PDA

Zobacz pełną wersję : 160km/h przez Wałbrzych...



sanderus
17-05-2011, 14:13
Znam tą drogę bo co week tamtędy jeżdżę na Piaskowa Górę ale to co zrobil ten kierowca to istne Need for Speed...

u-nfjo_d1hw&feature=related

Pawliko
17-05-2011, 14:35
w niedzielę robiliśmy z kumplami spontanicznego grilla przy garażu, wsiadłem z kumplem na Aprilię RS125 i śmignęliśmy do Biedronki po kiełby... spodziewałem się spokojnej jazdy. Jednak 150km/h we dwóch przez centrum małego miasta to dziwne uczucie, nigdy więcej nie wsiadam z tym idiotą na maszynę...

a typ z filmiku co, auto od taty dostał? Nie ma to jak logiczne myślenie, ciekawe czy byłoby im tak wesoło jakby skosili jakieś dziecko które wyskoczyło na ulicę... mam 16 lat i wydaje mi się że o niebo więcej wyobraźni niż niemała część kierowców. Sam śmigam na moto i jak patrzę co robią moi koledzy to łapię się za głowę... szkoda, że moje krzyczenie wręcz na nich, nic nie daje...

sanderus
17-05-2011, 14:42
masz racje,
jednak ta Impreza to specyficzne autko i kupuje sie je wlasnie do takich celow bo komfort podrozowania w takiej taczce żaden :)

160km/h tam gdzie ja jade w porywach 60km/h :( - nie moge tego pojąć...

qualin
17-05-2011, 15:01
to stare jak swiat jest. z tego co pamietam to policja dotarla do kierowcy i zostal on bardzo surowo ukarany. wpadl wlasnie przez zamieszczenie tego filmu w necie.

Rafał_Sz
17-05-2011, 15:21
(...) wpadl wlasnie przez zamieszczenie tego filmu w necie.
Tak właśnie (często) kończą tego typu debile.

ASAHI
17-05-2011, 15:28
Należało mu się.
A film jak i zdarzenie stare.

seba
17-05-2011, 15:28
tak albo na drzewie.

rozumiem że chciał przy kozaczyć ale nie w mieście i nie jak są takie korki.

sanderus
17-05-2011, 15:37
próbowałem policzyc mu punkty i wysokosc mandatu ale polowie filmiku juz sie pogubilem :)

faktycznie gliny jechaly 1:26,
dobra podzielnosc uwagi ma ten kierowca :)

mateo912
17-05-2011, 17:35
próbowałem policzyc mu punkty i wysokosc mandatu ale polowie filmiku juz sie pogubilem :)

faktycznie gliny jechaly 1:26,
dobra podzielnosc uwagi ma ten kierowca :)

A co powiecie o tym?
J_8M0YPeskc

cz2 z wyjaśnieniem co i jak.
-hbgNnDX1Cg

Akcja się działa w moim mieście w lutym/marcu tego roku.

kisio
17-05-2011, 17:41
Takie wybryki powinny być karane nie jak wykroczenia drogowe tylko usiłowanie morderstwa.

!AGresT
17-05-2011, 18:54
Takie wybryki powinny być karane nie jak wykroczenia drogowe tylko usiłowanie morderstwa.

Też tak uważam - rozpędzona niebezpiecznie tona żelastwa to nie są żarty.

bognik
17-05-2011, 18:57
Oglądałam to z przerażeniem w oczach ...

Greg77
17-05-2011, 18:58
Krotko, prawko zabierac! Dla mnie banda dresow w imprezie.....bez rewelacji. Najbardziej podobalo mi sie "ci poem", "ale ci poem" a na koniec brakowalo tylko "asjieeeeeenajeeeebaem".......

jackrabbit
17-05-2011, 19:16
leszcze jakies, malina byl lepszy

mateo912
17-05-2011, 19:25
mnie zastanawia jedno, jak złapią kogoś na prowadzeniu po "asjieeeeeenajeeeebaem" to zabierają prawko na 2-3 lata chyba. Co toku kilkadziesiąt tysięcy ludzi tak traci prawko, to przemnożyć to przez parę lat to powinno być pusto na drogach. a jest coraz więcej, gdzie ta logika?

Megazordon
17-05-2011, 19:41
Logika jest taka, że mnóstwo ludzi jeździ bez prawka, bo nic im za to nie grozi prócz konsekwencji finansowych, a że najczęściej są to ludzie zarabiający jeżdżeniem, to ryzykują. Drugie tyle śmiga bez przeglądów. Sam film znam, bo powstał już dość dawno. Dobrze, że tego idiotę namierzyli.

sanderus
18-05-2011, 07:18
Ponoc dostal wyrok i zabrano mu prawko o_O

titus1
18-05-2011, 08:52
Ech, kij tam że odpocznie sobie roczek bez prawka, powinni zabierać uprawnienia dożywotnio, 300 punktów to według mnie brak predyspozycji do prowadzenia samochodu z powodu skrajnej głupoty. Każdy wyjazd na drogę z zakazem sądowym to recydywa, a więc jedna szybka rozprawa bez pieprzenia się z delikwentem i za kraty.

velaskez
18-05-2011, 09:19
W takich momentach myślę sobie, że można by wznowić działalność kołchoźniczych obozów pracy:twisted:

robin102
18-05-2011, 10:22
Zaiste dziwne :( Przejechał przez całe duże miasto i nikt nie zatrzymywał łobuza po ziołach.
Może koleś z tych co jeździ szybko, ale bezpiecznie jak to niektóre żony swoich mężów mówią :):):)

124miko
18-05-2011, 11:33
Zapewne byliście w Afryce północnej lub w Azji, gdzie raczej nie przestrzega się jakichkolwiek przepisów ruchu drogowego i jak pokazuje praktyka prawie nie ma wypadków. Jak sobie chłop pojechał i nic nikomu nie zrobił to o co ten hałas? Można zabić lub skrzywdzić kogoś nożem kuchennym lub widelcem i nikt nie zabrania posiadania lub posługiwania się nimi na codzień.
Karać kogoś bo mogło się coś wyrazić, to chyba trochę pochopne, ale cóż widać telewizja tresuje umysły...

freefly
18-05-2011, 11:39
Zapewne byliście w Afryce północnej lub w Azji, gdzie raczej nie przestrzega się jakichkolwiek przepisów ruchu drogowego i jak pokazuje praktyka prawie nie ma wypadków. Jak sobie chłop pojechał i nic nikomu nie zrobił to o co ten hałas? Można zabić lub skrzywdzić kogoś nożem kuchennym lub widelcem i nikt nie zabrania posiadania lub posługiwania się nimi na codzień.
Karać kogoś bo mogło się coś wyrazić, to chyba trochę pochopne, ale cóż widać telewizja tresuje umysły...

Żyjemy w systemie prewencyjnym.

sibelio
18-05-2011, 11:41
Zapewne byliście w Afryce północnej lub w Azji, gdzie raczej nie przestrzega się jakichkolwiek przepisów ruchu drogowego i jak pokazuje praktyka prawie nie ma wypadków. Jak sobie chłop pojechał i nic nikomu nie zrobił to o co ten hałas? Można zabić lub skrzywdzić kogoś nożem kuchennym lub widelcem i nikt nie zabrania posiadania lub posługiwania się nimi na codzień.
Karać kogoś bo mogło się coś wyrazić, to chyba trochę pochopne, ale cóż widać telewizja tresuje umysły...

