Zobacz pełną wersję : Porady dla Pary Młodej, czyli co zrobić, aby zdjęcia były lepsze
Witam,
posta tego piszę z perspektywy osoby fotografowanej... Mój ślub zbliża się wielkimi krokami, sam raz fotografowałem ślub i wesele znajomych więc nie bardzo mam doświadczenie w temacie. Pewnie nasz fotograf będzie nam coś podpowiadał, niemniej jednak chciałbym mu i przede wszystkim sobie trochę pomóc.
Proszę napiszcie co najbardziej Wam przeszkadza u Młodych podczas fotografowania ślubów. Mam na myśli głównie takie rzeczy jak garbienie się, trzymanie rąk gdzieś tam (no właśnie, jak powinienem trzymać ręce?), ogólną postawę i cokolwiek co tam Wam przychodzi do głowy.
Wiedza ta, może też przyda się innym fotografom jako być może przepis na "lepsze zdjęcia z wesela".
Z góry dziękuję za sugestie i prezentacje doświadczeń.
Najbardziej przeszkadza jak młody jest przestraszoną pierdołą.
Najlepsze zdjęcia będziesz miał jak będziesz się zachowywał normalnie, jeśli zaczniesz pozować to będzie katastrofa
na kameruna i fotografa nie zwracaj uwagi, nie daj sobą dyrygować, to oni mają nadążyć. W tym dniu masz być pewny siebie i uśmiechnięty... w końcu to najszczęśliwszy dzień w życiu :P
Ps. Powodzenia :)
jacoslavgth
22-04-2011, 18:46
W tym dniu masz być pewny siebie i uśmiechnięty... w końcu to najszczęśliwszy dzień w życiu :P
no nie wiem :)
Jedno jest pewne....po tym dniu nic juz nie bedzie takie samo
no nie wiem :)
ja wiem ale co będę gadał ...
A może by tak zrobić szkolenia/ warsztaty dla młodych? :D
He he he he he ;-)) Za niedługo zrobią warsztaty jedzenia nożem i widelcem. ;D
A może by tak zrobić szkolenia/ warsztaty dla młodych? :D
u mnie takie dostają gratis przed ślubem;)
Sapphiron
23-04-2011, 19:29
He he he he he ;-)) Za niedługo zrobią warsztaty jedzenia nożem i widelcem. ;D
To raczej nie jest śmieszne...
Kiedyś uczyli tego w domu, przy rodzinnych obiadach, sam parę razy dostałem w potylice za złe jedzenie nożem i widelcem. Teraz na porzadnych balach przyjęciach nie sieję przypału jak wielu moich rówieśników lub młodszych...
Amadeusz
23-04-2011, 20:39
Teraz na porzadnych balach przyjęciach...
U królowej Anglii też?
Sapphiron
23-04-2011, 20:42
U królowej Anglii też?
Nie chadzam na takowe :) Skąd u waćpana taki pomysł?
Mnie mierzi najbardziej gdy młodzi unikają obiektywu. Niestety spotkałem się z czymś takim i miałem ochotę zapytać po co właściwie mnie zatrudniliście (i jeszcze za to płacicie) skoro unikacie zdjęć? Bynajmniej nie chodziło tu o to, że zbyt nachalnie ich fotografowałem czy coś, tylko gdy byłem nawet bardzo daleko, a młoda dostrzegła, że właśnie mam obiektyw wycelowany w nią (w nich) to odwracała celowo głowę... Szkoda gadać...
Druga kwestia to niechęć młodego do zdjęć plenerowych, również spotkałem się z taką parą, gdzie młody dobitnie mi dawał do zrozumienia, że się męczy... Mogli sobie to ustalić przed ślubem, mógł powiedzieć swojej wybrance, że nienawidzi tego typu zdjęć i mogli wspólnie je sobie odpuścić, a skoro już się zdecydowali to niech chociaż udaje, że jest OK, a nie stroi miny jak dewota... ;)
Amadeusz
24-04-2011, 00:10
Druga kwestia to niechęć młodego do zdjęć plenerowych, również spotkałem się z taką parą, gdzie młody dobitnie mi dawał do zrozumienia, że się męczy... Mogli sobie to ustalić przed ślubem, mógł powiedzieć swojej wybrance, że nienawidzi tego typu zdjęć i mogli wspólnie je sobie odpuścić, a skoro już się zdecydowali to niech chociaż udaje, że jest OK, a nie stroi miny jak dewota... ;)
Tu nic nie zmienisz. Sam pamiętam jak na swoim się męczyłem ale nie mogłem odmówić... zdjęcia beznadziejne choć ponoć zwykle nienajgorzej wychodzę :)
piotr-21a
24-04-2011, 10:12
Najbardziej przeszkadza jak młody jest przestraszoną pierdołą.
