PDA

Zobacz pełną wersję : Pytanie do osób znających prawo- zakup używanych opon



pmsphotography
26-04-2011, 13:31
Witam,

Mam taki problem. Kupiłem używane opony na Allegro, sprzedający napisał w opisie, cyt.: "W BARDZO DOBRYM STANIE , JESZCZE IDZIE NA NICH POJEŹDZIĆ KILKA SEZONÓW. BIEŻNIK OK 6-7 MM".
Przez telefon zapewniał, że wszystko z nimi ok.
Po dotarciu opon do mnie i po próbie założenia w zakładzie wulkanizacji okazało się, że jedna z opon posiada całkiem spory guz na boku opony. Oczywiście dyskwalifikuje to oponę z eksploatacji, gdyż zagraża to zdrowiu, czy nawet życiu (wybuch opony podczas jazdy).
Jest to ewidentnie wada zatajona, gdyż tego nie dało się nie zauważyć.
Sprzedający początkowo zgodził się na oddanie pieniędzy i zwrot opon, po czym przestał odbierać telefony. Mija tydzień czasu.
Czy jest jakaś ustawa, na którą mogę się powołać, zgłosić sprawę na policję itd., czy też jestem bezradny?

Z góry dziękuję za pomoc.

pawulon
26-04-2011, 13:34
Napisz do allegro, oni dadzą ci kontakt do prawników którzy zaopiniują sprawę. potem możesz zgłoisić na policiję, po czym Allegro odda Ci część zapłaconej kwoty. Zrób dużo zdjęć i trzymaj dokumenty, dowody wpłaty, pudełko i adresy.

gregory_21
26-04-2011, 14:44
Szwagier pracował w salonie Skody (obecnie przeniósł się do Mercedesa) i opowiadał mi o przypadkach opon marki Nokian, które to gumy były masowo reklamowanie (w sensie składania reklamacji) przez niezadowolonych klientów, którym nie podobały się wybrzuszenia z boku opony.
Jako rzetelny sprzedawca zgłosił sprawę odpowiednim osobom i otrzymał mniej więcej taką odpowiedź:


Wybrzuszenie nie przekraczające x milimetrów nie podlega reklamacji, ponieważ jest to normalne dla tej opony. Jest ona sklejana z trzech części na tzw. zakładkę i czasem w miejscu klejenia pojawia się wybrzuszenie, które nie ma wpływu ani na komfort ani na bezpieczeństwo.

Oczywiście nie widziałem Twojego przypadku, więc nie wypowiadam się stanowczo ale mimo, iż wybrzuszenie w oponie mojej Skody było (przynajmniej dla mnie) dość duże to w serwisie reklamacja została na piśmie odrzucona.


Zrób dużo zdjęć i trzymaj dokumenty, dowody wpłaty, pudełko i adresy.

Tak, tak... koniecznie zachowaj pudełko, a dresy możesz wyrzucić, bo niestety nie podlegają reklamacji :(

pmsphotography
26-04-2011, 15:10
No z pudełkiem to koledze się pewnie pomyliło ;-)

W zakładzie, gdzie zakładali powiedzieli mi, że to typowo wada od uderzenia w krawężnik, wypadku, lub czegoś podobnego i że opona może wystrzelić podczas jazdy. Guz jest duży, mam zdjęcia w razie czego.

sea21
26-04-2011, 16:02
Jest to ewidentnie wada zatajona, gdyż tego nie dało się nie zauważyć.

Niekoniecznie. Jeżeli gość sprowadza używane opony np. ze szrotów z Niemiec to wątpię żeby sprawdzał każdą oponę.

jackrabbit
26-04-2011, 16:05
Niekoniecznie. Jeżeli gość sprowadza używane opony np. ze szrotów z Niemiec to wątpię żeby sprawdzał każdą oponę.

wtedy to powinno byc napisane w opisie aukcji

sea21
26-04-2011, 16:13
Zakładając że autor wątku zacytował cały opis to zgadzam się w 100%

Rok temu kupiłem do busa używane zimówki. Po kilkunastu kilometrach wyskoczył mega wielki guz. Sprzedający wymienił mi od ręki dlatego nie kupuję używanych części przez internet ;)

seba
26-04-2011, 16:19
jak koledzy wyżej, z chamstwem na alledrogo nie ma się co patyczkować. nie odbiera telefonu? napisz mu maila bo to odbierze " napisz mu. czekam 3 dni na telefon i idę na policję oni tam lubią takich oszustów zobaczymy jak się przed nimi Pan schowa"

zawsze działa jak trafiam na cwaniaka - alledrogowego. Krótko i bez pisania głupot. to co ci radzę jeszcze, zrób SCREENSHOTY aukcji, żeby było widać treść itd.

gregory_21
26-04-2011, 16:40
Sprzedający wymienił mi od ręki dlatego nie kupuję używanych części przez internet ;)