Skąd Ty się chłopie urwałeś???
Skoro nie rozróżniasz kretyna jeżdzącego 160km po mieście, który o mało co pieszych nie przejechał i stanowi megazagrożenie od spokojnego (bo tam ludzie jeżdzą powoli) ruchu w krajach azjatytkich i afrykańskich - a MASZ PECHA BO I TU I TU BYŁEM
to sam się powinienes takim WRC rozpędzić do 160, i to najlepiej przed betonową ścianą i nie hamować.

Badyl81
18-05-2011, 11:54
Zapewne byliście w Afryce północnej lub w Azji, gdzie raczej nie przestrzega się jakichkolwiek przepisów ruchu drogowego i jak pokazuje praktyka prawie nie ma wypadków. Jak sobie chłop pojechał i nic nikomu nie zrobił to o co ten hałas? Można zabić lub skrzywdzić kogoś nożem kuchennym lub widelcem i nikt nie zabrania posiadania lub posługiwania się nimi na codzień.
Karać kogoś bo mogło się coś wyrazić, to chyba trochę pochopne, ale cóż widać telewizja tresuje umysły...

Ty tak na poważnie? 160km/h po mieście wg Ciebie to ok? Czyli ma tak jeździć dopóki kogoś nie zabije? "Wiedzieliśmy, że tak jeździ ale do tej pory było ok" - tak ma powiedzieć policja rodzinie zabitego w wypadku przez takiego typa?
Nie mogę pojąć Twojego toku myślenia.

bognik
18-05-2011, 12:47
Karać kogoś bo mogło się coś wyrazić, to chyba trochę pochopne, ale cóż widać telewizja tresuje umysły... Nie wiem czy wiesz, ale jest coś takiego jak Kodeks Drogowy.

freefly
18-05-2011, 13:01
Ty tak na poważnie? 160km/h po mieście wg Ciebie to ok? Czyli ma tak jeździć dopóki kogoś nie zabije? "Wiedzieliśmy, że tak jeździ ale do tej pory było ok" - tak ma powiedzieć policja rodzinie zabitego w wypadku przez takiego typa?
Nie mogę pojąć Twojego toku myślenia.

Nie tak dawno na mojej ulicy facet zabił, jadąc 60.:wink:, a dwa lata temu inny gość zrobił z człowieka kalekę, cofając śmieciarką.

fotograf58
18-05-2011, 13:15
Forum służy do wyrażania swoich opinii na różne tematy, i nie wszystkie muszą być zgodne z opinia ogółu , jednak jeżeli ktoś mówi i twierdzi , że jazda przez miasto z bardzo niedozwoloną prędkością jest to normalka, proponuję mu kupić sobie kilof i centralnie w czoło się nim walnąć , oczywiście tym ostrzejszym końcem. Przepraszam za taką dygresję, ale w swoim życiu już widziałem nie jeden wypadek śmiertelny spowodowany nadmierną prędkością.

maly5
18-05-2011, 13:28
ja sadze, ze powinno sie go zastrzelic.
po namysle moglbym tez rozwalic kilka innych osob bo mnie denerwuja na tym swiecie ;)

freefly
18-05-2011, 13:35
ja sadze, ze powinno sie go zastrzelic.
po namysle moglbym tez rozwalic kilka innych osob bo mnie denerwuja na tym swiecie ;)

A w szczególności wszelkich moralizatorów.:wink:

Rafał_Sz
18-05-2011, 13:49
ja sadze, ze powinno sie go zastrzelic.

I co potem? Pogrzeb na koszt podatników? ;):)

seba
18-05-2011, 14:06
a do więźnia to pójdzie na czyj koszt?

Stach2008
18-05-2011, 14:12
w niedzielę robiliśmy z kumplami spontanicznego grilla przy garażu, wsiadłem z kumplem na Aprilię RS125 i śmignęliśmy do Biedronki po kiełby... spodziewałem się spokojnej jazdy. Jednak 150km/h we dwóch przez centrum małego miasta to dziwne uczucie, nigdy więcej nie wsiadam z tym idiotą na maszynę...


sorki że starego posta cytuje ale śmiechem mnie zabiłeś :) chyba zielonego pojęcia nie masz o motocyklach skoro na 125 "jechaliście" 150km/h... he he może o 50km/h to jeszcze uwierzę ;)

Rafał_Sz
18-05-2011, 14:51
a do więźnia to pójdzie na czyj koszt?
W celi ma czas odpocząć od trudu całodziennej pracy np. w kamieniołomach. :)


sorki że starego posta cytuje ale śmiechem mnie zabiłeś :) chyba zielonego pojęcia nie masz o motocyklach skoro na 125 "jechaliście" 150km/h... he he może o 50km/h to jeszcze uwierzę ;)
Jak jest odblokowana, to może z "plecakiem" te 130 pójdzie. Jak moc jest fabryczna, to już o pierwszą setkę jest trudno.

Pawliko
18-05-2011, 14:55
Aprilia RS125 bez żadnych blokad w wersji 42-konnej, z bodajże 97 roku. Dalej twierdzisz, że nie da się tym bujnąć 150? :)

z tego co pamiętam to kumpel spokojnie do prawie 180km/h nią dochodzi.

Rafał_Sz
18-05-2011, 14:59
Aprilia RS125 bez żadnych blokad w wersji 42-konnej, z bodajże 97 roku.
A były takie?

Pawliko
18-05-2011, 18:57
Na pewno były, jak nie 42 to może niecałe 40... coś w tej okolicy. W każdym razie 150 to nie problem dla niej :)

Rafał_Sz
18-05-2011, 21:59
Na pewno były, jak nie 42 to może niecałe 40... coś w tej okolicy. W każdym razie 150 to nie problem dla niej :)
Miały 37 koni po odpłatnym odblokowaniu w serwisie. :)

Badyl81
19-05-2011, 08:08
Nie tak dawno na mojej ulicy facet zabił, jadąc 60.:wink:, a dwa lata temu inny gość zrobił z człowieka kalekę, cofając śmieciarką.

A kiedyś ktoś potknął się o krawężnik i tak upadł, że się zabił... I co? Będziemy się licytować? Bo 160 w centrum miasta to jest nic i najlepiej niech każdy tak jeździ? To ja powiem Ci jeszcze tak: w zeszły piątek przechodziliśmy z żoną i z wózkiem przez przejście dla pieszych. Samochody stały i nas przepuszczały, ale jednemu typowi się bardziej spieszyło i postanowił wyprzedzić tych frajerów co stoją i o mały włos wjechałby w nas. Jakby jechał 160km/h to nawet mokra plama na przejściu by z nas nie została. Tak więc kolego freefly - takim manewrom jak jazda 160 w centrum (i w ogóle poza autostradą, gdzie i tak jest mniej), wyprzedzanie na przejściach dla pieszych, jazda pod prąd i po wysepkach mówię stanowcze NIE. I nie moralizuję tu. Po prostu życie mi miłe i im mniej takich zawodników jeździ po naszych "pięknych" drogach, tym lepiej.

