Zobacz pełną wersję : Szkło do D300, czy D700
Witajcie,
Niedawno popełniłem wątek (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=180001) w dziale 6-24mm, w którym zastanawiałem się nad wyborem szerokiego kąta do D300.
Jak to często bywa, podczas głębokich przemyśleń, wpadłem na kolejny zakręcony pomysł, a mianowicie:
- sprzedać body D300 (po gwarancji, jednak pstryknięte tylko 3300 klatek, więc cca 3.5k+ PLN)
- dołożyć 4k PLN, lub sprzedać Nikkor Micro 105mm VR i dołożyć ok. 1.5k PLN
- kupić body D700
Co przemawia za?
- posiadane szkła, (28-70, 50) przystosowane do FX
- szerszy kąt na 28mm, więc może nie będzie od razu konieczności kupna szkła, które na dole ma 14mm
- nowszy sprzęt, no i pełna klatka
Jakie są Wasze przemyślenia w tym temacie? Odradzacie taką rotację sprzętu, popieracie?
Pozdrawiam,
M
Wszystko zależy do czego potrzebujesz ten sprzęt.
Ja Ci napisze ze swojego punktu widzenia:
Dla mnie DX jest lepszym rozwiązaniem, ponieważ fotografuje prawie wyłącznie w podróży. Body jest tańsze, szkła rownież, a przy okazji są mniejsze i lżejsze. Szeroki kat to np. N 10-24. Jego odpowiednikiem byłby pewnie N 14-24 ( ciężki i drogi ). Na długim końcu weźmy np. N 80-200/2,8 - mamy obrazowanie jak 300/2,8. 70-300VR na DX jest rewelacyjny przy fotografii zwierząt w buszu itp.
Natomiast jeśli fotografujesz zawodowo, to pełna klatka może mieć sens.
Wszystko zależy do czego potrzebujesz ten sprzęt.
Dokładnie. Skakanie z gałązki na gałązkę nic nie pomoże. Na każdym forum znajduje się wątek o tym jakie FF jest super i jaki to cudowny obrazek daje. Tyle pytanie czy Ty aby na pewno potrzebujesz tego obrazka? Masz D300, super sprzęt. Do tego podepniesz szkiełka pod DX. Chociażby Sigma 17-50/2.8 HSM + 70-200/2.8 i masz pokrycie całego zakresu w cenie powiedzmy do 8k złociszy.
Ja do nie dawno także byłem przekonany. Dążę do FF. Kupię pełną klatkę i będę miał super szeroko na 24-105L. Tak było do drugiego zlecenia. Pierwsze przeszło bardzo dobrze. Drugie już doprowadziło mnie do nie potrzebnego stresu i zrozumienia, że w FF na pewno nie wpłynie na to jak ludzie się zachowują. Jedyne, co mi będzie w stanie sprawić, to lepszy obraz i droższe dodatki.
Przeszło mi to kilka razy przez myśl i doszedłem do wniosku, że jeszcze nie zwariowałem by wydać ponad 8k złotych na korpus, który mi się nigdy nie zwróci. Mam aparat pod cropem, szkła także powinienem mieć pod cropa, ale wiadomo też się nakreciłem na pierdoły.
Jeśli naprawdę czujesz, że pieniądze Ci wpłyną do kieszeni dzięki kupnie FF i będziesz w stanie podołać w całym tym planie i żyć jak pustelnik dla przyrostu jakości, to kupuj. Jednak ja bym się wstrzymał. Coś mi mówi, że zatęskniłbyś za tą 105/2.8 VR ;)
Fakt, szkoda mi sie pozbyć tego szkła. Mało min cyknąłem, ale foty były w moim odbiorze bardzo "akuratnie" ;)
Niemniej ostatnio znajomi, którzy prowadzą studio zaprosili mnie do współpracy i stąd ma rozterka...