No to bez sensu... lepiej, żeby nie wymieniał to byś sobie jeszcze coś w necie kupił ;)

pmsphotography
26-04-2011, 18:23
To opona od prywaciarza, nie handlarza, mówił mi, że sam na niej jeździł. Więc opcja z hurtowym importem odpada. Chyba, że ściemnia.
Napisałem mu smsa, że jak nie zwróci kasy do końca tygodnia to idę z tym na policje. Twardo nic nie odpisuje i zero reakcji. Tak więc nie wiem, czy dla pewności napisać także maila, czy to wystarczy ?
Cały opis aukcji to:
"DO SPRZEDANIA OPONY CONTINENTAL CONTI SPORT CONTACT3 W ROZMIARZE 225/45/17. W BARDZO DOBRYM STANIE , JESZCZE IDZIE NA NICH POJEŹDZIĆ KILKA SEZONÓW. BIEŻNIK OK 6-7 MM , WIDAC NA FOTO ROK PRODUKCJI 2007. CENA ZA 2 SZTUKI "

ekonet
26-04-2011, 18:32
"DO SPRZEDANIA OPONY CONTINENTAL CONTI SPORT CONTACT3 W ROZMIARZE 225/45/17. W BARDZO DOBRYM STANIE , JESZCZE IDZIE NA NICH POJEŹDZIĆ KILKA SEZONÓW. BIEŻNIK OK 6-7 MM , WIDAC NA FOTO ROK PRODUKCJI 2007. CENA ZA 2 SZTUKI "
Słowo kluczowe to: "IDZIE". ;)

cheyenne
26-04-2011, 18:34
Co policja ma do guza na oponie?
Sprzedawca stwierdzi że wysłał sprawne/inne opony i sam je uszkodziłeś.
Sprzedawca stwierdzi że według niego na oponach IDZIE pojeździć.
Weźmiesz rzeczoznawcę?
Jak udowodnisz swoją rację.
Nikt z zakładu wymiany opon do sądu nie pójdzie.
Policja nic nie zrobi bo ona nie rozsądzi kto ma rację.
Jak sprzedawca się nie przestraszy nic nie wskórasz.

Chcesz jeździć bezpiecznie to nie rób dziadostwa i kupuj nowe opony.
Na samochodzik było a na opony szkoda.
Sorry ale taka jest moja opinia.

Gość cię oszukał i to jest godne nagany ale sam sobie jesteś winien.
Na przyszłość okazje omijaj łukiem.

pawulon
26-04-2011, 18:40
Czy będzie coś z tego czy nie, jak się zgłosi sprawę na Policje Allegro oddaje część kasy.

pmsphotography
26-04-2011, 19:11
Co policja ma do guza na oponie?
Sprzedawca stwierdzi że wysłał sprawne/inne opony i sam je uszkodziłeś.
Sprzedawca stwierdzi że według niego na oponach IDZIE pojeździć.
Weźmiesz rzeczoznawcę?
Jak udowodnisz swoją rację.
Nikt z zakładu wymiany opon do sądu nie pójdzie.
Policja nic nie zrobi bo ona nie rozsądzi kto ma rację.
Jak sprzedawca się nie przestraszy nic nie wskórasz.

Chcesz jeździć bezpiecznie to nie rób dziadostwa i kupuj nowe opony.
Na samochodzik było a na opony szkoda.
Sorry ale taka jest moja opinia.

Gość cię oszukał i to jest godne nagany ale sam sobie jesteś winien.
Na przyszłość okazje omijaj łukiem.


Dziadostwem nazywasz kupowanie używanych opon? Jakoś samochód też kupiłem używany, to także dziadostwo ?
Nie każdy ma wolne ponad 2 tysie na nowe opony i woli wydać niecały tysiąc na w miarę dobre.
Guza na oponie nie da się zrobić nie zakładając ich najpierw na auto, a zakładałem je w zakładzie, gdzie od razu stwierdzili guza. Co tu jest do osądzania? Żeby zrobić guza trzeba ostro przydzwonić w krawężnik itd., a nie nienapompowanymi oponami o... no właśnie co ?
Pomyślałeś?

freefly
26-04-2011, 19:49
Dziadostwem nazywasz kupowanie używanych opon? Jakoś samochód też kupiłem używany, to także dziadostwo ?
Nie każdy ma wolne ponad 2 tysie na nowe opony i woli wydać niecały tysiąc na w miarę dobre.
Guza na oponie nie da się zrobić nie zakładając ich najpierw na auto, a zakładałem je w zakładzie, gdzie od razu stwierdzili guza. Co tu jest do osądzania? Żeby zrobić guza trzeba ostro przydzwonić w krawężnik itd., a nie nienapompowanymi oponami o... no właśnie co ?
Pomyślałeś?

Lepsze są nowe polskie opony, niż używany z najwyższej półki. I to z różnych powodów.

pmsphotography
26-04-2011, 20:03
Lepsze są nowe polskie opony, niż używany z najwyższej półki. I to z różnych powodów.

