowiadając pewne przyjęcie powiedziała, że na spotkanie przyszły jej koleżanki z ... i tu przerwała, na co ja wtrącam szybko ... z mężami i swoimi chłopakami. Wybuchnęła wielkim śmiechem i powiedziała: "Tak, tak, ze swoimi mężami i chłopakami ..." i śmiejąc się długo ... po chwili dodała: "Im się tylko wydawało, że są ich mężczyznami." Fakt autentyczny.
Fakt autentyczny.
A widziałeś kiedyś fakt nieautentyczny? ;)
krokus66
25-05-2011, 18:37
A widziałeś kiedyś fakt nieautentyczny? ;)
Brawo! Masz rację. Podobne w naszym języku:
1. Mieszkam na ulicy. Germanista w szkole mówił, że prawidłowo to mówią Niemcy: Mieszkam przy ulicy.
2. Widziałem na własne oczy.
3. Nieprawidłowe i śmieszne ale nagminne używanie słowa niestety np. Dostałem niestety podwyżkę.
4. Wyrzuć śmieci przed kościołem. Chodzi o to, że nie przed kościołem ale przed pójściem do kościoła.
5. Dobrze znajomy artysta malarz w ferworze dyskusji chcąc bardziej zwrócić moją uwagę powiedział dosłownie: "Proszę mnie teraz słuchać uważnie, bo będę mówił tylko prawdę". Bardzo długo z tego powodu robiłem sobie jaja z niego a on mając poczucie humoru rżał razem ze mną.
6. Pogotowie wzięło mnie do szpitala - pierwsze objawy udaru mózgu. Zatroskana naczelnik dzwoni i się wypytuje. Zmartwiona w końcu mówi dosłownie: "Ale pan tam już będzie do końca?" Odpowiedź: "Nie Olu, mam nadzieję, że nie będę do końca, jak wyzdrowieję to wrócę do was." Mógłbym opowiadać w nieskończoność ... Najlepszy jest żart sytuacyjny i słowny.
itd.
Korzystając z okazji chciałem wyrazić swoje zadowolenie, że założyłeś wątek nt. poprawnej pisowni. Nie ukrywam, że byłem miło zaskoczony. Strumień, który zapoczątkowałeś przemienił się w wartką rzekę, która jak mi się wydaje wytyczyła jednak własne koryto i chyba nie do końca zgodne z intencjami i oczekiwaniami. 8-)
snakemaycry
25-05-2011, 19:37
To oznacza że zdążyli zrobić kartki zaproszeniowe ;) Marcinie i Jagodo, powodzenia na nowej drodze :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.