Mi osoboście DX starcza, w studio będzie lepszy FX. Niemniej i CROP-em się dobre fotki cyknie.
Sam, cholera, nie wiem, co mam z tym zrobić...
Niemniej ostatnio znajomi, którzy prowadzą studio zaprosili mnie do współpracy i stąd ma rozterka...
Dobrze się zastanów. Tylko z powodu zaproszenia do współpracy chcesz zmieniać cały zestaw? Ja się tak właściwie przejechałem. Cykam amatorsko - nie mam wielkiego parcia na sprzedaż. Tzn miałem do czasu. Specjalnie pod całą komunię świętą (zlecenie nr 2), pośpieszyłem się z kupnem lampy, grypy i wyzwalaczy. Co mi to dało? Rzekomi znajomi zdjęcia z karty zabrali, a o zapłacie czy słowie dziękuję już nie myślą - wiem żale się, ale krew mnie zalewa jak mam sobie to wszystko przypominać.
Mała rada. Idź z tym, co masz. Nie patrz na to czy to pod studio czy portret czy sport, bo chyba kilka aparatów kupować nie będziesz, co? Mają swój sprzęt więc pożyczą. Jak dobrze się w studiu ułoży, to zamiast sprzedawać i ciułać na sprzęt - dokupisz D700 bez tego ;)
Rozważ to, bo dla kogoś nawyków się nie zmienia...
Nie no, nie cały zestaw... Tylko body i jedno szkło. Grip, lampa + 2 szkła FX ( te zdecydowanie lepsze - 28-70, 50) zostają...
Niemniej, masz rację, ból mam niezły, bo lubię to, co mam... Choć pełna klatka kusi... ;)
Co do warunków pstrykania rozpisywać się nie będę, bo to offtop będzie. Pytanie główne pozostaje - czy warto dokupić ultra-szeroki kąt, czy lepiej zmienić na pełną klatkę (nawet kosztem obiektywu makro).
ja sie nie znam, ale jesli przez caly okres gwarancji zrobiles az 3,3 tys fotek, to moim zdaniem nawet nokia wystarczy. Ja mam n8. Zamiast taniego kompakta. Sie sprawdza. Polecam.
To niestety była wina obłożenia pracą. Co tu dużo gadać - chęci były, są i będą, ale chleb jest ważniejszy...
Niestety 2 etaty (z czego jeden w sumie charytatywnie) pożerają skutecznie czas na cokolwiek.
Pytanie pojawiło się w związku z możliwą współpracą, jak również z zasadnością kupna szerokiego kąta do DX, gdzie przy FX posiadane szkła dadzą mi "w miarę" szerokość. Nie mówię, że 28-70 na FX zrównoważy mi 10-20 na DX, ale będzie jaśniej i szerzej, niż dotychczas... Stąd pytanie o sens zmiany body.
Ja bym na Twoim miejscu pozostawił DX + zakup szerokiego szkła.
Jak kupisz FX to niestety nie będzie to koniec wydatków (grip, dodatkowe akumulatory, itp. itd.).
Pamiętaj też, że 28-70 + FX to też tak średnio szeroko. Zaraz byś zakładał wątek: co szerokiego pod FX.
Szkoda też sprzedawać 105VR - sam mam i uwielbiam to szkło.
Co do propozycji współpracy to radziłbym podjeść do tego ostrożnie. Wydasz kupę kasy, a okaże się, że zwróci Ci się tylko jakiś mały procent.
Chyba, że traktujesz to tylko jak pretekst do wymiany sprzętu - to już inna sprawa :)
Zostaw Dx'a do czasu kiedy przyjdzie czas na zmianę puszki (czy to z racji finansów czy zużycia obecnej) i wtedy przejdz na Fx o ile będziesz miał taką potrzebę. Z ta myślą kupuj ewentualne nowe szkła (np Sigma 12-24 zamiast 10-20)
... Choć pełna klatka kusi... ;)
kupuj D700.