Najlepsze zdjęcia będziesz miał jak będziesz się zachowywał normalnie, jeśli zaczniesz pozować to będzie katastrofa
na kameruna i fotografa nie zwracaj uwagi, nie daj sobą dyrygować, to oni mają nadążyć. W tym dniu masz być pewny siebie i uśmiechnięty... w końcu to najszczęśliwszy dzień w życiu :P
Ps. Powodzenia :)
Zgadzam się ale dodam jeszcze, że podczas ceremonii ślubnej najlepiej robić wszystko wooolniej (nie znaczy ślamazarnie). A przed plenerem polecam wytrąbić szampana z fotografem i zdjęcia będą super (no chyba, że plener przed ceremonią to wtedy są sztywne....)
jacek.gold
24-04-2011, 10:18
Mój ślub zbliża się wielkimi krokami,
jak to poeta mądrze prawił: uciekaj skoro świt bo potem będzie wstyd...
Tu nic nie zmienisz. Sam pamiętam jak na swoim się męczyłem ale nie mogłem odmówić... zdjęcia beznadziejne choć ponoć zwykle nienajgorzej wychodzę :)
Dlaczego nie mogłeś odmówić? Sorry, ale dla mnie to niepojęte... Tym bardziej, że zdjęcia wyszły jak napisałeś - beznadziejnie.
Zawsze jest metoda, żeby odmówić, szczególnie jak ktoś jest fotografujący i to zawodowo.
Spotyka się dwóch lekarzy, jeden widać, że mocno przeziębiony. Drugi się pyta - dlaczego się nie leczysz?
- Bo widzisz, do innych lekarzy nie mam zaufania, a sam jest dla siebie za drogi.
arturherda
24-04-2011, 20:22
1. Garnitur taliowany to podstawa, żadnych worków!
2. Jeśli wkładasz ręce w kieszeń spodni zawsze muszą lekko wystawać końce dłoni i oczywiście mankiety koszuli.
3. Nigdy nie zapinaj marynarki na wszystkie guziki!
4. Z kościoła na salę weselną musicie spóźnić się ok 30 min zazwyczaj taki czas jest wystarczający by wszyscy goście byli już na miejscu, skorzystali z toalet i oczekiwali na Was w wejściu na salę. Lipą jest gdy to młodzi oczekują na gości!
5. Obrączki zakładajcie sobie naprawdę powoli! To ważne, wiele par ma spocone dłonie i obrączki wślizgują się błyskawicznie, a miło jest mieć na zdjęciu ten moment.
6. Koniecznie niech jakaś zorientowana pani położy Ci puder przed wyjściem z domu do kościoła, nikt go nie zauważy, a pozwoli to skutecznie ograniczyć świecenie się w kościele.
7. Do kościoła wchodźcie i wychodźcie z niego naprawdę spokojnie, bez pośpiechu.
Najbardziej przeszkadza jak młody jest przestraszoną pierdołą...
Święte słowa!!!!!!!
To najważniejsze, moim zdaniem, elementy o których pamiętam w tej chwili.
pozdrawiam i powodzenia :)
8. Jeśli młoda da Ci kwiaty do potrzymania, to uważaj! na pyłki, które mogą zostać na materiale garnituru/ koszuli... łatwo tego się nie pozbędziesz, a na zdjęciach wygląda paskudnie :D
9. Podczas kazania skup się na słuchaniu słów księdza, a nie szukaniu wzrokiem fotografa, z wielkim zapytaniem w oczach, dlaczego nie robi teraz zdjęć. Sorki, ale jest to notoryczne zachowanie pary w kościele :| a powód nie robienia w tym momencie zdjęć jest znany zawodowcom ;)
10. Moja święta zasada - jak zapozujesz, tak cię zobaczą - czyli bądź naturalny i na luzie, bez nadmiernego sztywnego pozowania, bo sztywno wyjdziesz na zdjęciach ;) Np. zdarzyła mi się para, która absolutnie całą mszę spędziła patrząc sztywno prosto na księdza, zachowując grobowo poważne miny. Nie było szans na ich spojrzenia, a tym bardziej uśmiech w kierunku fotera...
jacoslavgth
24-04-2011, 22:47
1. Garnitur taliowany to podstawa, żadnych worków!
2. Jeśli wkładasz ręce w kieszeń spodni zawsze muszą lekko wystawać końce dłoni i oczywiście mankiety koszuli.
3. Nigdy nie zapinaj marynarki na wszystkie guziki!
4. Z kościoła na salę weselną musicie spóźnić się ok 30 min zazwyczaj taki czas jest wystarczający by wszyscy goście byli już na miejscu, skorzystali z toalet i oczekiwali na Was w wejściu na salę. Lipą jest gdy to młodzi oczekują na gości!
