Zobacz pełną wersję : Carrefour legalnie pohandluje w święta
woytec60
17-05-2011, 13:35
Sieć stacji BP podpisała porozumienie z francuską firmą handlową Carrefour o współpracy. Dzięki niemu na stacjach koncernu powstaną sklepy Carrefour Express... (http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/513954,carrefour_legalnie_pohandluje_w_swieta.html )
Spryciarze ;)
Tylko patrzeć, jak następne sieci paliwowe i supermarkety pójdą w ich ślady.
Napiszę: I dobrze!
Wkurzało mnie to, że nie mogłem niczego kupić 1-go czy 3-go maja.
Co prawda nie dotyczyło to akurat żywności ale może wkrótce i hipermarkety zbudują sobie własne stacje paliwowe by w ich cieniu legalnie sprzedawać?
Pewnie inaczej wygląda to od strony pracowników takich placówek ale cóż, nigdy nie da się zadowolić wszystkich a klientów jest zdecydowanie więcej.
Gdyby ich nie było to sieci nie dążyłyby do obejścia durnego zakazu.
super wiadomosc. nic mnie tak nie wkurza jak pozamykane sklepy.
a ja jestem przeciw - mimo raczej liberalnych poglądów
nasz kapitalizm to kapitalizm daleki od równowagi - siła koncernów jest u nas zdecydowanie nieproporcjonalna do siły pracowników
Ty nie możesz niczego kupić w święta, bo nie masz pewnie czasu dzień wcześniej, ale o ludziach którzy 1,3 maja, czy w wielkanoc itd, muszą w takim markecie spędzić w pracy to już się nie myśli nie...pewnie nie mają rodzin i nie chcą z nimi spędzać czasu...
darkmajin
17-05-2011, 13:59
sami się godzą pracując w takim markecie, chodzę na browara w święta i nie miał bym gdzie kupić WTF... zachce mi się coś o czym zapomniałem dzień wcześniej idę i kupuje jestem happy
popieram!
malasana
17-05-2011, 14:00
We wszystkich cywilizowanych krajach istnieja daleko idace ograniczenia handlu w swieta. I jakos nikomu to nie szkodzi, a w niedziele tlumy to mozna spotkac w parkach z dziecmi a nie w hipermarketach;) Kazdy powinien miec prawo do odpoczynku a w weekendy pracowac nie nalezy.
...pewnie nie mają rodzin i nie chcą z nimi spędzać czasu...
Co to za argument? A jak jestem lekarzem lub ratownikiem i chcę spotkać się z rodziną to mają zamknąć szpitale?
Grunt to myśleć z pozycji własnej dupy.. Jak dla mnie to sklepy nie muszą być czynne ani w święta, ani w niedziele, ani nawet całodobowo.
Państwo dało sobie wejść na głowę wielkim sieciom handlowym.
Pabloo porównywanie ratowania życia do kupienia piwa bo chce się nachlać to już nawet nie demagogia..
malasana
17-05-2011, 14:05
Co to za argument? A jak jestem lekarzem lub ratownikiem i chcę spotkać się z rodziną to mają zamknąć szpitale?
Ale sadze, ze stawka za prace lekarza w swieta jest inna niz w tygodniu, prawda?
woytec60
17-05-2011, 14:08
a ja jestem przeciw - mimo raczej liberalnych poglądów
nasz kapitalizm to kapitalizm daleki od równowagi - siła koncernów jest u nas zdecydowanie nieproporcjonalna do siły pracowników
Koncerny ponad prawem?
To prawda, takie informacje rzeczywiście sugerują taką możliwość.
Niemniej w tym prawie są luki i oni je wykorzystują a to tylko kiepsko świadczy o polskim prawodawcy.
Poza tym w sprawie handlu w dni uznane oficjalnie za świąteczne jest tyle opinii ilu opiniujących, pewnie tylko referendum dałoby jako taki przegląd poglądów w społeczeństwie i to przy dużej frekwencji a o to u nas niełatwo.
Sam należę do osób, które lubią robić zakupy w te dni bo w dni robocze mam na nie zbyt mało czasu.
Wydaje mi się, że jeśli rozwiązano by sensownie ekwiwalent wolnego dnia za pracę w święta lub godziwe wynagrodzenie za nią to problem narzekających zniknąłby samorzutnie.
Przynajmniej ze strony tam pracujących bo religijnych radykałów wyznań wszelakich pałających świętym oburzeniem i tak nigdy nie zabraknie.
Edytka
Grunt to myśleć z pozycji własnej dupy.. Jak dla mnie to sklepy nie muszą być czynne ani w święta, ani w niedziele, ani nawet całodobowo.
Państwo dało sobie wejść na głowę wielkim sieciom handlowym.
To raczej nazywa się punktem widzenia a ten zawsze jest subiektywny.
Zresztą piszesz nawet: ...jak dla mnie to... ;)
No cóż, ja akurat wolałbym odwrotnie.
Pabloo porównywanie ratowania życia do kupienia piwa bo chce się nachlać to już nawet nie demagogia..
Co Ty tak z tym chlaniem?
Trudno zrozumieć, że są ludzie mający mało czasu w dni powszednie a w święta do kościoła nie chadzający?
Podobno mamy demokrację...
Ale sadze, ze stawka za prace lekarza w swieta jest inna niz w tygodniu, prawda?
stawki za dyżury w święta bywają wręcz absurdalnie wysokie. siła lekarzy jako grupy społecznej jest jednak zdecydowanie różna sile pracowników sieci handlowych ...
malasana
17-05-2011, 14:11
Koncerny ponad prawem?
To prawda, takie informacje rzeczywiście sugerują taką możliwość.
Niemniej w tym prawie są luki i oni je wykorzystują a to tylko kiepsko świadczy o polskim prawodawcy.
Poza tym w sprawie handlu w dni uznane oficjalnie za świąteczne jest tyle opinii ilu opiniujących, pewnie tylko referendum dałoby jako taki przegląd poglądów w społeczeństwie i to przy dużej frekwencji a o to u nas niełatwo.
Sam należę do osób, które lubią robić zakupy w te dni bo w dni robocze mam na nie zbyt mało czasu.
Wydaje mi się, że jeśli rozwiązano by sensownie ekwiwalent wolnego dnia za pracę w święta lub godziwe wynagrodzenie za nią to problem narzekających zniknąłby samorzutnie.
Przynajmniej ze strony tam pracujących bo religijnych radykałów wyznań wszelakich pałających świętym oburzeniem i tak nigdy nie zabraknie.
Niestety koncerny nie sa zainteresowane sprawiedliwym wynagradzaniem pracownikow zmuszanych do pracy w swieta.
A postulat, aby w swieta dac wszystkim szanse na zasluzony odpoczynek nie wynika z jakiejkolwiek religii, lecz zdrowego rozsadku.
malasana
17-05-2011, 14:12
stawki za dyżury w święta bywają wręcz absurdalnie wysokie. siła lekarzy jako grupy społecznej jest jednak zdecydowanie różna sile pracowników sieci handlowych ...
Oczywiscie, z mojej strony blo to pytanie retoryczne ;)
Nie jestem religijnym radykałem ani pracownikiem handlu ale uważam, że 6 dni w tygodniu spokojnie wystarcza na zaopatrzenie lodówki. Społeczne skutki są niestety niemierzalne..