No z tym się niestety nie zgodzę. Miałem nieprzyjemność jeździć autem z założonymi chińczykami po 200zeta sztuka nówki. To, co się działo w zakrętach i przy hamowaniu (szczególnie w deszczu) ciężko nazwać przewidywalnym i do przyjęcia. Tragedia.

Z polskimi doświadczenia większego nie miałem, poza dębicą wiele lat temu w rozmiarze 155.

freefly
26-04-2011, 20:08
No z tym się niestety nie zgodzę. Miałem nieprzyjemność jeździć autem z założonymi chińczykami po 200zeta sztuka nówki. To, co się działo w zakrętach i przy hamowaniu (szczególnie w deszczu) ciężko nazwać przewidywalnym i do przyjęcia. Tragedia.

Z polskimi doświadczenia większego nie miałem, poza dębicą wiele lat temu w rozmiarze 155.




Polskie opony projektowane są na polskie drogi.

ars
26-04-2011, 20:21
w zimie mialem okazje jezdzic na fuldzie i na debicy frigo2 - obie prezentowaly ten sam poziom, jakies chinskie u kolegi - zupelnie iny poziom - czytaj bokami nosilo mocniej. Zasadniczo debica trzyma dobry poziom i cztery gumy do mojej C4 to nie bylo 2tysi. Ale nawet pirelkiP6000 205/55 R16 nie widzialem zeby przekraczaly 3stowy.
Ale fakt. Wspolczuje Ci sytuacji. Durnie wyszlo.

pmsphotography
26-04-2011, 20:54
Niestety opony 225/45/17 są znacznie droższe, właśnie w okolicach 2tyś, stąd decyzja o zakupie używanych.

Nie chcę zapeszyć, ale być może jutro sytuacja będzie wyjaśniona.

ekonet
26-04-2011, 22:28
Polskie opony projektowane są na polskie drogi.
Eeee...

cheyenne
27-04-2011, 15:04
Dziadostwem nazywasz kupowanie używanych opon? Jakoś samochód też kupiłem używany, to także dziadostwo ?
Nie każdy ma wolne ponad 2 tysie na nowe opony i woli wydać niecały tysiąc na w miarę dobre.
Guza na oponie nie da się zrobić nie zakładając ich najpierw na auto, a zakładałem je w zakładzie, gdzie od razu stwierdzili guza. Co tu jest do osądzania? Żeby zrobić guza trzeba ostro przydzwonić w krawężnik itd., a nie nienapompowanymi oponami o... no właśnie co ?
Pomyślałeś?

Trzeba było kupując samochód przemyśleć potrzebę wymiany opon i koszt jaki to za sobą niesie.
Jakbyś dokonał właściwej kalkulacji i dbał o bezpieczeństwo swoje i innych użytkowników drogi wybrałbyś mniej wypasione auto ale z oponami w rozmiarze na który Cię stać.

Jeszcze raz napiszę też że potępiam zachowanie sprzedawcy i raczej ewidentne oszustwo ale moim zdaniem kupowanie używanych opon to pomyłka.
Każdy samochód inaczej zużywa opony. Co więcej każda oś inaczej zużywa opony.
Dlatego między innymi w zakładach wulkanizacyjnych oznacza się opony by mogły w kolejnym sezonie wrócić na swoje miejsce.

Potępiam kupowanie wypasionych furek do których nie stać nas na opony.
Ważne by lans był odpowiedni, a bezpieczeństwo się nie liczy

Często spotykam się chociażby w zimie z wypasionymi furami na letnich oponach które nie mogą ruszyć ze świateł, bo właściela nie stać na zimowe ogumienie.
Mnie osobiście takie sytuacje bardzo drażnią oraz wpływają na zmniejszenie mojego bezpieczeństwa na drodze.

Raulo
27-04-2011, 21:15
Sprawa jest prosta.
Jeśli w opisie aukcji nie było napisane, ze sprawdzone (nadmuchiwane) na kołach to nie masz szans.
Ratuje Ciebie jedynie dobra wola sprzedającego.

pmsphotography
27-04-2011, 21:45
Trzeba było kupując samochód przemyśleć potrzebę wymiany opon i koszt jaki to za sobą niesie.
Jakbyś dokonał właściwej kalkulacji i dbał o bezpieczeństwo swoje i innych użytkowników drogi wybrałbyś mniej wypasione auto ale z oponami w rozmiarze na który Cię stać.

Jeszcze raz napiszę też że potępiam zachowanie sprzedawcy i raczej ewidentne oszustwo ale moim zdaniem kupowanie używanych opon to pomyłka.
Każdy samochód inaczej zużywa opony. Co więcej każda oś inaczej zużywa opony.
Dlatego między innymi w zakładach wulkanizacyjnych oznacza się opony by mogły w kolejnym sezonie wrócić na swoje miejsce.

Potępiam kupowanie wypasionych furek do których nie stać nas na opony.
Ważne by lans był odpowiedni, a bezpieczeństwo się nie liczy

Często spotykam się chociażby w zimie z wypasionymi furami na letnich oponach które nie mogą ruszyć ze świateł, bo właściela nie stać na zimowe ogumienie.
Mnie osobiście takie sytuacje bardzo drażnią oraz wpływają na zmniejszenie mojego bezpieczeństwa na drodze.