5. Obrączki zakładajcie sobie naprawdę powoli! To ważne, wiele par ma spocone dłonie i obrączki wślizgują się błyskawicznie, a miło jest mieć na zdjęciu ten moment.
6. Koniecznie niech jakaś zorientowana pani położy Ci puder przed wyjściem z domu do kościoła, nikt go nie zauważy, a pozwoli to skutecznie ograniczyć świecenie się w kościele.
7. Do kościoła wchodźcie i wychodźcie z niego naprawdę spokojnie, bez pośpiechu.
Święte słowa!!!!!!!
To najważniejsze, moim zdaniem, elementy o których pamiętam w tej chwili.
pozdrawiam i powodzenia :)
popieram, z tym że nie wszyscy panowiemłodzi mają skrojone na miare garniaki, o mankietach się nie pamięta, warto jeszcze dodać zeby młodzi przekazali swoim ciociom i wujkom, że zdjęcia robi fotograf a nie oni i jeszcze jedno, zawsze doradzam aby goście tuż przy wyjściu z kościoła rzucali w młodych płatkami róż a nie monetami lub ryżem, wówczas nie ma zasłaniania twarzy dłońmi w celu uniknięcia urazów głowy :)
No i proszę jak ładnie wątek się rozrósł i jak wiele ciekawych rad/informacji zostało spisanych. Wiele z nich jest mi znanych, ale dobrze mieć je wszystkie pod ręką. jacoslavgth, credka dzięki, piękna porcja informacji!
Puder na twarz - o tym bym nie pomyślał, a jakie to przydatne! Super.
Z brakiem pośpiechu - choćby przy wkładaniu obrączek - doskonałe spostrzeżenie.
Paprochy z kwietnika... ech będę uważał :)
Wielkie dziękuję dla wszystkich! Oczywiście jak tylko komuś coś się przypomni proszę dopisujcie.
Ooo mam pytanie! Co zrobić z rękoma - tzn. jak je najlepiej trzymać. Panna Młoda "pod ramię" moja dłoń rozłożona na klatce piersiowej, ściśnięta pięść? Jak bardziej elegancko?
arturherda
26-04-2011, 20:27
...Ooo mam pytanie! Co zrobić z rękoma - tzn. jak je najlepiej trzymać. Panna Młoda "pod ramię" moja dłoń rozłożona na klatce piersiowej, ściśnięta pięść? Jak bardziej elegancko?...
Musisz być naturalny, ale gdy wchodzicie i wychodzicie rękę prawą trzymasz zgiętą w łokciu, lewą natomiast luźno. Małżonka trzyma cię pod rękę. Pamiętaj, że nie wolno łączyć palców u rąk, ale ich rozczłapywać też nie :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.fotografiaslubna.lublin.pl/albums/They/4l.jpg)
Podczas ceremonii mam tu fajny przykład mojej pary:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.fotografiaslubna.lublin.pl/albums/They/4x.jpg)
Pamiętaj by zawsze jednak być naturalnym i by nasze rady nie przyniosły więcej szkody niż pożytku ;)
pozdrowienia
Argymir Iwicki
26-04-2011, 21:12
Podczas nakładania obrączek w kościele nie przylegajcie zbyt blisko siebie. A księdzu wyrzućcie mikrofon. Ministranta odsuńcie.
Proponowałbym młodym wsadzić w uszy bezprzewodowe słuchawki coby foter z reżyserki mógł sterować wydarzeniami na planie :D
Sapphiron
26-04-2011, 23:08
Proponowałbym młodym wsadzić w uszy bezprzewodowe słuchawki coby foter z reżyserki mógł sterować wydarzeniami na planie :D
I może jeszcze ripleje robić jak fotociamajda nie da rady sfocić?
paranoja...
najlepiej udać na niedzielną mszę i powtórzyć...
