PDA

Zobacz pełną wersję : 60mm AF-D, czy ktoś rozbierał?



ramzey
18-05-2011, 22:51
Ja dałem ciała i z ciekawości/nudów rozebrałem, kawałek... no ten tego. Obiektyw najstarszy jaki mam i okrutnie był poobijany przez poprzedniego właściciela. Nie było mi go więc bardzo szkoda.
Składam go z powrotem, niby wszystko jest jak powinno, ale nie jest.
Ostatnia czynnością przed skręceniem jest założenie pierścienia z bagnetem do przesuwania przysłony (ten długi wewnętrzny).
Przed założeniem wszystko ładnie się otwiera ale kiedy wyrównam tylną płytkę z dziurą do śrubokręta AF przysłona nie otwiera się do końca. Jak rozumiem sprężyna nie powinna być napięta kiedy szkło nie jest podpięte?
Czy jest jakiś "myk" przy składaniu tej części?

ramzey
18-05-2011, 23:58
Już wiem. Myk polega na skalibrowaniu przysłony. 2 śrubki widoczne od góry pomalowane lakierem na czerwono. Należy poluzować, przesunąć w maksymalną pozycję dźwignię przysłony, dokręcić, zamalować.

TOP67
19-05-2011, 07:16
Nie dokładnie w maksymalną. Tymi śrubkami kalibruje się przysłonę. Musisz je tak ustawić, żeby nie było jasności między fotkami na f2.8 i f4 (i dalej oczywiście). Jak za bardzo przesuniesz, to na przysłonach innych niż 2.8 będziesz miał prześwietlone. Jak za mało, to nie będziesz miał 2.8

ramzey
19-05-2011, 08:24
Dzięki. Chyba miałem szczęście. Wszystko działa jak należy, przetestowałem dziś rano.