Opony w momencie zakupu były dobre, ale tak jak napisałeś- zużywają się i pora jest kupić kolejne. Czy z tego powodu mam kupić gorsze auto z węższymi i mniejszymi oponami, by było mnie stać wyłącznie na nówki ?
Wielu znajomych kupuje używane opony i o ile kupi się dobre, równo zużyte itd. to jest moim zdaniem OK.
Pomyłką jest kupowanie opon nawiercanych na boku (oznaczenie w fabryce opon do przetopu- które mają wady i nie przechodzą testów w fabryce i nie są dopuszczone do ruchu) po naprawie, a jeszcze większą pomyłką jest sprzedawanie takich opon i wkręcanie ludziom, że z nimi wszystko OK tylko się salony pozbywały opon z aut wystawowych itd. (a znam taki zakład, który tym handluje).

Ale robi się OT. Sprawa wyjaśni się za kilka dni. Dam znać.

ruffio
27-04-2011, 21:55
Często spotykam się chociażby w zimie z wypasionymi furami na letnich oponach które nie mogą ruszyć ze świateł, bo właściela nie stać na zimowe ogumienie.


A potem się dziwimy, że po pierwszym opadzie śniegu całe miasta zablokowane, bo frajerzy na letnich jeżdżą. Nic nie poradzisz.
A tymczasem polecam filmik: http://www.sadistic.pl/wasacz-na-drodze-vt41642.htm

Marek
27-04-2011, 22:08
Czy z tego powodu mam kupić gorsze auto z węższymi i mniejszymi oponami, by było mnie stać wyłącznie na nówki ?
Ale robi się OT. Sprawa wyjaśni się za kilka dni. Dam znać.

Tak dokładnie - kup gorsze - mniejsze auto jeżeli nie stać Cię na dobre opony. To podstawa, to bezpieczeństwo to w końcu to co masz najdroższego - życie. Twoje, twojej rodziny i twoich znajomych. Opony, hamulce i układ kierowniczy to najważniejsze ogniwa auta. Reszta może się popsuć, skorodować itp... Ale tu chodzi o życie!

Współczuje nietrafionego zakupu. Mam nadzieje, że sprzedawca stanie na wysokości zadania i zwróci pieniądze.

rb_zg
28-04-2011, 06:43
Kupujesz opony 225/45/17, a więc niski profil. Na takich oponach już z definicji jeździ się o wiele gorzej po polskich drogach. I jeszcze oszczędzasz na bezpieczeństwie kupując używane niewiadomego pochodzenia. Poprzednicy bardzo dobrze sugerują, skoro nie stać Cię na dobre opony, kup tańsze auto w eksploatacji.

pmsphotography
28-04-2011, 11:05
Kupuję taki profil jak każe producent auta. No nic, dobra wiadomość- pieniądze za opony mam na koncie i w to miejsce, za Waszymi radami wjadą nówki, ale nieco gorszego producenta. Choć na pewno nie chińczyki.

Rafał_Sz
28-04-2011, 11:10
Kupuję taki profil jak każe producent auta. No nic, dobra wiadomość- pieniądze za opony mam na koncie i w to miejsce, za Waszymi radami wjadą nówki, ale nieco gorszego producenta. Choć na pewno nie chińczyki.
Pomyśl o tych:

http://www.opony.com/parametry-opony/uniroyal-rainsport-2-225-45r17-91-w-fr

jackrabbit
28-04-2011, 11:26
ja powiem ze jezdzilem czesto autami wartymi okolo 1000zl typu fiat uno, mercedes beczka itp i czesto nie bylo wyboru jak tylko kupic uzywki bo po prostu na lepsze mnie nie bylo stac. wszystko zalezy czym i jak szybko jezdzimy

za to tragedia z oponami jest w uk, czesto sie widzi na poboczach auta z wybuchnietymi oponami i to nie na jakichs szrotach tylko na naprawde dobrych furach, kolesie po prostu jezdza na nich do konca

a zima to horror jest bo zimowek nie uzywa praktycznie nikt, zdarzylo mi sie raz spac na autostradzie cala noc bo po prostu wszystko stanelo na 15 godzin

Jastrząb
28-04-2011, 11:33
Chcesz jeździć bezpiecznie to nie rób dziadostwa i kupuj nowe opony.
Na samochodzik było a na opony szkoda.
Sorry ale taka jest moja opinia.

Gość cię oszukał i to jest godne nagany ale sam sobie jesteś winien.
Na przyszłość okazje omijaj łukiem.


Ale farmazony, życzę wdepnięcia w gówno kupując jak na nowobogackiego przystało w serwisie lub sklepie.

cheyenne
28-04-2011, 13:40
Ale farmazony, życzę wdepnięcia w gówno kupując jak na nowobogackiego przystało w serwisie lub sklepie.