Przydały by się 2 dniowe warsztaty dla przyszłych młodych par i księży - "Jak się zachowywać, żeby foter był zadowolony". Do tego symulator ślubu na PlayStation coby w domu mogli trenować. :D
Musisz być naturalny, ale gdy wchodzicie i wychodzicie rękę prawą trzymasz zgiętą w łokciu, lewą natomiast luźno. Małżonka trzyma cię pod rękę. Pamiętaj, że nie wolno łączyć palców u rąk, ale ich rozczłapywać też nie :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.fotografiaslubna.lublin.pl/albums/They/4l.jpg)
Wszystko modelowo ,ale na tym zdjęciu przykładowym ciocia Basia zapomniała ,że ma foterowi w kadr nie włazić :D
Horatio7
27-04-2011, 08:53
I może jeszcze ripleje robić jak fotociamajda nie da rady sfocić?
paranoja...
A propos, przypomniała mi sie historia odnośnie ripleja i jednego kameruna. Było to jakieś dwa sezony temu. Fociłem ślub z jednym takim kamerunem. Kamerun-reżyser, Wajda przy nim to pikus. na błogosławieństwie dzielił i rządził. Był najważniejszy. Tacy się zdarzają nierzadko. Najlepszy numer odwalił w kościele. Już po mszy oczywiście zaczął znów dyrygować Młodymi w jaki sposób mają wychodzic i kiedy. No a jak już wyszli, to zanim jeszcze goście się zorganizowali do życzeń podszedł szybko do Młodych i próbował namówić, żeby po życzeniach wejść z powrotem do kościoła, bo musi dograć ścieżkę dźwiękową z przysięgi Młodej, bo mu się nie nagrała czy coś i nie słychać. No mało nie klęknąłem :). Na szczęście Młody miał głowę na karku, odpalił mu krótkie nie i poczęstował pieciosekundową naganą wzrokową. No ale jak się już przy rozliczaniu z Młodymi dowiedziałem to kamerun postawił na swoim i dwa dni po ślubie zaciągnął Młodą do kościoła i nagrał przysięge jeszcze raz. Chodzilo o to, żeby akustyka była taka sama.
jedna z ważniejszych spraw to odwieść młodą solarki lub malowania opalenizny tuż przed ślubem i brokatów przy makijażu. Manicure u młodego- bardzo ważne i to nie u badylarza (miałem takiego co handluje na placu warzywem i chłopak poszedł i zrobił sobie piękne rączki ) lecz o przeciętnych często "umysłowych" z zawodu z poobgryzanymi paznokciami i skórkami. Bardzo ważna sprawa to fryzura próbna, bo to co potrafią "wizażo-styliski" zrobić z pięknej kobiety czasami jest porażające.
Wszystko modelowo ,ale na tym zdjęciu przykładowym ciocia Basia zapomniała ,że ma foterowi w kadr nie włazić :Dno ale to reportaż ma być, a nie piękne wychodzenie z koscioła bez zbędnych elementów. Poza tym jeśli się cioci nie chce to możan inaczej skadrować, przesunąć się w inne miejsce itp.
arturherda to właśnie miałem na myśli... dzięki!
wywar, Sapphiron - faktycznie, pytanie i cały temat może brzmieć banalnie, ale jeśli w jakiś sposób (tak jak wszyscy podkreślają - naturalność i takie posługiwanie się wymienianymi "przepisami", aby pomogły a nie zaszkodziły przede wszystkim!) osoby fotografowane mogą pomóc sobie i fotografowi to dlaczego mają tego nie zrobić? Lepiej chyba tak, niż potem męczyć w PS.
Jeśli Was źle zrozumiałem to przepraszam... :)
Generalnie opowiadania o kamerunie / fotografie - reżyserze to po prostu masakra! No nie wyobrażam sobie tego zarówno jako fotograf jak i osoba fotografowana... Totalne nieporozumienie, ale i komedia - uśmiałem się :)
Dziękuję wszystkim za głos w dyskusji... :) Czekam na kolejne śmieszne i mniej śmieszne przykłady. Może nie tylko mi się to przyda. Myślę, że każdy z fotografów coś tam podpowiada Młodym i może coś z tych uwag wykorzysta podczas krótkiego "how to" przed.
bardzo ciekawy temat, ale chętnie poczytam więcej takich uwag od fotografów walczących na ślubach.