Sapphiron
19-05-2011, 08:14
A kiedyś ktoś potknął się o krawężnik i tak upadł, że się zabił... I co? Będziemy się licytować? Bo 160 w centrum miasta to jest nic i najlepiej niech każdy tak jeździ? To ja powiem Ci jeszcze tak: w zeszły piątek przechodziliśmy z żoną i z wózkiem przez przejście dla pieszych. Samochody stały i nas przepuszczały, ale jednemu typowi się bardziej spieszyło i postanowił wyprzedzić tych frajerów co stoją i o mały włos wjechałby w nas. Jakby jechał 160km/h to nawet mokra plama na przejściu by z nas nie została. Tak więc kolego freefly - takim manewrom jak jazda 160 w centrum (i w ogóle poza autostradą, gdzie i tak jest mniej), wyprzedzanie na przejściach dla pieszych, jazda pod prąd i po wysepkach mówię stanowcze NIE. I nie moralizuję tu. Po prostu życie mi miłe i im mniej takich zawodników jeździ po naszych "pięknych" drogach, tym lepiej.


Ty patrz żę to nagminne jest takie wyprzedzanie...

Parę dni temu, jakbym wyszedł z domu jakieś pół minuty wcześniej, a na przejście dla pieszszych wszedł 5 sekund wcześniej to pewnie pisałbym teraz ze szpitala...

Wyobraźcie sobie że koleś właśnie wyprzedzał na pasach, oczywiście BMW M5 nowiutkie, butnął po garach, chciał wyprzedzić kolejeczkę samochodów bo lewy pas był wolny i niestety strzelił centrala w studentkę... Zakręciła się parę razy wokół własnej osi i gruchnęła o asfalt... Na szczęście tylko mocno połamana, ale żyje... A ja stałem przed przejściem i zbierałem szczękę z podłoża... Próbowałem dodzwonić się na 112 ale wszystkie linie były zajete, ktoś cudem dodzwonił się na pogotowie ale to temat już na inny topic...

jackrabbit
19-05-2011, 08:17
z tym przejsciem dla pieszych to akurat typowe, wiele razy zdarzyla mi sie taka sytuacja ze dojezdzam do przejscia, zatrzymuje sie i przepuszczam ludzi a w tym momencie kilka kierowcow z tylu zaczyna mnie wyprzedzac, idioci mysla ze sobie tam zaparkowalem czy co? nie trybie tego

!AGresT
19-05-2011, 08:34
Nie tak dawno na mojej ulicy facet zabił, jadąc 60.

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że gdyby jechał przepisowe 50 zdążyłby zahamowac.
Niestety wszystkie opóźnienia rosną z kwadratem prędkości, a fizyka jest taka sama dla subaru jak i malucha.

elanek
19-05-2011, 09:10
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że gdyby jechał przepisowe 50 zdążył by zahamowac.
Niestety wszystkie opóźnienia rosną z kwadratem prędkości, a fizyka jest taka sama dla subaru jak i malucha.

Gdyby jechał 40 to by się na pewno nic nie stało. Czy zmniejszyła by się liczba wypadków przy ograniczeniu do 40 km/h? Pewnie nieznacznie bo i tak wszyscy jeżdżą min. 60. Bo to prędkość normalna jest i odpowiednia na teren zabudowany. Tylko kierowcy są coraz gorsi i chamscy. Nie mówiąc już o braku wyobraźni. Za dużo kiepskich szkół nauki jazdy, za to na egzaminach chodzi o centymetry przy parkowaniu czy drobne błędy na mieście. Nikt nie uczy jak bezpiecznie prowadzić. Można narzucić administracyjnie mniejsze prędkości i co z tego? Nie tędy droga. Tak jak z karaniem za jazdę pow. 0,2 promila. Przecież są kraje gdzie można mieć 0,8 i tam jest mniej wypadków. I to w narodach sporo mniej pijących.
Nie tędy droga.
Edukacja, praca u podstaw, a jeśli już kary - to dotkliwe.

Tomeek
19-05-2011, 09:26
z tym przejsciem dla pieszych to akurat typowe, wiele razy zdarzyla mi sie taka sytuacja ze dojezdzam do przejscia, zatrzymuje sie i przepuszczam ludzi a w tym momencie kilka kierowcow z tylu zaczyna mnie wyprzedzac, idioci mysla ze sobie tam zaparkowalem czy co? nie trybie tego

W takim wypadku wystarczy wpiąć lewy kierunkowskaz i wielu to powstrzyma. Tak naprawdę jeśli ktoś nie zna miasta i załóżmy stoi za ciężarówką, która przepuszcza pieszych (kierowca nie widzi znaku pionowego informującego o przejściu), zaczyna ją wyprzedzać i dopiero kiedy wyjedzie zza ciężarówki widzi co się dzieje. Dla takich, którzy robią to z premedytacją nie ma ratunku, jedyne wyjście to wpie*dol i do lochu.

Sendilkelm
19-05-2011, 09:29
Niestety wszystkie opóźnienia rosną z kwadratem prędkości, a fizyka jest taka sama dla subaru jak i malucha.
Chcesz powiedzieć, że jadąc maluchem 60km/h wciskając w tym samym ułamku sekundy pedał hamulca do końca zatrzymam się w tym samym miejscu co zrobiłbym to w Subaru? Do testu załóżmy idealne warunki a moment reakcji z dopuszczalnym błędem co do 0,01 sek.

ekonet
19-05-2011, 09:53
W takim wypadku wystarczy wpiąć lewy kierunkowskaz i wielu to powstrzyma.
Śmiem twierdzić, że typowych "szybkościowców" z ciężką nogą i pustą głową sprowokuje to jedynie do uruchomienia klaksonu.

stoi za ciężarówką, która przepuszcza pieszych (kierowca nie widzi znaku pionowego informującego o przejściu), zaczyna ją wyprzedzać
Stojący pojazd się omija, nie wyprzedza.
Z ostateczną konkluzją się zgadzam - do lochu po odpowiedniej obróbce. ;)


na egzaminach chodzi o centymetry przy parkowaniu czy drobne błędy na mieście.
Moja córka obecnie chodzi na kurs na prawo jazdy i przy wymaganym manewrze cofania po łuku instruktor powiedział jej "to jest manewr, który po raz ostatni w życiu wykona pani na egzaminie". :)

jackrabbit
19-05-2011, 09:57
Moja córka obecnie chodzi na kurs na prawo jazdy i przy wymaganym manewrze cofania po łuku instruktor powiedział jej "to jest manewr, który po raz ostatni w życiu wykona pani na egzaminie". :)

ja taki manewr codziennie wykonuje po kilka razy, z naczepa. wiec wiesz, nigdy nie wiadomo ;)

bognik
19-05-2011, 10:09
ja taki manewr codziennie wykonuje po kilka razy, z naczepa. wiec wiesz, nigdy nie wiadomo ;)
Ale tu chodzi o to, że na łuku uczą jedynie jazdy na pamięć. Nie uczą faktycznie prawidłowego manewrowania w różnych sytuacjach.

BugsBunny
19-05-2011, 10:23
W takim wypadku wystarczy wpiąć lewy kierunkowskaz i wielu to powstrzyma. Tak naprawdę jeśli ktoś nie zna miasta i załóżmy stoi za ciężarówką, która przepuszcza pieszych (kierowca nie widzi znaku pionowego informującego o przejściu), zaczyna ją wyprzedzać i dopiero kiedy wyjedzie zza ciężarówki widzi co się dzieje. Dla takich, którzy robią to z premedytacją nie ma ratunku, jedyne wyjście to wpie*dol i do lochu.