Jeżeli tego nie zrobisz będziesz się bił z myślami czy nie powinieneś był jednak go kupić. :wink:
Będzie cię to męczyło aż za jakieś dwa miesiące stwierdzisz, że jednak powinieneś był go kupić ale wtedy do wymiany będzie jeszcze DXowy szeroki kąt, który teraz rozważasz zamiast D700.
Gripa masz, żadnych DXowych szkieł nie posiadasz to dobry moment na przejście na FX.
Jeżeli 28-70 to wersja AF-S to powiem ci, że w połączeniu z D700 daje taką radochę fotografowania, że szybko zapomnisz o bólu związanym z wydaniem 4000 PLN :D (105VR sobie zostaw).
cz4rnuch
19-05-2011, 09:46
Mszewcz, a na czym ma polegać ta współpraca? Coś konkretnego, na stałe czy z doskoku? Kwestie techniczne powinieneś przedyskutować raczej z przyszłymi współpracownikami. Kto z obecnych tu na forum wie więcej od nich czego dokładnie od Ciebie oczekują.
Mialem dokladnie te same rozkminy niedawno. Nawet kupilem D700, ale okazalo sie, ze sprzedawca to jakis fake i pieniazki wrocily juz nastepnego dnia. To mnie troszke orzezwilo i zamiast FF kupilem Sigme 20 f/1.8 i jestem poki co zachwycony. Szeroko (w razie przejscia kiedys na pelna - jeszcze szerzej) i piekny, miekki (na pelnej dziurze) obrazek. Jesli myslisz nad ktoryms z zoomow, to pamietaj, ze przy przesiadce na FF bedziesz musial je sprzedac - z dosc spora utrata wartosci.
Mszewcz, a na czym ma polegać ta współpraca? Coś konkretnego, na stałe czy z doskoku? Kwestie techniczne powinieneś przedyskutować raczej z przyszłymi współpracownikami. Kto z obecnych tu na forum wie więcej od nich czego dokładnie od Ciebie oczekują.
Trzeba pamiętać by się aż tak nie angażować - żeby potem nie wyszła z tego figa z makiem. Zakupisz sprzęt, wydasz ostatnie pieniądze, a będą Ci zwracać kiepski %. Przemyśl sprawę. Najlepszym wyjściem na UWA będzie coś ze stajni od 10-2x.
Mogę też Ci śmiało polecić 17-50/2.8 Sigma z HSM. Świetne szkiełko bijące o głowę Canonowskiego 17-55/2.8 ;)
Tylko pytanie czy potem zamiast 24-70/2.8 będziesz go częściej używać ;)
cz4rnuch
20-05-2011, 19:31
Trzeba pamiętać by się aż tak nie angażować - żeby potem nie wyszła z tego figa z makiem.
Źle mnie zrozumiałeś. Chodziło mi o to by przedyskutować sprawę i nic więcej. Myślę, że po takim rekonesansie wiele spraw się rozjaśni. To czy się zdecyduje na współpracę, na jakich warunkach i ile w to włoży to inna sprawa. A Biznes to zawsze ryzyko, nie da się tego uniknąć.
Ja powiem tak, od kiedy kupilem nikkora 17-55 do mojej d300, to nawet nie mysle o FX. Do tego jako uzupelnienie 12-24 na szerokim koncu oraz 85 na dlugim i reszty szkiel prawie nie uzywam...