Horatio7
27-04-2011, 10:36
Moim zdaniem jednym z największych błędów jakie Pary Młode popełniają jest planowanie sesji plenerowej w dniu ślubu. No i niektórych nie da się niestety przekonać, że to nie ma sensu. Nie dość że bardzo trzeba uważać, żeby się nie upieprzyli gdzieś (szczególnie Młoda), to jeszcze zwykle są strasznie spięci, a i ze światłem w godzinach około południowych jest różnie. Szczególnie latem ostre słońce nie pomaga. Przynajmniej ja mam takie doświadczenia.
Stach2008
27-04-2011, 11:38
1. Garnitur taliowany to podstawa, żadnych worków!
2. Jeśli wkładasz ręce w kieszeń spodni zawsze muszą lekko wystawać końce dłoni i oczywiście mankiety koszuli.
3. Nigdy nie zapinaj marynarki na wszystkie guziki!
4. Z kościoła na salę weselną musicie spóźnić się ok 30 min zazwyczaj taki czas jest wystarczający by wszyscy goście byli już na miejscu, skorzystali z toalet i oczekiwali na Was w wejściu na salę. Lipą jest gdy to młodzi oczekują na gości!
5. Obrączki zakładajcie sobie naprawdę powoli! To ważne, wiele par ma spocone dłonie i obrączki wślizgują się błyskawicznie, a miło jest mieć na zdjęciu ten moment.
6. Koniecznie niech jakaś zorientowana pani położy Ci puder przed wyjściem z domu do kościoła, nikt go nie zauważy, a pozwoli to skutecznie ograniczyć świecenie się w kościele.
7. Do kościoła wchodźcie i wychodźcie z niego naprawdę spokojnie, bez pośpiechu.
ja pamiętam jak 3 lata temu żona śmiała się ze mnie w trakcie ślubu, gdy zakładając mi obrączkę mówiłem do niej: wolniej wolniej żeby się zdjęcie udało ładne zrobić :)
Druga kwestia to niechęć młodego do zdjęć plenerowych, również spotkałem się z taką parą, gdzie młody dobitnie mi dawał do zrozumienia, że się męczy...
na to zbyt dużego wpływu nie masz, po prostu robisz kilka obowiązkowych ujęć obojgu, a potem bierzesz sie wyłącznie za Panią Młodą :-D,
a to, że później w albumie na kilku zdj. jest Młody, a na kilkunastu sama Młoda,..trudno
Popieram powyższe, a poza tym:
Przysięgę młodzi składają sobie, a nie księdzu!
Ja również, podobnie jak część kolegów, obdarowuję moich klientów poradnikiem, natomiast przydatnośc porad typu "patrzcie sobie w oczy podczas przysięgi" czy "ukłądajcie ręce tak a nie inaczej" uważam za mało skuteczne, a czasem wręcz szkodliwe. Dlaczego? Ano dlatego, że w stresie ceremonii zaślubin większość par albo nie pamięta tych porad, albo pamięta pojedyncze z nich i kurczowo się ich trzyma, usztywniając się niepotrzebnie.
Dlatego, poza masą drobnych porad, mam dwa głównie "przykazania" dla wszystkich: po pierwsze - organizujcie wszystko wg własnego widzimisię (a nie teściowej, babci, koleżanki z forum, itp.); po drugie - wyluuuuzuuuuujcie... śluby zawsze się udają :-)
robin102
27-04-2011, 18:10
Fajny watek, nie ma co :mrgreen:
Przyznam szczerze, że dla Młodych też mam poradę :). Udzielaną 3 dni przed ślubem jak się ze mną kontaktują aby potwierdzić szczegóły.
W przeddzień ślubu wyśpijcie się, wypocznijcie. Jak nie dacie rady zasnąć to polecam tabletkę leku STILNOX
powali każdego, spróbujcie :)
TonyFalcon
27-04-2011, 20:36
Przydały by się 2 dniowe warsztaty dla przyszłych młodych par i księży - "Jak się zachowywać, żeby foter był zadowolony". Do tego symulator ślubu na PlayStation coby w domu mogli trenować. :D
Darujmy sobie symulatory na PS, lepszy Microsoft Wedding Simulator na PC :D
Czytam z zaciekawieniem ten wątek, można się wiele z niego nauczyć ;)
pozdrawiam
I na Boga, wyszorować pazury! Już dwa razy taki przypadek miałem. Panny młode, niesamowicie piękne, że aż błyszczą a stoi obok nich młody-pierdoła z wywalonym brzucholcem i wygląda jakby wrócił 5 minut temu z melanżu jego życia a na zdjęciach z obrączkami żałoba za pazurami, że hej.