Przepuszczanie pieszych na drodze dwujezdniowej w mieście to jeden z najbardziej niebezpiecznych manewrów jakie znam - powinno być zakazane. Jak ktoś nie zna dobrze miasta to nie ma szans uniknąć takiej przygody, i często tylko nadmierna ostrożność pieszych ich ratuje.

jackrabbit
19-05-2011, 10:27
Przepuszczanie pieszych na drodze dwujezdniowej w mieście to jeden z najbardziej niebezpiecznych przepisów jakie znam - powinno być zakazane. Jak ktoś nie zna dobrze miasta to nie ma szans uniknąć takiej przygody, i często tylko nadmierna ostrożność pieszych ich ratuje.

ja mowie o jednojezdniowej, z jednym pasem akurat. gnoje wskakuja na pas dla jadacych z naprzeciwka. jak jest kilka pasow to zwykle sa swiatla juz


Ale tu chodzi o to, że na łuku uczą jedynie jazdy na pamięć. Nie uczą faktycznie prawidłowego manewrowania w różnych sytuacjach.

ja na 3 kursach bylem, B,C i CE i mnie instruktor zawsze samego zostawial na placu. ale slyszalem ze ucza tak "jak widzisz 3/4 pacholka w 1/3 szerokosci lusterka skrec kierownica w lewo o 13 stopni" :mrgreen:

Badyl81
19-05-2011, 10:54
Dodam jeszcze, że zajście miało miejsce na drodze jedno jezdniowej, z jednym pasem. Sęk w tym, że za przejściem dla pieszych pas ruchu rozdziela się na dwa - jeden na wprost i drugi do skrętu w lewo. Pan, który o mało nas nie rozjechał chciał sobie przyspieszyć skręt w lewo.

bognik
19-05-2011, 11:04
ale slyszalem ze ucza tak "jak widzisz 3/4 pacholka w 1/3 szerokosci lusterka skrec kierownica w lewo o 13 stopni" :mrgreen:
Mnie też tak uczyli. Instruktor przyznał, że to bzdura z tym łukiem ale zaliczyć na egzaminie trzeba ...

zdyboo
19-05-2011, 11:13
Przepuszczanie pieszych na drodze dwujezdniowej w mieście to jeden z najbardziej niebezpiecznych manewrów jakie znam - powinno być zakazane.

To raczej chamstwo kierowców, a ogólniej polska mentalność.
Taki przepis istnieje nie tylko w PORD, ale w odpowiednich ustawach w innych krajach i jakoś nikt nie myśli o usuwaniu go. W krajach, gdzie samochód nie jest traktowany jako jakieś szczególne dobro, kierowcy jakoś przepuszczają bez problemu pieszych, nawet jeśli lezą na czerwonym.
Zawsze za granicą mam głupi odruch uciekania przed nadjeżdżającym samochodem. Jak już się końcu przyzwyczaję, że kierowcy jednak nie czyhają na moje życie, to po powrocie, znowu muszę się przestawić. Na szczęście w Polsce trwa to krótko, inaczej w najlepszym wypadku trafię do szpitala.

sibelio
19-05-2011, 11:25
W Katowicach - Panewnikach, jak się wyjeżdza z lasu przy banku śląskim/ staleksporcie (Czy co to tam stoi) jest łuk, długa prosta, domy jednorodzinne po prawej i lewej, jezdze tamtędy codzienni i niejednokrotnie widzę matołów co tam wyprzedzają na pasach.

Jakby policja się ustawiła tajniacko i foty strzelała tym wyprzedzającym i by tak np. 50 ludzi dostało po dupie w weekend a potem ktoś napisał w gazei to by się skończyło, a nie mówiąc już o tym ze w długie weekendy w tym miejscu to jest nagminne.

Zresztą sam nieraz myślałem żeby wziąć puchę, 70-300 i się gdzieś ustawić tak żeby nie było mnie widać i robić zdjęcia palantom co tam wyprzedzają i posyłać policji. A najsmieszniejsze jest to że 500m dalej jest rondo i i tak muszą hamować idioci.

ekonet
19-05-2011, 11:28
To raczej chamstwo kierowców, a ogólniej polska mentalność.
Taki przepis istnieje nie tylko w PORD, ale w odpowiednich ustawach w innych krajach i jakoś nikt nie myśli o usuwaniu go. W krajach, gdzie samochód nie jest traktowany jako jakieś szczególne dobro, kierowcy jakoś przepuszczają bez problemu pieszych, nawet jeśli lezą na czerwonym.
Zawsze za granicą mam głupi odruch uciekania przed nadjeżdżającym samochodem. Jak już się końcu przyzwyczaję, że kierowcy jednak nie czyhają na moje życie, to po powrocie, znowu muszę się przestawić. Na szczęście w Polsce trwa to krótko, inaczej w najlepszym wypadku trafię do szpitala.
Jeśli znajdę się w sytuacji, że powinienem przepuścić pieszych, wtedy (o ile mam możliwość) staram się przeanalizować sytuację z tyłu, widoczną w lusterkach. I tak, jeśli widzę, że ktoś nadjeżdżając z tyłu zaczyna kombinować, to zależnie od sytuacji albo staram się zajechać takiemu drogę i wzbudzić do mnie nieufność, albo jednak (o ile się jeszcze da) przejeżdżam przez pasy, narażając się na wiązankę ze strony pieszych. ;)
CO do uciekania z jezdni - paręnaście lat temu, gdy jechałem służbowo do Kijowa, przestrzegano mnie, aby podczas przechodzenia przez jezdnię mieć zwiększoną ostrożność, bo kierowcy widząc pieszego (na pasach) nie tylko nie zwalniają, ale wręcz dodają gazu. No i faktycznie tak było... ;)

sibelio
19-05-2011, 11:28
To raczej chamstwo kierowców, a ogólniej polska mentalność.
Taki przepis istnieje nie tylko w PORD, ale w odpowiednich ustawach w innych krajach i jakoś nikt nie myśli o usuwaniu go. W krajach, gdzie samochód nie jest traktowany jako jakieś szczególne dobro, kierowcy jakoś przepuszczają bez problemu pieszych, nawet jeśli lezą na czerwonym.
Zawsze za granicą mam głupi odruch uciekania przed nadjeżdżającym samochodem. Jak już się końcu przyzwyczaję, że kierowcy jednak nie czyhają na moje życie, to po powrocie, znowu muszę się przestawić. Na szczęście w Polsce trwa to krótko, inaczej w najlepszym wypadku trafię do szpitala.


W Polsce o ile mi wiadomo też przepisowo widząc pieszego stojącego przy pasach i czekającego musisz się zatrzymać. Tylko nikt tego nie egzekwuje.

Niestety policja woli się ustawić na 2-pasmówce w środku lasu gdzie postawili 70-tke i tam łapać ludzi,
niż się zając faktycznymi problemami.

Np. w Tychach przy browarze jest takie wielkie skrzyżowanie, że od strony centrum zawsze kilka aut przejeżdza na czerwonym w stronę mikołowa, a ci co jadą z Oświęcimia (czyli z prawej strony odnogi od miasta) mimo że mają zielone to nie mogą ruszyć bo stamtąd jeszcze kolejka aut się wlecze. I tu policji NIGDY nie ma.

!AGresT
19-05-2011, 11:36
wszyscy jeżdżą min. 60. Bo to prędkość normalna jest i odpowiednia na teren zabudowany.

Możesz to jakoś uzasadnić?

@Sendilkem - nie napisałem, że subaru i maluch to takie same samochody, tylko że fizyka mas jest taka sama dla wszystkich przedmiotów. Wnioski możesz wyciągnąć sobie sam.

