Zobacz pełną wersję : problem z rtveuroagd WASZE DOŚWIADCZENIE
Marcin.P
09-05-2011, 19:32
Witam.
Chciałem zasięgnąć Waszej rady odnośnie tego przewspaniałego sklepu. Może zacznę od początku czyli od opisania problemu, otóż:
Gdzieś około 2 lata temu kupiłem u nich laptopa. Laptop firmy HP. Laptopie działał, działał i nagle coś mu się stało. Matryca poszła (wg gościa ze sklepu). Pakuję sprzęt bo jeszcze na gwarancji i oddaję do sklepu. Oddałem go 3 marca 2011. i od tego czasu ślad o nim zaginął. Mijają tygodnie. Gdzieś po 1.5 miesiąca pisze do nich co się dzieje. Oczywiście mail że się dowiedzą i dadzą znać. Cisza. Czekam, czekam po 2 miesiącach ukazywania mi się na ich stronie internetowej „Towar w serwisie” nastąpił przełom, tzn ukazała się inf. Że „towar zostanie wymieniony”.
Myślę sobie super, nie dość że trzymali to przynajmniej są fair. Poza tym tego laptopa już dawno nie ma na rynku więc pewnie z częściami serwis też miał problem i wymienią na nowy. Idę do mojego sklepu wyjaśnić sprawę. Kierownik mi mówi że wszystko ok. ale on musi zadzwonić do centrali a już jest późno ( była 18 ) to żebym przyszedł w innym dniu. Spoko
Dziś przychodzę to mówią mi że laptop wraca (po 2.5 miesiącu!!) do sklepu choć nie chce mi się w to wierzyć a na Internecie znowu widnieje inf że towar w serwisie. Gość mi zaproponował żebym sam dzwonił do serwisu i wyjaśniał ale się nie zgodziłem gdyż oddałem sprzęt do sklepu i to oni mają wszystko załatwiać. Laptop był potrzebny na studia a 2 miesiące bez niego były dosyć boleśnie odczuwanym okresem.
Nie wiem co mam robić…
Czy mieliście kiedykolwiek takie sytuacje z tym sklepem? Nie chcę już tamtego laptopa bo za trzymanie 2.5 miesiąca powinni mi jakoś wynagrodzić. Zastanawiam się nad rzecznikiem praw konsumenckich ale nie wiem czy coś to da.
Napisałem również pismo które niby mam wysłać ale nie wiem czy rzecznik czy sam mam z nimi kombinować. Jeszcze jak byłem wcześniej w sklepie to gość mi mówił że automatycznie po 60 dniach wymieniają sprzęt a dziś to już „walą głupa”
AAA i na potwierdzeniu że odebrali ode mnie sklep pisze że zrobią mi lapka w ramach gwarancji więc ta reguła że do 14 dni jak się nie odezwą to reklamacja przyjęta ich nie dotyczy. Nie chce mi się w to wierzyć ale chcę zasięgnąć waszej opinii.
To co mnie interesuje to albo wymiana sprzętu albo zwrot kasy
Doradzicie?
Marcin
Myślę, że rzecznik praw konsumenta mógłby wyjaśnić sprawę. Co do moich doświadczeń to mogę ci tyle powiedzieć, że znając swoje prawa (jako konsumenta) to można sprawę załatwić. Też kazali mi samemu dzwonić do serwisu, lecz tam babka nie była zbyt zorientowana i do konkretnej rozmowy nie doszło. Dodam, że ja miałem problem z telefonem od nich, nie laptopem.
ja bym poszedł i kategorycznie zażądał wymiany sprzętu na nowy lub zwrotu kasy. Na starcie wspomniał o rzeczniku praw konsumenta. 2.5 to lekkie przegięcie i muszą się w końcu (sklep/serwis) wypowiedzieć zdecydowanie w temacie.
Witam,
Zagrozić rzecznikiem praw konsumenta można ale czy zrobi to jakieś wrażenie na sprzedawcy? Czy ten, tak chwalony na forach rzecznik praw konsumenta faktycznie jest takim "wszechmocnym" jak go opisują? Przekonaj się sam:)
Rtv euro agd to b. duża sieć sklepów, która klienta indywidualnego niechcącego w danym momencie nic kupić ma w nosie.
Zaczynając od niekompetencji pracowników, ich nieznajomości prawa polskiego i bezczelności poprzez pisma wypisywane z datą wstecz....
Po bodajże 3 miesiącach "korespondencji" z "Warszawką" w sprawie reklamacji moja sprawa wylądowała w sądzie. Piszę "korespondencji", ponieważ każda ich odpowiedź(na którą musiałem czekać po 2-3 tygodnie) to był marketingowy bełkot niewiele mający wspólnego ze sprawą. Jak to się zakończy? Zobaczymy...
Oby Twoja sprawa skończyła się szybciej:)
nie wnikam w szczegóły, ale jest to siec sklepów z mega skomlikowaną "procedurą" zakupów oraz NIEuprzejmą obsługą.
Sapphiron
09-05-2011, 22:25
Kurczę to chyba ja mam wielkie szczęście... Dwie sabiny u nich kupione bez problemów na raty z pocałowaniem rączki przez nich. 85/1.8 + 50/1.8 tez bez problemów. Dysk 1TB WD Elements, wszystko cacy.
Albo ja trafiam na tak cudowne sklepy gdzie jest fachowa i naprawdę miła obsługa albo to niektórzy z was trafiają na takie denne sklepy...
Michał Jędrak
09-05-2011, 22:27
Ja też nie wnikam w szczegóły, ale jest do dość 'cienki' sklep, ze słabymi cenami, ze słabym sprzętem i obsługą może i uprzejmą, ale nie posiadającą odpowiedniego przygotowania... Taka sieciówka ze skomplikowaną strukturą, gdzie każdy odbija piłeczkę od siebie.
niezależnie jak cienki to i beznadziejny sklep - najsmieszniejsze jest to że obowiązują ich te same przepisy co wszystkie grube sklepy. Więc walcz i swoje wygrasz. Niestety wczesniej lub później.. :(
Kurka, oddales sprzet do sklepu, zamiast od razu do producenta? To tak jakbys oddal lustrzanke gosciowi na straganie. Teraz to musi przejsc przez rece 5 posrednikow, a na koncu dopiero do producenta. Kazdy z tych posrednikow ma x dni na rozpatrzenie itd.
de Fresz
10-05-2011, 02:41
Też ostatnio przerabiam reklamację w Euro z D90. Jak ją składałem, ze 3 razy wyraźnie mówiłem, że chcę jej rozpatrzenia z tytułu niezgodności towaru z umową (dlatego załatwiałem to przez sklep, a nie bezpośrenio w serwisie). Jednak pan (bardzo uprzejmy i sprawiający pozytywne wrażenie) wpisał w zgłoszeniu gwarancję producenta. Sam sobie jestem winien, bo powinienem był dokładniej sprawdzić, co podpisywałem, jednak byłem trochę zbyt zaaferowany ganianiem ciekawskiego dwulatka, który własnymi małymi rączkami chciał w międzyczasie przetestować parę telewizorów za 10k zł. Było to 5 kwietnia, do dziś aparat ma status "sprzęt jest w serwisie", pani na infolinii usłużnie mnie poinformowała, że w serwisie Nikona typowy czas naprawy to półtora miesiąca (fak!). Wnioski z tego płyną 3: nie załatwiać nic mając pod opieką berbecia, uważnie sprawdzać co się podpisuje (niby jak zawsze, no ale...) i tego typu sieci to wielkie molochy, które mają rozbudowane procedury i niezależnie czy się trafi na kogoś miłego, czy nie, tryby machiny toczą się we własnym tempie i nie sposób na to wpłynąć.
<| MICHAŁ |>
10-05-2011, 06:27
Gdzieś około 2 lata temu kupiłem u nich laptopa.
Kurka, oddales sprzet do sklepu, zamiast od razu do producenta?
a jestes pewien, ze producent udzielil gwarancji dluzszej niz 12 miesiecy?
Marcin.P
10-05-2011, 07:25
tak na pewno mam 24 miesiące na niego.
Dziś wybieram się do rzecznika spytać co on o tym sądzi.
Zobaczymy. pokaże mu pismo co zamierzam wysłać i ciekawe co powie.
Niestety sieć tych sklepów raczej nie jest przyjazna klientowi. Póki nic się nie dzieje jest ok, ale jak wystąpi problem zaczynają się schody i to dość strome. Osobiście nie widzę sensu kupowania tam czegokolwiek. Ceny żadna rewelacja.
Ostatnio tam kupiłem dla ojca laptopa. Zamówione przez net odbiór w sklepie.
Po otrzymaniu info, że sprzęt czeka w sklepie pojechałem po jego odbiór. Na miejscu jeszcze dopytałem jak taką sprzedaż mam traktować, bo w sumie przez net dokonałem jak to napisali rezerwacji sprzętu. Okazało się, że tak jak mi się wydawało tak jest i zakupu finalnie dokonuje w sklepie, czyli nie mam 10 dni na sprawdzenie sprzętu. I ok żaden problem, ale proszę o dopakowanie sprzętu w celu jego sprawdzenia na miejscu. I tu już widzę u panienki pewną niechęć. Ale odpakowała obejrzałem i proszę o włączenie sprzętu w celu sprawdzenia czy działa i czy nie ma niespodzianek na matrycy w postaci święcących pikseli. I tu już był problem. Panienka stwierdziła, że nie może mi go włączyć bo się system zainstaluje. Co oczywiście jest bzdurą i argument, że samo włączenie kompa nie wystarczy żeby zainstalować system. Na pytanie dlaczego nie mogę sprawdzić czy kupuje sprawny towar i w zasadzie kupuje kota w worku, odpowiedz w skrócie była " nie, bo nie. Żenada, kompromitacja i pokaz niekompetencji obsługi. W końcu po stwierdzeniu, że albo zaprezentują mi sprzęt albo niech go sobie wsadzą i zaproponowaniu kierownikowi sklepu żeby poszedł się doszkolić pozwolono włączyć mi laptopa.
Ze 2 miesiące temu kupowałem w salonie komputronika dla siebie laptopa i nawet nie musiałem prosić o sprawdzenie sprzętu. Było to rzeczą naturalną.
Koniec końców był to mój ostatni zakup w tym czymś.
a jestes pewien, ze producent udzielil gwarancji dluzszej niz 12 miesiecy?
I to jest kluczowe pytanie od najbardziej właściwej osoby. ;)
ja chyba na zawsze zapamietam gebe znudzonego sprzedawcy, ktorego poprosilem o rade w sprawie mikrofalowek. gosc stajac przed jedna z wiekszych scian z tymi urzadzeniami w sklepach euro jakie widzialem, powpatrywal sie tepym wzrokiem w modele i mowiac cos w stylu: generalnie to powinna byc stalowa.. i miec cos tam i jeszcze... w sumie to teraz nic ciekawego nie mamy', po czym sie obrocil na piecie i sobie poszedl. zbieralem kopare z ziemi..
de Fresz
10-05-2011, 10:22
Niestety sieć tych sklepów raczej nie jest przyjazna klientowi. Póki nic się nie dzieje jest ok, ale jak wystąpi problem zaczynają się schody i to dość strome. Osobiście nie widzę sensu kupowania tam czegokolwiek. Ceny żadna rewelacja.
Trochę nie kumam takiego jojczenia. Albo chce się mieć tanio (to oczywiście względne), odbiór blisko, wygodne raty, etc., albo za jakość obsługi trzeba zapłacić (choć i to nie gwarantuje że się ją otrzyma). W takich korporacjach jak Euro czy MM pewne są dwie rzeczy: zatrudniają tanich i najczęściej marnie przeszkolonych merytorycznie ludzi oraz z racji wielkości firmy obowiązują tam święte procedury, mające niby uczynić system idiotoodpornym, a z drugiej strony uprzykrzające nierzadko życie klientom. Stety czy nie, dla klientów liczy się przede wszystkim najniższa cena i w handlu jest coraz mniej miejsca dla kompetentnych i zaangażowanych sprzedawców, gdyż najczęściej ich oczekiwania finansowe rozmijają się*znacząco z tym, co firma tnąca koszty gdzie i jak się da, chce zapłacić.
Marcin.P
10-05-2011, 10:52
BYłem u rzecznika.
Gośc mnie opieprzył że dałem rzecz na gwarancji, Mówi że zawsze trzeba iść do sklepu, jak sprzet sie zepsuje i żądac wymiany. o naprawie nie wspominać.
Napisaliśmy pismo i zobaczymy.
Ale teoretycznie nie powinno być jaj. Tak wywnioskowałem. CIekawe co odpiszą...
Albo chce się mieć tanio (to oczywiście względne), odbiór blisko, wygodne raty, etc., albo za jakość obsługi trzeba zapłacić (choć i to nie gwarantuje że się ją otrzyma).
A ja trochę nie kumam takiego podejścia.
Co ma egzekwowanie swoich praw do jakości obsługi czy ceny?