Inna sprawa, że taki zakaz handlu w niedzielę mógłby być wilczą przysługą dla pracowników sieci handlowych, bo okazałoby się, że dokładnie 1/7 z nich staje się zbędna.
Ja sie nie cieszę - jak już ktoś wspomniał - nie patrzeć tylko z perspektywy własnej dupy!!!
Ciekawe jakbyś to Ty miał iść do pracy 1 maja albo 3, he? Pewnie poleciałbyś pierwszy stanąć czy może jednak nie?
Jak w tym kraju ma być normalnie, jak nawet ludzie tutaj na forum się cieszą z takich kretyńskich pomysłów.
To powinno być zakazane, i tak zrobione żeby się nie dało obejść.
woytec60
17-05-2011, 14:19
Nie jestem religijnym radykałem ani pracownikiem handlu ale uważam, że 6 dni w tygodniu spokojnie wystarcza na zaopatrzenie lodówki. Społeczne skutki są niestety niemierzalne..
Inna sprawa, że taki zakaz handlu w niedzielę mógłby być wilczą przysługą dla pracowników sieci handlowych, bo okazałoby się, że dokładnie 1/7 z nich staje się zbędna.
Nie chodzi tylko lodówkę, dopiero w dzień świąteczny mogę swobodnie pomyszkować po sklepach choćby i kilka godzin.
A niedziela...no właśnie, czy niedziela jest jakimś gorszym świętem?
Niestety koncerny nie sa zainteresowane sprawiedliwym wynagradzaniem pracownikow zmuszanych do pracy w swieta.
A postulat, aby w swieta dac wszystkim szanse na zasluzony odpoczynek nie wynika z jakiejkolwiek religii, lecz zdrowego rozsadku.
To może lepiej byłoby popracowac na zapewniem godziwego wynagrodzenia właśnie zamiast odgórnie blokować cały handel?
To mi przypomina całkiem niedawne zamykanie stadionów ze względy na ekscesy kiboli, niby ich też to powstrzymało ale i uczciwi kibice nie pooglądają...
Edytka
Ja sie nie cieszę - jak już ktoś wspomniał - nie patrzeć tylko z perspektywy własnej dupy!!!
Ciekawe jakbyś to Ty miał iść do pracy 1 maja albo 3, he? Pewnie poleciałbyś pierwszy stanąć czy może jednak nie?
Jak w tym kraju ma być normalnie, jak nawet ludzie tutaj na forum się cieszą z takich kretyńskich pomysłów.
To powinno być zakazane, i tak zrobione żeby się nie dało obejść.
Jak nie dało się obejść jak obeszli?
malasana
17-05-2011, 14:23
Nie chodzi tylko lodówkę, dopiero w dzień świąteczny mogę swobodnie pomyszkować po sklepach choćby i kilka godzin.
A niedziela...no właśnie, czy niedziela jest jakimś gorszym świętem?
To może lepiej byłoby popracowac na zapewniem godziwego wynagrodzenia właśnie zamiast odgórnie blokować cały handel?
To mi przypomina całkiem niedawne zamykanie stadionów ze względy na ekscesy kiboli, niby ich też to powstrzymało ale i uczciwi kibice nie pooglądają...
Zapewnienie odgornie godziwego wynagrodzenia momentalnie ograniczy caly handel w niedziele, bo gdy tylko stanie sie to mniej oplacalne, nagle korporacjom przestanie na tym zalezec.
krokus66
17-05-2011, 14:33
Co to za argument? A jak jestem lekarzem lub ratownikiem i chcę spotkać się z rodziną to mają zamknąć szpitale?
Lekarz bądź ratownik to jest PIĘKNY zawód gdyż ratuje ludziom życie. Z tego też powodu nie mozna go porównywać. O ile mnie wiadomo, to lekarz nawet w czasie urlopu ma obowiązek w razie nagłej potrzeby udzielić pomocy a służby porządkowe muszą mu pomóc gdy o tę pomoc poprosi.
jackrabbit
17-05-2011, 14:36
Zapewnienie odgornie godziwego wynagrodzenia momentalnie ograniczy caly handel w niedziele, bo gdy tylko stanie sie to mniej oplacalne, nagle korporacjom przestanie na tym zalezec.
i na tym nalezy sie skupic a nie na sztucznym ograniczaniu rynku, ustawowo stawka za niedziele powinna byc x2 i tyle, samo sie wyreguluje
Zapewnienie odgornie godziwego wynagrodzenia momentalnie ograniczy caly handel w niedziele, bo gdy tylko stanie sie to mniej oplacalne, nagle korporacjom przestanie na tym zalezec.
bzdura. jak myslisz jaka czesc zyskow hipermarketu w swiateczny dzien (gdzie do sklepow wali masa ludzi) stanowia wynagrodzenia pracownikow za jeden dzien pracy? to sa procentowo znikome kwoty. gdyby nawet byl obowiazek zaplaty za dzien swiateczny 300% normalnej stawki to sklep nadal by zarobil krocie. myslisz, ze nadal by bylo narzekanie na prace w swieta? ludzie by sie zabijali zeby dostac dyzur wlasnie w ten dzien.
malasana
17-05-2011, 14:45
bzdura. jak myslisz jaka czesc zyskow hipermarketu w swiateczny dzien (gdzie do sklepow wali masa ludzi) stanowia wynagrodzenia pracownikow za jeden dzien pracy? to sa procentowo znikome kwoty. gdyby nawet byl obowiazek zaplaty za dzien swiateczny 300% normalnej stawki to sklep nadal by zarobil krocie. myslisz, ze nadal by bylo narzekanie na prace w swieta? ludzie by sie zabijali zeby dostac dyzur wlasnie w ten dzien.
Byc moze masz racje, nie znam struktury kosztow hipermarketow. Pewnie tak jest przy zalozeniu, ze obroty sa wysokie w swiateczny dzien.
Tym bardziej to argument za tym, aby handel w neidziele i swieta ograniczyc. W ramach dzialan prorodzinnych, tak waznych dla wszystkich naszych partii politycznych.
dopoki ulubionym zajeciem weekendowym Polakow bedzie chodzenie po galeriach handlowych, dopoty taki biznes bedzie sie oplacal...
ale wlasnie nie w tym rzecz. czemu ograniczac handel? masa ludzi uwielbia spedzac swieta na zakupach i to jest ich prawo. jest tez masa ludzi, ktorzy zamiast nudzic sie w domu woleliby zarobic konkret kase w taki dzien. jedyny warunek jest taki zeby praca w swieta byla odpowiednio wysoko oplacona, bo za normalna stawke to jest normalne, ze kazdy ma to w d. znikna wtedy wszystkie narzekania bo ludzie beda sami sie starac zeby w ten dzien przyjsc do pracy. tak to jest rozwiazane w zachodniej europie (przynajmniej tej czasci, ktora znam z autopsji).
woytec60
17-05-2011, 14:52
Byc moze masz racje, nie znam struktury kosztow hipermarketow. Pewnie tak jest przy zalozeniu, ze obroty sa wysokie w swiateczny dzien.