Ja również posiadam D300. Dla amatora wystarczy to body ... mając kilka dobrych szkiełek można wyczarować naprawdę niezłe fotki . Porywając się na FX oprucz oczywiście dużej kasy należy wziąść pod uwagę znaczną różnicę wagi odpowiednika poszczególnych ogniskowych. Człowiek od którego kupiłem kilka lat temu D300 w związku z przejściem na body D700 wyraził opinię ... " zdjecia plastycznie lepsze ale ciężar nieporównywalnie większy " .... coś za coś
aikidudi
21-05-2011, 23:05
Mam d300 i też myslałem o FF( w sumie to czasem myślę ;) ) Szczerze powiem, że gdyby nie ślub(mój własny) to pewnie bym już go miał. Jednak po przemysleniu na spokojnie, d300 jest dla mnie aż nadto. Chce tylko jakąś 85mm z jasnym światełkiem, ale z powodu ograniczonych wydatków muszę bazować raczej na zamianie tego co mam na 85mm.
reasumując, masz świetny aparat mimo, ze nie FF to i tak jest super. Kupisz tylko obiektyw/y jaki/e ci brakuje/ą i będzie gitarka. Sporo osób robi z powodzeniem zdjęcia komercyjne z d300 i dają radę. Według mnie na samym początku "współpracy" wchodzić w koszty i zupełnie niepotrzebne w tej chwili to wyrzucenie kasy. Jeśli na współpracy będzie kasa to zmienisz na FF. Najważniejsze to kontrolować ciśnienie nowej zabawki ;)
Bez względu na to jaka będzie teraz twoja decyzja, zycze powodzenia
Wpadłeś w pułapkę kompletując szkła pod FX do body DX, a teraz zastanawiasz się nad tym co nieuniknione :) To tak jak dzieciakowi na komunię kupić rowerek na wyrost.. przez kilka lat albo się zrazi, albo się wymęczy.. ;) Przyznam, że miałem kiedyś taki zestaw szkieł pod D200 - Tokina 12-24 / Tamron 28-75 ..myślalem, że w miarę się uzupełnią, ale magiczna granica 24-28mm zmuszała do częstej żonglerki. Później nastał błogi okres, D300 + S10-20, N17-55 i S50-150. Po przesiadce na FX (ok. 1,5 roku temu) nadal szukam zamienników tamtej szklarni, by nie przegiąć z budżetem :)
Kupisz D700, to i tak będziesz szukał czegoś szerszego na uzupełnienie 28-70 + rozsądny portret.. równie dobrze możesz zamienić 28-70 na 17-55 i dokupić do tego T11-16 lub S10-20.. pytanie tylko - po co się cofać, będąc tak blisko? ..z drugiej strony g.. prawda, że "blisko" ;)
Napisałeś o współpracy ze znajomymi, którzy maja studio.. ale nie piszesz, czy masz robić w studio, czy pomagać przy zleceniach reporterka/plener.
Jakie są Wasze przemyślenia w tym temacie? Odradzacie taką rotację sprzętu, popieracie?
M
To ja słówko dorzucę w tej dyskusji. Przeszedłem drogę zmiany dx na fx. U mnie wyglądało to tak, że mając D300 kompletowałem szkłą pod fx: 24-70, 70-200 50/1,4. Robiłem to świadomie. Dokupiłem tylko 12-24 na szeroko. Przyszedł odpowiedni moment i w zamian D300 i 12-24 pojawił się D700. Komplet zacny, ale jeszcze troszkę szerzej by się przydało więc pojawiło się 16 fish i 20. Na długim końcu pozostało 200. Na dx całkiem fajnie na fx już nie bardzo więc tc1,7 w torbie.... Wydatków co niemiara, wymarzony sprzęt w torbie.
Teraz wypada to podsumować. Jeżeli Twoje prace skłaniają się do ciasnych kadrów zostaw D300 jeżeli lubisz szeroko to zmiana na fx warta zastanowienia. Czy wielkie różnice w obrazku dx-fx? Nie aż takie żeby dokładać kilka tysięcy. D700 + grip to juz ciężar, jak dorzucisz 28-70 i ewentualnie jakąś sb to już waży całkiem sporo...
Moim zdaniem pozostawiłbym dx. Jeżeli chcesz szerzej niż 28 to dokupiłbym używany N12-24. Przy ewentualnej sprzedaży niewiele stracisz, jak stracisz.
