Zobacz pełną wersję : Serwis dalmierza
Rzecz dotyczy analoga, więc chyba jednak tutaj. Chodzi o Voigtlandera BESSA R. Aparat wysłałem do servisu Leici w Bydgoszczy, a odpowiedź brzmi następująco:
"Aparat przyszedł na rozjechany w pionie dalmierz. Elementy regulacyjne zabezpieczone farbą nie były poruszone stad już wniosek, że problem jest głębszy. Wszelkie próby wyregulowania nie dają rezultatu. Dalmierz wyregulowaniu na nieskończoności jest rozjechany na małej odległości metra, i odwrotnie. Podejrzewam, że silny udar lub upadek spowodowało obruszenie w optyce dalmierza który przy bardzo złożonej budowie wymagać będzie naprawy i dokładnej regulacji na odpowiednim oprzyrządowaniu, lub nawet wymiany."
Serwis Vogtlandera jest w Germanii, nie orientujecie się czy gdzieś w Polsce jest macher co się tego podejmie (Wawę sprawdziłem, nikt się nie chce tego dotknąć). Jakieś sugestie, numery telefonów?
No jak Gecyngier tego nie chciał robić to masz przekichane.
Jeśli komu taka wiedza się do czegoś nada to dystrybutor voightlandera firma fox foto z Łodzi własnego serwisu nie ma wszystkie naprawy są wysyłane do gernanii. Czy ja dobrze pamiętam, że wspominany był jakiś serwis z wrocławia co dalmierzy się nie bał?
Piotrek, zadzwoń do pana Wysockiego: 602 243 894 (w godz. 11-17), możesz wspomnieć, że z mojego polecenia. Nie wiem, czy się podejmie, ale zapytać trzeba. Jak coś, mogę pomóc w doręczeniu/przesłaniu.
"Aparat przyszedł na rozjechany w pionie dalmierz. Elementy regulacyjne zabezpieczone farbą nie były poruszone stad już wniosek, że problem jest głębszy. Wszelkie próby wyregulowania nie dają rezultatu. Dalmierz wyregulowaniu na nieskończoności jest rozjechany na małej odległości metra, i odwrotnie. Podejrzewam, że silny udar lub upadek spowodowało obruszenie w optyce dalmierza który przy bardzo złożonej budowie wymagać będzie naprawy i dokładnej regulacji na odpowiednim oprzyrządowaniu, lub nawet wymiany."
...
Na damierzach się nie znam, ale jeżeli to jest oryginalna pisownia z odpowiedzi, to mimo wszystko strach ogarnia oddać tam aparat do naprawy ;)
To jest oryginalna pisownia z serwisu z Bydgoszczy. Masz na myśli kiepską stylistykę wypowiedzi czy zawartość merytoryczną?
miron19j
19-05-2011, 10:14
To jest oryginalna pisownia z serwisu z Bydgoszczy. Masz na myĹli kiepskÄ
stylistykÄ wypowiedzi czy zawartoĹÄ merytorycznÄ
?
tak sie odpowiada klientowi, gdy serwis nie wie, jak to naprawic
ŚwiętyMikołajzMiry
28-05-2011, 14:13
"Aparat przyszedł na rozjechany w pionie dalmierz. Elementy regulacyjne zabezpieczone farbą nie były poruszone stad już wniosek, że problem jest głębszy. Wszelkie próby wyregulowania nie dają rezultatu. Dalmierz wyregulowaniu na nieskończoności jest rozjechany na małej odległości metra, i odwrotnie. Podejrzewam, że silny udar lub upadek spowodowało obruszenie w optyce dalmierza który przy bardzo złożonej budowie wymagać będzie naprawy i dokładnej regulacji na odpowiednim oprzyrządowaniu, lub nawet wymiany."
brzmi to jak z automatycznego translatora
A kto w Bydgoszczy tak pięknie w ojczystym języku pisze? Bo też mam dalmierzowca do naprawy i nie chciałbym dać go w ręce osób, które zdania nie potrafią sklecić po polsku.
tomwidlak
28-05-2011, 16:17
A kto w Bydgoszczy tak pięknie w ojczystym języku pisze? Bo też mam dalmierzowca do naprawy i nie chciałbym dać go w ręce osób, które zdania nie potrafią sklecić po polsku.