Po raz kolejny pojawia się tego typu dyskusja na forum. Niestety żyjemy w kraju, w którym wszyscy kierowcy są pokroju co najmniej Kankkunena i prowadzą na co dzień po mieście bolid idealnie dostosowany zawieszeniem/mocą/oponami do aktualnych warunków. No i oczywiście, jakby co, winni są wszyscy i wszystko inne, bo oni przecież przekroczyli prędkość tylko o 10%, wypili tylko jedno piwo itd. A te 5000 ludzi rocznie ginie na drogach z wałasnego kaprysu.
Wiem, że się wymądrzam, ale tematem zajmowałem się przez kilka lat zawodowo, m.in. jako kierowca testowy. Na dobrych dwóch tuzinach specjalnych kursów różnego rodzaju jazdy nauczyłem się skutecznie jednego - pokory. W sytuacjach kryzysowych mamy najczęściej ułamek sekundy na podjęcie decyzji - w praktyce na zastosowanie odruchu. Jeżeli naprawdę dostosujemy prędkość i styl jazdy do warunków jesteśmy w stanie niebywale zwiększyć bezpieczeństwo nasze i innych.
Panie i Panowie - noga z gazu. Warto sobie jeszcze trochę pożyć.

freefly
19-05-2011, 11:37
Przepuszczanie pieszych na drodze dwujezdniowej w mieście to jeden z najbardziej niebezpiecznych manewrów jakie znam - powinno być zakazane. Jak ktoś nie zna dobrze miasta to nie ma szans uniknąć takiej przygody, i często tylko nadmierna ostrożność pieszych ich ratuje.

Zabicie pieszego na przejściu dla pieszych powinno być traktowane jak zabójstwo. W cywilizowanych krajach top pieszy jest uprzywilejowany na przejściu, nie kierowca.
Ponadto PORD wyraźnie mówi, ze zbliżając się do przejścia masz zachować szczególna ostrożność.
I pamiętaj, że w przypadku potrącenia pieszego na przejściu bez świateł , tylko, gdy weźmiesz go na maskę, będzie traktowane jako wtargnięcie pieszego na jezdnię. (zapytaj się pierwszego lepszego sędziego jeśli nie wierzysz ;)).

Sendilkelm
19-05-2011, 11:41
@Sendilkem - nie napisałem, że subaru i maluch to takie same samochody, tylko że fizyka mas jest taka sama dla wszystkich przedmiotów. Wnioski możesz wyciągnąć sobie sam.


Ale ja się na tym nie znam i się grzecznie pytam. Wniosek z tego co napisałeś moim zdaniem jest taki, że nie ważne czym jedziesz, to nie wyhamujesz. Dlatego się zapytałem czy jeśli będę jechał tym subaru te 60 km/h to stanę w tym samym miejscu co maluchem i chciałbym abyś mi odpowiedział. Bo może bez sensu myślę, że jak kupię lepszy samochód to wcześniej się zatrzymam przy tej samej prędkości.

Wysnułem taki wniosek ponieważ piszesz, że gdyby jechał te 10 km/h wolniej to zdążyłby wyhamować. Zaraz potem piszesz, że nie ważny jest samochód, bo fizyka jest taka sama. Dlatego zapytam jeszcze raz. Jeśli będę jechał maluchem 50km/h, a ktoś będzie jechał 60km/h Subaru Imprezą to on nie zdąży wyhamować? Już nawet do testów zwiększyłem prędkości, ale proszę odpowiedz.

ekonet
19-05-2011, 11:43
MJeżeli naprawdę dostosujemy prędkość i styl jazdy do warunków jesteśmy w stanie niebywale zwiększyć bezpieczeństwo nasze i innych.
Panie i Panowie - noga z gazu. Warto sobie jeszcze trochę pożyć.
Do tego dodam moje ulubione powiedzenie, które często w takich dyskusjach przytaczam:
Kto szybko jedzie, tego wolno niosą...

!AGresT
19-05-2011, 11:51
Ale ja się na tym nie znam i się grzecznie pytam. Wniosek z tego co napisałeś moim zdaniem jest taki, że nie ważne czym jedziesz, to nie wyhamujesz. Dlatego się zapytałem czy jeśli będę jechał tym subaru te 60 km/h to stanę w tym samym miejscu co maluchem i chciałbym abyś mi odpowiedział. Bo może bez sensu myślę, że jak kupię lepszy samochód to wcześniej się zatrzymam przy tej samej prędkości.

Z grubsza masz rację - im lepsze auto (co za tym idzie - zawieszenie, układ hamulcowy itp) - tym krótsza droga hamowania. Takie dane są dostępne w specyfikacjach technicznych, jednak są to "warunki laboratoryjne" i w rzeczywistości trzeba dodać jeszcze parę procent.
Chodziło mi o to, że w przypadku każdego pojazdu, właściwości trakcyjne - możliwość bezpiecznego pokonania zakrętu lub zahamowania maleje gwałtownie wraz ze wzrostem prędkości - nie liniowo, a z kwadratem prędkości. W przypadku, dajmy na to jazdy w deszczu z prędkością 100km/h zamiast 90 może skutkować wydłużeniem drogi hamowania o połowę, a nie o 10%.
Niedostosowywanie prędkości do warunków, niezależnie od marki pojazdu, jest proporcjonalnie tak samo niebezpieczne.

Badyl81
19-05-2011, 11:53
Zabicie pieszego na przejściu dla pieszych powinno być traktowane jak zabójstwo. W cywilizowanych krajach top pieszy jest uprzywilejowany na przejściu, nie kierowca.
Ponadto PORD wyraźnie mówi, ze zbliżając się do przejścia masz zachować szczególna ostrożność.
I pamiętaj, że w przypadku potrącenia pieszego na przejściu bez świateł , tylko, gdy weźmiesz go na maskę, będzie traktowane jako wtargnięcie pieszego na jezdnię. (zapytaj się pierwszego lepszego sędziego jeśli nie wierzysz ;)).

Nawet w takiej sytuacji, w jakiej ja byłem?

jackrabbit
19-05-2011, 11:56
Niedostosowywanie prędkości do warunków, niezależnie od marki pojazdu, jest proporcjonalnie tak samo niebezpieczne.

ale przyznasz ze ograniczenia predkosci w Polsce to zwykle sa dostosowane do trakcji i drogi hamowania poloneza, spokojnie w wielu wioskach mozna by je podniesc o 20-30% i by nie bylo tragedii pod warunkiem ze kierowcy dostosowaliby predkosc do warunkow/umiejetnosci/mozliwosci pojazdu.

zdyboo
19-05-2011, 11:56
Jeśli znajdę się w sytuacji, że powinienem przepuścić pieszych, wtedy (o ile mam możliwość) staram się przeanalizować sytuację z tyłu, widoczną w lusterkach. I tak, jeśli widzę, że ktoś nadjeżdżając z tyłu zaczyna kombinować, to zależnie od sytuacji albo staram się zajechać takiemu drogę i wzbudzić do mnie nieufność, albo jednak (o ile się jeszcze da) przejeżdżam przez pasy, narażając się na wiązankę ze strony pieszych. ;)

Chwała Ci za to Krzysiu drogi, ale kierowcy tacy jak Ty są u nas w zdecydowanej mniejszości. Wątpię, żebyś naraził się na wiązankę ze strony pieszych, u nas już chyba wszyscy mają zakodowane, że podchodząc do przejścia dla pieszych muszą poczekać, aż "szlachta" raczy się łaskawie zatrzymać lub sobie pojechać.


I pamiętaj, że w przypadku potrącenia pieszego na przejściu bez świateł , tylko, gdy weźmiesz go na maskę, będzie traktowane jako wtargnięcie pieszego na jezdnię. (zapytaj się pierwszego lepszego sędziego jeśli nie wierzysz ;)).