Może warto się też wstrzymać i poczekać na następcę d700?
Jeżeli teraz miałbym się przesiadać na ff to kupiłbym D3s. Oczywiście jest jeszcze d3x ale cena wg mnie jest zaporowa, choć to tak naprawdę dwa korpusy w jednym dx-12mln i fx do 24 mln.
Patrząc z perspektywy czasu i analizując troszkę kadry, gdzie lubię zrobić ciaśniej, w moim przypadku przesiadka na fx nie miała większego sensu.
To tyle z mojej strony, decyzję musisz podjąć sam...
Dodam tylko, że myślę wrócić do dx, zostawić szkła pod fx i ciszyć się tym pięknym obrazkiem....
też kiedyś stałem przed takim dylematem, po długich wahaniach stanęło na tym co mam w stopce...pokryty cały potrzebny mi zakres i rodzina nie zbankrutowała...ha!
wasilewk
22-05-2011, 12:03
Pytanie pojawiło się w związku z możliwą współpracą, jak również z zasadnością kupna szerokiego kąta do DX
Jeśli Cię nie odstraszę, to może z innej, technicznej, 'beczki':
- Szkła pod DX wymagają niesamowitej rozdzielczości w środku kadru. Jako, że ich produkcja bazuje na obliczeniach i systemie wytwarzania szkieł od aparatów kliszowych, to niestety z tą rozdzielczością różnie bywa. Dlatego jest tak dużo przykładów: "Moje szkło pod DX było bylejakie a teraz pod FX nabrało werwy !". Jest też aspekt używania starszych szkieł z aparatów kliszowych: rzeczywiście pod DX są 'nijakie' a pod FX dostają 'kopa' - przykład pierwszy z brzegu: mój Kiron 80-200/4 pod D80 nie wykazywał się niczym szczególnym, a już w krajobrazie - był po prostu kiepski. Teraz, pod D700: wróciły mu 'siły witalne', zrobił się bardziej ostry i kontrastowy - i w krajobrazie też jest akceptowalny.
- Nie jest tajemnica, że jeśli chcesz pokosztować GO, to na matrycy wielkości paznokcia zrobić się tego nie da. Niby DX nie jest taki straszny, ale FX - "to jest to !". Po założeniu DK-17 na wizjer, nawet ostrzenie ręczne nie stanowi problemu - a nawet GO widać na oryginalnej matówce.
- Co do szerokiego kąta pod DX: owszem S10-20 jest świetna, ale nie upajałbym się tym tak bardzo. Jej ograniczone zastosowanie, z uwagi na specyficzne zniekształcenia na brzegu kadru, w zasadzie preferują ją do krajobrazu (duża odległoś - brak tych zniekształceń). Tak jest podobnie z innymi szerokimi szkłami pod DX.
- Jedyny i poważny minus wszystkiego, to cena i ciężar. Jeśli nawet kasa w ciągu rozłożonego okresu się znajdzie, to swojej szyi nie przekonasz do bycia tragarzem. O ile w DX mogłem sobie zabrać podstawowy komplet na wycieczkę rowerową do jednego plecaka, to pod FX plecak zmienia się w bagażnik samochodu - chyba, że nie będzie to komplet.
Reasumując:
Ja się pogodziłem z niewygodą posiadania FX. Cena uzyskanych zdjęć jest tego warta !
Pzdr.
Endriu129
22-05-2011, 14:17
Też czasami miewam podobne pomysły jak autor wątku. Szczególnie jak oglądam te same zdjęcia kolegi robiącego je pełną klatką, wprawdzie nie Nikona, ale Canona 5 MKII.