Przeczytaj proszę to co ja napisałem i to co Ty napisałeś i przemyśl swoją odpowiedź.


Ja napisałem, że ganię kupno starych samochodów z wyższej półki do których nie stać nas na części, ale kupujemy je dla lansu.
Osobiście wolę kupić auto prostsze konstrukcyjnie, mniej wygodne, mniej reprezentatywne i z mniejszą ilością bajerów, ale nowe niż za tą samą kwotę wypasioną ale kilkunastoletnią furę z wyższej półki do której nie stać mnie na części i właściwy serwis.

Drażni mnie koleś kupujący auto do którego nie stać go potem nawet na nowe opony.

Kończę temat i więcej do niego nie wracam.
Jak kogoś uraziłem to przepraszam ale wolno mi głosić własne przekonania.

Grzybu
28-04-2011, 13:43
Przecież to nie o sam samochód chodzi a o koła.
Pamiętam, że kiedyś kręciły mnie duże "fele". Na szczęście szybko mi przeszło i teraz się cieszę że zostałem przy standardowych 15. Teraz za 2 tys zł mam porządne opony + 800 zł do wydania na to co lubię lub aktualnie potrzebuję. A że samochód wygląda "normalnie" ?? Co z tego, wolę nim jeździć niż na niego patrzeć ;)

ekonet
28-04-2011, 13:52
A że samochód wygląda "normalnie" ?? Co z tego, wolę nim jeździć niż na niego patrzeć ;)
Ja wychodzę z założenia, że gdy siedzę w środku, to i tak nie widzę auta od zewnątrz. ;)
A opinie gawiedzi mam tam, gdzie kura jajo. ;)

Jastrząb
28-04-2011, 15:23
Przeczytaj proszę to co ja napisałem i to co Ty napisałeś i przemyśl swoją odpowiedź.


Ja napisałem, że ganię kupno starych samochodów z wyższej półki do których nie stać nas na części, ale kupujemy je dla lansu.
Osobiście wolę kupić auto prostsze konstrukcyjnie, mniej wygodne, mniej reprezentatywne i z mniejszą ilością bajerów, ale nowe niż za tą samą kwotę wypasioną ale kilkunastoletnią furę z wyższej półki do której nie stać mnie na części i właściwy serwis.

Drażni mnie koleś kupujący auto do którego nie stać go potem nawet na nowe opony.

Kończę temat i więcej do niego nie wracam.
Jak kogoś uraziłem to przepraszam ale wolno mi głosić własne przekonania.


A mnie nie drażni.
Tylko zawsze krytykujemy. Nie chcemy pomóc lub nie chcemy zrozumieć.
Przykładzik? Proszę bardzo. Może nie widać na pierwszy rzut analogii.
Toyota Hilux, serwis, brak zamienników :)

- przegub napędowy 2500 zł
- ten sam przegub napędowy+półośka+manszeta+wszystko nasmarowane czeka tylko do wpiecia 1700 zł

Nie dziwię, się ze ludzie szukają. Może "scibią' a może zmusza ich do tego sytuacja.
Okazje nie zawsze bywają wpadką.

Ok kończę. EOT

freefly
28-04-2011, 15:39
A mnie nie drażni.
Tylko zawsze krytykujemy. Nie chcemy pomóc lub nie chcemy zrozumieć.
Przykładzik? Proszę bardzo. Może nie widać na pierwszy rzut analogii.
Toyota Hilux, serwis, brak zamienników :)

- przegub napędowy 2500 zł
- ten sam przegub napędowy+półośka+manszeta+wszystko nasmarowane czeka tylko do wpiecia 1700 zł

Nie dziwię, się ze ludzie szukają. Może "scibią' a może zmusza ich do tego sytuacja.
Okazje nie zawsze bywają wpadką.

Ok kończę. EOT

Na żaden rzut nie widać analogii. Nie są to elementy wpływające na bezpieczeństwo.
A może idźmy dalej w oszczędnościach. Mam używany olej silnikowy wysokiej klasy. Jak ktoś mało jeździ, to spoko na rok mu wystarczy do następnej wymiany.
Mogą być również klocki hamulcowe z małym przebiegiem. Tanio sprzedam.;)

Rafał_Sz
28-04-2011, 15:43
Na żaden rzut nie widać analogii. Nie są to elementy wpływające na bezpieczeństwo.
A może idźmy dalej w oszczędnościach. Mam używany olej silnikowy wysokiej klasy. Jak ktoś mało jeździ, to spoko na rok mu wystarczy do następnej wymiany.
Mogą być również klocki hamulcowe z małym przebiegiem. Tanio sprzedam.;)
Ty się nie śmiej, ale na jeleniogórskiej giełdzie gość robi spory obrót na używanych żarówkach do samochodów...