Nie wymagam od obsługi super wiedzy z zakresu sprzętu, który tam sprzedają, bo idąc do takiego molocha idę po konkretną rzecz o której tu i ówdzie już sobie poczytałem i nie wdaję się w dyskusję na temat tego co kupuje.
Nie wiem czy dobrze wywnioskowałem, ale jeżeli gdzieś jest niby taniej, niby na lepszych ratach to znaczy ma być z gorszą obsługą?
A wracając do mojej przygody z lapkiem to przypomniało mi się jeszcze, że paniusia zaproponowała, że najpierw mnie skasuje za sprzęt a potem go włączymy. :)
Michał Jędrak
10-05-2011, 11:29
Albo chce się mieć tanio (to oczywiście względne), odbiór blisko, wygodne raty, etc.
No właśnie tym sklepom odpada główny argument, bo już powoli nie są tak tanie tylko jadą na opinii sprzed lat. Ostatnio kupuję różne rzeczy w małych 'prywatnych' sklepach i ceny są lepsze a sprzedawcy robią wszystko, abym wyszedł zadowolony. To tak jak u mnie w osiedlowych sklepikach: sprzedawcy (właściciele) czymś poczęstują, dorzucą dziecku lizaka gratis, bo chcą, aby do nich wrócić. Jednak w większych sklepach już pracownikowi wisi czy klient wróci, bo pracownik jest zatrudniony na etat i tylko patrzy na zegarek. Losy sklepu go nie obchodzą i dlatego nie musi dobrze traktować klienta.
de Fresz
10-05-2011, 11:31
A ja trochę nie kumam takiego podejścia.
Co ma egzekwowanie swoich praw do jakości obsługi czy ceny?
Raczej idzie mi o nastawienie. Egzekwować swoje prawa oczywiście trzeba, ale IMHO nie ma się co nastawiać na super-duper dopieszczoną obsługę, nawet nie kwestiach formalnych (bycia miłym itp.), tylko właśnie techniczno-problemowych. Paradoksalnie (w kontekście wolnego rynku i niby to walki o klienta) coraz mniej jest miejsc, gdzie ta ostatnia jest na wysokim poziomie.
Nie wymagam od obsługi super wiedzy z zakresu sprzętu, który tam sprzedają, bo idąc do takiego molocha idę po konkretną rzecz o której tu i ówdzie już sobie poczytałem i nie wdaję się w dyskusję na temat tego co kupuje.
No i dobrze, to co można od ludzi tam pracujących usłyszeć zakrawa często na szczyty kuriozów.
Nie wiem czy dobrze wywnioskowałem, ale jeżeli gdzieś jest niby taniej, niby na lepszych ratach to znaczy ma być z gorszą obsługą?
Nie "ma być", a "zwykle jest". Tak zwyczajnie. I nic się nie da na to poradzić. Kapitalizm w czystej formie – prawo Kopernika-Greshama jest wiecznie żywe.
A wracając do mojej przygody z lapkiem to przypomniało mi się jeszcze, że paniusia zaproponowała, że najpierw mnie skasuje za sprzęt a potem go włączymy. :)
Nie pierwsze to takie kuriozum i nie ostatnie.
To jest prosta sprawa.
Niedotrzymanie terminu na odpowiedź przez sprzedawcę pociąga za sobą skutek w postaci uznania reklamacji.
de Fresz
10-05-2011, 11:33
Nie jeśli to poszło jako naprawa z tytułu gwarancji – wtedy obowiązuje widzimisię gwaranta.
Nie jeśli to poszło jako naprawa z tytułu gwarancji – wtedy obowiązuje widzimisię gwaranta.
A co Ciebie to obchodzi w jaki sposób sklep to załatwia. Ty zostawiasz w sklepie w ramach reklamacji. Zgłoszone było podmiotowi odpowiedzialnemu zgodnie ze szczególnymi warunkami sprzedaży konsumenckiej. Zgodnie z tym sprzedawca ma 14 dni na ustosunkowanie się.
Gdyby sam wysłał do serwisu z pominięciem sprzedawcy, to inna sprawa.
A co Ciebie to obchodzi w jaki sposób sklep to załatwia. Ty zostawiasz w sklepie w ramach reklamacji. Zgłoszone było podmiotowi odpowiedzialnemu zgodnie ze szczególnymi warunkami sprzedaży konsumenckiej. Zgodnie z tym sprzedawca ma 14 dni na ustosunkowanie się.
Gdyby sam wysłał do serwisu z pominięciem sprzedawcy, to inna sprawa.
No nie, bo możesz powołać się na gwarancje producenta, co jest równoznaczne z wypięciem pośladów w wiadomym celu, albo powołać się na niezgodność towaru z umową. W tym drugim przypadku zapisy są znacznie korzystniejsze dla klienta.
Jak nie dopilnujesz to w sklepie odhaczą Ci, że oddajesz na gwarancji i sklep ma to gdzieś, a jak masz jakieś ale to podadzą Ci namiary na serwis żebyś sam sobie podzwonił.
No nie, bo możesz powołać się na gwarancje producenta, co jest równoznaczne z wypięciem pośladów w wiadomym celu, albo powołać się na niezgodność towaru z umową. W tym drugim przypadku zapisy są znacznie korzystniejsze dla klienta.
Jak nie dopilnujesz to w sklepie odhaczą Ci, że oddajesz na gwarancji i sklep ma to gdzieś, a jak masz jakieś ale to podadzą Ci namiary na serwis żebyś sam sobie podzwonił.
Stary, przychodzę do sprzedawcy ze sprzętem i mówię zepsuł się i składam reklamację. Sklep kwituje odbiór sprzętu i ma 14 dni na odpowiedź co zamierza z tym fantem zrobić. Nie muszę na nic się powoływać, bo sprzedawca powinen znać swoje obowiązki wynikające z ustawy. Sprzedawcę guzik powinno obchodzić czy sprzęt jest na gwarancji.
Co do Euro-Rtv-Agd to ten blog powinien wiele wyjaśnić http://euronetowiec.blog.onet.pl/ Był chyba już tu wklejany ale nie zaszkodzi przypomnieć.
Co do Euro-Rtv-Agd to ten blog powinien wiele wyjaśnić http://euronetowiec.blog.onet.pl/ Był chyba już tu wklejany ale nie zaszkodzi przypomnieć.
No i chyba dalsze komentarze są zbyteczne.
Marcin.P
10-05-2011, 14:57
no zbyteczne.
chyba od dziś wbędę wolał dołożyć kilka stówek a miec spokój niż takie g*wna
Jakie dołożyć??? Raczej zaoszczędzić ;) euro jest drogim sklepem.
de Fresz
10-05-2011, 19:12
Ile znasz sklepów, które równocześnie są:
- tańsze od euro
- oferują znacznie lepszą obsługę przed- i posprzedażową?
I zupełnie nie chcę tu bronić euro, ale rozmawiajmy o faktach.
No obsługa fatalna i wciskają ubezpieczenie na siłę. Miesiąc temu pytałem o SB 900, wystawiona była za 1499 zł, pytam ile wyjdzie na raty a pani od razu że muszę dopłacić 250 zł za ubezpieczenie. Mówię że nie chcę, są raty 0 to chcę 0, a ona że to bank tak chce a nie oni i tak musi być. No to powiedziałem do widzenia i wyszedłem.
Sapphiron
10-05-2011, 19:50
No to powiedziałem do widzenia i wyszedłem.
No i prawidłowo... Nikt przecież nie zmusza do kupowania w tym molochu, jest wolny rynek, "leszpe" sklepy nie dla idiotów więc cóż...
...Mówię że nie chcę, są raty 0 to chcę 0, a ona że to bank tak chce a nie oni i tak musi być. No to powiedziałem do widzenia i wyszedłem.
A wystarczyło przyjść ponownie na początku miesiąca i wniosek kredytowy na raty bez ubezpieczenia przechodzi bez problemu. Sprawdziłem to osobiście kupując netboka. Pierwszy raz byłem jakoś pod koniec listopada, poprosiłem o raty bez ubezpieczenia, pani od kredytów oczywiście lojalnie uprzedziła że wniosek może nie przejść, wklepała wszystkie dane itd. I wniosek oczywiście został odrzucony. Po pierwszym grudnia, poszedłem jeszcze raz do tego samego sklepu, pani wklepała wniosek, oczywiście uprzedzając, ze nie przejdzie. I co? Przeszedł bez problemu. A wiecie dlaczego? Pani na formularzu ma do wyboru np., że klient sprawia wrażenie niewypłacalnego. I jak to zaznaczy to najczęściej bank wniosek odrzuca.
A wystarczyło przyjść ponownie na początku miesiąca i wniosek kredytowy na raty bez ubezpieczenia przechodzi bez problemu. Sprawdziłem to osobiście kupując netboka. Pierwszy raz byłem jakoś pod koniec listopada, poprosiłem o raty bez ubezpieczenia, pani od kredytów oczywiście lojalnie uprzedziła że wniosek może nie przejść, wklepała wszystkie dane itd. I wniosek oczywiście został odrzucony. Po pierwszym grudnia, poszedłem jeszcze raz do tego samego sklepu, pani wklepała wniosek, oczywiście uprzedzając, ze nie przejdzie. I co? Przeszedł bez problemu. A wiecie dlaczego? Pani na formularzu ma do wyboru np., że klient sprawia wrażenie niewypłacalnego. I jak to zaznaczy to najczęściej bank wniosek odrzuca.
W jakim banku jeżeli można wiedzieć?
Stach2008
10-05-2011, 23:53
No obsługa fatalna i wciskają ubezpieczenie na siłę. Miesiąc temu pytałem o SB 900, wystawiona była za 1499 zł, pytam ile wyjdzie na raty a pani od razu że muszę dopłacić 250 zł za ubezpieczenie. Mówię że nie chcę, są raty 0 to chcę 0, a ona że to bank tak chce a nie oni i tak musi być. No to powiedziałem do widzenia i wyszedłem.
ale macie problemy... bocicie sie tych sprzedawcow jak nie wiem kogo. Ja kupowalem juz 2 szkla i kilka innych sprzetow i za kazdym razem pan mowi ze MUSI byc ubezpieczenie bo inaczej odrzuca kredyt, ale ja zawsze mowie ze NIE, DZIEKUJE i jakos nie odrzucili ani razu. Musicie postawic na swoim oczywiscie jesli jestescie pewni swoich racji, a nie ze spuszczona glowa wychodzic :)
Stach2008
10-05-2011, 23:54
No i prawidłowo... Nikt przecież nie zmusza do kupowania w tym molochu, jest wolny rynek, "leszpe" sklepy nie dla idiotów więc cóż...
mam nadzieje ze nie chciales przez to powiedziec ze MM jest lepsze od euro bo to to juz bylby niezly zart :)
Umowę mam z Sygma bank.
Strasznie dziwne praktyki ma ten bank o ile wcześniej próbowali w tym samym. Wiem że w Lublinie mają 2 czy 3 banki.
Sapphiron
11-05-2011, 00:07
mam nadzieje ze nie chciales przez to powiedziec ze MM jest lepsze od euro bo to to juz bylby niezly zart :)
Ech... a myślałem że wystarczy że wezmę słowo lepsze w cudzysłowie... Jednak się najwyraźniej myliłem...
Stach2008
11-05-2011, 00:28
Ech... a myślałem że wystarczy że wezmę słowo lepsze w cudzysłowie... Jednak się najwyraźniej myliłem...
ile ludzi tyle interpretacji ;)
<| MICHAŁ |>
11-05-2011, 10:22
Nie jeśli to poszło jako naprawa z tytułu gwarancji – wtedy obowiązuje widzimisię gwaranta.
A co Ciebie to obchodzi w jaki sposób sklep to załatwia. Ty zostawiasz w sklepie w ramach reklamacji. Zgłoszone było podmiotowi odpowiedzialnemu zgodnie ze szczególnymi warunkami sprzedaży konsumenckiej. Zgodnie z tym sprzedawca ma 14 dni na ustosunkowanie się.
ale tu chyba nie ma raczej sprzecznosci.
Sprzedawca ma sie ustosunkowac, a nie zaimplementowac rozwiazanie, wiec sprzedawca sie ustosunkowuje wysylajac urzadzenie do serwisu producenta, a tu juz sprwa biegnie wg zasad karty gwarancyjnej:
Gwarant dołoży wszelkich starań, aby usunięcie wady zostało wykonane w terminie do 14 dni od momentu otrzymania wadliwego urządzenia przez Serwis HP lub zgłoszenia w przypadku usług wykonywanych w miejscu eksploatacji. Gwarant zastrzega sobie prawo wydłużenia powyższego terminu w uzasadnionych przypadkach. Po wykonaniu naprawy okres gwarancji biegnie dalej przedłużony o czas naprawy.
Ja w dalszym ciagu nie moge zrozumiec, dlaczego poszedles z tym do sprzedawcy majac aktywna gwarancje???