To jest zdecydowanie najwazniejsze u specjalisty od aparatow, aby poprawnie polskiego uzywal. Jak bys kiedys w NYC byl to czasem nie wstepuj do Camera Clinic, bo tam pracuje dwoch Japonczykow w podeszlym wieku, ktorzy sa niesamowici w tym co robia (jeden z najlepszych nie fabrycznych serwisow na tej planecie) ale ciezko sie z nimi po angielsku dogadac, wiec tez nie warto.
To jest zdecydowanie najwazniejsze u specjalisty od aparatow, aby poprawnie polskiego uzywal. Jak bys kiedys w NYC byl to czasem nie wstepuj do Camera Clinic, bo tam pracuje dwoch Japonczykow w podeszlym wieku, ktorzy sa niesamowici w tym co robia (jeden z najlepszych nie fabrycznych serwisow na tej planecie) ale ciezko sie z nimi po angielsku dogadac, wiec tez nie warto.
Ale japońskiego chyba nie kaleczą?
tomwidlak
29-05-2011, 01:07
Ale japońskiego chyba nie kaleczą?
A jakie to ma znaczenie ? Ty naprawde oceniasz czyjas fachowosc po znajomosci jezyka ojczystego ? :D
Ja bym jednak wrócił do merituma. Dla mnie może być i Japończyk, byle mi wyregulował dalmierz. Nie potrafię ocenić kompetencji serwisu na odległość. Macie jakieś sugestie gdzie można pacjenta wysłać?
Ja po prostu uczulony jestem na takie kwestie, ot zboczenie zawodowe z dawnych lat. Co do dalmierza zapytam znajomego, czy podjąłby się takiego zadania.
Macie jakieś sugestie gdzie można pacjenta wysłać?
A dzwoniłeś tam, gdzie Ci podałem?
Yes, yes, yes. Dzwoniłem do niego. Pozwól drogi moderatorze (dobra, będzie trochę wazeliny i podlizywania, w końcu i modowi okruchy pozytywnych emocji się od czasu do czasu należą), że poproszę cię o pośrednictwo w tej sprawie :-)
Yes, yes, yes. Dzwoniłem do niego. Pozwól drogi moderatorze (dobra, będzie trochę wazeliny i podlizywania, w końcu i modowi okruchy pozytywnych emocji się od czasu do czasu należą), że poproszę cię o pośrednictwo w tej sprawie :-)
Bujaj się! ;);)
To kumaty gość, wiem, że ma za sobą wiele szkoleń w niemieckich fabrykach sprzętu precyzyjnego. Cieszę się, że jest skłonny pomóc. Jak coś, to dzwoń, pisz, ślij i co tam jeszcze chcesz. ;)
A to padalec! Ja do niego z sercem na dłoni, a ten kąsa. Tyłek mu miodkiem smaruje to nie pasuje. Ekonet daj się pogłaskać ;-).
A poważnie, chyba faktycznie otworzę przytułek dla dogorywających analogów. Zeiss Ikon 6x9 - padła migawka, miech dziurawy, pogięte prowadnice, Yashica electro (druga, bo jedna działa) wylały baterie, coś nie styka elektryka, leży w szpitalu (serwisie), w Yashice 124G za wymianę uszczelnień serwis zaśpiewał 200 zeta (sam to zrobię, zestaw na ebayu kosztuje 10 usd z przesyłką), a teraz moja Bessa ma zeza. Jest też na szczęście trochę zdrowych :-)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.