Tym bardziej to argument za tym, aby handel w neidziele i swieta ograniczyc. W ramach dzialan prorodzinnych, tak waznych dla wszystkich naszych partii politycznych.
A co ma rodzina do tego?
To raczej coś wręcz przeciwnego bo w niedzielę można zobaczyć całe rodziny w supermarketach, spędzające tam po kilka godzin.
Kupią, zjedzą, dzieci nawet mają się gdzie pobawić. Nawet spacerujące "za rączkę" pary nastolatków widuję.
Mnie takie spędzanie czasu nie za bardzo się podoba ale daleki jestem od tego, żeby czegokolwiek odgórnie zakazywać.
ale wlasnie nie w tym rzecz. czemu ograniczac handel? masa ludzi uwielbia spedzac swieta na zakupach i to jest ich prawo. jest tez masa ludzi, ktorzy zamiast nudzic sie w domu woleliby zarobic konkret kase w taki dzien. jedyny warunek jest taki zeby praca w swieta byla odpowiednio wysoko oplacona, bo za normalna stawke to jest normalne, ze kazdy ma to w d. znikna wtedy wszystkie narzekania bo ludzie beda sami sie starac zeby w ten dzien przyjsc do pracy. tak to jest rozwiazane w zachodniej europie (przynajmniej tej czasci, ktora znam z autopsji).
Dokładnie.
Nie zakazywać a zadbać o godziwe wynagrodzenie.
Reszta ureguluje się sama.
Niestety koncerny nie sa zainteresowane sprawiedliwym wynagradzaniem pracownikow zmuszanych do pracy w swieta.
Zapomniales dodac, ze u nas w PL. W UK np praca w niedzielę to 200 % stawki, a jeśli dodatkowo wypadnie Bank Holiday, czyli po naszemu święto, to jest to 300 % stawki. Niestety, ale ludzie w PL długo jeszcze będą robieni w balona, bo nie są świadomi jak wygląda to w cywilizowanych krajach.
jest tez masa ludzi, ktorzy zamiast nudzic sie w domu woleliby zarobic konkret kase w taki dzien. jedyny warunek jest taki zeby praca w swieta byla odpowiednio wysoko oplacona, bo za normalna stawke to jest normalne, ze kazdy ma to w d.
Niestety u nas raczej wygląda to tak, ze pracując w weekend albo święta masz do odbioru wolne w innym terminie. Bardzo "fair" zagrywka, niestety dość często stosowana
malasana
17-05-2011, 15:07
Coz, jezeli chodzenie po galerii handlowej jest uwazane za wartosciowa rozrywke dla calej rodziny, to ja sie poddaje:)
nie wazne jak jest uznawane. wazne jest to zeby kazdy mogl decydowac za siebie. jak ktos lubi to niech spedza kazdy wolny dzien w galerii handlowej. jego swiete prawo.
ale wlasnie nie w tym rzecz. czemu ograniczac handel? masa ludzi uwielbia spedzac swieta na zakupach i to jest ich prawo. jest tez masa ludzi, ktorzy zamiast nudzic sie w domu woleliby zarobic konkret kase w taki dzien.
ale kase mozna zarabiac nie tylko w handlu.
dzien przymusowo wolny od pracy to okazja dla uslug. kin, kawiarni, piwiarni, amatorskich klubow sportowych czy kurna wypozyczalni rowerow wodnych na pobliskim jeziorze...
powiem Ci z perspektywy holenderskiej - tutaj w normalnym miasteczku urzedy, sklepy (poza spozywka) i punkty uslugowe typu fryzjer sa o 14.00 zamykane na klucz (w tygodniu bezwzglednie o 18.00) i tak pozostaje do poniedzialku do 9.00, a w przypadku handlu nawet 12.00.
i szanujacy sie obywatel nie przyjdzie na zakupy, moze co najwyzej przejsc sie do lodziarni a wieczorkiem do restauracji.
i swiat sie jakos kreci. ojciec bierze dzieci na rower i jada popedalowac na polder albo chociaz do parku. albo nad morze jak jest cieplo. albo ida do kina lub zoo. z glodu nie umieraja, bo sobie w sobote rano kupia cos do lodowki i to wystarcza.
to czasem wkur*, bo jak ktos pracuje 9-17 to ma jedna okazje w tygodniu (wieczor handlowy, najczesciej w czwartki), zeby zrobic normalne zakupy, ale tu mnostwo rzeczy kupuje sie tak czy siak online, a nie online kupuja dziadki, ktore maja na to spokojnie czas.
tylko w tej mentalnosci tkwi silnie: tydzien dla firmy, weekend dla rodziny i nawet w tych miastach, gdzie wolno handlowac w sobote/niedziele (np. Amsterdam, Haga) wiekszosc autochtonow i tak o 12.00 w sobote jest po zakupach i reszte weekendu spedza na rozrywce.
Polski na to nie stac, bo handel sobotnio-niedzielny napedza gospodarke, ale to jest na pewno zdrowsze i daje kopa branzy uslugowej, nie tylko handlowi...
malasana
17-05-2011, 15:17
nie wazne jak jest uznawane. wazne jest to zeby kazdy mogl decydowac za siebie. jak ktos lubi to niech spedza kazdy wolny dzien w galerii handlowej. jego swiete prawo.
Nie jest to jego prawo, jesli kosztem tego ktos inny jest zmuszany do pracy w niedziele i swieta poprzez szantaz grozba utraty pracy.
woytec60
17-05-2011, 15:18
Coz, jezeli chodzenie po galerii handlowej jest uwazane za wartosciowa rozrywke dla calej rodziny, to ja sie poddaje:)
Nie o to chodzi co jest "uważane" i przez kogo, chodzi o możliwość wolnego wyboru :roll:
Nie jest to jego prawo, jesli kosztem tego ktos inny jest zmuszany do pracy w niedziele i swieta poprzez szantaz grozba utraty pracy.
No to może na tym skupiłby się prawodawca zamiast zamykać wszystko jak leci?
malasana
17-05-2011, 15:20
ale kase mozna zarabiac nie tylko w handlu.
dzien przymusowo wolny od pracy to okazja dla uslug. kin, kawiarni, piwiarni, amatorskich klubow sportowych czy kurna wypozyczalni rowerow wodnych na pobliskim jeziorze...
powiem Ci z perspektywy holenderskiej - tutaj w normalnym miasteczku urzedy, sklepy (poza spozywka) i punkty uslugowe typu fryzjer sa o 14.00 zamykane na klucz (w tygodniu bezwzglednie o 18.00) i tak pozostaje do poniedzialku do 9.00, a w przypadku handlu nawet 12.00.
i szanujacy sie obywatel nie przyjdzie na zakupy, moze co najwyzej przejsc sie do lodziarni a wieczorkiem do restauracji.
i swiat sie jakos kreci. ojciec bierze dzieci na rower i jada popedalowac na polder albo chociaz do parku. albo nad morze jak jest cieplo. albo ida do kina lub zoo. z glodu nie umieraja, bo sobie w sobote rano kupia cos do lodowki i to wystarcza.
to czasem wkur*, bo jak ktos pracuje 9-17 to ma jedna okazje w tygodniu (wieczor handlowy, najczesciej w czwartki), zeby zrobic normalne zakupy, ale tu mnostwo rzeczy kupuje sie tak czy siak online, a nie online kupuja dziadki, ktore maja na to spokojnie czas.
tylko w tej mentalnosci tkwi silnie: tydzien dla firmy, weekend dla rodziny i nawet w tych miastach, gdzie wolno handlowac w sobote/niedziele (np. Amsterdam, Haga) wiekszosc autochtonow i tak o 12.00 w sobote jest po zakupach i reszte weekendu spedza na rozrywce.