W takim przypadku udzial sprzedawcy nic nie wnosi, bo wszelkie problemy sprzetowe sa usuwane w ramach udzielonej gwaracji. Gdybys mial roczna gwarancja na sprzet, a ten by sie zepsul w drugim roku, to masz jeszcze "ustawe konsumencka" i dochodzisz swoich praw u sprzedawcy, ale w innym przypadku... to bezsens
Ech... a myślałem że wystarczy że wezmę słowo lepsze w cudzysłowie... Jednak się najwyraźniej myliłem...
Ale Ty napisałeś "leszpe", więc nie bardzo wiadomo, o co chodzi:
"leszpe" sklepy nie dla idiotów więc cóż...
Ale Ty napisałeś "leszpe", więc nie bardzo wiadomo, o co chodzi:
Są inteligentni, którzy domyślają się pomimo przetsawionego szyku liter.
Są inteligentni, którzy domyślają się pomimo przetsawionego szyku liter.
Ale są też ułomni, którym kulawa forma przeszkadza w odbiorze treści.
Poza tym - inteligencja u moderatora? Eee.. . Optymista. ;)
Marcin.P
11-05-2011, 18:11
Brak słów.
Kiedy narobiłem rabanu laptop naprawił się i przyjechał już do sklepu w ciągu tygodnia!! Jakie to jest po prostu żałosne.
Nie zamierzam odebrać (przynajmniej na razie), napisałem pismo czekam w ciągu 14 dni na odpowiedź. Później znowu rzecznik. HP ma w ciągu 14 dni naprawić laptopa więc na pewno termin został przekroczony i tym bardziej będe się upierać przy swoim. Będą mi wciskać teraz, że nie rozumieją o co mi chodzi.
Jeżeli już będę musiał odebrac jednak starego laptopa, to na pewno poproszę o uruchomienie przy nich czy ta matryca działa itp, mają przedłużyć gwarancję o te 2,5 miecha i tyle.
Koniec interesów z nimi.
ZAWSZE JAK COŚ SIĘ ZEPSUJE OD RAZU ŻĄDAJCIE WYMIANY NA NOWEGO. ŻADNEJ GWARANCJI.
poniżej link do ustawy:
https://www.mg.gov.pl/NR/rdonlyres/02CDFF11-4217-4078-A37A-240588C1EDBF/16575/Ust_o_szczegol_warunkach_sprzed_konsumenc_tekst_je .pdf
taki wniosek z tej całej historii. I tak wychodze z tego o wiele mądrzejszy.
Dam znać jak sprawa się dalej potoczy.
Dzięki za wszelkie rady...
Marcin
Nie zamierzam odebrać
Niestety - wyjdziesz na pieniacza, który próbuje wyłudzić nowy sprzęt.
Marcin.P
11-05-2011, 18:21
Kiedy wcześniej sami mi to zaproponowali. A potem od razu zmiana stanowiska...
ale na razie cisza. W sposobie o zakonczeniu reklamacji mam zaznaczone SMS, a jeszcze nic na komórkę nie dostałem.
i tak musze czekac na ich odpowiedź...
Marcin.P
11-05-2011, 18:23
a inaczej.
To co napisze może być dosyć złośliwe ale zamierzam ich mieć tam gdzie oni mnie tylko jeszcze głębiej...
czysto teoretycznie:
Laptop bardzo się przegrzewa czy to już jest usterka do żądania nowego? zgodnie z ustawą?
jak uważacie?
Laptop bardzo się przegrzewa czy to już jest usterka do żądania nowego? zgodnie z ustawą?
jak uważacie?
Jeśli owo przegrzewanie się laptopa ma wpływ na jego poprawną pracę, to jest to usterka.
Jeśli owo przegrzewanie się laptopa ma wpływ na Twoje bezpieczeństwo, a przy tym brakuje stosownych ostrzeżeń/ zaleceń na laptopie lub w instrukcji obsługi, to ja bym powiadomił Inspekcje Handlową, jako właściwy organ nadzoru rynku w przypadku produktów znajdujących się w handlu, a stanowiących zagrożenie dla użytkownika.
Marcin.P
11-05-2011, 19:09
to jest ten Pavilion:)
grzeje się jak cholera zawsze tak było:)
ale skoro tak to zovbaczymy:)
Zdarzało się że wyłączał się gsyż jego temp pracy była za wysoka
<| MICHAŁ |>
11-05-2011, 19:59
Laptop bardzo się przegrzewa czy to już jest usterka do żądania nowego? zgodnie z ustawą?
jak uważacie?
ja uwazam, ze merytorycznie to cienkie jak lod na baltyku w lipcu
bardzo sie przegrzewa w stosunku do czego?
do tego jak sie grzal kiedys? a jak sie grzal? jaka byla temperatura pracy? jaka otoczenia? jakie aplikacje? jak byl obciazony procesor?
A wogole wiesz jakie sa normy grzania sie tego urzadzenia? Czy jestes pewien, ze te normy sa przekroczone?
ja kiedys mialem astre classika - prosto z salonu - suka chlala 0,5 litra mobila1 na tysiac kilometrow! duzo? Wydaje sie, ze tak, ale norma byla 0,8....
<| MICHAŁ |>
11-05-2011, 21:16
HP ma w ciągu 14 dni naprawić laptopa więc na pewno termin został przekroczony i tym bardziej będe się upierać przy swoim. Będą mi wciskać teraz, że nie rozumieją o co mi chodzi.
Jeżeli już będę musiał odebrac jednak starego laptopa, to na pewno poproszę o uruchomienie przy nich czy ta matryca działa itp, mają przedłużyć gwarancję o te 2,5 miecha i tyle.
jeszcze jedno
ochlon, przeczytaj, ochlon, przeczytaj
karta gwarancyjna HP mowi jasno:
Gwarant dołoży wszelkich starań, aby usunięcie wady zostało wykonane w terminie do 14 dni od momentu otrzymania wadliwego urządzenia przez Serwis HP lub zgłoszenia w przypadku usług wykonywanych w miejscu eksploatacji. Gwarant zastrzega sobie prawo wydłużenia powyższego terminu w uzasadnionych przypadkach. Po wykonaniu naprawy okres gwarancji biegnie dalej przedłużony o czas naprawy.
Przeczytaj dokladnie artykul z federacji konsumentow (http://www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story=139)
art. 8
1. Jeżeli towar konsumpcyjny jest niezgodny z umową, kupujący może żądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo wymianę na nowy, chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów. Przy ocenie nadmierności kosztów uwzględnia się wartość towaru zgodnego z umową oraz rodzaj i stopień stwierdzonej niezgodności, a także bierze się pod uwagę niedogodności, na jakie naraziłby kupującego inny sposób zaspokojenia.
omowienie:
1. Jeżeli towar jest niezgodny z umową, kupujący może żądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową poprzez naprawę albo wymianę na nowy. Chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów. Przy ocenie kosztów uwzględnia się:
- wartość towaru,
- rodzaj i stopień niezgodności, a także
- niedogodności, na jakie naraziłby kupującego inny sposób zaspokojenia jego oczekiwań.
Naprawa lub wymiana jest nieodpłatna, a ponadto sprzedawca ma obowiązek zwrotu kosztów poniesionych przez kupującego takich, jak koszty demontażu, dostarczenia, robocizny oraz ponownego zamontowania i uruchomienia.
Kupujący (nie sprzedawca) wybiera konkretne roszczenie, tj. żądanie naprawy lub wymiany, należy to zrobić na piśmie. Jeżeli kupujący, w razie stwierdzenia niezgodności towaru z umową, zażąda doprowadzenia towaru do stanu zgodnego z umową nie wskazując, w jaki sposób (poprzez wymianę czy poprzez naprawę), sprzedawca może wyznaczyć kupującemu w tym celu odpowiedni termin. Po upływie wyznaczonego terminu uprawnienie do dokonania wyboru przechodzi na drugą stronę, czyli sprzedawcę.
W razie, gdy kupujący zgłosi roszczenie o wymianę, a wymiana będzie niemożliwa lub będzie wymagała nadmiernych kosztów, kupujący będzie uprawniony do żądania naprawy.
Taka sama sytuacja ma miejsce, gdy konsument żąda naprawy, a jest ona niemożliwa lub wymaga nadmiernych kosztów, będzie on uprawniony do żądania wymiany.
Sprzedawca musi się ustosunkować do żądania konsumenta w terminie 14 dni, jeżeli tego nie uczyni, oznacza to, że uznał je za uzasadnione.
Ustosunkowac nie jest tozsame z wprowadzeniem w zycie
Stach2008
11-05-2011, 22:17
to jest ten Pavilion:)
grzeje się jak cholera zawsze tak było:)
ale skoro tak to zovbaczymy:)
Zdarzało się że wyłączał się gsyż jego temp pracy była za wysoka
tez mam Paviliona (dv7) na procku AMD Turion X2 Ultra Dual-Core ZM-82 i to już jest ich urok że tak się grzeją, to jest normalne w tych prockach. Może się spokojnie grzać do 115 stopni. Ja mam przy dużym obiążeniu czasem nawet 96 stopni, ale jeszcze nigdy sie z powodu wysokiej temperatury nie zawiesił ani nie wyłączył.
Nie wiem jak wy to załatwiacie ale opowiem wam pewna przygodę z laptopem która miałem w zeszłym tygodniu.
Nie będę podawał firmy bo nie o to tutaj chodzi. Ale o to ze mając gwarancje na laptopa nigdy w życiu bym tego przez sklep nie załatwiał.
Niedziele 19:00 Awaria.
Telefon do serwisu w poniedziałek kolo 10:00 -> nadanie numeru zgłoszenia.
Jako ze DHLa mam pod nosem komputer w pudło i o 11:00 nadanie.
Wtorek - cisza
Środa godzina 9:30 SMS -> urządzenie przyjęte na serwis
Środa godzina 10:00 SMS -> urządzenie w naprawie.
Środa godzina 11:30 SMS -> urządzenie naprawione przekazane na magazyn.
Środa godzina 16:00 SMS urządzenie nadano numer nadania DHL w mailu
Czwartek cisza
Piątek godzina ok 12 puka kurier z laptopem
Wysyłka międzynarodowa stad dwa dni ciszy jak był w transporcie. Da się ? Da się ale nie przez sklep.
Sam pracowałem w sklepie i wiem jak się załatwia takie rzeczy. Nie wysyła się tego codziennie tylko zdarza się ze leży to po 10-11 dni na zapleczu
( az sobie ktos przypomni zeby to nadac )
Ale w przypadku tego który tutaj opisujecie to nie wiem naprawdę co powoduje tak długi czas realizacji gwarancji.
Ale w moim odczuciu to totalny brak profesjonalizmy ze strony tego wielkiego poniekąd sklepu jakim jest siec EURO
Ja się podepnę pod wątek i mam nadzieję, że autor nie będzie miał nic przeciwko. Czy ktoś brał coś na raty w tym sklepie?
Wiem, że mają oni podpisane umowy z Sygmą więc wszelkie raty np 30x0% są realizowane przez Sygma Banque. Przyznam, że o Sygmie zbyt ciekawych opinii poczytać nie można, zresztą ileż to było różnego rodzaju reportaży i artykułów o tej instytucji, jak oszukuje klientów.
Czy jeśli chodzi akurat o raty to wszystko jest ok? Czy wpychają na siłę jakieś karty kredytowe itp?
A może ktoś pracuje w hurtowni rtv/agd i ma taniej sprzęty rtv/agd niż w euro. Remontuję mieszkanie i wymieniam wszystkie sprzęty więc chcę je wszystkie zamienić.
Z góry dzięki
Rat udziela sygma i lukas. Ja teraz kupowałem u nich lampe, kredyt dostałem w lukasie (podobno jest to losowe, który bank). Niestety chcac na 20 rat wcisnieto mi ubezpieczenie. Kredyt bez ubezpieczenia zostal mi przyznany, ale pod warunkiem ze bedzie to nie wiecej niz 10 rat. Wiec musiałem poniesc ten dodatkowy koszt, ale nie jest zle, to tylko ok. 13 zł/mies. Pare rzeczy u nich juz brałem, i był to lukas lub sygma, i kłopotów nie miałem, raty scisle wyliczone, żadnych dodatkowych kosztów, kart itp. Tylko po raz pierwszy własnie to ubezpeczenie mi sie trafiło.
czy 10 rat czy 20 czy 30 wszystko co brałem w euro to tylko i wyłącznie Lucas Bank.
Nie wiem od czego to zależy ... ale ja miałem wszystko przez Lucasa.
tylko ok. 13 zł/mies.
A liczyłeś, ile wynosi wynik mnożenia: 20 x 13 zł? ;)
czy 10 rat czy 20 czy 30 wszystko co brałem w euro to tylko i wyłącznie Lucas Bank.
Nie wiem od czego to zależy ... ale ja miałem wszystko przez Lucasa.
Sorki, teraz sprawdziłem, tez u mnie wszystko Lukas, (sygma to inny wczesniejszy kredyt), ale gdy pytałem w EuroAGD to maja dwa banki obsługujace.