Właśnie wtedy nauczyłem się pięknie operować stemplem :)
Amadeusz
28-04-2011, 15:41
Dlaczego nie mogłeś odmówić? Sorry, ale dla mnie to niepojęte... Tym bardziej, że zdjęcia wyszły jak napisałeś - beznadziejnie.
Prz3mo, własnej żonie miałem odmówić? Nie żartuj :) To tak jak komunia w podstawówce, poprostu odbębniasz temat i masz spokój. Być może gdyby był jakiś pomysł na foty a nie pozowanie przy figurkach koło kościoła :)
Niezły wątek - temat rzeka :)
Hehehe, cieszę się że temat się podoba... :)
To i ja dorzucę coś od siebie. Obserwowałem ostatnio dwie śmieszne akcje podczas ślubu. Pierwsza, oczywiście nie umiałem sobie odmówić ofotografowania - kolega (Pan Młody) nie odczepił naklejek/metek z podeszwy butów. Jak klękał śmiesznie to wyglądało... :)
Druga akcja to świadek.. Wejście do kościoła, Młoda w długiej suknii, która ciągnęła się oczywiście po schodach - świadkowa podnosi koniec, żeby się nie brudziła... Świadek niezorientowany, łapie Młodego za marynarę z tyłu i unosi... i idą oboje... No myślałem, ze się zleję ze śmiechu jak zobaczyłem już po ślubie na filmie (niestety jako gość byłem już w kościele i bez aparatu).
jackrabbit
28-04-2011, 16:33
Świadek niezorientowany, łapie Młodego za marynarę z tyłu i unosi... i idą oboje...
to nie moze byc prawda :mrgreen:
marszull
28-04-2011, 17:40
Druga akcja to świadek.. Wejście do kościoła, Młoda w długiej suknii, która ciągnęła się oczywiście po schodach - świadkowa podnosi koniec, żeby się nie brudziła... Świadek niezorientowany, łapie Młodego za marynarę z tyłu i unosi... i idą oboje... No myślałem, ze się zleję ze śmiechu jak zobaczyłem już po ślubie na filmie (niestety jako gość byłem już w kościele i bez aparatu).
Masz zdjecie? ;)
Masz zdjecie? ;)
Przeca pisze ze był bez aparatu.
Hmmm..... ale isc na ślub/wesele bez aparatu? To tak mozna?;)
bialogardzianin
29-04-2011, 08:49
...Druga kwestia to niechęć młodego do zdjęć plenerowych, również spotkałem się z taką parą, gdzie młody dobitnie mi dawał do zrozumienia, że się męczy... Mogli sobie to ustalić przed ślubem, mógł powiedzieć swojej wybrance, że nienawidzi tego typu zdjęć i mogli wspólnie je sobie odpuścić, a skoro już się zdecydowali to niech chociaż udaje, że jest OK, a nie stroi miny jak dewota... ;)
To straszne jest rzeczywiście. Najgorsze co mnie spotkało to kiedy młoda chciała pozować i czuła się na plenerze jak ryba w wodzie, a młody co jakiś czas zapalał fajkę dla przerwy albo pytał czy możemy już skończyć. :( Szczytem było to, że kiedy młoda chciała na koniec zdjęcia w wodzie, młody z poświęceniem stanął po łydki w wodzie, poprzytulał młodą po czym wyszedł z wody na plażę i dopijał wino musujące. Wtedy oddaliśmy się z młodą w wir szaleństwa- młoda i ja ołożyliśmy się do wody i poleciała spontaniczna sesja portretowa. Musiałem uważać, żeby fale nie zalały i aparatu, więc kontrolowałem kolejne przypływy i podnosiłem aparat ponad głowę. To było szalone, ale młoda była szczęśliwa. ;) Mile ich wspominam. Reasumując, rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa na spotkaniu organizacyjnym- im większe zaangażowanie fotografa, tym wdzięczniejsza potem para, która poczuje się ważna (że fotograf przejmuje się nią, chce, żeby "wyszło" jak najlepiej).
marszull
29-04-2011, 11:17
Przeca pisze ze był bez aparatu.
Hmmm..... ale isc na ślub/wesele bez aparatu? To tak mozna?;)
doczytalem, ale moze ktos zrobil np. telefonem ;) chcialbym to zobaczyc
Same opowiastki...
To może wstawicie fotkę ukazującą młodych pt. "Jak nie pozować podczas ślubu/wesela/pleneru".