Polski na to nie stac, bo handel sobotnio-niedzielny napedza gospodarke, ale to jest na pewno zdrowsze i daje kopa branzy uslugowej, nie tylko handlowi...
Tak samo jest w Niemczech, Hiszpanii i wielu innych krajach. I z pewnoscia jest to zdrowsze dla wszystkich.
Naprawde, jako Polacy nie jestesmy wyjatkowi i powinnismy nauczyc sie brac dobry przyklad z innych.
Nie jest to jego prawo, jesli kosztem tego ktos inny jest zmuszany do pracy w niedziele i swieta poprzez szantaz grozba utraty pracy.
jakie zmuszany? jaki szantaz. przeciez podpisujac umowe o prace wiesz doskonale jakie sa prawa i obowiazki na danym stanowisku. jesli nie masz ochoty isc do pracy w swieto to szukasz innej pracy a nie podpisujesz co popadnie a pozniej lament.
malasana
17-05-2011, 15:27
jakie zmuszany? jaki szantaz. przeciez podpisujac umowe o prace wiesz doskonale jakie sa prawa i obowiazki na danym stanowisku. jesli nie masz ochoty isc do pracy w swieto to szukasz innej pracy a nie podpisujesz co popadnie a pozniej lament.
Gratuluje znajomosci polskiego rynku pracy i zycia. Myslisz, ze to takie proste ddla kazdego nie podpisac umowy lub poszukac nowego miejsca pracy? Coz, rzeczywiscie, widac panuje tu bezwzgledny kapitalizm. Zycze wszystkim udanych rodzinnych zakupow w niedziele!
jakie zmuszany? jaki szantaz. przeciez podpisujac umowe o prace wiesz doskonale jakie sa prawa i obowiazki na danym stanowisku. jesli nie masz ochoty isc do pracy w swieto to szukasz innej pracy a nie podpisujesz co popadnie a pozniej lament.
rynek pracy musi byc za* w tej PL, jesli kazdy moze sobie tak swobodnie przebierac w ofertach pracy i wybrzydzac na warunki w nich... :)
kurde, pakuje sie i wracam. jutro... ;)
nie no... tak serio... chyba jednak nieco upraszczasz.
nie nie upraszczam. myslisz, ze rynek pracy konczy sie na kasie w hipermarkecie? kazdy zawod i kazde stanowisko ma swoja specyfike i chyba na tym polega sztuka zeby juz na etapie poszukiwania pracy wiedziec co akceptujesz a co nie. jak nie lubisz zapachu ryb to chyba nie bedziesz tępo szukal stanowiska sprzedawcy w rybnym, chociaz nie trzeba na nie miec zadnych niezwyklych kwalifikacji. wystarczy zdrowy rozsadek.
jakie zmuszany? jaki szantaz. przeciez podpisujac umowe o prace wiesz doskonale jakie sa prawa i obowiazki na danym stanowisku. jesli nie masz ochoty isc do pracy w swieto to szukasz innej pracy a nie podpisujesz co popadnie a pozniej lament.
nie nie upraszczam. myslisz, ze rynek pracy konczy sie na kasie w hipermarkecie? kazdy zawod i kazde stanowisko ma swoja specyfike i chyba na tym polega sztuka zeby juz na etapie poszukiwania pracy wiedziec co akceptujesz a co nie. jak nie lubisz zapachu ryb to chyba nie bedziesz tępo szukal stanowiska sprzedawcy w rybnym, chociaz nie trzeba na nie miec zadnych niezwyklych kwalifikacji. wystarczy zdrowy rozsadek.
jak ja kocham takie pierdoły czytać :D, oj życze, abyś nigdy nie musiał zweryfikować swoich poglądów
jak ja kocham takie pierdoły czytać :D, oj życze, abyś nigdy nie musiał zweryfikować swoich poglądów
jakis argument? czy tylko tak dla zabicia nudy cos skrobnales?
jakis argument? czy tylko tak dla zabicia nudy cos skrobnales?
Ale argument na co? To kwestia doświadczenia, nie argumentacji. Wystarczy, że przyjedziesz do mniejszego miasta i zaczniesz szukać pracy.
Jaki procent obywateli może dzisiaj sobie pozwolić na takie przebieranie w ofertach? Osoby będące na garnuszku u mamusi, nie mający własnej rodziny, o którą trzeba zadbać? W innym przypadku ludzie często biorą co jest, byle tylko zaspokoić podstawowe potrzeby i zapewnić najbliższym jako taką egzystencję.
Zresztą nie o tym temat tarktuje.
jak ja kocham takie pierdoły czytać :D, oj życze, abyś nigdy nie musiał zweryfikować swoich poglądów
Oj, ja też podpiszę się pod tym. Niestety ktoś tam jednak musi pracować w tym markecie, jak jeden nie podpisze tej umowy to inny podpisze, a dlaczego? Bo ten wybór jest często niestety pozorny, wystarczy trochę ludzkiego podejścia. Nie każdy ma tylko takie problemy, że nie może kupić cukierków w święto bo mu market zamknęli :|
pozdr
Niestety kilkadziesiąt lat realnego socjalizmu tak zmieniło psychikę ludzką, że wciąż wielu z nas uważa, że od państwa coś się należy, to państwo musi ,,dać pracę", ,,walczyć z bezrobociem", czy sprawić by wydawało mi się, że idę za darmo do lekarza ;) Marks z Leninem z radości skaczą jak słyszą w grobach jak widzą takie rzeczy :>
Niestety kilkadziesiąt lat realnego socjalizmu tak zmieniło psychikę ludzką, że wciąż wielu z nas uważa, że od państwa coś się należy,
no sorry, ale tak, owszem, oczekuje, ze z podatkow, ktore regularnie sa ze mnie lupione, cos bedzie zrobione porzadnie i uzytecznie. i ze mi sie nalezy. chocby k* kawalek rownej, dwupasmowej drogi ze stolicy panstwa do granicy... i nie mam na mysli granicy tej toz stolicy... ;)
to państwo musi ,,dać pracę", ,,walczyć z bezrobociem", czy sprawić by wydawało mi się, że idę za darmo do lekarza ;) Marks z Leninem z radości skaczą jak słyszą w grobach jak widzą takie rzeczy :>
a to juz sa zupelnie inne sprawy.
problem z wolnymi dniami handlowymi to tak naprawde kwestia obrony praw pracowniczych. w rozwinietym gospodarczo, bogatym kraju niedziele powinny byc wolne od handlu, bo gospodarka na tym dlugofalowo nie ucierpi (pieniadze i tak zostana wydane, tylko nie na dobra materialne a na inne produkty). Polska jeszcze nie jest na tym etapie, a i spoleczenstwo nie wyroslo do konca z przwiazywania wartosci wylacznie do dobr materialnych, ale to z czasem przyjdzie. i watpie, ze wiele osob bedzie niezadowolonych, ze szef nie moze zapedzic ich do roboty w weekend. pracowalem w Polsce, pamietam takie sytuacje i bardzo sobie chwale, ze w NL w dzien roboczy po godzinie 17.00 moim wspolpracownikom nawet nie przyjdzie do glowy dzwonic do mnie czy wymagac, ze cokolwiek zrobie. a dzien wolny jest swiety...