A liczyłeś, ile wynosi wynik mnożenia: 20 x 13 zł? ;)
Na matematyce sie znam, mnożyc potrafie;)
Ale cóż, lampa zamówiona, gotowa do odbioru, wiec wyjscia nie było. A 10 rat mi nie odpowiadało. Pewnie ze te 260zł , gdybym musiał wypłacic gotówka przy zakupie, było by trudniejsze do przełkniecia, ale gdy weszło do rat to nawet tego tak bardzo nie odczuje.
Co nie oznacza ze jestem zadowolony, z takiego sposobu przyznawania kredytu, gdy liczyłem na całkowite 0%. A wszystkie wczesniejsze kredyty u nich spłacałem w terminie, wiec jestem wiarygodnym klientem.
Dzis ważne, ze lampke mam, cieszy mnie ogromnie, zestaw skompletowałem, a cytujac "klasyków": "Piniądze to nie wszystko";)
Nie ma czegoś takiego jak raty 0%. Banki i sklepy to nie fundacje charytatywne. Są różne sposoby wydojenia kasy od klienta któremu mydli się oczy ratami 0%. ;)
Nie ma czegoś takiego jak raty 0%. Banki i sklepy to nie fundacje charytatywne. Są różne sposoby wydojenia kasy od klienta któremu mydli się oczy ratami 0%. ;)
Są. Ale na 100 klientów 10 nie skorzysta z dodatkowych wypasów (polisy srolisy) i tych 10 klientów ma korzyść. Reszta, to są fundatorzy dla tych 10. Bank zawsze zarabia.
Rat udziela sygma i lukas. Ja teraz kupowałem u nich lampe, kredyt dostałem w lukasie (podobno jest to losowe, który bank).
Nie jest losowe, można sobie wybrać. Ostatnio kupowałem w Euro telewizor (cena była bardzo konkurencyjna, po sprawdzeniu na Ceneo, najtańszy sklep internetowy był niespełna stówkę tańszy, co uwzględniając koszty przesyłki praktycznie zrównuje cenę) i wybrałem Sygme (tu à propos pytania kolegi slkr), z jednego powodu. Przy braniu tych osławionych 30 rat 0% z ubezpieczeniem, można wysłać do nich pisemko (po otrzymaniu druczków) i z tegoż ubezpieczenia bezproblemowo zrezygnować.
Ponoć w Lukasie większość wniosków o kredyt bez ubezpieczenia -- odrzucają. Może komuś się jednak udało?
Azazel85
13-05-2011, 02:07
Ja pozwolę sobie jeszcze do kwestii serwisu wrócić.
Wytłumaczcie mi, czemu sklep, jest obwiniany o serwis? Przecież żaden producent nie ma umowy z siecią sprzedaży żeby ta była autoryzowanym serwisem. Tylko zawsze są to firmy zewnętrzne, NMC, A-novo, Regenersis, FixIt, CSI, Pram itp. I za przeproszeniem, taki sprzedawca, może im nafikać. Oni przed nim nie odpowiadają. Ktoś ma zastrzeżenia do serwisu - niech skarży się i reklamacje na serwis składa do producenta. Sklep, czy nam się to podoba czy nie, jest tylko pośrednikiem.
W HP np jak padnie zasilacz do nb będący na gwarancji, HP w ciągu kilku dni może powiadomić o tym że wymienią na nowy. Wtedy nawet parę tygodni może trwać jego zamówienie i sprowadzenie, po czym takie rzeczy zgodnie z ich procedurą wysyłają Pocztą Polską, co jak wiemy, może trwać kolejne kilka tygodni :( Jak ktoś jest w porządku, dogada się ze sprzedawcą żeby ten mu "wypożyczył" jakiś zastępczy zasilacz na czas oczekiwania.
A jak sprzedawca w trakcie zakupu informuje, że firma ma w ofercie specjalne pakiety, w ramach których w razie naprawy zapewniony zostaje sprzęt zastępczy, np laptop tak jak w tym przypadku. Ile osób się na to zdecyduje żeby uniknąć w przyszłości sytuacji że zostanie na kilka tygodni pozbawiony sprzętu do pracy? Podejrzewam że znikomy procent.
Padło też że można uszkodzony towar można rzucić sprzedawcy i to on ma się martwić. On sekundę po "rzuconej reklamacji" ustosunkowuje się do niej, że jako że sprzęt jest na gwarancji wyśle do autoryzowanego serwisu do naprawy gwarancyjnej - tu nie trzeba "14 dni i pisemnego zawiadomienia". A każda niemal firma w warunkach gwarancji, co również już zostało zaznaczone, ma zazwyczaj zapis że POSTARA się sprzęt naprawić w ciągu 14 dni roboczych, w razie jak naprawa trwać będzie dłużej niż 30 dni to powiadomią nas o tym że naprawa potrwa dłużej, a w przypadku jak czekają na części naprawa może się wydłużyć o czas praktycznie nieokreślony. Jak się to komuś nie podoba, może nie korzystać z gwarancji, o ile oczywiście udowodni niezgodność towaru z umową, bo to też nie jest takie hop-siup że z automatu jest zwrot $$ albo wymiana na nówkę.
Wygodne jest wybieranie tych tych fragmentów przepisów, które akurat są nam na rękę. Rzecznik też jest fajny - wiadomo że będzie namawiał ludzi do działania, klepał ich po ramieniu, czasem jakieś pismo napisze że prosi o posłuchanie się klienta. Przecież jakby robił inaczej, ludzie by się na niego skarżyli że nie stara się pomagać, a jakby się ludzie skarżyli to by go musieli wywalić. Prawnicy też zawsze mówią żeby walczyć, iść do sądu, że widzą szanse i takie tam, a jak x lat później sprawa i tak kończy się negatywnie, mówią że im przykro ale że było blisko, i przypominają o terminie płatności ostatniej faktury.
A co niemiłej obsługi - to wiadomo jaka jest praca w takich molochach - tam pracodawca nie mobilizuje w żaden sposób pracowników do miłej obsługi, tylko mają odstać swoje i tyle. Ciekawe ilu "pieniaczy" w takiej sytuacji byłoby tymi nadgorliwcami, którzy tych kilkuset klientów dziennie z czego kilkudziesięciu wkurzających obsługiwałoby każdego w indywidualny sposób, ze szczerym uśmiechem i żywą chęcią pomocą i walczenia o dobro klienta. Psioczymy na sprzedawców, ale klienci też nie wszyscy są mili.
Co do grzania się Pavilionów, to chyba wie o tym cały świat, może więc być ciężko podciągnąć to pod niezgodność. Nawet HP nie przyznaje się do serii Pavilion, traktując to jako nie swój produkt. Niestety te lapki, przez swoją konstrukcję - wentylator w podłogę skutecznie ograniczający cyrkulację powietrza, dyski blisko kiepskiej jakości obudowy, niewydolne wiatraki na procku, w stosunku do konkurencji grzeją się bardziej, co z kolei jest bardziej "awario-genne". Choć Sony w 14" przez 2 lata też fatalne wiatraki montował, i ogromna ich ilość po kilku miesiącach padała. Czy trwa to dalej okaże się za parę miesięcy :)
Ale ok, sorry za ten przydługi wywód.
Tak czy siak, pozytywnego zakończenia sprawy życzę!
Ja pozwolę sobie jeszcze do kwestii serwisu wrócić......
Przeczytaj sobie dokładnie to: https://www.mg.gov.pl/NR/rdonlyres/0...c_tekst_je.pdf
Zakładam, że nieco Ci się rozjaśni :)
Znajomość swoich praw i konsekwencja w ich dochodzeniu naprawdę pomaga.
Nie ma czegoś takiego jak raty 0%. Banki i sklepy to nie fundacje charytatywne. Są różne sposoby wydojenia kasy od klienta któremu mydli się oczy ratami 0%. ;)
Są. Jak już ktoś powiedział wcześniej, ale tylko dla tych, kto nie zgodzi się na wciskane na siłę ubezpieczenia, karty, przedłużone gwarancje, itp.
Swoją drogą, czytałem, że 90% wniosków o takie raty banki odrzucają, gdyż sprzedawca nie ma z takich rat dużej prowizji (nie sprzedał ubezpieczenia ani przedłużonej gwarancji) i zaznacza on w formularzu, iż klient jest niegodny zaufania, co powoduje odrzucenie wniosku. Czyli czysta złośliwość.
Dzięki za odp. Chyba zrezygnuję z dużych zakupów u nich.
<| MICHAŁ |>
13-05-2011, 08:30
Przeczytaj sobie dokładnie to: https://www.mg.gov.pl/NR/rdonlyres/0...c_tekst_je.pdf
Zakładam, że nieco Ci się rozjaśni :)
Znajomość swoich praw i konsekwencja w ich dochodzeniu naprawdę pomaga.
Nie znaleziono strony
Ostatnia aktualizacja: 2011-03-22
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.forum.nikoniarze.pl/sites/all/themes/mg/images/share.jpg)
Przepraszamy, wybrana strona jest niedostępna.
Poniżej przedstawiamy możliwe powody braku strony:
strona jest chwilowo niedostępna
został wpisany błędny adres
strona została usunięta lub zmienił się jej adres
w sumie to wystarczy wygooglować ustawę konsumencką, o której tu już wielokrotnie pisano
http://www.mg.gov.pl/NR/rdonlyres/02CDFF11-4217-4078-A37A-240588C1EDBF/16575/Ust_o_szczegol_warunkach_sprzed_konsumenc_tekst_je .pdf
Co do grzania się Pavilionów, to chyba wie o tym cały świat, może więc być ciężko podciągnąć to pod niezgodność. Nawet HP nie przyznaje się do serii Pavilion, traktując to jako nie swój produkt. Niestety te lapki, przez swoją konstrukcję - wentylator w podłogę skutecznie ograniczający cyrkulację powietrza, dyski blisko kiepskiej jakości obudowy, niewydolne wiatraki na procku, w stosunku do konkurencji grzeją się bardziej, co z kolei jest bardziej "awario-genne". Choć Sony w 14" przez 2 lata też fatalne wiatraki montował, i ogromna ich ilość po kilku miesiącach padała. Czy trwa to dalej okaże się za parę miesięcy :)
Konstrukcja o której wspominasz jest chyba w lapkach na nasz rynek (albo inny mało wymagający). Posiadam ten model (http://h10025.www1.hp.com/ewfrf/wc/product?product=3204937&lc=en&cc=uk&dlc=en&lang=en&cc=uk), kupiony parę lat temu w UK i jedyne co musiałem zrobić, to przeczyścić radiator, ponieważ był już deczko zabrudzony i faktycznie wiatrak częściej pracował. Poza tym kanał odprowadzający cieple powietrze nie jest skierowany w dól (czyli nie podgrzewa lapa), tylko na tylnej ścianie i powietrze spokojnie ma gdzie zwiać - chyba ze masz na myśli wentylator, który zasysa zimne powietrze od spodu - oczywistym jest, ze jak położysz lapka na pościeli i zatkasz mu kanał dolotowy to będzie się nagrzewał. Jako ciekawostkę mogę dodać, ze model ten nie był dostępny w sprzedaży na polskim rynku (na próżno szukać sterowników na polskiej stronie supportu HP, gdyż nie występuje taki model). Nie to żebym bronił hp, ale po prostu nie lubię jak ktoś charakteryzuje całą linię danego produktu patrząc z perspektywy jakiegoś faktycznie nędznego i pewnie najtańszego modelu zaliczającego się do tejże linii.
<| MICHAŁ |>
13-05-2011, 09:01
w sumie to wystarczy wygooglować ustawę konsumencką, o której tu już wielokrotnie pisano
http://www.mg.gov.pl/NR/rdonlyres/02CDFF11-4217-4078-A37A-240588C1EDBF/16575/Ust_o_szczegol_warunkach_sprzed_konsumenc_tekst_je .pdf
eee tam, myslaelem, ze to cos nowego
ustawe trzeba zrozumiec, a nie jedynie przeczytac
bez zrozumenia nie ma mowy o skutecznym z niej korzystaniu
znacznie ciekawsze sa wyroki UOKiK'u - na przyklad ten (http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33208,6676267,UOKiK__Media_Markt_ma_zaplacic_750 _tys__zl_kary.html)
eee tam, myslaelem, ze to cos nowego
ustawe trzeba zrozumiec, a nie jedynie przeczytac
bez zrozumenia nie ma mowy o skutecznym z niej korzystaniu
znacznie ciekawsze sa wyroki UOKiK'u - na przyklad ten (http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33208,6676267,UOKiK__Media_Markt_ma_zaplacic_750 _tys__zl_kary.html)
Dokładnie tak, ale sporo idzie na skróty
eee tam, myslaelem, ze to cos nowego
ustawe trzeba zrozumiec, a nie jedynie przeczytac
bez zrozumenia nie ma mowy o skutecznym z niej korzystaniu
znacznie ciekawsze sa wyroki UOKiK'u - na przyklad ten (http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33208,6676267,UOKiK__Media_Markt_ma_zaplacic_750 _tys__zl_kary.html)
Takie wyroki są bez sensu, bo i tak konsument za to zapłaci. A kasę weźmie jakaś państwowa instytucja.