Oczywiście nie chodzi o zdjęcia kogokolwiek ośmieszające, czy wyszydzające lub z głupimi minami.
A o takie felerne pstryki, gdzie fotograf się starał a i tak poooszło się bujać ;)
1. Uśmiech, uśmiech, uśmiech!!
2. Jak idziecie do ołtarza to patrzcie się przed siebie a nie w podłogę albo po gościach.
3. Jak ksiądz po Was wyjdzie i będzie prowadził do ołtarza dajcie mu odejść kawałek niech sobie idzie, Wy powoli za nim.
... i przysięgę składajcie będąc skierowanym ku sobie, a nie w stronę księdza.
ze tak powiem swierzy w temacie jestem bo we wrzesniu ubieglego roku ta (nie)przyjemnosc spotkala mnie :)
ja jednak przed cala ceremonia, zamiast przejmowac sie soba i przyszla zona, przekazcie gosciom weselnym, ze jest to wesele a nie pogrzeb... 90% min na zdjeciach z kosciola mam cholera grobowe...
Tak, to najczęstszy problem, ludzie w PL nie lubią się za dużo uśmiechać, bo to za dobrze wygląda ;)
Świeża rada do młodej - ostatnio młoda przy zakładaniu obrączek zasłoniła bukietem całą akcję przed wszystkimi, ani ja, ani goście nie mieli szansy patrzeć jak zakładają sobie obrączki. Przez cały czas byli wyluzowani (w miarę), ale przyszedł czas przesięgi, obrączki i emocje wzięły górę. Całe szczęście, że młoda zdała sobie sprawę co robi, w ostatniej chwili (2 razy - kiedy on a potem ona obrączkowała) obniżyła nieco bukiet, przez co miałam 1 cm widoczności na palce i obrączki. Niestety ksiądz wziął ich pod sam ołtarz, tak, że nie było gdzie stanąć, jak tylko kilka schodków niżej, przed całą akcją. Już myślałam, że będą mieli wyłącznie zbliżenie na bukiet ;)
Myślę, że bardzo wiele pomogło nasze spotkanie przed samym ślubem i omówienie sytuacji z młodymi, porady. Wiadomo, że wszystkiego nie zapamiętają, ale w ostatniej chwili może im się przypomnieć. Najlepiej pogadać z fotografem jak on pracuje w takich momentach i co można zrobić, by pomóc zdjęciom :)
, natomiast przydatnośc porad typu "patrzcie sobie w oczy podczas przysięgi" czy "ukłądajcie ręce tak a nie inaczej" uważam za mało skuteczne, a czasem wręcz szkodliwe. Dlaczego? Ano dlatego, że w stresie ceremonii zaślubin większość par albo nie pamięta tych porad, albo pamięta pojedyncze z nich i kurczowo się ich trzyma, usztywniając się niepotrzebnie.
Mariusz, zdziwiłbyś się jak to fajnie działa, trzeba im to tylko- poza poradnikiem- przypomnieć po 2x. Raz młody w trakcie nakładania nagle na mnie popatrzył pytająco z uśmiechem, obrócił nadgrastek i razem śmiejąc się mocno z tego czynu powoli dokończyli przysięgę. To fakt, że jedni są zestresowani bardziej inni mniej, jeszcze inni swój stres śmiechem i minami nadrabiają, ale patrzenie w oczy nie jest aż taką dziwną uwagą by im tego nie powiedzieć. Najgorzej jak młodzi nie powtarzają lecz mówią z pamięci - p. czytają bo zapominają tekstu często i wówczas praktycznie złapać spojrzenie , głównie młodego jest mega sztuką. Warto więc pytać młodych czy sami mówią czy powtarzają i wówczas to co złapiemy w pierwszych sekundach ( gdy młody jeszcze pamięta pierwsze słowa )- bezcenne.
Najbardziej przeszkadza jak młody jest przestraszoną pierdołą.
Takiemu to już nic nie pomoże. :)
Ja dorzucę jeszcze taką oczywistą poradę ale nie każdemu łatwą do przyswojenia jak się okazuje. Jak już jest robione zdjęcie tzw "ustawiane" np. grupowe. To na miłość boską nie mrugać przez te kilka sekund, nie gadać i nie wykonywać szybkich ruchów rękoma odgarniając włosy itp. Tylko delikatny uśmiech i patrzeć się prosto w obiektyw. Często, mimo sygnałów od fotografa, ludzie się rozglądają na innych na swoją garderobę i poprawiają w momencie kiedy jest już wykonywane zdjęcie i trzeba powtarzać coś co mogłoby być załatwione za pierwszym razem. Zwykle i tak robi się kilka takich ujęć ale po co utrudniać.
sanderus
03-05-2011, 14:29
Usmiechac sie do siebie, kiedy plakac to plakac. Najwazniejsze to byc naturalnym.