Zapierdzielać 6 dni w tygodniu od świtu do nocy tylko po to, żeby ten 7my dzień spędzić na wydawaniu tego co się zarobiło i jeszcze się szczycić, że to przejaw wolności i 'święte prawo' :D
Niestety kilkadziesiąt lat realnego socjalizmu tak zmieniło psychikę ludzką, że wciąż wielu z nas uważa, że od państwa coś się należy, to państwo musi ,,dać pracę", ,,walczyć z bezrobociem", czy sprawić by wydawało mi się, że idę za darmo do lekarza ;) Marks z Leninem z radości skaczą jak słyszą w grobach jak widzą takie rzeczy :>
Proszę bardzo, Konstytucja RP:
Art. 65.
5. Władze publiczne prowadzą politykę zmierzającą do pełnego, produktywnego zatrudnienia poprzez realizowanie programów zwalczania bezrobocia, w tym organizowanie i wspieranie poradnictwa i szkolenia zawodowego oraz robót publicznych i prac interwencyjnych.
Art. 67.
2. Obywatel pozostający bez pracy nie z własnej woli i nie mający innych środków utrzymania ma prawo do zabezpieczenia społecznego, którego zakres i formy określa ustawa.
Art. 68.
1. Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.
2. Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa.
3. Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.
Smutne jest to, że ustawy są niezgodne z konstytucją.
Zapierdzielać 6 dni w tygodniu od świtu do nocy tylko po to, żeby ten 7my dzień spędzić na wydawaniu tego co się zarobiło i jeszcze się szczycić, że to przejaw wolności i 'święte prawo' :D
BRAWO!
Zastanawiam się nad sensem waszych wypowiedzi. Czy nie można do tego podejść w ten sposób, ze jeśli chcesz to w święta pracuj, jeśli nie chcesz nie pracuj, chcesz kupuj, ńie chcesz nie kupuj, miej otwarty swój biznes kiedy tylko chcesz i możesz i niech nikt mi nie mówi co i kiedy mam robić. Niech mi nikt ( rząd, związki zawodowe, ciotki i babcie ) niczego nie nakazuje i zakazuje. Bedą chętni na zakupy - to będzie czynne, nie będzie chętnych - będzie zamknięte. Nie bedzie chetnych do pracy - tez bedzie zamkniete.
Jak mi się wydaje przy przyjęciu do pracy w markecie nie przystawia się rewolweru do głowy, wiec jest wybór.
Ja pracuje na własny rachunek od 25 lat. Pracowałem w rożne święta i to wielokrotnie, a teraz nie pracuje w piątki, soboty, niedziele i w święta rownież ( bo już mi się nie chce ) i jest to wyłącznie moja decyzja.
Jak się jakiś interes kręci, to niech się kręci i proponowałbym nie wkładać w to paluchow, bo tylko można ten mechanizm popsuć.
malasana
18-05-2011, 12:12
Zastanawiam się nad sensem waszych wypowiedzi. Czy nie można do tego podejść w ten sposób, ze jeśli chcesz to w święta pracuj, jeśli nie chcesz nie pracuj, chcesz kupuj, ńie chcesz nie kupuj, miej otwarty swój biznes kiedy tylko chcesz i możesz i niech nikt mi nie mówi co i kiedy mam robić. Niech mi nikt ( rząd, związki zawodowe, ciotki i babcie ) niczego nie nakazuje i zakazuje. Bedą chętni na zakupy - to będzie czynne, nie będzie chętnych - będzie zamknięte. Nie bedzie chetnych do pracy - tez bedzie zamkniete.
Jak mi się wydaje przy przyjęciu do pracy w markecie nie przystawia się rewolweru do głowy, wiec jest wybór.
Ja pracuje na własny rachunek od 25 lat. Pracowałem w rożne święta i to wielokrotnie, a teraz nie pracuje w piątki, soboty, niedziele i w święta rownież ( bo już mi się nie chce ) i jest to wyłącznie moja decyzja.
Jak się jakiś interes kręci, to niech się kręci i proponowałbym nie wkładać w to paluchow, bo tylko można ten mechanizm popsuć.
Sam wlasnie przyznales, ze to czy pracujesz w swieta to tylko i wylacznie Twoja decyzja. Dlaczego wiec chcesz, aby pozbawic mozliwosci podjecia tej wolnej decyzji pracownikow hipermarketow? Oni nie maja wyboru, i wcale w ich umowach o prace zapisow o tym nie musi byc.
Photoartbox
18-05-2011, 12:14
niech nikt mi nie mówi co i kiedy mam robić. Niech mi nikt ( rząd, związki zawodowe, ciotki i babcie ) niczego nie nakazuje i zakazuje.
To sie nazywa ANARCHIA. Jestes pewien, ze tego chcesz? Oczywiscie mozesz chciec, przeciez jest DEMOKRACJA.
Ludzie nie odróżniają wolności od samowolki.
...
Tym bardziej to argument za tym, aby handel w neidziele i swieta ograniczyc. W ramach dzialan prorodzinnych, tak waznych dla wszystkich naszych partii politycznych.
No proszę Cię... trzymajmy pewien poziom w wypowiedziach...
Przynajmniej ująbyś słowo "ważnych" w cudzysłów, bo z wypowiedzi wynika że naprawdę w to wierzysz.
A co do pracy w dni wolne... ja nie pracuję w żadnym hipermarkecie, ale o wolnych świętach itp. już dawno zapomniałem. Aha... moja praca to nie żadna prywatna firma, nie ratuję życia, nie pracuję w mundurówce... ot, taka praca w administracji państwowej. A czy mam wybór? Noooo napewno... zwłaszcza na naszym rynku pracy (wiem, mogę się przenieść w inne miejsce, ale czy napewno będzie lepiej?).
Wybór i możliwość sprzeciwu oczywiście gwarantuje mi konstytucja... i co z tego?
Sam wlasnie przyznales, ze to czy pracujesz w swieta to tylko i wylacznie Twoja decyzja. Dlaczego wiec chcesz, aby pozbawic mozliwosci podjecia tej wolnej decyzji pracownikow hipermarketow? Oni nie maja wyboru, i wcale w ich umowach o prace zapisow o tym nie musi byc.
Oczywiście, ze maja wybór. Można nie przyjąć takiej pracy, ale jeśli już się na taka decydują, to niestety musza się podpozadkowac i tyle. Napisałem prżeciez, ze nie używa się broni palnej przy podpisywaniu umów o prace.
<| MICHAŁ |>
18-05-2011, 15:47
Oczywiście, ze maja wybór. Można nie przyjąć takiej pracy, ale jeśli już się na taka decydują, to niestety musza się podpozadkowac i tyle. Napisałem prżeciez, ze nie używa się broni palnej przy podpisywaniu umów o prace.
dokladnie
jak sie przyjmujesz na smieciarza, to wozisz smieci, jak na szambonurka, to wozisz nieczystosci plynne, a jak do hieprmarketu, to wiesz, ze zrobisz caly tydzien - non stop
Nie rozumiem takich dyskusji - kazdy wie jaka to specyfika pracy, wiec o co chodzi?
