PDA

Zobacz pełną wersję : Co kupujecie dzieciom na Zajączka?



Łopal
22-04-2011, 11:12
I czy w ogóle? :) Szukam inspiracji, dziecko ma 5,5 roku, marzy o zegarku Ben10, ale jak słyszę o takich pomysłach, to robi mi się słabo. Może pójdę w stronę rozbudowy Lego City...
A jak jest u Was?

eagis
22-04-2011, 11:14
Jezu, to już jest zwyczaj kupowania prezentów na Wielkanoc??

marcinc
22-04-2011, 11:20
Zazwyczaj to na zajączka kupujemy klatkę;)
A tak poważnie to u mnie nie ma zwyczaju na Święta Wielkanocne robić dziecku prezentów.

artful
22-04-2011, 11:21
Jezu, to już jest zwyczaj kupowania prezentów na Wielkanoc??

okazja jak każda inna, żeby sprawić dzieciakowi prezent

Łopal
22-04-2011, 11:22
okazja jak każda inna, żeby sprawić dzieciakowi prezent

Dokładnie, a że był grzeczny...... No, w większości czasu......

fotograf58
22-04-2011, 11:26
Z Szanownych Kolegów to dusigrosze, zawsze dostawałem prezenty jako dziecko i daje prezenty na Zajączka, przynajmniej taki jest zwyczaj w mojej rodzinie i rodzinie żony :)

Łopal
22-04-2011, 11:27
Z Szanownych Kolegów to dusigrosze, zawsze dostawałem prezenty jako dziecko i daje prezenty na Zajączka, przynajmniej taki jest zwyczaj w mojej rodzinie i rodzinie żony :)

ja ich rozumiem...... Przyoszczędzą i... sobie kupią Zajączka (fotograficznego, lub np. zegarkowego ;))

amirez
22-04-2011, 11:55
"Staropolski zwyczaj praktykowany w Wielki Piątek dla przypomnienia dzieciom Męki Pańskiej.
W piątek z rana rodzice przychodzili z rózgami do leżących jeszcze w łóżkach dzieci i dawali im
zazwyczaj lekkie klapsy ze słowami "Któryś cierpiał za nas rany, Jezu, zmiłuj się nad nami",
albo "Za Boże rany!".
wystarczy, po co rozpieszczać ;)
Jak moje były małe to zajączek chował drobiazgi w postaci słodkości.
Zabawa poległa, aby je jak najszybciej znaleźć.

Łopal
22-04-2011, 11:59
"Staropolski zwyczaj praktykowany w Wielki Piątek dla przypomnienia dzieciom Męki Pańskiej.
W piątek z rana rodzice przychodzili z rózgami do leżących jeszcze w łóżkach dzieci i dawali im
zazwyczaj lekkie klapsy ze słowami "Któryś cierpiał za nas rany, Jezu, zmiłuj się nad nami",
albo "Za Boże rany!".
wystarczy, po co rozpieszczać ;)
Jak moje były małe to zajączek chował drobiazgi w postaci słodkości.
Zabawa poległa, aby je jak najszybciej znaleźć.

Te rózgi bardzo mi się podobają!
Młodemu chyba jednak mniej by to pasowało...... ;)

fIlek
22-04-2011, 12:05
Na zajączka nic nie kupujemy, bo to dzikie zwierzęta i powinny żyć na wolności :mrgreen:

Sapphiron
22-04-2011, 12:08
Wychodzi na to że moja rodzina jest albo za bardzo biedna albo za bardzo staroświecka bo u nas nie ma Zajączka tylko normalne święta Wielkanocne...

lechupe
22-04-2011, 12:10
metoda "kupowania na zajączka" jest dobrze znana i czesto praktykowana.
Polega ona na capnięciu z regału np. butelki piwa a nastepnie chyżym oddaleniu sie długimi susami...

raczej nie polecana dzieciom z uwagi na relatywnie krótkie susy.

Tom_Killer
22-04-2011, 13:27
No cóż, odkąd pamiętam zawsze dostawałem jakieś drobiazgi lub słodkości jak byłem mały,
u siebie nadal kultywuje ten zwyczaj, miło jest patrzeć jak dzieci czekają i wczesnym świtem wstają w poszukiwaniu prezentów.
Nawet w przedszkolu mieli Zająca :).

eagis
22-04-2011, 13:31
Dobrze, że tylko cukierki a nie konsole i laptopy:)

!AGresT
22-04-2011, 13:46
Upominki w te święta to zwyczaj regionalny - w części Polski praktykowany, w części nie. Teraz, w związku z możliwością zwiększenia zarobku rozpowszechniany :)
U żony był, u mnie nie (w górach i w Warszawie).
Dzieciom kupujemy drobiazgi - w tym roku po ludziku LEGO (saszetka) + jajko z niespodzianką (czekoladowe, nie prawdziwe z kurczakiem ;) )

Marcin Jakubowski
22-04-2011, 21:38
Wychodzi na to że moja rodzina jest albo za bardzo biedna albo za bardzo staroświecka bo u nas nie ma Zajączka tylko normalne święta Wielkanocne...