jackrabbit
28-04-2011, 15:57
Osobiście wolę kupić auto prostsze konstrukcyjnie, mniej wygodne, mniej reprezentatywne i z mniejszą ilością bajerów, ale nowe niż za tą samą kwotę wypasioną ale kilkunastoletnią furę z wyższej półki do której nie stać mnie na części i właściwy serwis.



kwestia gustu. ja wole 10 letnie auto z wyzszej polki, z porzadnym zawieszeniem, hamulcami, nawet na uzywanych oponach niz 3 letnie auto klasy kompakt na nowych debicach wielkosci kolek od wozka sklepowego ktore konstrukcyjnie jest gdzies w latach 70tych. oczywiscie pod warunkiem ze auto jest w dobry stanie i bezwypadkowe

Jastrząb
28-04-2011, 16:07
Na żaden rzut nie widać analogii. Nie są to elementy wpływające na bezpieczeństwo.
A może idźmy dalej w oszczędnościach. Mam używany olej silnikowy wysokiej klasy. Jak ktoś mało jeździ, to spoko na rok mu wystarczy do następnej wymiany.
Mogą być również klocki hamulcowe z małym przebiegiem. Tanio sprzedam.;)

Jasnne, ze nie. Pełna zgoda, najwyżej urwie półośkę, rozwali most, nie wyjedziesz z błocka ale nie stanie ci się raczej nic złego.

Lepiej kupić trupa ze skorodowanym zawieszeniem, piastami, drążkiem kierowniczym ....itd
Rozumiem, że nie wsiadasz do samochodu z oponami z bieżnkiem 6-7 mm. Idz do swojego auta i zmierz bieżnik, albo ludzi obok, zobacz jakie są wysokości znaczników zużycia.

freefly
28-04-2011, 16:36
Jasnne, ze nie. Pełna zgoda, najwyżej urwie półośkę, rozwali most, nie wyjedziesz z błocka ale nie stanie ci się raczej nic złego.

Lepiej kupić trupa ze skorodowanym zawieszeniem, piastami, drążkiem kierowniczym ....itd
Rozumiem, że nie wsiadasz do samochodu z oponami z bieżnkiem 6-7 mm. Idz do swojego auta i zmierz bieżnik, albo ludzi obok, zobacz jakie są wysokości znaczników zużycia.

Nie rozmawiamy o wysokości bieżnika, a używanych oponach niewiadomego pochodzenia, które były wcześniej używane w aucie chociażby o innej zbieżności kół.

Jak zobaczę łyse opony, to przebijam.;)

pmsphotography
28-04-2011, 20:07
Jeżeli ktoś ma źle ustawioną zbieżność, to na oponkach to jednak widać. I takich to się nie kupuje. Bez przesady. My cały czas mówimy o równo zużytych oponach mających po 6-7mm. Nie popadajmy w skrajności. I z całym szacunkiem, ale wole jeździć swoim, używanym wozidłem niż nowym pokroju tico ;-) Strefy zgniotu, wyposażenie, hamulce, silnik, niebo a ziemia. I trudno, że nie jest salonowe i że ktoś wcześniej nim jeździł. Toleruje to zupełnie.
Co kto lubi.

Jacek_Z
28-04-2011, 22:14
Niestety opony 225/45/17 są znacznie droższe, właśnie w okolicach 2tyś, stąd decyzja o zakupie używanych.
No i w tym rozmiarze zdaje się, że nie ma opon Dębicy itp tańszych, a akceptowalnych producentów.

Rafał_Sz
29-04-2011, 06:33
No i w tym rozmiarze zdaje się, że nie ma opon Dębicy itp tańszych, a akceptowalnych producentów.
To by mogło być:
http://www.oponeo.pl/dane-opony/dayton-d-320-225-45-r17-91-y
http://www.oponeo.pl/dane-opony/sava-intensa-uhp-225-45-r17-91-y

Grzybu
29-04-2011, 09:47
No i w tym rozmiarze zdaje się, że nie ma opon Dębicy itp tańszych, a akceptowalnych producentów.
No i zdaje się, że ten rozmiar jest niemalże idealnym zamiennikiem rozmiaru 195/65R15 w którym to już sensowne gumy kosztują ok 180 - 200 zł za sztukę

pmsphotography
29-04-2011, 09:51
No i zdaje się, że ten rozmiar jest niemalże idealnym zamiennikiem rozmiaru 195/65R15 w którym to już sensowne gumy kosztują ok 180 - 200 zł za sztukę

No i zdaje się również, że z powodu tarcz hamulcowych mniejsze koła niż 16 cali się nie zmieszczą, a alufelgi były już 17 cali (tak jak zalecił producent) i musiałbym je sprzedawać i kupować mniejsze 16 tki.
Sprawa załatwiona, kasa zwrócona, opony będą nowe.