Ja też kiedyś miałem podobny dylemat bo miałem d300s +n12-24,N35 1.8,N50 1.4G,N85 1.8D,N24-70 i S150.Postanowiłem opchnąć d300s+N12-24+n35 1.8 i zostać z d700+N24-70+n85+s150. I wiesz co jest ok. po prostu ok, obrazek jest świetny, mniej klamotów itd.. ale.. no własnie jest ok i tylko ok, dalej jest ciężko, a samo d300s było jakoś fajniejsze od d700 , w końcu nowsze, bardziej dopieszczone funkcjami itd. pomijając fakt, że na nim N24-70 było bestialsko szybkie, a na d700 po prostu bardzo szybkie. Z perspektywy czasu powiem ci, że gdybym miał zestaw d300s T11-16/N10-24+N17-55 i resztę myślę, że długo nie pchałbym się w FX. Jednak zrobiłem ten krok i nie mam co marudzić bo 24 jako szerokość póki co jest wystarczająca - musi. ;) Życzę dobrego wyboru, ale wydaje mi się, że koniec końców myśli cię zamęczą i kupisz d700. ;)
Powiem tak, jeśli masz to zrobić to zrób to jak najszybciej i zapomnij, jeśli wahasz się dosyć długo to zamień N28-70 na N17-50 i będziesz super zadowolony.
P.S. Gdybym tylko mógł zostawiłbym d300s dla szybkości i tańszych UWA.. Może za jakiś czas odkupię. ;)
Pawel Pawlak
23-05-2011, 16:55
Jeśli chcesz niewiarygodnie mieszać w RAWach a następnie robić z tego naprawdę duże powiększenia, printerach najwyższej klasy; albo jeśli chcesz uzyskiwać extremalnie małą GO na ogniskowych na poziomie 24 i 35mm, to bierze D700. Jeśli nie, to wszystko inne, taniej i "lżej" zrobisz z d300 z odpowienimi szkłami.
Przez ostatnie 3 lata zrobiłm naprawdę sporo zdjęć naprzemiennie D300 i d700 i ostatecznie nie ma żadnego znaczenia które pochodzi z któgo body :)
.. albo jeśli chcesz uzyskiwać extremalnie małą GO na ogniskowych na poziomie 24 i 35mm, to bierze D700. Jeśli nie, to wszystko inne, taniej i "lżej" zrobisz z d300 z odpowienimi szkłami.
Dlaczego wyróżniłeś tylko te ogniskowe? To takie reporterskie, slubniakowe. OK. Ale dla mnie FX to zdecydowanie powinna być preferencja dla portrecistów, a wtedy ogniskowe to 85, 105, 135. Nie wyobrażam sobie wręcz by ktoś chcący siedzieć w portrecie nie dązył do FX (albo i czegoś większego).
Pawel Pawlak
26-05-2011, 10:43
Dlaczego wyróżniłeś tylko te ogniskowe? To takie reporterskie, slubniakowe. OK. Ale dla mnie FX to zdecydowanie powinna być preferencja dla portrecistów, a wtedy ogniskowe to 85, 105, 135. Nie wyobrażam sobie wręcz by ktoś chcący siedzieć w portrecie nie dązył do FX (albo i czegoś większego).
Dlatego, że wydaje mi sie że te FXowe i bardzo jasne 24 i 35 najtrudniej zastąpić w DX. Natomiast 50tka i 85kta 1.4 od biedy zastąpią na DX 85 i 105 na FX. Jeśli nie można, to w jaki sposób Ty dawałbyś przez tyle lat fotografować na D200 (zwłaszcza że robiąc testy D200 i FXa, sam pisałeś że przy portrecie róznica w GO nie jest aż tak wielk jak mogłoby się wydawać).
Nie, nie. Portrety mozna robic i kompaktem, więc DX tez mozna. Ale gdy mówimy o poważnym podejściu do tematu, to zdecydowanie FX górą. Oczywiście nie zawsze trzeba pracować na FX na pełnej dziurze, przynajmniej ja lubię przymknąć. Przymknieta optyka pracuje jak wiadomo lepiej niż pełna dziura. A w DX trzeba być na pełnej dziurze, a i tak sie nie ma tak małej GO (jeśli ktoś jest jej fanatykiem) jak w FX.