Co z tego mają ci wszyscy poszkodowani konsumenci?
Stach2008
13-05-2011, 10:20
Nie ma czegoś takiego jak raty 0%. Banki i sklepy to nie fundacje charytatywne. Są różne sposoby wydojenia kasy od klienta któremu mydli się oczy ratami 0%. ;)
jest coś takiego jak raty 0% (dokładnie 0% - był juz taki watek). już kilka razy z nich korzystałem. aktualnie tez spłacam takie raty 0% za tamrona
jest coś takiego jak raty 0% (dokładnie 0% - był juz taki watek). już kilka razy z nich korzystałem. aktualnie tez spłacam takie raty 0% za tamrona
Niech Ci będzie. Żyj sobie w takiej świadomości.:-)
Stach2008
13-05-2011, 10:26
Nie to żebym bronił hp, ale po prostu nie lubię jak ktoś charakteryzuje całą linię danego produktu patrząc z perspektywy jakiegoś faktycznie nędznego i pewnie najtańszego modelu zaliczającego się do tejże linii.
zgadzam się z kolegą, mam Pavulona dv7 (kosztował 2 lata temu 3500zł) i nie mam z nim najmniejszych problemów
Niech Ci będzie. Żyj sobie w takiej świadomości.:-)
żyje i dobrze mi z tym bo jestem świadomy pewnych rzeczy i umiem z nich korzystać :)
<| MICHAŁ |>
13-05-2011, 10:40
Takie wyroki są bez sensu, bo i tak konsument za to zapłaci. A kasę weźmie jakaś państwowa instytucja.
Co z tego mają ci wszyscy poszkodowani konsumenci?
nieswiadomy konsument zaplaci, tak masz racje, ale swiadomy juz nie bo:
artykul 8 paragraf 2
Nieodpłatność naprawy i wymiany w rozumieniu ust. 1 oznacza, że sprzedawca ma również obowiązek zwrotu kosztów poniesionych przez kupującego, w szczególności kosztów demontażu, dostarczenia, robocizny, materiałów oraz ponownego zamontowania i uruchomienia.
to wlasnie na tym paragrafie bazowal UOKiK - na konsumencie nie moze spoczac obowiazek przeprowadzenia dowodu, ze urzadzenie bylo niezgodne w momencie zakupu, gdy minelo juz 6 miesiecy od daty zakupu. No bo jak ma to byc udowodnione? Jakakolwiek opnia bieglego jst platna, a powyzszy artykul zapewnia calkowiata nieodplatnosc.
Dlatego wlasnie sprzedawca ma obowiazek lyknac i jesli chce, to samemu udowodnic, ze urzadzenie bylo sprawne i ze dziala zgodnie ze specyfikacja.
O tym niestety sprzadewcy nie wedza, albo nie chca wiedziec, ale wlasnie to orzeczenie UOKiK'u jest furtka dla konsumenta.
natomiast sprzedawca (swiadomy) zyskuje prawo regresu, co gwarantuje mu artykul 12, paragraf 1:
W przypadku zaspokojenia roszczeń wynikających z niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową sprzedawca może dochodzić odszkodowania od któregokolwiek z poprzednich sprzedawców, jeżeli wskutek jego działania lub zaniechania towar był niezgodny z umową sprzedaży konsumenckiej. Do odpowiedzialności odszkodowawczej stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o skutkach niewykonania zobowiązań.
nieswiadomy konsument zaplaci, tak masz racje, ale swiadomy juz nie bo:
artykul 8 paragraf 2
Chyba nie rozumiemy się. Zapłaci za to każdy konsument, który będzie kupował w tej sieci. MM wliczy karę w cenę sprzedawanego towaru.
Tak jak moi klienci płaca za moje mandaty, gdy spieszę się do nich na spotkanie. Wliczam je w cenę usługi. Lub rozkładam na innych, tak jak każdy inny koszt prowadzonej działalności.
<| MICHAŁ |>
13-05-2011, 10:50
aaa o tym piszesz...
mi akurat to lotto, bo nie kupuje w MM, ani w innym sklepie - wszystko kupuje na allegro, bo jest duzo taniej
po co mam doplacac za biurokracje, powierzchnie biurowe i magazynowe, pensje prezesow i pracownikow...
Niech Ci będzie. Żyj sobie w takiej świadomości.:-)
Bez złośliwości ale mógłbyś mnie także uświadomić o co chodzi?
Sam aktualnie też spłacam raty 0%, a mianowicie 10x0% za telewizor kosztujący 2999zł. Płacę 10x299,90zł, nie mam żadnego ubezpieczenia kredytu dodatkowo, żadnych przedłużonych gwarancji, kart płatniczych i tym podobnych pierdół, które próbowali mi wcisnąć. Jak spłacę ostatnią ratę to grzecznie powiem do widzenia i nie poniosę żadnych dodatkowych kosztów.
Możesz mi wytłumaczyć dlaczego żyję w złej świadomości, że są raty 0%?
Jestem nałogowcem w sklepie EURO AGD RTV i wszytko u nich biore na 30 x0% (prawdziwe 0%) .Raz dostałem uszkodzony statyw .Zareklamowałem i za dwa dni była decyzja wymiany.W sklepie w którym odbierałem nie było na wymiane wiec kierownik sklepu poprosił bym zamówił jeszcze raz przez internet z odbiorem w jego sklepie.Za dwa dni przyszedł nowy,wydano mi jako nowy po reklamacji. Laptopy raczej powinno odsyłac sie samemu. W DELLu np dzwonisz,zgłaszasz i na drugi dzień jest kurier ktory zabiera lapka.Po naprawie wraca do ciebie do domu. Ceny maja rózne ale trzeba polować bo potrafia co dzień zmieniac w górę i w dół. Kupuje w Galerii Ostrowiec i nigdy nie miałem proglemów.obsługa super.
Niech Ci będzie. Żyj sobie w takiej świadomości.:-)
Nie rozumiem, że niby nie ma racji? Skoro towar w sklepie kosztuje 2400zł (odpowiada mi ta cena bo jest przykładowo jedną z najniższych na ceneo itp.) i kupując go za gotówkę płacę przy kasie 2400zł, a biorąc na raty 30x0%, bez żadnych ubezpieczeń, gwarancji, opłat za przelew płacę 30x80zł to czy te raty nie są ratami 0%?
EDIT.
Nie doczytałem do końca, już slkr wyjaśnił w taki sam sposób :)
Bez złośliwości ale mógłbyś mnie także uświadomić o co chodzi?
Sam aktualnie też spłacam raty 0%, a mianowicie 10x0% za telewizor kosztujący 2999zł. Płacę 10x299,90zł, nie mam żadnego ubezpieczenia kredytu dodatkowo, żadnych przedłużonych gwarancji, kart płatniczych i tym podobnych pierdół, które próbowali mi wcisnąć. Jak spłacę ostatnią ratę to grzecznie powiem do widzenia i nie poniosę żadnych dodatkowych kosztów.
Możesz mi wytłumaczyć dlaczego żyję w złej świadomości, że są raty 0%?
Pewne koszty są wliczone w cenę.
Dla przykładu. Pożycz mi 5k. Będę Ci oddawał w po 200zł miesięcznie. Jaki masz w tym interes?
Sklepy nadganiają koszty kredytów marżą. Ot cała filozofia. W tym momencie najbardziej dostają po tyłku klienci którzy kupują za gotówkę. Bank musi zarobić. Sprzedawca też. Można załatwić kredyt (raty) na preferencyjnych warunkach ale nie za darmo. Ważne żeby klient myślał że nic za to nie płaci i tego będę się trzymał bo również mi na tym zależy ;)
<| MICHAŁ |>
13-05-2011, 13:30
a czy nie jest przypadkiem tak, ze w cene towaru jest juz wkalkulowana hipotetyczna oplata dla banku, w postaci prowizji, marży, czy jakkolwiek?
I placa ja wszyscy - zrowno ci kupujacy za gotowke i na raty, tylko raz idzie w zysk sklepu, a raz w oplaty bankowe.
chodzi o to, ze banki nie sa instytucjami typu non-profit i nie robia ryzykownych inwestycji tylko i wylacznie dla sprawy i z nudow.
edit:
napisalismy to samo w tym samym czasie
Pewne koszty są wliczone w cenę.
Sklepy nadganiają koszty kredytów marżą. Ot cała filozofia. ;)
Rozumiem. Jednak w momencie gdy produkt, który chcę kupić najtaniej znajduję w euro (przykładowo), i w dodatku mam jeszcze możliwość płacić to w ratach 0%, to w tym momencie w marżę może być jak dla mnie wliczone byle co, wszelkie koszty kredytów, ubezpieczeń, koszty działalności, itp. Ja i tak kupuję najtaniej i jeszcze w ratach.
To mnie w tym momencie zadziwia, bo idąc tym tokiem rozumowania powiedziałbym, że sklep, który wlicza koszty kredytów w marżę, ma produkty droższe niż konkurencja. Nijak się to jednak nie trzyma kupy w momencie, gdy dana rzecz jest najtańsza w owym sklepie.
Ja to widzę trochę inaczej, sklep chce wymusić obrót. Robi raty 0%. Umawia się z bankiem i to sklep za klienta pokrywa koszty kredytu. Co prawda jest stratny na marży którą otrzyma za sprzedaną rzecz ale sprzeda ich zamiast 10 to 100.
Mam nadzieję że nic nie pokręciłem
Stach2008
13-05-2011, 14:52
Rozumiem. Jednak w momencie gdy produkt, który chcę kupić najtaniej znajduję w euro (przykładowo), i w dodatku mam jeszcze możliwość płacić to w ratach 0%, to w tym momencie w marżę może być jak dla mnie wliczone byle co, wszelkie koszty kredytów, ubezpieczeń, koszty działalności, itp. Ja i tak kupuję najtaniej i jeszcze w ratach.
To mnie w tym momencie zadziwia, bo idąc tym tokiem rozumowania powiedziałbym, że sklep, który wlicza koszty kredytów w marżę, ma produkty droższe niż konkurencja. Nijak się to jednak nie trzyma kupy w momencie, gdy dana rzecz jest najtańsza w owym sklepie.
Ja to widzę trochę inaczej, sklep chce wymusić obrót. Robi raty 0%. Umawia się z bankiem i to sklep za klienta pokrywa koszty kredytu. Co prawda jest stratny na marży którą otrzyma za sprzedaną rzecz ale sprzeda ich zamiast 10 to 100.
Mam nadzieję że nic nie pokręciłem
tez tak uwazam ale widac sa ludzie ktorzy jak juz sobie wbija do glowy ze czegos nie ma to nie ma i nikt im nic nie wytlumaczy, oni wiedza najlepiej...
Ale dlaczego wciskają na siłę ubezpieczenie?
hehehehe
dobre ... znajomy kupił ostatnio sb-900 w euro ... cena 1449 chciał na raty wziął na raty.
Juz nie powiem ze na te raty gdzie indziej wychodziło mu do zapłacenia za lampę od 1650 do prawie 2000 z odsetkami.
A co mnie to interesuje co oni tam nie maja powliczane i jakie marze czy inne rzeczy ?
po kiego mi to wiedzieć ?
dla mnie ważne jest wchodzę lampa stoi 1449 biorę na raty i place raty po 48,30 i mam gdzieś cala resztę ...
i faktycznie można było kupić taniej gdzieś za gotówkę ... bo na raty to wybacz mi ale lepszej oferty w chwili zakupu nie było.
I ile się tutaj nie będziemy spierać o to co kto tam sobie do ceny dolicza odlicza co mnie to obchodzi ?
Znajdź mi ofertę na raty i to na 30 rat żeby mi lampa wyszła 1449 zł po całości kosztów.
Ale dlaczego wciskają na siłę ubezpieczenie?
Ile zakupów nie robiłem w Euro na raty tak za każdym razem nikt mi nic nie wciskał a jak nie potrafisz powiedzieć : NIE
to plac sobie ubezpieczenie albo za dodatkowa gwarancje ... Asertywność ma swoje dobre strony.
Mnie wciskali ale kilka postów wcześniej napisałem że wyszedłem ze sklepu. Nie kupując lampy. Chodziło mi bardziej o to żeby sobie już wrzucili wszystko do ceny i było faktycznie 0.
Ale dlaczego wciskają na siłę ubezpieczenie?
A dlaczego żaden bank nie udzieli Ci kredytu hipotecznego, jeśli go nie ubezpieczysz?
<| MICHAŁ |>
13-05-2011, 15:15
Ale dlaczego wciskają na siłę ubezpieczenie?
bo pozyczanie to ryzyko?
to chyba oczywiste
Ale dlaczego wciskają na siłę ubezpieczenie?
Bo wciskający mają od wciśniętych ubezpieczeń prowizję :)
Stach2008
13-05-2011, 17:19
Ale dlaczego wciskają na siłę ubezpieczenie?