To sie nazywa ANARCHIA. Jestes pewien, ze tego chcesz? Oczywiscie mozesz chciec, przeciez jest DEMOKRACJA.
Demokracja-wbrew temu co mówią w tv to chyba najgłupszy system ( czasami warto się samemu zastanowić, a nie tylko powtarzać zaslyszane opinie ). Wiec nie warto niczego do niej porównywać. Poza tym pisałem o pracy, a nie o strzelaniu do ludzi.
Photoartbox
18-05-2011, 15:56
Demokracja-wbrew temu co mówią w tv to chyba najgłupszy system ( czasami warto się samemu zastanowić, a nie tylko powtarzać zaslyszane opinie ). Wiec nie warto niczego do niej porównywać. Poza tym pisałem o pracy, a nie o strzelaniu do ludzi.
Chyba nie zrozumiales tego co napisalem, ale nie mam zamiaru Ci tlumaczyc...
Demokracja-wbrew temu co mówią w tv to chyba najgłupszy system ( czasami warto się samemu zastanowić, a nie tylko powtarzać zaslyszane opinie ). Wiec nie warto niczego do niej porównywać. Poza tym pisałem o pracy, a nie o strzelaniu do ludzi.
Szkoda czasu na takie dyskusje. To taka sama dyskusja jak ta, że centra handlowe i hipermarkety zabiły drobnych handel. To nie centra handlowe zabiły, a ludzie, którzy tam kupują.
Ja np. nie mogę już słuchać, jak to wszyscy współczują pracownikom centrów handlowych, po czym z całą rodziną zasuwają w niedzielę do takiego centrum.
Ja np. nie mogę już słuchać, jak to wszyscy współczują pracownikom centrów handlowych, po czym z całą rodziną zasuwają w niedzielę do takiego centrum.
jak przystało na przykładnych katolików najlepiej prosto w drodze z kościoła ...
jackrabbit
18-05-2011, 19:07
dokladnie
jak sie przyjmujesz na smieciarza, to wozisz smieci, jak na szambonurka, to wozisz nieczystosci plynne, a jak do hieprmarketu, to wiesz, ze zrobisz caly tydzien - non stop
Nie rozumiem takich dyskusji - kazdy wie jaka to specyfika pracy, wiec o co chodzi?
pozwole sie nie zgodzic. osoby ktore pracuja na kasie w hipermarkecie zapewne po prostu nie maja szans na zadna inna a jesc cos trzeba. podziwiam je za to ze pracuja za 800zl skoro zasilek dla bezrobotnych jest niewiele nizszy.
<| MICHAŁ |>
18-05-2011, 20:27
pozwole sie nie zgodzic. osoby ktore pracuja na kasie w hipermarkecie zapewne po prostu nie maja szans na zadna inna a jesc cos trzeba. podziwiam je za to ze pracuja za 800zl skoro zasilek dla bezrobotnych jest niewiele nizszy.
no akurat prace dla personelu niewykwalifikowanego to raczej nietrudno zlapac.
brat mial firme - kilkanascie wtryskarek - praca trojzmianowa - wiem, jakie mial klopoty, zeby skompletowac zaloge...
Bylem swiadkiem rozmowy kobiety, ktora sie przyjmowala do Tesco w bardzo malej miejscowosci - mowila kolezance, ze praca lekka, na kasie, cieplo, nie pada, tylko problem, bo wielu chetnych... kazdy by chcial pod dachem pracowac.... ale chetnych na lopate na mroz i deszcz to jakos nie ma...
Motorniczy
18-05-2011, 22:20
Zabronione sa dyskusje na temat polityki i kosciola , prawda ? tak, wiec zakonczcie te tematy i badzcie konsekwentni a moderatorzy do pracy . Pozdro
Ludzie nie odróżniają wolności od samowolki.
No też mi się wydaje tak mniej więcej. I tak wszystko zależy od punktu odniesienia.
Widzę, tu wielu zwolenników dzikiego kapitalizmu z praktykami XIX wiecznymi.
W zamożnych krajach ludzie się bardziej szanują, a my chcemy sobie zrobić kolejne piekiełko. I tak w koło Macieju: sami pracujemy ponad miarę by w niedzielę zamiast odpocząć ulec bardzo łatwo machinie supermarketowego marketingu i chodzić z wózkiem między półkami, często bez konkretnego planu. Cieszyć się z kupionej za parę zeta chińszczyzny, która i tak się do niczego nie przyda, którą wyprodukował zresztą jeszcze bardziej zarobiony chiński robotnik itepe i itede.
Po prostu ilość ludzi gatunku homo marketus jest zadziwiająca. Ciągnąca za sobą małżonków, często dzieci. Powstaje konsument idealny - haruje cały tydzień żeby wydać większość kasy w niedzielę.
Demokracja-wbrew temu co mówią w tv to chyba najgłupszy system […]
Ale póki co, nikt lepszego nie wymyślił.
Niektórzy zaczynają niebezpieczniej włazić na tematy religijno-polityczne, proszę się powstrzymać. Następnego apelu nie będzie.
Ale póki co, nikt lepszego nie wymyślił.
I Ty również dałeś sobie to wmówić?:wink:
I Ty również dałeś sobie to wmówić?:wink:
Już, już… ciiichosza. Koniec z polityką.
shaddixx
19-05-2011, 09:39
z drugiej strony jak taki pracownik ma okazję i che zarobić to czemu mu tego odmawiać?
z drugiej strony jak taki pracownik ma okazję i che zarobić to czemu mu tego odmawiać?
buhahahaha
nie no wy poważnie wierzycie w to co piszecie ?
buhahahaha
nie no wy poważnie wierzycie w to co piszecie ?