AF - jest lepiej, większa pewnośc trafienia z ostrością, gdy się obiektyw przymyka, bo ostra rzecz się zawsze znajdzie w GO, a na to sobie mogę pozwolić w FX. W DX nie, bo ma sie otwarte szkło i nie trafienie z ostrościa to zdjęcie do kosza.
Na FX można pracować "portretowo" na zoomach 2,8. W DX to już wtedy cudów z maciupką GO się nie zrobi.
Praktyka jest taka, że w portrecie FX ma kolosalną przewagę na DX. Jeśli ktoś mnie pyta o różnce w matrycach, jaki aparat ma kupić, to ja go pytam co będzie focił. Portret to FX. W innych zastosowaniach DX dla tych co chcą mieć długie tele mniejszym kosztem (i waga itd) czyli sport i przyroda, a FX mający większe piksele ci, co chca dobrych wysokie ISO. Reszta to wsio ryba, DX czy FX.
Studio, glamour itd - tam się pracuje na większych przysłonach, więc to jest coś odmiennego od fotografii portretowej (w świetle zastanym)
Studio, glamour itd - tam się pracuje na większych przysłonach, więc to jest coś odmiennego od fotografii portretowej (w świetle zastanym)
Sorry, ale nie mogę się z tym zgodzić.
A nie zgadzaj się sobie. Z czym konkretnie? Ja tak pracuje, więc nie mówię o sprawach zasłyszanych, a z praktyki. 2 rodzaje zdjęć wymagają 2 różnych podejść. Dasz rade błyskać w studiu na przysłony rzędu 1.8 ? A co z tłem? Fajnie jak cos sie z tyłu bardzo delikatnie dzieje, więc nawet się nie staram robić tego typów portretów w studiu. Chyba że zabawa na samych pilotach.
Zresztą widzę, że ty tez przymykasz, więc nie wiem o co ci chodzi. Ze w plenerze ludzie nie pracują portretowo na otwartych szkłach? Phoenix pracuje, fotografie sie podobają.
Z kolei reklama - tu klient chce widzieć cos na zdjęciu (w dużym formacie), artyzm jest zabroniony ;) i się robi na większych przysłonach.
Generalnie mam (z praktyki) inne podejscie do zdjęc do netu (800 pix), gdzie jeśli ma byc nieostro w tle, to się pracuje na prawie pełnych dziurach. Ale w duuuzych wydrukach taka nieostrośc z tyłu to przesada, źle to wygląda. Wtedy się bardziej przymyka.
Piszę generalnie jak postępuję. Bywają odstępstwa.
A nie zgadzaj się sobie. :lol:
Dasz rade błyskać w studiu na przysłony rzędu 1.8 ? Oczywiście, nie widzę najmniejszego problemu.
I nie mówię o zdjęciach przy pilotach 8-)
Voila:
http://plfoto.com/zdjecia_new2/1758042.jpg
Wystarczy zasoftowac lampy albo filtr ND na szklo i mozna robic chocby i na f/1,4. Wsztstko zalezy od tego,czy jest to potrzebne...
Wsztstko zalezy od tego,czy jest to potrzebne...
...i czy ma się takie a nie inne kaprycho (czyt."wizję") :D
Odezwałem się, bo po prostu nie lubię uogólnień :twisted:
Udowodniłeś, że się da zrobić zdjęcie. Tylko czy na pewno o to chodzi w opisywaniu sprzętu? (ja bym tego zdjęcia na twoim miejscu nie linkował)
...Odezwałem się, bo po prostu nie lubię uogólnień :twisted::twisted: jeśli ktoś pisze o wyborze sprzętu do konkretnego zastosowania, to nie będzie go kupował dla wyjątków od reguł. Równie dobrze do portretu mozna polecać szkło 6 mm albo 600 mm. Po co ludzie wymyślili, że portretowe ogniskowe to 85, 105, 135 mm, przecież to tez generalizowanie.
cz4rnuch
26-05-2011, 23:12
...w DX trzeba być na pełnej dziurze, a i tak sie nie ma tak małej GO (jeśli ktoś jest jej fanatykiem) jak w FX.