Ktos tu juz zamieszczal link do bloga pracownika tego sklepu, poczytajcie jak sa liczone ich pensje a bedziecie wiedziec dlaczego wciskaja ubezpieczenie
Wysłano z HTC HD2 z użyciem Tapatalk
Ktos tu juz zamieszczal link do bloga pracownika tego sklepu, poczytajcie jak sa liczone ich pensje a bedziecie wiedziec dlaczego wciskaja ubezpieczenie
Byłem ostatnio na rozmowie w Sferisie (zakończonej cudownym "odezwiemy się do pana" ale mniejsza z tym) i tam pensja (w Warszawie) to 1600 netto plus prowizje za: raty, przedłużone/wypasione gwarancje/ubezpieczenia czy płatny serwis. Podejrzewam, że w Euro może być podobnie.
Ktos tu juz zamieszczal link do bloga pracownika tego sklepu, poczytajcie jak sa liczone ich pensje a bedziecie wiedziec dlaczego wciskaja ubezpieczenie
Wysłano z HTC HD2 z użyciem Tapatalk
Pracownik EURO, nawet były, jest mało wiarygodny.
Wysłano z IBM x3455 przez neta w gniazdku 100Mb/s
Kupowałem ostanio w Media Exspert telewizor 30x0% i pani upierała sie ,że to bank wymaga ubezpieczenia kredytu.Nie dałem się i skonczyło sie na przedłuzonej gwarancji. Kilka dni potem brałem telewizor dla syna w EURO zamawiany w necie odbierany we wskazanym sklepie.Pytam pani z opsługi jak to jest z tym ubezpieczeniem. Jasno i wyrażnie mi powiedziała. Możemy zaproponować ale nie wolno nam zmuszać klienta do takich dodatków. I wszytko dla mnie jasne.
tez tak uwazam ale widac sa ludzie ktorzy jak juz sobie wbija do glowy ze czegos nie ma to nie ma i nikt im nic nie wytlumaczy, oni wiedza najlepiej...
Tak się składa że siedzę w tej branży ładnych klika lat. Moi rodzice jeszcze dłużej. Wiem jak to wygląda od kuchni ale jak nie chcesz to przecież nie musisz mi wierzyć skoro wiesz lepiej.
RTV Euro czy MM to są sieciówki. Zamawiają u producenta olbrzymie ilości towaru przez co mają dużo większe upusty i przy okazji pomijają hurtownie. Co za tym idzie mogą sobie pozwolić na różne manewry. Klient gotówkowy to skarb bo nie muszą oddawać części zarobku na obsługę kredytu.
Jeżeli chodzi o ubezpieczenie kredytu to bank może od niego odstąpić ale nie musi. Przeważnie wyraża zgodę na odstąpienie jeżeli klient ma dobre zarobki i dobre miejsce zatrudnienia (duże firmy, instytucje państwowe). Ostatnio banki zaczęły bardziej sprawdzać kredytobiorców. Pojawiły się pytania o miesięczne wydatki, liczba członków rodziny na utrzymaniu czy dochody współmałżonka.
Stach2008
13-05-2011, 21:10
tez tak uwazam ale widac sa ludzie ktorzy jak juz sobie wbija do glowy ze czegos nie ma to nie ma i nikt im nic nie wytlumaczy, oni wiedza najlepiej...
Tak się składa że siedzę w tej branży ładnych klika lat. Moi rodzice jeszcze dłużej. Wiem jak to wygląda od kuchni ale jak nie chcesz to przecież nie musisz mi wierzyć skoro wiesz lepiej.
RTV Euro czy MM to są sieciówki. Zamawiają u producenta olbrzymie ilości towaru przez co mają dużo większe upusty i przy okazji pomijają hurtownie. Co za tym idzie mogą sobie pozwolić na różne manewry. Klient gotówkowy to skarb bo nie muszą oddawać części zarobku na obsługę kredytu.
Jeżeli chodzi o ubezpieczenie kredytu to bank może od niego odstąpić ale nie musi. Przeważnie wyraża zgodę na odstąpienie jeżeli klient ma dobre zarobki i dobre miejsce zatrudnienia (duże firmy, instytucje państwowe). Ostatnio banki zaczęły bardziej sprawdzać kredytobiorców. Pojawiły się pytania o miesięczne wydatki, liczba członków rodziny na utrzymaniu czy dochody współmałżonka.
Zgadzam sie z tym co napisales, ale co to wogole wnosi do tematu? Wyzej juz kilka osob przytoczylo przyklady ze maja raty 0% w tym sensie ze moga zaplacic przykladowo na raz 3000zl albo w 30 ratach po 100zl, i tu tylko o to chodzi.
Wysłano z HTC HD2 z użyciem Tapatalk
Wnosi tyle że tak czy owak ponosisz koszty obsługi kredytu. Rożnica jest taka że przy gotówce można wynegocjować jakiś rabacik ;)
To spróbuj w takich sieciówkach wynegocjowac jakikolwiek rabacik, na pełnowartosciowy towar, (nie po wystawowy, itp) nawet gdy płacisz gotówką.
No chyba ze wykupisz im z pół magazynu......:)
Ale pisanie ze nigdzie nie ma 0% rat, (chociaz paru z nas juz udowodniło, co przez to rozumiemy) to typowe szukanie wszedzie teorii spiskowej.
To spróbuj w takich sieciówkach wynegocjowac jakikolwiek rabacik, na pełnowartosciowy towar, (nie po wystawowy, itp) nawet gdy płacisz gotówką.
No chyba ze wykupisz im z pół magazynu......:)
W RTV Euro da się ;)
Ale pisanie ze nigdzie nie ma 0% rat, (chociaz paru z nas juz udowodniło, co przez to rozumiemy) to typowe szukanie wszedzie teorii spiskowej.
Tiaaa.....
W takim razie życzę owocnych zakupów w ratach 0% ;)
To spróbuj w takich sieciówkach wynegocjowac jakikolwiek rabacik, na pełnowartosciowy towar, (nie po wystawowy, itp) nawet gdy płacisz gotówką.
No chyba ze wykupisz im z pół magazynu......:)
Ale pisanie ze nigdzie nie ma 0% rat, (chociaz paru z nas juz udowodniło, co przez to rozumiemy) to typowe szukanie wszedzie teorii spiskowej.
MediaMarkt - bez problemu można uzyskać rabat, wystarczy sensownie pogadać i oczywiście nie na wszystko dostanie się rabat.
Tiaaa.....
W takim razie życzę owocnych zakupów w ratach 0% ;)
Daremna rozmowa, skoro nie rozumiesz o czym, prostym jezykiem, pisza inni.....
EOT.... nie prowadze pustej polemiki.
Daremna rozmowa, skoro nie rozumiesz o czym, prostym jezykiem, pisza inni.....
EOT.... nie prowadze pustej polemiki.
Edit
Szkoda słów.
Azazel85
14-05-2011, 02:00
Przeczytaj sobie dokładnie to: https://www.mg.gov.pl/NR/rdonlyres/0...c_tekst_je.pdf
Zakładam, że nieco Ci się rozjaśni :)
Znajomość swoich praw i konsekwencja w ich dochodzeniu naprawdę pomaga.
Ale co ta ustawa ma mi wyjaśnić?
Pierwsza sprawa - zupełnie inną rzeczą jest gwarancja producenta i korzystanie z niej, a powoływanie się na niezgodność towaru z umową. TO NIE TO SAMO!
Jak ktoś reklamuje i oddaje do naprawy gwarancyjnej, sprzedawca towar przyjmuje, odpowiednio pakuje, następnego dnia wysyła i jego rola się kończy. Co on jest winien że serwis miesiąc trzyma sprzęt?
W ustawie jest np napisane "Sprzedawca udzielający gwarancji" - a żaden sprzedawca nie udziela przecież gwarancji, nie daje pisma że on jest gwarantem. Producent nim jest.
A co wg Was jest niezgodnością towaru? Mam laptopa, po 10 miesiącach przestał mi się uruchamiać. Czemu miałaby to być niezgodność towaru a nie usterka podlegająca gwarancji?
Tak jak zostało napisane - ustawę trzeba ZROZUMIEĆ. Nie jest wcale tak że wejdzie się z pianą na ustach do sklepu, rzuci zaklęcie "Niezgodność towaru" i minutę później otrzyma nowy sprzęt albo zwrot gotówki. A jak sklep takie roszczenie odrzuci jako bezzasadne, to oni są Ci źli i trzeba roztrąbić gdzie się da że to oszuści i żeby trzymać się od nich z daleka. Bo to że grom klientów składa bezpodstawne roszczenia próbując osiągnąć jakąś własną korzyść, to to wygodnie jest przemilczeć.
I jeszcze jedno - co daje robienie rabanu w sklepie i obrzucanie tego sprzedawcy co to on nie musi i co to się klientowi nie należy, skoro w takim molochu ten mały sprzedawca za tą wielką ladą i tak nic nie może, bo od tego mają działy reklamacji, a on im tylko przekazuje info?
to orzeczenie UOKiK'u jest furtka dla konsumenta
A ta sprawia MM się już zakończyła?
Bo zarzuty UOKiK nie są wyrokiem sądowym, nie wiem czy mogą być wówczas traktowane jako wykładnia.
Choć z przeczytanego artykułu, fakt że maksymalnie przegięli mocno.
Laptopy raczej powinno odsyłac sie samemu. W DELLu np dzwonisz,zgłaszasz i na drugi dzień jest kurier ktory zabiera lapka.Po naprawie wraca do ciebie do domu.
U większości producentów funkcjonuje gwarancja "Door2door" - ale to już trzeba się wysilić żeby zadzwonić albo przez stronę www zgłosić - lepiej przecież liczyć że wszystko zrobi za nas ktoś inny.
Nie to żebym bronił hp, ale po prostu nie lubię jak ktoś charakteryzuje całą linię danego produktu patrząc z perspektywy jakiegoś faktycznie nędznego i pewnie najtańszego modelu zaliczającego się do tejże linii.
Zgadza się, przepraszam. Za mocno uogólniłem. Pisząc swoją opinię miałem na myśli głównie stricte multimedialne linie dv5 i dv7, one mają inną konstrukcję niż model o którym mówisz. Oczywiście nie wszystkie egzemplarze muszą być awaryjne, moja siostra też ma dv7 na AMD i ponad dwa lata chodzi jej bez problemu - niemniej "statystycznie" i w porównaniu do konkurencji, dalej będę twierdził że laptopy te grzały się mocniej i często powodowało to różne usterki. W najnowszej ich generacji, jest trochę lepiej.
<| MICHAŁ |>
14-05-2011, 07:49
Jak ktoś reklamuje i oddaje do naprawy gwarancyjnej, sprzedawca towar przyjmuje, odpowiednio pakuje, następnego dnia wysyła i jego rola się kończy. Co on jest winien że serwis miesiąc trzyma sprzęt?
tylko z reguly niestety jest tak, ze to sprzedawca gdzies kisi uszkodzony towar i wysyla dopiero jak sie zaczyna robic goraco kolo dupy.
Dlatego wlasnie napisalem kilkadziesiat postow wczesniej - jesli jest gwarancja producenta, to nalezy bezwzglednie oddac to samemu do naprawy omijajac nie dajacy wartosci dodanej sklep. No chyba, ze ktos jest na tyle leniwy, albo niepelnosprytny, ze woli, zeby ktos to za niego zrobil, no ale wtedy, to pretensje tylko nalezy miec do siebie.
tylko z reguly niestety jest tak, ze to sprzedawca gdzies kisi uszkodzony towar i wysyla dopiero jak sie zaczyna robic goraco kolo dupy.
Dlatego wlasnie napisalem kilkadziesiat postow wczesniej - jesli jest gwarancja producenta, to nalezy bezwzglednie oddac to samemu do naprawy omijajac nie dajacy wartosci dodanej sklep. No chyba, ze ktos jest na tyle leniwy, albo niepelnosprytny, ze woli, zeby ktos to za niego zrobil, no ale wtedy, to pretensje tylko nalezy miec do siebie.
rozumiem, że znasz zasady statystyki i doskonale wiesz, że ponad 50% (aby to była reguła) sprzedawców kisi uszkodzony sprzęt ;)
nie twierdzę, że nie zdarzają się takie przypadki, ale generalizujesz z "regułą"
<| MICHAŁ |>
14-05-2011, 08:22
Erie, nie bede Ci mowil gdzie pracuje, ale uwierz - jak sie robi kwas, to winny jest zazwyczaj sprzedawca w takich przypadkach, bo albo nie przesyla na czas sprzetu do serwisu, albo juz naprawionego w serwisie, do kliente. Nie informuja rowniez klientow o statusie naprawy, chociaz sami sa informowani. Ja nie pisze o przypadkach gdy wszystko idzie jak trzeba, bo te nie sa przedmiotem tej dyskusji, ani powodem do wysuwania roszczen przez konsumentow.
Zajmuje sie tym zawodowo, wiec wiem co mowie
Dodam jeszcze, ze gdy robi sie dym, to sklep mowi klientowi, zo oczywiscie winny jest serwis, bo serwis nie zrobil, nie przeslal, nie poinformowal, nie naprawil itd...
a pozniej ludzie opowiadaja jaki to serwis firmy x czy y jest do dupy, bo nawet sprzedacy psy na nim wieszaja...