Grzybu
29-04-2011, 09:59
A możesz zdradzić co to za samochód?
To Mondziak z Twojego awatara?
Trochę się wpakowałeś, bo oprócz opon, szarpną Cię jeszcze hamulce (jeśli masz sportowe) jak będziesz musiał wymieniać :(

pmsphotography
29-04-2011, 10:04
Nie nie, to już nie mondziak. Bohaterem jest w tym przypadku Seat Leon pierwszej generacji ;-)

Grzybu
29-04-2011, 10:14
Nie nie, to już nie mondziak. Bohaterem jest w tym przypadku Seat Leon pierwszej generacji ;-)
No to wszystko jasne. Niestety tanio nie będzie :(
A z tymi 15 czy 16 to zwracam honor ;)

freefly
29-04-2011, 10:28
Nie nie, to już nie mondziak. Bohaterem jest w tym przypadku Seat Leon pierwszej generacji ;-)

A jaki to dokładnie model tego Leona. W 2000 r kupiłem Leona 1.6 (105 KM) nówkę sztukę i miał fabryczne 195/65/R15, takie jak Ibiza.
To jakaś Cupra jest, czy co?

pmsphotography
29-04-2011, 10:34
A jaki to dokładnie model tego Leona. W 2000 r kupiłem Leona 1.6 (105 KM) nówkę sztukę i miał fabryczne 195/65/R15, takie jak Ibiza.
To jakaś Cupra jest, czy co?

No jeszcze nie Cupra, choć silnik bardzo zbliżony.
To Top Sport.

Sindbad
29-04-2011, 11:44
Mam pełnoletnie autko, ale nigdy nie pomyślałem żeby bawić się w używki opon czy czegokolwiek co ma wpływ na bezpieczeństwo. Przecież to samobój. Nie odnosząc się już do autora wątku, na drogach często można spotkać takich z wypasionymi ESP/ASR/ABS czy co tam jeszcze plus gumy po przejściach na błyszczących alufelgach... A oponki w granicach 200-300 zł niekoniecznie muszą oznaczać made in china. Kupiłem ostatnio parkę continentali z napisem że zrobione we francji za 240 szt. Zresztą wolę nowe nawet jeśli są chińskie, niż używane choćby nie wiem jak wypasione. Strach ma skośne oczy ale bez przesady :-)

Lukasso
29-04-2011, 13:30
To ja już chyba bym wolał chodzić na piechotę niż jeździć na chińskich :)....

misiobudrysio
29-04-2011, 17:50
To ja już chyba bym wolał chodzić na piechotę niż jeździć na chińskich :)....

a ja drugi sezon letni na wanli s1097 nade in china 225/45/17 i jakos zyje ja i auto mamy sie dobrze

Rafał_Sz
29-04-2011, 18:29
a ja drugi sezon letni na wanli s1097 nade in china 225/45/17 i jakos zyje ja i auto mamy sie dobrzePrzynajmniej ABS ma co robić, jak deszczyk popada, co? ;)

freefly
29-04-2011, 18:41
Przynajmniej ABS ma co robić, jak deszczyk popada, co? ;)

ABS od tego chyba jest.

Rafał_Sz
29-04-2011, 19:11
ABS od tego chyba jest.
Nie chyba, a na pewno. Miałem na myśli o wiele dłuższą drogę hamowania na mokrym "chińczyków". I to praktyczne wszystkich dostępnych na rynku. Jak to u chinoli bywa, podrobić kształt (bieżnik) to nie problem, ale ze składem mieszanki nie potrafią sobie poradzić. A "naleśniki" często zakładane są do aut które muszą się zatrzymać z prędkości wyższych niż 200 km/h.

freefly
29-04-2011, 19:22
Nie chyba, a na pewno. Miałem na myśli o wiele dłuższą drogę hamowania na mokrym "chińczyków". I to praktyczne wszystkich dostępnych na rynku. Jak to u chinoli bywa, podrobić kształt (bieżnik) to nie problem, ale ze składem mieszanki nie potrafią sobie poradzić. A "naleśniki" często zakładane są do aut które muszą się zatrzymać z prędkości wyższych niż 200 km/h.

Rozumiem, że mówisz o sobie (te ponad 200 km/h). Ja osobiście nie znam nikogo, kto porusza się po drogach (publicznych) z taką prędkością, a zwłaszcza po mokrym.

misiobudrysio
29-04-2011, 19:26
Przynajmniej ABS ma co robić, jak deszczyk popada, co? ;)

ja nie traktuje drogi jak toru wyscigowego choc mam czym przycisnac

Rafał_Sz
29-04-2011, 19:47
Rozumiem, że mówisz o sobie (te ponad 200 km/h). Ja osobiście nie znam nikogo, kto porusza się po drogach (publicznych) z taką prędkością, a zwłaszcza po mokrym.

Pamiętajmy, że na wybranych odcinkach niemieckich autostrad takie pomykanie nie jest zabronione. A podane przeze mnie "dwie paki" to skrajny przykład.

Jeśli sam robię coś głupiego z autem, a czasem robię, to nigdy, ale to absolutnie nigdy w obecności innych użytkowników dróg i bez pasażerów.


ja nie traktuje drogi jak toru wyscigowego choc mam czym przycisnac

To nie ma nic do rzeczy. Nie ważne czy ciśniemy do odcięcia, czy toczymy się po mieście. W sytuacji awaryjnej wszystkie możliwe podzespoły auta muszą się w pełni przeciwstawić prawom fizyki i możliwie jak najszybciej wyhamować pojazd nie zaburzając przy tym panowania nad nim.