Możesz przybliżyć co to jest branie na maskę? Jak przelecę przez przednią szybę, to co oskarżą mnie o włamanie, jak przez obie, to włamanie z próbą ucieczki, a jak odbiję od samochodu., to tylko próba ucieczki?

Sendilkelm
19-05-2011, 11:56
Z grubsza masz rację - im lepsze auto (co za tym idzie - zawieszenie, układ hamulcowy itp) - tym krótsza droga hamowania. Takie dane są dostępne w specyfikacjach technicznych, jednak są to "warunki laboratoryjne" i w rzeczywistości trzeba dodać jeszcze parę procent.
Chodziło mi o to, że w przypadku każdego pojazdu, właściwości trakcyjne - możliwość bezpiecznego pokonania zakrętu lub zahamowania maleje gwałtownie wraz ze wzrostem prędkości - nie liniowo, a z kwadratem prędkości. W przypadku, dajmy na to jazdy w deszczu z prędkością 100km/h zamiast 90 może skutkować wydłużeniem drogi hamowania o połowę, a nie o 10%.
Niedostosowywanie prędkości do warunków, niezależnie od marki pojazdu, jest proporcjonalnie tak samo niebezpieczne.

No właśnie. To rozumiem, ale przytaczanie (szczególnie dla skrajnych samochodów) takich argumentów mija się z celem. Z tak krótkiego tekstu, który napisałeś wynikało jedno. Ograniczenie 50 km/h jest takie i żadnym samochodem nie wyhamujesz tutaj jak będziesz miał więcej, a teraz z tego co piszesz dla takich samych warunków lepszym samochodem można jechać szybciej. O ile, to już trzeba by liczyć, ale można. Nie wiem dokładnie dla jakich prędkości zatrzymam się tym swoim Subaru dalej niż ten maluch i nie chcę mi się liczyć...


ale przyznasz ze ograniczenia predkosci w Polsce to zwykle sa dostosowane do trakcji i drogi hamowania poloneza, spokojnie w wielu wioskach mozna by je podniesc o 20-30% i by nie bylo tragedii pod warunkiem ze kierowcy dostosowaliby predkosc do warunkow/umiejetnosci/mozliwosci pojazdu.

No i właśnie o coś takiego mi chodziło. Później w statystykach jest, że 90% wypadków powodowanych jest przez nadmierną prędkość. Owszem wg naszego prawa tak jest, bo ktoś jechał 60 a nie 50 :) Ale, że zmienił pas ruchu bez kierunkowskazu w dość gwałtowny sposób to się już nie liczy, bo jechał zbyt szybko...

ramzey
19-05-2011, 11:57
Nawet w takiej sytuacji, w jakiej ja byłem?
A masz zamiar iść świadkować do sądu?

freefly
19-05-2011, 12:03
Nawet w takiej sytuacji, w jakiej ja byłem?

W twojej sytuacji nie, bo gość wyprzedził na przejściu. A to ewidentnie jego wina.
W innym przypadku, gdy auto zahaczy Cię bokiem (na odcinku od bocznego lusterka do tylnego zderzaka), to w większości przypadków jest to traktowane jako wtargnięcie na jezdnię.

sibelio
19-05-2011, 12:03
I pamiętaj, że w przypadku potrącenia pieszego na przejściu bez świateł , tylko, gdy weźmiesz go na maskę, będzie traktowane jako wtargnięcie pieszego na jezdnię. (zapytaj się pierwszego lepszego sędziego jeśli nie wierzysz ;)).


WAT?
Pierwsze słysze - przecież pieszy na pasach ma ZAWSZE pierwszeństwo, wiec co, zawsze jak mnie auto potraci na pasach bez świateł to jest niby wtargnięcie?
Bez jaj

freefly
19-05-2011, 12:06
ale przyznasz ze ograniczenia predkosci w Polsce to zwykle sa dostosowane do trakcji i drogi hamowania poloneza, spokojnie w wielu wioskach mozna by je podniesc o 20-30% i by nie bylo tragedii pod warunkiem ze kierowcy dostosowaliby predkosc do warunkow/umiejetnosci/mozliwosci pojazdu.

Ograniczenia prędkości w Polsce są wprost proporcjonalne mentalności kierowców.

de Fresz
19-05-2011, 12:11
Nie wiem czy wiesz, ale jest coś takiego jak Kodeks Drogowy.

Nie ma czegoś takiego. Już od dawna.



Aprilia RS125 bez żadnych blokad w wersji 42-konnej, z bodajże 97 roku. Dalej twierdzisz, że nie da się tym bujnąć 150? :)

W 2 osoby? To musiałby się ze 3 kilometry rozpędzać.



To ja powiem Ci jeszcze tak: w zeszły piątek przechodziliśmy z żoną i z wózkiem przez przejście dla pieszych. Samochody stały i nas przepuszczały, ale jednemu typowi się bardziej spieszyło i postanowił wyprzedzić tych frajerów co stoją i o mały włos wjechałby w nas. Jakby jechał 160km/h to nawet mokra plama na przejściu by z nas nie została.

Jakby jechał z 80 to też by została mokra plama. I jakby jechał 50 i zauważył was dopiero przed swoją maską, to również. Osobiście mam bardzo luźne podejście do PoRD, ale przepis zabraniający wyprzedzania/omijania samochodu zatrzymującego się, aby przepuścić pieszych uważam za świętość, a tych, którzy go mają gdzieś, za skończonych debili. Podobnie baranów parkujących tuż przed przejściem dla pieszych.



Gdyby jechał 40 to by się na pewno nic nie stało. Czy zmniejszyła by się liczba wypadków przy ograniczeniu do 40 km/h?

Wzrosłaby z pewnością ilość stłuczek. Przy takich prędkościach mózg się wyłącza.



Pewnie nieznacznie bo i tak wszyscy jeżdżą min. 60.

Bliżej 70.



Nie mówiąc już o braku wyobraźni. Za dużo kiepskich szkół nauki jazdy, za to na egzaminach chodzi o centymetry przy parkowaniu czy drobne błędy na mieście. Nikt nie uczy jak bezpiecznie prowadzić.

Bo uczą jak zdać egzamin. A ten jest kuriozalny i zupełnie oderwany od realiów.



Przepuszczanie pieszych na drodze dwujezdniowej w mieście to jeden z najbardziej niebezpiecznych manewrów jakie znam - powinno być zakazane.

Fakt, niech se stoją i czekają 20 minut, aż się trafi odpowiednia dziura.



W Katowicach - Panewnikach, jak się wyjeżdza z lasu przy banku śląskim/ staleksporcie (Czy co to tam stoi) jest łuk, długa prosta, domy jednorodzinne po prawej i lewej, jezdze tamtędy codzienni i niejednokrotnie widzę matołów co tam wyprzedzają na pasach.

Są przejścia, gdzie wyprzedzanie tak naprawdę jest bezpieczne i nikomu nie szkodzi, są takie, gdzie to szczyty głupoty. Z opisu nie wynika do której grupy się wspomniane kwalifikuje.



Jakby policja się ustawiła tajniacko i foty strzelała tym wyprzedzającym i by tak np. 50 ludzi dostało po dupie w weekend

Jak będą mieli jakąś ogólnokrajową czy wojewódzką akcję na tę okoliczność, to może wtedy. Bez akcji, to im się nie chce, mają inne priorytety.