Erie, nie bede Ci mowil gdzie pracuje, ale uwierz - jak sie robi kwas, to winny jest zazwyczaj sprzedawca w takich przypadkach, bo albo nie przesyla na czas sprzetu do serwisu, albo juz naprawionego w serwisie, do kliente. Nie informuja rowniez klientow o statusie naprawy, chociaz sami sa informowani. Ja nie pisze o przypadkach gdy wszystko idzie jak trzeba, bo te nie sa przedmiotem tej dyskusji, ani powodem do wysuwania roszczen przez konsumentow.
Zajmuje sie tym zawodowo, wiec wiem co mowie
Dodam jeszcze, ze gdy robi sie dym, to sklep mowi klientowi, zo oczywiscie winny jest serwis, bo serwis nie zrobil, nie przeslal, nie poinformowal, nie naprawil itd...
a pozniej ludzie opowiadaja jaki to serwis firmy x czy y jest do dupy, bo nawet sprzedacy psy na nim wieszaja...
ja nie wnikam, gdzie pracujesz i jak tam pracujecie ;), ale generalizowania działań jednego sklepu na inne sklepy jest tym samym jak stwierdzenie, że każdy Polak to pijak i złodziej - nieuprawnionym generalizowaniem
<| MICHAŁ |>
14-05-2011, 11:16
Chlopie, czytaj ze zrozumieniem - kluczowe w mojej wypowiedzi jest stwierdzenie:
Ja nie pisze o przypadkach gdy wszystko idzie jak trzeba
oraz
gdy robi sie dym, to sklep mowi klientowi, zo oczywiscie winny jest serwis
Ja nie generalizuje, ze wszystkie sklepy trzymaja sprzet kazdego klienta i zawsze wysylaja z opoznieniem. Takie stwierdzenie byloby co najmniej idiotyczne i krzywdzace dla tych wszystkich sprzedawcow, ktorzy czuja po co sa, znaja swoje miejsce i wiedza, ze to oni sa dla klientow, a nie odwrotnie.
Chlopie, czytaj ze zrozumieniem - kluczowe w mojej wypowiedzi jest stwierdzenie:
oraz
Ja nie generalizuje, ze wszystkie sklepy trzymaja sprzet kazdego klienta i zawsze wysylaja z opoznieniem. Takie stwierdzenie byloby co najmniej idiotyczne i krzywdzace dla tych wszystkich sprzedawcow, ktorzy czuja po co sa, znaja swoje miejsce i wiedza, ze to oni sa dla klientow, a nie odwrotnie.
Czytam ze zrozumieniem i doskonale zdaję sobie sprawę CO NAPISAŁEŚ, wyobraź sobie, że jak się "robi dym" to są sklepy, które nie zwalają winy na wszystkich innych tylko przyznają się do winy, a Ty uprawiasz demagogię :), niczym nieuprawnioną. Tak więc skoro nie dysponujesz faktami na potwierdzenie Twoich twierdzeń (choćby przykład konkretnego sklepu/sklepów) to weź proszę odrobinę na wstrzymanie. Poza tym wybiórcze cytowanie samego siebie jest trochę dziecinne.
Przykładowo - kochany nasz serwis Nikona potrafi trzymać sprzęt przez miesiąc bez zajrzenia do niego nawet i mimo, że sklepy znane mi wysyłają sprzęt tego samego dnia lub następnego po otrzymaniu od klienta sprzętu to i tak mają przerąbane u Klientów, czasem udaje sie ich pogonić i np. wymóc chociaż ekspertyzę w realnym czasie, co pozwala zmniejszyć niezadowolenie Klienta - rozumiem, że w takim przypadku to też sklep jest winny ;) :D
Zawsze najłatwiej jest oczywiście zwalić winę na kogoś innego, ale uwierz mi, że sklepom nie zależy na traktowaniu reklamacji "na odwal się" bo a) stracą klienta, b) i tak stracą kasę, c) stracą dodatkowych potencjalnych klientów. W przypadku załatwienia reklamacji w sposób zadowalający klienta może się okazać, że zyskają dodatkowo poprzez polecenie sklepu przez tegoż klienta. Stąd też sklepy czasem nawet mimo, że serwis nie uznaje reklamacji (np. po zanieczyszczeniu aparatu) biorą na siebie koszty naprawy dla zadowolenia klienta. Takim sklepom też nalezy oczywiście przykleić łatkę "z reguły to sklep jest winny...", prawda? ;)
Czytam ze zrozumieniem i doskonale zdaję sobie sprawę CO NAPISAŁEŚ, wyobraź sobie, że jak się "robi dym" to są sklepy, które nie zwalają winy na wszystkich innych tylko przyznają się do winy, a Ty uprawiasz demagogię :), niczym nieuprawnioną. Tak więc skoro nie dysponujesz faktami na potwierdzenie Twoich twierdzeń (choćby przykład konkretnego sklepu/sklepów) to weź proszę odrobinę na wstrzymanie. Poza tym wybiórcze cytowanie samego siebie jest trochę dziecinne.
Przykładowo - kochany nasz serwis Nikona potrafi trzymać sprzęt przez miesiąc bez zajrzenia do niego nawet i mimo, że sklepy znane mi wysyłają sprzęt tego samego dnia lub następnego po otrzymaniu od klienta sprzętu to i tak mają przerąbane u Klientów, czasem udaje sie ich pogonić i np. wymóc chociaż ekspertyzę w realnym czasie, co pozwala zmniejszyć niezadowolenie Klienta - rozumiem, że w takim przypadku to też sklep jest winny ;) :D
Zawsze najłatwiej jest oczywiście zwalić winę na kogoś innego, ale uwierz mi, że sklepom nie zależy na traktowaniu reklamacji "na odwal się" bo a) stracą klienta, b) i tak stracą kasę, c) stracą dodatkowych potencjalnych klientów. W przypadku załatwienia reklamacji w sposób zadowalający klienta może się okazać, że zyskają dodatkowo poprzez polecenie sklepu przez tegoż klienta. Stąd też sklepy czasem nawet mimo, że serwis nie uznaje reklamacji (np. po zanieczyszczeniu aparatu) biorą na siebie koszty naprawy dla zadowolenia klienta. Takim sklepom też nalezy oczywiście przykleić łatkę "z reguły to sklep jest winny...", prawda? ;)
Dodam jeszcze coś od siebie do powyższej wypowiedzi.
Często zdarza się że serwisy nie pokrywają kosztów transportu i robi to właśnie sprzedawca czyli sklep. Np. z drobnym AGD muszę jechać 40km w jedną stronę żeby oddać sprzęt do serwisu. Oczywiście nikt mi za paliwo nie odda. Przez rok zbiera się pokaźna sumka. Ponadto jak serwis da ciała to ja jako sprzedawca muszę się tłumaczyć przed klientem i to mi się obrywa najbardziej. Ale cóż. Taki lajf ;)
pietia79
14-05-2011, 14:05
Ja kupowałem u nich monitor, mp4, dwa dyski 2.5 cala.
Z rat 0% też skorzystałem - dwa lata temu i wtedy faktycznie było to 0%. Ale, że udzielającym był CETELEM bank, o którym sporo slyszalem złego, że naciągają ludzi na kase zostawiając 1 grosz długu itd, cały chory system oszukiwania mieli - wiec spłaciłem drugą ratą całość długu i na szczęscie spokój. Potwierdzenie spłaty zadłużenia mam do dzis schowane ;)
W mp4 zepsuło mi się gniazdo słuchawek po prawie 2 latach(jedna przestawala działać) - jak w 90% moich przenosnych odtwarzaczy - zrobili na gwarancji, "warunkowo" jak napisali.
W sumie nie narzekam na nich. Dużo oddziałów, blisko, obsługa faktycznie średnia - ale i klienci są różni, widziałem niezłych czubków, którzy prawa konsumenta mylili z przyzwoleniem na chamstwo wobec sprzedawców.
<| MICHAŁ |>
14-05-2011, 15:26
Tak więc skoro nie dysponujesz faktami na potwierdzenie Twoich twierdzeń (choćby przykład konkretnego sklepu/sklepów) to weź proszę odrobinę na wstrzymanie. Poza tym wybiórcze cytowanie samego siebie jest trochę dziecinne.
Dysponuje taka iloscia WIARYGODNYCH danych, ze nie jednemu szczena by klapnela w grunt, jak wszem i wobec znane, z pozoru wirygodne i sprawdzone sklepy (i polskie i zgraniczne i sieciowe i nawet niewielkie), wala swoich klientow po rogach.
Niestety dane te sa wlasnoscia mojej firmy i nie moga byc udostepniane na zewnatrz - musisz mi uwierzyc, ze tak jest.
Dysponuje taka iloscia WIARYGODNYCH danych, ze nie jednemu szczena by klapnela w grunt, jak wszem i wobec znane, z pozoru wirygodne i sprawdzone sklepy (i polskie i zgraniczne i sieciowe i nawet niewielkie), wala swoich klientow po rogach.
Niestety dane te sa wlasnoscia mojej firmy i nie moga byc udostepniane na zewnatrz - musisz mi uwierzyc, ze tak jest.
ok, niech będzie i tak :) - wierzę, bo przekonać dowodami to mnie raczej nie przekonałeś :)
Dodam jeszcze coś od siebie do powyższej wypowiedzi.
Często zdarza się że serwisy nie pokrywają kosztów transportu i robi to właśnie sprzedawca czyli sklep. Np. z drobnym AGD muszę jechać 40km w jedną stronę żeby oddać sprzęt do serwisu. Oczywiście nikt mi za paliwo nie odda. Przez rok zbiera się pokaźna sumka. Ponad to jak serwis da ciała to ja jako sprzedawca muszę się tłumaczyć przed klientem i to mi się obrywa najbardziej. Ale cóż. Taki lajf ;)
niestety takie życie - w teorii marża powinna pokrywać wszelkie ewentualne koszty serwisowania pojedynczych sztuk asortymentu, a w praktyce ceneo, skąpiec i inne porównywarki wymusiły walkę nie na jakość, a na cenę i marże z mikroskopijnych stają się infinityzymalne :(
<| MICHAŁ |>
14-05-2011, 16:52
ok, niech będzie i tak :) - wierzę, bo przekonać dowodami to mnie raczej nie przekonałeś :)
No niestety nie moge, ale uwierz mi - splywa do mnie wszelki mozliwy kał, jaki tylko udaje sie wygenerowac na rynku, ja uprawiem "deep shit diving" i prostuje co da sie wyprostowac.
taki lajf:)
Kupilem u nich w lutym D7000, dopiero teraz pokusilem sie o sprawdzenie ilosci klapniec. Numeracja zdjec konczy sie na 5849, natomiast w exifie jest juz liczba 6337.
Daje to nam 488 zdjec pstryknietych zanim ja kupilem aparat. Malo tego po zdjeciu gumy (zaslepki) do portu do podlaczenia gripa widac, ze ten byl uzywany bo sa wytarcia w srodku.
Jak myslicie czy po 3 miesiacach moge domagac sie wymiany na nowy egzemplarz ? Bo jakby nie bylo zostal mi sprzedany uzywany po cenie noweczki. moze chociaz jakas rekompensate daloby rade wywalczyc ?
No, a pozatym jak kupowalem to obsluga w sklepie strasznie problemowa jest. bralem na kredyt. bank w ktorym kilka kredytow splacilem odrzucil moj wniosek, a drugi chcial zaswiadczenie o zarobkach, ktorego nei moglem zdobyc w ciagu 3 dni (tyle towar zamowiony przez net jest trzymany fizycznie w sklepie) poniewaz moja firma ma siedzibe kilkaset km od miejsca zamieszkania. no nic pytalem si eo mozliwosc przedstawienia innych dokumentow takich jak wyciag z banku albo druki rmua, panie powiedzialy, ze tylko zaswiadczenie o zarobkach i nic wiecej. zadzwonilem do banku i uslyszalem to samo, pozniej wszedlem na strone www, a tam pisze o mozliwosci przyznania po konsultacji z bankiem na podstawie innych dokumentow. zadzwonilem do sklepu, ale oni ciagle to samo, ze tylko zaswiadczenie. dzwonie do banku po raz drugi, przelaczanie pomiedzy 5 pracownikami i wkoncu gosc mowi, ze owszem mozna, nie ma takiego problemu i moge np przedstawic druki rmua za 3 ostatnie miesiace. pyta sie czy ze sklepu sie konsultowali z bankiem to mowie, ze nie. byl zdziwiony i kazal mi wrocic do kslepu i przekazac, ze jak maja watpliowsci to maja dzwonic. wrocilem, powiedzialem, Pani zadzwonilla i po 10 minutach wyszedlem z aparatem. kurde w tym kraju to wszystko trzeba samemu zalatwiac :/ aha i kredyt bez zadnych ubezpieczen i dziwnych gwarancji.
