PDA

Zobacz pełną wersję : D5000 zwariował



Brazilianpitbull
25-04-2011, 01:12
Od pewnego czasu borykam się z pewnym upierdliwym problemem.
Mam D5k. Pewnego czasu zostawiłem go sobie samopas w torbie, z pustym slotem.
Po kilkudniowej przerwie wyjąłem go z torby, odpaliłem i wtedy pierwszy raz zetknąłem
się z jego "humorami".
Mianowicie przy braku karty pamięci dostaję komunikat
Nie można sformatować karty pamięci. Karta może być wadliwa. Włóż inną kartę"
Po włożeniu jakiejkolwiek karty, zazwyczaj działa poprawnie, aczkolwiek raz na jakiś czas,
dostaje przysłowiowego odpału i przy pustej, lub delikatnie zapełnionej karcie informuje mnie,
iż pozostało mi zero możliwych zdjęć do zrobienia.
Jest to strasznie upierdliwe i czasem zapewnia mi kilkanaście minut "zabawy" szczególnie
gdy nie mam na to czasu.
Spotkał się ktoś z Was z takowym problemem?
Czyżby sypała się elektronika/oprogramowanie
Jeżeli soft to czy można załatwić to samemu, jaki serwis Nikona jest każdy wie,
nie specjalnie chcę odcinać się od aparatu na kilka tygodni...

Wszystkim próbującym rozwiązać mą zagwozdkę z góry dziękuję
Jak również życzę wesołych świąt w gronie najbliższych (;

Motorniczy
25-04-2011, 01:15
Gdybym mial mlotek to bym Ci go naprawil ale w takim wypadku musisz isc do serwisu :)

Brazilianpitbull
25-04-2011, 01:20
Nie wiem czy po takowej naprawie, nadawałby się nadal do robienia zdjęć :DDD

amirez
25-04-2011, 18:04
1. wyjąć baterię,
2. odpuścić mu na 2 dni,
3. naładować porządnie,
4. sprawdzić z porządną kartą, ew. sformatować kartę w komputerze i sprawdzić, czy nie ma błędów.
5. nie znam D5000, jeżeli ma przycisk - to zrestartować aparat.

bizoner
25-04-2011, 22:10
Za poprzednikiem...
Ad. 4
Kartę sformatować softem napisanym do tego celu przez producenta - do porządnych kart taki soft jest:)

Jourav
25-04-2011, 22:27
Miałem kiedyś podobny problem w D70. Pojawiał się sporadycznie, aż w końcu nie dało się już zrobić żadnego zdjęcia. Wymiana kart, format - nic nie skutkowało. Pozostał tylko serwis ... I nawet już go prawię wysłałem na Postępu, kiedy znalazłem na niego klienta ... ;)

amirez
26-04-2011, 11:45
... znaczy się klientowi wcisnąłem uszkodzony towar?

Jourav
26-04-2011, 11:49
... znaczy się, że to do mnie ? ;) istnieje coś takiego jak sprzedaż uszkodzonego towaru. nie mam zwyczaju nabijać ludzi w butelkę - klient wiedział na co się decyduje.

amirez
26-04-2011, 13:19
To przepraszam, moja wina ;)
Tutaj na forum ostrożni jesteśmy, przez co i zaufanie niepomierne do siebie mamy.

Jourav
26-04-2011, 13:50
Tutaj na forum ostrożni jesteśmy, przez co i zaufanie niepomierne do siebie mamy.

Ostrożności nigdy za wiele :)