W Polsce o ile mi wiadomo też przepisowo widząc pieszego stojącego przy pasach i czekającego musisz się zatrzymać.

Źle Ci wiadomo, nie ma takiego przepisu.



Niestety policja woli się ustawić na 2-pasmówce w środku lasu gdzie postawili 70-tke i tam łapać ludzi,
niż się zając faktycznymi problemami.

Statystki same się nie wyrobią. Wszak oficjalnym źródłem wszelkiego zła na naszych drogach, jest nadmierna prędkość i młodzi kierowcy. Nic innego.



MA te 5000 ludzi rocznie ginie na drogach z wałasnego kaprysu.

I z pewnością nie ma to namniejszego nawet związku z katastrofalnym stanem sieci drogowej.



I pamiętaj, że w przypadku potrącenia pieszego na przejściu bez świateł , tylko, gdy weźmiesz go na maskę, będzie traktowane jako wtargnięcie pieszego na jezdnię. (zapytaj się pierwszego lepszego sędziego jeśli nie wierzysz ;)).

Wcale nierzadko takie sytuacje są wtargnięciem. Z jakichś tajmniczych przyczyn coponiektórzy uważają, że pojazd jest się w stanie zatrzymać choćby z przepisowych 50 na odcinku 2 metrów.

BugsBunny
19-05-2011, 12:16
To raczej chamstwo kierowców, a ogólniej polska mentalność.
Taki przepis istnieje nie tylko w PORD, ale w odpowiednich ustawach w innych krajach i jakoś nikt nie myśli o usuwaniu go. W krajach, gdzie samochód nie jest traktowany jako jakieś szczególne dobro, kierowcy jakoś przepuszczają bez problemu pieszych, nawet jeśli lezą na czerwonym.
Zawsze za granicą mam głupi odruch uciekania przed nadjeżdżającym samochodem. Jak już się końcu przyzwyczaję, że kierowcy jednak nie czyhają na moje życie, to po powrocie, znowu muszę się przestawić. Na szczęście w Polsce trwa to krótko, inaczej w najlepszym wypadku trafię do szpitala.

nie piszę o przepuszczaniu pieszych w ogóle, tylko o robieniu tego na drodze dwujezdniowej, przy marnie oznakowanych przejściach, gdy po prostu nie wiesz dlaczego ktoś po prawej stoi ( a co chwilę ktoś stoi tam, gdzie stać nie powinien ). Nie wierzę że nikomu z Was nigdy się to nie zdarzyło. Co parę dni widzę taką sytuację, czasem dopiero czwarty - piąty kierowca orientuje się że to przejście. Nie wszyscy mają refleks i uwagę kierowcy F1. Uważam że to stwarza więcej niebezpieczeństwa niż korzyści, niezależnie od dobrych intencji.


Zabicie pieszego na przejściu dla pieszych powinno być traktowane jak zabójstwo. W cywilizowanych krajach top pieszy jest uprzywilejowany na przejściu, nie kierowca.
nie przesadzaj z tym zabójstwem, czasem nawet najbardziej ostrożny kierowca nie jest w stanie wygrać z pieszym - bezczelnym idiotą wchodzącym pod koła. Mój kolega tak wymuszał pierwszeństwo na pasach do chwili, aż kobieta nie zahamowała w miejscu i go walnęła. koleś oprócz tego że potłuczony to musiał zapłacić za zniszczenia w aucie. Teraz upewnia się czy kierowca go widzi i zdąży zahamować.

sibelio
19-05-2011, 12:39
ła myślałem że się trzeba zatrzymywać a tu proszę:

Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.

zdyboo
19-05-2011, 12:42
nie piszę o przepuszczaniu pieszych w ogóle, tylko o robieniu tego na drodze dwujezdniowej,

Ja też.


nie przesadzaj z tym zabójstwem, czasem nawet najbardziej ostrożny kierowca nie jest w stanie wygrać z pieszym - bezczelnym idiotą wchodzącym pod koła.

Nie przesadza, dlaczego w cywilizowanej części Europy, podejście pieszego do pasów, automatycznie powoduje zatrzymanie ruchu samochodowego? U nas co najwyżej powoduje depnięcie pedału gazu, żeby czasem kierowca nie musiał się zatrzymać i puścić pieszego. Do tego dochodzi ocena prędkości, u nas jest to niemożliwe, bo samochód może jechać z praktycznie dowolną prędkością i zakładanie, że jedzie te góra 50 km/h jest nadmiernym optymizmem albo brakiem instynktu samozachowawczego.

Rafał_Sz
19-05-2011, 12:47
Często zatrzymuje się przed przejściem, zwłaszcza jak widać, że ludziki długo stoją, pada lub coś w ten deseń. Ot taki mam durny zwyczaj. Czasem to powoduje irytację jadących z tyłu. Ostatnio pan postanowił nawet klaksonem zwrócić mi uwagę, że marnuję w ten sposób jego niezwykle cenny czas. Jako, że jestem cham, wyszedłem do niego i niezwykle delikatnie ;) zwróciłem mu uwagę. Myślę, że już na żadne BMW nie zatrąbi. :D

jackrabbit
19-05-2011, 12:47
ła myślałem że się trzeba zatrzymywać a tu proszę:

Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.

tylko ze jesli pieszy wejdzie nam pod maske a my nie wyhamujemy to bedzie ze nie zachowalismy ostroznosci :) ja tam zawsze wole sie zatrzymac, szczegolnie jak grupka osob stoi bo jest duza szansa ze sie znajdzie jakis odwazniejszy a wtedy reszta jak te lemingi za nim idzie, pozniej tylko punkty, czas + "Bonus for artistic impression"

BugsBunny
19-05-2011, 12:58
dlaczego w cywilizowanej części Europy, podejście pieszego do pasów, automatycznie powoduje zatrzymanie ruchu samochodowego?

U nas często też, ale jadąc w sznurze aut lewym pasem nie widzisz po prostu, co jest na chodniku po prawej z przodu. Jesteś z Wrocławia, to poobserwuj sobie np. skrzyżowania na Wyszyńskiego - nie ma dnia żeby nie było tam takiej sytuacji, i wcale nie z powodu chamstwa - ludzie po prostu nie widzą pieszego po prawej, bo zasłaniają go inne auta/autobusy/ciężarówki itp, często też "uczynni" zatrzymują się dość gwałtownie.

elanek
19-05-2011, 13:02
Możesz to jakoś uzasadnić?

Według mnie prędkość poniżej 60 km/h jest nieznośna.
Słusznie ktoś zauważył, że jak się jedzie wolniej to się myslenie wyłącza. Kiedyś było 60 i wypadków więcej nie było. Oczywiście zaraz ktoś powie: jest więcej samochodów. Albo bardziej demagogicznie: "a jakby Twoje dziecko wbiegło na drogę". Ale to nie jest problem. Problemem jest brak wyobraźni i kiepski system kształcenia.

Można również bardziej przewrotnie stwierdzić - 30-40km/h w terenie zabudowanym wpłynie na zmniejszenie śmiertelności wśród potrąconych pieszych. I racja. Ale nie można ulegać dyktatowi jednej ze stron.