sądzę, że wierzą w to osoby młode siedzące u rodziców w domku, gdzie tatuś z mamusią nakarmią, opiorą, ciepełko zapewnią i jedynym zmartwieniem takiej dorabiającej sobie osoby jest wydawanie kasy na piwko z kolegami
sytuacja najczęściej zmienia się z pierwszym rachunkiem za mieszkanie
malasana
19-05-2011, 13:09
sądzę, że wierzą w to osoby młode siedzące u rodziców w domku, gdzie tatuś z mamusią nakarmią, opiorą, ciepełko zapewnią i jedynym zmartwieniem takiej dorabiającej sobie osoby jest wydawanie kasy na piwko z kolegami
sytuacja najczęściej zmienia się z pierwszym rachunkiem za mieszkanie
Jak to mowil moj nauczyciel od matematyki, "zycie ich zweryfikuje".:D
marszull
19-05-2011, 14:26
Ja nie siedze u rodzicow od bardzo dawna
a jednak z czescia opinii sie zgadzam
inna sprawa ze jesli zamykamy wieksze sklepy (bo wg ustawy pracowac moze tylko wlasciciel, a nie wyobrazam sobie zeby w duzym sklepie obslugiwala tylko jedna osoba)
to dlaczego nie stacje benzynowe, kina, muzea, knajpy itd
tam tez pracuja ludzie najczesciej nie na swoj rachunek i mysle ze w dniu swiatecznym tez by pobyli z rodzina
aha zeby nie bylo ja spokojnie bez hipermarketow w niedziele i swieta sie obede
ba nawet obejde sie bez nich w dni powszednie ;) i nie jestem tez typa wycieczkowicza rodzinnego lubiacego spedzic caly dzien w galerii handlowej
krokus66
19-05-2011, 21:02
problem z wolnymi dniami handlowymi to tak naprawde kwestia obrony praw pracowniczych. w rozwinietym gospodarczo, bogatym kraju niedziele powinny byc wolne od handlu, bo gospodarka na tym dlugofalowo nie ucierpi (pieniadze i tak zostana wydane, tylko nie na dobra materialne a na inne produkty). Polska jeszcze nie jest na tym etapie, a i spoleczenstwo nie wyroslo do konca z przwiazywania wartosci wylacznie do dobr materialnych, ale to z czasem przyjdzie. i watpie, ze wiele osob bedzie niezadowolonych, ze szef nie moze zapedzic ich do roboty w weekend. pracowalem w Polsce, pamietam takie sytuacje i bardzo sobie chwale, ze w NL w dzien roboczy po godzinie 17.00 moim wspolpracownikom nawet nie przyjdzie do glowy dzwonic do mnie czy wymagac, ze cokolwiek zrobie. a dzien wolny jest swiety...
Nic dodać i nic ująć. Nam niestety w Polsce jeszcze daleko do normalności.
Z wypowiedzi widzę, że wiele osób nie wie co to są problemy ze znalezieniem pracy. Znam ludzi, którzy też tak mówili ale już dawno rura im zmiękła. Nie życzę tego nikomu. Wiem, że jest olbrzymia rzesza ludzi, którzy nie chcą pracować a mają tylko i wyłącznie żądania. Tych nie żałuję. Jest jednak duża grupa ludzi, która autentycznie ma problemy ze znalezieniem pracy. Jeśli dodam, że dotyczy to ludzi młodych, energicznych i otwartych ze średnim lub wyższym wykształceniem (prawnicze, medyczne) tzn. że coś jest nie tak z naszym państwem - to nie jest politykowanie, tylko cholernie smutna prawda. Tysiące ludzi wyemigrowało za pracą z konieczności, szanuję ich ale psioczę, że zostali zmuszeni. Podkreślam, to nie jest żadna polityka.
Widziałem ludzką bezradność, rozpacz i łzy w oczach po utracie pracy ... Co nieco obiło mi się o uszy jaki jest "nowy" ale częsty "system" przyjmowania do pracy. Jak w latach 89-90 przyjmowano do prywatnych firm szwalniczych, jak "testowano" pracowników... Jest to temat smutny i przykry. Nie piszę dalej, bo skończę na polityce i mięsie.
Ręce opadają jak czyta się niektóre wypowiedzi. Obyście nigdy nie byli w takiej sytuacji żebyście musieli "chcieć" pójść zapieprzać do marketu w niedzielę.
Uważam, że markety powinny być w niedziele i święta pozamykane. Weekend jest po to żeby odpocząć i każdy powinien mieć do tego prawo. Jakoś w innych krajach to funkcjonuje.
jackrabbit
19-05-2011, 22:04
Weekend jest po to żeby odpocząć i każdy powinien mieć do tego prawo. Jakoś w innych krajach to funkcjonuje.
nie popadajmy w skrajnosci. mi sie zdarza pracowac od poniedzialku do soboty, nie wracam do domu na noc. wtedy jedyna opcja sa zakupy w niedziele a przeplacac w lokalnym sklepiku nie mam zamiaru
National
19-05-2011, 22:50
Ręce opadają jak czyta się niektóre wypowiedzi. Obyście nigdy nie byli w takiej sytuacji żebyście musieli "chcieć" pójść zapieprzać do marketu w niedzielę.
Uważam, że markety powinny być w niedziele i święta pozamykane. Weekend jest po to żeby odpocząć i każdy powinien mieć do tego prawo. Jakoś w innych krajach to funkcjonuje.
Ciekaw jestem czy właściciele marketów też w niedziele i święta pracują?
- Nie bo muszą odpocząć. ( Czyli się smażą nad basenem etc. )
Tak, tak idź i nabijaj kaskę właścicielowi a może jeszcze coś powiesz kasjerce zgryźliwego.
- A wie Pani skoczyliśmy po browarka a teraz z rodzinką jedziemy nad zalew!
Czyli wszystko zależy od naszego punktu widzenia. :?
sądzę, że wierzą w to osoby młode siedzące u rodziców w domku, gdzie tatuś z mamusią nakarmią, opiorą, ciepełko zapewnią i jedynym zmartwieniem takiej dorabiającej sobie osoby jest wydawanie kasy na piwko z kolegami
sytuacja najczęściej zmienia się z pierwszym rachunkiem za mieszkanie
Popieram, oj "zycie ich zweryfikuje".
Ci co mówią o otwartych marketach w niedziele niech popracują cały tydzień + tą niedziele zobaczymy czy po roku nie zmienią zdania.
- Tylko mi proszę nie przychodzić po wolną niedzielę, może jeszcze z rodzinką posiedzieć, wolnego się zachciało do roboty!!!
A zapomniał bym.
- A dlaczego nie jesteś w robocie przecież twoja firma tez mogła by być w niedziele otwarta?
(Pozwiedzał bym twoje biuro, może coś kupił albo załatwił, przecież to tylko niedziela?!)
A tu już nie pasuje?! Ale do marketu bym pozwiedzać poszedł, bez przesady jak się dobrze sprężysz to i w sobotę zakupy jeszcze zrobisz a i cały tydzień też jest.
Popieram i się podpisuję. Weekend jest po to żeby odpocząć i każdy powinien mieć do tego prawo. :!: :!: :!:
Pozdrawiam
obecna ustawa jest rozsądnym kompromisem tak dla pracowników jak i właścicieli marketów. cwaniakowanie jest kompletnie bez sensu.
nie popadajmy w skrajnosci. mi sie zdarza pracowac od poniedzialku do soboty, nie wracam do domu na noc. wtedy jedyna opcja sa zakupy w niedziele a przeplacac w lokalnym sklepiku nie mam zamiaru
Ty no, a Sainsbury przypadkiem nie jest czynny po nocy?
w NL nie ma spozywki czynnej w niedziele (supermarketow poniekad tez nie ma :D ) i ludzie zyja, rowniez ci co pracuja pn-sb. da sie.
jackrabbit
19-05-2011, 23:15
no u mnie jest tak - tesco calodobowe ale w sobote jest do 22, w niedziele tylko do 16 czy jakos tak, wiec opcje sa, nie narzekam. tylko wole jak ich jest wiecej niz mniej, czasami czlowiek zabiegany jest i nie zdazy w sobote..
no u mnie jest tak - tesco calodobowe ale w sobote jest do 22, w niedziele tylko do 16 czy jakos tak, wiec opcje sa, nie narzekam. tylko wole jak ich jest wiecej niz mniej, czasami czlowiek zabiegany jest i nie zdazy w sobote..