Kupilem u nich w lutym D7000, dopiero teraz pokusilem sie o sprawdzenie ilosci klapniec. Numeracja zdjec konczy sie na 5849, natomiast w exifie jest juz liczba 6337.
Daje to nam 488 zdjec pstryknietych zanim ja kupilem aparat. Malo tego po zdjeciu gumy (zaslepki) do portu do podlaczenia gripa widac, ze ten byl uzywany bo sa wytarcia w srodku.
Jak myslicie czy po 3 miesiacach moge domagac sie wymiany na nowy egzemplarz ? Bo jakby nie bylo zostal mi sprzedany uzywany po cenie noweczki. moze chociaz jakas rekompensate daloby rade wywalczyc ?
o Jezusie ... bylo sobie sprawdzić wcześniej ... jak to teraz udowodnisz ?
Nadal żadna z osób które zarzucają ze nie ma 0% nie odpowiedziała mi na pytanie i wyliczenie. Czy mam to traktować ze mam racje ?
bo pitolicie o jakichś głupotach a zadałem proste pytanie podparte wyliczeniem ...
Kupilem u nich w lutym D7000, dopiero teraz pokusilem sie o sprawdzenie ilosci klapniec. Numeracja zdjec konczy sie na 5849, natomiast w exifie jest juz liczba 6337.
Daje to nam 488 zdjec pstryknietych zanim ja kupilem aparat. Malo tego po zdjeciu gumy (zaslepki) do portu do podlaczenia gripa widac, ze ten byl uzywany bo sa wytarcia w srodku.
Jak myslicie czy po 3 miesiacach moge domagac sie wymiany na nowy egzemplarz ? Bo jakby nie bylo zostal mi sprzedany uzywany po cenie noweczki. moze chociaz jakas rekompensate daloby rade wywalczyc ?
No, a pozatym jak kupowalem to obsluga w sklepie strasznie problemowa jest. bralem na kredyt. bank w ktorym kilka kredytow splacilem odrzucil moj wniosek, a drugi chcial zaswiadczenie o zarobkach, ktorego nei moglem zdobyc w ciagu 3 dni (tyle towar zamowiony przez net jest trzymany fizycznie w sklepie) poniewaz moja firma ma siedzibe kilkaset km od miejsca zamieszkania. no nic pytalem si eo mozliwosc przedstawienia innych dokumentow takich jak wyciag z banku albo druki rmua, panie powiedzialy, ze tylko zaswiadczenie o zarobkach i nic wiecej. zadzwonilem do banku i uslyszalem to samo, pozniej wszedlem na strone www, a tam pisze o mozliwosci przyznania po konsultacji z bankiem na podstawie innych dokumentow. zadzwonilem do sklepu, ale oni ciagle to samo, ze tylko zaswiadczenie. dzwonie do banku po raz drugi, przelaczanie pomiedzy 5 pracownikami i wkoncu gosc mowi, ze owszem mozna, nie ma takiego problemu i moge np przedstawic druki rmua za 3 ostatnie miesiace. pyta sie czy ze sklepu sie konsultowali z bankiem to mowie, ze nie. byl zdziwiony i kazal mi wrocic do kslepu i przekazac, ze jak maja watpliowsci to maja dzwonic. wrocilem, powiedzialem, Pani zadzwonilla i po 10 minutach wyszedlem z aparatem. kurde w tym kraju to wszystko trzeba samemu zalatwiac :/ aha i kredyt bez zadnych ubezpieczen i dziwnych gwarancji.
włączenie liveview powoduje zaliczenie clicku do total shutter releases a numeracji zdjęć nie zwiększa, tak więc wcale niekoniecznie był uzywany aparat w sklepie - sprawdź ilość wyzwoleń na pierwszym zdjęciu, a nie na ostatnim
Azazel85
15-05-2011, 00:53
generalizowania działań jednego sklepu na inne sklepy jest tym samym jak stwierdzenie, że każdy Polak to pijak i złodziej - nieuprawnionym generalizowaniem
Ja nie generalizuje, ze wszystkie sklepy trzymaja sprzet kazdego klienta i zawsze wysylaja z opoznieniem. Takie stwierdzenie byloby co najmniej idiotyczne i krzywdzace dla tych wszystkich sprzedawcow, ktorzy czuja po co sa, znaja swoje miejsce i wiedza, ze to oni sa dla klientow, a nie odwrotnie.
I w ten oto sposób dochodzimy do podstawowego wniosku, że wszyscy bywają winni - czasem winni kwasu są klienci, czasem sprzedawcy a czasem serwis :)
Ile tu mamy negatywnych opinii? Kilka? Kilkanaście? Na ilu klientów takiej sieci z powiedzmy ostatniego półrocza? Kilkaset tysięcy? Kilka milionów? Więc jak komuś się wydaje, że jest ważnym klientem dla takiej sieci, to sorry - ma rację bo tylko mu się tak wydaje.
A najgorsze jest to że sami sobie jesteśmy winni. Szarpiemy się i domagamy jak najniższych cen, marże spadają, firmy kolejne w łańcuchu począwszy od sklepów muszą zatem szukać oszczędności by biznes miał rację bytu, aż dochodzi do producenta który m.in. serwis robi na "odwal się", żeby mu się jakieś instytucje do d*py nie dobrały. Bo niby czemu jest po jednym serwisie na kraj na takim rynku jak PL (albo nawet na kilka krajów)? Często nie inwestuje, nie szkoli i nie motywuje właściwie ludzi z serwisów, i taki laptop czy coś tam innego po miesiącu wraca z serwisu z usuniętą usterką jedną z czterech zgłaszanych, więc sprzęt musi tam wrócić od razu na kolejny miesiąc, a klient w między czasie dostaje białej gorączki. I kto jest winny - serwis który twierdzi że nie dostał informacji o innych usterkach, czy sklep który twierdzi że informacja była a serwis ją widocznie zlekceważył/nie zauważył?
Ja wiem że co przypadek to inne okoliczności itd, i absolutnie nie twierdzę że tak jest zawsze i wszędzie, ani nawet że zazwyczaj - ale jak dla mnie taka tendencja ma miejsce za często, a wtedy wkurzeni są wszyscy - klient bo nie ma sprzętu, sprzedawca bo ma na głowie wkurzonego klienta i serwis bo sprzedawca i czasem sam klient go nękają i robią mu koło pióra. Ale cóż, taki lajf :)
Określenie, że "sprzedawca który zna swoje miejsce wie że on jest dla klienta", też wg mnie nie jest najlepszą relacją. Sprzedawca to nie sługus klienta, który ma tak długo wchodzić w zadek klienta aż wyjdzie mu przez portfel. Osobiście, jak idę do sklepu, chciałbym żeby sprzedawca był dla mnie doradcą, żeby zgodnie ze swoją wiedzą starał się jak najlepiej dopasować jakiś tam produkt z ich oferty do moich oczekiwań. Przecież jak potem będę zadowolony z zakupu, to do nich wrócę, a i gdy mnie ktoś zapyta to też ich polecę. Fachowość i doradztwo, nie wazeliniarstwo. Nie chcę być klepany po ramieniu i słuchać jak młodo wyglądam i jak genialnie postąpiłem przychodząc do nich do sklepu :???:
Kupilem u nich w lutym D7000, dopiero teraz pokusilem sie o sprawdzenie ilosci klapniec. Numeracja zdjec konczy sie na 5849, natomiast w exifie jest juz liczba 6337.
Daje to nam 488 zdjec pstryknietych zanim ja kupilem aparat. Malo tego po zdjeciu gumy (zaslepki) do portu do podlaczenia gripa widac, ze ten byl uzywany bo sa wytarcia w srodku.
Jak myslicie czy po 3 miesiacach moge domagac sie wymiany na nowy egzemplarz ? Bo jakby nie bylo zostal mi sprzedany uzywany po cenie noweczki. moze chociaz jakas rekompensate daloby rade wywalczyc ?
Powiedziałbym coś szczerze, ale nie chcę być nie miły.
Jakby to były 3 dni, to ok, zapoznawałeś się ze sprzętem i odkryłeś takie rzeczy. Ale teraz...to trochę sorry...
Ale z ciekawości - kupując teraz wolałbyś taki z wystawy z przebiegiem nawet niech będzie 400 klatek z którą oprócz tego wszystko jest ok, czy nówkę nieśmiganą zaklejoną w kartonie, która po 50 zdjęciach mogłaby rozjechać Ci AF i zacząć pluć olejem? :)
Laptop który tydzień stoi w gablocie tylko uruchomiony - to towar wygrzany z mniejszym ryzykiem uszkodzonego już na początku jakiegoś podzespołu i z mniejszym ryzykiem pojawienia się bad-pikseli, czy to sprzęt używany niepełnowartościowy i już w ogóle niemal do niczego się nie nadający?
Co do tych rat, to wiedz że kredyt ratalny w sklepie to zupełnie co innego niż kredyt brany bezpośrednio w tym samym banku. Jeżeli sklep w umowie którą ma podpisaną z bankiem ma napisane że tylko takie i takie dokumenty może czy musi przyjmować, to czy to mu się podoba czy nie, sklep musi tego standardowo przestrzegać - inaczej bank nie rozlicza sklepowi kredytu jako sporządzony niezgodnie z ich wewnętrzną umową. Oczywiście możliwe są od tego odstępstwa, Ty miałeś dość specyficzną sytuację i udało się sprawę załatwić - choć jak sam piszesz, nawet samemu bankowi trochę zajęło ustalenie co mogą a czego nie mogą w tej sytuacji.
dziwnych gwarancji.
Czemu "dziwnych gwarancji"? Ja jak kupuję sobie coś z czego chciałbym korzystać dłużej niż okres standardowej gwarancji, opcją do rozważenia jest dopłacenie iluś tam zł do wydłużenia standardowej gwarancji, żeby w razie czego jak coś się stanie nie mieć problemu że sam sobie naprawić muszę, co się oczywiście nie opłaca i w efekcie czego muszę sobie kupić nowe.
Nie wiem, jakiś fajny tv za 6k zł, chętnie dopłacę np 200zł żeby zamiast 2 letnią mieć pełną 4 letnią gwarancję producenta. Albo jak ktoś kupuje D700 czy D3, raczej nie zakłada że po roku się już tego pozbędzie. A jak coś się zepsuje w 13 miesiącu od zakupu? Wolałbym mieć ileś tam zapłacone, te 200 czy 300zł żeby mi to naprawili za free, niż po zapytaniu w serwisie usłyszeć że naprawa po gwarancyjna to raptem np. 4 tyś zł.
Piszac dziwne gwarancje mialem na mysli jakies pakiety ochornne od uszkodzen mechanicznych i ni ekosztowalo to 200 zl tylko kilka razy wiecej. tak samo jak przedluzona gwarancja to nie jest koszt 200 zl tylko cos ok 20% wartosci kupowanego towaru. Pozatym sytuacja w jakiej bralem raty byla jak najbardziej normalna, jakos w innych sklepach obsluga potrafi sie doinformowac i zaproponowac inne sposoby n aotrzymanie kredytu, a tutaj nawet nei chcialo im sie za telefon zlapac i upewnic czy inna mozliwosc nie istnieje. To jest poprostu lenistwo obslugi, nie dbaja o dobro klienta i tyle.
Pozatym wolalbym zawsze kupowac sprzet zapakowany i nie uzywany, jakbym chcial kupowac przechodzony to szukalbym w ogloszeniach a nie w sklepie. Kupilem sobie juz raz laptopa z wystawiki i bateria trzymala nawet nei godzine na nic nierobieniu w kompie. Tak samo idz kup plazme za kilka tys ktora swiecila przez kilkaset godzin ciagle wyswietlajac ten sam obraz, zobaczysz na niej piekne powidoki, chociaz nowsze modele nei sa juz takie wrazliwe na nie. Co do aparatu to moj i tak pluje olejem, mam gwiazdozbior hotow i sa problemy z AF.
Kurka, oddales sprzet do sklepu, zamiast od razu do producenta? To tak jakbys oddal lustrzanke gosciowi na straganie. Teraz to musi przejsc przez rece 5 posrednikow, a na koncu dopiero do producenta. Kazdy z tych posrednikow ma x dni na rozpatrzenie itd.
I po co pisać takie bzdury? Jeszcze się ktoś tym zasugeruje i pomyśli że to prawda.
Jeśli chodzi o samo EuroAGD to jak do tej pory wypunktowałem ich bez problemu na wymiany ekspresu i odkurzacza na nowe egzemplarze kiedy mi zaniemogły. Genralnie warto znać swoje prawa i starać się rozmawiać z kompetentną w miarę osobą - najczęściej kierownik placówki.
W moim przypadku poruszyli pol Polski zeby sprowadzic mi D90 nowy, nie z wystawy. Jeden jedyny byl na Ślasku (mieszkam w Toruniu) i jak zadzwonilem rano to po poludniu znalezli a nastepnego dnia o 9 byl w sklepie. Kupowalem tez lampe potem i tez byla po 24h. Polecam siec.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.