AF - jest lepiej, większa pewnośc trafienia z ostrością, gdy się obiektyw przymyka, bo ostra rzecz się zawsze znajdzie w GO, a na to sobie mogę pozwolić w FX. W DX nie, bo ma sie otwarte szkło i nie trafienie z ostrościa to zdjęcie do kosza.
Jacku, o co tu chodzi? Piszesz, że z dx nie da się uzyskać tak małej głębi jak na fx i jednocześnie podajesz, że na fx masz większy margines błędu w kontekście AF, bo i tak zawsze rzecz się znajdzie w GO przy przymknięciu. Z tego co piszesz, to jeśli większa GO jest atutem(w pewnych przypadkach) to jest to raczej plus po stronie dx. Pytam z ciekawości, bo najwidoczniej czegoś nie załapałem.
System AF pracuje zawsze na pełnej dziurze. I jak wiemy, nie działa zawsze w 100% idealnie.
1. Jesli masz pełną dziurę 1.4 na DX i AF sie pomyli to zdjęcie ląduje w koszu. Bo to miało byc ostre nie jest ostre.
2. Jesli masz te samą GO, ale na FX, to pracujesz powiedzmy na 2.0 (albo i ciut więcej). Ale AF łapie ostrość (precyzyjniej, bo ma mnejszą GO) uzywając 1.4, powiększasz ty głębię do tej z 2.0. I jeśli był błąd AF na 1.4, to jest szansa, że zmieściłeś sie na 2.0. Oczywiście niestety strefa ostrości nie rozkłada się tak jakbyś chciał, ale zdjęcie niekoniecznie leci do kosza.
Udowodniłeś, że się da zrobić zdjęcie. Tylko czy na pewno o to chodzi w opisywaniu sprzętu?Udowodniłem, że się da w studio zrobić zdjęcie na otwartym szkle i w dodatku może to wyjść ciekawie.
jeśli ktoś pisze o wyborze sprzętu do konkretnego zastosowania, to nie będzie go kupował dla wyjątków od reguł.Jeśli uważasz, że używanie małych przysłon (f/1.4-2.8) w studio, czy fotografii typu glam jest czymś wyjątkowym, to jesteś po prostu w błędzie. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od potrzeby danej chwili/zlecenia.
Skoro sam napisałeś, że w plenerze używa się małych przysłon, to nie widzę powodu dla którego z tego samego dobrodziejstwa nie można było korzystać w studio.
Pozdrawiam ;)
Udowodniłem, że się da w studio zrobić zdjęcie na otwartym szkle i w dodatku może to wyjść ciekawie.
Skoro sam napisałeś, że w plenerze używa się małych przysłon, to nie widzę powodu dla którego z tego samego dobrodziejstwa nie można było korzystać w studio.Po prostu w studiu jest za dużo światła. Portrety na otwartych przysłonach robi się w zastanym, generalnie dość przeciętnym (pod kątem natężenia, nie jakości) swiatełku. Nie silnym zastanym, nie na czasach 1/8000. Słabe światło to inna plastyka, inny kontrast. Popatrz na fotki phoenixa. Niewielkie natężenie światła, ISO podniesione, bo wtedy spada dynamika, kontrast. A co ty pokazałeś? Ze udało sie zrobić zdjęcie. Ja nie o tym mówię. Jak się wie jak co zrobic to się wszystko da. Ale chodzi o najlepszy efekt końcowy i wygodę w pracy. Nikt, kto ciągle fotografuje jakiś temat nie lubi utrudniać sobie życia.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.