Ostatnio pan postanowił nawet klaksonem zwrócić mi uwagę, że marnuję w ten sposób jego niezwykle cenny czas. Jako, że jestem cham, wyszedłem do niego i niezwykle delikatnie ;) zwróciłem mu uwagę. Myślę, że już na żadne BMW nie zatrąbi. :D
Trzeba było wyjąć pałę do popularnej w USA gry i pogrozić :)

jackrabbit
19-05-2011, 13:03
U nas często też, ale jadąc w sznurze aut lewym pasem nie widzisz po prostu, co jest na chodniku po prawej z przodu. J

zapewne w tym wypadku trzeba sie wykazac odrobina logicznego myslenia, trudno sie bedzie pozniej tlumaczyc "bo ja nie widzialem", jak ktos niedowidzi to niech jezdzi komunikacja miejska a nie sie pcha za kolko

de Fresz
19-05-2011, 13:07
U nas często też, ale jadąc w sznurze aut lewym pasem nie widzisz po prostu, co jest na chodniku po prawej z przodu. Jesteś z Wrocławia, to poobserwuj sobie np. skrzyżowania na Wyszyńskiego - nie ma dnia żeby nie było tam takiej sytuacji, i wcale nie z powodu chamstwa - ludzie po prostu nie widzą pieszego po prawej, bo zasłaniają go inne auta/autobusy/ciężarówki itp, często też "uczynni" zatrzymują się dość gwałtownie.

Zasada jest prosta: jeśli ten obok Ciebie/nieco z przodu) hamuje i nie widzisz dlaczego, to robisz to samo. Nie jest to szczególnie trudne ani upierdliwe w realizacji.

BugsBunny
19-05-2011, 13:12
Zasada jest prosta: jeśli ten obok Ciebie/nieco z przodu) hamuje i nie widzisz dlaczego, to robisz to samo. Nie jest to szczególnie trudne ani upierdliwe w realizacji.

Zawsze tak robię, ale ten kto sam nie jeździ po tłocznym mieście nie wie, jak trudno jest walczyć z nawierzchnią, idiotyczną sygnalizacją, rozkopami, innymi kierowcami i jeszcze obserwować chodnik. Ja sobie z tym radzę, ale widzę codziennie że wielu kierowców ( starsi, kobiety ) niekoniecznie.

Tom01
19-05-2011, 14:04
Kiedyś było 60 i wypadków więcej nie było.

Było, bo o jakichś 10 lat lub lepiej mamy cały czas trend spadkowy. Z pewnymi lokalnymi anomaliami rzecz jasna. Nie oznacza to oczywiście, że zmiana 60 na 50 w jakikolwiek sposób przyczyniła do spadku. Ze statystyk policyjnych nic takiego nie wypływa.


Oczywiście zaraz ktoś powie: jest więcej samochodów.

Ilość samochodów (zarejestrowanych wg CEPiK) nie ma związku z ilością wypadków. Ma natomiast wpływ ilość samochodów na drodze, co ładnie widać np w czasie ciężkich zim.


Albo bardziej demagogicznie: "a jakby Twoje dziecko wbiegło na drogę".

Dokładnie tak. Tego typu "tekst" i parę w podobnych klimatach służy bardzo często do zamykania gęby oponentom, choćby sprzeciwstawiali się jakiejś durnocie.


Problemem jest brak wyobraźni i kiepski system kształcenia.

Hodujacy zastępy idiotów bez zdolności samodzielnego myślenia.

maly5
19-05-2011, 18:03
Trzeba było wyjąć pałę do popularnej w USA gry i pogrozić :)
nie polecam. w razie potrzeby uzycia zgodnie z litera prawa mamy w reku bron..
za to rozkladane klucze do kol.. po zlozeniu wygodne w transporcie, po rozlozeniu moga stanowic rewelacyjny argument w dyskusji ;) a i kolo mozna odkrecic :mrgreen:

marzyciel9
19-05-2011, 18:24
Kto szybko jedzie, tego wolno niosą...

http://www.youtube.com/watch?v=0e7IvWsiWQs&feature=related

!AGresT
19-05-2011, 19:02
I z pewnością nie ma to namniejszego nawet związku z katastrofalnym stanem sieci drogowej.


Przecież to się bezpośrednio łączy. Jeżeli na niemieckich, świetnych drogach obowiązuje (i jest przestrzegane) 50/100 (o autostradach nie wspominam, bo ich de facto nie mamy), to logiczne jest, że na naszych duktach wyboistych należy jeździc jeszcze wolniej.

de Fresz
19-05-2011, 19:45
Przecież to się bezpośrednio łączy. Jeżeli na niemieckich, świetnych drogach obowiązuje (i jest przestrzegane) 50/100

I jakże zadziwiający jest fakt, że w większość Niemców po przekroczeniu naszej granicy wstępuje jakiś zły duch i zaczynają szaleć jak lokalesi...



(o autostradach nie wspominam, bo ich de facto nie mamy), to logiczne jest, że na naszych duktach wyboistych należy jeździc jeszcze wolniej.

Uwielbiam takie mądrości rodem z kalendarzyka. Bardzo, ale to bardzo chciałbym zobaczyć w wykonaniu Twoim i Tobie podobnych moralistów tą zdroworozsądkową i bezpieczną podróż nad morze, czy w góry. Wyrabiasz się poniżej 10 godzin?

Od dawna mi się marzy ogólnopolski performens pt. "1 dzień przepisowej jazdy". Ale takiej na maksa – 40 to 40, 60 to 60. Szacuję, że wystarczyłoby włączenie się do niego ze ~30% kierowców – paraliż komunikacyjny kraju murowany. I osobiście nie wierzę w znacząco mniejszą ilość ofiar w tym czasie. Może to sprawiłoby, że paru mądrali (zwłaszcza tych u władzy), zweryfikowałoby swoje poglądy na temat tego, co jest realną przyczyną wysokiej śmiertelności i jaki wpływ szybkość komunikacji drogowej ma wpływ na standard życia we współczesnym świecie. Oraz jak wiele skrajnie idiotycznie postawionych znaków "ozdabia" nasze drogi.

jackrabbit
19-05-2011, 20:38
Od dawna mi się marzy ogólnopolski performens pt. "1 dzień przepisowej jazdy".

ja tak kiedys probowalem, jedna wioska - 40, druga wioska - 40, 100km mozna tak sobie jechac ale przejechanie 300 to juz zajmuje caly dzien, zasnac mozna i sie zabic, nie polecam

a w temacie piratow drogowych - malina jedziesz http://www.youtube.com/watch?v=4Ha5HcX_BBU

!AGresT
19-05-2011, 20:45
Uwielbiam takie mądrości rodem z kalendarzyka. Bardzo, ale to bardzo chciałbym zobaczyć w wykonaniu Twoim i Tobie podobnych moralistów tą zdroworozsądkową i bezpieczną podróż nad morze, czy w góry. Wyrabiasz się poniżej 10 godzin?



Tak. W zeszłym roku do Świnoujścia jechaliśmy 9 z kawałkiem.
Po Warszawie też jeżdżę zgodnie z przepisami i "też zdanżam"
Mnie się nie śpieszy.

Swoją drogą, odpuszczam sobie tą dyskusję.

velaskez
19-05-2011, 23:36
Tak. W zeszłym roku do Świnoujścia jechaliśmy 9 z kawałkiem.
Po Warszawie też jeżdżę zgodnie z przepisami i "też zdanżam"
Mnie się nie śpieszy.

Swoją drogą, odpuszczam sobie tą dyskusję.

Z Wawy? 9h...maskara.

ekonet
19-05-2011, 23:48
I jakże zadziwiający jest fakt, że w większość Niemców po przekroczeniu naszej granicy wstępuje jakiś zły duch i zaczynają szaleć jak lokalesi...
Bo 90% tych Niemców ma nazwisko typu: Kowalski, Jankowski, i tak dalej...