Jesli na ceremonii zabraknie radosci to fotograf wydobedzie ja w plenerze.
Ogolnie to miejcie w gdzies to co dookola i skupcie sie na sobie bo to Wasz dzien. Powodzenia!
A tak pół żartem pół serio, jeśli wybraliście pozowanie z bronią w ręku podczas sesji to upewnijcie się że broń jest rozładowana.
http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/italy/7914144/Bride-and-groom-accidentally-kill-photographer-at-wedding.html
(szok!)
Bo chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie potrzebuje tej konkretnej porady. Tak mi się przynajmniej wydaje.
Przepraszam Wszystkich za to określenie "pół żartem pół serio" - mój nietakt. Zginął kolega po fachu. :(
Najbardziej przeszkadza jak młody jest przestraszoną pierdołą.
Tekst miesiąca ;) ale prawda jak cholera. Z mojego doświadczenia to Panny Młode chętniej myślą o tym,żeby dobrze wyglądać na zdjęciach, młody ma raczej wyrąbane. Ale tutaj jest jak ze wszystkim, ideałem jest optimum, a różnie bywa, czasami zdarza się tak jakby Młodzi byli w kościele nie dla ślubu a dla fotografa, wtedy ksiądz głupieje, ja staram się jak mogę być niewidoczny, nie robić zamieszania, ale podejdź do młodych na tyle na ile trzeba do portretu z 85mm (FX) i nagle robi się nie reportaż a sesja w pełnym scenariuszem... a ksiądz? strzela pauzy, podnosi ton... jeden raz się wkurzy na młodych, drugi raz na mnie... a czasami bywa i tak, że młodzi są tak neutralni/zestresowani, że aż strach, z tym że jestem w stanie ich zrozumieć. Na szczęście nie zdarzyło mi się żeby mnie unikali...
Dla mnie podstawowa zasada to kontakt z młodymi przed ślubem i uświadomienie im dlaczego warto żebyśmy się poznali i pogadali. Dobry kontakt, to 3/4 sukcesu. Uświadomienie, że FOTOGRAF to nie kolejna pozycja na liście do odhaczenia jak WÓDKA czy CIASTO.
Szczęście ma ten, który z natury jest pogodny i budzi zaufanie sobą, stylem rozmowy. Mam to szczęście i cieszę się, że nie muszę na siłę udawać i dzięki temu w wielu sytuacjach miałem niezłego farta. Jak jesteś pozytywnie nastawiony całym sobą wszyscy chcą Ci pomóc, ksiądz, wikariusz, ministranci. Taka praca, że oprócz umiejętności technicznych trzeba pracować nad sobą...
Rada dla młodych, żeby nie rezygnowali ze spotkania z fotografem przed ślubem.
michal.dobinski
08-05-2011, 22:15
Mnie mierzi najbardziej gdy młodzi unikają obiektywu. Niestety spotkałem się z czymś takim i miałem ochotę zapytać po co właściwie mnie zatrudniliście (i jeszcze za to płacicie) skoro unikacie zdjęć? Bynajmniej nie chodziło tu o to, że zbyt nachalnie ich fotografowałem czy coś, tylko gdy byłem nawet bardzo daleko, a młoda dostrzegła, że właśnie mam obiektyw wycelowany w nią (w nich) to odwracała celowo głowę... Szkoda gadać...
a ja b. często mówię, by nie patrzyli się w obiektyw!
w końcu to ma być reportaż a nie pozowanka
nie ma chyba nic gorszego niż reportaż z ciągłym lampieniem się w obiektyw
a ja b. często mówię, by nie patrzyli się w obiektyw!
w końcu to ma być reportaż a nie pozowanka
nie ma chyba nic gorszego niż reportaż z ciągłym lampieniem się w obiektyw
no jasne, że masz racje. Z tym, że to o czym napisał prz3mo a Ty jest spora różnica. Najlepszy reportaż to taki, jak młodzi się nami nie interesują. Źle jest jak interesują się tylko nami albo (jak napisał prz3mo) wręcz unikają.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.