w sobotę do 22? nie pomyliło ci się? tam gdzie bywam czynni są krócej tylko w niedzielę. nie zmienia to faktu, że na tych nockach sporo dopłacają bo obłożenie klientami jest minimalne a koszty spore - jest tam wtedy z 20 pracowników extra nie licząc tych co rozkładają na półki.
nie popadajmy w skrajnosci. mi sie zdarza pracowac od poniedzialku do soboty, nie wracam do domu na noc. wtedy jedyna opcja sa zakupy w niedziele a przeplacac w lokalnym sklepiku nie mam zamiaru
Zamów zakupy w necie, to przywiozą Ci do domu. Ja zamawiam 80% zakupów spożywczych i kosztuje mnie to tyle samo co w Tesco.
jackrabbit
20-05-2011, 00:17
Zamów zakupy w necie, to przywiozą Ci do domu. Ja zamawiam 80% zakupów spożywczych i kosztuje mnie to tyle samo co w Tesco.
no to tak czy siak ktos musi pracowac w niedziele no nie? co za roznica czy kasjer czy kierowca? :) poza tym nie pisze ze sobie nie radze, mam to tesco otwarte w niedziele i tyle. jakby nie bylo otwarte to tez bym sobie radzil ale tak mam wygodniej :)
shaddixx
20-05-2011, 11:22
sądzę, że wierzą w to osoby młode siedzące u rodziców w domku, gdzie tatuś z mamusią nakarmią, opiorą, ciepełko zapewnią i jedynym zmartwieniem takiej dorabiającej sobie osoby jest wydawanie kasy na piwko z kolegami
sytuacja najczęściej zmienia się z pierwszym rachunkiem za mieszkanie
nie wiem do kogo pijesz ale ja od 6 lat zaraz po wyjechaniu do warszawy na studia sam utrzymuje mieszkanie w warszawie i nikt mi nie pomagał. A zdanie mam jakie mam.
Znam wiele przypadków gdzie ludzie pędzili na zabój pracować w niedziele bo stawka była większa i się bardziej opłacało. Naciski ze strony pracodawców? A gdzie ich nie ma. Od jaj pracownika zależy czy zgodzi się na pracę w niedzielę. Jak nie będzie zainteresowania to firma zatrudni agencję co zapełni sklep pracownikami co się sami zgłoszą.
Uważam że jest wolny rynek a ilość etatowo pracujących tu na forum jest bądź co bądź spora i będą pisać "ja nigdy nie będę pracować w niedziele fuuu".
Ja też bym wolał pracować 2 dni w tygodniu z przerwą co godzinę ale tak się na pewno nie stanie w najbliższym czasie.
nie wiem do kogo pijesz ale ja od 6 lat zaraz po wyjechaniu do warszawy na studia sam utrzymuje mieszkanie w warszawie i nikt mi nie pomagał. A zdanie mam jakie mam.
Znam wiele przypadków gdzie ludzie pędzili na zabój pracować w niedziele bo stawka była większa i się bardziej opłacało. Naciski ze strony pracodawców? A gdzie ich nie ma. Od jaj pracownika zależy czy zgodzi się na pracę w niedzielę. Jak nie będzie zainteresowania to firma zatrudni agencję co zapełni sklep pracownikami co się sami zgłoszą.
Uważam że jest wolny rynek a ilość etatowo pracujących tu na forum jest bądź co bądź spora i będą pisać "ja nigdy nie będę pracować w niedziele fuuu".
Ja też bym wolał pracować 2 dni w tygodniu z przerwą co godzinę ale tak się na pewno nie stanie w najbliższym czasie.
a ja znam takich co robia zdjęcia za 1 zł i co z tego wynika? że mają "jaja" aby samemu sobie podkładać głowę pod topór? poza tym właśnie jeśli chodzi o stawkę za pracę w niedzielę w hipermarketach to nie ma różnic między piątkiem, wtorkiem czy niedzielą
wolny rynek to w polskim wydaniu tylko utopia, o której się uczą na różnych kierunkach ekonomicznych i taka jest rzeczywistość
wolny rynek to w polskim wydaniu tylko utopia, o której się uczą na różnych kierunkach ekonomicznych i taka jest rzeczywistość
otóż to. nie może być mowy o wolnym rynku przy tak socjalistycznym ustawodawstwie a zarazem przy takiej niemocy w jego egzekwowaniu. nierówność podmiotów jest faktem a promowanie inwestorów zagranicznych codziennością ...
marszull
20-05-2011, 12:44
No dobrze ale jakos nikt nie odniosl sie do tego co napisalem o innych ktorzy musza pracowac w niedziele i swieta. najczesciej tez ich stawka nie rozni sie od tej w dni powszednie.
Co z nimi? Dlaczego tylko ci ktorzy pracuja w handlu maja miec wolne?
PS Siona jak najbardziej podpisuje sie pod tym zdaniem.
a ja znam takich co robia zdjęcia za 1 zł i co z tego wynika? że mają "jaja" aby samemu sobie podkładać głowę pod topór? poza tym właśnie jeśli chodzi o stawkę za pracę w niedzielę w hipermarketach to nie ma różnic między piątkiem, wtorkiem czy niedzielą
Prowadzę własną działalność i jakoś nikt nie chce mi więcej płacić za projekt, jeśli siedziałem nad nim w niedzielę lub w święta. No jeszcze ponoszę ryzyko, ze kontrahent nie zapłaci.
Parafrazując argumenty przytaczane wcześniej, sam sobie jesteś winien i to Twój wybór. Nikt Cię przecież nie zmusza, żeby w niedzielę pracować.
No dobrze ale jakos nikt nie odniosl sie do tego co napisalem o innych ktorzy musza pracowac w niedziele i swieta. najczesciej tez ich stawka nie rozni sie od tej w dni powszednie.
Co z nimi? Dlaczego tylko ci ktorzy pracuja w handlu maja miec wolne?
PS Siona jak najbardziej podpisuje sie pod tym zdaniem.
ja też pracuję w niedziele czasem święta a bywa, że i po nocach, co nie zmienia faktu, że obecne ustawodawstwo uważam za całkiem sensowne w obecnej sytuacji ekonomicznej społeczeństwa. to niestety nie są lata 70 w niemczech czy uk, gdzie mogło się to wszystko pięknie wyregulować samo. siła globalnych korporacji jest tak znaczna, że uginają się pod nią rządy krajów i to nie tylko rozwijających się ale też rozwiniętych (z wyjątkiem kilku najsilniejszych). przewaga takich pracodawców nad pracownikami na rynkach takich jak polska jest druzgocąca i przy braku reakcji ustawodawcy mielibyśmy 30 -40 lat strasznie krwiożerczego kapitalizmu ze wszystkimi jego wadami w tym ludźmi zwyczajnie umierającymi z głodu. wiem, że to mocne słowa ale niestety prawdziwe ...
Sendilkelm
20-05-2011, 13:04
"Wszystkie zwierzęta są sobie równe, ale niektóre są równiejsze od innych."
"Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię, to na człowieka, potem znów na świnię i na człowieka, ale nikt już nie mógł się połapać, kto jest kim."
George Orwell
EDIT:
Życie byłoby nudne gdyby wszyscy mieli takie same poglądy :) (a to forum tym bardziej :P)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.