......a może ani to ani to.

ja mam takie zdjęcie sprzed 33 lat jako 3 letni szkrab szukam u mojej (biednej,staroświeckiej i przywiązanej do tradycji) babci w ogrodzie zajączka w postaci słodyczy, a micha mi sie cieszy na tej fotce ;)
I zawsze były to normalne święta Wielkanocne.

w tym roku moja 6 letnia córcia też nie może doczekać się szukania jaj i zajęcy w ogrodzie :)

Psychotrop
22-04-2011, 23:55
my będziem malować jajka sami - ot cała radocha, a nie jakieś tam kupne ustrojstwo.
dokładnie tak jak tutaj na zdjęciach:
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=178383

sokrates
24-04-2011, 22:01
jeśli to jakaś tradycja jest to musi ona być mocno regionalna, i zapomniana - bo jak stąpam po tym padole 32 wiosny, i znam sporo ludzi z różnych zakamarków Polski to o zwyczaju dawania czegokolwiek dzieciom na zajączka nie słyszałem.

artur678
24-04-2011, 22:06
U mnie od dziecka - jak pamiętam szukałem zajączka (smakołyki i drobnostki) w trawie. Moim dzieciakom też dzisiaj sprawiliśmy niespodzianki.

jackrabbit
25-04-2011, 07:51
to ja sie wypowiem jako autorytet

za dzieciaka dostawalem zwykle jakies drobnostki, slodycze + jakas tania zabawka lub ksiazka

ja bym mu kupil to http://www.rebel.pl/product.php/1,4/489/GO-Atari-Go.html

lub szachy (aczkolwiek do tego moze nie miec cierpliwosci)

ale do tego musi byc jakas normalna zabawka tez zeby nie traktowal prezentu jak kary :)

KaleidoStar
25-04-2011, 16:10
U mnie zwyczajem było szukanie słodkości - w domu, bo ogrodem nie dysponowaliśmy. Do tej pory,jak przyjade do mamy na Wielkanoc, to mam zadanie - obleciec mieszkanie i poszukac słodyczy. Konkretniejszych prezentów nie pamietam..jeśli już, to na pewno byl to drobiazg, typu malutka maskotka... Nic wyszukanego. Ale raczej tylko słodkości.

hubik
25-04-2011, 16:59
Wychodzi na to że moja rodzina jest albo za bardzo biedna albo za bardzo staroświecka bo u nas nie ma Zajączka tylko normalne święta Wielkanocne...

Nie przejmuj się. Jam nadbużańsko - zachodnioroztoczański, ale za Boga nigdy nie słysząłem by w tych stronach były jakieś pratkyki, tradycje, whatever, kupowania dzieciarni prezentów na Wielkanoc. Ot, kolejna okazja by napędzić słupki marketoidom.

artur678
25-04-2011, 17:21
Sądzę, że ma to jakieś zaszłości kulturowo - historyczne. Zabór rosyjski raczej teo zwyczaju nie praktykuje. Patrząc po wpisach, Zabór pruski: Pomorze Gdańskie, Wielkopolska i Śląsk ma z zajączkiem "romans". Trzeba byłoby to sprawdzić.

jackrabbit
25-04-2011, 17:28
Sądzę, że ma to jakieś zaszłości kulturowo - historyczne. Zabór rosyjski raczej teo zwyczaju nie praktykuje. Patrząc po wpisach, Zabór pruski: Pomorze Gdańskie, Wielkopolska i Śląsk ma z zajączkiem "romans". Trzeba byłoby to sprawdzić.

a Mikołaja macie tam czy Dziadka Mroza? ;)

artur678
25-04-2011, 19:32
a Mikołaja macie tam czy Dziadka Mroza? ;)

... ale z Bożym Narozdzeniem jest już różnie nieprawdaż? ... gwiazdka, gwiazdor, Jezusek, Dzieciątko? hę ... co ty na to.

jackrabbit
25-04-2011, 19:44
... ale z Bożym Narozdzeniem jest już różnie nieprawdaż? ... gwiazdka, gwiazdor, Jezusek, Dzieciątko? hę ... co ty na to.

Gwiazdor — postać rozdająca prezenty w Wigilię Bożego Narodzenia występująca na terenach Wielkopolski i Kujaw (a konkretnie tych ich części, które były pod zaborem pruskim), Kaszub i Kociewia.

Jezusek i Dzieciatko to nie wiem

georghe
26-04-2011, 00:00
"Na zajączka" ? A co to jest ten "zajączek" ? Domyślam się, że o wielkanocne święta idzie i jakiś sklepowy biznes, alem z lekka zdziwion bo tu u mnie w Galicji takich cudów nie ma.
Nic nie kupujemy, co najwyżej "na pole" - na spacer - się smerfa prowadzi.... :)

Kasandra
26-04-2011, 08:32
A to chyba niemiecki zwyczaj jest;-))
to dawanie słodkości, a raczej ich wyszukiwanie w ogrodzie.

Gwiazdor — postać rozdająca prezenty w Wigilię Bożego Narodzenia występująca na terenach Wielkopolski i Kujaw (a konkretnie tych ich części, które były pod zaborem pruskim), Kaszub i Kociewia.

Jezusek i Dzieciatko to nie wiem

Jezusek w Czechach;-))
a u mnie Aniołki dają prezenty. Rodzice z Galicji, więc to chyba zwyczaj stamtąd.

artur678
26-04-2011, 18:48
Mam żonę z Małopolski - tam też jest Aniołek Na Boże NArodzenie, a zajączka też nie mają. Fascynujące te odmienne zwyczaje świąteczne. A jeśli by tak przejść do zwyczajów kulinarnych to by nam się tutaj mała masakra zrobiła.

Nie weim czy ten zajączek to wytwór niemiecki, ale coś jest na rzeczy. Jakiś etnograf mógłby się tutaj wypowiedzieć.