Pamiętajmy! Kiepskie chińskie opony na mokrej nawierzchni mają dłuższą o kilka metrów drogę hamowania z 50 km/h. A te kilka metrów to czasami wybór między zatrzymaniem się przed zebrą, a za nią i rozmazanym pieszym.

Nie mam zamiaru nikogo moralizować, ale praw fizyki się nie oszuka. Przyczepność musi być właściwa i kropka.

m-a-r
29-04-2011, 21:05
a po co wydawać kasę na nowe opony jak używane są dobre,
wolę lać używany olej dobrej marki niż jakiś nowy Lotos
hamulce kupuję dobrej marki choć już z drugiej ręki
płyn do chłodnicy okazyjnie kupiłem w warsztacie, w którym klientowi wymieniali na nowy płyn
a pasek rozrządu kupiłem na allegro bo sprzedawca mówił, że tylko 3 lata go miał i miał wypadek - cały samochód do kasacji ale pasek w idealnym stanie

ale za to samochodzik mam fajny i najbardziej wypasiony

;)

krzysztof jot
02-05-2011, 20:55
Czy będzie coś z tego czy nie, jak się zgłosi sprawę na Policje Allegro oddaje część kasy.

oj to długa procedura i prawie nierealna, więc nie liczyłbym na takie rozwiązanie.
niestety nie ma innej opcji jak pogodzić się z losem, bo jak odda to odda a jak nie - to nie i nie ma siły. Policja też tu nic nie zdziała. Może i sprzedający był całkiem nieświadom, i może o tym nie wiedział - "guz" mógł sie zrobić już po zdjęciu z felg i sprzedający go nie zauważył, skoro tobie na to zwrócił uwagę dopiero wulkanizator... a chodzi i o bezpieczeństwo, ale i oto że taka opona "bije" i nie wyważysz jej nigdy. A może cwaniak - tak i tak - nie udowodnisz, możesz liczyć tylko na "ludzkie" potraktowanie sprawy ale to zależy od ludzia :)

pawelp
03-05-2011, 09:42
No i w tym rozmiarze zdaje się, że nie ma opon Dębicy itp tańszych, a akceptowalnych producentów.

Chyba jednak są:
http://www.opony.pl/opona.aspx?oid=176026&rodzaj=1

statler
03-05-2011, 12:51
oj to długa procedura i prawie nierealna, więc nie liczyłbym na takie rozwiązanie.
niestety nie ma innej opcji jak pogodzić się z losem, bo jak odda to odda a jak nie - to nie i nie ma siły. Policja też tu nic nie zdziała. Może i sprzedający był całkiem nieświadom, i może o tym nie wiedział - "guz" mógł sie zrobić już po zdjęciu z felg i sprzedający go nie zauważył, skoro tobie na to zwrócił uwagę dopiero wulkanizator... a chodzi i o bezpieczeństwo, ale i oto że taka opona "bije" i nie wyważysz jej nigdy. A może cwaniak - tak i tak - nie udowodnisz, możesz liczyć tylko na "ludzkie" potraktowanie sprawy ale to zależy od ludzia :)

jeszcze tylko Krzysztof podaj swój nick na allegro, coby allegrowi oszuści nie musieli niepotrzebnie ryzykować i od razu uderzali do gościa, który będzie się tylko biernie przyglądał jak go robią w konia;)
skoro allegro daje ubezpieczenie transakcji, a towar jest do bani i sprzedawca nie chce współpracować, to głupio by było z niego nie skorzystać. jeśli sprzedawca zapewniał, że opony są w pełni sprawne to albo kłamał, albo nie sprawdził i... kłamał:) na następny raz tylko zamiast dzwonić zadawaj pytania przez email.

krzysztof jot
03-05-2011, 14:49
jeszcze tylko Krzysztof podaj swój nick na allegro, coby allegrowi oszuści nie musieli niepotrzebnie ryzykować i od razu uderzali do gościa, który będzie się tylko biernie przyglądał jak go robią w konia;)
skoro allegro daje ubezpieczenie transakcji, a towar jest do bani i sprzedawca nie chce współpracować, to głupio by było z niego nie skorzystać. jeśli sprzedawca zapewniał, że opony są w pełni sprawne to albo kłamał, albo nie sprawdził i... kłamał:) na następny raz tylko zamiast dzwonić zadawaj pytania przez email.

ja myślę przed, nie po - zawsze, a tu, to już bezdyskusyjnie. Nie kupiłbym używanych opon to raz, dodatkowo przez internet - dwa i jeszcze na aukcji - wiec spokojnie, jak na razie daje sobie z tym rade.
I przeczytaj ze dwa razy dokładnie warunki tego ubezpieczenia i jego realizacji...